misiekfrost
05.10.08, 08:29
... Niedziela... Godzina szósta rano... Pospałby sobie człowiek jeszcze troszkę... A za cienką ścianą pełna werwy sąsiadka ubija tłuczkiem mięso na obiadowe kotlety schabowe panierowane...
- Czyżby dzisiaj obiad był jakby wcześniej...? Ależ skąd... Obiadek będą spożywać po kościelnej sumie niedzielnej...
- I co tu zrobić z "tak pięknie przywitaną niedzielą"...?
Szybki prysznic... Poranna herbatka z cytryną... Przecież jest alternatywa na Alternatywy 40+...

- Czy może raczej powinienem wpaść do sąsiadów w samych gaciach i zrobić im "Bitwę pod Grunwaldem"...?
- Zawsze wpierw wybieram rozwiązania pokojowo-kuchenne.. Dopiero później przechodzę "od słów do czynów:... Nie potrafię być jednocześnie dobry i zły, albowiem tracę dystans do sprawy...
- Kiedyś znajomy Mistrz Zen powiedział mi coś takiego:
"Pamiętaj, że w każdym konflikcie ważne jest to aby nie skrzywdzić drugiego człowieka. Często bowiem działamy w stanie emocji i nieświadomości. Musimy sobie odpowiedzieć na proste pytanie: chcemy załatwić sprawę czy człowieka...?"
BEZ PRZEMOCY
- Pozdrawiam pokojowo-kuchennie...