wedrowiec2
04.08.09, 21:54
Ostatni tydzień lipca spędziłam w Niemczech.
Sporo zwiedzałam, sporo odpoczywałam. Wrażeń mnóstwo, ale czasu
mało, więc sprawozdawać

będę partiami.
Pierwszy etap podróży przebiegał przez Lipsk. Miasto robi bardzo złe
wrażenie. Tam czas zatrzymał się tak, jak na wystawie tego sklepu
Zaniedbane domy, ulice, brudnawo. Ludzie szarzy, ale kobiety ze
specyficznie ufarbowanymi włosami - dwukolorowo!!!
Dalsza droga kierowała do Oberhofu. Nocleg mieliśmy zarezerwowany w
Bergohotel
www.berghotel-oberhof.de/
Sporo jeżdżę po Niemczech, nocuję w różnych hotelach i pensjonatach
mieszczących się we wschodnich i zachodnich landach, ale po raz
pierwszy spotkałam sie z jawną niechęcią personelu. Po pierwszych
słowach, wypowiedzianych po polsku (nie do nich skierowanych)ich
stosunek do nas zmienił sie w lodowatą uprzejmość. Kelnerka
obsługiwała nas warcząc i bez mała rzucając nakryciami.
Nic dziwnego, że w okolicy przeważały plakaty wyborcze NPD z hasłami
Familie, Arbeit, Heimat

Planowany do poniedziałku pobyt skrócilismy uciekając w niedzielny
poranek.
cdn