czubatek 07.02.08, 10:55 Pozwolilam sobie otworzyc nowa setke.U nas zakwitly krokusy i drzewa migdalowca.Nadchodzi wiosna. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 07.02.08, 10:58 Koniczynce życzę dużo czterolistnych na pomyślność wszelką ) a Czubatkowi zazdroszczę kwiecia, zwłaszcza krokusów. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 07.02.08, 11:29 Wlasnie musze przykryc galeziami z choinki, te wschodzace krokusy, bo ptaszyska (kawki i sroki) traktuja je jako swieze witaminki i uskubuja A w ogole jest slonecznie i energia plynie z kosmosu Dzisiaj mam trudny dzien - ale jakos wytrzymam. Rowniez pomyslnosci zycze! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dobry wieczór 08.02.08, 17:59 Dzien mialam pracowity - wyprawilam corke na wojazowanie, potem zakupy calkiem mile odziezowe, szabasowe sprzątanie prawie nijakie bo zgodnie ze zwyczajem wyniesionym z domu rodzinnego, nie "wymiata się " niczego w chacie w dzień gdy opuszcza ją członek rodziny "by nie wymieść" ... /ech ta żmudzińska ciemnota/. Po południu by sprostać życzeniu/poleceniu Mammai, musiałam odmeldować się czyli mieć powód by wątek nowy założyć, do centrum pojechałam i już jestem, ufff. pytanie: czy odkurzacz i miotła to "jedno"? bo w moim przekonaniu tak! Odpowiedz Link
warum Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 08:27 Ja tez bym nie wymiatala, az wroci... i sam/a/o posprzata)) Dzien z siwa mgielka, ale niebo chyba bedzie niebieskie, bo jest wysoko Wypocilam chorobsko,czuje sie prawie ok, tak dobrze,ze moze odwiedze fryzjera? Albo sie przewietrze na dluzszym dystansie? Milego dnia Ulubiencom zycze. Odpowiedz Link
gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 09:51 Az podwójnie przemyłam oczęta, żeby zobaczyć to niebieskie niebo i nic)) Szaro i buro jakby mgła siedziała na kominach. Wczoraj odwiedziłam fryzjera Dzisiaj wyglądam jakby piorun w miotłę strzelił. Moje panisko od wczoraj nie daje mi żyć, że za 255 złociszy zrobiłam z siebie oskubaną wiedźmę )) Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 10:05 Wspölczuje Gaju ... ale pociesz sie ze odrosnie Moje klopoty z fryzjerem skonczyly sie jak reka odjal pare lat temu od kiedy Mloda mi wlosy obcina... A farbuje sama henna bo zdrowa i pokrywa moja siwizne Odpowiedz Link
gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 10:14 Kraniczku, u mnie było tak samo do wczoraj Wprawdzie henną nie farbowałam tylko Velatonem ale jak narazie jeszcze nie wyłysiałam)) O odrośnięciu to narazie nie może być mowy. Oskubane na kryminałkę) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 10:29 Bardzo jesteście dzielne, dla mnie wizyta u fryzjera to szok psychiczny, najpierw się długo deczyduję /jak do dentysty/ a potem się dziwię że nie było tak żle. Rzeczywiście czasami wyglądam jakby tornado po łbie mi sie przetoczyło... Na szczęście nie musiałam nigdy "koloryzować" bo jako 100% blondynka /to już wiecie z mądrości moich wpisów/ gdy zaczęłam podsiwiać to wiele nie widać.Teraz, po zabiegu, na skroniach jakby trochę bardziej blond. Dzień mamy słoneczny, trzeba wyjechać na skraj Puszczy na szybkomarsze by formę odzyskiwać przed wyjazdem w góry. Gaju, piękne to określenie "oskubać się na kryminałke" ))) Odpowiedz Link
gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 11:00 Ale masz fajnie Alfredko Ja od kiedy pamiętam farbuję swoją łepetynkę ) Kiedyś dlatego, żeby dopasować do ciucha a teraz z przyzwyczajenia Miałam na głowie chyba wszystkie możliwe kolory, Od platyny poprzez różowy, zielony, fiolet do czarnego. Nigdy nie miałam problemu z wizytami. Mając 16 lat miałam już swoją fryzjerkę, która dbała o czuprynę bo ja jestem antytalent fryzjerski)) Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy i po przeprowadzce nie trafiłam już na fachmankę, dlatego Agniecha musiała się nauczyć) Odpowiedz Link
popaye Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 11:08 myjcie i przecierajcie oczeta Dziewczyny - wszak to nie zaszkodzi Czubatek ma racje! rzadki (u nas, mocno na zachod od Odry) o tej porze roku okres bezchmurnej, slonecznej pogody. Moze to jeszcze nie wiosna (poranki sa rel.zimne!), ale zawsze przyjemniej i lepiej niz ciagle chmury i deszcz . Na damskich fryzurach (raczej) sie nie znam, ale... Jak jestes Gaju niezadowolona z efektu dzialan warszawskiego fryzjera(ki) to... zapraszam do "salonow" w RFN. Zaplacisz (na 100%!) 3-5 ciu razy wiecej a efekt: "niech Ich pieklo pochlonie" (zdaniem popay-owej, mocno "zaprzyjaznionej" zarowno z piorunem jak i miotla ). Ponoc praktykantka w pierwszym-lepszym stolecznym fryzjerskim salonie ma wiecej pojecia niz wiekszosc tutejszych "mistrzow" (grzebienia i nozyczek). Dobrze, ze my (mezczyzni) nie mamy takich problemow. Trudno jest cokolwiek spaskudzic gdy najdluzszy wlos (z tych co jeszcze pozostaly!) ma u mnie ca.: 3 cm )). Siwy to ja (chyba) bylem "zawsze" i jakos nie byl to najwiekszy moj zyciowy problem. Dzieki Ci Boze, ze nie stworzyles mnie kobieta . Odpowiedz Link
wodnik33 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 11:21 Masz rację, najlepiej mieć wlosy ..... oczywiscie najlepiej. Ale gorzej jeżeli włosy mają kolor łysy. Moje jeszcze nie calkiem lyse ale od czola ku tylowi wlasnie taki przybieraja kolor - pusto gladko . Przydarzylo mi sie pare razy korzystac z uslug zachodnich fachowcow, w glowie sie nie miescilo ze to tyle moze kosztowac. Potem to tylko u bosmana zawsze znalazl sie ktos na statku kto potrafil doskonale strzyc. Wzdluz naszej zachodnie granice powstaly setki malych zakladow fryzjerskich oczywiscie dla pan i dzieci. Nie ma wioskie w ktorej nie byloby SALONU. Do naszych podszczecinskich fryzjerek przyjezdzaja panie nawet spod Berlina /panowie tez/. Odpowiedz Link
warum Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 12:02 Z fryzjerami, to jak z dentysta i ginekologiem - trzeba wreszcie trafic na tego najlepszego i byc mu wiernym) Ja mam ulubiona fryzjerke, ktora mnie strzyze zawsze na te sama modle, co moja corke doprowadza do szalu, ze taka "niepostepowa" jestem. Ale w przeciwienstwie do Alfredki, decyzje o pojsciu do fryzjera podejmuje impulsywnie, na poprawe nastroju i...najczesciej ide do pierwszego - otwartego. I ostatnim razem wyszlam tak postrzepiona,ze zastanawialam sie skad ona wiedziala,ze "piora" tak sie po umiejetnym przystrzyzeniu strosza?/ ja mam cienkie wlosy/ Ale jak zaczely odrastac to wyszlam ni pies/zmokniety/ ni wydra/ po przejsciach/. PS. Moj nauczyciel w szkole sredniej zawsze mial z tylu glowy obwarzanek z wlosow miedzy uszami.I jak zaczal je golic zupelnie na gladko zapytalismy go, dlaczego to zrobil?/ choc to byl starej daty profesori takie pytanie bylo odwazne/. Powiedzial,ze to byl jego manifest /bo wazne jest tylko to co pod wlosami!/. Odpowiedz Link
gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 12:44 Warum, za piesowydrę masz łomot) Musiałam czyścić monitor. Właśnie w gębiszczu miałam kawę. Mammajko za tą kasę to bym miała farby na rok a wcale nie kupuję takiej taniej Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 12:02 Po poczytaniu tego watku szybciutko zadzwonilam do corki, czy nie nalozylaby mi dzisiaj farby ostatnio wyspecjalizowalysmy we wzajemnym swiadczeniu tej uslugi. Pomijajac koszt (1/3 tego co fryzjerka) nie cierpie siedznia w "salonie", zabiera mnostwo czasu. No, ale co jakis czas trzeba sie ostrzyc - tego juz nie powierzam nieprofesjonalistom! Niebo szare, bez slonca, ale i nie pada. Mozna isc na spacer i oddac sie sobotniemu lenistwu. Milego leniuchowania Odpowiedz Link
gaja_1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 11:56 Popaye, w tej chwili nie muszę już nigdzie jechać. Mam fryz a'la salon RFN ) A Wam zazdroszczę tak jak swojemu Grubusiowi. Od kiedy mnie ma czyli jakieś 32 lata nie wie co to fryzjer. W czasach bujnej czprynki musiałam się natrudzić nożyczkami przy cieniowaniach, podcinaniach, równaniach i układaniu a teraz wraz z kolorem "łysym" maszynka ustawiona na 2 mm i leci. Minuta-pięć i po krzyku)) Odpowiedz Link
omeri Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 15:23 Fryzjerkę odwiedzilam wczoraj, ta sama od 16 lat, spacer odbyty, az mnie ciagnęlo na powietrze i slonko1 Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki znow:) 09.02.08, 17:14 Już po marszach już po biegach, ale mnie Wodnik przegonił po dróżkach i duktach, zupełnie bez litosci. Las pachniał żywicą, nagrzanym igliwiem, pod nogami suchośc, że aż strach.Trochę za ciepło byłam ubrana /luty przecież/ i po póltorej godzinie musielismy wracać jako że rozbierać się o tej porze roku troche ryzykownie. Na obrzeżach lasu jest pas startowy, awaryjny nawet ze stojankami. Zepsuło nam to trochę nastrój relaksu bo zjechali się kierowcy początkujący i tacy co to poszaleć chcieli. Ryk silników, krzyki szkolących, kakofonia klaksonów ... straszne. A na skraju tego "maneżu" biwakowanie, grilowanie, radyjka włączone na pełny regolator i biegające dzieci . Najbardziej się zdenerwowałam tymi biegającymi i oglądającymi popisy zmotoryzowanych szaleńców dziećmi. i po co i na co??? mamusie nawet nie zwracały na nie uwagi, ot histeryczka jestem i już. Na szczęście dla nas dróg jest wiele, las ogromny, pojechaliśmy dalej. W międzyczasie kawę wypiliśmy w Zajeżdzie /cichcem wlałam Mammajkową śmietanke/. W domu też miło Odpowiedz Link
jan.kran Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 04:52 Temat fryzjerski sie przewija to dodam ze jak zobaczylam najnowsza fryzure Mlodej to odpadlam. Pozytywnie. Ma uciete wlosy dosc krotko za to totalnie asymetrycznie i wyglada super. Wlos obcinal Jej znajomy Absztyfikanta, ktory obsluguje schickeria München to chyba bedzie po naszemu osoby bedace na topie z gornej polki, aktorow , moderatorow, modelki. Ja sie wybieram jakos na wiosne do Monachium i zostala mi zaproponowana wizyta u owego Mistrza . Troche sie waham... KRanPPP Odpowiedz Link
warum Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 07:32 Na modzie sie nie znam,a na fryzjerskiej tym bardziej, ale ta asymetria chyba jest jak najbardziej teraz na czasie- popatrz na nasze gwiazy w tv. Wymaga tylko symetrycznej urody i odwagi. I wielkiego zaufania do "nozycorekiego" mistrza) Odpowiedz Link
czubatek Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 11:55 Nie lubie chodzic do fryzjera,wogole nie cierpie jak ktos cos robi z moimi wlosami,jedynie zezwalam mojej synowej na zrobienie pasemek i modelowanie,o zakladach fryzjerskich wole zapomniec,zawsze po wyjsciu z super salonu fryzjerskiego wygladalam jak czupiradlo) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 13:23 Ponieważ jesteśmy zgodne, że nie bardzo lubimy chodzić do fryzjera, proponuję piekną wycieczkę. Na takiej napewno nie byliście /na takiej to ja też nie((/ www.watra.pl/rozne/skialpinizm/kasprowy_i.html Odpowiedz Link
czubatek Re: dziendoberki znow:) 10.02.08, 22:17 Mila Alfredko,dzieki za piekne widoki gorskie.Ja juz zapomnialam jak snieg wyglada,u nas w tym roku caly czas wiosenne) Odpowiedz Link
warum Re: dziendoberki znow:) 11.02.08, 14:53 Widoki piekne- szkoda,ze tylko na zdjeciach. U mnie takie sobie. W sobote bylo prawie wiosennie/ +C/, dzis zapowiadalo sie tak samo-przez okno.W nocy byl jednak lekki mroz i auto trzeba bylo obskrobywac /ale tylniej szyby nie musialam ,bo stalo zadkiem w kierunku slonca/. Dzien spedzam w domu na minimalizowaniu "zaleglosci" .Ale wspomnie o czym innym- bo za mna chodziDawno sie tak nie zdziwilam jak w pewnym "markecie" jeszcze w pt. Zgodnie z prawem Murphy'ego: druga kolejka posuwa sie zawsze szybciej/ tak bylo/, a jak przeszlam do kolejnej- nie, nie skonczyla sie pani przy kasie tasma tylko przyszla inna pani z obstawa -1 men, zeby "zrobic kase" i "komisyjnie" wybrac z szufladki troche setek. Pierwszy raz trafilam na taka okazje, az sie rozgladalam- czy w innych kolejkach tez tak robia? Okazalo sie,ze nie- tylko ja mialam pecha/ ale zeby sie w jakis sposob pocieszyc uznalam, ze albo wygladam na zupelnie nierozgarnieta, albo az na tak uczciwa)) i z powaga liczylam te setki w myslach razem z obu paniami- 2 razy. Wkladanie do foliowego woreczka pomine, bo akurat to mi sie podobalo- kazda sie podpisala 2 albo i 3 x i dostala swoj kawalek/kwit. Ale nie to bylo dla mnie zdumiewajace. Wstrzasem bylo jak zobaczylam,ze pan w firmowym ganiturku z logo znanej firmy ochroniarskeij, ktory "asystowal" czujenie obserwujac kazdy ruch obu pan/ razem ze mna/i wszystkich po bokach - ma kropke pod lewym okiem.Wytatuowana. A ja tu ze 2 tyg, temu w dodatku Praca w GW czytalamm,ze w CV nie nalezy podawac wieku jak sie ma 40+, bo to od razu eliminuje.I najlepiej nie pisac szczerej prawdy tylko odpowiednio sformulowane odpowiedzi na oczekiwania pracodawcy... to byl chyba przyklad jak skuteczne jest wlasciwe przedstawienie swoich zalet, takiego np. doswiadczenia "zawodowego"Ale jestem za dawaniem szansy kazdemu. Nawet sobie)Auta nie kupilam chyba jestem zbyt wymagajaca, sceptyczna, naiwna lub przezorna.Albo mam po prostu za malo pieniedzy(( Odpowiedz Link
alfredka1 Re: dziendoberki znow:) 11.02.08, 15:47 Scenka przy kasie jest tak piękna, że aż niemożliwa do uwierzenia gdyby nie ..... sama uczestniczyłam w podobnej, tylko ochroniarz miał wąsy a na koniec całego przeliczania itd. pieniądze "wepchli" do puszki a puszke wepchli do RURY nad kasą i pooooooszło Do takich kolejek do kas, które czując moją obecnośc buntują się to ja mam szczęście /ale większe Wodnik/. Róznica w odbieraniu sytuacji jest taka, że ja zamieniam się w medytujący słup a on w Furię .... no cóż, różne PCIE inne reakcje. Dzień wstał piękny słoneczny i się zepsił, chyba zacznie padać. Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki znow:) 11.02.08, 22:28 Wierzba u sąsiadów zwiesza żółte kotki, popołudniu śpiew ptaków przywitał mnie - wracającą z miasta - w tonacjach tak zalotnych, że przy okazji zakupów dałam się uwieść żółtym tulipanom i stoją teraz, ciesząc oczy i przekłamując, jak wszystkie inne znaki, że juz prawie wiosna. Zrobilam dzisiaj dwa badania lekarskie, zmuszona wprost (lub zanudzona ) przez dbajacego o zdrowie ( moje tez) malzonka. Nie cierpie, ale trzeba Odpowiedz Link
warum Re: dziendoberki znow:) 12.02.08, 08:22 Pozdrawiam serdecznie Ulubiencow, poki jeszcze portal dziala.Powinnam i ja zrobic badania, ale w lipcu musze zrobic okresowe/ 1x na 5 lat! czy to nie jest paranoja?tak wyglada "racjonalna" sluzba zdrowia, ale tez za pieniadze/ wiec uznalam,ze poki mnie nic nie boli -odczekam, bo nie mam cierpliowsci tracic czas i ganiac od gabinetu do gabinetu, a nawet do innej przychodni. Za oknem slonca nie widac, przede mna nerwowy dzien i kolejny raz uzeranie sie z zakladem energetycznym, w nie swojej sprawie.Kiepsko mi sie zapowiada ten dzien, ale na upartego tarfilo wiec bede walczyc o racje Odpowiedz Link
mammaja Re: dziendoberki znow:) 12.02.08, 10:55 Walcz, Warumko, w slusznej sprawie warto! Napewno pokonasz energetyke swoim uporem )) Dzien mrozny, w nocy -6 C, ale dzisiaj siedze w domu i nabieram sil na nastepne dni. Milego dnia wszystkim Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 12.02.08, 18:37 Nowy tydzień, nowy semestr. W audytorium zmieniono mam cały sprzęt audiowizualny. Mamy trzy mikrofony. Jeden zamocowany do mównicy, jeden przenosny do trzymania w garsci i trzeci, przypinany do odzienia wykładowcy. Wszystkie nowe i błyszczące. Dwa nie działały, trzeci, przypinany z piękną antenką (prawie jak na moherowym bereciku) emitował, prócz głosu mówiącego, straszliwy pogłos. Prawie dwieście osób uszkadzało sobie bębenki uszne Rzutnik i laptop też nowe. Napisy i obrazy w kolorze czerwonym pokazywał w czarnym. Miałam do nich piękne, ciemnogranatowe tło Program w komputerze też zmieniony - zamiast power pointa jest power poin viewer. Nie mogłam nic zmienić, a tylko dyktować studentom to, co ja widziałam na podglądzie. Sama radość. Jutro kolejny wykład. Prezentacja ma też ciemne tło. Poszukam pędzla, białej farby i biorę się za przerabianie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 12.02.08, 22:50 Wędrowcze, pewno w nowym laptopie jest nowy office.On ma bardzo zmieniony power point. Sa klopoty z laczeniem obu programow To ty już wrocilas ?????? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 13.02.08, 00:23 Wedrowcze chyba przyjdzie Ci wrocic do tradycyjnej kredy i tablicy ... Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 13.02.08, 11:19 Niedawno w tv pokazywali interaktywna tablice w jakiejs polskiej szkole, wiec ta kreda chyba zostanie tylko zeby rzucac nia w niesfornych sluchaczy Dzien zaczelam od sprawdzenia temperatury.U siebie. A potem za oknem Bez zmian. Moje wczorajsze "bojowe" nastawienie do zakladu E zaowocowalo uwaga pani,ze "niepotrzebnie sie denerwuje, bo zrobia jak chce". No i zrobili- od reki, to i moja para uszla bezszelestnie. DZis pachnaca drozowka z jablkami wprawila mnie w dobry nastroj, choc nie poszlam na basen/ to byla wew. walka profilaktyki z lenistwem/, Orzelek odezwal sie po 2 dzwonku i dzielnie wysluchal co mu przeczytalam, po czym stwierdzil zaspany,ze nic takiego sie nie dzieje / co jego zdaniem swiadczy,ze wszystko jest OK/,corka od wczoraj naciska na wyjazd po zakupy/ zanim strace wszystkie pieniedze, a ona skonczy przerwe meidzy semstralna/. Spokojny dzien jak co dzien .Suma negatywnych informacji / z gatunku:"tego sie niespodziewalam", zrownowaza absolutny spokoj wewnetzrny / zupelnie nieuzasadniony okolicznosciami/, ale moze to zasluga,ze Chinski Nowy Rok ma byc Rokiem Szczura a ja taka lwico-mysz jestem)Milego dnia i troche slonca Ulubiencom zycze! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 13.02.08, 11:49 Dzien wstal /o 9.00/ pogodny. Niby radość ale to się odbija na temperaturze w mieszkaniu. Bardzo mądre czujniki rejestrują ciepło zaokienne i reguluje dostawę ciepla. W efekcie w mieszkaniu zimno jako że to parter a chata nieocieplona. Betonowe pudło przez ponad 40 lat zwietrzało, wytarło sie jak stara jesionka. W tym roku mają ocieplać. U Wędrowca otulili ocieplili i jeszcze na piękny kolor pomalowali i zaraz cieplej się zrobiło. Rzeczywiscie różnica ogromna. Może jeszcze dożyję, że fundusz remontowy nie idzie na marne i pomieszkam w cieplym mieszkaniu. Oby tylko nie pomalowali, jak na jednej z dzielnic /Niebuszewo/ na ostry seledyn i mocno dojrzałe malinowy ! Telefony od latorośli wprowadzające nas w stan prawie spokoju to wielkie szczęście )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 13.02.08, 12:19 Tak, Alfredko - jesienia skonczylismy ocieplanie domu i rzeczywiscie roznica jest kolosalna. Tylko ukradkowa walka na podkrecanie grzejnikow pomiedzy mna a malzonkiem toczy sie po cichu Ja stale zakrecam, bo mi goraco - on przeciwnie. Ale lepsze to niz stale zimno Wrocilam z urzedu i przychodni, czas na poludniowa kawe! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 11:46 Dzień zwykły codzienny tylko wiosna bardziej pachnie. Mlodzi biegają z kwiatkami , w centralnym punkcie miasta RFM rozdaje żółte róże. Dali przechodzącej zakonnicy, dziewczyna się spłoniła i widać było że się cieszy. Mi tam róży nie dano, zresztą żółtych nie lubię) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 11:50 U nas znowu zapachnialo zima, przed chwila drobne platki sniegu wirowaly w powietrzu, tak bardzo brakuje mi chociaz promyka slonca. Ale trzeba sie zmusic i gnac do obowiazkow! Wszystkiego najlepszego w dniu milosci wszelakiej ! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 14:14 Alfredko ode mnie dla Ciebie: moje.wiersze.info/images/7.jpg Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 14:38 Oj dotyczytalam ze nie lubisz zoltych... www.strykowski.net/fotografia_kwiaty_zdjecia/roza_10.jpg Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 14:52 JanieKa, bardzo lubię zolte ale co miałam napisać jak mi nie dali..... ) za obadwa kwiatki dziekuje. Kwiatki arktyczne tez sa sliczne www.polarfoto.ch/fotogalerie/details.php?image_id=227 i mozna je wysylac /jak i inne zdjecia/ jako kartki. Odpowiedz Link
czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 14.02.08, 19:48 Alfredko,juz skorzystalam z fotogaleri,w zwiazku z dzisiejszym Walentynkowym dniem wyslalam arktyczny kwiatek mojej kochanej siostrze) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 01:39 Przez dwa dni spalam , czytalam , czasem komp , potem spalam , czytalam , zakupy , telefony , komp... Odpoczelam jak zloto Jutro moge spac do poludnia , do pracy ide na wieczor a lykend znowu dwa dni po dwana scie godzin... W lutym mam trzydziesci dyzurow , z niecierpliwoscia czekam na wyplate PPP Mimo intensywnej pracy gotowalismy i gotujemy z Juniorem pyszne obiadki i nawet mamy czas porozmawiac :o) K Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 01:57 Dobrze sie dzieje Po pierwsze Mloda przylatuje na Dzien Kobiet do Oslo na trzy tygodnie , juhuuuu! Po drugie chcialam sie pochwalic wczesniej ale najpierw sama musialam sie nacieszyc Po czterech latach pracy jako wolny strzelec mam stala panstwowa posadke. Na razie na 2,5 roku i 50 % ale jestem super zadowolona. Ta polowka etatu pasuje mi jak ulal bo to sa dyzury w lykendy i wieczorami. Druga polowe dorobie lekka stopa Poza tym w czasie kontraktu zdobede uprawnienia zawodowe ktore pozwola mi pracowac jak i gdzie bede chciala Szefowa do mnie zadzwonila o poranku i zapytala czy mialabym ochote na staly kontrakt Podskoczylam do gory i oczywiscie sie zgodzilam Prace swoja bardzo lubie i moge dzieki niej dalej sie rozwijac i zarabiac na chleb z maslem K. Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 07:33 Jan .Kran napisala : "Prace swoja bardzo lubie i moge dzieki niej dalej sie rozwijac i zarabiac na chleb z maslem" Gratuluje sukcesu.Jestes pierwsza osoba jaka znam, ktora polaczyla przyjemne z pozytecznym Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 08:45 Naprawde ? Moja przyjaciolka naucza od 15 lat polskiego w Paryzu i jest bardzo zadowolona Fakt ze ostatnio mniej bo zaczely sie problemy z szefostwem i to Ja frustruje a nie praca... Nawet mysli o zmianie posadki co nie jest niestety takie proste. Inna przyjaciolka jest szefowa wydawnictwa naukowego , prace bardzo lubi , zarobki mniej ... Na szczescie moze dorobic na boku jak korektor , jest bardzo poszukiwana bo zna kilka jezykow. Moj Brat i Bratowa maja firme , fakt ze czas pracy nielimitowany ale za to sa sobie sterem i okretem. I jeszcze pare przykladow by sie znalazlo... Oczywiscie ze zawsze sa jakies ale ... ale wsrod moich znajomych nie ma wielu osob ktore nienawidzilyby swojej ppracy. Problemem jest raczej kasa i stres czyli pracowanie po kilkanascie godzin dziennie... Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 10:41 JanieKa cieszymy sie razem z Tobą )) i przyjazdem córki i stałą pracą. Ale mimo wszystko oszczędzaj siły "na zaś". Dzień u nas słoneczny przymrozkowy czas na dluzszy spacer. A kto "ustrzelił" 29 000 ??? Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 14:48 Gratulacje Janie Kranie. Tak trzymać, tylko nie szalej by zarobić na "szyneczkę" Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 14:49 warum napisała: > Jan .Kran napisala : > "Prace swoja bardzo lubie i moge dzieki niej dalej sie rozwijac i zarabiac na > chleb z maslem" > Gratuluje sukcesu.Jestes pierwsza osoba jaka znam, ktora polaczyla przyjemne z > pozytecznym A ja myślalam,że my wszyscy lubimy jak JK Odpowiedz Link
czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 20:37 Janie K.Cieszymy sie razem z Toba i gratulujemy) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 20:41 JanieK, gratuluję Ja też lubię swoją pracę. Na ogół Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 22:43 Gratuluje J.K. jestes bardzo dzielna A ja cale zycie lubilam swoja prace, bardzo ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 15.02.08, 22:45 Mialam nieprzyjemnosc stawac dzisiaj w sadzie, niestety jeszcze sprawa nie jest zakonczona, napedzona politycznie snuje sie teraz jak smrod po gaciach poki jej nie umorza, a Bogu ducha winnych ciagaja po sadach. A w dodatku w takiej sytuacji czlowiek automatycznie zaczyna czuc sie jak przestepca! Brrr.... Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 16.02.08, 08:23 Na dworze slonecznie, mrozno/ -7C/,nawet nie wiem kiedy nasypalo "tyle" sniegu. Na szczescie snieg jest sypki wiec i te 10 cm mozna szybko omiesc z auta. Ale poczekam do poniedzialku, ma sam stopniectym bardziej,ze to co mialam zrobic dzisiaj moge zrobic i za tydzien)Milego dnia Ulubiency! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 16.02.08, 11:03 A u nas w nocy śnieg poprószył, marniutki, rzadki ale jeszcze trochę jest. Zaraz się stopi ku uciesze tych roślinek pod oknami. Mammajko, czy to ciągle sprawa Ludki? ) Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 16.02.08, 11:19 Biała sobota, a juz myślalam,że po zimie!!! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 16.02.08, 17:51 Mamy nowa pocztę Po pierszwych problemach wszystko zaczęło działać poprawnie. Nie mogłam, mimo usilnych starań i pomocy telefonicznej ludzików z GW, skonfigurować poczty w outlookExpress. Po pewnym czasie "samo się ułozyło" Poczta nie chciała też wysyłac listów do Wirtualnej Polski, Onetu i mojej osobistej pracy (czas z nią zerwać?). To też minęło. Z poczty gmailowej korzystam od początku istnienia jej polskiej wersji (dziękuję Mantro za zaproszenie), więc układ nowej poczty gazetowej nie jest mi wraży. Ważna jest duża pojemność i prędkość działania. Najwazniejsze jednak jest genialne wyłapywanie spamu Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 11:15 Ostre słońce, jeszcze bardziej ostry wiatr, temperatura odczuwalna bliska tej w Wierchojańsku cards.mail.ru/cardedit.html?G=15&E=84057&S=0&tid=99709 dla wszystkich na dobry dnia poczatek /głośniki!/ Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 13:02 Zima marzen, - prawda,ze chlodno! ale: bez sniegu! wiec upierdliwosci dla codziennego zycia (nie urlopowo/feriowego) nie ma, przepiekne sloneczne niebo (rzadkosc u mnie o tej porze roku!) i niespotykanbie (u nas) niska wilgotnosc powietrza (55%) wiec: brak porannej gololedzi i potrzeby skrobania szyb dla tych co parkuja nie w garazach!. Zeby tak zawsze bylo to i Zime bym polubil. A moze to, wbrew belkotowi "specow" od tzw. ochrony srodowiska zapowiedz normalnego (bez skrajnosci i anomalii pogodowych) - Lata?. Mam nadzieje. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 13:58 Juz od kilku lat sie slyszy, ze czekaja nas same nieszczescia zwiazane z aura - wszystko wyschnie, wszystko zgnije, kleska z owocami, nieszczescie z burakami /to sie akurat potwierdzilo/,wody w studniach braknie, tragedia ze skupem wszystkiego. A zycie sie toczy, natura jakos daje sobie rade, raz jest lepiej innym razem gorzej ale nie ma nieszczesc ani innych kataklizmow.Masz racje - belkotanie... Odpowiedz Link
popaye Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 19:33 Wodniku,- juz tak upolitycznione jest nasze zycie, ze potwierdzone praktyka, wyprobowane szybka skutecznoscia chwyty tego scierwa (politykow): prymitywny populizm, psycho-terror strachu i kazda glupota byle gladko (bez zajakniecia) podana staje sie natychmiast medialnym FAKTEM . Jak sie "wode wycisnie" to faktycznie widac iz nieszczescie to jest nie z burakami (cwiklowe, cukrowe itp.) ale z BURACTWEM politycznych dzialaczy i ich sympatykow Przyjmowalem i ja za "dobra monete" (swietlany cel) hapening-owe poczynnia np. Geenpace dokad nie doprowadzono ich, w polskiej edycji, do karytakularnych popisow gotowego do kazdej hecy niedoroslego szczeniactwa (uczniowie i studenci) polaczonej z promocja skompromitowanego politykierstwa (Gwiazda) w "trosce" o Doline Rospudy . Zywcem wyjete z teki genialnych pomyslow scierwo-spolki "J.Kaczynski- J.Kurski" a jakze skuteczne bo i czesc madrzejszych uwierzyla i do dzisiaj - wierzy. Mieszkam w Kraju ktory ( jak nie w Swiecie to na pewno w Europie!) wiedzie w poczynaniach troski o tzw. ochronie srodowiska. Do wielu poczynian jestem przekonany: recykling odpadow i zwiazana z tym segregacja smieci, dazenie do max. wykorzystania zrodel tzw. czystej energii (sloneczna, wiatrowa), pociagniecia dazace do minimalizacji skodliwosci spalin (katalizatory, skuteczne filtry itp.). Widze tez jak do kazdej z tych godnych pochwaly posuniec, polityka (cy) probuje "przykleic" spektakularne pociagniecia natury stricte polityczno-ekonomicznej, nie majace NIC (lub b.niewiele) ze szczytnym celem - wspolnego. Do najnowszych takich pomyslow nalezy np.: stworzenie tzw.stref plakietowych w miastach podzielonych na 4-ry sektory mozliwosci dojazdu (wlasnym) samochodem w zalezniosci od podatkowej klasy "czystosci spalin". Nawet byloby O.K. (dla mnie bo i tak od lat nie jezdze gow... autami nie zaliczajacymi sie do najwyzszej klasy czystosci spalin) ale politykierskie cwaniactwo natychmisat "wyjelo" z tych ograniczen wlasne pojazdy (pod kontrola Instytucji Skarbu Panstwa): komunikacji miejskiej, policji, administracji itp. Najlepiej i najwygodniej "walnac" w maluczkiego - bedzie jego problem!. Zupelnie jak zyciowy interes mieszkancow terenow Doliny Rospudy pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 19:52 napisales: najwyzsza klasa czystosci spalin.Chcialoby sie spytac a co to takiego jest? wystarczy, ze pojedziesz w naszym ktorymkolwiek duzym miescie za miejskim autobusem i juz jestes "nacpany" . Wszelkie krzyki o tym ze dla dobra spoleczenstwa ,zabytkow ,środowiska robimy wszystko, to znaczy, ze nie robi sie nic albo niewiele. Populistyczna Rospuda odwraca uwage od naprawde powaznych spraw ochrony srodowiska. Mowi sie ostatnio o wielkich zlozach wegla brunatnego ale nie mowi o zniszczeniu przyrody przez odplywy wod gruntowych przy wielkich wykopaliskach odkrywkowych . A w ogole Greenpace to dla mnie zawsze byla organizacja kiedys sterowana i finansowana przez Kraj Rad /pamietacie "marsze wielkanocne"?/ a teraz ..... nie wiem. Wierze, ze jest w niej troche naprawde porzadnych ludzi, a to do drzewa sie przywiaza, a to lancuchem przykuja.... tylko czy zwrociliscie uwagee, ze ci ludzie znikaja o nich jest cichutko, ot zwyczajnie widza ze sa wykorzystani i odchodza. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 17.02.08, 23:47 Ja nic nie wiem , niczego nie rozumiem na nic nie mam czasu Trace kontrolePPP Cos sie dzieje w Danii , cos w Kosovie , probuje sledzic w pracy wiadomosci ale jestem tak odmozdzona ze malo do mnie dociera... W pracy deje sie duzo ... Domowo tez. Ne wiem gdzie ostatnio przebywal moj syn bo´widujemy sie sporadycznie. Mam zamiar posiedziec chwile na necie a potem wylaczam komorke , tlf. stacjonarny i ide spac. Jutro ide do fabryki na szesnasta ... mam nadzieje ze nie zaspiePP K. Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 18.02.08, 21:11 Zmagam sie z choroba blizej mi nieokreslona, co sie poczuje lepiej to wraca mi goraczka. Ale mam nadzieje,ze jakis "aniol stroz" czuwa nade mna i wydobrzeje.Bo nie mam innego wyjscia. Wlasciwie to dziwie sie,ze wsrod nas, 40+ Kosowo nie wywoluje zadej reakcji. I nie mam na mysli dywagacji czy to dobrze czy to zle i jakie moga byc skutki- bo to juz polityka. To jest zdarzenie, ktore naruszylo historyczne status quo. Mnie zastanawia dlaczego nie dyskutujemy czy powinno sie pozwolic "innym", ktorzy pragna zyc tak jak "my", na naruszenie posad wzglednej ogolnej stabilizacji. Jak wyglada nasza tolerancja wobec leku przed utrata tego co mamy?Wiem,ze lepiej nie poruszac tematow, ktore podnosza cisnienie, moga powodowac bole glowy, a w ktorych nasze zdanie praktycznie sie nie liczy. Ale z mojego punktu widzenia- to dokladnie taki sam temat jak pogoda,czy prasowka- kazdy nie tylko moze ale powinien miec wlasne zdanie.I nie rozumiem, dlaczego nikt nie chce sie nim podzielic? Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 18.02.08, 21:53 Z choroba to Ty sama nie walcz a idz do lekarza, po zimie musisz zrobic wszelakie badania. Ja juz zaczalem chociazby dlatego by uniknac Wedrowcowych pouczen polaczonych z niepokojem. Jezeli chodzi o Kosowo to sprawa nie za bardzo dobra , Rosja rozdrażniona a nasz rząd chcialby być na czele poparcia, ale watpliwosci sa i slusznie. Poparcie to przyczynek do powstania panstewka muzulmanskiego, ktore trzeba bedzie w przyszlosci dofinansowywac z budzetu UE. I nie mozna zapomniec, ze Kosowo to kolebka Serbow. Moze byc goraco. Poczytalem dzisiaj wypowiedzi politykow rosyjskich , wszystkie negatywne i w wielu wypadkach racje maja... u nich to dopiero bylby problem A tak bardziej pogodnie, to i Kaszubi i Luzyczanie i Baskowie i Korsykanie i Slazacy /jedni i drudzy/ - wszystkim sie nalezy autonomia. I stanie sie Europa Dzielnicowa (( mozecie poczytac; news.google.com/news?ned=ru_ru news.google.com/news?ned=de . Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 18.02.08, 22:08 Nie wspomniałeś o Szkocji, Anglii i Walii .... / narazie obserwujmy ale nie mam dobrych prognoz (/ Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 18.02.08, 22:14 Ja sie boje. I jednoczesnie rozumiem,ze zadna opcja nie jest dobra, ale kolo "samo " zaczelo sie toczyc i wymusza na nas jakas reakcje.Nie dziwie sie USA,ze tak ochoczo poparly te decyzje, na zlosc Rosji, ale ze nasz szef MSZ pcha sie przed szereg to mnie wkurza.Bo w czyim interesie on to deklaruje?? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 18:25 Koszmarrrr, wzięłam się za uprzątanie papierów z szuflad, szufladek, półek a nawet z pękatych ogromnych kopert leżących na dnie szafy. Nie ma gdzie stanąć. Po co to wszystko przechowujemy? czy kiedykolwiek potrzebne mnam będą rachunki telefoniczne / i inne/ sprzed piętnastu lat, przydział mieszkania z 1962 roku, dowody pospłacanych rat, korespondencja z Telefonią o nie mój rachunek .... i setki innych papierów. Na niektórych tylko została pieczątka z datą ale nie wiem za co płaciłam i komu. Kiedy skończę??? nie mam pojęcia, opadłam z sił fizycznych ale chyba bardziej z psychicznych. Co wyrzucić co zostawić. Najchętniej rozpaliłabym ognisko na środku mieszkania... a jeżeli spalę coś potrzebnego i kiedyś potomka będzie miała kłopot( Jak wy to utrzymujecie w jakimkolwiek ładzie? prosze o radę bo prosiłam o takową parę osób i usłyszałam :"Ja mam to samo". Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 19:31 Nie utrzymuje w ladzie, bo i po co? Jak trzeba bedzie trzeba cos udowowdnic to zaczne szukac- we wlasciwej kupce/ ew. segregatorze/ reklamowce/ teczce. Czy mam sie przyznac,ze po smierci taty czesc "dokumentacji zyciowej" spakowana w segregatory i reklamowki stoi do dzis, wlasciwie tylko 2 razy zagladana, po cos? Niech stoi.Nie czuje zadnej potrzeby "segregowania": rocznikami, nazwami, dzialami- to dobre dla ksiegowych i bibliotekarek. Ale w moim przypadku najglupsze jest odkladanie "na potem"- wyrzucania rachunkow telefonicznych/ bo ich jakos najwiecej/ Ale ja to uzasadniam "zbieraniem makulatury" i juz mi lepiej, ale jak mnie jej ilosc przerasta albo drazni to wyrzucam z czystym sumieniem,ze dobrze chcialam Ale: a to harcerze nie chodzili po domach/ chyba wygineli?/, a to przeniesli daleko ode mnie pojemnik na makulature/ i nie tam gdzie mam parking/, a to tak malo placa za zebrana makulature ,ze oprocz mnie chyba tylko jakis nawiedzony/a eklolog jeszcze sie tym zajmuje(/ i niesie te sformatowane w zgrabne paczuszki gazety/. PS. Do wyblaklych rachunkow na miekkim papierze nie mam zadnego senymentu PS2. Nic nie poradze,ze lubie wydrukowywac niektore rzeczy, ktore i tak trzymam w komputerze.I z przyjemnoscia czytam wersje papierowe, nawet co kilka lat- jak swiat sie zmienia. I ja PS3. Wiem,ze cytowane juz przeze mnie feng shui czy coos kaze "robic miejsce" na nowe energie" ale po ch...re je robic jak czlowiek nie czuje ,ze tego potrzebuje?. No chyba ze, w szafie uzbieralo sie poziomo az pod wieszak papierzysk... to moze... zmienic koncepcje na uklad w poziomie? i pietrowo?)) Nie szczyp sie Alfredko takimi bzdetami- zycie to suma drobiazgow, to nasze zycie, a nie salon wystawowy, gdzie martwota brzydzi sie kazdym pylkiem. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 19:46 Pyłki mi nie przeszkadzają ale w szafie na dole tak napęczniało, że spódnice "sie gnietli". Przy okazji Wodnik podrzucił ze swojej szafy, biurka i regałów co nie co do przeglądnięcia i .. poszedł na spacer oznajmiając, że zaraz wróci i razem przeglądać i wyrzucać będziemy. O nie, tego nie przyjęłam do wiadomości i gdy się drzwi za nim zamkły, zgarnęłam wszystko w kąt za drzwi i jutro będę się zastanawiać co dalej. Nawet nie był zdziwiony i uważa że można je bez zbytniego przejmowania się wyrzucić do pojemnika z papierami i zapomnieć.Aha, pawlacze mam zapełnione literaturą /książki/ cenna bo i ze stanu wojennego i numery paryskiej Kultury . Już nie przynudzam, napewno wszystko kiedyś uprzątnie się "samo" . Odpowiedz Link
czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 20:01 Alfredko, nie zadreczaj sie tymi papierzyskami,radze pojsc w slady Wodnika na spacer a potem wstap do herbaciarni,zapraszam na swiezo upieczony jablecznik) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 20:15 Prawde pisze, ucieklem..... Jutro wiele nie przegladajac spakuje w worki i wystawie na werande a przed porzadkami wiosennymi /czytaj Wielkanocnymi/ przepchne je w inne miejsce.Na jablecznik chyba nie zasluzylem ale zagladne i popatrze... ))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 21:34 Mam stale ten problem wyrzucania papierow, ale one przyrastaja w tempie strasznie szybkim, znowu musze zrobic przesiewke, albo jakos zarchiwizowac - bo zaczynam sie gubic gdzie jakie teczki z czym. A ile lat przechowujemy rozliczenia podatkowe???? Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 19.02.08, 23:20 Podatki przez 5. rachunki zaplacone wyrzucam, są przelewy bankowe, znaczy sie trzymam przez rok i bye bye. Przydziału mieszkania bym nie wyrzucała, chyba,ze jest też akt notarialny. w miare mozliwosci korzystam z wersji bezpapierowych. zarastam gazetami i książkami. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 12:42 Ale mily dzien Wstalam o jedenastej , pogadalam godzine z kuzynka zamieszkala w Szwecji , bardzo sympatycznie. Wrzucilam sluchawki na uszy i slucham sobie fajnej muzyczki Na obiad bedzie spaghetti z pesto wiec sie nie narobie, do pracy ide na piata a jutro mam wolne, pojutrze znowu na piata czyli poltora dnia wolnego Mam sporo spraw do uporzadkowania wiec troche wolnego mi sie przyda... K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 15:55 Kraniku Jot. naprawde godzinke Panie sobie pogadaly czy to taka "umowna wielkosc czasowa" )) Odpoczywaj gdy masz wolne bo wesole starowinki niewiele ci dadza wytchnac. Ja jeszcze odreagowuje wczorajsze porzadki papierowe , reka jeszcze opuchnieta ale jest lepiej. I dobrze mi tak, gadali coby nie przeciazac bo to szkodzi, racje mieli - zaszkodzilo. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 20:47 Oj, Alfredko - nie pochwalam takiego postepowania! Musisz uwazac na siebie - papiery moga poczekac, jak do tej pory czekaly! Wsciekla jestem bo zgubilam klucze od domu corki. Moze jeszzce znajde, ale gdzie? I wogole bylam dzisiaj na "nie" do swiata. Na szczescie to mija! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 22:01 Przez te nasze zabiegania, nerwy, choróbska, obowiązki rodzinne zaczynamy sie w tym wszystkim zatracac. Zartowałam wczoraj o kluczach na sznurku na szyi noszonym... zauważyłam sporo młodych osób z takimi ladnymi gustownymi tasiemkami. Wędrowiec dostał takie trzy w prezencie w salonie samochodowym i juz mamy ) i nie zaklinam się, że nie powieszę czegoś takiego . Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 20.02.08, 22:44 Wirtualny klucz na markowej smyczy?...widac, ze idziemy z postepem Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 11:16 Mma poltora dnia wolnego przed kolejnym rzutem na tasme Mma zamiar sie wybyczyc , zajac zaniedbanym dzieckiemPP , ugotowac pyszny obiadek < gnocchi ze szpinakiem i mozarellla > , nadrobic choc czesc zaleglosci telefonicznych. Staram sie nie rozmawiac z jedna osoba wiecej niz godzine... Zaraz zadzwonie do paryskiej Przyjaciolki , potem do Mamy , do Brata Numer Jeden Z Mama i Bratem Numer Jeden rozmawiam gora pol godziny ale jak sie wreszcie dopadniemy z Bratem Numer Dwa to dwie godziny murowane. Po poludniu zadzwonie do wroclawskiej przyjaciolki oraz kolejnej okolotrzebnickiej ktora wreszcie na swoje wsi zalozyla net i telefon stacjonarny. Powinnam zalatwic jescze jedna psiapsiolke paryska i kolejna amerykanska Ale chyba odloze na jutro. A wieczorem seans z Mloda PPP K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 15:58 JotKranie, zaimponowalaś mi swoją ekssspresją, tak trzymaj !!!! a teraz JA i moja ekspresja/depresja: raniutko do szpitala po skierowanie na takie tam konieczne badania kontrolne, nie zalatwilam, kolejka na marzec zajeta - moze byc na kwiecien. Biegne do lekarza na oddzial, operuje. Ide wiec by spytac czy skierowanie od rodzinnego moze byc - nie moze.Wracam do rejestracji a w przedsionku oprocz klebiacego sie tlumu ludzi przemykaja KOTY, piekne spasioone.... moze ja moze ktos z wychodzacych nadepnal na kota, kot sie zdenerwowal, wpadl w panike i wbil pazur w moja golen aby czegos sie uczepic i nie zostac calkowicie rozdeptanym. Wracam na oddzial gbo krew sie leje, przemywaja i kieruja do lekarza rodzinnego bo trza bedzie szczepic a nie wiedza jaki jest moj stan /wowczas byl bliski furii/. Wracam do domu, zjadam obiad i nastepuje wymiana - wodnik oidpoczywa a wedrowiec mnie wiezie. Mojej rodzinnej nie bylo, a ta pan doktor ktora byla daje mi skierowanie ... do chirurga. Wsiadamy i jedziemy przez cale miasto szybciutko bo lekarz juz zostal powiadomiony i czeka. Pani doktor oglada, wypytuje gdzie to sie stalo i na wiesc, ze w szpitalu na Golęcinie przez co dowiaduje się po co tam byłam i mówi, że nie ma mowy o zadnych szczepieniach p.tezcowych czy p.wsciekliznie. nie wolno i juz /za krotko po operacji/. Zakladaja opatrunek, kontrola w poniedzialek. Jakie jednak miałam szczęście, że trafiałam na miłych sympatycznych ludzi) Wracajac kupilam ogromna porcje sernika wiedenskiego. A przeciez moglo byc gorzej ... taki nadepniety kot do oczu moglby sie rzucic albo co)) No to czekamy. W przyszlym tygodniu bede dalej zalatwiala badania kontolneeeee. Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 17:30 Alfreko podziwiam Twoja anielska cierpliwosc- ale tak realistycznie opisalas "schemat dzialania" polskiej sluzby zdrowia, ze myslalam,ze cofnelam sie o kilka lat- bo NIC sie nie zmienilo Tyle nerwow zjedliscie, ze sernik powienien byc gratis, na odchodne, przy wyjsciu z przychodni jako rekompensata, no co ,pomarzyc mi nie wolno? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 18:03 Tak naprawdę to nic się nie zmieniło ale ludzie tak, są inni bardziej przyjażni. Niewiele mogą bo to nie oni wydali takie durnowate przepisy. Jeszcze nie napisalam, ze pani chirurg musiala napisac "list" do pani kierujacej i grzecznie spytała czy mogłabym go dostarczyć lekarzowi rodzinnemu,aby wiedział co mi zrobiła lub czego nie zrobiła Ciekawe, że najwięcej nerwów to chyba stracił Wodnik bo uporczywie twierdzi, ze to ja "wdepłam" w kota i kot się bronil)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 18:25 No wlasnie! Znamy opowiesc Alfredki, ale jaka bylaby opowiesc kota? Czy on nie uwaza, ze to skandal ze w JEGO miejscu zamieszkania klebia sie tlumy obcych osob? I w dodatku depcza po nogach? Kto da srodki uspakajajace biednemu kotu i napisze mu zwolnienie? Doprawdy, zupelny barak troski o faktycznie poszkodowanego )))) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 18:30 A jaki pozytek z tych kotow ! w szpitalu nie ma szczurow !! Odpowiedz Link
czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 21:32 Wodniku,przyznaj sie a moze to Ty nadepnales kota ) Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 21.02.08, 22:39 Witam wieczornie, lecę do herbaciarni Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 22.02.08, 12:36 Komunikaty) Kot żyje, na morzu sztormowo, u nas wieje paskudnie. Odpowiedz Link
czubatek Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 22.02.08, 19:38 Alfredko chyba nie wyobrazasz Sobie jak sie ciesze ,ze kotkowi nic sie nie stalo jak wiesz jestem milosniczka kotow) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 22.02.08, 21:38 Wieje wiatr szybszy od halnego. Podobno mamy ostatnie chwile zimy, a od przyszłego tygodnia temperatura wzrośnie do 15 - 20 stopni! Oczywiście na dworze Zwolnienie kończy się; było bardzo pracowite. Szkoda, że istnieją telefony komórkowe. Nie zna się dnia ani godziny. Zawsze znajdzie się ktoś, z bardzo (w jego mniemaniu) niecierpiącą zwłoki sprawą i znajdzie mnie przy telefonie stacjonarnym lub przenośnym. Dobrze, że już nie pracuje w firmie, z której dzwoniono do mnie o każdej porze dnia i nocy, przez rok cały Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 22.02.08, 21:46 Tak, komorki maja zalety, ale to "dopadanie" bywa przykre! U nas moze tak nie wieje, ale jest ciagle ponuro i szaro. Na szczescie PIS zabawia nas na rozmaite sposoby, pozostawiajac uczucie ze zyjemy w wariatkowie. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 23.02.08, 11:13 Witam po huraganowej nocy. Ulice zawalone gałęziami drzew, papierami i wszystkim co sie udalo wiatru/wiatrowi/ z kosza powyciągąc. W oklicy miasta szkod wiele. Teraz spokojniej, słońce ostro świeci, spalin nie ma ,oddycha się świetnie, szkoda że na spacer trzeba sił mieć dużo bo gdzie się nie obrócić to pod wiatr) Odpowiedz Link
omeri Re: Dziendoberki przedwiosenne lutowe 23.02.08, 13:57 Oj tak, noc była wietrzna, teraz też duje i jest szaro, ale raczej cieplo. Odpowiedz Link
popaye Re: sobotnie Dziendoberki rotweiler-a 23.02.08, 18:12 jutro bedzie po (resztkach) wiatru. Ponoc cyrkulacja jest zachodnia wiec (prawie) pewne bo u nas (juz) spokoj Poleniuchowalem (jak nigdy!) w lozku do 8°°. Wyspalem sie jak dziecko ale, hmmmmm.... spokojnego sumienia rankiem nie mialem bo o "seksie" (malzenskim - naturalnie!) nawet nie pomyslalem Z "zemsty" (zapewnie!) moja p.malzonka wyciagnela mnie na weekendowe zakupy: ponoc zapas napojow sie skonczyl (woda mineralna, cola, soki itp) a Ona sama "targac" skrzynek i kartonow nie ma ochoty. Co racja to racja, skoro i tak ze mnie pozytku nie ma - pojechalem. Tylko, ze.... poza (mniej/bardziej) udanymi (przez dziesieciolecia trwania tego zwiazku!) probami lozkowego pozycia udaje mnie sie (praktyka!) natychmiast rozpoznac "przebiegle zakusy" mojej p.malzonki ktora zapragnela uzupelnic moja (Jej zdaniem) zbyt skromna garderobe. Drobnych dzieci, chamstwa, goralskiej muzyki i .... przymierzania (czegokolwiek) - nienawidze!. Jak wiekszosc (znanych mne) mezczyzn obywam sie doskonale kilkoma parami butow (uzywam praktycznie i tak tylko 2-ie!), i raczej skromna iloscia koszul, marynarek czy spodni z ktorych wiekszosci tych ktorych nie lubie (zakupione samowolnie przez popay- owa i naturalnie ponoc "modne") dobrowolnie nie zaloze . Skoro p.malzonka taka "ochocza" do wspolnego spedzenia sobotniego dzionka to wywiozlem Ja (najpierw) na... myjnie (wszak ktos musi po myciu "fachowo" odkurzyc wewnatrz auto!) - przelknela, nawet z usmiechem i pozytkiem dla wygladu samochodu. Potem - pojechalem do Lexus-a bo (3-ci raz!) dobieraja mnie nowe DVD do nawigacji (2 x okazalo sie iz nie ta wersja! - Toyota robi rozne systemy czytnika DVD do nawigacji!). "Stare" DVD mialo (chyba) ryse i byly (czesto) problemy z odcyfrowaniem go przez czytnik a poza tym, w komplecie nie bylo Polski choc nawet San Marino i Finlandia byly b.szczegolowo ujete . W ramach kulancji (rekojmi) Lexus opuscil mnie 50% ceny na nowy zestaw (4-ry DVD) a do tego... popay-owa pewna (iz to koniec moich wybiegow anty-zakupowych) nieopatrznie stwierdzila: reszte Ona zaplaci jako ... ptezent (dla mnie) - urodzinowy. No, no - no comment´s, wszak jako doswiadczona moja niewielka sprawnoscia seksualna, z dluuuuga praktyka (w zwiazku) typowa(?) zona - dysponuje DWOMA kontami: NASZYM (czyt.: moim!) ktorym dysponuje "jak chce" i... swoim (czyt.:Jej!) do ktorego (ponoc!) nawet mam upowaznienie ale... ani zadnej karty (bankowej, kredytowej itp.) z Jej konta na oczy, w zyciu nie widzialem! ) Taki GEST mojej malzonki nie mogl pozostac bez nagrody: zaprosilem Ja na kawe (do Wlochow), pozniej poszlismy cos zjesc, a po tym.... przeszla mnie juz "chec" na wspolne zakupowe szalenstwa Wiec, (ku rozpaczy popay-owej) stanela wobec alternatywy: szybkie zakupy w supermarkecie (zywnosc, napoje) albo: prosze bardzo - jak chce dluzej (i wiecej) to zostawiam Jej auto i wracam do domu taksowka . Przyjemny i pozyteczny poczatek weekendu: mam umyte auto, nowa i sprawna nawigacje, spedzilem z p.malzonka kilka godzin wspolnie i ... zapas napojow na (conajmniej) miesiac!. Popay-owa, jesli "niezadowolona" moze kupic przeciez sobie kolejna (pelna szafa!) pare butow lub.... (tu sie boje!) zaczac powazna rozmowe o naszym malzenskim "sex-sie" od czasu gdy zaliczylem 50-tke "... 100 dni rządów Tuska, czy ostatnie wystąpienie Putina" to nie sa tematy spedzajace Jej sen z powiek - a szkoda pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
mammaja Re: sobotnie Dziendoberki rotweiler-a 23.02.08, 18:22 Popaye - dzieki za barwny opis, (jak bym tam byla, no nie w lozku oczywiscie bom po 50 - ce )! Wrocilam z wernisazu grupy artystek z Uniwersytetu Trzeciego Wieku - naprawde urocza impreza, panie rozmalowaly sie nad podziw, w porownaniu z wystawa sprzed poltora roku. Pieknie oprawione prace, nastroj radosny - moze wrzuce jakies fotki do albumu, jak obrobie. Zazdroszcze amatorom tej szczerosci i braku jakichkolwiek kompleksow artystycznych Odpowiedz Link
oh.messalina Re: sobotnie Dziendoberki rotweiler-a 23.02.08, 18:46 Popay-owa, jesli "niezadowolona" moze kupic przeciez sobie kolejna (pelna szafa!) pare butow lub.... (tu sie boje!) zaczac powazna rozmowe o naszym malzenskim "sex-sie" od czasu gdy zaliczylem 50-tke "... 100 dni rządów Tuska, czy ostatnie wystąpienie Putina" to nie sa tematy spedzajace Jej sen z powiek - a szkoda Dopóki jeszcze jesteś w stanie wykpić się nową parą butów nie jest źle. Gorzej- gdybyś miał Jej do zaoferowania tylko miesięczny zapas napojów chlodzących . Odpowiedz Link
wodnik33 Re: sobotnie Dziendoberki rotweiler-a 23.02.08, 19:02 Popayu, mam o wiele lepiej. Zadnych obowiazkow .... zakupowych w soboty wieksze na caly tydzien robimy w poniedzialek. Malo ludzi, nowa dostawa towarow i jakos bardziej czysto i cicho. Nie ma rozwrzeszczanych dzieciakow co to koniecznie chca by im kupic /nawet nie wiem co, taki lament dokola/.Gorzej z odzieza, nawet nie probuje protestowac, ma byc kupione i koniec. Jeszcze z pania Wodnikowa czasami troche odwleke ale jezeli jest jeszcze Wodnikowna to koniec!!! Zreszta tez masz Popayowne to mnie rozumiesz jak to jest gdy corka wspiera matke. Na tematy techniczne jeszcze napisze, teraz musze do kuchni, trzeba odsuwac alfredke od wszelkich ostrych narzedzi , probuje operowac prawa reka a Ona leworeczna. Odpowiedz Link
warum Re: Dziendoberki niedzielne:) 24.02.08, 11:25 W nawiazaniu do rotweileraNie lubie , bo boje sie ich, ale kolo mnie w ub roku / zima 06/07/ mlody chlopak /ok 18-20l/ byl wozony przez takiego ciapatego rotweilera w szelkach, na desce ,ze zastanwaiam sie w jakim stopniu geny, a w jakim wychowanie decyduja o tym jak postrzegany jest pies. Swoja droga teraz w okolicy jest jakas "epidemia" haskich Za oknem siwo, zadne inne okreslenie nie pasuje.Tak siwo,ze zawody samolotowe zostaly odwolane bo z gory nic bylo nie widac Ale cieplo i zupelnie bezwietrznie. Wczoraj przymierzylam sukienke za grosik , dokladnie za 1,67 zł+koszty przesylki/ trofeum corki z allegro/.Wiecie ile mialysmy ubawu? czasem takie absurdalne zachowania sa lepsze niz kozetka u psychoanalityka)) Bo a/ weszlam bez problemu, b/ sukienka okazala sie z materialu, a nie z papieru, jak obawialysmy sie i na dodatek rozmiarowo jest "uniwersalna"/ L-S/ i dokladnie tak granatowa jak na zdjeciu c/po sesji zdjeciowej uznalysmy,ze kiepski aparat jest lepszy od dobrego-bo ma chyba taki filtr, dzieki ktoremu zmarszczki sie rozplywaja, a gesia skorka/ bo w sukience nie ma gory/ jest niewidoczna Milego dnia! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dziendoberki niedzielne:) 24.02.08, 23:59 Za chwile poniedzialek Ja czuje sie jak stachanowiec po wykonaniu zadaniaPPP K. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziendoberki poniedzialkowe 25.02.08, 13:11 Znowu szaro za oknem, mglisto i ponuro. I co komu to slonce wczorajsze przeszkadzalo ? Zamykam setke dziendoberkow, zyczac wszystkim lepszego nastroju niz moj wlasny Odpowiedz Link