Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale...

01.08.08, 18:55
... nadchodzi ochłodzeniesmile
Na zachodzie widać ciemne chmurysmile)
    • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 01.08.08, 19:33
      No niesad((( Orzelek wlasnie jest w drodze do pociagu do Kostrzynia na Przystanek
      Woodstock z malenkim namiotem i plecakiem, w ktorym zmiesci sie chyba tylko 1
      piwo i batoniksad(Bo tu tak goraco...
      PS. Tak goroca,ze mi na mozg cos padlo - wczoraj obcielam przod, dzis zmienilam
      koncepcje fryzury i obcielam tyl- i teraz mam lekko na glowie- moge zaczac
      odpoczywacsmile
      • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 01.08.08, 20:31
        Oj Warumko, czekamy z niecierpliwościa co na czubku smile)
        Przed chwila zagrzmialo i zaczelo padac - krople duze ale jakies
        takie niezdecydowane, mozna miedzy nimi sie przemieszczac i
        zostaniesz suchy.Czekamy na ulewe !!
        • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 01.08.08, 20:51
          Spoko, Wodnikusmile Ujawnie sie jak odrosna na przyzwoita dlugosc-ale zeby rozwiac
          watpliowsci- na czubku nie mam irokeza, co pewnie swiadczy o moim barku fantazji...
          • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 01.08.08, 21:25
            W irokezach sie jeszcze chadza? Nawet jezeli nie, to chetnie bym
            pochodzil ale nie bylby to klasyczny irokez a taki troche boczny,
            troche tylnysmile)
            Dziwne zjawisko obserwuje przez okno - pada i natychmiast
            wyparowuje, chodniki suche.Moze jutro bedzie odpowiednia pogoda na
            grzyby "przydrozne".
            • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 02.08.08, 08:18
              Na wschodzie PL ladna pogoda. Jedno dziecie - ostatnio odciete od internetu dalo
              znow glos- wreszcie - ucieszylam sie, bo ja w SMS, korzystajac z przyciskow
              komorki, nie jestem tak "biegla" jak w klawiaturze i nie moge sie "w pelni"
              wypowiedziecsmile/; drugie jeszcze nie wiem czy dotarlo na miejsce zbiorkisad
              A poza tym - oprocz zupy owocowej nie mam zadnych planow. Wazne,ze "konto
              zaleglosci" - oczyszczone do 0 smile Czyli wreszcie czuje sie jak normalni ludzie
              na wakacjach. Moze tylko w tej chwili, bo czegos nie wiem?
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 02.08.08, 11:02
                Powtarzaj jak mantrę" nie mam zaległości, nie mam za..." to
                pomagasmile)
                Na zachoodzie ze zmianami pogodowymi, niebo lekko zachmurzone i
                tylko 24 stopnie przy wietrze. Niestety, ożyła stara, dobra
                poniemiecka kanalizacja i w mieście powietrze nie jest pierwszej
                jakości ale u nas, na peryferiach, tylko trochę czuje się pobliską
                gazownię i browar smile) sad(
              • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 02.08.08, 20:39
                Idąc w ślady Warum pomału konto zaległości sprowadzam do zera.
                Dziś zmobilizowałam się i zrobiłam porządek w parapetowym,
                zaokiennym ogródku. Diametralnie zmienilam styl. Z dzikiego,
                zarośniętego krzaczkami tymianku mam uoorządkowany z lawendą i
                turzycąsmile
                img228.imageshack.us/img228/6453/img5990hm4.jpg
                • plantowy Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 03.08.08, 17:41
                  Jako ze dzisiaj niedziela zaleglosci jeszcze nie narosly. Odbylem 10
                  kilometrowy spacer najpierw nad wielka a potem nad mala woda.
                  Pozdrawiam tutejsze sympatyczne Grono.
                  • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 03.08.08, 18:43
                    plantowy napisała:

                    > Jako ze dzisiaj niedziela zaleglosci jeszcze nie narosly. Odbylem
                    10
                    > kilometrowy spacer najpierw nad wielka a potem nad mala woda.
                    > Pozdrawiam tutejsze sympatyczne Grono.


                    Pozdrawiam Cię serdeczniesmile
                    Spory spacer, napisz, nad jakimi wodami chodziłeś.
                    • plantowy Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 03.08.08, 19:01
                      Brzegiem Baltyku az do Liwii Luzej, takiej rzeczki co to czesto
                      wysycha. Dzisiaj wyschla ale korytko wilgotne bylosmile)
                      Jeszcze kilka dni i wracam pracowac na nowe zaleglosci.
                      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 03.08.08, 19:08
                        Znam, znamsmile
                        W końcu czerwca tez tam wędrowałam - z Rewala do Liwii Łużej i z
                        powrotem.
                        fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/5VwMizgf0SRcxzhAyB.jpg
                        fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/KWKU6pdDaUw5ulaHcB.jpg
                        • omeri Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 03.08.08, 19:52
                          Witam spakowana, jutro ruszam na urlop jak zwykle, ale w towarzystwie
                        • plantowy Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 03.08.08, 20:37
                          Ale mi sie udalo rzeke przekroczyc sucha stopa, niewielu tak
                          potrafilo :-}}
                          • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 03.08.08, 21:32
                            Dobresmile
                            Jestem pelna podziwu dlugosci trasy. Ostatnio podczytuje w GW szykujacych sie do
                            maratonu i robi na mnie wrazenie jak mozna wytrenowac organzizm zelazna
                            dyscyplina.Ile czasu ten spacer Ci zajal?
                            • plantowy Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 03.08.08, 21:53
                              To nie spacer to szybki chod z kijkami. Zmeczylem sie juz w polowie
                              drogi ale szedlem dzielnie przez 2 i pol godziny. Po piasku ciagle
                              sie przyhamowuje, grzeznie. Przyjemniej bylo z powrotem, droga i
                              mijajac lodziarnie i smazalnie ryb.Co ubylo na wadze w tamte, to
                              przybylo w powrotnej drodze:-}
                              • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 04.08.08, 08:29
                                Ten sliczny piasek na zdjeciach Wedrowiec i w opisie Plantowy'ego robi wrazenie
                                / i odswiezasmile mi "pamiec" duzego wysilku fizycznego/. No, zazdroszcze Wam po
                                prostusmile!
                                Ale ja zamierzam skromniej i leniwiej odpoczywac. Mam wolne, z ktorym nie wiem
                                co zrobic, bo co sobie pomysle, to zaraz mi sie odmienia. I zwyczajnie czas
                                przecieka mi przez palce ale w zupelnie dobrym nastrojusmileChyba niepotrzebnie
                                uzaleznilam swoje decyzje wyjazdowe od posuniec innych osob, na ktorych mi
                                zalezy... Pozdrawiam serdecznie ze slonecznego wschodu i zycze Ulubiencom
                                udanego tygodnia. Kto potrzebuje- pelnego wrazen, kto woli sie polenic z czystym
                                sumieniem- wypoczynku bez wysilkusmile
                                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 04.08.08, 21:02
                                  Dzisiaj u nas deszczowo i wietrznie, chłodno i całkiem
                                  sympatycznie. Muszę obejrzeć Kronikę miejscową to zobaczę jak nad
                                  Bałtykiem. Teraz, przez remonty i ruch letników w obie strony jedzie
                                  się nad morze kilka godzin. Gdy pogoda się poprawi pojedziemy przez
                                  Niemcy /tylko 2,5 godziny,/
                                  www.ustka.pl/kamery/java2.html aktualna pogoda w Ustce, też
                                  duje..
                                  • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 05.08.08, 07:15
                                    Pozdrawiam serdecznie ze slonecznego i chlodnawego wschodu/ brr... trzeba wziac
                                    sweterek, nie ma radysad/. Jestem lekko niewyspana, ale szczesliwa,ze nie musze
                                    podrozowac PKPsmiletak jak orzelek, ktory chyba ze 2 dni bedzie odsypial podroz
                                    powrotna z Kostrzyna na daleki wschod- wystarczylo,ze rano sie spoznili na
                                    pociag "bezposredni"/ tj.z 1 przesiadka/, a potem to...zaczely sie przewozy
                                    regionalne, postoje w miastach, w ktorych nawet wrony nie zawracaja, az udalo
                                    im sie zalapac na kolobrzeski do stolicysmile a potem to juz bylo tak blisko, ze
                                    gotowi byli isc pieszo do domusmile))) Tak sie konczy wiara w siebie i podroz na
                                    zywiolsmileAle konduktorzy byli zyczliwi haslu Woodstock, a wszelkie
                                    niedogodnosci wynikaly tylko z braku zelaznej konsekwencji i dostepu do
                                    rozkladu jazdy/bo interenet w komorce to jeszcze nie blyskawica/ ale wrocil caly
                                    i ze wszystkim z czym pojechal/ oprocz 2 koszulek, ale za to mogl wrocic ze
                                    zdobycznymi, pozostawionymi przy drodze butamismilektore ich uzytkownikiem chyba
                                    zbyt obcieraly nogi....smile/ No, a teraz czas na mnie.W przeciwienstwie do syna ja
                                    wole myslec siedzac wygodnie,a potem wg okreslonego planu przemieszczac sie,zeby
                                    stracic jak najmniej czasu /bo "myslenie nie boli"smile/
                                    • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 05.08.08, 09:56
                                      Myślenie nie boli ale jak męczy !!
                                      Noc i ranek wyjące, wiatr prawie huraganowy. Pod stopami trzeszczy
                                      nawiany piasek, odkurzę gdy wiać przestanie.

                                      www.ustka.pl/kamery/java2.html
                                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 05.08.08, 10:07
                                        www.ustka.pl/new/index.php?fp=kamery
                                        chyba kamery wywiało a jeszcze niedawno widać było rozszalałe morze :
                                        (
                                        • czubatek Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 05.08.08, 11:43
                                          U nas od rana piekne slonce,niebo w blekicie,zapowiada sie
                                          kilkodniowy upal,szkoda,ze tak daleko mamy do morza,latem odczuwam
                                          brak naszego chlodnego Baltykusad
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 05.08.08, 21:24
      Pusto wszędzie, cicho wszędziesad
      • czubatek Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 05.08.08, 21:36
        Sadze,ze ten upal nas wszystkich wyploszyl ale jak nastapia chlodne
        wieczory bedzie nas wiecej i spotkamy sie czesciej przy dobrej
        goracej herbatcesmile)
        • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 06.08.08, 09:11
          Czubatku,czekamy na ten upal z zachodusmilePo wczorajszym wietrznym dniu, dzis
          pochmurno/ ale na dzeszcz sie nie zanosi/, chlodno ok +20C, i calkiem leniwie.
          Wczorajszy dzien byl tak zaganiany,ze dzis mam calkowity odpoczynek - nawet od
          mysleniasmile))Milego dnia Ulubiency.
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 06.08.08, 12:08
            Warum, napisz coś nieprzemyślanego - prosze smile) czy tylko ja mam
            patent na pisanie nie zawsze mądrych i interesujących treści? a
            więc "nie myślę więc piszę" : kupiłam abażur do stojącej lampy ...
            pooglądałam jak robotnicy pracują przy wykopach, a kurki są po 15
            złotych za kilogram. Napisałam i fajnie jest bo przecież ktoś
            przeczyta /zupełnie jak w Rewizorze Gogola albo w jednym z opowiadań
            Czechowa /.Pozdrawiam.
            • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 06.08.08, 12:33
              Ja juz przeczytalam!
              Przed chwila wyslalam orzelka do lekarza bo mi ogluchl niespodziwanie na 1 uchosad
              a korzystajac z okazji,ze on jest w domu wymyslilam wywalenie ze sciany 1
              szafki "wiszacej" pod okapem / jak mi sie wydawalo/, ktora okazala sie tak
              ch.nie solidnie przymocowana do sciany,ze tylko moj maz mogl tak wymyslec. Tam
              gdzie trzeba bylo finezji i polotu, po prostu wykul w 3 m-sc jamy i zabetonowal
              z wyciagiem na amen. No, a teraz mnie sie obrzydliwie zabrudzilo i zachcialo
              pozbyc teej pamiatkisad i... zamiast prostej operacji- zdjecia ze sciany -mam
              perspektywe rujnacji- co mnie skutecznie zniecheca przed jakakolwiek dalsza
              dzialanoscia.
              Znam Popaye Twoje stanowisko w/s remontow- ale nie czuje sie hrabinia i jestem
              wystarczajaco wykwalifikowanasmile sila robocza,zeby przeprowadzic te czynnosc
              samej we wspolpracy z kims ciut silniejszym i wyzszymsmile Ale teraz odechcialo mi
              sie wszystkiego. W przyszlym roku jak dozyje moze uzbieram na remont, a jak nie
              to zaslonie fototapeta z Karaibow?sad No bo na ten rok limit extra wydatkow
              zostal wyczerpany. Tak wyglada zderzenie marzen z rzeczywistoscia, nie u
              wszytkich oczywisciesmile
              • popaye Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 06.08.08, 20:12
                Eeeeee....

                zaniemowilem zastanawiajac sie nad "... moim stanowiskiem w/s
                remontow" smile

                No to Mila Kolezanko - chyba go (jednak) nie znasz.
                Przyznaje, w odroznieniu od Wodnika, nie lubie grzebac
                "w samochodach", co wydaje sie moze dziwne przy moim zawodzie.
                Mam przesyt doswiadczen (na tym polu) z mlodosci i robil bym to
                wylacznie w ostatecznej koniecznosci a juz nigdy bo "lubie" lub mnie
                to w jakikolwiek sposob "kreci" sad.

                Ale, wszystko "inne", szczegolnie jak to bedzie z wyboru (bo chce, a
                nie musze!) - zawsze chetnie!.

                Przecietny p.murarz, malarz, stolarz czy hydraulik - nie przesadzajac
                (choc z calym szacunkiem!) - to zaden Edison czy ponadprzecietna
                potega intelektualna.
                Taki "madry", najczesciej umie byc kazdy, wiec (chyba) i ja smile.

                Trudno jest, przyznaje, przekopywac sie przez literature fachowa
                i "kompletowac" brakujace narzedzia,gdy o godz. 3-ciej nad ranem w
                pierwszy dzien Swiat Bozego Narodzenia peknie zamurowana
                rura doprowadzajaca wode miedzy kuchnia a lazienka smile.

                W normalnych warunkach (czas i ochota na majsterkowanie) nie jest to
                przeciez "problem" nie do rozwiazania we wlasnym zakresie, a juz na
                pewno nie dla absolwenta technicznej Uczelni i to niezaleznie od
                jego plci smile.
                Mam siostre (raczej, powiedzmy kuzynke "po kondzieli") ktora
                dobre 25 lat pracuje .... w wykonawstwie budowlanym smile
                Biura Projektowe czy inna "teoria" doprowadzaly Ja (od czasu
                skonczenia studiow) do "szalu", wiec mimo prob spokojnej pracy
                tamze, wracala zawsze "na budowe" i to taka: "gumiaki, - biuro
                w kontenerze (lub barakowozie) i odzywki (do p.Rzemieslnikow)
                w rodzaju: "zaraz Wam k..... pokaze czy to mozna zrobic czy nie!".

                Kobieta jest drobna, wzrostu jak nasz p.Prezydęt i wogole, jak Ja
                spotykam (nieraz) z okazji rodzinnych okolicznosci "zrobiona" na Dame
                a pozniej jadac przez miasto widze niejednokrotnie potezne budowle
                czy przedsiewziecia inwestycyjne ktore Ona (wspol)budowala lub
                remontowala to.... tylko glowa wypada mnie pokrecic z "podziwu" smile
                Mosty - stoja i budynki - tez! smile)

                Wcale sie Tobie nie dziwie iz nie "przeraza" Ciebie jakis remont
                we wlasnej kuchni (czy wogole - mieszkaniu) i czujesz sie na silach
                (przynajmniej - mentalnie) nad sytuacja "panowac".
                W 99,9% - "fachura" ktoremu to bys zlecila, nie bedzie Ci dorownywal
                techniczna percepcja.
                On ma tylko (!) troche wiecej praktycznego doswiadczenia i do
                dyspozycji: mlotek, kielnie, pogiete wiadro, przecinak, packe
                i umazana (farba) drabine oraz... desperacje "kamikadze" smile).
                Wylacznie (i dokladnie) TYM sie roznicie.

                Wielu rzeczy nie robie (sam) wylacznie z racji braku kalkulacji
                ekonomicznej.
                Jak mam duzo pracy, bardziej mnie sie oplaci przepracowac np. 10
                godz. "ekstra" w zawodzie gdzie zarobie na 20 godz pracy p.murarza
                czy hydraulika.
                Gdybym byl emerytem, naturalnie - najpierw probowal bym zrobic sam!

                Wytlumacz mnie tylko, bo jakos nie pojmuje, jak to mozliwe jest iz u
                Ciebie, masz: "....szafke "wiszaca" pod okapem ".
                Mnie sie zawsze wydawalo, ze "pod okapem" to jest mozliwe "palenisko"
                pieca kuchennego (obojetnie: gazowego, elektrycznego, czy modne
                obecnie indukcyjnego).
                Przypadek iz wyciag obudowany okapem, "wyciaga" ..... szafke (sic!)
                musi byc wyjatkowym rozwiazaniem konstrukcyjnym, przekraczajacym moja
                wyobraznie i percepcje inzynierska smile
                Nie dziwie sie, ze i Ciebie to rozwiazanie mocno "wyprowadza z
                rownowagi" smile)

                pozdrawiam,-
                pE
                • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 06.08.08, 21:18
                  Warum, Popaye - juz nie lubie grzebac, bo gdy samochod osiagnie wiek
                  i przebieg duzo ponad rozsadne jego mozliwosci, to tak jakby
                  szkieletowi robic masaz serca. Ale z checia pogrzebalbym w silniku
                  okretowym i lotniczyn /to moje pierwsze wyuczenie/. Murarka dla mnie
                  jest rzecza trudna,wole stolarke "domowa". Okap w takim dziwnym
                  miejscu mnie absolutnie nie zadziwia, bo chyba Warumko mila
                  przemeblowywalas kuchnie nie raz smile)a okapek trzymal sie mocno. W
                  naszej kuchni pod miejscem na okap stoi zlew /juz go zastalismy/.
                  p.s. a moze w tych zamurowanych "dolach" jest jakis skarb ukryty?
                  Przyjechac pomoc?????
                • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 06.08.08, 21:18
                  smile z ta szafka to moje przeinaczenie slowne w ferworze emocji, po pierwszym
                  ogladzie sytuacji. Szafka oczywiscie wisiala "nad" okapem, a nawet gorzej- bo
                  byla z nim polaczona trwale w 1 konstrukcje - a okap byl zespawany wg
                  samodzielnego "projektu". Ale dalismy rade!smile)) I to bez wiekszych szkod, nie
                  liczac nagle wylaczonego pradu . Dzieki czemu doszlismy,ze nie tylko "znane"
                  kable nam przeszkadzaly / od oswietlenia /, ale jeszcze jakies ,ktorych na
                  poczatku nie widzielismy. Okazalo sie,ze w srodku gleboko w kanale byl zepsuty
                  wentylator mech, ale jak juz odkulismy /smile/ czesc zasadnicza, a radio wciaz nie
                  gralo.... odnalezlismy za kolejna szafka puszke, w ktorej juz widac bylo, ktore
                  kabelki prowadza do czego. Elektryk byl powiadomiony , ale nie byl potrzebny.
                  Udalo sie pozbyc niechcianego badziewia. A remont...... i tak kiedys bedzie.
                  Wazne,ze mnie juz tamto nie drazni,a kuchnie mozna dalej uzywacsmile
                  Oczywiscie najlepszy jest remont wykonany przez wyspecjalizowana firme, podczas
                  naszej nieobecnosci - tak jak- sluzbowe auto do prywatnego uzytkusmile ale nie
                  kazdy ma taki luksus.
                  A co do fachowosci, to wiedza jest baza ale trzeba miec predyspozycje i zmysl
                  zeby byc dobrym, w tym co sie robi. Wydawaloby sie,ze kazdy inzynier to
                  fachowiec, ale wielu sie niepotrzebnie tak dlugo meczylo na studiach, bo zaden z
                  nich pozytek. Choc teoretycznie sa dobrze przygotowani do technicznego zawodu...
                  A tak, a propos "meskich" zawodow- widuje pania taksowkarke, i szczerze ja
                  podziwiam, choc zawod jak kazdy inny, ale chyba tak przyzwyczailam sie do panow
                  za kierownica,ze dla mnie to ewenementsmile
                  • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 07.08.08, 09:08
                    Na wschod dotarla sliczna pogoda. Takie powinny byc wakcjesmile
                    Orzelek zerwal sie z rana i pojechal do stolicy, a ja....zastanawiam sie czy na
                    basenie nie wystrasze mlodziezy / nie, nie toplesemsmile/...i chyba sie odwaze.
                    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 07.08.08, 10:49
                      Korzystaj z pogody i "odwazaj sie". Tylko nie za duzo na sloncu.
                      Alfredka podpowiada o zabraniu kapalusza o szerokim rondzie.
                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 07.08.08, 11:01
                        Dostałam zalecenie od lekarza bym dużo pływała. Są bardzo ładne
                        kostiumy kąpielowe Amoeny tylko okropnie drogie, chyba się zdecyduję.
                        W Gryfinie mamy Akwapark i przynajmniej raz w tygodniu można
                        pojechać. www.cwlaguna.pl/polski/atrakcje/index.html
                        Słonko już przypieka, w sklepie przeceniono kurki na 6zł/kg,
                        wygladają jakby je ktoś gorącym popiołem posypał sad( ciekawe jak
                        będą wyglądały jutro ??
                        • czubatek Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 07.08.08, 20:28
                          Alfredko,wybierz sie do nas po zakup kostiumu kapielowego,w sklepach
                          ogromny wybor,ceny bardzo niskie,wogole wszystkie ciuszki letnie sa
                          o 70% tansze,tylko kupowac,zapraszamsmile)
                          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 07.08.08, 20:51
                            Dziekuje za zaproszenie ale kostium dla siebie kupię u nas.
                            Zadnych obniżek nie ma ale wybór dla niezupełnie symetrycznych
                            bardzo duży. Pozdrawiam.
                            www.amoena.com/pl/Products/Swimwear/Swimmwear.htm

                            • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 09:07
                              Dalas wazny link Alfredko. Dla wielu kobiet , a moze i mezczyzn, ktorym czasem
                              / szczegolnie w pieknej, zdrowej, mlodosci/ wydaje sie,ze swiat opiera sie na
                              biusciesmile- wyglada na to,ze symetryczni inaczej tez moga byc piekni!I odwazni.
                              I ja w kostiumie sie opalalam, choc odwaznie niektore paseczki
                              zdejmowalamsmile))zeby nie wygladac jak niedawno Doda na fotce z bialymi
                              trojkatami na dekolciesmile- /toz nawet moja pociecha ma w sprayu taki zbrazowiacz
                              na wyjscia,co by nie "odwracac uwagi" rozmowcy- od swoich oczusmile/.
                              Wieczorem cos mnie "natchlo",zeby zapchac glowna dziure w scianie, ehh,zajelo mi
                              to tyle czasu,ze byl moment, ze pierdyknelam kamyczkami o sciane , bo nijak mi
                              sie nie ukladaly w zazebiajaca sie i trwala konstrukcje a la scianasmile No ale po
                              ochlonieciu i stwierdzeniu, ze nie z takimi drobiazgami sobie w zyciu
                              poradzilam - z nowym pomyslem wlazalam na szafki i udalo sie!sciana wyglada jak
                              poprzedniosmileMam teraz 2 kratki wentylacyjne. Dzis wieczorem tylko wygladzic 2x
                              szpachlowka / niestety szpachelki "wyszly" z domu, i nozem sbie radze, i
                              kubeczkiem, i lyzka...smile/
                              Ale teraz skoro cd.pieknego lata ide sie opalac, az do wieczora. Milego dnia
                              Ulubiency.
                              • czubatek Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 11:12
                                Jesli moge poradzic dla milej Warum, to prace domowe, remontowe
                                odloz na dlugie jesienne wieczory a teraz korzystaj z pieknego
                                lata,ktore jest tak krotkie,sedecznie pozdrawiam i wszystkim zycze
                                milego weekendusmile)
                                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 11:33
                                  Czubatku, czy ominęły was ostatnie nocne burze, wiatry i
                                  nawałnice??? U nas na północy, łaskaboska, nigdzie nie wylało ale na
                                  południu to hoho!
                                  • czubatek Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 19:34
                                    Alfredko u nas ostatnio prawie kazda noc nawiedzaja burze z
                                    gradobiciem, w wielu domach sa zalane piwnice,na drogach drzewa
                                    powalone,auta poniszczone,dachy pozrywane,najgorzej ucierpieli
                                    mieszkancy polnocy gdzie przeszla traba powietrzna,oby dzisiejsza
                                    noc byla spokojniejsza bez przykrych niespodzianeksmile
    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 18:32
      Warumciu ja przy pracach murarskich stosowałem zamiast szpachelki
      łopatkę do nabierania ciast i tortów. Świetnie zastępuje szpachelkę
      i małą kielnię. Po umyciu nadal spełnia swoją role przy deserach. No
      to owocnej pracy i smacznego.
      • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 21:27
        I ja sobie tak poradzilamsmile Skonczylam szybko, nawet tak identycznie
        pomalowalam,ze sladu nie ma!/ co jest zasluga - porecznego walka i mojego
        sokolego wzrokusmile/.
        Czubatku,dziekuej za dobre rady, ale na jesien nie moge sobie odkladac takich
        zajec, bo.... jeszcze mniej bedzie mi sie chcialo, a wiecej wolnego nie bede
        miecsad Teraz to zaden remont, raczej forma odpoczynku od pracy umyslowej /i
        zwyklych porzadkow , ktorych nikt inny nie zrobi/. Dzien zakonczylam
        lezakowaniem na sloncu, bo bylo do 18-tej slonecznie, teraz sie wyraznie
        ochlodzilosad
        Katastrofa w Czechach , otwarcie olimpiady w Pekinie , gwaltowna eskalacja walk
        w Osetii...a ja tak zwyczajnie i pogodnie przezylam dzien.
    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 21:43
      Oprócz sokolego wzroku musisz doskonale rozróżniać kolory i
      wszystkie ich odcienie.
      Warumko pochwal się na jaki kolor jesteś opalona po całodniowym
      leżakowaniu. Czekolada, złocisty czy słomkowy. A może, czego Ci nie
      życzę, na różowo?
      • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 22:18
        Lekko brazowasmile ale daleko mi do jakosci opalenizny mlodych cialsad Celem mojego
        lezakowania jest wygrzewanie sie, a nie mahoniowa skora. I bezmyslne gapienie
        w niebosmile
        • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 22:28
          Opalenizna młodych lat... Moje niespełnione marzenie. Byłam, jestem
          i będę przerazająco bladasad Za cztery dni robocze zaczynam urlop i
          marzę o bezmyślnym gapieniu się na cokolwieksmile
          • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 22:33
            Eee, nie mozna tak ...na cokolwiek. Lepiej na otwarta przestrzen, wtedy przy
            okazji poszerzaja sie horyzonty. A najlepiej odpoczywac patrzac na blekit i
            zielensmileczego Ci zycze.
            • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 08.08.08, 22:41
              Mam w domu kilka doniczek z kwiatkami, ale brak błekitnych elementów
              wyposażeniawink
              W tym roku sporo już podróżowałam, więc pierwsze dwa tygodnie urlopu
              spędzam w domu (odpoczywając!!!), a w ostatni tydzień, już we
              wrześniu, wlepię wzrok w szczyty okalające Szklarską Porębęsmile
              • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 09.08.08, 10:23
                Kazdy pomysl jest dobry!smile Byle byl nasz wlasny i "bez przymusu".
                Pozdrawiam z jeszcze lekko slonecznego i juz chlodnego wschodu. +23C za
                wiatremsad((normalny ziab!
                Zaczynam odczuwac w kosciach zmeczenie, ale na dzis tylko lenistwo w planach +
                prasowka, choc nie wiem czy nie poszukam jakiejs literatury
                psychologiczno-filozoficznej o naturze czlowieka. Czuje tak wielki rozdzwiek
                miedzy olimpiada i wojna,ze nie potrafie wybrac zlotego srodka.
                Ale moze mnie zzera ambicja? zeby to wszszystko ogarnac,a tego sie po prostu nie
                da. Tam gdzie w gre wchodza pieniadze, nie ma moralnosci.
                • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 09.08.08, 12:03
                  XXI wiek i wciaz zyja walki plemienne, rodowe. Wykorzystuja to ci,
                  ktorzy idac na pomoc "w slusznej sprawie" chca ubic wlasny interes.
                  W tym wypadku Rosja chce zniszczyc Saakaszwilego i odzyskac chocby
                  troche wplywow jakie utracila po rozpadzie Zwiazku. W tym wszystkim
                  ogromnie trudna jest rola i ONZ i Rady Bezpieczenstwa. Rosja ze
                  swoim prawem veta paralizuje to co dla niej jest niewygodne.
                  A jak pora odpowiednio wybrana.
                  Olimpiada jest do ogladania ale to juz nie te emocje. Widzimy za tym
                  wszystkim wielkie pieniadze. A moze to z wiekiem przychodzi, ze to
                  co przeszle wydaje sie bardziej ladne, moralne /oprocz peerelu/.
                  • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 09.08.08, 16:59
                    Wiecjej ogladam w tv komentarzy z Osetii niz relacji z olimpiady w Pekinie, ale
                    przed chwila obejrzalam wrazenia "na zywo" tuz po wystepie naszych plywakow...
                    Wygladaja jakby byli zdziwieni,ze tak slabo wypadli. Tzn- nie wiedza dlaczego
                    nie wygrywaja choc plyna najlepiej jak potrafia. Sa mlodzi, wiec im wybaczam
                    szczerosc wypowiedzi i... chyba naiwnosc - ale dziwi mnie,ze ich "prowadzacy"
                    milcza? Oczywiscie nie ma co porownywac mozliwosci treningowych np.amerykanskich
                    plywakow i naszych, ale... czy problem nie tkwi takze w braku konfrontacji z
                    rywalami- co sie msci szczegolnie widowiskowo- vide wystep polskich pilkarzy na
                    ME08smile.
                    Jasne,ze mozna patrzec na stoper i byc pewnym zwyciestwa/ bo czas nie klamie/,
                    ale w dycyplinach gdzie oprocz wytrzymalosci liczy sie czas reakcji, chyba bez
                    dopingu w postaci konkurencji trudno sie zmobilizowac do max. wydolnosci.
                    Ale to dopiero poczatek.... optymisci liczyli na 11-12 medali, ja bede sie
                    cieszyc z 5-6 ale szczerze przyznaje,ze nie potrafilabym wskazac dyscypliny,
                    raczej licze na lut szczescia i niedyspozycje rywali.
                    • popaye Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 09.08.08, 19:43
                      a moze warto obserwowac Olimpide jako swieto sportowej rywalizacji
                      w skali swiatowej, bez narodowego szowinizmu?.
                      Ja tak te zawody ogaldam i wcale nie jestem rozczarowany np.
                      pierwszym udzialem polskich plywakow w kwalifikacjach.
                      Wiedzielismy kogo wysylamy na Olimpiade a np.wynik Baranowskiej
                      ktora o 3 sek polepszyla swoj rekord zyciowy (jednoczesnie rekord
                      Polski!) to nie jest zly wynik!.
                      Ze nie gwarantuje udzalu w Finale? - no coz, Swiat jezdzi (plywa)
                      szybciej-smile!
                      To nie jest moim odkryciem lecz ma wartosc uniwersalna, choc Rodakow
                      mieszkajacych w kolejnych (III-cia, IV-ta itd) Rzeczpospolitej
                      jest czesto cholernie trudno o tym przekonac.
                      Trzeba bezposredniej konfrontacji, wtedy widac co np. sa "warte"
                      nasze "Zlotka" (w siatkowce) ipodobne IM nasze "dumy narodowe" smile)

                      Z Osetia - hmmm... to tez nie jest takie "proste".
                      Jestem przekonanym pacyfista i przeraza mnie jakikolwiek konflikt w
                      ktorym gina niewinni ludzie (bo tacy przede wszystkim traca zycie!)
                      ale wladze Gruzji doskonale wiedzialy jakie konsekwncje groza
                      przy probie jakiegokolwiek naruszenia labilnego politycznego "status-
                      quo" w politycznym konflikcie z Rosja!.

                      Gruzja a szczegolnie Jej kolejne wladze, od momentu rozpadu ZSRR
                      to nie jest "Dziewica Orleanska" (z naciskiem na "dziewiczosc")
                      i dobrze o tym pamietac.
                      Dla mnie sam fakt iz nasz Brat Mniejszy - Prezydęt jest najwiekszym
                      przyjacielem Gruzji w Europie, przy rel.wstrzemieliwym stosunku
                      innych Przywodcow w Europie (w ocenie zrodel konfliktu i
                      bezposrednich przyczyn rosyjskich dzialan militarnych) - jest
                      najlepszym dowodem iz w "moralnych ocenach" rozpoczecia dzialan
                      militarnych, prywatnie lepiej sie wstrzymac sad.

                      Jestem absolutnie za przerwaniem jakichkolwiek dzialan wojennych
                      przeciw cywilom!, ale badzmy realistami: wladzom Gruzji wylacznie
                      (i tylko o to!) - chodzi!.
                      W politycznym, dlugofalowym rozwiazaniu nie maja (specjalnego)
                      interesu a los rdzennych mieszkanow Osetii jest Im (conajmniej)
                      hmm.... watpliwy.
                      Nie znaczy to, ze popieram dzialania Rosji - potegi militarnej nie
                      porownywalnej w zadnym przypadku z Gruzja - odpowiednikiem naszych
                      (polskich): hurrra!...., na bosaka ale w ostrogach!, a srodkiem
                      dwa przestarzale czolgi (rosyjskiej produkcji - zreszta).
                      Eeeeh.... mily weekend - nie ma co! sad
                      • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 09.08.08, 20:02
                        Zastanawiam sie czy Stany Zjednoczone Stany Zjednoczone
                        zwykorzystaja sytuacje i wkrocza do Iranu...
                        Co do Osetii to niestety zaszłosci terytorialno-gospodarcze
                        dlugo beda tam dawaly o sobie znac...a pamietajmy, ze chodzi o
                        rope!
                        Paskudnie się porobilo. A ludzi zal. I pomyslec, ze niegdys na czas
                        trwania Olimpiady wojny zawieszano, moze to i byla hipokryzja ale
                        rozpoczynac wojne to juz cos wiecej sad( - a z drugiej strony, jak
                        mawial Tewje Mleczarz, czy mozna NAJECHAC wlasne terytorium?




                        • popaye Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 09.08.08, 22:28
                          Wodniku smile

                          o "terytorium" to (historycznie) przypominano sobie jak byla
                          politycznia lub ekonomiczna(!), korzystna okazja.
                          Nie trzeba w Gruzji przykladow szukac.

                          Jak na tym ukochanym i bezcennym terytorum, tak na codzien,
                          mieszkali np. zydzi, Ukraincy czy inna Nacja "podrzedna" narodowo,
                          religijnie czy politycznie to... diabel sie nim (i nimi!)
                          interesowal!.
                          Przychodzi tylko czas Igrzysk (doslownie i w przenosni) i okazja
                          (moze i z podpowiedzi "przyjaciol politycznych") gdy pora nastaje
                          pokazac: sile, preznosc i "lodwage osobistom"!.
                          I mamy "Igrzyska"!.
                          Zawodnicy tylko maja krotki oddech, basen dlugi - jak cholera!, a
                          dostawa aparatow tlenowych (tajemnie obiecanych) nabiera realnego
                          wymiaru: obiecanek bez pokrycia.
                          Ratuj sie kto moze!: zydem sie podeprzec, ukrainca - zlapac
                          a i kilku "swoich" zawodnikow poswiecic. Byle do brzegu!.
                          Medalu nie bedzie!, ale legenda walki "do ostatniego tchu" -
                          pozostanie.
                          Nawet Muzeum takiej hetakomby (moze) jakis kolejny Prezydęt postawi!.

                          Zal mnie tych biednych i nic nie winnych ludzi (cywilow) i tylesad
                          • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 11.08.08, 19:19
                            Nie wiem co sie stalo, ze wszyscy zaniemowiliscie...sad
                            Swiatowa dyplomacja sie chyba pogubila,a przede wszystkim... jakby dala
                            zaskoczyc... Maly/ wydawaloby sie /"lokalny" konflikt urosl do rangi
                            odbezpieczonego granatu, na ktory wszyscy patrza w bezruchu czekajac czy
                            wybuchnie...
                            A w Pekinie plywacy bija rekordy, nasi poki co - bez sukcesow, jesli nie brac
                            pod uwage wczorajszego wyraznego zwyciestwa siatkarzy nad druzyna Niemiec, gdzie
                            naszym urosly skrzydla i zagrali z plotem smile
                            A ja.... odebralam wreszcie wlasciwe papiery na autkosmile)) i extra zainstalowalam
                            "zniechecacz".
                            I spotkalam kolege z podworka, ktory sporo lat temu osiadl na polwyspie
                            iberyjskim i emanuje nie tylko samozadowoleniem, ale wrecz razi luksusem; i jak
                            tak sobie stalismy przy naszych brykach- ja ze swoim "nowym", on ze swoim
                            "starym", i wspominalismy dziecinstwo to pomyslalam,ze nie znam nikogo, kto
                            mozolna praca dorobilby sie tego wszystkigo.... Czy to lut sczescia potrzebny w
                            zyciu, czy... brak ogladania sie na innych/bliskich - tylko "zdrowy" egoim?
                            Jakos mi skrzydeka oklaply.
                            • jan.kran Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 11.08.08, 19:28
                              Ja mam przyjaciolke ktora jezdzi wozem za sto tysiecy dolarow
                              amerykanskich i ma kilka domow oraz kolekcje antykow i kase spora
                              < a siedzialysmy w jednej lawce w liceum > , kolezanka z
                              piaskownicy i podstawowki ma dom z basenem za granica smile
                              Mam tez znajomych ktorzy na emigracji nie dorobili sie wiecej niz
                              ich rowiesnicy w PL a czasem mniej.
                              Jakos mnie nigdy te porownania kasy i statusu nie rajcuja ani nie
                              frustruja . Ciesze sie ze ani pieniadze ani ich brak w wypadku
                              moich najblizszych osob nie wplynely na ich podstawowy charaktersmile
                              Kran
                              • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 11.08.08, 19:49
                                Gratuluje i dobrego samopoczucia i wystarczajacych zasobow,zeby nie martwic sie
                                za co przezyc. Nie chodzi o porownywanie sie/ bo czynniki majace na to wplyw sa
                                rozne/ ale o "dochod" z pracy, takiej zwyczajnej dzien po dniu, latami. Chyba te
                                "lata pracy" tak mnie przygiely.
                                Ale ... calkowicie to rozumiem,ze moj stan jest tylko moim stanem, a cudze
                                wspolczucie czy lekcewaznie czy pogarda w zaden sposob go nie zmienia.
                                • popaye Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 11.08.08, 21:21
                                  Hej - nasza forumowa Przyjaciolko,-
                                  Co Ty?
                                  Glowa do gory!

                                  Jak Cie pocieszy, nikt i nigdzie nie dorabia sie ponadprzecietnych
                                  dochodow ani wielkiego majatku normalna i zwyczajna praca!.
                                  Jak sie orientuje, rowniez zaden ze stalych Uczestnikow tego forum
                                  mieszkajacy Zagranica, nie znalazl sie tam by sie "dorobic", czy
                                  uskuteczniac "szaro_strefowe" interesy sad.

                                  Nie sugeruj sie przypadkowymi spotkaniami ze Znajomymi ktorym sie
                                  (ponoc!) "udalo", co niby maja potwierdzac widoczne atrybuty
                                  tegoz: luksusowe auto, markowe ubranie czy zloty zegarek (he, he).

                                  Z mojego doswiadczenia, potwierdzonego zreszta praktycznie, kolejami
                                  losu Znajomych i czlonkow rodziny - "dobrze" (przynajmniej pod wzgl.
                                  finansowym) zrobili Ci ktorzy we Kraju zostali lub wogole z niego
                                  nie wyjezdzali.
                                  Sytuacje przewazajacej liczby emigrantow (takich na stale) trafnie
                                  okreslila niegdys Maryna z NYC: ".... jest nam dobrze! i to tak
                                  bardzo, ze... - dobrze nam tak!" smile)

                                  Ulka (J.K) opowiada glupstwa o szkolnej kolezance ktorej
                                  sie "powiodlo".
                                  I dobrze, ale sama Ula ma cos z tego?, po za satysfakcja
                                  (szczegolna i nie dla wszystkich) takich znajomosci?.
                                  Kazdy z nas zna jakiegos milionera czy ludzi ponad przecietnego
                                  sukcesu (finansowego). Znam i ja: Zagranica i w Kraju.
                                  Ci w Kraju, nawet (jakby) "zamozniejsi" i mimo wszystko, nie
                                  widzialem by ktokolwiek z Nich jadal dwa zamiast jednego obiadu
                                  albo jezdzi dwoma luksusowymi autami "naraz" sad
                                  Nie dajmy sie moze zwariowac?

                                  Pozdrawiam i korzystaj z urlopu by wypoczac przed kolejna runda
                                  "... pracy, takiej zwyczajnej dzien po dniu" czym nie roznisz sie
                                  od wiekszosci tych ktorym (ponoc) sie "udalo" bo po latach mozolnej
                                  pracy "juz" maja co do garnka wlozyc i srodki na zaplacenie
                                  komornego smile)

                                  Eeeh....

                                  pE
                                  • jan.kran Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 19.08.08, 20:24
                                    Popeye napisales :

                                    -------->
                                    Ulka (J.K) opowiada glupstwa o szkolnej kolezance ktorej
                                    sie "powiodlo".
                                    I dobrze, ale sama Ula ma cos z tego?, po za satysfakcja
                                    (szczegolna i nie dla wszystkich) takich znajomosci?.

                                    --------> Ja akurat mam cos z tego bo mam Ja , nic sie nie zmienila
                                    od kilkudziesieciu lat od kiedy sie znamy a jest dla mnie ostoja i
                                    podparciem i radoscia choc sie nie widzialysmy ponad 20 lat.
                                    Przezylysmy bardzo wiele razem , towarzyszylam Jej w jednych z
                                    najtrudniejszych chwil Jej zycia kiedy stan wojenny rozlaczyl Ja z
                                    mezem , na szczescie dobrze sie skonczylo i sa szczesliwym
                                    malzenstwem nadal lat bedzie blisko 30 ...
                                    Ona jest szczesliwa , zawsze byla .
                                    Pieniadze miala w PL , nie takie jak teraz ale wychowala sie w
                                    dobrobycie co kontynuujesmile Ale pieniadze sa dodatkim do Jej zycia
                                    pelnego tresci a trescia nie sa glownie pieniadze tylko Jej mozg i
                                    zainteresowaniasmile
                                    Napisalam akurat o tej znajomosci w nawiazaniu do postu Warum anie
                                    zeby sie watpliwie chwalictongue_outPPPP
                                    Ona zrobial kiedys rzecz ktora byla i jest dla mnie bardzo wazna.
                                    Nie chodzi o kase tylko o przyjazn i wsparcie i zrozumienie.
                                    Poniewaz gadamy czesto godzinami o wszystkim wiedziala w jakiej
                                    jestem sytucji.
                                    Pewnego razu , ze dwa lata temu mialam wyjatkowy noz na gardle , nie
                                    wdajac sie w szczegoly bylo dosc dramatycznie.
                                    J.zapytala sie :
                                    - Ile potrzebujesz pieniedzy ?
                                    Powiedzialam , po prostu jako informacje o tym co u mnie a Ona
                                    nastepnego dnia zadzwonila i powiedziala ze mam odebrac te sume ,
                                    dosc powazna , jaka wymienilam i ktora wyslala mi blyskawicznie
                                    ze Stanow.
                                    Teraz moge spokojnie oddac Jej te pieniadze ale wtedy naprawde mi
                                    sie cieplo kolo serca zrobilo ze ktos o mnie mysli i sie martwismile
                                    Kran
                                    • jan.kran Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 19.08.08, 20:27
                                      U mnie dzieeje sie duzo i generalnie dobrze , mam urlop , jade na
                                      tydzien do PL , dziecko przyjezdza na ponad dwa tygodnie lada
                                      moment , jutro odlatuje wizyta z Polski , przemila
                                      osiemnastolatka , kuzynka Juniora.
                                      Pisze w telegraficznym skrocie , jak sie ogarne to rozszerze temat.
                                      Kransmile
                        • jan.kran Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 11.08.08, 19:10
                          Ja nadal bezkompowo ale juz niedlugo mam nadzieje.
                          Na razie spedzilam kolejna godzine w sklepie bawiac sie moja
                          wymarzona zabawka ktora nabede mam nadzieje lada momentsmile))

                          Pisalam Wam kiedys o ekipie filmowej ktora zawladnela moim
                          podworkiem , balkonem a na koncu mieszkaniem.
                          Ja chyba mam jakis magnes przyciagajacy ekipy filmowo -
                          reklamowetongue_outPPPP

                          Wybralam sie dzis na lunch do bardzo znanej osloanskiej
                          restauracji , w zasadzie to jest mila knajpka tylko ze dosc
                          snobistyczna i slynna.

                          www.larosamagra.no/
                          Jej historia wiaze sie z Ibsenem ktorego mieszkanie , obecnie muzeum
                          miesci sie nad ta restauracja.
                          Nazwa nawiazuje do pewnej Rosy ktora we Wloszch goscila w swoim
                          pensjonacie Ibsena , tam tez napisal Peer Gyntasmile

                          Bylam jedynym gosciem , bo sie dopiero otwarli i ledwo zdazylam cos
                          zamowic jak sie pojawila mila mloda osoba ktora powiedziala ze
                          wlasnie odbywa sie tu nagrywanie filmu reklamowego i czy mogliby
                          mnie tez ujac.
                          Ujelitongue_outPP Podpisalam papier ze sie zgadzam na pokazanie mojego
                          wizerunku w jakims filmiku reklamowym , zjadlam mily lunch patrzac
                          na zalane deszczem Oslo ...
                          Bo u nas pogoda nie jak w sierpniu tylko jak w garncu , znaczy marcu.
                          Deszcz ze sloncem na przemian , slicznie jest , niebo bezchmurne
                          nagle szarzeje ale niecalkowicie , zostaja jakies wyspy blekitu.
                          Spada kroktotrwaly , orzezwiajacy deszcz i za chwile pojawia sie
                          slonce.
                          Jakos powoli sie przyzwyczajam do tych polnocnych klimatow , swiatlo
                          tu jest niesamowite , jedyne miejce gdzie czasem widzialam takie
                          barwy to byl Paryz.

                          Kran
    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 11.08.08, 20:09
      Witaj Kraniejanie po długiej nieobecności. Z przyjemnością
      przeczytałem że zaczyna Ci sie podobać skandynawia. Bardzo dobrze.
      Przecież tam żyjesz. Ja ciągle jestem pod wrażeniem płyniecia
      statkami prze firody na całej prawie długości nadmorskiej Norwegi.
    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 11.08.08, 20:13
      Warum miła proszę natychmiast skrzydełka do góry. Tylko to położenie
      jest ich właściwe. To położenie daje siłe nośną dzięki której
      unosimy się nad marnościami. A i od granatów jesteśmy tam
      bezpieczniejsi.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 11.08.08, 21:49
        A ja nie znam milionera, ani jednego sad. Popaye, niektórzy są
        naprawdę zadowoleni, że wyjechali, tylko najgorsze, że tęsknią nawet
        teraz gdy "ino mig" i już Ojczyzna.
        Tak narzekam na Szczecin a gdy wysłałam link do kamery
        szczecińskiej, to siostrze oczy sie spociły.
        Czasami żałowałam, że gdy były możliwości nie zostałam za
        granicą.Teraz już nie żałuję mimo, że emeryturom naszym kudy do
        Waszych.
        Janie Ka. przyjaciółce Twej powiodło się /co to właściwie znaczy/
        ale czy jest szczęśliwa.
        Warum, z tymi skrzydełkami to Ty uważaj bo sępów i innych
        drapieżnych w górze też wiele jak i na ziemi /ejmin/ smile)
        • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 11.08.08, 22:43
          Jeknelam sobie publicznie, przepraszam. Ani nie wnioslam nic ozywczego ani
          madrego swym wpisem. Tak jakos mnie nagle nastroj opuscil / a skrzydelka w moim
          kurzym sklepie tez wymiotlo... teraz tylko te piersi w cenie/. Admini moglaby ze
          mna zrobic porzadek.Zasluzylam.
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 12.08.08, 09:38
            Juz ja z Tobą zrobię porządek smile) Warum Twoje jęknięcie pomogło nam -
            mogliśmy sobie też pobuczeć, że nam się nic nie chce, że czegoś
            nam brak i w ogóle napisać. A to, że SWOI przeczytają to lżej się
            zrobiło.
            Całą noc padało, w domu szarawo, śpiąco ale przytulnie. A tu
            rzeczywistość skrzeczy: do roboty,do roboty.To ja się jeszcze
            zastanowię za co by się wziąć smile
            • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 12.08.08, 09:55
              Cala noc bylo sucho i b. cieplo. Teraz jest jak wczoraj- piekne slonce/
              jeczsze?/. Orzelek skoro glosniejszy swit przyszedl zapytac , czy nie musze isc
              do roboty...No zesz kurcze, gdyby byl troche mniejszy jak nic nalabym go/ choc
              to wbrew moim zasadom/. Troskliwiec jeden! Ale jakos zlagodnialam przez ostatnie
              pol nocy wiec mu z radoscia oswiadczylam,ze nie po to komorka wylaczona,zeby
              miala sie zrywac - do poniedzialku mysle tylo o sobie! / jak widac z roznym
              skutkiem..ale co tam - jedny moj czas na zyciowe refleksje/. Opalanie czas zaczacsmile
              • czubatek Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 12.08.08, 11:28
                Korzystaj ze sloneczka dopoki przyswieca,u nas juz drugi dzien
                deszczowy,parno i na nic nie ma sie ochoty,zycze milego dnia
                slonecznegosmile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 12.08.08, 21:02
      Dzieńdoberki gorące i wilgotnesad Nie ma już czym oddychać, a lepkie
      powietrze wypełnia pęcherzyki płuc. Pogoda jak deszczowych lasach
      tropikalnych. Odwiedziłam dziś zagranicznewink miasteczko Prenzlau,
      oddalone o 50 kilometrów od domu. Musiałam wykupic plakietkę
      upowazniającą do jazdy po centrum Berlina i paru innych miast.
      Stojące przede mną samochody przyjechały na okresowe badania
      techniczne. Poddawane były znacznie dokładniejszym oględzinom i
      pomiarom niz w naszych warsztatach. Wprawdzie trwa to długo
      (szczególnie czas dłuzy się oczekującym TYLKO na jedną plakietkęwink),
      ale jest pewność, że wraki nie będą równoprawnymi uzytkownikami dróg
      ze sprawnymi samochodami.
      • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 12.08.08, 23:27
        Ja wczoraj czekalam 2 godz.zeby zadac 1 pytanie prawnikowi...niemozliwe? Jak
        najbardziej mozliwe. Na szczescie nie msuialam wydac ani zlotowki. I przez to
        wiem,ze dam zarobic komu innemu.
        A dzien uplynal slonecznie i wietrznie i juz przed noca chcialam tylko podzielic
        sie 2 wrazeniami-prezydent ulegl manii przesladowczej, za ktora drogo
        zaplacimy.I swoim zachowaniem miesza skutecznie szyki bardziej wywazonych w
        swych poczynanaiach krajow UE,a czyni to perfidnie wiedzac,ze te kraje, ktore
        stawia w niezrecznej dyplomatycznie sytuacji.. i tak beda musialy go chronic.
        Cos mi pachnie stawianiem sprawy na ostrzu noza, zeby podkreslic swoje
        istnienie.Wraca niedocenione /u siebie/ Ego.
        Ale sensacja dnia wczorajszego byla sztafeta plywakow 4x 100m mezczyzn. Jesli
        ogladaliscie ostatnie 100 m- jak od ok polowy dystansu ,stala przewaga FR
        /wielkosci pol-do 1 lokciasmile/, zaczela przy kazdym ruchu Amerykanina malec o
        centymetry... to wiecie o czym mowiesmile Rewelacyjny wyscig, wygrany o 0,08s przez
        USA.W tej koncowce to "widac bylo golym okiem" jak te pojedyncze cm zyskuje, cos
        niesamowitego. To jest wlasnie piekno rywalizacji w sporcie.
        • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 13.08.08, 09:43
          Wciaz slonecznie i cieplo. I tak trzymac. Katem oka obejrzalam mecz
          ping-pongistek/ wiem,ze to obraza tak powiedziec/ i... z podziwem ogladam wystep
          jednorekiej i leworecznej Natali Partyki. Przegrala 2:3 ale sprawila wiele
          klopotu Chince z HongKongu. Jestem dumna z takich "niespodzianek" na olimpiadziesmile
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 13.08.08, 10:46
            Korzystając z pełnej swobody postanowiłam obiadem się nie zajmować,
            domem też. Ide obejrzeć parę wystaw w Zamku zanim żar na dobre nie
            zacznie lać się z nieba.Potem się zastanowię co dalej smile)
            • popaye Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 13.08.08, 19:28
              smile)
              zastanawiam sie nieraz czy moglbym znalesc gorszy sposob na
              zarabiania na chleb niz wybralem?.

              Mysle, ze tak! )

              Gorzej maja trenerzy i odpowiedzialni za wyniki kobiecych zespolow
              sportowych!.
              Trzeba desperata, szalenca albo zaciecia hazardzisty by "odpowiadac"
              za wyniki kobiet-sportowcow sad.
              Mozna trenowac do upadlego, realizowac program treningowy do
              ostatniego pomyslu i stawiac nieprawdopodobnie wysokie wymagania
              i u jest latwo bo kobiety sa: rozsadne, niesamowicie pracowite
              i ambitne i w tym bija mezczyzn o kilka dlugosci!.
              Ale....
              Kobiety to przede wszystkim EMOCJE i specyficzna "filozofia
              poczynan".
              Nic sie (w koncu) nie liczy i nie ma znaczenia gdy padnie jedno (!)
              nieprzemyslane slowo, na sekunde zapomnie sie o nic nie znaczacym
              (dla mezczyzn) drobiazgu, gdy jest za zimno (gdy zimno!) i zbyt
              goraco - w upal! sad.
              Gdy do tego: "jedna pani drugiej pani" cos zainsynuuje albo wlasnie
              NIC nie powie (gdy powinna!), to KONIEC sad.

              Nasza chluba reprezentacyjna: Mistrzynie Europy i jedna z najlepszych
              druzy Swiata (pdobno!) przegrywa 3 mecze po kolei na Igrzyskach,
              Mistrzyni Swiata - Otylii w plywaniu na poziomie swiatowym
              przeszkadza nie tyle kostium ale jego wyglad i kroj (sic!), polskie
              luczniczki (czolowka swiatowa!) - nie umieja trafic do tarczy
              a czolowej polskiej florecistce (Gruchala) "obrzydla" szermierka
              akurat na.... Olimpiadzie i to na 3 minuty przed rozpoczeciem
              pierwszego meczu, konsekwencji naturalnie przegranego sad.

              Niby znamy to wszystko z wlasnych doswiadczen z naszymi partnerkami
              ale czlowiek sie niepoprawnie i naiwnie "ludzi", ze w sporcie
              to tak nie bedzie! smile

              He, he.

              Co mnie jest trudno pojac, po dzisiejszym przegranym meczu Polek z
              Japonkami w siatkowke, to fakt iz ich przeciwniczki to tez kobiety!.
              Jak zobaczylem, juz na poczatku meczu rowne naladowana emocjami
              druzyne przeciwniczek: rozkrzyczane, dykutujace i rozgestykulowane
              Japonki - pomyslalem "nie jest zle!, przeciwniczki same zalatwia
              nam zwyciestwo!".

              No i sie oszukalem!

              W Kraju tradycji harakiri i sepuku trener-mezczyzna widocznie nie ma
              innego wyjscia jak tak pokierowac wzajemna agresja zawodniczek by
              jej ostrze trafilo.... przeciwniczki a ie jego samego! smile.

              To jest dobry sposob na wyniki sportowe!
              Zawodniczki niech obia co chca (albo nie chca!), ale jak nie "wypali"
              (wynik sportowy) to odpowiedialny trener powinien popelnic SEPUKU!.

              Kobiety sa (procz innych slabosci) rowniez litosciwe, wiec moze tym
              sposobem, by nie poczuwaly sie do odpowiedzialnosci za
              smietelne "zejscia" trenerow i kierownikow druzyn, zyjely by sie
              tym po co pojechaly na Igrzyska: przyzwoitym wynikiem sportowym
              a nie tym co najbardziej lubia: gra emocji i nastrojow! sad

              Pomarzyc zawsze mozna - a co tam!

              pozdrawiam Mile Wspolforumowiczki,-
              • warum Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 13.08.08, 19:46
                No Popaeysmile ale pojechales po bandzie....czepiles sie Zlotek jakby rzeczywiscie
                mialy wplyw na swoje hormony,emocje i wszystkie inne rabki spodnicy. Kobieta
                nigdy nie byels, to co mozesz wiedziec?smile
                No, ale za to siatkarze ida jak burza, moze u nas sukcesy musza byc
                naprzemienne,zeby byla rwonowaga?smile
                Co do Otylki, to slyszam jej wypowiedz, ma dobre sampoczucie i moze bedzie
                sukces/ choc ja zyczylam tej malolacie Zuzannie Mazureksmile/. Kostium to podstawa,
                /nawet jakiemus plywakowi zUSA pekly spodenki na treningu i nie mogl wyjsc z
                wody/, wiec ja tam stringi tez bym winila, a przeswitujacy material jest dobry
                na wieczor w basenie,a nasi narzekaja,ze im rano kaza startowacsad((
                Co do urodziwej Florecistki - to nie ona pierwsza myslala,ze bedzie lepiej. Nie
                wspomniales o kajakarzu/ kanadyjkarzu- ktorego posadzano,ze bylby sie utopil/
                czyli,ze niby taki "slabeusz"/, a dyscyplina jest niesamowicie trudna i tor, po
                ktorym plyna jest tak pogmatwany,ze docenic nalezy glownie jego odwage!. A tak
                w ogole to dyscypliny wodne to niedoceniona nasza szansa medalowasmileNo i chwalona
                wyzej przeze mnie tenisiska Natalka- rewelkasmile
                • omeri Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 13.08.08, 20:39
                  Upalne i gorace pozdrowienia z Horyńca dla Wszystkich , w piatek
                  Lwów i jeszcze 10 dni laby...
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 13.08.08, 20:53
                    Hej hej ... Sokolico nasza, wygrzewaj się, zwiedzaj, przeżywaj, rób
                    zdjęcia a potem wszystko nam opisz. Nie zapominaj o kapeluszu z
                    szerokim rondem. Podole, jak i ludzie, gorące jest smile)
                    • popaye Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 14.08.08, 17:23
                      Warum, co zawsze bylas kobieta, - choc pojezdzic "po bandzie" smile

                      Polska-Serbia, w siatkowce (MEZCZYZN!) 3:1 smile)

                      Malo slychac o emocjami podbudowanych rozrobkach czy niesnaskach
                      w meskich zespolach.
                      Szczegolnie w takich jak siatkowka czy pilka reczna.
                      Za to sa przyzwoite wyniki.
                      Masz racje, ze nigdy nie bylem kobieta ale znam atmosfere i klimat
                      (z autopsji - tez) meskiej druzyny.
                      Tam nie ma placzu(ow), boiczenia sie, robienia sobie na zlosc
                      i podjazdowych rozrob.
                      Szybciej, bo chlopy duze i silne powie sie "brzydkie" slowo, w
                      skrajnym przypadku ktos kogos huknie "w leb" i.... po sprawie smile.
                      Na emocje, lzy i duperele nie ma w takich spolecznosciach atmosfery
                      ani inklinacji.
                      Zaoszczedzone w ten sposob sily i energie mozna spozytkowac na
                      (zakazany!) wyskok "na dziewczyny" lub piwo.
                      Reszte, (czysty zysk!) mozna poswiecic na dodatkowa porcje
                      zawzietosci w walce ze sportowym przeciwnikiem.
                      Siatkowka i pilka reczna (czy koszykowka) to szczegolne sporty
                      i w odroznieniu od np. pilki noznej (gdzie gra w wiekszosci
                      intelektualny "prymityw" w porownaniu ze srednia uprawiajacych inne
                      gry zespolowe) - wydatek energetyczny (siatkowka a szczegolnie
                      koszykowka) czy (fizyczna) brutalnosc kontaktow w pilce recznej sa
                      sportami tak specyficznymi, ze wymagaja raczej
                      typow osobowych z gatunku introwertykow ,- sila rzeczy mniej
                      podatnych na grupowe napiecia czy emocje.
                      Dotyczy, oczywiscie druzyn i zespolow meskich, bo kobiety kieruja
                      sie (naturalnie!) wlasna "filozofia" smile

                      pozdrawiam,-
                      • popaye Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 14.08.08, 17:24
                        errata:
                        choc - chodz (sorry)
                        • warum Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 14.08.08, 19:20
                          Okrutny jestes Poapaye!smileI spostrzegawczy. Mimo,ze lubie Zlotka / moze teraz
                          bardziej za roznorodna urode?smile/ przyznaje Ci racje.
                          W sportach zespolowych, ktorych nie jestem fanka, cala sztuka, to polaczyc
                          indywidualne talenty w jeden organizm - wtedy sukces gwarantowany, i osiagaja
                          gote zespoly, w ktorych, indywidualnosci podporzadkowane sa jednej komendzie.
                          Nie ma miejsca na fochy, niedyspozycje i takie tam "przeciwnosci losu', ale....
                          o ile siatkowka, koszykowka czy pilka reczna- to wybitnie gry polegajace na
                          'wspolpracy' i zgraniu - jakim dramatem moze byc niebezpieczne "potkniecie"
                          gimnastyczki USA, ktora swoj uklad robila calkiem niezaleznie od kolezanek? I
                          zawsze tak cwiczyla, choc druzyna przez nia starcila medal?
                          Podziwiam wielu sportowcow. Takze tych ,ktorym emocje sie rozedrgaly w
                          najwazniejszym momencie, ale bardziej tych ktorzy potrafia w momencie zawodow
                          tak sie wylaczyc,ze nie dociera do nich ani aplauz ani gwizd.
                          Bo ich samopoczucie /wiara w swoje mozliwosci/chyba w pewnym momeencie wymyka
                          sie spod kontroli. Poki sa mlodzi, gniewni- pra do przodu, gdy dostrzegaja na
                          plecach oddech rywali- to ich jeszcze mobilizuje, ale przychodzi taki moment w
                          zyciu,po paru latach,ze sport robi sie regularnym zawodem i wtedy nie pomoze
                          wycwiczenie skupienia, czy nawet regularny trening - bo pojawia sie rutyna, i
                          taka "racjonalna mobilizacja" - a to wg mnie zabija wlasnie to co w sporcie
                          najpiekniejsze. Wiem,ze niektore zawody sa mniej odporne na wiek, ale widac,ze
                          tylko w mlodych, swiezych nadziejasmile) To naturalne prawo, z ktorym nie ma co sie
                          boczyc, tylko nalezy pogodzic.
                          Tak a propos sportowcow- wczoraj pilkarze dostali to, na co zasluzyli, swa
                          pewnoscia siebie. W pewnym momencie przykro bylo patrzec,ze to najlepsza / no i
                          chyba nie jedyna?/ druzyna klubowa w PL. Gwiazdy sa bardzo potrzebne/ bo sa
                          wzorem do nasladowania/, ale stawianie na starych wygow, bo kiedys byli dobrzy,
                          a innych nikt nie sprawdzil/ po po co skora satrzy sa tacy dobrzy.../sic/...
                          wlasnie konczy sie takim blamazem jak 0:4 , czy zerowy drobek medalowy na
                          olimpiadzie.
                          No, to mowilam ja/ a nie Jarzabek!/, panie prezesiesmile
                          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 15.08.08, 13:49
                            Warum, Popaye - tak interesujaco piszecie, ze z przyjemnoscia się
                            czyta, dziękuję smile Od dość dawna przestałam oglądać wszystko co
                            działo się na Olimpiadach, chyba coś się pokręciło w moim systemie
                            nerwowym. Patrzę na skoki do wody, dżwiganie czy gimnastykę i
                            pojawia się myśl - Boże, żeby tylko nic się jej/jemu nie stało. To
                            mi zabrało całą przyjemność oglądania przeżywania. Dobrze, że
                            jeszcze jest lekkoatletyka ... I dlatego nie oglądam jazdy na
                            lodzie sad, natomiast mistrzostwa piłkarskie TAK.
                            Wyprawiłam Wędrowca "na Berlin". Mam szabas, w tym tygodniu zaczął
                            się wcześniejsmile
                            • warum Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 16.08.08, 10:25
                              Pozdrawiam ze slonecznego wciaz i goracego wschodu. Po relacjach z traby
                              powietrznej wciaz patrze na mape pogodysad
                              Madonne wkurza "5" z przodu na liczniku zycia, a ja mam ten luksus,ze jeszcze
                              dziesiatki nie zmienilam, stad moje wyjatkowo dobre samopoczuciesmile))
                              Zyczliwe dusze prosze,zeby zyczyly mi- od tego roku - spelnienia 2 konkretnych
                              marzen- 1/chce zmienic prace/ oczywiscie- na lepiej platna i bardziej
                              satysfakcjonujaca! czyli....... radykalnie innasmile/ i 2/spotkac czlowieka, ktory
                              zrozumie mnie bez slow /bo za duzo mowiesad/ i bedzie wiedzial, kiedy moj bezruch
                              to wina dolka, a kiedy zmeczenia, i kiedy moja gadatliwosc to zagluszanie
                              strachu czy tez wylewanie frustracji/.
                              Za duzo chce? A skadzesmile wyszlam na prosta wewnetrznie, juz sie nie boje czy
                              sobie poradze.Szukam godnego siebie parnerasmile I chyba na dzis pijanstwa
                              wystarczysmile))teraz wezme sie do konkretnej roboty co by mi poporcje idealizmu i
                              realizmu szybku sie wyrownaly.Milego dnia Ulubiency.
                              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 16.08.08, 12:17
                                Wspaniały wpis i nie dlatego, że pogoda dobra.
                                To wspaniale, że tak dzielnie planujesz i marzysz, bo przecież bez
                                tego żyje się w marazmie. Podobno pracę należy zmieniać co 5 lat
                                dla dobra psychiki własnej a nawet pracodawcy /niech sie wyżywa na
                                nowym narybku/. Z partnerem sprawa jest bardziej skomplikowana, to
                                jest tak jak kupowania pięknie opakowanego prezentu i trzeba mieć
                                dużo umiejętności by zajrzeć do środka a opakowania nie zniszczyć.
                                Doświadczona przez życie wiesz czego oczekujesz. Tylko proszę byś
                                nie poprzestała na planach i marzeniach - czego Ci całorodzinnie
                                życzymy smile)
                                • warum Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 17.08.08, 09:43
                                  Alfredko, zacytuje sobie Raz,Dwa, Trzy :
                                  "Nadzieja to plan
                                  on ziści się nam...
                                  niech wiara się tli
                                  dodając ci sił
                                  by na nic nie było za późno
                                  .....
                                  lecz traci swój sens
                                  gdy głupi masz cel
                                  i góry przenosisz na próżno "
                                  /-"Jutro mozemy buc szczesliwi "-albo -"Trudno nie wierzyc w nic"/
                                  A poza tym - na wschodzie po wczorajszej burzy slonecznie i chlodniej o
                                  kilkanascie stopni-jest rzeskosmile
                                  Zlotka dzis przegraly z USA, /i coraz mniej mi sie podoba silowa siatkowka w
                                  wykonaniu kobiet, ale doceniam "dlugosc trwania" poszczegolnych akcji/.
                                  Florecistka G. zostala posadzona o fochy/ czy tez wplyw jej zawidzionej
                                  milosci -na prace druzyny/- i tym razem trzymam jej stronesmile- bo kto to
                                  widzial,zeby jeden szef trwal ~20 lat z krotka przerwa na 1 stolku na panstwowej
                                  posadzie? jak on sie sprytnie uchowal i ilu jeszcze takich dzialaczy sie wroslo
                                  w stolki? blee
                                  Rozumiem,ze w takiej dyscyplinie sportu trudno o "nowinki techniczne" i zawsze
                                  mozna uzsadniac wy/trwalosc,ze kunszt = cwiczenie, ale....... nawet plywacy
                                  zauwazyli,ze swiat im odplynal.
                                  Wiec i te wzgardzane zawody / skosnookie gesty wykonywane przez "bardziej
                                  zachodnie" druzyny/ , nawet jak pojawiaja sie na nich cuda-niewidy, o ktorych
                                  nikt wczesniej nie slyszal, a bija rekordy o kilka sekund - nie zmieniaja
                                  faktu,ze olimpiada jest 1 na 4 lata takim sprawdzajacym tyglem, w ktorym polscy
                                  sportowcy maja okazje zetknac sie z innym swiatem.
                                  I ludzmi, ktorych nikt by nie trzymal "za wysluge lat" na stolku, od ktorego
                                  zalezy wynik - czyli indywidualna gloria i duze pieniadze dla wielu.
                                  • warum Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 17.08.08, 10:59
                                    Przepiekne zloto dla osady polskich wioslarzy. Od poczatku do konca-plyneli
                                    pewnie po zloto! Srebro ciut wczesniej dla innej osady bylo wywalczone rzutem na
                                    tasme, ale tez cieszysmileNo, teraz moge wracac do ralu, bo duma mnie wreszcie
                                    rozpiera.
                                  • popaye Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 17.08.08, 11:15
                                    dzien dobry,-
                                    Tobie, Mila Warum - zyczenia wszelkiej pomyslnosci w realizacji
                                    zalozen Twojej zyciowej Olimpiady,- zdobyj medal i zycze by byl
                                    zloty! smile

                                    Na marginesie dzisiejszych wystepow olimpijskich naszych Zlotek,
                                    dochodze do wniosku iz wcale nie glupim pomyslem jest powierzanie
                                    obowiazkow selekcjonersko-trenerskich zenskich zespolow - kobietom!.

                                    Przyklad naszych (zwycieskich) przeciwniczek, zespolu USA, dobitnie
                                    mnie to uzmyslwil.
                                    Kobieta: selekcjoner/trener i juz jeden (conajmniej) powod do
                                    nieporozumien (w druzynie) - mniej!.
                                    Nie wierze iz absolwentki polskich Uczelni sportowych sa "glupsze"
                                    nz Ich koledzy ktorzy, chyba prawem kaduka, obejmuja kolejno
                                    obowiazki selekcjonerskie w damskim sporcie.
                                    Jak wygrywaja, (pozornie) jest wszystko O.K, co zamazuje reala
                                    panujace w polskim "sporcie", nie tylko kobiecym zreszta.

                                    Paranoja jest wtedy gdy dochodzi do sytuacji jak ostatnio w kobiecej
                                    druzynie floretowej.
                                    Rozalenie dziewczyn na ktorych barkach spoczywal dobry wynik
                                    i oczekiwania, dla mnie, w pewnym stopniu, - zrozumiale.
                                    Ze to kobiety - jasne iz tlumaczenie powodow jest (bylo) naladowane
                                    emocjami
                                    Ale reakcja odpowiedzialnych: prezesa i trenera-fechtmistrza, pewnie
                                    100% "chlopow", jest KOMPROMITUJACE rodzaj meski sad.
                                    Zarzuty w rodzaju: "... winien jest ITALIANO" ( zenujaca dygresja do
                                    romansu panny Gruchaly z wloskim zawodnikiem) czy stwierdzenia
                                    "... jak sie p.Gruchale nie podoba moze (powinna) skonczyc kariere"
                                    - zenada jak na powaznych(?) i starych chlopowsad.

                                    Pani Gruchala ma 26 lat i moze robic (prywatnie, a juz na pewno
                                    "w lozku"!) co Jej sie podoba.
                                    Jak panom "odpowiedzialnym" (za dyscypline) nie odpowiada - powinni
                                    miec (wychowac sportowo!), jako konkurentke dla zwodniczki klasy
                                    p.Gruchaly, najlepiej - corke Maryji-dziewicy (sic!) ktora noce
                                    wszystkie - przespi (samotnie i odziana we wlosiennice),
                                    po zmowieniu naleznej porcji zdrowasiek i litaniji smile.

                                    Byl by sportowy "bat" na, zdaniem starych pierdul, rozwiazlosc
                                    i moralny upadek naszych Reprezentantek.

                                    Nie rozumiem tez zarzutow pp. dzialaczy (tu i kobiety maja swoj
                                    udzial) co do "rozbieranych sesji" atrakcyjnych dzewczyn-zawodniczek
                                    w meskich periodykach (CKM, Playboy itp.).

                                    Wszak kobiety-sportsmenki, przynajmniej niektore z Nich, poza klasa
                                    sportowa to rowniez zjawisko estetyczne.
                                    Nie jestem kobieta ale mam watpliwosci czy, gdyby byla taka
                                    mozliwosc, bohaterki tych zarzutow, mialy do "wyboru": klasa
                                    sportowa czy atrakcyjny wyglad - na 100% wybraly by np.: medal na
                                    Igrzyskach w pchnieciu kula czy podnoszeniu 300-kilogramowych
                                    ciezarow! smile
                                    Jak Opatrznosc "dala" i urode i sportowe inklinacje na mistrzowaskim
                                    poziomie - to tylko jej dziekowac a nie miec "pretensje".
                                    Nie jestem (stalym) czytelnikiem takich periodykow, ale nawet
                                    z przypadkowych kontaktow z tego rodzaju prasa wiem iz zamieszczanym
                                    tam zdjeciom (szczegolnie znanych kobiet!) - daleko nawet od
                                    podejrzen o pornografie czy inne "naganne" wystepki.

                                    Dobrze, ze dzisiaj w programie Igrzysk wioslarstwo!.
                                    Tutaj przynajmniej mozemy poprawic (znaczaco!) nasze medalowe konto!.

                                    pozdr.
                                    • warum Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 18.08.08, 08:56
                                      Popaye dziekujesmilei od razu dopisuje ,ze siatkarze
                                      wygrali 3:2 z Rosja, ale po tak meczacym meczu,ze sukces zdobyli wg mnie sila
                                      spokoju i finezja. Bo po pierwszym secie mialam wrazenie,ze Rosjanie sa o pol
                                      metra wyzsi i nasi nic nie poradza na tak duzy blok. Nie wazne teraz z kim maja
                                      dalej grac, to byl WAZNY mecz!
                                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 18.08.08, 12:13
                                        Ogladamy coraz więcej, przeżywamy coraz bardziej. Pomyślałam sobie,
                                        że przecież nie mogę nie oglądać bo sie niepowodzeń boję. Taki
                                        egoizm pozbawić mnie może ostatniego oglądania Olimpiady. Ale mam
                                        nadzieję, że za cztery lata trochę otępieję i już w pełnym spokoju
                                        ducha bedę z Wami oglądała i komentarzy Waszych czytala smile))
                                        pozdrawiam.
                                        • warum Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 18.08.08, 13:54
                                          Ostatni dzien wolnosci ...
                                          Najpierw utknelismy w autku jeszcze na parkingu.... po 4x martwej probie
                                          uruchomienia, wykonalam "telefon do przyjaciela"czyli pana, ktory zna moj
                                          samochod lepiej niz mnie, a ja siebie...smile
                                          Cierpliwie /wsrod szumu fal!smile/ wszystkie wskazniki potwierdzalam,/ze pojawiaja
                                          sie, i gasna/, potem bylo pytanie, czy paliwo jest- co zdecydowanie
                                          potwierdzilam, i padlo ostatnie pytanie, przed "to nie wiem co sie moglo stac,
                                          skoro wszystko jest prawidlowo" - czy wylaczylam "unieruchomiacz"-kiwnelam
                                          glowa- tym razem w poprzek- nagle oswieconasmile
                                          Orzelek parsknal, a ja zarzalam tak radosnie jak dawno mi sie to nie zdarzylosmile)
                                          A potem bylo tylko lepiej. W sadzie - nie bylo kolejki, tj byly tylko 2 ososby,
                                          jednak trwalo, tyle co poprzednio; wazne,ze ja swoje zalatwilam od reki.
                                          W Sklepie z elektronika - "stracilismy" z 1,5 godz na bawieniu sie i
                                          obmacywaniu wszystkiego co nam sie podobalao i szukaniu felerow w tych
                                          "najdoskonalszych". I z czystym sumieniem wyszlismy, wiedzac ze to czego szukamy
                                          tutaj nie bylo. Ale poglaskalam Jabluszko i tez wzbudzilo estetycznie moj
                                          zachwyt cienkoscia i dopasowaniem , ale... zaraz pomyslalam,ze "pasuje" tylko do
                                          krwistych szponow i stukajacych szpilek.... wiec, kuda mnie do tej elegancji
                                          francji?
                                          Samokrytycznie stwierdzilam,ze okruchy beda wpadac takze do tych pc-mini, ktore
                                          zachwycaja Popaye/ i mojego syna takze/, a ja chyba poczekam i na gumiasty ekran
                                          i na takaz zwijana w rulonik klawiaturkesmile
                                          Poza tym tu jest piekna pogoda.
                                          Wczoraj wieczorem nagle zmienilam o 180 decyzje, i jakos splynelo to po mnie,
                                          jak po tlustej kaczce.
                                          Kobieta zmienna jest. Ja bywamsmile
                                          Teraz juz mi sie urlop skonczyl, wiec od jutra bede milczec kolektywniesmilei dam
                                          i Wam odpoczac .
                                          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 18.08.08, 14:53
                                            A co???? nie mozemy sobie "otwarcie" popisać? przecież to jest NASZE
                                            miejsce i wpadamy kiedy chcemy i możemy.
                                            Historia z autkiem zabawna, widzisz jak to czasami łatwo nam się
                                            ucieszyć !!
                                            Pogoda w dalszym ciągu niesierpniowa, pochmurno i chłodno. Po tym co
                                            się dzieje na południe od nas to nawet pod nosem nie śmiemy narzekać.
                                            Chodzenie i oglądanie w sklepach z elektroniką i innymi pięknymi
                                            rzeczami uprawiamy przynajmniej raz w miesiącu i za każdym razem
                                            stwierdzamy, że nie ma tego cobyśmy kupilismile))
                                            Warum, kiedy ewentualnie zmieniałabyś pracę?
                                          • wodnik33 Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 18.08.08, 21:45
                                            Jak zabezpieczyć potrafi taki jeden mały wyłącznik. Jeżeli tak
                                            skutecznie zabezpiecza przed właścicielką to napewno i złodzieja
                                            zniechęci. A stara zasada głosi że naiskuteczniejsze zabezpieczenia
                                            są proste. Kody elektronicznych można dość łatwo poznać mając
                                            specjalny przyrządzik.
                                            • warum Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 19.08.08, 20:05
                                              Nie bylo szoku pourlopowegosmile Na wszelki wypadek przyjechalam wczesniej do
                                              roboty,zeby odgruzowac szklo w kuchni, bo bylam pewna,ze pozasychalo.... a
                                              mielismy miec gosci. Goscie obyli mili i obyli sie jednorazowkami; nachwalili
                                              nam okolice i lokalne/biesiadne atrakcje. Byli pod wrazeniem,ze nie az taki maly
                                              L. jest- jak przez lata mysleli/ bo to goscie z gatunku- nozleg tylko w hotelu z
                                              basenem... a ja nawet nie wiem czy u nas taki jest?sad((/.
                                              A potem to juz bylo naprawde milo... koledzy sie wyraznie cieszyli,ze
                                              "wreszcie!" wrocilam/ bo robota sprawiedliwiej sie rozklada/, ja sie bardzo
                                              cieszylam,ze moje miejsce na parkingu wciaz bylo dla mnie zarezerwowane...
                                              a wieczorem jak dotarlam do domu, to poznalam glosy Wodnikostwa-w parze! I to
                                              bylo dzis najfajniejsze.
                                              A teraz grzecznie zamilkne, skoro obiecalam i Wam odpoczynek.
                                              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 19.08.08, 20:56
                                                Ale się namęczyłam, naszarpałam by tę słuchawkę z ręki mu wyrwać..
                                                byłam gotowa zabrać słuchawkę nawet z rękąsmile)
                                                Jak to dobrze, że pierwszy dzien po urlopie był taki fajny, przecież
                                                mogło być różnie /pamietam i ja swoje powroty pourlopowe brr/. No to
                                                teraz odpoczywaj, wypij herbatę i spać.
                                                • josarna Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 19.08.08, 22:00
                                                  Witaj Alfredko! A ja myślałam, że masz zepsuty monitor i nie zaglądałam!
                                                  U nas upalnie, ale przecudnie, zwłaszcza w środku tygodnia. Gorzej jest w
                                                  niedzielę, bo zjeżdża się sporo ludzi. Ludzie mówią, że dobrze gdy wioska jest
                                                  sławna, a ja zastanawiam się, co w tym dobrego. Może muszę myśleć inaczej niż
                                                  wszyscy? smile
                                                  Każdy ma coś, co lubi najbardziej; dla mnie nie ma większej przyjemności od
                                                  położenia się pod drzewem, obok kwiatów, z czasopismem w ręku. Drzemka też jest
                                                  świetna. Myśl, że jutro znów wykroję 2 godziny na leżenie pod drzewem wprowadza
                                                  mnie w świetny nastrój i ułatwia oczekiwanie...
                                                  A wy jakie macie sposoby na relaks?
                                                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki ani skwarne, ani upalne 19.08.08, 22:16
                                                    Mam nowy,piękny i plaskaty ekram .Dobrze, że się odezwałaś .Już
                                                    niepokoiliśmy się.Dla mnie jedynym sposobem na relaks jest stawianie
                                                    pasjansów /papierowych/ przy cichutkiej dobrej muzyce.Mam to chyba w
                                                    genach bo wszyscy w rodzinie ze strony mamy stawiali pasjanse,
                                                    zwłaszcza w czasie wojny.
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 19.08.08, 21:48
      Warum, piekna jest historia z unieruchomionym samochodem. W moim
      autoalarmie, który do teraz jest dla mnie bardzo tajemniczym
      urządzeniem, jest jakaś opcja połączona ze specjalnym numerem, którą
      trzeba uruchomic w nadzwyczajnych okolicznosciach. Serwisanci długo
      mi to cos tłumaczyli, ale ja zapamietałam, ze w ostateczności mam
      odłączyc akumulator!!! Muszę nad tym popracowacwink
      Auto wyposazone jest w radio z odtwarzaczem CD. Mam je prawie od
      roku, ale z różnych powodów nie miałam czasu by rozpracowac
      odtwarzacz. Parę dni temu, jadąc do Berlina, w celu urozmaicenia
      trasy, wzięłam ze soba kilka płytek. Całe 150 kilometrów naciskałam
      odpowiedni znaczek, by wyjechał "talerzyk" do położenia nań płytki.
      Skończyło się słuchaniem radia. Na miejscu, po wypłakaniu się na
      awaryjność sprzetu, dowiedziałam się, ze płytke wciska sie w
      szczelinę, a przycisk słuzy do "wyplucia" płytki przez odtwarzaczsad((
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 20.08.08, 11:39
        Płytce też chyba było przykrosmile)
        Okropną mamy pogodę, jest gorąco i parno jak w Afryce, nie ma czym
        oddychac, za dużo wod w sąsiedztwie.
        Dzisiaj odwiedziłam nasze ogromne targowisko "Manhattan" , wszystko
        można tam kupić, od ziemniaków po eleganckie ciuchy. Na stoisku z
        warzywami zobaczyłam głowę kapuścianą ogromną,zwężająca się ku górze
        jak gruszka. Napisane było "kapusta salłtkowa", wie ktoś z Was jak
        to się jiiii?
        • popaye Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 20.08.08, 18:04
          dzien dobry,-
          Widzialas Alfredko zapewnie, popularne w Niemczech warzywo
          zwane Spitzkohl, we Francji: chou pointu.
          W wolnym, moim tlumaczeniu powinno sie w Polsce nazywac: kapusta
          szpiczasta - ale odpowiedzialnosci a taka nazwe nie biore - raczej
          nazwe przetlumaczylem "na logike" smile
          Kapusta ta pochodzi z... Chin a sprowadzona zostala do Europy
          dopiero przed ca. 150 laty.

          Smakuje to troche jak "skrzyzowanie" kapusty wloskiej i kalafira.
          Literatura (kulinarna) podaje:

          "... Dank seiner feineren Konsistenz eignet er sich hervorragend
          für Salate und Rohkostgerichte sowie delikate Gemüse. Er verträgt
          sich gut mit milden Sahne- und Buttersoßen, mit Früchten, aber auch
          mit deftigen Zutaten, wie er überhaupt kulinarisch genauso
          vielseitig einsetzbar ist wie sein kräftiger Verwandter.

          Langes Schmoren oder Kochen mag er aber gar nicht. Es genügt, die
          Blätter in Streifen zu schneiden und kurz in kochendem Salzwasser zu
          überbrühen. Dann kann man sie in wenig Butter oder Sahne kurz
          dünsten. Oder man kocht ihn am Stück etwa 10 Minuten und schneidet
          ihn anschließend klein. Auf jeden Fall sollte er noch Biss haben.

          Seine üppigen Blätter bieten sich geradezu an für leckere Füllungen
          mit Hackfleisch oder Gemüse, dazu werden sie vorher blanchiert.
          Spitzkohl ist nicht lange lagerfähig, deshalb - wie immer in solchen
          Fällen - unsere Empfehlung, das Gemüse möglichst frisch zu genießen!

          tlum. (moje,wiec bez gwarancji -smile ):

          "dzieki luznej konsystencj nadaje sie do spozycia jako salatka na
          surowo oraz delikatne warzywo.
          Pasuja do niej lagodne sosy na bazie masla, dodatek wocow
          i innych dodatkow o zdecydowanych smakach,- jest ona, podobnie
          jak zwykla kapusta, do przygotowania (kulinarnego) na wiele sposobow.

          Nie lubi dlugiego duszenia czy gotowania. Wystarczy liscie pokroic w
          paski i krotko, w slonej wodzie, obgotowac.
          Nastepnie mozna ja z dodatkiem smietany lub masla krotko poddusic.
          Alternatywnie: gotuje sie ja ok 10 min. w calosci by tak obgotowana -
          pokroic na kawalki.
          W kazdym przypadku nie wolno jej rozgotowywac, musi posiadac
          wyczuwalna (przy spozywaniu) "twardosc".

          Duze liscie tego warzywa az prosza sie o nadzianie mielonym miesem
          lub innym warzywem. W tym celu liscie "kapusty salatkowej"
          trzeba uprzednio zblanszowac.
          Kapusty tej nie powinno sie dlugo skladowac, dla tego, jak zawsze w
          takiech przypadkach, nasze zalecenie: warzywo to mozliwie na swiezo
          (zaraz po zaupie) - spozywac. "

          Smacznego,-

          pozdr.
          pE
          • popaye Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 20.08.08, 18:22
            zdjecia tej "kapusty salatkowej" zapomnialem zalaczyc, bo moze
            widzialas cos zupelnie innego?

            upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c7/Spitzkohl-2.jpg
            Znalazlem tez ... 143 recepty na przygotowanie tego warzywa, ale
            niestety po niemiecku wiec wybacz ze az tyle to mnie sie nie chce
            tlumaczyc smile
            www.chefkoch.de/rs/s0/spitzkohl/Rezepte.html
            Gdybys jednak miala ochote na sprobowanie ktoregoklwiek z ich
            i byl drobny problem ze zozumienem jakiegos drobiazgu - naturalnie
            - stoje natychmiast do dyspozycji
            Z "braku laku" ( lepszego "tlumacza" pod reka) nawet taki pol-
            analfabeta (jak ja) bedzie sie "staral jak umie" smile.
            Nasza profesjonalna Germanistka wszak "wczasuje" (i slusznie!)
            i (zapewne) probuje bardziej wyrafinowanych smakow niz (proziczna)
            .... kapusta!.
            Zarowno "salatkowa" jak i ze szpicem lub "bez" smile)))
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 20.08.08, 19:20
              Dziękuję za wytłumaczenie ścisłe i dokładne. Ta "nasza" kapusta
              była taka sama jak na nadesłanym obrazku tylko ogromna, jak średniej
              wielkości dynia. Może też jest lużno zawiązana. Kupię, wyprobuję,
              napiszę. Smak opisałeś zachęcająco, szkoda że gołąbków z niej się
              nie zrobi ale np. można zawinąć w liście grzyby przygotowane jak do
              pierogów i wtedy gotowanie może być krótkie.
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 21.08.08, 11:46
                Tutaj ja, dyżurna alfredka. Czekam cierpliwie na urlopowiczów i
                nowe wpisy. Przeglądnęłam gazetę, same fatalistyczne wiadomości. I
                jak tu sie odciąć od złych a wybierać te lepsze? chyba się nie uda.
                To trochę pogodniej - dzisiaj przygotuję knedle ze śliwkami. Nie
                wiem czy rodzina tym się naje /jak Pani Rice u kurdupla!/ ale
                ponieważ bardzo lubi to musi wystarczyć. Po południu do biblioteki,
                gdy pożyczę coś ciekawego, zamelduję w Exlibrisie.
                • jan.kran Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 21.08.08, 17:27
                  Czuje sie jak na karuzeli , raz na gorze , raz na dole , raz bdb ,
                  raz gorzej.
                  Mamusia wyladowala dzisiaj niespodziewanie w szpitalu , moze i
                  lepiej bo sie wreszcie lekarze wezma za Jej problemy sercowe.
                  Bratowa aktualnie lepiej , cieszymy sie z kazdej choc troche
                  pozytywnej wiadomosci.
                  Junior jest po badaniach krwi , nie chce sie wyrazac o tatusiu
                  _z_piekla_rodem ktory sie nie zajal dzieckiem jak trzeba , choc
                  lekarz natomiast narobil siwego dymu i totalnie zestresowal Juniora.
                  Ja natomiast pomknelam po powrocie J. do Norwegii do swietnej
                  lekarki , Rosjanki , kompetentnej i odpowiedzialnej.
                  Junior traci plytki krwi , nie wiadomo czemu , poszukiwania w toku...
                  Ja nie wiem czy nie wystarczy ze dziecko ma zaburzenie autystyczne
                  i skaze atopowa to jeszcze Mu problemy z krwia wyskoczyly.
                  Ale za to pieknie gra na trabce i rok szkolny zaczal sie milo .
                  Ma bardzo dobrych nauczycieli , pomoc pedagoga szkolnego ,
                  zadowolony.
                  Mloda przylatuje za tydzien na ponad dwa tygodnie do Oslo , ma sie
                  zajac Juniorem bo ja mkne na poczatku wrzesnia do Ojczyzny na
                  tydzien.
                  To tylko wierzcholek gory lodowej co mnie otacza ale nie jest zlesmile
                  Kran
                  • warum Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 21.08.08, 18:32
                    Zycze Ci, zeby wszystko sie samo poprostowalo.
                    A ja sie tylko melduje,ze zyje.No i wystarczy.
                  • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki skwarne i upalne, ale... 21.08.08, 18:39
                    Janie, ciągle masz zawirowania w domusad Juz czas na normalizację.
                    jestem pewna, że ta lada chwila nadejdzie. Starsze dziecię wyszło z
                    tarapatów i świetnie daje sobie radę w szeroko rozumianym świecie, a
                    i na Juniora przyjdzie czassmile

                    Warum, cieszę się, że żyjeszwink
Pełna wersja