Dodaj do ulubionych

"Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic"

27.07.18, 08:12
Zainspirował mnie jak sie domyślacie watek "obok", a raczej - podwątek w nim ...
Mowa była o ludziach, którzy niespecjalnie sie wywnętrzają w towarzystwie i padały takie stwierdzenia, że "skorupiak", "ostryga" - nie, nie uważam ich za obraźliwe - żeby jasnośc była smile i "chętnie słucha o innych, a o sobie - nic nie mówi" - no ze idzie o taką osobę ...
I tak sie zastanawiam - czy faktycznie taka osoba chętnie słucha o tych innych i ich sprawach, czy po prostu słyszy siłą faktu - bo mówią ...

Z całą pewnością nie jestem osobą typu "ostryga"smile, więc nie piszę że tak powiem na swą obronę, ale owszem na obronę ludzi, którzy są mało rozmowni, albo zwyczajnie nie mają nic ciekawego o swoim prywatnym życiu do powiedzenia lub też uważają, ze nie mają...
Tymczasem inni mają, albo uwazają, ze mają smile i mówią, a ta osoba słucha, ale no z tego co wiem i czasem też doświadczam - wcale nie tak chętnie se tego słucha - naprawdę ...

Dla mnie ludziie zamęczający innych szczególami swego życia są niemiłymi rozmowcami. Uprzedzam, nie nie idzie o to, ze ktos nie moze sie zwierzyc z problemu, podzielić radością itd. - idzie o rozkminianie jakichś banalnych spraw, które otoczenia WCALE nie interesują, ale SLUCHA Z GRZECZNOŚCI, chcąc nie chcąc - ze wskazaniem na NIE CHCĄC, ale muszacsmile bo wszak uszu sobie ktoś nie zatka ...

Wczoraj miałam taką no niemiła okazję wysłuchiwać przez pół godziny ożywionej rozmowy dwóch pań o tym, jakie i ile przetworów zrobiły - o matkosmile - też mi wydarzenie smile
Tak, wiem, dobre gospodynie to robią i to takie bardzo ważne - no też zrobiłam hehe, tylko ze nie uważam iż to jest jakieś interesujące ....
Nic nie mówiłam w temacie, to moze zostałam uznana za "ostrygę", która nie mówi o swoich w tym przypadku osobistych przetworach, albo li tez za niedobrą gospodynię - wszystko jedno, bo i tak mi to lotto, ale słuchając tych arcyciekawych heh wywodó pomysłałam sobie tak cichutko w kontekscie forum i tego, ze ktoś chętnie słucha smile
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic" 27.07.18, 08:21
      Korciu, nie udawaj głupiej,ktoś kto się nie odzywa w czasie jakiejś konkretnej rozmowy bo nie ma nic do powiedzenia (temat jest specyficzny) nie jest osobą nazwana przeze mnie ostrygą. To jest zupełnie inna sytuacja.mało tego, jeśli są trzy osoby w towarzystwie z czego dwie zaczynają temat specyficzny a trzecia się nie odzywa to nie jest w porządku ciągnięcie tego.Co innego większe towarzystwo .
      • kora3 Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 08:42
        no wiesz, tu towarzystwo było większe, ale panie na chwilę zdominowały tymi przetworami ...to poniekąd nie jest zaden specyficzny temat - jest przebanalny - w tym rzecz. smile

        A to było nieco prześmiewczo, bo tak, wiem o jakie osoby Ci idzie, tylko ze Babo...No jakby Ci tu rzec..
        Moze posłuże się przykladem ....Otóż, na mojej polibudzie jest zwyczaj organizowania dorocznego zjazdu absolwentów. Kidy skończyliśmy studia (97 rok) nie byo tak wszechobecnego netu, jak teraz i ludzie wzajemnie niekoniecznie wiedzieli co tam u kogo z roku czy grupy. A był to dla nas wszystkich okres sporych zmian w życiu wiadomo: podejmowaliśmy pierwsze prace, ludzie się żenili, dzieci się rodziły itd. - czyli było o czym mówic co u kogo słychać z rzeczy ważnych, kluczowych w życiu - proste.
        Z latami dynamika zmian życiowych u nas w większości - spadła i przeważnie nic kluczowego się u większosci nie dzieje, więc nie am o czym gadac w tym zakresie - znów - proste.
        To jest pierwsza sprawa Babo, a teraz druga ...
        Mamy takiego przemiłego kolegę z roku, który no nie założył rodziny, ani z nikim w ogóle sie nie zwiazał. Mieszkał z rodzicami (tato już obecnie nie żyje), po dyplomie został na studiach doktoranckich, zrobił je, a kilka lat temu także habilitację. Kolega ów nie opowiada o swoim prywatnym życiu, bo nie ma Babo NIC do powiedzenia! No poza tym, ze parę lat temu zrobił te habilitację - ale to wszyscy wiedza, bo już przecież zaraz po zrobieniu - powiedział no i poza tym, ze jego tata zmarł, ale to TEŻ już wszyscy wiedzą, a to jest stan raczej jak się domyślasz - niezmienny.
        Kolega zwyczajnie i po prostu nie ma o czym opowiadać w zakresie zycia rodzinnego, czy uczuciowego, wiec ...nie opowiada. W zakresie zawodowego - no kiedyś miał więcej - bo na uczelni pracowali przecież ci, którzy byli naszymi wyklkdowcami, czy prowadzacymi zajęcia - teraz większosc z nich się wykruszyła już Babo po 21 latach, czesc wymarłą zwyczajnie i trudno koledze byłoby opowiadać nam o ludziach, których my albo wcale nie kojarzymy, albo bardzo słabo, jako jakiegoś tam kolege z wyższego roku - np.
        My to wszystko wiemy, rozumiemy, ale bardzo być moze w innym towarzystwie kolega ów to "skorupiak" - bo nie mówi nic poza tym, że jest kawalerem, mieszka z mamą, tato nie zyje, a on pracuje na uczelni...A CO ma mówić?
        • znana.jako.ggigus Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 09:13
          A skad wiesz, ze kolega nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii? Moze ma trzy kochanki naraz, albo od lat kocha sie w jednej kobiecie i moze na jej temat dlugo.
          A moze ma trzech kochankow? albo od lat kocha sie w jednym?
          Albo cokolwiek innego. Nie wiem dlaczego ktos, kto nie ma rodziny i nie ma zwiazku, nie moze miec zycia uczuciowego. Kazdy je ma.
          • kora3 Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 09:27
            znana.jako.ggigus napisała:

            > A skad wiesz, ze kolega nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii? Moze ma trzy k
            > ochanki naraz, albo od lat kocha sie w jednej kobiecie i moze na jej temat dlug
            > o.
            > A moze ma trzech kochankow? albo od lat kocha sie w jednym?
            > Albo cokolwiek innego. Nie wiem dlaczego ktos, kto nie ma rodziny i nie ma zwia
            > zku, nie moze miec zycia uczuciowego. Kazdy je ma.


            A stąd Giggus wiem np., ze ten kolega dla innych jest kolegą, a dla mnie jest bardzo bliskim kolegą od czasów studenckich i mam z nim kontakt na bieżąco i nie, nie ma kochanek, ani kochanków - z racji swego ze tak powiem usposobienia.
            >
          • bo_ob Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 11:27
            znana.jako.ggigus napisała:

            > A skad wiesz, ze kolega nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii? Moze ma trzy k
            > ochanki naraz, albo od lat kocha sie w jednej kobiecie i moze na jej temat dlug
            > o.
            > A moze ma trzech kochankow? albo od lat kocha sie w jednym?
            > Albo cokolwiek innego. Nie wiem dlaczego ktos, kto nie ma rodziny i nie ma zwia
            > zku, nie moze miec zycia uczuciowego. Kazdy je ma.
            >

            Jeśli kolega ma bujne życie erotyczne lub uczuciowe, to nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii, bo o tym nie mówi się na zjeździe absolwentów smile

    • znana.jako.ggigus Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic" 27.07.18, 08:30
      wiekszosc ludzi najbardziej lubi opowiadac o swoim zyciu. To dosc prsta technika prowadzenia rozmowy, nazywana przeze mnie prowadzeniem wywiadu.
      Ostryga skorupiak to moze osoba, ktora unika celowo informacji, ne wiem, nie jestem w temacie. Dla niektorych mowienie ja zamiast my i brak wyjasnien co do aktualnej sytuacji zwiazkowej to bycie skorupiakiem.
    • bo_ob Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic" 27.07.18, 08:31
      Zdarza mi się czasem, rzadko, przebywać w towarzystwie ludzi, którzy opowiadają o szczegółach swojego życia. Wtedy wyłączam się. Wykształciłam w sobie taki pstryczek, który mnie wyłącza.
      O szczegółach z życia rozmawiam tylko z najbliższymi, to znaczy z najbliższą rodziną i przyjaciółmi.
      Ale to jest cecha indywidualna, na pewno są ludzie, którzy lubią słuchać o szczegółach z życia innych. Nie ma normy.
      • kora3 Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 08:54
        Mam wrazenie, ze obie z Babą w tamtym wątku mówicie o dwóch róznych sprawach...Mianowicie: Baba opowiedzena komuś, jak to jej wnuk coś tam, nie uważa za szczegół z życia i prawdopodobnie - słusznie. Opowiada na przykład jakąś anegdotkę zyciową - z udziałem wnuka i tym samym informuje siłą rzeczy towarzystwo, ze ma wnuka...Z niebliskimi osobami najpewniej nie podejmowałaby tematu jakiegoś problemu z tymze wnukiem, gdyby był ...To byłoby włąsnie omawianie szczegółow z zycia zarezerwowanych dla osób bliskich.

        Takie informacje o zatrudnieniu, stanie rodzinnym itd. najczesciej wychodza własnie mimochodem, niekoniecznie przy okazji opowiadania szczegółów z zycia...Np. ktoś się spóźnił na spotkanie .."Przepraszam, ale żona wzięła samochód na zakupy i utknęła w korku, a ja się nie miałem czym dostać..." - przykładowo i już wiadomo, ze spóźnialski ma zone smile - z prawem jazdy nawet wink
        • bo_ob Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 09:04
          Rozróżnijmy dwie rzeczy: przyjaciół i znajomych. O przyjaciołach wiemy bardzo wiele, o znajomych nie musimy tego wiedzieć. Szczegóły z życia znajomych wychodzą albo nie wychodzą mimochodem.
          Jemy z grupą znajomych obiad w restauracji, rozmawiamy o sprawach ogólnych. Wtem podchodzi do nas znajomy kogoś z nas, dosiada się, kontynuujemy rozmowę. Nikogo nie interesują żadne szczegóły dotyczące tego pana, tylko to, co ten pan ma do powiedzenia. Z tym panem spotykamy się w gronie znajomych jeszcze wielokrotnie i nie wiem do czego byłaby nam potrzebna wiedza o jego życiu prywatnym. Jeśli coś wyjdzie w praniu to dobrze, jeśli nie wyjdzie to drugie dobrze.
          • kora3 Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 09:12
            Wiesz, ja akurat doskonale odrózniam przyjaciół od znajomych, wielokrotnie zresztą o tym pisałam, ze tearz jest taka "maniera" nazywania "przyjaciółmi" zwyczajnych znajomków i ta "maniera" mi sie nie podoba smile

            Co do reszty - owszem, czasem takie szczegóły nie wychodzą, najczęściej - wychodzą i nie dlatego, ze ktoś je wyciąga, albo ich oczekuje, ale zwyczajnie - PRZY OKAZJI.
            A ja mam podejście takie z grubsza jakt Ty - informacje o życiu prywatnym znajomych są mi na ogół niepotrzebne, a jesli wyjdą w praniu to dobrze, jesli nie - drugie dobrze.
    • panna.ze.dworku Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic" 27.07.18, 16:08
      Znałam taką jedną panią, powiedzmy Kasię. Pani Kasia uwielbiała słuchać i gromadzić informacje o współpracownikach. Wszyściutkie! A do tego ze zdania zdania "Oj, ale mnie wkurzyła Magda! Uważa, że wszystko jej wolno, bo jest ładna!" potrafiła wysnuć wnioski, że a/. nienawidzisz Magdy śmiertelnie, b/. zazdrościsz jej urody, c/. uważasz że dostała prace przez łóżko, d/. Magda sypia z dyrektorem... Oraz milion innych. Równocześnie pani Kasia zapytana o cokolwiek dotyczącego najbanalniejszych spraw jej pozasłużbowych - sznurowała ciasno usta i cedziła, że "ona nie papla o prywatnych sprawach z niebliskimi!" - przy czym owo pytanie mogło brzmieć np "Nie mam pomysłu co zrobić jutro na obiad, Kasiu jak myślisz, nie za gorąco, żeby bigos gotować? bo mam kapustę...". I jakoś dość szybko Kasia ze zdumieniem zauważyła, że nie ma NIKOGO wśród licznej kadry firmy, kto chciałby z nią jakkolwiek rozmawiać. Ba, gdy Kasia wchodziła do pokoju - milkły rozmowy i wszyscy gwałtownie zajmowali się TYLKO tematami służbowymi! Ciekawe czemu?
      I owszem, mam świadomość, że wspomniana pani Kasia była typem patologicznym. Ale wcale nie rzadko są przypadki osób (szczególnie w dużych zakładach pracy) które chętnie nadstawią ucha, tylko po to, by później wykorzystać zasłyszane informacje przeciwko tobie, a o sobie, oczywiście, nie mówią NIC, obawiając się analogicznych reakcji.
      A na marginesie: "Wczoraj miałam taką no niemiła okazję wysłuchiwać przez pół godziny ożywionej rozmowy dwóch pań o tym, jakie i ile przetworów zrobiły - o matkosmile - też mi wydarzenie"... Być może relacja o tym w wykonaniu którejś z tych pan brzmiałaby: "Wczoraj świetnie pogadałam z X o przetworach, ona tez wekuje. Podała mi świetny przepis na sałatkę z papryką. Tylko ta Korcia siedziała nafochana, Bo ona to tylko o teozofii albo innych wydumanych rozmawia... No, oczywiście, wielka gwiazda ze spalonego teatru, rozmowy o kuchni to poniżej jej poziomu...
      • baba67 Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 17:11
        Moja niechęć to takich osób nie wynika tak bardzo ze złych doświadczeń pracowych a raczej ze sposobu myślenia jaki prezentują - informacja jak kasa -udostępniasz to jakbyś wydawała a jak inni udostępniają-czyste frajerstwo. Przy czym zaznaczam- są typy introwertyczne które same z siebie za bardzo do opowiadania o sobie się nie palą ale gdy okaże się niezdawkowe zainteresowanie to otwierają się i gra gitara.
        • panna.ze.dworku Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 17:35
          Oczywiście. Nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje od introwertyka że zostanie dusza towarzystwa. smile Ale właśnie - osoba, która wręcz "wyciąga" informacje o innych, a o swoją prywatność chroni do obłędu - budzi skojarzenie z nieszczerością, z jakimś ukrytym motywem działania. Czy zawsze musi być taki "ukryty motyw"? Oczywiście nie. Ale jednak nie darmo stare porzekadło mówi "wlazłeś między wrony - musisz krakać jak one". Czyli MUSISZ się przynajmniej częściowo dostosować do grupy - o ile chcesz w tejże funkcjonować. smile
          • kora3 Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 19:14
            Panno, ale przecież wyraźnie [isałam w poscie startowym - chodzi o osoby, które POZORNIE chętnie słuchają i dowiadują sie całkowicie zbednych im spraw, bo ktoś mówiąc kolokwialnie o nich kłapie. Na przyklad - ostatnio pewna pani znajoma uraczyła mnie opowiescią o wizycie swej siostrzenicy z synkiem u niej - z opisu wynikalo, ze zwyczajna wizyta, ale pani nie mogla z dzierżyc i opowiezdiala mi wszelkie szczególy włązcnie z tym ile lat siostrzenica jest po slubie, kim jest z zawodu ona a kim jej mąż, gdzie mieszkają i jak oraz co tu zwiedziła smile - mozesz się domyślić, ze owej siostrzenicy na oczy nie widziałam smile a te atrakcje co zwiedzała sa mi znane, bo ponad 15 lat tu mieszkam smile

            Myśmy też niedawno mieli gosci, kuzynka partnera z rodziną...Moja rozmowa z PRZYJACIÓLKĄ na ten teamt wyglądała mniej wiecej tak: - I co tam Korciu, goscie byli? - A byli kochana, byli, szkoda, ze na tak krótko, tylko 2 dni. - No krótkawo, ale pozwiedzali coś? - No ba, ile sie dało w takim czasie, bardzo im się podobało tu ..- A komu się tu nie podoba?wink Wybierasz się na koncert...?

            A tymczasem całkiem niedawno kolega nam powiedzial, ze będzie ?martwy" z 2 tygodnie, bo przyjeżdża kuzynka i chce jej coś pokazać tu...Kobieta to córka jego niezyjącej już ciotki, przylatuje z Peru, pierwszy raz w kraju mamy będzie...A to ciekawa historia, a jak to sie stało, ze ciocia "wyladowała " w Peru? Ot wojenny taki szlak, bardzo interesująca opowieść. A pani kuzynka zgodziła się na rozmowę na łamy smile - jak widać są wizyty krewnych, które zainteresują szersze grono nawet ze szczególami, tylko ze cholibka - nie wszystkie smile
      • kora3 Re: "Chętnie słucha o innych, a o sobie - nic 27.07.18, 18:42
        Panno, ale mowa nie o ludziach, którzy z załsyszanych czy zdobytych inaczej informacji robią jakiś użytek, tylko o osobach, które te informacje mają, bo inni je im przekazują zupełnie bez ich inicjatywy, chęci, czy zachęty ...

        I nie siedzialam nafochana, bynajmniej smile Ba, zapytana czy coś tam robilam w temacie odpowiedziałam, ze owszem, ale bez szczególow, bo nie ejst to dla mnie temat ciekawy - ogólnie. O ządnych przepisach nie było, tylko co ile która - rodzaj rzekłabym - rywalizacji smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka