Dziendoberki przedwiosenne lutowe

07.02.08, 10:55
Pozwolilam sobie otworzyc nowa setke.U nas zakwitly krokusy i
drzewa migdalowca.Nadchodzi wiosna.
    • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 07.02.08, 10:58
      Koniczynce życzę dużo czterolistnych na pomyślność wszelką smile)
      a Czubatkowi zazdroszczę kwiecia, zwłaszcza krokusów.
      • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 07.02.08, 11:29
        Wlasnie musze przykryc galeziami z choinki, te wschodzace krokusy,
        bo ptaszyska (kawki i sroki) traktuja je jako swieze witaminki i
        uskubuja smile A w ogole jest slonecznie i energia plynie z kosmosu smile
        Dzisiaj mam trudny dzien - ale jakos wytrzymam. Rowniez pomyslnosci
        zycze!
        • alfredka1 Re: Dobry wieczór 08.02.08, 17:59
          Dzien mialam pracowity - wyprawilam corke na wojazowanie, potem
          zakupy calkiem mile odziezowe, szabasowe sprzątanie prawie nijakie
          bo zgodnie ze zwyczajem wyniesionym z domu rodzinnego, nie "wymiata
          się " niczego w chacie w dzień gdy opuszcza ją członek rodziny "by
          nie wymieść" ... /ech ta żmudzińska ciemnota/.
          Po południu by sprostać życzeniu/poleceniu Mammai, musiałam
          odmeldować się czyli mieć powód by wątek nowy założyć, do centrum
          pojechałam i już jestem, ufff.
          pytanie: czy odkurzacz i miotła to "jedno"? bo w moim przekonaniu
          tak!
          • warum Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 08:27
            Ja tez bym nie wymiatala, az wroci... i sam/a/o posprzatasmile))
            Dzien z siwa mgielka, ale niebo chyba bedzie niebieskie, bo jest wysokosmile
            Wypocilam chorobsko,czuje sie prawie ok, tak dobrze,ze moze odwiedze fryzjera?
            Albo sie przewietrze na dluzszym dystansie? Milego dnia Ulubiencom zycze.
            • gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 09:51
              Az podwójnie przemyłam oczęta, żeby zobaczyć to niebieskie niebo i nicsmile))
              Szaro i buro jakby mgła siedziała na kominach.
              Wczoraj odwiedziłam fryzjera sad
              Dzisiaj wyglądam jakby piorun w miotłę strzelił.
              Moje panisko od wczoraj nie daje mi żyć,
              że za 255 złociszy zrobiłam z siebie oskubaną wiedźmę wink))
              • jan.kran Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 10:05
                Wspölczuje Gaju ... ale pociesz sie ze odrosniesmile

                Moje klopoty z fryzjerem skonczyly sie jak reka odjal pare lat temu od kiedy
                Mloda mi wlosy obcina... A farbuje sama henna bo zdrowa i pokrywa moja siwiznesmile
                • gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 10:14
                  Kraniczku, u mnie było tak samo do wczorajsmile
                  Wprawdzie henną nie farbowałam tylko Velatonem
                  ale jak narazie jeszcze nie wyłysiałamsmile))
                  O odrośnięciu to narazie nie może być mowy.
                  Oskubane na kryminałkęsmile)
                  • alfredka1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 10:29
                    Bardzo jesteście dzielne, dla mnie wizyta u fryzjera to szok
                    psychiczny, najpierw się długo deczyduję /jak do dentysty/ a potem
                    się dziwię że nie było tak żle. Rzeczywiście czasami wyglądam jakby
                    tornado po łbie mi sie przetoczyło... Na szczęście nie musiałam
                    nigdy "koloryzować" bo jako 100% blondynka /to już wiecie z mądrości
                    moich wpisówsmile/ gdy zaczęłam podsiwiać to wiele nie widać.Teraz, po
                    zabiegu, na skroniach jakby trochę bardziej blond.
                    Dzień mamy słoneczny, trzeba wyjechać na skraj Puszczy na
                    szybkomarsze by formę odzyskiwać przed wyjazdem w góry.
                    Gaju, piękne to określenie "oskubać się na kryminałke" smile)))
                    • gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 11:00
                      Ale masz fajnie Alfredkosmile
                      Ja od kiedy pamiętam farbuję swoją łepetynkę smile)
                      Kiedyś dlatego, żeby dopasować do ciucha
                      a teraz z przyzwyczajenia smile
                      Miałam na głowie chyba wszystkie możliwe kolory,
                      Od platyny poprzez różowy, zielony, fiolet do czarnego.
                      Nigdy nie miałam problemu z wizytami.
                      Mając 16 lat miałam już swoją fryzjerkę,
                      która dbała o czuprynę
                      bo ja jestem antytalent fryzjerskismile))
                      Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy
                      i po przeprowadzce nie trafiłam już na fachmankę,
                      dlatego Agniecha musiała się nauczyćsmile)
              • popaye Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 11:08
                myjcie i przecierajcie oczeta Dziewczyny - wszak to nie zaszkodzi smile
                Czubatek ma racje! rzadki (u nas, mocno na zachod od Odry) o tej
                porze roku okres bezchmurnej, slonecznej pogody.
                Moze to jeszcze nie wiosna (poranki sa rel.zimne!), ale zawsze
                przyjemniej i lepiej niz ciagle chmury i deszcz smile.

                Na damskich fryzurach (raczej) sie nie znam, ale...
                Jak jestes Gaju niezadowolona z efektu dzialan warszawskiego
                fryzjera(ki) to... zapraszam do "salonow" w RFN.
                Zaplacisz (na 100%!) 3-5 ciu razy wiecej a efekt: "niech Ich pieklo
                pochlonie" (zdaniem popay-owej, mocno "zaprzyjaznionej" zarowno
                z piorunem jak i miotlasmile ).
                Ponoc praktykantka w pierwszym-lepszym stolecznym fryzjerskim
                salonie ma wiecej pojecia niz wiekszosc tutejszych "mistrzow"
                (grzebienia i nozyczek).
                Dobrze, ze my (mezczyzni) nie mamy takich problemow.
                Trudno jest cokolwiek spaskudzic gdy najdluzszy wlos (z tych co
                jeszcze pozostaly!) ma u mnie ca.: 3 cm smile)).
                Siwy to ja (chyba) bylem "zawsze" i jakos nie byl to najwiekszy moj
                zyciowy problem.

                Dzieki Ci Boze, ze nie stworzyles mnie kobieta smile.
                • wodnik33 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 11:21
                  Masz rację, najlepiej mieć wlosy ..... oczywiscie najlepiej. Ale
                  gorzej jeżeli włosy mają kolor łysy. Moje jeszcze nie calkiem lyse
                  ale od czola ku tylowi wlasnie taki przybieraja kolor - pusto
                  gladko . Przydarzylo mi sie pare razy korzystac z uslug zachodnich
                  fachowcow, w glowie sie nie miescilo ze to tyle moze kosztowac.
                  Potem to tylko u bosmanasmile zawsze znalazl sie ktos na statku kto
                  potrafil doskonale strzyc.
                  Wzdluz naszej zachodnie granice powstaly setki malych zakladow
                  fryzjerskich oczywiscie dla pan i dzieci. Nie ma wioskie w ktorej
                  nie byloby SALONU. Do naszych podszczecinskich fryzjerek
                  przyjezdzaja panie nawet spod Berlina /panowie tez/.
                  • warum Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 12:02
                    Z fryzjerami, to jak z dentysta i ginekologiem - trzeba wreszcie trafic na tego
                    najlepszego i byc mu wiernymsmile)
                    Ja mam ulubiona fryzjerke, ktora mnie strzyze zawsze na te sama modle, co moja
                    corke doprowadza do szalu, ze taka "niepostepowa" jestem. Ale w przeciwienstwie
                    do Alfredki, decyzje o pojsciu do fryzjera podejmuje impulsywnie, na poprawe
                    nastroju i...najczesciej ide do pierwszego - otwartego. I ostatnim razem wyszlam
                    tak postrzepiona,ze zastanawialam sie skad ona wiedziala,ze "piora" tak sie po
                    umiejetnym przystrzyzeniu strosza?/ ja mam cienkie wlosy/smile Ale jak zaczely
                    odrastac to wyszlam ni pies/zmokniety/ ni wydra/ po przejsciach/.
                    PS. Moj nauczyciel w szkole sredniej zawsze mial z tylu glowy obwarzanek z
                    wlosow miedzy uszami.I jak zaczal je golic zupelnie na gladko zapytalismy go,
                    dlaczego to zrobil?/ choc to byl starej daty profesorsmilei takie pytanie bylo
                    odwazne/. Powiedzial,ze to byl jego manifest /bo wazne jest tylko to co pod
                    wlosami!smile/.
                    • gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 12:44
                      Warum, za piesowydrę masz łomotsmile)
                      Musiałam czyścić monitor.
                      Właśnie w gębiszczu miałam kawę.
                      Mammajko za tą kasę to bym miała farby na rok
                      a wcale nie kupuję takiej taniej smile
                  • mammaja Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 12:02
                    Po poczytaniu tego watku szybciutko zadzwonilam do corki, czy nie
                    nalozylaby mi dzisiaj farby smile ostatnio wyspecjalizowalysmy we
                    wzajemnym swiadczeniu tej uslugi. Pomijajac koszt (1/3 tego co
                    fryzjerka) nie cierpie siedznia w "salonie", zabiera mnostwo czasu.
                    No, ale co jakis czas trzeba sie ostrzyc - tego juz nie powierzam
                    nieprofesjonalistom!
                    Niebo szare, bez slonca, ale i nie pada. Mozna isc na spacer i
                    oddac sie sobotniemu lenistwu. Milego leniuchowania smile
                • gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 11:56
                  Popaye, w tej chwili nie muszę już nigdzie jechać.
                  Mam fryz a'la salon RFN smile)
                  A Wam zazdroszczę tak jak swojemu Grubusiowi.
                  Od kiedy mnie ma czyli jakieś 32 lata nie wie co to fryzjer.
                  W czasach bujnej czprynki musiałam się natrudzić nożyczkami przy cieniowaniach,
                  podcinaniach, równaniach i układaniu
                  a teraz wraz z kolorem "łysym" maszynka ustawiona na 2 mm i leci.
                  Minuta-pięć i po krzykusmile))
                  • omeri Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 15:23
                    Fryzjerkę odwiedzilam wczoraj, ta sama od 16 lat, spacer odbyty, az
                    mnie ciagnęlo na powietrze i slonko1
                    • alfredka1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 17:14
                      Już po marszach już po biegach, ale mnie Wodnik przegonił po
                      dróżkach i duktach, zupełnie bez litosci. Las pachniał żywicą,
                      nagrzanym igliwiem, pod nogami suchośc, że aż strach.Trochę za
                      ciepło byłam ubrana /luty przecież/ i po póltorej godzinie
                      musielismy wracać jako że rozbierać się o tej porze roku troche
                      ryzykownie.
                      Na obrzeżach lasu jest pas startowy, awaryjny nawet ze stojankami.
                      Zepsuło nam to trochę nastrój relaksu bo zjechali się kierowcy
                      początkujący i tacy co to poszaleć chcieli. Ryk silników, krzyki
                      szkolących, kakofonia klaksonów ... straszne. A na skraju
                      tego "maneżu" biwakowanie, grilowanie, radyjka włączone na pełny
                      regolator i biegające dzieci . Najbardziej się zdenerwowałam tymi
                      biegającymi i oglądającymi popisy zmotoryzowanych szaleńców dziećmi.
                      i po co i na co??? mamusie nawet nie zwracały na nie uwagi, ot
                      histeryczka jestem i już. Na szczęście dla nas dróg jest wiele, las
                      ogromny, pojechaliśmy dalej. W międzyczasie kawę wypiliśmy w
                      Zajeżdzie /cichcem wlałam Mammajkową śmietanke/. W domu też miłosmile
                      • jan.kran Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 04:52
                        Temat fryzjerski sie przewija to dodam ze jak zobaczylam najnowsza fryzure
                        Mlodej to odpadlam. Pozytywnie. Ma uciete wlosy dosc krotko za to totalnie
                        asymetrycznie i wyglada super.
                        Wlos obcinal Jej znajomy Absztyfikanta, ktory obsluguje schickeria München to
                        chyba bedzie po naszemu osoby bedace na topie z gornej polki, aktorow ,
                        moderatorow, modelki.
                        Ja sie wybieram jakos na wiosne do Monachium i zostala mi zaproponowana wizyta
                        u owego Mistrza . Troche sie waham...
                        KRantongue_outPPP



                        • warum Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 07:32
                          Na modzie sie nie znam,a na fryzjerskiej tym bardziej, ale ta asymetria chyba
                          jest jak najbardziej teraz na czasie- popatrz na nasze gwiazy w tv. Wymaga tylko
                          symetrycznej urody i odwagi. I wielkiego zaufania do "nozycorekiego" mistrzasmile)
                          • czubatek Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 11:55
                            Nie lubie chodzic do fryzjera,wogole nie cierpie jak ktos cos robi
                            z moimi wlosami,jedynie zezwalam mojej synowej na zrobienie pasemek
                            i modelowanie,o zakladach fryzjerskich wole zapomniec,zawsze po
                            wyjsciu z super salonu fryzjerskiego wygladalam jak czupiradlosmile)
                            • alfredka1 Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 13:23
                              Ponieważ jesteśmy zgodne, że nie bardzo lubimy chodzić do fryzjera,
                              proponuję piekną wycieczkę. Na takiej napewno nie byliście /na
                              takiej to ja też niesad((/
                              www.watra.pl/rozne/skialpinizm/kasprowy_i.html
                              • czubatek Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 22:17
                                Mila Alfredko,dzieki za piekne widoki gorskie.Ja juz zapomnialam jak
                                snieg wyglada,u nas w tym roku caly czas wiosennesmile)
                                • warum Re: dziendoberki znow:) 11.02.08, 14:53
                                  Widoki piekne- szkoda,ze tylko na zdjeciachsmile. U mnie takie sobie. W sobote bylo
                                  prawie wiosennie/ +C/, dzis zapowiadalo sie tak samo-przez okno.W nocy byl
                                  jednak lekki mroz i auto trzeba bylo obskrobywac /ale tylniej szyby nie
                                  musialam ,bo stalo zadkiem w kierunku sloncasmile/.
                                  Dzien spedzam w domu na minimalizowaniu "zaleglosci" .Ale wspomnie o czym innym-
                                  bo za mna chodzismileDawno sie tak nie zdziwilam jak w pewnym "markecie" jeszcze w
                                  pt. Zgodnie z prawem Murphy'ego: druga kolejka posuwa sie zawsze szybciej/ tak
                                  bylo/, a jak przeszlam do kolejnej- nie, nie skonczyla sie pani przy kasie tasma
                                  smile tylko przyszla inna pani z obstawa -1 men, zeby "zrobic kase" i "komisyjnie"
                                  wybrac z szufladki troche setek. Pierwszy raz trafilam na taka okazje, az sie
                                  rozgladalam- czy w innych kolejkach tez tak robia? Okazalo sie,ze nie- tylko ja
                                  mialam pecha/ ale zeby sie w jakis sposob pocieszyc uznalam, ze albo wygladam na
                                  zupelnie nierozgarnieta, albo az na tak uczciwasmile)) i z powaga liczylam te setki
                                  w myslach razem z obu paniami- 2 razy. Wkladanie do foliowego woreczka pomine,
                                  bo akurat to mi sie podobalo- kazda sie podpisala 2 albo i 3 x i dostala swoj
                                  kawalek/kwit.
                                  Ale nie to bylo dla mnie zdumiewajace. Wstrzasem bylo jak zobaczylam,ze pan w
                                  firmowym ganiturku z logo znanej firmy ochroniarskeij, ktory "asystowal"
                                  czujenie obserwujac kazdy ruch obu pan/ razem ze mna/i wszystkich po bokach - ma
                                  kropke pod lewym okiem.Wytatuowana. A ja tu ze 2 tyg, temu w dodatku Praca w GW
                                  czytalamm,ze w CV nie nalezy podawac wieku jak sie ma 40+, bo to od razu
                                  eliminuje.I najlepiej nie pisac szczerej prawdy tylko odpowiednio sformulowane
                                  odpowiedzi na oczekiwania pracodawcy... to byl chyba przyklad jak skuteczne jest
                                  wlasciwe przedstawienie swoich zalet, takiego np. doswiadczenia
                                  "zawodowego"smileAle jestem za dawaniem szansy kazdemu. Nawet sobiesmile)Auta nie
                                  kupilamsad chyba jestem zbyt wymagajaca, sceptyczna, naiwna lub przezorna.Albo
                                  mam po prostu za malo pieniedzysad((
                                  • alfredka1 Re: dziendoberki znow:) 11.02.08, 15:47
                                    Scenka przy kasie jest tak piękna, że aż niemożliwa do uwierzenia
                                    gdyby nie ..... sama uczestniczyłam w podobnej, tylko ochroniarz
                                    miał wąsy a na koniec całego przeliczania itd. pieniądze "wepchli"
                                    do puszki a puszke wepchli do RURY nad kasą i pooooooszłosmile
                                    Do takich kolejek do kas, które czując moją obecnośc buntują się to
                                    ja mam szczęście /ale większe Wodnik/. Róznica w odbieraniu sytuacji
                                    jest taka, że ja zamieniam się w medytujący słup a on w Furię ....
                                    no cóż, różne PCIE inne reakcje.
                                    Dzień wstał piękny słoneczny i się zepsił, chyba zacznie padać.
                                    • mammaja Re: dziendoberki znow:) 11.02.08, 22:28
                                      Wierzba u sąsiadów zwiesza żółte kotki, popołudniu śpiew ptaków
                                      przywitał mnie - wracającą z miasta - w tonacjach tak zalotnych, że
                                      przy okazji zakupów dałam się uwieść żółtym tulipanom i stoją teraz,
                                      ciesząc oczy i przekłamując, jak wszystkie inne znaki, że juz prawie
                                      wiosna.
                                      Zrobilam dzisiaj dwa badania lekarskie, zmuszona wprost (lub
                                      zanudzona ) przez dbajacego o zdrowie ( moje tez) malzonka. Nie
                                      cierpie, ale trzeba smile
                                      • warum Re: dziendoberki znow:) 12.02.08, 08:22
                                        Pozdrawiam serdecznie Ulubiencow, poki jeszcze portal dziala.Powinnam i ja
                                        zrobic badania, ale w lipcu musze zrobic okresowe/ 1x na 5 lat! czy to nie jest
                                        paranoja?tak wyglada "racjonalna" sluzba zdrowia, ale tez za pieniadze/ wiec
                                        uznalam,ze poki mnie nic nie boli -odczekam, bo nie mam cierpliowsci tracic czas
                                        i ganiac od gabinetu do gabinetu, a nawet do innej przychodni.
                                        Za oknem slonca nie widac, przede mna nerwowy dzien i kolejny raz uzeranie sie z
                                        zakladem energetycznym, w nie swojej sprawie.Kiepsko mi sie zapowiada ten dzien,
                                        ale na upartego tarfilo wiec bede walczyc o racjesmile
                                        • mammaja Re: dziendoberki znow:) 12.02.08, 10:55
                                          Walcz, Warumko, w slusznej sprawie warto! Napewno pokonasz
                                          energetyke swoim uporem smile))
                                          Dzien mrozny, w nocy -6 C, ale dzisiaj siedze w domu i nabieram sil
                                          na nastepne dni. Milego dnia wszystkim smile
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 12.02.08, 18:37
      Nowy tydzień, nowy semestr. W audytorium zmieniono mam cały sprzęt
      audiowizualny. Mamy trzy mikrofony. Jeden zamocowany do mównicy,
      jeden przenosny do trzymania w garsci i trzeci, przypinany do
      odzienia wykładowcy. Wszystkie nowe i błyszczące. Dwa nie działały,
      trzeci, przypinany z piękną antenką (prawie jak na moherowym
      berecikuwink) emitował, prócz głosu mówiącego, straszliwy pogłos.
      Prawie dwieście osób uszkadzało sobie bębenki usznesad
      Rzutnik i laptop też nowe. Napisy i obrazy w kolorze czerwonym
      pokazywał w czarnym. Miałam do nich piękne, ciemnogranatowe tłosad
      Program w komputerze też zmieniony - zamiast power pointa jest power
      poin viewer. Nie mogłam nic zmienić, a tylko dyktować studentom to,
      co ja widziałam na podglądzie. Sama radość. Jutro kolejny wykład.
      Prezentacja ma też ciemne tło. Poszukam pędzla, białej farby i biorę
      się za przerabianiesad
      • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 12.02.08, 22:50
        Wędrowcze, pewno w nowym laptopie jest nowy office.On ma bardzo
        zmieniony power point. Sa klopoty z laczeniem obu programow smile
        To ty już wrocilas ??????
        • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 13.02.08, 00:23
          Wedrowcze chyba przyjdzie Ci wrocic do tradycyjnej kredy i tablicy ...
          • warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 13.02.08, 11:19
            Niedawno w tv pokazywali interaktywna tablice w jakiejs polskiej szkole, wiec ta
            kreda chyba zostanie tylko zeby rzucac nia w niesfornych sluchaczysmile
            Dzien zaczelam od sprawdzenia temperatury.U siebie. A potem za oknemsmile Bez
            zmian. Moje wczorajsze "bojowe" nastawienie do zakladu E zaowocowalo uwaga
            pani,ze "niepotrzebnie sie denerwuje, bo zrobia jak chce". No i zrobili- od
            reki, to i moja para uszla bezszelestniesmile.
            DZis pachnaca drozowka z jablkami wprawila mnie w dobry nastroj, choc nie
            poszlam na basen/ to byla wew. walka profilaktyki z lenistwem/, Orzelek odezwal
            sie po 2 dzwonku i dzielnie wysluchal co mu przeczytalam, po czym stwierdzil
            zaspany,ze nic takiego sie nie dzieje / co jego zdaniem swiadczy,ze wszystko
            jest OK/,corka od wczoraj naciska na wyjazd po zakupy/ zanim strace wszystkie
            pieniedze, a ona skonczy przerwe meidzy semstralna/.
            Spokojny dzien jak co dzien .Suma negatywnych informacji / z gatunku:"tego sie
            niespodziewalam", zrownowaza absolutny spokoj wewnetzrny / zupelnie
            nieuzasadniony okolicznosciami/, ale moze to zasluga,ze Chinski Nowy Rok ma byc
            Rokiem Szczurasmile a ja taka lwico-mysz jestemsmile)Milego dnia i troche slonca
            Ulubiencom zycze!
            • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 13.02.08, 11:49
              Dzien wstal /o 9.00/ pogodny. Niby radość ale to się odbija na
              temperaturze w mieszkaniu. Bardzo mądre czujniki rejestrują ciepło
              zaokienne i reguluje dostawę ciepla. W efekcie w mieszkaniu zimno
              jako że to parter a chata nieocieplona. Betonowe pudło przez ponad
              40 lat zwietrzało, wytarło sie jak stara jesionka. W tym roku mają
              ocieplać. U Wędrowca otulili ocieplili i jeszcze na piękny kolor
              pomalowali i zaraz cieplej się zrobiło. Rzeczywiscie różnica
              ogromna. Może jeszcze dożyję, że fundusz remontowy nie idzie na
              marne i pomieszkam w cieplym mieszkaniu. Oby tylko nie pomalowali,
              jak na jednej z dzielnic /Niebuszewo/ na ostry seledyn i mocno
              dojrzałe malinowy !
              Telefony od latorośli wprowadzające nas w stan prawie spokoju to
              wielkie szczęście smile))
              • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 13.02.08, 12:19
                Tak, Alfredko - jesienia skonczylismy ocieplanie domu i
                rzeczywiscie roznica jest kolosalna. Tylko ukradkowa walka na
                podkrecanie grzejnikow pomiedzy mna a malzonkiem toczy sie po
                cichu smile Ja stale zakrecam, bo mi goraco - on przeciwnie. Ale lepsze
                to niz stale zimno smile Wrocilam z urzedu i przychodni, czas na
                poludniowa kawe!
                • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 11:46
                  Dzień zwykły codzienny tylko wiosna bardziej pachnie. Mlodzi biegają
                  z kwiatkami , w centralnym punkcie miasta RFM rozdaje żółte róże.
                  Dali przechodzącej zakonnicy, dziewczyna się spłoniła i widać było
                  że się cieszy. Mi tam róży nie dano, zresztą żółtych nie lubięsmile)
                  • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 11:50
                    U nas znowu zapachnialo zima, przed chwila drobne platki sniegu
                    wirowaly w powietrzu, tak bardzo brakuje mi chociaz promyka slonca.
                    Ale trzeba sie zmusic i gnac do obowiazkow! Wszystkiego najlepszego
                    w dniu milosci wszelakiej !
                    • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 14:14
                      Alfredko ode mnie dla Ciebie:

                      moje.wiersze.info/images/7.jpg
                      • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 14:38
                        Oj dotyczytalam ze nie lubisz zoltych...


                        www.strykowski.net/fotografia_kwiaty_zdjecia/roza_10.jpg

                        • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 14:52
                          JanieKa, bardzo lubię zolte ale co miałam napisać jak mi nie
                          dali..... smile) za obadwa kwiatki dziekuje.
                          Kwiatki arktyczne tez sa sliczne
                          www.polarfoto.ch/fotogalerie/details.php?image_id=227
                          i mozna je wysylac /jak i inne zdjecia/ jako kartki.
                          • czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 19:48
                            Alfredko,juz skorzystalam z fotogaleri,w zwiazku z dzisiejszym
                            Walentynkowym dniem wyslalam arktyczny kwiatek mojej kochanej
                            siostrzesmile)
                            • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 01:39
                              Przez dwa dni spalam , czytalam , czasem komp , potem spalam ,
                              czytalam , zakupy , telefony , komp...
                              Odpoczelam jak zloto smile
                              Jutro moge spac do poludnia , do pracy ide na wieczor a lykend znowu dwa dni po
                              dwana scie godzin...
                              W lutym mam trzydziesci dyzurow , z niecierpliwoscia czekam na wyplate tongue_outPPP
                              Mimo intensywnej pracy gotowalismy i gotujemy z Juniorem pyszne obiadki i
                              nawet mamy czas porozmawiac :o)

                              Ksmile
    • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 01:57
      Dobrze sie dziejesmile

      Po pierwsze Mloda przylatuje na Dzien Kobiet wink do Oslo na trzy
      tygodnie , juhuuuu!
      Po drugie chcialam sie pochwalic wczesniej ale najpierw sama musialam sie
      nacieszycsmile
      Po czterech latach pracy jako wolny strzelec mam stala panstwowa posadke. Na
      razie na 2,5 roku i 50 % ale jestem super zadowolona.
      Ta polowka etatu pasuje mi jak ulal bo to sa dyzury w lykendy i wieczorami.
      Druga polowe dorobie lekka stopasmile
      Poza tym w czasie kontraktu zdobede uprawnienia zawodowe ktore pozwola mi
      pracowac jak i gdzie bede chcialasmile
      Szefowa do mnie zadzwonila o poranku i zapytala czy mialabym ochote na staly
      kontrakt smile
      Podskoczylam do gory i oczywiscie sie zgodzilamsmile
      Prace swoja bardzo lubie i moge dzieki niej dalej sie rozwijac i zarabiac na
      chleb z maslemsmile
      K.




      • warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 07:33
        Jan .Kran napisala :
        "Prace swoja bardzo lubie i moge dzieki niej dalej sie rozwijac i zarabiac na
        chleb z maslemsmile"
        Gratuluje sukcesu.Jestes pierwsza osoba jaka znam, ktora polaczyla przyjemne z
        pozytecznymsmile
        • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 08:45
          Naprawde ? Moja przyjaciolka naucza od 15 lat polskiego w Paryzu i jest bardzo
          zadowolonasmile
          Fakt ze ostatnio mniej bo zaczely sie problemy z szefostwem i to Ja frustruje a
          nie praca... Nawet mysli o zmianie posadki co nie jest niestety takie proste.

          Inna przyjaciolka jest szefowa wydawnictwa naukowego , prace bardzo lubi ,
          zarobki mniej ... Na szczescie moze dorobic na boku jak korektor , jest bardzo
          poszukiwana bo zna kilka jezykow.
          Moj Brat i Bratowa maja firme , fakt ze czas pracy nielimitowany ale za to sa
          sobie sterem i okretem.

          I jeszcze pare przykladow by sie znalazlo...
          Oczywiscie ze zawsze sa jakies ale ... ale wsrod moich znajomych nie ma wielu
          osob ktore nienawidzilyby swojej ppracy.
          Problemem jest raczej kasa i stres czyli pracowanie po kilkanascie godzin
          dziennie...
          Kran
          • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 10:41
            JanieKa cieszymy sie razem z Tobą smile)) i przyjazdem córki i stałą
            pracą. Ale mimo wszystko oszczędzaj siły "na zaś".
            Dzień u nas słoneczny przymrozkowy czas na dluzszy spacer.
            A kto "ustrzelił" 29 000 ???
            • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 14:21
              Ja smile
              • omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 14:48
                Gratulacje Janie Kranie. Tak trzymać, tylko nie szalej by zarobić na "szyneczkę"
        • omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 14:49
          warum napisała:

          > Jan .Kran napisala :
          > "Prace swoja bardzo lubie i moge dzieki niej dalej sie rozwijac i zarabiac na
          > chleb z maslemsmile"
          > Gratuluje sukcesu.Jestes pierwsza osoba jaka znam, ktora polaczyla przyjemne z
          > pozytecznymsmile

          A ja myślalam,że my wszyscy lubimy jak JK
          • czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 20:37
            Janie K.Cieszymy sie razem z Toba i gratulujemysmile)
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 20:41
      JanieK, gratulujęsmile
      Ja też lubię swoją pracę. Na ogółwink
      • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 22:43
        Gratuluje J.K. smile jestes bardzo dzielna smile A ja cale zycie lubilam
        swoja prace, bardzo !
        • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 22:45
          Mialam nieprzyjemnosc stawac dzisiaj w sadzie, niestety jeszcze
          sprawa nie jest zakonczona, napedzona politycznie snuje sie teraz
          jak smrod po gaciach poki jej nie umorza, a Bogu ducha winnych
          ciagaja po sadach. A w dodatku w takiej sytuacji czlowiek
          automatycznie zaczyna czuc sie jak przestepca! Brrr....
      • warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 16.02.08, 08:23
        Na dworze slonecznie, mrozno/ -7C/,nawet nie wiem kiedy nasypalo "tyle" sniegu.
        Na szczescie snieg jest sypki wiec i te 10 cm mozna szybko omiesc z auta. Ale
        poczekam do poniedzialku, ma sam stopniecsmiletym bardziej,ze to co mialam zrobic
        dzisiaj moge zrobic i za tydziensmile)Milego dnia Ulubiency!
        • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 16.02.08, 11:03
          A u nas w nocy śnieg poprószył, marniutki, rzadki ale jeszcze trochę
          jest. Zaraz się stopi ku uciesze tych roślinek pod oknami.
          Mammajko, czy to ciągle sprawa Ludki? smile)
          • omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 16.02.08, 11:19
            Biała sobota, a juz myślalam,że po zimie!!!
    • wedrowiec2 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 16.02.08, 17:51
      Mamy nowa pocztęsmile
      Po pierszwych problemach wszystko zaczęło działać poprawnie. Nie
      mogłam, mimo usilnych starań i pomocy telefonicznej ludzików z GW,
      skonfigurować poczty w outlookExpress. Po pewnym czasie "samo się
      ułozyło"wink Poczta nie chciała też wysyłac listów do Wirtualnej
      Polski, Onetu i mojej osobistej pracy (czas z nią zerwać?). To też
      minęło.
      Z poczty gmailowej korzystam od początku istnienia jej polskiej
      wersji (dziękuję Mantro za zaproszenie), więc układ nowej poczty
      gazetowej nie jest mi wraży. Ważna jest duża pojemność i prędkość
      działania. Najwazniejsze jednak jest genialne wyłapywanie spamusmile
      • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 11:15
        Ostre słońce, jeszcze bardziej ostry wiatr, temperatura odczuwalna
        bliska tej w Wierchojańskusmile
        cards.mail.ru/cardedit.html?G=15&E=84057&S=0&tid=99709 dla
        wszystkich na dobry dnia poczatek /głośniki!/
        • popaye Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 13:02
          Zima marzen, - prawda,ze chlodno! ale: bez sniegu! wiec upierdliwosci
          dla codziennego zycia (nie urlopowo/feriowego) nie ma, przepiekne
          sloneczne niebo (rzadkosc u mnie o tej porze roku!) i niespotykanbie
          (u nas) niska wilgotnosc powietrza (55%) wiec: brak porannej
          gololedzi i potrzeby skrobania szyb dla tych co parkuja nie w
          garazach!.
          Zeby tak zawsze bylo to i Zime bym polubilsmile.
          A moze to, wbrew belkotowi "specow" od tzw. ochrony srodowiska
          zapowiedz normalnego (bez skrajnosci i anomalii pogodowych) - Lata?.

          Mam nadzieje.
          • wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 13:58
            Juz od kilku lat sie slyszy, ze czekaja nas same nieszczescia
            zwiazane z aura - wszystko wyschnie, wszystko zgnije, kleska z
            owocami, nieszczescie z burakami /to sie akurat potwierdzilosmile/,wody
            w studniach braknie, tragedia ze skupem wszystkiego. A zycie sie
            toczy, natura jakos daje sobie rade, raz jest lepiej innym razem
            gorzej ale nie ma nieszczesc ani innych kataklizmow.Masz racje -
            belkotanie...
            • popaye Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 19:33
              Wodniku,-
              juz tak upolitycznione jest nasze zycie, ze potwierdzone praktyka,
              wyprobowane szybka skutecznoscia chwyty tego scierwa (politykow):
              prymitywny populizm, psycho-terror strachu i kazda glupota byle
              gladko (bez zajakniecia) podana staje sie natychmiast medialnym
              FAKTEM sad.
              Jak sie "wode wycisnie" to faktycznie widac iz nieszczescie to jest
              nie z burakami (cwiklowe, cukrowe itp.) ale z BURACTWEM politycznych
              dzialaczy i ich sympatykow
              Przyjmowalem i ja za "dobra monete" (swietlany cel) hapening-owe
              poczynnia np. Geenpace dokad nie doprowadzono ich, w polskiej
              edycji, do karytakularnych popisow gotowego do kazdej hecy
              niedoroslego szczeniactwa (uczniowie i studenci) polaczonej z
              promocja skompromitowanego politykierstwa (Gwiazda) w "trosce" o
              Doline Rospudy sad.
              Zywcem wyjete z teki genialnych pomyslow scierwo-spolki "J.Kaczynski-
              J.Kurski" a jakze skuteczne bo i czesc madrzejszych uwierzyla i do
              dzisiaj - wierzy.
              Mieszkam w Kraju ktory ( jak nie w Swiecie to na pewno w Europie!)
              wiedzie w poczynaniach troski o tzw. ochronie srodowiska.
              Do wielu poczynian jestem przekonany: recykling odpadow i zwiazana z
              tym segregacja smieci, dazenie do max. wykorzystania zrodel tzw.
              czystej energii (sloneczna, wiatrowa), pociagniecia dazace do
              minimalizacji skodliwosci spalin (katalizatory, skuteczne filtry
              itp.).
              Widze tez jak do kazdej z tych godnych pochwaly posuniec, polityka
              (cy) probuje "przykleic" spektakularne pociagniecia natury stricte
              polityczno-ekonomicznej, nie majace NIC (lub b.niewiele) ze
              szczytnym celem - wspolnego.
              Do najnowszych takich pomyslow nalezy np.: stworzenie tzw.stref
              plakietowych w miastach podzielonych na 4-ry sektory mozliwosci
              dojazdu (wlasnym) samochodem w zalezniosci od podatkowej
              klasy "czystosci spalin".
              Nawet byloby O.K. (dla mnie bo i tak od lat nie jezdze gow... autami
              nie zaliczajacymi sie do najwyzszej klasy czystosci spalin) ale
              politykierskie cwaniactwo natychmisat "wyjelo" z tych ograniczen
              wlasne pojazdy (pod kontrola Instytucji Skarbu Panstwa): komunikacji
              miejskiej, policji, administracji itp.
              Najlepiej i najwygodniej "walnac" w maluczkiego - bedzie jego
              problem!.
              Zupelnie jak zyciowy interes mieszkancow terenow Doliny Rospudy sad

              pozdrawiam,-
              pE
              • wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 19:52
                napisales: najwyzsza klasa czystosci spalin.Chcialoby sie spytac a
                co to takiego jest? wystarczy, ze pojedziesz w naszym ktorymkolwiek
                duzym miescie za miejskim autobusem i juz jestes "nacpany" .
                Wszelkie krzyki o tym ze dla dobra
                spoleczenstwa ,zabytkow ,środowiska robimy wszystko, to znaczy, ze
                nie robi sie nic albo niewiele. Populistyczna Rospuda odwraca uwage
                od naprawde powaznych spraw ochrony srodowiska. Mowi sie ostatnio o
                wielkich zlozach wegla brunatnego ale nie mowi o zniszczeniu
                przyrody przez odplywy wod gruntowych przy wielkich wykopaliskach
                odkrywkowych . A w ogole Greenpace to dla mnie zawsze byla
                organizacja kiedys sterowana i finansowana przez Kraj
                Rad /pamietacie "marsze wielkanocne"?/ a teraz ..... nie wiem.
                Wierze, ze jest w niej troche naprawde porzadnych ludzi, a to do
                drzewa sie przywiaza, a to lancuchem przykuja.... tylko czy
                zwrociliscie uwagee, ze ci ludzie znikaja o nich jest cichutko, ot
                zwyczajnie widza ze sa wykorzystani i odchodza.
                • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 23:47
                  Ja nic nie wiem , niczego nie rozumiem na nic nie mam czasusmile
                  Trace kontroletongue_outPPP
                  Cos sie dzieje w Danii , cos w Kosovie , probuje sledzic w pracy wiadomosci ale
                  jestem tak odmozdzona ze malo do mnie dociera...

                  W pracy deje sie duzo ...
                  Domowo tez. Ne wiem gdzie ostatnio przebywal moj syn bo´widujemy sie sporadycznie.
                  Mam zamiar posiedziec chwile na necie a potem wylaczam komorke , tlf.
                  stacjonarny i ide spac.
                  Jutro ide do fabryki na szesnasta ... mam nadzieje ze nie zaspietongue_outPP
                  K.
                  • warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 18.02.08, 21:11
                    Zmagam sie z choroba blizej mi nieokreslona, co sie poczuje lepiej to wraca mi
                    goraczka. Ale mam nadzieje,ze jakis "aniol stroz" czuwa nade mna i wydobrzeje.Bo
                    nie mam innego wyjscia.
                    Wlasciwie to dziwie sie,ze wsrod nas, 40+ Kosowo nie wywoluje zadej reakcji. I
                    nie mam na mysli dywagacji czy to dobrze czy to zle i jakie moga byc skutki- bo
                    to juz polityka. To jest zdarzenie, ktore naruszylo historyczne status quo. Mnie
                    zastanawia dlaczego nie dyskutujemy czy powinno sie pozwolic "innym", ktorzy
                    pragna zyc tak jak "my", na naruszenie posad wzglednej ogolnej stabilizacji. Jak
                    wyglada nasza tolerancja wobec leku przed utrata tego co mamy?Wiem,ze lepiej nie
                    poruszac tematow, ktore podnosza cisnienie, moga powodowac bole glowy, a w
                    ktorych nasze zdanie praktycznie sie nie liczy. Ale z mojego punktu widzenia- to
                    dokladnie taki sam temat jak pogoda,czy prasowka- kazdy nie tylko moze ale
                    powinien miec wlasne zdanie.I nie rozumiem, dlaczego nikt nie chce sie nim
                    podzielic?
                    • wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 18.02.08, 21:53
                      Z choroba to Ty sama nie walcz a idz do lekarza, po zimie musisz
                      zrobic wszelakie badania. Ja juz zaczalem chociazby dlatego by
                      uniknac Wedrowcowych pouczen polaczonych z niepokojem.
                      Jezeli chodzi o Kosowo to sprawa nie za bardzo dobra , Rosja
                      rozdrażniona a nasz rząd chcialby być na czele poparcia, ale
                      watpliwosci sa i slusznie. Poparcie to przyczynek do powstania
                      panstewka muzulmanskiego, ktore trzeba bedzie w przyszlosci
                      dofinansowywac z budzetu UE. I nie mozna zapomniec, ze Kosowo to
                      kolebka Serbow. Moze byc goraco.
                      Poczytalem dzisiaj wypowiedzi politykow rosyjskich , wszystkie
                      negatywne i w wielu wypadkach racje maja... u nich to dopiero bylby
                      problem
                      A tak bardziej pogodnie, to i Kaszubi i Luzyczanie i Baskowie i
                      Korsykanie i Slazacy /jedni i drudzy/ - wszystkim sie nalezy
                      autonomia.
                      I stanie sie Europa Dzielnicowa sad((

                      mozecie poczytac; news.google.com/news?ned=ru_ru

                      news.google.com/news?ned=de
                      .


                      • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 18.02.08, 22:08
                        Nie wspomniałeś o Szkocji, Anglii i Walii ....
                        / narazie obserwujmy ale nie mam dobrych prognoz sad(/
                      • warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 18.02.08, 22:14
                        Ja sie boje. I jednoczesnie rozumiem,ze zadna opcja nie jest dobra, ale kolo
                        "samo " zaczelo sie toczyc i wymusza na nas jakas reakcje.Nie dziwie sie USA,ze
                        tak ochoczo poparly te decyzje, na zlosc Rosji, ale ze nasz szef MSZ pcha sie
                        przed szereg to mnie wkurza.Bo w czyim interesie on to deklaruje??
                    • omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 18.02.08, 22:15
                      Za mało wiem na ten temat
                      • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 18:25
                        Koszmarrrr, wzięłam się za uprzątanie papierów z szuflad, szufladek,
                        półek a nawet z pękatych ogromnych kopert leżących na dnie szafy.
                        Nie ma gdzie stanąć. Po co to wszystko przechowujemy? czy
                        kiedykolwiek potrzebne mnam będą rachunki telefoniczne / i inne/
                        sprzed piętnastu lat, przydział mieszkania z 1962 roku, dowody
                        pospłacanych rat, korespondencja z Telefonią o nie mój rachunek ....
                        i setki innych papierów. Na niektórych tylko została pieczątka z
                        datą ale nie wiem za co płaciłam i komu. Kiedy skończę??? nie mam
                        pojęcia, opadłam z sił fizycznych ale chyba bardziej z psychicznych.
                        Co wyrzucić co zostawić. Najchętniej rozpaliłabym ognisko na środku
                        mieszkania... a jeżeli spalę coś potrzebnego i kiedyś potomka będzie
                        miała kłopotsad( Jak wy to utrzymujecie w jakimkolwiek ładzie?
                        prosze o radę bo prosiłam o takową parę osób i usłyszałam :"Ja mam
                        to samo".
                        • warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 19:31
                          Nie utrzymuje w ladzie, bo i po co? Jak trzeba bedzie trzeba cos udowowdnic to
                          zaczne szukac- we wlasciwej kupcesmile/ ew. segregatorze/ reklamowce/ teczce. Czy
                          mam sie przyznac,ze po smierci taty czesc "dokumentacji zyciowej" spakowana w
                          segregatory i reklamowki stoi do dzis, wlasciwie tylko 2 razy zagladana, po cos?
                          Niech stoi.Nie czuje zadnej potrzeby "segregowania": rocznikami, nazwami,
                          dzialami- to dobre dla ksiegowych i bibliotekarek.
                          Ale w moim przypadku najglupsze jest odkladanie "na potem"- wyrzucania
                          rachunkow telefonicznych/ bo ich jakos najwiecej/sad Ale ja to uzasadniam
                          "zbieraniem makulatury" i juz mi lepiej, ale jak mnie jej ilosc przerasta albo
                          drazni to wyrzucam z czystym sumieniem,ze dobrze chcialamsmile
                          Ale: a to harcerze nie chodzili po domachsmile/ chyba wygineli?/, a to przeniesli
                          daleko ode mnie pojemnik na makulature/ i nie tam gdzie mam parking/, a to tak
                          malo placa za zebrana makulature ,ze oprocz mnie chyba tylko jakis nawiedzony/a
                          eklolog jeszcze sie tym zajmujesad(/ i niesie te sformatowane w zgrabne paczuszki
                          gazety/.
                          PS. Do wyblaklych rachunkow na miekkim papierze nie mam zadnego senymentusmile
                          PS2. Nic nie poradze,ze lubie wydrukowywac niektore rzeczy, ktore i tak trzymam
                          w komputerze.I z przyjemnoscia czytam wersje papierowe, nawet co kilka lat- jak
                          swiat sie zmienia. I jasmile
                          PS3. Wiem,ze cytowane juz przeze mnie feng shui czy coos kaze "robic miejsce" na
                          nowe energie" ale po ch...re je robic jak czlowiek nie czuje ,ze tego potrzebuje?.
                          No chyba ze, w szafie uzbieralo sie poziomo az pod wieszak papierzysk... to
                          moze... zmienic koncepcje na uklad w poziomie? i pietrowo?smile))
                          Nie szczyp sie Alfredko takimi bzdetami- zycie to suma drobiazgow, to nasze
                          zycie, a nie salon wystawowy, gdzie martwota brzydzi sie kazdym pylkiem.
                          • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 19:46
                            Pyłki mi nie przeszkadzają ale w szafie na dole tak napęczniało, że
                            spódnice "sie gnietli". Przy okazji Wodnik podrzucił ze swojej
                            szafy, biurka i regałów co nie co do przeglądnięcia i .. poszedł na
                            spacer oznajmiając, że zaraz wróci i razem przeglądać i wyrzucać
                            będziemy. O nie, tego nie przyjęłam do wiadomości i gdy się drzwi za
                            nim zamkły, zgarnęłam wszystko w kąt za drzwi i jutro będę się
                            zastanawiać co dalej. Nawet nie był zdziwiony i uważa że można je
                            bez zbytniego przejmowania się wyrzucić do pojemnika z papierami i
                            zapomnieć.Aha, pawlacze mam zapełnione literaturą /książki/ cenna
                            bo i ze stanu wojennego i numery paryskiej Kultury . Już nie
                            przynudzam, napewno wszystko kiedyś uprzątnie się "samo" .
                            • czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 20:01
                              Alfredko, nie zadreczaj sie tymi papierzyskami,radze pojsc w slady
                              Wodnika na spacer a potem wstap do herbaciarni,zapraszam na swiezo
                              upieczony jableczniksmile)
                              • wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 20:15
                                Prawde pisze, ucieklem..... Jutro wiele nie przegladajac spakuje w
                                worki i wystawie na werande a przed porzadkami wiosennymi /czytaj
                                Wielkanocnymi/ przepchne je w inne miejsce.Na jablecznik chyba nie
                                zasluzylem ale zagladne i popatrze... smile)))
                                • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 21:34
                                  Mam stale ten problem wyrzucania papierow, ale one przyrastaja w
                                  tempie strasznie szybkim, znowu musze zrobic przesiewke, albo jakos
                                  zarchiwizowac - bo zaczynam sie gubic gdzie jakie teczki z czym. A
                                  ile lat przechowujemy rozliczenia podatkowe????
                                  • omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 23:20
                                    Podatki przez 5. rachunki zaplacone wyrzucam, są przelewy bankowe,
                                    znaczy sie trzymam przez rok i bye bye. Przydziału mieszkania bym
                                    nie wyrzucała, chyba,ze jest też akt notarialny. w miare mozliwosci
                                    korzystam z wersji bezpapierowych. zarastam gazetami i książkami.
    • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 12:42
      Ale mily dziensmile Wstalam o jedenastej , pogadalam godzine z kuzynka zamieszkala
      w Szwecji , bardzo sympatycznie.
      Wrzucilam sluchawki na uszy i slucham sobie fajnej muzyczkismile

      Na obiad bedzie spaghetti z pesto wiec sie nie narobie, do pracy ide na piata a
      jutro mam wolne, pojutrze znowu na piata czyli poltora dnia wolnegosmile
      Mam sporo spraw do uporzadkowania wiec troche wolnego mi sie przyda...
      K.
      • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 15:55
        Kraniku Jot. naprawde godzinke Panie sobie pogadaly czy to
        taka "umowna wielkosc czasowa" smile))
        Odpoczywaj gdy masz wolne bo wesole starowinki niewiele ci dadza
        wytchnac.
        Ja jeszcze odreagowuje wczorajsze porzadki papierowe , reka jeszcze
        opuchnieta ale jest lepiej. I dobrze mi tak, gadali coby nie
        przeciazac bo to szkodzi, racje mieli - zaszkodzilo.
        • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 20:47
          Oj, Alfredko - nie pochwalam takiego postepowania! Musisz uwazac na
          siebie - papiery moga poczekac, jak do tej pory czekaly!
          Wsciekla jestem bo zgubilam klucze od domu corki. Moze jeszzce
          znajde, ale gdzie? I wogole bylam dzisiaj na "nie" do swiata. Na
          szczescie to mija!
          • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 22:01
            Przez te nasze zabiegania, nerwy, choróbska, obowiązki rodzinne
            zaczynamy sie w tym wszystkim zatracac. Zartowałam wczoraj o
            kluczach na sznurku na szyi noszonym... zauważyłam sporo młodych
            osób z takimi ladnymi gustownymi tasiemkami. Wędrowiec dostał takie
            trzy w prezencie w salonie samochodowym i juz mamy smile) i nie
            zaklinam się, że nie powieszę czegoś takiego .
            • warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 22:44
              Wirtualny klucz na markowej smyczy?...widac, ze idziemy z postepemsmile
    • jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 11:16
      Mma poltora dnia wolnego przed kolejnym rzutem na tasmesmile
      Mma zamiar sie wybyczyc , zajac zaniedbanym dzieckiemtongue_outPP , ugotowac pyszny
      obiadek < gnocchi ze szpinakiem i mozarellla > , nadrobic choc czesc zaleglosci
      telefonicznych.
      Staram sie nie rozmawiac z jedna osoba wiecej niz godzine...

      Zaraz zadzwonie do paryskiej Przyjaciolki , potem do Mamy , do Brata Numer Jedensmile
      Z Mama i Bratem Numer Jeden rozmawiam gora pol godziny ale jak sie wreszcie
      dopadniemy z Bratem Numer Dwa to dwie godziny murowane.
      Po poludniu zadzwonie do wroclawskiej przyjaciolki oraz kolejnej
      okolotrzebnickiejsmile ktora wreszcie na swoje wsi zalozyla net i telefon stacjonarny.
      Powinnam zalatwic jescze jedna psiapsiolke paryska i kolejna amerykanska
      Ale chyba odloze na jutro.
      A wieczorem seans z Mloda tongue_outPPP
      K.
      • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 15:58
        JotKranie, zaimponowalaś mi swoją ekssspresją, tak trzymaj !!!!
        a teraz JA i moja ekspresja/depresja:
        raniutko do szpitala po skierowanie na takie tam konieczne badania
        kontrolne, nie zalatwilam, kolejka na marzec zajeta - moze byc na
        kwiecien. Biegne do lekarza na oddzial, operuje. Ide wiec by spytac
        czy skierowanie od rodzinnego moze byc - nie moze.Wracam do
        rejestracji a w przedsionku oprocz klebiacego sie tlumu ludzi
        przemykaja KOTY, piekne spasioone.... moze ja moze ktos z
        wychodzacych nadepnal na kota, kot sie zdenerwowal, wpadl w panike i
        wbil pazur w moja golen aby czegos sie uczepic i nie zostac
        calkowicie rozdeptanym. Wracam na oddzial gbo krew sie leje,
        przemywaja i kieruja do lekarza rodzinnego bo trza bedzie szczepic a
        nie wiedza jaki jest moj stan /wowczas byl bliski furii/. Wracam do
        domu, zjadam obiad i nastepuje wymiana - wodnik oidpoczywa a
        wedrowiec mnie wiezie. Mojej rodzinnej nie bylo, a ta pan doktor
        ktora byla daje mi skierowanie ... do chirurga. Wsiadamy i jedziemy
        przez cale miasto szybciutko bo lekarz juz zostal powiadomiony i
        czeka. Pani doktor oglada, wypytuje gdzie to sie stalo i na wiesc,
        ze w szpitalu na Golęcinie przez co dowiaduje się po co tam byłam i
        mówi, że nie ma mowy o zadnych szczepieniach p.tezcowych czy
        p.wsciekliznie. nie wolno i juz /za krotko po operacji/. Zakladaja
        opatrunek, kontrola w poniedzialek. Jakie jednak miałam szczęście,
        że trafiałam na miłych sympatycznych ludzismile)
        Wracajac kupilam ogromna porcje sernika wiedenskiego. A przeciez
        moglo byc gorzej ... taki nadepniety kot do oczu moglby sie rzucic
        albo cosmile)) No to czekamy. W przyszlym tygodniu bede dalej
        zalatwiala badania kontolneeeee.
        • warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 17:30
          Alfreko podziwiam Twoja anielska cierpliwosc- ale tak realistycznie opisalas
          "schemat dzialania" polskiej sluzby zdrowia, ze myslalam,ze cofnelam sie o kilka
          lat- bo NIC sie nie zmienilosad
          Tyle nerwow zjedliscie, ze sernik powienien byc gratis, na odchodne, przy
          wyjsciu z przychodni jako rekompensata, no co ,pomarzyc mi nie wolno?
          • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 18:03
            Tak naprawdę to nic się nie zmieniło ale ludzie tak, są inni
            bardziej przyjażni. Niewiele mogą bo to nie oni wydali takie
            durnowate przepisy. Jeszcze nie napisalam, ze pani chirurg musiala
            napisac "list" do pani kierujacej i grzecznie spytała czy mogłabym
            go dostarczyć lekarzowi rodzinnemu,aby wiedział co mi zrobiła lub
            czego nie zrobiłasmile
            Ciekawe, że najwięcej nerwów to chyba stracił Wodnik bo uporczywie
            twierdzi, ze to ja "wdepłam" w kota i kot się bronilsmile))
            • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 18:25
              No wlasnie! Znamy opowiesc Alfredki, ale jaka bylaby opowiesc kota?
              Czy on nie uwaza, ze to skandal ze w JEGO miejscu zamieszkania
              klebia sie tlumy obcych osob? I w dodatku depcza po nogach? Kto da
              srodki uspakajajace biednemu kotu i napisze mu zwolnienie? Doprawdy,
              zupelny barak troski o faktycznie poszkodowanego smile))))
              • wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 18:30
                A jaki pozytek z tych kotow ! w szpitalu nie ma szczurow !!
                • czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 21:32
                  Wodniku,przyznaj sie a moze to Ty nadepnales kota smile)
                  • omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 22:39
                    Witam wieczornie, lecę do herbaciarni
                    • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 22.02.08, 12:36
                      Komunikatysmile)
                      Kot żyje,
                      na morzu sztormowo, u nas wieje paskudnie.
                      • czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 22.02.08, 19:38
                        Alfredko chyba nie wyobrazasz Sobie jak sie ciesze ,ze kotkowi nic
                        sie nie stalo jak wiesz jestem milosniczka kotowsmile)
                        • wedrowiec2 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 22.02.08, 21:38
                          Wieje wiatr szybszy od halnego. Podobno mamy ostatnie chwile zimy, a
                          od przyszłego tygodnia temperatura wzrośnie do 15 - 20 stopni!
                          Oczywiście na dworzewink
                          Zwolnienie kończy się; było bardzo pracowite. Szkoda, że istnieją
                          telefony komórkowe. Nie zna się dnia ani godziny. Zawsze znajdzie
                          się ktoś, z bardzo (w jego mniemaniu) niecierpiącą zwłoki sprawą i
                          znajdzie mnie przy telefonie stacjonarnym lub przenośnym. Dobrze, że
                          już nie pracuje w firmie, z której dzwoniono do mnie o każdej porze
                          dnia i nocy, przez rok całysmile
                          • mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 22.02.08, 21:46
                            Tak, komorki maja zalety, ale to "dopadanie" bywa przykre! U nas
                            moze tak nie wieje, ale jest ciagle ponuro i szaro. Na szczescie PIS
                            zabawia nas na rozmaite sposoby, pozostawiajac uczucie ze zyjemy w
                            wariatkowie.
                            • alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 23.02.08, 11:13
                              Witam po huraganowej nocy. Ulice zawalone gałęziami drzew, papierami
                              i wszystkim co sie udalo wiatru/wiatrowi/ z kosza powyciągąc. W
                              oklicy miasta szkod wiele. Teraz spokojniej, słońce ostro świeci,
                              spalin nie ma ,oddycha się świetnie, szkoda że na spacer trzeba sił
                              mieć dużo bo gdzie się nie obrócić to pod wiatrsmile)
                              • omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 23.02.08, 13:57
                                Oj tak, noc była wietrzna, teraz też duje i jest szaro, ale raczej
                                cieplo.
                                • popaye Re: sobotnie Dziendoberki rotweiler-a 23.02.08, 18:12
                                  jutro bedzie po (resztkach) wiatru.
                                  Ponoc cyrkulacja jest zachodnia wiec (prawie) pewne bo u nas (juz)
                                  spokoj smile

                                  Poleniuchowalem (jak nigdy!) w lozku do 8°°.
                                  Wyspalem sie jak dziecko ale, hmmmmm.... spokojnego sumienia rankiem
                                  nie mialem bo o "seksie" (malzenskim - naturalnie!) nawet nie
                                  pomyslalemsad
                                  Z "zemsty" (zapewnie!) moja p.malzonka wyciagnela mnie na weekendowe
                                  zakupy: ponoc zapas napojow sie skonczyl (woda mineralna, cola, soki
                                  itp) a Ona sama "targac" skrzynek i kartonow nie ma ochoty.
                                  Co racja to racja, skoro i tak ze mnie pozytku nie ma - pojechalem.

                                  Tylko, ze....
                                  poza (mniej/bardziej) udanymi (przez dziesieciolecia trwania tego
                                  zwiazku!) probami lozkowego pozycia udaje mnie sie (praktyka!)
                                  natychmiast rozpoznac "przebiegle zakusy" mojej p.malzonki ktora
                                  zapragnela uzupelnic moja (Jej zdaniem) zbyt skromna garderobe.
                                  Drobnych dzieci, chamstwa, goralskiej muzyki i .... przymierzania
                                  (czegokolwiek) - nienawidze!.
                                  Jak wiekszosc (znanych mne) mezczyzn obywam sie doskonale
                                  kilkoma parami butow (uzywam praktycznie i tak tylko 2-ie!),
                                  i raczej skromna iloscia koszul, marynarek czy spodni z ktorych
                                  wiekszosci tych ktorych nie lubie (zakupione samowolnie przez popay-
                                  owa i naturalnie ponoc "modne") dobrowolnie nie zaloze sad.

                                  Skoro p.malzonka taka "ochocza" do wspolnego spedzenia sobotniego
                                  dzionka to wywiozlem Ja (najpierw) na... myjnie (wszak ktos musi po
                                  myciu "fachowo" odkurzyc wewnatrz auto!) - przelknela, nawet
                                  z usmiechem i pozytkiem dla wygladu samochodu.
                                  Potem - pojechalem do Lexus-a bo (3-ci raz!) dobieraja mnie nowe
                                  DVD do nawigacji (2 x okazalo sie iz nie ta wersja! - Toyota robi
                                  rozne systemy czytnika DVD do nawigacji!).
                                  "Stare" DVD mialo (chyba) ryse i byly (czesto) problemy z
                                  odcyfrowaniem go przez czytnik a poza tym, w komplecie nie bylo
                                  Polski choc nawet San Marino i Finlandia byly b.szczegolowo ujete smile.

                                  W ramach kulancji (rekojmi) Lexus opuscil mnie 50% ceny na nowy
                                  zestaw (4-ry DVD) a do tego... popay-owa pewna (iz to koniec moich
                                  wybiegow anty-zakupowych) nieopatrznie stwierdzila: reszte Ona
                                  zaplaci jako ... ptezent (dla mnie) - urodzinowy.
                                  No, no - no comment´s, wszak jako doswiadczona moja niewielka
                                  sprawnoscia seksualna, z dluuuuga praktyka (w zwiazku) typowa(?)
                                  zona - dysponuje DWOMA kontami: NASZYM (czyt.: moim!) ktorym
                                  dysponuje "jak chce" i... swoim (czyt.:Jej!) do ktorego (ponoc!)
                                  nawet mam upowaznienie ale... ani zadnej karty (bankowej, kredytowej
                                  itp.) z Jej konta na oczy, w zyciu nie widzialem! smile)

                                  Taki GEST mojej malzonki nie mogl pozostac bez nagrody: zaprosilem
                                  Ja na kawe (do Wlochow), pozniej poszlismy cos zjesc, a po tym....
                                  przeszla mnie juz "chec" na wspolne zakupowe szalenstwa
                                  Wiec, (ku rozpaczy popay-owej) stanela wobec alternatywy: szybkie
                                  zakupy w supermarkecie (zywnosc, napoje) albo: prosze bardzo - jak
                                  chce dluzej (i wiecej) to zostawiam Jej auto i wracam do domu
                                  taksowka smile.

                                  Przyjemny i pozyteczny poczatek weekendu: mam umyte auto, nowa
                                  i sprawna nawigacje, spedzilem z p.malzonka kilka godzin wspolnie
                                  i ... zapas napojow na (conajmniej) miesiac!.
                                  Popay-owa, jesli "niezadowolona" moze kupic przeciez sobie kolejna
                                  (pelna szafa!) pare butow lub.... (tu sie boje!) zaczac powazna
                                  rozmowe o naszym malzenskim "sex-sie" od czasu gdy zaliczylem
                                  50-tke smile
                                  "... 100 dni rządów Tuska, czy ostatnie wystąpienie Putina" to nie sa
                                  tematy spedzajace Jej sen z powiek - a szkoda sad

                                  pozdrawiam,-
                                  pE



                                  • mammaja Re: sobotnie Dziendoberki rotweiler-a 23.02.08, 18:22
                                    Popaye - dzieki za barwny opis, (jak bym tam byla, no nie w lozku
                                    oczywiscie bom po 50 - ce )!
                                    Wrocilam z wernisazu grupy artystek z Uniwersytetu Trzeciego Wieku -
                                    naprawde urocza impreza, panie rozmalowaly sie nad podziw, w
                                    porownaniu z wystawa sprzed poltora roku. Pieknie oprawione prace,
                                    nastroj radosny - moze wrzuce jakies fotki do albumu, jak obrobie.
                                    Zazdroszcze amatorom tej szczerosci i braku jakichkolwiek
                                    kompleksow artystycznych smile
                                    • oh.messalina Re: sobotnie Dziendoberki rotweiler-a 23.02.08, 18:46
                                      Popay-owa, jesli "niezadowolona" moze kupic przeciez sobie kolejna
                                      (pelna szafa!) pare butow lub.... (tu sie boje!) zaczac powazna
                                      rozmowe o naszym malzenskim "sex-sie" od czasu gdy zaliczylem
                                      50-tke smile
                                      "... 100 dni rządów Tuska, czy ostatnie wystąpienie Putina" to nie sa
                                      tematy spedzajace Jej sen z powiek - a szkoda sad

                                      Dopóki jeszcze jesteś w stanie wykpić się nową parą butów nie jest źle. Gorzej-
                                      gdybyś miał Jej do zaoferowania tylko miesięczny zapas napojów chlodzących smile.
                                    • wodnik33 Re: sobotnie Dziendoberki rotweiler-a 23.02.08, 19:02
                                      Popayu, mam o wiele lepiej. Zadnych obowiazkow .... zakupowych w
                                      sobotysmile wieksze na caly tydzien robimy w poniedzialek. Malo ludzi,
                                      nowa dostawa towarow i jakos bardziej czysto i cicho. Nie ma
                                      rozwrzeszczanych dzieciakow co to koniecznie chca by im
                                      kupic /nawet nie wiem co, taki lament dokola/.Gorzej z odzieza,
                                      nawet nie probuje protestowac, ma byc kupione i koniec. Jeszcze z
                                      pania Wodnikowa czasami troche odwleke ale jezeli jest jeszcze
                                      Wodnikowna to koniec!!! Zreszta tez masz Popayowne to mnie rozumiesz
                                      jak to jest gdy corka wspiera matke.
                                      Na tematy techniczne jeszcze napisze, teraz musze do kuchni, trzeba
                                      odsuwac alfredke od wszelkich ostrych narzedzi , probuje operowac
                                      prawa reka a Ona leworeczna.
                                      • warum Re: Dziendoberki niedzielne:) 24.02.08, 11:25
                                        W nawiazaniu do rotweilerasmileNie lubie , bo boje sie ich, ale kolo mnie w ub roku
                                        / zima 06/07/ mlody chlopak /ok 18-20l/ byl wozony przez takiego ciapatego
                                        rotweilera w szelkach, na desce ,ze zastanwaiam sie w jakim stopniu geny, a w
                                        jakim wychowanie decyduja o tym jak postrzegany jest pies. Swoja droga teraz w
                                        okolicy jest jakas "epidemia" haskichsad
                                        Za oknem siwo, zadne inne okreslenie nie pasuje.Tak siwo,ze zawody samolotowe
                                        zostaly odwolane bo z gory nic bylo nie widacsad Ale cieplo i zupelnie bezwietrznie.
                                        Wczoraj przymierzylam sukienke za grosik , dokladnie za 1,67 zł+koszty
                                        przesylki/ trofeum corki z allegro/.Wiecie ile mialysmy ubawu? czasem takie
                                        absurdalne zachowania sa lepsze niz kozetka u psychoanalitykasmile))
                                        Bo a/ weszlam bez problemu,
                                        b/ sukienka okazala sie z materialu, a nie z papieru, jak obawialysmy sie i na
                                        dodatek rozmiarowo jest "uniwersalna"/ L-Ssmile/ i dokladnie tak granatowa jak na
                                        zdjeciu
                                        c/po sesji zdjeciowej uznalysmy,ze kiepski aparat jest lepszy od dobregosmile-bo ma
                                        chyba taki filtr, dzieki ktoremu zmarszczki sie rozplywaja, a gesia skorka/ bo w
                                        sukience nie ma gory/ jest niewidocznasmile
                                        Milego dnia!
                                        • jan.kran Re: Dziendoberki niedzielne:) 24.02.08, 23:59
                                          Za chwile poniedzialeksmile Ja czuje sie jak stachanowiec po wykonaniu zadaniatongue_outPPP
                                          K.
                                          • mammaja Re: Dziendoberki poniedzialkowe 25.02.08, 13:11
                                            Znowu szaro za oknem, mglisto i ponuro. I co komu to slonce
                                            wczorajsze przeszkadzalo ? Zamykam setke dziendoberkow, zyczac
                                            wszystkim lepszego nastroju niz moj wlasny smile
Pełna wersja