Poranne kotlety (TOLERANCJA)

05.10.08, 08:29
... Niedziela... Godzina szósta rano... Pospałby sobie człowiek jeszcze troszkę... A za cienką ścianą pełna werwy sąsiadka ubija tłuczkiem mięso na obiadowe kotlety schabowe panierowane...
- Czyżby dzisiaj obiad był jakby wcześniej...? Ależ skąd... Obiadek będą spożywać po kościelnej sumie niedzielnej...
- I co tu zrobić z "tak pięknie przywitaną niedzielą"...?
Szybki prysznic... Poranna herbatka z cytryną... Przecież jest alternatywa na Alternatywy 40+...smile
- Czy może raczej powinienem wpaść do sąsiadów w samych gaciach i zrobić im "Bitwę pod Grunwaldem"...?
- Zawsze wpierw wybieram rozwiązania pokojowo-kuchenne.. Dopiero później przechodzę "od słów do czynów:... Nie potrafię być jednocześnie dobry i zły, albowiem tracę dystans do sprawy...
- Kiedyś znajomy Mistrz Zen powiedział mi coś takiego:
"Pamiętaj, że w każdym konflikcie ważne jest to aby nie skrzywdzić drugiego człowieka. Często bowiem działamy w stanie emocji i nieświadomości. Musimy sobie odpowiedzieć na proste pytanie: chcemy załatwić sprawę czy człowieka...?"

BEZ PRZEMOCY smile

- Pozdrawiam pokojowo-kuchennie... smile
    • warum Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 09:38
      Przez moment myslalam,ze do mnie pijesz....smile ale ja z tych, co chodza rano na
      paluszkach,zeby inni mogli pospac...wiec tluke garami dopiero jak wszyscy
      wstana. Aaa ulze sobie..., chociaz wtedysmile)))

      "Pamiętaj, że w każdym konflikcie ważne jest to aby nie skrzywdzić drugiego
      człowieka. Często bowiem działamy w stanie emocji i nieświadomości. Musimy sobie
      odpowiedzieć na proste pytanie: chcemy załatwić sprawę czy człowieka...?"
      Mistrz Zen chyba poszybowal za daleko...
      Bo ja stosujac te zasade - rozwiazalam problem - fakt , ale namacalnie zyskal
      ktos inny. I gdzie tu sens? A sprawiedliwosc? Co mistrzu na to?

      • wodnik33 Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 11:00
        Mistrz jest stary, brodaty i czasami mu trudno zrozumiec dzisiejsza
        rzeczywistosc... Bronic sie nie robiac krzywdy tak ale trzeba brac
        pod uwage, ze ten w obronie naszej "niby krzywdzony" opacznie
        zrozumie nasza dobroc i jaaaak sie odwiiiinie ....
        Przemawia przeze mnie doswiadczenie zyciowe. Jestem poobijany ze
        wszech stron przez zbyt slaba obrone.
        Sasiadka moze popisuje sie, mamy taka ktora w kazda niedziele tlucze
        tluczkiem w pusta deske by pokazac, ze u nich to zawsze kotlety w
        niedziele sie jada. Zal mi jej.
        • mammaja Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 12:12
          Tutaj klania sie asertywnosc! Misku! masz prawo do ciszy w
          niedziele rano! Przynajmniej do godz. 7 mej! Mozesz negocjowac z
          sasiadka nawet pozniejsze biecie w kotlety! Masz prawo chciec miec
          cisze w swoim domu i jezeli potrafisz to wyartykulowac spokojnie i
          stanowczo bez naruszania godnosci sasiadki ( chociaz chcialoby sie
          ja nazwac paroma inwektywami). Trzeba tylko bardzo konsekwentnie i
          spokojnie domagac sie tego prawa. Nawet 10 razy! jezeli nie jest
          skonczona chamica to ulegnie. I czemu udawac ze ci to nie
          przeszkadza? To sa obowiazujace zasady ciszy od 22 - 7 rano. Trzeba
          to poprostu grzecznie przypomniecsmile Powodzenia!
    • hania_k Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 18:51
      ja bym sie wprosiła na niedzielne kotleciki do sasiadki. W końcu tak
      pięknie Cię obudziła więc musi byc jakies zadośćuczynienie. Niech to
      będą właśnie te kotlety. No ale teraz to musztarda po obiedzie.
      Chyba kolacyjka pozostaje big_grin
      • alfredka1 Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 19:02
        Witaj Haniu, dawno Cię u nas nie było. Przyleciałaś na zimę z
        ciepłych krain?
        Mam nadzieję, że na kolację nic i nikogo nie będzie tłukła.
        Warum robi pyszne kotlety a ja gołąbki, zapraszam smile)
        • hania_k Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 19:13
          jak gołąbki to juz zasuwam do Ciebie, uwielbiam je ale jako osoba z
          natury leniwa więc sama rozumiesz co chce przez to powiedzic.
          • alfredka1 Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 19:36
            rozumiem rozumiem.... i jeżeli jesteś niedaleko Szczecina to
            przybiegaj, jutro jeszcze będą do wieczora bo potem nie gwarantuję,
            A teraz poważnie jeszcze bardziej - czy gołąbki można zamrozić?
            • hania_k Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 19:56
              oczywiscie, że blisko wink Tarnów przeciez jest o przysłowiowy rzut
              beretem od Sczecina. Włączę tylko turbo doładowanie i juz pukam do
              drzwi.
              • alfredka1 Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 20:37
                Od której strony dolecisz? proponuje od wschodniej bo okno szerokie,
                pod oknem miękkie posłanie więc i lądowanie miękkie będzie smile)
                Czekamy..
                A jeżeli można zamrozić to przywiozę w lodówce samochodowej na
                przłomie maja i czerwca.
                • misiekfrost Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 05.10.08, 23:20
                  ... A tymczasem w Kurozwękach placki ziemniaczane a'la Terem...

                  - Może by tak wrócić do tematu TOLERANCJI...?
                  Dzięki za rady o asertywności i niezłomności...
                  Wszystko w swoim czasie...
                  Póki co NON VIOLENCE...

                  - "Po owocach ich poznacie"...

                  POZDRAWIAM POKOJOWO smile
                  • jan.kran Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 06.10.08, 00:57
                    Jakby mi ktoś o szóstej rano walił nad głową czymkolwiek to bym z pewnością
                    nie była tolerancyjna ...
                    Ostatnio urządziłam piekielną awanturę o 6.55 bo robotnicy na sąsiedniej posesji
                    wlaczyli młot pneumatyczny ktorym drążyli garaż podziemny parę minut przed siódmą .
                    Wprawdzie mi nie stanowi czy oni startują o szóstej czy o siódmej bo dla mnie
                    to akurat środek nocy ...
                    Ale troche adrenaliny sobie upuściłam...
                    Z drugiej strony sama staram się nie tłuc po nocy , nie słucham glośno muzyki
                    nad ranem choć mam wielką ochotę i wyszarpuję Juniorowi trąbkę po dwudziestej.
                    Kran
                    • misiekfrost Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 06.10.08, 01:08
                      To co tu robisz o tak późnej porze...? smile
                      • jan.kran Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 06.10.08, 01:10
                        Dla mnie się dopiero dzień zaczyna ... niedawno wróciłam z fabryki ...
                        • misiekfrost Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 06.10.08, 01:29
                          Zatem witam na nocnej sesji smile
                  • wedrowiec2 Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 06.10.08, 17:46
                    misiekfrost napisał:

                    > ... A tymczasem w Kurozwękach placki ziemniaczane a'la Terem...
                    >
                    > - Może by tak wrócić do tematu TOLERANCJI...?


                    Więcej tolerancji miskuwink
                    • plantowy Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 06.10.08, 18:18
                      Witaj Wedrowcze, ja tu od niedawna i podoba mi ze kurczowo nie
                      trzymacie sie tytulowego tematu tylko plynnie przechodzicie do
                      trzeciego, dziesiatego... smile)
                      Misku, dostosujemy sie i my.Panie tutaj adminuja , prawda Popaju i
                      Wodniku.
                      • wodnik33 Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 06.10.08, 20:45
                        a prawda prawda, po tylu latach chodzenia po tym padole uwazam, ze
                        czas na spolegliwosc. Plantowy, wlasciwie jestes TEN czy TA ? nie ma
                        wlasciwie to zadnego znaczenia bo tutaj co piszacy/a to
                        wieloosobowoscsmile
                        • misiekfrost Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 07.10.08, 07:30
                          ... Nasze forumowe Panie jak zwykle czujne i asertywne... smile
                          I jak my mamy drodzy Wodniku i Popeyu działać sprawnie skoro jesteśmy w płciowo-etnicznej mniejszości...?
                          - Trzymajmy się razem mili Panowie po czterdziestce...smile

                          - Starsi Panowie Trzej... Cha-cha smile
    • jan.kran Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 10.10.08, 20:41
      Mam bardzo TOLERANCYJNE dzieci .
      Wyrwałam im maca z ręki , siedzę na necie , słucham bardzo głośno bitelsów ,
      śpiewając fałszywie i z tragicznym akcentem po angielsku
      < słuchu nie mam za to angielski znam z widzenia , Junior ma słuch znakomity
      a do tego oboje znają nieźle angielski >.
      Poszli sobie o drugiego pokoju ...
      Dobre dzieci mam :o)
      Kran
      • warum Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 10.10.08, 21:27
        Czy to namiastaka karaoke?smile Tolerancja ma swoje granice... niektorzy mowia o
        asertwnosci inni wkladaja zatyczki do uszu, albo poswalaja poszalec... przez
        jakis czas.Ale co ma do tego jakis kiepski akcent? bitelsom przeszkadza ?smile
        Niech daja wiecej czadu!To nie bedzie roznic slychac.
        • misiekfrost Re: Poranne kotlety (TOLERANCJA) 11.10.08, 07:30
          ... Się dzieje... smile
          I to bez przemocy...
Pełna wersja