czubatek Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 27.07.09, 11:29 Lipiec zegna nas ladna pogoda,moze sierpien tez przywita nas prawdziwym latem,milego dnia Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 27.07.09, 11:34 Czubatku, zlituj sie !! juz nie chce ladnej upalnej pogody. To bylo przyjemne na Madagaskarze Zamawiam slonce na sierpien w Kolobrzegu bo tam sie wybierasz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 28.07.09, 16:44 Witam, pozdrawiam, nadal jestem bez linii telefonicznej po kolejnej burzy i w objeciach nieustajacych klopotow. Dolaczylo do nich zwichniecie nogi, bardzo uprzykrzyjaca dolegliwosc Czasami uda mi sie zajrzec na forum .Przy pomocy synowego laptopa na karte, ale ogolnie jestem wyautowana z towrzystwa i informacji. Pozdrawiam serdecznie z nadzieją, ze kiedys to minie.... Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 28.07.09, 17:25 Wspołczuję Mammajko. Zaczynam się szykować Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 28.07.09, 17:40 Nie zlekceważ zwichnięcia, nie przeciążaj drugiej nogi. Omeri, nie bierz za dużo bagażu. Nawet gdy Ci czegoś zabraknie można kupić. Ja dzisiaj odwiedzałam lekarzy. Nawet sympatycznie było dopóki nie dowiedziałam się, że do ortopedy mam czekać pare miesięcy a Wodnik do okulisty został zapisany na listopad ! Oczywiście pójdzie prywatnie, gorzej ze mną ponieważ czeka mnie długie leczenie i prywatnie długo nie dalibyśmy rady. Najwyżej pochodzę trochę, poczekam a gdy padnę to się w szpitalu znajdę i tam rozpoczną leczenie. Świetnie to wymyśliłam, prawda?? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 28.07.09, 20:29 Alfredko dmucham na kopytko żeby wytrzymalo do wizyty u specjalisty. Mamajko życzę szybkiego powrotu na netowe łono !!! Odpowiedz Link
mivacurium Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 29.07.09, 14:50 jest polsrodek, zeby nie isc prywatnie do doktora, a skrocic sobie kolejke na tzw fundusz. Otoz trzeba zmienic przychodnie z najblizszej albo najpopularniejszej, na bardziej odlegla a mniej oblegana. to niestety wymaga wiele sprawdzania, telefonow, gdzie do jakiego specjalisty jaka kolejka - ale sa roznice. Ponadto w tzw prywatnych przychodniach funkcjonuja tzw pakiety uslug med, ktore mozna wykupic, placac miesiecznie - roznie, mniej lub wiecej. warto dokladnie zanalizowac, co jest w w/w pakiecie - moze sie oplacic. Pakiety mozna negocjowac. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 29.07.09, 15:51 Przychodnię to mi będzie trudno zmienić, zwlaszcza lekarza "pierwszego uścisku". , znają tu człeka od lat, opiekują się /prawie/doskonale. Ino u ortopedy i okulisty kolejki. Do okulisty na szczęscie nie potrzeba skierowania więc można wybierać, ja jestem pacjentką przychodni krótkowzroczności, gorzej z ortopedą. . Dzisiaj dowiedzialam się, że chyba bede mogła leczyć swoje schorzenie /osteoporoza/ u lekarza babskiego. Dziękuję za radę, pozdrawiam ) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 29.07.09, 18:40 Wakacyjnie pozdrawiam zza miedzy Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 31.07.09, 11:46 Ciagle jestem zdana na internet na karte, telefon milczy a z nim siec. Natomiast "czas przesylu" tego na karte ciagnie sie i ciagnie - ledwo moge poczytac! Wiec sciskam wszystkich - kiedys to sie chyba skonczy! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 31.07.09, 12:22 Jeszcze troszeczkę i napewno bedzie dobrze. Akurat nadejdą powroty z wywczasów i zrobi się ruch na Forum. W ogóle mam takie wrażenie, że już wszyscy jesteśmy trochę "przejedzeni" i musimy troche odpocząc od internetu, więc dobrze że TERAZ masz kłopoty. Pozdrawiamy ) Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 31.07.09, 22:26 dzien dobry,- MM bez normalnego Internetu, czesc na urlopach, reszta - Alfredka, Warum (!!) "znudzeni" forumowaniem i.... z Kom tu pogadac o jutrzejszej rocznicy Powstania?. Ja, a juz na pewno wszyscy z 40-tek, nawet z (++) mozemy byc tylko dziecmi Powstancow. Dzisiejsza mlodziez to.... juz prawnuki uczestnikow tamtego zrywu. Na tym forum tylko ja (i ew. Omeri) mamy warszawskie korzenie i bliskich ktorzy w Powstaniu uczetniczyli. Ojciec, tesc-harcerz (taki na "zawsze"), brat mojej matki krewni blizsi/dalsi - wszystko powstancy. Reszta, mimo, ze w walkach czynie nie uczestniczyla skutkow Powstania tez nie uniknela - wszyscy (jak jeden maz!) musieli "wyjsc" z miasta, zostawic nawet te ocalale mieszkania i przejsc Oboz w Pruszkowie albo "wyladowac" gdzies na podwarszawskich wsiach. Czesc nigdy do miasta juz nie wrocila, utkneli w podmiejskich Zalesiach Dln, Konstancinie (u rodziny lub w swoich weekendowo/urlopowych domkach) bo "wracac" juz nie bylo do czego . Ironia losu, ich spadkobiercy, nie sa "przegrani". Za za dzisiejsza wartosc dom-ku (z dzialka) w podwarszawskim Konstancinie czy Zalesiu Dolnym mozna swobodnie kupic apartament (spory!) w NYC i to w dzielnicach blisko Central Park_u, ale dla Ich rodzicow to byla tragedia!. Wzrastalem w tej atmosferze przegranego Powstania i.... jego Rocznice to nie bylo to zadne "swieto" a juz na pewno powod do euforii czy specjalnej dumy z uczestnictwa To byl smutny dzien a (znani mnie) Uczestnicy, i owszem spotykali sie i... pili wodke. Do oporu - najczesciej. Na Cmentarze nie chodzili, to teraz moze taka moda ale i Uczestnicy juz w wieku, ze i wodki juz nie wiele wypic moga. Z moich, rodzinnych Uczestnikow (i swiadkow) Powstania, poza moja mama, nie zyje juz nikt. Nie wiem jak by zareagowali na prezydencko_PiS-owskie zapedy zrobienia z tej tragedii "totalnej kleski" - narodowego swieta. Mysle ze, w pogardzie by mieli kurduplowatych autorow tego pomyslu. Wiem co pisze bo Ich dlugo i dobrze znalem, ja Ich: syn, siostrzeniec, ziec, (jeszcze) pamietajacy lata 50-te i nastepny okres gdy pamiec, Uczestnicy i nie zmienione (zniszczone) miejsca w Warszawie byly na "wyciagniecie reki" i codziennoscia. Eeeeh... No to swietujmy kto lubi, polityczna HECE. Mnie tylko bohaterow tamtego czasu zal pozdr.,- Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 31.07.09, 22:55 Popaye, temat Powstania zawsze w naszym domu żywy . Cztery osoby z rodziny w nim zginęły //cywile/... Korzenie warszawskie mam po tacie ale przecie to nie moja zasługa. Powstanie to coś co odbieramy bardzo uczuciowo. Córka nasza nim zafascynowana ,od małego siedzi w historii Powstania i z tego się nie wyrasta. Tylko pisać trudno. W lipcu 1944 w Wilnie też było powstanie "Ostra Brama" i też tragicznie sie skonczyło. Tych powstańco, którym nie udało się przedrzeć przez granicę wywieziono na wschód. Tutaj przynajmniej kwatery powstańców były zawsze a tam nie mozna było nawet tabliczek z nazwiskami lub pseudonimami na krzyżach umieścić. Tak bardzo teraz boli gdy te polityczne hieny na wszystkim chcą "zarobić". Jutro znów będzie smutno gdy rozlegną sie syreny ruch będzie normalny. Czasami zobaczy sie staruszków stojących z pochylona głową lub matki trzymające dziecko za rączkę. Oby takich Matek bylo więcej. Pozdrawiamy serdecznie. Popayu, a od ilu osób liczy się forum. Ciekawe ile stało osób na Agorze czy Forum Romanum by mówić, słuchać, dyskutować .... Jeżeli tylko cztery to i nasze forum sie utrzyma. Pozdrawiam ) Odpowiedz Link
warum Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 01.08.09, 11:50 Wybacz Alfredko to co powiem, ale...jestem zwolenniczka innego, roznorakiego "manifestowania" pamieci o powstaniu. Bo, jednodniowy dzien martyrologii w rtv, i takie chwilowe "zamarcie" ulicy/ jak czasem widac bylo z okolicznosciowych migawek z Izraela, to moze i chwyta za serce/ jako "reakcja calosci narodu"/ ale z drugiej strony rodzi bunt- dlaczego musze robic znow co mi kaza? Ktos mi to narzuca/ swoja wizje!/- jak powinnam=moge tylko- "swietowac" czy odczuwac pamiec o tym szalenczym, jak sie okazalo zrywie? Mnie bardziej odpowiada swietowanie - na zasadzie okolicznosciowej wystawy, zwyklej piosenki/ tak, wspolczesnej mlodziezowej ,rockowej piosenki , ktora rowniez mowi o emocjach, choc zupelnie innym przekazem/. Ilekroc wczesniej ogladalam "Kanal", zawsze mnie przerazal i poruszal, ale po kolejnym razie coraz bardziej przygnebiala mnie w tym filmie beznadziaja. Oni szli, ale nie mieli wyjscia.I o tym wiedzieli- przynajmniej niektorzy. Byc moze autor, krecac film mial szlachetniejszy cel ,ale trudno jest obiektywnie pokazac jednoczesnie 2 strony medalu. A czy ustanawiac swieto narodowe "z okazji" wybuchu powstania? Kolejne? Juz niedlugo kalendrza zabraknie wspolczesnym politykom, ktorzy koniecznie chca sie zapisac w historii i co wtedy bedzie? PS. Na fali zmian po czasach komuny, zmieniano nazwy ulic, zeby wreszcie "uczcic"- tych drugich, o ktorych tyle lat trzeba bylo milczec. Ale w feroworze walki PiS- z tym co bylo, konsekwentnie probuje sie wymazac kilkadziesiat lat z historii.Ktore byly. I sa faktem dokonanym. Nie nalezy gloryfikowac tylko jednych, nalezy starac sie mowic o wszystkich aspektach powstania. Szkoda tylko ludzi, powstancow. Tych ktorzy zgineli, i tych, ktorzy je przezyli,a zostali w PL. Niedawno mala gmina wygrala z wielka zdobycza PiS- IPN-em w sprawie nazwy ulicy. "Przez rok gmina Abramów broniła się przed zmianą nazwy ulicy 22 lipca, czego chciał Instytut Pamięci Narodowej. Historycy ostrzelali gminę pismami, ale z odsieczą przyszedł Napoleona Bonaparte. I ulica została. " http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,88296,6853072.html I co? Jaka mamy gwarancje, ze interpretujac historie nie udowodni sie jednostkowo, ze i wsrod bohaterow byli glupcy, a wsrod wrogow- przyzwoici ludzie? Prezydent Niemiec urodzil sie w 43 r. w Skierbieszowie. W domu przymusowo wypedzonych! Polakow. "Zamierzam pojechać do Skierbieszowa. Chciałbym wówczas rozmawiać tam o przyszłości. O tym co, patrząc na historię, możemy zbudować dla naszych dzieci i wnuków - zadeklarował Köhler" http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,6829147,Prezydent_Niemiec_odwiedzi_Skierbieszow.html Co ten czlowiek, historycznie mimowolnie uwarunkowany, TERAZ ma= powinien zrobic dla Polski? Kto ma prawo wyrokowac,ze musi cos zrobic? Oczywiscie z mojego punktu widzenia, powinien jak najszybciej przyjechac,/ a najlepiej zeby jeszcze sypnal duza kasa.., bo przeciez ONI sa bogaci/ Taaak, bo Niemcy nie dosc,ze wojne rozpoczely, to jeszcze mimo przegranej lepiej na niej wyszly niz my. I nawet mocno sie w to nie angazowaly, a my mielismy, po prostu pecha...I czyja to wina lub zasluga? Tylko czy nie czas, przestac grac na emocjach i podjudzaniu i manifestowaniu bolu i krzywd,a zaczac patrzec do przodu? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 01.08.09, 12:33 Nie mam co wybaczać. Też jestem zdania, że trzeba pamiętać i o złych i dobrych czasach. Historię trzeba pielęgnować ale nie na siłę. Ustalanie dnia wolnego to już duża przesada. Jest jedna konieczność : uczyć historii ale fakty podając, bez aktualnie modnych komentarzy. Popaye pisząc o Powstaniu, pisał bardzo osobiście, jak ktoś kto stracił bliskich /chociaż Mu nieznanych/. Ja wspomniałam Powstanie Wileńskie bo ono dotknęło moich najbliższych. I tak sobie powspominalismy, nie komentując ani od strony politycznej ani militarnej. A politycy niech sie odczepią. Z ofiar budować sobie szczeble do drabiny , po której piąć się będą ku karierze politycznej to wstyd. p.s. a mój dziadek jako szesnastoletni chłopiec walczył w powstaniu Styczniowym .. drugie p.s. a co ja mam zrobić dla niemieckiej rodziny, której mieszkanie zajęliśmy w lipcu 1945 roku ??? mysląc w ten sposób musielibyśmy wszyscy, z obu stron, nałożyc worki pokutne. Odpowiedz Link
popaye Re: godzina "W" 01.08.09, 17:44 ogladam w TV uroczystosci pod pomnikiem Gloria Victis na Powazkach. Geby "oficjeli" z PiS-u (z Jareczkiem psychopata na czele naturalnie) i OBOWIAZKOWY ksiadz z OBOWIAZKOWYM kazaniem "z okazji" w ktore wsadzil 3 x zarliwa modlitwe, Jana Pawla II i powital "eminencje". Moi nie zyjacy ojciec-ateista i tesc-katolik/zdroworozsadkowy mieli by "ucieche". Walneli by wspolnie po 100-ce wodki, choc sorry - tesc/harcerz wodki NIGDY do ust nie bral (przedwojenny harcerski kodeks Mu zabranial!). Nic nie szkodzi, umial sie "upic" koniakiem, a w czasach kryzysu pierwszym/lepszym "brandy" Nawet mnie sie podobalo. "Prawdziwi patrioci" (holota zblizona do Rydzola i PiS-u) tym razem powstrzymala sie od wygwizdywania prof.Bartoszewskiego. Bylo nie bylo dla PiS-u (Jarka Kaczynskiego) kolejny, drugi WIELKI cywilizacyjny sukces w tym roku, zaraz po WYNALEZIENIU przez Rydzyka telefonu (komorkowego). Tja... Rocznice Powstania, zaden Polak a juz na pewno warszawianin/ka nigdy nie powinismy zapomniec. Dla mnie to zawsze okazja do refleksji o (niechetnych!) wspomnieniach moich Bliskich z tego czasu: najlepsi z Nich (kwiat stolecznej mlodziezy) w Powstaniu stracili zycie. Kto wie czy gdyby przezyli historia i realia (ponad) 40-tu pierwszych lat zycia mojego pokolenia potoczyla by sie (moze?) inaczej. Spora Ich czesc zasilila by tzw. elity spoleczne i polityczne. Bylo by wiecej Bartoszewskich a mniej "Kaczorow"! Tylko z zyskiem dla nas wszystkich. pozdr.,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: godzina "W" 01.08.09, 19:19 Napisałeś : "Spora Ich czesc zasilila by tzw. elity spoleczne i polityczne. Bylo by wiecej Bartoszewskich a mniej "Kaczorow"! Tylko z zyskiem dla nas wszystkich" własnie cała tragedia naszych powojennych czasów, że Niemcy i Rosjanie, wiedząc co robią, zniszczyli to, co dla Kraju nsaszego było najcenniejsze a miawicie mądre głowy, szlachetnych Obywateli. Wytępili tych, którzy byliby podwaliną dla czasów powojennych. Została niewielka grupa ludzi, która starała się ocalić to co został w Narodzie. A zostalo niewiele . Kiedys, byc moze spotkamy sie a wtedy opowiem m.in.o opowiadaniach sasiadki, ktora w czasie powstania cala rodzina wybierala sie na szaber zza Wisly. Oni specjalizowali sie w dywanach, inni w krysztalach a jeszcze inni w starych bibelotach .To jeszcze blaha sprawa, byly gorsze. Odpowiedz Link
mammaja Re: godzina "W" 01.08.09, 19:49 Nie wiem czemu Popaye "wypisal" mnie z warszawiakow. W Krakowie wyladowala moja rodzina wlasnie przez powstanie. Moje dziecinstwo uplynelo pod haslem "my jestesmy spaleni z Warszawy" - tak mam tlumaczyla brak wszystkiego- pieknych mebli, obrazow - tego co poszlo z dymem. Siostry meza starsze o parenascie lat byly obie laczniczkami, o niezwyklej odwadze. Niestety wiecej nie moge napisac na tym laptopie! Odpowiedz Link
popaye Re: godzina "W" 01.08.09, 20:49 Wybacz MM, byem przekonany, ze z Warszawa zwiazana Jestes dopiero od czasu Studiow a rodzinne korzenie zdecydowanie krakowskie (Jan Matejko itp.). Ubawi Cie bo lubie Krakow i Krakusow, z taka szczegolna sympatia. Krakowa (praktycznie) nie znam, kilka razy (z 5-c) tam bylem jako turysta lub przejazdem, a Krakusow, jak wiekszosc "starych" mieszkancow Stolicy przyjmuje jako nieszkodliwych (i sympatycznych!) "oszolomow". Nie znam nikogo co "dobrowolnie" przeniosl by sie z Warszawy do Krakowa!. W druga "strone" i owszem! Cos w tym musi byc ) pozdrawiam,- pE. Odpowiedz Link
mammaja Wczoraj... 01.08.09, 20:52 Byl bardzo ciezki dzien - rozpoczal sie silnym placzem Franka - zawsze usmiechnietego i wesolego. Skonczyl sie pomyslnie odbytym zabiegiem w szpitalu - dzieki temu takze, ze natychmiast pojechali do lekarza a potem do szpitala. Ale nerwy byly.... A tak malo mowi sie rodzicom malych dzieci ze moze sie przytrafic! www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79369,1335651.html Tak, ze dzisiaj jestesmy szczesliwi, ze tak sie skonczylo, a nie jak w opisanych przez innych na forum przypadkach... Odpowiedz Link
mammaja Re:Godzina W 01.08.09, 21:04 Popaye - ja znalam kogos, kto dobrowolnie przeniosl sie z Warszawy do Krakowa, bo byl to moj wlasny dziadek! Rodzice dobrowolnie wrocili do Warszawy Wyjechali z niej w znanych juz okolicznosciach Jestem juz trzecim pokoleniem przenoszacym sie tam i nazad i kocham oba te miasta A 1 sierpnia zawsze chodzilismy na Powazki Wojskowe. A dzisiaj juz nie. Jestem tam i tak czesto . Nie lubie takich uroczystosci... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Wczoraj... 01.08.09, 22:03 Mammajko, jakie szczęście, że skończyło się bezoperacyjnie, maluszek cierpiał okropnie. Cierpienie i Wasz strach o dziecko - czyż może być coś straszniejszego. Odpoczywajcie dobrze. Przez jakiś czas bedziecie pełni niepokoju przy każdym większym placzu, tak to jest. Na szczęście z czasem strach minie. Pozdrawiamy serdecznie Odpowiedz Link
mammaja Re: Wczoraj... 02.08.09, 10:22 Tak to jest, Alredko, dosyc juz nastrachalam sie o swoje dzieci - a tu radosc z wnuka przynosi nowe strachy. Jutro mam jechac na trzydniowa wycieczke do Berlina, ale ciagle bije sie z myslsami - noga jeszcze mocno boli w srodstopiu. A tak chcialam zwiedzic muzeum pergamonskie, popatrzec na to miasto w ktorym nie bylam od obalenia muru. Jeszcze sie namyslam... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Wczoraj... 02.08.09, 10:41 Jedz koniecznie. To już nie ten Berlin lat 80. Nałóż tylko wygodne obuwie a w autobusie staraj się nir trzymać nogi /stopy/ a jednej pozycji. Miłego zwiedzania. Musisz trochę odetchnąć od DOMU, to też jest potrzebne. Odpowiedz Link
popaye Re: urliopowe wojaze... 02.08.09, 11:28 swiete slowa: ".... Musisz trochę odetchnąć od DOMU, to też jest potrzebne." - Alfredko Do wyjazdu na Mazury (2-ga czesc mego urlopu) mam jeszcze 3 - tygodnie ale juz sie na to ciesze! ) Zagranice, jak MM do Berlina, jakos mniej mnie ciagnie. Jezykow trza bylo_by sie uczyc (inaczej stress jak w Banku) a wrazenia "wyzszej kultury" (Pergamon itp) "przegrywaja" u mnie z atrakcjami wrazen wodki wymieszanej z cola popijanej pod (tlusty!) boczek z grilla na mazurskich bindugach . Urlop, jak dla mnie,- tylko w Kraju!. Tylko u nas jest dobry (niezaklocony) odbior audycji Radia Maryja (i TV TRWAM) ktorych programy calkowicie pokrywaja moje zapotrzebowanie na "kulture". Z niecierpliwoscia czekam na opis urlopowych wrazen Wedrowca i Omerii ktore "zapedzily" sie na zagraniczne wojaze(!) nie baczac na niebezpieczenstwa i niewygode takiego urlopu . Mammajko,- jeszcze jest czas - zastanow sie!. Nie lepiej szybko wykurowac dolegliwosci stopy i .... na pielgrzymke do Czestochowy pojsc? Po polsku latwo sie dogadac i tereny jakies "bardziej" znajome!. Na Jasnej Gorze mozna tez (okazyja!) nabyc telefon "rydzykowy" za promocyjna cene i w ten sposob miec polaczenie "goraca linia" nie tylko z Ojcem Dyrektorem ale i z samym J.Kaczynskim (..."genialny wynalazek ojcze Dyrektorze!"). W Berlinie pewnie tego nie kupisz! Jak znam kobiety, zrobisz Mammajko jak zechcesz . Moja mzonka - tez!, zamiast ze mna na Mazury to Ona na....Krete Krety to i na Mazurach sa! Ale szkoda czasu i brak (juz) sily, by babie to wytlumaczyc Eeeeh.... pozdrawiam Was cieplo,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: urliopowe wojaze... 02.08.09, 12:12 Swiete slowa Popayu /to dotyczy zon i ich 'stanowczosci"/. Mammajko, koniecznie wyjedz z domu. A na pielgrzymke to kiedys wszyscy zdazymy Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 02.08.09, 17:05 Mamajko zdrowia Frankowi życzę !!!! Ja staram się nie o wszystkim pisać na forum otwartym ale ponieważ jesteście mi bliscy podzielę się moim bólem. Moja przyjaciółka odeszła w czwartek w tragicznych okolicznościach. Miała 50 lat. Poznałyśmy się jak miałyśmy 14 lat. Bylyśmy zgraną grupą, Ja , Ona i i cztery koleżanki. Razem zdałyśmy maturę po przesiedzeniu czterech lat w licealnych ławkach , trzy z nas wyjechały z kraju. Przez 35 spotykamy się , mamy dzieci lub też nie , Jedna z nas wyszła po raz trzeci za mąż i ma dwoje wnuków ... Całe życie trzymamy sie za ręce , teraz szczególnie. Dowwiedziałam się w piątek tuż przed wyjściem do pracy na pierwszą z trzech nocy. Od wczoraj nie wypuszczm telefonu z ręki albo pracuję. Rozmawiałam z Jej Mamą z Mama drugiej przyjaciólki i dzwonimy do siebie probując zrozumieć to co się stało. Przyjażń to najpiękniejsze uczucie , kolejny raz się potwierdziło ... Z rzeczy innych mam od wczoraj bardzo miłą wizytę , dwoje dwudziestoletnich Francuzów , przyjaciele córki jednej z dziewczyn z naszej licealnej grupy. Córka przyjaciółki przyleci jutro z Berlina gdzie studiowała rok. Bosz ależ ja zapomniałam francuski jednak wraca mi z prędkościa światła) Młodzież twierdzi ze mówię bdb ale mnie głowa od wysiłku boli Aą super, mam szczęście do dzisiejszej młodzieży . Gang Juniora, głównie Niemcy ale też Norwegowie i dwie Polki są bardzo ok , Ci Francuzi też . Jedno od razu po przywitaniu pomknęło oglądać moje książki , drugie płyty:o) Mało co nie odpadłam jak się okazało że znają Soft Machine i lubią rok lat 70 tych oraz Coltrane Poszłam na noc do roboty i powiedziałam żeby sobie jakiś film wybrali z mojej kolekcji DVD. Obejrzeli Some Like It Hot PPP Pierre zna trochę niemiecki , na szczęście bo mam menu w maku wtym narzeczu.I też są makowi , tak jak ja Teraz poszli do miasta a na pamiątkę zostawili mi gooogle po francuskuPPP Wybierają się pociągiem na Lofoty , tak ze trzy jazdy ale młodzi są i mają siłę Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 02.08.09, 18:29 Strata przyjaciela to bardzo smutna rzecz. Przyjaciół mamy z wyboru, rodzinę z wiuęzów od nas niezależnych. Ula, współczujemy. Uściski. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 02.08.09, 23:49 Kranie, moje serdeczne mysli ci posylam, bardzo serdeczne ! Franek wrocil do domu w poludnie, niedziela byla pelna radosci. Jutro zdecydowalam sie wyskoczyc na te cztery dni - do poczytania wiec w pietek Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 03.08.09, 01:05 Mamajko , podjelas jedyna sluszna dezyzje :===== Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 03.08.09, 11:22 Wreszcie jest, wreszcie grzmi i pada i leje i znów grzmi !!! świetnie sie oddycha. Nic to, że mi balkon zalało, jakoś sercem gorącem wyszuszymy ) Odpowiedz Link
czubatek Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 03.08.09, 11:43 U nas tylko troche noca pokropilo,w tej chwili piekne slonce,zanosi sie na upalny tydzien,maja dobrze ci co sa na urlopie) Odpowiedz Link
verbena1 Poniedzialek 03.08.09, 13:10 No wlasnie, dlaczego slonce swieci tylko w tygodniu a nie w niedziele? Wczoraj lalo jak z cebra a dzis ,kiedy musze pracowac piekne slonce. Na sasiednim forum opisalam wczorajsza wycieczke na wrzosowiska, w deszczu ,z parasolka Wrzosy w kolorze ,a jakze, wrzosowym, owieczki biale z czarnymi pyskami,w oddali piaszczyste wydmy, tajemnicza mgielka, bardzo romantyczny krajobraz. Zdjec ,z powodu deszczu nie moglam robic, a szkoda. Jak widze Alfredka pelni dyzur i jeszcze Kran pracujacy ,reszta zazywa odpoczynku. Postaram sie czesciej tu zagladac aby wesprzec Dyzurna Milego tygodnia Odpowiedz Link
jan.kran Re: Poniedzialek 03.08.09, 14:52 Miło Cię widzieć Verbeno Ja powoli nadrabiam zaległości forumowe tu i na innych forach bo od piątku byłam zajęta. Trzy noce pracowałam , poza tym w czasie wolnym telefonowałam bardzo dużo , dobrze wiedzieć że na całym świecie jest grupa bardzo bliskich ludzi którzy są razem na dobre i złe. Z odejściem mojej Przyjaciółki jest związane dużo pytań i zostało sporo spraw do załatwienia które niestety są na głowie Jej Mamy. Dziś przybędzie córka moich przyjaciół i czła trójka jutro lub pojutrze uda się na Lofoty. Pociągiem 15 godzin, udało im się kupić tanie bilety. Bardzo mi miło z Nimi Jutro Młoda zobaczy tatusia po 2,5 roku , trochę się denerwuję. Junior jest u exa ale tu nie ma problemu bo oni mają dobry kontakt. Kran Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Poniedzialek 03.08.09, 17:55 Już się urodziły !! )) xcelshelties.camstreams.com/ w terminie, jak było przewidziane. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 03.08.09, 20:25 Mam nadzieję, że naparstnica purpurowa pobudzi forum tak, jak pobudza serce do pracy Odpowiedz Link
maczek_12 Sierpień już 03.08.09, 20:51 Sierpień - Jacek Chruślewic Sierpień ma to do siebie , że słonko już niżej na niebie, że prawie skończono żniwa, że ciutek dnia, co dnia ubywa. I trawa już nie tak zielona, bo zieleń jest słońcem zmęczona... Rozdzwoniły się polne dzwonki na skraju lasu i łąki. Rozdzwoniły się nie bez racji, bo dzwonią na koniec wakacji. Do wtóru stuk - puka im dzięcioł. Echo po lesie się niesie i opowiada dzieciom: - Hop, hooop! Już zbliża się jesień... Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Sierpień już 03.08.09, 20:58 Dziękuję, piekne i pogodne... a ja tak bardzo kocham jesień ) i kasztanowe koszyczki i żołędziowe ludki i z jarzębiny korale. Całkiem chyba zdzieciniałam , bardzo miły stan ! Podążam do Herbaciarni. Odpowiedz Link
czubatek Re: Sierpień już 04.08.09, 13:51 Pozdrawiam serdecznie w piekny sierpniowy dzionek,dzieci maja ferie a babcie pelne rece roboty sprawujac opieke nad maluchami,teraz wlasnie szykujemy sie na basen,trzeba troche sie ochlodzic Odpowiedz Link
popaye Re: Sierpień już 04.08.09, 17:21 nie jestes sama Czubatku w Twoim babcinym "szczesciu" PopayEowa tez cala w napieciu bo od rana jada do nas wnuki z Wa-wy. Ze to kawal drogi podroz trwa dlugo a babci Handy az "grzeje sie" od SMS-ow ("... Babciu juz dojezdzamy do Berlina!" albo: "Hannover prawie(!) minelismy"). Do kolacji pewnie dojada. Starszy (11) zostanie u nas na nastepne 2 tygodnie wiec babcia juz trenuje wyscigi na rowerze, plywanie wszystkimi stylami i rozeznaje sie w dzieciecej literaturze by nie dac przed wnukiem "plamy" . Mlodszy (6), za 2-3 dni wraca z mama do domu (2-ch "naraz" i bez rodzicow to moje nerwy by nie wytrzymaly!). Cale to towarzystwo (damsko-dzieciece) wybiera sie jeszcze na greckie wyspy na ostatnie 2- tyg. sierpnia by ostatecznie "dobic" (nerwowo i fizycznie) babke z matka ) Chcialy miec dzieci (i wnuki) to.... dobrze Im tak! ) Ojciec, jak i dziadek tych dzieci - jeszcze normalni, a ze dziadek bedzie mial urlop to (w Warszawie) pojdzie z zieciem na dobra kolacje (zrobimy sobie "kawalerski wieczor"). Zieciowi specjalnie nie zazdroszcze bo On bedzie pracowal (ktos a te dzieci "z piekla rodem" i ich matke musi zarabiac) ale dziadek - he, he - "huzia na Mazury" : spokoj, cisza, zadnych wnukow i "ukochanej"... malzonki! )) Zycie moze byc piekne: woda las i bezgraniczne lenistwo!. Taak - to LUBIE! ) pozdr.,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Sierpień już 04.08.09, 19:55 odpowiadam Ci jako ojciec dziecka swego - oczywiscie czekam, napiecie lekkie jest ale Alfredka , to przechodzi ludzkie pojecie. Komorke se na szyi powiesi i nie rozstaje sie. Do sklepu nie wychodzi bo moze W.bedzie dzwonic a poza domem to zle slychac. juz myslalem coby do tej handki przylutowac wajche, zamachnac sie i wiooo wprost do odry. Ale Alfredka tak jest do niej przyklejona w ow czas, ze nie wiem jakby to bylo. Pewne jest ze nie chce sie pozbywac malzonki przed 55 rocznica slubu. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Sierpień już 05.08.09, 00:56 Ja Alfredkę rozumiem)) Dziecko moje jest dorosłą samodzielną kobietką z głowa na karku a tak mnie widzi Młoda < tekst > i Jej przyjaciółka < rysunek > PPPPP mail.google.com/mail/?ui=2&ik=3bfd01b307&view=att&th=122e4d81e6452422&attid=0.1&disp=inline&realattid=f_fxygjcx30&zw Odpowiedz Link
jan.kran Re:Popeye:)))) 05.08.09, 00:57 Miło czytać takie optymistyczne posty !!! Baw się świetnie na Mazurach))) Odpowiedz Link
czubatek Re:Popeye:)))) 06.08.09, 11:39 Slonce piekne,pakuje moje najukochansze maluszki i na basen,nie dlugo bede musiala je pozegnac,bedzie okropna pustka w domu z czego moj malzonek bedzie sie cieszyc, wreszcie zapanuje cisza w domu.Twierdzi,ze bardzo je kocha,moze wiecej niz ja tylko nie ma cierpliwosci do wnusiow.Popeyu,zycze milego urlopu,duzo slonca a malzonce wiele przyjemnych dni z wnusiami,pozdrawiam Odpowiedz Link
alfredka1 Re:sierpniowe przygrzewanie 06.08.09, 16:10 Pogoda bez zmian i napiszę o niej dopiero gdy radykanlie sie zmieni. Dzisiaj bardzo dzień pracowity. Dziecko zrobiło nam prezent i kupiło szafki kuchenne. Powoli zaczęłam opróżniać i nie uwierzycie ... ale przez 10 lat uzbierała sie prawie cała furgonetka wszelakich rupieci bez których można byłby sie obejść i już dawno wyrzucić ; pokrywki juz bez garnków, szkło i porcelana wymagajace dentysty czyli poszczerbione conieco, kubki, filiżanki i jakieś durnowate pamiątki ceramiczne ze świata. Długoby wymieniać a czasu mało. Jeszcze zostały cztery szafki , w tym 2 szuflady. Dobrze, że Wodnika nie ma ale zaraz się wezmę za "podzlewie" ,a tam jakies plastikowe pudełka i w środku cosik drzechocze /chyba nie grzechotnik!/. Wyrzucę nie zaglądając. Już psychicznie sie ustawiam na szok po odsunięciu szafek, skąd tam sie bierze tyle paskudztwa. Dobrze chociaż, że nie są to żyjątka.Przed dwoma laty, gdy mielismy remont, z zażenowaniem przepraszalam malarzy , za zacieki za kuchenką. I wtedy jeden z nich opowiedział jak to niedawno remontowali kuchnię u starszej pani i po odsunięciu kredensu mogli sobie poczytać niemieckie gazety z 1943 roku, którymi była wyklejona ściana. teraz jeszcze jedna kawa i do roboty. Odpowiedz Link
czubatek Re:sierpniowe przygrzewanie 06.08.09, 20:58 Mila Alfredko,zostaw troche sprzatania na jutro,wieczor jest taki piekny,ze warto pojsc na spacer,wlasnie przed chwila wrocilam z maluszkami z lasu,jest slicznie,ulokowlam ich w wannie do kapieli,na pare minut mam spokoj,wiec moge zerknac na forum Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 06.08.09, 21:25 Dla zmęczonych upałami troche ochłody. Basen we frankfurckim parku Brentano dla dorosłych i część dla dzieci Pod drzewami jest zawsze miły cień Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 06.08.09, 21:47 Na wieczorne spacery w naszej dzielnicy nie chodzi się wieczorami, bezpieczniej nocą do Puszczy ) A basenu takiego prawdziwego, to my nie mamy, niestety. Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 06.08.09, 22:46 Alfredko Mila,- jestem zszokowany tym co piszesz! Wyrastalem i zyje w przekonaniu iz u nas (w Polsce) jest wow! a np. w Niemczech to ostatnie dziadostwo!. Baseny jak ten z Wedrowca foto raczej (w Niemczech) normalka - wiem to, bo mnie dobrzy ludzie, ktorym wierze, o tym opowiadali To u Was takich (a pewnie lepszych!) nie ma? Pytam sie szczerze bo ja, praktycznie to w polsce bywam na Wsi i to (najczesciej, wrecz wylacznie ) - mazurskiej. Basenow tam na Wsiach nie ma bo i po co? Co drugi chlop ma (z wlasnego pola albo z laki sasiada) dostep do pieknego jeziora!. Puszcza tez jest (Piska - zreszta) to po cholere komu (na Wsi) - Park?. Ale w miastach, mysle, ze sa!. Na pewno tez bezpieczne bo zawsze mnie sie wydawalo iz policja ma "nadwyzki" Strozow porzadku ktorzy staja w krzakach lapiac tych co przekraczaja predkosc na drogach. Moze sie jednak mylilem bo te drogowe "inspekcje", do tej pory, kojarzyly mnie sie z prywatna inicjatywa tych milosnikow przestrzegania przepisow!. Wniosek ten wyciagnalem na podstawie doswiadczen mocno nie_biurokatycznej procedury "mandatowej" - pewnie upierdliwej i wymagajacej (znanych mnie z innych Krajow) wymiany papierowych dowodow wplaty!. Ja, na Twoim miejscu czul bym sie bezpieczny w miejskich parkach w porze pozno-wieczornej,a w Szczecinie to na 100% Mam doswiadczenia z kilku Krajow w tym wzgledzie i ... zawsze pozytywne. pozdr.,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 06.08.09, 23:00 możliwości kapieli w portowym 400tysięcznym mieście Szczecinie ; Kąpieliska śródlądowe powiat m. Szczecin: 1. na jeziorze Dąbie w miejscowości Szczecin 2. na jeziorze Głębokim w miejscowości Szczecin 3. kąpielisko Dziewoklicz w miejscowości Szczecin 4. kąpielisko Pływalnia odkryta Arkonka Szczecin była jeszcze łaznia miejska, piekna prawie 100letnia ale chyba ja zamknęli. Jak widzisz, możliwości żadne. A wychodzenie starszych pań na spacer wieczorny jest wysoce niewskazane - torebeczki sie im wyrywa, a jak sa bez nich to lżą okrutnie. A policja noca po krzakach sie nie tarza ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 07.08.09, 10:52 Witam po powrociez bardzo ciekawego wyjazdu, pod wrazeniem wszytkiego co widzialam - moze uda sie napisac wiecej - narazie jednak wizyta u chirurga ortopedy . Pozdrawiam najserdeczniej! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 07.08.09, 11:33 Napisalam, wyslałam i wcięło. Mammajko, wsarto było nożynę nadwyrężyć. Teraz kuruj, odpoczywaj i sprawozdaj . Jak dziecinka ?? Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 10:33 Alfredko, dziecina w doskonalej formie, ja wczoraj wreszcie zrobilam przeswietlenie stopy, kostki sa na miejscu, trzeba dac jej odpoczac Ale masz racje - warto bylo troche sie nadwyrezyc. Dzisiaj spokojny, letni dzionek, pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 11:05 Witamy Dorkę ) cieszę się że zawitałaś i niech to będzie długa wizyta aż do zasiedzenia .Jakie plany na dzisiaj i jutro ? Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 17:35 Wreszcie pada. Tylko okropnie rybami "pachnie" http://217.153.4.163/b-slot/en/JViewer.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 17:54 www.jacquielawson.com/preview.asp?cont=1&hdn=3&pv=3124101 zalał Wodnik kamerkę )) Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 18:29 Juz sama wyschla, teraz mozna obejrzec regaty wioslarskie, od czasu do czasu przeplywaja. 217.153.4.163/b-slot/en/JViewer.html Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 21:17 a w tej chwili zaczely sie sztuczne ognie, swietnie widac !! Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 10.08.09, 23:12 Popayu, tak forum.gazeta.pl/forum/w,70,98850331,,Polecamy.html?v=2 wygląda szczecińskie zycie basenowe Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 13:05 Witam niedzielnie, pralka chodzi bez przerwy Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 16:18 Już sie na robotę rzuciłaś dziecinko. Szok przyjazdu do domu jest tak duży, że należy stopniowo ,powolutku się przystosowywać .. Dobrze, że chociaż pogoda piękna i pranie szybciutko wyschnie. Najgorzej to jest wtedy ,gdy trzeba się wziąć za prasowanie. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 20:39 Witaj Omeri To charakterystyczna cecha pralek - chodzić po przyjeździe właściciela Gorzej, że żelazko nie chce chodzić same Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 21:48 dobry wieczor.- z przyjemnoscia ogladam w TVP-2 sopocki, jubileuszowy koncert Budki Suflera. Nie wiele mamy rzeczy (w muzyce rozrywkowej) naprawde dobrych. Budka, przez te 35 lat sie tu wyroznia. Genialny leader tego zespolu, autor muzyki wszystkich ich hit-ow - Romuald Lipko zasluguje tu na szczegolne wyroznienie. Jest On (praktycznie wylacznym) autorem muzyki nie tylko dla przebojow tego zespolu ale i wielu innych wykonawcow. Np: M.Rodowicz (tekst Osieckiej) hit: "Sing-Sing" - tez Jego. Zeby nie nikczemny wzrost i uroda nie bardzo przypominajaca wyglad Hugh Grant_a (Notting Hill), Lipko zostal by, bez problemu, silnym punktem kazdej grupy rockowej swiatowego formatu. Wielu wokalistow wystepowalo z Budka Suflera i kazdy mial z Nimi swoj wielki "hit" w muzycznej biografii. Jeden wyrozl ponad wszystkich, nasz polski Joe Cocker: Krzysztof Cugowski - samorodny talent z glosem europejskiego formatu. Dzieki opatrznosci, zarowno Cugowskiemu jak i Lipce zostal "oszczedzony" los innego polskiego talentu: Czeslawa Niemena ktory zanim zdazyl skorzystac z finansowych profitow swojego talentu - odszedl do lepszego Swiata. Koncert obejrzalem z niesamowita radoscia, choc (praktycznie) caly okres Ich kariery scenicznej przezylem poza Krajem. pozdr.,- pE Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 22:12 Chyba za bardzo jesteśmy na "NIE", przez to umknął nam napewno serial, taki czy inny, albo koncert dobry. Juz dawno nas odrzuciło od Opola i Sopotu. Jedynie oglądamy w TVP teatr TV ale niestety coraz mniej sztuk a nawet powtórek. Koncert Budki Suflera zupełnie w programach przeoczyliśmy, a szkoda. Na pocieszenie jutro posłuchamy płyty, takiej prawdziwej winylowej ,z nagraniami Budki. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 22:39 Znów przegapiłam Teraz rozumiem, co miała na myśłi kolezanka z sąsiedniego forum pisząc "idę na Jolkę". Szkoda, że słuchałam. To ładny kawał naszego osobistego i publicznego zycia. Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 10.08.09, 15:42 Witam po wizytach lekarskich, teraz pora na fasolkę mamut Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 11.08.09, 06:57 Mam bilety na samolot do Wrocławia)) Poza tym trzymajcie kciuki mentalnie proszę bo mam parę spraw do załatwienia a zwłaszcza jedną istotną. Za tydzień powinno się rozstrzygnąć to napisze więcej. K. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 11.08.09, 10:56 Będziemy przy Tobie z zaciśnietymi kciukami i dobrymi myślami. W nocy była burza i nawet troche popadało. Radośc krótka, bo teraz toto w upale paruje ( Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 11.08.09, 11:11 Witam w pochmurny wtorek, chwila oddechu od upalu, dobry dzień na prasowanie. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 12.08.09, 11:21 DzieN zapowiada się pracowity. Pogoda piękna. Czekamy na meble kuchenne. Proszę o odpowiedz - skąd tyle barachła w domu??? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 12.08.09, 11:41 alfredka1 napisała: > DzieN zapowiada się pracowity. Pogoda piękna. Czekamy na meble > kuchenne. Proszę o odpowiedz - skąd tyle barachła w domu??? -----------> Nie rozmawiajmy na ten temat Dwóch Krasnoludów przeryło mi mieszkanie , pięknie umyli i wyczyścili wszystko. Zajęło Im to 20 godzin a ilość barachła przeszła ludzkie pojecie... I jeszcze mi jedna szafa została, wrrrrr!!! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 12.08.09, 11:28 ))))) Jestem po długiej , bardzo miłej rozmowie z Bratem Starszym i tak się cieszę Moja Ukochana Bratowa odeszła od nas w grudniu 2008 roku po długiej i cięzkiej chorobie. Brat opiekował sie Nią przez kilka lat , przez ostatnie lata był najlepszym i bardzo zaangażowanym opiekunem Bratowej , do tego zajmował się teściową < która odeszła krótko po śmierci córki > i pomagał Bratu Numer Dwa w opiece nad naszą Mamą. Do tego prowadził sporą pasiekę. Martwiłam się o Niego bo ma 60+ i naprawdę miał dość na głowie. Kiedy został sam , bratostwo nie miało dzieci , znajomi i przyjaciele się Nim zajeli. Brat udał sie na rejs jachtem po Morzu Śródziemnym , na narty do Austrii , angażował się intensywnie w pracy w GOPR w którym pracuje od lat i jest zasłużonym i doświadczonym ratownikiem. A teraz opowiedział mi że za miesiąc popłynie Zawiszą Czarnym do Sztokholmu A wiosną szykuje Mu się wyprawa życia ale na razie nie piszę jak żeby nie zapeszyć Całym swoim życiem zapracował na grono oddanych przyjaciól i świetne układy rodzinne , mimo przeżytej tragedii Jego życie idzie do przodu ... Kran Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 13.08.09, 18:13 Potrafić żyć w miarę normalnie po stracie bliskich to dowód na ogromny hart ducha, na bardzo silna indywidualność. Cież się Ula, że masz wspaniałego brata i nie musisz się zamartwiać o Niego. A teraz inny temat, a właściwie temacil. Dzisiaj Dzień Leworęcznych. Oczywiście na pierwszym miejscu ALFREDKA a potem Sławni leworęczni muzycy to m.in. Ludwig van Beethoven, Niccolo Paganini, Robert Schumann, Jimmy Hendrix, Paul McCartney, Ringo Starr, Bob Dylan i Sting. Do słynnych leworęcznych malarzy należą Leonardo da Vinci, Michał Anioł Buonarotti, Pablo Picasso. Natomiast wybitni leworęczni uczeni to m.in. Albert Einstein, fizjolog rosyjski Iwan P. Pawłow, i filozof niemiecki Friedrich Nietzsche. W historii było też wielu leworęcznych wodzów i polityków, m.in. Aleksander Wielki, Juliusz Cezar, Napoleon Bonaparte, sir Winston Churchill, Gerald Ford (wprowadził wiele usprawnień dla leworęcznych w Białym Domu), Ronald Reagan, George Bush senior i Bill Clinton. Leworęczni są także: Emilia Krakowska, Krzysztof Penderecki, Joanna Brodzik, Jerzy Pilch, Katarzyna Glinka, Andrzej Mleczko, Kaja Paschalska. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 13.08.09, 19:14 Ulu, i Ty, i brat dajecie dowód zwycięskiej walki z przeciwnościami losu. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 08:24 A Brat Numer Dwa nas dzielnie wspiera Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 12:48 Milość w Rodzinie to rzecz wspaniała. Nie musi ona polegać na ciągłym "cmok cmok" ,a na wspólne smutki i radości. Mam jedna siostrę i to jest własnie TO o czym piszesz ) Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 18:06 Witam po zakupach, przed prasowaniem ;-( Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 18:28 zawsze jadasz ulubiony deser zanim spozyjesz nie lubiany (i slusznie!) ale "zdrowy i chudziutki" sznycel z piersi kurczaczka?. Kurczak przez cale (choc krotkie!) zycie karmiony modyfikowana genetycznie soja z dodatkiem hormonow, antybiotykow i anabolikow smakuje "ho-ho!" bo usmazony z dodatkiem przyprawy "mniam-mniam" ). Odwaz sie moze Mila O. i 1 x (choc jeden raz!)sprobuj zmienic kolejnosc!. Skladnikow posilkow i... kolejnosci zajec )) pozdrawiam,- pE ps. dzieki Panie Boze, ze nie uczyniles mnie kobieta! - nie wiem co to jest prasowanie . Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 19:15 Sznycel z kurczaka - TAK, prasowanie - NIE. Widocznie dobry Bóg sie pomylił i do stworzenia KOBIETY użył to żeberko, które miało być odpowiedzialne za prasowanie .. ale niezby dobrze dopasował i nader uwiera ( Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 21:44 Ja lubię prasować Tylko nie mam kiedy więc zrzuciłam obowiązek na Juniora:o) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 22:30 Nareszcie mam internet z routera, "chodzi" szybciutko, nie moge nadazyc w nadrabianiu zaleglosci, odpisywaniu, czytaniu itp. Takze i wasz posty dopiero czytam, ale mam nadzieje, ze juz bede na nowo stalym bywalcem. Serdecznosci. Mm Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 22:51 Dobrze, że już jesteś , cieszymy się. Czytania wiele nie ma ale zapraszam na jutro do Herbaciarni , postaram sie cos upiec na powitanie. Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 22:55 Mammaju, to dobra wiadomość zapowiadano, że forum do jutra będzie miało kłopoty w działaniu, ale mimo to czas oczekiwania na jego reakcje jest trochę długi Odpowiedz Link
omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 09:54 Witam, prasuje rzadko, dzisiaj pakowanie i znikam na 3 tygodnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 12:53 Omeri, mam nadzieje, że odpoczniesz przed nastepnym rokiem akademickim! Trzy tygodnie to juz cos jest! A moze znajziesz gdzies net w czasie wypoczynku ? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 13:20 Madonna jednak wystąpi mimo protestów Prawdziwych Polaków i nikt z Góry nie zanterweniował na tę jawną obrazę naszej biało - czerwonej i Chrystusa Narodów. Nie ma sprawiedliwości ... Od kilku tygodni obserwuję tę chucpę wokól występu gwiazdy popu i myślę że jednak mojej Oj czasami brakuje zdrowego rozsądku ... Nie jestem fanką Madonny ale głupota ludzka ciągle i ciągle mnie poraża ... K. Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 15:38 jan.kran napisała: ".... Od kilku tygodni obserwuję tę chucpę wokól występu gwiazdy popu i myślę że jednak mojej Oj czasami brakuje zdrowego rozsądku .." Witaj Ula,- tez jak Ty myslalem, lecz teraz mam coraz wiecej watpliwosci. Ze glupkow i oszolomow, szczegolnie religijnych, u nas nie brakuje - zgoda!. Ale, na zimno,- stopien nasycenia spoleczenstwa przyglupami jest m/w na poziomie "srodkowoafrykanskim" wiec tak szczegolnie sie w tym nie wyrozniamy "Hucpe" podsycaja obydwie strony: oszolomy bo taka ich uroda i rydzykowy "poziom", ale (nie mam juz co do tego watpliwosci) i organizatorzy tego koncertu. Co do tych pierwszych to ja sie nie nadaje do oceny bo zaden ze mnie spec od "niepokalanych poczec" czy "zawsze dziewictwa". Znam, za to blizej, kilku przedstawicieli grupy zawodowej zajmujacej sie tzw. marketingiem - kazdy, kuty na "cztery nogi" cwaniak wysokiego lotu. Produkt: Madonnna "sprzedaja" (organizuja Jej warszawski wystep) czolowi przedstawiciele tego cwaniactwa wiec dolewanie oliwy do tego "sporu" jest tylko w Ich interesie: wieksza kase sie zrobi = wiecej kart wstepu sprzedadza czym wiecej bedzie sie o koncercie - mowic. Dla Nich - organizatorow tego przedsiewziecia, nie ma znaczenia czy o Madonnie bedzie sie mowilo (w Polsce) dobrze czy zle, bo to nie jest Kraj znaczacy dla kreacji "image" jakiejkolwiek swiatowego formatu gwiazdy. Ale kilkadziesiat tysiecy $ "wiecej" z racji sprzedanych biletow za jeden(!) koncert jakies (obliczalne) znaczenie - ma!. pozdrawiam,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 17:19 Poplynalbym gdzie oczy poniosa, byle dalej od tego jazgotu MaryjnoMadonnego ! Odpowiedz Link
popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 17:46 zanim wyplyniecie (chyba z ta Dama na zdjeciu - ma sie rozumiec?) na szerokie wody baltyckie (i dalej!), mam nadzieje iz pomagales przyszlej Zalogantce w praniu wywieszonych (do suszenia) - recznikow?. Gdy by "nie", hmmm..... zawsze mozesz potrenowac, pomagajac w tych czynnosciach Szan. Malzonce. Baltyk i Karaiby (Atlantyk) - poczekaja ) Jak znam zycie. eeeeh... pomarzyc! i... tyle nam zostalo. Uklony,- pE Odpowiedz Link
wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 18:31 Dama obiecała, że w Swinoujściu wymustruje, musi szukac meza ktory wczoraj tam sie zagubil. A mnie w podziece pozwoli poplynac do Danii i wrocic gdy zakoncza za godzenie sie. Swietna okazja !! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 23:25 Ofiara tego koncertu jest moj brat z bratowa - mieszkaja w okolicy i mogliby sprzedawac miejscowki na swoj balkon Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 16.08.09, 18:51 Co się dzieje, już niedługo dzień się skończy, a nawet uśmiechu nikt nie przyniósł. A przecieżmówiłam, że klucz na forum leży po lewej stronie pod wycieraczną albo jest w lejku wiszącej po prawej stronie konewki... wróciliśmy z nad morza. Upał ogromny, wreszcie amatorzy mogli wyszaleć się w wodzie. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 16.08.09, 22:44 Uśmiecham się na koniec dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 16.08.09, 23:28 dzien minal niepostrzezenie, urozmaicony wizyta ulubionycg przyjaciol.A takie mam zaleglosci w porzadkowaniu fotek, odpisywaniu na maile, ze ledwo nadazam Zazdroszcze morza - tez bym popatrzyla! Dobrej nocki! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 17.08.09, 10:06 Kolejny upalny porank, chociaz zapowiadano ochlodzenie. Trzeba zabrac sie za dzialalnosc po paru dniach odpoczynku. A upal nie nastraja mnie do opuszczania zacisznego i chlodnego domu. Nie mniej milego tygodnia zycze ! Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 17.08.09, 12:08 Pogoda bez zmian. Jeszcze zmęczeni jesteśmy po wczorajszej wycieczce. Na obiad zrobię tylko knedle ze śliwkami.W ogóle będzie to tydzień odpoczynku po wymeblowywaniu a potem meblowaniu kuchni.Czasami przychodzi taka pora, że jednak lepiej nic nie robić )) pozdrawiamy........ Odpowiedz Link