Dodaj do ulubionych

Kogel - mogel i Wasze zdanie :)

19.07.18, 09:43
Ktoś przywołał w innym wątku scenke z filmu "Kogel - mogel" - te kiedy gosposia Kasia podaje gosciom na imprezie "na bogato" ...
Dla mnie ta scenka nie jest taka oczywista bynajmniej ...Jasne, raz, ze postać pani domu jest niesypatyczna, snobistyczna i w ogóle, dwa, ze scena jest mocno przerysowana - na imprezie słone paluszki i koreczki i tylko to ...
Ale tak między Bogiem, a prawdą , pamiętajmy kiedy ten folm powstał i jakie czasy przedstawia...Nic dziwnego, że pani domu mówi, ze schab miał być na swieta! To czasy, gdy zakup tego schabu nie był taki "problemem" jak dziś pt. jaki wybrać. Trzeba było go wystaći jeszcze dobrze było, jak było gdzie!
A pani Kasia, ze taka miła, gościnna - pani Kasia była dziewuszką ze wsi, gdzie kolokwialnie mówiac rosół po podwórku latał pod postacią kury, a schabik ze świniobicia był zdobywalny łatwo, jak nie swój, to od sąsiadów - taka prawda.

Nie ma sie zatem co tak bardzo nabijać z tego, ze pani domu taka niegościnna, a Kasia proszę jak dobrze wychowana - w innych realiach wychowana ...
Jak sadzicie?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 10:07
      Nie oglądałam filmu i nie bardzo wiem o co chodzi. Jednak mogę przywołać anegdotkę (prawdziwą) kiedy to do rodziny w Polsce zjechał krewny Polak, ale żyjący w Ameryce Płd. Największym zdziwieniem była obfitość produktów i dań wystawianych na stół dla ugoszczenia go, przy jednoczesnych brakach towarów w sklepach oraz szok po dostrzeżeniu w łazience miesięcznych zapasów papieru toaletowego. Ja sama pamiętam z domu rodzinnego radość na pojawiające się smakołyki normalnie niedostępne, kupowanie mięsa w tajemniczych sklepach wyłącznie dla oficerów wojska na książeczkę wojskową kolego mego Taty oraz święta bez szynki, bo Rodzice nie byli w stanie jej kupić, w czasach gdy moja koleżanka miała całe zaopatrzenie domowe (mięso, nabiał, owoce i warzywa) regularnie dosyłane od rodziny ze wsi.
      Trudno z dzisiejszego punktu widzenia oceniać tamtą rzeczywistość, zwłaszcza że nie była monolitem. W roku chyba 1980 pojechałam z moim Tatą do Katowic na zakupy materiału na spódnicę na wesele koleżanki i pamiętam mój szok. Sklepy pełne atrakcyjnego towaru kompletnie niedostępnego w Krakowie i mnóstwo ludzi na ulicach w czasie gdy w moim mieście ludzi byli w pracy, a dzieci w szkole. Ot taka różnica.
      • kora3 Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 10:17
        Te mnóstwo ludzi na ulicach to pewnie przyjezdni, jak Wy smile To zaopatrzenie na Śląsku, to teą taki mit, bo pamiętam jak było, ale owszem, Gierek dbał o górnikow - nikt nikomu zresztą nie bronił tym górnikiem zostać, wręcz werbowano do pracy w górnictwie w najodleglejszych terenach polski ...

        Skoro nie oglądalaś filmy, to trudno będzie ...Ale tak, własnie o to szło, że wspomniana Kasia, to była studentka ze wsi, która była nianią i "gosposią" w mieście. No i własnie dowiedziawszy się, ze wieczorem będą goscie i "niech tam Kasia przygotuje co trzeba" ..No i pani kasia powyciagała smakołyki z zamrazaki i lodówki i zrobiła menu "na bogato" jak na owe czasy w miescie smile
        • nchyb Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 10:24
          >>No i pani kasia powyciagała smakołyki z zamrazaki i lodówki i zrobiła menu "na bogato" jak na owe czasy w miescie

          no i tu się nie zgodzę, tak przyjęcia w mieście w tych latach przygotowywano w większości znanych mi domów. Nie podejmowano tak koleżanki, która po pracy wpadła na herbatkę, ale przyjęcia nie były ubożuchne. Naśmiewano się wręcz z tzw zachodu, gdzie podawano właśnie ledwie co na proszoną kolację...
        • aqua48 Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 10:53
          kora3 napisała:

          > Te mnóstwo ludzi na ulicach to pewnie przyjezdni, jak Wy smile To zaopatrzenie na
          > Śląsku, to teą taki mit, bo pamiętam jak było, ale owszem, Gierek dbał o górnik
          > ow - nikt nikomu zresztą nie bronił tym górnikiem zostać, wręcz werbowano do pr
          > acy w górnictwie w najodleglejszych terenach polski ...

          Wiesz, mit, nie mit, ja mam dobrą pamięć i możliwość porównania i byłam zdumiona obfitością towarów w porównaniu do sklepów w moim mieście. Kraków był wtedy przez władze traktowany szczególnie i jak się mówiło wówczas, za karę za silny ruch opozycyjny zaopatrywany wyjątkowo podle to prawda.
          Pamiętam, że na tę spódnicę kupiłam wtedy piękny zielony haftowany aksamit. Ot tak z metra. W sklepie w którym półki były pełne i był wybór. W Krakowie takie cuda były wówczas kompletnie niewyobrażalne. A sporo ludzi na ulicach prócz zapewne przyjezdnych na zakupy stanowiły kobiety. Wytłumaczono mi wtedy że na Śląsku żony górników tradycyjnie nie pracują. W Krakowie w takich dziennych godzinach nie było tylu ludzi na ulicach.

          > owszem, Gierek dbał o górnik
          > ow - nikt nikomu zresztą nie bronił tym górnikiem zostać, wręcz werbowano do pr
          > acy w górnictwie w najodleglejszych terenach polski ...

          Tyle, że nie było w tych czasach zwykłych mieszkań do wynajęcia i ludzie nie przeprowadzali się z całymi rodzinami z taką łatwością jak dzisiaj, nie byli mobilni. Zmiana miejsca zamieszkania łączyła się z decyzją na całe życie, oraz koniecznością otrzymania mieszkania służbowego.
          Mąż mojej koleżanki ze studiów po usunięciu z uczelni poszedł do pracy do kopalni, co jej w pewien sposób pochlebiało, bo podnosiło ich status materialny, a z drugiej strony jak pamiętam martwiła się bardzo o jego bezpieczeństwo i z tego powodu, oraz braku mieszkania, on w końcu po paru miesiącach rzucił tę pracę.


          • kora3 Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 11:53
            Aquo, powiem tak- względem tych mieszkań ...Zacznę od wspomnienia ...dziadek mojej koleżanki szkolnej, prosty człowiek poniekąd i nielubiący za bardzo obcych mawiał czasami "Katowitz, Katowitz, moje pikne miasto, nazjeżdżało sie tych chamów, ze aż ciasno" ....Nie, nie uwazam, ze dziadek ów mowił dobrze i ładniesmile ale w tym co mówił było sporo prawdy, bo pryjezdnych było wówczas multum. I owszem Aquo, ludzie przyjezdzali z całymi rodzinami, bo jakkolwiek mieszkań do wynajecia nie było, albo bardzo mało, to mozna było mieszkanie "dostać" - najczesciej zakładowe. NA śląsku i w zagłębiu budowało się wówczas mnóstwo nowych blokowisk dla włąsnie przyjezdnych ludzi, a na tych blokowiskach powstawały szkoły, przedszkola, złobki i nowe kościoły smile - ja stamtąd jestem Aquo wiec ...smile

            A co do pracy górnika, ano - lekka nie jest i nie była wóczas, ani bezpieczna - no taki los. Ciekawe, że wszyscy tak łatwo widzieli te przywileje, które górnicy mają i tę kasę, ale do roboty tam jakoś iśc nie chcieli na tę grubę, bo niebezpiecznie - ano coś za coś kochana.
            • aqua48 Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 13:37
              kora3 napisała:

              > Zacznę od wspomnienia ...dziadek mo
              > jej koleżanki szkolnej, prosty człowiek poniekąd i nielubiący za bardzo obcych
              > mawiał czasami "Katowitz, Katowitz, moje pikne miasto, nazjeżdżało sie tych ch
              > amów, ze aż ciasno"

              > Ciekawe, że wszyscy tak łatwo widzieli te przywileje, które górni
              > cy mają i tę kasę, ale do roboty tam jakoś iśc nie chcieli na tę grubę, bo nie
              > bezpiecznie - ano coś za coś kochana.
              >
              Koro, za ciężką i niebezpieczną pracę pracownik powinien otrzymywać odpowiednią zapłatę. Tylko i aż. Wszelkie przywileje jedynie dzielą ludzi czemu jak widać bezmyślnie acz skutecznie uległ i dziadek Twojej koleżanki dzieląc ludzi na obcych "chamów" robiących tłok i swoich z piknego miasta.
              Przywileje polegające na zaopatrywaniu w towary nie tylko luksusowe, ale i pierwszej potrzeby pewnych regionów, zawodów czy grup społecznych dużo lepiej niż innych były typową manipulacją władzy komunistycznej. Nie tylko w Polsce. Warto zdawać sobie z tego sprawę pisząc takie androny jak to, że każdy wówczas mógł pracę górnika podjąć.
              • kora3 Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 13:50
                aqua48 napisała:
                > >
                > Koro, za ciężką i niebezpieczną pracę pracownik powinien otrzymywać odpowiednią
                > zapłatę. Tylko i aż. Wszelkie przywileje jedynie dzielą ludzi czemu jak widać
                > bezmyślnie acz skutecznie uległ i dziadek Twojej koleżanki dzieląc ludzi na obc
                > ych "chamów" robiących tłok i swoich z piknego miasta.


                dziadek był (bo już najpewniej nie zyje) osobą prostą Aquo, przywiązaną do swoich korzeni i tradycji. Nie podobało mu się wiele rzezcy, które niosło z sobą to, ze bardzo wielu ludzi z róznych stron kraju przyjechało na Śląsk. Np. związane z tym rozluźnienie seksualne (tak, takowe było, to prawda)


                > Przywileje polegające na zaopatrywaniu w towary nie tylko luksusowe, ale i pier
                > wszej potrzeby pewnych regionów, zawodów czy grup społecznych dużo lepiej niż i
                > nnych były typową manipulacją władzy komunistycznej. Nie tylko w Polsce. Warto
                > zdawać sobie z tego sprawę pisząc takie androny jak to, że każdy wówczas mógł p
                > racę górnika podjąć.


                Aquo, widzę, ze lepiej wiesz Ty, niż ja - Ślązaczka smile Tak, każdy mógł podjąć Aquo, pewnie poza wyjątkami jakimiś - nawet jeździły specjalne delegacje w teren w rózne regiony kraju na tzw. "werbunek" - w celu zwerbowania ludzi do pracy, m. in w kopalniach. Bo włazda ludowa postawiła na wef\giel i ktoś go musiał wydobywać po prostu. I owszem, ludzi kuszono do tej pracy włąsnie zarobkami, przywilejami, mozliwoscią otrzymania mieszkania zakladowego. I nie, nie pisze tego jakoś "pod siebie" mój dziadek pracował na kopalni od czasów sprzed "inwazji" przyjezdnych, ale uż ani mój bilologiczny ojciec, ani mój tato nie poszli do kopalni, choc owszem Aquo, mogli.
                • aqua48 Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 14:26
                  kora3 napisała:

                  > dziadek był (bo już najpewniej nie zyje) osobą prostą Aquo,

                  Manipulacjom podlegają najłatwiej ludzie nieskomplikowani.

                  > Aquo, widzę, ze lepiej wiesz Ty, niż ja - Ślązaczka

                  Cóż Koro, ja przywołuję wspomnienie z czasów mej dorosłej młodości, Ty jak pisałaś byłaś wówczas dzieckiem i zapewne rzeczywistość Cię otaczającą brałaś za oczywistość. Ja miałam porównanie opisanego stanu z inną choć bliską częścią kraju. Fakt że jesteś Ślązaczką nie oznacza, że wiesz wszystko na temat Śląska. Oznacza jedynie że jesteś mieszkanką pewnego regionu.

                  > Tak, każdy mógł podjąć, pewnie poza wyjątkami jakimiś - nawet jeździły specjalne delegacje w teren w rózne regiony kraju na tzw. "werbunek"

                  O ile mi wiadomo to kobiet nie brano pod uwagę w tym werbunku, a poza tym prócz zwykłej chęci do takiej pracy trzeba mieć do niej specyficzne dyspozycje fizyczne i psychiczne. Nie odpowiadali na takie werbunki też ludzie z innymi aspiracjami, a takich też było sporo. Zatem nie każdy mógł podjąć się takiej pracy Koro. To co piszesz to jedynie Twoje wyobrażenia. Zupełnie poza tematem zresztą.

                  • kora3 Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 14:36
                    Aquo, nie ejstem mieszkanką tego regionu juz lat kilkanascie, ale owszem, znam jego historię współczesną i bardziej zamierzchłą dośc dobrze z racji rodzimych tradycji tez. Mniejsza jednak o to ...

                    Kobiety owszem, też pracowały na kopalni, tylko nie na dole, skoro jesteś taka zorientowana, to powinnaś to wiedzieć. Przeważnie własnie te przyjezdne, bo wówczas na ?Śląsku był raczej taki trend jeszcze, że rdzenne Ś;ązaczki nie pracowały, a o ile to nie fizycznie...

                    A że nie kazdy mógł w sensie fizycznym czy psychicznym pracować na kopalni, czy tez zwyczajnie nie chciał z dowolnej przyczyny - to to są kolejne oczywstosci nad którymi nie ma sie co rozwodzićsmile Nie było ograniczeń wszelako, wręcz przeciwnie nawet ...
    • nchyb Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 10:10
      Film sprzed 30 lat dokładnie, rok przed zmianami ustrojowymi, kiedy jeszcze o pełnych półkach nikomu w PL się nie śniło.
      Film wpisywał się w etos chłopa, zaradnego, pracowitego itp i tego inteligenta, co mu się wydawało, że jest kimś, wielkopańskimi manierami usiłował imponować mieszkańcom wsi, a zazwyczaj golcem, gołodupcem był. Takie to były czasy i takie jedynie słuszne przesłanie smile
      A prawda była taka, że na przyjęcie i w miastach przy pustych półkach sklepowych panie domu stół zastawiały obficie, jeżeli tego chciały, bo potrafiły zdobyć wszystko, co oficjalnie było nieosiągalne. A jak nie chciały, to nie zastawiały...

      Więc w sumie moim zdaniem można dalej "się nabijać"... Ach jaka pani Wolańska skąpa i niegościnna, bo przecież staropolskim zwyczajem powinna zastawić się, a postawić...

      Osobiście nie przepadam za tym filmem, jego drugą częścią również, przedstawia tych chłopów bardzo schematycznie, tępi, ograniczeni, nawet ta Kasia taka jest, a jej mąż niby mądry i postępowy, po studiach i pobycie zagranicą, ale żonę widzi niemal wyłącznie w łóżku bądź obejściu, a nie na studiach. O rodzicach Kasi nawet już nie wspomnę, Turek w roli ograniczonego chłopa jest bezbłędny.

      Z filmów z panią Kasprzyk z okresu wczesnych przemian wolę zdecydowanie bardziej Komedię małżeńską...
    • positronium Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 19.07.18, 10:26
      Pamiętam, że sama byłam na Kasie oburzona, kiedy pierwszy raz oglądałam ten film. No bo kto to widział? Na zwykłe wieczorne pogaduchy wystawiać wszystko na stół? wink Bliższe mi kulinarne rozkminy rodem z książek Musierowicz - niespodziewany gość szybko i z gracją oskubał całego kurczaka z rosołu, albo proste szare kluski ze skwarkami były przez wszystkich traktowane jako rarytas. Ale tam bez ceregieli dzielono się tym, co było, bez ostentacji i bez zadęcia (przynajmniej u Borejków).
      Oj, chyba sobie zafunduję szare kluchy w weekend...
    • bene_gesserit Re: Kogel - mogel i Wasze zdanie :) 22.07.18, 16:50

      No nie wiem, mi się takie historyczne filmy ogląda dziwnie. Czasem nawet z dreszczem grozy.

      Np scena z próbą gwałtu małżeńskiego, pokazana w tonacji 'na śmiesznie', raczej nie mogłaby zostać nakręcona w tej samej tonacji dzisiaj. Ona mu mówi, że przed dziećmi chciałaby skończyć studia, on chce pierwszego dzieciaka za rok, więc 'bierze się do roboty', kładąc się na niej itd, ona gorączkowo w międzyczasie sprawdza kalendarzyk małżeński (dni płodne), cudem się wymyka i zamyka w łazience, on wali w drzwi wściekły, bo 'musi zrobić dzieciaka'. Wszystko przy wtórze wesołej muzyczki.
      Brr. To jest dopiero brak manier.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka