Dzieńdoberki jeszcze liipcowe

26.07.09, 21:43
Za sześć dni będą sierpniowe.
    • czubatek Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 27.07.09, 11:29
      Lipiec zegna nas ladna pogoda,moze sierpien tez przywita nas
      prawdziwym latem,milego dniasmile
      • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 27.07.09, 11:34
        Czubatku, zlituj sie !! juz nie chce ladnej upalnej pogody. To bylo
        przyjemne na Madagaskarze smile
        Zamawiam slonce na sierpien w Kolobrzegu bo tam sie wybierasz.
        Pozdrawiam.
        • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 28.07.09, 16:44
          Witam, pozdrawiam, nadal jestem bez linii telefonicznej po kolejnej burzy i w
          objeciach nieustajacych klopotow. Dolaczylo do nich zwichniecie nogi, bardzo
          uprzykrzyjaca dolegliwosc sad Czasami uda mi sie zajrzec na forum .Przy pomocy
          synowego laptopa na karte, ale ogolnie jestem wyautowana z towrzystwa i
          informacji. Pozdrawiam serdecznie z nadzieją, ze kiedys to minie....
          • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 28.07.09, 17:25
            Wspołczuję Mammajko. Zaczynam się szykować
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 28.07.09, 17:40
              Nie zlekceważ zwichnięcia, nie przeciążaj drugiej nogi.
              Omeri, nie bierz za dużo bagażu. Nawet gdy Ci czegoś zabraknie smile
              można kupić.
              Ja dzisiaj odwiedzałam lekarzy. Nawet sympatycznie było dopóki nie
              dowiedziałam się, że do ortopedy mam czekać pare miesięcy a Wodnik
              do okulisty został zapisany na listopad !
              Oczywiście pójdzie prywatnie, gorzej ze mną ponieważ czeka mnie
              długie leczenie i prywatnie długo nie dalibyśmy rady.
              Najwyżej pochodzę trochę, poczekam a gdy padnę to się w szpitalu
              znajdę i tam rozpoczną leczenie. Świetnie to wymyśliłam, prawda??
              • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 28.07.09, 20:29
                Alfredko dmucham na kopytko żeby wytrzymalo do wizyty u specjalisty.
                Mamajko życzę szybkiego powrotu na netowe łono !!!
              • mivacurium Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 29.07.09, 14:50
                jest polsrodek, zeby nie isc prywatnie do doktora, a skrocic sobie
                kolejke na tzw fundusz. Otoz trzeba zmienic przychodnie z
                najblizszej albo najpopularniejszej, na bardziej odlegla a mniej
                oblegana. to niestety wymaga wiele sprawdzania, telefonow, gdzie do
                jakiego specjalisty jaka kolejka - ale sa roznice.
                Ponadto w tzw prywatnych przychodniach funkcjonuja tzw pakiety uslug
                med, ktore mozna wykupic, placac miesiecznie - roznie, mniej lub
                wiecej. warto dokladnie zanalizowac, co jest w w/w pakiecie - moze
                sie oplacic. Pakiety mozna negocjowac.
                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 29.07.09, 15:51
                  Przychodnię to mi będzie trudno zmienić, zwlaszcza
                  lekarza "pierwszego uścisku". , znają tu człeka od lat, opiekują
                  się /prawie/doskonale. Ino u ortopedy i okulisty kolejki. Do
                  okulisty na szczęscie nie potrzeba skierowania więc można
                  wybierać, ja jestem pacjentką przychodni krótkowzroczności, gorzej
                  z ortopedą.
                  . Dzisiaj dowiedzialam się, że chyba bede mogła leczyć swoje
                  schorzenie /osteoporoza/ u lekarza babskiego.
                  Dziękuję za radę, pozdrawiam smile)
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 29.07.09, 18:40
      Wakacyjnie pozdrawiam zza miedzysmile
      • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 31.07.09, 11:46
        Ciagle jestem zdana na internet na karte, telefon milczy a z nim siec.
        Natomiast "czas przesylu" tego na karte ciagnie sie i ciagnie - ledwo moge
        poczytac! Wiec sciskam wszystkich - kiedys to sie chyba skonczy!
        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 31.07.09, 12:22
          Jeszcze troszeczkę i napewno bedzie dobrze. Akurat nadejdą powroty
          z wywczasów i zrobi się ruch na Forum. W ogóle mam takie wrażenie,
          że już wszyscy jesteśmy trochę "przejedzeni" i musimy troche
          odpocząc od internetu, więc dobrze że TERAZ masz kłopoty.
          Pozdrawiamy smile)
    • popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 31.07.09, 22:26
      dzien dobry,-

      MM bez normalnego Internetu, czesc na urlopach, reszta - Alfredka,
      Warum (!!) "znudzeni" forumowaniem i.... z Kom tu pogadac o
      jutrzejszej rocznicy Powstania?.

      Ja, a juz na pewno wszyscy z 40-tek, nawet z (++) mozemy byc tylko
      dziecmi Powstancow.
      Dzisiejsza mlodziez to.... juz prawnuki uczestnikow tamtego zrywu.
      Na tym forum tylko ja (i ew. Omeri) mamy warszawskie korzenie
      i bliskich ktorzy w Powstaniu uczetniczyli.
      Ojciec, tesc-harcerz (taki na "zawsze"), brat mojej matki krewni
      blizsi/dalsi - wszystko powstancy.
      Reszta, mimo, ze w walkach czynie nie uczestniczyla skutkow
      Powstania tez nie uniknela - wszyscy (jak jeden maz!) musieli "wyjsc"
      z miasta, zostawic nawet te ocalale mieszkania i przejsc Oboz w
      Pruszkowie albo "wyladowac" gdzies na podwarszawskich wsiach.
      Czesc nigdy do miasta juz nie wrocila, utkneli w podmiejskich
      Zalesiach Dln, Konstancinie (u rodziny lub w swoich
      weekendowo/urlopowych domkach) bo "wracac" juz nie bylo do czego sad.
      Ironia losu, ich spadkobiercy, nie sa "przegrani".
      Za za dzisiejsza wartosc dom-ku (z dzialka) w podwarszawskim
      Konstancinie czy Zalesiu Dolnym mozna swobodnie kupic apartament
      (spory!) w NYC i to w dzielnicach blisko Central Park_u, ale dla
      Ich rodzicow to byla tragedia!.

      Wzrastalem w tej atmosferze przegranego Powstania i....
      jego Rocznice to nie bylo to zadne "swieto" a juz na pewno powod do
      euforii czy specjalnej dumy z uczestnictwa sad

      To byl smutny dzien a (znani mnie) Uczestnicy, i owszem spotykali
      sie i... pili wodke. Do oporu - najczesciej.
      Na Cmentarze nie chodzili, to teraz moze taka moda ale i Uczestnicy
      juz w wieku, ze i wodki juz nie wiele wypic moga.
      Z moich, rodzinnych Uczestnikow (i swiadkow) Powstania, poza moja
      mama, nie zyje juz nikt.
      Nie wiem jak by zareagowali na prezydencko_PiS-owskie zapedy
      zrobienia z tej tragedii "totalnej kleski" - narodowego swieta.
      Mysle ze, w pogardzie by mieli kurduplowatych autorow tego pomyslu.
      Wiem co pisze bo Ich dlugo i dobrze znalem, ja Ich: syn,
      siostrzeniec, ziec, (jeszcze) pamietajacy lata 50-te i nastepny
      okres gdy pamiec, Uczestnicy i nie zmienione (zniszczone) miejsca
      w Warszawie byly na "wyciagniecie reki" i codziennoscia.
      Eeeeh...

      No to swietujmy kto lubi, polityczna HECE.
      Mnie tylko bohaterow tamtego czasu zal sad

      pozdr.,-

      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 31.07.09, 22:55
        Popaye, temat Powstania zawsze w naszym domu żywy . Cztery osoby z
        rodziny w nim zginęły //cywile/... Korzenie warszawskie mam po tacie
        ale przecie to nie moja zasługa.
        Powstanie to coś co odbieramy bardzo uczuciowo. Córka nasza nim
        zafascynowana ,od małego siedzi w historii Powstania i z tego się
        nie wyrasta. Tylko pisać trudno.
        W lipcu 1944 w Wilnie też było powstanie "Ostra Brama" i też
        tragicznie sie skonczyło. Tych powstańco, którym nie udało się
        przedrzeć przez granicę wywieziono na wschód.
        Tutaj przynajmniej kwatery powstańców były zawsze a tam nie mozna
        było nawet tabliczek z nazwiskami lub pseudonimami na krzyżach
        umieścić.
        Tak bardzo teraz boli gdy te polityczne hieny na wszystkim
        chcą "zarobić".
        Jutro znów będzie smutno gdy rozlegną sie syreny ruch będzie
        normalny. Czasami zobaczy sie staruszków stojących z pochylona głową
        lub matki trzymające dziecko za rączkę. Oby takich Matek bylo więcej.
        Pozdrawiamy serdecznie.

        Popayu, a od ilu osób liczy się forum. Ciekawe ile stało osób na
        Agorze czy Forum Romanum by mówić, słuchać, dyskutować ....
        Jeżeli tylko cztery to i nasze forum sie utrzyma.
        Pozdrawiam smile)
        • wodnik33 Re: dziendoberki sierpniowe 01.08.09, 10:20
          Oby spokojne, zdrowe i pogodne.
        • warum Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 01.08.09, 11:50
          Wybacz Alfredko to co powiem, ale...jestem zwolenniczka innego, roznorakiego
          "manifestowania" pamieci o powstaniu. Bo, jednodniowy dzien martyrologii w rtv,
          i takie chwilowe "zamarcie" ulicy/ jak czasem widac bylo z okolicznosciowych
          migawek z Izraela,
          to moze i chwyta za serce/ jako "reakcja calosci narodu"/ ale z drugiej strony
          rodzi bunt- dlaczego musze robic znow co mi kaza? Ktos mi to narzuca/ swoja
          wizje!/- jak powinnam=moge tylko- "swietowac" czy odczuwac pamiec o tym
          szalenczym, jak sie okazalo zrywie?
          Mnie bardziej odpowiada swietowanie - na zasadzie okolicznosciowej wystawy,
          zwyklej piosenki/ tak, wspolczesnej mlodziezowej ,rockowej piosenki , ktora
          rowniez mowi o emocjach, choc zupelnie innym przekazem/.
          Ilekroc wczesniej ogladalam "Kanal", zawsze mnie przerazal i poruszal, ale po
          kolejnym razie
          coraz bardziej przygnebiala mnie w tym filmie beznadziaja. Oni szli, ale nie
          mieli wyjscia.I o tym wiedzieli- przynajmniej niektorzy. Byc moze autor, krecac
          film mial szlachetniejszy cel ,ale trudno jest obiektywnie pokazac jednoczesnie
          2 strony medalu.
          A czy ustanawiac swieto narodowe "z okazji" wybuchu powstania? Kolejne? Juz
          niedlugo kalendrza zabraknie wspolczesnym politykom, ktorzy koniecznie chca sie
          zapisac w historii i co wtedy bedzie?

          PS. Na fali zmian po czasach komuny, zmieniano nazwy ulic, zeby wreszcie
          "uczcic"- tych drugich, o ktorych tyle lat trzeba bylo milczec. Ale w feroworze
          walki PiS- z tym co bylo, konsekwentnie probuje sie wymazac kilkadziesiat lat z
          historii.Ktore byly. I sa faktem dokonanym. Nie nalezy gloryfikowac tylko
          jednych, nalezy starac sie mowic o wszystkich aspektach powstania.
          Szkoda tylko ludzi, powstancow. Tych ktorzy zgineli, i tych, ktorzy je
          przezyli,a zostali w PL.

          Niedawno mala gmina wygrala z wielka zdobycza PiS- IPN-em w sprawie nazwy ulicy.
          "Przez rok gmina Abramów broniła się przed zmianą nazwy ulicy 22 lipca, czego
          chciał Instytut Pamięci Narodowej. Historycy ostrzelali gminę pismami, ale z
          odsieczą przyszedł Napoleona Bonaparte. I ulica została. "
          http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,88296,6853072.html
          I co? Jaka mamy gwarancje, ze interpretujac historie nie udowodni sie
          jednostkowo, ze i wsrod bohaterow byli glupcy, a wsrod wrogow- przyzwoici ludzie?

          Prezydent Niemiec urodzil sie w 43 r. w Skierbieszowie.
          W domu przymusowo wypedzonych! Polakow.
          "Zamierzam pojechać do Skierbieszowa. Chciałbym wówczas rozmawiać tam o
          przyszłości. O tym co, patrząc na historię, możemy zbudować dla naszych dzieci i
          wnuków - zadeklarował Köhler"
          http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,6829147,Prezydent_Niemiec_odwiedzi_Skierbieszow.html
          Co ten czlowiek, historycznie mimowolnie uwarunkowany, TERAZ ma= powinien
          zrobic dla
          Polski? Kto ma prawo wyrokowac,ze musi cos zrobic?
          Oczywiscie z mojego punktu widzenia, powinien jak najszybciej przyjechac,/ a
          najlepiej zeby jeszcze sypnal duza kasa.., bo przeciez ONI sa bogaci/
          Taaak, bo Niemcy nie dosc,ze wojne rozpoczely, to jeszcze mimo przegranej lepiej
          na niej wyszly niz my. I nawet mocno sie w to nie angazowaly, a my mielismy, po
          prostu pecha...I czyja to wina lub zasluga?
          Tylko czy nie czas, przestac grac na emocjach i podjudzaniu i manifestowaniu
          bolu i krzywd,a zaczac patrzec do przodu?

          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 01.08.09, 12:33
            Nie mam co wybaczać. Też jestem zdania, że trzeba pamiętać i o złych
            i dobrych czasach. Historię trzeba pielęgnować ale nie na siłę.
            Ustalanie dnia wolnego to już duża przesada. Jest jedna
            konieczność : uczyć historii ale fakty podając, bez aktualnie
            modnych komentarzy.
            Popaye pisząc o Powstaniu, pisał bardzo osobiście, jak ktoś kto
            stracił bliskich /chociaż Mu nieznanych/. Ja wspomniałam Powstanie
            Wileńskie bo ono dotknęło moich najbliższych.
            I tak sobie powspominalismy, nie komentując ani od strony
            politycznej ani militarnej. A politycy niech sie odczepią.
            Z ofiar budować sobie szczeble do drabiny , po której piąć się będą
            ku karierze politycznej to wstyd.

            p.s. a mój dziadek jako szesnastoletni chłopiec walczył w powstaniu
            Styczniowym ..
            drugie p.s. smile a co ja mam zrobić dla niemieckiej rodziny, której
            mieszkanie zajęliśmy w lipcu 1945 roku ??? mysląc w ten sposób
            musielibyśmy wszyscy, z obu stron, nałożyc worki pokutne.
            • popaye Re: godzina "W" 01.08.09, 17:44
              ogladam w TV uroczystosci pod pomnikiem Gloria Victis na Powazkach.
              Geby "oficjeli" z PiS-u (z Jareczkiem psychopata na czele naturalnie)
              i OBOWIAZKOWY ksiadz z OBOWIAZKOWYM kazaniem "z okazji" w ktore
              wsadzil 3 x zarliwa modlitwe, Jana Pawla II i powital "eminencje".
              Moi nie zyjacy ojciec-ateista i tesc-katolik/zdroworozsadkowy
              mieli by "ucieche".
              Walneli by wspolnie po 100-ce wodki, choc sorry - tesc/harcerz
              wodki NIGDY do ust nie bral (przedwojenny harcerski kodeks Mu
              zabranial!). Nic nie szkodzi, umial sie "upic" koniakiem, a w
              czasach kryzysu pierwszym/lepszym "brandy" smile

              Nawet mnie sie podobalo.
              "Prawdziwi patrioci" (holota zblizona do Rydzola i PiS-u) tym razem
              powstrzymala sie od wygwizdywania prof.Bartoszewskiego.
              Bylo nie bylo dla PiS-u (Jarka Kaczynskiego) kolejny, drugi WIELKI
              cywilizacyjny sukces w tym roku, zaraz po WYNALEZIENIU przez Rydzyka
              telefonu (komorkowego).
              Tja...

              Rocznice Powstania, zaden Polak a juz na pewno warszawianin/ka nigdy
              nie powinismy zapomniec.
              Dla mnie to zawsze okazja do refleksji o (niechetnych!)
              wspomnieniach moich Bliskich z tego czasu: najlepsi z Nich (kwiat
              stolecznej mlodziezy) w Powstaniu stracili zycie.
              Kto wie czy gdyby przezyli historia i realia (ponad) 40-tu
              pierwszych lat zycia mojego pokolenia potoczyla by sie (moze?)
              inaczej.
              Spora Ich czesc zasilila by tzw. elity spoleczne i polityczne.
              Bylo by wiecej Bartoszewskich a mniej "Kaczorow"!
              Tylko z zyskiem dla nas wszystkich.

              pozdr.,-
              pE
              • wodnik33 Re: godzina "W" 01.08.09, 19:19
                Napisałeś :
                "Spora Ich czesc zasilila by tzw. elity spoleczne i polityczne.
                Bylo by wiecej Bartoszewskich a mniej "Kaczorow"!
                Tylko z zyskiem dla nas wszystkich"
                własnie cała tragedia naszych powojennych czasów, że Niemcy i
                Rosjanie, wiedząc co robią, zniszczyli to, co dla Kraju nsaszego
                było najcenniejsze a miawicie mądre głowy, szlachetnych Obywateli.
                Wytępili tych, którzy byliby podwaliną dla czasów powojennych.
                Została niewielka grupa ludzi, która starała się ocalić to co został
                w Narodzie. A zostalo niewiele .
                Kiedys, byc moze spotkamy sie a wtedy opowiem m.in.o opowiadaniach
                sasiadki, ktora w czasie powstania cala rodzina wybierala sie na
                szaber zza Wisly. Oni specjalizowali sie w dywanach, inni w
                krysztalach a jeszcze inni w starych bibelotach .To jeszcze blaha
                sprawa, byly gorsze.
                • mammaja Re: godzina "W" 01.08.09, 19:49
                  Nie wiem czemu Popaye "wypisal" mnie z warszawiakow. W Krakowie wyladowala moja
                  rodzina wlasnie przez powstanie. Moje dziecinstwo uplynelo pod haslem "my
                  jestesmy spaleni z Warszawy" - tak mam tlumaczyla brak wszystkiego- pieknych
                  mebli, obrazow - tego co poszlo z dymem. Siostry meza starsze o parenascie lat
                  byly obie laczniczkami,
                  o niezwyklej odwadze. Niestety wiecej nie moge napisac na tym laptopie!
                  • popaye Re: godzina "W" 01.08.09, 20:49
                    Wybacz MM, byem przekonany, ze z Warszawa zwiazana Jestes dopiero od
                    czasu Studiow a rodzinne korzenie zdecydowanie krakowskie
                    (Jan Matejko itp.).
                    Ubawi Cie bo lubie Krakow i Krakusow, z taka szczegolna sympatia.
                    Krakowa (praktycznie) nie znam, kilka razy (z 5-c) tam bylem jako
                    turysta lub przejazdem, a Krakusow, jak wiekszosc "starych"
                    mieszkancow Stolicy przyjmuje jako nieszkodliwych (i sympatycznych!)
                    "oszolomow".

                    Nie znam nikogo co "dobrowolnie" przeniosl by sie z Warszawy do
                    Krakowa!.
                    W druga "strone" i owszem! smile
                    Cos w tym musi byc smile)

                    pozdrawiam,-

                    pE.
                  • mammaja Wczoraj... 01.08.09, 20:52
                    Byl bardzo ciezki dzien - rozpoczal sie silnym placzem Franka - zawsze
                    usmiechnietego i wesolego. Skonczyl sie pomyslnie odbytym zabiegiem w szpitalu -
                    dzieki temu takze, ze natychmiast pojechali do lekarza a potem do szpitala. Ale
                    nerwy byly.... A tak malo mowi sie rodzicom malych dzieci ze moze sie przytrafic!
                    www.edziecko.pl/zdrowie_dziecka/1,79369,1335651.html
                    Tak, ze dzisiaj jestesmy szczesliwi, ze tak sie skonczylo, a nie jak w
                    opisanych przez innych na forum przypadkach...
                    • mammaja Re:Godzina W 01.08.09, 21:04
                      Popaye - ja znalam kogos, kto dobrowolnie przeniosl sie z Warszawy do Krakowa,
                      bo byl to moj wlasny dziadek! Rodzice dobrowolnie wrocili do Warszawy
                      smileWyjechali z niej w znanych juz okolicznosciach smile
                      Jestem juz trzecim pokoleniem przenoszacym sie tam i nazad i kocham oba te
                      miasta smileA 1 sierpnia zawsze chodzilismy na Powazki Wojskowe. A dzisiaj juz nie.
                      Jestem tam i tak czesto . Nie lubie takich uroczystosci...
                    • alfredka1 Re: Wczoraj... 01.08.09, 22:03
                      Mammajko, jakie szczęście, że skończyło się bezoperacyjnie, maluszek
                      cierpiał okropnie. Cierpienie i Wasz strach o dziecko - czyż może
                      być coś straszniejszego.
                      Odpoczywajcie dobrze. Przez jakiś czas bedziecie pełni niepokoju
                      przy każdym większym placzu, tak to jest. Na szczęście z czasem
                      strach minie. Pozdrawiamy serdecznie smile
                      • mammaja Re: Wczoraj... 02.08.09, 10:22
                        Tak to jest, Alredko, dosyc juz nastrachalam sie o swoje dzieci - a tu radosc z
                        wnuka przynosi nowe strachy. Jutro mam jechac na trzydniowa wycieczke do
                        Berlina, ale ciagle bije sie z myslsami - noga jeszcze mocno boli w srodstopiu.
                        A tak chcialam zwiedzic muzeum pergamonskie, popatrzec na to miasto w ktorym nie
                        bylam od obalenia muru. Jeszcze sie namyslam...
                        • alfredka1 Re: Wczoraj... 02.08.09, 10:41
                          Jedz koniecznie. To już nie ten Berlin lat 80. Nałóż tylko wygodne
                          obuwie a w autobusie staraj się nir trzymać nogi /stopy/ a jednej
                          pozycji. Miłego zwiedzania. Musisz trochę odetchnąć od DOMU, to też
                          jest potrzebne.
                          • popaye Re: urliopowe wojaze... 02.08.09, 11:28
                            swiete slowa: ".... Musisz trochę odetchnąć od DOMU, to też jest
                            potrzebne." - Alfredko smile

                            Do wyjazdu na Mazury (2-ga czesc mego urlopu) mam jeszcze
                            3 - tygodnie ale juz sie na to ciesze! smile)
                            Zagranice, jak MM do Berlina, jakos mniej mnie ciagnie.
                            Jezykow trza bylo_by sie uczyc (inaczej stress jak w Banku)
                            a wrazenia "wyzszej kultury" (Pergamon itp) "przegrywaja" u mnie
                            z atrakcjami wrazen wodki wymieszanej z cola popijanej pod (tlusty!)
                            boczek z grilla na mazurskich bindugach smile.

                            Urlop, jak dla mnie,- tylko w Kraju!. Tylko u nas jest dobry
                            (niezaklocony) odbior audycji Radia Maryja (i TV TRWAM) ktorych
                            programy calkowicie pokrywaja moje zapotrzebowanie na "kulture".

                            Z niecierpliwoscia czekam na opis urlopowych wrazen Wedrowca i Omerii
                            ktore "zapedzily" sie na zagraniczne wojaze(!) nie baczac na
                            niebezpieczenstwa i niewygode takiego urlopu sad.
                            Mammajko,-
                            jeszcze jest czas - zastanow sie!.
                            Nie lepiej szybko wykurowac dolegliwosci stopy i .... na pielgrzymke
                            do Czestochowy pojsc?
                            Po polsku latwo sie dogadac i tereny jakies "bardziej" znajome!.
                            Na Jasnej Gorze mozna tez (okazyja!) nabyc telefon "rydzykowy"
                            za promocyjna cene i w ten sposob miec polaczenie "goraca linia"
                            nie tylko z Ojcem Dyrektorem ale i z samym J.Kaczynskim
                            (..."genialny wynalazek ojcze Dyrektorze!").
                            W Berlinie pewnie tego nie kupisz! sad

                            Jak znam kobiety, zrobisz Mammajko jak zechcesz sad.
                            Moja mzonka - tez!, zamiast ze mna na Mazury to Ona na....Krete sad
                            Krety to i na Mazurach sa!
                            Ale szkoda czasu i brak (juz) sily, by babie to wytlumaczyc sad

                            Eeeeh....

                            pozdrawiam Was cieplo,-
                            pE
                            • wodnik33 Re: urliopowe wojaze... 02.08.09, 12:12
                              Swiete slowa Popayu /to dotyczy zon i ich 'stanowczosci"/. Mammajko,
                              koniecznie wyjedz z domu. A na pielgrzymke to kiedys wszyscy
                              zdazymy sad
                              • popaye Re: urliopowe wojaze... 02.08.09, 12:25
                                smile))
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 02.08.09, 17:05
      Mamajko zdrowia Frankowi życzę !!!!

      Ja staram się nie o wszystkim pisać na forum otwartym ale ponieważ jesteście mi
      bliscy podzielę się moim bólem.
      Moja przyjaciółka odeszła w czwartek w tragicznych okolicznościach.
      Miała 50 lat.
      Poznałyśmy się jak miałyśmy 14 lat. Bylyśmy zgraną grupą, Ja , Ona i i cztery
      koleżanki.
      Razem zdałyśmy maturę po przesiedzeniu czterech lat w licealnych ławkach , trzy
      z nas wyjechały z kraju.
      Przez 35 spotykamy się , mamy dzieci lub też nie , Jedna z nas wyszła po raz
      trzeci za mąż i ma dwoje wnuków ...
      Całe życie trzymamy sie za ręce , teraz szczególnie.

      Dowwiedziałam się w piątek tuż przed wyjściem do pracy na pierwszą z trzech nocy.
      Od wczoraj nie wypuszczm telefonu z ręki albo pracuję.
      Rozmawiałam z Jej Mamą z Mama drugiej przyjaciólki i dzwonimy do siebie
      probując zrozumieć to co się stało.

      Przyjażń to najpiękniejsze uczucie , kolejny raz się potwierdziło ...

      Z rzeczy innych mam od wczoraj bardzo miłą wizytę , dwoje dwudziestoletnich
      Francuzów , przyjaciele córki jednej z dziewczyn z naszej licealnej grupy.
      Córka przyjaciółki przyleci jutro z Berlina gdzie studiowała rok.
      Bosz ależ ja zapomniałam francuski jednak wraca mi z prędkościa światłasmile)
      Młodzież twierdzi ze mówię bdb ale mnie głowa od wysiłku boliwink

      Aą super, mam szczęście do dzisiejszej młodzieży . Gang Juniora, głównie
      Niemcy ale też Norwegowie i dwie Polki są bardzo ok , Ci Francuzi też .
      Jedno od razu po przywitaniu pomknęło oglądać moje książki , drugie płyty:o)
      Mało co nie odpadłam jak się okazało że znają Soft Machine i lubią rok lat 70
      tych oraz Coltranesmile

      Poszłam na noc do roboty i powiedziałam żeby sobie jakiś film wybrali z mojej
      kolekcji DVD.
      Obejrzeli Some Like It Hot tongue_outPPP
      Pierre zna trochę niemiecki , na szczęście bo mam menu w maku wtym narzeczu.I
      też są makowi , tak jak jasmile
      Teraz poszli do miasta a na pamiątkę zostawili mi gooogle po francuskutongue_outPPP
      Wybierają się pociągiem na Lofoty , tak ze trzy jazdy ale młodzi są i mają siłęsmile
      Kran
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 02.08.09, 18:29
        Strata przyjaciela to bardzo smutna rzecz. Przyjaciół mamy z wyboru,
        rodzinę z wiuęzów od nas niezależnych.
        Ula, współczujemy. Uściski.
        • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 02.08.09, 23:49
          Kranie, moje serdeczne mysli ci posylam, bardzo serdeczne !
          Franek wrocil do domu w poludnie, niedziela byla pelna radosci. Jutro
          zdecydowalam sie wyskoczyc na te cztery dni - do poczytania
          wiec w pietek smile
          • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 03.08.09, 01:05
            Mamajko , podjelas jedyna sluszna dezyzje :=====
            • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 03.08.09, 11:22
              Wreszcie jest, wreszcie grzmi i pada i leje i znów grzmi !!!
              świetnie sie oddycha. Nic to, że mi balkon zalało, jakoś sercem
              gorącem wyszuszymy smile)
              • czubatek Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 03.08.09, 11:43
                U nas tylko troche noca pokropilo,w tej chwili piekne slonce,zanosi
                sie na upalny tydzien,maja dobrze ci co sa na urlopiesmile)
                • verbena1 Poniedzialek 03.08.09, 13:10
                  No wlasnie, dlaczego slonce swieci tylko w tygodniu a nie w
                  niedziele? Wczoraj lalo jak z cebra a dzis ,kiedy musze pracowac
                  piekne slonce.
                  Na sasiednim forum opisalam wczorajsza wycieczke na wrzosowiska, w
                  deszczu ,z parasolkasmile Wrzosy w kolorze ,a jakze, wrzosowym,
                  owieczki biale z czarnymi pyskami,w oddali piaszczyste wydmy,
                  tajemnicza mgielka, bardzo romantyczny krajobraz. Zdjec ,z powodu
                  deszczu nie moglam robic, a szkoda.
                  Jak widze Alfredka pelni dyzur i jeszcze Kran pracujacy ,reszta
                  zazywa odpoczynku. Postaram sie czesciej tu zagladac aby wesprzec
                  Dyzurnasmile
                  Milego tygodniasmile
                  • jan.kran Re: Poniedzialek 03.08.09, 14:52
                    Miło Cię widzieć Verbenosmile

                    Ja powoli nadrabiam zaległości forumowe tu i na innych forach bo od piątku byłam
                    zajęta.
                    Trzy noce pracowałam , poza tym w czasie wolnym telefonowałam bardzo dużo ,
                    dobrze wiedzieć że na całym świecie jest grupa bardzo bliskich ludzi którzy są
                    razem na dobre i złe.
                    Z odejściem mojej Przyjaciółki jest związane dużo pytań i zostało sporo spraw
                    do załatwienia które niestety są na głowie Jej Mamy.

                    Dziś przybędzie córka moich przyjaciół i czła trójka jutro lub pojutrze uda
                    się na Lofoty.
                    Pociągiem 15 godzin, udało im się kupić tanie bilety.
                    Bardzo mi miło z Nimismile
                    Jutro Młoda zobaczy tatusia po 2,5 roku , trochę się denerwuję. Junior jest u
                    exa ale tu nie ma problemu bo oni mają dobry kontakt.

                    Kran
                    Kran


                    • alfredka1 Re: Poniedzialek 03.08.09, 17:55
                      Już się urodziły !! smile)) xcelshelties.camstreams.com/ w
                      terminie, jak było przewidziane.
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 03.08.09, 20:25
      Mam nadzieję, że naparstnica purpurowa pobudzi forum tak, jak
      pobudza serce do pracywink

      http://i26.tinypic.com/fo0mrp.jpg
    • maczek_12 Sierpień już 03.08.09, 20:51

      Sierpień - Jacek Chruślewic


      Sierpień ma to do siebie ,
      że słonko już niżej na niebie,
      że prawie skończono żniwa,
      że ciutek dnia, co dnia ubywa.
      I trawa już nie tak zielona,
      bo zieleń jest słońcem zmęczona...

      Rozdzwoniły się polne dzwonki
      na skraju lasu i łąki.
      Rozdzwoniły się nie bez racji,
      bo dzwonią na koniec wakacji.
      Do wtóru stuk - puka im dzięcioł.
      Echo po lesie się niesie
      i opowiada dzieciom:
      - Hop, hooop! Już zbliża się jesień...

      • alfredka1 Re: Sierpień już 03.08.09, 20:58
        Dziękuję, piekne i pogodne... a ja tak bardzo kocham jesień smile)
        i kasztanowe koszyczki i żołędziowe ludki i z jarzębiny korale.
        Całkiem chyba zdzieciniałam , bardzo miły stan !
        Podążam do Herbaciarni.
        • czubatek Re: Sierpień już 04.08.09, 13:51
          Pozdrawiam serdecznie w piekny sierpniowy dzionek,dzieci maja ferie
          a babcie pelne rece roboty sprawujac opieke nad maluchami,teraz
          wlasnie szykujemy sie na basen,trzeba troche sie ochlodzicsmile
          • popaye Re: Sierpień już 04.08.09, 17:21
            nie jestes sama Czubatku w Twoim babcinym "szczesciu" smile
            PopayEowa tez cala w napieciu bo od rana jada do nas wnuki z Wa-wy.
            Ze to kawal drogi podroz trwa dlugo a babci Handy az "grzeje sie"
            od SMS-ow ("... Babciu juz dojezdzamy do Berlina!" albo: "Hannover
            prawie(!) minelismy"). Do kolacji pewnie dojada.

            Starszy (11) zostanie u nas na nastepne 2 tygodnie wiec babcia juz
            trenuje wyscigi na rowerze, plywanie wszystkimi stylami i rozeznaje
            sie w dzieciecej literaturze by nie dac przed wnukiem "plamy" smile.
            Mlodszy (6), za 2-3 dni wraca z mama do domu (2-ch "naraz" i bez
            rodzicow to moje nerwy by nie wytrzymaly!).
            Cale to towarzystwo (damsko-dzieciece) wybiera sie jeszcze na
            greckie wyspy na ostatnie 2- tyg. sierpnia by ostatecznie "dobic"
            (nerwowo i fizycznie) babke z matka smile)

            Chcialy miec dzieci (i wnuki) to.... dobrze Im tak! smile)

            Ojciec, jak i dziadek tych dzieci - jeszcze normalni, a ze dziadek
            bedzie mial urlop to (w Warszawie) pojdzie z zieciem na dobra kolacje
            (zrobimy sobie "kawalerski wieczor").
            Zieciowi specjalnie nie zazdroszcze bo On bedzie pracowal (ktos
            a te dzieci "z piekla rodem" i ich matke musi zarabiac) ale dziadek
            - he, he - "huzia na Mazury" : spokoj, cisza, zadnych wnukow
            i "ukochanej"... malzonki! smile))
            Zycie moze byc piekne: woda las i bezgraniczne lenistwo!.
            Taak - to LUBIE! smile)

            pozdr.,-
            pE

    • wodnik33 Re: Sierpień już 04.08.09, 19:55
      odpowiadam Ci jako ojciec dziecka swego - oczywiscie czekam,
      napiecie lekkie jest ale Alfredka , to przechodzi ludzkie pojecie.
      Komorke se na szyi powiesi i nie rozstaje sie. Do sklepu nie
      wychodzi bo moze W.bedzie dzwonic a poza domem to zle slychac. juz
      myslalem coby do tej handki przylutowac wajche, zamachnac sie i
      wiooo wprost do odry. Ale Alfredka tak jest do niej przyklejona w ow
      czas, ze nie wiem jakby to bylo. Pewne jest ze nie chce sie
      pozbywac malzonki przed 55 rocznica slubu.
      • jan.kran Re: Sierpień już 05.08.09, 00:56
        Ja Alfredkę rozumiemsmile))
        Dziecko moje jest dorosłą samodzielną kobietką z głowa na karku a tak mnie widzi
        Młoda < tekst > i Jej przyjaciółka < rysunek > tongue_outPPPPP


        mail.google.com/mail/?ui=2&ik=3bfd01b307&view=att&th=122e4d81e6452422&attid=0.1&disp=inline&realattid=f_fxygjcx30&zw
        • jan.kran Re:Popeye:)))) 05.08.09, 00:57
          Miło czytać takie optymistyczne posty !!!
          Baw się świetnie na Mazurachsmile)))
          • czubatek Re:Popeye:)))) 06.08.09, 11:39
            Slonce piekne,pakuje moje najukochansze maluszki i na basen,nie
            dlugo bede musiala je pozegnac,bedzie okropna pustka w domu z czego
            moj malzonek bedzie sie cieszyc, wreszcie zapanuje cisza w
            domu.Twierdzi,ze bardzo je kocha,moze wiecej niz ja tylko nie ma
            cierpliwosci do wnusiow.Popeyu,zycze milego urlopu,duzo slonca a
            malzonce wiele przyjemnych dni z wnusiami,pozdrawiamsmile
            • alfredka1 Re:sierpniowe przygrzewanie 06.08.09, 16:10
              Pogoda bez zmian i napiszę o niej dopiero gdy radykanlie sie zmieni.
              Dzisiaj bardzo dzień pracowity. Dziecko zrobiło nam prezent i kupiło
              szafki kuchenne. Powoli zaczęłam opróżniać i nie uwierzycie ... ale
              przez 10 lat uzbierała sie prawie cała furgonetka wszelakich rupieci
              bez których można byłby sie obejść i już dawno wyrzucić ; pokrywki
              juz bez garnków, szkło i porcelana wymagajace dentysty czyli
              poszczerbione conieco, kubki, filiżanki i jakieś durnowate pamiątki
              ceramiczne ze świata. Długoby wymieniać a czasu mało. Jeszcze
              zostały cztery szafki , w tym 2 szuflady. Dobrze, że Wodnika nie ma
              ale zaraz się wezmę za "podzlewie" ,a tam jakies plastikowe pudełka
              i w środku cosik drzechocze /chyba nie grzechotnik!/. Wyrzucę nie
              zaglądając.
              Już psychicznie sie ustawiam na szok po odsunięciu szafek, skąd tam
              sie bierze tyle paskudztwa. Dobrze chociaż, że nie są to
              żyjątka.Przed dwoma laty, gdy mielismy remont, z zażenowaniem
              przepraszalam malarzy , za zacieki za kuchenką. I wtedy jeden z nich
              opowiedział jak to niedawno remontowali kuchnię u starszej pani i po
              odsunięciu kredensu mogli sobie poczytać niemieckie gazety z 1943
              roku, którymi była wyklejona ściana.
              teraz jeszcze jedna kawa i do roboty.
              • czubatek Re:sierpniowe przygrzewanie 06.08.09, 20:58
                Mila Alfredko,zostaw troche sprzatania na jutro,wieczor jest taki
                piekny,ze warto pojsc na spacer,wlasnie przed chwila wrocilam z
                maluszkami z lasu,jest slicznie,ulokowlam ich w wannie do kapieli,na
                pare minut mam spokoj,wiec moge zerknac na forumsmile
    • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 06.08.09, 21:25
      Dla zmęczonych upałami troche ochłody.
      Basen we frankfurckim parku Brentano

      dla dorosłych

      https://i26.tinypic.com/29na5xd.jpg

      https://i25.tinypic.com/ohc9g.jpg

      i część dla dzieci

      https://i32.tinypic.com/2akmzj6.jpg

      Pod drzewami jest zawsze miły cień

      https://i32.tinypic.com/2vubxgk.jpg
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 06.08.09, 21:47
        Na wieczorne spacery w naszej dzielnicy nie chodzi się wieczorami,
        bezpieczniej nocą do Puszczy smile)
        A basenu takiego prawdziwego, to my nie mamy, niestety.
        • popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 06.08.09, 22:46
          Alfredko Mila,-
          jestem zszokowany tym co piszesz!

          Wyrastalem i zyje w przekonaniu iz u nas (w Polsce) jest wow!
          a np. w Niemczech to ostatnie dziadostwo!.

          Baseny jak ten z Wedrowca foto raczej (w Niemczech) normalka
          - wiem to, bo mnie dobrzy ludzie, ktorym wierze, o tym opowiadali smile
          To u Was takich (a pewnie lepszych!) nie ma?
          Pytam sie szczerze bo ja, praktycznie to w polsce bywam na Wsi
          i to (najczesciej, wrecz wylacznie ) - mazurskiej.
          Basenow tam na Wsiach nie ma bo i po co?
          Co drugi chlop ma (z wlasnego pola albo z laki sasiada) dostep do
          pieknego jeziora!.
          Puszcza tez jest (Piska - zreszta) to po cholere komu (na Wsi) -
          Park?.
          Ale w miastach, mysle, ze sa!.
          Na pewno tez bezpieczne bo zawsze mnie sie wydawalo iz policja ma
          "nadwyzki" Strozow porzadku ktorzy staja w krzakach lapiac tych co
          przekraczaja predkosc na drogach.
          Moze sie jednak mylilem bo te drogowe "inspekcje", do tej pory,
          kojarzyly mnie sie z prywatna inicjatywa tych milosnikow
          przestrzegania przepisow!.
          Wniosek ten wyciagnalem na podstawie doswiadczen mocno
          nie_biurokatycznej procedury "mandatowej" - pewnie upierdliwej
          i wymagajacej (znanych mnie z innych Krajow) wymiany papierowych
          dowodow wplaty!.

          Ja, na Twoim miejscu czul bym sie bezpieczny w miejskich parkach
          w porze pozno-wieczornej,a w Szczecinie to na 100% smile
          Mam doswiadczenia z kilku Krajow w tym wzgledzie i ... zawsze
          pozytywne.

          pozdr.,-

          pE
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 06.08.09, 23:00
            możliwości kapieli w portowym 400tysięcznym mieście Szczecinie ;
            Kąpieliska śródlądowe

            powiat m. Szczecin:

            1. na jeziorze Dąbie w miejscowości Szczecin

            2. na jeziorze Głębokim w miejscowości Szczecin

            3. kąpielisko Dziewoklicz w miejscowości Szczecin

            4. kąpielisko Pływalnia odkryta Arkonka Szczecin

            była jeszcze łaznia miejska, piekna prawie 100letnia ale chyba ja
            zamknęli. Jak widzisz, możliwości żadne.
            A wychodzenie starszych pań na spacer wieczorny jest wysoce
            niewskazane - torebeczki sie im wyrywa, a jak sa bez nich to lżą
            okrutnie. A policja noca po krzakach sie nie tarza smile)
            • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 07.08.09, 10:52
              Witam po powrociez bardzo ciekawego wyjazdu, pod wrazeniem wszytkiego co
              widzialam - moze uda sie napisac wiecej - narazie jednak wizyta u chirurga
              ortopedy sad. Pozdrawiam najserdeczniej!
              • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 07.08.09, 11:33
                Napisalam, wyslałam i wcięło. Mammajko, wsarto było nożynę
                nadwyrężyć. Teraz kuruj, odpoczywaj i sprawozdaj .
                Jak dziecinka ??
                • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 10:33
                  Alfredko, dziecina w doskonalej formie, ja wczoraj wreszcie zrobilam
                  przeswietlenie stopy, kostki sa na miejscu, trzeba dac jej odpoczac smile
                  Ale masz racje - warto bylo troche sie nadwyrezyc. Dzisiaj spokojny, letni
                  dzionek, pozdrawiam serdecznie.
                  • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 11:05
                    Witamy Dorkę smile) cieszę się że zawitałaś i niech to będzie długa
                    wizyta aż do zasiedzenia .Jakie plany na dzisiaj i jutro ?
                    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 17:35
                      Wreszcie pada. Tylko okropnie rybami "pachnie"

                      http://217.153.4.163/b-slot/en/JViewer.html
                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 17:54
                        www.jacquielawson.com/preview.asp?cont=1&hdn=3&pv=3124101
                        zalał Wodnik kamerkę smile))
                        • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 18:29
                          Juz sama wyschla, teraz mozna obejrzec regaty wioslarskie, od czasu
                          do czasu przeplywaja.
                          217.153.4.163/b-slot/en/JViewer.html
                          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 21:17
                            a w tej chwili zaczely sie sztuczne ognie, swietnie widac !!
                            • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 08.08.09, 23:48
                              Witam gorąco
          • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 10.08.09, 23:12
            Popayu, tak
            forum.gazeta.pl/forum/w,70,98850331,,Polecamy.html?v=2
            wygląda szczecińskie zycie basenowesad
    • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 13:05
      Witam niedzielnie, pralka chodzi bez przerwy wink
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 16:18
        Już sie na robotę rzuciłaś dziecinko. Szok przyjazdu do domu jest
        tak duży, że należy stopniowo ,powolutku się przystosowywać ..
        Dobrze, że chociaż pogoda piękna i pranie szybciutko wyschnie.
        Najgorzej to jest wtedy ,gdy trzeba się wziąć za prasowanie.
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 20:39
        Witaj Omerismile
        To charakterystyczna cecha pralek - chodzić po przyjeździe
        właścicielawink Gorzej, że żelazko nie chce chodzić samesad
    • popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 21:48
      dobry wieczor.-

      z przyjemnoscia ogladam w TVP-2 sopocki, jubileuszowy koncert Budki
      Suflera.
      Nie wiele mamy rzeczy (w muzyce rozrywkowej) naprawde dobrych.
      Budka, przez te 35 lat sie tu wyroznia.

      Genialny leader tego zespolu, autor muzyki wszystkich ich hit-ow
      - Romuald Lipko zasluguje tu na szczegolne wyroznienie.
      Jest On (praktycznie wylacznym) autorem muzyki nie tylko dla
      przebojow tego zespolu ale i wielu innych wykonawcow.
      Np: M.Rodowicz (tekst Osieckiej) hit: "Sing-Sing" - tez Jego.

      Zeby nie nikczemny wzrost i uroda nie bardzo przypominajaca wyglad
      Hugh Grant_a (Notting Hill), Lipko zostal by, bez problemu, silnym
      punktem kazdej grupy rockowej swiatowego formatu.

      Wielu wokalistow wystepowalo z Budka Suflera i kazdy mial z Nimi swoj
      wielki "hit" w muzycznej biografii.
      Jeden wyrozl ponad wszystkich, nasz polski Joe Cocker: Krzysztof
      Cugowski - samorodny talent z glosem europejskiego formatu.

      Dzieki opatrznosci, zarowno Cugowskiemu jak i Lipce
      zostal "oszczedzony" los innego polskiego talentu: Czeslawa Niemena
      ktory zanim zdazyl skorzystac z finansowych profitow swojego talentu
      - odszedl do lepszego Swiata.

      Koncert obejrzalem z niesamowita radoscia, choc (praktycznie)
      caly okres Ich kariery scenicznej przezylem poza Krajem.

      pozdr.,-
      pE
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 22:12
        Chyba za bardzo jesteśmy na "NIE", przez to umknął nam napewno
        serial, taki czy inny, albo koncert dobry. Juz dawno nas odrzuciło
        od Opola i Sopotu. Jedynie oglądamy w TVP teatr TV ale niestety
        coraz mniej sztuk a nawet powtórek.
        Koncert Budki Suflera zupełnie w programach przeoczyliśmy, a szkoda.
        Na pocieszenie jutro posłuchamy płyty, takiej prawdziwej
        winylowej ,z nagraniami Budki.
      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 09.08.09, 22:39
        Znów przegapiłamsad
        Teraz rozumiem, co miała na myśłi kolezanka z sąsiedniego forum
        pisząc "idę na Jolkę".
        Szkoda, że słuchałam. To ładny kawał naszego osobistego i
        publicznego zycia.
        • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 10.08.09, 15:42
          Witam po wizytach lekarskich, teraz pora na fasolkę mamut wink
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 11.08.09, 06:57
      Mam bilety na samolot do Wrocławiasmile))

      Poza tym trzymajcie kciuki mentalnie proszę bo mam parę spraw do załatwienia a
      zwłaszcza jedną istotną.
      Za tydzień powinno się rozstrzygnąć to napisze więcej.
      K.
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 11.08.09, 10:56
        Będziemy przy Tobie z zaciśnietymi kciukami i dobrymi myślami.
        W nocy była burza i nawet troche popadało. Radośc krótka, bo teraz
        toto w upale paruje sad(
        • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 11.08.09, 11:11
          Witam w pochmurny wtorek, chwila oddechu od upalu, dobry dzień na prasowanie.
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 12.08.09, 11:21
            DzieN zapowiada się pracowity. Pogoda piękna. Czekamy na meble
            kuchenne. Proszę o odpowiedz - skąd tyle barachła w domu???
            • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 12.08.09, 11:41
              alfredka1 napisała:

              > DzieN zapowiada się pracowity. Pogoda piękna. Czekamy na meble
              > kuchenne. Proszę o odpowiedz - skąd tyle barachła w domu???

              -----------> Nie rozmawiajmy na ten tematsad

              Dwóch Krasnoludów przeryło mi mieszkanie , pięknie umyli i wyczyścili wszystko.
              Zajęło Im to 20 godzin a ilość barachła przeszła ludzkie pojecie...
              I jeszcze mi jedna szafa została, wrrrrr!!!
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 12.08.09, 11:28
      smile)))))
      Jestem po długiej , bardzo miłej rozmowie z Bratem Starszym i tak się cieszęsmile

      Moja Ukochana Bratowa odeszła od nas w grudniu 2008 roku po długiej
      i cięzkiej chorobie.
      Brat opiekował sie Nią przez kilka lat , przez ostatnie lata był najlepszym i
      bardzo zaangażowanym opiekunem Bratowej , do tego zajmował się teściową < która
      odeszła krótko po śmierci córki >
      i pomagał Bratu Numer Dwa w opiece nad naszą Mamą.
      Do tego prowadził sporą pasiekę.
      Martwiłam się o Niego bo ma 60+ i naprawdę miał dość na głowie.

      Kiedy został sam , bratostwo nie miało dzieci , znajomi i przyjaciele się Nim
      zajeli.
      Brat udał sie na rejs jachtem po Morzu Śródziemnym , na narty do Austrii ,
      angażował się intensywnie w pracy w GOPR w którym pracuje od lat i jest
      zasłużonym i doświadczonym ratownikiem.

      A teraz opowiedział mi że za miesiąc popłynie Zawiszą Czarnym do Sztokholmusmile

      A wiosną szykuje Mu się wyprawa życia ale na razie nie piszę jak żeby nie
      zapeszyćsmile

      Całym swoim życiem zapracował na grono oddanych przyjaciól i świetne układy
      rodzinne , mimo przeżytej tragedii Jego życie idzie do
      przodu ...

      Kran
      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 13.08.09, 18:13
        Potrafić żyć w miarę normalnie po stracie bliskich to dowód na
        ogromny hart ducha, na bardzo silna indywidualność. Cież się Ula, że
        masz wspaniałego brata i nie musisz się zamartwiać o Niego. A teraz
        inny temat, a właściwie temacil. Dzisiaj Dzień Leworęcznych.
        Oczywiście na pierwszym miejscu ALFREDKA a potem

        Sławni leworęczni muzycy to m.in.
        Ludwig van Beethoven,
        Niccolo Paganini,
        Robert Schumann,
        Jimmy Hendrix,
        Paul McCartney,
        Ringo Starr,
        Bob Dylan i Sting.

        Do słynnych leworęcznych malarzy należą
        Leonardo da Vinci,
        Michał Anioł Buonarotti,
        Pablo Picasso.

        Natomiast wybitni leworęczni uczeni to m.in.

        Albert Einstein,
        fizjolog rosyjski Iwan P. Pawłow,
        i filozof niemiecki Friedrich Nietzsche.

        W historii było też wielu leworęcznych wodzów i
        polityków, m.in.
        Aleksander Wielki,
        Juliusz Cezar,
        Napoleon Bonaparte,
        sir Winston Churchill,
        Gerald Ford (wprowadził wiele usprawnień dla leworęcznych w Białym
        Domu),
        Ronald Reagan,
        George Bush senior
        i Bill Clinton.

        Leworęczni są także:
        Emilia Krakowska,
        Krzysztof Penderecki,
        Joanna Brodzik,
        Jerzy Pilch,
        Katarzyna Glinka,
        Andrzej Mleczko,
        Kaja Paschalska.

      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 13.08.09, 19:14
        Ulu, i Ty, i brat dajecie dowód zwycięskiej walki z przeciwnościami
        losu.
        • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 08:24
          A Brat Numer Dwa nas dzielnie wspierasmile
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 12:48
            Milość w Rodzinie to rzecz wspaniała. Nie musi ona polegać na
            ciągłym "cmok cmok" ,a na wspólne smutki i radości. Mam jedna
            siostrę i to jest własnie TO o czym piszesz smile)
            • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 18:06
              Witam po zakupach, przed prasowaniem ;-(
              • popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 18:28
                zawsze jadasz ulubiony deser zanim spozyjesz nie lubiany
                (i slusznie!) ale "zdrowy i chudziutki" sznycel z piersi kurczaczka?.
                Kurczak przez cale (choc krotkie!) zycie karmiony modyfikowana
                genetycznie soja z dodatkiem hormonow, antybiotykow i anabolikow
                smakuje "ho-ho!" bo usmazony z dodatkiem przyprawy "mniam-mniam" smile).

                Odwaz sie moze Mila O. i 1 x (choc jeden raz!)sprobuj zmienic
                kolejnosc!.

                Skladnikow posilkow i... kolejnosci zajec smile))

                pozdrawiam,-

                pE

                ps. dzieki Panie Boze, ze nie uczyniles mnie kobieta!
                - nie wiem co to jest prasowanie smile.

                • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 19:15
                  Sznycel z kurczaka - TAK, prasowanie - NIE. Widocznie dobry Bóg sie
                  pomylił i do stworzenia KOBIETY użył to żeberko, które miało być
                  odpowiedzialne za prasowanie .. ale niezby dobrze dopasował i nader
                  uwiera sad(
                  • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 21:44
                    Ja lubię prasować smile Tylko nie mam kiedy więc zrzuciłam obowiązek na Juniora:o)
                    • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 22:30
                      Nareszcie mam internet z routera, "chodzi" szybciutko, nie moge
                      nadazyc w nadrabianiu zaleglosci, odpisywaniu, czytaniu itp. Takze i
                      wasz posty dopiero czytam, ale mam nadzieje, ze juz bede na nowo
                      stalym bywalcem. Serdecznosci. Mm
                      • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 22:51
                        Dobrze, że już jesteś , cieszymy się. Czytania wiele nie ma ale
                        zapraszam na jutro do Herbaciarni , postaram sie cos upiec na
                        powitanie.
                      • wedrowiec2 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 14.08.09, 22:55
                        Mammaju, to dobra wiadomośćsmile
                        zapowiadano, że forum do jutra będzie miało kłopoty w działaniu, ale
                        mimo to czas oczekiwania na jego reakcje jest trochę długisad
                        • omeri Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 09:54
                          Witam,
                          prasuje rzadko, dzisiaj pakowanie i znikam na 3 tygodnie.
                          • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 12:53
                            Omeri, mam nadzieje, że odpoczniesz przed nastepnym rokiem
                            akademickim! Trzy tygodnie to juz cos jest! A moze znajziesz gdzies
                            net w czasie wypoczynku ?
                            • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 13:20
                              Madonna jednak wystąpi mimo protestów Prawdziwych Polaków i nikt z Góry nie
                              zanterweniował na tę jawną obrazę naszej biało - czerwonej i Chrystusa Narodów.
                              Nie ma sprawiedliwości ...
                              Od kilku tygodni obserwuję tę chucpę wokól występu gwiazdy popu i myślę że
                              jednak mojej Oj czasami brakuje zdrowego rozsądku ...
                              Nie jestem fanką Madonny ale głupota ludzka ciągle i ciągle mnie poraża ...
                              K.
                              • popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 15:38
                                jan.kran napisała:
                                ".... Od kilku tygodni obserwuję tę chucpę wokól występu gwiazdy
                                popu i myślę że jednak mojej Oj czasami brakuje zdrowego rozsądku .."

                                Witaj Ula,-

                                tez jak Ty myslalem, lecz teraz mam coraz wiecej watpliwosci.
                                Ze glupkow i oszolomow, szczegolnie religijnych, u nas nie brakuje -
                                zgoda!.
                                Ale, na zimno,- stopien nasycenia spoleczenstwa przyglupami jest
                                m/w na poziomie "srodkowoafrykanskim" wiec tak szczegolnie sie w tym
                                nie wyrozniamy smile
                                "Hucpe" podsycaja obydwie strony: oszolomy bo taka ich uroda
                                i rydzykowy "poziom", ale (nie mam juz co do tego watpliwosci)
                                i organizatorzy tego koncertu.
                                Co do tych pierwszych to ja sie nie nadaje do oceny bo zaden ze mnie
                                spec od "niepokalanych poczec" czy "zawsze dziewictwa".
                                Znam, za to blizej, kilku przedstawicieli grupy zawodowej zajmujacej
                                sie tzw. marketingiem - kazdy, kuty na "cztery nogi" cwaniak
                                wysokiego lotu.
                                Produkt: Madonnna "sprzedaja" (organizuja Jej warszawski wystep)
                                czolowi przedstawiciele tego cwaniactwa wiec dolewanie oliwy
                                do tego "sporu" jest tylko w Ich interesie: wieksza kase sie zrobi
                                = wiecej kart wstepu sprzedadza czym wiecej bedzie sie o koncercie
                                - mowic.
                                Dla Nich - organizatorow tego przedsiewziecia, nie ma znaczenia czy o
                                Madonnie bedzie sie mowilo (w Polsce) dobrze czy zle, bo to nie jest
                                Kraj znaczacy dla kreacji "image" jakiejkolwiek swiatowego formatu
                                gwiazdy. Ale kilkadziesiat tysiecy $ "wiecej" z racji sprzedanych
                                biletow za jeden(!) koncert jakies (obliczalne) znaczenie - ma!.

                                pozdrawiam,-
                                pE
                                • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 17:19
                                  Poplynalbym gdzie oczy poniosa, byle dalej od tego jazgotu
                                  MaryjnoMadonnego !
                                  http://i30.tinypic.com/qyio21.jpg
                                  • popaye Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 17:46
                                    zanim wyplyniecie (chyba z ta Dama na zdjeciu - ma sie rozumiec?)
                                    na szerokie wody baltyckie (i dalej!), mam nadzieje iz pomagales
                                    przyszlej Zalogantce w praniu wywieszonych (do suszenia) -
                                    recznikow?.

                                    Gdy by "nie", hmmm..... zawsze mozesz potrenowac, pomagajac w tych
                                    czynnosciach Szan. Malzonce.
                                    Baltyk i Karaiby (Atlantyk) - poczekaja smile)
                                    Jak znam zycie.

                                    eeeeh...
                                    pomarzyc! i... tyle nam zostalo.

                                    Uklony,-
                                    pE
                                    • wodnik33 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 18:31
                                      Dama obiecała, że w Swinoujściu wymustruje, musi szukac meza ktory
                                      wczoraj tam sie zagubil. A mnie w podziece pozwoli poplynac do Danii
                                      i wrocic gdy zakoncza za godzenie sie. Swietna okazja !!
                                      • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 15.08.09, 23:25
                                        Ofiara tego koncertu jest moj brat z bratowa - mieszkaja w okolicy i
                                        mogliby sprzedawac miejscowki na swoj balkon smile
                                        • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 16.08.09, 18:51
                                          Co się dzieje, już niedługo dzień się skończy, a nawet uśmiechu nikt
                                          nie przyniósł. A przecieżmówiłam, że klucz na forum leży po lewej
                                          stronie pod wycieraczną albo jest w lejku wiszącej po prawej stronie
                                          konewki...
                                          wróciliśmy z nad morza. Upał ogromny, wreszcie amatorzy mogli
                                          wyszaleć się w wodzie.
    • jan.kran Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 16.08.09, 22:44
      Uśmiecham się na koniec dniasmile
      • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 16.08.09, 23:28
        dzien minal niepostrzezenie, urozmaicony wizyta ulubionycg
        przyjaciol.A takie mam zaleglosci w porzadkowaniu fotek, odpisywaniu
        na maile, ze ledwo nadazam smile Zazdroszcze morza - tez bym popatrzyla!
        Dobrej nocki!
        • mammaja Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 17.08.09, 10:06
          Kolejny upalny porank, chociaz zapowiadano ochlodzenie. Trzeba
          zabrac sie za dzialalnosc po paru dniach odpoczynku. A upal nie
          nastraja mnie do opuszczania zacisznego i chlodnego domu. Nie mniej
          milego tygodnia zycze !
          • alfredka1 Re: Dzieńdoberki jeszcze liipcowe 17.08.09, 12:08
            Pogoda bez zmian. Jeszcze zmęczeni jesteśmy po wczorajszej
            wycieczce. Na obiad zrobię tylko knedle ze śliwkami.W ogóle będzie
            to tydzień odpoczynku po wymeblowywaniu a potem meblowaniu
            kuchni.Czasami przychodzi taka pora, że jednak lepiej nic nie
            robić smile)) pozdrawiamy........
Pełna wersja