Dodaj do ulubionych

Herbata. Czajnik 66.

14.04.08, 20:55
Kwiaty wiśni
sypią się i gdy patrzymy -
więcej kwitnących

Onitsura (1660-1738)
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 66. 18.04.08, 22:05
      Yunan z dodatkiem earl greyasmile
      Spokojny dzień po ciężkim tygodniu. Pogoda listopadowa. Wiatr świsze
      w szczelinach okien, pojedyncze krople deszcze spadają na parapet.
      Listopad? Nie, wiosna nadeszłasmile
      • warum Re: Herbata. Czajnik 66. 18.04.08, 22:15
        U mnie rano pogoda byla tez listopadowasad((/ co bylo dla mnie po czystym niebie
        wieczorem wielkim zaskoczeniem/ lalo, gwizdalo, a kaluze na poboczach byly tak
        glebokie,ze nie dalo sie jechac nie oblewajac przechodniowsad((. Ale jak wracalam
        to bylo podeschniete i swiecilo slonce. I temperatura odczuwalnie wzrosla.
        Posylam troche "plusow" na zachod, choc to pod prad, moze do jutra dotrze?smileA
        teraz herbata z cytryna i spac.
    • popaye Re: Herbata. Czajnik 66. 19.04.08, 20:07
      przed-wieczorny lipton w ... kawalerskiej atmosferze smile

      Lubie to!
      cisza, spokoj. nikt (popay-owa) nie zawraca mnie .... (glowy!)
      i jeszcze jeden dzien weekendu przede mna! smile)
      Malzonke wyslalem wlasnie na tygodniowy odpoczynek "od meza" (!)
      w cieplejsze regiony Europy (spa i podobne duperele bardzo "wazne"
      - he, he) a ja sie delektuje niczym nie zaklocanym spokojem, herbata
      i jedzonkiem BARDZO niezdrowym (tlusto, slodko itp.!).

      Eeeeh... zycie potrafi byc piekne! smile
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 66. 19.04.08, 20:31
        O nie, za pięknie być nie może ,bo jeszcze tak Ci się to spodoba,
        że pani Popayowa własnego małzonka zastanie po powrocie jeszcze w
        fotelu, a mieszkanko nie będzie lśniło i pachniało świeżutkim
        ciastem i kwieciem w każdym pokojusmile)
        Teraz trochę przysiądę zmęczona poszukiwaniem ,przez prawie cale
        popołudnie, suchego i bezwietrznego miejsca na marsze.Wina też sobie
        naleję, bo nieopatrznie włączyłam TV na Fakty i jak zobaczyłam
        usłyszałam Jankowskiego ,a potem jeszcze ujrzałam Głodzia w
        mundurze, wyglądającego jak karykatura Szwejka , to mi się smutno
        zrobiło okrutnie sad((
        • popaye Re: Herbata. Czajnik 66. 19.04.08, 20:50
          Alfredko Mila,-
          obskurno-oblesne typy w rodzaju Gozdzia i Jankowskiego czy im
          podobne operetkowe typy w sukienkach czy innym teatralnym przebraniu
          z pedofilsko-biznesowymi sklonnosciami sa mnie tak obojetni jak
          snieg zimowy ktorego "nie bylo" (w tym roku) smile

          Jedzeniem, a juz na pewno slodkosciami to popay-owa mozna raczej
          przerazic, kwiatki hmmm.... przez tydzien wytrzymaja bez podlewania
          a te "wazonowe" (tulipany) napewno w poniedzialek wyrzuce bo
          we wtorek wywoza (u nas) smieci "bio" i... bedzie spokoj! smile

          W piekarniku dopieka sie potezny kawal (tlustej!) wieprzowiny
          - doprawionej "mniam-mniam" i gotuje ziemniaki (w mundurkach)
          na jutrzejsze kopytka.
          Z duza iloscia salaty (z olejowym dresing-iem) bedzie jutro obiadek
          moich marzen! smile
          Jak mnie starczy zapalu to upieke jeszcze kruche ciasteczka albo...
          usmaze faworki na ktore przyszla mnie akurat chec! smile)

          Przy takiej ilosci kalorii moja p.Malzonke by (pewnie) skrecilo
          a dla mnie: to smak "wolnosci" (kulinarnej) smile)

          pozdrawiam,-
          pE
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 66. 19.04.08, 21:24
            Przyznaję, jedzenie wspaniałe szykujesz. Wieprzowina od szynki czy
            karkówka? jeżeli masz suszone śliwki to je tam "ciepnij", zapach
            będzie nieziemski.
            O ostatnim zdaniu zapomnij, niepotrzebnie
            napisałam.Tematy "sukienkowych" są wokół, a jeszcze do tego mieszkam
            w dzielnicy moherowej to jakoś nie mogę się powstrzymać. Do końca
            weekendu słóweczka nie pisnę, obiecuję.
            A kwiecie ma być świeże, wazonowe, kupione w dzień przyjazdu pani P.
            • popaye Re: Herbata. Czajnik 66. 19.04.08, 21:59
              Alfredko,-

              ja sie ciesze iz Ciebie (jeszcze) wyprowadzaja "z rownowagi"
              operetkowe idywidua, mnie tylko przestalo juz to ruszac.
              Nieraz, dla uciechy/rozrywki jeszcze jakies wastapienie oj.Dyrektora
              czy ktoregos z jego lizydupkow, ale to tez rzadkosc.

              Ciagle i nieodmiennie zastanawia mnie tylko motywacja rodzicow
              ktorzy wysylaja do niego swoje dzieci na nauki w torunskiej Szkoly
              Oszolomizmu Medialnego.
              Przeciez to dla tych mlodych kompromitacja na cale (zawodowe) zycie
              bo zastanawiam sie kto na powaznie zatrudni takiego "Absolwenta"
              w normalnym publikatorze, Radiu czy TV?
              Nadzieja, ze Kaczynski, Giertych czy podobni beda (w przyszlosci)
              decydowac o obsadzie (niech by tylko) w Mediach Publicznych -
              oscyluje (jak znam zycie) raczej okolo zera a Radyjo, TV Trwam
              i Nasz Dziennik - maja raczej ograniczone zapotrzebowanie smile
              .....

              Kupilem kawal ( 1.2 kG) miesa od-szynki.
              Pieke z tluszczem, co nie znaczy ze bede rowniez ten caly tluszcz
              - jadl, ale pieke zawsze "razem" bo wlasnie tluszcz jest
              rozpuszczalnikiem estrow - czyli calego smaku.
              Pieczen, mimo iz to podle (gatunkowo) mieso bedzie miekka bo mam (do
              scislych kawalow pieczonego miesa) specjalny,
              wieloostrzowy "dziurkacz" (idealny rowniez do chudej wolowiny)
              przecinajacy wlokna (przed pieczeniem!). Mieso systematycznie
              podlewam wytopionym sosem i podstawilem (pietro nizej) pod nie
              rynienke z parujaca woda.

              Kwiatki (ciete) hmmm.... kupie jak bede odbieral mzonke z lotniska
              w przyszla sobote.
              Niech sie cieszy kobicina skoro mnie tak radzisz smile)

              pE
              (2-ga wielka filizana liptona)
              • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 66. 19.04.08, 22:42
                Wcale mnie nie cieszą, mnie "gryzą" !!!! ojojoj miałam już nie
                pisać.smile)
                Natomiast proszę o link do googli lub bliższą informacje , gdzie
                taki dziurkacz można kupić lub chociaż obejrzeć. W ten długi weekend
                będę u siostry w Niemczech to może kupię. Możliwe, że u nas też
                takie coś jest w sprzedaży ale gdy sie nie wie jak wygląda i nie
                bardzo wiem o co mam pytać /paaaani, a masz pani takie cóś co to
                mięso dziurawismile)/ to już wolę nie myśleć jaką odpowiedż
                usłyszałabym. Hej.
                • popaye Re: Herbata. Czajnik 66. 20.04.08, 01:33
                  smile

                  dla Ciebie wszystko Alfredko.
                  Przyznaje, ze sam musialem szukac bo kupilem juz dawno, wyrzucilem
                  opakowanie, nawet nie myslac jak ten przyrzad sie "fachowo" nazywasmile
                  www.wmf.com/produkt_detail.asp?nv_id=356&se_id=96&va_id=34832&sp_id=11&sid={BD7CD10F-C92C-4E89-963C-
                  09DA3347D947}

                  Gdyby nie wlaczal sie automatycznie link - zaznacz go /skopiuj/ wklej
                  w wyszukiwarce.

                  Na stronie WMF (WMF for at Home / Kitchenware / Kitchen gadgets /
                  Further )rzecz nazywa sie: Steaker Gourmet
                  Art. no. 18 7066 9990

                  Praktyczne, tylko trzeba uwazac by mieso nie bylo z koscia bo jak w
                  nia ostrza trafia przyrzad mozna wyrzucic sad
    • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 66. 19.04.08, 22:58
      Pije herbatę delektując się obrazem na nowym monitorze Philipsa LCD
      200CW. Obawiam sie jednak, że moja karta graficzna jest dla niego za
      słaba. Od dawna myślę o jej wymianie (obrabiam sporo grafiki), ale
      teraz to konieczność.
      • popaye Re: Herbata. Czajnik 66. 20.04.08, 13:05
        wow!
        Wedrowcze - gratulacje!smile

        Mam (prywatnie) 24-calowego HP (Hewlett-Packard'a) wiec wiem co to
        za wygoda duzy monitor.
        Szczegolnie gdy ma funkcje Auto Pivot - obracanie obrazu o 90°
        (wraz z ekranem monitora!) internet, Office itd. - sama radosc
        bo cale strony bez obciec na ekranie i jeszcze miejsce na
        inne "okna" ( u mnie np. polska TV, wikipedia" i dwa portale GW
        i AOL).
        Do grafiki i rysunkow (CAD) uzywam "bezodblaskowego" Samsunga
        niby tylko 20" ale "wspomaganego" druga 17-tka na palety i "menü"
        (do Adobe-suite).
        Piszesz o nowej karcie graficznej - rozumiem, ale uprzedzam, ze ta
        zabawa nie ma konca! smile
        Masz nowy, duzy monitor - potrzebna nowa karta grafiki i "widzisz",
        ze bez nowego motheboard-u sie nie obejdzie bo... dobra, nowoczesna
        karta to juz do slot-u PCIe (AGP juz nie ma przyszlosci!), a jak juz
        to nowy procesor (conajmniej dwurdzeniowy a "lepiej" cztero!).
        Bez szybszego RAMu (jak juz to DDR2 z taktem 800) - tez nie ma sensu
        - i tak dalej, itd! smile))

        Pozdrawiam
        (jeszcze przy poludniowej kawie)
        pE
            • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 66. 21.04.08, 20:11
              zawszeć to lepiej niż gdzieś pod Sulechowem w deszczowy ciemny
              wieczór... i do tego 2 koła. Ciąg dalszy był tak pełem emocji, że
              kiedyś to opiszemy /jechałam tylko z Wędrowcem./ Ciesz się Mammajkosmile
              Siedzę przy herbacie /czarny Yunan/ i zastanawiam się nad tym co
              dzisiaj usłyszałam od znajomej, która na wieść, że umarł nasz
              przyjaciel powiedziała: a tego s..na ,mojego byłego, szlag nie chce
              trafić, niechby go już ziemia pochłonęła ...
              Są rozwiedzeni od ponad trzydziestu lat.
              Najpierw zaniemówiłam, potem wydusiłam, że przecież ma rodzinę która
              go kocha,żonę, syna /ich wspólny/ i wnuczęta.Powtórzyła jeszcze
              raz to samo i poszła. Kiedyś może zastanowimy się jak długo może
              trwać nienawiść, zła pamięć . Zostawimy to chyba na długie jesienne
              wieczory.
    • jan.kran Re: Herbata. Czajnik 66. 26.04.08, 13:03
      Popijam sobie mila herbatke o nazwie Poranna Rosa, aromatyzowana sencha i
      probuje sie zmobilizowac do jakiejs dzialalnoscismile
      Male zakupy i do pracy na popoludnie...
      A tak chetnie bym sie leniwie rozsiadla z herbatkasmile
      • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 66. 27.04.08, 20:07
        Omeri, chroń oczy, masz tylko DWA smile) i kontroluj abyś nie musiała
        tak się męczyć jak ja.
        Dzisiaj tylko herbata bez napitków i swawoli łakociowej.
        Odwiedzilismy nasze łabądki ale nas nie poznały, chyba zmieniliśmy
        się. Dostały jedzonko i na następny przyjazd napewno nas poznają,
        tak jest co roku smile
        • wedrowiec2 Re: Herbata. Czajnik 66. 29.04.08, 21:22
          Czerwone wino dopiero jutro wieczorem. Teraz łyk herbaty, praca i
          chwila snu przed jutrzejszą podóżą. Dwa samochody, troje kierowców.
          550 km + 180km. Punkt zborny koło Berlina. Potem wspólne 570 km.Jak
          to podzielić, by nikt nie był zmęczony?
        • czubatek Re: Herbata. Czajnik 66. 29.04.08, 21:23
          Dotrzymuje towarzystwa,tez z czerwonym winem,dlugo nie pogoszcze
          wlasnie jestem w trakcie robienia salatki jarzynowej na przyjazd od
          dawna oczekiwanych gosci.Marzy mi sie wypoczynek,moze w czerwcu
          wybiore sie nad polskie morze,nadrobie zaleglosci w czytaniu i
          spaniu,oby to byl juz czerwiec jaknajszybciejsmile)
          • alfredka1 Re: Herbata. Czajnik 66. 29.04.08, 22:14
            Jak to dobrze, że Frankfurt i Twoje miasto są tak blisko siebie.
            Napewno wpadniemy i na wino czerewone i na wypieki i na sałatkę.
            /przyznam Wam się, że jesteśmy przez Czubatka zaproszenismile))/

            słów parę do Wędrowca: będe was zabawiała, śpiewała, dowcipy
            opowiadała. Oczywiście co 150 km przesiadając się z jednego
            samochodu do drugiego. Tylko muszę uważać by w trakcie
            wymiany "rozbawieni" współpodróżujący za szybko nie odjechali smile)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka