Pierwsze wrażenie

27.12.07, 09:37
Poznajemy kogoś. Obojętne gdzie i w jakim charakterze. Pierwsze spojrzenie,
pierwsza wymiana słów - i sygnał w podświadomości - na "tak", lub na "nie".
Potem znajomość trwa i nasze odczucia i uczucia względem poznanej osoby,
ulegają modyfikacji, lub nawet - poważnej zmianie. Czasami o 180 stopni. I co?
Czy w miarę upływu czasu przekonujemy się, że trafne było to nasze pierwsze
wrażenie - czy nie? Jak jest u Was?
    • kanoka Re: Pierwsze wrażenie 27.12.07, 14:22
      Mammajko, nie mam na myśli wyglądu, to by było zbyt proste... Czasami wygląd
      jest piękny, ale coś nas odrzuca emocjonalnie od tej osoby. Co? może intuicja? A
      wygląd ludzi "w wieku późnej młodości", który może zwodzić? No, nie, z tym się
      nie zgodzę.To raczej młode twarze są gorzej czytelne. Z wiekiem mamy coraz
      wyraźniej wypisany charakter na twarzy. Całe życie pracujemy na nasze
      zmarszczki i one wyjatkowo dużo o nas mówią. No, chyba że jak Dorian Gray,mamy
      nasz portret schowany w zamkniętym pokoju, a po świecie - chodzimy w masce.
    • alfredka1 Re: Pierwsze wrażenie 27.12.07, 14:25
      Temat nader interesujacy, czekam na wpisy, opisy,zdobyte
      doswiadczenia ...
      Ja widocznie mam w sobie zbyt duzo cech czlowieka pierwotnego lub
      zwierzecia. Nigdy nie pomylilam sie w ocenie charakterologicznym
      czlowieka juz po pierwszej rozmowie czy nawet po wymianie kilku zdan.
      Czesto w swoim dlugim zyciu slyszalam pytania w rodzaju : jak
      wyczulas, skad wiedzialas lub stwierdzenia: mialas racje.... on/ona
      to rzeczywiscie dobry /zly czlowiek.
      I nie dotyczy to osobnikow o wrednych charakterach, dobro, szczerosc
      czy serdecznosc gdzies gleboko skryte wylapuje momentalnie.
      Uniknelam w zyciu napewno wielu rozczarowan czy niemilych
      niespodzianek. Wniosek jeden - Alfredka! do buszu!/ .A moze ktos
      mnie zatrudni przy weryfikacji osob na najwyzsze urzedy w
      panstwie... byloby ciekawie smile)
      • warum Re: Pierwsze wrażenie 27.12.07, 19:31
        Alfredkosmile obawiam sie,ze Twoj talent do oceniania ludzi, zanim cos sknoca,
        bylby wrecz przeszkoda w Twoim obywatelskim doradztwie. Bylabys
        niebezpiecznasmile))dla wszelkiej masci przebierancow chetnych na prestizowe stolki.
        Ja wlasciwie zawsze ulegam pierwszemu swojemu wrazeniu przy ocenie drugiego
        czlowieka, natomiast obrazam sie /prawiesmile/ jak mnie ktos tak oceniasmile)
        Gdy ja reaguje i oceniam: nie umiem powiedziec skad wynika taki, a nie inny moj
        odbior,to na pewno nie chemia- bo cenie sobie odpowiednio dalekasmile odleglosc;
        uwzgledniam raczej calokasztalt, dobor slow, rodzaj swobody - wszelkie
        wystudiowane zwroty, gesty powoduja u mnie mimowolne odchylanie sie do tylu, a
        ze mam za soba juz malo miejsca zdarza mi sie az odwrocic i ze zdziwieniem
        stwierdzic,ze tam juz mi tylko sciana zostala i nie mam gdzie sie dalej odsunac sad
        Nie zdarzylo mi sie kogos zle ocenic. Jesli mi cos w nim intuicyjnie nie lezy-
        unikam, jak moge kontaktow. Jesli musze miec te kontakty, unikam stycznosci. I
        odchodze.
        Za to ja z pewnoscia jestem odbierana roznie.I ogolnie zawodzesmile Raczej
        "sprawiam wrazenie niesmialej"/ zdaniem innychsmile/ a potem "okazuje sie,ze wcale
        nie jestem niesmiala" / ich zdaniem!/i, ze "lepiej mi nie nadepnac na
        odcisk"/jak twierdza potem/, ale ja nie mam odciskow, bo nosze zawsze wygodne
        butysmile. Ta mylna ocena wynika tylko z powierzchownosci oceny.
        Wsrod naprawde wielu klientow zdarzylo mi sie 2 razy widzec niechec a wrecz
        agresje i absolutnie czulam przez skore,ze ten czlowiek mnie z jakis powodow
        nie znosi- jeszcze przed pierwsza rozmowa.O ile czucie to jedno, drugim byla
        refleksja- dlaczego gosciu ma do mnie awersje? Skoro nie mamy nic wspolnego, ani
        go nie prowokuje, ani nie zachecam, ani nie zniechecam? Moj wyglad mu nie
        pasowal,odstraszal? w 1. przypadku trzeba mi bylo 2 lat,zeby zrozumiec,ze ta
        pierwsza reakcja to byla postawa obronna,bo klient mial klopoty na calym froncie
        i odruchowo spodziewal sie ataku z kazdej strony, a w 2. przypadku....kontakty
        pod wplywem czasu zmienily sie na neutralno-pozytywne. Samoistnie, bez zadnej
        zmiany zachowania z mojej i jego strony. Nie umiem powiedziec dlaczego.
        Mialam tez takie zdarzenie- poznalam kobiete, ktora byla nazwijmy moja
        "rywalka"smile Ona mnie nie znala,ja o niej tez niewiele wiedzialam, ale bylam
        ciekawa dlaczego rywalizujemy o to samo - wiec uwazalam,ze musimy byc podobnesmile
        I co sie okazalo? Gdy ja 1.raz spotkalam - spojrzalam na jej butysmile)) Miala
        buty,nad ktorymi ja sie dlugo zastanawialam,/ bo intuicyjnie podobaly mi sie,
        ale mialy bezsensowny czubek, ktory wg mnie dyskwalifikowal ich wygode /, wiec
        juz zebrala u mnie +, ale po uscisku dloni juz wiedzialam w czym sie roznimy,
        mimo widocznych podobienstw. Osoba, ktora nas obie znala na pierwszy rzut oka
        wybrala nas na zasadzie podobienstw, dopiero potem odkrywala roznice. Choc i
        wyglad i wielkosc, nawet glos i rodzaj poczucia humoru mialysmy zblizone. Jednak
        w kilku wyraznych szczegolach roznilysmy sie tak radyklanie i
        nienaprawialniesmile,ze prosta zamiana okazala sie niewykonalna. I tak sprawdza sie
        pierwsze wrazeniesmile
        Mam nadzieje,ze i Wasze pierwsze wirtualne wrazenie dot.Forumowiczow, dotarte
        latami postow, wygladzone na wybojach czasu, nawet jak niekiedy chwieje sie,
        wcale tak bardzo sie nie zmienilosmile
      • czubatek Re: Pierwsze wrażenie 27.12.07, 19:36
        Temat ciekawy,moge napisac to samo co Alfredka.Juz przy
        powitaniu,przy kilku wymianach zdan wiem z kim mam
        doczynienie.Czesto moje dzieci staraja sie sie zapoznac ze swoimi
        znajomymi do ktorych maja pewne wytpliwosci i czekaja na moja
        wypowiedz,ktora zawsze sprawdza sie w przyszloscismile)
        • mammaja Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 00:35
          Mysle, ze to o czym Alfredka jest rodzajem intuicji. Ja tez szybko
          orientuje sie czy jest mi po drodze, czy nie z kims, chociaz kilka
          razy dalam sie zwiesc, trzeba bylo kilku lat, zeby z milych i
          ciekawych ludzi wylazly brzydkie cechy.
          Natomiast nawiazujac do wypowiedzi Kanoki - jezeli masz przed soba
          setke osob w trzecim wieku, w tym panie ktore wygladaja -
          przepraszam - jakby cale zycie w garach siedzialy, a potem okazuje
          sie ze maja doktorat i fantastyczne zycie zawodowe za soba - to
          naprawde mozna sie zdziwic smile Przyjemnie ! To jest wlasnie
          to "pierwsze wrazenie" smile
          • warum Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 07:09
            Mammaja napisala cyt:
            "jezeli masz przed soba
            > setke osob w trzecim wieku, w tym panie ktore wygladaja -
            > przepraszam - jakby cale zycie w garach siedzialy, a potem okazuje
            > sie ze maja doktorat i fantastyczne zycie zawodowe za soba - to
            > naprawde mozna sie zdziwic smile Przyjemnie ! To jest wlasnie
            > to "pierwsze wrazenie" smile"
            I dlatego warto najpierw pomyslec zanim sie kogos oceni.
            • alfredka1 Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 12:24
              Kiedy u mnie jest jakas odwrotnosc, to nastepuje blyskawicznie -
              oceniam i trafiam, tak juz mam. Ale tu nie chodzi o wyksztalcenie,
              status spoleczny czy cos tam. Wyczuwam zlo lub dobro, chytrosc lub
              szczerosc.... i wcale to nie jest przyjemna "przypadlosc" chociaz
              chroni mnie od zlych ludzi,jezeli tylko mam mozliwosc odsunac sie od
              nich. A myslenie meczy, oj meczysmile)
              • kanoka Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 16:42
                Reagujesz mocno (podświadomie) na feromony?
                • alfredka1 Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 17:14
                  Nawet nie wiedzialam, ze takie to dzialanie maja feromony ...smile)
                  www.feromony.pl/Czym-Sa-Feromony
                  • kanoka Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 17:51
                    Są nie tylko te "rozrywkowe", ale i inne - i nie tylko u owadów wink
                    www.bryk.pl/teksty/liceum/chemia/biochemia/1000688-wybrane_grupy_feromon%C3%B3w.html
                    U psów i kotów, zamiast terapii behawioralnej, stosuje się feromony z bardzo dobrym skutkiem
                    alteri.pl/Terapia_zachowania/Artykuly/feromonoterapia.html
                    Często nawet nie wiemy, że to węchomózgowie nami rządzi wink
                    • warum Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 18:34
                      Jako zupelnie zielona w temacie/ i zwodzona przez nossmile/ zastanawiam sie jak
                      mozliwe jest spreparowanie jakiegos skutecznego i uniwersalnego feromonu skoro
                      poszczegolnym ludziom podobaja sie tak rozne zapachy? Jest jakas grupa zapachow,
                      na ktore kazdy leci, lub wywoluja w ludziach awersje? Gdyby ogolnie uznane
                      pozytywne zapachy / typu owoce , kwiaty / byly takim wabikiem to przeciez
                      podpadaloby to pod bron chemiczna?smile)Chyba u ludzi przyciaganie i odpychanie do
                      innych osobnikow wynika z bardziej skomplikowanej gry czegos tamsmilepod czaszka.
                      Moj sceptycyzm wynika z przyziemnosci, wiec chetnie sie dowiem czgos wiecej w
                      temacie jw.zeby pohamowac zmysly albo i nie?smile
                    • wedrowiec2 Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 18:36
                      Rządzi, rządzismile
                      Bardzo rzadko myli mnie intuicja. Spojrzę na człowieka i już wiem...
                      Usiłuję przełamać swoją niechęć, nawiązać nić porozumiemia, ale
                      zawsze, wczesniej czy później wyłazi paskudna prawda o człowiekusad
                      Kilka lat temu, gdy wróciłam po wieloletnim niebycie w pracy,
                      poznałam osobę, która zrobiła na mnie złe wrażenie. Widziałam, że
                      jest izolowana przez innych pracowników. Prawie zaprzyjaźniłam się z
                      nią, stałam sie powiernicą, pomogłam załatwić stałą pracę. A potem
                      ona opisywała moje pomysły jako swoje i publikowała je pod własnym
                      nazwiskiem. Samo życiesad
            • gaja_1 Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 21:14
              Zazdroszczę wszystkim mającym taką intuicję.
              Ja nie mam takiego czuja i nie raz, nie dwa przejechałam się
              porządnie na "przyjaciołach".
              Chyba nie słucham wewnętrznych podszeptów sad((
              • omeri Re: Pierwsze wrażenie 28.12.07, 22:55
                Ważne, dla mnie szczególnie uścisk ręki. Ale na pewno nie decydujące, trochę
                czasu i wiem najczęściej z kim mi po drodze, jednak nie zawsze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja