podwyżki dla pielęgniarek

10.02.08, 09:11
Co sądzicie o pielęgniarkach, które strajkują domagając się
podwyżek? W moim szpitalu przeciętna zasadnicza wynosi 1250 zł.
Jedynie ustawa odgórna potrafi to zmienić bo dyrekcja tego nie
zrobi.Czy za taką pensję można przeżyć? Większość z nas do pracy
dojezdża, wydając miesięcznie ok.300-400zł. Dużo Pań spłaca kredyty
mieszkaniowe lub opłaca stancję i czynsz. Niektóre szkolą się
odpłatnie lub podejmują studia. Braki w budżetach domowych zmuszają
do podjęcia pracy dodatkowej. Ciągłe nieobecności w domu odczuwają
dzieci. A nie jedna wychowuje dzieci sama. A więc czy nie uważa
społeczeństwo, że pielęgniarki domagają się zbyt wiele? Jaka Waszym
zdaniem powinna być ich pensja?
    • mma_ramotswe Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 12:10
      Dałabym podwyżki wszystkim. Dorównałabym do pensji posłów.
      Gdyby to było mozliwe.
      Dysproporcje są tak chore i rażące...
      Za naprawdę ciężką pracę wiele grup zawodowych otrzymuje niewiele
      ponad 1000 złsad
      • alfredka1 Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 12:34
        Wszystkim to surrealizm.. też bym tak chciała. Wynagrodzenia
        pielęgniarek są skandalicznie niskie a praca którą wykonują jest
        odpowiedzialna, trudna psychicznie i fizycznie. Dawno skończyły się
        czasy róznych krótkich kursów i szkoleń przygotowujących do zawodu
        pielęgniarki. Są to pracownicy wykształceni, a ci z długim stażem są
        bardzo często ogromną pomocą dla lekarzy, zwłaszcza młodych.
        • gaja_1 Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 13:39
          Dałabym i nie podwójnie lecz co najmniej poczwórnie, ale jest jedno ale!!!
          Pod warunkiem, że najpierw przesiała bym ziarno od plew.
          Większość szczególnie w "państwowych" szpitalach czy przychodniach to złośliwe
          nieroby.
          Trochę się poobijałam po tych instytucjach i wiem jak sie odnoszą do pacjentów,
          szczególnie tych starych i niedołężnych.
          A jak ktoś jest cichutki, nie potrafiący się upomnieć,
          to może zgnić w wyrku a żadna panienka się nie pofatyguje.
          Na 10 siedzących w pokoiku dla personelu 3 mają poczucie obowiązku, reszta
          przychodzi żeby odwalić godziny.
          • mma_ramotswe Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 15:58
            gaja_1 napisała:

            > Dałabym i nie podwójnie lecz co najmniej poczwórnie, ale jest
            jedno ale!!!
            > Pod warunkiem, że najpierw przesiała bym ziarno od plew.
            > Większość szczególnie w "państwowych" szpitalach czy przychodniach
            to złośliwe
            > nieroby.
            W Sejmie zarobki 10krotnie wyższe i za to same neizłośliwe,
            mądre "roby"
            • gaja_1 Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 16:58
              mma_ramotswe napisała:
              > W Sejmie zarobki 10krotnie wyższe i za to same neizłośliwe,
              > mądre "roby"
              A co zrobiłaś żeby to zmienić?
              Ja chociaż jestem na tyle bezczelna, że jak mi sie coś nie podoba to wysyłam
              maila i nie ważne czy to Marszałek czy Poseł.
              Może jakby więcej dostawali takich powiastek trochę by zmienili swoje nastawienie?
          • medykangel Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 16:00
            Powiedzcie mi gdzie ten szpital, w którym pielęgniarki udaja że
            pracują, może zmienię miejsce zatrudnienia.Brak czasu na to. Rano
            kawa i omawianie wiadomości wewnętrznych.Do godz 14ej nie wiemy
            gdzie WC.Zaskakujące że wszyscy widzą kiedy pielęgniarki usiądą,a że
            latają po szpitalu jak pszczoły i skręcają nogi w kostkach, to jakoś
            umyka.Na moim oddziale 4 Panie mają uraz kręgosłupa od
            przetransportowania pacjentów z bloku operac.Nikt też nie widzi
            bakterii z którymi pielęgniarki są za pan brat.Pacjenci starsi są
            bardzo wrażliwi.Ostatnio naprz.taki 20 min po zabiegu w znieczuleniu
            dokręgowym chciał żebym go wzięła natychmiast na ręce i przeniosła
            na inną salę bo nie chce być sam bo jak nie to będzie dzwonił co 5
            min i słowa dotrzymał. Nie obchodziło go że są inni pacjenci
            potrzebujące nas,również po operacjach lub w trakcie badań albo
            zabiegów.Takich przypadków jest mnóstwo.Zdarza się że wśród białego
            personelu ktoś się obija(chory,ma zły dzień it.d),wtedy inni muszą
            pracować ponad siły ale to się załatwia w zespole między sobą.
            Jesteśmy przeważnie uśmiechnięte w pracy, w domu już nie.Wybaczcie
            koleżankom po fachu jeżeli nie były dla was miłe. Może poprostu
            przemęczone.
            • gaja_1 Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 16:52
              Medykangel widzę, że należysz do tej trójki,
              której daję bez zastanowienia podwyżkę czyli aniołów.
              Ale bezstronnie pomyśl o koleżankach,
              zrób rachunek i przyznaj, ile byś wywaliła gdybyś miała taką możliwość.
              Za ile koleżanek zapitalasz jak samochodzik,
              bo one mają częściej zły dzień niż Ty?
              Ilu pacjentów prosi o Twoją obecność a nie koleżanki?
              Ilu pacjentom oczy się uśmiechają na Twój widok,
              a ilu są przerażone widokiem koleżanki?
              Wszystko o czym piszesz to prawda, że pacjent nie widzi,
              ale pacjent czuje.
              Wybierając taki zawód każdy musi wiedzieć, ze w miejscu ich pracy stykać się
              będzie z niedołęgami potrzebującymi opieki,
              ciepłego słowa w sumie chyba ważniejszego niż medykamenty
              a jeśli zdrowieje zmienia mu się mentalność
              i docenia pracę każdej mróweczki na oddziale,
              pod warunkiem, ze na to zasługuje smile
              Leżałam na neurochirurgii i wiesz kto mi zapadł w pamięci?
              Salowa, bo to była dusza człowiek. Pielęgniarki natomiast nie pamiętam żadnej sad
              • medykangel Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 17:22
                Gaja, trafiłaś na żle dobrany zespół(?)Pech. Syna po operacji
                zmiazdżenia śródręcza zabrałam z innego szpitala po 2ej dobie bo to
                był nędzny szpital, trudno oceniać personel, ale ortopeda doskonały,
                nadal uprawia chłopak wyczynowo żeglarstwo. Nasz zespół - 34-55 lat.
                Młode wyjechały za granicę. Pacjenci wracające do nas mówią,że czują
                się jak w domu. Po 14.30 lekarz tylko pod telefonem, liczą na swoje
                pielęgniarki.Po pracy w szpitalu ok.80% dziewcząt pracują- jako
                fryzjerka, masażystka, właścicielka wulkanizacji i st.paliw,
                właścicielka pensjonatu, 2 w przychodni, pozostałe dorywczo.Co my
                robimy w szpitalu? Kochamy ludzi smile
          • medykangel Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 16:22
            Nie koniecznie zarzucać tym mądrym w Sejmie podwyższanie dla siebie
            wysokość diet w okresie strajków przez grupy społeczne należące do
            budżetówki bo to jest oczywiste. Jak wygląda praca urzędników
            biurowych? Spędzanie półdnia w palarni, siedzenie przy kubeczku kawy
            czy herbaty na zmianę i udawanie myśliciela to bardziej ciężka praca
            niż wyszkolonych i odpowiadających głową za zdrowie i życie ludzkie
            pielęgniarek? A zarobki wskazują na to,że tak.Pracowałam w biurze,
            pracują koleżanki i wiem że jest o niebo lżej.Ale kocham pomagać
            cierpiącym,więc znowu pracuję w zawodzie.Ludzi chcą w chorobie mieć
            przy sobie aniołów, ale te anioły też są ludżmi smile
            • alfredka1 Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 17:14
              Niewiele bywałam w szpitalach jako pacjentka ale wiem jedno - każdy
              człowiek jest inny - dobry, zły, złośliwy, leń pracuś i .... Tak
              samo pielęgniarki z którymi się zetknęłam były różne a właściwie to
              jedna była wyjątkowo paskudna. Na mojej sali leżała pani po
              operacji oka, a na drugie niewiele widziała. Rano przyszła
              pielęgniatka i zbeształa ją, że ma porozrzucane koło lózka gaziki i
              ma wstać je pozbierać. Pacjentka zczęła się tłumaczyć, przerwałam
              jej, podniosłam głos i wyprosiłam pielęgniarkę z sali. Czekałam aż
              przyjdą lekarze by sprawę im przedstawić. Po kilkunastu minutach
              wróciła "siostra", gorąco przepraszała. Reszta pielęgniarek to
              NORMALNE opiekunki, właśnie tak, spokojne, zrónoważone i bardzo
              często serdeczne. Teraz, gdy przychodzę na ten Oddział do kontroli
              tej pielęgniarki już nie ma, podobno ją zwolniono.
              Drugi mój pobyt to ten ostatno na onkologii. Nie przypuszczałam, że
              cały personel może być taki normalny od sprzątających po ordynatora.
              Ale to może wynika ze specyfiki Oddziału i tam dobierany jest
              specjalnie personel. Może jakieś testy przechodzą.
              Pozdrawiam ,a Gai współczuję, że trafiała na takie "szczeżuje".
              • medykangel Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 18:41
                Do alfredki: Testem do wykonywania pracy w służbie zdrowia jest sama
                praca. Nieodpowiednie osoby same wykruszają się. Tylko zbyt mało nas
                zostaje.
              • popaye Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 18:45
                tu jest qlou "problemu" - Alfredko.
                To specyficzny zawod i nie powinny do niego trafiac osoby przypadkowe
                traktujacy to zajecie jak kazde inne.
                Prawie calkowita feminizacja tego zawodu, szczegolny uklad zawodowej
                hierarchii: "madry" lekarz, troche "glupsza" - pielegniarka
                i calkowicie zalezny (od obojga) - pacjent stwarzaja ekstra problemy.

                Zarabiaja wszyscy za malo! ale hmmm... w warunkach polskiej,
                powszechnej Sluzby Zdrowia - doslownie.
                Zarowno lekarze i pielegniarki jak i Ich pacjenci nie naleza do
                grupy zarobkowych "krezusow".
                Sytuacja zmienia sie w okolicznosciach nie-panstwowej Sluzby Zdrowia.
                Pielegniarek (obiektywnie!) - mniej ale hmmm..... jakos nie slychac
                narzekan pacjentow: zawsze mile, usluzne, usmiechniete i sprawne
                zawodowo.
                Blad systemu? - na 100%.
                Ja tez, jak Ty mam (rel.) male doswiadczenie z zamknietymi obiektami
                Sluzby Zdrowia (Szpitale, Kliniki itp.) ale "troche mam"
                i moge porownac z tym co spotykalem w Polsce (choroby czlonkow
                rodziny "skazanych" na uslugi panstwowych Szpitali i Klinik).
                To ze p.Pielegniarka zarabia 1.000 zl/mc to tylko posrednio
                jest "wina" pacjentow (wybieraja IDIOTOW na parlamentarnych
                przedstawicieli) ale....
                Niedopuszczalnym sa fakty "odwracania rol", bo nie pacjent jest
                dla Sluzby Zdrowia tylko ODWROTNIE i to nie chory ma sie zajmowac
                sprzataniem w Szpitalu a juz na pewno nie, ze sie to tak PODOBA
                p.Pielegniarce.
                Wszystko (prawie) w Polsce stoi "na glowie" wiec mozliwe sa i takie
                przypadki.

                W calej "ogolnonarodowej" dyskusji wokol tego problemu, najbardziej
                mnie sie spodobala wypowiedz p.Przewodniczacej Zwiazku Zawodowego
                Pielegniarek. Wcale nie na temat, bo i ta "debata", jak i w innych
                sprawach to krecenie kota ogonem i polityczne popisowki
                przyglupiastych populistow, do tego z "chorym" ego (jak np.:
                prof.Religa).

                Pani ta na "merytoryczne" zarzuty, ze uczestniczac w programie TV
                w/s niskich zarobkow pielegniarek, ubrana byla w kurteczke ktorej
                (ponoc) cena przekracza kilkakrotnie miesieczne zarobki tych Pan,-
                powiedziala: "... ja mam jeszcze futro z norek "do kostek" ktore
                kupil ,mnie moj dobrze zarabiajacy partner(maz) i nastepnym razem
                w nie sie ubiore!".
                Jakbym popay-owa uslyszal smile))

                Dla mnie - doskonala riposta inteligentnej Damy ktorej, podobnie jak
                wiekszosci myslacych, polski "sposob" zalatwiania takich spraw
                (powoli) staje "kolkiem" w gardle :!.

                pozdrawiam,-
                pE
              • warum Re: podwyżki dla pielęgniarek 10.02.08, 18:56
                Ile powinna zarabiac pielegniarka? To powinno zalezec od wielu
                czynnikow.Uwazam,ze za wykonywanie tych samych czynnosci, tego samego zakresu
                obowiazkow i odpowiedzialnosci- w odniesieniu do tej samej grupy pacjentow np.
                na oddziale, niezaleznie od miasta powinny zrabiac tyle samo.Ale tak nie jest.Bo
                i szpitale sa rozne i gminy mniej lub bardziej bogate. Czym innym jest w moim
                odczuciu besposrednia opieka nad chorym np. na oddziale
                chirurgicznym,onkologicznym, polozniczym, niz na oddziale wewnetrznym, gdzie
                pacjenci sa stosunkowo samodzielni.
                Uwazam,ze pielegniarki moga miec tylko uzasadniony zal do... kolegow lekarzy,
                ktorzy potrafili kilka etatow obskakiwac w ciagu 1 zmiany/ poranej,8-godz, czego
                im i ja zazdroscilam/, a prace na drugiej zmianie uwazaja za zamach dla ich
                wolnosci. Wiem z wlasnego doswiadczenia,ze na niektorych oddzialach extra
                oplacony lekarz dzielil sie z zespolem i wszyscy skakali kolo pacjenta, a w
                innych szpitalach bez doplaty czlowiek, mogl lezec tydzien, albo i dwa bez
                konkretnej decyzji /co zrobic z nim dalej/, a pieluchomajtki itp akcesoria
                trzeba bylo przynosic ze soba, o czym powiadamiaja z pretensja w glosie .
                W zawodzie pielgiarki potrzebne sa nie tylko umiejetnosci ale i empatia. Strajk
                bialego personelu uwazam za niemoralny i skandaliczny, bo dotyka pacjentow,
                ktorzy przeciez swoj haracz panstwu oddali -na "sluzbe zdrowia". Mozna miec
                pretensje tylko do rzadzacych,ze nierownomiernie obciaza kosztami jednych,zeby
                zadowolic wielu.Co jak widac zawsze skutkuje buntem. Albo tych, ktorzy placa,
                albo tych ktorzy nie dostaja.
    • hania_k Re: podwyżki dla pielęgniarek 19.04.08, 17:06
      temat bardzo drazliwy, nieco stary wątek ale poniewaz jestem tu
      pierwszy raz wiec pozwalam sobie zabrac głos.W słozbie zdrowia tak
      jak wszedzie jest duzo osob ktore minely sie z powolaniem. Bylam
      kilka razy w szpitalu i trafilam na wspaniale osoby ale tez i na
      takie ktore nie mialy pojecia jak założyc wenflon. Pamietam lekarza
      ktory mnie operowal i po skonczeniu dyzuru przyszedl zobaczyc czy
      wszystko ze mna ok , pielegniarke ktora co pol godziny sprawdzala
      moj stan zdrowia. To bardzo ciezki zawod, powinien byc godziwie
      wynagradzany ale to dotyczy chyba wszyskich nie tylko białego
      personelu.
      • warum Re: podwyżki dla pielęgniarek 19.04.08, 17:54
        W TV powtarzaja "Ostry dyzur" /~rownolegle z "Chirurgami", ktorych
        ogladam , bo tak pozytywnie wyrazala sie o tym filmie Maryna,
        podzielam jej opinie/- wczorajszy odcinek - pokazywal strajk
        pielegniarek. I dylematy mlodych stazystow, i rozterki
        doswiadczonych lekarzy, i watpliwosci samych pielegniarek. I
        pokazywal cos, czego nie widac w PL - SOLIDARNOSC zawodowa w
        szpitalu - oraz poczucie obowiazku wobec pacjenta, mimo okreslonego
        budzetu. A u nas?
        "lapowkarski cennik..." w zalaczeniu.
        "Zasada jest prosta: jeśli dyrektor albo ważny urzędnik bierze
        łapówkę i kupuje dla szpitala np. droższy sprzęt medyczny albo leki,
        to na leczenie pacjentów brakuje potem pieniędzy. A pacjenci, żeby
        ominąć kolejkę czekających na operację, też dają lekarzowi w łapę. I
        tak spirala korupcji się nakręca."
        www.dziennik.pl/wydarzenia/article158599/Lapowkarski_cennik_sluzby_zdrowia.html
        Swiadectwem jak dziala nasza sluzba zdrowia - jest gdy zostajemy
        pacjentem, nie z wypadku, tylko chorym przewlekle...i
        niesmiertelnie. I nie mamy "kontaktow" w postaci-bycia znajomym
        ktogos z personelu, ani rodzina.
        Mozemy "miec szczescie" i trafic na lekarza z umiejetnosciami lub
        mozliwosciami lub sumieniem. I wtedy dostrzegamy wyjatkowosc tej
        sytuacji, a czy to nie powinna byc norma z "i" zamiast "lub"?
        • hania_k Re: podwyżki dla pielęgniarek 19.04.08, 18:50
          jaka jest sytuacja w naszej sluzbie zdrowia kazdy wie kto sie z nia
          zetknal. W przychodniach jest ok, przynajmniej w mojej. Uzaleznione
          od liczby pacjentow ktore zadeklaruja chęć leczenia w takowej
          placowce zrobiło swoje. ładne, wyremontowane, mily personel, nie ma
          problemow z rejestracja. Szpitale, no coz, sa dobre i złe. Nieco
          złośliwie powiem, jak mamy juz tam trafic to trafmy do tych dobrych.

          Pamietam sytuacje z ub roku.Syn złamal sobie obojczyk, zabrało go
          pogotowie na szpitalna izbe przyjec, tam lekarz obojczyk nastawil i
          zalecil wizyte kontrolna w poradnii. Oczywiscie poszlam a tam
          pierwsze slowa lekarza "dlaczego pani nie poszla do lekarza ktory
          nastawil obojczyk" czyli do lekarza ktory wystawil skierowanie.
          Poczułam się jak intruz.Jestem ciekawa czy kiedykolwiek pacjenci
          beda tak traktowani jak w popularnych medycznych serialach. Miejmy
          taka nadzieje, chociaz podobno "nadzieja to matka głupich" oby w tym
          przypadku nie było to prawdą. wink
          • alfredka1 Re: podwyżki dla pielęgniarek 19.04.08, 19:04
            W grudniu byłam w szpitalu, gdzie pacjent to człowiek, który ma
            prawo mieć humory, którego lekarze przy obchodzie wysłuchują a
            pielęgniarki są troskliwe / nie przesadnie/ i opiekuńcze. W mojej
            sali była chora która wszystko i wszystkim miała za złe, nie
            usłyszała od personelu ani razu ostrzejszego słowa.
            A może to dlatego, że to był szpital onkologiczny?? miejmy nadzieję,
            że nie dlatego. Ot, spotkałam grono LUDZI przyjaznych choremu.
            • hania_k Re: podwyżki dla pielęgniarek 19.04.08, 19:15
              tak powinno byc wszędzie. To nie sa zwyczajnie zawody nie bez powodu
              mowi sie, ze do tego trzeba miec powołanie.
Pełna wersja