Dodaj do ulubionych

Z kim można porozmawiać np. o seksie?

18.07.18, 18:18
Zainspirował mnie moze nie tak problem opisany gdzie indziej, a sposób jego przedstawiania przez pewną użytkowniczkę netu "Piszę o tym tu, bo przecież z nikim w realu nie mogę o tym porozmawiać..." Okazuje sie, ze problem dotyczy seksu, a raczej zachowań seksualnych jej męza. mniejsza o nie teraz, ale rzuciło mi se w oczy to zdanie, ze nie moze z nikim o tym pomówić w realu, przecież - czyli to dla niej oczywiste, ze nie moze.
No własnie, czy nie moze i dlaczego? Wspominajac inne wątki i Wasze zdania: pewne sprawy mozna poruszyć tylko w gronie tej samej płci, pewnych nie wypada poruszać z bliskimi itd. Czy na serio?
No pewnie, ze kobieta moze porozmawiac przede wszytskim z lekarzem lub terapeutą zajmującymi sie tematyką, jaka ją interesuje. Diagnozy bez udziału małzonka nie postawią, ale moze dadzą jakieś wskazówki ...Tylko nie czarujmy się: na wizyty w ramach NFZ do takich specjalistów sie bardzo długo czeka, a prywatne mogą nie być tanie ...jasne, przyjaciel/przyjacika, siostra brat też diagnozy nie postwią, jak nie sa specjalistami, ale moze coś podpowiedzą, a przede wszystkim - wysłuchają. Czy kobieta ma rację, ze w realu nie mozna z nikim o tym rozmaiwać - przecież...?
Obserwuj wątek
      • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 18.07.18, 18:34
        Nook, ale dla pani było oczywiste, ze na takie tematy z NIKIM się w ralu nie rozmawia. Nie na zasadzie "nie mam nikogo na tyle bliskiego, bym mogła z nim o tym pomówić..." tylko dla niej oczywistoscia jest, że z nikim sie na temat nie rozmawia...
          • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 18.07.18, 18:53
            Mam wrazenie, ze mnie nie zrozumiałąs Giguus - nie chodzi o to, ze pani a problem z porozmawianiem na takie tematy, ani ze nie ma bliskiej osoby na tyle, by z nią o tym móc porozmawiać, obie rzeczy sie zdarzają i nie sa czymś bardzo dziwnym - uprzedzam. Chodzi o to, ze pani ma przekonanie, ze na takie tematy nie moznaz nikim w realu rozmawiać
            • znana.jako.ggigus Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 18.07.18, 18:58
              Kolejny raz nie wiem dlaczego piszesz - że czegoś nie zrozumiałam. Napiszę wprost - niech Ci się przestanie raz na zawsze wydawać, że siedzisz w mojej głowie. Raz na zawsze.
              To przekonanie tak odebrałam, jak piszesz:
              Chodzi o to, ze pani ma przekonanie, ze na takie tematy nie moznaz nikim w realu rozmawiać
              I rozumiem tę kobietę.
              Są tacy ludzie. Jak i są inni ludzie, chętnie i wszystko omawiający.
              • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 07:51
                Weź wyluzuj Giggussmile
                Ok - kobieta ma takie przekonanie, czy właściwe, dobre? Teraz jest powszechny net i tu moze zapytać anonimowo, ale kiedyś nie było...Czy to dobrze mieć przekonanie, ze o pewnych sprawach nawet z najbliższymi porozmawiać nie mozna?
                Tylko błagam Cię , nie pisz o tym, ze "trzeba to uszanować", bo nikt, w kazdym razie ja nie ma zamiaru nie szanowac...Zwyczajnie zastanawiam sie nad taką postawą...

                Swoją drogą ..."Problem" pani jest całkowicie wydumany...Zachowaia seksualne pana - jej meza są zupełnie normalne, dosc nawet powszechne rzekłabym i jedyne co mogoby ją "zaniepokoić", to fakt, ze pojawiły się u niego teraz - po kilku latach wspónego pozycia seksualnego. Nie jest to zaraz powód do pradziwego niepokoju, ale skoto jest dla \niej problemem, to nie rozumiem dlaczego nie zapyta męża "A dlaczego chcesz się teraz tak kochac?" - to też za intymne pytanie między partnerami seksualnymi?smile
        • aqua48 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 08:56
          kora3 napisała:

          > Nook, ale dla pani było oczywiste, ze na takie tematy z NIKIM się w ralu nie ro
          > zmawia. Nie na zasadzie "nie mam nikogo na tyle bliskiego, bym mogła z nim o ty
          > m pomówić..." tylko dla niej oczywistoscia jest, że z nikim sie na temat nie ro
          > zmawia...

          A co w tym dziwnego? Widocznie ta pani ma opory przed omawianiem intymnych spraw dotyczących jej męża z kimś nawet sobie bliskim. Ja te opory rozumiem.
        • positronium Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 10:34
          Dla mnie to wygląda raczej jak, "z nikim się nie rozmawia" bo wstyd.
          A prawda jest taka, że poza rozmową z mężem nie wypada z nikim innym poruszać takich tematów, przynajmniej nie szczegółowo. Bo jest ogromna różnica między "Zosiu, nie układa mi się z mężem, potrzebuję się wyżalić", a "Wiesz
          Zośka, mój mąż robi to i tamto".
          Nikt postronny sytuacji nie naprawi - nawet lekarz będzie musiał poznać stanowisko drugiej strony. Zatem, to nie kwestia braku rozmówcy, tylko niechęć do przeprowadzenia rozmowy z jedyną osobą, której poza wątkodawczynią ta sprawa dotyczy.
          • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 11:23
            Wiesz Posit, nie ejst tak ze nikt postronny akurat tej sprawy nie rozwiąże. Kobiety, owszem, także rozmawiają między sobą o seksie, wbrew obiegowej opinii, ze robią to tylko w swoim gronie - panowie.
            Lekarza tu nie trza wg mnie, na pewno nie panu, to co pan chciałby robić nie wykracza poza ogólne normy seksualne naszego społeczeństwa i to jej - tej pani moze uświadomic w zasadzie kazda osoba postronna, takze w neciesmile

            Natomiast owszem, zgadzam się, ze brakuje tu komunikacji z tym męzem - skoro panią niepokoją takie chęci meza, to powinna go zapytać "Dlaczego chcesz się kochać w ten sposób?" a jesli sama nie ma na taki seks ochoty zwyczajnie to wyartykułować
            • positronium Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 11:30
              "Natomiast owszem, zgadzam się, ze brakuje tu komunikacji z tym męzem - skoro panią niepokoją takie chęci meza, to powinna go zapytać "Dlaczego chcesz się kochać w ten sposób?" a jesli sama nie ma na taki seks ochoty zwyczajnie to wyartykułować "
              Otóż to. to, czy dane zachowanie jest "normą" w grupie nie ma żadnego znaczenia - chodzi tylko i wyłącznie o to, czy dwoje dorosłych ma chęć tak się zachowywać. Jeśli panie nie ma ochoty, to rozmawianie o tym, co dokładnie mąż chce zrobić nie ma żadnego sensu. Bo co, koleżanki ją namówią, że one tak robią, więc jej też musi się spodobać?
              • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 11:44
                Posit, to nie o to chodzi, ze namówią - nie w tym rzecz...Jakby to ująć ładnie...Pani uznaje coś za ZBOCZENIE, po prostu uważa, ze osoba przejawiająca takie chęci jest zboczona. W naszym spolczeństwie, naszej normie seksualnej takie zachowania nie są kwalifikowane jako zboczenie, ani jakikolwiek odchył od normy, raczej własnie jako normę. Więc pani moze przestać się martwić, ze mąż zboczony. Natomiast to, ze te zachowania sa w normie wcale nie oznacza, że pani muszą się one w jej wykonaniu, czy przy jej biernym udziale podobać. To sa dwie rózne rzeczy
                • positronium Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 12:11
                  Tak, ale pytasz, czy wypada aby z kimś o tym porozmawiała. Poza partnerem i specjalistami - niezbyt wypada. Chyba, ze ma kogoś, z kim relacje pozwalają jej na tak daleko posuniętą poufałość i do tego ta osoba będzie chciała porozmawiać na ten temat. Ale, jak sama napisałaś, nie ma kogoś takiego.
                  Pozostaje samodzielna edukacja seksualna, albo prosta rozmowa z mężem.
                  Zresztą, czemu rozmawiać z innymi, kiedy wystarczy "Wacuś, jak nie czuję się z tym dobrze, to nie jest dla mnie akceptowalne"? Jeśli takie zdanie jej nie przejdzie przez gardło do męża, to myślisz że nagle z wszelkimi szczegółami będzie omawiać sprawę kimś innym - na żywo?
                  Dobrze, że jest internetowa anonimowość.
                  • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 12:42
                    positronium napisała:

                    > Tak, ale pytasz, czy wypada aby z kimś o tym porozmawiała. Poza partnerem i spe
                    > cjalistami - niezbyt wypada. Chyba, ze ma kogoś, z kim relacje pozwalają jej na
                    > tak daleko posuniętą poufałość i do tego ta osoba będzie chciała porozmawiać n
                    > a ten temat. Ale, jak sama napisałaś, nie ma kogoś takiego.


                    Nie wiem czy nie ma, bardziej skłaniam się ku podejrzeniu, ze pani zwyczajnie ma przekonanie, ze o takich sprawach z NIKIM się nie rozmawia, także jak mi sie wydaje - z tym męzem ...

                    > Pozostaje samodzielna edukacja seksualna, albo prosta rozmowa z mężem.
                    > Zresztą, czemu rozmawiać z innymi, kiedy wystarczy "Wacuś, jak nie czuję się z
                    > tym dobrze, to nie jest dla mnie akceptowalne"?


                    Słuszna uwaga ...

                    Jeśli takie zdanie jej nie prze
                    > jdzie przez gardło do męża, to myślisz że nagle z wszelkimi szczegółami będzie
                    > omawiać sprawę kimś innym - na żywo?
                    > Dobrze, że jest internetowa anonimowość.


                    Noz przeciez napisała tam ze szczegółami, ale w sumie, co to za szczegóły - wszyscy wiedzą o co chodzii, jakichś specjalnych opisów nie trzeba ...
    • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 18.07.18, 18:27
      O pewnych rzeczach nie moze z nikim, jeśli chce być lojalna wobec męża. Jedynym rozwiązaniem byłaby bliska przyjaciółka, która męża w ogóle nie zna i nie pozna. Ale nie sądzę, aby większość osób dysponowała taką przyjaciółką.
      Oczywiście wszystko zależy też od tego, o czym naprawdę chce porozmawiać - bo jak o problemach z przedwczesnym wytryskiem itd - to tylko z w/w przyjaciółką. Jak o gwałcie małżeńskim - to z osobą bliską, która może znać faceta, bo wtedy chodzi o pomoc, a nie lojalność wobec partnera.
      • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 18.07.18, 18:40
        No ja mam przyjciela, nie przyjaciółkę, który nie zna mego partnera - dziwne nie?smile dzieli nas naprawdę spora odległośc, a kiedy przyjaciel bawił w kraju, to mój partner był akurat na 3 tygodniowym słuzbowym wyjeździe. Ale tak, taka sytuacja - to rzadkość.

        Nie rozumiem co prawda dlaczego przyjaciólka, anie przyjaciel - przyjaciel jako facet pewnie więcej w temacie mógłby powiedzieć ...

        Jesli chodzi natomiast o lojalnośc wobec męza, no jest to jakieś wyjaśnienie - fakt. Inna sprawa, ze przyjaciel płci dowolnej, to osoba bardzo bliska, anie taka, która taką info puści dalej czy coś podobnego ..
        • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 18.07.18, 21:37
          Bo rozmowa o pewnych rzeczach, dotyczących własnego seksu z przyjacielem bywa nie do przyjęcia. Trudno powiedzieć przyjacielowi, ze mąż ma za małego, bo zrozumie to jako zachętę, albo że mąż narzeka na wygląd naszych piersi. Można powiedzieć najwyżej o przemocy.
          Lojalność nie polega tylko na tym, aby ktoś nie puścił dalej info, tylko o to, aby nie mówić o intymnych rzeczach nawet temu przyjacielowi.
          • bene_gesserit Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 18.07.18, 21:50
            verdana napisała:

            > Lojalność nie polega tylko na tym, aby ktoś nie puścił dalej info, tylko o to,
            > aby nie mówić o intymnych rzeczach nawet temu przyjacielowi.

            Otoż to. Nawet jeśli przyjaciel jest dyskretny, to co z tego, kiedy zdradza się sekret męża. Totalnie nie fair.
            Dlatego foro, nieznajoma z pociągu albo terapeuta.
          • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 07:29
            verdana napisała:

            > Bo rozmowa o pewnych rzeczach, dotyczących własnego seksu z przyjacielem bywa n
            > ie do przyjęcia. Trudno powiedzieć przyjacielowi, ze mąż ma za małego, bo zrozu
            > mie to jako zachętę, albo że mąż narzeka na wygląd naszych piersi. Można powied
            > zieć najwyżej o przemocy


            Wybacz Verdano, ale ...masz jakichś meskich przyjaciół? Pytam, bo z tym to pojechalaś ,,,

            > Lojalność nie polega tylko na tym, aby ktoś nie puścił dalej info, tylko o to,
            > aby nie mówić o intymnych rzeczach nawet temu przyjacielowi.


            To zdanie bardziej do mnie przemawia, acz nie do końca
              • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 09:11
                Hmmm po pierwsze Aquo, to niby skad owe kobiety miałyby o tym wiedzieć, nawet gdyby tak było?smile Po drugie - dlaczego przyjaciele pary zaraz muszą być wspólni? Owszem, przeważnie sie ZNA przyjaciół swej drugiej połowy, ale czy oni zaraz z automatu stają sie też własnymi...Owszem, bywa tak, ze sie stają - nie z automatu, bynajmniej, ale wcale nie jest to konieczne, czy nie występuje zawsze.
                • bene_gesserit Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 22.07.18, 16:38
                  kora3 napisała:

                  > Hmmm po pierwsze Aquo, to niby skad owe kobiety miałyby o tym wiedzieć, nawet g
                  > dyby tak było?smile Po drugie - dlaczego przyjaciele pary zaraz muszą być wspólni?

                  Czyli co - jak się nie wyda przez jakiś czas, to jest to ok? To jest według ciebie lojalność wobec ukochanego? Ratunku.
                  Nawet w dużych miastach okazuje się, że kolega koleżanki zna kogoś, kto zna...itd, a co dopiero na prowincji. I historia, powiedzmy, twojego niskiego libido/braku seksualnej finezji/fizycznych niedoborów/dziwacznych fiksacji erotycznych, których on ma serdecznie dość/czego tam mogłaby do ciebie wrócić jako anegdotka na spotkaniu z tymi fajnymi koleżankami, z którymi możesz, bo nie znają twojego męża, rozmawiać o seksie. I usłyszysz coś w stylu: A wiecie, kumpel mojego męża ma kolegę, którego partnerka wydaje w łóżku takie dziwne dźwięki, że mu się kompletnie odechciewa...
                  • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 22.07.18, 17:00
                    bene_gesserit napisała:

                    > Czyli co - jak się nie wyda przez jakiś czas, to jest to ok? To jest według cie
                    > bie lojalność wobec ukochanego? Ratunku.


                    Bene, czy Ty masz jakiś problem ze zrozumieniem ...Ja po prostu stwierdzam FAKT, że JESLi mowa o przyjaciołach i dyskrecji, to cokolwiek mówisz pezyjacielowi, na dowolny temat i wiadomo, ze ma to pozostać między wami, to jak to sie mowi "wpada jak do studni" - wiec NIKT się o tym nie dowie...

                    > Nawet w dużych miastach okazuje się, że kolega koleżanki zna kogoś, kto zna...i
                    > td, a co dopiero na prowincji. I historia, powiedzmy, twojego niskiego libido/b
                    > raku seksualnej finezji/fizycznych niedoborów/dziwacznych fiksacji erotycznych,
                    > których on ma serdecznie dość/czego tam mogłaby do ciebie wrócić jako anegdotk
                    > a na spotkaniu z tymi fajnymi koleżankami, z którymi możesz, bo nie znają twoje
                    > go męża, rozmawiać o seksie. I usłyszysz coś w stylu: A wiecie, kumpel mojeg
                    > o męża ma kolegę, którego partnerka wydaje w łóżku takie dziwne dźwięki, że mu
                    > się kompletnie odechciewa...


                    No i Bene, no i ? Przecież to moze dotyczyć kogokolwiek ...Dla mnie w zwiazku podstawą jest komunikacja, ale jednoczesnie zdaję sobie sprawę, ze bywają sytuacje, kiedy nie sposób skomunikować się z drugą stroną. Sama takiej doświadczyłam i to akurat była sytuacja dość nietypowa...ale o woiele bardziej typowa jest np. sytuacja zdrady - maż/żona podejrzewa o zdradę, załozmy pyta wprost i oczywiscie słyszy, ze a skądże, gdzież co za pomysł - tak zwykle bywa. I co? Ma pozostać z problemem całkiem sam/a z lojalnosci wobec meża/żony?
                    >
                    • bene_gesserit Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 22.07.18, 17:17
                      kora3 napisała:


                      > Bene, czy Ty masz jakiś problem ze zrozumieniem ...

                      Supergrzeczna uwaga, jak mi się wydaje.

                      Ja po prostu stwierdzam FAKT
                      > , że JESLi mowa o przyjaciołach i dyskrecji, to cokolwiek mówisz pezyjacielowi,
                      > na dowolny temat i wiadomo, ze ma to pozostać między wami, to jak to sie mowi
                      > "wpada jak do studni" - wiec NIKT się o tym nie dowie...
                      > [i]

                      Moim zdaniem to mocno naiwne.
                      Takiej pewności mieć nie można. Nawet najlepszy przyjaciel może się komuś 'w sekrecie i nie powiesz nikomu' zwierzyć z problemu twojego parntera, nie mówiąc już o tym, że może się zdarzyć, że wypaple podczas jakiegoś zakrapianego wieczoru... Ludzie mają swoje słabości, nawet jeśli się przyjaźnią.

                      Nie mówiąc już o tym, że jakby na to nie patrzeć, jeśli wypaplesz przyjaciółkom o problemach z potencją twojego partnera, to nawet jeśli one go nie znają i - powiedzmy - nigdy nie poznają to robisz to, czego nie chcesz, żeby zrobiły one. Tzn wypaplały cudzy intymny problem osobie trzeciej.

                      > No i Bene, no i ? Przecież to moze dotyczyć kogokolwiek ...Dla mnie w zwiazku p
                      > odstawą jest komunikacja, ale jednoczesnie zdaję sobie sprawę, ze bywają sytuac
                      > je, kiedy nie sposób skomunikować się z drugą stroną. Sama takiej doświadczyłam
                      > i to akurat była sytuacja dość nietypowa...ale o woiele bardziej typowa jest n
                      > p. sytuacja zdrady - maż/żona podejrzewa o zdradę, załozmy pyta wprost i oczywi
                      > scie słyszy, ze a skądże, gdzież co za pomysł - tak zwykle bywa. I co? Ma pozos
                      > tać z problemem całkiem sam/a z lojalnosci wobec meża/żony?

                      I to jest ta rozmowa o seksie?

                      Znowu: ja to nazywam sytuacją dziury w ziemi.
                      To jest taka baśń, perska chyba, o mężczyźnie który usłyszał straszny sekret i nie mógł sobie z tym poradzić, więc wykopał dziurę w ziemi, wyszeptał go tam i zakopał.
                      Są miejsca, w których można poradzić się innych - choćby net (zmieniając szczegóły tak, aby nie było można odgadnąć, o kogo chodzi) albo gabinet terapeuty. Znajomi z tej samej, zwłaszcza niedużej miejscowości to nie jest szczęsliwy pomysł.
                      • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 22.07.18, 17:39
                        bene_gesserit napisała:
                        ]
                        >
                        > Moim zdaniem to mocno naiwne.
                        > Takiej pewności mieć nie można. i
                        >


                        Wg Ciebie naiwne, a dla mnie sprawdzone smile

                        > Nie mówiąc już o tym, że jakby na to nie patrzeć, jeśli wypaplesz przyjaciółkom
                        > o problemach z potencją twojego partnera, to nawet jeśli one go nie znają i -
                        > powiedzmy - nigdy nie poznają to robisz to, czego nie chcesz, żeby zrobiły one.
                        > Tzn wypaplały cudzy intymny problem osobie trzeciej.


                        A skąd pomysł, ze mój partner ma problem z potencją? smile Bene, osobiste tematy, jesli ktoś chce je poruszać z osobami trzecimi, porusza się z takimi, co do których dyskrecji ma się pewnośc. Dla mnie takimi osoba są m.in. moi przyjaciele...Teraz wielu ludzi naduzywa słowa "przyjaciel" nazywajac tak znajomych od wspólnych wakacji, grillowania, hobby itd. Być moze ti tkwi sedno - ze tak nazywaja, ale zaufania mieć nie mogą, nie tylko na polu dotyczącym dyskrecji. Ja przyjaciółmi nazywam przyjaciół, ludzi, do których mam 100 procet zaufania pod kazdym względem.
                        >
                        > I to jest ta rozmowa o seksie?

                        No moze byc, jesli dla zony np. symptomem zdrady jest brak zainteresowania nią w sypialni ze strony meża ...


                        > Są miejsca, w których można poradzić się innych - choćby net (zmieniając szczeg
                        > óły tak, aby nie było można odgadnąć, o kogo chodzi) albo gabinet terapeuty. Zn
                        > ajomi z tej samej, zwłaszcza niedużej miejscowości to nie jest szczęsliwy pomys
                        > ł.

                        >

                        Nie wiem Bene, nigdy nie mieszkałam w nieduzej miejscowości, więc trudno mi powiedzieć ...Natomiast nie trza do tego małej miejscowości, wystarczy niewielkiew środowisko i tacy ZNAJOMI, włąsnie - znajomi - dla mnie znajomi, a przyjaciele to ogromna róznica, a jesli ktoś uzywa tych wyrazów zamiennie, to wcale się nie dziwię zasadzie mocno ograniczonego zaufania...
                      • ola5488 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 22.07.18, 23:25
                        bene_gesserit napisała:

                        > Znowu: ja to nazywam sytuacją dziury w ziemi.
                        > To jest taka baśń, perska chyba, o mężczyźnie który usłyszał straszny sekret i
                        > nie mógł sobie z tym poradzić, więc wykopał dziurę w ziemi, wyszeptał go tam i
                        > zakopał.

                        Zaciekawiło mnie to. Kojarzę taką legendę z jednego z filmów Wong Kar-wai, bardzo mi się spodobała. Czy masz może jakieś źródło?

                        Przepraszam, że nie na temat wink
                        • bene_gesserit Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 23.07.18, 20:13
                          Może nasza niewinna rozmowa umknie nożyczkom, które się dziś rozszalały.

                          Perska baśń, pamiętam z jakiś zbiorów z dzieciństwa. Nie pomnę tytułu, niestety. Sekret, powierzony dziurze w ziemi, żeby jego posiadaczowi ulżyło, wyszeptały trzciny, które na tej ziemi z sekretem wyrosły (ku przestrodze Korze i jej pewności co do cudzej dyskrecji).
                          Motyw może być znany na całym świecie, jak Kopciuszek np.
                          • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 23.07.18, 21:08
                            Bene - dziwi mnie troch ę takie stereotypowe myslenie w Twoim akurat wykonaniu - mam na mysli te heh przestrogę ...Po pierwsze, od dośc dawna nie mam takich spraw w zyciu, które musiałabym jakoś ukrywać - w zwiazku z tym Twoja przestroga na ten moment jest no od czapy, sorry.
                            Natomiast owszem - przyjaźnię się tylko z osobami, do których mam zaufanie na 100 procent i zwyczajnie WIEM, ze gdybym miała sekret przyjaciołom mogłabym go powierzyć. I odwrotnie ...Pisałaś coś o jakimś wygadaniu się pod wpływem itd - ja takich sytuacji kompletnie nie znam z mojego bliskiego otoczenia, serio.
                            Przede wszystkim, to PO CO mielibyśmy o takich rzeczach gadac/opowiadac z inną osobą - my mam na mysli moich przyjaciół czy nawet - dobrych znajomych - nie spotkałam się.
                            Mówi ktos coś MNIE, więc dla mnie jest oczywiste, ze chciał, zebym JA to wiedziała, jesli zechce by wiedzieli inni, albo już tak zechciał, to powie także yum innym, albo już powiedział ...

                            Tak, wiem są ludzie, którzy cierpią, gdy sie ich moze uznać, ze niedoinformowanych Baba kiedyś o tym pisała jeszcze na SV. Ale ja do takich ludzi nie należę, ani bym sie z taką osobą bliżej nie zadawała i tyle.
                            • bene_gesserit Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 24.07.18, 21:00
                              kora3 napisała:

                              > Bene - dziwi mnie troch ę takie stereotypowe myslenie w Twoim akurat wykonaniu
                              > - mam na mysli te heh przestrogę ...

                              Coś ci się miesza.
                              Stereotyp, że ludziom zdarza się nie dochować sekretu? Pierwsze słyszę.

                              Po pierwsze, od dośc dawna nie mam takich
                              > spraw w zyciu, które musiałabym jakoś ukrywać - w zwiazku z tym Twoja przestro
                              > ga na ten moment jest no od czapy, sorry.

                              Po pierwsze, to był tylko przykład. Totalnie na temat.

                              > Natomiast owszem - przyjaźnię się tylko z osobami, do których mam zaufanie na 1
                              > 00 procent i zwyczajnie WIEM, ze gdybym miała sekret przyjaciołom mogłabym go p
                              > owierzyć. I odwrotnie ...Pisałaś coś o jakimś wygadaniu się pod wpływem itd - j
                              > a takich sytuacji kompletnie nie znam z mojego bliskiego otoczenia, serio.

                              Rozumiem.
                              Z którejś dyskusji kojarzyłam, że często ze znajomymi spotykacie się w osiedlowych ogródkach piwnych, mi się takie miejsca nie kojarzą najlepiej, stąd pewnie ten kierunek. Nie bywam, nie wiem, rzeczywiście pewnie można cały wieczór przesiedzieć nad szklanką piwa, w dodatku małą i bezalkoholową.
                              Co oczywiście nie oznacza, że nie można się upić na kulturalnym przyjęciu w ambasadzie, czyż nie. Nawet, jeśli pierwszy raz nastąpił na emeryturze.

                              > Przede wszystkim, to PO CO mielibyśmy o takich rzeczach gadac/opowiadac z inną
                              > osobą - my mam na mysli moich przyjaciół czy nawet - dobrych znajomych - nie sp
                              > otkałam się.

                              Ale sama założyłaś ten wątek. Z kim gadać o seksie. Czyli założyłaś go teoretycznie, bo o seksie gadasz nie z przyjaciółmi? Przyznam, że nieco się zgubiłam.

                              > Mówi ktos coś MNIE, więc dla mnie jest oczywiste, ze chciał, zebym JA to wiedzi
                              > ała, jesli zechce by wiedzieli inni, albo już tak zechciał, to powie także yum
                              > innym, albo już powiedział ...

                              Rozumiem.
                              Ale cudzy sekret to cudzy sekret.
                              Jeśli już trzeba bo powierzyć, to właśnie sytuacji dziury w ziemi. Czyli osobie, która po pierwsze nie wie, że osoba-z-sekretu to właśnie ta osoba (znana jej z opisu, z faktu bycia twoim partnerem, z imienia i nazwiska, nawet jeśli nie osobiście). Dla mnie to jest właśnie granica lojalności. Jeśli ty nie masz nic przeciwko, żeby twoje problemy osobowościowe/seksualne/łotewa twój partner omawiał z nieznanymi ci panami i paniami - ok. Ale to nie oznacza, że łykałby sytuację, gdybyś jego problemy omawiała na forum z koleżankami nad małym bezalkoholowym. Albo: nawet, jeśli twój partner nie miałby nic przeciwko, że fakt, że musi się - przykład - wspomagać viagrą - byłby znany na 100% zaufanej Halinie, Krystynie i Ewelinie. Których nie zna. Albo: nawet jeśli nie miałby nic przeciwko, to że inni ludzie nie mieliby.
                              • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 25.07.18, 08:33
                                Wiesz, trudno misie jakoś odnieść do Twoich wywodów w temacie gadania po pijanemu, bo zwyczajnie no nie mam takich doświadczeń, ani osobistych,ani w bliskim otoczeniu - no najzwyczajniej w swiecie sie nie upijam, ale rozumiem, że ktoś komu sie to czesciej zdarza moze mieć problem z tym także taki, jaki opisujesz...
                                Natomiast owszem, zdarza mi sie być czasem pochmieloną np. na imprezie, innym - też i nadal nie mogę potwierdzić, zeby takie zjawisko jak opisujesz miało miejsce - w sensie ludzie podchmieleni rozkminiają sekrety innych - na serio...

                                Znam jedna kobitkę, która namiętnie lubi gadać o innych i wszystko chce o nich wiedzieć i raczej nie jest to osoba lubiana, a i nie sądzę, by jej ktoś ochoczo powierzał jakeiś tajemnice, chyba ze bezmózgowiec smile, ale nic wicej powiedzieć nie mogę, bo kobitkę ledwo znam i poznawać bliżej nie chcę ...

                                Watek założyłam- jak napisałam - pod wpływem wpisu jakiejś pani na innym forum - wiec tak, w tym momencie nieco dla mnie osobiscie - teoretycznie. Aczkolwiek - kiedyś zdarzało mi sie rozmawiać z przyjaciółmi o seksie- owszem.
                                • bene_gesserit Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 25.07.18, 18:39
                                  kora3 napisała:

                                  > Wiesz, trudno misie jakoś odnieść do Twoich wywodów w temacie gadania po pija
                                  > nemu, bo zwyczajnie no nie mam takich doświadczeń, ani osobistych,ani w bliskim
                                  > otoczeniu - no najzwyczajniej w swiecie sie nie upijam, ale rozumiem, że ktoś
                                  > komu sie to czesciej zdarza moze mieć problem z tym także taki, jaki opisujes
                                  > z...

                                  Mi się wydaje, że życie niesie niespodzianki. Także te nieprzyjemne.
                                  Sto procent pewności co do czego- i kogokolwiek to iluzja. Ale jeśli o mnie chodzi, możesz ją sobie z dowolnym zapałem pielęgnować.

                                  Co to dziwacznych aluzji do mojego życia - daruj sobie. Ja, w przeciwieństwie do ciebie, nie wywnętrzam się na forum na ten temat, więc guzik wiesz. Snuj fantazje gdzie indziej, jeśli musisz.

                                  > Natomiast owszem, zdarza mi sie być czasem pochmieloną np. na imprezie, innym -
                                  > też i nadal nie mogę potwierdzić, zeby takie zjawisko jak opisujesz miało miej
                                  > sce - w sensie ludzie podchmieleni rozkminiają sekrety innych - na serio...

                                  Na serio to bardzo ciekawe.

                                  > Watek założyłam- jak napisałam - pod wpływem wpisu jakiejś pani na innym forum
                                  > - wiec tak, w tym momencie nieco dla mnie osobiscie - teoretycznie. Aczkolwiek
                                  > - kiedyś zdarzało mi sie rozmawiać z przyjaciółmi o seksie- owszem.

                                  Tak, i już wiemy, że lojalność pojmujesz zgoła inaczej.
                                  Adieu.
                                  • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 25.07.18, 20:18
                                    bene_gesserit napisała:

                                    >
                                    > Mi się wydaje, że życie niesie niespodzianki. Także te nieprzyjemne.
                                    > Sto procent pewności co do czego- i kogokolwiek to iluzja. Ale jeśli o mnie cho
                                    > dzi, możesz ją sobie z dowolnym zapałem pielęgnować.


                                    a mnie sie wydaje, ze jak się człowiek nie chce upijać, to nie robi tego, no chyba, ze jest uzalezniony, ale jak wspomniałam - ja tego problemu nie ma to i doświadczenia - nie mam.

                                    >
                                    > Co to dziwacznych aluzji do mojego życia - daruj sobie. Ja, w przeciwieństwie d
                                    > o ciebie, nie wywnętrzam się na forum na ten temat, więc guzik wiesz. Snuj fant
                                    > azje gdzie indziej, jeśli musisz.


                                    Nie czyniłam żadnych aluzji do Twego życia, to raczej Ty do mego, ale taktownie to zmilczałam
                                    >
                                    > > Natomiast owszem, zdarza mi sie być czasem pochmieloną np. na imprezie, i
                                    >
                                    >
                                    > Tak, i już wiemy, że lojalność pojmujesz zgoła inaczej.
                                    > Adieu.


                                    Nie wiem co miałaby mieć do tego lojalnośc ale baj baj smile
                          • aqua48 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 23.07.18, 21:20
                            bene_gesserit napisała:

                            > Perska baśń, pamiętam z jakiś zbiorów z dzieciństwa. Nie pomnę tytułu, niestety

                            Mitologia Parandowskiego?
                            Chodzi o króla Midasa i jego ośle uszy. Sekret ten powierzył ziemi fryzjer króla. O czym potem szumiały trzciny..
            • annthonka Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 09:50
              Koro, już wiele razy podkreślałaś, że masz przyjaciela-faceta. Naprawdę nie ma w tym nic nadzwyczajnego, to po pierwsze.

              A po drugie, płeć osoby, której opowiadasz o fantazjach seksualnych swojego partnera, czy o tym, że ma jedno jądro większe od drugiego naprawdę nie ma nic do rzeczy. Jak już kilka osób pisało - kwestia lojalności wobec partnera i braku zapędów ekshibicjonistycznych.
              • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 10:06
                annthonka napisała:

                > Koro, już wiele razy podkreślałaś, że masz przyjaciela-faceta. Naprawdę nie ma
                > w tym nic nadzwyczajnego, to po pierwsze.


                Mam kilku przyjaciół - facetów i przyznaję, nie ma w tym nic nadzwyczajnego dla mnie ...
                >
                > A po drugie, płeć osoby, której opowiadasz o fantazjach seksualnych swojego par
                > tnera, czy o tym, że ma jedno jądro większe od drugiego naprawdę nie ma nic do
                > rzeczy.


                Otóż to własnie, też tak to postrzegam, ze o ile sie o akiej sprawie rozmawia, to płeć rozmówcy nie ma nic do rzeczy

                Jak już kilka osób pisało - kwestia lojalności wobec partnera i braku z
                > apędów ekshibicjonistycznych.


                A czytałaś post poczatkowy? Pani nie z zapędów nijakich pyta w necie o "?problem" natury seksualnej, a z tego powodu, ze naprawdę ją niepokoi zachowanie męża
                • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 14:31
                  Wiesz, jest taki znaczek "smile" znaczy uśmieszek ...Czy jest lojalny, zależy wg mnie od rodzaju problemu, czy omawia z przyjaciółką czy z przyjacielem nie ma wg mnie znaczenia ...Natomiast, no jesli nawet omawia, to przeceiż gdy mowa o przyjaciołach, to owszem, ta osoba sie nie dowie...Mozna sie na to wściekać, ale tak jest
                  • aqua48 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 14:46
                    kora3 napisała:

                    > Czy jest lojalny, zależy wg m
                    > nie od rodzaju problemu, czy omawia z przyjaciółką czy z przyjacielem nie ma w
                    > g mnie znaczenia ...Natomiast, no jesli nawet omawia, to przeceiż gdy mowa o pr
                    > zyjaciołach, to owszem, ta osoba sie nie dowie...Mozna sie na to wściekać, ale
                    > tak jest
                    >
                    Nielojalność nie zależy od tego czy osoba obgadywana się o tym dowie czy nie...Takie podejście to czysta hipokryzja.
                    • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 14:57
                      Ale jakie podejście Aquo? jakie? Czy ja gdzieś napisałam, ze lojalność zależy od tego? Gdzie, ach gdzie? Napisałam tylko prawdę, że jesli mowa o przyjaciołach, to taka osoba sie o tym nie dowie, więc de facto nie może mieć pewności co do lojalności swej drugiej polowy - i to jest fakt...

                      a tak już z doświadczenia osobistego - być moze lepiej, by taki facet zwierzył się z jakiegoś kłopotu z zoną swojej przyjaciółce, niż kolezance, która jej nie zna, ale jego chętnie bliżej poznałaby - w odwrotnej konfiguracji płciowej też tak uwazam tongue_out
                    • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 15:00
                      Prawdę mówiąc, dla mnie omawianie problemów seksualnych związku z osobą płci przeciwnej jest formą zdrady. To, co robią z mężem w łóżku nie może być absolutnie wyjawiane na zewnątrz - poza właśnie anonimowym forum, lekarzem czy terapeutą. A już na pewno omawianie tego z przyjacielem zmienia sytuację z "przyjacielskiej" na dwuznaczną, ponieważ opowiadanie o własnym seksie jest formą relacji intymnej.
                      • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 15:08
                        verdana napisała:

                        > Prawdę mówiąc, dla mnie omawianie problemów seksualnych związku z osobą płci pr
                        > zeciwnej jest formą zdrady. To, co robią z mężem w łóżku nie może być absolutni
                        > e wyjawiane na zewnątrz - poza właśnie anonimowym forum, lekarzem czy terapeutą


                        Przepraszam, ale co ma do tego co napisałś płeć rozmówcy? Na serio nie miałaś/nie masz meskich przyjaciół?

                        > . A już na pewno omawianie tego z przyjacielem zmienia sytuację z "przyjacielsk
                        > iej" na dwuznaczną, ponieważ opowiadanie o własnym seksie jest formą relacji in
                        > tymnej.


                        Ale przyjaciół ma sie własnie po to, by móc porozmawiać o sprawach, o których nie rozmawia sie ze zwyczajnymi kolegami, koleżankami, znajomymi ...
                        • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 19.07.18, 15:20
                          O pewnych sprawach nie rozmawia sie nawet z mężem/żoną. Jak przyjaciółka opowiada o swoim zyciu seksualnym, to nie po to, aby to powtórzyć kolejnej przyjaciółce czy mężowi.Lojalność małżeńska jest na ogół pewną podstawą związku. Jeśli rozmawiam o najbardziej intymnych dekretach partnera z osobą trzecią, to oznacza, ze nawet w łóżku nie jestem tylko z mężem, ale także z przyjaciółką męża, która ma oceniać, czy zachowuję sie prawidłowo. Rozmowa o własnym seksie z przyjacielem jest sprowadzaniem przyjaźni na zupełnie inne tory. Owszem, mogę zapytać o coś przyjaciółkę, ale jeśli mówię o sobie, nie zdradzając intymnych szczegółów życia seksualnego męża. I jak mówię - jedyny wypadek, gdy można mówić o tym, co mąż robi w łóżku to ten, gdy występuje przemoc.
                          Jesli maż mówi swojej przyjaciółce, ze nie znajduje satysfakcji w seksie z zoną, czy żona jest słaba w łóżku, to jednak oznacza to,że nie jest już to przyjaciółka, tylko ktoś mający wpływ na seks z zoną. Obca kobieta, z którą omawia sie jak powinno wyglądać życie łóżkowe jest już "tą trzecią", nawet gdyby mąz jej nie dotknął małym palcem.
                          • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 20.07.18, 09:44
                            A ja to widzę zupełnie inaczej, moze - przepraszam ale z perspektywy posiadania przyjaciół płci meskiej, prawdziwych, a nie takich coś "podejrzanych" - jak Wy piszecie tu smile
                            Teraz to dawno nie ma powodów omawiania jakichś takich spraw, ale kiedyś -owszem. Byliśmy młodzi wtedy, nie było netusmile, nie kazdy mógł w domu pogadac o tym z rodzicem, czy starszym rodzeństwem. ZDięki rozmowom z moimi kolegami dowiedziałam się bardzo wiele nie tylko oseksie, ale i o zwyczajnie perspektywie spojrzenia chłopaka na sprawę, a oni - perspektywie dziewczyny ...

                            W późniejszym wieku, jakieś 10 lat temu owszem, zdarzyło mi się pogadac z dobrym kolegą (nie z przyjacielem nawet) o jego problemach w sypialni, z zoną. Byla to trudna, specyficzna sytuacja związana ze zdrowiem ...Tak, wiadomo, lekarz - tylko do lekarza, czy na terapię musi też ktoś chcieć iść. Nie byłam w takiej sytuacji jak zona tego kolegi, ale była moja ciocia - której on nie znał wcale - i tak, pogadał sobie via telefon z zupełnie obca starszą panią (oczywiscie po wczesniejszym umówieniu ich przeze mnie) i ta mu wyjaśniła na sobie, jak się kobieta może czuć w takiej sytuacji i dlaczego moze tak, a nie inaczej reagować ...Chyba pomogła ta rozmowa i zrozumienie, bo państwo do dziś są udanym małżeństwem...
                            Chyba lepiej, że pan zwrócił sie do dobrej kolezanki, niż do takiej np. która chętnie by mu "pomogła" zajmujac miemsce tej żony na pozcatek w sypialni? Nie wiem jakie Wasze zdanie, ale moje takie- że lepiej ...
                            • aqua48 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 20.07.18, 10:10
                              kora3 napisała:

                              > z perspektywy posiadania
                              > przyjaciół płci meskiej, prawdziwych, a nie takich coś "podejrzanych" - jak Wy
                              > piszecie tu

                              Koro nie wiem czy zauważyłaś, ale jeśli się z kimś nie zgadzasz, to w bardzo nieprzyjemny sposób próbujesz dezawuować jego zdanie lub ośmieszyć, albo wykpić osobę adwersarza. A na zwróconą Ci uwagę na styl wypowiedzi reagujesz agresywnym "odbijaniem piłeczki" usprawiedliwiając się, że nie tylko Ty tak postępujesz.
                              To nie jest ani dobry, ani elegancki sposób dyskusji.

                              • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 20.07.18, 10:18
                                No wiesz Aquo, jesli czytam w wypowiedzi Verdany coś takiego, że jesli męzczyzna zwierzał się przyjacióce ze swoich problemów małzeńskich, to jest to z jego strony PROPOZYCJA (domyslam się jaka wobec tej przyjaciółki) lub odwrotnie - w odwrotnej konfiguracji płciowej, to mam prawo przypuszczać, ze Verdana nie miała szczescia doświadczyć damsko-meskiej przyjaźni, albowiem w PRZYJAŹNI nie byłoby NIGDY mowy o nijakiej propozycji, ani żadna ze stron by jej tak nie odczytała - to wszystko.
                                • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 20.07.18, 14:49
                                  Nie propozycja, tylko omawianie własnego seksu z facetem, który musi uruchomić wyobraźnię, bo jest człowiekiem. Jak omawiasz dokładnie z facetem co robisz w łóżku i co jest nie tak z Twoim partnerem, to nie ma siły - facet sobie Ciebie w tym łóżku wyobraża. Może to lubisz, ale większość kobiet byłaby a. zażenowana, b. miałaby poczucie, że to, co mąż robi w łóżku nie jest do opowiadania znajomym. Cóż, jeśli mąż opowiadałby swojej przyjaciółce, jakie mam wady w łóżku i prosił ją o poradę, co robić, abym była lepsza, to czułabym sie zdradzona - bo wówczas nasz seks jest sprawą przyjaciółki, a to oznacza, że jest dla męża ważniejsza, niż ja. Nie chodzi o propozycje łóżkowe, tylko o lojalność, którego pojecia najwyraźniej nie rozumiesz.
                                  • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 20.07.18, 15:05
                                    Wiesz Verdano, zaskakuje mnie, ze osoba tak inteligentna jak Ty tak bardzo spłyca pewne rzeczy i własnie, nie ma wyobraźni....To znaczy, ma - ale dziwnie w tym temacieukierunkowaną ...Nie trzeba komuś opowiadać wszystkich szczegółow, zeby wiedział w czym rzecz, ZWŁASZCZA gdy jest czyims przyjacielem ...Poza tym nie, normalny męzczyzna nie musi sobie wyobrazać kobiety w łozku, żeby zrozumiec na czym polega jej problem smile - sekzuolog czy ginekolog też tego nie robią ...
                                    A te wycieczki typu "moze Ty coś tam " - to daruj...Nie trzeba zaraz czegoś musiec doswiadczać, byu miec zdanie ...
                                      • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 20.07.18, 21:41
                                        Oczywiście,że nie. Poza tym pomijanie szczegółów chyba oznacza, ze sie nie chce porady, a chce się po prostu powiedzieć innemu facetowi, ze maż jest nie najlepszy w łóżku. Po co?
                                        Seksuolog i ginekolog potrzebują szczegółów i z racji zawodu sa na pewne rzeczy uodpornieni. Większość ludzi, gdy im się opisuje własne doświadczenia seksualne jednak coś sobie wyobrażają.
                                        • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 08:46
                                          A skąd Tobie Verdano przyszło w ogóle do glowy, ze "problem" pani która jest "bohaterką" tego wątku polega na tym, ze jej mąż jest nie najlepszy w łozku? Pytam, bo ja nic takiego nie pisałam, a to jst poniekąd MÓJ watek smile
                                          Z tym wyobrażaniem sobie, no nie wiem, ja tam tak nie mam ...W tym konkretnym przypadku pani mogłaby zapytać zwyczajnie "ZCy nie sądzisz, ze takie a takie zachowanie seksualne to zboczenie?" - BEZ podawania kogo miałoby to zachowanie dotyczyć - od tego trzeba zaczać...I gdyby mnie o takie coś zapytała np. kolezanka, to nie, wcale bym sobie jej nie wyobrazała w sytuacji o której mówiła, bo dlaczegóżby? Gdyby zapytał kolega - tak samo. Zwyczajnie bym odpowiedziała zgodnie z tym co myslę i zgodnie z tym co ejst w naszej kulturze uznawane za normę, BEZ jakiegokolwiek wyobrazania sobie i przyznam, ze mnie by takie wyobrazanie sobie do głowy nie przyszło ...
                                      • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 08:48
                                        Wiesz, przeciętnie inteligentny człowiek, w tej konkretnej sytuacji potrafiłby zadać pytanie tak, by nie sugerować bodaj o kogo moze chodzić..."Czy uwazasz, ze takie a takie zachowanie/chęci to zboczenie?" - co w tym pytaniu jest "nielojalnego" wobec kogokolwiek, wskaz proszę ...
                        • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 11:44
                          Wiesz Maju, nie pognieaj się, ale być moze tak myslisz, bo możliwe, że nigdy nie miałaś jakiejś takiej sytuacji z męzem, kiedy coś Cię bardzo niepokoi, a on na ten temat nie chce rozmawiać, albo chce i mówi, ze nic sie nie dzieje...Ja taką sytuację miałam Maju - zreszta być moze pamietasz - i też ówczas uwazałam, ze to nie jest sprawa na rozmowę z kimkolwiek poza psychologiem/psychiatra. Ale mój ówczesny mąż o wizycie u takowego słyszeć nie chcial, a ja wówczas byłam osobą mało doświadczoną i nie mającą obecnych znajomosci - ze mogę do psychiatry po kolezeńsku iśc, albo słuzbowo i opowiedzieć jak se ktoś zachowuje z podaniem danych tego kogoś, albo - nie. W efekcie Majeczko zmarnowałam sobie kilka lat życia, naszarpałam nerwy i nadwerężyłam zdrowie - czyli no nic takiego, bo przecież mogla mnie taka postawa kosztowac także - życie.
                          • aqua48 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 12:08
                            kora3 napisała:

                            >ja wówczas byłam o
                            > sobą mało doświadczoną i nie mającą obecnych znajomosci - ze mogę do psychiatry
                            > po kolezeńsku iśc. W efekcie zmarnowałam sobie kilka la
                            > t życia, naszarpałam nerwy i nadwerężyłam zdrowie

                            No jakoś nie wierzę, że nie wiedziałaś Koro, iż do psychiatry można pójść normalnie jak do każdego specjalisty na umówioną wizytę, płatną lub na NFZ, bez znajomości, koleżeństwa itp. Do tego nie potrzeba żadnego doświadczenia.
                            • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 12:13
                              Owszem Aquo, wiedzialam - jasne...Tylko, że nie jest to takie proste pod względem emocjonalnym dla osoby młodej i nijak nie doświadczonej jeszcze...Domyślam się, ze Ty byś sobie doskonale poradziła z tą sytuacją moją wówczas, bedąc w moim ówczesnym wieku i majac moje ówczesne doświadczenie - a ja sobie poradzić - nie umiałam, a o poradę czy pomoc krepowałam się zwrócić i też uwazałam, ze nie byłoby to lojalne wobec mego ówczesnego małzonka.
                              Do tego - poniekąd - nikt Ci nie zdiagnozuje człowieka na podstawie opisu li tylko jego zachowań - wiec ta wizyta u specjalisty mogłaby mi pomóc o tyle, o ile ...Przede wszystkim nalezało rozkminic, jak się uwolnić
                              • aqua48 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 13:22
                                kora3 napisała:

                                >Domyślam się, ze Ty byś..

                                Niesłusznie się domyślasz, Koro, bo to nie o mnie chodzi.

                                > nie umiałam, a o poradę czy pomoc krepowałam się zwrócić i też uwazałam, ze ni
                                > e byłoby to lojalne wobec mego ówczesnego małzonka.

                                Aha, czyli wizyta u specjalisty mogącego podpowiedzieć jakieś sensowne rozwiązanie problemu jest wg Ciebie nielojalne i krępujące, ale już roztrząsanie tego samego problemu z przyjacielem nie znającym się na rzeczy jest ok - kwestia lojalności ani skrępowania nie istnieje? Dziwne.
                                • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 13:34
                                  Nie, nielojalne - nie, krepujące - dla mnie owszem było - bo takową wizyte zaliczyłam koniec końców. Pan doktor mi powiedział, ze moze to byc to, tamto, trudno powiedziec bez poobcowania z pacjentem - raczej to było do przewidzenia. Podobnie jak to, że mi powiedział, iż trzeba skłonić meża do wizyty u specjalisty - no ale jak to zrobić, to już miał mniej pomysłów - wiadomo. Co mi poradził? Porozmawiać z jego rodziną, może wczesniej sie tak zachowywał, moze wpłyną na niego zeby poszedł do lekarza - ano kłamali, ze sie nie zachowywał i jakoś nie wpłynęli ...
                                  Rozmowa z człowiekiem, który nie był akurat moim przyjacielem, tylko zwyczajnym kolegą i bynajmniej nie specjalistą pozwoliła mi wyjśc z marazmu i zaczać mysleć o sobie - diabli wiedzą co to jest, ale normalne - nie jest, nie chce się przebadac, to fora ze dwora, a ja mam się przestać wstydzić, bo nie mam czego i zwrócić się do bliskichh o pomoc, bo gośc moze być niebezpieczny - proste.
                                  I nie, nie było to łatwe dla mnie, z paru względów - jednym z nich była włąsnie źle pojmowana lojalnośc wobec ówczesnego męza. Na szczescie się przemogłam
                                  • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 14:24
                                    Czyli w skrócie - lojalność wobec męża była niewłaściwa. Omówienie jego problemów z przyjacielem właściwe. Wstydziłaś się iść do lekarza, ale nie wstydziłaś sie opowiadać o problemach znajomemu. Ciekawe, co znajomy sobie pomyślał, bo ja nie chciałabym być obarczona problemami seksualnymi zony kolegi.
                                    • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 14:35
                                      verdana napisała:

                                      > Czyli w skrócie - lojalność wobec męża była niewłaściwa. Omówienie jego problem
                                      > ów z przyjacielem właściwe.


                                      Owszem, w zaistniałych okolicznościach - własnie tak

                                      Wstydziłaś się iść do lekarza, ale nie wstydziłaś s
                                      > ie opowiadać o problemach znajomemu.


                                      Ależ własnie wstydziłam się przez dwa lata powiedzieć o tym KOMUKOLWIEK, włącznie z najblizszymi, czesciowo przez źle pojmowaną lojalnośc wobec męza. w pan, z którym o tym porozmawiałam w końcu (na szczescie) nie był moim przyjacielem, ale zwyczajnie tylko kolegą. Nie znał mojego ówczesnego meza wówczas, ale owszem mógł w kazdej chwili poznać, bo pracowaliśmy razem
                                      (ja i kolega). Ostatecznie poznał, wcale tego nie chcac bynajmniej, ale to nieistotne.

                                      Ciekawe, co znajomy sobie pomyślał, bo ja
                                      > nie chciałabym być obarczona problemami seksualnymi zony kolegi.


                                      To nie były problemy natury seksualnej Verdano, tylko zgoła innej. A pan był MOIM kolegą, a nie mego męza - nie wiem skąd to wzięłaś
                                      • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 15:02
                                        Chyba tytuł wątku jest o tym, z kim można porozmawiać o seksie - i o tym toczy sie dyskusja. Bo rozmawiać o problemach męża, niedotyczacych seksu, a na przykład z wydaniem pracy doktorskiej, albo nieumiejętności dokręcenia uszczelki można także z przyjacielem. Tylko to jakby nieco inny problem.
                                        • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 15:11
                                          verdana napisała:

                                          > Chyba tytuł wątku jest o tym, z kim można porozmawiać o seksie - i o tym toczy
                                          > sie dyskusja


                                          Jest w tym tytule taki skrót "np." - oznacza po polsku "na przykład"

                                          . Bo rozmawiać o problemach męża, niedotyczacych seksu, a na przykł
                                          > ad z wydaniem pracy doktorskiej, albo nieumiejętności dokręcenia uszczelki możn
                                          > a także z przyjacielem. Tylko to jakby nieco inny problem.


                                          Verdano, Ty chyba udajesz, albo co ...Mowa jest o lojalności wobec meża/partnera...W tym konkretnym przypadku, tej pani, sprawa dotyczy seksu. Ale są delikatne sprawy między małzonkami/partnerami seksu nie dotyczące - czy tak trudno sobie to wyobrazic?
                                          W przypadku moim i mego eksmęza - nie dotyczyła ta sprawa seksu, ale też nie dotyczyła problemów z pracą doktorską (choc przewód mu szedł jak krew z nosa) czy innych banalnych rzeczy. Włąsnie m.in. źle pojmowana lojalnośc wobec meza skłaniała mnie do tego, by o tym co sie dzieje nie rozmawiać z nikim ...A gdybym porozmawiała normalnie z bliskimi, to zaoszczedziłabym sobie wielu problemów, parę lat życia, zdrowie ...
                                          • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 15:23
                                            Nie odróżniasz rozmowy o seksie od każdej innej rozmowy w kontekście płci rozmówcy? Jeśli mówisz, ze maż ryzykownie pije, to płeć rozmówcy jest obojętna, a picie męża nie jest jego intymną sprawą, którą powinien dzielić tylko z żoną. Jeśli mówisz, ze mąż Cię zdradza, to jest to rozmowa o seksie, ale trudno tu mówić o konieczności zachowania lojalności, której mąż nie zachowuje. Nie ma obowiązku bezwzględnej lojalności w wypadku, gdy w małżeństwie źle się dzieje, nie ma obowiazku rozmawiania o problemach małżeńskich wszelkiego typu tylko z osobami tej samej płci. Jesli nie rozróżniasz specyficznej sfery życia, jaką jest seks od pozostałych kontaktów międzyludzkich, to nie mamy o czym rozmawiać. Przy czym przez długi czas jednak pisałaś o seksie i nagle się okazało,że chodzi o kompletnie co innego... Ta dyskusja wobec tego jest kompletnie bez sensu, bo nikt nie odnosił sie do innych małżeńskich problemów.
                                            • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 15:41
                                              verdana napisała:

                                              > Nie odróżniasz rozmowy o seksie od każdej innej rozmowy w kontekście płci rozmó
                                              > wcy? Jeśli mówisz, ze maż ryzykownie pije, to płeć rozmówcy jest obojętna, a pi
                                              > cie męża nie jest jego intymną sprawą, którą powinien dzielić tylko z żoną. Jeś
                                              > li mówisz, ze mąż Cię zdradza, to jest to rozmowa o seksie, ale trudno tu mówić
                                              > o konieczności zachowania lojalności, której mąż nie zachowuje.


                                              A jesli podejrzewasz, ze zdradza, bo np. stracił ochotę na seks?

                                              Nie ma obowiąz
                                              > ku bezwzględnej lojalności w wypadku, gdy w małżeństwie źle się dzieje, nie ma
                                              > obowiazku rozmawiania o problemach małżeńskich wszelkiego typu tylko z osobami
                                              > tej samej płci. Jesli nie rozróżniasz specyficznej sfery życia, jaką jest seks
                                              > od pozostałych kontaktów międzyludzkich, to nie mamy o czym rozmawiać


                                              ależ własnie rozrózniam seks od innych sfer, tylko ze nie jedynie ws. seksu i rozmowy o nim mozna być niejolanym wobec męza/partnera. Poza tym - no skoro już zmuszasz mnie do przykładów o konkretów. Np. jakaś pani podejrzewa ze mąż ją zdradza, bo nagle stracił ochote na seks - przykladowo. Mówi o tym przyjacielowi płci dowolnej i być moze przyjaciel - facet lepiej się tu zprawdzi, bo jako facet własnie moze powiedzieć takiej pani, ze oczywiscie zdrada niewykluczona, ale moze też silny stres w pracy - np. oczywiscie. Kobiety czesto stres zabijają własnie seksem, panowie niekoniecznie ...

                                              . Przy czy
                                              > m przez długi czas jednak pisałaś o seksie i nagle się okazało,że chodzi o komp
                                              > letnie co innego... Ta dyskusja wobec tego jest kompletnie bez sensu, bo nikt n
                                              > ie odnosił sie do innych małżeńskich problemów.


                                              Pisałam o seksie, bo pisałam na przykładzie pani, która ma z tym "problem" . Ale nie sama tylko z mezem ...Czy dla Ciebie byłaby taka sama sytuacja, gdyby w tym "problemie" nie było drugiej osoby, męza pani? Nie, bo wówczas przecież nie byłoby wcale mowy o jakiejkolwiek lojalnosci czy jej braku - oczywiste.
                                              Czy małzeńska lojalnośc odnosi sie TYLKO do spraw seksualnych między małzonkami? Spokojnie mozna z kolezankami omawiać to, ze np. mąż jest brudasem, ale o tym, że nagle stracił ochote na seks i moze zdradza już nie wolno, bo lojalność?

                                              Każda sprawa Verdano jest umieszczona w jakimś kontekscie i wg mnie ten kontekst jest jedną z kluczowych rzezcy, a nie sama informacja
                                              • verdana Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 15:50
                                                Wiesz, czy dyskutuje sie z przyjacielem o problemach męża z seksem czy ze znajomym o tym, czy mąż jest hazardzistą/ zdradza/ choruje na żołądek to jednak nie jest to samo. Jeśli dla Ciebie omawianie spraw seksualnych i stresu w pracy niczym sie nie różni, to jednak bardzo trudno rzeczowo rozmawiać.
                                                • kora3 Re: Z kim można porozmawiać np. o seksie? 21.07.18, 16:10
                                                  Verdano, mam wrazenie, ze unikasz odpowiedzi na moje pytanie...Kolezanka mówi "Verdano, mam problem, podejrzewam, ze mąż mnie zdradza" "Ok, a skąd taka mysl?" "A bo wiesz, pzrestał się mną interesować w sferze łozkowej. Gdy pytam co sie dzieje, odpowiada, ze jest zmęczony" - np. Czy to ejst opowiadanie o problemie seksualnym MEZA, czy nadal o własnym w postaci podejzrenia, ze ów zdradza? Wg mnie - o włąsnym....A zachowanie meza ma być symptomem zdraady, więc aby wyjasnić dlaczego się tak mysli - ze zdradza - trzeba o tym powiedzieć.
                                                  Taki problem - jak któras z Was tu podniosła ,ze "mąż ma za małego" - to w ogóle jakiś wymyslony - bardzo niewielu ludzi decyduje się na seks dopiero po ślubie, a chyba zmniejszenie się penisa jakieś drastyczne smile nie zdarza się czesto, wiec taki problem na serio dotyczyć moze kogoś ortodoksyjnego religijnie, kto najpewniej porady szukałby u spowiednika, albo w poradni małzeńskiej - katolickiej.

                                                  Ta konkretna pani ma taki "problem", że ma pzekonanie, że jej mąż no jakby to ujać uległ zboczeniu. Ma takie przekonanie, ponieważ ów maż zapragnął do ich sypialni wprowadzić elementy seksu, jakich dotychczas w tejże - nie było. Żeby z komkolwiek pomówić o tym, czy tego rodzaju seks, czy chęć nań jest zboczeniem seksualnym, czy też jest nawet bardzo unikatowe, nie musiałaby nikomu mówić ze chodzi o jej męza, ani podawac szczegółów jakichś co i jak ten mąż chce - tego rodzaju seks ma swoją nazwę, bynajmniej nie jakąs wulgarną, czy wstydliwą i spokojnie mozna o coś takiego zapytać BEZ nijakiego opisu.