Dodaj do ulubionych

"Nie gadajcie o tych meczach..."

26.06.18, 12:02
Takie zdanie "zasunęła" kolezanka dodając, że jej mundial nie interesuje! Tak, wiem nie rozwija sie tematów dla się interesujących przy takich osobach, których nie interesują...ALE ta kolezanka nie była z nami (grono kilku osób - kibiców) umówiona jakoś, dosiadła sie do nas po zwyczajowym pytaniu "oooo jesteście, można do was?" - no mozna. Wstrzeliła sie w środek ożywionej rozmowy o kolejnych meczach, drużynach, punktacji...Po kilku minutach wygłosiła wspomniany tekst. Przyznam, że świadomie to zignorowałam - po to się spotkałam z tymi ludźmi po przyjeździe, by popatrzeć na mecz i komentować mundial i no prawdę powiedziawszy guzik mnie obchodzi, że tej pani to nie interesuje - to mogła się nie przysiadać. Pani sie lekko nafuczała, siedziała ze zbolałą miną, ale sobie nie poszła do baru/innego stolika, w ogóle z czesci pubu pt. strefa kibica. Przesiedziała z nami tak z godzinę, po czym na odchodne powiedziała, ze bardzo się wynudziła i ze nie liczymy sie z innymi smile
Kolega sarkastycznie ją "przeprosił" - Bardzo mi przykro Aniu, że nie interesuje Cię mundial...Kolezanka uznała to za wręcz obrazliwe ...Jak Wy widzicie tę sytuację i odpowiedź kolegi ?
Obserwuj wątek
    • panna.ze.dworku Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 12:19
      Kolega nieco złośliwy, ale koleżanka - po prostu głupia. Kiedy zorientowała się, że siedzi w strefie kibica mogła swobodnie, nawet z komentarzem "Oj, uciekam! Mnie "kopana" nudzi śmiertelnie!" przesiąść się, zmienić stolik, albo w ogóle lokal. Wygłaszanie tego typu tekstów jest po prostu bezmyślne. Odmiennie by było, gdybyście się umówiły, na pogawędkę, dosiedli się do was dwaj koledzy i wciągnęli cię w dyskurs "Ale był spalony czy nie?". Wówczas racja byłaby po jej stronie, acz nadal zachowanie (siedzenie ze zbolałą miną, komentarze) nie na miejscu.
    • baba67 Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 12:20
      Prawidłowa odpowiedz na gafę pani była taka: spotkaliśmy się tu specjalnie w celu oglądania meczu i dyskusji i dlatego to spotkanie tak wygląda jak wygląda.Przykro nam że nie jesteśmy dla ciebie dobrym towarzystwem w tej chwili. Bez sarkazmu, rzeczowo.
        • baba67 Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 14:31
          No dziwne, pełna zgoda, koleżanka jest bardzo dziwna. Niemniej i na dziwnych działa grzeczne ale stanowcze postawienie sprawy.Na pewno daje do myślenia.Nie chodzi o to że zrobiliście coś żle tylko że wyklarowanie swojego stanowiska mogło spowodować szybsze opuszczenie towarzystwa przez dziwna koleżankę.
    • nchyb Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 12:22
      >>ALE ta kolezanka nie była z nami (grono kilku osób - kibiców) umówiona /.../ dosiadła sie do nas /.../ Wstrzeliła sie w środek >>ożywionej rozmowy o kolejnych meczach, drużynach, punktacji...Po kilku minutach wygłosiła wspomniany tekst.
      >>Jak Wy widzicie tę sytuację i odpowiedź kolegi ?

      W takiej sytuacji odpowiedziałabym:
      Ale my właśnie tu po to siedzimy, by mecze oglądać i o nich rozmawiać!
      Co do kolegi - nie widzę tu nic obraźliwego, ale właśnie zabrakło mi tego krótkiego zdanka tłumaczącego cel waszego spotkania z podkreśleniem dlaczego o meczach rozmawiacie mimo jej niechęci do nich, czyli coś w stylu:

      >>Bardzo mi przykro Aniu, że nie interesuje Cię mundial, ale my właśnie tu po to przyszliśmy i myślałem, ze przysiadłaś się do nas o meczach porozmawiać smile
      • kora3 Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 12:41
        Hmmm no wiesz, dla nas to było raczej oczywiste i sadziliśmy, ze dla reszty - także. Ten pub w ogóle jest pubem rzeklabym takim sportowym - wiele osob sie tam spotyka na wspólne oglądanie meczów (nie tylko piłki nożnej) czy skoków narciarskich, czy gal boksu. Ma letnią i zimowa strefę kibica, a poza nimi normalnie ogródek i salę "niesportową" ...Dla mnie dość dziwne jest dosiadanie sie do ludzi, którzy siedzą w strefie kibica podczas meczu i oczekiwanie, ze zmienią temat na inny niż mundialsmile Tchnie mi to sporą nieroztropnością delikatnie rzecz ujmująć smile
        • nchyb Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 13:00
          >>dosiadanie sie do ludzi, którzy siedzą w strefie kibica podczas meczu i oczekiwanie, ze zmienią temat na inny niż mundial

          Korciu dla mnie też smile
          Ale jeżeli takie dziwo się trafi, to jednak dziwu się tłumaczy,by się niepotrzebnie nie obrażało, co jak widać miało tu miejsce.
              • kora3 Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 13:26
                Nie nie zastanawiam się czy jest ok - za cudze fiksacje nie odpowiadam - zastanawiałam się co kieruje taką osobą, jak opisana i dlatego zapytałam - być może trafi się ktoś, kto podziela jej zdanie i będzie umiał wyjaśnić postawę ...

                Wiem co miałaś na mysli Nchyb, ale ja uwazam, ze nie należy sie ludziom tłumaczyć z tego, jak się ma zamiar spędzać czas wolny, poza sytuacjami, kiedy sie z nimi ów wolny czas planuje. Myśmy sie z tą panią NIE umawiali na pogaduszki, tylko z sobą na mecz - przysiadła sie kobiecina, to musi przyjąć nasze zasady, albo kolokwialnie mówiąc - spływać...
                Uprzedzajac z procesowej ostrożnościwink - tak, inaczej by sie dla mnie sprawa przedstawiała, gdyby kobitka się przysiadła i rozwinęła temat, ze np. zmarł jej ktoś bliski, albo skradziono jej wszystkie oszczedności - w obliczu nieszczescia byłabym skłonna zrezygnowac z meczu i gadaniu o mundialu.
                • nchyb Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 13:30
                  >>tylko z sobą na mecz - przysiadła sie kobiecina, to musi przyjąć nasze zasady, albo kolokwialnie mówiąc - spływać...

                  I to moje wytłumaczenie to dla mnie byłoby przedstawienie kobiecinie owych zasad i tyle...
                  A wy pozwoliliście się przysiąść, zasad nie wyjawiając, ale oczekując dostosowania się do nich
                  z mojej strony to wszystko, smile
                    • nchyb Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 14:23
                      >>Wiesz, jak ktoś pyta, czy moze sie przysiąśc to z GÓRY przyjmuje zasady juz siedzacych,

                      A jak przyjeżdża do dwóch psiapsiółek kuzynka to dostosowuje się do ich zasad nawet jeżeli ich jej nie wyjaśiły? W zależności od wątku masz inne zdanie?
                      Ty zakładasz, ze przyjmuje zasady nie znając ich tylko w przypadku dosiadania?

                      Bo to dla mnie zaskakujące, w obliczu Twoich słów:
                      >>Czasem zdarza się tak, że dla ludzi majacych jakiś wspólny system ów jest tak oczywisty, że o nim nie mówią, >>bo wydaje się im właśnie oczywiste ze jest jak sobie wypraktykowali.
                        • nchyb Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 15:08
                          Będąc na odkrytym basenie, wielu osobom zdarza się nie pływać, tylko opalać...
                          Będąc na krytym basenie, wielu osobom zdarza się nie pływać, tylko siedzieć w jacuzzi lub iść na saunę...
                          Będąc w tzw strefie kibica wielu osobom zdarza się nie tylko półokiem oglądać mecze, ale głównie pić piwo/inny alkohol i gadać o np. bilansie czy o d...e maryni...

                          dobrze przedstawić przysiadającemu się swoje potrzeby/zasady itp...

                            • nchyb Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 15:27
                              Wyrażając zgodę na czyjeś "przysiądnięcie się" dopuszczamy myśl, że nasz stolik staje się naszym wspólnym stolikiem...

                              Ogólnie jak dla mnie bijesz pianę o nic. Napisałam już wyżej, pani dla mnie głupawa z opisu i niepotrzebnie się obraża. A wystarczyło tylko jedno zdanie na początku. I tyle...
                              Lepiej bić i bić tę pianę teraz... Po co?
                              Eot... wystarczy bicia...
                              • kora3 Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 15:33
                                nchyb napisała:

                                > Wyrażając zgodę na czyjeś "przysiądnięcie się" dopuszczamy myśl, że nasz stolik
                                > staje się naszym wspólnym stolikiem...


                                Niby tak Nchyb, ale w praktyce wcale nie ...Przede wszystkim takie zapytanie "czy mogę się do was dosiaść" z załozenia nie jest zbut uprzejme (gdy mowa o kims niebliskim towarzystwu rzecz jasna), bo jest niejako stawianiem siedzacych pod scianą ...Cóż bowiem maja odrzec, nawet jesli nie zycza sobie kolejnych osób przy stoliku? Odmowa to pewny kwas i przykrośc dla takiej osoby, więc większosc ludzi odpowiada twierdząco, nawet gdy nie ma ochoty na towarzystwo tej osoby. Tu tak nie było - uprzedzam.
                                >
                                > Ogólnie jak dla mnie bijesz pianę o nic. Napisałam już wyżej, pani dla mnie głu
                                > pawa z opisu i niepotrzebnie się obraża. A wystarczyło tylko jedno zdanie na po
                                > czątku. I tyle...


                                Wyobraźmy sobie taką sytuacjęsmile "O jesteście, mogę do WAs?" - "Jeśli chcesz, ale my tu mecz oglądamy ..." "a ja niby po co wbijam do strefy kibica?????"
                                ..
                      • kora3 Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 15:06
                        nchyb napisała:
                        >
                        > A jak przyjeżdża do dwóch psiapsiółek kuzynka to dostosowuje się do ich zasad n
                        > awet jeżeli ich jej nie wyjaśiły? W zależności od wątku masz inne zdanie?
                        > Ty zakładasz, ze przyjmuje zasady nie znając ich tylko w przypadku dosiadania?


                        Nchyb, nie podejrzewałabym Ciebie o próbę tak lichej manipulacji, ale dla porządku wyjaśnię: udając się do kuzynek pani Kasia powinna OD NICH poznać zasady jakimi kierują sie podczas tych spotkań. Bo te zasady nie są oczywiste, po prostu, w takich tematach nie ma oczywistości, tak jest jak ludzie sie umówili i im pasuje. Podobnie planując imprezę należy poinformowac o jej charakterze, który determinuje odpowiedni na niej strój, czy też przyniesienie prezentu.

                        Są jednak oczywiste sytuacje, w których się pewnych rzeczy określać z góry nie musi. Informując o pogrzebie bliskiej osoby nie dodaje się na klepsydrze, że oczekuje się ciemniejszego stonowanego stroju, bo to jest właśnie OCZYWISTE, podobnie zapraszajac na wesele nie dodaje się, ze oczekuje się pana gpścia w gangu, bo to tez oczywiste jest. W kinie oczekuje się bez wyjaśniań, ze widzowie nie będą halasować np. rozmawiając przez telefon itd. Podobnie - przychodząc do strefy kibica należy liczyć się z tym, że przebywające tam osoby będą zainteresowane tym, co podyktowało powstanie tej strefy - mundialemsmile
                        >
                        > Bo to dla mnie zaskakujące, w obliczu Twoich słów:
                        > >>Czasem zdarza się tak, że dla ludzi majacych jakiś wspólny system ów
                        > jest tak oczywisty, że o nim nie mówią, >>bo wydaje się im właśnie oczy
                        > wiste ze jest jak sobie wypraktykowali.


                        Zaskakujace powiadasz ...A jak ktoś w aptece poprosi i kilo sera to uważasz, że to wina aptekarza, że na aptece nie ma napisu "Tu sie sprzedaje leki, a nie jedzenie"?smile Jak piszę wyżej - pewne rzeczy nie są oczywiste i wymagają objaśnienia, pewne oczywiste są i go nie wymagają
    • annthonka Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 17:37
      No dziwna ta koleżanka, ale co poradzisz. Takie osoby też po świecie chodzą.

      Z jednej strony rozumiem kolegę, że nie wytrzymał i mu się wyrwało, skoro kobieta przez cały czas marudziła.
      Z drugiej strony po pierwszym wtręcie koleżanki trzeba jej było grzecznie wyjaśnić cel Waszego spotkania. Uniknęlibyście po pierwsze irytującego towarzystwa przy stole, a po drugie nieprzyjemnej sytuacji na koniec.
      • jolanta4447 Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 20:37
        Chyba można odmówić na pytanie "Czy mogę się przysiąść?".

        Jeśli widać nielubianą osobę, która chce się przysiąść - można odpowiedzieć, że czekamy jeszcze na kogoś i to miejsce jest zajęte. Nawet, jeśli do końca pozostanie wolne, to może kolega 'nawalił' i nie przyszedł.
        • kora3 Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 26.06.18, 21:51
          Jolanto , pani nie byla nielubiana, znamy ją z widzenia nie mamy powodów nie lubić, ani szczególnie lubić. Uprzedzając - w tym miejscu nie ejst niczym nadzwyczajnym, ze osoba znana z widzenia dosiada się do innych. Nie mieliśmy powodów odmawiać, ani nie czuliśmy, ze siedzac w strefie kibica powinniśmy wyjaśnić, ze przyszliśmy kibicować/rozmawiac o mundialu. GDYBY to była oosba, októrej wiedzielibyśmy, ze nie lubi piłki noznej, to po zapytaniu padłoby pewnie "A jak chcesz, to siadaj, ale my przysliśmy na mecz"
    • znana.jako.ggigus Re: "Nie gadajcie o tych meczach..." 27.06.18, 12:37
      Jak zwykle - wybaczyc, ze palnela i zapomniec.
      Mozna sobie przy okazji przypomniec wlasne palniecia, to ulatwia zapominanie palniec innych.


      kora3 napisała:

      > Takie zdanie "zasunęła" kolezanka dodając, że jej mundial nie interesuje! > Kolega sarkastycznie ją "przeprosił" - Bardzo mi przykro Aniu, że nie interesuj
      > e Cię mundial...Kolezanka uznała to za wręcz obrazliwe ...Jak Wy widzicie tę sy
      > tuację i odpowiedź kolegi ?
      >


      >

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka