"Dlaczego i jak kochamy zwierzęta"

16.03.08, 13:05
Znalazłam stary wątek.
" Re: Dlaczego i jak kochamy zwierzęta
josarna 13.10.06, 21:30 zarchiwizowany

Przez długie lata nie chciałam mieć psa, gdyż bałam się, że za bardzo się
przywiążę a potem będę cierpieć. Zdawałam też sobie sprawę, że jest to duża
odpowiedzialność i uwiązanie (jak wyjechać?!). Pewnego dnia jednak suczka sama
do nas przyszła - ktoś wyrzucił ją w lesie. Stała i patrzyła mi w oczy.
Poddałam się. Przez lata towarzyszyła mi podczas samotnych dni i nocy w środku
lasu. Teraz jest stara i okropnie gruba, ale jestem jej wdzięczna za to, że
była mi towarzyszką, że rozumiała każde moje słowo i gest. Teraz jest w domu
więcej osób i druga suczka odebrana właścicielowi (bił ją). Z nią też zaczynam
porozumiewać się bez słów. Zwierzęta są bardzo mądre i kochane, ale muszę
panować nad swoimi uczuciami, bo gdybym pozwoliła sobie na użalanie się nad
każdym kotem, którego widzę w lesie to wykończyłabym się psychicznie.
Cieszę się, że podobnie jak ja kochacie swoje suczki."

Czytam i ryczę. Wczoraj w moich ramionach zmarła moja stara suczka. Nie
przypuszczałam, że to tak straszliwie boli.
    • omeri Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 16.03.08, 13:15
      To nasi przyjaciele i zarazem jak najmłodse dzieci. Współczuje.rozumiem, też
      ryczałam i długo brakowało mi tego "ogona" za mną. Dobrze,ze jest druga.
      • mammaja Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 16.03.08, 15:32
        Josarno, przezylam to jesienia sad Teraz juz mysle tylko o dobrych
        chwilach w ciagu tych 14 lat. Ale nawyki pozostaja - ciagle mi sie
        wydaje, ze Balbinka jest z nami. Wspolczuje z toba serdecznie.
        • alfredka1 Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 16.03.08, 16:10
          Bardzo mi brakuje psa .. I od czasu gdy zastrzelił naszego psa
          policjant /byla wojna/ nie chcę żadnych stworzeń . Nie tylko ja z
          siostra to przeżyłyśmy ale i rodzice byli załamani. Było pusto i
          smutno bo był z namI 11 lat.
          Josarno, zdjęcie Twojego psa mam w albumie razem z innymi
          zwierzakami i ptakami naszych Przyjaciół.
          Za co je kochamy? za przywiązanie, za wierność, za wyczuwanie
          naszych smutków i radości /!/
          • czubatek Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 16.03.08, 20:39
            Rozumiem Twoj bol Josarno,przed kilkoma laty tez musielismy sie
            rozstac z naszym wiernym przyjacielem pudelkiem
            Bartusiem,powiedzielismy, ze nigdy w zyciu nie bedzie u nas zadnego
            czworonoga.Stalo sie inaczej,poniewaz bardzo kochamy zwierzeta.Tym
            razem jestesmy w posiadaniu najukochanszej kotki Victori rasy
            perskiej,ktora odmienila nam zycie,jest nasza towarzyszka na co
            dzien,do tego stponia,ze zrezygnowalismy ze wspolnych urlopow.Nie
            wyobrazamy sobie zostawic naszek kochanej kotki w hotelu lub przy
            nieznanej jej osobie.Kochamy zwierzeta dla tego sa to stworzenia
            bezbronne ale maja swoj rozum a przede wszystim ogromne
            uczucia,czego niestety ludzie nie dostrzegaja i nie rozumieja mowiac
            to sa przeciez zwierzeta.A te zwierzeta sa uczciwe i wierniejsze od
            ludzi i za to je kochamy i martwimy sie juz dzisiaj co to bedzie jak
            przyjdzie nam kiedys tam sie rozstacsad
    • josarna Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 16.03.08, 22:30
      Minął bolesny dzień. Sunia ma grób w ogrodzie, gdyż nic innego nie przyszło nam
      do głowy. Naszą ciocię musieliśmy ratować nitrogliceryną gdyż z rozpaczy serce
      odmawia posłuszeństwa. Wspominamy miłe chwile, anegdoty. Przynajmniej 20 osób
      płacze: rodzina, przyjaciele.
      Teraz myślę, że dobrze się stało, że byłam z nią w chwili śmierci, choć bolało
      straszliwie.
      • jan.kran Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 17.03.08, 00:08
        Josarno serdecznie wspolczuje...

        Ja jestem malo zwierzeca , raz mialam ukochanego zolwia , chodzil sobie po
        okolicy i stukal skorupka a pewnego razu odszedl... Dzieci byla podowczas male
        i na szczescie niezbyt to przezyly.
        Natomiast moi bliscy znajomi i przyjaciele to psiarze i kociarze.
        Widzialam wielokrotnie jak przezywaja odchodzeni najukochanszych zwierzat...

        Ja nie mam na tyle czasu i odpowiedzialnosci zeby sobie wziasc na barki jakies
        zwierze ale jak zapoznalam sie podczas ostatniego pobytu w Oj z dwoma kotami
        mojego Brata_numer _Dwa < ma jeszcze psa na dodateksmile)) > to odpadlam.
        Inteligencja , urok i cwaniactwo powalilo mnie kompletnie...
        Niestety nawet gdybym sie przekonala do zwierzecia w domu a bylby to raczej kot
        nie mam szans. Junior ma taka alergie na koty ze tylko szybka akcja apteka i
        spora dawka lekarstw uratowala Go przed wizyta na Pogotowiu bo zaczal miec
        problemy z oddychaniemsad((
        Marze ewentualnie o akwarium ale tez mam wrazenie ze to pracochlonne...
        Kransmile
    • monia.i Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 17.03.08, 22:04
      Josarno, mogę się tylko domyślać, jak Ci teraz ciężko...i pusto.
      Nasze zwierzaki są członkami rodzin, kochamy je, rozmawiamy z nimi i
      płaczemy, gdy odchodzą..I zawsze mają swoje miejsce w naszych
      sercach, nawet wtedy, gdy już ich nie ma na świecie.
      Naszą Korę pożegnaliśmy ponad trzy lata temu - ten pierwszy, gryzący
      ból szczęśliwie przeminął - ale do dziś potrafą mi się zaszklić oczy
      przy jakimś wspomnieniu - ale równocześnie uśmiecham się, bo
      pamiętam, jaka była zabawna, urocza i mądra. Jakie miała fajne,
      długie, dropiate łapy, na które wiecznie musiałam uważać w
      kuchni..Jak zabawnie wzdychała, gdy była zniecierpliwiona, jak
      śmiesznie powiewały jej kosmate uszy na spacerze w wietrzny dzień, o
      jaką rozterkę nas przyprawiła, gdy zżarła istotny środek z nader
      ważnego pisma - i nie wiedzieliśmy, czy psa upomnieć, czy pozwolić
      sobie na atak histerycznego śmiechu - poszliśmy na kompromis
      pedagogiczny (zamknęliśmy się w łazience i wyliśmy w ręczniki - i co
      wyszliśmy i spojrzeliśmy się na przepraszającą minę psa, który wręcz
      zapadał się w podłogę ze wstydu - to wykonywaliśmy obrót na pięcie i
      wracaliśmy do łazienki i dalej wyliśmy).
      Dzień, w którym musieliśmy się z nią rozstać był jednym z cięższych
      w moim życiu. Bolało bardzo..
      Trzymaj się, Josarenko - ciepłe uściski przesyłam.
    • josarna Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 21.03.08, 23:27
      Dziękuję Wam za słowa pocieszenia i zrozumienie.
      Przyszłam już do siebie. Nocami przeglądam zdjęcia z sunią. Gorzej z ciocią,
      która ma prawie 78 lat i słabe serce, ale i ona dzisiaj czuła się już lepiej.
      Teraz święta, zjeżdżają się goście i musimy coś przygotować.
      Do tego niespodzianka: sąsiad namówił nas, byśmy przyjęli suczkę, która miała
      właśnie zginąć z ręki miejscowego rakarza. Po pierwszych walkach zaprzyjaźniła
      się z małą, która jest u nas i wszystko zaczyna się powoli układać...
      A my układamy wspomnienia w naszej pamięci i sercach.
      • jan.kran Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 22.03.08, 02:27
        Josarno znam co najmniej cztery przypadki z najblizszego otoczenia kiedy
        ukochany psi czworonog odszedl do psiego nieba i zostal bardzo szybko
        zastapiony nowym Ukochanym.
        Ci ktorzy odeszli nie zostali zapomnieni a nowy nabytek , w kazdym ze znanych mi
        przypadkow to bylo male absorbujace szczenie , pozwolilo zlagodzic smutek
        odejscia...
        Pozdrawiam
        Kran
        • josarna Re: "Dlaczego i jak kochamy zwierzęta" 01.04.08, 21:55
          Ja, jeszcze bardzo obolała, musiałam podjąć błyskawiczną decyzję o wzięciu
          suczki zagrożonej zamordowaniem. Nie żałuję, bo stworzenie, choć wielkie, jest
          przeurocze. Złodzieja zalizałaby na śmierć! Nasza kochana sunia poprzez swoją
          śmierć uratowała tej życie...
Pełna wersja