Dodaj do ulubionych

Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych

29.07.18, 10:20
Dzień dobry. Poprzednio pisałam i pytałam o ludzi, którzy niechętnie zapraszają innych do siebie lub nie robią tego wcale. A dzisiaj sytuacja w pewnym sensie odwrotna. Do jej opisania zainspirował mnie wczorajszy dzień spędzony ze znajomymi. Otóż razem z bliską koleżanką odwiedzaliśmy naszą serdeczną znajomą i jej chłopaka. Wygląda to tak, że ona pomieszkuje u niego w domu pod miastem, w weekendy a czasami w ciągu tygodnia. Przyjechałyśmy około 11:00, okolica jest przepiękna (skraj dużej puszczy), zielono, spokojnie, doskonałe powietrze, a w dodatku rozstawiany basen na ogrodzie, czego chcieć więcej w takie dni, jak obecnie? smile Tego jej chłopaka trochę znamy, ale nie jakoś szczególnie dobrze. Przyjęli nas naprawdę miło, dostałyśmy drugie śniadanie, po południu miał być grill a wcześniej chill out w basenie i spacer do lasu. Jakoś kilka godzin później bez zapowiedzi przyjechał najlepszy przyjaciel chłopaka naszej koleżanki, którego oczywiście nie znałyśmy i o którym dowiedziałyśmy się na miejscu. Jak się okazało, on bardzo często w weekendy odwiedza dom swojego przyjaciela i nigdy się nie zapowiada. Dodatkowo, bez żadnego pytania dosłownie "czuje się jak u siebie", zagląda do lodówki, grzebie w spiżarni, bierze i używa sprzętów domowych - gdyby ktoś nie wiedział o co chodzi, można by było pomyśleć, że sam jest gospodarzem. A najdziwniejsze jest to, że prawdziwemu gospodarzowi wcale to nie przeszkadza, przeciwnie jest bardzo zadowolony i traktuje to jako coś absolutnie normalnego. Z kontekstu i rozmów dowiedziałyśmy się np. że ten przyjaciel chłopaka naszej koleżanki parę razy nie zastał nikogo w domu (przyjeżdżał bez zapowiedzi) i wcale go to nie przejęło, po prostu wrócił do siebie (mimo, że to prawie godzina drogi od miasta), albo że sam gospodarz, gdy wyjeżdżał na 3 tygodnie zagranicę zostawił mu klucze zachęcając, aby na ten czas się sprowadził. Od koleżanki, dziewczyny gospodarza, dowiedziałyśmy się także, że przyjaciele znają się od 15 lat, mają do siebie pełne zaufanie i rzeczywiście cieszą się swoim towarzystwem. Jak pewnie się domyślacie, jej taka sytuacja nie odpowiada. Szczególnie gdy ten mężczyzna (34 lata) wchodzi bez pytania do ich sypialni i np. bierze sobie bokserki jej chłopaka (na basen) lub po prostu cały dzień, do późnego wieczora zostaje z nimi na ogrodzie. Pytania mam dwa. Czy takie zachowanie przyjaciela gospodarza nie jest jednak przekroczeniem dobrych manier, zakładając, że faktycznie obu stronom zdecydowanie to pasuje? I jak powinna się zachowywać się dziewczyna gospodarza, którą taki rodzaj obecności i funkcjonowania jego przyjaciela po prostu męczy?
Ewa
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 29.07.18, 10:43
      Nie, zachowanie przyjaciel;a nie ejst wbrew dobrym manierom, bo taki mają z przyjacielem układ zwyczajnie . Jesli pani dziewczynie to niie pasuje, to powinna na ten temat porozmawiac ze swoim chłopakiem...
      Swoją drogą - kobiet, mężczyzn mozna mieć w zyciu wiele i wielu, przyjaciół na cale życie - niekoniecznie smile
    • kemstowicz Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 29.07.18, 10:44
      Bawi mnie taka potrzeba podzielenia się swoją historię z wczoraj w niedzielne przedpołudnie, ale powiedzmy, że faktycznie uważasz to za realny problem. W takim wypadku odpowiem Ci tak: Wasza koleżanka nie ma żadnych praw do tego domu, więc nie do niej należy ustalanie tam zasad. Jeśli właścicielowi pasuje, że jego przyjaciel traktuje jego dom, jak swój własny, to żadnej z Was nic do tego. Gdyby ona była jego żoną, to zupełnie inna sprawa. A czy to grzeczne zachowanie? Neutralne, ponieważ obie strony je akceptują, a nawet entuzjastycznie do niego podchodzą. Sprawa zamknięta.
      • baba67 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 29.07.18, 11:06
        Właśnie-co komu do domu jak chałupa nie jego?Problem to się zacznie kiedy właściciel chaty zdecyduje się na małżeństwo z panią.Tu trzeba będzie postawić twarde warunki.Prywatność męża ktora się chętnie dzieli (i ma prawo) nie jest prywatnością małżeństwa. Ja sobie nie wyobrażam żeby do mojego domu zjeżdżał ktokolwiek bez zapowiedzi ze swoim towarzystwem , grzebał mi w lodówce i w szafie, właził do naszej wspólnej sypialni i pod naszą nieobecność urządzał imprezy.Pani nie jest żoną i jej pozycja negocjacyjna jest żadna( w tym wypadku, nie twierdzę że zawsze pozycja konkubiny jest żadna) Cokolwiek by nie powiedzieć o instytucji małżeństwa to bywa w takich wypadkach bardzo dobrym sposobem na ustalenie nowych zasad.
    • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 11:09
      Jeśli gospodarz nie ustalił z przyjacielem nowych zasad w związku z tym, że pomieszkuje ze swoją dziewczyną, to trudno mieć pretensje do tegoż przyjaciela, że nadal zachowuje się tak, jak zwykle. Dziewczyna może spróbować porozmawiać ze swoim chłopakiem o tej sytuacji. Nie podejrzewałabym go od razu o złą wolę (w sensie, nie żona, to można olać). Może tak być, że facet zwyczajnie z tych mało domyślnych i nie wpadł, że dla niej jest to trochę krępujące.
      • ewa.pocierznicka Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 13:44
        Gospodarz prawie na pewno nie ustalił z przyjacielem nowych zasad, po prostu nowa dziewczyna gospodarza zastała taką sytuację i w nią weszła, można powiedzieć, że przyjęła z dobrodziejstwem inwentarza smile Z czasem zaczęło ją to coraz bardziej uwierać i po naszej ostatniej wizycie widzę dlaczego, bo nawet nam (mnie i drugiej koleżance, z którą byłam) przeszkadzał ten mężczyzna, a przecież to nie nasz problem. Po prostu wygląda to tak, jakby obcy dla nas czy dla dziewczyny gospodarza człowiek był domownikiem, częścią rodziny. Gdyby to był nawet jego rodzony brat bliźniak, to i tak byłoby to irytujące, a tu człowiek w ogóle nie spokrewniony. Temat jest wbrew pozorom trudny, chociaż wydaje się lajtowy.
        Ewa
        PS Kompletnie nie rozumiem, dlaczego rozmowa w innej części zeszła na pożyczanie między ludźmi bielizny czy butów, napisałam o tym przy okazji, to nie takie ważne, po prostu chciałam pokazać z jednej strony zażyłość przyjaciół, a z drugiej swobodne samopoczucie tego mężczyzny nie w swoim domu.
        • bo_ob Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 13:56
          Przykro mi, ale dom jest gospodarza. Jego dziewczyna, a tym bardziej Wy jesteście tam tylko gośćmi. Nie spotkałam się z sytuacją, aby to gości decydowali o tym, kto i na jakich warunkach bywa w domu gospodarza, więc dziewczyna albo się dostosuje albo musi odejść.
          Na marginesie: sypialnia jest sypialną gospodarza, w której to sypialni gości on od czasu do czasu swoją dziewczynę, przyjaciel wchodzi więc do sypialni przyjaciela.
          • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 14:12
            Z jednej strony masz rację, a z drugiej... dużo zależy, moim zdaniem, kim faktycznie jest dla gospodarza ta dziewczyna. Jeśli traktuje ją poważniej, jak partnerkę, a nie tylko FF (jak mówi młodzież niezbyt elegancko), to powinna jednak mieć trochę wyższy status od statusu "zwykłego" gościa.
            • baba67 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 15:21
              Powinna porozmawiać zobaczy wtedy czy jest FF czy nie. Może traci czas z tym gościem bo ona go traktuje inaczej niż on ją. Oczywiście postulaty modyfikacyjne powinny być bardzo umiarkowane polegające na pewnych ograniczeniach bardziej niż eliminacji przyjaciela z domku.
                • baba67 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 08:34
                  A to jest dobry kierunek.Trzeba facetowi dać szanse na wpadnięcie na pewne genialne pomysły. Tekst typu. Wiesz, naprawdę dziwnie się czułam -rano obudził mnie Andrzej , szukał czegoś w szafie, koszula mi się z biustu zsunęła/kołdra mi się odwinęła i tyłek miałam na wierzchu...
              • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 17:36
                Hmm zabawne Babo smile - w innym wątku, poniekad też Ewy - jak chłop ustalił z zoną, że nie bedą przyjmować zadnych znajomych poza jednym wspólnym, to przemocowiec, taki siaki i w ogólesmile Jak tu chłopak nie wywali przyjaciela - to panna jest dla niego FFsmile - nie piszę tego "pod" Ciebie i Twą wypowiedź tylko ogólnie ...

                No tak to jest Babo, że kazdy i kazda z nas na pewnym etapie jest FF czy ładniej nazywając - kandydatem/tką na kogoś wąznego. Na takim etapie nie jest wazniejszym od przyjaciela/przyjaciół chyba, ze ktoś jest desperatem - ten dla kogo się wazniejszym jest ...
                Tu pani jest kandydatką na partnerkę/zonę, na razie - no i fajnie...Sorry, ale jakby mi jakiś ktoś na takim etapie postulował, ze mam się pozbyc moich przyjaciół, to po pierwsze zabiłabym typa smiexchem, a po drugie pożegnalibyśmy sie szybciutko ...
                Ale skoro pani czuje się skrępowana, to bez histerii i ŻADAN powinna na propozycję pana spedzenia czau u pana pod miastem powiedzieć "Wiesz, fajnie, tylko, ze tam czesto bywa Marek (czy jak tam przyjacielowi na imię) i ja sie czuję nieco skrepowana jego obecnością, moze jedźmy gdzieś razem?" - jak zacznie nawalać na przyjaciela - nie wróżę tej znajomosci dobrze - sama bym kogoś takiego nie chciała smile
                • baba67 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 08:28
                  A kto tu pisze o wywaleniu?Wyłącz Korciu myślenie dwutorowe bo wiem że potrafisz ścieniowac i stonować sytuacje, tylko Ci się włącza.
                  Prośba ustalenie pewnych bardzo podstawowych i nierestrykcyjnych zasad to NIE JEST wywalanie przyjaciela.
                  Osoba z która się sypia bez deklaracji to nie jest zawsze FF, chyba czytałyśmy inne definicje.FF to jest jasny układ że żadnych planów ani deklaracji tym bardziej nie będzie.Tu jest najwyraźniej mowa o związku. No cóż nie wszyscy są uczciwi, może warto sprawdzić.
                  • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 08:52
                    Babo, moze ustalmy jedną rzecz - owszem - FF jest to jasny uklad - ale jesli taki jasny mialby być tu, to ...po jakie licho pani ma "sprawdzać" czy jest FF przy pomocy rozmowy o zachowaniu przyjaciela?smile
                    Prawda jest taka, że pani jest najprawdopodobniej KANDYDATKĄ na partnerkę/zonę i tyle. I to jest całkiem NORMALNE, bo mało kto od pierwszego wejrzenia traktuje znajomośc w powanych kategoriach - oczywiste.

                    Sprawa jest dla mnie prosta jako drut prosty - pan ma takie a nie inne układy z przyjacielem, pani - nic do tej pory w temacie nie mówiła, więc pan uwaza ze i jej te układy - w sensie bywania i przebywania pana przyjaciela - odpowiadają.
                    To jest klasyczny poniękąd problem kobitek tego rodzaju - kolezanki jakieś tam wiedza, ze jej nie pasuje, caly świat wie, tylko "on mnie nie rozumie"smile - bo NIC nie mówisz na ten temat kobito!
                    Faceci sa ze tak powiem w obsłudze bardzo prości - jak nam coś nie pasuje, to trzeba POWIEDZIEĆ - w tym przypadku taktownie i delikatnie, ale JASNO. "Moze tym razem jedźmy gdzieś razem, bo wiesz, czuję się skrepowana przy Marku" (czy ja tam ów przyjaciel się zwie).
        • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 14:07
          No cóż można powiedzieć... przyjaciel, mimo pojawienia się dziewczyny gospodarza, czuje się w domu bardzo swobodnie. Jeśli o mnie chodzi, to może nawet trochę zbyt swobodnie, fakt. Sama pewnie bym się trochę ograniczyła w podobnej sytuacji, bo czułabym się niezręcznie, no ale każdy ma inaczej najwyraźniej. Dziewczynie pozostaje tylko rozmowa z chłopakiem, bo on zdaje się nie widzieć problemu, a przyjaciel sam się raczej nie zmityguje.
          • verdana Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 14:33
            Nie bardzo rozumiem, dlaczego gościom (a nie stałej dziewczynie) przeszkadza ktoś, kto za zgodą gospodarza czuje się w domu jak domownik. Czy domownicy też przeszkadzają?
            Problemem dziewczyny nie jest przyjaciel, traktujący dom jak swój, tylko jej własny facet, któremu nie przeszkadza fakt, ze nie może być sam na sam ze swoją dziewczyną.
            • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 14:47
              verdana napisała:

              > Nie bardzo rozumiem, dlaczego gościom (a nie stałej dziewczynie) przeszkadza kt
              > oś, kto za zgodą gospodarza czuje się w domu jak domownik. Czy domownicy też p
              > rzeszkadzają?

              Z relacji Ewy wynika, o ile dobrze zrozumiałam, że dziewczynie też przeszkadza, jak najbardziej. Domownik to jednak co innego niż gość czujący się jak domownik, tak mi się wydaje.

              > Problemem dziewczyny nie jest przyjaciel, traktujący dom jak swój, tylko jej wł
              > asny facet, któremu nie przeszkadza fakt, ze nie może być sam na sam ze swoją d
              > ziewczyną.

              Toteż właśnie dla wyklarowania sytuacji zaproponowałam szczerą rozmowę. Inaczej pozostają niedomówienia i anse, a to bez sensu.
        • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 14:59
          Miła Ewo - moim zdaniem - nie masz racji. Nie ma zupełnie znaczenia czy ktoś jest spokrewniony czy nie - wszystko zalezy od relacji między gospodarzem, a jego przyjacielem.
          Pani dziewczyna chyba wiedziała, jakie są relacje między przyjacielem a jej chłopakiem? Skoro nic nie mówila, to dla chłopaka oznacza jedno: ze jej to nie przeszkadza. Skoro jednak przeszkadza to ona powinna porozmawiać z chłopakiem na ten temat. Zalecalabym przy tym duuuzo takru i delikatności, bo jak wspomniałam - dziewczyn mozna mieć na pęczki, a przyjaciół miewa sie na całe życiesmile
        • kemstowicz Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 15:07
          Temat tych majtek rozkwitł, bo kilka osób zaczęło w temacie "księżniczkować" i oburzać się jak można pożyczyć komuś swoje gacie, albo pożyczyć od kogoś. Co do meritum, to co za różnica brat bliźniak czy przyjaciel, jeśli relacje są bliskie i serdeczne? Porozmawiać z gospodarzem można, zachowując wiele taktu oczywiście, ale nie wolne go pouczać ani urządzać mu życia. Dodam jeszcze, że obrzydliwe są głosy kilku forumowiczek o tym, że dziewczynie chodzi tylko o to, żeby móc spędzać czas na czas ze swoim chłopakiem. Przecież ten jego przyjaciel tam nie mieszka tylko przyjeżdża, jak napisano głównie w weekendy, na pewno więc czasu dla siebie dużo we dwójkę mają, także naiwne takie tłumaczenia.
    • przedmiot_liryczny Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 30.07.18, 21:56
      Ewa trafiłam na forum i Twój temat... Muszę Ci napisać, że wszystko to pachnie mi kobiecą desperacją. Zarówno zachowanie Twojej koleżanki i jej niechęć wobec przyjaciela jej chłopaka, ale również Wasze podejście. Podkreślacie, że ją rozumiecie, że Wam też ta sytuacja wcale nie odpowiada... Ledwo widać skrywaną pogardę dla tego człowieka... I w imię czego? Brakiem dobrych manier niestety wykazujecie się Wy, a nie opisani w temacie Panowie.
        • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 08:55
          Z tą pogardą ...no inaczej bym to nazwała, ale owszem, taką nutkę widzę i ja...Desperacja? No wiesz, kobita jest cddopiero kandydatką na kogoś ważnego u goscia, a już wraz z kolezankami "życie" mu chce przemeblowywać - dośc klasyczny obraz desperatki w okolicach 30 - powiem Ci...
          Te kolezanki - nie lepsze - IM też sie nie podoba smile - a co im się moze podobać, albo nie w lokum obcego faceta? Nie chcą u niego bywać - ok, pewnie się nie pochlasta chłopina smile
          • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 09:20
            "Desperacja", "pogarda", "życie chce przemeblować"... czy to aby nie za wielkie słowa, Koro, Przedmiocie? A postawcie się może na miejscu tej dziewczyny... naprawdę zupełnie by Wam nie przeszkadzało, gdyby w sumie obcy dla Was facet biegał sobie swobodnie po domu Waszego faceta, kiedy i gdzie chce, radośnie wpadał do sypialni, bez żadnego skrępowania grzebał w szafach i lodówce? Nic a nic, poważnie? Hmmm… jakoś trudno mi w to uwierzyć, wybaczcie.
            A wystarczyłoby tylko zauważyć, że życie gospodarza troszeczkę się zmieniło, pojawiła się w nim nowa, może też bardzo ważna dla niego osoba i leciutko zmienić dawne przyzwyczajenia. Ot, tak z delikatności i wyczucia dla cudzej prywatności.
            No i dlaczego ona to niby "desperatka"? Bo potrzebuje tej odrobiny prywatności i poczucia, że tworzą ze swoim facetem coś więcej niż zwykłą komunę? Zwrócenie mu na to uwagi i wyartykułowanie swoich potrzeb to od razu "przemeblowywanie życia"?
            Przesadzacie, moim zdaniem.
              • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 09:48
                No, to zależy, bo jeśli ten przyjaciel zachowuje się tak, że czasem czuje się skrępowana (np. zastaje ją przebierającą się w sypialni), to chyba jednak jest to też trochę i jej sprawa. Chyba że uznamy, że nie ma prawa głosu, bo to "tylko" dziewczyna, a to przecież przyjaciel. Pozostaje mieć nadzieję, że przynajmniej jako żona (jeśli oczywiście dojdzie do ślubu) będzie miała cokolwiek do powiedzenia.
                • bo_ob Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 09:59
                  Co do sypialni zgadzam się. Powinna powiedzieć przyjacielowi, żeby następnym razem pukał.
                  Co do tego, czy ma prawo głosu w cudzym domu, w którym bywa gościem: nie ma. Ona tam nie mieszka, to nie jest jej dom. Zacznie mieć prawo głosu dopiero wtedy, gdy, ewentualnie, zostanie przez swego chłopaka zaproszona do wspólnego zamieszkania. To, czy przyjaciel szpera w lodówce czy szafie to jest sprawa wyłącznie między jej chłopakiem a jego przyjacielem.
                  Od dziewczyny, która bywa w weekendy do żony droga bardzo daleka smile

                  • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 10:51
                    Czyli, Twoim zdaniem, pomieszkująca u chłopaka dziewczyna ma dokładnie taki sam status, jak zwykły gość? No cóż, podziwiam w takim razie podejście do związków, bo ja bym chyba na taki układ nie poszła. I nie chodzi bynajmniej o to, żeby się u niego szarogęsić, ale tak całkiem "morda w kubeł, nie bulgotać", za przeproszeniem... to raczej nie dla mnie.
                    • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 11:04
                      Taki ma status jaki widzi gospodarz Maju - no taki mamy "klimat" - pomieszkująca osoba, jak rozumiem - zwyczajnie bywająca u niego na te weekendy z noclegiem to NIE JEST gospodarz/gospodyni i nie ma takiego statusu, chyba, ze gospodarz/gospodyni mu go przyzna - sam ...co innego wspólne mieszkanie ...
                      Ty byś nie poszła powiadasz, a pani jak widać - desperatka poniekąd - posxzła. Desperatka, bo najpewniej od PIERWSZEGO razu kiedy tam była WIDZIAŁA jai jest układ między panami, ale włąsnie trzyma buzię w kubeł, a bulgoce tylko do kolezanek smile - klasyczny przypadek
                      • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 11:17
                        kora3 napisała:

                        > Taki ma status jaki widzi gospodarz Maju - no taki mamy "klimat" - pomieszkując
                        > a osoba, jak rozumiem - zwyczajnie bywająca u niego na te weekendy z noclegiem
                        > to NIE JEST gospodarz/gospodyni i nie ma takiego statusu, chyba, ze gospodarz
                        > /gospodyni mu go przyzna - sam


                        No i właśnie tu się różnimy, najwyraźniej, bo dla mnie wspólne pomieszkiwanie, seks i bycie "czyjąś" dziewczyną trochę zmienia całokształt. Jeśli dla tej drugiej osoby jestem wyłącznie termoforem do łóżka, to znaczy, że nie jest nam po drodze.

                        ...co innego wspólne mieszkanie ...
                        > Ty byś nie poszła powiadasz, a pani jak widać - desperatka poniekąd - posxzła.
                        > Desperatka, bo najpewniej od PIERWSZEGO razu kiedy tam była WIDZIAŁA jai jest
                        > układ między panami, ale włąsnie trzyma buzię w kubeł, a bulgoce tylko do kol
                        > ezanek smile - klasyczny przypadek
                        >

                        Pewnie widziała, owszem, ale może liczyła na jakąś zmianę po czasie. To jeszcze nie czyni z niej desperatki. Desperatką to będzie, jak zdecyduje się nadal znosić tę niewygodną sytuację bez słowa.
                        • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 11:38
                          majaa napisała:
                          >
                          >
                          > No i właśnie tu się różnimy, najwyraźniej, bo dla mnie wspólne pomieszkiwanie,
                          > seks i bycie "czyjąś" dziewczyną trochę zmienia całokształt. Jeśli dla tej drug
                          > iej osoby jestem wyłącznie termoforem do łóżka, to znaczy, że nie jest nam po d
                          > rodze.


                          Maju, już chyba o tym kiedyś gadalyśmy co? W każdym razie z kimś o tym rozmawiałam ..Sprawa jest prosta jak drut - seks i zapraszanie do swego domu na weekend NIE SĄ deklaracjami - warto to wiedzieć i rozumieć. To, ze komuś się wydaje ze są to jest tylko jego wydawanie się. Jesli się chce znać podejscie drugiej strony do tematu trzeba o tym ROZMAWIAĆ, a nie cokolwiek zakładać
                          >
                          > Pewnie widziała, owszem, ale może liczyła na jakąś zmianę po czasie. To jeszcze
                          > nie czyni z niej desperatki. Desperatką to będzie, jak zdecyduje się nadal zno
                          > sić tę niewygodną sytuację bez słowa.


                          Maju, klasyczne podejscie babek - liczenie na coś czego się wcale nie sygnalizowało, ze się CHCE. Paranoja dla mnie... jak pisałam - faceci są w obsłudze niezwykle wręcz prości - w wiekszosci - jesli czegoś chcą - mówią o tym i oczekuja wzajemności - że jak się czegoś oczekuje, to się to powie - no normalne. Jak się nic nie mówi, to nie widzą problemu - poniekąd słusznie - Przedmiot ma rację - kobiety same sobie na złośc robią i mają pretensję potem do całego swiata, tylko nie do siebie
                          • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 12:08
                            kora3 napisała:

                            > Maju, już chyba o tym kiedyś gadalyśmy co? W każdym razie z kimś o tym rozmawia
                            > łam ..Sprawa jest prosta jak drut - seks i zapraszanie do swego domu na weekend
                            > NIE SĄ deklaracjami - warto to wiedzieć i rozumieć. To, ze komuś się wydaje ze
                            > są to jest tylko jego wydawanie się. Jesli się chce znać podejscie drugiej st
                            > rony do tematu trzeba o tym ROZMAWIAĆ, a nie cokolwiek zakładać
                            > [i]>

                            No tak, bezwzględnie powinna się była dopytać od razu, czy fakt wspólnego pomieszkiwania i uprawiania seksu to aby na pewno coś więcej niż sport i rozrywka.


                            > Maju, klasyczne podejscie babek - liczenie na coś czego się wcale nie sygnalizo
                            > wało, ze się CHCE. Paranoja dla mnie...


                            Liczenie, że ktoś się będzie potrafił zachować w miarę taktownie... no faktycznie, paranoja...
                            • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 12:25
                              Maju, jest taka piosenka chyba Kasi Kowalskiej dobrze oddająca podejście pań w temacie tekstem "Wszystkim nam brakuje szczęścia. MASZ to na co GODZISZ się" - no taka prawda Maju ...
                              Nie, nie trzeba zaraz z grubej rury, ale da się tak prowadzić NORMALNE rozmowy, by się dowiedzieć co i jak - i nie mów mi, ze nie, bo mam już trochę lat i doświadczenia i prowadziłam takie rozmowy zupełnie na luzie, bo jak wiesz mnie tam na takich rzeczach jak śluby i temu podobne rzeczy - nigdy nie zalezało.
                              Ale owszem, chciałam wiedzieć czy jesteśmy z sobą na serio, czy ot tak i ZAWSZE jakoś wiedzialam smile

                              W miarę taktownie powiadasz ...W naszym domu mój przyjaciel przychodzi i np. idzie sobie zrobić kawę - zwykle pyta mnie czy też chcę, a jak jest mój partner - jego też - taktownie sie zachowuje, czy nie? Dla nas tak, bo takie mamy z nim układy - proste.
                                            • baba67 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 14:09
                                              Niezależnie od tego jaki jest rozziew miedzy oczekiwaniami pana i pani pewne zachowania przyjaciela wydają się jednak zbyt swobodne. Powiedzmy że zamiast dziewczyny przyjeżdżałaby siostra trzymająca swoje rzeczy w szafie i kupująca to i owo do lodówki to wypadałoby może nie zglądać po szafach i nie częstować się zapasami bez pytania.
                                              • bo_ob Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 14:13
                                                baba67 napisała:

                                                > Niezależnie od tego jaki jest rozziew miedzy oczekiwaniami pana i pani pewne z
                                                > achowania przyjaciela wydają się jednak zbyt swobodne. Powiedzmy że zamiast dzi
                                                > ewczyny przyjeżdżałaby siostra trzymająca swoje rzeczy w szafie i kupująca to i
                                                > owo do lodówki to wypadałoby może nie zglądać po szafach i nie częstować się z
                                                > apasami bez pytania.
                                                >

                                                Wtedy siostra powinna powiedzieć Przyjacielowi: "nie zaglądaj do tej szafy, bo tam są moje rzeczy" oraz "nie jedz tej kiełbasy, bo to moja kiełbasa". Nie zmienia to faktu, ze o zwyczajach domu decyduje wyłącznie gospodarz.
                                                  • bo_ob Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 14:27
                                                    baba67 napisała:

                                                    > No zdecydowanie decyduje gospodarz.Nie skupiam się na tym co ta siostra powinna
                                                    > powiedzieć i co w sumie może tez dziewczyna powiedzieć jako drugi gość tylko n
                                                    > a braku wyczucia u przyjaciela.
                                                    >

                                                    Przyjaciel zachowuje się tak, jak pozwala gospodarz. Jeśli gospodarz nie narzeka na jego brak wyczucia to znaczy, że brak wyczucia nie występuje.


                                                  • bo_ob Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 14:55
                                                    baba67 napisała:

                                                    > No tu już pojechałaś, sorry.Tak to można powiedzieć o kilkuletnim dziecku a nie
                                                    > o starym chłopie który powinien jednak wyczaić że nie jest jedynym zasiedziały
                                                    > m gościem w tym układzie, coś się jednak zmieniło.
                                                    >

                                                    Widocznie jako dobry przyjaciel wie, że tak naprawdę nic się nie zmieniło.
                                                    Gdyby się zmieniło, Gospodarz by mu powiedział: słuchaj, musisz ograniczyć swoje przywileje, bo sytuacja się zmieniła i weekendy chcemy spędzać z moją dziewczyną w większości sami, we dwoje.

                                                    Jeśli w ogóle ktoś tu jest zasiedziałym gościem, to Przyjaciel.




                                                  • bo_ob Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 15:29
                                                    baba67 napisała:

                                                    > Bo ma jakąś komórkę mózgu (prawdopodobnie)? No ale koniec dyskusji-nie czujesz-
                                                    > nie wytłumaczę.
                                                    >

                                                    Bardzo dobrze czuję. Uważasz, że przyjaciel powinien domyśleć się, że nowej dziewczynie gospodarza przeszkadza to, że on postępuje tak, jak zawsze postępował. Jeśli jej to przeszkadza, niech mu to powie i niech ustali z nim nowe warunki jego pobytu w domu jego przyjaciela. Tak zachowują się dorośli ludzie.


                                                  • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 16:37
                                                    Może i masz rację, tylko że nie wszyscy są tacy asertywni. Szczerze Ci powiem, że np. ja w takiej sytuacji miałabym pewne opory przed klarowaniem dorosłemu facetowi, żeby nie grzebał mi w szafce w sypialni albo pytał, czy może wziąć coś z lodówki. Czułabym się po prostu niekomfortowo. Bo z jednej strony, nie będę przecież małostkowym skąpiradłem, żeby żałować gościowi kawałka kiełbasy, a z drugiej znowu, czemu niby mam regularnie dokarmiać zarabiającego na siebie obcego człowieka. Nie mówiąc już o tym, że on takie rzeczy sam powinien wiedzieć, bo to są elementarne zasady dobrego wychowania. A jeśli, jak napisałaś wcześniej, według niego absolutnie nic się nie zmieniło, to to tym gorzej o nim świadczy, w moim przekonaniu. No, chyba że rzeczywiście i gospodarz myśli podobnie. Ale to już byłaby całkiem kiepska sytuacja, dla tej dziewczyny oczywiście. Dlatego enty raz powtórzę, że ona powinna poważnie porozmawiać ze swoim chłopakiem.
                                                  • bo_ob Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 16:57
                                                    > Szczerze Ci powiem, że np. ja w takiej sytuacji miałabym pewne opory przed klarowaniem dorosłemu facetowi, żeby nie grzebał mi w szafce w sypialni

                                                    Niepotrzebnie. Jeśli przyjaciel od lat grzebie w szafach przyjaciela to trudno wymagać aby nagle domyślił się, ze ni stąd ni zowąd mu nie wolno. Swoje potrzeby trzeba jasno artykułować a nie mieć pretensje, że ktoś się nie domyślił, bo to jest dziecinada.

                                                    > czy może wziąć coś z lodówki

                                                    Jeśli dziewczyna nie chce aby on jadł jej kiełbasę, musi mu o tym powiedzieć. Musi jednak wtedy spodziewać się, że dostanie odpowiedź "dobrze, ale ty nie pij mojego wina". Nie wiemy nic o tym, kto w tej historyjce w jakim stopniu dokłada się do lodówki, nie ma więc sensu poruszać lodówkowego wątku.

                                                    > Nie mówiąc już o tym, że on takie rzeczy sam powinien wiedzieć

                                                    Nie widzę powodu. On tak zachowywał się zawsze w domu przyjaciela i, o ile wiemy, przyjaciel nie zmienił zasad jego pobytu.

                                                    > A jeśli, jak napisałaś wcześniej, według niego absolutnie nic się nie zmieniło

                                                    Nie wiem tego. Ale przyjaciele o takich sprawach jak stosunki damsko-męskie rozmawiają. Wydaje mi się, że dla przyjaciela nic się zmieniło wraz z pojawieniem się nowej dziewczyny gospodarza.

                                                    > Dlatego enty raz powtórzę, że ona powinna poważnie porozmawiać ze swoim chłopakiem.

                                                    O czym? Ona wie, że jej chłopak nie zamierza na razie się wiązać. Jest więc w domu chłopaka gościem, na dodatek z dużo mniejszym stażem, niż przyjaciel. Jeśli jakieś zachowania przyjaciela ją drażnią, musi mu to powiedzieć sama, nie szukając protezy w postaci chłopaka, który miałby załatwić za nią jej problem. Bo problem ma ona, nikt poza nią problemu nie ma.
                                                  • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 17:31
                                                    Gospodarz był sam, a teraz już sam nie jest, czyli coś się jednak zmieniło. I dla gospodarza i dla jego gości i przyjaciół. Ta dziewczyna to nie jakiś mebel, tylko osoba, z którą obu panom wypadałoby się trochę liczyć. A zwłaszcza ponoć zakochanemu gospodarzowi. Jak to ma tak wyglądać, że to "ona ma problemy i nikt poza nią", to, owszem, jak najbardziej mają o czym rozmawiać. Choćby o rozbieżnościach oczekiwań względem siebie.
                                                  • bo_ob Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 17:43
                                                    majaa napisała:

                                                    > Gospodarz był sam, a teraz już sam nie jest, czyli coś się jednak zmieniło.

                                                    Sam? Jeśli to jest nowa dziewczyna, to znaczy, że przedtem była stara smile

                                                    > Jak to ma tak wyglądać, że to "ona ma problemy i nikt
                                                    > poza nią", to, owszem, jak najbardziej mają o czym rozmawiać. Choćby o rozbież
                                                    > nościach oczekiwań względem siebie.

                                                    Nie widzę, aby panowie mieli problem.
                                                    Powinni rozmawiać. Powinna mu powiedzieć, że oczekuje, że on się jej niedługo oświadczy i wkrótce założą rodzinę a jego dom to jest jej przyszły dom? Może i tak, niech chłopak wie na czym stoi i niech ona to wie smile



                                                  • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 18:34
                                                    bo_ob napisała:


                                                    > Sam? Jeśli to jest nowa dziewczyna, to znaczy, że przedtem była stara smile

                                                    Przy takim podejściu panów to nawet mnie nie dziwi, że tamtej już nie ma.
                                                    I tak, zdecydowanie lepiej wyjaśnić sobie pewne kwestie od razu, żeby uniknąć nieporozumień i pretensji.
                                                  • kemstowicz Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 17:44
                                                    Trochę na marginesie, ale to Ty jesteś osobą, u której najczęściej przewija się ten wątek finansowy, który tak uraził autorkę tematu. Przecież Twoja sugestia, że nie będzie dokarmiać zarabiającego na siebie obcego człowieka od razu powoduje, że ciśnie się na usta nieprzyjemne pytanie: kto w tej relacji jest ekonomicznie silniejszy i kto występuje (niecelowo, ale jednak...) w roli sponsora? Jak czytam, że gospodarz ma dom z dużym ogrodem i basenem w pięknej okolice oraz mieszkanie, które wynajmuje, to mam wrażenie, że jednak nie jest człowiekiem biednym, którego przyjaciel "objada" z kiełbasy i "pożycza na wieczne nieoddanie" bokserki. (Zazwyczaj ludzie przyjaźniący się ze sobą tak blisko mają zbliżony poziom materialnym.) I że dziewczyna nie dokłada również do tego interesu, a raczej korzysta pełnymi garściami ze statusu gospodarza. Także może jednak te sugestie o tym, jak to biedna panienka utrzymuje przyjaciela gospodarza warto ograniczyć, bo ich konsekwencją będzie pytanie, kto tu naprawdę do kogo dokłada...
                                                  • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 18:47
                                                    Wiesz co, Kemstowicz, nie obraź się, ale piszesz bzdury, niestety. Nawet nie chce mi się tego komentować i udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Jak dokładnie przeczytasz moje wypowiedzi, tym razem ze zrozumieniem, to sam dojdziesz do tego wniosku. A jak nie chce Ci się czytać (mam wrażenie, że nawet postów autorki wątku dobrze nie przeczytałeś), to może lepiej powstrzymaj się od komentarzy, bo "sztukę dla sztuki" uprawiasz zwyczajniewink
                                                  • kemstowicz Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 15:18
                                                    Czekaj, czekaj... Podstawowa kindersztuba tak, ale wobec ludzi mniej znanych. Naprawdę dorosły syn nie musi u matki w domu pytać czy może wziąć z lodówki jogurt, tylko po prostu go bierze. A ja nie muszę u swojego przyjaciela pytać, czy mogę skorzystać z łazienki, tylko po prostu idę i leję smile Zależy wszystko od stopnia zażyłości i charakteru ludzi. Bywają przyjaciele (i przyjaciółki), dla których naprawdę czymś normalnym jest wchodzenie bez pytania do sypialni i pożyczanie sobie gaci. Uszanujmy ich wybór smile Podejrzewam, że opisywany tu gospodarz oraz jego przyjaciel są w takiej relacji od dawna, traktują to jako coś normalnego i do głowy im nie przyjdzie, że ktoś może mieć z tym problem. Tym bardziej, że wszystko dzieje się na terenie gospodarza. I oni wcale nie łamią zasad dobrego wychowania, najwyżej co można powiedzieć złego o nich: nie są bardzo spostrzegawczy, ale to już raczej nie temat dobrych obyczajów smile
                                                  • baba67 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 19:42
                                                    Uświadomiłaś mi właśnie że ja mam chyba szczęście w życiu bo jakoś w ogromnej większości stykałam się z osobami będącymi w stanie się domyśleć o że należy się od czasu do czasu rozejrzeć dookoła i dostrzec że sytuacje się zmieniają, zmieniają się ludzie, wszystko ma jakąś dynamikę.A nie robić za mechaniczną krowę. Powinniśmy liczyć nasze błogosławieństwa zatem dziękuję za uświadomienie mi tego, Najwyraźniej masz inne doświadczenia z ludźmi co trochę smutne.
                                                  • baba67 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 01.08.18, 09:20
                                                    Bo Ty to chcesz tak odczytywać. Tu nie chodzi wcale o kasę to nie ja pisałam o kosztach utrzymania. Chodzi o szacunek.Gospodarz pozwolił na branie swoich rzeczy BEZ PYTANIA , dziewczyna takiego pozwolenia nie dała. Niech sobie bierze, je na zdrowie ale niech nie traktuje dziewczyny jakby jej tam w ogóle nie było.
                                                  • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 31.07.18, 22:32
                                                    Babo, nie ma czegoś takiego jak zbyt swobodne zachowanie przyjaciela u przyjaciela CHYBA, ze gospodarz - przyjaciel tak je oceniałby w tej sytuacji...Wybacz, ale problem z tym, ze ktoś zje czyjaś kiełbase zaczyna zakrawac na jakąś obesesję na punkcie kasy - dziś nie ma problemu z kupieniem dowolnej kiełbasy
                                                  • baba67 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 01.08.18, 09:33
                                                    Problem jest w tym że przyjaciel nie zauważa jej obecności i traktuje jakby była panienką wynajętą na weekend.Nie ma problemu z podzieleniem sie kiełbasa jeśli ktoś raczy ZAUWAŻYĆ że to moja kiełbasa i ZAPYTAĆ. Taka drobna rzecz a wszystko zmienia. Uważam że watek jest animacyjny, ale świetnie się bawię mimo Twoich niesmacznych insynuacji.
                                                  • baba67 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 01.08.18, 10:01
                                                    ja żadnej kiełbasy nie wymyśliłam. Chodziło o branie bez pytania rzeczy z lodówki gdzie ktoś inny prócz gospodarza trzyma swoje produkty.Opierając się na słowie "przemieszkuje" i info że nie jest utrzymanką wyciągnęłam wniosek że pani jakieś produkty kupuje, może są to rzeczy których jej chłopak nie je (specjalny rodzaj sera, jogurcik).
                                                  • bo_ob Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 01.08.18, 10:06
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Ale gdzie tu jest w ogóle ze pan bierze jakąś kiełbasę pani, bo nie widziałam?
                                                    >

                                                    Motyw "wyżerania z lodówki jej produktów" wprowadziła Baba, słowo "kiełbasa" ja wprowadziłam, bo wydało mi się emocjonalnie trafne. Teraz widzę, że lepsze od "kiełbasa" byłoby "salceson".

                                                  • panna.ze.dworku Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 01.08.18, 10:41
                                                    Właśnie pytanie brzmi "Na ile się sytuacja zmieniła?". Bo na razie to gospodarz swojej pani zadeklarował wprost, że chce się nacieszyć wolnością i SWOIM domem z ogrodem, że nie planuje się angażować w nic na stałe, a PANI ma konkretne plany, że do końca roku się zaręczą i już! Być może dla pana pani jest tylko "wygodnym rozwiązaniem" problemów aprowizacyjno - porzadkowo - łóżkowych? No, lubi ją, zaangażowany jakoś tam jest, ale skoro po kilku miesiącach ŻADNE deklaracje zacieśnienia związku poza "pomieszkiwanie" i tyle nie padły - to wielkie zakochanie z planami na przyszłość to to nie jest na pewno.
                                                    Więc czy na pewno fakt pojawienia się "dziewczyna gospodarza" cokolwiek zmienił?
                                                    Żeby nie było - taka sytuacja spotkała moją bliską koleżankę: poznała pana, który akurat "leczył złamane serce". Oboje byli wolni, koło 30. Pan zapowiedział, że NIE CHCE się na razie wiązać na stałe, bo właśnie rzuciła go kobieta, którą kochał, równolegle tez zmienił pracę, mieszkanie, miała na głowie remont. Moja koleżanka postanowiła "przeczekać". Mijały spokojnie miesiące, moja koleżanka zapieprzała przy remoncie JEGO mieszkania (on ją chwalił, jak cudownie mieć taką PRZYJACIÓŁKĘ, ona mniemała, że ten remont robi przyszłościowo dla siebie), właśnie pomieszkiwała tam, obiadki gotowała itd. Ja jej powiedziałam raz i drugi, że głupio robi, ale... No i co? Ano to, że jakoś po chyba półtora roku takiej "przyjaźni" pan poznał siostrę kumpla i bez mrugnięcia okiem "wymówił" mojej kumpeli wszystko. Bo wszak od początku deklarował, ze to tylko przyjaźń, że on się nie wiąże itd. A pona pomagała mu z dobroci serca, za co jest wdzięczny, ale i tak jego dziewczyną jest nowa...
                                                  • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 01.08.18, 10:54
                                                    panna.ze.dworku napisała:

                                                    > Więc czy na pewno fakt pojawienia się "dziewczyna gospodarza" cokolwiek zmienił
                                                    > ?

                                                    No i właśnie cały czas o ten rozdźwięk mi chodzi, że wygląda na to, jakby nie zmienił, a zmienić powinien. Nawet jeśli pani faktycznie jest dla gospodarza tylko gościem i nikim więcej, to jeszcze najwyraźniej gościem "drugiej kategorii", bo nawet minimum prywatności nie ma.


                                                  • kora3 Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 01.08.18, 11:03
                                                    Maju, ale ...Być moze pan przyjaciel najzwyczajniej w swiecie rozumuje jak gospodarz - skoro pani nic nie mówi, to znaczy, ze uwag nie ma ...
                                                    Moze być tak, że pan przyjaciel uważa panią za kolejną przelotną osobę w zyciu gospodarza i dlatego celowo ją lekcewazy, ale moze byc i tak ze zachowanie wobec gospodarza przenosi "wansem" na nią, jako jego kobietę. A ze ta nie prostestuje, to ma przekonanie, ze jej to odpowiada
                                                  • majaa Re: Bardzo dobre samopoczucie i swoboda u innych 01.08.18, 11:16
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Maju, ale ...Być moze pan przyjaciel najzwyczajniej w swiecie rozumuje jak gosp
                                                    > odarz - skoro pani nic nie mówi, to znaczy, ze uwag nie ma ...
                                                    > Moze być tak, że pan przyjaciel uważa panią za kolejną przelotną osobę w zyciu
                                                    > gospodarza i dlatego celowo ją lekcewazy,


                                                    To już podpada pod zwykłe chamstwo.

                                                    ale moze byc i tak ze zachowanie wobe
                                                    > c gospodarza przenosi "wansem" na nią, jako jego kobietę. A ze ta nie prostestu
                                                    > je, to ma przekonanie, ze jej to odpowiada
                                                    >

                                                    Toteż dlatego nie posądzamy przyjaciela od razu o chamstwo, bo to niefajne, tylko piszemy, że zachowuje się nietaktownie, bez wycz