spowszednialo??? :)

29.12.07, 17:14
Pamietacie jak cieszylismy sie gdy wpisy nasze osiagnely
1000 ....5.... 10 .... tysiecy. Pilnowalismy koncowek ... kto
trafi? mnie sie tez udalo! nawet sa wsrod nas biegli ktorzy
potrafili podac ktoz to ach ktow trafil w rowny tysiac. Dzisiaj
zauwazylam, ze przekroczylismy 28 000. I co, sama sie ciesze.... smile)
    • warum Re: spowszednialo??? :) 29.12.07, 18:50
      Eee tam "sama" Afredkosmile Ja tez sie ciesze, choc akurat na licznik reaguje
      najmniej emocjonalniesmile
      • alfredka1 Re: spowszednialo??? :) 29.12.07, 19:05
        Moje emocje i radosc to nie sprawa licznika i cyferek. Ja ciesze
        sie, ze nasza niewielka grupka ciagle istnieje, ze sa tutaj osoby,
        ktore sa na dobre i na zle /zwlaszcza, jezeli to mnie dotyczysmile)/
        Pozdrawiam i zycze bysmy w tej niewielkiej gromadce jeszcze
        dluuuuugo prztrwali. Heeeeej!!!!
        • popaye Re: spowszednialo??? :) 29.12.07, 20:02
          ciesze sie Twoja radoscia Alfredko smile
          Rekordow ilosci wpisow nie mielismy i nie mamy (chyba) w programie?
          Od ostatnio modnych blog-ow odroznia nas fakt, ze przetrwalo
          nas tutaj kilkoro.
          Coraz wiecej mam jednak watpliwosci czy (jak piszesz): ".. na dobre
          i na zle".
          Czym jestem starszy tym mniej gotowy na poddawanie sie krytyce
          i ad'persona skierowanym ocenom, zarzutom i nie chcianym "poradom".
          Ciaglych i nieustajacych prob "wychowywania" mnie nie moge zabronic
          mojej (prawie) 85-letniej matce i (z racji tzw.: dobrodziejstwa
          inwentarza) zonie - towarzyszce mej zyciowej drogi od lat
          mlodzienczych.
          Zaspokaja to juz z nawiazka (!) moje zapotrzebowanie na "porady"
          typu: nie pij, nie pal, nie trzymaj lokci na stole, siedz prosto
          i zaloz cos na glowe bo zimno! smile))
          Nie zmienie tez pogladow i mego zdania tylko dlatego iz komus moze
          sie ono nie podobac.
          Juz nie "musze", jak tysiaca rzeczy ktore jeszcze niedawno mnie
          ograniczaly a teraz juz (mam) totalny "luz".

          Sorry za zbyt osobisty wpis, ale (od kilku godzin) jestem "w domu"
          i czuje sie pewniej (nic mnie raczej nie moze zaskoczyc) jak w
          Warszawie smile

          Pozdrawiam serdecznie,-
          pE
          • alfredka1 Re: spowszednialo??? :) 29.12.07, 20:34
            Tak Popaye, to wazna rzecz byc soba zachowujac ogolnie przyjete
            normy, a jednoczesnie nie przejmowac sie naciskami, opiniami i
            innymi "duperelami" /przepraszam/ ktore tak bardzo nam uwieraly
            przez cale prawie nasze zycie.Piszesz juz z domu, to wielkie
            szczescie miec nie jeden a pare domow. Bo dom to nie adres, to
            miejsce gdzie masz swoj kat, swoje ksiazki, swoja fajke, gdzie
            czujesz sie jak u siebie, to miejsce gdzie jeszcze jest Mama i
            miejce gdzie ludzie sa ci zyczliwi. Wreszcie najwazniejsze - sami
            sobie dobieramy przyjaciol, znajomych. Tutaj tez dobralismy sie na
            zasadzie dobrowolnosci i chociaz czasami zgrzytamy, podszczypujemy
            to jednak lubimy, szanujemy. Wlasnie dlatego gdy tutaj u nas cos
            zazgrzyta bardzo mnie martwi... ale ja juz jestem w tym wieku, ze
            chcialabym by wszyscy wokol mnie sie kochali i dobrzy byli dla
            siebie.Tylko nie jestem pewna, czy ja jestem taka dobrutka
            slodziutka smile))
            • popaye Re: spowszednialo??? :) 29.12.07, 22:24
              To wspaniale, ze nie jestes "taka dobrutka slodziutka".
              Wodnikowi moge wspolczuc bo znam ten bol, a... Wedrowcowi-tez choc
              mniej bo ja mimo usilnych, wieloletnich staran nie jestem w stanie
              zrozumiec kobiet smile)
              Lapie sie ciagle na tym iz nie pojmuje czesto Ich reakcji, motywacji
              postepowania i zachowan.
              Juz sie do tego (niby) przyzwyczailem, ale zaskoczyc mnie jeszcze
              mozna zawsze na nowo.

              Uklony,-
              pE

              ps. swietnie ujelas moje rozumienie domu.
              Wygodnicki bylem zawsze ale (w dobrym rozumieniu)
              konserwatywnie "wygodny" staje sie z wiekiem.
              Czym starszy - tym bardziej smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja