misiekfrost 09.10.08, 14:37 Tak było we wtorkowe popołudnie na ul. Sienkiewicza w Kielcach... - Idziemy Sienkiewką od strony KCK-u przy Placu Moniuszki ku jej końcu w okolicach dworca PKP... - Niestety zdjęć dworca nie ma... Zatrzymałem się całkiem blisko niego w sklepie muzycznym, gdzie "sprawdzałem słuchowo poprzez granie" instrumenty bębniarskie rodem z Afryki i Reszty Świata >>>>>>>>> - Misiek z Kurezwąk Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
wedrowiec2 Re: KELCE - Sienkiewka... 09.10.08, 15:19 Ćwierć wieku nie byłam w Kielcach. Wyszlachetniały Odpowiedz Link
wodnik33 Re: KELCE - Sienkiewka... 09.10.08, 18:51 Dziękuję Misiek. Jestem zaskoczona - miasto wypiękniało od czasu gdy je widziałam przed laty. Fasady nie pobazgrane, świeżutkie, smieci nie walają się po jezdni i chodniku ,a najważniejsze, że postaci obu Panów " jak nowe". Miło poogladać. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: KELCE - Sienkiewka... 09.10.08, 19:45 Kiedyś obiecywalam, że jeżeli jeszcze raz Wodnik zapomni sie wylogować z mojego komputra, to mu przyslowiowy łeb urwę...no i co mam teraz zrobić? wybaczyć i powiedzieć że to ostatnie poważne ostrzeżenie ? Odpowiedz Link
wodnik33 Re: KELCE - Sienkiewka... 09.10.08, 20:25 Alfredko, przepraszam. Ale sama pozwolilas skorzystac krasnoludce z mojego komputera a twoj byl wolny. No i bardzo ladny masz ekran, zapatrzylem sie i zapomnialem wymeldowac sie. Odpowiedz Link
jan.kran Re: KELCE - Sienkiewka... 10.10.08, 00:40 Ja ćwierć wieku nie bylam w Kielcach. Ale poprzednie 23 lata mojego życia spedzałam w Kielcach i okolicach co roku kilka tygodni bo zostałam zawieziona na kielecką wieś do mojej Babuni kiedy miałam kilka miesięcy. Wspaniałe , piękne lata mojego dzieciństwa i mlodości są związane z Kielcami i bliską okolicą , cały rok czekalam na wakacje na wsi , ja dziecko miastowe. Do dziś mam w uszach , oczach i węchu całe bogactwo tamtego swiata. Latanie na bosaka po łące , palenie ogniska , pieczenie kartofli. Ciepłe mleko prosto od krowy , masło domowej roboty , białe sery wiszące rzędem w spiżarni. Sianokosy, jeżdżenie furmanką załadowaną świeżo skoszonym zbożem , mój wujek używał jeszcze kosy i sierpa... Stawianie snopków na polu , czereśnie i wisnie szklanki zrywane prosto z drzewa. Niedzielne wyjście do kościoła z moja ciocią - babcią w prawdziwej świętokrzyskiej zapasce. Pogrzeby na małym wiejskim cmentarzu gdzie spoczywaja moi dziadkowie i pradziadkowie. Słyszę dźwięk gwary którą rozumieli i mówili moi rodzice i bracia a dla mnie już była częściowo niezrozumiała. Wzruszyłam się jak stary siennik ... Kran Odpowiedz Link
misiekfrost Re: KELCE - Sienkiewka... 10.10.08, 04:45 ... Tak miłe te słowa memu sercu... - Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link