Przeczytane dzisiaj XXVI.

31.10.08, 20:31
Przenoszę temat Witka
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=25794&w=84031113&a=86664546 :
Profesor w wywiadzie mówi nie tylko o swoim, nie wojującym ateizmie.
Interesujące są Jego przemyślenia o swoim chorowaniu i nieuchronnej
śmierci,
której się nie boi.
Mówi również o swojej pracy i nie spełnionych planach politycznych.

www.dziennik.pl/opinie/article259157/Religa_Musze_tylko_napisac_testament.html
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 31.10.08, 20:38
      W ostatnim numerze Charakterów znajduje sie artykuł zawierający
      refleksje autora pracującego jako terapeuta w angielskim więzieniu,
      w którym przebywały ciężko chore osoby.
      Juz tytuł mówi sam za siebie "Pokładajmy nadzieję, póki możemy"
      Polecam całość

      www.charaktery.eu/artykuly/Codziennosc/354/Pokladajmy-
      nadzieje-poki-mozemy/


      Co może przejść próbę czasu? Pokładanie nadziei w sprawach
      transcendentnych, w zdrowych przekonaniach i duchowości.
      Dla większości z nas to, co się wokół nas dzieje, co się nam mówi,
      co czytamy lub słyszymy od sąsiadów, często ma wpływ na nasze
      poczucie nadziei. Gdy nie mamy silnego oparcia wewnętrznego, inni
      łatwo mogą rozwiać wszelkie nasze nadzieje.
      Niezwykle istotne jest mieć świadomość, które osoby zwiększają, a
      które zmniejszają naszą nadzieję. Z pierwszymi przestawać, drugich
      unikać. Współczesna medycyna uważa pogorszenie zdrowia i śmierć jako
      porażki. Dużo zdrowiej by było, gdybyśmy patrzyli na nie jako na
      lekcje, co sprzyja naszemu zdrowiu i życiu. Stawianie śmierci jako
      adwersarza w powrocie do zdrowia jest błędem logicznym, bo czy
      będziemy zdrowi, czy chorzy i tak umrzemy. Jedną z przyczyn tego
      stanu rzeczy może być powszechne w kulturze i medycynie zachodniej
      przywiązanie do wyniku. Często chcemy mieć gwarancję sukcesu, zanim
      przystąpimy do jego osiągnięcia. Jeżeli takiej gwarancji nie możemy
      mieć (jak w przypadku zaawansowanych chorób), przyjmujemy, że nie ma
      miejsca na nadzieję.
      .........
      Ważne jest mieć sposób na wspieranie nadziei. Tym sposobem jest
      rytuał regularnych zdrowych wyobrażeń, dotyczących pożądanego
      rezultatu i podkreślających ważne przekonania. W przypadku nadziei,
      jest to przekonanie, że pożądane rzeczy są osiągalne, niezależnie od
      znikomości prawdopodobieństwa ich osiągnięcia. Starożytni Grecy
      opisali podstawy zdrowych wyobrażeń: należało sobie wyobrażać swoją
      chorobę jako uleczalną, swój organizm jako zdolny do pokonania
      choroby, a leczenie jako sojusznika w pokonywaniu choroby.
      ..............
      Każdy z nas ma takie wyobrażeniowe rytuały. Czasem jest to modlitwa,
      kiedy indziej medytacja czy kontemplacja. Jednak częstymi,
      nieświadomie uprawianymi rytuałami wyobrażeniowymi są: martwienie
      się, zdenerwowanie, zazdrość, nienawiść i tym podobne. Są to często
      żarliwie praktykowane rytuały wyobrażania sobie niepożądanych
      rezultatów.
      Pracując w Lorton zgodnie z zasadami terapii poznawczych i
      behawioralnych, każdą sesję kończyłem „zadaniem domowym”. Było to
      praktykowanie nowych, zdrowych przekonań, wypracowanych podczas
      sesji. Podstawowym elementem było ćwiczenie w wyobraźni pożądanego
      rezultatu.
    • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 31.10.08, 20:38
      Wracając do tematu "szmacianki" radzę przeczytać ostatni felieton
      Jana Nowickiego

      krakow.naszemiasto.pl/nowicki/specjalna_artykul/652978.html
    • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 02.11.08, 08:21
      "....moja służba w szpitalu nauczyła mnie, że w życiu nie ma czasu na puste
      frazesy, kazania, na unikanie problemów. Dzisiaj ktoś jest, jutro go nie ma.
      Jeśli mam coś zrobić, muszę to zrobić dzisiaj, bo jutro mogę nie mieć okazji."
      -o. Stanisław Wysocki
    • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 03.11.08, 22:11
      "Dzięki internetowym sposobom komunikacji, jak czaty, maile i blogi Polacy
      zaczęli pisać. Internetowa polszczyzna jest "skrzyżowaniem" języka pisanego i
      mówionego, tworzy też nową jakość - ocenia językoznawca, przewodniczący Rady
      Języka Polskiego prof. Andrzej Markowski.

      Jego zdaniem, przed okresem upowszechnienia internetu Polacy pisali rzadko. -
      Pisali uczniowie w szkole - bo musieli, dziennikarze - bo też musieli, naukowcy
      - bo wypadało, i właściwie nikt więcej, a cała Polska ograniczała się do
      "Pozdrowienia z wakacji przesyła Franek". Na tym się kończyła polszczyzna
      pisana. Od czasu jak się pojawiły blogi i czaty, Polacy zaczęli pisać. Dzisiaj
      wszyscy piszą, to jest rzecz nowa, która mi się podoba - powiedział prof.
      Markowski." - Niech zyje zywy jezyk smile
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dzieki-internetowi-Polacy-zaczeli-pisac,wid,10535248,wiadomosc.html
      Calkiem niedawno chwalilam papierowa GW za polszczyzne, na ktorej mozna sie bylo
      do matury przygotowywac... a wzdrygalam na notoryczne byki ortograficzne w
      wydaniu internetowym.
      Ale ~tydzien temu "wstrzasnal" nawet moim o'maloco wyksztalconym orzelkiem
      podpis pod fotografia J. Kubalskiego w wydaniu gazetowym GW :
      "Takie ałtomaty są już w kielcach "
      - tym bardziej,ze tuz obok byla artykul, gdzie te automaty / biletowe/
      kilkakrotnie napisano prawidlowo....
      Calkowicie rozgrzeszam siesmile w komunkacji gadanej, wstydze za bledy w pisanej,
      ale komus kto "pracuje" nie potrafie poblazac takiego niechlujstwa i
      nieodpowiedzialnosci.
      I to tyle skarg , wnioski niech juz sami redaktorzy wyciagnasmile)
      • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 04.11.08, 11:45
        miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,5877510,Najdziwniejszy_budynek_swiata_w_Sopocie.html
        Śliczny smile
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 04.11.08, 12:20
          Zaraz Ci prześlę jeszcze parę dziwnych domów, jako że sama nie
          potrafię wkleić.
      • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 04.11.08, 13:38
        pisałam parę razy ale się uparło i nie chce być wysłane.Próba
        ostatnia
        Błędy też mnie denerwują, czasami zasmucają gdy je znajduję w
        swojej ulubionej Gazecie. Zawsze wielką wagę przywiązywałam do
        poprawności pisania i ... wymowy. A gdy czytam :"przekazaliśmy
        dziecią ,matką, sąsiadą, prezenty" to już ręce opadają. Z odmianą
        liczebników to już całkiem paraliż umysłowy.Gdy słyszę w
        radio/radiu - obie formy poprawne, A Uuu stria , proszę
        panią /zamiast w Dopełniaczu - proszę pani/, to się mocno
        zastanawiam czy się czasami nie czepiam, bo przeciez język jest żywy
        i ciągle zachodzą w nim zmiany.
        Z moim ulubionym Tygodnikiem jestem w dość częstym
        kontakcie "korektorskim" i nawiązała się między nami nawet nić
        przyjażni smile)
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 09.11.08, 10:28
          Po dzisiejszej prasowce postanowialm z premedytacja odciac sie od kolejnej
          katastrofy na rosyjskiej lodzi podwodnej/gdy w Kursku gineli ludzie ogladalam
          wiadomosci w dunskiej tv i nie moglam uwierzyc,ze tak "wielki" prezydent "czeka
          na rozwoj sytuacji", to bylo nieludzkie. i nigdy nie zostanie mu zapomniane./
          Postanowilam tez nie komentowac smierci Rakowskiego, bo on i Urban sa tego
          samego gatunku - cynik, ktory byl caly czas swiadomy.
          Nie wspomne nic o prezydencie elekcie USA, bo dla mnie juz story wyborcze
          skonczylo sie.

          A napisze co za mna chodzi od kilku dni. Nie zabawne ale dajace do myslenia....

          "Około tony waży dokumentacja projektowa trasy Mostu Północnego w Warszawie...

          ....Według planów wykonawca będzie miał 32 miesiące na prace. Przeprawa ma być
          gotowa w 2011 roku.
          ....Pierwszy etap budowy trasy Mostu Północnego przebiegać ma od ul. Modlińskiej
          do ul. Pułkowej (długość ok. 3,4 km), a drugi - od ul. Pułkowej do tzw. "Węzła
          Młociny" przy ul. Kasprowicza (ok. 1 km). Powstaną dwie jezdnie po trzy pasy
          ruchu w każdą stronę, chodniki, ścieżki rowerowe oraz trasa tramwajowa, która
          połączy Białołękę i Bielany."
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5896691,Dokumentacja_ws__Mostu_Polnocnego_wazy_ok__tony.html?skad=rss

          a tu widok na "Narodowy Stadion Olimpijski w Pekinie - dzieki konsktrukcji zwany
          "Ptasim Gniazdem" lub Narodowe Centrum Sportów Wodnych, zwane "Wodnym Sześcianem"
          www.bryla.pl/bryla/5,85299,4019955.html?i=13
          Prosze spojrzec na fotki i konstrukcje i wyobrazic sobie,ze KAZDY pojedynczy
          element musial zostac precyzyjnie "obliczony" i jak wiele nalezalo wykonac
          symulacji, zeby sprawdzic jego wytrzymalosc, odpornosc, nosnosc etc etc od
          projektu do wykonania /i oddania do uzytkusmile/....
          Nigdzie nie znalalazlam danych ile TON papieru potrzebowali Chinczycy wespol z
          innymi,zeby zatwierdzic dokumentacje....a szkodasmile to dopiero moglaby byc
          przytlaczajaca lektura....i ze ktos przez nia przebrnal?
          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 09.11.08, 12:59
            Zainspirowana i przytłoczona tonami papieru, poruszam też cięzki
            temat, a mianowicie o niszczeniu naszej przyrody ..
            Za Szczecińską GW <<W ybierasz się na spacer do Puszczy Bukowej?
            Szukasz spokoju i ciszy? Nic z tego. Grupy motocyklistów urządzają
            sobie rajdy po leśnych drogach. Straż leśna o tym wie, ale nie jest
            w stanie z tym walczyć

            Rozpędzeni motocykliści w niedzielne popołudnie na jednej z dróg w
            Puszczy BukowejNiedzielne przedpołudnie, 2 listopada. Leśna ścieżka
            w zachodniej części puszczy. Gdzieś z oddali słychać huk
            przypominający ryk startującego samolotu. Jest coraz głośniejszy.
            Nagle zza zakrętu wypada motocykl crossowy. Po nim przejeżdża w
            szalonym tempie jeszcze dwadzieścia takich motorów i jeden quad.
            Kilka godzin później w innym zakątku puszczy sytuacja się powtarza.
            Ta sama wataha motorów pędzi po śliskim bruku. Ryk będzie jeszcze
            długo słychać.

            - To plaga, z którą nie możemy sobie poradzić - przyznaje Cezary
            Florek, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Gryfino. I nie chodzi
            tylko o motory. - Jak spadnie deszcz, to niemal pewne, że zaraz na
            nieutwardzonych drogach pojawią się samochody terenowe z ich
            właścicielami, sprawdzającymi, co ich wozy potrafią..>Kończą nam się
            spacery skrajem Puszczy Goleniowskiej też. Brzegiem lasu ciągnie
            się pas startowy lotniskowy , po bokach t.zw. stojanki.Dziesiątki
            motocyklistów ujeżdżają swoje śmierdzące motokonie. Niegdyś były tam
            ławeczki, stoły, dzieciaki bezpiecznie biegały. Czasami zjawaiał się
            jakiś początkujący kierowca i niesmiało pytał czy może poćwiczyć
            parkowanie. A teraz ... niedawno zderzyły się czołowo dwaj
            motocykliści, jeden nie przeżył.
            Już obok są dwa nagrobki marmurowe, widocznie jeszcze któryś
            zaszalał.A ponieważ przy groach wypoczywa się z mniejszym komfortem,
            to już normalnych tam nie uświadczysz.
            Wiem jeszcze o Gorcach, gdzie szaleńcy o byczych karkach za nic mają
            straż leśną i jada aż na Turbacz. Czy jest na to jakaś kara? nie
            wiem.Będą tak długo niszczyć jak długo będzie na to przyzwolenie
            społeczne.

          • popaye Re: przytlaczajaca lektura? 09.11.08, 14:23
            Mila kol.Warum,-
            zaliczam sie do tych, na naszym forum jasne ze nielicznych, ktorzy
            probowali by "przebrnac" przez ta "przytlaczajaca lekture"
            (obliczen statyki i mechaniki prezentowanych konstrukcji).
            Moze Ciebie zadziwie (raczej chyba nie, bo wiem jaki Masz zawod)
            ale, pomijajac wzgledy czasowe, uczynil bym to z wieksza ochota niz
            wysluchiwanie belkotu politycznych psychopatow w rodzaju
            J.Kaczynskiego i wszystkich idiotow o pogladach "na prawo" od Niego.

            Mniej "wtajemniczonym" (niz kol.Warum) chcial bym tylko zwrocic uwage
            iz czasy wykonywania obliczen mechanicznych i statycznych metoda
            "na piechote" i zwiazanych z tym (nieuchronnie) mozliwosci bledow
            i pewnego "marginesu ryzyka", przewidywalnego, zreszta i lagodzonego
            (owczesnie) sporymi "multiplikatorami bezpieczenstwa", w dobie
            cyfrowej techniki projektowania, naleza do przeszlosci.

            Most Polnocny (w Warszawie), zapewne inaczej niz kol.Warum,
            zwiazanego (prawie zawsze) emocjonalnie z dzielnicami
            byrdziej "poludniowymi" w Warszawie (po obu stronach Wisly, zreszta)
            - emocjonuje mniej.
            Ten nowy most bedzie, zapewne wiekszym ulatwieniem dla B-ci
            Kaczyskich (ponoc z Zoliborza), szczegolnie jak jeden wreszcie(!)
            przestanie byc Prezydentem, a drugi odejdzie w polityczny niebyt
            - na co obydwaj, moim zdaniem, intensywnie pracuja smile

            Dla mnie, tez tym razem odwrotnie jak Warum, wartym refleksji jest
            zejscie M.Rakowskiego.
            Nie uczynilem tego wczoraj, bo myslalem iz napisze cos na ten temat
            Alfredka lub Wodnik, nasi Seniorzy, ktorzy "doroslo-swiadomie" mieli
            okazje przezyc caly okres dziennikarsko-politycznej (lub odwrotnie)
            kariery p.Rakowskiego.
            Ja, "wychowalem sie" na Polityce Rakowskiego.
            W moim domu rodzinnym w latach 50/70-tych "Polityka", a nie jak
            teraz w "ynteligenckim srodowisku" wspominany z rozrzewnieniem
            Tygodnik Powszechny, byl glownie czytanym, opiniotworczym
            i "krytycznym" (na tamte czasy) - tygodniowym pismem.
            A Polityka (tamtych lat) to.... Rakowski i NIKT inny.
            Rakowski to rowniez dramat pokolenia moich rodzicow, szczegolnie
            ojca (starszego od Rakowskiego o prawie 10-c lat) - "inteligentow"
            w pierwszym pokoleniu, juz dzieci II-giej Rzeczpospolitej ale
            z droga mozolnego zdobywania wyksztalcenia przerwana przez Wojne
            i zwodniczy, totalitarny system ktory towarzyszyl Im przez cale
            pozniejsze zawodowe, aktywne zycie.

            Rakowski byl rowniez mnie "bliski" mentalnie.
            Nie mialem przyjemnosci Go poznac, choc spotykalem (widywalem)Go
            czesto, jako juz "emeryta", nieraz z Malzonka, w... sklepie
            niewielkiej mazurskiej Miejscowosci gdzie obaj robilismy zakupy.
            Skromny, sympatyczny i mily,- takie zawsze odnosilem wrazenie.

            W wspomnieniach o Nim odczytuje sporo rowniez bzdur, szczegolnie
            tych ktorzy tworza subiektywne legendy o (ponoc)
            szczegolnie "bliskich" (osobisto-przyjacielskich) kontatktach
            z wybitnymi przedstawicielami europejskiej Socjalemokracji
            (szczegolnie) niemieckiej.
            Tak sie zlozylo iz czytalem (w orginale) zarowno wspomnienia jak
            i "dzienniki" pp. W.Brandt-a czy H.Schmidt-a -
            prominentnych "filarow" tejze Partii.
            Hmmmm..., roznych "przyjaciol" Oni wspominaja (Schmidt nawet Gierka!)
            ale, fakt iz Rakowski by "chcial", znal jezyk niemiecki i
            mial "kontakty" (o co nie bylo trudno przy Jego pozycji) nie swiadczy
            iz druga strona uwazala Go za szczegolnego politycznego czy
            osobistego "przyjaciela" smile.
            Zdanie obydwu wspomnianych Panow (o Rakowskim) bylo raczej
            mocno "krytyczne" smile.

            pozdrawiam,-
            pE
            • warum Re: przytlaczajaca lektura? 09.11.08, 15:05
              Czekalam na Twoj wpis Popaye.
              Wlasnie o M.Rakowskim, ktorego kojarze i ja glownie jako naczelnego Polityki i
              jako wyjatkowego pragmatyka w polityce polskiej. A zapamietalam z czasow
              "okraglego stolu" z podwinietymi rekawami eleganckiej bialej koszuli....czym
              wydawal mi sie taki bardziej- po naszej stronie..
              Doslownie kilka dni temu w tv byla jego krotka wypowiedz.Jakze smutna i refleksyjna.
              Co w niczym nie zmienia mojej oceny,ze od ludzi swiatlych mam prawo wymagac,zeby
              dbali o kraj a nie uprawiali politykierstwo. Od miernot i glabow nie wymagam
              niczego,ale od czlowieka, ktory i wiedzial i rozumial i... mial wladze sprawcza
              - oczekuje zawsze- odpowiedzialnosci, rozumianej nie jako prywatny interes czy
              tez strategia utrzymania partyjnej wladzy...
              Podales doskonaly przyklad porownawczy -braci K.- Ideologicznie ponoc rozniacy
              sie od PZPR o 180 st, a kurczowym trzymaniem wladzy partyjnej- identyczni jak
              bliznieta 1 jajowe.
              • popaye Re: przytlaczajaca lektura? 09.11.08, 17:41
                Warum Mila,-

                Szacunek dla Twojego prawa subiektywnej oceny prominentnych
                politykow, ale mysle iz w konkretnym przypadku M.Rakowskiego, ani
                Twoja, ani moja nie maja szans byc nawet zblizone do obiektywizmu.

                Szybciej Wodnik czy Alfredka ktorych dorosle zycie bardziej (niz
                nasze) dominowal ten okres moga byc blizsi w ocenach postepowania
                takich Osob.

              • popaye Re: przytlaczajaca lektura? 09.11.08, 17:42
                Warum Mila,-

                Szacunek dla Twojego prawa subiektywnej oceny prominentnych
                politykow, ale mysle iz w konkretnym przypadku M.Rakowskiego, ani
                Twoja, ani moja nie maja szans byc nawet zblizone do obiektywizmu.

                Szybciej Wodnik czy Alfredka ktorych dorosle zycie bardziej (niz
                nasze) dominowal ten okres moga byc blizsi w ocenach postepowania
                takich Osob.

                Okres gdy Rakowski pracowal w KC (koniec lat 40-tych i poczatek
                50-tych) to ja bylem dzieckiem mocno smarkatym i "problemy"
                polityczne (czy spoleczne), trudnosci i klopoty moich rodzicow
                (w tym okresie) byly mnie bardziej obojetne niz przygody Gaski
                Balbinki w kolejnym numerze Mis-ia (czy Swierszczyka).

                Lata w ktorych (znow) M.Rakowski "przeksztalcil sie" z Redaktora
                Polityki (mocno zakotwiczonego we Wladzach PZPR - przyznaje), w
                aktywnego polityka (negocjacje z Solidarnoscia, premierostwo, stan
                wojenny itp.), spedzilem juz poza Polska.

                Jedynym (wlasnym) wspomnieniem z tego okresu zwiazanym z Rakowskim
                dotyczy... jego wystepu w popularnym (w tym okresie) politycznym
                programie niemieckiej TV (ZDF) - "Was nun? - Herr Rakowski" tuz
                przed (niespodziewanymi dla opinii na Zachodzie) obradami tzw.
                Okraglego Stolu.
                Przecieralem oczy i... nastawialem uszu, nie mogac uwierzyc iz nie
                snie! - Rakowski, wydawalo mnie sie wtedy iz obludnie(!) zapowiedzial
                koniec... polskiego stanu wojennego (!) i to... w niemieckiej TV!.

                Kilka miesiecy pozniej okazalo sie to realna prawda!.

                Rakowskiego kojarzylem (dotad) jako wlasnie Redaktora ukochanej
                Polityki ktory (dla mnie bylo wazne!) nie poddal sie chocby
                poteznemu lobby fali pzpr-owskiego "antysemityzmu" w 68 r.
                (rozumialem iz ze wzgl. na owczesne malzenstwo ze skrzypaczka
                p.Wilkomirska i dzieci z tego zwiazku).
                Tragiczne (dla Niego) bylo wlasnie to iz "w podziece" za ta postawe
                zarowno b.Malzonka jak i syn wbili Jemu "noz w plecy", nie tyle
                faktem emigracji (w czasie stanu wojennego do... Australii, a nie
                Izraela), ile politycznej "hecy" ktora wszczeli, mniej z powodow
                politycznych ile ... dla osobistej kariery, szczegolnie synalka sad.

                Subiektywne nasze oceny, rowniez polityczne, zaleza "od punktu
                widzenia".
                Moj (wtedy) odbior i ocena (owczesnej) tzw. polskiej emigracji, po
                ca 10-ciu latach osobistych doswiadczen z tym zaklamanym
                srodowiskiem, pokrywal sie w 100% z ocena Wankowicza: "kundlizm"!sad.
                P. Rakowski (syn) i Jego mamusia wpisywali sie w ten pejzaz "jak
                ulal" sad.

                Rakowski, w latach mojej, spedzonej w Polsce,- mlodosci i
                obowiazkowej cotygodniowej lektury Polityki, to przede
                wszystkim "ludzka twarz" tego systemu i... (naiwna) nadzieja, ze
                moze bedzie "lepiej", choc (wtedy) o Solidarnosci, Walesie czy
                nawet "polskim" Papiezu jeszcze nikt (na serio i realistycznie)
                nikt nie marzyl.
                Podobnie, moja ocena Osoby p. J.Urbana (zawsze wtedy "czlowieka
                Rakowskiego") rozni sie od opinii (o Nim) wiekszosci Rodakow.
                Urbana: "Rzecznika Rzadu" w okresie Stanu wojennego i jego
                codziennych realiow, ja po prostu, na codzien, nie przezylem smile.

                pozdr.
                • wodnik33 Re: przytlaczajaca lektura? 09.11.08, 18:32
                  Popaye, napisales:
                  Rakowski, w latach mojej, spedzonej w Polsce,- mlodosci i
                  obowiazkowej cotygodniowej lektury Polityki, to przede
                  wszystkim "ludzka twarz" tego systemu i... (naiwna) nadzieja, ze
                  moze bedzie "lepiej", choc (wtedy) o Solidarnosci, Walesie czy
                  nawet "polskim" Papiezu jeszcze nikt (na serio i realistycznie)
                  nikt nie marzyl.
                  Podobnie, moja ocena Osoby p. J.Urbana (zawsze wtedy "czlowieka
                  Rakowskiego") rozni sie od opinii (o Nim) wiekszosci Rodakow.
                  Urbana: "Rzecznika Rzadu" w okresie Stanu wojennego i jego
                  codziennych realiow, ja po prostu, na codzien, nie przezylem .
                  --------------
                  Czy warto nam seniorom do tego wracac? moze tylko pare slow -
                  podpisuje sie pod tym co napisales. Rakowski byl dla spoleczenstwa
                  chociaz troche inteligenckiego, kims kto ma porzadnie poukladane w
                  glowie, ktory wie jaka droga nalezy sie powolutku kierowac. Polityka
                  to byl tygodnik zdobywany , tak tak, albo sie mialo teczke w kiosku
                  i po przeczytaniu przekazywalo dalej.
                  W KC nie byl lubiany ale byl potrzebny, taki jezyczek u wagi,
                  zreszta sprawnie we wlasciwa strone przechylajacy sie /odwrotna niz
                  owczesni twardoglowi/ .
                  Niestety , potem jego swada, zadziornosc nabraly cech paskudnych.
                  Pamietam slynny pojedynek jego z Walesa, kiedy to tracil panowanie
                  nad soba, grozil palcem i krzyczal, taki stary zly czlowiek ktoremu
                  sie sprzeciwiaja. Potem znow zlagodnial ale pozytku z niego jako z
                  publicysty bylo niewiele, Zwyczajnie, zestarzal sie.
                  Jego relacje natomiast z pania W. i synami to dosc skomplikowana
                  sprawa. Rozbita rodzina, zwiazek z p.Elzbieta K. nie wplynely
                  dobrze na opinie o nim .
                  ----
                  wspominasz Urbana, no coz - pamietam go jako bardzo inteligentnego,
                  dowcipnego i zadziornego dziennikarza /"Poprostu"/ a jego felietony
                  w "Kulisach" to byla genialna satyra na nasze spoleczenstwo i
                  dotyczyla w swej tresci nie maluczkich a wlasnie prominentow,
                  pseudointeligentow i innych tzw. wrzodow . A wszystko podane w
                  sposob wyjatkowo zlosliwy. Podobalo sie nam bo to byly poczatki
                  pokazywania wielu spraw palcem, ze w socjalizmie sa szuje na
                  stanowiskach.
                  I przyszlo potem ogromne oburzenie i rozczarowanie , "odbilo" mu
                  calkowicie, zrobilo sie z niego jakies monstrum, troll zlosliwy jak
                  malpa. W stanie wojennym nawet wobec bliskich paskudnie sie
                  zachowal.
                  Chyba wystarczy. Wszystkiego nie mozna napisac albo nawet juz nie
                  chce mi sie.
                  Jedno jest pewne - my przezylismy wojne, przezylismy straszna lata
                  przesladowan naszych rodzin a potem i szarpanie nas samych przez
                  rzadzacych, wiec taka postac wowczas jak Rakowski czy Urban,
                  wydawała nam się czymś niesamowitym, odważnym.
                  Bylo, minelo. Moze kiedys sie spotkamy to porozmawiamy poszerzajac
                  temat bardzo szeroko smile) Pozdrawiam
            • jan.kran Re: przytlaczajaca lektura? 09.11.08, 16:32
              Nie wspomniałam o Rakowskim ale wywodzę się z tradycji że o umarłych albo dobrze
              albo w ogóle.
              Dla mnie drugą cześcią swojego życia zniszczył swój pozytywny obraz tego co
              zrobił jako redaktor " Polityki ".
              Jego nazwisko nie kojarzy mi się sympatycznie .
              Najgorszym sorttem ludzi dla mnie sa inteligentni cwaniacy.
              A On był piekielnie inteligentny i bardzo cwany. I cyniczny.

              Ja prawdopodonie mam czarno - białe widzenie świata ale dla mnie ludzie biorący
              czynny udział w polskiej kulturze , polityce , życiu publicznym mojej młodości
              dzielą się na Herbertów i Iwaszkiewiczów.
              Herbertem to On nie był ...
              Kran
              • popaye Re: przytlaczajaca lektura? 09.11.08, 18:13
                Masz racje Ula!

                W/g wybitnych znawcow literatury J.Kaczynskiego i Jego Braciszka:
                Herbert - cacy, Iwaszkiewicz (Milosz, Szymborska, itp.) - beeee !.

                Dla wy(znawcow) "...czarno - białego widzenia świata", genialny
                poeta Wl.Broniewski to (tylko): pijaczyna-alkoholik,
                i "komunistyczny wierszokleta"!.
                "Drobiazg", ze to byl legionista o niesamowitej odwadze cywilnej
                (czas "Cudu nad Wisla") odznaczony Virtuti Militari przez
                Pilsudzkiego - nie ma juz znaczenia!.
                "Wazne", ze odznaczajacego (i Jego polityczna filozofie) mial w d...
                i m/in. za to siedzial w Berezie.
                Fakt iz polityke (i politykow!) tzw. "moskiewskiej modly komunistow"
                mial Broniewski tam gdzie ... "myslicieli" polskiej Sanacji,
                nie zmienia faktu iz "komuch" byl i tyle! smile

                Wszak napisal "Elegie o smierci Warynskiego", a kolesie Kaczynskiego
                zlikwidowali w Warszawie pl.Komuny Paryskiej bo.... "komuna" smile)

                Jak sie ma (politycznego) fijola to az milo!.
                Powyzsze, zaznaczam, nie dotyczy Ciebie!.

                pozdr.
                pE
                • omeri Re: przytlaczajaca lektura? 09.11.08, 22:38
                  Wychowałam się na Polityce. Natomiast jako premier stracił dla mnie wszystko po
                  sławetnym spotkaniu- pokazówce w stoczni Gdańskiej.
    • witekjs _________________________________ _______PiSKULTURA 10.11.08, 10:40
      Co Górski powiedział o Obamie - stenogram
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5899888,Co_Gorski_powiedzial_o_Obamie___stenogram.html
      Medialne akcje posła Górskiego - Top 5
      politbiuro.pl/politbiuro/1,85402,5900468,Medialne_akcje_posla_Gorskiego___Top_5.html
      Król Polski
      www.spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Kr%C3%B3l_Polski
      Kulturalny Jacek Kurski. "Proszę puścić panią na badania"
      politbiuro.pl/politbiuro/1,90039,5837188,Kulturalny_Jacek_Kurski___Prosze_puscic_pania_na_badania_.html
      • alfredka1 Re: _________________________________ _______PiSK 10.11.08, 15:30
        To już nie PiSKultura to jest PiSdno albo PiSdół...
        Już nikt tam nad niczym nie panuje. Czasami wydaje mi się, że te
        wszystkie wystapienia, zagrywki są specjalnie wyreżyserowane ,
        nagłasniane. Tylko same kurduple nie orientują się w tym wszystkim i
        są sterowani. A przez kogo? juz boje się myśleć - Rydzyk czy
        Lukaszenka a może jakaś VI kolumna....
        • witekjs PiSKULTURA - reakcje Świata na galę bez Wałęsy!! 10.11.08, 18:04
          Kindersztuba Inteligentów z Żoliborza - reakcje świata na wykluczenie Prezydenta
          Wałęsy z Gali poświęconej 90 leciu Niepodległości Polski

          Walesa need not RSVP: Polish icon left off president's guest list for national gala
          www.newsday.com/news/nationworld/wire/sns-ap-eu-poland-unwanted-walesa,0,7637210.story
          Walesa excluded from Polish national gala

          washingtontimes.com/news/2008/nov/10/walesa-excluded-from-polish-national-gala/
          Anti-communist hero Lech Walesa excluded from Polish independence Gala
          cnews.canoe.ca/CNEWS/World/2008/11/10/7363196-ap.html
          • warum Re: PiSKULTURA - reakcje Świata na galę bez Wałę 11.11.08, 08:54
            Dzieki linkowi podanemu przez Witekjs dowiedzialam sie,ze "slynny" ostatnio,
            ministrancki posel Gorski- to ten sam co chcial koronowac Jezusa na krola
            PL....ehh. do czego to doszlo,ze zera "maja glos".

            Wczoraj zobaczylam migawke z testu w tvp / a jak zobaczylam zaproszonych gosci,
            to nawet zrozumialam szarytkowa marynare u p.Moleksmile/i....
            "Ciężarowiec Szymon Kołecki okazał się lepszy od znanych polityków i ludzi
            mediów. Dwukrotny mistrz świata wygrał "Wielki test z historii" zorganizowany
            przez telewizję publiczną. Wśród pokonanych pozostawił m.in. Jarosława
            Kaczyńskiego i Jolantę Szymanek-Deresz."
            www.tvn24.pl/-1,1572531,0,1,kolecki-pokonal-kaczynskiego-w-tescie-z-historii,wiadomosc.html
            I byloby to dla mnie milym zaskoczeniem, /choc liczyla sie nie tylko wiedza
            ale refleks,w czym z pewnoscia byl lepszysmile/, gdyby nie jego komantarz ..ze
            obiecal sobie,ze jak wygra to nastepnym razem zaglosuje na Macierewicza.... Nie
            wiem czy to byl zart czy sarkazm czy ironia, bo widzialam dokladnie tylko te
            krotka wypowiedz, ale... tak sobie wstchnelam- czy w tym kraju nie ma juz
            normalnych ludzi?

            A poza tym....dla prof.Staniszkis obecnosc na Gali Maryli Rodowicz to
            profanacja...... a dla mnie robienie nadetej Gali to smiesznosc i zdecydowanie
            lepsza bylaby koncertowa wersja polskich przebojow z polwiecza niz konserwowany
            patetyzm.

            A na koniec co to jest patriotyzm dla mnie - /cytat wyrwany z kontekstu/ -
            "Duma z ojczyzny bez woli dominacji"
            • alfredka1 Re: PiSKULTURA - reakcje Świata na galę bez Wałę 11.11.08, 11:20
              A czytaliscie we wczorajszej Gazecie komentarz na temat repertuaru
              na dzisiejszą galę.Będziemy łkać i łkać... (((
              • warum Re: PiSKULTURA - reakcje Świata na galę bez Wałę 11.11.08, 11:42
                Chyba niemozliwe, chyba,ze nad losem zjedzonej zwierzyny?...smile
                "Pasztet z sarny, bulion z kurcząt oraz sandacz z kurkami i sosem rakowym. Na
                deser kremówka z malinami....
                Nie zabraknie alkoholu. Na stole królować będzie między innymi staropolska wódka
                na miodzie spadziowym - podaje TVN24."
                www.dziennik.pl/wydarzenia/article263217/Prezydent_przyjmie_gosci_po_krolewsku.html
                Brakuje mi tylko kielkow rozumu.

                • alfredka1 Re: PiSKULTURA - reakcje Świata na galę bez Wałę 11.11.08, 12:01
                  Choćby nie wiem czym nawozili swoje mózgi, to i tak z nich nic nie
                  wykiełkuje oprócz chwastów.
                  • wedrowiec2 Re: PiSKULTURA - reakcje Świata na galę bez Wałę 11.11.08, 12:16
                    Na jałowej ziemi nawet chwasty nie wzrosnąsad
            • warum Re: PiSKULTURA - reakcje Świata na galę Upss:( 11.11.08, 18:36
              Przepraszam p.Molek, bo to nie ona wystepowala w tym historycznym programiesmile Na
              swoje usprawiedliwienie moge tylko zapodac ,ze prowadzaca tez byla ladna.... A
              zmiany pracodwacow /tj- stacji tv przez prezenterow powoduja we mnie totalny
              chaos i sie gubie..co ogladam.
              Tzw."twarze" tv robia za "skoczkow" jak nasi nieulubieni politycy... i
              pomyslec,ze kiedys prezenter w tv to byl Ktossmile
              • warum Re: Przeczytane dzisiaj cd. 14.11.08, 20:55
                W brylowaniu robi"my" sie mistrzami / po gali nikt nie smial steknac/.

                Wiec dzis o udawaniu. Na co dzien, a nie "od swieta" /gdy tzw "pracowity" -wolny
                dzien, czy tez inszy dlugi weekend- w pracy.
                O Nowym/dzieki technologiom /Starym Stylu /w/ Pracy.
                Roznica polega na tym,ze kiedys glab musial pozorowac=maskowac lenistwo i
                niewiedze, a teraz umiejacy- maskuje cwaniactwo i lenistwo.
                "Co więc robić, by się nie narobić i jednocześnie nie przesadzić w udawaniu
                pracy? Pomogą nam:

                # Dobra organizacja pracy.
                # Dbałość o miejsce pracy.
                # Komputer.
                # Ekologia
                # Umiejętność prowadzenia rozmowy.
                # Pytania.
                # Picie dużych ilości wody.
                # Palenie papierosów.
                # Przyjaźń z działem IT.
                # Internetowa historia.
                # Liczne wizyty u znajomych w innych działach.
                # Pisanie na komputerze.
                # Infolinie.
                # Ciemna karnacja lub dużo pudru.
                # Czujność.
                Niemeczace rozwiniecie tematu tutaj:
                wyborcza.pl/1,91535,5894529,Dzien_Udawania_Pracy.html
                Mam w pracy jednego wspolpracownika, ktory intuicyjnie stosuje sie do powyzszych
                rad. I zaczynajac od pojedynczych pkt do osttaniego, osiagnal absolutne
                mistrzostwo. Zreszta nie mial konkurentow,bo reszta jest starej daty/ dzizuss, o
                malo co napisalabym,ze to wymarly gatunek- ale pozostali 3 sa normalni, wiec to
                sa cechy raczej dziedziczne, a nie nabytesmile))/
                A komentarze eksperckie troche mnie zdziwily.
                • warum Re: Przeczytane dzisiaj cd. 15.11.08, 08:51
                  A dzis troche ... odwaznych? czy smutnych? refleksji:

                  "Pieniądze, status - wszystko to jest ważne, kiedy to, co
                  się robi, daje poczucie sensu. Kiedy nie daje - pojawia się uczucie braku
                  wolności. Ale w wyrwaniu się na wolność przeszkadza siła przyzwyczajenia.
                  I tak pozostaje się niewolnikiem rzeczy, systemu, statusu, pieniędzy.
                  Jestem pewien, że trzeba wtedy rzucić wszystko i iść dalej - to jedyny słuszny
                  krok."
                  ....Wywiad z Michailem Chodorkowskim - zza krat
                  www.dziennik.pl/opinie/article265624
                  /Chodorkowski_opowiada_zza_krat.html

                  .....Roman Polański w innym wywiadzie stwierdził:
                  "Berlusconi rzuca wyzwanie każdej normie, każdej regule, będącej u podstaw
                  funkcjonowania państwa.
                  To zdumiewające".
                  "Drobni oszuści, nieuczciwi spryciarze. Włosi kochają takich drani. Trącają się
                  łokciami i mówią: 'patrz, ale on ich wszystkich wykiwał'"- powiedział Roman
                  Polański.
                  "Nie wiem - przyznał - czy to dziedzictwo imperium rzymskiego, ale jest to groźne".
                  www.rp.pl/artykul/181712,219281.htm
                  Stereotypy? "tradycja"? Demokracja - mafia. Co zostanie?
                  • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj cd. 18.11.08, 22:32
                    Już dawno nie gościła tutaj Matka Kurka, dobrze się czyta

                    www.matka-kurka.net/najnowszy/
                    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj cd. 19.11.08, 02:23
                      wyborcza.pl/1,76842,5953339,Praca_po_60__Nie_wyobrazam_sobie_.html
                      Na razie przeczytałam fragment i mi się ciśnienie podniosło.
                      Zmęczona 43 - latka ... halo ! , w Norwegii wiek emerytalny to 67 lat i jest
                      to zupełnie naturalne ...
                      Ja za miesiąc mam 49 i planuję popracować jeszcze kilkanaście lat w zawodzie nie
                      najłatwiejszym ...

                      Kran
                      • warum Re: Przeczytane dzisiaj cd. 19.11.08, 20:55
                        Przeczytalam caly artykul polecany przez JanKran.
                        Nie jestem przedstawicielem "uprzywilejowanego" zawodu. Na dodatek pracuje na
                        legalnym etacie, wiec place haracz ZUS-owi, nie majac zadnej gwarancji,ze gdy
                        przyjdzie "moj czas"- dostane emeryture gwarantujaca mi minimum egzystencji.
                        I nie mam zadnego wolnego! wyboru - "jak" chce oszczedzac moje! zarobione
                        pieniadze na starosc, gdy zdrowie lub zmeczenie zmusi mnie do zycia -za
                        "oszednosci".

                        1.Przedstawicielka "uprzywilejowanego" zawodu.

                        "Absolutnie nie mam wyrzutów sumienia, żeby pójść na wcześniejszą emeryturę.
                        Przez 20 lat byłam źle opłacana i nikt się nie przejął moim losem. Mówienie, że
                        ja żyję na koszt innych, jest nie fair. Ostatnio się zastanawiam nad urlopem
                        rocznym, żeby zregenerować siły. Jeśli nie będzie wcześniejszych emerytur dla
                        nauczycieli, będzie się szukało innych sposobów i państwo w ten czy inny sposób
                        i tak zapłaci"

                        2.Przedstawiciel "uprzywilejowanego" zawodu.

                        "Kolega sąsiad ma 1,2 tys. emerytury i siedzi sobie w domu. Pracował w tym samym
                        zakładzie i poszedł na wcześniejszą emeryturę, jak miał 55 lat.
                        Ja po 36 latach pracy - bez premii i nadgodzin - też mam 1,2 tys. na rękę."

                        "Jak zabierają te wcześniejsze emerytury, to niech wszystkim zabiorą! Wojskowym,
                        policjantom, strażakom! Wszystkim! "

                        Jak panstwo zmusza do placenia ZUS jednych,zeby dofinansowywali KRUS drugim - to
                        niech WSZYSTKICH obciaza takim samym podatkiem - jednakowej wysokosci danina.
                        Wszystkich jednakowa MALA skladka, a co ludzie zrobia z reszta swoich pieneidzy
                        -czy przejedza, czy odloza- niech sami ludzie decyduja.
                        Niech wreszcie ktos w tym kraju ma odwage mowic to wprost-
                        TO nieuczciwe co jest teraz!
                        Nie ma czegos takiego jak "panstwo", sa tylko - indywidualni donerzy i
                        beneficjenci.
                        I wszystko byloby o.k, gdyby "sponsorzy" mieli wybor i mogli robic to
                        dobrowowlnie - czyli dokladac do emerytur obcych ludzi - jesli maja taki kaprys
                        lub to im sie oplaci...
                        I moze za 20 lat jakis doswiadczony , przekwalifikowany monter urządzeń
                        sterowania ruchem kolejowym z dyplomem socjologii, bedzie doradzal mlodszym
                        /wiekowo/ jak zarzadzac zasobami ludzkimi - zeby wszyscy solidarnie placili do
                        wspolnej kasysmile jesli chca z niej potem cos wyjac.
                    • warum Re: Przeczytane dzis Zmarł Jan Machulski 20.11.08, 18:12
                      film.wp.pl/id,446,name,Jan-Machulski,osoba.html
                      Dla mnie Henryk Kwinto z Vabank.
                      Mezczyzna, ktory byl w kazdym calu meski, bedac uosobieniem lagodnosci.
                      • alfredka1 Re: Przeczytane dzis Zmarł Jan Machulski 20.11.08, 19:58
                        Tak bardzo przykro.. świetny aktor i reżyser.
                        Poznaliśmy Go na początku lat 70. Państwo Machulscy byli
                        zaprzyjażnieni ,z nieżyjącą już naszą Przyjaciółką, aktorką.
                        Widzielismy się co roku w kwietniu na Przeglądzie Małych Form
                        Teatralnych w Szczecinie. Oboje uroczy, sympatyczni, życzliwi
                        ludziom.
      • witekjs PiSKULTURA - podpisani''w obronie wolności słowa" 24.11.08, 01:28
        List otwarty ''w obronie wolności słowa'' opublikowany w ''Rzeczpospolitej''
        podpisy
        2008-11-23, ostatnia aktualizacja 2008-11-23 16:42

        Brzmiało ono: "Adam Michnik wielokrotnie powtarzał: ja tyle lat siedziałem w
        więzieniu, to teraz mam rację". Jest rzeczą oczywistą, że zdanie to nie miało
        charakteru cytatu, ale parafrazy. Miało ono, zdaniem autora, ilustrować sposób
        argumentacji Michnika. My, niżej podpisani, bez względu na to, czy zgadzamy się
        z takim podsumowaniem argumentacji Michnika, czy uważamy je za przesadne,
        twierdzimy, że publicysta ma prawo formułować tego typu, również błędne, opinie
        na temat uczestników publicznej debaty. Sytuacja, gdy sąd rozstrzyga trafność
        publicystycznego artykułu, a jeśli nie zgadza się z nim, skazuje jego autora,
        jest absolutnie nie do przyjęcia. Jest aktem cenzury i łamaniem wolności słowa.
        Nie pierwszy raz Adam Michnik pozywa swoich krytyków przed sąd i nie pierwszy
        raz uzyskuje wyrok za głoszenie nieprzychylnych mu opinii. Problemem nie jest
        jednak osoba redaktora "Gazety Wyborczej", ale praktyka, która daje sądom władzę
        skazywania autorów za ich opinie. Jako osoby piszące i formułujące swoje oceny
        nie możemy się zgodzić, aby wpływowe postacie wykorzystywały sądy w naszym kraju
        dla zamykania ust swoim krytykom. Dlatego stwierdzamy publicznie: podpisujemy
        się pod zdaniem, które wygłosił prof. Andrzej Zybertowicz. Powtarzamy: Adam
        Michnik wielokrotnie argumentował: ja tyle lat siedziałem w więzieniu, to teraz
        mam rację.

        List podpisali:

        Bronisław Wildstein, "Rzeczpospolita"

        Ryszard Bugaj, ekonomista;

        Tomasz Burek, krytyk literacki;

        Marek A. Cichocki, filozof;

        Leszek Długosz, poeta;

        Andrzej Dobosz, pisarz;

        Antoni Dudek, politolog i historyk;

        Barbara Fedyszak-Radziejowska, socjolog;

        Piotr Gabryel, "Rzeczpospolita",

        Anita Gargas, TVP;

        Dariusz Gawin, filozof;

        Roman Graczyk, dziennikarz, "Tygodnik Powszechny",

        Grzegorz Górny, "Fronda",

        Krystyna Grzybowska, "Wprost";

        Andrzej Horubała, producent telewizyjny, pisarz;

        Stanisław Janecki, "Wprost";

        Sławomir Jastrzębowski, "Super Express";

        Źródło: Gazeta Wyborcza
        1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następne »

        wyborcza.pl/1,75248,5979600,List_otwarty_w_obronie_wolnosci_slowa.html
        • witekjs "Przeciw kłamstwu. List otwarty" 30.11.08, 10:46
          wyborcza.pl/1,76842,5994958,Przeciw_klamstwu__List_otwarty.html
          Podaję również list nie zgadzających się z prof Zybertowiczem i jego obrońcami.
          Wśród sygnatariuszy poprzedniego listu znalazłem w jednym miejscu większość
          dziennikarzy, których nie jestem w stanie czytać i słuchać w radio i TV.

          Niezwykle źle odbieram ich stałe próby tłumaczenia, nawet ewidentnych błędów obu
          braci.

          Listy te jeszcze raz pokazują jak bardzo jesteśmy obecnie podzieleni.
          Wydaje mi się, że oni również nie czytają i nie słuchają tych, którzy w tym
          momencie popierają Michnika.

          Co gorsze prowadzi to do poważnych trudności w komentowaniu wydarzeń i
          rozmowie, zwykłych ludzi w pracy, taksówce i na spotkaniach towarzyskich.
          Podobnie bywało w 1980r, kiedy czasami kończyły się wieloletnie znajomości po
          rozmowie o Solidarności.

          Co najgorsze te, bardzo emocjonalne polityczne różnice dopadły chyba wszystkich.

          Martwię się tym, bo sam mam z tym kłopot.
          Staram się rozebrać to na czynniki pierwsze i nawet jeśli mi się udaje, nie mogę
          się od tych emocji uwolnić.

          Wszechobecność agresywnych lub skrajnie niemądrych polityków, ich doradców i
          medialnych chwalców nie pomaga w zachowaniu spokoju.

          Znacznie łatwiej było z tym w okresie dwóch programów telewizyjnych i jednolitej
          politycznie prasy.
          Jakież to były spokojne czasy... wink smile)

          Witek

          "Generał De Gaulle mawiał, że jeśli ty nie interesujesz się polityką, to
          polityka zainteresuje się tobą".
    • alfredka1 Re: usłyszane przed chwilą 23.11.08, 19:06
      Zastanawiam się czy juz czas ogłosić zbiórkę na pomnik "dzisiejszemu
      bohaterowi" smile))))))
      • witekjs Re: usłyszane przed chwilą 23.11.08, 19:11
        Próbowali z wszystkich zrobić balona.
        Nie docenili inteligencji dziennikarzy towarzyszących bohaterowi...
        • warum Re: usłyszane przed chwilą 23.11.08, 19:25
          Za to,ze "zachowal zimna krew" powinien dostac medal, a minister towarzyszacy /i
          komentujacy via satelita "na zywo"dla tv/ -dozywotnia rente kombatancka.
          • wedrowiec2 Re: usłyszane przed chwilą 23.11.08, 19:32
            a borowików powinni postawić przed sądem polowym, że własnymi
            ciałami nie przykryli Naszego Bohatera.
            • alfredka1 Re: usłyszane przed chwilą 23.11.08, 20:02
              Panie Adminie , przenies Pansmile)) wpisy Popay,e i Wodnika do
              dzisiejek, bedziemy mieli komplet opinii łżeelity.
              • witekjs Re: usłyszane przed chwilą 23.11.08, 20:44
                Rok temu 23.XI.2007 nasz Prezydent otrzymał w Tbilisi Order Victorii Św. Georgia...
                To co dzisiaj?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31211&w=29599556&a=72454984
                • warum Re: Przeczytane dzisiaj 28.11.08, 19:27
                  "Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przyznał przed komisją parlamentarną, że
                  to on podjął w sierpniu decyzję ataku na Osetię Południową, ale zaprzeczył,
                  jakoby miał w tej sprawie "zielone światło" od Waszyngtonu."
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6004214,Saakaszwili_broni_przed_parlamentem_swej_decyzji_ws_.html
                  Pamietam swoje zdziwienie /chyba po wpisie Popaye choc nie jestem pewna/,ze...
                  za zachodnia granica wcale nie jest "takie oczywiste!" jak dla naszego
                  prezydenta i mediow, kto rozpoczal ten konflikt. U nas na wzystkich kanalach
                  wydzwiek byl jednoznaczny- to na pewno Rosja. Niesmialo pojawiajace sie
                  watpliowsci byly uznawane za brak rozeznania w temacie. No i co teraz powie
                  prezydent? to tez wroga propaganda lobby prorosyjskiego?
    • jan.kran Re: :))))))))))) 29.11.08, 04:40
      www.pinezka.pl/podroze-archiwum/2148-bizony-w-kurozwekach
      • warum Re: :))) i troche prozy zycia ... 29.11.08, 09:02
        Kurozweki rozreklamowal juz Misiek, pieknie. Gdy ja "zwiedzalam"smile z dziecmi,
        jeszcze nie bylo tam bizonow, wiec nie zahaczylam, ale Krzyztopor zrobil na mnie
        niesamowite wrazenie... bo byl ...w szczerym polu, i tak z nienacka czlowiek
        wkracza w ruiny prawie takie jak Colosseumsmiletylko w miniaturce. A na dole nawet
        pozwolilam sobie wskoczyc na "parapet" i uwiecznic siebie w slepym okniesmile/
        tylko po to,zeby widac bylo proporcje grubosci murow....i wtedy bylam jeszcze
        szczupla "prawie" jak wiklinasmile))/

        Ale ja prowadze z koniecznosci osiadly tryb zycia i podrozuje sporadycznie, wiec
        z prasowki wybieram tylko to, co mnie bezposrednio dotyczy...czyli pracownikow
        najemnych, i czym sie rozni Polska B od reszty swiata...
        "....do dębickiego pośredniaka w ostatnich dniach trafiła oferta pracy, że
        miejscowy Instytut Języka Angielskiego "Althea" szuka lektora angielskiego.
        ...I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie wymagania, jakie szkoła stawia
        kandydatom i na ile je wycenia. Żeby dostać pracę, trzeba mieć ukończone studia
        wyższe, 10-letni staż pracy w USA, biegle znać w mowie i piśmie angielski oraz
        mieć ukończone studia na amerykańskim Uniwersytecie Harvarda.
        ....Jeśli ktoś spełnia takie wymagania, to miesięcznie zarobi... 1200 zł brutto
        - o 74 zł więcej, niż wynosi w Polsce minimalna pensja."
        miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,5985143,Skonczyles_Harvard__dostaniesz_1200_zl_brutto.html
        "......w trzecim kwartale 2008 roku, na najwyższe średnie zarobki - w wysokości
        5742 złotych - mogli liczyć inżynierowie zajmujący się budownictwem i
        nieruchomościami. Najniższe miesięczne wynagrodzenia, średnio 4656 złotych,
        czyli o ponad 1 tys. złotych mniej, niż w branży budowlanej, w tym okresie
        otrzymywali natomiast inżynierowie pracujący w sektorze energetycznym.
        ........
        Przedstawione wyżej statystyczne wysokości zarobków inżynierów w poszczególnych
        sektorach nie uwzględniają wciąż widocznych różnic płacowych w poszczególnych
        częściach kraju - między m. in. Mazowszem, Śląskiem i Dolnym Śląskiem, gdzie
        specjaliści z tych branż zarabiają najlepiej, a innymi regionami kraju.
        ... Z danych zgromadzonych przez Bank Danych o Inżynierach wynika, że najmniej,
        w skali całego kraju zarabiają inżynierowie pracujący w województwach: lubelskim
        (średnie miesięczne wynagrodzenie w branży motoryzacyjnej wynosi 1853 zł, w
        chemicznej 1644 zł), podlaskim (w sektorze chemicznym 2549 zł, w branży
        energetycznej 3202 zł), świętokrzyskim (w budownictwie i odpowiednio 3748 zł), a
        także zachodniopomorskim (najniższe średnie miesięczne zarobki odnotowano tu w
        przemyśle maszynowym - 2933 zł)."
        gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90442,5993150,Ile_obecnie_zarabiaja_inzynierowie_.html
        Pomijam aspekt wymaganych umiejetnosci , wykonywanych zadan i odpowiedzialnosci,
        ale.... czy po przeczytaniu tego ktos bedzie sie dziwil dlaczego ludzie w tym
        kraju wola isc na wczesniejsza emeryture?
        Po co ciezko pracowac, jak to sie zwyczajnie nie oplaca!
        Na poczatku "przemian" bylo powiedzenie: "panstwo udaje ,ze placi, ja udaje,ze
        pracuje", a jeszcze wczesniej " czy sie stoi czy sie lezy 2 tysiace sie nalezy".
        Minelo 20 lat,niby wszyscy ciagle chca dobrze/ dla innychsmile/, a jest jak bylo.
        • wodnik33 Re: :))) i troche prozy zycia ... 30.11.08, 20:26
          Do Witka i Innych. Wszystko sie przewartosciowalo, dobrzy jestesmy
          w klotniach, krytykanctwie, nagonkach.Moze rzeczywiscie
          wystarczylyby dwa kanalu tv i "tu jedynka" . Przeciez kto chcial to
          zawsze znalazl droge i do Kultury Giedroycia i Biuletynow KOR. A w
          stanie wojennym okazalo sie, ze ci ktorzy tacy byli wrodzy owczesnej
          wladzy, jakby zmaleli, nie chcialo im sie sprzeciwiac, drukowac
          kolportowac.Wiecej robotnikow pomagalo przy drukowaniu,
          kolportowaniu prasy podziemnej lub zbieralo na paczki dla
          internowanych i ich rodzin niz inteligencji /przynajmniej w naszym
          Regionie/.Wolnośc ktora nadeszla tylko stworzyla glebokie
          podzialy.To jak to wlasciwie jest? czy w dalszym ciagu dzielimy się
          na komuchow i prawdziwych Polaków. czy niekatolik to wróg / bo
          napewno Żyd / czy ...wlasciwie to juz za stary jesem na to nasze
          bagienko piekielko. ale przykrosad
          • jan.kran Re: :))) i troche prozy zycia ... 01.12.08, 07:20
            Kolejny ciekawy portret kobiecy Wysokich Obcasach.

            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,5957408,Twarze___Zofia_Stryjenska.html
            Pamiętam wspomienia o Niej w książce Magdaleny Samozwaniec.
            Podobne losy spotkały Katrzynę Kobro , Camille Claudel ...

            Dobrze że moja córka żyje w innych czasach , jeszcze nie do końca przyjaznych
            dla kobiety ale nieprównywalnych z tym co było za czasow Stryjeńskiej i Jej
            podobnych dzielnych , utalentowanych kobiet.
            Kran
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 02.12.08, 21:32
      Pamiętają Państwo "Sondę"? Genialny program popularyzujący naukę?
      Własnie jego zaprzeczeniem jest nowy program "Bramy jutra". Na
      szczęście nie oglądałam ani jednej audycji. Nawet nie wiedziała, ze
      powstał. Po przeczytaniu smutnego wywiadu z genetykiem, prof.
      Magdaleną Fikus:
      wyborcza.pl/1,88975,6012465,Magdalena_Fikus__Przyjezdza_telewizja_do_naukowca.html
      Naukowiec w telewizji został sprowadzony do roli specyficznego
      ozdobnika programu, ale nie autorytetu:

      "Wspólna cechą s.f., zachowaną w pierwszym odcinku "Bramy jutra ",
      było to, że naukowcy służą tylko jako utytułowana dekoracja. Sadza
      się ich na niewygodnych fotelach (kolana pod brodą, wstać nie
      sposób) i pozwala powiedzieć, że genetyka jest ważną dziedziną
      wiedzy. Czasem jeszcze mogą powiedzieć dodatkowo jedno zdanie, że
      genetycy wymyślili, jak klonować zwierzęta albo robić nowe leki.

      Naprzeciw naukowca sadza się, na podobnie niewygodnym fotelu,
      polityka i działacza "ekologicznego". Obaj mówią, że pomysł genetyka
      jest szkodliwy, szkodliwy dla zdrowia, dla Człowieka (przez duże C).
      Oni niczego nie muszą dowodzić, po prostu ten pomysł jest zły.
      Naukowiec jest bezradny. Aby udowodnić, że polityk się myli,
      musiałby wygłosić wykład akademicki, pokazać wykresy, tabele i
      określić prawdopodobieństwo (nie pewność, bo tego nie zrobi), że w
      swojej wypowiedzi ma rację. Ale przecież telewizja sądzi, że dużo
      ciekawiej jest słuchać o tych strachach.

      W ostatniej audycji "Bramy jutra" stało się jeszcze coś gorszego. To
      telewizja pokazała rozgotowany wstrętny ochłap mięsa i powiedziała,
      że on dlatego tak wygląda, że jest to kura karmiona genetycznie
      modyfikowaną kukurydzą.

      To jest nieprawda i kłamstwo. A co ja mam wtedy zrobić, siedząc
      przed ekranem i patrząc na to, jak się moi koledzy naukowcy starają
      zdążyć powiedzieć coś rozsądnego? Mogę się założyć, że nie pokazano
      im zmontowanej audycji i tej kury nie widzieli. Jest mało czasu, a
      oni są tylko ozdobnikami w scenografii."
      sad
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 04.12.08, 20:39
        Sonda byla dla mnie "szokujaco" nowoczesnym programem, pod kazdym wzgledem- i
        tematow i formy prowadzenia/ za i kontra/ i... czolowki sfsmile Za to programy
        "Zrob to sam" dzielnie ogladalam i ... ledwie nadazalam za wskazowka, bo i na
        tym sie moja fascynacja technika konstrukcji konczyla.
        "W niektórych momentach wpędzał nas w kompleksy. Bo Słodowy mówił co trzeba
        przygotować, i po kolei jakie czynności wykonywać, często trzeba było coś
        przykleić, pomalować, przyciąć. Niektórzy podejmowali nawet takie próby, a on tu
        nagle wyciągał gotową idealną rzecz i mówił "ja tu sobie już wcześniej
        przygotowałem"
        www.dziennik.pl/wydarzenia/article275313/To_on_nauczyl_nas_robic_czolg_z_zapalek.html

        A na deser... pozegnanie w pieknym stylu:
        "Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice wystąpiła jako pianistka z
        recitalem utworów Johannesa Brahmsa w pałacu Buckingham. Wizyta Rice w Londynie
        była najprawdopodobniej ostatnim jej pobytem w stolicy Wielkiej Brytanii przed
        odejściem administracji George'a W. Busha i zaprzysiężeniem w styczniu nowego
        prezydenta USA Baracka Obamy."
        deser.pl/deser/1,83453,6018774,Condoleezza_Rice_zagrala_dla_krolowej.html
        I zaraz po tym udala sie w podroz do Indii i Pakistanu,zeby uspokoic napieta
        sytuacje, po ostatnich zamachach w Bombaju.
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 04.12.08, 21:26
      Matka Kurka
      kontrowersje.net/node/1062
      Jarosławem Kaczyńskim nie można zostać, trzeba się urodzić, a resztę
      wyssać z mlekiem matki. Gdyby kózka….
      Matka Kurka czw., 12/04/2008 - 19:24
      historia Kaczyński pis Polityka, gospodarka, społeczeństwo
      Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej
      nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że
      nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował
      potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks.
      Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się
      orientować co się stało.



      Źródło:Jarosław Kaczyński w wywiadzie rzece `Odwrotna strona medalu'
      (Oficyna Wydawnicza MOST, Wyd. VERBA 1991r.
      ISBN: 83-85061-18-5)

      Wielkie życiorysy rodzą się raz na 100 lat, większość ludzi uważa,
      że wielki życiorys znaczy wielki dorobek, mali ludzie uważają, że
      wielki życiorys to unikanie wyzwań i niebezpieczeństw, które mogą
      zweryfikować ile życie jest warte i co żyjący jest wart. Przez cały
      tekst będzie nam towarzyszyła trzynastoletnia dziewczynka. Po raz
      pierwszy zapraszam trzynastoletnią dziewczynkę już na wstępie
      wstępu. Introdukcja autorstwa Jarosława Kaczyńskiego wprowadzana nas
      w majestat patriotycznych i bohaterskich postaw rodziny Kaczyńskich.
      13 grudnia 1981 roku ciężko było znaleźć trzynastoletnią
      dziewczynkę, która obudziła się w południe i nie wiedziała o co
      chodzi. 13 grudnia 1981 roku zdecydowana większość trzynastoletnich
      dziewczynek wiedziała, że generał Jaruzelski wyjechał czołgami na
      ulicę i martwiła się co teraz będzie. Mimo że większość
      trzynastoletnich dziewczynek nie miała ojca w AK i matki
      uczestniczącej w Powstaniu Warszawskim, chociaż była w tym czasie w
      Starachowicach, to sporo rodziców pluło w twarz generałowi, nie
      bacząc na konsekwencje. Rodzice Jarosława i sam Jarosław, nie pluli,
      ale i tak byli odważni bo jedyne czego się bali, to odsetki za
      zaległy rachunek telefoniczny.

      Większość rodziców trzynastoletnich dziewczynek martwiła się co
      będzie dalej, ponieważ prawie wszyscy rodzice o 12 w południe
      wiedzieli, że jest w Polsce stan wojenny. Niemała gromadka
      trzynastoletnich dziewczynek płakała za swoimi mamusiami i
      tatusiami, dziadkami, babciami, starszym rodzeństwem, których w nocy
      zabrała milicja. Tylko jedna polska patriotyczna rodzina z
      tradycjami akowskimi i herbu Pomian 13 grudnia 1981, kiedy ojczyzna
      byłą w potrzebie, wstała o 12 w południe i zastanawiała się czy
      zapłaciła rachunek za telefon i czemu kazanie księdza jest takie
      dziwne. W tym czasie gdy Rajmund, Jadwiga i Jarosław Kaczyński nie
      zauważyli zmian w Polsce i tego, że Lech, syn Jadwigi i Rajmunda, a
      brat Jarosława siedzi internowany od ładnych kilku godzin, inni już
      stali na ulicach, albo pytali w której celi siedzi rodzina. Trudno
      mieć jednak pretensje do bohaterów z Żoliborza, skoro Rajmund nie
      zapłacił rachunku za telefon i ksiądz dokładnie nie powiedział o co
      chodzi, no to skąd było wiedzieć co się dzieje z Polską i Lechem.
      Dobre pytanie? Jednak precyzyjna odpowiedź wymaga bliższego
      zapoznania się z rodzinnymi tradycjami, bo takie zachowania nie
      biorą się znikąd. Takie zachowania wynosi się z domu.

      Gdy trzynastoletnie dziewczynki były zamęczane przez GESTAPO i część
      z nich wytrzymywała, rodzice wysyłają trzynastoletnią dziewczynkę
      Jadwigę Jasiewicz i jej siostrę do Starachowic, gdzie Niemcy
      zaglądają rzadziej. Klika dni po wybuchu wojny rodzice opuszczają
      płonącą Warszawę i dołączają do córek. Czternastoletnia dziewczynka
      Jadwiga Jasiewicz zaczyna harcerską przygodę, ale jest za młoda,
      żeby zostać łączniczką, jej o rok młodsze koleżanki, które nie
      uciekły z rodzicami z płonącej stolicy nadal są zamęczane przez
      GESTAPO i część z nich wytrzymuje. Po latach w 2004 roku nie
      trzynastoletnia dziewczynka, która wytrzymała przesłuchanie GESTAPO,
      ale Jadwiga Kaczyńska „Bratek” ze Starachowic, bierze udział w
      obchodach rocznicy Powstania Warszawskiego. Nie trzynastoletnia
      zamęczona dziewczynka, nie uczestniczka Powstania Warszawskiego,
      jest prezentowana, przez biuro prezydenta Warszawy (Lecha
      Kaczyńskiego), jako bohaterka Powstania, która osobiście dokonała
      wyboru wierszy czytanych w ramach obchodów, ale sanitariuszka ze
      Starachowic, pseudonim Bratek. Niezręczność tej sytuacji polega na
      tym, że jeśli „Bratek” brała udział w Powstaniu, to najwyżej w
      powstaniu starachowickim lub w przyległych miejscowościach, o
      których zapomnieli historycy. O ironio rok 2004 jest przedostatnim
      rokiem życia Rajmunda Kaczyńskiego, ojca braci Kaczyńskich i męża
      Jadwigi. Rajmund Kaczyński nie uciekł z Warszawy, Rajmund Kaczyński
      ma piękną powstańczą kartę, został w Powstaniu ranny i amputowano mu
      palec, dwukrotnie cudem uchodził z życiem i za swoje bohaterstwo
      otrzymał krzyż Virtuti Militari.

      Prezydent Warszawy Lech Kaczyński, w 60 rocznicę Powstania
      Warszawskiego nie zaprasza na uroczyste obchody „odseparowanego”
      ojca bohatera, uczestnika Powstania, rannego i odznaczanego
      najwyższym odznaczeniem, żeby wybrał wiersze powstańcze, ale
      zaprasza mamę, sanitariuszkę ze Starachowic. Nie ma bardziej
      dosadnego przykładu na bolszewicką mentalność wyniesioną z
      rodzinnego domu. Mentalność naładowaną nienawiścią i osobistymi
      urazami nawet do własnego ojca, to jest najbardziej obrzydliwy
      symbol historycznej i bohaterskiej „polityki” obu braci Kaczyńskich.
      Nie ma tak wyraźnego przykładu obłudy, podłości i śmieszności
      Kaczyńskich, ale innych przykładów jest multum. Kiedy
      trzynastoletnie dziewczynki wysyłają paczki do cel swoich ojców
      więzionych za legitymacje AK, patriotyczna rodzina Kaczyńskich
      cieszy się filmową karierą swoich synów, ulubieńców peerelowskich
      kronik filmowych. Gdy akowskie dzieci bawią się na podwórkach i
      jedzą chleb ze smalcem, bo tatusiowie siedzą, tatuś Rajmund szkoli
      pezetpeerowskich notabli i w nagrodę jedzie za granicę, skąd
      przysyła urwisom paczki. Gdy w 1970 trzynastoletnie dziewczynki
      opłakują zabitych na Wybrzeżu tatusiów, stare konie Kaczyńscy bronią
      prac magisterskich odmieniając Lenina przez przypadki, a ich rodzice
      korzystają z dobrodziejstw PRL i ani na czubek nosa nie podskakują.

      W 1981 trzynastoletnie dziewczynki opłakują ojców górników inne
      czekają, aż wrócą tatusiowie z internowania, patriotyczna rodzina
      Kaczyńskich budzi się w południe, nie dostrzegając niczego
      niepokojącego za oknem i kłoci się o rachunki telefoniczne.
      Pozazdrościć CV i tradycji rodzinnych. Co ma powiedzieć taki „kapuś”
      Niesiołowski. Czy Niesiołowski ze swoim „sypaniem” i kilkoma latami
      więzienia, ten Niesiołowski, którego zbudzono, ale o 12 w nocy i
      posadzono w celi, musi się martwić, że Jarosława Kaczyński nie odda
      mu swojego życiorysu? Niesiołowski mógłby się zapaść pod ziemię,
      gdyby Jarosław Kaczyński właściciel najpodlejszego i najbardziej
      tchórzliwego życiorysu wśród wszystkich Kaczyńskich, nie mówiąc o
      Polakach, zechciałby Niesiołowskiemu życiorys podrzucić. CO więcej
      Kaczyński Jarosław sprzedałby wszystko, ojca, matkę, willę na
      Żoliborzu, gdyby Niesiołowski zechciał mu życiorys odsprzedać.
      Kaczyński nienawidzi wszystkich, którzy choć raz się wychylili i
      bronili niepodległej Polski, choćby to był własny ojciec. Ojca
      bohatera Kaczyńscy pochowali wśród listowia w starej części Powązek,
      gdzie pies z kulawą nogą nie zagląda. Z matki, która nigdy bohaterką
      nie była wykreowali męczennicę. PO mamusi ma Jarosław mentalność, po
      mamusi nienawiść, po mamusi bohaterstwo.

      cdn
      • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 04.12.08, 21:26
        cd.
        Takich rzeczy nie można się nauczyć, takie rzeczy się wysysa i to
        nie z genów ojca bohatera, ale z mlekiem matki, uczestniczki
        starachowickiego powstania. Jarosław Kaczyński, dekownik tchórzem
        podszyty, recenzuje bohaterów i opowiada o bohaterstwie
        trzynastoletnich dziewczynek. Pytanie komu? Odpowiedź mamie i tylko
        mamie, też bohaterce. Reszta, nawet brat musi się liczyć, skoro
        ojciec nie uszedł,że będzie opluty. Brat, który siedział i był
        znanym, znaczącym opozycjonistą będzie opluty przez nikogo zwanego w
        metryce Jarosławem Kaczyńskim. Będzie, ponieważ on Jarosław nigdy
        bohaterem nie był i tak go wychowała mama – do dziś wychowuje. A
        dziś, na szczęście, większość trzynastoletnich dziewczynek nie ma
        pojęcia czym jest wojna, czym był komunizm, co znaczy Pawiak i co
        znaczy Rakowiecka. O tym smutnym czasie mogą się dowiedzieć od
        swoich dziadków i babć, którzy widzieli, byli, przeżyli i nie mają
        odwagi oceniać tych co nie wytrzymali, albo siedzą z szacunkiem
        cicho, jeśli nie byli i nie widzieli. Wnuczęta dowiadują się od
        dziadków czym był podły czas. I w tym wszystkim jedno jest tylko
        pocieszenie, że żadna trzynastoletnia dziewczynka, żadna wnuczka nie
        zostanie zgwałcona opowieściami dziadka Jarosława Kaczyńskiego.
        Dziadek Jarosław Kaczyński Bogu dziękować nie ma wnuczek, nie ma
        historii, nie ma życiorysu i życia nie ma, nic nie ma i nic nigdy
        już nie będzie miał.

        PS Nie dbam o to gdzie musiałem zjechać, zjadę niżej jeśli trzeba
        będzie marność tego marnego człowieka wyeksponować, a zapewne trzeba
        będzie zjechać niżej nie raz. Nie można coś takiego pozostawić bez
        obitej zakazanej „twarzy”, bo to coś jest jak mucha, która
        wygrzebuje się z gówna i chodzi po smoczkach naszych dzieci.
        • alfredka1 Re: usłyszane dzisiaj 05.12.08, 13:34
          "Najwyższy" skraca wizytę i wcale mu sie nie dziwię - za dużo
          emocji. Zamach za zamachem bo przecież ziemia się tak sama z siebie
          w Japonii nie zatrzęsła, pilot nie wiadomo dlaczego rozhuśtał
          samolot i chyba nie zgodzono się by pojechał i postał przy granicy z
          Pln.Koreą.
          • noiska Re: usłyszane dzisiaj 06.12.08, 13:16
            "Ta bezwzględność w bratobójczej walce to nie do końca coś nowego. W 1992 r. w
            Niesiołowskiego, wówczas płomiennego zwolennika lustracji i dekomunizacji, ciosy
            z wykorzystaniem tego wątku wymierzyli przeciwnicy z Unii Demokratycznej.
            "Sypaliście swoich kolegów" - wołał na sejmowej sali Jacek Kuroń. Zakończyło się
            nawet szamotaniną Kuronia z Niesiołowskim. Trzeba jednak przyznać, że nikt nie
            odważył się wówczas mówić o tym wprost."

            Całość tu:
            kataryna.salon24.pl/105300,index.html
            • plantowy Re: usłyszane dzisiaj 06.12.08, 16:51
              napisałeś: "nikt nie
              > odważył się wówczas mówić o tym wprost."
              -nie odważył się czy raczej nie chciał umocnić naszymi swarami
              czerwonych, którym zależało by się nie udała nasza "odnowa".
              • warum Re: usłyszane dzisiaj 06.12.08, 17:59
                A ja kolejny raz z przykroscia stwierdzam,ze polska klasa polityczna z klasa nie
                ma nic wspolnego. Wciaz malosc wylazi albo wprost- jak u JK="1/2" w sejmie, albo
                posrednio -jak dzis na konferencji w Gdansku w mocnej "przenosni" u ministra RS-
                po angielskich szkolachsad
                To nikomu/ poza autorami/ niepotrzebne podgrzewanie klimatu, o ktory walczy dzis
                caly swiatsmile
                O ile kiedys zdumialo mnie przyjecie w poczet PO b. czlonka ZChNu p.
                Niesiolowskiego/ widzialam duza sprzecznosc ideologiczna/, o tyle
                zatwardzialosc prezesa Pis szkodzi glownie jemu smile a mnie i innych nuzy.
                Kanapowy "bojownik" zawsze bedzie tylko plakietka, a nie bohaterem. I tego nie
                zmieni nawet najbardziej bolesna insynuacja.
                • wodnik33 Re: usłyszane dzisiaj 06.12.08, 18:58
                  PO też należałoby wypomnieć jak to przyjęci przez UW KLDowcy
                  niewiele znaczący, doprowadzili do ... znacie? znamy.
                  Dlatego przykre, że ciągle wywleka się cokolwiek, byle co, aby
                  dokopać, wypomnieć, napuścić. I proszę zdecydowanie -nie ruszajcie
                  Jacka Kuronia, lepiej zadzwońcie do Torunia.
                  Klasa polityczna bez klasy to nieszczescie dla spoleczenstwa.
                  Wyksztalciuchy i łże elity nie potrafię zniżyć się do "braci
                  maleńkich" ani posługiwać się ich bronią.
                  Koniec.... nawet mi nie ulżyło tylko jakoś tak przykro.
        • witekjs Dziękuję za tekst Matki Kurki 07.12.08, 10:07
          Dziękuję za tekst Matki Kurki.
          Przeczytałem w oryginale komentarze i znalazłem kilka ciekawych linków.

          renata.rudecka-kalinowska.salon24.pl/105085,index.html
          Bracia Kaczyńscy POLITYKA
          www.polityka.pl/polityka/print2.jsp?place=Text03&news_cat_id=&news_id=212483&layout=18&page=text
          Myślę, że już teraz musimy znać te informacje o bliźniakach, którzy zlecili
          kilka lat temu mówienie o dziadku w wermachcie...
          Istnieje Muzeum IV RP, w którym jest tak wiele okropnych faktów i wypowiedzi, że
          przerażenie ogarnia, na myśl, że moglibyśmy żyć w "ich IV RP".

          www.spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Strona_g%C5%82%C3%B3wna
          Pozdrawiam. Witek
          • popaye Re: tekst Matki Kurki 07.12.08, 13:38
            Matka Kurka, jak zawsze bezbledna smile

            Dwie uwagi nt. "oceny" Kaczorow przez blogera.

            Cala dzialalnosc, argumentacja i metodyka politycznego dzialania
            tych Panow (i Ich szan.Mamusi) nastawiona jest na m/w 30% polskiego
            elektoratu, czyli (w.g mojej subiektywnej oceny) jeszcze glupszych
            niz "ja" (popayE).

            Z otoczenia B-ci Kaczynskich eliminowani sa natychmiast (jak tylko
            jest po temu okazja!) osobnicy ktorzy (nawet hipotetycznie) mogli by
            byc jakokolwiek "konkurencja" (nawet intelektualnego formatu) dla
            Braci.
            Niestety dotyczy to tez "sluzby" administracyjnej i propagandowej
            (medialnej) obu Braci.
            PP. Kaminski, Bielan, Fotyga czy Gosiewski to PiS-owski "standard"
            to szczyty dopuszczalnej (w otoczeniu Kaczorow) sprawnosci
            umyslowej.

            Manie raza nawet ( i szczegolnie) drobiazgi, nawet propagandowej
            natury.
            Na jaki debilizm odbiorcow moga liczyc zleceniodawcy medialnego
            odbioru Kaczorow zezwalajacych na teksty w rodzaju "zywcem
            zerznietych" z... Urbana (jako Kibica we wczesnych latach 60-tych)
            opisujacego (w felietnie "sadowym") sprawe odszkodowania za ...
            tekturowe buty (znane nb. chyba wylacznie w USA) tzw. "trumniaki".
            W buty takie "odzial" autor propagandowego tekstu (wyciaganego
            zawsze "jak potrzebny") o "romansie" Jaroslawa K. (starego homo!)
            z Pania Szczypinska, mocno "chetna" do przyjmowania roli narzeczonej.

            B. "wyrafinowany tekst" o rodzinie pp.Kaczynskich dotyczyl Szan. Ich
            Mamusi ktorej (jak przeczytalem w tekscie) porod Jej genialnych
            dzieci odbierala (naturalnie!) matka poety-powstanca Tadeusza
            Gajcego, przypadkiem (!) aktywna (na Zoliborzu) w tamtym czasie ...
            polozna sad
            Tekst byl tak madrze (!) napisany, ze dla nie wnikajacych
            w "drobiazgi" (realia czasu i miejsca!) "slychac bylo" w nim strzaly
            szalejacego dookola warszawskiego Powstania.
            Dla idiotow fakty iz p.Kaczynska w roku 1944 to mogla (najwyzej!)
            wiedziec "gdzie" w Polsce jest Warszawa, ciaza Kaczynskiej i
            jej "owoce" to sprawa juz (mocno!) powojennego okresu, a
            przedstawianie matki poety (p.Gajcy) jako najblizszej kolezanki-
            przyjaciolki p.Kaczynskiej to mocna przesada bo Panie te dzieli
            roznica (wieku!) conajmniej,jednego pokolenia!.
            Chodzilo pewnie o wydzwiek iz obydwie Panie mialy ptomstwo
            rownie "genialne i utalentowane".
            Tylko, hmmm..... kto to "kupi" musi byc jeszcze glupszy niz (nawet!)
            - ja (popayE) sad(.

            Eeeeeh....
            Beret (moherowy) az mnie opadl (na ucho!).
            PP. Niesiolowski, Palikot i Sikorski sa wyrazicielami moich
            (subiektywnych) ocen politycznych realiow w Polsce i zawsze bede Ich
            bronil.
            Lizydupstwo,swietojebliwosc i "oglade" pp.Gowina, M.Jurka czy
            (niejakiego) Klopotka (z PSL-u), pozostawiam dla madrzejszej ode mnie
            50% czesci intelektualnej Elity Rodakow smile

            pozdr,-
            pE
            • wodnik33 Re: tekst Matki Kurki 07.12.08, 16:04
              Popaye, Bracie - niech Cie uscisne za madry komentarz/na szczescie
              w naszym otoczeniu nie ma moherow co to we wszystkim widza
              nieprzystojnosc/ . Na jednej fali prawie wszyscy tu nadajemy i
              odbieramy. Jakie to szczescie byc wsrod swoich. Pozdrawiamy
              serdecznie.
        • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 14.01.09, 00:12
          www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,601058,00.html

          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6158066,Policja_zerwala_izraelskie_flagi___oburzenie_w_Niemczech.html
          • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 15.01.09, 05:14
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6162424,Steve_Jobs_z_powodow_zdrowotnych_zawiesza_szefowanie.html

            Trzymam kciuki żeby wyzdrowiał , sporo Mu zawdzięczam ...
          • jan.kran Re: Nicolas Rey odszedł ... 15.01.09, 05:15
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6162380,Zmarl_Nicholas_Rey__byly_ambasador_USA_w_Polsce.html
    • wedrowiec2 Czas na zbrojenie! 06.12.08, 21:52
      Szykuje się inwazjasad
      To będzie straszne...

      "- Ile jest jeszcze do zrobienia ... - mówi na zakończenie o.
      Rydzyk. - Popatrzcie, gdybyśmy mieli tak parę portali internetowych!
      Mówię na serio, wziąć się do roboty. O młodzież trzeba zawalczyć, a
      młodzież to internet. Wszystkie moherowe berety - uczymy się
      internetu!ę

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6033714,Swieto_moherowych_beretow.html
      • jan.kran Re: Czas na zbrojenie! 07.12.08, 05:12
        Też mnie ciarka przeszła ... internet w rękach niektorych osób może sie stać
        strasznym narzędziem.
        Kran
    • wedrowiec2 Polska złomowcem Europy:( 09.12.08, 22:36
      "Do końca listopada Polacy sprowadzili 1 mln 30,1 tys. używanych
      samochodów z Zachodu, więcej niż w całym 2008 r. W większości były
      to pojazdy mocno wyeksploatowane. Ponad 436,6 tys. aut miało
      dziesięć lat lub więcej, ponad 446 tys. - od pięciu do dziesięciu
      lat."
      Inne kraje dbają o środowisko. Nie dziwi Francja, ale Rosja czy
      Rumunia też

      " zeszłym tygodniu prezydent Francji Nicolas Sarkozy ogłosił, że
      każdy francuski kierowca, który odda na złom samochód mający ponad
      dziesięć lat, dostanie od państwa 1 tys. euro premii przy zakupie
      nowego auta, które emituje nie więcej niż 160 g CO2/100 km -
      niezależnie od pojemności silnika.

      Premię 1 tys. euro daje też rząd Rumunii przy zakupie nowego auta
      dla kierowców złomujących co najmniej 12-letni samochód. Od
      przyszłego tygodnia rząd w Bukareszcie trzykrotnie podnosi też
      podatki przy rejestracji używanych aut z importu, skarżąc się na
      ich "inwazję".

      Do Rosji nie można teraz sprowadzać aut, które mają ponad siedem
      lat. Nowe przepisy zablokują import pojazdów mających ponad pięć
      lat."

      Nszych zielonych też nie wiele to obchodzi
      "Czy nasi zieloni analizowali to zjawisko? Jakie inicjatywy podjęli?
      Nie udało nam się dostać jasnej odpowiedzi od Iwony Teodorczuk-
      Możdżyńskiej, rzecznik Koalicji Klimatycznej skupiającej blisko 20
      pozarządowych organizacji ekologicznych."

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6045311,Polacy_sprowadzili_ponad_1_mln_uzywanych_aut.html
      • warum Re: Polska złomowcem Europy:( 12.12.08, 21:32
        Jako wlascicielka auta "z zachodu", ktorego tam sie pozbyto naleze do grona
        szczesliwych posiadaczy - lepszych aut niz mieli dotychczas. Zaliczam sie wiec
        do grona "milionerow... inaczej"?
        Ale zeby nie popasc w dolek,ze musialam dodac to "inaczej" wklejam jeszcze smile
        "Rosyjski biznesmen zastrzegł popularny emotikon wink jako znak towarowy swojej
        firmy Superfone - donosi agencja AP. Oleg Teterin zapowiada, że będzie
        wyrozumiały wobec indywidualnych użytkowników wykorzystujących smiley'a w
        prywatnej korespondencji - ale od firm zamierza pobierać opłaty licencyjne."
        Mam nadzieje,ze zakusy na i moj ulubiony emotikon/ jednak rzadziej niz kiedys
        uzywany i w wersji skroconej/ spelzna na niczym.
        A szeroki smile) nalezy sie dla tego, kto go "wymyslil" -prof informatyki z
        uniwersytetu Carnegie Mellon w Pitsburgu Scotta Fahlmana.
        www.technonews.pl/Technonews/1,94439,6056008,Rosjanin_zastrzegl____.html
        • wodnik33 Re: Polska złomowcem Europy:( 12.12.08, 21:44
          Przyjaciolko Milionerko, dlonie sobie uscisnijmy smile)
          a w totku znow kumulacja, gramy????
          • warum Re: Polska złomowcem Europy:( 12.12.08, 21:54
            Ja jeszcze nie zagram, a nadwyzke w postaci 6 zl- przeznacze na krowkismile Moze
            mniej ekscytacji, ale wiecej przyjemnosci mi dostarczasmile Startuje dopiero przy
            kumulacji ok 9 mln, choc prawdopodobienstwo mej wygranej b.sie wtedy kurczy sad
    • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 13.12.08, 00:01
      Wieczorno-piatkowa lektura 2-ch moich ulubionych tygodnikow:
      Spieg_la i Polityki.

      Przypadek, ironia losu?
      Obydwa tygodniki, zarowno okladki jak i redakcyjne artykuly
      poswiecaja "znaczacym i zasluzonym" (?) politykom dla obydwu
      Narodow:
      Polityka:
      www.polityka.pl/w-najnowszym-numerze-polityki/Lead30,1301,276129,16/
      - naszego kartoflanego "prezydeta" i tytul: "Uwaga turbulencje - Pan
      prezydent wnosi do polityki glownie uraszy, obrazy, uniki i weta"

      Der Spiegel:
      www.spiegel.de/spiegel/
      - wybitnego meza stanu demokratycznych, powojennych Niemiec:
      Helmut_a Schmidt_a
      i tytul: "Über Schmidt
      Wie ein Bundeskanzler a. D. zur Ikone der Deutschen wurde"
      (o Schmidt_cie : jak Kanclerz a.D stal sie ikona dla Niemcow)

      Jak zostac kartoflem i przyglupem - sami wiecie smile

      Jak zostaje sie "ikona" dla duzego europejskiego Narodu po ponad
      cwiercwieczu nie pelnienia zadnej politycznej funkcji publicznej?
      Proste! (w/g Spieg_la) bo wystarczy:
      - w okresie sprawowania funkcji kanclerza (albo prezydenta) trzeba
      sobie zapracowac na opinie ze: ".. intelektualnie i retorycznie w
      zachodnim Swiecie (w latach siedemdziesiatych) NIKT nie moze Jemu
      dorastac do ... kolan"

      - wystarczy (jak Schmidt) znac obcy jezyk (angielski!) tak dobrze
      by dla intelokutorow-partnerow politycznych (czy sluchaczy wykladow
      uniwersyteckich) nie bylo wyczuwalnej roznicy miedzy plynnoscia i
      bogactwie przekazu w mowie ojczystej i obcym jezyku :

      - jak grac na pianinie (jako hobby!) to... tak by nagrywac na plyty
      np: konzert für drei Klaviere und Orchester KV 242 Wolfganga
      Amadeusa Mozarta albo Johanna Sebastiana Bacha: "Konzert für vier
      Klaviere und Streicher A-Moll BWV 1065", najlepiej wspolnie z
      pianistami klasy Christopha Eschenbacha, Justusa Frantza czy
      Gerharda Oppitza smile

      - bedac namietnym palaczem (!!) - bo bez papierosa to chyba
      H.Schmidt_a sobie nikt nie wyobraza i majac wszczepiony rozrusznik
      serca (przed 30-tu laty!), w wieku 90-ciu lat (ur.1918 r.!),
      zachowac sprawnosc intelektualna 30-to latka i WIEDZE namietnie i z
      wielka dyscyplina gromadzana przez cale zycie!.

      Byc zakochanym (od dziecka!) w swojej kolezance szkolnej, przezyc z
      Nia (ponad!) 60-siat lat jako zona i za "najlepsze" co moze
      moze sie przytrafic takiemu jubilatowi to: "zaprosic Ja (i 2-3
      najblizszych Przyjaciol) na... dlugi i dobry obiad do restauracji
      i ZADNYCH oficjalnych hec i uroczystosci! - nie wymaga komentarza smile

      i jeszcze:
      " nie powinno sie byc ateista!, ale.... w Boga nie trzeba wierzyc
      bo Bog nie mogl dopuscic by powstalo cos takiego jak Oboz Zaglady w
      Auschwitz" sad

      tja...
      jakie to wszystko proste smile
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 13.12.08, 09:11
        Popaye, lubisz wybierac smakowite porownaniasmile
        Czasem trzeba czyjes cale zycie przesledzic i mnostwo wypowiedzi przemlec,zeby
        uslyszec najprawdziwsza mysl-poglad/ jak przytoczony o KL Auschwitz /.
        Dzis mija kolejna rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Pl.Czas leczy rany, a
        przynajmniej zabliznia. W radiu uslyszalam wypowiedz pani, ktora nie zdecydowala
        sie wniesc pozwu o odszkodowanie, bo... uwlacza jej,ze musialaby udowadniac
        swoja niewine na kolejnych sprawach sadowych. To wlasnie jest najbardziej
        szokujace,ze pokrzywdzonym sie nie wierzy, w starciu- pojedynczy czlowiek -
        panstwo/instytucja - racja a priori przyznawana jest instytucji, bo przeciez z
        zalozenia prawo "powinno" byc sprawiedliwe.

        Ale ja dzis jestem na luzie, i nie jestem ubrana pizamesmile
        "W centrum Szanghaju widać sporo ludzi w bawełnianych czy nylonowych piżamach.
        Idą na spacer czy do sklepu, czasem nawet wsiadają do metra. Starsze panie,
        emeryci, mamy z dziećmi. Zdaniem władz piżamowcy psują wizerunek nowoczesnego
        Szanghaju z jego niebotycznymi drapaczami chmur.
        ...Akcja przeciw piżamom napotyka jednak opór mas. - Nie można już iść spokojnie
        na zakupy, bo zaraz jakiś ważniak wygłosi pogadankę na temat stroju..."
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6057793,Szanghaj_wypowiada_wojne_pizamom.html
        PS.U nas by to nie przeszlo... z powodu klimatu?smile

        • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 13.12.08, 11:55
          Chyba nigdy juz nie wyzwolimy sie od pamieci 13 grudnia. Dobre to
          bo zapominac nie mamy prawa i zle bo tkwi to w nas jak ciern.
          Jak co roku powspominamy, cicho pomanifestujemy, znicz zapalimy i
          pojdziemy ... na kawe z dawnymi przyjaciolmi od bibuly smile
          • witekjs Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 13.12.08, 20:31
            Znalazłem dzisiaj / nie szukałem wcześniej/ bardzo ciekawą pracę Profesora
            Vetulaniego na temat neurobiologii moralności.

            Znałem wcześniej Jego bardzo ciekawy wykład, ale nie szukałem w internecie.
            Okazało się, że jest nawet kilka, również bardziej obszernych wersji tej pracy.

            W znanej Wam Kawiarence Filozoficznej zaczęły się rozmowy o "źle", również o
            "wartościach".

            Jak wiecie, bardzo lubię Kamforę, Jej miłą Kawiarenkę oraz pisujących tam gości
            Naszej smileBa.
            Odezwałem się tam, ale pomyślałem, że Was również to zaciekawi.

            Pozdrawiam. Witek

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20070&w=88275851&a=88513243
            • mammaja Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 13.12.08, 21:24
              Bardzo ciekawe, dzieki Witku, poczytam jeszcze raz dokladniej smile
              • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 15.12.08, 20:13
                Sztuka wyboru....
                "W poniedziałek minister kultury Bogdan Zdrojewski zwrócił się do klubu PSL o
                "pilne wycofanie projektu ustawy" o zawodzie
                aktora."wiadomosci.onet.pl/1881123,11,projekt_ustawy_ws_aktorow_to_robocza_kartka,item.html

                No tego jeszcze chyba w historii nie bylo... zeby chlopi decydowali kto ma byc
                artysta?smile))
                Tylko posel Żelichowski jak zwykle wykazuje zdrowy rozsadek w wypowiedziach, ale
                jak bardzo sie w srodowisku zagotowalo wiadac bylo po migawakachsmile))Co prawda
                wielki amant J. Nowicki pozwolil sobie na prymitywny komentarz, ale w zwiazku z
                tym niech sie nie dziwi,ze tzw publika wybiera mlodszych od niego naturszczykow,
                ktorzy przynajmniej nie sila sie na patrzenie z gory bo wiedza,ze zaleza od tych
                z dolu.
                A juz zupelnie rozbawil mnie pozew eleganckiej prezydentowej Francjismile oburzyla
                sie na torebki po 3 czy 5 euro/st. ze swoim zdjeciem. Ze za tanie? Przeciez na
                tej nagiej fotce juz zarobila? Nie ma za co zyc?
                • witekjs Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 15.12.08, 20:56
                  Rano słyszałem o tym, kuriozalnym projekcie PSL dotyczącym aktorów.
                  To już kiedyś było w PRL.
                  To niezwykłe, gdy rolnicy chcą decydować o tym, kto jest artystą...


                  Dzisiaj jednak, wstrząsnęły mną twarze "Katów Katynia", które zobaczyłem w GW.
                  Kupiłem gazetę, przeczytałem artykuł.
                  Jest to bardzo deprymujące, szczególnie gdy widzi się te twarze.
                  Czytałem o nich wcześniej, nigdy ich nie widziałem.
                  Gdzieś czytałem, że mieli normę 200 strzałów dziennie...

                  Nigdy nie potrafiłem sobie wyobrazić jak tacy ludzie, nie tylko tam, zmęczeni po
                  całym dniu pracy wracali do domu i mówili swojemu synkowi na kolanie, jaki
                  ciężki mieli dzień pracy.
                  Pierwszy raz widziałem dzisiaj ich twarze, niektóre przyjemne...

                  Witek

                  wyborcza.pl/51,75477,6061465.html?i=0
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 27.12.08, 09:51
          Przez Świeta przeczytalam tylko 2 horoskopy na przyszly rok/ niestety, nic nie
          wspomnieli o wygranej w Totolotka tylko znow o mozolnej pracy i jej efektech hen
          kiedys tam../i wywiady i podsumowania sportowe/ bodzialo sie w tym roku
          stosunkowo duzo, ale to byla taka para w gwizdeksad/.
          A teraz otworzylam na zwycieskim logosmile
          "... Pewne jest jedno - oficjalne już logo Białegostoku,
          ... jest niemal identyczne jak znak nowojorskiego stowarzyszenia skupiającego
          gejów, lesbijki, biseksualistów i transseksualistów.
          ... Mateusz Zmyślony, dyrektor kreatywny firmy, nie odbierał telefonu
          komórkowego."- z takim nazwiskiem latwiej byc nieuchwytnymsmile
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6100829,Bialystok_ma_logo_jak_nowojorscy_homoseksualisci.html
          Co tam reklamowka z ING i slynnym przemowieniem, co tam nieznana firemka od
          torby z gola zona Sarko-
          Bialystok- dopiero stanie sie slawny!smile))
          • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 27.12.08, 14:00
            Nasza przyjaciółka z Białełegostoku powiedziała mi wczoraj, że już
            się nie będzie przyznawała gdzie mieszka smile), mimo że ludzie są
            bardziej rozbawieni niz zgorszeni.
            • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 30.12.08, 16:17
              To znów ja sad
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6106578,Wladze_stolicy_uwierz
              yly_w_czarodziejskie
              ot ciemnota...
              pamiętacie jak Walcowa głosiła moc Ducha świętego i siłę Opus Dei ?
              powinno się na tym skrzyżowaniu ułożyć stos z suchych
              drewienek. Odstraszałby złe moce piekielne, zło wszelkie i szatanów
              różnej maści. Dyżury przy takim stosiku winni pełnic rydzykowwcy z
              żagwiami w dłoniach i odpowiednia pieśnią na ustach. Chyba będą to
              robić za darmo i miasto oszczędzi parę groszy.
              • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 01.01.09, 14:43
                Wczoraj w nowowrocznym "oredziu" na placu wystapily 2 "ikony"smile obok siebie-
                p.Walz i Terentiew.niestety nie powtorze komentarza, ale byl wyjatkowo celny.
                Zmeczona kryzysowymi komentarzami, dzis dostrzeglam swiatelko w tunelu- czyli
                autentyczna pozytywna iskierke-
                "Podróżnik i szef Azylu dla Ptaków dr Andrzej Kruszewicz został dzisiaj
                dyrektorem Ogrodu Zoologicznego w Warszawie."
                www.rp.pl/artykul/2,242167.html
                Jestem fanka tego pana od co najmniej roku - bo prowadzi 5 minutowe pogadynki o
                charakterystyce i zwyczajach ptakow w Zd3 u W.Manna / ale sa przed 7-a wiec tylo
                dla rannych ptaszkowsmile)/.
                Ma talent do widzenia globalnie na podstawie detali, wiec mam nadzieje,ze
                potrafi zrobic cos rownie modnego i medialnego z zoo, jak Niemcy z narodzin
                misia. I na karme dla wszystkich mimo kryzysu wystarczysmile
    • witekjs _______________________________Zi emia dla Kościoła 02.01.09, 14:40
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6114502,Ziemia_albertynek_pod_lupa.html
      • wodnik33 Re: _______________________________Zi emia dla Ko 02.01.09, 18:29
        Włości Kościoła rozrastają się w takim tempie, że niedługo powstana
        ogromne latyfundia na terenie gmin, powiatów ... potem tylko oddać
        to w korzystną dzierżawę i majątek będzie rósł, tylko nie wiadomo
        czy parafianie dużo będą z tego mieli. A mogliby - szkoły, fundacje,
        rozwój kultur regionalnych, restauracja kościołów, konserwacja
        zabytków sakralnych i długoby jeszcze wymieniać.
        U nas, na t.zw Ziemiach Odzyskanych, masa obiektów sprzed siedmiu
        nawet wieków niszczeje.
        A zakony i kościół wyrywają co mogą. Ciekawe co byłoby gdyby teraz
        o te dobra zaczęły się upominać zakony i kościoły
        niemieckie /zwłaszcza innych wyznań niz katolickie/.
        Teraz przy projektowaniu nowych odcinków trasy 3. zgłaszają sie
        dziekanaty po "swoją" ziemie....
        • alfredka1 Re: _______________________________Zi emia dla K 05.01.09, 12:42
          www.rp.pl/artykul/243568.html
          czy ktoś podejmie sie skomentowania TEGO ???
          • popaye Re:.. "kija, po proznicy,- nie moczyc! 05.01.09, 22:34
            Alfredko,-

            polemika z dyrdymalami propagandy (koscielnej tym razem) czy
            (moja) krytyka dogmatow religijnych byla by pozbawiona sensu.
            Ale...
            Jak w kazdym, w miare "inteligentnym" tekscie propagandowym i tutaj
            jest czastka obiektywnej prawdy.
            Nie pamietam niestety w jakim periodyku, przed kilku laty, z okazji
            wprowadzenia na rynek tzw. "mini" pigulki antykoncepcyjnej
            czytalem o powaznych opracowaniach naukowych dot.sciekow komunalnych
            obciazonych substancjami hormonalnymi.

            Laikom (jak ja) i podobnym sprawa wydawala by sie blacha i nie warta
            notki a tym bardziej nakladow na badania i ich wynikow.
            Gdyby nie stwierdzony powazny fakt iz w rzekach w okolicach wielkich
            aglomeracji miejskich (powyzej miliona mieszkancow) te "sladowe"
            niby ilosci substancji hormonalnych ktore sila rzeczy nie byly
            eliminowane przez zadna oczyszczalnie, powodowaly twale w skutkach
            zmiany u wystepujacych w tych rzekach populacjach ryb.
            Zyjace tam ryby, przestawaly sie rozmnazac a ta mini-koncetracja
            estrogenu, w wodzie rzek, powodowala rowniez trwale, nieodwracalne
            zmiany w systemie hormonalnym u takich ktore tylko "goscinnie"
            (przeplywajac) przebywaly w tym srodowisku sad.

            Naukowcy-ichtiolodzy w tej publikacji chwalili nowa (mini) pigulke
            ktora zawierala kilka razy mniejsza dawke hormonow niz te "stare"
            ktore, przy okazji i nie-zamierzenie, uwidacznialy miejscowym
            wedkarzom zasadnosc ludowej madrosci: "upierdliwych dzieci moze
            i nie bedziecie miec, ale i "kij" (wedke!) bedziecie moczyc w wodzie
            na darmo!" smile)

            pozdrawiam,-

        • misiekfrost Re: _______________________________Zi emia dla K 06.01.09, 10:23
          ... wiadomosci.onet.pl/0,448,kategoria.html
          • misiekfrost Re: _______________________________Zi emia dla 06.01.09, 10:30
            ... www.tvn24.pl/4767,1,terazmy.html
            • misiekfrost Re: _______________________________Zi emia dla 06.01.09, 10:34
              ... ziemia dla ziemniaków...
              ... pigułki dla pigularzy...
              ... równo dla równin...
              • alfredka1 Re: _______________________________Zi emia dl 06.01.09, 11:41
                "Żal serce ściska dusza boleść czuje" ... chciałoby się zaśpiewać
                ale lepiej cichutko sobie brzydko pomyślę ... sad( albo zaklnę !!
    • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 08.01.09, 20:59
      Zmęczona walką o krzesło na sali obrad, fotel w samolocie, mniej lub
      bardziej drożną rurą z gazem czytam inne artykuły i doniesienia.
      Dziś o tajemniczych dźwiękach, które otaczają naszą planetę. Nie
      tylko jąwink Otóż ze wszystich stron dobiega szum na bardzo krótkich
      długościach, krótszych niż UKF. Fale mają długość 2 cm, ale
      wytłumiane na wilgotnej otoczce kuli ziemskiej nie docierają do jej
      powierzchni. Dźwięk jest bardzo hałaśliwy - 6 razy głośniejszy niż
      wydawany przez wszystkie znane galaktyki razem wzięte.
      Diabeł nadaje z kosmosu???
      wyborcza.pl/1,75248,6139881,Ki_diabel_nadaje_do_nas_z_kosmosu_.html

      Może nie diabeł, a Obcy wysyłali sygnały, których wcześniej nikt nie
      zrozumiał i nie przygotował w porę lądowiska. Skutki są takie:
      deser.pl/deser/1,83453,6135778,UFO_zderzylo_sie_z_elektrownia_wiatrowa.html
      Miłej lekturysmile
      • wedrowiec2 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 09.01.09, 16:30
        Co lepsze - UFO czy latające krowy?
        deser.pl/deser/1,83453,6141661,UFO_zderzylo_sie_z_elektrownia___znamy_rozwiazanie.html
        "W programie ''Today'' dla BBC wypowiadał się Dale Vince, twórca
        elektrowni: - Prawdopodobnie sprawcą jest coś wielkości i ciężaru
        krowy. (...) Teoria o UFO, jakkolwiek może zabrzmieć to śmiesznie,
        jest najlepszym wyjaśnieniem, jak na razie."

        Z dwojga złego wolę ufosmile
        • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. Rajd Dakar 09.01.09, 21:27
          Krowe to ja obfotografowalam przy ostatnim pobycie na wsi. Na oko nie nalezala
          do "latajacych", wiec sklaniam sie do wersji z UFO, o ktorym wiem tyle co w
          filmie z Archiwum X zobaczylamsmile

          Tak "goraco" zaczal sie rok, ze az boje sie komentowac.

          Wiec dla relaksu - cos rownie goracego, emocjonujacego i niebezpiecznego - Rajd
          Dakar / ktory przeniosl sie na inny kontynent/ i przepiekne zdjecia /nr 3/
          moto.wp.pl/gid,10735593,img,10735620,kat,0,galeria_zdjecie.html?T[page]=3
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 10.01.09, 23:40
      www.spiegel.de/netzwelt/tech/0,1518,600426,00.html
      Wreszcie pozbyc sie ładowarki do komórki która zawsze znika w najmniej
      odpowiednim momencie lub też komórka strajkuje wtedy kiedy ładowarka jest
      oddalona...
      Koniec z kablami !!!! Plączą się , męcza i dopiekaja !

      Pierwszą rzecza jaka zrobię po przeprowadzce bedzie założenie bezprzewodowego netu.
      A jak się pojawi możliwosć ładowania komórki z powietrza pierwsza się zgłoszę:o)
      Kran
      • jan.kran Re: Clara Haber 13.01.09, 06:00
        Znam Jej postać z książki Macieja Łagiewskiego o wrocławskich Żydach.

        wyborcza.pl/1,81388,6135273,Zona_Doktora_Smierc.html
    • jan.kran Re:Polański. 14.01.09, 00:08
      Szkoda ze tak późno ...
      Dla mnie ewidentny od lat był brak winy Polańskiego.
      Gdyby został w Stanach mógłby zrobić jeszcze parę genialnych filmów ....

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6156371,Polanski_bedzie_mogl_wrocic_do_USA_.html
      • warum Re:Zawisza 19.01.09, 11:25
        "Artur Zawisza twierdzi, że jego głównym źródłem dochodu jest własna działalność
        gospodarcza "Artur Zawisza Dobre Rady" - informuje serwis tvp.info."
        wiadomosci.onet.pl/1899827,11,item.html
        Polityka to najlepszy biznes, koryto samo sie napelnia/ dzieki aktywnywnosci
        wszelkiej masci" spolecznych" doradcow/,a kasztany.. sa dla wtajemniczonych /
        jak te mieszkania komunalne dla "zasluzonych"/ .
        Ale za nazwe prwadzonej dzialalnosci nalezy mu sie palemkasmile
        • alfredka1 Re:Zawisza 19.01.09, 13:19
          Chyba laur z ostu, przetylany rzepami ..
          Jak długo jeszcze będziemy takimi sprawami się denerwować? chyba
          długo bo z uczciwości się nie wyrasta, za nia się placi.
          Dopiero wczoraj przeczytałam w Dużym Formacie z ub.tygodnia wywiad z
          księdzem Wacławem Hryniewiczem. Gorąco polecam, prosze przeczytajcie.
    • jan.kran Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 19.01.09, 19:09
      wyborcza.pl/1,75480,6147464,Teolog_przy_nadziei.html
      • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 26.01.09, 17:55
        Jak zwykle interesuja nas rozne sprawysmile
        Mnie od kilku dni intryguje tylko b.PRemier i jego perypetie malzenskie /czy
        tez poza.
        Niby czlowiek dla kariery wiele byl gotow zrobic, ale teraz to mu chyba ktos zle
        po'radzil..smilea co na to korzonki z ZChN?
        Osobisty komentarz K. Marcinkiewicza:
        "Myślę, że żona nie była zaskoczona", a wczesniej:
        "Wiele lat temu wyjechałem z Gorzowa, pracowałem najpierw w Warszawie, potem w
        Londynie.
        Zacząłem żyć w zupełnie innym świecie, do którego mojego rodzina dołączyć nigdy
        nie chciała, nawet wówczas, gdy byłem premierem, czy gdy w Londynie wynająłem
        duży, rodzinny dom.
        Pytałem nie tylko siebie: dlaczego? Dlaczego muszę być sam?
        To prawda, że uciekałem w pracoholizm, byłem pochłonięty zmienianiem Polski,
        świata.
        W naturalny sposób zaczęliśmy się od siebie oddalać. Rodzina domagała się, bym
        rzucił to wszystko i wrócił do Gorzowa. Nie potrafiłem!"
        wiadomosci.onet.pl/1528955,2678,kioskart.html
        Toz to klasyczny bohater narodowy! Gotow poswiecic zycie/ prozaiczne/ dla
        wyzszych celow.Niestety zdjecia tego celu jeszcze nie znalazlam, ale Dodzie
        chyba nie dorownuje/ IQ?smile/
        • alfredka1 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI. 26.01.09, 19:34
          Ach, to nasze cudo - ten gest, spojrzenie, ten chód na przygiętych
          nóżkach... i takie niespodzianki nam sprawia. Jednym słowem
          wyjątkowe paskudztwo. Nie to, że sie zakochał tylko to iż tak
          ohydnie zwala to na Rodzinę. A to wtredoty! gdyby pojechały toby ich
          kochał. Ot, pajac. Ale ciekawy przypadek dla psychologów i
          psychiatrów.
          Ja tam Wodnika do Londynu nie puszczę, łaskaboska że jakoś go
          ominęło przez kilkadziesiąt pobytów nie tylko w Londynie ale i w
          Rio ....ooooo
          • warum Re: Przeczytane dzisiaj XXVI.-Poslowie protestuja 29.01.09, 19:15
            bo TV ich nie pokaze ...
            "...Dzisiaj zamiast sesji Skupsztiny telewizja RTS pokazała półfinał między
            Andym Roddickiem i Rogerem Federerem, a posłowie na dwie godziny przerwali pracę.
            - Zarabiamy na reklamach w przerwach meczów.
            Reklam w przerwach obrad nikt nie kupuje - tlumaczy telewizja."
            deser.pl/deser/1,83454,6215967,Poslowie_protestuja__bo_TV_nie_pokaze_obrad.htmlHmm...
            A nasz premier zaproponowal,zeby partie polityczne w zwiazku z kryzysem
            zrezygnowaly z naleznych/ przyznanych sobie/ budzetowych pieniedzy. I co? A
            poslowie mimo to, zapragneli po 400 zl co miesiac wiecej, bo kryzys kryzysem,
            ale liczy sie wlasne konto!.
            No coz.... jak slucham posla Klopotka jak pie...rzy o sprawiedliowsci ,i
            oplacalnosci KRUS /szczegolnie dla tych "rolnikow" co z dziada pradziada na
            ojcowizie orzasmile/, albo jak widze bylego PRemiera jak raz sie chwali, a raz
            zali,ze o nim wszyscy gadaja, to i ja wybieram w tv sport. Bo to przynajmniej
            orly w porywach, a nie takie upartyjnione miernoty .
            • wodnik33 Re: Przeczytane dzisiaj XXVI.-Poslowie protestuja 01.02.09, 11:16
              Po przeczytaniu wiadomości o katastrofie lotniczej i 6 ofiarach
              zastanawiam się czy to głupota, bezmyślność czy może nasze "jakoś to
              będzie". Jak mozna lecieć nie sprawdziwszy wszystkich wskazników. A
              obsluga naziemna? jeżeli takiej w ich Aeroklubie nie było, to pilot
              mial obowiązek sprawdzić stan paliwa, zajrzeć do książki z zapisami
              ostatnimi o pobieraniu paliwa/no chyba że takiej nie prowadzili../
              A ludzi żal sad
              • popaye Re: Przeczytane dzisiaj XXVI.-Poslowie protestuja 01.02.09, 11:26
                Wodniku Mily
                toz to byli... amatorzy.
                Przed ca. rokiem, jak sobie (mgliscie) przypominam, wypelniona
                ZAWODOWCAMI (i to jakimi - Polskie Sily Zbrojne!) CASA - samolot
                profesjonalnej klasy i wyposazenia, kilkaset metrow przed lotniskiem:
                bumss! sad.

                E....
                jakos sobie nie przypominam Bys wtedy watpil czy Zaloga "cokolwiek"
                sprawdzala lub miala braki w wyszkoleniu.

                Zeby to wszystko nie bylo takie tragiczne - pal licho, ale zgadzam
                sie z Toba: "... ludzi zal" sad

                pozdrawiam,-
                pE
Pełna wersja