Dodaj do ulubionych

Strój nadmiarowo "elegancki"

20.07.18, 10:14
Nachniona nieco innym watkiem, ale chciałam szerzej ...

Otóż no wiadomo, ze sie nie ubiera do pracy w wieczorową suknię (no chyba, ze praca w operze i to na odpowiednim "stanowisku"smile), czy frak ...a;e już z innymi takimi niuansami bywa gorzej ...
Moze posłuze się przykładem ...
Otóż pewien znany mi ówczesnie dosc młody człowiek był sobie asystentem europosła. Jako taki odziewał się w gangolki i całą resztę z wyższej póły, wiadomo ...Tak się wszelako stało, że jego pryncypał przestał byc europosłem, a chłopak, któremu partyjni koledzy nie chcieli pozwolić być bezrobotnym trafił do pewnej gminy na stanowisko sekretarza tejże. I wszystko piknie, bo chłopak choć z nadania, to nie jakiś cymbał bynajmniej, ale już w trzecim dniu pracy wójt go grzecznie poprosił do siebie i powiezdiał, by zmienił nieco image, na takie z większym luzem i przede wszystkim z niższej półki (!)....Bo na serio w urzędzie gminy, przy kontakcie z ludźmi nierzadko ubogimi, zwyczajnie NIE WYPADA nosić się jak w Europarlamencie. Chłopak sie wówczas dostosował, ale kręcił nieco nosem smile - dziś sam jest posłem i wspomona to z rozrzewnieniem, ale i całkiem poważnie - i sam dba o to, by nie wyglądac jak postać z żurnala na wiejskim spotkaniu, ani jego pracownicy ...

Co myslicie?
Obserwuj wątek
    • znana.jako.ggigus Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 20.07.18, 11:18
      Nie wierze. nie wierze, zeby wojt widzial metki przez tkanine, a nastepnie zeskanowawszy je wewnetrznym okiem - zeby mu sie chcialo sprawdzic, ile to kosztuje.
      Ponadto juz dawno nie jest tak, ze co drogie, tylko to wyglada dobrze. Markowe, drogie garnitury nie sa poddawane czarom w fabryce, a masowka polewana jakims syfem.
      Wydumane. Nie wiem przez kogo - obecnego posla, europosla, czy jakies innego...
      • alexxa6 Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 20.07.18, 11:41
        znana.jako.ggigus napisała:

        > Nie wierze. nie wierze, zeby wojt widzial metki przez tkanine, a nastepnie zesk
        > anowawszy je wewnetrznym okiem - zeby mu sie chcialo sprawdzic, ile to kosztuje

        Posłem, czy europosłem czy innym"słem" wink nie jestem. Ale ja tam od razu rozpoznam czy facet ma na sobie garnitur od Bossa czy z sieciówki, to samo dotyczy butów czy koszuli. Nie trzeba szukać metki wink. moje oko rozpoznaje gatunek materiału, widzę jak wyglądają szwy, jakie jest wykończenie. To samo z koszulą, wystarczy na kołnierzyk popatrzyć i wiadomo czy jest "dezejnerska" np. Armani, Bugatti czy Lacoste. Każda taka ma tyci-tyci hafcik z logo i wytrawne oko zaraz uchwyci różnicę. Buty, to wiadomo, nawet mało znający rozpozna, ile kosztowały i gdzie kupione wink. Tak, że może wójt też miał wyczucie .wink Czy mieli je petenci w gminnym urzędzie? trochę powątpiewam. Ale też możliwe.
        • znana.jako.ggigus Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 20.07.18, 12:52
          A ja pracowalam w butiku z jedna z ww mareki i twierdze, ze tak nie jest. Sa rozne linie sieciowek tez.
          Orzychodzily dostawy pognieiconyhc, paxchnacych smarem do maszyn rzeczy, potem sie pracuje, krawiec poprawia. Moja szefowa uzywala specjalnego spreju, tak pachna butiki, ciezko opisac. I na wieszakach klient widzial cuda.
          • basia_styk Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 20.07.18, 13:04
            Mam wrażenie, że tu nie chodziło o klasę garnituru samego w sobie, tylko w ogóle o garnitur z dodatkami (czyżby i spinki do mankietów młody człowiek nosił? smile ). Pewnie wystarczyłby garnitur w bardziej sportowym stylu, sama marynarka, bez krawata, spodnie niekoniecznie z idealnym kantem, buty też nie na wysoki połysk. Ostatecznie do obory w lakierkach się nie chodzi.

            Swoją drogą przykre, że pracownikowi trzeba takie elementarne sprawy tłumaczyć - no ale skądinąd przypomina mi się "dress code" kierowców autobusów w moim małym miasteczku. Po prostu musiał być narzucony, gdyż panowie nagminnie w podkoszulkach latem prowadzili autobusy. To rzecz jasna przykład z tych skrajnych.
      • mim_maior Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 20.07.18, 14:12
        Są jeszcze przynajmniej dwa poziomy odzieżowe ponad tymi wspomnianym. Powyżej tych Bossów czy innych Armanich jest średnia półka odzieżowa, czyli ubrania firm specjalizujących się w określonych rodzajach odzieży, np. Suitsupply - garnitury i marynarki, Benevento - spodnie, Charles Tyrwhitt - koszule, Mackintosh - płaszcze i kurtki czy Yanko - buty. To wygląda dobrze, jest tańsze niż tzw. projektanci, natomiast zwykle dużo lepszej jakości. Żaden wójt nie rozpozna tych ubrań jako nieodpowiednich na "taką gminę". O ile będą dobrze zestawione. Te ubrania można śmiało polecić takiemu chwilowo zdegradowanemu osobnikowi. Przydadzą się i po kolejnym awansie, a przy odrobinie starania na pewno wytrzymają trudy pracy w terenie.
        Natomiast wyżej są ubrania firm, o których większość ludzi nigdy nie słyszała. Bardzo drogie, bardzo dobrej jakości, nieszczególnie rzucające się w oczy. Te do urzędu gminy byłyby idealne, gdyby nie fakt, że żadnego urzędnika w Polsce na nie nie stać.
    • positronium Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 20.07.18, 15:32
      kora3 napisała:

      > Otóż no wiadomo, ze sie nie ubiera do pracy w wieczorową suknię (no chyba, ze p
      > raca w operze i to na odpowiednim "stanowisku"smile), czy frak ...a;e już z innymi
      > takimi niuansami bywa gorzej ...

      Dopowiem sobie, jeśli pozwolisz, że poza podanym przykładem pytasz też ogólnie, o nadubranie, czy tak?

      Moim zdaniem mamy teraz duży problem z określeniem stosowności, bo jest tendencja równania w dół. Każdy, od żebraka po miliardera, nosi jeansy i t-shirt, w każdej sytuacji. Dotychczasowe normy ubioru chwieją się w posadach, bo mało kto ma wszystkie "wizytowe" ubrania. Nie dlatego, że nas nie stać, ale dlatego, że od lat przemysł wciska coraz to nowsze i coraz to potrzebniejsze dodatki, kroje, fasony, kolory... Komu się opłaca produkowanie dobrych jakościowo, klasycznych ubrań na lata? Komu opłaca się inwestowanie w dwa, trzy porzadne garnitury, skoro za chwilę zamiast "slimów" będą modne "oversize"?

      Od dłuższego czasu w miejscach związanych z kulturą załamuje się wymagania wobec widzów, czy to merytoryczne, czy to właśnie pod kątem odpowiedniego stroju. Głosujemy nogami i portfelem, a przecież mało komu chce się na co dzień "stroić", łatwiej pójść do takiego teatru wprost z pracy, bez przebierania się. A zresztą, nawet na prywatną kolację mało kto się przebiera...
      Nadmiar elegancji to teraz bycie ubranym stosownie do okazji - bo ogółowi jednak tej elegancji niedostaje.
      • aqua48 Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 20.07.18, 21:42
        positronium napisała:

        > Nadmiar elegancji to teraz bycie ubranym stosownie do okazji - bo ogółowi jedna
        > k tej elegancji niedostaje.

        Nie istnieje takie zjawisko jak "nadmiar" elegancji, bo elegancja to właśnie ubranie stosowne do okazji - miejsca i pory. Czyli np. pani w długiej sukni i rękawiczkach do łokci siedząca w biurze (miałam z taką do czynienia) elegancka nigdy nie będzie, choćby miała na sobie kreację od Diora. Będzie wyłącznie niestosownie ubrana. Natomiast ta sama pani w tej samej kreacji w Hollywood na rozdaniu Oscarów może być bardzo elegancka. Tak samo nie ma znaczenia od jakiego kreatora czy krawca garnitur ma pan, ani jak drogie buty nosi, jeśli jego strój jest kolorem i krojem dostosowany do pory dnia i miejsca to jest elegancki i koniec. We fraku przed południem elegancki nie będzie nigdzie. Podobnie jak w surducie w biurze.
        Cały pomysł "stroju nadmiarowo eleganckiego" jest więc błędem myślowym oraz pomyleniem pojęć.
        • kora3 Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 21.07.18, 11:18
          Zasadniczo moznaby uznać to co napisałaś za oczywistosc, ale ...no tak nie jest...Trudno takie coś wyjaśnić komuś, kto nie ma okazji obracać się w róznych kregach i środowiskach - i piszę to nie bynajmniej tonem jakieś źle pojętej wyższości, tylko zwyczajnie stwierdzam fakt.
          Są miejsca i sytuacje, gdzie pomimo, ze obowiązuje strój oficjalny - np. garnitur, niekoniecznie musi być on krzykiem najnowszej mody i z najwyższej półki cenowej ...Po prostu, z braku lepszego określenia, nie wypada zadawać paryskiego szyku na wigilii dla ubogich w Caritasie, czy na sesji rady gminy ...I tak, owszem - nie chodzi o to, że na wsi ludzie ubierają sie jakoś zaraz okropnie i trzeba sie dostosować. Chodzi o to, ze nie należy "bić po oczach" zasobnoscią portfela w miejscach, gdzie ma sie do czynienia z ludźmi raczej niezasobnymi.
          To jest dokladnie tak, jak z prezentami -poza wyjątkami nie wypada dawać prezentu takiego kosztowo, by obdarowany nie mógł się z adekwatnej okazji podobnym zrewanżować. Piszę - poza wyjątkami, bo zaraz będzie 20 przykładów, poniekąd dobrych, ze jednak - wypada.

          Zobacz chociażby jak na czesci reportazowe w terenie ubiera się np. pani E. Jaworowicz - zupełnie zwyczajnie. Miałam i mam okazję współpracować z nią czesto i widzę zwyczajnie...Tak, wiem, zaraz bedzie, ze dziennikarze są abnegatami smile - ale tej pani, poniekąd po 70. (nie robi tajemnicy ze swego wieku) to nie dotyczy. Po prostu trudno, by ubrała sie na reportaż o nędzy jakichś ludzi w futro do kostek, wełnianą spódnicę i kozaczki na obcasie, gdzie przyjdzie jej odwiedzić ubogą izbę...Owszem, nawet to samo w wersji z jakimś tam płaszczykiem - nie za bardzo wypada. Wypada zwyczajnie, prosto, niezbyt drogo, bo biednych ludzi nie wali się po oczach bogactwem, nawet w wersji minimalistycznej.

          Tu w miejscowym MOPS-ie jest od dawna reguła, od dawna, bo nie aktualna pani dyrektor ją wprowadziła, żeby do pracy ubierać sie SKROMNIE - nie tylko stosownie, bo to jest raczej oczywiste, ale zwyczajnie - skromnie. Niekoniecznie stosowna sukienka, ale za np. 800 złotych, niekoniecznie buty - stosowne, ale też za kilkaset. Bo sie ma do czynienia z biednymi ludźmi - po prostu. Ja też uwazam, ze tak wypada
      • kora3 Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 21.07.18, 08:58
        Nie powiedziałabym Posit, ze się ze wszystkim zgadzam...
        Jesli chodzi o produkowanie klasycznych ubrań na lata - owszem, nie produkuje sie niemal takich, a o ile to są to bardzo nieliczne rzeczy...Dlaczego? Ano dlatego, że klasyka też podlega modzie. Owszem np. garnitur to klasyka, ale już są pewne niuanse, które wskazumją na to, ze jest modny, albo nie jest. Klapy, guziki. Pamiętam czasy dzieciństwa i garnitury mego dziadka - tzw. dwurzędówki- czy teraz by to ktoś nosił? Możliwe, ale o ile wiem, nie jest to obecnie modny garnitur - taki przykład. Ale owszem, są panowie, którzy ie podązają aż tak nerwowo za moda i noszę garnitury klasyczne, na co dzień dodam i nic sie nie dzieje.
        CZy nie trzeba sie przebierać na wyjscie "na kulturę" - ano zalezy gdzie, na co - są miejsca nadal, gdzie osoba nieodpowiednio ubrana zwyczajnie nie wejdzie i koniec smile Sa i takie lokale...
        • zmija_w_niebieskim Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 21.07.18, 16:38
          znana.jako.ggigus napisała:

          > Przecież przemysł odzieżowy nie może nikoo zmusić do ubierania się zgodnie z na
          > jnowszym trendem i do kupowania co sezon wielu nowych rzeczy
          >

          Niestety, może i zmusza. Ubrania nawet w droższych sklepach są teraz tak słabej jakości, że po kilku praniach wyglądają beznadziejnie. Poza tym projektanci mody umawiają się między sobą, co będzie modne już na kilka sezonów przed wprowadzeniem nowych kolekcji. I wszystko zwykle kontrastuje z tym, co było modne do tej pory, żeby od razu rzucało się w oczy, że ktoś nosi ubrania z poprzednich sezonów.
          W zeszłym roku miałam chciałam kupić kilka bluzek na lato (bo niestety, rozmiar mi się zmienił) - i miałam problem. Lubię mocne, nasycone kolory - granat, ciemny fiolet, bordo - i proste wzory, najchętniej geometryczne lub w ogóle gładkie. A w sklepach były tylko stroje w spłowiałych, wyblakłych różach i łososiach, w dodatku w dziewczęce kwiatuszki i motylki, w dodatku pełne falbanek i żabocików - styl, którego nienawidzę. W końcu przechodziłam sezon w czarnych T-shirtach.
            • zmija_w_niebieskim Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 22.07.18, 19:06
              Ale ja na szczęscie nie pracuję w biurze i nie muszę nosic koszulowych bluzek. Zresztą, ubrana w stroje biurowe dopiero byłabym ubrana niewłaściwie. Wszyscy na luzie a ja jak doradca finansowy czy inny przedsiębiorca pogrzebowy...
              Poza tym, biurowa klasyka to też jakieś spłowiałe beże, szarości i biel, o ile się nie mylę. Ja chciałam coś, co do niedawna było modne - kobiece bluzeczki z ładnym dekoltem w kolorach bordo, fioletowym, granatowym, błękitnym, proste, gładkie, bez falbanek i innych bufek...Trudno było dostać.
    • reinadelafiesta Re: Strój nadmiarowo "elegancki" 22.07.18, 17:00
      @Kora
      Strój elegancki, to m.in.strój dostosowany do okoliczności. Nawet - obiektywnie- piękny i elegancko wyglądający ubiór, niepasujący do sytuacji, nie będzie uchodzić za elegancki. Urzędnik ma wyglądać porządnie, schludnie i zgodnie z wymogami pracodawcy. Jest po to, by obsługiwać ludzi a nie odwalać rewię mody i po wybiegu spacerować. Jego strój ma być dopełnieniem wizerunku a nie wysuwać się na pierwszy plan.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka