wedrowiec2
07.06.08, 21:06
Zacznę relacją z dwóch najważniejszych wydarzeń z końowomajowego
urlopu.
Oczywiście były to spotkania z forumowiczami

Zakopane jest tak
szczęśliwie położone, że w ćwierć dnia drogi można dojechać aż w
Świętokrzyskie i odwiedzić Terem, w jej miejscowości ze wspaniałym
zamkiem, o historii którego opowiadał nam świetnie obeznany mąż
Terem. Pogodny dzień sprzyjał pobytowi na świeżym powietrzu, więc
spędziliśmy całe popołudnie na zamkowym tarasie spożywając
regionalne wiktuały, podziwiając widoki, a przede wszystki
utwierdzając się w swoich opiniach o sobie nawzajem. Terem z
małżonkiem, wodnikostwo i ja rozmawialiśmy jak starzy znajomi
Następnego dnia powrót do Zakopanego, ale przez Pogórze
Ciężkowickie, w którym rezyduje Josarna. Dom na grzbiecie sporego
wzniesienia, otoczony ogrodem przechodzącym w łąkę i las. Widok na
liczne górki poprzecinane parniami (wąwozami) i porośnięte gęstym
borem karpackim z mnóstwem jodeł. W domu czekał na nas rodzinny
obiad przygotowany przez Mamę i Ciocię Josarny, a po nim wycieczka
terenowym samochodem po górskich (prawie) bezdrożach. Widoki
zapierające dech w piersiach. Nie tylko Tatry są piękne

Josarna, wspaniała interlokutorka, wprowadzała nas w tajniki życia w
tak odmiennych od życia mieszczuchów warunkach.
Terem, Josarno – dziękuję za spotkanie i rozmowy. Odczucia
wyniesione z forum potwierdziły – nadajemy na tych samych falach.
Do zobaczenia