METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;)

06.12.07, 15:41
Był już kiedyś u nas podobny wątek - oczywiście - mój ;0, ale gdzieś przepadł
w niebycie. (Szacowna Administracjo, daj namiar, chętnie poczytam
retrospektywnie wink)
No, bo nie wierzymy w te gusła i "życie jest formą istnienia białka, ale w
kominie coś czasem załka"
No, to otwieram ponownie smile)
    • kanoka Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 06.12.07, 15:46
      Czytam na Onecie
      "Lepiej urodzić się zimą
      Zimowa pogoda bywa ponura, ale prognoza dla dzieci urodzonych o tej porze roku
      jest słoneczna - wykazują nowe badania. Astrologowie przez wieki zapewniali, że
      pora roku, w której dziecko się rodzi, decyduje o jego losie.
      Szerokie badania przeprowadzone w ciągu siedmiu lat wydają się potwierdzać, że
      dzieci przychodzące na świat zimą z większym prawdopodobieństwem wyrosną na
      ludzi dużych, inteligentnych, odnoszących sukcesy niż urodzone latem."
      dziecko.onet.pl/302,4,4,lepiej_urodzic_sie_zima,artykul.html
      No, to już wszystko rozumiem
      kanoka - letnia żona zimowego męża, matka letniego syna i wiosennej
      córki(kurczę, nie ma nic o jesieni - co z nimi?)
      • warum Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 06.12.07, 18:18
        "Pora urodzin może też wpływać na to, czy jest się optymistą, czy pesymistą.
        Dzieci letnie mają pogodniejsze spojrzenie na świat niż zimowe zrzędy."
        A czy dla tych urodzonych w okolicy rownika nie powinno byc obojetne czy sa z
        grudnia czy z lipca? Juz raz czytalam ,ze karmione piersia dzici sa madrzejsze,
        a potem bylo sprostowanie,ze to inteligencja rodzicow tak wplywasmile Mysle,ze jest
        tak duzo roznych czynnikow,ze porownywanie tylko kilku wybranych nie prowadzi
        do wyjatkowo trafnych wnioskowsmile
        W metafizyke nie wierze. Ale wierze,ze inni ja czuja.Bo chyba chca w nia wierzyc.
        • alfredka1 Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 06.12.07, 18:40
          Trafilam na taki felietonik, ktory moglby byc wstepem do dalszych
          rozwazan na temat poruszony przez Kanoke : Metafizyka na
          śniadanie...Magia, wiara, chemia, fizyka i ludzie, którzy wszystko
          to stworzyli, a teraz chcą to niszczyć. Niemożliwym jest
          wyeliminowanie wiary czy odkryć naukowych z naszego życia, mimo że
          się wzajemnie zaprzeczają. Może kluczem do filozofii życia jest
          połączenie obu? Zastanówmy się, jak wielki wpływ mają na siebie te
          zjawiska, oraz czym byłoby jedno bez drugiego.

          Aby podejść do problemu możliwie racjonalnie, na początek proponuję
          posłużyć się możliwie krótką i ogólna definicją słowa „metafizyka”.
          Jak można przeczytać w Wikipedii:
          „Ontologia lub metafizyka (por. metafizyka klasyczna) - podstawowy
          obok epistemologii dział filozofii, który stara się odpowiadać na
          pytania o strukturę rzeczywistości i problematykę związaną z
          pojęciami bytu, istoty, istnienia i jego sposobów, przedmiotu i jego
          własności, przyczynowości, czasu, przestrzeni, konieczności i
          możliwości.
          Jeżeli podzielimy metafizykę wg tradycyjnego i wywodzącego się od
          Arystotelesa, scholastycznego podziału na:
          metafizykę ogólną (łac. metaphysica generalis) zajmującą się w
          klasycznym ujęciu bytem jako bytem, i metafizykę szczegółową (łac.
          metaphysica specialis) zajmującą się sprawami Boga i duszy, to
          ontologię możemy utożsamiać z metafizyką ogólną. Ontologia będzie
          wtedy działem metafizyki.”
          W tym momencie pojawia się pytanie „ czy byt może istnieć bez
          wiary?”. Od zarania dziejów ludzie w coś wierzyli, raz w bogów, raz
          w święte drzewa, jeszcze innym razem w szamanów. Dziś doszło do
          tego, że ludzi zabiją w imię wiary. Czym jest zatem wiara?
          Rozszerzmy temat: w co wierzymy? Tu przykładów jest multum, od
          podwyżki, dostawy pieczywa, dobrej pogody po cuda. Innymi słowy
          wierzymy w coś dobrego, co nas spotka w przyszłości. Mamy nadzieję,
          że nasze marzenie się spełni. Jaką jednak mamy pewność, że
          kiedykolwiek nasz cud czy obietnica się ziści? Żadnej... więc
          dlaczego tak w to wszystko wierzymy? Każdy ma chociaż cichą
          nadzieję, że jak czegoś będzie bardzo pragnął i głęboko wierzył to
          się spełni. Niektórzy chodzą do wróżek, stawiają Tarota, doszukują
          się znaków w naturze.
          Co się jednak stanie, jeśli popatrzymy na problem z innej strony?
          Jeżeli założymy, że to wszystko to tylko słowa, z których zbudowany
          jest nasz świat i nikt nie jest w stanie przepowiedzieć naszej
          przyszłości, nie ma karmy, przeznaczenia, a gwiazdy to tylko ciała
          niebieskie, to czy nasz świat się nie załamie? A teraz wróćmy do
          punktu wyjścia, istnieją zjawiska nadprzyrodzone, cuda, nasza
          przyszłość jest gdzieś zapisana. Chcemy ją poznać, ze zwykłej
          ludzkiej ciekawości. Jednak czymże jest przekaz naszej przyszłości?
          Zaledwie słowami wypowiedzianymi przez równie ułomnego człowieka,
          jak my sami. Jego słowa są równie ulotne, jak padający deszcz. A
          jednak wierzymy, nie do końca, nie we wszystko, ale wierzymy.
          Staramy się doszukać w naszym codziennym życiu rzeczy, o których
          słyszeliśmy, przez co jesteśmy przekonani, że wcześniej wspomniana
          wróżka faktycznie zna przyszłość.
          Skoncentrujmy się jednak na rzeczach namacalnych, ot na przykład na
          grawitacji. Wiemy, że da ciała przyciągają się z siłą wprost
          proporcjonalną do iloczynu ich mas i odwrotnie proporcjonalną do
          kwadratu odległości między nimi. Jednak jak stwierdził sam Newton
          działanie takie prowadzi to zniszczenia Wszechświata, zatem to Bóg
          swoją siła bezustannie powstrzymuje grawitację.
          Jak powiedział M. Basil „Musimy mieć odwagę do tego, by opuścić
          nasze bezpieczne gniazdka”. W tym przypadku przechodzimy z jednej
          skrajności w drugą. Albo jesteśmy przekonani, że wszystko, co
          niewytłumaczalne jest za sprawą Siły Wyższej, albo wprost odwrotnie,
          nie dopuszczamy do siebie myśli, że są rzeczy, których się nie da
          wytłumaczyć za pomocą sprzętu laboratoryjnego. Czy wyżej wspomnianą
          odwagą nie jest pogodzenie ze sobą faktów i wierzeń? Może niektórych
          rzeczy nie należy brać dosłownie, lecz doszukiwać się odwzorowania w
          sytuacjach zupełnie prozaicznych?
          Wszyscy inaczej postrzegamy otaczający świat, co dla jednych jest
          piękne, dla innych jest brzydkie.
          Co jednemu smakuje, w drugim budzi obrzydzenie. Koncentrując się na
          jednej rzeczy, która uważamy za słuszną możemy przeoczyć inną, która
          metaforycznie nawiązuje do naszej i, co więcej, może być jej
          uzupełnieniem. Przykładowo, jak wielki kawał żelaza może latać?
          Piórko na wietrze lata, kurz lata, a Boeing 747 miałby latać?
          Przykład jest wyjątkowo naiwny, jednak w sztuce latania wzorując się
          pyłkach kwiatów daleko byśmy nie dolecieli. Otwierając umysł na
          rzeczy nienamacalne, niezrozumiałe i nielogiczne możemy dostrzec w
          nich porządek, ład i logikę, która może tak bardzo nam ułatwić
          życie. Czy zawsze musimy dotknąć, aby uwierzyć?
          Jednak, na czym cała filozofia polega? Aby odróżnić wiarę od
          fanatyzmu i otwarty umysł od paranoi. >>>>

          przeczytalam i ... tyle rzeczy chcialabym napisac ale to chyba gdy
          wyparuja resztki narkozy, a narazie z zainteresowaniem przeczytam co
          mysla inni. smile))

          • kanoka Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 06.12.07, 20:59
            Jakie to ładne i mądre smile
            "wierzymy w coś dobrego, co nas spotka w przyszłości" - na tym polega przecież
            nasze życie. Dlatego budzimy sie co rano, nawet jeśli wczoraj było źle - to
            dzisiaj, a najdalej jutro - będzie dobrze. to tez jest wiara. I jak każda -
            pewnie irracjonalna wink
            I końcówka
            "na czym cała filozofia polega? Aby odróżnić wiarę od
            > fanatyzmu i otwarty umysł od paranoi."
          • popaye radosc nie-metafizyczna :) 06.12.07, 22:10
            w zyciu (he, he) nie wpisal bym sie w tym watku (mimo mej szczerej
            sympatii i szacunku do Zalozycielki) gdyby nie radosc z powodu
            iz nasz Dobry Duszek tego forum - Alfredka wraca (jak widac!) do
            pelni zdrowia czego dowodem Jej potezny (rozmiarami) - wpis smile).

            Dziewictwo Maryji, uniesienia duchowe, filozoficzne rozwazania
            piekna sprawa!, tylko hmmm....
            Dla mnie, za bardzo wszystko pomieszane w tych wywodach tekstu
            przytoczonego przez Alfredke a czesc przykladow "namacalnych"
            to zaden hokus-pokus (metafizyka) tylko rzeczy dokladnie i jasno
            wytlumaczalne przez fizyke.

            Jezeli (! ????) Newton, pewnie zartem, "wplatal" Sily Wyzsze
            do wytlumaczenia zjawiska grawitacji, mial w tym pragmatyczny cel.
            Malo swiadomego pospolstwa Jego czasu, jasny wywod
            wylacznie "naukowy" przekonac nie mogl! - dla mnie jasne smile
            Pare lat minelo, od tego czasu, i jakos Swiat (Wszechswiat) nie
            ulegl samozniszczeniu i ... BOGU dzieki! smile)

            Dlaczego Boeing 747 "lata" dobrze wie Wodnik i nie ma w tym ani
            kszty cudow czy woli boskiej!.
            Zyciowy Partner naszej Przemilej Alfredki wie doskonale iz istnieja
            (realnie i sprawdzone w dzialaniu) samoloty ktore umieja "latac"
            nawet z pominieciem tego co czyni mozliwym "latanie" pasazerskiego
            Boeing-a!.
            Zaden jednak, ciezszy od powietrza, aparat "latajacy" nie
            funkcjonuje wbrew prawom fizyki! a juz z matafizyka czy boska wola
            nie ma to NIC wspolnego!.

            Jedynym, dla mnie, cudowna bo POZYTECZNA zabawa "metafizycznego
            myslenia" byl geniusz Arabow ktorzy wymyslili ... algebre! smile
            Niby, do niczego nie potrzebne i zmora sporej czesci uczniow
            Zakladow Naukowych stopnia podstawowo/sredniego, ale (gdybym musial
            powtarzac) - wole to niz "realaksujace" lekcje religii - gdybym mial
            wybierac! smile)

            Pozdrawiam Alfredke oraz Zalozycielke watku,-
            pE
    • wedrowiec2 Znalazłam:)) 06.12.07, 21:46

      • wedrowiec2 Re: Znalazłam:)) 06.12.07, 21:46
        pospieszyłam sięwink
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=23896338&v=2&s=0
        • jan.kran Re: Znalazłam:)) 06.12.07, 21:54
          #### Szerokie badania przeprowadzone w ciągu siedmiu lat wydają się
          potwierdzać, że
          dzieci przychodzące na świat zimą z większym prawdopodobieństwem
          wyrosną na
          ludzi dużych, inteligentnych, odnoszących sukcesy niż urodzone
          latem."

          ------> Ekhem... jako dziecko grudnowe jestem duza < chetnie bym
          sie zmniejszylatongue_outPP > , inteligentna niewatpliwie za to niestety nie
          umiem przelozyc inteligencji na sukces zaden a zwlaszcza materialnywink
          Zmienilabym czesc inteligencji na troche zdolnosci
          marketinkowychsmile))
          Kran
        • jan.kran Re: Znalazłam:)) 06.12.07, 21:55
          Oj ale dobrze ze znalazlassmile) Dzis juz nie mam czasu ale chetnie
          postiudiuje wkrotce...
        • kanoka Re: Znalazłam:)) 07.12.07, 09:48
          Dzięki smile)
          Ale to wątek nokaci(pozdrawiam eterycznie i metafizycznie SKN i Mantrę), a mój
          był tutaj
          PRZEPOWIEDNIE, horoskopy, zycie pozaumysłowe
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=20411886
          Oba wątki przeczytałam z przyjemnością. Czuje sie jak krowa, która podobno nie
          zmienia swoich poglądów i zacytuję samą siebie wink)
          "No właśnie..... odrzucając religię/wiarę - z różnych powodów, lecz bardzo
          często ROZUMOWYCH wink) - czujemy nadal potrzebę posiadania jakiegoś sacrum i
          dlatego mniej lub bardziej hołdujemy różnym metafizykom, okultyzmom, spirytyzmom
          i innym
          "Izmom". Stąd też i cały New Age, będący nową religią dla ateistów.
          To człowiek stwarza wciąż bogów na swój obraz i podobieństwo - widać, są mu
          potrzebni.Uznając i podzielając tę potrzebę, jestem takie ni to, ni sio....Ani
          racjonalna, ani metafizyczna w 100%. Ale własnych, ezoterycznych doswiadczeń,
          żadnych nie mam - tylko o nich czasem czytuję, jako że pociaga mnie wszystko co
          tajemnicze, niezbadane, niewyjaśnione....."
          I w tych błędach i wypaczeniach, trwam do dzisiaj smile)
    • jan.kran Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 06.12.07, 21:58
      Dzis pisze szybko i na kolanie ale w wolnej chwili podziele sie moim
      stosunkiem do metafizykismile
      Ja uwazam ze nade mna i nad moimi dziecmi czuwa jakis dobry Duch i
      nawet wiem kto to jestsmile))
      Bo jak inaczej wytlumaczyc tyle niezwyklych przypadkow ze kiedy
      szalupa byla bliska utoniecie pojawialo sie kolo ratunkowesmile))))
      Kran Optymista
    • kanoka Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 07.12.07, 10:34
      Sny nasze - i nie tylko nasze.
      Warum pływała w czerwonym swetrze. A co na to sennik?
      PŁYWAĆ
      Jeśli przyśni ci się, że pływasz w czystej wodzie, to oznacza okres bez trosk,
      bez potknięć i fałszywych posunięć.
      Jeśli przyśni ci się, że pływasz w mętnej wodzie, to oznacza zaskakujące
      przeciwności tuż przed metą.
      Jeśli przyśni ci się, że toniesz, to grozi ci nieszczęście.
      Jeśli przyśni ci się, że pływasz w rwącej wodzie, oznacza to nawał bardzo
      ważnych spraw rodzinnych do załatwienia, ale nie zapomnij o tych do przemyślenia.
      Jeśli przyśni ci się, że pływasz w płytkiej wodzie, oznacza, że nie jest to
      dobry czas na próbę ?odkucia się?.
      astrologia.interia.pl/sennik
      A czerwony sweter? Ten sennik nam nic nie mówi - szukamy dalej
      Gdy śniącemu przyśni sie kolor czerwony jest to ostrzeżenie zbyt dużą
      namietnościa lub wybuchem złości u Ciebie lub u kogoś z Twojego otoczenia.
      snimy.pl/wyszukarka.php?id=3978&szukaj=Czerwony
      Swetra pewnie nie będzie - może ubranie? E, nie pasuje. To może - strój kąpielowy?
      "Znaczenie snu: Strój kapielowy, sen o stroju kąpielowym.
      =relaks"
      www.sennik-online.net/znaczenie-snu-stroj-kapielowy-4968.html
      Miłej zabawysmile)
      Jak mnie przyśni się coś i to zapamiętam, to sobie zrobię taką wiwisekcję senną.
      A tu - o snach. Tym razem - u zwierząt. Często patrzę na moje śpiące psy i
      zastanawiam się, o czym to one śnią ....
      Poczytajmy o snach ludzi i zwierząt
      ""Prorokiem" jest nasz mózg, który radząc sobie z dysfunkcją np. wątroby, tworzy
      we śnie obraz zęba, który też kiedyś bolał. Rano budzimy się z obawą "śnił mi
      się ząb – będę chory". Za dwa dni boli wątroba. Czyż nie był to proroczy sen?
      Mimo iż badaniami nad snem zajmują się całe rzesze naukowców, nigdy do końca nie
      dowiemy się wszystkiego, co dzieje się z naszą świadomością podczas marzeń sennych."
      To my. A zwierzęta?
      "Zwierzęta są w zupełnie innej sytuacji niż ludzie. Nikt nie wtłacza im do głowy
      wzorów matematycznych ani prawa ciążenia. Podobno fizycy obliczyli, że
      niemożliwe jest, aby trzmiel unosił się w powietrzu siłą własnych skrzydeł. On o
      tym jednak nie wie. I może dlatego lata. Zatem jak? - "siłom i godnościom
      osobistom"? Oczywiście.
      Myślę, że choć marzenia senne zwierząt pełnią tę samą funkcję, co sny ludzi, to
      jednak te zwierzęce są bardziej niesamowite niż nasze. Psi mózg ani na jawie,
      ani we śnie nie zdziwiłby się, gdyby na brzozie wyrosła kiełbasa. Pies, zamiast
      się dziwić, po prostu by ją zjadł."

      wiadomosci.onet.pl/1451464,242,spij_i_snij,kioskart.html
    • kanoka Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 07.12.07, 16:28
      Właśnie zamówiłam w merlinie "Sekret"
      merlin.pl/frontend/browse/product/1,565089.html#fullinfo
      Od jakiegoś czasu, piszą o tej książce i o filmie(nakręconym wg niej) na
      różnych, mniej lub bardziej metafizycznych fotach gazetowych, które gwoli
      rozrywki - czasem podczytuję. Jak dostanę i przeczytam, to będę wiedziała, czy
      jest to(jak napisał jeden z recenzentów) kolejny zbiór sloganów dla słodkich
      idiotek, czy może być (jak I-cing) metoda poznania i zmiany siebie i swojego losu?
      Podobno film The Secret - Tajemnica, był bestselerem roku 2007.W USA był na
      listach bestsellerów na 1 miejscu, a w Niemczech we wrześniu 2007 na 2
      miejscu(słyszałeś coś tym, Popaye?)
      Póki co, czekam na mój własny sekret wink)
      • kanoka SEKRET - film i książka 07.12.07, 16:34
        Dotychczas znana zagranicznie. Teraz - już w Polsce. Książka i film.Czy to nowy
        Dan Brown, skrzyżowany z Luizą Hay?
        Czy coś na ten temat wiecie - pytam Popaya (może coś powie na nielubiany przez
        siebie temat i nie zbeszta mnie za infantylizm?), Krana Filmowego i Czubatka?
        Oczywiście i pozostali forumowicze są proszeni o głos smile)
        • kanoka Re: SEKRET - film i książka 07.12.07, 16:38
          To ten film(a właściwie - fragment)
          www.youtube.com/watch?v=_b1GKGWJbE8
          • alfredka1 Re: Metafizyka starszej pani 07.12.07, 18:26
            ksiazki.wp.pl/katalog/recenzje/rid,38030,recenzja.html
            recenzja calkiem sympatycznasmile))
            • kanoka Re: Metafizyka starszej pani 08.12.07, 10:21
              O, to tej samej autorki, co "Smażone zielone pomidory" - kultowa książka dla
              (nie)ryczących czterdziestek smile). Tamta mi się podobała, więc pewnie i ta. Jak
              znajdę w bibliotece - przeczytam smile
          • popaye Re: SEKRET - film i książka 08.12.07, 20:53
            Kanoko Mila,-
            przepraszam iz nie od razu odpisalem na Twoje, skierowane do mnie,
            zapytanie.
            Nie, ksiazki nie czytalem i filmu nie ogladalem.
            "Ekspertem" w tej tematyce (he, he, w naszej dwu-osobowej wspolnocie
            rodzinnej) jest popay-owa i jezeli juz, to Ona jest w temacie
            b.biegla smile
            O ksiazce - slyszala, filmu nie ogladala choc mozna go nabyc (u nas)
            na DVD www.thesecret.de/

            Ja, mam tak duzo zaleglosci w czytaniu, ze nawet nie mialem kiedy
            przejzec ostatniego Harry Pottera (mimo zalecen p.Malzonki) i przy
            swiatecznym spotkaniu z wnukami - dam "plame" w odroznieniu od babci
            (oczywiscie!) smile)

            pozdrawiam,-
            pE
            • kanoka Re: SEKRET - film i książka 08.12.07, 22:34
              Nie przepraszaj i dziękuję za ciekawy wpis.Ostatniego HP też nie czytałam, ale
              straciłam do niego zapał po 4/5 tomie, ale mnie jak na razie, rodzina nie
              sprawdza z lektur wink)
              Pozdrów ode mnie Panią Popayową i jak już przeczytam sekret, to napiszę, czy
              było warto.
      • wedrowiec2 Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 08.12.07, 21:01
        Kanoko, już dodałam do Merlinowego koszyka.
        Polecisz cos jeszcze, by paczka była większa?
        • kanoka Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 08.12.07, 22:23
          Dodałaś "Sekret", czy "Pomidory"?
          • wedrowiec2 Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 09.12.07, 17:07
            Dodałam "Sekret". "Pomidory" były kiedyś w domu. Nie wiem, gdzie są
            teraz. Może u znajomych, może zaginęły w trakcie licznych
            przeprowadzeksad
            • kanoka Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 09.12.07, 19:11
              Jeśli tak, to może coś z tego?
              1. Książki które czytałam i z różnych powodów polecam smile
              *Miasto śniących książek .
              Mam. Świetna książka. Pod każdym względem
              merlin.pl/frontend/browse/product/1,530125.html
              *Szkarłatny płatek i biały
              Pożyczona. Czytałam. Gdybym miała więcej kasy, pewnie bym kupiła. Anglia
              wiktoriańska w sosie feministyczno-k()skim. Wciąga.
              merlin.pl/frontend/browse/product/1,566332.html
              Kwinkunks.Pożyczona. Czytałam. Gdybym miała więcej kasy, pewnie bym kupiła, ale
              mniej niż tą co wyżej. Podobno ma drugie, a nawet trzecie dno. Ja go nie
              znalazłam, ale może gdybym przeczytała kolejny raz?
              merlin.pl/frontend/browse/product/1,332190.html#fullinfo
              2. Książki które mam w przechowalni. Może kiedyś je kupię, ale dzisiaj ich nie
              znam. Wyglądają smakowicie wink).
              - "Życie na trzy psy"
              merlin.pl/frontend/browse/product/1,518574.html
              - "Przytulać kamienie"
              merlin.pl/frontend/browse/product/1,302885.html
              - "Dziesiąta aleja'
              merlin.pl/frontend/browse/product/1,528667.html
              - "Wyznania i anatemy"
              merlin.pl/frontend/browse/product/1,444709.html
              Smażone zielone pomidory, też mi gdzieś przepadły sad(. Pewnie kupię ponownie smile
              • wedrowiec2 Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 09.12.07, 19:23
                Dziękujęsmile
                "Pomidorów" nie ma w Merlinie, ale są w Giganciesmile

                www.gigant.pl/html/index.asp?sid=&93=83&mod=index&k=1&kat_mod=1&start=93
                • kanoka Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 09.12.07, 19:53
                  Dzięki smile)
    • kanoka Powróżyć, piękne panie.... 09.12.07, 09:26
      powróżyć panie dajcie
      dla wszystkich szczęścia starczy
      i każdy je tu znajdzie
      Daj piękna pani grosik
      na dłoni złóż otwartej
      na całe swoje życie
      wyciągnij jedna kartę"
      Pamiętacie tę piosenkę? Bo ja - słowo po słowie, ale nie pamiętam, czyja to
      piosenka i kto ja śpiewał?
      Dzisiaj będzie o wróżeniu, ale wieczorem, bo słoneczny poranek nie sprzyja
      wróżbom , tylko spacerom
      • kanoka Re: Powróżyć, piękne panie.... 09.12.07, 19:51
        Po powrocie od znajomych,pora wróżebna wink
        Moje najpierwsze fascynacje wróżebne, to była chiromancja. nawet miałam jakieś
        tam sukcesy.
        Później był tarot. Pierwsza książka Suligi, a z nią niesamowita talia kart
        tarota. Mam ją do dzisiaj i najbardziej lubię. Początkującą tarocistką, jestem
        już chyba 20 lat wink)).A tu - tarot dla wszystkich
        tarot.onet.pl/
        Następnie był I - cing. No nie, nie wróżyłam na łodygach krwawnika, a na 2
        złotówkach. A otrzymane wróżby, bardziej sprzyjały refleksji nad sobą samą, niż
        odkrywały przyszłość . Jak chcecie - pytajcie wink
        www.iching.pl/
        www.czary.pl/tao/losuj_i_cing.php
        Numerologia zajęła mnie tylko na chwilę
        magia.onet.pl/numerologia.html
        A na runy pozostałam obojętna, pomimo fascynacji mitologią skandynawską
        www.czary.pl/runy/index.php
        Często błądzę po necie, poszukując innych metafizycznych tematów i temacików,
        ale tarot i I - cing, zawsze mnie pociągają. Wróżę sobie sama a zdaję się na
        los=internet wink), traktując to jak jedną z wielu metod poznawania siebie.
        www.tarot.com/oracle/
        www.tarot.com/oracle/iching-reading/basic.php
        www.facade.com/iching/
        O symbolach sabiańskich, będzie następnym razem.

        Ps. nigdy w życiu nie byłam u wróżki.
        • kanoka Re: Powróżyć, piękne panie.... 10.12.07, 16:17
          I co? Ktokolwiek zasięgał rady jakiejkolwiek wyroczni? Te netowe, są oswojone i
          szczególnie złych wróżb nie serwują. Gorzej z np prawdziwym, karcianym tarotem.
          Zła karta, potrafi się uprzeć i stale wychodzić - całkiem nie proszona . I co
          wtedy? może - zapytać innej wyroczni? Taką przyjazną wyrocznią, są symbole
          sabiańskie. Można poczytać o nich tutaj
          sklep.tarotnet.pl/product_info.php?ref=52&products_id=3245&affiliate_banner_id=1
          i tutaj
          integra.boo.pl/symbole.html
          Albo - idąc na skróty - zaraz zapytać
          integra.boo.pl/wyrocznia.php
          No, to co? zapytamy?
          • alfredka1 Re: Powróżyć, piękne panie.... 10.12.07, 17:05
            Zapytalam.... kliknelam w najciemniejszy kąt i takie dziwności czytam
            • alfredka1 : Powróżyć, piękne panie.... 10.12.07, 17:08
              rzeczywiscie dziwnosci, nawet link do nich nie zdążył się wkleić

              www.integra.boo.pl/wyroczniasabianska.php , chyba za
              niedżwiedzia smorgońskiego mam robić????
              potem poklikam na poszczególne kwiatki albo za furtkę, w
              najciemniejszy kąt zajrzę smile
    • wedrowiec2 Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 10.12.07, 20:29
      Kanoko, a ja do teraz mam gałązki krwawnika, które uzywałam do I
      Ching. Pewnie już straciły swą moc, ale latem poszukam ich
      następców. Bardzo mądre rady uzyskiwałam od Księgi Przemian.
      W końcu przyszłego tygodnia będę miałą więcej czasu, więc
      przstudiuję Twoje linki.
      • kanoka Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 10.12.07, 20:55
        Pamiętasz Wedrowcze "Człowieka z Wysokiego Zamku" Philipa K. Dicka? Tam o
        wszystko pytają I-cing i przekładają łodyżki krwawnika i tylko dzięki księdze
        mogą zrozumieć świat i równoległą rzeczywistość.
        • wedrowiec2 Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 10.12.07, 21:52
          Pamiętamsmile
          • kanoka Re: METAFIZYKA DOśWIADCZALNA ;) 12.12.07, 14:45
            Dotarł "Sekret". Będę czytać smile). Na pierwszy rzut oka - książka mała i cienka
            sad. Ładnie wydana smile. Co w środku - to sie okaże
Pełna wersja