alfredka1 22.01.08, 12:56 www.pbase.com/garbageman/lviv&page=all Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 22.01.08, 15:07 Z przyjemnością obejrzę w wolnej chwili Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 22.01.08, 15:27 Ten link to zdjecia ze Lwowa, w nawiazaniu do wspomonku Mammai. Moim miastem jest Wilno Odpowiedz Link
mammaja Re: Przeczytane dzisiaj XXII 22.01.08, 19:01 Dziekuje Alfredko, z przyjemnoscia obejrzalam - no moze nie do konca, ale duzo. Taka bezlistna pora roku jest dobra do pokazywania architektury. A tyle tam jeszcze jest do odnowienia! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 23.01.08, 08:51 www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4834813.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 23.01.08, 11:01 (( tego sie nie da skomentowac... mozna tylko napisac, ze kazda wojna i jej skutki to tragedia i calych narodow i jednostek. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 23.01.08, 17:52 Rozbawiło mnie zdanie przeczytane w "Tygodniku Podhalańskim" "Po turyście na górze zostały tylko kijki i narty." Na szczęście sytuacja nie była groźna i wszystko skończyło się pomyślnie. www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=5606 Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 23.01.08, 18:25 W dzisiejszym EXLIBRISIE Alfredka przyznala sie,ze ma ciagoty do thrilerow medycznych. I ja miewam W dzisiejszej GW przeczytalam : "Kanadyjski ratownik medyczny uwięziony pod przewróconym samochodem terenowym żywił się padliną zwierząt leśnych, złapanych przez kłusowników. Mężczyznę cztery dni po wypadku znalazł w lesie autostopowicz - informuje CBS News." wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4862948.html Jestem pelna uznania dla fantazji tlumacza, ale chyba wolalabym,zeby tego typu wiadomosci byly wyraznie oznaczane jako: " mniej wiecej tak moglo by byc, gdyby sie nie czepiac szczegolow")) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 24.01.08, 00:17 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4864275.html Kilka godzin temu pojawiła się jednozdaniowa informacja na GW. Teraz już niestety wiadomo więcej. Myślę o tej ogromnej tragedii. Smutno bardzo... K. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 25.01.08, 07:06 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4867984.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 27.01.08, 19:58 Zaglądnęłam do czajnoj i przenoszę temat tutaj /zgoda, sredniowieczna??/. Juz przeczytałam - żadnej grozy i rzeczywiscie duzo się dowiedziałam np. że studenci nie maja na kim /czym/ cwiczyc a przeciez pierwsze ciecia są na cialach do wstep do pozniejszych operacji. Jest i o kremacji i miejscu Pamieci. Mnie zainteresowala sprawa reagowania rodzin na wiesc, że tato mama czy rodzice tak postanawiają. Ale to trzeba przeczytac. W sumie pogodny ludzki reportaż /tak!/. Odpowiedz Link
sredniowieczna1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 27.01.08, 20:39 dziekuje alfredko1 ) przeprowadzka tematu nawet wskazana bo do herbaty wole dobre ciasto .Klaniam sie. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 28.01.08, 07:49 Wojciech Mann ma urodziny : muzyka.onet.pl/10172,1465085,wywiady.html de.youtube.com/watch?v=HAfoRMtvJDU&feature=related Od lat jestem Jego nieustającą fanką))) Swojego czsu regularnie słuchałam Maniaka po ciemku i wysyłałam często majle , niektóre były odczytywane w czasie programu Czy ktoś mógłby mi przypomnieć jak się słucha Trójki przez net ? K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 28.01.08, 11:52 przez parę ostatnich lat nie sluchalam TrUjki, zmienila się na gorsze. Teraz poprawia sie powolutku. Manna lubie i z przyjemnoscia go slucham ale tylko w radiu. Ostatnio trafiłam na pl.specialradio.ru/2/ slucham rosyjskich romansow zwlaszcza przy herbacie / szkoda ze nie przy samowarze nadaje.com/Trojka.html Odpowiedz Link
mammaja Re: Przeczytane dzisiaj XXII 28.01.08, 12:16 Dolaczam do wyrazow uznania dla Manna! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 28.01.08, 12:58 Alfredko już mam tę Trójkę , dziękuję)) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 29.01.08, 17:07 Od roku mam nagrywarkę dvd. Miało być mnóstwo szczęścia i radości, ale są same problemy. Odtwarzać, odtwarza. Gorzej z nagrywaniem, współpracą z dekoderem a najgorzej wygląda współpraca z magnetowidem. Praktycznie rzecz biorąc nie ma jej wcale. Dlaczego piszę o tym w wątku „przeczytane”? W przedostatnim numerze Polityki (z 19 stycznia) przeczytałam artykuł Adama Grzeszczyka „Technoterror, czyli straszne skutki posiadania telewizora”. O mnie tam jest, o mnie No, prawie o mnie „„Jeśli przewiduje się zmianę ustawienia parametrów Easy Setup-Line 1 Output na S Video lub RGB, to należy użyć przewodu SCART właściwego dla danego rodzaju sygnału” – to jedna z najprostszych wskazówek zawartych w instrukcjach obsługi Rekordera DVD marki Sony. Cała instrukcja liczy sto stron.” Mam nagrywarkę innej firmy, ale opis pasuje. … Jesteśmy ofiarą prawa Moore`a, który przewidział, ze moc obliczeniowa komputerów będzie podwajać się co półtora roku. Wykorzystują to producenci szpikując urządzenia elektroniką. Urządzenia staną się wielofunkcyjne – telefon z aparatem fotograficzny, kamerą, notesem, konsola do gier. Lodówka z telewizorem. Kuchenka nie tylko do gotowania. al. także do pieczenia, grillowania, duszenia … Do wszystkiego są przyciski, których funkcje doprowadzają do bólu głowy „ przytrzymaj przycisk, po dwóch sekundach, gdy zacznie mrugać, wciśnij dwa razy, obserwuj wyswietlacz, jeśli pojawi się…” Odporność konsumentów jest na wyczerpaniu. nasze mózgi nie są przystosowane do stawianych nam kolejnych wyzwań. Gubimy się w natłoku funkcji, skrótów, symboli, piktogramów” Co dalej? Pokochać, udawać, że nie ma problemu? Może nie używać „obcych przycisków”, by po paru miesiącach czy latach zmienić sprzęt na bardziej nowoczesny. Z większą ilością przycisków Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 29.01.08, 18:53 Mily Wedrowcze, co jest niezrozumialego w zdaniu: "...Jeśli przewiduje się zmianę ustawienia parametrów Easy Setup-Line 1 Output na S Video lub RGB, to należy użyć przewodu SCART właściwego dla danego rodzaju sygnału” ?. Moim skromnym zdaniem: mocno lopatologiczne i dlatego, ze producenci nowoczesnego sprzetu sa swiadomi technicznego analfabetyzmu wiekszosci ew. uzytkownikow. Paradoksalne, ale wiekszosci tych ktorym nie trzeba tlumaczyc bo ich swiadomosc techniczna jest ponadprzecietnie wysoka (dzieciaki i mlodziez) na takie urzadzenia nie ma (wlasnej) "kasy" Stare pryki (jak ja! i jeszcze starsi) sa w lepszej sytuacji bo ew. mogli by sobie na taki odtwarzacz pozwolic (kosztem niebywalych poswiecen - naturalnie ) ) ale jest tak technicznie "zacofana", ze nawet z trudem lacza sie z Internetem a gdy "juz" to zaskoczenie tym faktem (iz sie UDALO!) paralizuje Ich calkowicie Wspomniany przez Ciebie "... telefon z aparatem fotograficznym, kamerą, notesem, konsola do gier itp. ...." to tez uklon producentow w kierunku tych "mlodych". Za zadne skarby nie chce takiego urzadzenia bo jedyna jego zaleta jest okolicznosc iz (ono) robi "wszystko" za atrakcyjna, rel. niska cene. Sila rzeczy to "wszystko" oznacza jednoczesnie, ze NIC porzadnie . Ani nie zastapi przyzwoitego aparatu fotograficznego, ani kamery ani notesu. Ani sie spostrzeglismy i nastapila rewolucja (techniczna) nie majaca sobie rownych w historii. Pamietamy czasy gdy maszyna do pisania (w prywatnym domu) a nawet aparat telefoniczny to byla rzadkosc. Mozliwosci komunikacyjne, porownywalnie - tragedia! Dzisiaj, juz trudno sobie wyobrazic jak orientowalismy sie w obcym miescie bez nawigacji GPS standardowo montowanej (chyba) w kazdym samochodzie. Zawsze sie zastanawialem kto, w czasach tanich i powszechnych komputerow, kupuje nagrywarki DVD? Juz wiem! - dzieki Wedrowcze ) Kilkakrotnie tansza karta TV (ze standardowym, przynaleznym do niej oprogramowaniem) zainstalowana w komputerze umozliwia nie tylko odbior (kazdego) programu TV, dziala rowniez jako videorecorder (wypalarka DVD to juz standard nawet w marnych notebookach!). Jak ktos lubi ogladac filmy na ekranie telewizora to zwykly odtwarzacz DVD kosztuje (dzisiaj) kilkadziesiat zlotych Przegranie (starej) tasmy magnetowidu na CD czy DVD - dla komputera (i jego uzytkownika) to ZABAWKA Fakt, ze trzeba wiedziec jak polaczyc (czym) wyjscie SCART (magnetowid) z wejsciem S-video lub RGB komputerowej karty TV. Tutaj f-ma SONY pomoze, w formie instrukcji, "lopatologicznie" ) pozdrawiam pE Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 29.01.08, 20:07 Popayu, autorzy świetnie piszą w podsumowaniu artykułu: "Psychologowie zwracają jednak uwagę, że często sa to zakupy o charakterze wizerunkowym, poprzez które komunikujemy nasz społeczny status i zyciowy sukcesy" Stąd te nocniki z wodotryskiem Masz rację pisząc o nagrywarkach i komputerach. Problem polega na tym, że mam do zarchiwizowania kilkaset godzin nagrań na kasetach video. Gdy kupowałam nagrywarkę mój komputer nie miał wypalarki dvd: ( Poza tym nie mogę pozwolić sobie na tak długie jego blokowanie. To moje podstawowe narzędzie pracy Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII usłyszane dzisiaj 30.01.08, 12:18 Na lotnisku w Pekinie z powodu śnieżycy czeka na połączenie z Kantonem 160 tysięcy ludzi , liczba ta może zwiększyć się do sześciuset tysięcy..... Przy odśnieżaniu miasta /Pekin/ pracuje pół miliona żołnierzy. A "nasza wielkość" puszy się i puszy )) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII usłyszane dzisiaj 30.01.08, 14:30 Wiecie ja dużo rzeczy w życiu widziałam ... ale tak obrażlskiej osoby jak Nasz Małość to chyba nie spotkałamPPPP Odpowiedz Link
wedrowiec2 Nasza Małość:((( 30.01.08, 18:24 "Nie chcę żeby sprawa z BOR przyćmiła uroczystość, powiem więc tak: zakaz zdjęć w sali im. Bogusławskiego wydała dyrekcja Teatru Narodowego - powiedziała nam Anna Pękala kierownik działu promocji Teatru Narodowego, dwie godziny po burzy jaka rozpętała się, gdy napisaliśmy, że na uroczyste obchody 40. rocznicy ostatniego publicznego spektaklu "Dziadów" Kazimierza Dejmka w Teatrze Narodowym, nie będą wpuszczeni fotoreporterzy. Jak od pracowników teatru dowiedziała się "Gazeta Stołeczna" embargo nałożył BOR. Podczas dzisiejszej inspekcji pracownicy usłyszeli, że BOR zamierza chronić "prywatność wizerunku prezydenta RP", który jest jednym z gości wieczornej gali. - Będzie też rząd, ale oficer BOR wyraźnie powiedział, że nie chce by zdjęcia robiono prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu - usłyszeliśmy od jednego z pracowników. Przed wejściem do Narodowego staną cztery bramki do wykrywania metalu. Przyjadą też funkcjonariusze z psami." wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4883535.html Niedługo nadejdzie czas na zamknięte spektakle dla jednego widza( Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Nasza Małość:((( 31.01.08, 11:59 W dzisiejszejWyborczej jest nawet zamieszczona pusta ramka, w której miało sie ukazać zdjęcie Houlubka, nie wpuszczono - nie zrobiono. I straszno i smieszno. Bardziej chyba straszne jest to co przeczytałam: wiadomosci.onet.pl/1465695,240,1,egzorcysta_papieza,kioskart.html bardzo mi sie podobał ten fragment <<młoda włoska wieśniaczka, mająca kłopoty z mową ojczystą, podczas egzorcyzmów soczyście przeklinała bez błędów gramatycznych w ośmiu językach, także po aramejsku, obecnie niemal wymarłym języku, którym mówił Jezus. >>> przeczytajcie całość. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Oskarzony Polanski. 03.03.08, 11:59 www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4974074.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 01.02.08, 00:10 Roymowy między tymi instytucjami ostatnio w kółko obracają się wokół protokołu: czym lecieć, jak rozmawiać, kto i kiedy do kogo nie zadzwonił, jak nie działają sekretariaty, kto ma (nie ma) czyj telefon. Najwyższe urzędy są tak pochłonięte ustalaniem szczegółów, że nie wystarcza już siły na błahe sprawy najważniejsze. Szefowa Kancelarii Prezydenta, była minister spraw zagranicznych Anna Fotyga, mówi Justynie Pochanke w TVN 24: "Lepsze byłoby dokończenie tego lunchu [przez Sikorskiego, w Brukseli] i przylot lotem rejsowym o 19.10 wprost do Warszawy, a nie przez Hamburg". www.gazetawyborcza.pl/1,75968,4884999.html Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.02.08, 12:14 Mnie najbardziej spodobal sie pomysl kontaktow premier-prezydent za pomoca gadu-gadu) Na wideo to niekoniecznie bym miala ochote z panami, ale chetnie bym sie wlaczyla w "goraca dyskusje"- co kazdy z panow ma i powinien zrobic)) Na ten moment przeczytalam tylko o sile autosugestii: "Duże znaczenie ma nawet kolor łykanych przez nas tabletek. Z badań wynika, że antydepresanty działają najsilniej, jeśli są czerwone lub żółte, a leki uspokajające - białe lub jasnozielone" serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51186,4846614.html?as=1&ias=2&startsz=x Chyba juz KNK kiedys ten temat poruszla, niestety nie odnalazlam. Ten artykul , raczej z serii "taki sobie", ale temat ciekawy, bo kazdy mial doswiadczenia z choroba i wie jak psychika wplywa na tempo zdrowienia. Albo jak polknieta tabletka poprawia nam wiare,ze wyzdrowiejemy szybko i bezbolesnie. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.02.08, 17:40 Na tempo zdrowienia największy wpływ ma psychika OTOCZENIA, naprawdę:}} gdy troche okrzepnę opiszę Wam konkretne przypadki... "Biada tym, którzy nawet ze świeczką nie znajdą nikogo porządnego. Może i mają swoje racje, ale co to za życie? I świeczki szkoda." / J.K./ Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 03.02.08, 11:37 Poczekam cierpliwie na cd.Alfredko. Dzis w lekturze papierowej cytat z wypowiedzi dla WO Janusza Kaminskiego/to ten od "Listy Schindlera"/: "Bo mnie brzydota nie interesuje.Wiem,ze Warszawa nie jest koniecznie tak piekna, aniolow nie ma, dzieci umieraja. Ale to wiemy wszyscy.Rodzisz sie po to,zeby umrzec. Po co to przypominac? Probuje widziec rzeczy pozytywnie." ..."Jest fajny chlopak...Skonczyl Filmowke i wyjechal do Ameryki.Niesamowity czlowik.W tygodniu maluje domy, sprzedaje pizze, a weekendy pisze....Caly czas cos kreci.W Los Angeles fantastyczne jest to,ze jak masz pasje i chcesz cos robic, to zawsze znajdziesz ludzi.Aktorow sa tysiace, wszyscy chca pracowac i wola pracowac za darmo niz w ogole". Ten zapal sie z mlekiem matki wysysa? Ciekawe,ze dalej opisuje trudniejsza historie: ..." chcielismy pokazac swiadomosc czlowieka, ktory od zewnatrz jest sparalizowany, ale w srodku przezywa bardzo intensywnie.Ma sprawny mozg, wszystkie zmysly pracuja.Moze mocniej niz u ludzi zdrowych?" A w koncowej wypowiedzi wlasciwie przyznaje sie do....swojego rodzaju oszustwa- samego siebie. Wierzy w potege podswiadomosci? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 03.02.08, 23:50 Czytałam wielokrotnie tę ksiązkę , trochę bez sensu po polsku ale tylko taką wersję mam. Moja przyjaciółka czasem podrzuca mi jakąś literature i z reguły trafia dobrze. Pamiętam pierwsze wrażenie po przeczytaniu i po kolejnych lekturach. Niewielka ksiązka ale naładowana emocjami i informacjami. Recepcja tej ksiązki pogłębiła sie kiedy zaczęłam pracować i jest ona dla mnie informacją i drogowskazem. Bardzo dużo mi dała. Filmu nie widziałam choć bardzo bym chciała ale nie spotkałam się z nim do tej pory w Norwegii. Okazuje się że dwukrotny zdobywca Oskara chodził do liceum za rogiem do którego ja nie chciałam pójść choć to był mój rejon i większośc znajomych z podstawówki tam wylądowało... Mały ten świat)) Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 04.02.08, 11:26 Tak sie cieszylismy sie a tu taka poruta ( /art. i komentarze/ forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=75236298 Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 04.02.08, 17:44 malo mam czasu na (przyjemnosciowe) czytanie a juz na pewno nie tracil bym czasu na przegladanie "babskich" czasopism ale.... Pijam poranna kawe samotnie bo wstaje o takiej porze, ze popay-owa moze jeszcze spokojnie godzinke pospac. Na stole(iczku) w kuchni lezalo wlasnie cos "takiego", pozostawione przez p.Malzonke, wiec hmmm... przypadkiem rzuicilem okiem bo byla wzmianka o .... herbacie Podobno, tak pisze w tym "powaznym pismie" www.instyle.com/instyle/ ze (ponoc!) osoby zwiazane ze swiatem mody (modelki, designer i fotograficy) "szaleja" za herbata f-my Kusmi (??). Szczegolnie gatunek "Detox" ma (ponoc) niesamowite wziecie :_)) www.kusmitea.fr/ Ze ja z moja preferowana czarna herbata Lipton-a jestem "trzy lata za Murzynami" - to nawet moge zrozumiec bo... ze wszystkim tak jest, ale, ze Wy Forumowiczki-herbatopijki jeszcze tej mieszanki zescie nie probowaly - (prawie) "wstyd" (sie przyznac) ). Po przyswojeniu sobie tej sensacji (w polowie filizanki/kubka kawy) odkrylem przegladajac ten periodyk dalej, ze jest meska woda toaletowa ze znanej mnie (powonieniem) serii CODE Armani-ego. www.douglas.de/DGProduct.process?ID=1001404304 Warto wiedziec i chocby sprawdzic bo ten zapach (u Pan) wywiera u mnie przyjemne wrazenie. Sprawdze, moze warto kupic dla siebie jesli nie za bardzo "feminin" Ale sie "powaznych" rzeczy naczytalem. Starczy mnie (w tej tematyce) na dobre pol roku )) Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 04.02.08, 18:36 No widzisz Popaye, niby juz tyle wiesz , a jeszcze "tyle" sie dowiedziales) To prawie jak ze mna - w sprawach aut. Koledzy z pracy nie moga zrozumiec,ze ja moge marzyc o zwyklym aucie - bez komputera pokladowego/bo na sluch wychwytuje kazdy "podejrzany" dzwiek w swoim , co niestety zawsze konczy sie to drenazem mojej kieszeni/ A ja lubie herbate Jones, i mimo,ze wydaje sie byc niemodna mnie smakuje nawet bardziej niz Lipton. Osobiscie zainteresowala mnie wiadomsc,ze Tetley nalezy do Hinusow / sadze,ze Tata ze wzgledow ideowo-ambicjonalnych jest usatysfakcjonowany, a biznes herbaciany to klasyka/. "Historia firmy sięga roku 1837, kiedy to angielscy przedsiębiorcy, bracia Joseph i Edward Tetley, postanowili włączyć herbatę do asortymentu sprzedawanych przez siebie towarów. Szybko okazało się, że był to dobry pomysł, bowiem sprzedaż herbaty zaczęła przynosić duże zyski....Kolejną ważną datą w historii Tetley był rok 2000. W tym roku Tetley stało się częścią Tata Tea, herbacianej firmy wchodzącej w skład największego indyjskiego konglomeratu Tata Group..." www.tetley.pl/ Czy to nie powinno byc jednak zamiast ciasteczek w herabciarni?/ jak w dawnych Empikach - gazeta + szlachetna kawa lub herbata?/ Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 04.02.08, 19:05 Mamy nowych profesorów. Elita nauki polskiej została doceniona i uszanowana przez Głowę Państwa!!! www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4896657.html Idąc do Pałacu Prezydenckiego, myślałem: ze sto nominacji; rączka, teczka, dwa kurtuazyjne słowa - półtorej godziny. Przemówienie, wspólna lampka szampana - trzy godziny zejdą. Nominacje szły jak talerze zupy, nasz Dostojny Gospodarz rozdał niecałe 90 nominacji w 13, może 14 minut. Najważniejsze w życiu naukowca wydarzenie trwało kilka sekund (i po co były te rozlegające się wokół nerwowe wdechy!?). Ja nie usłyszałem nawet "Gratuluję". Nie wykluczam jednak, że mruknięcie, które dotarło do mnie, mogło być gratulacjami. W przemówieniu Pan Prezydent zapewnił, że nie kwestionuje wniosków Centralnej Komisji o nadanie tytułu profesorskiego. Ucieszyłem się - Prezydent przestrzega prawa nawet w funkcjach ceremonialnych. Zapewnienie mogło jednak mieć coś wspólnego z zadawanym pytaniem: "Ile pan czekał?". Rekordzista, jak usłyszałem, czekał na prezydencki podpis 18 miesięcy. Sądząc po wieku niektórych nominatów, część mogła nie doczekać. Gratulując sukcesu, Pan Prezydent powiedział, że mogliśmy zrobić więcej, a nauka polska pozostawia wiele do życzenia. Pragnę również donieść, że niektórzy z nas wyglądali staro i wyraźnie nie dbają o siebie! Czas na zdjęcia. Grupowe, bo indywidualne to cenne sekundy i wręczanie mogłoby trwać ponad kwadrans! Podchodził więc Prezydent do nas w czterech szeregach ustawionych. Cyk i zdjęcie, cyk i następne, 3 minuty i gotowe. Niscy z tyłu mogli pomarzyć. To już?! Tłukłem się do Warszawy na pół godziny?! Pan Prezydent nas nie zaszczycił, więc jest samotna lampka szampana, ale i potrawka z kurczaka, i kanapeczki (pycha!). Obecna minister Kudrycka zmyła się jeszcze przed zdjęciami. To napiłem się szampana, soczku, najadłem, pogadałem i w godzinę od rozpoczęcia uroczystości wychodziłem. Jak dobrze być profesorem! Docenionym przez Rzeczpospolitą i Jej Głowę! Tylko po co nas od razu do Warszawy ciągać? Proponuję hołubienie na odległość! Pan Prezydent zaoszczędzi czasu, a my będziemy mieli go więcej, żeby poprawić tę chałę, którą odstawiamy. Nominacje profesorskie odbywały się w dniu 31.01.2008r. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 04.02.08, 19:21 Przez moment pomyslalam,ze to byla Twoja Wedrowcze nominacja, a my nic nie wiedzilismy i zrobilo mi sie jeszcze bardziej smutno... No coz, zacytuje opinie Stasio62 /z wpisow pod tekstem:/, ktoremu dane chyba bylo przezyc tak wazna w zyciu chwile w godnej oprawie: " Byla to uroczystosc niezapomniana. No, ale do tego trzeba miec klase i szanowac wszystkich ludzi, nawet profesorow." I tak "oprawionych" nominacji Tobie i Twoim bliskim zycze. / to wszystko przez to,ze "elity" takie niepokorne umyslowo/ Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 04.02.08, 20:42 Ze Was Dziewczyny jeszcze cokolwiek dziwi w przedmiocie kultury, obyczaju, obycia i potencjalu intelektualnego zespolu urzedniczego palacu prezydenckiego jak i samego (obecnego) Prezydenta RP ? To ja sie dziwie. Wszak to (podobno) czolowka intelektualna Narodu. Od Elity wymagam nie tylko ponadprzecietnej wiedzy zawodowej ale rowniez wiekszego zyciowego realizmu. Biadolenie, jak w przytoczonym tekscie, jest tylko swiadectwem totalnego oderwania (czesci) tzw. Intelektualistow od realiow codziennosci. Ktos, na pewno nie kandydat do profesorskiej nominacji, na ktoryms z forow GW napisal: "... Jaruzelski pokazal, ze nie kazdy moze byc Prezydentem Kwasniewski - ze mozna sie o to starac. Walesa - dowiodl, ze nawet idiota moze byc Prezydentem Kaczynski - ze, na pewno NIE " pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: :)))))))))))))))))))))))))))))))) )))))))))) 05.02.08, 07:28 **** Wilk jest przekonana, że każdemu można zrobić dobre zdjęcie do dowodu. - Mamy fotografie osób sparaliżowanych, starszych. Być może trzeba dziecko przytrzymać? Zająć je czymś? wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4898762.html ------------> Udusiłabym panią dyrektor Wilk gołymi rękoma. Cholera , przytrzymać dziecko... Może od razu zakuć w dyby ? Junior ma zaburzenie z pogranicza autyzmu czyli umie pisać i czytać i chodzi do normalnej szkoły ale kiedy zachowuje się gdziekolwiek inaczej czy w szkole czy w miejscu publicznym zawsze mogę powiedzieć że ma Aspergera i większość ludzi wie co jest grane a jak nie wie to wystarczy parę prostych słów wyjaśniających i nie ma sprawy. Kliknijcie na zdjęcie tej dziewczynki , tam można zobaczyć na drugim zdjęciu jak Mama czesze Jej włosy. Ja Juniora nie mogę posłać do fryzjera bo to totalna porażka , włosy obcina Mu Młoda kiedy wpada nas odwiedzić i to trwa kilka godzin... Serce mi sie ścisnęło jak pomyślałam o stresie jakie musiało przeżyć to dziecko i Jej Mama. Podrzucam artykuł na temat ZA , nie wiem czy rzeczywiście w PL jest tak mała toleracja dla osób upośledzonych ale faktem jest że podczas mojej ostatniej wizyty zwróciłam uwagę jak mało ludzi w wózkach jest na ulicach albo starszych osób z tzw. balkonikami. O ułatwieniach dal niepełnosprawnych nie wspominam... www.charaktery.eu/charaktery/2007/11/1251/Na-imie-mam-Aspie/ Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: felieton Jana Nowickiego 06.02.08, 12:41 - jak zwykle świetny >>Głowa Państwa Głowa jest jedną z najważniejszych części człowieka. Znawcy przedmiotu powiadają, że najważniejszą. Czy ja wiem? Słyszałem o gościu, który po jej odcięciu biegł jeszcze parę metrów przed siebie. Przed, bo sobą był już tylko poniekąd. Dostojewski w „Idiocie” zastanawia się, czy głowa po zgilotynowaniu jeszcze krzyczy. Myślę, że nie. A jeśli nawet, to piąte przez dziesiąte. Bywa, że głowę ozdabia biret, korona, hełm, kask, aureola. Ale czy to ważne? Nieważne. Pod owymi nakryciami bowiem można w kolejności spotkać – niedowiarka, samozwańca, tchórza, strażaka unikającego jak ognia pożarów, fałszywego proroka. Gdziekolwiek człowiek przyłoży ucho, od razu słyszy – „głowa do góry”, „miej z głowy”, „rusz głową”, „wbij do głowy”, „wybij se z głowy”. Z czego wynika, że skoro już głowę mamy, to rzeczywiście powinniśmy ją nosić – nie od parady. A głowa… od parady? No właśnie. Dzisiaj politycy z pałacu polskiego prezydenta z nieludzkim wprost zacietrzewieniem przypominają co chwila narodowi, że Lech Kaczyński jest Głową Państwa. Robią to tak często, jakby próbowali przekonać nie tylko siebie, ale również własnego szefa. Nas, Polaków, nie trzeba przekonywać. My ten fakt ze smutkiem stwierdzamy. Myśmy sobie sami pościelili i wiemy, że jeszcze trzy długie lata przyjdzie nam zmagać się z bezsennością. Bo nasz prezydent nawet nie usiłuje stwarzać pozorów ojcowania wszystkim polskim dzieciom. On – do czasu bezkarnie – wyróżnia tylko to, któremu na imię PiS. Przytula jedno, a miłości oczekuje od całej reszty. Miłości i poszanowania. Żeby nazywać się ojcem, trzeba sobie na to zasłużyć, żeby być głową, trzeba sprawę przemyśleć. Za tytuł, nazwę, urząd, znajomości z księdzem Rydzykiem nikt nie został zbawiony. Jestem gotów przyznać Lechowi Kaczyńskiemu tytuł Głowy Państwa pod jednym warunkiem. Że kiedy się po niej podrapie, swędzenie ustąpi wszystkim Polakom. Schylę nisko przed głową państwa mój stary, siwy łeb wtedy, gdy w tej głowie zagości takt, milczenie nad trumnami zmarłych, poczucie humoru i chęć kontaktu z każdym środowiskiem. I jeszcze mądrość człowieka, któremu przyszło w tych trudnych czasach przewodzić zmęczonemu narodowi. Głowa Państwa jest określeniem zasługującym na przywołanie tylko wtedy, kiedy coś szczególnego w niej zaświta. A ci panowie z otoczenia prezydenta, którzy namolnie się nim posługują, najzwyczajniej szkodzą panu Lechowi. Grzejąc się w świetle tytułu, wykazują swój strach przed utratą stanowisk, karierowiczostwo i – obym się mylił – skrywana pogardę dla Głowy. I taki brak klasy, że aż wstyd.>Jan Nowicki - POLSKA i jeszcze jeden, dla mnie osoby starej, szczególnier zabawny)) <Planowanie zgonów W opiniotwórczym (Do tego doszło!) dzienniku „Fakt” z 10.01.08 czytam, że środowisko artystów bardzo zbulwersowała decyzja o zaplanowaniu przez Ministerstwo Kultury i Sztuki, kwoty 30 tys. na wieńce dla tych kolegów, którym w roku 2008 przyjdzie rozstać się z naszą „planetą łez”. Uznany satyryk i piosenkarz Krzysztof Daukszewicz, owe planowanie nazywa nawet „mieszaniem się w Boskie kompetencje”. Następnego dnia, dopada mnie polski dziennikarz z prośbą abym przed kamerą TVN spróbował wyrazić słuszne - jego zdaniem - oburzenie. I tu gość się nadział. Bo ja, w planowaniu wydatków na wieńce dla nieboszczyków nie upatruję niczego oryginalnego. Co więcej, dalekowzroczność urzędników MKiSz nasuwa mi myśl, żeby ową ideę pchnąć znacznie dalej. Mój przyjaciel - wybitny specjalista od chirurgii żywych ludzkich szczęk - Franio Serwatka - powiada, iż w zamierzchłej przeszłości zdarzało się chować żołnierzy obydwu zwaśnionych stron we wspólnej mogile. Mądre to i sprawiedliwe. Śpiący w pokoju przestają być wrogami. Idąc tym tokiem rozumowania, dochodzę do wniosku, że wszyscy artyści reprezentują po śmierci analogiczny poziom i zasługują na identyczne wieńce. Ale, co na przykład zrobić z tymi, którzy każą się skremować? Może posypać ich kwiatami w proszku? Planowanym na 2008 rok zgonom 75 artystów, towarzyszyć może szereg niebezpieczeństw. No bo, gdy w takim listopadzie okaże się na przykład, że limit został wyczerpany - to co?! Przecież ludzie, mogą wpaść na szatański pomysł żeby złośliwie zgony opóźniać. Zaczną donosić na siebie, nękać, narzekać, grozić straszeniem, tworzyć obywatelskie listy terminów śmierci.. Plan wprowadzony do papierów MKiSz grozi niewyobrażalnym kataklizmem środowisk twórczych. Dziennikarz TVN-u, proponując właśnie mnie rozmowę przed kamerami, posłużył się być może nosem, którym poczuł pismo. Nie wiedział tylko o najważniejszym. Że ja, jednak będę z utęsknieniem czekał na kwiaty od patronującego moim wysiłkom ministerstwa. Polne kwiaty! Zebrane na łąkach przez najstarsze urzędniczki, z wrodzonymi wadami kręgosłupa. Pocierpią, ale przynajmniej będzie taniej. Mój minister nazywa się - Bogdan Zdrojewski. Pochodzi z Wrocławia, nosi szale do marynarek i jakiś czas temu skończył 50 lat. Mój minister ma 50 lat i słuszną nadzieję na więcej. Mojemu ministrowi, który pod decyzją o planowaniu zgonów musiał złożyć swój wiekopomny podpis, mogę już dziś obiecać, że z każdej emerytury tak długo będę wyrywał po kawałku, aż w końcu uzbiera się to cholerne 30 tys. Na ewentualny wieniec dla niego. W myśl mądrej frazy o tym, że człowiekowi tylko się wydaje, że strzela. Bo tak naprawdę, kule nosi - Pan Bóg. Jan Nowicki - POLSKA Gazeta Krakowska Odpowiedz Link
mammaja Re: felieton Jana Nowickiego 06.02.08, 12:46 No tak Alfredko - i jak to ostatnio - smieje sie jakby nie smiejac, przesylajac uklony dla autora Odpowiedz Link
czubatek Re: z prasy niemieckiej w polskiej przeczytane, 07.02.08, 11:46 Christina Berndt/21.01.2008 14:17 Kiedy umiera dusza... Zdarza się, że ludzie całkowicie zdrowi i w pełni sił nagle odchodzą, gdy tracą nadzieję, ukochaną osobę albo życiowy cel Medycyna nie potrafi wyjaśnić tego zjawiska. Nawet śmierć nie była w stanie ich rozdzielić. W Syrii tego samego dnia zmarło naturalną śmiercią dwoje sędziwych małżonków. Para pochodziła z małej wioski w prowincji Idlib, byli małżeństwem od 70 lat. Kiedy odeszła 90-letnia żona, nie minęły 24 godziny, a w jej ślady poszedł 95-letni małżonek. Zmarł podczas przygotowań do pogrzebu. Dziadków opłakiwało 66 wnuków. Fot. Getty Images/FPM Po prostu nie chciał dłużej żyć – stwierdzili, jak w wielu podobnych przypadkach, krewni, sąsiedzi i przyjaciele, choć powszechnie wiadomo, że w żadnym akcie zgonu jako przyczyna nie figuruje "złamane serce". Ten fenomen lekarze określają "nagłą śmiercią sercową" i nie umieją go wyjaśnić. Ludzie często umierają w osobliwych okolicznościach, nagle i bez określonej przyczyny, mimo że nigdy nie cierpieli na serce. – Tego rodzaju zgony mają podłoże duchowe – stwierdza zuryski psychoterapeuta i fizyk Gary Bruno Schmid. Przed kilkoma laty opublikował książkę poświęconą zjawisku umierania psychogennego, "śmierci wywołanej siłą wyobraźni". Władza duszy nad życiem Przyczynkiem do badań były jego własne, bolesne doświadczenia. 66- letni ojciec Schmida zmarł tuż po przejściu na emeryturę. – Był pełen energii i optymizmu – wspomina psychoterapeuta. – Odszedł nagle, w środku nocy. Lekarz domowy zdiagnozował "nagłą śmierć sercową", a Schmid nie mógł się nadziwić, "jak beztrosko podszedł do wystawienia akt zgonu". On sam uważa, że ojcu wraz z brakiem zawodowego celu zabrakło także woli życia. Od tamtej pory poświęcił się dokumentowaniu podobnych przypadków. – Od czasu do czasu zdarza się, że umierają nagle osoby w kwiecie wieku, cieszące się doskonałym zdrowiem – mówi Wolfgang Eisenmenger, kierownik katedry medycyny sądowej na Uniwersytecie w Monachium. Patolodzy nie znaleźli wytłumaczenia w 10 procentach tego rodzaju przypadków. Jak u matki w średnim wieku, której syn wbił nóż w udo. – Choć rana nie była głęboka, kobieta zmarła jeszcze w karetce – opowiada Eisenmenger. Podobną bezradność prezentują lekarze w przypadku braci bliźniaków Williama i Johna Bloomfieldów. W maju 1996 roku siedzieli razem w restauracji i nagle jeden z 61-latków osunął się nieżywy na podłogę. Kiedy goście ruszyli mu na pomoc, nie minęły dwie minuty, a i drugi z braci wydał ostatnie tchnienie. W tego typu przypadkach nawet sekcja zwłok, przeprowadzona według wszelkich prawideł patologii, nie potrafi wykazać przyczyny zgonu. W mózgu nie odnotowuje się żadnych zmian, także serce czy płuca nie dają najmniejszego wyjaśnienia, dlaczego ci ludzie musieli umrzeć. Najbardziej prawdopodobna wydaje się śmierć o podłożu duchowym. Horst Kächele, kierownik katedry psychosomatyki na Uniwersytecie w Ulm opowiada, że Freud nazwał to "popędem śmierci". Mimo bezowocnych poszukiwań nie wszyscy lekarze sądowi i patolodzy skłonni są zaakceptować władzę duszy nad życiem. Na siłę szukają przyczyn o podłożu fizjologicznym i najczęściej przypisują je sercu. Kolejne adnotacje pojawiające się w aktach zgonów ludzi zmarłych w niejasnych okolicznościach to zator płuc, zatrzymanie krążenia czy "przyczyna nieznana". Pewne badanie wykazało, że wśród wdowców po 54. roku życia przez pierwsze pół roku od śmierci żony umieralność była o 40 procent wyższa niż u reszty społeczeństwa w tym samym wieku. Od setek lat antropolodzy i etnolodzy znają potęgę duszy. Wiedzą, że zdrowi ludzie mogą umrzeć, jeśli głęboko wierzą, że tak się stanie. Nadchodzi śmierć, bo na przykład naruszyli obowiązujące tabu. Nadszedł czas Etnograf N. S. Yawger donosił w 1936 roku o jednej z wysp na południowym Pacyfiku, na której "umierali zdrowi, młodzi tubylcy". Wystarczyło im powiedzieć, że kapłan voodoo uformował ich podobiznę, przekuł ostrym patykiem i stopił w ogniu. Zaklęty pozostawał przy życiu zaledwie przez kilka godzin, najwyżej kilka dni. Z kolei w 1925 roku etnolog Herbert Basedow donosił, że gdy tylko adresat czarów odkryje, że został skazany na śmierć, "przedstawia sobą widok godny pożałowania. Stoi zesztywniały, ze szklanym wzrokiem i okropnie wykrzywioną twarzą. Usiłuje krzyczeć, ale z jego ust wydobywa się tylko piana". Kächele mówi, że nawet pomoc lekarska nie jest w stanie poradzić sobie z zaklęciem. Chyba że osoba przeklęta uważa "magię białego człowieka" za jeszcze potężniejszą. – Ludzie nie jedzą i nie piją, ale nie umierają ot, tak po prostu z pragnienia, wszystko odbywa się o wiele szybciej – twierdzi. Jednak Schmid podkreśla, że do takiej śmierci potrzebne są dwa warunki: "Ofiara musi wiedzieć, że została przeklęta, i być głęboko przekonana o skuteczności zaklęcia". Nawet Kościół katolicki zdaje sobie sprawę z wpływu psychiki na umieranie. Ponieważ niektórym wiernym ostatnie namaszczenie przyniosło śmierć, obradujący na początku lat 60. Sobór Watykański II postanowił, że święty rytuał będzie nosił nazwę "namaszczenie chorych". "Nadszedł czas" – to nieuzasadnione przekonanie może kosztować życie nawet ludzi, którzy nie znajdują się w kręgu wpływów aktów rytualnych. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni umierają po wypadkach samochodowych, mimo że nie odnieśli żadnych ran. Do legendy przeszedł raport mężczyzny zamkniętego w samochodzie-chłodni. W liście pożegnalnym dokładnie opisał swoje zamarzanie, potem zaś naprawdę zmarł. Okazało się, że agregat chłodniczy nie był włączony. Również dni naładowane dużą dawką emocji dają niekiedy poczucie, że "nadszedł czas". Może to być rocznica śmierci ojca, domniemana albo przepowiedziana przez wróżkę data naszej śmierci czy nawet Boże Narodzenie. Miesiącem o największej liczbie zgonów jest styczeń. Być może dlatego, że po świętach ludzie zapadają w stan przygnębienia. – Istnieją badania, które potwierdzają, że wśród ludzi w podeszłym wieku następuje lekki wzrost liczby zgonów po dniu kolejnych urodzin – informuje Klaus-Dietrich Stumpfe, emerytowany profesor psychiatrii społecznej, od wielu lat zajmujący się zjawiskiem śmierci płynącej z duszy. Niezwykłą serię zgonów Amerykanie odnotowują w Dzień Niepodległości. Trzech z pierwszych pięciu prezydentów (John Adams, Thomas Jefferson i James Monroe) zmarło 4 lipca. Dwóch z nich, John Adams i Thomas Jefferson, podpisało Deklarację Niepodległości. Odeszli w 50. rocznicę tego wydarzenia, 4 lipca 1826 roku. Prawdopodobnie to biochemiczny fajerwerk kieruje kresem ziemskiego żywota. – Silne wewnętrzne obrazy kierują ludzi ku śmierci – uważa Gary Bruno Schmid. – W niezwykle skuteczny sposób stymulują one procesy fizjologiczne prowadzące do śmierci ciała. Już od dawna psychoneuroimmunolodzy wskazują, że zmiany duchowe mogą pobudzić komórki systemu nerwowego i odpornościowego do produkcji hormonów o silnym działaniu. Wydaje się, że to one prowadzą do tak wielkiego rozregulowania organizmu, iż nadchodzi zgon. – Smutek i depresja nie biorą się przecież z powietrza – dodaje Wolfgang Eisenmenger. – Są potem przetwarzane przez mózg na substancje biochemiczne. Wówczas śmierć wywołują hormony do spółki ze zmianami w wegetatywnym systemie nerwowym, zaopatrującym narządy w substancje odżywcze. Moc jest w nas Te wszystkie niezwykłe przypadki zgonów mają jedną wspólną cechę: chodzi w nich o stratę. Najbliższych, związków emocjonalnych, poczucia bezpieczeństwa, pracy albo innych wartości. – Śmierć psychogenna następuje wtedy, gdy człowiek czuje się opuszczony przez wszystkie opiekuńcze bóstwa – twierdzi Kächele. Jeńcy wojenni w obozach najczęściej wytrzymywa Odpowiedz Link
czubatek Re: z prasy niemieckiej w polskiej przeczytane, 07.02.08, 11:51 przepraszam nie wszystko sie zmiescilo (( dodaje: Jeńcy wojenni w obozach najczęściej wytrzymywali tak długo, dopóki ktoś z zewnątrz nie przedstawił im ich sytuacji w całkowicie beznadziejnym świetle. Na przykład kiedy żona informowała o wniesieniu sprawy rozwodowej. Tych, którzy stracili wolę życia, nawet razy strażników nie mogły wtedy zmusić do powstania. Ludzie ci pogodzili się ze śmiercią. Amerykańscy lekarze obozowi znaleźli na to trafne określenie: "give-up-its". Osoby te wczołgiwały się w ciemny kąt, odmawiały przyjmowania pożywienia i w ciągu kilku dni były martwe. – Człowiek tradycyjnie przekazał bogom i gwiazdom władzę nad życiem i śmiercią – mówi Gary Bruno Schmid. – Najwidoczniej ta moc znajduje się także w nas samych. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: z prasy niemieckiej w polskiej przeczytane, 07.02.08, 15:47 Przeczytałam, zmusza do zastanowienia, przemyślenia, a w ogole niesamowita jest ludzka natura........ Odpowiedz Link
omeri Re: z prasy niemieckiej w polskiej przeczytane, 08.02.08, 00:22 Bardzo ciekawe i dajace do myślenia... Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 09.02.08, 13:03 Zwolennikom szybkiego przylaczenia Polski do strefy "Euro" (€ polecam: gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4913139.html Lza sie w oku kreci jak wspominam to "przejscie" ( z DM na € w RFN. Bylo DOKLADNIE tak samo jak obecnie na Cyprze Dzisiaj, widac jak sie "wyrownalo". Mam kilka rzeczy jeszcze z tamtych "gorszych" czasow, np.: czesc narzedzi w piwnicy, jakies pudeleczka z wkretami, elektryczne drobiazgi itp. gdzie zachowaly sie metki z ich owczesna cena. Jest taka sama: tyle w DM co (dzisiaj) kosztuja w € ! ) Za pierwszego w moim zyciu VW-Golfa (1980r.) zaplacilem (ze wszystkimi dostepnymi wtedy szykanami) ca 9.000 DM. Zobaczcie jaka jest jego cena dzisiaj w... € !! - ponizej 25 tys € (wersja: "goly i nagi") go nie kupisz! Glowa peka Nie ma NIC wspolnego z zagrozeniem demokracji, ale dokad Wasze (nasze) pobory i renty nie downaja (sila nabywcza!) poziomowi Krajow strefy Euro, mowcie mu NIE!. W naszym wlasnym interesie! pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 10.02.08, 03:30 Czubatku ,przeczytalam z wielkim przejeciem. Mam material do przemyslen... Odpowiedz Link
popaye ".. CASA był za nisko i miał za małą moc silników" 10.02.08, 15:49 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4914877.html W wypadku, zdaniem p.Prezydenta zginely "..Asy polskiego lotnictwa" Poniewaz p.Prezydent do tych "asow" zaliczyl rowniez 4-ro osobowa zaloge tego statku powietrznego, pytam sie jak GLUPIM trzeba byc by dzisiaj zostac ASEM (lotnictwa) w Polsce? Taki AS to i ja umiem byc!, ciekawym czy bedzie obwolana Zaloba Narodowa jak odejde z tego padolu? Kiedys dyskutowalismy na tym forum z Szan.Wodnikiem nt. historycznego polskiego lotnictwa wojskowego, wspominajac kilka Losi - wtedy najlepszych naszych samolotow i ich udzialu w kampanii wrzesniowej. Nawet, jezeli polscy piloci wojskowi sa (hmmm....) dostatecznie wyszkoleni (w co watpie!), to do ASOW Im chyba mocno daleko? Przypadek ewidentnego lekcewazenia przepisow przez pilota podczas niedawnego wypadku helikoptera z owczesnym premierem (Miller), oraz ten ostatni spektakularny wypadek CASA-y chyba najlepszym dowodem. Rzecz sie dziala w wojsku wiec opinii publicznej sa znane tylko te dwa przypadki ze wzgl. na spektakularne okolicznosci. Jak te "asy" daja sobie rade, jakie i ile wypadkow jest podczas wykonywania stricte wojskowych zadan, objetych (co zrozumiale) dla tzw.opinii publicznej - tajemnica,- nawet nie chce wiedziec Dalej mamy "ulanskich fantastow" a nie ASY pilotazu Odpowiedz Link
warum Re: ".. CASA był za nisko i miał za małą moc siln 10.02.08, 18:25 Bede bronic ASOW polskiego lotnictwa, w ciemno. Moze zrobie to nieudolnie, moze bez podpierania sie w konkretnym przypadku- awarii CASA- argumentami.Ale bede bronic, bo: a/ w przypadku b.premiera Millera tylko przytomnosc umyslu i konkretna umiejetnosc pilotazu /b. trudnej -autorotocji? moze przekrecam /uratowala politykow / w przypadku niespodziewanego oblodzenia podczas lotu. Pytanie powinno brzmiec - czy pilot "samodzielnie" zlekcewazyl dane meteo ,czy "mimo" posiadanej o tym wiedzy i grozacego niebezpieczenstwa ulegl presji "waznych "pasazerow? i polecial. Dlaczego tak postapil?/ na szczescie wszyscy przezyli/ b/ wypadek CASY ma kilka aspektow- poczawszy od smierci 20 ludzi, przez strate b.waznych i wyjatkowo kompetentnych dla polskiego wojska osob, warunki pogodowe i pore dnia /widocznosc/ az po element koordynacji powietrze-ziemia/ wieza-samolot/. Wypadki sie zdarzaja wszedzie, najczesciej winny jest czlowiek, jego bledna reakcja ,w nieczekiwanych okolicznosciach. Ale nie zgodze sie z opinia,ze wojskowi piloci to nie ASY. To sa ASY, nawet jak gina po pracy, w prywatnej cessnie /chyba/, z powodu przeszarzowania, jak sie to zdazylo ze 2-3 lata temu niedaleko stad. Umiejetnosci polskich pilotow sa naprawde na swiatowym poziomie. Problemem moze byc lotnisko, jego wyposazenie i bliskie okolice. I jak / czasem wbrew teoretycznym zasadom, ktore doskonale wszyscy znaja/ radza sobie w praktyce podczas ladowania piloci. Ta sprzeczna z przepisami postawa czesto wynika z koniecznosci ladowania tam gdzie nie ma odpowiednich warunkow, i wszyscy o tym wiedza, ale skoro piloci sobie radza, to decydenci... lekcewaza niebezpieczenstwo, az do pierwszego wypadku. To na styku sluzby/wojsko-polityka sa winni, tylko ze w przypadku CASY, lista bedzie bardzo dluga i okaze sie,ze osobiscie winny jest tylko ten jedyny, ktory za slabo pociagnal w ostatniej chwili drazek. Odpowiedz Link
popaye Re: ".. CASA był za nisko i miał za małą moc siln 10.02.08, 19:15 Wiesz Warum - bron! bo takie Twoje prawo. W wiekszosci Krajow o "Asach" mowi sie nie wiele ale (szczegolnie w wojsku!) wymaga sie BEZWZGLEDNEGO przestrzegania przepisow i procedur. Nie ma tam absolutnie miejsca na improwizacje i "ulanska fantazje". Pytan: ".... czy pilot "samodzielnie" zlekcewazyl dane meteo ,czy mimo posiadanej o tym wiedzy i grozacego niebezpieczenstwa ulegl presji "waznych" pasazerow? i poleci(al)" - wogole sie nie stawia bo to nie .....Hollywood. Ktos kto "samodzielnie" zlekcewazyl (cokolwiek) wogole nie nadaje sie do (wojskowego) lotnictwa, a juz na pewno nie do obslugi (jakichkolwiek) przelotow cywilnych. Nam, a co gorsza chyba i wykonujacym ten zawod, sie we lbie pomieszalo, a ze wszyscy "wychowalismy sie na ksiazkach Skalskiego czy Meissner-a, jak to polskie "Asy" dlatego tak byli okreslani bo dokladnie robili to co zabronione, albo niezgodne z procedura lub regulaminem, - powszechne mniemanie jest takie - jakie jest!. Pasuje do tego nasze, polskie "zdziwienie" gdy podczas ochodow okraglych rocznic Bitwy o Anglie, o naszych "Asach" jakos hmmm..... organizatorzy zapominaja. Niewdzieczniki! Widac, nie kazdemu "ulanska fantazja" polaczona z beztroska, moze i szalencza odwaga, ale slabym wyszkoleniem i pogarda dla przepisow oraz regulaminow kojarzy sie z pojeciem "asa". Odpowiedz Link
warum Re: ".. CASA był za nisko i miał za małą moc siln 10.02.08, 19:48 Bede wiec bronic dalej. Nie wspomnialam o "ulanskiej fantazji", bo akurat w obu wspomnianych przykladach- nie mialo to miejsca. Byc moze wrosles w mentalnosc kraju, w ktorym zyjesz, ale u nas wszelka "improwizacja" raczej wynika z koniecznosci dostosowania sie do mozliwosci niz z checi zaimponowania. Ale to temat na inny watek Piloci wojskowi w Polsce sa naprawde klasy swiatowej.I mowie o tym z przekonaniem, choc tylko na podstawie tego co dowiedzialam sie i widzialam za wlasnego zycia, a nie po obejrzeniu filmu Bitwa o Anglie. Zreszta pilotem nie zostaje sie przez przypadek Trzeba miec i predyspozycje psycho-fizyczne, przejsc odpowiednia ilosc szkolen, wciaz regularnie przechodzic badania i testy i...stale latac. Kazdy pilot ma swiadomosc z jakim ryzkiem wiaze sie ten zawod.Ze tylko przestrzeganie procedur gwarantuje mu przezycie. To moda na latanie awionetkami spowodowala,ze wielu ludzi mysli,ze latanie to taka sama umiejetnosc jak jazda samochodem ,tylko bardziej komfortowa bo szybsza i w mniejszym ruchu. Ale tu byla mowa o pilotach wojskowych.Sa ASAMI. Odpowiedz Link
popaye Re: ".. CASA był za nisko i miał za małą moc siln 10.02.08, 21:01 Mila Warum,- Nooo.... Jak zawsze Masz racje!. Przekonalas mnie! Wyprobowany i niezawodny, nie uszkodzony i nowy (!) samolot, zadne zle warunki atmosferyczne + reka (glowa)ASA = (pewna) KATASTROFA!. Brawo! Albo hmmm.... udowodnilas ze Karl Wilhelm Otto Lilienthal sie pomylil bo kazdy glupi wie, ze NIC co ciezsze od powietrza a nie jest balonem "latac" nie moze! Zbyt pobieznie przyczytalem podany w link-u artykul Wszak nawet eksperci (chyba) uznali, ze to nie ASY-pilotazu "...klasy swiatowej" (wg.Ciebie), tylko: "... Samolot CASA był za nisko i miał za małą moc silników, żeby wrócić do osi pasa startowego lotniska w Mirosławcu" SAMOLOT winny!, bo p.Piloci przeciez przeszli ".. odpowiednia ilosc szkolen" i mieli wszelkie "...predyspozycje psycho-fizyczne". Efekty - widac Nie chce na publicznym forum, ale moge Ci napisac dlaczego przez kilka lat za zadne skarby nie polecial-bym LOT-em na liniach krajowych, a i dalej to (raczej) z innym przewoznikiem. pozdr.,- pE Odpowiedz Link
warum Re: ".. CASA był za nisko i miał za małą moc siln 10.02.08, 21:08 Zawsze masz prawo wyboruTakze jakimi liniami latac. Mysle,ze nawet Twoja uszczypliwosc nie zmieni mojego znadnia o umiejetnosciach zawodowych pilotow, a to o czym wsp[omnial Wodnik- / rywalizacja miedzy soba i chec udowowdnienia ,ze mlodzi adepci tez sa "dobrzy"/ wynika z samej natury czlowieka, ktora czasem skutkuje brawura. Ale tylko cwiczenie czyni mistrzem, i nikt kto nie praktykuje nie bedzie potrafil. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 10.02.08, 20:33 Jak widzę dyskusja o lotnikach, samolotach mocno rozgorzała. Może zacznę od końca. - naszych pilotów na zachod po wojnie nie zapraszano bo ówczesna władza ich nie uznawała a konsekwencje Popaju dobrze znasz. Ostatnia katastrofa samolotu w Miroslawcu ma bardzo dużo przyczyn. Domniemywać można wszystko. Nasi piloci są napewno b.dobrzy ale wojskowi mają godzin "nalotu" w stosunku np. amerykańskich jak 1 do 4 lub nawet 5. Komentarz ? LLądowanie przy podstawie chmur poniżej 80 metrów bardzo ryzykowne bez kierowania radarem. Samolot był w ostrym prawym zakręcie a dowódca załogi siedzi z lewej strony kabiny czyli ma w tym wypadku gorsza widoczność. W nocy ześlizgu lub wyślizgu samolotu w skręcie tak łatwo się nie wyczuje a na obserwację przyrzadów nie ma czasu. W ześlizgu następuje utrata wysokości a tej było bardzo mało do prawego skrzydła. Wysokościomierz ciśnieniowy jest bardzo mało precyzyjny a w zakręcie przy dużych przechyłach radiowysokościomierze raczej mylą wskazaniami. Gdyby pilot poleciał na duży krąg, wchodząc w chmury i podchodził do lądowania wg wskazań kontrolera lotów? No i presja - mlodzi wiekiem, rangą, piloci wiozą oficerów z górnej pólki lotnictwa. Dowodców z Mirosławca. Czy mogli sobie pozwolić na lądowanie na innym lotnisku. Przecież tamci chcieli na wieczór być w swoich domach. A poza tym za plecami mieli sławnych pilotów z samolotów myśliwskich, ponadźwiękowych. Zawsze piloci samolotów odrzutowych byli ważniejsi od tych innych. I ci mogli chcieć się wykazać. Ja to nazywam syndromem porucznika R i kapitana L. Kapitan L miał nalotu na samolotach wojskowych w tym odrzutowych ponad 700 godzin. Podporucznik R mial nalotu ok. 1300 godzin ale łącznie z lataniem w aeroklubie. No i razem polecieli na migu dwuosobowym z tym że kpt L. był kontrolującym umiejętności ppor.R. Podchodząc do lądowania, na prostej przed pasem startowym, przebijali chmury o podstawie poniżej 100 m. Widocznie jeden przed drugim chcieli się popisać jak się nie boją i wylecieli z chmur prostow ziemię. Z miga zostaly tylko strzępki. Obaj się nie lubili i ostro rywalizowali między sobą. Tak, ze sedzia wydajacym wyroki w tej sprawie zadne z nas byc nie moze. Oprocz plywania to i latalem , moje pierwsze wyksztalcenie to technika lotnicza. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 10.02.08, 21:01 Dziekuje za komentarz.Dla laika jakim jestem wszystko to cenne uwagi, choc zupelnie nieprzydatne. Bo mnie bardziej w tej historii zainteresowal watek "lotniczej taksowki"-raczej autobusu w psotaci CASY, czy to jest standard odwozenia wyzszych ranga wojskowych?Popaye wspomnial o przestrzeganiu procedur.My chyba obowiazek przestrzegania procedur mamy glownie dla maluczkich. Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 10.02.08, 21:52 Wodniku Mily,- Wszystko co napisales, zapewne prawda ale... chyba znane rowniez aktywnym pilotom? Rzecz sie dziala przeciez w ... wojsku. Wojskowy samolot, wojskowi piloci i (dzieki Bogu!) pasazerowie - tez!. Lotnisko - wojskowe, procedury - wojskowe, wiedza zalogi i stan techniczny (samolot i lotnisko) - tez. Pogoda tylko od Pana Boga, ale chyba na serio nikt nie bedzie sie upieral iz przy pulapie chmur ca.100 m ladowanie nie jest mozliwe?. Do tego: wojskowym (wlasnie") samolotem i na wojskowym lotnisku?. Strach pomyslec w jaki sposob (i warunkach!) laduja wojskowi piloci na lotniskowcach!. Pewnie sa nimi tylko mniejsze ASY Nie naleze do osob szczegolnie "odwaznych" ale (los sprawil), ze uczestniczylem w 2-ch przelotach (sportowych) ktorych nie zapomne do konca zycia. Jeden: balonem (na gaz!) i ten nie ma tu nic do rzeczy poza faktem iz jego pilot (wlasciwie: kierowca) ewidentnie zlekcewazyl zalecenia Sluzby Kontroli Lotow - choc mogl! i nie zlamal prawa!. Skonczylo sie na rozcietej dloni (u mnie) wstrzasie mozgu u innego uczestnika i zlamanej nodze u pilota. Drugi: lot prywatna csesna z pilotem (znajomy-kolega) ktory odbywal swoj pierwszy samodzielny lot w zyciu - tydzien po otrzymaniu uprawnien pilota. Strachu mielismy od cholery bo pogubilismy sie w ... nawigacji - czasy sprzed dostepnego (prywatnie) GPS i orientowalismy za pomoca obserwacji znanych nam autostrad, rzek i mijanych miast. Szlo dobrze, dokad Kontrola Ruchu Powietrznego nie "nakazala" nam trzymac sie okreslonego korytarza z niskim pulapem chmur. Jak sie skonczyly, to za Boga nie wiedzielismy gdzie jestesmy ) Dzisiaj (ze 25 lat pozniej!) ten Znajomy to juz doswiadczony sportowy pilot i... smiejemy sie z tej naszej przygody przy kazdym spotkaniu . Moze,hmmm... jestem przewrazliwiony, ale latalem juz (na wewnetrznych liniach rosyjskich) samolotami TU ktore nie dawaly "zadnej" gwarancji szczesliwego zakonczenia podrozy a wrazenie to (podkreslone niesamowita wibracja oraz efektami dzwiekowymi) poglebialo sie z kazda minuta lotu, i helikopterem ktory 2 dni pozniej "zanurkowal" w jez.Sniardwy ( ponoc z czlonkami rosyjskiej mafii na pokladzie). Podrozy Airbus-ami i Boening-ami (a uzbieralo sie tego) nie wspominam bo to "zadne" wrazenia pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 11.02.08, 06:31 Wywiad Z Januszem Kaminskim : kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4887912.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 11.02.08, 14:26 Odszedl Roy Scheider, dla mnie najbardiej pamietny z filmu Boba Fosse All That Jazz. wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4916592.html Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 15.02.08, 20:46 Już nie jesteśmy krainą mlekiem i miodem płynącą Chiński (azjatycki) miód jest dziesięciokrotnie tańszy od naszego. Zawiera też obce nam pyłki. Trzeba zabawić się w testowanie, albo kupować w zaprzyjaźnionej pasiece: www.gazetawyborcza.pl/1,75476,4929154.html Wiele osób kupuje płynny miód, bo lepiej wygląda. Tymczasem pełnowartościowy miód po 3-4 miesiącach zawsze się skrystalizuje. Co innego, jeśli producent doleje do niego... wody. Wtedy zachowa stan płynny, ale straci też swoje wartości zdrowotne. Zostają tylko kalorie. Gdy kupuję miód w sklepie, zawsze sprawdzam na etykiecie, kiedy został rozlany. Jeśli po 4 miesiącach miód w słoiku nadal jest płynny, odstawiam go, bo to na sto procent fałszywka. A gdy miód leży w słoiku krócej niż trzy miesiące? - Można zrobić prosty test. Nabieramy miód na łyżeczkę i wlewamy z powrotem do słoika. Jeśli na powierzchni zrobi się wklęśnięcie - mamy fałszywkę. Jeśli miód z łyżeczki ułoży się w piramidkę - wtedy na pewno jest pełnowartościowy. Można sobie nim posłodzić herbatę? - Broń Boże! W temperaturze powyżej 50 stopni Celsjusza enzymy zawarte w miodzie przestają być aktywne, następuje denaturacja białka i miód staje się pod względem korzyści dla zdrowia bezwartościowy. Najlepiej jeść go prosto z łyżeczki. Smakować powoli, bo mód działa także miejscowo. To błogosławieństwo dla gardła, przełyku i żołądka. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 15.02.08, 21:50 No to juz wiem co z tym miodem stojącym przed tobą, to nie ja ci go dalam)) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 15.02.08, 22:17 Wychowalam sie w miodowych klimatach , Tato i Brat to pszczelarze))) Lubie miod prosto z plastra , pylek pszczeli, mleczko pszczele , trojniak , zpach pasieki ... Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Odszedl " Szary ". 15.02.08, 22:21 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4931817.html Postac otaczana wielka estyma w moim rodzinnym domu. Pamietam jak " chlopcy z lasu " odwiedzali Tate , mam w pamieci okruchy Jego wspomnien z kileckiej partyzantki. Rzadko o tym mowil i odszedl zbyt wczesnie zebysmy mogli porozmawiac wiecej na ten temat... Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 15.02.08, 22:16 Bardzo lubie miod.A teraz po przeczytaniu,ze "najlepiej jesc go prosto z lyzeczki" czuje sie zupelnie rozgrzeszona Bo ja sobie zostawiam 1 lyzeczke nieustannie przyklejona do spodeczka przy miodzie/ to wina kleistosci miodu!/, ale za kazdym razem jak siegam -biore kolejna, a poprzedniczke wrzucam do zlewu. Miod z herabta? Chyba zeby obmyc herbata lyzeczke? Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 16.02.08, 08:01 "USA są na dobrej drodze do podpisania do końca tego roku umów o ruchu bezwizowym z dziewięcioma nowymi krajami - ogłosił Richard Barth, asystent sekretarza bezpieczeństwa krajowego USA.... A to oznacza, że w 2009 r. bez wiz do USA jeździć będą obywatele Czech, Słowacji, Węgier, Litwy, Łotwy, Estonii, Malty, Cypru oraz Grecji.... Amerykanie narzekają, że kolejne polskie rządy nie robią nic, by zniechęcić do występowania o wizy tych, którzy i tak nie mają szans, by je dostać. ...Rządy innych krajów organizowały akcje propagandowe, a u was cisza - opowiada nam były pracownik konsularny USA w Polsce. - A my przecież musimy odrzucić kogoś, kto ma 500 zł renty, brata, który nielegalnie został w USA, i mówi, że chce jechać do Stanów na wczasy... 80 proc. odmów w Polsce to wnioski z trzech regionów, z których od pokoleń tradycyjnie jeździ się do Chicago do pracy - z Podhala, Rzeszowszczyzny i Podlasia. - Czy naprawdę nie można wytłumaczyć tym ludziom, że składając wnioski, przekreślają szanse na zniesienie wiz dla całego kraju? - pyta amerykański urzędnik." wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4933211.html Nie wybieram sie do USA za chlebem ,/a/ bo brat byl zbyt leniwy i zostal w kraju, b/ blizej mi do sklepu obok/ ale....teraz to chyba wczasy w USA wypadlyby taniej niz w Europie? / gdyby tak "mieszkac u rodziny" i stolowac sie samemu "na miescie"?/ Nie rozumiem tego uporu urzednikow/ bo przeciez nie uprzedzenia?/. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 16.02.08, 09:03 Nocna zmiana odsypia wiec robie za tlum w czytelniPoniewaz PITowanie mamy przez lata stale "upraszczane"- dzis znalazlam ciekawostke . "Chcecie dowiedzieć się, ile zarabiają wasi sąsiedzi albo koledzy z pracy? W Szwecji nie ma nic prostszego. ...Nazwiska szczególnie dobrze sytuowanych bliźnich figurują tu w kalendarzu podatkowym. Spis przypomina książkę telefoniczną i wylicza zamożnych obywateli z podaniem ich ostatnio opodatkowanego rocznego dochodu. Dane pochodzą z urzędu podatkowego – Szwedzi nie znają czegoś takiego jak tajemnica skarbowa. ...Dla wielu Niemców brzmi to niezwykle. ...Między obu krajami istnieje jednak parę różnic. May zwrócił na przykład uwagę na nieskazitelną uczciwość Szwedów wobec fiskusa. ... Tak ulubione przez Niemców oszczędzanie na podatkach tutaj uchodzi za nieeleganckie. ....W Niemczech rzeczą całkowicie normalną jest takie planowanie przychodów i rozchodów, by możliwie najmniej pieniędzy oddać fiskusowi. ...Krytyczne nastawienie Szwedów w tym względzie to z pewnością rezultat prostych przepisów, niedających zbyt wielu możliwości wymigania się od zapłacenia podatku. W Szwecji zeznanie podatkowe jest tak krótkie, że szeregowy pracownik wysyła je do urzędu SMS-em. "Planowanie podatkowe" przynosi korzyści tylko osobom prowadzącym działalność gospodarczą albo świetnie zarabiającym. Wysokie morale w dużej mierze związane jest z pełną otwartością w tej dziedzinie. Nawet jeżeli w codziennym życiu nie robi się z tej możliwości częstego użytku, teoretycznie w ciągu kilku minut można zdobyć w urzędzie skarbowym informacje o sytuacji dochodowej wszystkich podatników. Zaświadczenie z urzędu nie jest sprawą prywatną, lecz publiczną. ....Jak mówi ...., ekspert prawny ze szwedzkiego urzędu skarbowego, liczby, które może poznać każdy, nie zawsze odpowiadają faktycznym zarobkom. Urząd udziela tylko informacji o dochodach stanowiących podstawę do obliczenia podatku. – Także u nas tajemnicy podlega zeznanie podatkowe, w którym obywatel musi poinformować wyczerpująco o swojej sytuacji majątkowej – wyjaśnia .... ....Poza tym, podobnie jak na całym świecie, szwedzcy superbogacze mają możność trzymania fiskusa na dystans – na przykład dzięki drugiemu miejscu zamieszkania w jednym z rajów podatkowych. ...Otwartość panująca w szwedzkich urzędach ma tradycję sięgającą XVIII wieku. Wtedy to król i parlament stanowy postanowili, że wszystkie akty administracyjne będą ogólnodostępne, chyba że zostanie postanowione inaczej. – Chciano zapobiec temu, by mała grupa ludzi rządziła krajem za zamkniętymi drzwiami – tłumaczy Tegenfeldt. – Ale oczywiście uwarunkowania były całkiem inne: państwo nie gromadziło wówczas tak wielu informacji o obywatelach jak dziś. Mimo zmienionych warunków Szwedzi obstają przy wolności informacji w kwestiach pieniędzy. – Po prostu ludzie są do tego przyzwyczajeni i nikomu to nie przeszkadza – stwierdza prawnik." wiadomosci.onet.pl/1469904,2679,1,kioskart.html Odpowiedz Link
omeri Re: Przeczytane dzisiaj XXII 20.02.08, 23:00 Przeczytałam tekst o współczuciu w Szwecji w DF Zaskakujący www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4933173.html A jak w Norwegii? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 21.02.08, 00:38 Posle ten artykul kuzynce w Szwecji , ciekawa jestem Jej komentarza. Jest roznica miedzy moja praca w domu Swawolnej Starosci a praca opikunki domowej o ktorej jest mowa w artykule. Ten artykul to dla mnie jakis sensacyjny belkot , juz wielokrotnie przekonalam sie ze GW jest nierzetelna. U mnie w pracy jest podopieczna , ma 101 lat , kilka lat temu kiedy sie przeniosla do domu opieki przepisala dom swojej wieloletniej filipinskiej opiekunce , nie bylo problemow. Niektorzy nasi podopieczni maja prywatnych opiekunow mimo ze mieszkaja w instytucji panstwowej. Jedna Pani ma osobe ktora odwiedza Ja kilka razy w tygodniu , godzine dziennie. Placa tej prywatnej opiekunki jest regulowana przez adwokata Podopiecznej. Mamy kolejna Podopieczna ktora ma codziennie prywatne opiekunki od rana do wieczora. Moja szefowa zyczy sobie wspolpracy i informacji bo w koncu ponosimy odpowiedzialnosc za to z pacjentka sie dzieje ale nie mamy prawa zabronic rodzinie zapewnienia dodatkowej opieki. Ja od pacjentow czasem dostaje ciastko czy czekolade jakos za to do wiezienia nie poszlam Kiedy po raz pierwszy zostaly mi zaproponowane pieniadze poszlam do szefowej z zapytaniem jak mam postapic bo nie chcialam urazic pacjenta. Procedura jest taka ze mozemy wziasc pieniadze ale mamy je wrzucic do wspolnej kasy i potem idziemy razem na piwo do pubu Co do tego czy ja pacjenta przytulam czy Go objezdzam decyduje najpierw ja. Na raportach melduje o rzeczach dziwwnych , niepokojacych , watpliwosciach. Wspolnie dyskutujemy strategie postepowania , z reguly mamy wsparcie ze strony Rodziny. Dokumentujemy wszystko na pismie. Ja sie czuje bezpieczna w pracy ale mam swietny zespol i wiem ze jakby co to nie musze sie bac i mam wsparcie. Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 21.02.08, 11:06 serwisy.gazeta.pl/film/1,24464,4938586.html Dla mnie VHS to byl totalny odjazd . Jestem maniaczka kinowa i uwieziona w domu z dwojgiem malych dzieci moglam sie rozkoszowac klasyka i wspolczesnosia kinematograficzna kiedy mi czas pasowal. Kiedy dzieci dorosly na tyle zeby ogladac filmy ze mna robilismy sobie seanse filmowe w domu , bylo super. Kilka lat temu wywalilam telewizor do kubla , kasety zapakowalam do kartonu i zaczelam chodzic do kina. Komp mi wystarcza i raczej nie mam ochoty miec TV w domu ale sie zastanawiam. Pewnie sie skonczy na tym ze nabede telewizor ... i myslalam o DVD ale zdaje sie w miedzyczasie przeskoczylam epoke i sa jakies nowe dwa systemy video... Mam kikadziesiat kaset VHS , rzadkie nagrania , wyjatkowe filmy ale chyba wyladuja w kuble przy najblizszej przeprowadzce Wiem ze jest mozliwosc przelozenia kaset VHS na nowe techniki ale nie wiem czy mam czas i energie to zrobic. Chyba < co mnie bardzo kusi> obok jakiegos odtwarzacza cyfrowego nabede magnetowid K. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 21.02.08, 19:28 kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4924474.html Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 21.02.08, 19:37 W ostatnim numerze Polityki interesujacy artukul "wiek dlugowiecznych". Bardzo mi sie podobal podpis pod zdjeciem sympatycznej starszej pani : Jeanne Calment, Francuzka z Arles, przezyla 122 lata, 5 miesiecy i 14 dni. Nie jest niestety dobrym przykladem, bo pila i palila. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 23.02.08, 22:07 gry.onet.pl/28061,1470757,artykul.html Zaczynają doceniać nas w sieci "... Rosnąca aktywność osób starszych nie dziwi analityków. "Na emeryturę przechodzi obecnie pokolenie, które 20 lat temu kupowało swoim dzieciom pierwsze konsole pod choinkę" - wyjaśnia Heather Hopkins z firmy Hitwise, zajmującej się badaniem trendów w Internecie. - "To ludzie, którzy nie boją się komputerów oraz innych zdobyczy techniki. Korzystają z GPS-ów i komórek, noszą odtwarzacze MP3, inwestują w telewizory panoramiczne i czytniki dysków Blu-Ray. Chętnie zaglądają też do Sieci". Widać to już wyraźnie w ankietach przeprowadzanych przez największe zachodnie portale internetowe. Pięć lat temu ludzie powyżej 55. roku życia stanowili zaledwie 4% ogółu użytkowników. Dziś to 22% i wskaźnik ten systematycznie rośnie." Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 23.02.08, 22:48 Wedrowcze,- wydaje mnie sie iz latwosc (prostota) korzystania z prawie nieograniczonych mozliwosci wirtualnej komunikacji to w jakims sensie wielkie szczescie dla naszego pokolenia, nie mowiac juz o jeszcze starszych. Wiezi rodzinne i towarzyskie - slabna, zyjemy coraz dluzej, dzieki rozwojowi medycyny i farmakologii nawet w stanie mocno ograniczoonej wydolnosci fizycznej, dzieki internetowi mozna utrzymywac szerokie kontakty komunikacyjne i to z calym Swiatem!. Za rel. male pieniadze i bez szczegolnego obycia (praktyki) i specjalistycznego przygotowania technicznego. Jeszcze kilkadziesiat lat temu (pokolenie wczesniej) - rzecz nie do pomyslenia a nawet wyobrazenia . Toz w tym samym onet-cie, juz dawno, przeczytalem dowcip: Zatrzymuje policjant bacę. - Jak macie na imię? - Baca. - A nazwisko? - Baca - a adres jakiś macie? - Tak, mam. - Jaki? - www.baca.com.pl. pozdr., pE Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 24.02.08, 16:30 "Japoński rząd oficjalnie potwierdził plany wyniesienia na orbitę satelity komunikacyjnego, który udostępni szerokopasmowy dostęp do Internetu dla rejonów górskich i odległych wysp, a także na pokładach szybkobieżnych pociągów, samolotów i statków. Maksymalna prędkość łącza, jakie miałby oferować satelita, ma dorówywać szybkości łącz światłowodowych i wynosić 100 Mbit/s. Średnica anteny satelity ma mieć aż 22 metry, co daje szesnaście razy większą powierzchnię niż anteny standardowych satelitów komunikacyjnych. Będzie on w stanie odbierać nawet bardzo słabe sygnały, na przykład z telefonów komórkowych, które, pomimo małych mocy nadajników, będą mogły komunikowac się z nim z prędkością 10 Mbit/s. Rząd Japonii zamierza już w przyszłorocznym budżecie przyznać środki na badania i rozwój tego projektu, a start usługi jest planowany na rok 2015. Rozwiązanie takie jest dla Japonii bardzo dobre, gdzyż leży ona w rejonie bardzo aktywnym sejsmicznie, a łacza satelitarne nie są wrażliwe na trzęsienia ziemii, czy inne kataklizmy, które często nawiedzają ten kraj. www.pcworld.pl/news/82009/100.html Tak bylo w 2005r. W 2008r.: "Japońska agencja kosmiczna wystrzeliła na orbitę eksperymentalnego satelitę telekomunikacyjnego. Urządzenie ma zapewnić sprawną łączność z najbardziej odległymi miejscami w południowo-wschodniej Azji. Satelita Kizuna wystartował z bazy na wyspie Tanegashima na południu kraju. Wkrótce potem znalazł się na orbicie 283 kilometry nad ziemią. Zdaniem japońskiej agencji kosmicznej Jaxa satelita będzie mógł przekazywać olbrzymią liczbę danych - nawet 1,2 gigabajta na sekundę. To w przyszłości umożliwi transmisję sygnału telewizyjnego wysokiej rozdzielczości." wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,9689448,wiadomosc.html?ticaid=156b1&_ticrsn=5 Nam pozostaje cierpliwie poczekac)) Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 24.02.08, 18:12 czyzby program: "Zbudujemy druga Japonie" juz sie skonczyl?. Myslalem, ze tylko na IV Rzeczpospolita przyjdzie nam poczekac. Rok czy dwa.... ) Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 24.02.08, 20:40 Mily Popaye, my wybralismy najlepszy wariant - poczekamy! Az sama Japonia do nas przyjdzie, skoro juz Chinczycy sa zainteresowani inwestycjami/bo te polskie drogi albo zbyt krete albo zbyt drogie /.Co prawda im pewnie trudno bedzie sie polapac w jakiej rzeczywistosci tu sie zyje, ale...moze cos nam zaproponuja?A potem dumny b.prezydent Walesa oglosi,ze przeciez to przewidzial. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 27.02.08, 18:20 Z przyjemnoscia poteoretyzuje troszke, jako ze mnie problem nadmiaru pieniedzy nie dotyczy O aferze z ujawnieniem danych posiadaczy kont w banku w Lichtensteinie. Wywiad niemiecki odkupil od b.pracownika dane kikuset obcokrajowcow unikajacych opodatkowania we wlasnych krajach. Ksiaze L. Alois mocno sie zbulwersowal,ze tak negatywnie przedstawia sie jego panstwo, a przeciez on dba tylko o swieta wlasnosc prywatna, i winne temu procederowi sa zbyt surowe dla bogaczy przepisy podatkowe w ich wlasnych krajach. Niemcy choc tak podstepnie zdobyly te liste, zapowiedzialy,ze podziela sie danymi z kazdym zaintersowanym rzadem.A niektorzy "zapomnialscy" podatnicy nawet pokornie zglosili sie do urzedu i poplacili te odkryte w tak"niecny" sposob oszustwo .Ale urazony Lichtenstein, zyje z tego, ze jest dyskretnym krajem i bogacze zawsze moga czuc sie tam bezpiecznie/ przed swoim fiskusem/i postanowil ukarac sprzedawczykow. "Prokuratura w Vaduz poinformowała o otwarciu wstępnego dochodzenia "przeciwko Heinrichowi Kieberowi i innym nieznanym z nazwiska osobom" w związku z podejrzeniem "ujawnienia tajemnic firmy na rzecz zagranicy"." biznes.onet.pl/0,1700385,wiadomosci.html I po tym b.przydlugim wstepie skomentuje tylko tak- pazernosc to cecha wrodzona, dorabianie don ideologii, ze podatki sa za duze jest cyniczna forma zagluszania sumienia. A ksiaze? Zachowuje sie jak to ksiaze, przeciez nie pojdzie na zasilekpredzej znajdzie wysoko postawionych, a takze zaintersowanych zausznikow, ktorzy wycisza cala afere.Ale wg mnie to wydarzenie godne pokibicowania. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 29.02.08, 08:58 Polecam wywiad z Markiem Krajewskim: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4950784.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 29.02.08, 10:34 Przeczytaliśmy. Osobowość pana Krajewskiego interesująca, pisanie też tylko trochę mnie męczy styl. Tematyka to wynagradza. Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 29.02.08, 15:58 Przeczytalem i to porzadnie, probujac gdzie sie da, docierac do dostepnych dla mnie publikacji (zrodel z zalaczonych przypisow) i siegajac do sporych wlasnych zbiorow STRACH Jana T.Gross-a. Wstrzasnelo mna - przyznaje, choc nic odkrywczego (dla mnnie). Kroniki getta E.Ringelblum-a byly dla mnie szokiem przez beznamietnosc przekazu. Czytane (pozniej) opracowanie zapiskow inz.Czerniakowa, sila rzeczy - mniej, choc rowniez dla (niby) "nnormalnych" nie do pojecia . Marcel Reich-Racki ("Mein Leben") z racji niezwykle medialnej postaci Autora (na obszarze niemieckojezycznym) - zaciekawil i bulwersowal. J.Grass to moje pokolenie, przekaz z II-giej reki, ale z racji pochodzenia, talentu i przygotowania zawodowego - wstrzasajacy bo logiczny wywod i umiejetnosc argumentacji w oparciu o swietnie udokumentowane zrodla. Prawie jak Jego ksiazka o Jedwabnym. Wstrzasajace. Odpowiedz Link
popaye Errata: 29.02.08, 16:02 jest: "...Marcel Reich-Racki" powinno byc: Marcel Reich-Ranicki sorry. pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 29.02.08, 17:34 Moja wiedza, to niestety wiedza z pierwszej ręki.W 1941 mieszkalismy w malenkim miasteczku, w którym Zydzi stanowili duza grupe mieszkancow /tak jak Litwini Tatarzy i Rsjanie/ . Tego się nie zapomni nigdy, tego wyganiania z domow, bicia, krzykow, placzu dzieci. A przede wszystkim nie zapomne ludzi /??? /ktorzy krzyczeli by sie szybciej zabierali i natychmiast rzucali sie na opustoszale domy i wynosili wszystko co sie dalo. Dzialo sie to wtedy gdy mieszkancy jeszcze stali obok swoich DOMOW. Grabiacy nie byli ludzmi z marginesu, nie doznali biedy ani wyzysku przed wojna jako ze miasteczko mialo kilka niewielkich zakladow /papiernia, odlewnia, roszarnia/ trzy garnizony, wiec bezrobocia nie bylo i Zyd "nie zywil sie ich krwawica" jak to sie czyta jeszcze dzisiaj w wielu wydaniach. Mama wtedy powiedziala: patrz i zapamietaj do czego prowadzi nienawisc do wyznajacych inna wiare lub rozniacych sie wygladem. Jak na piatkowe popoludnie temat za bardzo przykry i nie wszystkim bedzie wsmak.Nie rozwijajmy go ale pamietajmy. A my juz zrobilismy sprzatanie cotygodniowe, upieklismy placek i mamy szabas )) no to odpoczywajmy ... byle w zgodzie. Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.03.08, 14:18 Zrobilam szybki przeglad prasy i skupilam sie na "prezydenckich ustach" tj.min.Michale Kaminskim, ktory zdominowal polskiego prezydenta medialnie. Wszedzie go pelno. Zabiega o dodatkowa popularnosc? Jeszcze mu malo??? ...."Ludwik Dorn zapytał mnie kiedyś, czy chcę zostać obserwatorem w PE - wspomina Michał Kamiński. - Powiedziałem, że tak, bo to pomoże mi podjąć dojrzałą decyzję, czy będę chciał kandydować do parlamentu. Parlament to część mojego życiowego planu. Chcę wrócić kiedyś do polskiej polityki, może jako lider polskiej centroprawicy. Ale wcześniej muszę skończyć studia i zmienić mój image ." Chociaz jego poglady sa wyjatkowo zmienne /raczej "plynne"/, bo to on "Dziękuje wyborcom i mówi: "Zjednoczenie powinno być formacją, która ma odwagę powiedzieć: Polska dla Polaków". Wiecej tutaj: wiadomosci.gazeta.pl/wybory2005/1,69307,2973805.html A dzis min. M.K. mowil,ze: "Jak podkreślił Kamiński, prezydent uważa, że żadna z osób, która została w 1968 r. zmuszona do emigracji, nie utraciła polskiego obywatelstwa. - Tych ludzi spotkała ewidentna krzywda, byli bardzo często wbrew swej woli, w atmosferze antysemickiej agresji wyrzucani z Polski. Zdaniem prezydenta, ci ludzie polskiego obywatelstwa nie stracili - powiedział Kamiński." wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4980490.html Jak sie popatrzy na ewolucje pogladow MK to dostrzec mozna wiele wolt ...." Rok 1993. Kampania przed wyborami parlamentarnymi. Michał Kamiński, rzecznik prasowy Katolickiego Komitetu Wyborczego "Ojczyzna" (kilka partii, w tym ZChN), stoi z megafonem na placu Zamkowym i nawołuje: - Kupując polskie towary, aktywnie włączasz się w walkę z bezrobociem. ..... Kilka dni wcześniej organizuje kampanię na Dworcu Centralnym w Warszawie. Tam też rozdaje ulotki turystom z byłego ZSRR: "Przybysze ze Wschodu przywożą tyfus, malarię i inne choroby. Ich tania siła robocza wypiera polskich pracowników", Polacy dostają kartki z hasłem: "Polacy, ojczyzna jest dla nas"." to fragment z pierwszego linku. Internet.... to cud techniki i przeklenstwo,ze ma tak dobra i pojemna pamiec.. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Ania kończy 100 lat:) 01.03.08, 15:52 Pierwsza i najsłynniejsza cześć serii Lucy Maud Montgomery - Ania z Zielonego Wzgórza - ukazała się dokładnie 20 czerwca 1908 roku w Kanadzie. Z tej okazji, w 2008 roku planowane są międzynarodowe obchody urodzin Ani. Wydawnictwo Literackie, jako wyłączny na polskim rynku wydawca książek Montgomery, organizuje festiwal literacki pt. "Ania z Zielonego Wzgórza - 100 lat powieści", który odbywać się będzie od marca do czerwca tego roku. Najważniejsze uroczystości odbędą się 19 czerwca w Krakowie, ale festiwalowe działania obejmą swoim zasięgiem całą Polskę. W programie znajdzie się m.in. cykl warsztatów dla nauczycieli, podczas których przedstawiona zostanie propozycja nowego odczytania książki Ania z Zielonego Wzgórza, konkurs literacki oraz konkurs rysunkowy dla dzieci. Seria książek o Ani z Zielonego Wzgórza liczy sobie 10 tomów. W kolejnych książkach opisywane są dalsze losy bohaterki i jej dzieci. Zostały one przełożone na 36 języków. Ostatni tom - Pożegnanie z Awonlea - ukazał się w 1920 roku. Na podstawie powieści o Ani z Zielonego Wzgórza zrealizowano 10 filmów. ksiazki.wp.pl/wiadomosci/id,35691,wiadomosc.html?rfbawp=1204382810.370 Odpowiedz Link
omeri Re: Ania kończy 100 lat:) 01.03.08, 21:14 Muszę sprawdzić, czy mam wszystkie 10. O te ksiązki byla klótnia ze starszą siostrą (byly jej) i musiałam zdobywać na nowo. Od dziś ponoć do Kanady bez wizy. Pojechalabym chętnie... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Ania kończy 100 lat:) 02.03.08, 10:40 Wedrowcze znasz to forum ? forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30357 Omeri , marze zeby zobaczyc kiedys Wyspe Ksiecia Edwarda K. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Ania kończy 100 lat:) 02.03.08, 11:04 Nie, nie znałam tego forum, ale juz dodałam do ulubionych Odpowiedz Link
jan.kran Re: Ania kończy 100 lat:) 02.03.08, 11:11 ))))))))))))))))))))))))))))) Dzien dobry poza tym Moze podrzuc na tym forum wiadomosc o stuleciu Ani. Ja np. nie mialam o tym pojecia. K. Odpowiedz Link
warum Re: Ania kończy 100 lat:) 02.03.08, 15:20 Niemozliwe?) Na sasiednim forum poruszono watek feminizmu,a poniewaz ja o sobie sadze,ze jestem 100%towa polfeministka zacytuje wypowiedz mezczyzny: "Fiński minister kultury i sportu Stefan Wallin ma apel do mężczyzn: - angażujcie się bardziej w prace domowe, pomagajcie przy dzieciach i spędzajcie więcej czasu w domu. - Równość zaczyna się w domu - powiedział Wallin w wywiadzie dla Reutera, przy okazji dorocznego spotkania Komisji ds. Statusu Kobiet Organizacji Narodów Zjednoczonych. - Bierzcie większą odpowiedzialność za prace domowe - apeluje Wallin do mężczyzn. - Im bardziej ojcowie będą się angażować w prowadzenie domu, tym mniej będzie rozwodów - uważa minister. - To prosta zależność. Oczywiście chodzi też o szanowanie siebie nawzajem i próbę ułatwienia sobie życia - podkreśla Wallin." biznes.interia.pl/news/chlopy-do-garow,1066689 Z moich doswiadczen wynika,ze mezczyzni potrafia wszystko. Tylko im sie nie chce. A kobietom nawet jak sie nie chce - czuja,ze - musza. Ale to najdrozsza pomoc domowa Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Ania kończy 100 lat:) 02.03.08, 17:03 napisałaś: " Z moich doswiadczen wynika,ze mezczyzni potrafia wszystko...." /mowa o pracach domowych/. Masz rację ,potrafią i gdy muszą nie ustępują kobietom w jakości tego co robią w domu, kuchni czy przy dzieciach. Przekonałam się na naszym przykładzie - gdy dziecko mialo 2 latka musialam natychmiast wyciąć wyrostek. Wtedy leżalo się ponad tydzień po takim zabiegu. I w domu wszystko "grało" - ugotowane, posprzatane i dziecko nieznerwicowane. Ojciec dziecka raczej wyczerpany ) . Przyznał się, że gdy czegoś nie wiedział to nie pytał sąsiadek a dzwonił do mojej siostry i już był kulinarnie poduczony. A potem już mu się nie chciało, chyba tylko wtedy kiedy musiał /jak.np. ostatnio/ Okazało się, że pierze, prasuje, sprząta i gotuje i nawet rzadko pyta jak to czy tamto sie robi. Najgorzej mu wychodzi gotowanie ale tu trzeba mieć wieloletnie doświadczenie. Na jego szczęscie szybko do sił powracam więc robi za podręczną przy czynnościach wymagających wysiłku. .Jedno jest pewno: nie wykonuje tych domowych czynności ze śpiewem na ustach Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Ania kończy 100 lat:) 02.03.08, 17:49 Pamiętacie fragmenty, w których panie zajmowały się sztukowaniem kołder? Pewnie otrzymywały takie dzieła: www.quilterscache.com:80/Inspirations.html Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.03.08, 18:45 Warum (dzisiaj!) napisala: "...ja o sobie sadze,ze jestem 100%towa polfeministka" Tworca terminu "feminizm" byl Charles Furier (1772 - 1837), zagorzaly krytyk kapitalizmu i socjalista (niestety "utopijny"). Pod terminem "feminizm" rozumial prawo kazdej kobiety do posiadania czterech kochankow rownoczesnie! Bylo to jedno z pierwszych sformulowanych wyraznie praw czlowieka. Niestety dzis juz zapomnianego (??). Termin jednak pozostal,ale definicja sie zmienila i to calkowicie , bo dzisiejszy feminizm za fundament ma calkowite pozbycie sie facetow, nie tylko jako kochankow. No, no! nasza polfeministko )) pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.03.08, 19:20 Dziekuje za oswiecenie!!)Troche pozno uswiadomiles mi,ze mam tak straszne braki Chyba zrobie sobie koglamogla na oslode Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.03.08, 19:43 Uwaga!!!! nie zapomnij na króciutko zanurzuć jajka we wrzątku /na skorupce różne paskudztwa mieszkają. / Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.03.08, 20:28 Zaczynają się problemy za miedzą, wklejam wpisy na naszym miejskim forum: Media informują o tym, że Polacy z Löcknitz wyprowadzają się do Polski: wiadomosci.onet.pl/1702781,11,item.html Przywołane fakty są porażające, ale jakoś dziwnie nie słyszałem komentarza ministra spraw zagranicznych, premiera czy prezydenta. Dlaczego? bo jeszcze nikogo faszyści nie zabili? Nie chodzi o to że biją naszych i trzeba krzyczeć, ale chodzi o to, że Polacy schodzą do roli Żydów przed wojną, z kórymi można było robić wszystko bo nikt nie stanął w ich obronie. Oni nie mieli swojego rządu i swojego prezydenta. Taki ma być finał: ze spuszczonymi głowami mają spakowac się i wócić do Polski i to będzie zakończenie problemu? Nie jestem zwolennikiem podgrzewania atmosfery, ale jeżeli uświadomimy sobie że blisko 20% "naszych sąsiadów" głosowało na faszystów, to zaczynam się niepokoić. W imię dobrych stosunków i wspólnej kasy z Uni głosu nie może zabrać marszałek lub prezydent Szczecina? Czegoś mi w tej historii brakuje? Może plakatów i bilbordów po polskiej stronie z napisem "Faszystom wstęp wzbroniony"... i drugi wpis: Gość: tho 02.03.08, 18:45 Odpowiedz Nie chce bronic Niemcow, jednak mieszkajac przez pare lat w Niemczech mam troche inne spojrzenie na sprawe. Znam wiele mlodych Niemcow z pogranicza. W rozmowach wszyscy zgodnie mowia, ze pierwsze co robia jak tylko beda miec szanse, to wyjezdzaja gdziekolwiek, byle nie byc na terenach dawnej DDR/NRD. Dla nich nie mam tam przyszlosci. Dookola bieda, brak pracy. Dodatkowo wysiedlone osiedla do ktorych nikt sie nie chce wprowadzic. Polecam zobaczyc Egessin, Tolgelow, Pasewalk czy nawet troche bardziej odlegle Schwedt - wszedzie albo burza dawne osiedla, albo stoja one opustoszale. Bardzo dobrze widac to wieczorem gdy na caly blok swieci sie 10 swiatel. Sklepy - Aldi, Lidl, Plus, Netto. Same dyskonty, bo ludzie nie maja kasy, bo i z czego? Renta babci i dziadka czy zasilek dla bezrobotnych? Kogo stac ten jedzie do Szczecina na zakupy, bo tam nie ma prawie zadnego wyboru produktow no i po benzyne, ktora czesto jeszcze biora dla sasiadow. Nic dziwnego, ze panuja tam takie nastroje. Na faszystowkich oszolomow glosuja glownie ludzie starsi, ktorzy daja sie omamic ichniej propagandzie gloszacej, ze obce narody zabieraja prace Niemcom i przez to nie ma pracy i pieniedzy. Mlodym nie zalezy na glosowaniu, sprawiaja wrazenie jakby anarchia byla dla nich systemem idealnym. I pomyśleć, że to było społeczeństwo wychowywane przez dziesiątki lat w duchu braterstwa internacjonalistycznego .. ((( Czubatku, Popaye, czy u Was też są problemy z "naszymi" sąsiadami? reklama Wszystko dla Polaków w Londynie Gorące wiadomości z życia gwiazd Legalna praca na Wyspach Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.03.08, 21:11 Bardzo ciekawa jestem zdania Czubatka i Popaya... K. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.03.08, 21:19 W obawie przed atakami róznej maści nacjonalistów, w czasie trzydniowego pobytu w Dreźnie samochód trzymałam na zamkniętym parkingu hotelowym. Saksonia słynie z „przyjaźni” do obcych W żadnym dużym niemieckim mieście nie widziałam tak małej ilości osób o innej niż biała karnacji. I ciągle nie mam czasu opisać swych wrażeń z pobytu(( Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.03.08, 21:30 Wodniku,- co do (mimochodem) zasygnalizowanego pomyslu ew. przeprowadzki na teren (przygranicznej) prowincji b.NRD (DDR) - juz sie wypowiadalem. Ja, w zadnym przypadku bym tego nie czynil (wyjatek: wielkie miasta lub podberlinski Poczdam, bo juz na pewno nie np.: Magdeburg). Do tego, z calym szacunkiem, ale ja mam 30-ci lat praktyki zycia, pracy, obycia ze srodowiskowa mentalnoscia, kontaktow towarzyskich i znajomosci niuansow jezyka "raczej" hmmmm... nie bardzo porownywalnych z wiekszoscia "amatorow" zamieszkania w poblizu lewego brzegu Odry . Osobiscie mam wylacznie(!) pozytywne doswiadczenia z codziennych kontaktow z Abogerynami. Z kazdym, zarowno w pracy jak i sasiadami. Ale.... - nigdy nie obracalem sie w srodowisku "klienteli" rozbudowanych (tutaj) swiadczen socjalnych, nie mialem mieszkania "od Miasta" zawsze mialem prace nie bedac konkurentem tych co pracuja za najnizsze stawki, placilem(ce) wszelkie podatki i skladki socjalne a staz mam w tym taki iz np. w mojej Firmie, niewielu wspolpracownikow mnie moze w tym "dorownac" chocby z racji wieku. Mieszkam w wyjatkowym, bogatym miescie gdzie "luz" i tradycja otwartosci na "wszystko" jest wrodzona cecha Aborygenow . Obok (niewatpliwie) Kolonii, Hamburga, Monachium czy (jak sadze) Frankfurt-u a/M. jedno z miejsc (w RFN) gdzie "warto" zyc, nawet bedac cudzoziemcem. Pamietam, jeszcze przed "upadkiem" muru berlinskiego audycje "kultowej" (u nas) stacji radiowej WDR-II, w ktorej Aborygeni- mieszkancy mojego miasta wypowiadali sie w temacie ew. podrozy do owczesnego DDR (NRD). - eeeee.... - a po co?, i "gdzie to jest?" oraz: " a po cholere?, moj krotki urlop wole spedzic na Majorce" - to streszczenie 99% wypowiedzi moich "sasiadow" NIC sie od tej pory nie zmienilo, przepasc (mentalna) dzieli te dwie czesci Niemiec i pewnie dlugo sie w tym nic nie zmieni. pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXII 02.03.08, 21:40 Bardzo ciekawe Popaye , dziekuje. Dopisze sie wwolnej chwili. K. Odpowiedz Link