Przeczytane dzisiaj XXIII

05.03.08, 18:42
    • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 05.03.08, 19:00
      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4981478.html
      Kranie, nie denerwuj się. Osobnik ten to tylko przedstawiciel duzej
      czesci naszego spoleczenstwa. To wlasnie tak myslacy zapelniaja
      koscioly na "wykladach" prof.Nowaka, to oni krzycza "Polska dla
      Polakow" , to oni w radiu Maryja szczuja na inaczej myslacych
      czujacych.
      Nie bylo Ciebie juz w kraju jak to w stanie wojennym on i jemu
      podobni panoszyli sie w radiu, telewizji i prasie jak carowie na
      Kremlu.Byla taka dziennikarka Krzywoblocka w tym gronie , ktora w
      latach 80. miała stały felieton "Kurtyna w górę" w faszyzującym
      tygodniku "Rzeczywistość". Lekko i kąśliwie kpiła z bojkotu aktorów,
      z pisarzy wyjeżdżających na emigrację, z "Onych" Torańskiej,
      z "Polityki". "Obecnie opłaca się z całą pewnością emocje wyrażać
      głośno i koniecznie >>anty<< - pisała w roku 1985. - Ma się (...)
      koronę męczeńską, z którą jest bardziej do twarzy niż w kapeluszu".
      Stwierdziła, że owo męczeństwo można wymienić na walutę wymienialną.
      Wielce byla zaprzyjazniona z Poreba.Duzoby takich wymieniac.
      Jeszcze nie raz nie dwa bedziemy sie denerwowac, bedzie nas bolalo,
      bedzie nam przykro.I co gorsza bedziemy coraz bardziej cisi chociaz
      nie martwisad((


      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 05.03.08, 19:11
        Dla mnie Poreba to wlasnie pewien symbol.
        A do tego jest tak bezczelny i pewny siebie ze zatyka.
        Skrzywdzil wielu ludzi , podobni jak on zniszczyli wiele cennych rzeczy dla
        Polskiej kultury , zmusili wielu wybitnych tworcow do zamilkniecia lub emigracji.
        A teraz jeszcze pretensje ze sie go zle traktuje...
        Kran
        • jan.kran Re: Odmienne stany swiadomosci :) 05.03.08, 22:05
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4992077.html

          de.youtube.com/watch?v=fMMg-L7Lqu4
          • alfredka1 Re: Odmienne stany swiadomosci :) 06.03.08, 12:50
            W dzisiejszym dodatku do Polityki /Niezbędnik inteligenta/ bardzo
            interesująca rozmowa z Grzegorzem Leszczyńskim na temat posiadanego
            przez nas zasobu słów.
            ....z badań wynika, że wykształcony Polak zna okolo pięciu tysięcy
            słów, czyli tyle, ile zawiera średniej wielkości podręczny słownik.
            Ale na codzień używa około dwóch tysięcy.
            ... pozostale trzy tysiące stanowią dodatkowe zaplecze, taki
            zaskórniak, do którego sięgamy gdy chcemy coś specjalnego nazwać,
            opisać.
            tytuł art. "Polonista nie baca" . Radzę przeczytać.
            • omeri Re: Odmienne stany swiadomosci :) 06.03.08, 19:10
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4995749.html
              • alfredka1 Re: Odmienne stany swiadomosci :) 06.03.08, 19:21
                jego wielkie małe "JA" nie wie co to jest przyzwoitość ..
                a po co liczyć się z wykształciuchami i wszystkimi, którzy mu nie
                hołdują. Wstyd sad
              • popaye Re: Odmienne stany swiadomosci :) 06.03.08, 20:43
                a kto to jest (byl) p.Michnik?

                marzec68 - poczatek moich osobistych, obywatelskich
                i politycznych "Uniwersytetow".
                Rozstania ze spora grupa moich serdecznych Przyjaciol, pierwsza
                w zyciu "intymna" znajomosc z kolesiami z ZOMO, wloska kurtka
                ortalionowa peknieta na plecach od ciosu pala mego nowego "kolesia"
                i niezapomniane do dzisiaj wrazenia .
                Zmarnowalem (przyznaje) okazje ktora dala mnie Ludowa Wladza bym
                zostal ... technikiem budowlanym (jako alternatywe dla wzorowego
                zolnierza!) bo z listy studentow mnie skreslono smile

                Dzieki m.in. takim jak obecny p.Prezydent juz wiem iz wszystko to
                czynilem (nieswiadomie, przyznaje) dla jedynych bohaterow tego
                marca(68) - B-ci Kaczynskich.
                Noooo jeszcze troche dla oj.Rydzyka, Lepperow roznych i aby
                powstala Swiatynia Opatrznosci Bozej w mym rodzinnym miescie.
                Warto bylo!.
                Nie ma co smile))))
      • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 17.04.08, 20:29
        Nie umiem sie nie usmiechnac smile

        Gazeta, chcac chyba przepomniec (mnie) iz za miesiac, jak zawsze w
        maju, moja pierwsza czesc urlopu, zrobila mnie niespoodzianke
        notka "Snobizm w wersji żeglarskiej"
        www.bermudy.pl/bermudy/1,88680,5104293.html
        Gdybym nie widzial yachtowego portu w Monte Carlo, Krolewskiego
        Klubu Zeglarskiego w Palma czy (calkowitym przypadkiem i troche
        przez nieporozumienie) nie cumowal w przy keji zarezerwowanej dla
        jachtu Jej Krolewskiej Mosci w Hindeloopen (IJsselmeer) w
        tamtejszej Yacht-Club-owej Marinie oraz gdy bym nie znal
        Mikolajek od ponad 50-ciu lat to powiedzial bym "wow"! smile))

        A... to Polska Wlasnie! smile)
        Piec zdjec i to jakie! - kto nie zna Mikolajek - powie: "wow"!
        Lza sie w oku kreci a zal d... (gardlo!) - sciska! smile)

        Pierwsze zdjecie to "nowy" (czyt stary-powiekszony) "Port"
        (he, he) "jachtowy" w Mikolajkach widziany (po wodzie) pd strony
        Jez.Talty, w kierunku jezior: Sniardwy i Beldany.
        Wiekszego dziadostwa trudno znalesc nawet ... na Mazurach -
        niczym nie oslonieta od wiatru przystan (dzieki Bogu wreszcie z
        mozliwoscia podlaczenia pradu i wody (ze szlaucha!) do lodki
        - jest czym sie "chwalic" (w Swiecie!) sad
        Z tego powodu (jesli nie macie tam wykupionego na stale miejsca!)
        juz z oddali witaja Was zapyziale typy zbierajace tzw. "oplate
        portowa" nie dajac w zamian NIC!smile.
        Przystan odnowiona (czyt.powiekszona) a czujnie nie widac (po lewej
        stronie dwoch obskurnych portowych knajp i "swiatowej klasy"
        zabudowan Portu smile).
        Ruiny "lapowkarskiej" inwestycji po prawej stronie umiejetnie
        wykadrowanego zdjecia - tez nie widac a... jest co ogladac! -
        kuriozum nawet na warunki Mazur smile)

        Drugie zdjecie - hmmmm ... Monte Carlo?
        Nie, nie! to .... F-ma "Servis Motorowodny Natkaniec" - jak macie
        motorowke (lodz motorowa) kilka tysiecy zlotych "na wyrzucenie"
        i chcecie by silnik w niej (w najlepszym przypadku!) totalnie
        rozregulowano lub skutecznie popsuto - jestescie we wlasciwym
        miejscu!

        Mikolajki maja dwa mosty: kolowy i kolejowy.
        Wlasnie miedzy nimi zrobiono to foto - z wielka uwaga by nie
        wychylic sie troche w lewo za widoczny most kolejowy (tam juz
        jez.Talty) bo wtedy szok pelny : zapierajacy dech widok
        Hotelu "Golebiewski" - to trzeba na wlasne oczy zobaczyc! - od
        strony jeziora "perla" (widokowa) jakich malo! smile)
        - zeby mnie bola na samo wspomnienie sad

        Na trzecim zdjeciu:
        "Nowe Mikolajki" - kto pamieta jak wygladaly te "stare"
        z wielka smierdzaca kwasnym piwem knajpa GS-u w otoczeniu
        rozwalajacych sie barakow - rzeczywiscie powie "Europa"
        i bedzie mial (wyjatkowo!) - racje: knajpki, sklepy, lodziarnie,
        kawiarnie, mala gastronomia - jest w czym wybierac choc drozyzna
        niesamowita.
        Kto byl w New Yorku - nie uwierzy! ale w Mikolajkach jemu udowodnia
        (w sezonie), ze moze byc drozej - najczesciej kilka razy! smile)
        Apartamenty (do kupienia!) - tez sa dalej, mimo ze inwestycja
        skonczona przed kilku laty.
        Kto ma wolna "kase" i chce wydac wiecej niz za (wiekszy) lokal
        urlopowo-weekendowy w Palma de Majorca - jak znalazl!

        Kto nie zna Mikolajek: na zdjeciu widac (dokladnie!) ciagle ten sam
        kawalek brzegu: miedzy tym na zdjeciu 1-szym i drugim! smile

        Zdjecie: 4-te - no to juz wiecie jaki to "swiatowy" Kurort!.
        Kogo nie stac na zakupy w "nowych" Mikolajkach - trafia tutajsmile
        Szkoda, ze nie zaprezentowano zdjecia Rrynku (ca. 100 m dalej!)
        ze swiatowej slawy betonowa fontanna w ksztalcie betonowego koryta
        (pomazanego oblazaca niebieska farba) ze skulptura sielawy
        z ktorej gardla "sika" cieniutki strumyczek wody -wow!
        Tym co lubia sie "wluczyc" polecam raczej to "dzielo"
        hydroteczniczne polecam zobaczyc PRZED obejrzeniem fontanny
        di Trevi w Rzymie bo... w odwrotnej kolejnosci to moze Was skrecic
        (ze smiechu i rozpaczy) smile)

        Zdjecie 5-te (ostatnie) - znow "Servis Motorowodny" ( tym razem
        uktyty czesciowo za mostem kolowym.
        "Odpalil" autorom Natkaniec dzialke za reklame?.


        Co WARTO zobaczyc naprawde?.
        Nic od dziesiecioleci sie nie zmienilo!: jak w sloneczny poranek
        plyniecie lodka od strony Sniardw czy Beldanow przy backboard-owym
        brzegu jez.Mikolajskiego i widzicie Mikolajki z odleglosci ca:2-ch
        kilometrow - wrazenie jest (naprawde!) - WOW!.
        Gdybym nie znal od dziecinstwa i nie rozpoznawal tam kazdej kepy
        trzcin z "zamknietymi oczami" wiedzac gdzie jestem, to bym sie
        pytal: miasteczko (jakies) nad Morzem Srudziemnym czy Adriatyk -
        moze?.
        Blizej to raczej nie warto sad
        Tylko gdzie?: Gizycko (jeszcze) daleko a.... wracac do Rucianego
        - po co?
        Servis Motorowodny p.Natkanca i taka wspaniala fontanna jest tylko
        w... Mikolajkach!, o tak "pieknym" Porcie juz nie wspominajac smile.

        Juz zacieram rece gdy pomysle, ze za trzy tygodnie mam 3-tygodnie
        mazurskiego urlopu i nie moge (nie mam jak!) pominac Mikolajek smile

        pozdrawiam,-
        pE
        • popaye Re: errata 17.04.08, 20:47
          Morze "SrUdziemne" - u mnie jak (swiatowy) KURORT z Mikolajek smile
          Sorry, nawet ja sie pytam jak tak moglem napisac smile
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 17.04.08, 21:30
          Popaye, masz talent, moglbys pisac alter-przewodnikismile)tylko prosilabym bardzo,
          zebys dal na forum przed opublikowaniem - moze razem ciut lagodniejsza wersje
          bysmy opracowali?smile / przez ten patriotyzm wyssany z mlekiem /.
          A te ludziska i tak lgna tam i lgna, mimo komarow i pogody w kratke...
    • popaye milosc rodzcielska? 09.03.08, 13:07
      Chłopczyk porwany przez ojca odnalazł się w Belgii
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5003771.html
      Nasz J_Kran zalozyla kiedys watek o sprawie naszego rodaka ktory z
      bylego zwiazku malzenskiego z Niemka posiadal dwie corki.
      Kntakt z tymi dziecmi byl Jemu (w majestacie niemieckiego prawa
      rodzinnego) conajmniej "mocno utrudniony".
      Sprawa ta posluzyla do podejmowania (ciagle i nieustajaco) prob
      stworzenia precedensow prawnych i uregulowania roznic interpretacji
      niby dobrych w intencji (wszystko w interesie dzieci - przeciez)
      narodowych przepisow w UE.

      Ciekawe jak zakonczy sie ta sprawa.
      Wszak rodzice (oboje) to Polacy (sprawe obywatelstwa - pomijam, bo
      zawsze zwracam uwage "mniej swiadomym" milosnikom wieloobywatelstwa
      iz ten fak tylko pozornie ma wiele zalet).
      "Zabrac" matce dziecko - to i dla mnie niewyobrazalna tragedia
      - jak znam zycie, zadna korzysc dla dziecka i nie bardzo zdajacego
      sbie sprawe z upierdliwosci codziennych realiow (dla tatusiow!)
      takiego rozwiazania, - nieliczne wyjatki oczywiscie pomijajac.

      Sam znam dwa takie przyklady z otoczenia moich Znajomych -
      jeden "polski" (obydwoje rodzce - Polacy i rzecz miala miejsce w
      Polsce) i Niemiecki (matka tez Niemka) - mojego koegi z pracy.

      W obydwu przypadkach matki podjely nietypowa decyzje, praktcznie
      "porzucily" dzieci (male, bo 2-3 letnie), zostawiajac je
      opiece "kochajacych" tatusiow, same wiaac sie z innymi partnerami.

      Przypadek "poski" byl o tyle szczegolny iz ojciec rzeczywiscie byl
      tatusiem "idealnym", do tego bardzo zamoznym i nie bylo problemu
      zabezpieczenia dzieciom idealnych wrecz warunkow bytowycvh
      i "opiekunczych" przez fachowa kobieca "sile".
      Ojciec tylko bolal nad tym iz to nie w porzadku by 24 godz./dobe
      dzieciom matke zastepowaly obce osoby, a sam nie byl (technicznie) w
      stanie opiekowac sie jednoczesnie dziecmi (byc zawsze dla nich - bo
      jasne, ze nie musial im ubranek prac czy zupek gotowac) i proadzic
      duza firme korej jest wlascicielem.

      Moj niemiecki Znajomy, w podobej sytuacji "przeliczyl sie" z
      mozliwosciami.
      Sytuacja: siedziec w domu, zyc z zasilku i opiekowac sie dziecmi
      (typowa dla wikszosci samotnych matek w Niemczech) - tez nie
      wchodzila w rachube a jednoczesnie za niskie mial dochody by do
      opieki nad dziecmi ztrudnc fachowa pomoc, chocby na okres gdy
      On pracowal.
      Po ca. pol roku dieci trafily do (rodzinnego) Domu Dziecka raczej z
      pozytkiem dla nich i "kochajacego" ich tatusia sad

      Ciekawe jak siew skonczy ta sprawa,
      Ojciec unikajac wizyt w Polsce, praktycznie jest poza juryzdykcja
      polska - chroni go rodzinne prawo belgijskie jako, ze jest (jak i
      dziecko) tamtejszym obywatelem.
      • popaye Re: przepraszam 09.03.08, 13:13
        tekst mojej notki jest prawie nieczytelny z powodu brakow (bledow)
        literowych.
        Sorry, nie bylo zamierzone, to moja bezprzewodowa klawiatura - niech
        ja diabel "trzasie" i f-me Microsoft (producenta!) razem z nia sad

        Przepraszam.
        pE
        • wodnik33 Re: przepraszam 09.03.08, 14:42
          Dura lex sed lex .
          Oboje maja jednakowe prawo do dziecka od strony prawnej. A co na to
          prawo moralne niepisane? oczywiscie, ze dziecku lepiej jest przy
          matce jezeli matka nie jest alkoholiczka, narkomanka, przestepczynia
          itd.
          Ta sytuacja jest bardzo trudna. Zgoda na pozostanie malego z ojcem
          niby zgodna z prawem ale czy ojciec zapewni mu to czego wymaga takie
          malenkie dziecko. Czy jest jakas mozliwosc dla matki o wystapienie
          do tamtejszego sadu np. rodzinnego o "zwrot" dziecka , czy istnieja
          w Belgii rzecznicy do spraw dzieci /boże chroń ich przed Sowinska/
          ktorzy moga orzekac o mozliwosciach ojca co do zapewnienia dziecku
          pelnej opieki ..
          Cala sprawa jest o tyle dziwna, ze tatus zabral /porwal/ dziecko gdy
          matka dziecka wystapila o stale alimenty. Najbiedniejszy jest
          chopczyk - nie ma mamy, babci, dziadka nie slychac mowy ktora juz
          przeciez rozumial.Mam nadzieje, ze ktos madry tym sie zajmie i
          zrobia wszystko co dla dobra dziecka uczynic trzeba , a dziecka na
          pol sie nie przetniesad
          • alfredka1 Prrzeczytane przed chwila 10.03.08, 18:21
            www.tygodnikpodhalanski.pl/
            już raz wklejałam ale widocznie mocno duje i przeleciało mimo.
            • popaye Re: Prrzeczytane przed chwila 10.03.08, 18:40
              no coz "ulanska fantazja" mieszkancow (rodowitych) Podhala jest
              znana w calym swiecie smile
              Czesc ceprow (co jej zazdroscili), mniemajac iz ten dar bozy
              i na nich splynie, probowalo nawet (przez pewien czas) tam
              pomieszkiwac smile
              No coz, nie wszystkim dane jest z darow bozych korzystac,
              a wiatr "od morza" i mnie byl by milszy od halnego smile

              pozdrawiam,-
              pE
      • jan.kran Re: milosc rodzcielska? 13.03.08, 08:53
        miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5017023.html
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 11.03.08, 09:51
      Sporo pojawilo sie w GW ostatnio artkulow na temat Marca 68 . Powinnismy o tej
      dacie zawsze pamietac...

      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5004144.html
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 11.03.08, 11:14
        Powinno..tylko kto ma przypominać? poziom programów nauczania w
        zakresie naszych dziejów najnowszych niesolidny, bylejaki. Poziom
        dużej części pedagogów - lepiej nie pisać. Zostaja rodzice a tu też
        różnie bywa bo ich rodziców też nie obchodziły jakieś tam wydarzenia
        marcowe . I koło się zamyka. Inteligencja przedwojenna i ich dzieci
        powolutku odchodzą. Chyba nigdy tak w naszej historii nie bylo.Nie
        ma elit, autorytetów, postaci do naśladowania . Tak jakby wszystkim
        było wszystko jedno. Zle napisałam - napewno są ludzie mądrzy,
        zapaleńcy, ideowcy /intelektualni/ ale ich głos to "jak pisk
        myszy" . Brakuje nam takich postaci jak ludzie Marca, KORu czy tych
        pierwszych wybranych do Sejmu w 1989. Pamiętasz chyba jak to się
        wszystko pięknie zaczęło ale dla narodu było za trudne do pojęciasad(
    • jan.kran Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 01:48
      Wielki Brat patrzy mi przez ramie. Szybko wypijam resztke piwa z butelki i
      skwapliwie wylacyam pornosatongue_outPPP

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5010274.html
      *** Zdaniem byłego premiera internauci to grupa szczególnie łatwo poddająca się
      wszelkiego rodzaju wpływom. - Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się
      nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować
      - mówi Kaczyński.

      ---------------> Skads znam jakby ten jezyk...



      *** W moim prywatnym przekonaniu, przed wojną, w ramach tradycyjnej kultury
      istniało wiele kanałów komunikacyjnych, które nawet tym często bardzo prostym
      ludziom były w stanie coś przekazać. Na przykład przemówienia na jarmarku były
      takim kanałem informacyjnym - przypomina prezes PiS. - Teraz one już nie
      istnieją - dodaje.

      -----------------> Jak nie istnieja ? Kazde wystapienie Naszej Malosci to cyrk i
      jarmark wink
      • warum Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 07:16
        Dobre. Ludzie sie tak rozleniwili,ze zamiast na jarmarku kupuja na allegro, a
        zamiast pokornie dreprac do kosciola,glosno /pisemnie/ bulwersuja sie/ w
        interenecie/ tym co opisuje GW. I nawet blogi politykow nie maja wplywu na ich
        rozumki. No to moze jakis konkurs jak poprawic PR JK? Albo jak podporzadkowac
        sobie tych niezaleznych?smile)/wyksztalciuchow, ktorzy sa zbulwersowani pominieciem
        Michnika w obchodach marca? NA razie widze zmasowany ped wracania do medialnego
        istnienie- czyzby juz tworzono listy na EUposlow?- zsylka to nie jest na pewnosmile
        • jan.kran Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 07:56
          Tak jak sie spodziewalam Nasza Malosc strzelil sobie samobojatongue_outPPPPP


          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5014145.

          **** W środowisku internautów zawrzało po słowach Jarosława Kaczyńskiego, że
          użytkownikami sieci "najłatwiej manipulować" - pisze środowy "Dziennik",
          powołując się na speców od politycznego PR, którzy ostro krytykują Kaczyńskiego
          za jego słowa o pijących erotomanach, jak określił internautów.
          Gazeta przytacza opinie specjalistów od politycznego PR, którzy twierdzą, że ta
          wypowiedź, to "najgorsze, co mogło się przydarzyć PiS od momentu przegranych
          wyborów".Kaczyńskiego, że użytkownikami sieci "najłatwiej manipulować" - pisze
          środowy "Dziennik", powołując się na speców od politycznego PR, którzy ostro
          krytykują Kaczyńskiego za jego słowa o pijących erotomanach, jak określił
          internautów.

          • jan.kran Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 08:03
            Cos linka nie zadzialala...

            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5014145.html
            • jan.kran Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 08:07
              I jeszcze:

              www.gazetawyborcza.pl/1,75478,5009549.html
              • wodnik33 Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 17:42
                A mnie sie ta wypowiedz podobala, ile w niej swojskosci, pochylenia
                sie nad prostym czlowiekiem. Tylko jarmark przyciagnie gawiedz a ta
                przeciez nieuswiadomiona i w ogole glosowac by nie poszla. A takie
                internauty to nie wiadomo z kim trzymaja, taki nie potrafi na
                jarmarku koniowi w zeby zajrzec, litkupu nie przybije. Siedzi sobie
                taki pokrecony inteligencik i dla dodania animuszu piwo pociaga a
                animusz konieczny by miec odwage na pornostrone wejsc.
                Moze niektorzy pamietaja niejakiego Siwaka z KC, tez mial piekne
                wypowiedzi dla ludu.
                • warum Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 18:28
                  Slyszalam w radiu fragment wypowiedzi JK, jak to przechodac w bibliotece ?chyba
                  UW, spojrzal z ciekawosci co to maja na monitorach studenci. I zobaczyl nie to
                  czego oczekiwal? Pomijam brak taktu- bo zwyczajnie podgladal !Ale
                  najsmieszniejsze,ze on nie tylko broni sie przed rzeczywistoscia tylko,ze zyje w
                  wyimaginowanym swiecie- bo jakby mial do czynienia z mlodymi ludzmi / a nie
                  tylko aktywistami pispartyjnymi/, moze nauczylby sie tolerancji?
                  Ale mie zasmucil inny temat dzisiaj.
                  Niedawno Alfedka opisala tutaj swoje perypetie w przychodni/ ktore byly wina
                  kotasmile/, dzis przeczytalam kolejny przypadek- gdzie procedury - kolejny raz sa
                  winne czyjejs smierci.
                  "Pracownik szpitala zasłabł w czasie pracy. Ratownicy i lekarze... wezwali do
                  niego karetkę. Kiedy przyjechała, na ratunek było już za późno. W szpitalu
                  uniwersyteckim przed południem zasłabł jeden z pracowników przyszpitalnej
                  chłodni....
                  ...znajomy 50-latka zaczął go reanimować. Wezwał też pomoc ze szpitalnego
                  oddziału medycyny ratunkowej. Ale ratownicy uznali, że... nie mają sprzętu, by
                  bezpiecznie przenieść chorego na oddział. Wezwali karetkę reanimacyjną. Ambulans
                  przyjechał z pogotowia ratunkowego. "
                  www.dziennik.pl/wydarzenia/article137366/Zaslabl_w_szpitalu_stracil_zycie_przez_przepisy.html
                  W sluzbie zdrowia tak skoncentrowano sie na procedurach urzedniczego rzoliczania
                  kazdej uslugi, ze pacjent, ktory powinien byc nr 1- przestal sie liczyc. Liczy
                  sie tylko kwota jaka za niego sie otzrymuje. Wszyscy sa zadowoleni, bo
                  postepowali zgodnie z wymogami przepisow- tylko zabraklo zdrowego rozsadku i
                  odruchu serca. U profesjonalistow. Dopiero potem mozna sie sadzic.
                  • alfredka1 Re: Powaga aktu glosowania 19.03.08, 21:54
                    Dla higieny psychicznej po wyborach przestalam czytac Matke Kurke.
                    Pora wrocic - dla poprawy nastroju.
                    Czytajcie codzienne wieczorne komentarze "matki kurki".
                    W google wpisać - matka kurka i kliknąć - najnowszy.
    • popaye Wstyd!, alle ... po "goralsku":) 20.03.08, 16:56
      Młodzi w PiS: Odrzucić traktat to wstyd na pół życia

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5040357.html
      "...Jest takie przekonanie, że nawet jeśli uda nam się wygrać w
      Sejmie i Senacie, to polegniemy w referendum. Jeśli zaś rzeczywiście
      uda nam się "rozwalić ten traktat", to będzie złe dla kraju, a dla
      mnie jako polityka wstyd na pół życia - powiedział nam poseł, który
      jak twierdzi "przekazał władzom klubu, że się waha". "

      hmmm....

      Siedzi baca przed domem i porusza ciałem raz w prawo raz w lewo,
      widzi to turysta i pyta:
      - Baco co się tak kiwacie?
      - Jo sie wahom.
      - Aha, a czemu sie wahacie?
      - Byłek wcora z Maryną na weselu, jo zek po ryju dostoł a maryne
      zgwołcili.
      - I co baco? I co?
      - Dziś zaś przyśli.
      - Przeprosic?
      - Eee prosić na poprawiny no i Maryna fce iść a jo sie wachom.
      • wodnik33 Re: Wstyd!, alle ... po "goralsku":) 20.03.08, 17:49
        Gorzej!! to juz jest wstyd ktorego "pod dywan w domu nie zamieciesz".
        Wszyscy wokol sa winni, wredni, zboczeni, wszyscy ich /lechu-jarkow/
        obrażają , oczywiscie oprocz Rydzyka. Tak poważnie to chyba
        potrzebna jest jakas kuracja albo dobry psychoanalityk.
        Aby glosowac rozumnie w referendum trzebaby sie przebic przez caly
        Traktat Lizbonski, przez tysiace stron zapisow, przepisow,
        uzgodnien - jak powiedzial dzisiaj znawca prawa europejskiego.
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 20.03.08, 19:14
      Terlikowski: Smutny Wielki Czwartek

      blogrzeczpospolitej.salon24.pl/66726,index.html
      Wielki Post wciąż trwa. A jednym z jego wymiarów są słowa jakie
      skierowali do kapłanów w Wielki Czwartek biskupi. Jak zwykle bowiem
      okazało się, że za całe zło w Kościele, a dokładniej nie za zło, a
      za stwarzanie wrażenia, że w ogóle może się w nim ono znajdować (gdy
      w rzeczywistości nie ma go tam ani trochę) odpowiadają nie duchowni
      i hierarchowie, którzy nie dorośli do swojego powołania czy którzy
      nie są w stanie wykonywać swojej władzy, ale media i duchowni,
      którzy odważyli się ujawnić grzechy swoich współbraci.

      Kolejne skandale, których główną przyczyną były wieloletnie niekiedy
      zaniedbania ze strony hierarchów, ich brak woli działania albo
      zwyczajne krycie duchownych określane są zatem krótko, acz
      dosadnie "rzucaniem błotem w kapłanów" (biskup Adam
      Śmigielski), "akcją przeciwko personelowi Kościoła" (biskup
      Stanisław Stefanek), rozbijaniem jedności Kościoła (abp Wojciech
      Ziemba) czy wzywaniem do krzyżowania niewinnych (biskup Sławoj
      Leszek Głódź, który zresztą nie wyjaśnił, czy na przepraszam ma się
      zdobyć również Kościelna Komisja Historyczna, czy też ją z tego
      obowiązku zwolni). Jeszcze jaśniej określani są ci, którzy w akcjach
      tych biorą udział. Biskup Stefanek określa ich mianem "heretyków,
      schizmatyków i propagandzistów".

      Jednym słowem jest jak zwykle świetnie. Kościół - gdyby ktoś tego
      jeszcze sobie nie utrwalił - wyszedł, przynajmniej zdaniem biskupa
      Głodzia z afery lustracyjnej bez szwanku, okazało się, że nikt nigdy
      z nikim nie współpracował, że bezpieka nikogo nie złamała, a o winie
      można mówić jedynie w odniesieniu do tych, którzy - by posłużyć się
      cytatem - "w przekazach medialnych krzyczeli «ukrzyżuj»" a "nie
      zdobyli się na słowo «przepraszam»". Podobnie jest z obecnymi
      aferami. Wina spoczywa nie na księdzu Andrzeju, nie na biskupie
      Stefanku, który nie wszczął w odpowiednim momencie postępowanie, i
      nawet nie na arcybiskupie Kamińskim. Oni wszyscy są doskonali. Wina
      spoczywa na tych, którzy zdecydowali się bronić najsłabszych,
      ubogich, skrzywdzonych.

      Kolejne afery, problemy niczego nie uczą biskupów. Oni - jakby nie
      dostrzegając świata, których ich otacza - wciąż na nowo powtarzają
      te same błędy, zaniedbania. Wciąż winy szukają w złych mediach,
      nieodpowiedzialnych współbraciach, którzy walczą z nadużyciami, a
      nie w tych, którzy rzeczywiście zgrzeszyli... A skutek będzie dość
      oczywisty. I już go widać. Utrata wiarygodności i autorytetu. A
      odpowiedzialni za nie będą ci, którzy nawet w Wielki Czwartek nie
      potrafią przeprowadzić rachunku sumienia, którego adresatami nie
      byłyby media i krytycy, ale oni sami.

      PS. Na pocieszenie trzeba powiedzieć, że byli też biskupi, którzy
      zamiast wezwań do zwierania szeregów wzywali kapłanów raczej do
      nawrócenia
    • wedrowiec2 Można barwić jajka:) 21.03.08, 17:48
      W Krakowie po 93 latach zniesiono zakaz barwienia pisanek

      Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski zniósł zakaz zabraniający
      krakowianom barwienia jaj wielkanocnych. Zakaz wprowadzono przed 93
      laty w obliczu braków aprowizacyjnych po wybuchu I wojny światowej.
      Zapomniany przepis nigdy nie został uchylony.

      Pisanki wielkanocneW związku z tym niefortunnym faktem, prezydent
      Krakowa wydał przed świętami "Reskrypt w sprawie barwienia jaj
      wielkanocnych". Uroczysty dokument wydany na Wielkanoc 2008 r. co
      prawda znosi cesarsko-królewski reskrypt sprzed lat, zaleca jednak
      oszczędność i przestrzega krakowian przed trwonieniem jaj.

      "W Wielką Sobotę 3 kwietnia 1915 roku Magistrat Stołecznego
      Królewskiego Miasta Krakowa (...) wydał zakaz farbowania jaj i
      wprowadzania ich do obiegu handlowego. Czcigodni rajcy kierowali się
      dobrem wspólnym mieszkańców Miasta, w ciężkich wojennych czasach
      narażonych na braki w aprowizacji i pochylili się z troską nad
      możliwością trwonienia jaj w skomplikowanym procesie barwienia.
      Zakaz ten, nigdy nie uchylony, obowiązuje do dziś, tak więc każdy
      krakowianin malujący pisanki naraża się na surowe kary, przewidziane
      w rozporządzeniu cesarskim" - pouczył krakowian w reskrypcie
      prezydent Majchrowski.

      "Ponieważ od 1915 roku sytuacja Miasta i zaopatrzenie jego
      mieszkańców w żywność, także nabiał, uległy niejakiej poprawie,
      zapadła decyzja o zniesieniu wspomnianego zakazu. Podaje się więc do
      publicznej wiadomości, że farbowanie jaj w Krakowie jest od dziś w
      pełni legalne. Jednocześnie Magistrat przypomina o odwiecznych
      krakowskich zwyczajach, zakładających także w okresie
      przedświątecznym postępowanie z zachowaniem zasad należytej
      oszczędności. Operację malowania pisanek należy przeprowadzić
      ostrożnie, tak by, broń Boże, nie dochodziło do trwonienia jaj" -
      dodał.

      Do 1915 r. krakowianie zdobili jaja przez co najmniej dziewięć
      wieków, bo zwyczaj ten na polskich ziemiach znany był już w
      pierwszym tysiącleciu naszej ery. Do Europy zwyczaj zdobienia jaj
      przynieśli prawdopodobnie Persowie. Najstarsze pisanki na terenach
      dzisiejszej Polski pochodzą z końca X w. Znaleziono je podczas
      wykopalisk archeologicznych w pozostałościach słowiańskiego grodu na
      opolskiej wyspie Ostrówek.
      • warum Re: Można barwić jajka:)??? 24.03.08, 11:34
        "Nie jesteśmy zwolennikami pornografii, ale blokowanie stron nie jest najlepszym
        sposobem, by z nią walczyć - mówi ...
        - Każdy, kto choć trochę zna się na internecie, może obejść blokady wymuszane
        przez policję w kilka minut - dodaje.
        Zresztą przeciwnicy policyjnej regulacji mają już dowód na to, że walka z
        pornografią jest tylko pretekstem do kontrolowania internetu. Strona, na której
        zwoływali się przed zeszłotygodniowym protestem, została zamknięta przez policję
        przed manifestacją, choć nie było tam nic, co mogłoby kojarzyć się z pornografią.
        Sprawa wywołuje wielkie emocje, gdyż internet w Finlandii jest dobrem
        powszechnym, stał się częścią życia tak samo jak sauna czy dom nad jeziorem. W
        tym zamieszkałym przez ponad 5 mln ludzi kraju ponad 3 mln ma nieograniczony
        dostęp do szybkiej sieci i korzysta z niej często. Średnią tę zaniżają ludzie po
        pięćdziesiątce, gdyż jak wynika z rządowych statystyk, z internetu korzystają
        niemal wszyscy Finowie w wieku do 40 lat!"
        www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5016469.html
        Wolnoc Tomku w swoim domku? Czy inni wiedza lepiej- co ci wolno?
        • omeri Re: Można barwić jajka:)??? 24.03.08, 12:48
          Dzielni Finowie dają przykład!!!
          • mammaja Re: Można barwić jajka:)??? 24.03.08, 13:01
            Wedrowcze, tez wczoraj dowiedzialam sie , ze przez cale lata
            lamalam prawo malujac jajka w Krakowie! Jeszzce jakis inny zakaz zle
            juz nie pamietam smile Ciekawe jakie jeszcze przestepstwa popelniamy,
            wcale o tym nie wiedzac (no, moze wykroczenia smile)
            • alfredka1 Re: Można barwić jajka:)??? 24.03.08, 16:25
              To chyba zakaz wypuszczania świń na ulice /albo Rynek/.
              W którymś ze stanów amerykańskich jeszcze nie zniesiono nakazu by
              przed jadacym po zmroku automobilem biegł człowiek z płonącą
              pochodnią.
              • wodnik33 Re: Można barwić jajka:)??? 24.03.08, 16:28
                Nie z pochodnia a z latarnia /taka stajenna/.
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 26.03.08, 08:46
      Jak Wam sie podoba ?

      www.bryla.pl/bryla/1,85302,5051766.html
      Mnie srednio...
      Ta platforma jak sie doczytalam ma byc tymczasowa , zostala zbudowana z okazji
      120 lecia Wiezy.

      Osobiscie lubie polaczenie nowego ze starym , we Wroclawiu takie pomysly dobrze
      funkcjonuja choc wywoluja tez sporo kontrowersji.
      W wypadku Wiezy jednak wole jej klasyczna , dobrze znana sylwetkesmile)
      Kran
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 27.03.08, 17:59
        Nie podoba mi sie podszywanie się pod inne osoby ale to co z tego
        wynikło jest wyjątkowo paskudne, straszne i wcale nie zabawne - ale
        potrzebne. I dobrze, że mogliśmy usłyszeć jak podwładni na twarz
        padają na samo wymienienie nazwiska o.dyrektora. W rozmowie
        zatracają logikę swoich wypowiedzi, w odpowiedziach wyczuwa się
        strach i panikę ....Nie wiadomo czy zauroczona/t.zn. że wielebny
        uroki na nią rzucił/, czy ogłupiona przez te długie lata w jego
        towarzystwie. I smieszno i straszno i durnosad(
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5060149.html
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 31.03.08, 12:14
      film.onet.pl/0,0,1477946,1,600,artykul.html
      Pamietam Go jeszcze z wielu rol nie wymienionych w tym artykule smile) Zawsze
      swietny i profesjonalny , nie do zdarciasmile))
      Kran
      • sredniowieczna1 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 31.03.08, 17:22
        Pierwszy film jak z nim widzialam to Lot nad kukulczym gniazdem,
        byl swietny . Lubie go tez w Czulych slowkach. Niech gra jak
        najdluzej, jak najwiecej.
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 31.03.08, 21:15
          Prawda ze jest cudny ?
          Ja Go najbardziej lubie w Chinatown , Shining i Czarownicach z Eastwick i
          oczywiscie w Locie... I Zawod Reporter to totalny odlotsmile
          Ale On potrafi zagrac wszystko smile A poza tym sprawia wrazenie zawsze takiego
          zadowolonego czlowiekasmile))
          • omeri Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 31.03.08, 22:31
            Dołączam do fanklubu Nicholsona smile
            Malutki ten ........., gdzie ta klasa zoliborska.
    • popaye Re: jak zostac ASEM (polskiego) lotnictwa : 01.04.08, 22:38
      Wodnikowi, a szczegolnie Warum polecam "przepis" na ta okolicznosc
      opublikowany w dzisiejszej, internetowej GW pt: "...Katastrofa CASY -
      ...."
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5078051.html.
      Pasuje nawet do reszty naszych AS-ow: Prezydent, genialny strateg
      - prezes PIS-u, as propgandy glownej patii opozycyjej i "pierwszy
      katolik" z Torunia.
      Jest czego nam zazdroscic!.

      Ile "smiechu" u polskich ogladaczy ciekawostek z portalali
      internetowych wywolalo "pijane" podejscie do ladownia mlodej
      pilotki Boening-a (prymitywnej Niemki - oczywiscie) ktorej
      brak "ulanskiej fantazji" uratowal zycie kilkudziesieciu pasazerow
      liiowego lotu podczas podmuchu wichury.
      Glupia Baba - dotrzymala wymogow wszelkich przepisow i regulaminow
      - skonczona kretynka!.
      Mozna tak jak nasze "asy" - zycie wszak (u nas!)- tanie i
      p.Prezydent za MSTRZOSTWO jeszcze wszystkich awansowal!.
      Ze posmiertnie - jeszcze wiekszy przyczynek do ... slawy (he, he)sad

      pzdrawiam,-
      • warum Re: jak zostac ASEM (polskiego) lotnictwa : 01.04.08, 23:36
        Z cala powaga podtrzymuje dobra opinie o umiejetnosciach polskich pilotow
        wojskowych. Nie zapoznalam sie z oficjalna ani skrocona wersja- co bylo
        przyczyna tej katastrofy - winni sa, okazuje sie wszyscy - piloci, dowodcy,
        obsluga naziemna. Jutro poznamy byc moze ostateczna wersje. Przypomne tylko
        nasza dyskusje i maly fragment/ wg mnie dosc istotny/, ktory byc moze umknal Ci,
        w ferworze mojego patriotycznegosmile zachwytu nad pilotami.

        "Dziekuje za komentarz. Dla laika jakim jestem wszystko to cenne uwagi, choc
        zupelnie nieprzydatne. Bo mnie bardziej w tej historii zainteresowal watek
        "lotniczej taksowki"-raczej autobusu w psotaci CASY, czy to jest standard
        odwozenia wyzszych ranga wojskowych? Popaye wspomnial o przestrzeganiu procedur.
        My chyba obowiazek przestrzegania procedur mamy glownie dla maluczkich."
        z 10.02.07 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=74712571&a=75531910

        Pomijajac umiejetnosci /lub ich brak/, mozliwosci/ lub ich brak/- zdecydowanie
        ujemna strona naszej polskosci jest tendencja do "omijania procedur".
        Nawet/ a wlasciwie -jak to mozliwe?!/ w wojsku, i innych sluzbach.
        Co jest absolutnie naganne i jak widac b.drogo kosztuje....
        Ale ...moze wreszcie rozsadek / i procedury / zacznie gorowac nad samowola ,
        tam gdzie istnieje realne zagrozenie bezpieczenstwa / mimo, wszystko, nie
        sadze,ze pilot odwazylby sie samodzielnie "isc na skroty" proceduralne majac
        "takich" pasazerow na pokladzie- bez ich zgody lub sugestii/? Poczawszy od samej
        gory? Pozdrawiam pokojowosmile
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 02.04.08, 02:20
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5075387.html

      Podobny los spotkal "chlopcow z lasu " , towarzyszy mojego Ojca.
      A On naprawde cudem wywinal sie z lap UB...
      Ciagle i ciagle poruszaja mnie takie historie.
      K.

    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 02.04.08, 15:51
      Ciekawy i fajny wywiadsmile

      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5072703.html
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - odbijam 03.04.08, 19:20
        Telefon to nie tylko przedluzenie reki, ale glowysmile Jako zachwycona nieustannie
        mozliwosciami wspolczesnych komorek:

        "Motorola pokazała prototyp telefonu komórkowego DynaTAC 3 kwietnia 1973 roku.
        Uroczystość odbyła się na Manhattanie i uczestniczyli w niej m.in
        przedstawiciele Federalnego Urzędu Łączności.
        Był to przełomowy dzień dla telekomunikacji."
        - to juz 35 lat?...
        it.wnp.pl/pierwsza-komorka-obchodzi-35-urodziny,46827_1_0_0.html

        "Skrócenie numerów wybieranych z telefonów stacjonarnych, likwidacja części
        numerów o podwyższonej płatności - to niektóre zmiany wprowadzone w nowym Planie
        Numeracji Krajowej.
        Dziś każdy numer - z wyjątkiem numerów skróconych - zaczyna się od cyfry 0. Od
        30 września 2009 r. będzie można wybierać numer w dwóch formach: z zerem albo
        bez. Od 15 lutego 2010 r. tylko bez zera. Zmiana ta ujednolici sposób wybierania
        numeru w sieci stacjonarnej i komórkowej - pisze "Gazeta Prawna".
        it.wnp.pl/w-przyszlym-roku-zero-zniknie-z-numeru-telefonu,46746_1_0_0.html

        Pamietam i nieliczne kiedys automaty wrzutowe /na pieniadze/ - gdzie kierunek
        0-81 byl wyjatkowo trudny do zlapania ciaglego sygnalu, i pamietam czasy gdy
        TPSA odparla mi po 3 latach od pierwszego podania,ze za 5 lat znow je rozpatrza
        moja prosbe o zalozenie telefonusmile), /ale gdy weszla Netia - i w ciagu 1m-ca
        zalozylam telefon - to wtedy TPSA momentalnie wydzwaniala, czy dalej chce
        zalozyc sobie u nich /, i pamietam zmiany naszego nr telefonu- staly przez 30
        lat, az nagle "odgornie" dodaja mi 1 cyfre z przodu nr,za jakis czas druga, a
        ja wciaz pamietam tylko te nastepnesmile- /dlatego mlodsze pokolenie, i dzieci jak
        literuja/ cyfruja moj nr/ to nie kojarze -bo ja mam zakodowane stare nr + dodaje
        sobie nowa "koncowke" ale z przodusmile/. Te wszystkie prefixy toz to utrudnienie
        dla normalnych ludzi, a glownie chyba zachomikowana przez telekomunikacyjne
        molochy baza numerow...kiedys trzymane dla "waznych" i "uzasadnionych".... Teraz
        planuja kolejne zmiany ..- Nie warto sie uczyc na pamiec/ choc zalecaja to na
        cwiczenie pamiecismile/, ale czasem tak by czlowiek chcial,zeby cos bylo stale raz
        na zawsze.Wiem- niezmienny mam nr butasmile
        A tu wciaz czlowiekowi od gornie mieszaja, nadaja, zmieniaja, trzeba nowe
        papiery drukowac, nowe ksiazki... ehh.
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - odbijam 03.04.08, 21:29
          Oszołomiona nowościami, nowinkami i innymi cudami łączenia się
          ludzi ze sobą /na odległość/ nigdy nie zapomnę chwili gdy po ośmiu
          latach czekania na telefon wreszcie był. To była taka prawdziwa
          radość przez możliwość kontaktu z mężem ktory był akurat gdzieś na
          środku oceanu, to zmniejszenie niepokoju o dziecko czy juz wróciło
          ze szkoły, to ..... zresztą co tu pisać, aleśmy byli daleko nawet za
          ZSRR, gdzie telefony były prawie we wszystkich mieszkaniach w dużych
          miastach i opłata wynosiła niewielkie kopiejki dodane do czynszu.Co
          prawda za granicę raczej nie było możliwe dodzwonienie się ale
          łączność była /u znajomych nawet z Kamczatka/.
          zmieniam temat:
          miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,5086322.html i tak się
          zastanawiam. nad racjami lub nie polskiej strony..
          Co o tym sądzicie??
          • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - odbijam 03.04.08, 23:55
            dobry wieczor - Alfredko

            dla mnie, ten artykul (jak kazdy, zreszta) stanowi calosc
            raz z komentarzami czytelnikow na przynaleznym forum smile

            Da mnie - jasne!
            Przez ostatnie 30 lat zasilam swoimi skladkami niemiecki system
            opieki zdrowotnej.
            Wiem "po co", wszak wspol-odpowiadam za stan swiadsczen polskiego
            NFZ, razem zreszta z dziesiatkami milionow Sasiadow-Niemcow.
            Moje zrozumienie szczecinskie mlode matki - maja,
            a kolejny kamyczek do zrozumienia polskiej "przedsiebiorczosci"
            i wzrostu sympatii zachodnich Sasiadow do moich Rodakow - dorzucony!

            Wzrost skladki ubezpieczeniowej dla klientow niemieckich Kas
            Chorych, na pokrycie kosztow (nie-wypadkowych) swiadczen dla
            polskich Obywateli UE - pokryje chetnie :
            Ja!
            mam tylko drobne watpliwosci czy rownie wyrozumiali beda np. moi
            Sasiedzi czy kolezanki i koledzy z pracy.
            Watpie, bo jak uprzedzal p.Prezes PiS-u: "niemieckie WRAZE media
            tylko czekaja by obszczekac nasza Ojczyzne i jej Obywateli" smile)

            Tutaj sa TYLKO niemieckie media i czytaja/ogladaja je niemieccy
            Wyborcy sad

            Ciesze sie naturalnie, iz kilkadziesiat moich Rodaczek ze Szczecina
            i okolic poznalo bezstresowy porod w cywilizowanych warunkach
            swiadczen typowego (dla UE) - Szpitala i to za... darmo!


            Jak zostanie(?) troche "kasy" (w budzecie) po sfinansowaniu
            kosztow budowy Swiatyni Opatrznosci w Warszawie, kolejnych pomnikow
            sp.JPII i pokryjemy wydatki partyjnej dzialalnosci pp.Kaczynskich,
            Kurskich, Lepperow itp. - moze i mieszkanki bardziej na Wschod
            polozonych terenow beda mialy rowniez ta przyjemnosc?.

            Zastanawiam sie tylko czemu moja corka, rodzac mioch wnukow nie
            przyjechala do nas tylko (placac zawsze skladki na NFZ) poszla
            do ... prywatnej Kliniki (w Warszawie) "doplacajac" po
            ca. 1.000 $ za "bezstresowa" obsluge.
            Niezaradna i glupia (zawsze twierdzilem!) albo hmmm....
            do UE jeszcze nie "dorosla" smile

            pozdrawiam,-
            pE
            • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - odbijam 04.04.08, 20:16
              No coz, niedlugo za granica nie beda mowic zaradny Polak/ka tylko "zaradny", a
              precyzyjniej.. cwany. I znow winic bedziemy "system"...

              Janusz KochanowskiRzecznik Praw Obywatelskich:

              "Mamy kraj prawników, którzy zagwarantowali sobie przywileje materialne, a kiedy
              ktoś chce ich zmusić do obrony sprawiedliwości, podnoszą krzyk, że to zamach na
              demokrację" - mówi w "Fakcie" rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski.
              Czy zatem minister Ćwiąkalski będzie miał dość determinacji, by wystąpić przeciw
              patologiom?
              "Trudno takiej determinacji oczekiwać od kogoś, kto się wywodzi ze środowiska" -
              odpowiada rzecznik. ....
              Zdaje pan sobie sprawę z tego, że środowisko prawnicze pana nie kocha?
              Byłoby chyba gorzej, gdyby było inaczej. Jestem po przeciwnej stronie. Biednych
              i wykluczonych.
              Pokrzywdzonych między innymi przez patologiczny system prawa."

              www.dziennik.pl/polityka/article148433/Cwiakalskiemu_brak_determinacji_by_walczyc_z_patologiami.html

              Kolejni ministrowie/ m.in. zdrowia, sprawiedliwosci, sportu.../, kolejne
              zapowiedzi zmian...No i co? No i nic.
              Kuba Sienkiewicz z Elektrycznych Gitar ulozyl nawet o tym piosenkewink
              "Inni biorą albo dają
              inni leżą potem wstają
              idą wszyscy w jedną stronę
              albo w różne pokręcone

              ziemia drży słońce świeci
              jadą czołgi lecą śmieci
              czas upływa cały czas
              jeszcze mnogo mnogo raz

              a ty co a ty co a ty co a ja nic
              a ty co a ty co a ty co a ja nic

              wiatry wieją drzewa szumią
              ci umieją tamci umią
              jednym dobrze drugim źle
              jeszcze wszystko czeka cię

              będziesz musiał będziesz chciał
              będziesz lub nie będziesz miał
              może ci się coś przydarzyć
              jeszcze możesz sobie marzyć

              a ty co a ty co a ty co a ja nic
              a ty co a ty co a ty co a ja nic

              można myśleć szeptać mówić
              można znaleźć albo zgubić
              można kochać albo rzucić
              można zostać albo wrócić

              a mnie nic się nie chce ruszyć
              ani ręce ani uszy
              wszystko jedno gdzie się żyje
              raz się chudnie raz się tyje

              no i co no i co no i co no i nic".


              • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie? 05.04.08, 08:19
                Moj patriotyzm lokalny zada zebym ciut zareklamowala rodzinne
                strony...Chcialabym zrobic to pelna dumy, ale poki co jestem zmartwiona,
                zdegustowana i rozczarowana.... bo przez 30 lat naprawde w tej czesci miasta
                wszystko jest jak bylo... Moze tylko zamiast krzywych plytek jest wiecej
                kostki... Wczesniej nie zrobiono nic, bo nie bylo pieniedzy. Teraz pieniadze by
                sie znalazly gdyby nie mnogosc pomyslow, a poniewaz te wizje sa bajeczne to
                zanim przejdziecie do linka z dyskusji szacownego grona specjalistow zajmujacych
                sie konecpcjami od wielu latsmile) przeczytajcie skrocony komentrz- pelen lagodnej
                ironii, ale swietnie oddajacy rozbieznosci...

                "Błonia i Staw królewski a'la MącikIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                Gość: mały 05.04.08, 00:44 Odpowiedz cytując Odpowiedz

                Smutna bajka o Ratuszu i nieświeżej rybce
                Autor: Gość: mały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 14:36


                Jak nasz dzielny i gospodarny Pan Ratusz Serce Miasta przehandluje.

                Podstawi się "na słupa" nikomu nie znaną pracownię z Krakowa która za
                odpowiednią kasę namaluje śmiałe wizje proekologicznego i
                prospołecznego prosperity montując barwne komputerowe kolaże z różnych bajek i
                swoich niezrealizowanych nigdy starych projektów: raj dla wędkarzy i
                płetwonurków,plaża z palmami,Ośrodek Zdrowia Szczęścia i Wszelkiej
                Pomyślności,delfinarium,planetarium,wyspa skarbów, kosmodrom.....aby wymusić na
                Radzie Miasta zgodę na zmianę sposobu zagospodaronia cennego terenu w centrum
                miasta "w interesie
                społeczeństwa i dla dobra ogólnego". Zaraz potem podstawieni a więc całkowicie
                bezkarni pseudoprojektanci chronieni przez swych
                zleceniodawców z Urzędu dorabiają na sąsiedniej działce przylegającej do Głownej
                Ulicy Miasta aneksik projektu z dawno zaprojektowanymi hipermarktami, galeriami
                handlowymi, stacjami benzynowymi i innymi tego typu budowlami których
                lokalizacje oferuje się wiecznie chłonnemu i zachłannemu rynkowi bogatych
                pośredników -"łowców gruntów" za odpowiednie sowite "znaleźne".
                "Inwestora" poszukuje oficjalnie tylko sama pracownia projektowa i to poza
                Lublinem bo przecież im po ludzku żal by się takie dzieło zmarnowało, a
                następnie oznajmia publicznie że go "znależli" i przywiozą do pana Prezydenta
                Lublina by uszczęśliwić nasze miasto możliwością realizacji jakże śmiałych i
                wyczekiwanych wizji.
                Pan Prezydent bardzo się ucieszy bo wypoczynek mieszkanców Lublina nad brzegiem
                stawu leży mu na sercu, a wymyślona osobiście przez
                odkrywczych architektów ścieżka rowerowa wzdłuż rzeki napawa go pełnią szczęścia
                w życiu osobistym i zawodowym!
                W trakcie negocjacji okaże się znienacka że mętna, pełna sinic z Zalewu i
                ścieków z cukrowni woda Bystrzycy nie nadaje sie "na razie" do wykonania Stawu
                Królewskiego pod Zamkiem,ani dla delfinów (co wykaże specjalistyczna ekspertyza
                zlecona w formie kolejnego aneksu
                dzielnym projektantomi, który zadnej pracy się nie boją i żadną
                sumą nie gardzą, zwłascza okrągłą ) i co najgorsze z braku stawu niestety trzeba
                też wykreślić "chwilowo" z planów raj dla wędkarzy i płetwonurków.
                Ale przeceież hipermarkety i stacje benzynowe można już budować nie czekając na
                poprawę czystości wód Bystrzycy. No i niestety trzeba
                spełnić wymogi narzuconych nam przez bezlitosną Unię Europejską przepisów co do
                ilości miejsc parkingowych dla tak wielkiej
                proekologicznej inwestycji obejmującej powierzchnię 30 hektarów, żeby w
                przyszłości gdy przejrzystość wód się poprawi wędkarze
                mogli podjechać do swego raju i załadować wprost do bagażników te jesiotry i
                łososie, więc wybetonuje sie "wstępnie" jakieś 10
                hektarów parkingu które wykorzysta się "na razie" dla budowanych hipermarketów.
                Inwestor dostanie pozwolenie na ich budowę bardzo szybko bo oto okazuje się że
                znane biuro projektów w Lublinie ma "przypadkiem" już gotowe projekty kompleksu
                takich hal wdłuż Trasy WZ od Zamku do młyna Krauzego i chętnie je użyczy "cudem
                znalezionemu" inwestorowi żeby pomóc mu w ziszczniu tak cennego i potrzebnego
                dla lublinian planu Kurortu pod Zamkiem.
                Oczywiście procedury przetargowe na wykonanie planu zagospodarowaniania i
                projektów technicznych nie będą tu zastosowane bo to mogłoby zbytnio przedłużyć
                czas rozpoczęcia budowy i spłoszyć tak eterycznego i nieufnego,że aż
                bezimiennego Inwestora który jeszcze może się zniechęcić i odstąpić od budowy
                swoich kompleksu Mega-Hipermarketów tuż przy wybrukowanej tysiacami aut trasie
                tranzytowej Lizbona-Ułan Bator!
                I co wtedy? Wizja raju dla wędkarzy legnie w gruzach, nurkowie pójdą na zasiłek
                a lubelskie dzieci może już nigdy nie zobaczą delfinów fikajacych po falach
                Bystrzycy.....
                I tu już koniec tej smutnej bajki!"

                A teraz link do calosci dyskusji z lokalnej GW:
                forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=25794&w=76599832&a=77883432&rep=1&t=1207375361729
                • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie?ups 05.04.08, 08:25
                  Cos link mi sie zle wkleil- wiec zeby nie zamotac powtornie - prosze zajrzec na
                  GW Lublin - Misto przedstawia plany Podzamcza...
                  • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie?up 05.04.08, 20:09
                    Dopiero teraz wlaczylem komputer, musialem go troche uspokoic.
                    Wentylator wydawal dziwne dzwieki, zapracowal sie biedaczek wiec
                    odpowiednio go namascilem i narazie mruczy zadowolony. Ciekawe na
                    jak dlugo.
                    Tekst lubelski przeczytam zaraz tylko cos napisze z naszego podworka:
                    Zwiazane z Opus Dei stowarzyszenie chce kupic od miasta dzialke
                    polozona w dobrej dzielnicy miasta /Pogodno/ za .... symboliczna
                    zlotowke. Maja o tym zadecydowac radni miejscy. Jak dotad to tylko
                    LiD i SLD sa przeciwni i uwazaja, ze Opus Dei jest tak bogate i moze
                    stanac do przetargu.
                    Otoz obecnie kosciol ma znacznie wiecej nieruchomosci, niż mial
                    przed II wojną światową. Jest najwiekszym posiadaczem ziemskim w
                    Polsce i bierze wiecej doplat unijnych, niz cale polskie
                    rolnictwo. .. Dostają praktycznie wszystko, o co tylko wystąpią.
                    Ustalenie choc przyblizonej ilosci i wartosci darowizn i dotacji
                    panstwa jest niemozliwe, bo takiej ewidencji sie nie
                    prowadzi.Podobnie nie ma /dla zwyklego obywatela/zadnych danych nt.
                    majątku i finansow kosciola.
                    • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie?up 05.04.08, 21:05
                      Wodniku,
                      rozeznania w majatku i finasach Kosciola nie maja nie tylko "zwykli"
                      obywatele ale rowniez wladze (Skarb Panstwa) smile
                      Dziei naszym POLSKIM(!) politykom, moralistom spod znaku ZChN
                      i podobnych, DOBROWOLNIE oddano wszelki nadzor tego przedmiotu pod
                      zarzad Kwirynalu - dokladajac suta dziesiecine (z budzetu)
                      wyniajaca z umowy konkordatowej! smile

                      Masz obawy co do motywow dzialan czlonkow Opus Dei? - nie zartuj,
                      - Jurek, Gowin i koledzy , 100 mln zl. wiecej czy mniej - w tym
                      bilansie to juz zadna roznica i nie wiele "wazy" smile.

                      Nie mam watpliwosci, bo WSZYSTKO sie sprawadza i za kilka lat
                      - dadza im "czadu" (dzisiejsza mlodziez wyborcza) - jak to sie stalo
                      we wszyskich panstwach cywilizowanych w Europie, najbardziej
                      tradycyjnie "katolickich" (Hiszpanii, Wloszech itp.) nie wylaczajac.
                      My moze nie dozyjemy, ale to kwestia (kilku)dziesieciu lat,
                      najwyzejsmile.
                      "Doic", i to w majestacie prawa, dajemy sie jeszcze my! - godzac sie
                      na parodie symbolicznych rent czy emerytur, opieki spolecznej
                      i administrowanej przez Panstwo powszechnej Sluzby Zdrowia.
                      Pokolenie naszych wnukow - juz sie nie da! smile
                      Spokojnie, to pewne jak amen w pacierzu bo sprawdzone w calej
                      Europiesmile

                      pozdrawiam,-
                      pE
                      • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie?up 05.04.08, 21:36
                        A wiec placmy te nasza dziesiecine czy inne swietopietrze nie
                        tracac nadziei, ze to sie zmieni i bedzie normalnie, europojsko,
                        czego Waszym dzieciom i wnuczetom zyczesmile)
    • wedrowiec2 Bracia Jabłkowscy wracają:) 05.04.08, 22:04

      "Po 18 latach walki o własność firma Braci Jabłkowskich może wrócić
      do domu handlowego przy Brackiej w Warszawie. Tamtejszy ratusz
      podpisał dokument zwracający ziemię odebraną im dekretem Bieruta.

      To na pewno wielka satysfakcja i oddech ulgi. Ale jednocześnie nutka
      goryczy. Bo przez te 18 lat mogliśmy wiele dobra zrobić władając tą
      nieruchomością i - mówi wzruszony Jan Jabłkowski, jeden ze
      spadkobierców, dziś animator ruchu kupieckiego, twórca m.in. odznaki
      Rzetelnego Kupiectwa."
      cd.: biznes.interia.pl/news/dekret-bieruta-padl,1085694
      • alfredka1 Re: Bracia Jabłkowscy wracają:) 05.04.08, 22:46
        Wzruszyłam się. Wróciły wspomnienia dzieciństwa i wyprawy po zakupy
        do Braci Jabłkowskich. Gdy wkroczyli radzieccy to żony oficerów
        wykupowały wszystyko za grosze, ale natychmiast zniknęły z półek i
        wieszaków jedwabne i atłasowe koszule nocne, w których potem
        widziało się te "elegantki" na spektaklach w Operetce /jeszcze
        Ordonka tam występowała /. Zapamiętałam że wszyscy się wyśmiewali z
        tej ciemnoty a mama mówiła, że to są bardzo nieszczęśliwi ludzie.
        Nie bardzo rozumiałam dlaczego..

        www.braciajablkowscy.pl/?hw
        • warum Re: przeczytane dzisiaj Ekolodzy z Piatej Alei 06.04.08, 22:28
          "Większość Amerykanów żyje w mieście. 'Musimy wziąć sprawy w swoje ręce, bo
          państwo nic nie zrobi' - pisze na swoim blogu Sharon Astyk, która od czterech
          lat wzywa,
          ....żeby w domach zużywać tyle energii co chiński wieśniak, czyli o 90 proc. mniej.
          Przekonuje, że tylko w ten sposób unikniemy najgorszych skutków globalnego
          ocieplenia.
          Można zacząć od używania sznurów do suszenia prania (co dla wielu Amerykanów
          jest nie mniej szokujące niż wyłączenie lodówki), ... i namawia także do uprawy
          warzyw, wyrobu masła, zmniejszenia ilości śmieci, rezygnacji z papieru
          toaletowego, podpasek i tamponów."
          a wczesniej bylo:
          "'Zrobiłam to. Wyłączyłam lodówkę. Czy jestem już wystarczająco zielona?' ....
          Dzisiaj same postanowienia nie wystarczą, trzeba jeszcze nimi się podzielić."

          kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5089392.html
          Dobre. Tak dobre,ze az powstrzymam sie od komentarza...najlepsze,ze zaczeli od
          siebiesmile
          • wedrowiec2 Re: przeczytane dzisiaj Ekolodzy z Piatej Alei 06.04.08, 22:32
            warum napisała:


            > "'Zrobiłam to. Wyłączyłam lodówkę. Czy jestem już wystarczająco
            zielona?' ....

            Obawiam się, że po wyłączeniu lodówki jej zawartość stanie się
            zielona. Dosłowniewink
            • warum Re: przeczytane dzisiaj Ekolodzy z Piatej Alei 07.04.08, 07:13
              Az tak "zielna" /umyslowo/ nie nie jestemsmile))
              • warum Re: Przeczytane dzisiaj - o sporcie cd. 07.04.08, 19:03
                Ciesze sie,ze sa jeszcze ludzie, ktorzy maja odwage glosno wyrazic powszechna
                opinie , ktora oddaje sytuacje w PZPN. Kto na tym patologicznym ukladzie zarabia
                nie wiadomo, ale wiadomo,ze smrod /sorki za doslownosc/ jest tak wielki,zadne
                kosmetyczne wietrzenie szeregow w tej dziwacznej instytucji nie pomoze.
                Do dymisji mogliby sie podac ci , ktorzy maja honor, ale w zarzadzie PZPN nie
                znaja takich pojec, bo... kto im moze naskoczyc?

                "Prezes Listkiewicz i jego świta istnieją właściwie sami dla siebie, są
                totalnym pasożytem. Kto sądzi, że PZPN sam wymierzy sobie karę, jest w głębokim
                błędzie ......"

                "To grupa ludzi, którzy sztukę dryfowania opanowali do perfekcji. Prezes
                Listkiewicz doskonale wie, że może ukryć się za przepisami zabraniającymi
                jakiejkolwiek ingerencji państwowej w związek, bo władzę nad nim mają wyłącznie
                międzynarodowe organizacje piłkarskie.....

                W potocznym rozumieniu środowisko polskiej piłki nożnej , której uosobieniem
                jest PZPN rzeczywiście można uznać za mafię. I nie waham się powiedzieć, że
                zaangażowane są wszystkie struktury związku. O tym, że w związku ręka rękę myje
                świadczy ubiegłotygodniowy przypadek wiceprezesa Kolatora, który mimo zarzutów
                prokuratorskich wraca do działalności, a prezes Listkiewicz rozkłada ręce, że
                niby nie ma wyroku sądowego." - mówi Kazimierz Olejnik
                www.sport.pl/pilka/1,65050,5094345.html
                Euro 2012 ma byc w Polsce? Wladze martwia sie o stadion, drogi, lotniska?
                Minister sportu stwierdzil,ze prezes Listkiewicz ma MOCNA pozycje.
                Powinnismy sie martwic o reguly gry. W sporcie za doping dyskwalifikuja ,
                odbieraja medale.
                Czy "ustwianie" wynikow meczy to nie to samo co "wspomaganie"?
                • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - o sporcie cd. 07.04.08, 21:12
                  Dziwily mnie zawsze jaskieś rozgrywki, porachunki czy aresztowania
                  wśród dzialaczy sportowych.Ale od czasu Szarmacha Deyny czy Laty smile)
                  jakoś przestało mnie to interesować. Zainspirowana wpisem Warum
                  wywołałam w Googlach "Listkiewicza" .Czytam, czytam i oczom nie
                  wierzę, rzeczywiście niezatapialny i te powiązania ...
                  Wniosek - nie powinno się przestawać interesować tym co się dzieje ,
                  nawet w sporcie,bo to też obraz naszych działaczy, rządzących i
                  samego społeczeństwa tolerującego te brudy.
                  www.dziennik.pl/opinie/article29680/Listkiewicz_niezniszczalny_niezatapialny_i_niereformowalny.html
                  • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - 09.04.08, 14:17
                    na szczecińskim Forum:
                    " Wczoraj Bog uczynił Szczecin Ciemnogrodem "... śliczne smile))
                    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj 10.04.08, 08:36
                      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5096872.html
                      Jeden punkt pobytu we Wroclawiu latem mam zapewnionysmile Uwielbiam plywac statkami
                      po Odrze.
                      Drugi punkt to wjazd winda na wieze Katedry wroclawskiej.
                      Marze o tym od lat ale mam pewne problemy przestrzennesmile
                      Juz sie umowilam z kolega z sasiedniego forum ze sie spotkamy w sierpniu < moze
                      zbierze sie jakas frakcja wroclawskasmile > i wjedziemy na te wieze.
                      smile))))))
                      Kran

                      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj 10.04.08, 12:05
                        Koniecznie przeczytajcie Pomocnik Psychologiczny, dodatek do
                        ostatniego wydania Polityki. Sama Polityka, jak zawsze, interesująca.
                        Janie Ka, nie masz zadnych problemow przestrzennych, zapewniam Cie,
                        wjazdy i zjazdy /te winda a zwlaszcza te kolezenskie sa zawsze
                        sympatyczne/.
    • jan.kran Re: Polski jazz :) 10.04.08, 22:02
      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5097595.html
      • warum Re: Polski jazz :) 13.04.08, 08:44
        Nie lubie jazzu. Meczy mnie, bo wprowadza we mnie nielad i uczucie niepokoju. A
        ja lubie wszystko w miare "przewidywalne" , tym bardziej,ze sama taka
        jestem...do czasusmile
        Ale mam nadzieje,ze w zwiazku z tym nie zostane wyrzucona za forumowe drzwi?
        Przeczytane dzis - zamiast horoskopu na dobry pocztek / ktorego nie udalo mi sie
        uruchomic,z powodu bezmyslnego klikniecia na jakis durnyfilt, ktorego nie
        potrafie samodzielnie odblokowac/ - ot jak technika pozbawila mnie nadziei na
        lepsza przyszloscsad/

        "Rozwód:
        * Kseruj wszystkie dokumenty finansowe.
        * Dowiedz się tyle, ile możesz o kontach bankowych rodziny i udokumentuj
        dochody partnera, w tym świadczenia dodatkowe.
        * Osoby prowadzące dom: Oszczędzaj pieniadze przez rok, aby móc się z
        łatwością wyprowadzić.
        * Zarabiający: Upewnij się, że znasz nauczycieli i numery butów swoich
        dzieci, nie mówiąc już o ich ulubionych historiach.
        * Pamiętaj, musisz dać partnerowi czas na przygotowanie się do sprawy w
        sądzie. I powiedz, dlaczego odchodzisz – przerwanie komunikacji tak kompletnie,
        że on czy ona nigdy nie dowie się, co poszło źle, jest zbyt okrutne."

        "Zmiana pracy
        * Uprzedź o swoim odejściu co najmniej dwa tygodnie wcześniej.
        * Pomóż pracodawcy znaleźć kogoś na swoje miejsce. Pomóż w szkoleniu tej osoby.
        * Pracuj najlepiej jak możesz aż do dnia i godziny odejścia.
        * Pozostaw kompletną pisemną dokumentację swojej pracy, kontaktów,
        protokołów i innych rzeczy ważnych dla pracy biura.
        * Upewnij się, że koledzy mogą nawiązać z tobą kontakt w razie potrzeby i
        pomóż im, gdy tak się stanie.
        * Nie trać kontaktu z kolegami. To może zaprocentować w przyszłości."

        "Dlaczego zakończenia są ważne
        * Odejścia są pełne emocji - rozczarowanie związkiem czy pracą, tęsknota za
        tym, co pozostawiamy za sobą, radość i oczekiwanie na nowy początek.
        * Zapamiętujemy niewiele zdarzeń, jednak początki i zakończenia dużo łatwiej
        sobie przypomnieć. Dlatego mają niezwykły wpływ na opowieść o naszym życiu.
        * Lepiej, gdy wspomnienia są zamknięte – już bez ładunku emocjonalnego.
        Otwarte wspomnienia to takie, które wciąż staramy się zrozumieć. Często o nich
        myślimy i uważamy za istotne dla obecnego życia.
        * Zamknięte wspomnienia nas nie dręczą. .... naprawdę ważne jest nie to, jak
        kończysz, ale jak to zapamiętujesz.
        ... badania wskazują, że rozpamiętywanie otwartych wspomnień zmniejsza szacunek
        dla samego siebie, a podnosi samokrytycyzm......

        Każde zakończenie to okazja do nauki ..."

        I na tym zakoncze cytowanie.Duzo wiecej tutaj:
        portalwiedzy.onet.pl/4868,18585,1480677,1,czasopisma.html
        Moj komentarz: instrukcja jest niepelna, bo przedstawia tylko korzyscismileze
        zmian. Brakuje mi instrukcji dla tych, ktorzy zostaja opuszczeni, a nie
        spodziewali sie tego lub nie zyczyli...
        Moze w nastepnym poradniku dla pan przeczytam jak rozstawac sie z klasa / gdy z
        kasa trudno/ i godnie dbac o przeszlosc, nawet jak koncowka byla zaskakujaco
        irytujaca i chcialoby sie o niej zapomniec.
        A poza tym swieci slonce i mam nadzieje,ze spelni sie herbaciane marzenie
        Alfredki o spacerze /sucha noga!smile/, choc nie sprecyzowala wczoraj czy marzy o
        przechadzce w sloncu czy przy blasku gwiazd?
        • alfredka1 Re: Polski jazz :) 13.04.08, 11:13
          Lubię stary dobry klasyczny jazz. Mam nadzieję, że Warum mnie nie
          usunie z grona swoich przyjaciół ani nie wypchnie za forumowe
          drzwismile) nie dam się, zaprę się ...
          Dzisiaj słońce jakiego dawno nie było więc chyba marzenie się ziści
          i potruchtam na skraju Puszczy.
          • warum Re: Polski jazz :) 13.04.08, 11:54
            Alfredkosmile Ptasi spiew z pewnoscia nas obie zadowolismile wiec i ja ruszam w plener.
            • wodnik33 Re: przeczytane dzisiaj 13.04.08, 20:57
              Jakos dzisiaj ptaki za bardzo nie spiewaly ale bylo cieplo i spacer
              a raczej szybki chod przyjemnie nas zmeczyl.
              Po kolacji przeczytalem "Traktat" o psach które za bardzo kochają.
              Interesujace i wzruszajace zwlaszcza dla posiadaczy czworonogow.
              pies.onet.pl/7950,13,17,pies__ktory_kochal_zbyt_mocno,1,artykul.html
              • warum Re: przeczytane dzisiaj 13.04.08, 22:07
                I mnie poruszyl ten artykul, bo dostrzeglam wszystkie cechy "psa kochajacego za
                bardzo" u naszej suni/ ktorej juz nie masad/. Mimo mikrej postury i cech
                zahukania, zdarzalo sie jej "zaszalec" w przedpokoju, gdy moj tata wychodzil /i
                mocno poszarpac wykladzine przy drzwiach /. Przy pierwszych demolkachsmile
                podejrzewal,ze musial ktos jej w tym pomagac, bo az niemozliwe wydawalo sie,ze
                pies wielkosci kota moze tyle nabalaganic. Ale z czasem jej to przeszlo/ poczula
                sie jednak bezpiecznie/, za to moj tata uzaleznil sie od psasmile i jego pierwsze
                slowa po operacji wszczepienia by-passow to bylo pytanie,jak czuje sie u nas
                pies i czy jesmile))
                Ale to wcale nie glupia milosc. Coraz wiecej widuje wokol starszych ludzi,
                ktorzy przygarnaiaja "znajdki"- to dobrodziejstwo dla obu stron!.
                • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj 14.04.08, 17:17
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5117352.html
                  nie lubię Palikota za jego ekstrawagancję i brak instyktu
                  politycznego ale społeczność biłgorajska to dopiero "klasa"!
                  Jak im dobrze pójdzie to będą mieli i papieza swojego i Watykan
                  swój - Rydzyk i Licheń czekają /wraz z ogromną rzeszą naszych,
                  niestety, współplemieńców/.
                  • warum Re: przeczytane dzisiaj 14.04.08, 18:22
                    A ja go cenie za otwartosc wypowiedzismile Tez mnie czasem szokuje swoim
                    "artystycznym przekazem" ale z lokalnego politycznego swiatka, tylko jemu nie
                    mozna odmowic odwagi w prezentowaniu wlasnych / i nie tylko/ pogladow. A co
                    sympatii do rodzinnych stron? On jest mecenasem kultury, a raczej sztuki, jaka
                    by ona nie byla.

                    "Biłgorajskie Stowarzyszenie Kulturalne im. I. B. Singera jest dobrowolnym,
                    niepolitycznym i samorządnym stowarzyszeniem nie zarobkowym osób fizycznych,
                    których celem jest:
                    OCHRONA I PROMOCJA WIELOKULTUROWEJ TRADYCJI ZIEMI BIŁGORAJSKIEJ."
                    Duchowo całe przedsięwzięcie wspiera Jezuita ojciec Wacław Oszajca,
                    podporą finansową stowarzyszenia jest poseł Janusz Palikot."
                    www.singer.lbl.pl/?id=stowarzyszenie
                    Bilgoraj slynie tez z tego,ze w 205 r.radni poklocili sie o wspomnianego Singera:
                    "Isaac Bashevis Singer czy Jan Nowak Jeziorański? Wybór należy do biłgorajskich
                    radnych. Burmistrz Biłgoraja Janusz Rosłan (SLD) proponuje, aby jedną z ulic
                    nazwać imieniem pisarza Isaaca Bashevisa Singera. - Singer chociaż Żyd, był
                    antysemitą, a przede wszystkim pornografem - przekonują prawomyślni obywatele
                    miasta. - Lepszym patronem ulicy będzie śp. Jan Nowak Jeziorański, były dyrektor
                    Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa."
                    www.roztocze.net/newsroom.php/18425_Pornografia_na_ulicy_.html
                    Polska prowincjonalana.To tez Polska, nawet jak nas zdumiewa.
                    • alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj 18.04.08, 14:57
                      coś świeżutkiego z dzisiejszych zdjęć w Tygodniku Podhalańskim.
                      Każdy powód do usmiechu jest dobry smile
                      www.tygodnikpodhalanski.pl/www/index.php?mod=galeria&id=41
                      • jan.kran Re: przeczytane dzisiaj 19.05.08, 06:40
                        smile))))))
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5222937.html
                        • jan.kran Re: Powrot Wielkiego Szu :)))) 19.05.08, 06:52
                          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5205364.html

                          Bardzo lubilam swojego czasu ten film. Bylo to wiele , wiele lat temusmile

                          Kran
                    • witekjs Re: przeczytane dzisiaj 18.04.08, 15:56
                      Przykre to, ale Palikot w moim odczuciu przekracza wszelkie normy, nie tylko
                      parlamentarne.
                      Promuje jedynie siebie w sposób, który jest skrajnie szkodliwy dla opcji, którą
                      reprezentuje.
                      Nie pamiętałem, że to Biłgoraj nie zaakceptował ulicy jedynego jak sądzę
                      Noblisty, który w tak niezwykle ciekawy sposób pisał o Polsce, oczami Żyda
                      polskiego.

                      Witek
                      • popaye Re: przeczytane dzisiaj 19.04.08, 12:08
                        witekjs napisał:
                        "...Palikot w moim odczuciu przekracza wszelkie normy, nie tylko
                        parlamentarne. Promuje jedynie siebie w sposób, który jest skrajnie
                        szkodliwy dla opcji, którą reprezentuje "

                        jasne! - wielce szkodliwe dla "opcji" (?) jest wylozenie 100.000 zl
                        dla poparcia spolecznie uzasadnionego przedsiewziecia smile

                        Jakze poprawne. nieszkodliwe, (he, he - "dla opcji") jest powszechnie
                        przyjete i akceptowane wylacznie(!) opowiadanie swietojebliwie
                        slusznych dyrdymalowsmile
                        Nic z tego ani sama sprawa ani spolecznosc nie ma! ale ile
                        efektownego "bicia piany" oraz bezpiecznej (i taniej!) samokreacji.

                        Roztocze Online:
                        "...Pochodzący z Biłgoraja Janusz Palikot, współwłaściciel Polmosu
                        Lublin SA obiecał, że wesprze inicjatywę kwotą 100 tys. złotych,
                        jeśli władze miasta zaczną promować pisarza (założą np.
                        stowarzyszenie jego imienia). Nadanie imienia ulicy, mogłoby być
                        pierwszym krokiem w kierunku pozyskania pieniędzy."

                        Jak "opcje" maja reprezentowac poglady i arcy-poprawne zachowania
                        pp.Gowina, Rokity czy np. Marcinkiewicza (albo podobnych) to od razu
                        moge wybierac PIS-owsko/pokretna kaczo-sprawiedliwosc czy moherowy
                        LPR.
    • wedrowiec2 Lepiej nie czytać:( 22.04.08, 20:26
      www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5134828.html
      • josarna Re: Lepiej nie czytać:( 22.04.08, 22:43
        Też czytałam. Okropność!
        Może lepiej to: www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5106729.html ?
        Budujące, pogodne, optymistyczne.
        • alfredka1 Re: można czytać ,to takie śliczne średniowieczne 23.04.08, 19:42
          ze szczecińskiej łączki:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=78695924
      • popaye bez problemu - czytac to trzeba najpierw umiec 23.04.08, 21:06
        Wedrowcze Mily,-
        nie wymagasz za wiele?

        Spoko! - nawet mnie sie nie sni z Toba, akurat(!) w temacie
        polemizowac.
        Ale, to publicystyka i nawet dla specow (przedmiotu) pomieszany
        groch z kapusta smile

        Co "zlego" moze byc np. w pektynach czy (nie modyfikowanym
        genetycznie!) bialku sojowym - musial bym wysluchac Twojego wykladu.
        Wrzucono "wszystko" do jednego garnka by wyszla potrawka od ktorej
        wlosy na glowie staja "deba".
        Jak zawsze w publicystyce tego typu smile

        pozdr.
        pE
    • jan.kran Re: Zapomniana gwiazda sportu. 25.04.08, 08:27
      www.sport.pl/sport/1,65026,5142889.html
    • jan.kran Re: Wroclawskie nowinki. 25.04.08, 08:54
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5145838.html

      Z jednej strony mysle ze smutne to ze Gucwinski jest ciagany po sadach , starszy
      wiekiem , zasluzony dla wroclawskiego Zoo , znany nie tylko we Wroclawiu.
      Z drugiej strony Gucwinscy przez wiele lat trzesli wroclawskim Zoo , robili co
      chcieli , nikt im sie nie mogl sprzeciwic.
      Byli wizytowka Wroclawia , postaciami medialnymi ale sie wzielo i skonczylo.
      Dla mnie sama idea Zoo jest chora.
      Trzymanie egzotycznych zwierzat na betonowych wybiegach , komu to ma sluzyc ?
      Mozna pokazywac rybki, motylki, zabki , moze ewntualnie ptaszki ale nie bialego
      niedzwiedzia w kamiennej misce w temperaturze 30 stopni albo zyrafy na kawalku
      trawnika...
      Dis zoo to kompletny przezytek , mozna sobie obejrzec zwierzeta w ich naturalnym
      otoczeniu w TV lub pojechac na afrykanskie safari...

      Pamietam jak milo wspominam wizyty z moimi dzeiecmi w bawarskich parkach
      przyrodnicyzch.
      Na ogromnej otwartej przestrzeni przechadzaly sie kozy , barany, mama dzik z
      warchlakami , pawie , jelenie i sarny.
      Dzieci mogla sobie obejrzec zwierzeta , dotknac poglaskac i nie musialy byc to
      antylopy gnu i strusie tylko krowka i swinkasmile))
      Kran
    • jan.kran Re: Wroclawskie ropuchy:) 25.04.08, 09:33
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5149549.html

      Ropuchy już pokochały Morskie Oko.

      Wreszcie samczyki i samiczki są razem - pierwsze okazy ropuchy zielonej dotąd
      mieszkające w sadzawce za Halą Stulecia trafiły do nowego domu.

      Musiały opuścić wrocławską Pergolę, bo miasto planuje wybudować tu najdroższą w
      Polsce multimedialną fontannę za ponad 20 milionów.

      Eksmisja ropuch trwa od początku miesiąca. Dotąd wyłapano niecałe sto osobników,
      ale łowione będą nadal, co najmniej do czerwca.

      We wtorkowy wieczór trzymane w laboratoriach Uniwersytetu Wrocławskiego ropuchy
      odzyskały wolność - wpuszczone zostały do wody na kąpielisku Morskie Oko.
      Samczyki od razu zaczęły śpiewać, nawołując samiczki. Rankiem biolodzy zauważyli
      pierwsze kopulujące pary. To znak, że chronione płazy zaakceptowały nowe warunki
      zycia i zaczela sie rozmnazac.


      -----------------> Okolice Hali Stulecia sa przepiekne ale zaniedbane od lat
      choc ma to swoj urok.
      Park Szczytniki , pergola cale otaczajaca park dzielnica willowa to perly
      archtektury zapierajace dech w piersich.
      Mam nadzieje ze ta fontanna bedzie mial rece i nogi oraz rozumiem ze ropuchy sa
      wazne ale czlowiek i jego potrzeby tez smile
      Moze sie udalo znalezc zloty srodeksmile

      Tu podrzucam linki ropusze smile bo ta historia ciagnie sie juz jakis czassmile


      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,5130194.html

      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,5130194.html


      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,36813,4878065.html
      • jan.kran Re: Wroclawskie ropuchy:) 25.04.08, 09:44
        Tu mozecie posluchac ropuszych spiewowsmile Trzeba kliknac na obrazek.

        xoomer.alice.it/cebrizio/BIOAC_AMPH/Bufo_viridis.htm
        • warum Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 29.04.08, 18:02
          Dla jednych Wroclaw, dla innych wlasne podworko, to byc moze caly
          swiat lub jedyny, wyjatkowy zakatek....
          Co sprawia,ze czujemy sie akutat tam szczesliwi?
          Ktos sprobowal to zgrabnie podsumowac. Ale ja nie zgadzam sie z
          kilkoma wnioskami, choc skoro sa wynikiem badan- to nie powinnam
          podwazac, ale... ja jestem z natury przekornasmile

          "Jaką jeszcze lekcję możemy wyciągnąć z listy najszczęśliwszych
          miejsc świata?
          Wniosków jest kilka – pieniądze mają znaczenie, choć mniejsze i
          innego rodzaju niż można by się spodziewać.
          Ważna jest natomiast rodzina. Podobnie jak przyjaciele.
          Zazdrość jest toksyczna.
          Podobnie jak zbyt intensywne myślenie.
          Plaże nie są konieczne.
          Konieczna jest jednak wdzięczność....
          Jean-Paul Sartre powiedział kiedyś: "Piekło to inni". Mylił się
          jednak albo przebywał za często w niewłaściwym towarzystwie. Nowo
          powstała nauka na temat szczęścia udowodniła, że nasza satysfakcja
          jest w znacznej mierze – w około 70 proc. – uzależniona od ilości i
          jakości związków."
          Jako cieplolubna sadzilam,ze klimat ma istotne znaczenie, tym
          bardziej,ze niewyobrazalne dla mnie jest poczucie
          szczescia/dlugotrawle!/ pod nieustannie szaroburym niebem, albo w
          ciasno i wysoko zabudowanej przestrzeni. A tu:

          "Odsuńmy prawione na pocieszenie banały oraz pseudo-
          psychoterapeutyczne gadanie o "naszym wewnętrznym dziecku", a okaże
          się, że to, czy jesteśmy szczęśliwi zależy w głównej mierze nie od
          tego kim jesteśmy, ale gdzie jesteśmy.
          Nie chodzi wcale o klimat, topografię, czy jakąś
          tajemniczą "energię", ale o kulturę danego kraju.
          Niektórym krajom uszczęśliwianie swoich obywateli udaje się po
          prostu lepiej niż innym – Mołdawianie są ponurzy, a Szwajcarzy
          niezmiennie zadowoleni."

          i znow mi w glowce namieszalismile To tak przed Wielka Majowka - dla
          tych ktorzy nie beda pracowac...
          globtroter.onet.pl/1232,1483904,1,artykuly.html



          • alfredka1 Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 29.04.08, 18:51
            a w Danii są neofaszyści !!!
            W sprawie najbardziej szczęśliwego m iejsca na świecie powiem
            krótko: jest to miejsce w którym jestem z tymi którzy nas kochają i
            których ja kocham, miejsce, ktore wspominam jako jedną wielką
            radość z rodziny, przyjaciół, przyrody. Miałam takie miejsce ale
            gdy rozpada się rodzina, gdy wyrzucają cię z ukochanego miejsca, to
            już nie jest najszczęśliwsze miejsce na świecie. Tak więc tułam się
            przez całe życie, zmieniam miejsca pobytu, by się nie przyzwyczajać,
            by nie przywiązać lub broń Boże pokochać. I dobrze!!
            Miało być krótko, przepraszam.
            • jan.kran Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 29.04.08, 21:10
              Alfredka napisala w duzej mierze co czuje...

              Ja jestem w miejscu ktorego nie lubie i chetnie sie bym stad wyniosla ale jak
              juz musze tu byc to sie moszcze najwygodniej.

              Dla mnie najszczesliwszym miejscem na swiecie jest Wroclaw bo to jest piekne ,
              niesamowite miasto ktore ma taka aure jakiej nigdzie nie spotkalam w moim
              tulaczym zyciu.

              Na dzis to oprocz Wroclawia mam pare szczesliwych miejsc , miejsc gdzie sa moi
              bliscy i kochami.
              Miejsca te sa rozsiane geograficznie dosc odlegle ale istnieja w mojej
              swiadomosci i mam zamiar je odwiedzic fizycznie smile
              Kran
              • warum Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 04.05.08, 08:28
                Tak mnie rozbawilo co posiadaja inni na biurkach,ze postanowilam sie
                przyjrzec swoim nozkom od maszynysmile
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=79007926&v=2&s=0
                Niestety, mam tak wielki komputer,ze miejsca obok mam za malo na to
                co bym chciala trzymac pod rekasad
                / Forumowy pomysl z nozkami od wiezy Eiffla godny zmalpowania/
                U mnie patrzac od gory- na dol:
                -lampka,
                -kamerka/ ktora odwracam tylem, szczegolnie ranosmile/,
                -skorzane etui/ wytarty bez/ na olowek automatyczny i dlugopis,
                -zegarek-prezent od wspolpracownikow na pozegnanie, na ktorym zloto
                sie jednak ciut wytarlo na krawedziech, a krysztalowe szkielo dalo
                zarysowac sad ale to najcenniejsza pamiatka.
                -obraczka przyczepiona do tegoz zegarka - ktora wciaz zakladam
                nawykowo /wlasciwie szukam miejsca gdzie ja wrzucic tak zeby nie
                zgubic/ bo to nie tyle pamiatka - co odrobina gotowki,
                -wczorajszy kupon totolotka ze stalymi numerami- zero trafiensad,
                -granatowy dlugopis -ten zawsze piszacy!,
                -kupka kartek z haslami - odzyskanymi, i swiezo zalozonymi- po
                porzadkach Orzelkasmile,
                -otwarty segregator - leksykon lekow/ teraz sluzacy mi tylko za
                oslonke od swiatla,
                -gruby slownik,
                -w koszulce rachunki niezaplacone,
                -w koszulce rachunki zaplacone,
                -plik nieotwartej korespondencji /z banku - przeciez wiem co mam na
                koncie/
                -chusteczki higieniczne w roznych miejscach,mimo,ze nie mam kataru,
                -pietrowo ustawione dymione szufladki na papiery/ nieustannie
                zapchane - co jakis czas pakuje je po swojemu w wieksze "folijki",
                i zostawiam nietkniete az do wyrzucenia- no chyba ze mnie dopadnie
                koniecznosc....smile
                -pod chowana kalwiatura, mam miejsce na nogi, tylko jak tam nogi
                upchne, to musze przekrecac w bok glowe,zeby ogladac tvsad(( wiec
                moszcze sie lekkim ukosem wzgedem pc i mam nie tylko nogi wysoko/
                wglednie - ok 05 mnpp, ale i herabte pod reka, i miejsce na 2 piloty-
                .
                Byc moze krytykantom przyjdzie do glowy "fuj-co za nieporzadek", ale
                recze,ze to sa tylko stale dochodzce wazne i uzywazne rzeczy, a
                bardzo chetnie otrzymam - gratis - MIEJSCE- i duze puste biurkosmile
                I bystrego Krasnoludka, ktory zajmie sie makulatura.
                No, a teraz Wasza kolej.... pochwalcie sie albo chociaz
                zainspirujcie innychsmile / pracowe stanowisko bylo opisane w innym
                watku i w tamtym m-scu niestety "ogolny wzor" narzuca koncepcje
                zagospodarowania/.
                W domu mozna byc soba smile))
                • mammaja Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 04.05.08, 12:46
                  Warum, mam bardzo dziwne rzeczy na stole, ktory pelni funkcje
                  biurka. Poniewaz ma 1,60 x 80 cm, miesci sie na nim bardzo duzo
                  aktualnie uzywanych rzeczy. W obecnej chwili to stosy plytek na
                  ktore nagrywam zdjecia, usilujac "ulzyc" pamieci komputera. A na
                  stale: cztery kubeczki - w zasadzie maja byc osobne na olowki,
                  dlugopisy, pedzelki i inne (np.nożyczki, szklo powiekszajace, kleje
                  itp), ale dziwnie lubia sie mieszac ze soba. Poza tym w zasiegu
                  wzroku mam: 2 zszywacze, kalendarz, torebke nasion wilca, filizanke
                  po wypitej kawie, pudelko z karteczkami do notatek ,telefon
                  komorkowy, ech, chyba zrobie fotke stolu w trakcie pracysmile
                  Nie mniej kiedy zaczynam prace nad czyms nowym musze miec porzadek.
                  balagan robi sie w trakcie smile
                  • alfredka1 Biurko , nasz niezbędnik : ) 08.05.08, 21:30
                    Dopiero teraz zauważyłam taki interesujący temat. Na moim
                    minibiurku wiele sie nie zmiesci ale pozwólcie, że napiszę prawdę i
                    tylko prawdę co w tej chwili znajduje się w zasięgu mojego wzroku:
                    - szklanka z niedopitą herbatą
                    - talerzyk z niedojedzoną chałwą,
                    - dwa piloty do telewizora, zerkam lekko skręcając głowę w lewo/
                    - telefon przenośny,
                    - telefon komórkowy, drewutnią zwany,
                    - okulary,
                    - trzy notesy z adresami i telefonami , w tym jeden sprzed 10 lat
                    - stos przeróżnych karteczek z zapiskami , których treść jest zupeł-
                    nie dla mnie niezrozumiała,
                    - dwa długopisy w stojącym etui na okulary, z którego niedawno wysypa
                    łam kilka spinaczy, dawno poszukiwaną grubą iglę "groszówką" zwaną,
                    parę spinaczy i dziwne ale zwinięty w rulonik rachunek ze sklepu
                    na sumę 11 złotych i pięciu groszy smile)
                    Na półce pod blatem głównym stoi nasz pierwszy komputer Optimus z
                    1993 roku /układam na nim pasjanse bo ma ogroooomne detalesmile/Ponadto
                    stoi pudło z kasetami, dyskietkami i bógwiczym.
                    Pod klawiaturą leżą kartki z adresami , hasłami, nickami już nie
                    wiem czyimi.Ot, typowe biuro człeka niepracującego..
                    • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 08.05.08, 21:58
                      Polecam ostatni numer Polityki, a w nim felieton Marka Gronskiego
                      m.in. o tym co laczy Polakow i Zydow. Dawno tak sie nie smialem.
                      Inne artykuly , recenzje itp. tez interesujace.
                      A moje biurko to moja twierdza i ciagle sa jakies potyczki z
                      domownica. Jezeli nie przestanie patrzec na nie krzywym okiem to
                      zbuduje /sam/ gustowny parawan smile
                      • warum Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 08.05.08, 22:11
                        Probowalam sobie to spojrzenie wyobrazic....zza parawanusmile to
                        dopiero byloby interesujace.
                    • warum Re: Biurko , nasz niezbędnik : ) 08.05.08, 22:07
                      Alfredko natchnelas mnie... ja mam pod klawiatura papierowa gazete
                      wyb. /zeby mi tak klawisze glosno nie walily jak mnie czasem
                      ponosi..smile/. Widac,ze odporna jestes na wszelkie hakerskie wlamy/
                      typu szpieg pod klawiaturasmile/, moze i ja te karteluszki bym tam
                      upchnela?
                      • czubatek Re: Biurko , nasz niezbędnik : ) 08.05.08, 22:29
                        Musze napisac prawde,panuje balagan,jest mnostwo maskotek
                        kocich,telefon,zajaczek czekoladowy juz lekko
                        podgryziony,kalendarz,duzy notes z roznosciami, zdjecia moich
                        dzieciaszkow,rowniez maly bukiecik kwiatków z mojego
                        ogrodka,obowiazkowosmile)
                        • jan.kran Re: Biurko , nasz niezbędnik : ) 09.05.08, 02:12
                          Chaos ...
                          Ale powzielam postanowienie ze codziennie bede sprzatala jedna godzine < na
                          razie dotrzymuje slowa , ale to dopiero kilka dnismile >.
                          Centralnym punktem biurka jest staruszek laptop , corcia dostala go ponad piec
                          lat temu , po dwoch latach pobytu w Monachium wrocil do mniesmile
                          Stoi oparty na dwoch japonskich komiksach zeby sie nie przegrzewalsmile
                          Papierosy , komorka, wspomnienie Speera ktore aktualnie czytam i tona papierow
                          ktore mam zamiar posortowac.
                          Na gorze biurka stoi niewielka kolekcja mineralow. We Wroclawiu jest Muzeum
                          Mineraologiczne w ktorym od czasu do czasu cos nabywam.
                          Swiezym okiem rzucilam na biurko i zaskoczyl mnie widok myszki. Co ona tu robi
                          ? Przeciez nie uzywam od dluzszego czasu.
                          O , zauwazylam zestaw plyt i ksiazek do nauki angielskiego kupiony dziesiec lat
                          temu. Ciagle mam zamiar go uzyc , zaczne jutro:o)

                          Tak OT to jestem w trakcie wiosennych porzadkow ktore przy moim tempie potrwaja
                          do nastepnej wiosny.)
                          Nie macie pojecia jakie fajne rzeczy odkrywamtongue_outPPP
                          Kran Archeologsmile
                          • warum Re: ....przeczytane dzisiaj 10.05.08, 15:35
                            "Potężne korki przy wjeździe na autostradę A1.
                            Każdego dnia auta stoją przed punktem poboru opłat nawet kilka godzin.
                            ....jeden pomysł na rozładowanie korków już jest:

                            "Będziemy szli w kierunku wcześniejszego informowania kierowców o konieczności
                            stania w korkach".

                            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5199020.html
                            • warum Re: ....przeczytane dzisiaj-powazniej 12.05.08, 20:34
                              Trzesienie ziemi w Chinach.
                              "Trząsły się budynki od Pekinu do Bangkoku" ..Według geologów wstrząsy miały
                              siłę 7,8 w skali Richtera...
                              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5203546.html
                              Zmarla Irena Sendler.
                              "Pani Irena mówiła, że uczynienie z niej patronki szkoły jest jak przyznanie
                              Nagrody Nobla ...
                              "Podczas II wojny światowej uratowała ok. 2,5 tysiąca żydowskich dzieci z getta
                              warszawskiego. ... Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata, .. szanowana na całym
                              świecie." wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5202609.html

                              Niedawno tropikalny cyklon zniszczyl biedna Birme.
                              "Oficjalnie junta rządząca Birmą twierdzi, że zabitych jest 23 tys., a 41
                              tys.jest zaginionych...
                              Ponad milion ludzi nie ma dachu nad głową. Nie mają co jeść, nie mają co pić..."
                              wyborcza.pl/1,75477,5194369.html
                              Kazda smierc porusza. Moze tylko na chwile, ale gdzies w czlowieku powstaje
                              refleksja, ze nie jest pewien czy czuje tylko bol, strach, zal czy cieszy sie,ze
                              to nie jego dotknelo. Uogolnilam, to naduzycie, ale z wiekiem jakby zmienila mi
                              sie optyka na to co w zyciu wazne.
                              • alfredka1 Re: ....przeczytane dzisiaj-powazniej 12.05.08, 22:07
                                To straszne, że nie możemy uciec od złych wiadomości. I ta nasza
                                bezradność wobec kataklizmów i ich skutkow. To co się w Birmie
                                dzieje wydaje się jakimś horrorem albo scenariuszen na thliller.
                                Smierć pani Sendlerowej natomiast wywołuje smutek ale taki pogodny,
                                przyszedł JEJ czas. Można tylko powtórzyć za Okudżawą "a wsio tak i
                                żal...".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja