wedrowiec2
21.07.09, 21:47
Niedawno dostałam w prezencie Pióro. Prawdziwe, a nie imitacja w
postaci cienkopisów czy innych żelopisów(???). Waterman. Czarne. Ze
zbiorniczkiem wypełnionym niebieskim atramentem.
Czas komputerów odsunął nas od tradycyjnych sposobów notowania. Nie
glinianych tabliczek, papirusów, rysików i gęsich piór. Znikają też
notatniki, karteluszki, pamiętniki. Znikają ołówki, pióra. Pojawiły
się blogi, klawiatury i notatniki w telefonach komórkowych.
Charakter pisma zmienia się, z biegiem lat literki stają się bardzie
koślawa, i nie jest to efekt starzenia się, a utraty pewnych
umiejętności. Cóż, narząd nieużywany zanika.
Cieszę się z nowego pióra. Pomogło mi uporządkować parę spraw. Wszak
pisząc czymś tak ładnym nie wypada gryzmolić, pisać skrótami czy
gubić własne notatki sporządzone na rachunkach ze stacji benzynowej.
Cieszę się, bo moja psychika została lekko okiełznana.
Posiadanie watermana zobowiązuje