wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 05.03.08, 19:00 www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4981478.html Kranie, nie denerwuj się. Osobnik ten to tylko przedstawiciel duzej czesci naszego spoleczenstwa. To wlasnie tak myslacy zapelniaja koscioly na "wykladach" prof.Nowaka, to oni krzycza "Polska dla Polakow" , to oni w radiu Maryja szczuja na inaczej myslacych czujacych. Nie bylo Ciebie juz w kraju jak to w stanie wojennym on i jemu podobni panoszyli sie w radiu, telewizji i prasie jak carowie na Kremlu.Byla taka dziennikarka Krzywoblocka w tym gronie , ktora w latach 80. miała stały felieton "Kurtyna w górę" w faszyzującym tygodniku "Rzeczywistość". Lekko i kąśliwie kpiła z bojkotu aktorów, z pisarzy wyjeżdżających na emigrację, z "Onych" Torańskiej, z "Polityki". "Obecnie opłaca się z całą pewnością emocje wyrażać głośno i koniecznie >>anty<< - pisała w roku 1985. - Ma się (...) koronę męczeńską, z którą jest bardziej do twarzy niż w kapeluszu". Stwierdziła, że owo męczeństwo można wymienić na walutę wymienialną. Wielce byla zaprzyjazniona z Poreba.Duzoby takich wymieniac. Jeszcze nie raz nie dwa bedziemy sie denerwowac, bedzie nas bolalo, bedzie nam przykro.I co gorsza bedziemy coraz bardziej cisi chociaz nie martwi(( Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 05.03.08, 19:11 Dla mnie Poreba to wlasnie pewien symbol. A do tego jest tak bezczelny i pewny siebie ze zatyka. Skrzywdzil wielu ludzi , podobni jak on zniszczyli wiele cennych rzeczy dla Polskiej kultury , zmusili wielu wybitnych tworcow do zamilkniecia lub emigracji. A teraz jeszcze pretensje ze sie go zle traktuje... Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Odmienne stany swiadomosci :) 05.03.08, 22:05 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4992077.html de.youtube.com/watch?v=fMMg-L7Lqu4 Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Odmienne stany swiadomosci :) 06.03.08, 12:50 W dzisiejszym dodatku do Polityki /Niezbędnik inteligenta/ bardzo interesująca rozmowa z Grzegorzem Leszczyńskim na temat posiadanego przez nas zasobu słów. ....z badań wynika, że wykształcony Polak zna okolo pięciu tysięcy słów, czyli tyle, ile zawiera średniej wielkości podręczny słownik. Ale na codzień używa około dwóch tysięcy. ... pozostale trzy tysiące stanowią dodatkowe zaplecze, taki zaskórniak, do którego sięgamy gdy chcemy coś specjalnego nazwać, opisać. tytuł art. "Polonista nie baca" . Radzę przeczytać. Odpowiedz Link
omeri Re: Odmienne stany swiadomosci :) 06.03.08, 19:10 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4995749.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Odmienne stany swiadomosci :) 06.03.08, 19:21 jego wielkie małe "JA" nie wie co to jest przyzwoitość .. a po co liczyć się z wykształciuchami i wszystkimi, którzy mu nie hołdują. Wstyd Odpowiedz Link
popaye Re: Odmienne stany swiadomosci :) 06.03.08, 20:43 a kto to jest (byl) p.Michnik? marzec68 - poczatek moich osobistych, obywatelskich i politycznych "Uniwersytetow". Rozstania ze spora grupa moich serdecznych Przyjaciol, pierwsza w zyciu "intymna" znajomosc z kolesiami z ZOMO, wloska kurtka ortalionowa peknieta na plecach od ciosu pala mego nowego "kolesia" i niezapomniane do dzisiaj wrazenia . Zmarnowalem (przyznaje) okazje ktora dala mnie Ludowa Wladza bym zostal ... technikiem budowlanym (jako alternatywe dla wzorowego zolnierza!) bo z listy studentow mnie skreslono Dzieki m.in. takim jak obecny p.Prezydent juz wiem iz wszystko to czynilem (nieswiadomie, przyznaje) dla jedynych bohaterow tego marca(68) - B-ci Kaczynskich. Noooo jeszcze troche dla oj.Rydzyka, Lepperow roznych i aby powstala Swiatynia Opatrznosci Bozej w mym rodzinnym miescie. Warto bylo!. Nie ma co )))) Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 17.04.08, 20:29 Nie umiem sie nie usmiechnac Gazeta, chcac chyba przepomniec (mnie) iz za miesiac, jak zawsze w maju, moja pierwsza czesc urlopu, zrobila mnie niespoodzianke notka "Snobizm w wersji żeglarskiej" www.bermudy.pl/bermudy/1,88680,5104293.html Gdybym nie widzial yachtowego portu w Monte Carlo, Krolewskiego Klubu Zeglarskiego w Palma czy (calkowitym przypadkiem i troche przez nieporozumienie) nie cumowal w przy keji zarezerwowanej dla jachtu Jej Krolewskiej Mosci w Hindeloopen (IJsselmeer) w tamtejszej Yacht-Club-owej Marinie oraz gdy bym nie znal Mikolajek od ponad 50-ciu lat to powiedzial bym "wow"! )) A... to Polska Wlasnie! ) Piec zdjec i to jakie! - kto nie zna Mikolajek - powie: "wow"! Lza sie w oku kreci a zal d... (gardlo!) - sciska! ) Pierwsze zdjecie to "nowy" (czyt stary-powiekszony) "Port" (he, he) "jachtowy" w Mikolajkach widziany (po wodzie) pd strony Jez.Talty, w kierunku jezior: Sniardwy i Beldany. Wiekszego dziadostwa trudno znalesc nawet ... na Mazurach - niczym nie oslonieta od wiatru przystan (dzieki Bogu wreszcie z mozliwoscia podlaczenia pradu i wody (ze szlaucha!) do lodki - jest czym sie "chwalic" (w Swiecie!) Z tego powodu (jesli nie macie tam wykupionego na stale miejsca!) juz z oddali witaja Was zapyziale typy zbierajace tzw. "oplate portowa" nie dajac w zamian NIC!. Przystan odnowiona (czyt.powiekszona) a czujnie nie widac (po lewej stronie dwoch obskurnych portowych knajp i "swiatowej klasy" zabudowan Portu ). Ruiny "lapowkarskiej" inwestycji po prawej stronie umiejetnie wykadrowanego zdjecia - tez nie widac a... jest co ogladac! - kuriozum nawet na warunki Mazur ) Drugie zdjecie - hmmmm ... Monte Carlo? Nie, nie! to .... F-ma "Servis Motorowodny Natkaniec" - jak macie motorowke (lodz motorowa) kilka tysiecy zlotych "na wyrzucenie" i chcecie by silnik w niej (w najlepszym przypadku!) totalnie rozregulowano lub skutecznie popsuto - jestescie we wlasciwym miejscu! Mikolajki maja dwa mosty: kolowy i kolejowy. Wlasnie miedzy nimi zrobiono to foto - z wielka uwaga by nie wychylic sie troche w lewo za widoczny most kolejowy (tam juz jez.Talty) bo wtedy szok pelny : zapierajacy dech widok Hotelu "Golebiewski" - to trzeba na wlasne oczy zobaczyc! - od strony jeziora "perla" (widokowa) jakich malo! ) - zeby mnie bola na samo wspomnienie Na trzecim zdjeciu: "Nowe Mikolajki" - kto pamieta jak wygladaly te "stare" z wielka smierdzaca kwasnym piwem knajpa GS-u w otoczeniu rozwalajacych sie barakow - rzeczywiscie powie "Europa" i bedzie mial (wyjatkowo!) - racje: knajpki, sklepy, lodziarnie, kawiarnie, mala gastronomia - jest w czym wybierac choc drozyzna niesamowita. Kto byl w New Yorku - nie uwierzy! ale w Mikolajkach jemu udowodnia (w sezonie), ze moze byc drozej - najczesciej kilka razy! ) Apartamenty (do kupienia!) - tez sa dalej, mimo ze inwestycja skonczona przed kilku laty. Kto ma wolna "kase" i chce wydac wiecej niz za (wiekszy) lokal urlopowo-weekendowy w Palma de Majorca - jak znalazl! Kto nie zna Mikolajek: na zdjeciu widac (dokladnie!) ciagle ten sam kawalek brzegu: miedzy tym na zdjeciu 1-szym i drugim! Zdjecie: 4-te - no to juz wiecie jaki to "swiatowy" Kurort!. Kogo nie stac na zakupy w "nowych" Mikolajkach - trafia tutaj Szkoda, ze nie zaprezentowano zdjecia Rrynku (ca. 100 m dalej!) ze swiatowej slawy betonowa fontanna w ksztalcie betonowego koryta (pomazanego oblazaca niebieska farba) ze skulptura sielawy z ktorej gardla "sika" cieniutki strumyczek wody -wow! Tym co lubia sie "wluczyc" polecam raczej to "dzielo" hydroteczniczne polecam zobaczyc PRZED obejrzeniem fontanny di Trevi w Rzymie bo... w odwrotnej kolejnosci to moze Was skrecic (ze smiechu i rozpaczy) ) Zdjecie 5-te (ostatnie) - znow "Servis Motorowodny" ( tym razem uktyty czesciowo za mostem kolowym. "Odpalil" autorom Natkaniec dzialke za reklame?. Co WARTO zobaczyc naprawde?. Nic od dziesiecioleci sie nie zmienilo!: jak w sloneczny poranek plyniecie lodka od strony Sniardw czy Beldanow przy backboard-owym brzegu jez.Mikolajskiego i widzicie Mikolajki z odleglosci ca:2-ch kilometrow - wrazenie jest (naprawde!) - WOW!. Gdybym nie znal od dziecinstwa i nie rozpoznawal tam kazdej kepy trzcin z "zamknietymi oczami" wiedzac gdzie jestem, to bym sie pytal: miasteczko (jakies) nad Morzem Srudziemnym czy Adriatyk - moze?. Blizej to raczej nie warto Tylko gdzie?: Gizycko (jeszcze) daleko a.... wracac do Rucianego - po co? Servis Motorowodny p.Natkanca i taka wspaniala fontanna jest tylko w... Mikolajkach!, o tak "pieknym" Porcie juz nie wspominajac . Juz zacieram rece gdy pomysle, ze za trzy tygodnie mam 3-tygodnie mazurskiego urlopu i nie moge (nie mam jak!) pominac Mikolajek pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
popaye Re: errata 17.04.08, 20:47 Morze "SrUdziemne" - u mnie jak (swiatowy) KURORT z Mikolajek Sorry, nawet ja sie pytam jak tak moglem napisac Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 17.04.08, 21:30 Popaye, masz talent, moglbys pisac alter-przewodniki)tylko prosilabym bardzo, zebys dal na forum przed opublikowaniem - moze razem ciut lagodniejsza wersje bysmy opracowali? / przez ten patriotyzm wyssany z mlekiem /. A te ludziska i tak lgna tam i lgna, mimo komarow i pogody w kratke... Odpowiedz Link
popaye milosc rodzcielska? 09.03.08, 13:07 Chłopczyk porwany przez ojca odnalazł się w Belgii wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5003771.html Nasz J_Kran zalozyla kiedys watek o sprawie naszego rodaka ktory z bylego zwiazku malzenskiego z Niemka posiadal dwie corki. Kntakt z tymi dziecmi byl Jemu (w majestacie niemieckiego prawa rodzinnego) conajmniej "mocno utrudniony". Sprawa ta posluzyla do podejmowania (ciagle i nieustajaco) prob stworzenia precedensow prawnych i uregulowania roznic interpretacji niby dobrych w intencji (wszystko w interesie dzieci - przeciez) narodowych przepisow w UE. Ciekawe jak zakonczy sie ta sprawa. Wszak rodzice (oboje) to Polacy (sprawe obywatelstwa - pomijam, bo zawsze zwracam uwage "mniej swiadomym" milosnikom wieloobywatelstwa iz ten fak tylko pozornie ma wiele zalet). "Zabrac" matce dziecko - to i dla mnie niewyobrazalna tragedia - jak znam zycie, zadna korzysc dla dziecka i nie bardzo zdajacego sbie sprawe z upierdliwosci codziennych realiow (dla tatusiow!) takiego rozwiazania, - nieliczne wyjatki oczywiscie pomijajac. Sam znam dwa takie przyklady z otoczenia moich Znajomych - jeden "polski" (obydwoje rodzce - Polacy i rzecz miala miejsce w Polsce) i Niemiecki (matka tez Niemka) - mojego koegi z pracy. W obydwu przypadkach matki podjely nietypowa decyzje, praktcznie "porzucily" dzieci (male, bo 2-3 letnie), zostawiajac je opiece "kochajacych" tatusiow, same wiaac sie z innymi partnerami. Przypadek "poski" byl o tyle szczegolny iz ojciec rzeczywiscie byl tatusiem "idealnym", do tego bardzo zamoznym i nie bylo problemu zabezpieczenia dzieciom idealnych wrecz warunkow bytowycvh i "opiekunczych" przez fachowa kobieca "sile". Ojciec tylko bolal nad tym iz to nie w porzadku by 24 godz./dobe dzieciom matke zastepowaly obce osoby, a sam nie byl (technicznie) w stanie opiekowac sie jednoczesnie dziecmi (byc zawsze dla nich - bo jasne, ze nie musial im ubranek prac czy zupek gotowac) i proadzic duza firme korej jest wlascicielem. Moj niemiecki Znajomy, w podobej sytuacji "przeliczyl sie" z mozliwosciami. Sytuacja: siedziec w domu, zyc z zasilku i opiekowac sie dziecmi (typowa dla wikszosci samotnych matek w Niemczech) - tez nie wchodzila w rachube a jednoczesnie za niskie mial dochody by do opieki nad dziecmi ztrudnc fachowa pomoc, chocby na okres gdy On pracowal. Po ca. pol roku dieci trafily do (rodzinnego) Domu Dziecka raczej z pozytkiem dla nich i "kochajacego" ich tatusia Ciekawe jak siew skonczy ta sprawa, Ojciec unikajac wizyt w Polsce, praktycznie jest poza juryzdykcja polska - chroni go rodzinne prawo belgijskie jako, ze jest (jak i dziecko) tamtejszym obywatelem. Odpowiedz Link
popaye Re: przepraszam 09.03.08, 13:13 tekst mojej notki jest prawie nieczytelny z powodu brakow (bledow) literowych. Sorry, nie bylo zamierzone, to moja bezprzewodowa klawiatura - niech ja diabel "trzasie" i f-me Microsoft (producenta!) razem z nia Przepraszam. pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: przepraszam 09.03.08, 14:42 Dura lex sed lex . Oboje maja jednakowe prawo do dziecka od strony prawnej. A co na to prawo moralne niepisane? oczywiscie, ze dziecku lepiej jest przy matce jezeli matka nie jest alkoholiczka, narkomanka, przestepczynia itd. Ta sytuacja jest bardzo trudna. Zgoda na pozostanie malego z ojcem niby zgodna z prawem ale czy ojciec zapewni mu to czego wymaga takie malenkie dziecko. Czy jest jakas mozliwosc dla matki o wystapienie do tamtejszego sadu np. rodzinnego o "zwrot" dziecka , czy istnieja w Belgii rzecznicy do spraw dzieci /boże chroń ich przed Sowinska/ ktorzy moga orzekac o mozliwosciach ojca co do zapewnienia dziecku pelnej opieki .. Cala sprawa jest o tyle dziwna, ze tatus zabral /porwal/ dziecko gdy matka dziecka wystapila o stale alimenty. Najbiedniejszy jest chopczyk - nie ma mamy, babci, dziadka nie slychac mowy ktora juz przeciez rozumial.Mam nadzieje, ze ktos madry tym sie zajmie i zrobia wszystko co dla dobra dziecka uczynic trzeba , a dziecka na pol sie nie przetnie Odpowiedz Link
alfredka1 Prrzeczytane przed chwila 10.03.08, 18:21 www.tygodnikpodhalanski.pl/ już raz wklejałam ale widocznie mocno duje i przeleciało mimo. Odpowiedz Link
popaye Re: Prrzeczytane przed chwila 10.03.08, 18:40 no coz "ulanska fantazja" mieszkancow (rodowitych) Podhala jest znana w calym swiecie Czesc ceprow (co jej zazdroscili), mniemajac iz ten dar bozy i na nich splynie, probowalo nawet (przez pewien czas) tam pomieszkiwac No coz, nie wszystkim dane jest z darow bozych korzystac, a wiatr "od morza" i mnie byl by milszy od halnego pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: milosc rodzcielska? 13.03.08, 08:53 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5017023.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 11.03.08, 09:51 Sporo pojawilo sie w GW ostatnio artkulow na temat Marca 68 . Powinnismy o tej dacie zawsze pamietac... www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5004144.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 11.03.08, 11:14 Powinno..tylko kto ma przypominać? poziom programów nauczania w zakresie naszych dziejów najnowszych niesolidny, bylejaki. Poziom dużej części pedagogów - lepiej nie pisać. Zostaja rodzice a tu też różnie bywa bo ich rodziców też nie obchodziły jakieś tam wydarzenia marcowe . I koło się zamyka. Inteligencja przedwojenna i ich dzieci powolutku odchodzą. Chyba nigdy tak w naszej historii nie bylo.Nie ma elit, autorytetów, postaci do naśladowania . Tak jakby wszystkim było wszystko jedno. Zle napisałam - napewno są ludzie mądrzy, zapaleńcy, ideowcy /intelektualni/ ale ich głos to "jak pisk myszy" . Brakuje nam takich postaci jak ludzie Marca, KORu czy tych pierwszych wybranych do Sejmu w 1989. Pamiętasz chyba jak to się wszystko pięknie zaczęło ale dla narodu było za trudne do pojęcia( Odpowiedz Link
jan.kran Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 01:48 Wielki Brat patrzy mi przez ramie. Szybko wypijam resztke piwa z butelki i skwapliwie wylacyam pornosaPPP wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5010274.html *** Zdaniem byłego premiera internauci to grupa szczególnie łatwo poddająca się wszelkiego rodzaju wpływom. - Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować - mówi Kaczyński. ---------------> Skads znam jakby ten jezyk... *** W moim prywatnym przekonaniu, przed wojną, w ramach tradycyjnej kultury istniało wiele kanałów komunikacyjnych, które nawet tym często bardzo prostym ludziom były w stanie coś przekazać. Na przykład przemówienia na jarmarku były takim kanałem informacyjnym - przypomina prezes PiS. - Teraz one już nie istnieją - dodaje. -----------------> Jak nie istnieja ? Kazde wystapienie Naszej Malosci to cyrk i jarmark Odpowiedz Link
warum Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 07:16 Dobre. Ludzie sie tak rozleniwili,ze zamiast na jarmarku kupuja na allegro, a zamiast pokornie dreprac do kosciola,glosno /pisemnie/ bulwersuja sie/ w interenecie/ tym co opisuje GW. I nawet blogi politykow nie maja wplywu na ich rozumki. No to moze jakis konkurs jak poprawic PR JK? Albo jak podporzadkowac sobie tych niezaleznych?)/wyksztalciuchow, ktorzy sa zbulwersowani pominieciem Michnika w obchodach marca? NA razie widze zmasowany ped wracania do medialnego istnienie- czyzby juz tworzono listy na EUposlow?- zsylka to nie jest na pewno Odpowiedz Link
jan.kran Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 07:56 Tak jak sie spodziewalam Nasza Malosc strzelil sobie samobojaPPPPP wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5014145. **** W środowisku internautów zawrzało po słowach Jarosława Kaczyńskiego, że użytkownikami sieci "najłatwiej manipulować" - pisze środowy "Dziennik", powołując się na speców od politycznego PR, którzy ostro krytykują Kaczyńskiego za jego słowa o pijących erotomanach, jak określił internautów. Gazeta przytacza opinie specjalistów od politycznego PR, którzy twierdzą, że ta wypowiedź, to "najgorsze, co mogło się przydarzyć PiS od momentu przegranych wyborów".Kaczyńskiego, że użytkownikami sieci "najłatwiej manipulować" - pisze środowy "Dziennik", powołując się na speców od politycznego PR, którzy ostro krytykują Kaczyńskiego za jego słowa o pijących erotomanach, jak określił internautów. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 08:03 Cos linka nie zadzialala... wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5014145.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 08:07 I jeszcze: www.gazetawyborcza.pl/1,75478,5009549.html Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 17:42 A mnie sie ta wypowiedz podobala, ile w niej swojskosci, pochylenia sie nad prostym czlowiekiem. Tylko jarmark przyciagnie gawiedz a ta przeciez nieuswiadomiona i w ogole glosowac by nie poszla. A takie internauty to nie wiadomo z kim trzymaja, taki nie potrafi na jarmarku koniowi w zeby zajrzec, litkupu nie przybije. Siedzi sobie taki pokrecony inteligencik i dla dodania animuszu piwo pociaga a animusz konieczny by miec odwage na pornostrone wejsc. Moze niektorzy pamietaja niejakiego Siwaka z KC, tez mial piekne wypowiedzi dla ludu. Odpowiedz Link
warum Re: Powaga aktu glosowania 12.03.08, 18:28 Slyszalam w radiu fragment wypowiedzi JK, jak to przechodac w bibliotece ?chyba UW, spojrzal z ciekawosci co to maja na monitorach studenci. I zobaczyl nie to czego oczekiwal? Pomijam brak taktu- bo zwyczajnie podgladal !Ale najsmieszniejsze,ze on nie tylko broni sie przed rzeczywistoscia tylko,ze zyje w wyimaginowanym swiecie- bo jakby mial do czynienia z mlodymi ludzmi / a nie tylko aktywistami pispartyjnymi/, moze nauczylby sie tolerancji? Ale mie zasmucil inny temat dzisiaj. Niedawno Alfedka opisala tutaj swoje perypetie w przychodni/ ktore byly wina kota/, dzis przeczytalam kolejny przypadek- gdzie procedury - kolejny raz sa winne czyjejs smierci. "Pracownik szpitala zasłabł w czasie pracy. Ratownicy i lekarze... wezwali do niego karetkę. Kiedy przyjechała, na ratunek było już za późno. W szpitalu uniwersyteckim przed południem zasłabł jeden z pracowników przyszpitalnej chłodni.... ...znajomy 50-latka zaczął go reanimować. Wezwał też pomoc ze szpitalnego oddziału medycyny ratunkowej. Ale ratownicy uznali, że... nie mają sprzętu, by bezpiecznie przenieść chorego na oddział. Wezwali karetkę reanimacyjną. Ambulans przyjechał z pogotowia ratunkowego. " www.dziennik.pl/wydarzenia/article137366/Zaslabl_w_szpitalu_stracil_zycie_przez_przepisy.html W sluzbie zdrowia tak skoncentrowano sie na procedurach urzedniczego rzoliczania kazdej uslugi, ze pacjent, ktory powinien byc nr 1- przestal sie liczyc. Liczy sie tylko kwota jaka za niego sie otzrymuje. Wszyscy sa zadowoleni, bo postepowali zgodnie z wymogami przepisow- tylko zabraklo zdrowego rozsadku i odruchu serca. U profesjonalistow. Dopiero potem mozna sie sadzic. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Powaga aktu glosowania 19.03.08, 21:54 Dla higieny psychicznej po wyborach przestalam czytac Matke Kurke. Pora wrocic - dla poprawy nastroju. Czytajcie codzienne wieczorne komentarze "matki kurki". W google wpisać - matka kurka i kliknąć - najnowszy. Odpowiedz Link
popaye Wstyd!, alle ... po "goralsku":) 20.03.08, 16:56 Młodzi w PiS: Odrzucić traktat to wstyd na pół życia wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5040357.html "...Jest takie przekonanie, że nawet jeśli uda nam się wygrać w Sejmie i Senacie, to polegniemy w referendum. Jeśli zaś rzeczywiście uda nam się "rozwalić ten traktat", to będzie złe dla kraju, a dla mnie jako polityka wstyd na pół życia - powiedział nam poseł, który jak twierdzi "przekazał władzom klubu, że się waha". " hmmm.... Siedzi baca przed domem i porusza ciałem raz w prawo raz w lewo, widzi to turysta i pyta: - Baco co się tak kiwacie? - Jo sie wahom. - Aha, a czemu sie wahacie? - Byłek wcora z Maryną na weselu, jo zek po ryju dostoł a maryne zgwołcili. - I co baco? I co? - Dziś zaś przyśli. - Przeprosic? - Eee prosić na poprawiny no i Maryna fce iść a jo sie wachom. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Wstyd!, alle ... po "goralsku":) 20.03.08, 17:49 Gorzej!! to juz jest wstyd ktorego "pod dywan w domu nie zamieciesz". Wszyscy wokol sa winni, wredni, zboczeni, wszyscy ich /lechu-jarkow/ obrażają , oczywiscie oprocz Rydzyka. Tak poważnie to chyba potrzebna jest jakas kuracja albo dobry psychoanalityk. Aby glosowac rozumnie w referendum trzebaby sie przebic przez caly Traktat Lizbonski, przez tysiace stron zapisow, przepisow, uzgodnien - jak powiedzial dzisiaj znawca prawa europejskiego. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 20.03.08, 19:14 Terlikowski: Smutny Wielki Czwartek blogrzeczpospolitej.salon24.pl/66726,index.html Wielki Post wciąż trwa. A jednym z jego wymiarów są słowa jakie skierowali do kapłanów w Wielki Czwartek biskupi. Jak zwykle bowiem okazało się, że za całe zło w Kościele, a dokładniej nie za zło, a za stwarzanie wrażenia, że w ogóle może się w nim ono znajdować (gdy w rzeczywistości nie ma go tam ani trochę) odpowiadają nie duchowni i hierarchowie, którzy nie dorośli do swojego powołania czy którzy nie są w stanie wykonywać swojej władzy, ale media i duchowni, którzy odważyli się ujawnić grzechy swoich współbraci. Kolejne skandale, których główną przyczyną były wieloletnie niekiedy zaniedbania ze strony hierarchów, ich brak woli działania albo zwyczajne krycie duchownych określane są zatem krótko, acz dosadnie "rzucaniem błotem w kapłanów" (biskup Adam Śmigielski), "akcją przeciwko personelowi Kościoła" (biskup Stanisław Stefanek), rozbijaniem jedności Kościoła (abp Wojciech Ziemba) czy wzywaniem do krzyżowania niewinnych (biskup Sławoj Leszek Głódź, który zresztą nie wyjaśnił, czy na przepraszam ma się zdobyć również Kościelna Komisja Historyczna, czy też ją z tego obowiązku zwolni). Jeszcze jaśniej określani są ci, którzy w akcjach tych biorą udział. Biskup Stefanek określa ich mianem "heretyków, schizmatyków i propagandzistów". Jednym słowem jest jak zwykle świetnie. Kościół - gdyby ktoś tego jeszcze sobie nie utrwalił - wyszedł, przynajmniej zdaniem biskupa Głodzia z afery lustracyjnej bez szwanku, okazało się, że nikt nigdy z nikim nie współpracował, że bezpieka nikogo nie złamała, a o winie można mówić jedynie w odniesieniu do tych, którzy - by posłużyć się cytatem - "w przekazach medialnych krzyczeli «ukrzyżuj»" a "nie zdobyli się na słowo «przepraszam»". Podobnie jest z obecnymi aferami. Wina spoczywa nie na księdzu Andrzeju, nie na biskupie Stefanku, który nie wszczął w odpowiednim momencie postępowanie, i nawet nie na arcybiskupie Kamińskim. Oni wszyscy są doskonali. Wina spoczywa na tych, którzy zdecydowali się bronić najsłabszych, ubogich, skrzywdzonych. Kolejne afery, problemy niczego nie uczą biskupów. Oni - jakby nie dostrzegając świata, których ich otacza - wciąż na nowo powtarzają te same błędy, zaniedbania. Wciąż winy szukają w złych mediach, nieodpowiedzialnych współbraciach, którzy walczą z nadużyciami, a nie w tych, którzy rzeczywiście zgrzeszyli... A skutek będzie dość oczywisty. I już go widać. Utrata wiarygodności i autorytetu. A odpowiedzialni za nie będą ci, którzy nawet w Wielki Czwartek nie potrafią przeprowadzić rachunku sumienia, którego adresatami nie byłyby media i krytycy, ale oni sami. PS. Na pocieszenie trzeba powiedzieć, że byli też biskupi, którzy zamiast wezwań do zwierania szeregów wzywali kapłanów raczej do nawrócenia Odpowiedz Link
wedrowiec2 Można barwić jajka:) 21.03.08, 17:48 W Krakowie po 93 latach zniesiono zakaz barwienia pisanek Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski zniósł zakaz zabraniający krakowianom barwienia jaj wielkanocnych. Zakaz wprowadzono przed 93 laty w obliczu braków aprowizacyjnych po wybuchu I wojny światowej. Zapomniany przepis nigdy nie został uchylony. Pisanki wielkanocneW związku z tym niefortunnym faktem, prezydent Krakowa wydał przed świętami "Reskrypt w sprawie barwienia jaj wielkanocnych". Uroczysty dokument wydany na Wielkanoc 2008 r. co prawda znosi cesarsko-królewski reskrypt sprzed lat, zaleca jednak oszczędność i przestrzega krakowian przed trwonieniem jaj. "W Wielką Sobotę 3 kwietnia 1915 roku Magistrat Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa (...) wydał zakaz farbowania jaj i wprowadzania ich do obiegu handlowego. Czcigodni rajcy kierowali się dobrem wspólnym mieszkańców Miasta, w ciężkich wojennych czasach narażonych na braki w aprowizacji i pochylili się z troską nad możliwością trwonienia jaj w skomplikowanym procesie barwienia. Zakaz ten, nigdy nie uchylony, obowiązuje do dziś, tak więc każdy krakowianin malujący pisanki naraża się na surowe kary, przewidziane w rozporządzeniu cesarskim" - pouczył krakowian w reskrypcie prezydent Majchrowski. "Ponieważ od 1915 roku sytuacja Miasta i zaopatrzenie jego mieszkańców w żywność, także nabiał, uległy niejakiej poprawie, zapadła decyzja o zniesieniu wspomnianego zakazu. Podaje się więc do publicznej wiadomości, że farbowanie jaj w Krakowie jest od dziś w pełni legalne. Jednocześnie Magistrat przypomina o odwiecznych krakowskich zwyczajach, zakładających także w okresie przedświątecznym postępowanie z zachowaniem zasad należytej oszczędności. Operację malowania pisanek należy przeprowadzić ostrożnie, tak by, broń Boże, nie dochodziło do trwonienia jaj" - dodał. Do 1915 r. krakowianie zdobili jaja przez co najmniej dziewięć wieków, bo zwyczaj ten na polskich ziemiach znany był już w pierwszym tysiącleciu naszej ery. Do Europy zwyczaj zdobienia jaj przynieśli prawdopodobnie Persowie. Najstarsze pisanki na terenach dzisiejszej Polski pochodzą z końca X w. Znaleziono je podczas wykopalisk archeologicznych w pozostałościach słowiańskiego grodu na opolskiej wyspie Ostrówek. Odpowiedz Link
warum Re: Można barwić jajka:)??? 24.03.08, 11:34 "Nie jesteśmy zwolennikami pornografii, ale blokowanie stron nie jest najlepszym sposobem, by z nią walczyć - mówi ... - Każdy, kto choć trochę zna się na internecie, może obejść blokady wymuszane przez policję w kilka minut - dodaje. Zresztą przeciwnicy policyjnej regulacji mają już dowód na to, że walka z pornografią jest tylko pretekstem do kontrolowania internetu. Strona, na której zwoływali się przed zeszłotygodniowym protestem, została zamknięta przez policję przed manifestacją, choć nie było tam nic, co mogłoby kojarzyć się z pornografią. Sprawa wywołuje wielkie emocje, gdyż internet w Finlandii jest dobrem powszechnym, stał się częścią życia tak samo jak sauna czy dom nad jeziorem. W tym zamieszkałym przez ponad 5 mln ludzi kraju ponad 3 mln ma nieograniczony dostęp do szybkiej sieci i korzysta z niej często. Średnią tę zaniżają ludzie po pięćdziesiątce, gdyż jak wynika z rządowych statystyk, z internetu korzystają niemal wszyscy Finowie w wieku do 40 lat!" www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5016469.html Wolnoc Tomku w swoim domku? Czy inni wiedza lepiej- co ci wolno? Odpowiedz Link
mammaja Re: Można barwić jajka:)??? 24.03.08, 13:01 Wedrowcze, tez wczoraj dowiedzialam sie , ze przez cale lata lamalam prawo malujac jajka w Krakowie! Jeszzce jakis inny zakaz zle juz nie pamietam Ciekawe jakie jeszcze przestepstwa popelniamy, wcale o tym nie wiedzac (no, moze wykroczenia ) Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Można barwić jajka:)??? 24.03.08, 16:25 To chyba zakaz wypuszczania świń na ulice /albo Rynek/. W którymś ze stanów amerykańskich jeszcze nie zniesiono nakazu by przed jadacym po zmroku automobilem biegł człowiek z płonącą pochodnią. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Można barwić jajka:)??? 24.03.08, 16:28 Nie z pochodnia a z latarnia /taka stajenna/. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 26.03.08, 08:46 Jak Wam sie podoba ? www.bryla.pl/bryla/1,85302,5051766.html Mnie srednio... Ta platforma jak sie doczytalam ma byc tymczasowa , zostala zbudowana z okazji 120 lecia Wiezy. Osobiscie lubie polaczenie nowego ze starym , we Wroclawiu takie pomysly dobrze funkcjonuja choc wywoluja tez sporo kontrowersji. W wypadku Wiezy jednak wole jej klasyczna , dobrze znana sylwetke) Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 27.03.08, 17:59 Nie podoba mi sie podszywanie się pod inne osoby ale to co z tego wynikło jest wyjątkowo paskudne, straszne i wcale nie zabawne - ale potrzebne. I dobrze, że mogliśmy usłyszeć jak podwładni na twarz padają na samo wymienienie nazwiska o.dyrektora. W rozmowie zatracają logikę swoich wypowiedzi, w odpowiedziach wyczuwa się strach i panikę ....Nie wiadomo czy zauroczona/t.zn. że wielebny uroki na nią rzucił/, czy ogłupiona przez te długie lata w jego towarzystwie. I smieszno i straszno i durno( wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5060149.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 31.03.08, 12:14 film.onet.pl/0,0,1477946,1,600,artykul.html Pamietam Go jeszcze z wielu rol nie wymienionych w tym artykule ) Zawsze swietny i profesjonalny , nie do zdarcia)) Kran Odpowiedz Link
sredniowieczna1 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 31.03.08, 17:22 Pierwszy film jak z nim widzialam to Lot nad kukulczym gniazdem, byl swietny . Lubie go tez w Czulych slowkach. Niech gra jak najdluzej, jak najwiecej. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 31.03.08, 21:15 Prawda ze jest cudny ? Ja Go najbardziej lubie w Chinatown , Shining i Czarownicach z Eastwick i oczywiscie w Locie... I Zawod Reporter to totalny odlot Ale On potrafi zagrac wszystko A poza tym sprawia wrazenie zawsze takiego zadowolonego czlowieka)) Odpowiedz Link
omeri Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 31.03.08, 22:31 Dołączam do fanklubu Nicholsona Malutki ten ........., gdzie ta klasa zoliborska. Odpowiedz Link
popaye Re: jak zostac ASEM (polskiego) lotnictwa : 01.04.08, 22:38 Wodnikowi, a szczegolnie Warum polecam "przepis" na ta okolicznosc opublikowany w dzisiejszej, internetowej GW pt: "...Katastrofa CASY - ...." wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5078051.html. Pasuje nawet do reszty naszych AS-ow: Prezydent, genialny strateg - prezes PIS-u, as propgandy glownej patii opozycyjej i "pierwszy katolik" z Torunia. Jest czego nam zazdroscic!. Ile "smiechu" u polskich ogladaczy ciekawostek z portalali internetowych wywolalo "pijane" podejscie do ladownia mlodej pilotki Boening-a (prymitywnej Niemki - oczywiscie) ktorej brak "ulanskiej fantazji" uratowal zycie kilkudziesieciu pasazerow liiowego lotu podczas podmuchu wichury. Glupia Baba - dotrzymala wymogow wszelkich przepisow i regulaminow - skonczona kretynka!. Mozna tak jak nasze "asy" - zycie wszak (u nas!)- tanie i p.Prezydent za MSTRZOSTWO jeszcze wszystkich awansowal!. Ze posmiertnie - jeszcze wiekszy przyczynek do ... slawy (he, he) pzdrawiam,- Odpowiedz Link
warum Re: jak zostac ASEM (polskiego) lotnictwa : 01.04.08, 23:36 Z cala powaga podtrzymuje dobra opinie o umiejetnosciach polskich pilotow wojskowych. Nie zapoznalam sie z oficjalna ani skrocona wersja- co bylo przyczyna tej katastrofy - winni sa, okazuje sie wszyscy - piloci, dowodcy, obsluga naziemna. Jutro poznamy byc moze ostateczna wersje. Przypomne tylko nasza dyskusje i maly fragment/ wg mnie dosc istotny/, ktory byc moze umknal Ci, w ferworze mojego patriotycznego zachwytu nad pilotami. "Dziekuje za komentarz. Dla laika jakim jestem wszystko to cenne uwagi, choc zupelnie nieprzydatne. Bo mnie bardziej w tej historii zainteresowal watek "lotniczej taksowki"-raczej autobusu w psotaci CASY, czy to jest standard odwozenia wyzszych ranga wojskowych? Popaye wspomnial o przestrzeganiu procedur. My chyba obowiazek przestrzegania procedur mamy glownie dla maluczkich." z 10.02.07 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25794&w=74712571&a=75531910 Pomijajac umiejetnosci /lub ich brak/, mozliwosci/ lub ich brak/- zdecydowanie ujemna strona naszej polskosci jest tendencja do "omijania procedur". Nawet/ a wlasciwie -jak to mozliwe?!/ w wojsku, i innych sluzbach. Co jest absolutnie naganne i jak widac b.drogo kosztuje.... Ale ...moze wreszcie rozsadek / i procedury / zacznie gorowac nad samowola , tam gdzie istnieje realne zagrozenie bezpieczenstwa / mimo, wszystko, nie sadze,ze pilot odwazylby sie samodzielnie "isc na skroty" proceduralne majac "takich" pasazerow na pokladzie- bez ich zgody lub sugestii/? Poczawszy od samej gory? Pozdrawiam pokojowo Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 02.04.08, 02:20 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5075387.html Podobny los spotkal "chlopcow z lasu " , towarzyszy mojego Ojca. A On naprawde cudem wywinal sie z lap UB... Ciagle i ciagle poruszaja mnie takie historie. K. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXIII 02.04.08, 15:51 Ciekawy i fajny wywiad kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5072703.html Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - odbijam 03.04.08, 19:20 Telefon to nie tylko przedluzenie reki, ale glowy Jako zachwycona nieustannie mozliwosciami wspolczesnych komorek: "Motorola pokazała prototyp telefonu komórkowego DynaTAC 3 kwietnia 1973 roku. Uroczystość odbyła się na Manhattanie i uczestniczyli w niej m.in przedstawiciele Federalnego Urzędu Łączności. Był to przełomowy dzień dla telekomunikacji." - to juz 35 lat?... it.wnp.pl/pierwsza-komorka-obchodzi-35-urodziny,46827_1_0_0.html "Skrócenie numerów wybieranych z telefonów stacjonarnych, likwidacja części numerów o podwyższonej płatności - to niektóre zmiany wprowadzone w nowym Planie Numeracji Krajowej. Dziś każdy numer - z wyjątkiem numerów skróconych - zaczyna się od cyfry 0. Od 30 września 2009 r. będzie można wybierać numer w dwóch formach: z zerem albo bez. Od 15 lutego 2010 r. tylko bez zera. Zmiana ta ujednolici sposób wybierania numeru w sieci stacjonarnej i komórkowej - pisze "Gazeta Prawna". it.wnp.pl/w-przyszlym-roku-zero-zniknie-z-numeru-telefonu,46746_1_0_0.html Pamietam i nieliczne kiedys automaty wrzutowe /na pieniadze/ - gdzie kierunek 0-81 byl wyjatkowo trudny do zlapania ciaglego sygnalu, i pamietam czasy gdy TPSA odparla mi po 3 latach od pierwszego podania,ze za 5 lat znow je rozpatrza moja prosbe o zalozenie telefonu), /ale gdy weszla Netia - i w ciagu 1m-ca zalozylam telefon - to wtedy TPSA momentalnie wydzwaniala, czy dalej chce zalozyc sobie u nich /, i pamietam zmiany naszego nr telefonu- staly przez 30 lat, az nagle "odgornie" dodaja mi 1 cyfre z przodu nr,za jakis czas druga, a ja wciaz pamietam tylko te nastepne- /dlatego mlodsze pokolenie, i dzieci jak literuja/ cyfruja moj nr/ to nie kojarze -bo ja mam zakodowane stare nr + dodaje sobie nowa "koncowke" ale z przodu/. Te wszystkie prefixy toz to utrudnienie dla normalnych ludzi, a glownie chyba zachomikowana przez telekomunikacyjne molochy baza numerow...kiedys trzymane dla "waznych" i "uzasadnionych".... Teraz planuja kolejne zmiany ..- Nie warto sie uczyc na pamiec/ choc zalecaja to na cwiczenie pamieci/, ale czasem tak by czlowiek chcial,zeby cos bylo stale raz na zawsze.Wiem- niezmienny mam nr buta A tu wciaz czlowiekowi od gornie mieszaja, nadaja, zmieniaja, trzeba nowe papiery drukowac, nowe ksiazki... ehh. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - odbijam 03.04.08, 21:29 Oszołomiona nowościami, nowinkami i innymi cudami łączenia się ludzi ze sobą /na odległość/ nigdy nie zapomnę chwili gdy po ośmiu latach czekania na telefon wreszcie był. To była taka prawdziwa radość przez możliwość kontaktu z mężem ktory był akurat gdzieś na środku oceanu, to zmniejszenie niepokoju o dziecko czy juz wróciło ze szkoły, to ..... zresztą co tu pisać, aleśmy byli daleko nawet za ZSRR, gdzie telefony były prawie we wszystkich mieszkaniach w dużych miastach i opłata wynosiła niewielkie kopiejki dodane do czynszu.Co prawda za granicę raczej nie było możliwe dodzwonienie się ale łączność była /u znajomych nawet z Kamczatka/. zmieniam temat: miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,5086322.html i tak się zastanawiam. nad racjami lub nie polskiej strony.. Co o tym sądzicie?? Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - odbijam 03.04.08, 23:55 dobry wieczor - Alfredko dla mnie, ten artykul (jak kazdy, zreszta) stanowi calosc raz z komentarzami czytelnikow na przynaleznym forum Da mnie - jasne! Przez ostatnie 30 lat zasilam swoimi skladkami niemiecki system opieki zdrowotnej. Wiem "po co", wszak wspol-odpowiadam za stan swiadsczen polskiego NFZ, razem zreszta z dziesiatkami milionow Sasiadow-Niemcow. Moje zrozumienie szczecinskie mlode matki - maja, a kolejny kamyczek do zrozumienia polskiej "przedsiebiorczosci" i wzrostu sympatii zachodnich Sasiadow do moich Rodakow - dorzucony! Wzrost skladki ubezpieczeniowej dla klientow niemieckich Kas Chorych, na pokrycie kosztow (nie-wypadkowych) swiadczen dla polskich Obywateli UE - pokryje chetnie : Ja! mam tylko drobne watpliwosci czy rownie wyrozumiali beda np. moi Sasiedzi czy kolezanki i koledzy z pracy. Watpie, bo jak uprzedzal p.Prezes PiS-u: "niemieckie WRAZE media tylko czekaja by obszczekac nasza Ojczyzne i jej Obywateli" ) Tutaj sa TYLKO niemieckie media i czytaja/ogladaja je niemieccy Wyborcy Ciesze sie naturalnie, iz kilkadziesiat moich Rodaczek ze Szczecina i okolic poznalo bezstresowy porod w cywilizowanych warunkach swiadczen typowego (dla UE) - Szpitala i to za... darmo! Jak zostanie(?) troche "kasy" (w budzecie) po sfinansowaniu kosztow budowy Swiatyni Opatrznosci w Warszawie, kolejnych pomnikow sp.JPII i pokryjemy wydatki partyjnej dzialalnosci pp.Kaczynskich, Kurskich, Lepperow itp. - moze i mieszkanki bardziej na Wschod polozonych terenow beda mialy rowniez ta przyjemnosc?. Zastanawiam sie tylko czemu moja corka, rodzac mioch wnukow nie przyjechala do nas tylko (placac zawsze skladki na NFZ) poszla do ... prywatnej Kliniki (w Warszawie) "doplacajac" po ca. 1.000 $ za "bezstresowa" obsluge. Niezaradna i glupia (zawsze twierdzilem!) albo hmmm.... do UE jeszcze nie "dorosla" pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - odbijam 04.04.08, 20:16 No coz, niedlugo za granica nie beda mowic zaradny Polak/ka tylko "zaradny", a precyzyjniej.. cwany. I znow winic bedziemy "system"... Janusz KochanowskiRzecznik Praw Obywatelskich: "Mamy kraj prawników, którzy zagwarantowali sobie przywileje materialne, a kiedy ktoś chce ich zmusić do obrony sprawiedliwości, podnoszą krzyk, że to zamach na demokrację" - mówi w "Fakcie" rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. Czy zatem minister Ćwiąkalski będzie miał dość determinacji, by wystąpić przeciw patologiom? "Trudno takiej determinacji oczekiwać od kogoś, kto się wywodzi ze środowiska" - odpowiada rzecznik. .... Zdaje pan sobie sprawę z tego, że środowisko prawnicze pana nie kocha? Byłoby chyba gorzej, gdyby było inaczej. Jestem po przeciwnej stronie. Biednych i wykluczonych. Pokrzywdzonych między innymi przez patologiczny system prawa." www.dziennik.pl/polityka/article148433/Cwiakalskiemu_brak_determinacji_by_walczyc_z_patologiami.html Kolejni ministrowie/ m.in. zdrowia, sprawiedliwosci, sportu.../, kolejne zapowiedzi zmian...No i co? No i nic. Kuba Sienkiewicz z Elektrycznych Gitar ulozyl nawet o tym piosenke "Inni biorą albo dają inni leżą potem wstają idą wszyscy w jedną stronę albo w różne pokręcone ziemia drży słońce świeci jadą czołgi lecą śmieci czas upływa cały czas jeszcze mnogo mnogo raz a ty co a ty co a ty co a ja nic a ty co a ty co a ty co a ja nic wiatry wieją drzewa szumią ci umieją tamci umią jednym dobrze drugim źle jeszcze wszystko czeka cię będziesz musiał będziesz chciał będziesz lub nie będziesz miał może ci się coś przydarzyć jeszcze możesz sobie marzyć a ty co a ty co a ty co a ja nic a ty co a ty co a ty co a ja nic można myśleć szeptać mówić można znaleźć albo zgubić można kochać albo rzucić można zostać albo wrócić a mnie nic się nie chce ruszyć ani ręce ani uszy wszystko jedno gdzie się żyje raz się chudnie raz się tyje no i co no i co no i co no i nic". Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie? 05.04.08, 08:19 Moj patriotyzm lokalny zada zebym ciut zareklamowala rodzinne strony...Chcialabym zrobic to pelna dumy, ale poki co jestem zmartwiona, zdegustowana i rozczarowana.... bo przez 30 lat naprawde w tej czesci miasta wszystko jest jak bylo... Moze tylko zamiast krzywych plytek jest wiecej kostki... Wczesniej nie zrobiono nic, bo nie bylo pieniedzy. Teraz pieniadze by sie znalazly gdyby nie mnogosc pomyslow, a poniewaz te wizje sa bajeczne to zanim przejdziecie do linka z dyskusji szacownego grona specjalistow zajmujacych sie konecpcjami od wielu lat) przeczytajcie skrocony komentrz- pelen lagodnej ironii, ale swietnie oddajacy rozbieznosci... "Błonia i Staw królewski a'la MącikIP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Gość: mały 05.04.08, 00:44 Odpowiedz cytując Odpowiedz Smutna bajka o Ratuszu i nieświeżej rybce Autor: Gość: mały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 14:36 Jak nasz dzielny i gospodarny Pan Ratusz Serce Miasta przehandluje. Podstawi się "na słupa" nikomu nie znaną pracownię z Krakowa która za odpowiednią kasę namaluje śmiałe wizje proekologicznego i prospołecznego prosperity montując barwne komputerowe kolaże z różnych bajek i swoich niezrealizowanych nigdy starych projektów: raj dla wędkarzy i płetwonurków,plaża z palmami,Ośrodek Zdrowia Szczęścia i Wszelkiej Pomyślności,delfinarium,planetarium,wyspa skarbów, kosmodrom.....aby wymusić na Radzie Miasta zgodę na zmianę sposobu zagospodaronia cennego terenu w centrum miasta "w interesie społeczeństwa i dla dobra ogólnego". Zaraz potem podstawieni a więc całkowicie bezkarni pseudoprojektanci chronieni przez swych zleceniodawców z Urzędu dorabiają na sąsiedniej działce przylegającej do Głownej Ulicy Miasta aneksik projektu z dawno zaprojektowanymi hipermarktami, galeriami handlowymi, stacjami benzynowymi i innymi tego typu budowlami których lokalizacje oferuje się wiecznie chłonnemu i zachłannemu rynkowi bogatych pośredników -"łowców gruntów" za odpowiednie sowite "znaleźne". "Inwestora" poszukuje oficjalnie tylko sama pracownia projektowa i to poza Lublinem bo przecież im po ludzku żal by się takie dzieło zmarnowało, a następnie oznajmia publicznie że go "znależli" i przywiozą do pana Prezydenta Lublina by uszczęśliwić nasze miasto możliwością realizacji jakże śmiałych i wyczekiwanych wizji. Pan Prezydent bardzo się ucieszy bo wypoczynek mieszkanców Lublina nad brzegiem stawu leży mu na sercu, a wymyślona osobiście przez odkrywczych architektów ścieżka rowerowa wzdłuż rzeki napawa go pełnią szczęścia w życiu osobistym i zawodowym! W trakcie negocjacji okaże się znienacka że mętna, pełna sinic z Zalewu i ścieków z cukrowni woda Bystrzycy nie nadaje sie "na razie" do wykonania Stawu Królewskiego pod Zamkiem,ani dla delfinów (co wykaże specjalistyczna ekspertyza zlecona w formie kolejnego aneksu dzielnym projektantomi, który zadnej pracy się nie boją i żadną sumą nie gardzą, zwłascza okrągłą ) i co najgorsze z braku stawu niestety trzeba też wykreślić "chwilowo" z planów raj dla wędkarzy i płetwonurków. Ale przeceież hipermarkety i stacje benzynowe można już budować nie czekając na poprawę czystości wód Bystrzycy. No i niestety trzeba spełnić wymogi narzuconych nam przez bezlitosną Unię Europejską przepisów co do ilości miejsc parkingowych dla tak wielkiej proekologicznej inwestycji obejmującej powierzchnię 30 hektarów, żeby w przyszłości gdy przejrzystość wód się poprawi wędkarze mogli podjechać do swego raju i załadować wprost do bagażników te jesiotry i łososie, więc wybetonuje sie "wstępnie" jakieś 10 hektarów parkingu które wykorzysta się "na razie" dla budowanych hipermarketów. Inwestor dostanie pozwolenie na ich budowę bardzo szybko bo oto okazuje się że znane biuro projektów w Lublinie ma "przypadkiem" już gotowe projekty kompleksu takich hal wdłuż Trasy WZ od Zamku do młyna Krauzego i chętnie je użyczy "cudem znalezionemu" inwestorowi żeby pomóc mu w ziszczniu tak cennego i potrzebnego dla lublinian planu Kurortu pod Zamkiem. Oczywiście procedury przetargowe na wykonanie planu zagospodarowaniania i projektów technicznych nie będą tu zastosowane bo to mogłoby zbytnio przedłużyć czas rozpoczęcia budowy i spłoszyć tak eterycznego i nieufnego,że aż bezimiennego Inwestora który jeszcze może się zniechęcić i odstąpić od budowy swoich kompleksu Mega-Hipermarketów tuż przy wybrukowanej tysiacami aut trasie tranzytowej Lizbona-Ułan Bator! I co wtedy? Wizja raju dla wędkarzy legnie w gruzach, nurkowie pójdą na zasiłek a lubelskie dzieci może już nigdy nie zobaczą delfinów fikajacych po falach Bystrzycy..... I tu już koniec tej smutnej bajki!" A teraz link do calosci dyskusji z lokalnej GW: forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=25794&w=76599832&a=77883432&rep=1&t=1207375361729 Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie?ups 05.04.08, 08:25 Cos link mi sie zle wkleil- wiec zeby nie zamotac powtornie - prosze zajrzec na GW Lublin - Misto przedstawia plany Podzamcza... Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie?up 05.04.08, 20:09 Dopiero teraz wlaczylem komputer, musialem go troche uspokoic. Wentylator wydawal dziwne dzwieki, zapracowal sie biedaczek wiec odpowiednio go namascilem i narazie mruczy zadowolony. Ciekawe na jak dlugo. Tekst lubelski przeczytam zaraz tylko cos napisze z naszego podworka: Zwiazane z Opus Dei stowarzyszenie chce kupic od miasta dzialke polozona w dobrej dzielnicy miasta /Pogodno/ za .... symboliczna zlotowke. Maja o tym zadecydowac radni miejscy. Jak dotad to tylko LiD i SLD sa przeciwni i uwazaja, ze Opus Dei jest tak bogate i moze stanac do przetargu. Otoz obecnie kosciol ma znacznie wiecej nieruchomosci, niż mial przed II wojną światową. Jest najwiekszym posiadaczem ziemskim w Polsce i bierze wiecej doplat unijnych, niz cale polskie rolnictwo. .. Dostają praktycznie wszystko, o co tylko wystąpią. Ustalenie choc przyblizonej ilosci i wartosci darowizn i dotacji panstwa jest niemozliwe, bo takiej ewidencji sie nie prowadzi.Podobnie nie ma /dla zwyklego obywatela/zadnych danych nt. majątku i finansow kosciola. Odpowiedz Link
popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie?up 05.04.08, 21:05 Wodniku, rozeznania w majatku i finasach Kosciola nie maja nie tylko "zwykli" obywatele ale rowniez wladze (Skarb Panstwa) Dziei naszym POLSKIM(!) politykom, moralistom spod znaku ZChN i podobnych, DOBROWOLNIE oddano wszelki nadzor tego przedmiotu pod zarzad Kwirynalu - dokladajac suta dziesiecine (z budzetu) wyniajaca z umowy konkordatowej! Masz obawy co do motywow dzialan czlonkow Opus Dei? - nie zartuj, - Jurek, Gowin i koledzy , 100 mln zl. wiecej czy mniej - w tym bilansie to juz zadna roznica i nie wiele "wazy" . Nie mam watpliwosci, bo WSZYSTKO sie sprawadza i za kilka lat - dadza im "czadu" (dzisiejsza mlodziez wyborcza) - jak to sie stalo we wszyskich panstwach cywilizowanych w Europie, najbardziej tradycyjnie "katolickich" (Hiszpanii, Wloszech itp.) nie wylaczajac. My moze nie dozyjemy, ale to kwestia (kilku)dziesieciu lat, najwyzej. "Doic", i to w majestacie prawa, dajemy sie jeszcze my! - godzac sie na parodie symbolicznych rent czy emerytur, opieki spolecznej i administrowanej przez Panstwo powszechnej Sluzby Zdrowia. Pokolenie naszych wnukow - juz sie nie da! Spokojnie, to pewne jak amen w pacierzu bo sprawdzone w calej Europie pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXIII - poprawiam:)sie?up 05.04.08, 21:36 A wiec placmy te nasza dziesiecine czy inne swietopietrze nie tracac nadziei, ze to sie zmieni i bedzie normalnie, europojsko, czego Waszym dzieciom i wnuczetom zycze) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Bracia Jabłkowscy wracają:) 05.04.08, 22:04 "Po 18 latach walki o własność firma Braci Jabłkowskich może wrócić do domu handlowego przy Brackiej w Warszawie. Tamtejszy ratusz podpisał dokument zwracający ziemię odebraną im dekretem Bieruta. To na pewno wielka satysfakcja i oddech ulgi. Ale jednocześnie nutka goryczy. Bo przez te 18 lat mogliśmy wiele dobra zrobić władając tą nieruchomością i - mówi wzruszony Jan Jabłkowski, jeden ze spadkobierców, dziś animator ruchu kupieckiego, twórca m.in. odznaki Rzetelnego Kupiectwa." cd.: biznes.interia.pl/news/dekret-bieruta-padl,1085694 Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Bracia Jabłkowscy wracają:) 05.04.08, 22:46 Wzruszyłam się. Wróciły wspomnienia dzieciństwa i wyprawy po zakupy do Braci Jabłkowskich. Gdy wkroczyli radzieccy to żony oficerów wykupowały wszystyko za grosze, ale natychmiast zniknęły z półek i wieszaków jedwabne i atłasowe koszule nocne, w których potem widziało się te "elegantki" na spektaklach w Operetce /jeszcze Ordonka tam występowała /. Zapamiętałam że wszyscy się wyśmiewali z tej ciemnoty a mama mówiła, że to są bardzo nieszczęśliwi ludzie. Nie bardzo rozumiałam dlaczego.. www.braciajablkowscy.pl/?hw Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj Ekolodzy z Piatej Alei 06.04.08, 22:28 "Większość Amerykanów żyje w mieście. 'Musimy wziąć sprawy w swoje ręce, bo państwo nic nie zrobi' - pisze na swoim blogu Sharon Astyk, która od czterech lat wzywa, ....żeby w domach zużywać tyle energii co chiński wieśniak, czyli o 90 proc. mniej. Przekonuje, że tylko w ten sposób unikniemy najgorszych skutków globalnego ocieplenia. Można zacząć od używania sznurów do suszenia prania (co dla wielu Amerykanów jest nie mniej szokujące niż wyłączenie lodówki), ... i namawia także do uprawy warzyw, wyrobu masła, zmniejszenia ilości śmieci, rezygnacji z papieru toaletowego, podpasek i tamponów." a wczesniej bylo: "'Zrobiłam to. Wyłączyłam lodówkę. Czy jestem już wystarczająco zielona?' .... Dzisiaj same postanowienia nie wystarczą, trzeba jeszcze nimi się podzielić." kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5089392.html Dobre. Tak dobre,ze az powstrzymam sie od komentarza...najlepsze,ze zaczeli od siebie Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: przeczytane dzisiaj Ekolodzy z Piatej Alei 06.04.08, 22:32 warum napisała: > "'Zrobiłam to. Wyłączyłam lodówkę. Czy jestem już wystarczająco zielona?' .... Obawiam się, że po wyłączeniu lodówki jej zawartość stanie się zielona. Dosłownie Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj Ekolodzy z Piatej Alei 07.04.08, 07:13 Az tak "zielna" /umyslowo/ nie nie jestem)) Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj - o sporcie cd. 07.04.08, 19:03 Ciesze sie,ze sa jeszcze ludzie, ktorzy maja odwage glosno wyrazic powszechna opinie , ktora oddaje sytuacje w PZPN. Kto na tym patologicznym ukladzie zarabia nie wiadomo, ale wiadomo,ze smrod /sorki za doslownosc/ jest tak wielki,zadne kosmetyczne wietrzenie szeregow w tej dziwacznej instytucji nie pomoze. Do dymisji mogliby sie podac ci , ktorzy maja honor, ale w zarzadzie PZPN nie znaja takich pojec, bo... kto im moze naskoczyc? "Prezes Listkiewicz i jego świta istnieją właściwie sami dla siebie, są totalnym pasożytem. Kto sądzi, że PZPN sam wymierzy sobie karę, jest w głębokim błędzie ......" "To grupa ludzi, którzy sztukę dryfowania opanowali do perfekcji. Prezes Listkiewicz doskonale wie, że może ukryć się za przepisami zabraniającymi jakiejkolwiek ingerencji państwowej w związek, bo władzę nad nim mają wyłącznie międzynarodowe organizacje piłkarskie..... W potocznym rozumieniu środowisko polskiej piłki nożnej , której uosobieniem jest PZPN rzeczywiście można uznać za mafię. I nie waham się powiedzieć, że zaangażowane są wszystkie struktury związku. O tym, że w związku ręka rękę myje świadczy ubiegłotygodniowy przypadek wiceprezesa Kolatora, który mimo zarzutów prokuratorskich wraca do działalności, a prezes Listkiewicz rozkłada ręce, że niby nie ma wyroku sądowego." - mówi Kazimierz Olejnik www.sport.pl/pilka/1,65050,5094345.html Euro 2012 ma byc w Polsce? Wladze martwia sie o stadion, drogi, lotniska? Minister sportu stwierdzil,ze prezes Listkiewicz ma MOCNA pozycje. Powinnismy sie martwic o reguly gry. W sporcie za doping dyskwalifikuja , odbieraja medale. Czy "ustwianie" wynikow meczy to nie to samo co "wspomaganie"? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - o sporcie cd. 07.04.08, 21:12 Dziwily mnie zawsze jaskieś rozgrywki, porachunki czy aresztowania wśród dzialaczy sportowych.Ale od czasu Szarmacha Deyny czy Laty ) jakoś przestało mnie to interesować. Zainspirowana wpisem Warum wywołałam w Googlach "Listkiewicza" .Czytam, czytam i oczom nie wierzę, rzeczywiście niezatapialny i te powiązania ... Wniosek - nie powinno się przestawać interesować tym co się dzieje , nawet w sporcie,bo to też obraz naszych działaczy, rządzących i samego społeczeństwa tolerującego te brudy. www.dziennik.pl/opinie/article29680/Listkiewicz_niezniszczalny_niezatapialny_i_niereformowalny.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj - 09.04.08, 14:17 na szczecińskim Forum: " Wczoraj Bog uczynił Szczecin Ciemnogrodem "... śliczne )) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj 10.04.08, 08:36 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5096872.html Jeden punkt pobytu we Wroclawiu latem mam zapewniony Uwielbiam plywac statkami po Odrze. Drugi punkt to wjazd winda na wieze Katedry wroclawskiej. Marze o tym od lat ale mam pewne problemy przestrzenne Juz sie umowilam z kolega z sasiedniego forum ze sie spotkamy w sierpniu < moze zbierze sie jakas frakcja wroclawska > i wjedziemy na te wieze. )))))) Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj 10.04.08, 12:05 Koniecznie przeczytajcie Pomocnik Psychologiczny, dodatek do ostatniego wydania Polityki. Sama Polityka, jak zawsze, interesująca. Janie Ka, nie masz zadnych problemow przestrzennych, zapewniam Cie, wjazdy i zjazdy /te winda a zwlaszcza te kolezenskie sa zawsze sympatyczne/. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Polski jazz :) 10.04.08, 22:02 www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5097595.html Odpowiedz Link
warum Re: Polski jazz :) 13.04.08, 08:44 Nie lubie jazzu. Meczy mnie, bo wprowadza we mnie nielad i uczucie niepokoju. A ja lubie wszystko w miare "przewidywalne" , tym bardziej,ze sama taka jestem...do czasu Ale mam nadzieje,ze w zwiazku z tym nie zostane wyrzucona za forumowe drzwi? Przeczytane dzis - zamiast horoskopu na dobry pocztek / ktorego nie udalo mi sie uruchomic,z powodu bezmyslnego klikniecia na jakis durnyfilt, ktorego nie potrafie samodzielnie odblokowac/ - ot jak technika pozbawila mnie nadziei na lepsza przyszlosc/ "Rozwód: * Kseruj wszystkie dokumenty finansowe. * Dowiedz się tyle, ile możesz o kontach bankowych rodziny i udokumentuj dochody partnera, w tym świadczenia dodatkowe. * Osoby prowadzące dom: Oszczędzaj pieniadze przez rok, aby móc się z łatwością wyprowadzić. * Zarabiający: Upewnij się, że znasz nauczycieli i numery butów swoich dzieci, nie mówiąc już o ich ulubionych historiach. * Pamiętaj, musisz dać partnerowi czas na przygotowanie się do sprawy w sądzie. I powiedz, dlaczego odchodzisz – przerwanie komunikacji tak kompletnie, że on czy ona nigdy nie dowie się, co poszło źle, jest zbyt okrutne." "Zmiana pracy * Uprzedź o swoim odejściu co najmniej dwa tygodnie wcześniej. * Pomóż pracodawcy znaleźć kogoś na swoje miejsce. Pomóż w szkoleniu tej osoby. * Pracuj najlepiej jak możesz aż do dnia i godziny odejścia. * Pozostaw kompletną pisemną dokumentację swojej pracy, kontaktów, protokołów i innych rzeczy ważnych dla pracy biura. * Upewnij się, że koledzy mogą nawiązać z tobą kontakt w razie potrzeby i pomóż im, gdy tak się stanie. * Nie trać kontaktu z kolegami. To może zaprocentować w przyszłości." "Dlaczego zakończenia są ważne * Odejścia są pełne emocji - rozczarowanie związkiem czy pracą, tęsknota za tym, co pozostawiamy za sobą, radość i oczekiwanie na nowy początek. * Zapamiętujemy niewiele zdarzeń, jednak początki i zakończenia dużo łatwiej sobie przypomnieć. Dlatego mają niezwykły wpływ na opowieść o naszym życiu. * Lepiej, gdy wspomnienia są zamknięte – już bez ładunku emocjonalnego. Otwarte wspomnienia to takie, które wciąż staramy się zrozumieć. Często o nich myślimy i uważamy za istotne dla obecnego życia. * Zamknięte wspomnienia nas nie dręczą. .... naprawdę ważne jest nie to, jak kończysz, ale jak to zapamiętujesz. ... badania wskazują, że rozpamiętywanie otwartych wspomnień zmniejsza szacunek dla samego siebie, a podnosi samokrytycyzm...... Każde zakończenie to okazja do nauki ..." I na tym zakoncze cytowanie.Duzo wiecej tutaj: portalwiedzy.onet.pl/4868,18585,1480677,1,czasopisma.html Moj komentarz: instrukcja jest niepelna, bo przedstawia tylko korzyscize zmian. Brakuje mi instrukcji dla tych, ktorzy zostaja opuszczeni, a nie spodziewali sie tego lub nie zyczyli... Moze w nastepnym poradniku dla pan przeczytam jak rozstawac sie z klasa / gdy z kasa trudno/ i godnie dbac o przeszlosc, nawet jak koncowka byla zaskakujaco irytujaca i chcialoby sie o niej zapomniec. A poza tym swieci slonce i mam nadzieje,ze spelni sie herbaciane marzenie Alfredki o spacerze /sucha noga!/, choc nie sprecyzowala wczoraj czy marzy o przechadzce w sloncu czy przy blasku gwiazd? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Polski jazz :) 13.04.08, 11:13 Lubię stary dobry klasyczny jazz. Mam nadzieję, że Warum mnie nie usunie z grona swoich przyjaciół ani nie wypchnie za forumowe drzwi) nie dam się, zaprę się ... Dzisiaj słońce jakiego dawno nie było więc chyba marzenie się ziści i potruchtam na skraju Puszczy. Odpowiedz Link
warum Re: Polski jazz :) 13.04.08, 11:54 Alfredko Ptasi spiew z pewnoscia nas obie zadowoli wiec i ja ruszam w plener. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: przeczytane dzisiaj 13.04.08, 20:57 Jakos dzisiaj ptaki za bardzo nie spiewaly ale bylo cieplo i spacer a raczej szybki chod przyjemnie nas zmeczyl. Po kolacji przeczytalem "Traktat" o psach które za bardzo kochają. Interesujace i wzruszajace zwlaszcza dla posiadaczy czworonogow. pies.onet.pl/7950,13,17,pies__ktory_kochal_zbyt_mocno,1,artykul.html Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj 13.04.08, 22:07 I mnie poruszyl ten artykul, bo dostrzeglam wszystkie cechy "psa kochajacego za bardzo" u naszej suni/ ktorej juz nie ma/. Mimo mikrej postury i cech zahukania, zdarzalo sie jej "zaszalec" w przedpokoju, gdy moj tata wychodzil /i mocno poszarpac wykladzine przy drzwiach /. Przy pierwszych demolkach podejrzewal,ze musial ktos jej w tym pomagac, bo az niemozliwe wydawalo sie,ze pies wielkosci kota moze tyle nabalaganic. Ale z czasem jej to przeszlo/ poczula sie jednak bezpiecznie/, za to moj tata uzaleznil sie od psa i jego pierwsze slowa po operacji wszczepienia by-passow to bylo pytanie,jak czuje sie u nas pies i czy je)) Ale to wcale nie glupia milosc. Coraz wiecej widuje wokol starszych ludzi, ktorzy przygarnaiaja "znajdki"- to dobrodziejstwo dla obu stron!. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj 14.04.08, 17:17 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5117352.html nie lubię Palikota za jego ekstrawagancję i brak instyktu politycznego ale społeczność biłgorajska to dopiero "klasa"! Jak im dobrze pójdzie to będą mieli i papieza swojego i Watykan swój - Rydzyk i Licheń czekają /wraz z ogromną rzeszą naszych, niestety, współplemieńców/. Odpowiedz Link
warum Re: przeczytane dzisiaj 14.04.08, 18:22 A ja go cenie za otwartosc wypowiedzi Tez mnie czasem szokuje swoim "artystycznym przekazem" ale z lokalnego politycznego swiatka, tylko jemu nie mozna odmowic odwagi w prezentowaniu wlasnych / i nie tylko/ pogladow. A co sympatii do rodzinnych stron? On jest mecenasem kultury, a raczej sztuki, jaka by ona nie byla. "Biłgorajskie Stowarzyszenie Kulturalne im. I. B. Singera jest dobrowolnym, niepolitycznym i samorządnym stowarzyszeniem nie zarobkowym osób fizycznych, których celem jest: OCHRONA I PROMOCJA WIELOKULTUROWEJ TRADYCJI ZIEMI BIŁGORAJSKIEJ." Duchowo całe przedsięwzięcie wspiera Jezuita ojciec Wacław Oszajca, podporą finansową stowarzyszenia jest poseł Janusz Palikot." www.singer.lbl.pl/?id=stowarzyszenie Bilgoraj slynie tez z tego,ze w 205 r.radni poklocili sie o wspomnianego Singera: "Isaac Bashevis Singer czy Jan Nowak Jeziorański? Wybór należy do biłgorajskich radnych. Burmistrz Biłgoraja Janusz Rosłan (SLD) proponuje, aby jedną z ulic nazwać imieniem pisarza Isaaca Bashevisa Singera. - Singer chociaż Żyd, był antysemitą, a przede wszystkim pornografem - przekonują prawomyślni obywatele miasta. - Lepszym patronem ulicy będzie śp. Jan Nowak Jeziorański, były dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa." www.roztocze.net/newsroom.php/18425_Pornografia_na_ulicy_.html Polska prowincjonalana.To tez Polska, nawet jak nas zdumiewa. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: przeczytane dzisiaj 18.04.08, 14:57 coś świeżutkiego z dzisiejszych zdjęć w Tygodniku Podhalańskim. Każdy powód do usmiechu jest dobry www.tygodnikpodhalanski.pl/www/index.php?mod=galeria&id=41 Odpowiedz Link
jan.kran Re: przeczytane dzisiaj 19.05.08, 06:40 )))))) wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5222937.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: Powrot Wielkiego Szu :)))) 19.05.08, 06:52 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5205364.html Bardzo lubilam swojego czasu ten film. Bylo to wiele , wiele lat temu Kran Odpowiedz Link
witekjs Re: przeczytane dzisiaj 18.04.08, 15:56 Przykre to, ale Palikot w moim odczuciu przekracza wszelkie normy, nie tylko parlamentarne. Promuje jedynie siebie w sposób, który jest skrajnie szkodliwy dla opcji, którą reprezentuje. Nie pamiętałem, że to Biłgoraj nie zaakceptował ulicy jedynego jak sądzę Noblisty, który w tak niezwykle ciekawy sposób pisał o Polsce, oczami Żyda polskiego. Witek Odpowiedz Link
popaye Re: przeczytane dzisiaj 19.04.08, 12:08 witekjs napisał: "...Palikot w moim odczuciu przekracza wszelkie normy, nie tylko parlamentarne. Promuje jedynie siebie w sposób, który jest skrajnie szkodliwy dla opcji, którą reprezentuje " jasne! - wielce szkodliwe dla "opcji" (?) jest wylozenie 100.000 zl dla poparcia spolecznie uzasadnionego przedsiewziecia Jakze poprawne. nieszkodliwe, (he, he - "dla opcji") jest powszechnie przyjete i akceptowane wylacznie(!) opowiadanie swietojebliwie slusznych dyrdymalow Nic z tego ani sama sprawa ani spolecznosc nie ma! ale ile efektownego "bicia piany" oraz bezpiecznej (i taniej!) samokreacji. Roztocze Online: "...Pochodzący z Biłgoraja Janusz Palikot, współwłaściciel Polmosu Lublin SA obiecał, że wesprze inicjatywę kwotą 100 tys. złotych, jeśli władze miasta zaczną promować pisarza (założą np. stowarzyszenie jego imienia). Nadanie imienia ulicy, mogłoby być pierwszym krokiem w kierunku pozyskania pieniędzy." Jak "opcje" maja reprezentowac poglady i arcy-poprawne zachowania pp.Gowina, Rokity czy np. Marcinkiewicza (albo podobnych) to od razu moge wybierac PIS-owsko/pokretna kaczo-sprawiedliwosc czy moherowy LPR. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Lepiej nie czytać:( 22.04.08, 20:26 www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5134828.html Odpowiedz Link
josarna Re: Lepiej nie czytać:( 22.04.08, 22:43 Też czytałam. Okropność! Może lepiej to: www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5106729.html ? Budujące, pogodne, optymistyczne. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: można czytać ,to takie śliczne średniowieczne 23.04.08, 19:42 ze szczecińskiej łączki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=78695924 Odpowiedz Link
popaye bez problemu - czytac to trzeba najpierw umiec 23.04.08, 21:06 Wedrowcze Mily,- nie wymagasz za wiele? Spoko! - nawet mnie sie nie sni z Toba, akurat(!) w temacie polemizowac. Ale, to publicystyka i nawet dla specow (przedmiotu) pomieszany groch z kapusta Co "zlego" moze byc np. w pektynach czy (nie modyfikowanym genetycznie!) bialku sojowym - musial bym wysluchac Twojego wykladu. Wrzucono "wszystko" do jednego garnka by wyszla potrawka od ktorej wlosy na glowie staja "deba". Jak zawsze w publicystyce tego typu pozdr. pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Zapomniana gwiazda sportu. 25.04.08, 08:27 www.sport.pl/sport/1,65026,5142889.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: Wroclawskie nowinki. 25.04.08, 08:54 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5145838.html Z jednej strony mysle ze smutne to ze Gucwinski jest ciagany po sadach , starszy wiekiem , zasluzony dla wroclawskiego Zoo , znany nie tylko we Wroclawiu. Z drugiej strony Gucwinscy przez wiele lat trzesli wroclawskim Zoo , robili co chcieli , nikt im sie nie mogl sprzeciwic. Byli wizytowka Wroclawia , postaciami medialnymi ale sie wzielo i skonczylo. Dla mnie sama idea Zoo jest chora. Trzymanie egzotycznych zwierzat na betonowych wybiegach , komu to ma sluzyc ? Mozna pokazywac rybki, motylki, zabki , moze ewntualnie ptaszki ale nie bialego niedzwiedzia w kamiennej misce w temperaturze 30 stopni albo zyrafy na kawalku trawnika... Dis zoo to kompletny przezytek , mozna sobie obejrzec zwierzeta w ich naturalnym otoczeniu w TV lub pojechac na afrykanskie safari... Pamietam jak milo wspominam wizyty z moimi dzeiecmi w bawarskich parkach przyrodnicyzch. Na ogromnej otwartej przestrzeni przechadzaly sie kozy , barany, mama dzik z warchlakami , pawie , jelenie i sarny. Dzieci mogla sobie obejrzec zwierzeta , dotknac poglaskac i nie musialy byc to antylopy gnu i strusie tylko krowka i swinka)) Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Wroclawskie ropuchy:) 25.04.08, 09:33 miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5149549.html Ropuchy już pokochały Morskie Oko. Wreszcie samczyki i samiczki są razem - pierwsze okazy ropuchy zielonej dotąd mieszkające w sadzawce za Halą Stulecia trafiły do nowego domu. Musiały opuścić wrocławską Pergolę, bo miasto planuje wybudować tu najdroższą w Polsce multimedialną fontannę za ponad 20 milionów. Eksmisja ropuch trwa od początku miesiąca. Dotąd wyłapano niecałe sto osobników, ale łowione będą nadal, co najmniej do czerwca. We wtorkowy wieczór trzymane w laboratoriach Uniwersytetu Wrocławskiego ropuchy odzyskały wolność - wpuszczone zostały do wody na kąpielisku Morskie Oko. Samczyki od razu zaczęły śpiewać, nawołując samiczki. Rankiem biolodzy zauważyli pierwsze kopulujące pary. To znak, że chronione płazy zaakceptowały nowe warunki zycia i zaczela sie rozmnazac. -----------------> Okolice Hali Stulecia sa przepiekne ale zaniedbane od lat choc ma to swoj urok. Park Szczytniki , pergola cale otaczajaca park dzielnica willowa to perly archtektury zapierajace dech w piersich. Mam nadzieje ze ta fontanna bedzie mial rece i nogi oraz rozumiem ze ropuchy sa wazne ale czlowiek i jego potrzeby tez Moze sie udalo znalezc zloty srodek Tu podrzucam linki ropusze bo ta historia ciagnie sie juz jakis czas miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,5130194.html miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,5130194.html miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,36813,4878065.html Odpowiedz Link
jan.kran Re: Wroclawskie ropuchy:) 25.04.08, 09:44 Tu mozecie posluchac ropuszych spiewow Trzeba kliknac na obrazek. xoomer.alice.it/cebrizio/BIOAC_AMPH/Bufo_viridis.htm Odpowiedz Link
warum Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 29.04.08, 18:02 Dla jednych Wroclaw, dla innych wlasne podworko, to byc moze caly swiat lub jedyny, wyjatkowy zakatek.... Co sprawia,ze czujemy sie akutat tam szczesliwi? Ktos sprobowal to zgrabnie podsumowac. Ale ja nie zgadzam sie z kilkoma wnioskami, choc skoro sa wynikiem badan- to nie powinnam podwazac, ale... ja jestem z natury przekorna "Jaką jeszcze lekcję możemy wyciągnąć z listy najszczęśliwszych miejsc świata? Wniosków jest kilka – pieniądze mają znaczenie, choć mniejsze i innego rodzaju niż można by się spodziewać. Ważna jest natomiast rodzina. Podobnie jak przyjaciele. Zazdrość jest toksyczna. Podobnie jak zbyt intensywne myślenie. Plaże nie są konieczne. Konieczna jest jednak wdzięczność.... Jean-Paul Sartre powiedział kiedyś: "Piekło to inni". Mylił się jednak albo przebywał za często w niewłaściwym towarzystwie. Nowo powstała nauka na temat szczęścia udowodniła, że nasza satysfakcja jest w znacznej mierze – w około 70 proc. – uzależniona od ilości i jakości związków." Jako cieplolubna sadzilam,ze klimat ma istotne znaczenie, tym bardziej,ze niewyobrazalne dla mnie jest poczucie szczescia/dlugotrawle!/ pod nieustannie szaroburym niebem, albo w ciasno i wysoko zabudowanej przestrzeni. A tu: "Odsuńmy prawione na pocieszenie banały oraz pseudo- psychoterapeutyczne gadanie o "naszym wewnętrznym dziecku", a okaże się, że to, czy jesteśmy szczęśliwi zależy w głównej mierze nie od tego kim jesteśmy, ale gdzie jesteśmy. Nie chodzi wcale o klimat, topografię, czy jakąś tajemniczą "energię", ale o kulturę danego kraju. Niektórym krajom uszczęśliwianie swoich obywateli udaje się po prostu lepiej niż innym – Mołdawianie są ponurzy, a Szwajcarzy niezmiennie zadowoleni." i znow mi w glowce namieszali To tak przed Wielka Majowka - dla tych ktorzy nie beda pracowac... globtroter.onet.pl/1232,1483904,1,artykuly.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 29.04.08, 18:51 a w Danii są neofaszyści !!! W sprawie najbardziej szczęśliwego m iejsca na świecie powiem krótko: jest to miejsce w którym jestem z tymi którzy nas kochają i których ja kocham, miejsce, ktore wspominam jako jedną wielką radość z rodziny, przyjaciół, przyrody. Miałam takie miejsce ale gdy rozpada się rodzina, gdy wyrzucają cię z ukochanego miejsca, to już nie jest najszczęśliwsze miejsce na świecie. Tak więc tułam się przez całe życie, zmieniam miejsca pobytu, by się nie przyzwyczajać, by nie przywiązać lub broń Boże pokochać. I dobrze!! Miało być krótko, przepraszam. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 29.04.08, 21:10 Alfredka napisala w duzej mierze co czuje... Ja jestem w miejscu ktorego nie lubie i chetnie sie bym stad wyniosla ale jak juz musze tu byc to sie moszcze najwygodniej. Dla mnie najszczesliwszym miejscem na swiecie jest Wroclaw bo to jest piekne , niesamowite miasto ktore ma taka aure jakiej nigdzie nie spotkalam w moim tulaczym zyciu. Na dzis to oprocz Wroclawia mam pare szczesliwych miejsc , miejsc gdzie sa moi bliscy i kochami. Miejsca te sa rozsiane geograficznie dosc odlegle ale istnieja w mojej swiadomosci i mam zamiar je odwiedzic fizycznie Kran Odpowiedz Link
warum Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 04.05.08, 08:28 Tak mnie rozbawilo co posiadaja inni na biurkach,ze postanowilam sie przyjrzec swoim nozkom od maszyny forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=79007926&v=2&s=0 Niestety, mam tak wielki komputer,ze miejsca obok mam za malo na to co bym chciala trzymac pod reka / Forumowy pomysl z nozkami od wiezy Eiffla godny zmalpowania/ U mnie patrzac od gory- na dol: -lampka, -kamerka/ ktora odwracam tylem, szczegolnie rano/, -skorzane etui/ wytarty bez/ na olowek automatyczny i dlugopis, -zegarek-prezent od wspolpracownikow na pozegnanie, na ktorym zloto sie jednak ciut wytarlo na krawedziech, a krysztalowe szkielo dalo zarysowac ale to najcenniejsza pamiatka. -obraczka przyczepiona do tegoz zegarka - ktora wciaz zakladam nawykowo /wlasciwie szukam miejsca gdzie ja wrzucic tak zeby nie zgubic/ bo to nie tyle pamiatka - co odrobina gotowki, -wczorajszy kupon totolotka ze stalymi numerami- zero trafien, -granatowy dlugopis -ten zawsze piszacy!, -kupka kartek z haslami - odzyskanymi, i swiezo zalozonymi- po porzadkach Orzelka, -otwarty segregator - leksykon lekow/ teraz sluzacy mi tylko za oslonke od swiatla, -gruby slownik, -w koszulce rachunki niezaplacone, -w koszulce rachunki zaplacone, -plik nieotwartej korespondencji /z banku - przeciez wiem co mam na koncie/ -chusteczki higieniczne w roznych miejscach,mimo,ze nie mam kataru, -pietrowo ustawione dymione szufladki na papiery/ nieustannie zapchane - co jakis czas pakuje je po swojemu w wieksze "folijki", i zostawiam nietkniete az do wyrzucenia- no chyba ze mnie dopadnie koniecznosc.... -pod chowana kalwiatura, mam miejsce na nogi, tylko jak tam nogi upchne, to musze przekrecac w bok glowe,zeby ogladac tv(( wiec moszcze sie lekkim ukosem wzgedem pc i mam nie tylko nogi wysoko/ wglednie - ok 05 mnpp, ale i herabte pod reka, i miejsce na 2 piloty- . Byc moze krytykantom przyjdzie do glowy "fuj-co za nieporzadek", ale recze,ze to sa tylko stale dochodzce wazne i uzywazne rzeczy, a bardzo chetnie otrzymam - gratis - MIEJSCE- i duze puste biurko I bystrego Krasnoludka, ktory zajmie sie makulatura. No, a teraz Wasza kolej.... pochwalcie sie albo chociaz zainspirujcie innych / pracowe stanowisko bylo opisane w innym watku i w tamtym m-scu niestety "ogolny wzor" narzuca koncepcje zagospodarowania/. W domu mozna byc soba )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Najszczęśliwsze miejsce na świecie... 04.05.08, 12:46 Warum, mam bardzo dziwne rzeczy na stole, ktory pelni funkcje biurka. Poniewaz ma 1,60 x 80 cm, miesci sie na nim bardzo duzo aktualnie uzywanych rzeczy. W obecnej chwili to stosy plytek na ktore nagrywam zdjecia, usilujac "ulzyc" pamieci komputera. A na stale: cztery kubeczki - w zasadzie maja byc osobne na olowki, dlugopisy, pedzelki i inne (np.nożyczki, szklo powiekszajace, kleje itp), ale dziwnie lubia sie mieszac ze soba. Poza tym w zasiegu wzroku mam: 2 zszywacze, kalendarz, torebke nasion wilca, filizanke po wypitej kawie, pudelko z karteczkami do notatek ,telefon komorkowy, ech, chyba zrobie fotke stolu w trakcie pracy Nie mniej kiedy zaczynam prace nad czyms nowym musze miec porzadek. balagan robi sie w trakcie Odpowiedz Link
alfredka1 Biurko , nasz niezbędnik : ) 08.05.08, 21:30 Dopiero teraz zauważyłam taki interesujący temat. Na moim minibiurku wiele sie nie zmiesci ale pozwólcie, że napiszę prawdę i tylko prawdę co w tej chwili znajduje się w zasięgu mojego wzroku: - szklanka z niedopitą herbatą - talerzyk z niedojedzoną chałwą, - dwa piloty do telewizora, zerkam lekko skręcając głowę w lewo/ - telefon przenośny, - telefon komórkowy, drewutnią zwany, - okulary, - trzy notesy z adresami i telefonami , w tym jeden sprzed 10 lat - stos przeróżnych karteczek z zapiskami , których treść jest zupeł- nie dla mnie niezrozumiała, - dwa długopisy w stojącym etui na okulary, z którego niedawno wysypa łam kilka spinaczy, dawno poszukiwaną grubą iglę "groszówką" zwaną, parę spinaczy i dziwne ale zwinięty w rulonik rachunek ze sklepu na sumę 11 złotych i pięciu groszy ) Na półce pod blatem głównym stoi nasz pierwszy komputer Optimus z 1993 roku /układam na nim pasjanse bo ma ogroooomne detale/Ponadto stoi pudło z kasetami, dyskietkami i bógwiczym. Pod klawiaturą leżą kartki z adresami , hasłami, nickami już nie wiem czyimi.Ot, typowe biuro człeka niepracującego.. Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 08.05.08, 21:58 Polecam ostatni numer Polityki, a w nim felieton Marka Gronskiego m.in. o tym co laczy Polakow i Zydow. Dawno tak sie nie smialem. Inne artykuly , recenzje itp. tez interesujace. A moje biurko to moja twierdza i ciagle sa jakies potyczki z domownica. Jezeli nie przestanie patrzec na nie krzywym okiem to zbuduje /sam/ gustowny parawan Odpowiedz Link
warum Re: Przeczytane dzisiaj cz XII /coś starego/ 08.05.08, 22:11 Probowalam sobie to spojrzenie wyobrazic....zza parawanu to dopiero byloby interesujace. Odpowiedz Link
warum Re: Biurko , nasz niezbędnik : ) 08.05.08, 22:07 Alfredko natchnelas mnie... ja mam pod klawiatura papierowa gazete wyb. /zeby mi tak klawisze glosno nie walily jak mnie czasem ponosi../. Widac,ze odporna jestes na wszelkie hakerskie wlamy/ typu szpieg pod klawiatura/, moze i ja te karteluszki bym tam upchnela? Odpowiedz Link
czubatek Re: Biurko , nasz niezbędnik : ) 08.05.08, 22:29 Musze napisac prawde,panuje balagan,jest mnostwo maskotek kocich,telefon,zajaczek czekoladowy juz lekko podgryziony,kalendarz,duzy notes z roznosciami, zdjecia moich dzieciaszkow,rowniez maly bukiecik kwiatków z mojego ogrodka,obowiazkowo) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Biurko , nasz niezbędnik : ) 09.05.08, 02:12 Chaos ... Ale powzielam postanowienie ze codziennie bede sprzatala jedna godzine < na razie dotrzymuje slowa , ale to dopiero kilka dni >. Centralnym punktem biurka jest staruszek laptop , corcia dostala go ponad piec lat temu , po dwoch latach pobytu w Monachium wrocil do mnie Stoi oparty na dwoch japonskich komiksach zeby sie nie przegrzewal Papierosy , komorka, wspomnienie Speera ktore aktualnie czytam i tona papierow ktore mam zamiar posortowac. Na gorze biurka stoi niewielka kolekcja mineralow. We Wroclawiu jest Muzeum Mineraologiczne w ktorym od czasu do czasu cos nabywam. Swiezym okiem rzucilam na biurko i zaskoczyl mnie widok myszki. Co ona tu robi ? Przeciez nie uzywam od dluzszego czasu. O , zauwazylam zestaw plyt i ksiazek do nauki angielskiego kupiony dziesiec lat temu. Ciagle mam zamiar go uzyc , zaczne jutro:o) Tak OT to jestem w trakcie wiosennych porzadkow ktore przy moim tempie potrwaja do nastepnej wiosny.) Nie macie pojecia jakie fajne rzeczy odkrywamPPP Kran Archeolog Odpowiedz Link
warum Re: ....przeczytane dzisiaj 10.05.08, 15:35 "Potężne korki przy wjeździe na autostradę A1. Każdego dnia auta stoją przed punktem poboru opłat nawet kilka godzin. ....jeden pomysł na rozładowanie korków już jest: "Będziemy szli w kierunku wcześniejszego informowania kierowców o konieczności stania w korkach". wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5199020.html Odpowiedz Link
warum Re: ....przeczytane dzisiaj-powazniej 12.05.08, 20:34 Trzesienie ziemi w Chinach. "Trząsły się budynki od Pekinu do Bangkoku" ..Według geologów wstrząsy miały siłę 7,8 w skali Richtera... wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5203546.html Zmarla Irena Sendler. "Pani Irena mówiła, że uczynienie z niej patronki szkoły jest jak przyznanie Nagrody Nobla ... "Podczas II wojny światowej uratowała ok. 2,5 tysiąca żydowskich dzieci z getta warszawskiego. ... Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata, .. szanowana na całym świecie." wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5202609.html Niedawno tropikalny cyklon zniszczyl biedna Birme. "Oficjalnie junta rządząca Birmą twierdzi, że zabitych jest 23 tys., a 41 tys.jest zaginionych... Ponad milion ludzi nie ma dachu nad głową. Nie mają co jeść, nie mają co pić..." wyborcza.pl/1,75477,5194369.html Kazda smierc porusza. Moze tylko na chwile, ale gdzies w czlowieku powstaje refleksja, ze nie jest pewien czy czuje tylko bol, strach, zal czy cieszy sie,ze to nie jego dotknelo. Uogolnilam, to naduzycie, ale z wiekiem jakby zmienila mi sie optyka na to co w zyciu wazne. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: ....przeczytane dzisiaj-powazniej 12.05.08, 22:07 To straszne, że nie możemy uciec od złych wiadomości. I ta nasza bezradność wobec kataklizmów i ich skutkow. To co się w Birmie dzieje wydaje się jakimś horrorem albo scenariuszen na thliller. Smierć pani Sendlerowej natomiast wywołuje smutek ale taki pogodny, przyszedł JEJ czas. Można tylko powtórzyć za Okudżawą "a wsio tak i żal...". Odpowiedz Link