Dodaj do ulubionych

"Trochę kultury, bo ja nie palę..."

14.06.18, 11:09
Zgłosił się do nas pan z dość bulwersującą sprawą. Mianowicie: przyszedł doń pan komornik w celu spisania ruchomości. Recz cała w tym, że ów pan żadnych zaległości ani długów nie ma. Mieszkanie jest jego wyłączną własnością. Tyle, ze 6 lat temu przyjął pod swój dach siostrę, która miała spore długi po zmarłym mężu. Siostra sobie u niego po prostu mieszkała, zameldowana była, po roku zmarła. Pan po siostrze nie dziedziczył, bo miała dzieci, które zresztą przytomnie odrzuciły spadek, bo ich mama w zasadzie poza długami nic nie miała. Z uwagi na sytuację finansową siostry pan ją w zasadzie utrzymywał, a siostra nie kupowała żadnych sprzętów do domu, przyszła doń z walizką z osobistymi rzeczami.
Pan komornik zamachał starszemu człowiekowi (75 lat) jakimś papierem sądowym, że on ma spisać sprzęty w mieszkaniu na okolicznośc długów jego zmarłej siostry. Pan się nie godził, bo i dlaczego miałby sie godzić. W końcu, ponieważ pan komornik nie chciał wyjść, zadzwonił na policję. Tu oczywiście nie oczekuję oceny sytuacji z Waszej strony, chodziło o naswietlenie że tak powiem okoliczności zdarzenia.
Bo w trakcie tego oczekiwania na policję pan gospodarz, który czasem sobie zapali papierosa poczuł potrzebę zrobienia tego. Niespecjalnie sie dziwię, był mocno zdenerwowany. Gdy to uczynił pan komornik pwoeidział doń "Trochę kultury by się przydało, bo ja nie palę" ...Starszy pan na to odpowiedział, że jest u siebie, pana nie zapraszał, a wręcz wypraszał, zatem...

Jak Wy zapatrujecie się na taką sytuację i zapalenie papierosa przez gospodarza bez pytania "goscia" czy mozna?
Policjanci wkrótce przybyli, palenia nie komentowali, pana komornika po przedstawieniu im sytuacji grzecznie o wyjście poprosili, co uczynił - tule tytułem zakończenia sytuacji.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 11:20
      A pieska z ostrymi ząbkami ów pan nie posiada? szkoda, pomógłby mu wyprowadzić nieproszonego gościa smile A poważnie... Gościa należy zapytać czy dym nie będzie mu przeszkadzał ale komornik nie był gościem tylko intruzem, który nieproszony wtargnął do cudzego domu. Żadne "honory" mu się nie należały.
          • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 13:11
            Wiesz, pomijając juz kwestię o jaką pytam Was tu - mam nadzieję, ze Posit mnie nie "wytnie" to interesujące jest, że komornicy są jakimś szczególnie bezczelnym "ludem" - nie ejst to pierwsza interwencja u nas w sprawie komornika, nie tego tylko w ogóle. Wiem,z e mają trudną pracę, ale jednocześnie przy tym, że wykorzystują czesto niewiedzę ludzi, nierzadko starszych i bezradnych by "parę groszy" zarobić wzbudzają moje obrzydzenie. Ten człowiek się "postawił" i dobrze, ale ilu jest takich, co na hasło "komornik sadowy" pozwoliłoby temu typowi na spisywanie SWOICH rzezcy, nie majac zadnych długów i jeszcze podpisało jakiś papier nie wiedziać co podpisuje?
            • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 13:19
              Przy GOŚCIU wypada gospodarzowi zapytać czy można zapalić. Przy intruzie który nie chce wyjść i trzeba wzywać policję która go wyprowadzi też wypada zapytać wg zasady, że cudze chamstwo nie usprawiedliwia naszego. Ale czy gospodarz chce zachować się wobec intruza, jak wobec gościa to już jego wybór. No i zdecydowanie intruzowi nie wypada się skarżyć smile
              • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 13:27
                No wiesz, ja sądzę, ze panu nie przyszło do głowy zapytac, bo był zwyczajnie całą sytuacją zdenerwowany - któż z nas takową nie bylby na jego miejscu.
                Poza tym pan najpierw grzecznie prosił intruza o wyjście z jego domu, a dopiero gdy ów nie kwapił się do tego upierając się, ze ma prawo być i spisywać czy się to gospodarzowi podoba, czy nie - co było ewidentnym kłamstwem obliczonym na celowe wprowadzenie gospodarza w błąd.
              • znudzona_japonistka Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 09:38
                aqua48 napisała:

                > Przy intruzie który
                > nie chce wyjść i trzeba wzywać policję która go wyprowadzi też wypada zapytać w
                > g zasady, że cudze chamstwo nie usprawiedliwia naszego.

                Właśnie. Nerwy nerwami, ale można zachować się zgodnie z zasadami dla siebie, tak po prostu.
                Chociaż rozumiem spore zdenerwowanie.
              • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 21:52
                Niby racja Babo, ale no zasadniczo mozna czasem udowodnić, ze sie coś kupiło samemu, albo zostało kupione po smierci dłuznika. Tu sprawa wcale nie zachodzi, bo pan po siostrze nie dziedziczył, a dziedziczący odrzucili spadek. Ale bywają też sytuacje inne: osobiście zetknęłam się z taką, gdzie syn po ojcu odziedziczył mieszkanie i w zasadzie tylko to. Mieszkanie coś tam było warte, wiadomo, ale poza tym z jego wyposażenia nic wartosciowego nie było, bo starszy pan miał stare meble i sprzęty domowe sprawne, ale wieloletnie. Pan tato zmarły był wdowcem, innych dzieci poza panem nie miał, testamentu nie pozostawił, więc syn nie trudził się spisywaniem inwentarza bo i na jakie licho? Starych mebli i sprzetów sie pozbył, meiszkanie wyremontował i wynająl. Po trzech latach od śmierci ojca w mieszlkaniu tym zjawil się komornik na okolicznośc spisu inwentarza, okazało się ze starszy pan pozostawił jakaś niespłaconą pozyczkę. Nikt o tym, wczesniej nie wspominał i nie wiedzial, nie była to wielka kwota, ale niesplacana przez 3 lata narosła spora sumka. Oczywiscie - wynajmujący mieszkanie, którzy sprowadzili sie tam ze swymi meblami i sprzetami udowodnili, że to nie zmarlego a ich rzeczy, ale chwilkę to jednak trwało.
    • droch Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 15:20
      Ja nie rozumiem jednej sprawy, co do meritum. Jeśli komornik naruszył mir domowy, to pan miał pełne prawo u siebie palić, pić, jeść czosnek i co tam jeszcze. Ale w takim wypadku policja nie powinna poprosić komornika o opuszczenie lokalu, tylko wywieźć go na dołek w obrączkach.
      Jeśli natomiast komornik wykonywał czynności zlecone przez w przewidzianym prawie trybie, to pan powinien powtrzymać się od palenia. Ale wtedy to komornik raczej przyszedłby w asyście policji...
      • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 15:42
        Widzisz Drochu - tu sprawa jest dość skomplikowana pod względem prawnym. A to dlatego, że właściciel mieszkania nie był osobą, której długi miał zamiar egzekwować komornik. Miał zamiar egzekwować długi osoby zmarłej, która jedynie zamieszkiwała w tym mieszkaniu przed śmiercią. Właściciel mieszkania nie był spadkobiercą zmarłej, ani nie posiadał z nią za jej życia wspólnoty majątkowej. Komornik miał postanowienie sądu nakazujące mu ustalenie czy i jakie ruchomości zmarłej mogące być przedmiotrem spłaty jej długów znajdują się w tym mieszkaniu, gdzie mieszkała przed śmiercią. Ale takie postanowienie nie jest nakazem komorniczym, tylko ze tak powiem poleceniem dla komornika - w tym przypadku niekoniecznie mozliwym do wykonania. A to dlatego, ze właściciel mieszkania w takiej sytuacji może komornika wpuścić, albo nie - jak mu się zachce, a także pozwolić mu cokolwiek spisywać - albo nie, jak mu się zachce.
        Pan komornika wpuścił do przedpokoju, bo nie chciał rozmawiać na klatce schodowej, by dowiedzieć się o co chodzi, podejrzewał, ze to jakaś pomyłka. Dowiedziawszy się o co chodzi, odmówił pozwolenia na spisywanie czegokolwiek i mógł to zrobić. Wezwał też komornika do opuszczenia jego mieszkania, a że ten nie chciał - wezwał policję. Policja ustaliwszy opiany stan poprosiła komornika o opuszczenie mieszkania pana zgodnie z jego życzeniem, ale nie musiałą wyprowadzać go zaraz w kajdankach - pan nie wdarł się do mieszkania podstępem, ani nic takiego, został wpuszczony, tyle,z e nie chciał go opuścić, nie wszedł też bez celu, a w celu wykonania nakazu sądu, ale na jego wykonanie w swoim lokalu mógł się gospodarz nie godzić.
        • annthonka Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 16:05
          Niestety wielu komorników jest bezwzględnych w swoich praktykach (rozumiem, że czasami jest to konieczne, ale raczej nie zawsze). Niektórzy działają na granicy prawa, na zasadzie zastraszania nieświadomych ludzi, z nadzieją, że a nuż coś się uda zająć albo odzyskać dług. Mi na przykład kiedyś komornik zajął samochód na poczet długów innej osoby (długa historia, nie będę się rozpisywać), a jak się okazało, że musi obejść się smakiem to usiłował mnie obciążyć chociaż kosztami postępowania komorniczego.

          A wracając do tematu, to ja również uważam, że ten pan miał pełne prawo zapalić we własnym domu, bo komornik nie był zaproszonym gościem, tylko intruzem. A swoją drogą niezły tupeciarz z tego komornika, że w takiej sytuacji wyskoczył z takim tekstem.
          • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 16:12
            No tupet niezły i to co piszesz o graniach prawa, też prawda. Tu pan komornik przekonywał starszego pana, ze jest zobowiązany pozwolić sporządzić spis inwentarza po zmarłej...Pomijam fakt, ze ta zmarła wkrótce będzie z 5 lat, jak nie żyje. Ale sedno jest w tym, że ów pan wcale nie był zobowiazany, zobowiązani do przedstawienia takiego spisu są spadkobiercy zmarłej osoby, jeśli spadek przyjmą. Ten pan nie był spadkobiercą ani ustawowym, ani testamentowym (nie sporządzono testamentu) - ustawowi spadkobiercy - dzieci zmarłej spadek po niej (w postaci długów poniekąd) odrzucili. Choc pan tego niestety nie nagrał, ja mu wierzę, bo tak właśnie działają niektórzy komornicy - całkiem świadomie wprowadzają w błąd ludzi dla swego interesu - to jest zwyczajne oszustwo wg mnie.
      • matylda1001 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 00:07
        droch napisał:

        >pan miał pełne prawo u siebie palić, pić, jeść czosnek i co tam jeszcze<

        Tym czosnkiem to poprawiłeś mi humor co najmniej do jutrzejszego popołudnia big_grin Czosnek działa na wampiry i komary a komornik to też swojego rodzaju krwiopijca. Możliwe, że sam by uciekł bez proszenia smile
    • panna.ze.dworku Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 15:43
      Przy GOŚCIACH niepalących - należy się powstrzymać od palenia. Ale komornik NIE BYŁ w opisanej sytuacji gościem, a intruzem, który bez zaproszenia wszedł, usiłował zastraszyć gospodarza i najwyraźniej czynił to niezgodnie z prawem, skoro policja opowiedziała się po stronie gospodarza. Starszy pan jak najbardziej mógł bez pytania kogokolwiek palić, pić, tańczyć mambo... smile
      • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 14.06.18, 15:50
        Pan komornik przyszedł zgodnie z prawem - miał postanowienie sadu. Tylko, ze to postanowienie nakazywało jemu sprawdzenie czy po zmarłej sa w mieszkaniu gdzie mieszkała jakieś ruchomości, natomiast nie nakazywało właścicielowi/mieszkańcom mieszkania ani wpuszczenia go, ani pozwolenia mu na spisywanie czegokolwiek - taki myk trochęsmile
      • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 09:43
        panna.ze.dworku napisała:

        > Przy GOŚCIACH niepalących - należy się powstrzymać od palenia. Ale komornik NIE
        > BYŁ w opisanej sytuacji gościem, a intruzem, który bez zaproszenia wszedł

        No nie do końca, Kora napisała, że gospodarz poprosił go o wejście do przedpokoju, zamiast od razu w progu poinformować go, że nie ma tu nic do roboty.
        • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 10:09
          Nadal Aquo pełna jestem podziwu dla Ciebie i Twojego idealnego opanowania w każdej sytuacji..Pisze to całkiem serio, bo już któryś raz mnie tym zadziwiasz...Nie mam żadnych spraw a komornikami, ale owszem, kiedyś zapukał pan do mnie tak się przedstawiając, także wpuściłam go do przedpokoju, zapytałam o co chodzi. Ano poszukiwał osoby, która kiedyś w tym mieszkaniu, nim je kupiliśmy mieszkała. Był barzdo grzeczny i ja też - powiedziałam, że ta osoba tu nie mieszka i nie przebywa, że my kupiliśmy mieszkanie wtedy i wtedy i z poprzednim właścicielem nie mamy żadnego kontaktu.
          Zasadniczo MOGŁAM poweidzieć panu, że ja zadnych spraw z komornikami nie mam, wiec nie am nic do szukania u mnie ...
        • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 10:17
          Dodam jeszcze, że gdybym pana nie wpuściła i od razu "spuściła" to całkiem możliwe, ze wróciłby do mnie w asyście policji, jeśli miał nakaz komorniczy - nie wiem czy miał, bo po moim wyjaśnieniu po prostu pożegnał się i poszedł, jednak MÓGŁ mieć i dlatego wg mnie rozsądniej było wpuścić pana i wyjaśnić o co chodzi. Podejrzewam, ze pan o którym mowa w wątku rozumował podobnie, poniekąd całkiem logicznie.
          • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 13:53
            kora3 napisała:

            > gdybym pana nie wpuściła i od razu "spuściła" to całkiem możl
            > iwe, ze wróciłby do mnie w asyście policji, jeśli miał nakaz komorniczy - nie w
            > iem czy miał, bo po moim wyjaśnieniu po prostu pożegnał się i poszedł, jednak M
            > ÓGŁ mieć i dlatego wg mnie rozsądniej było wpuścić pana i wyjaśnić o co chodzi.

            Ja jednak wolałabym gdyby przyszedł w asyście policji i z nią wyjaśniał sporną sprawę. Czułabym się bezpieczniej niż handrycząc się z człowiekiem, który nie przyjmując moich wyjaśnień, że taka pani tu od dawna nie mieszka i żadnych jej rzeczy nie mam ni wiadomo na jakiej podstawie zacząłby mi spisywać sprzęty, czy jak w opisanej historii nie chcieć opuścić mieszkania.
            • nchyb Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 14:08
              Ale z tego co rozumiem, tu nie ma mowy o spornej sprawie/spornych sprawach.

              Komornik przyszedł, kulturalny pan nie chciał omawiać spraw na klatce schodowej, wpuścił pana do środka mieszkania, po wyjaśnieniu czego dotyczy przybycie komornika, wyjaśnił, że nie ma takich ruchomości więc działania komornika są bezzasadne.
              I w tym momencie komornik powinien pożegnać się i wyjść, jeżeli nie miał prawnej dokumentacji nakazującej mu spisywanie ruchomości w tym konkretnym mieszkaniu.
              Jeżeli komornik panu nie dowierzał, to dopiero wtedy wrócić z nakazem na to konkretne mieszkanie i w asyście, a tak to po prostu nadużywał swojego niby autorytetu. A pan się nie dał i zapalić przy intruzie /bo w tym momencie to już był intruz/ miał prawo.
            • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 20:59
              Aguo, chyba trzeba rozgraniczyć 2 sprawy - sytuację, w której WIESZ, ze ktoś przychodzi bezpodstawnie i nie bedzie chcial wyjść, a sytuację gdy nie wiadomo z czym przychodzi i nie ma podstaw sądzić, ze nie bedfzie chciał wyjśc.
              Znam taki przypadek jak pierwszy: pani nachodziła sasiadów twierdzac, ze coś tam, nie wpuszczali, radzili jej wzywać policję, skoro uwaza ze ma rację i prawo wejśc.
              Ja nie mialam powodow sądzić, ze komornik ma do mnie jakaś sprawę, ani ze nie zechce wyjść mi z mieszkania, ten pan był w takiej samej sytuacji.
              • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 21:57
                kora3 napisała:

                > Aguo, chyba trzeba rozgraniczyć 2 sprawy - sytuację, w której WIESZ, ze ktoś pr
                > zychodzi bezpodstawnie i nie bedzie chcial wyjść, a sytuację gdy nie wiadomo z
                > czym przychodzi i nie ma podstaw sądzić, ze nie bedfzie chciał wyjśc.

                Ja po prostu nie zapraszam do wnętrza mieszkania każdego nieznajomego kto do mnie przychodzi z niewiadomoczym, bo zwyczajnie nie znam człowieka i nie mogę przewidzieć jego zachowania ani reakcji na moją ewentualną odmowę kontynuowania spotkania. Zdarzali mi się już najrozmaitsi naciągacze, oferenci, akwizytorzy, domokrążcy, kwestujący, zbierający zapisy i podpisy. Otwieram drzwi, wysłuchuję w czym rzecz i najczęściej odpowiadam grzecznie że nie jestem zainteresowana jego historią. I reakcje na to bywają rozmaite, od grzecznego pożegnania, z życzeniami miłego dnia, po święte oburzenie, że ośmielam się odpowiedzieć odmownie z pogróżkami że jeszcze pożałuję mojej decyzji np. Zwyczajnie, nie życzę sobie mieć do czynienia z takimi ludźmi w moim mieszkaniu Koro, bo po co mi to.
                Sądziłam dotąd, że to zwyczajne zachowanie.
                • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 22:18
                  Aquo, proszę Cię, nie manipuluj - mowa przecież nie o akwizytorach, tylko w tym przypadku o komorniku, który się przedstawił i okazał legitymację. Na tej samej zasadzie mógłby do Ciebie zapukać np. policjant w cywilu przychodzący na tzw. wywiad środowiskowy. Owszem, moglabyś odmówić, ale niekoniecznie i co też rozmawiałabyś z nim na korytarzu?
        • kolpik124 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 10:44
          Podziwiam te forumowe legendy, gdzie w sytuacji kryzysowej jest się zimno opanowanym, w czasie kłotni ma się zawsze ciętą ripostę, w momencie zatrzymanie przez drogówkę, odmawia przyjęcia mandatu sypiąc przepisami i artykułani prawnymi big_grin

          aqua48 napisała:

          > panna.ze.dworku napisała:
          >
          > > Przy GOŚCIACH niepalących - należy się powstrzymać od palenia. Ale komorn
          > ik NIE
          > > BYŁ w opisanej sytuacji gościem, a intruzem, który bez zaproszenia wszed
          > ł
          >
          > No nie do końca, Kora napisała, że gospodarz poprosił go o wejście do przedpoko
          > ju, zamiast od razu w progu poinformować go, że nie ma tu nic do roboty.
          • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 10:49
            Ja też podziwiam - owszem, swoje prawa należy znać i potrafić je egzekwować - to bez dwóch zdań. Ale tu człowiek postąpił całkowicie logicznie - zaprosił pana do środka w celu wyjaśnienia sytuacji - o co chodzi. Sama miałam podobną sytuację, tylko pan komornik był grzeczny, nie wpierał mi, że musze coś tam zrobić, tylko grzecznie podziękował, pozegnał się i wyszedł nieponaglany przeze mnie, bo nie było potrzeby go ponaglać. Gdybym go z punktu odprawiła wiedzac, ze nie ma u mnie nic do szukania, to bardzo mozliwe, że wróciłby z policją, jesli miał nakaz. Jasne, też by się pomyłka wyjaśniła, ale pewnie z większymi problemami. Stąd uważam zachowanie pana gospodarza za całkiem racjonalne - wpuścił wyjasnić o co biega, wyjaśnił i powiedział swoje, a ze komornik nie chciał wyjśc - wezwał policję
            • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 13:57
              kora3 napisała:

              > tu człowiek postąpił całkowicie logicznie - zaprosił pan
              > a do środka w celu wyjaśnienia sytuacji - o co chodzi.

              Ja po prostu nie wprowadzam obcych ludzi do mieszkania. A załatwienie tej sprawy wg mnie to wymiana prostych czterech zdań wyjaśniających. Nie taka pani tu nie jest zameldowana, nie, nie dziedziczę po niej, i nie, nie zostawiła żadnych rzeczy osobistych. Do widzenia. W razie uporu niech komornik przyjdzie z policją.
              • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 22:02
                Wiesz, ale wielu ludzi nie załatwia spraw na klatce schodowej - moze mają sąsiadów wścibskich, a moze takich co maja małe dziecko i nie chcą hałasować. Nie widzę ze strony pana żadnej winy w tym,, ze wpuścił komornika do przedpokoju.
                  • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 22:48
                    Mylisz się Aquo, w takiej sytuacji nie mozna zakladać, ze komornik nie majac prawa przebywać w domu nie zechce go opuścić.
                    To tak jakbyś wpuścila pana od spisywania licznikow, a on nie chcial wyjśc - nieroztropnie wpusciłaś - ponosisz konsekwencje?
                    • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 16.06.18, 08:05
                      kora3 napisała:

                      > Mylisz się Aquo, w takiej sytuacji nie mozna zakladać, ze komornik nie majac pr
                      > awa przebywać w domu nie zechce go opuścić.
                      > To tak jakbyś wpuścila pana od spisywania licznikow, a on nie chcial wyjśc - ni
                      > eroztropnie wpusciłaś - ponosisz konsekwencje?

                      Nie wpuszczam Koro, pana od spisywania liczników do domu. Nie mam takiej potrzeby. Ale to zupełnie inna sytuacja. Pan od liczników jeśli ktoś ma licznik w przedpokoju, sprawdza licznik, nie robi lustracji mieszkania, nie wprowadza się go do salonu, nie zabawia pogawędką, nie wyjaśnia mu dlaczego akurat się zużyło mniej prądu w tym okresie rozliczeniowym i ile się zużyje w przyszłym. Spisuje stan z zegara i żegnaj Gienia.
        • baba67 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 15:30
          No dobrze, poprosił ale nie w gości przecież tylko w jakimś celu-wyjaśnienia sprawy. Sprawa została wyjaśniona czyli komornik dostał informacje która mu była potrzebna i powinien pożegnać się i wyjść. Z jakiegoś niepojętego dla mnie powodu w sposób oczywisty niezgodnego z prawem komornik chciał przeforsowac swoja wolę i od tej chwili stał się intruzem.
          • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 17:53
            baba67 napisała:

            >komornik chciał przeforsowac swoja wolę i od tej chwili stał się intruzem.

            Zgadzam się. Tylko czy wobec intruza nie można również zachowywać się grzecznie? Moim zdaniem nie tylko można ale i często uprzedzająca wręcz grzeczność wobec kogoś zachowującego się agresywnie czy niegrzecznie jest lepsza niż zniżanie się do jego poziomu.

            • baba67 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 19:12
              Można ale nie trzeba. Ja zresztą nie uważam prośby o pozwolenie zapalenia we własnym domu za jakiś kanon grzeczności czyli nie proszenie nie jest dla mnie stricte niegrzeczne. Wyjątek stanowi sytuacja kiedy palacz zaprasza dorosłych z dziećmi-tu nawet nie powinien pytać tylko się wstrzymać albo nie zapraszać. Dorosły świadomy że jest zapraszany do palacza zwyczajnie może zaproszenia nie przyjąć.
            • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 20:46
              Wiesz Aquo, zasadnczo no wyproszenie kogoś za drzwi, też nie jest grzeczne wg zasad SV, ie wspominając o wzywaniu policji nań - nieprawdaz? No prawdaż... Pzreceiż gdyby pan komornikm sobie poszedł po wyjaśnieniach, to pan nie musialby go wypraszać, ani wzywać policji, a jakby sobie zapalił PO wyjściu pana komornika, temu by chyba nie przeszkadzalo?smile
              • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 22:00
                kora3 napisała:

                > Wiesz Aquo, zasadnczo no wyproszenie kogoś za drzwi, też nie jest grzeczne wg z
                > asad SV, ie wspominając o wzywaniu policji nań - nieprawdaz?

                Nie Koro, mylisz się. Nie ma nic niegrzecznego w wezwaniu policji do kogoś. Podobnie jak w wyproszeniu intruza za drzwi. Ale roztropniej jest wcale go nie zapraszać smile
                • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 22:15
                  Wiesz Aquo, najroztropniej to jest sie zabarykadować i wcale z domu nie wychodzić - bo zawsze człowiek może w jakąś "kałabanię" popaść jak wyjdzie jednak...
                  Zasadniczo - gdy nie spodziewamy się nikogo, nie mamy informacji, ze bedą chodzić np. sprawdzający liczniki itp. to mozna nie reagować na jakiekolwiek pukanie do drzwi, także obejrzawszy sobie w wizjerze tego kto puka i uznawszy, że się nie chce z nim konwersacji - znając go czy nie. Mam rację?
                  Zasadniczo to NIKOGO nie mamy obowiazku wpuszcać do swojego mieszkania - policji, także. Policja ma prawo wejśc, gdy ma NAKAZ, a w sytuacji, gdy np. wzywana jest przez sąsiadów bo jest ich zdaniem za głośno - na bank nakazu nie ma. Tylko, ze większosc z nas w takiej sytuacji jednak wpuszcza kogoś, kto ma jakąś sprawę, jesli oczywiscie sie nie boi, co już jest odrębną kwestią.
                  Oczywiście, teoretycznie wszystko da sie załatwić na klatce schodowej i ja tak np. załatwiam sprawy z kurierami gdy nie potrzeba poza podpisem zadnych formalności, ale już jakichś pogawędek i wymiany zdań na klatce schodowej bym sobie nie ucinala - po co sąsiedzi mają wiedzieć z czym ktoś do mnie przyszedł? Nie mam takiej sytuacji, ale moja siostra miała - trzy mieszkania na piętrze, u sasiadki małe dziecko, a inna mająca zwyczaj wszystko załtwiać na klatce schodowej - no słychać to było - sama będąc u siostry - słyszałam ...Druga sąsiadka miała pretensje, ze jej dzuecko budzi tym swoim "rajdaniem" - moi zdaniem - słuszne, ale kobieta też nie wychodziłą na pogawedki, tylko jak ktoś do niej zaszedł z czymś..
                  • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 22:45
                    kora3 napisała:

                    > inna mająca zwyczaj wszystko załtwiać na klatce schodowej -
                    > no słychać to było - sama będąc u siostry - słyszałam ...Druga sąsiadka miała p
                    > retensje, ze jej dzuecko budzi tym swoim "rajdaniem"

                    Koro zrozum, że ja nie ucinam sobie pogawędęk z nieznajomymi na korytarzu. Wysłuchuję z czym ktoś przyszedł, odpowiadam najkrócej jak się da i do widzenia.
                    Na ale jeśli ktoś ma zwyczaj wdawać się w rozhowory, i rajdać godzinami to owszem lepiej jest zaprosić do środka niż zakłócać innym życie.
                    • kora3 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 23:01
                      Nie mam pojęcia jakie zwyczaje ma ten pan, ale spójnie i konkretnie opisał sytuację i potrafie sobie ją wyobrazić, bo ...sama w takiej byłam smile
                      Weźmy mnie: pukanie do drzwi, otwieram, jakiś facet przedstawia się jako komornik sadowy, pokazuje legitymacje. Pytam "o co chodzi?" "o osobę zamieszkującą w tym mieszkaniu" ...Teraz mam wybór - albo wpuścic goscia albo na korytarzu nadal usiłować sie dowiedzieć o co chodzi...W tym mieszkaniu poza mną zamieszkuje także mój partner - nie podejrzewałam, zeby mial sprawy z komornikiem, ale TEORETYCZNIE mógłby mieć, obstawiałam raczej ze to pomyłka, ale też nie uwazałam za stosowne rozwijac tematu na korytarzu. Rozmowa wcale nie była Aquo taka krótka, w sensie kilka słow. Pan wszedłwszy powiedział mi, ze chodzi o takiego i takiego osobnika. Powiedziałam, ze nie znam go i nic mi jego nazwisko nie mówi. Pan na to, ze no dziwne, bo kilka lat mieszkal w tym mieszkaniu, był zameldowany. Odpowiedziałam, ze mozliwe, ja tu mieszkam od kiedy mieszkanie kupiliśmy - podalam miesiąc i rok, a kto wczesniej mieszkał i był zameldowany - nie wiem, znam tylko własciciela od którego kupiliśmy lokum, nie mam z nim zresztą żadnego kontaktu. Pan mi wyjaśnił, iż z jego informacji wynika, ze osoba o jaką mu chodzi mieszkała tu kilka lat - powtórzyłam - nie wiem, nie umiem nic powiedzieć na ten temat, pan sobie moze sprawdzić w ksiegach wieczystych od kiedy jestem włascicielem. No tak, pan przeprasza i do widzenia. Z 5- 7 minut to jednak trwało
                      • aqua48 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 16.06.18, 08:09
                        kora3 napisała:

                        > Weźmy mnie: pukanie do drzwi, otwieram, jakiś facet przedstawia się jako komorn
                        > ik sadowy, pokazuje legitymacje. Pytam "o co chodzi?" "o osobę zamieszkującą w
                        > tym mieszkaniu" ...Teraz mam wybór - albo wpuścic goscia albo na korytarzu nada
                        > l usiłować sie dowiedzieć o co chodzi...

                        No to ja w progu pytam o którą. I od razu wyjaśniam, że sorry ale taka osoba tu nie mieszka, ani nie jest zameldowana. Ja mieszkam od xx lat i nie znam jej. Pa. Pół minuty? Mniej?




              • jolanta4447 Re: "Trochę kultury, bo ja nie palę..." 15.06.18, 22:08
                Wiesz Koro, myślę, (może źle), że trzymanie się ścisłe reguł s-v nie jest najlepsze w każdych okolicznościach w naszych czasach.

                Dobre obyczaje, to nie jest dokładnie to samo co s-v. To obyczaje, norma zachowań, powszechnie stosowana, ale nie rygorystycznie wg podręczników s-v.

                Życie i współżycie z innymi na codzień to nie jest protokół dyplomatyczny. To coś szerszego - zwykła życzliwość i serdeczność, stwarzanie miłej i bezkonfliktowej atmosfery, liczenie się z preferencjami znajomych np. jeśli ktoś lubi pić piwo z butelki czy puszki - po amerykańsku, a nie ze szklanki, to, choć to może niezgodne z s-v, dlaczego na to nie pójść?

                Zwyczaje, ogólnie przyjęte zachowania, są szersze i bardziej tolerancyjne niż sztywne zasady s-v. Nie każdy dobrze zna zasady s-v, a jednak może być miłym towarzyszem, nawet popełniającym gafy.

                Jest forum s-v o przebierankach na dziecięce przyjęcia, szkolnych balach, limuzynach i królewskiej etykiecie i tam można rozprawiać o dyplomatycznych wzorach i amerykańskich czy kanadyjskich wzorcach, ale dobre obyczaje w PL to dla mnie coś więcej - przyzwoite zachowanie się między ludźmi w naszych polskich warunkach.

                Uważam, że bliskim znajomym można nakładać porcje z patelni czy z garnka, jeśli potrawy nie są przygotowane na półmiskach czy wazach i dobrzy znajomi wskażą potrzebną im ilość, nie obrażą się na sposób podania i będą zadowoleni.

                Wszystko zależy od poziomu znajomości, ale to nie łamie dobrych obyczajów, choć pewnie s-v - tak.

                Uważam, że nasze krótkie życie nie powinno przebiegać wg sztywno ustalonych reguł s-v, bo nasze otoczenie może ich nie znać, choć zgadzam się na wiele z nich (przedstawianie, pisanie listów, formy zwracania się, ogólna kultura przy stole, zawracanie innym głowy swoimi problemami, przerywanie lub wtrącanie się do rozmowy, narzekanie, itp.).

                Dom to nie jest ambasada - ważny jest poziom znajomości i atmosfera.

                Nie bądźby świętsi od papieża - sztywne maniery s-v mogą nawet zdumieć, porazić, skonfundować lub nawet zniechęcić gości, którzy wcześniej nie spotkali się z nimi i nie wszyscy wiedzą jak się zachować, a mimo tego są dobrymi i fajnymi ludźmi.

                IMO - najlepiej bez zadęcia.

                Zwyczajowo można gości poprosić o niepalenie lub o palenie na tarasie / balkonie.

                Pan mógł zapalić w swoim domu nawet na samym początku rozmowy - był u siebie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka