Dodaj do ulubionych

Kłamstwo w rodzinie

28.09.18, 09:25
Mam trudną sytuacje w bardzo bliskiej rodzinie. Może pamiętacie z mojego poprzedniego wątku. Rozwód.

Para, która się rozchodzi nie mieszka już razem i oboje podjęli kroki, aby sformalizować decyzję o rozstaniu. Podczas ostatniej wizyty wydawało się, że emocje opadły i powoli zaczniemy wracać do normy.

Ale wyszła sprawa dziadków. Co roku spędzamy wszystkie święta razem, całą rodziną. Zapytałam więc, jakie mamy wstępne plany na najbliższe Boże Narodzenie (jeśli planów brak to pojadę na narty, więc teraz jest najlepszy czas aby wykupić wycieczkę
). No i rozpętało się piekło, bo okazuje się nie dość, że dziadkowie nic nie wiedzą - nie mają wiedzieć. Mamy zrobić szopkę i odgrywać kochającą rodzinkę. Po co? Ja nie mam pojęcia.
Od razu powiedziałam, że nie będę brała w tym udziału. Na co usłyszałam, że przecież nie można narażać delikatnego zdrowia dziadków na szok, jakim jest informacja o rozwodzie.

No i nie wiem, co robić. Kupić sobie te wycieczkę i odciąć się na razie zupełnie od spotkań rodzinnych?
Obserwuj wątek
      • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 28.09.18, 13:40
        Dzięki za wsparcie.
        Straszny problem z tym wciąganiem innych w swoje sprawy - albo za dużo, albo za mało. Własnie w tej jednej kwestii mogliby postawić sprawe jasno i oficjalnie poinformować, ze się rozchodzą. A tak, to nie wiadomo o czym można swobodnie rozmawiac w rodzinie, bo każdy ma inne informacje i nie wolno nikomu się wygadać.
    • baba67 Re: Kłamstwo w rodzinie 28.09.18, 10:56
      Po co babcie denerwować niech się babcia cieszy. Pojedź na wycieczkę. I tak nie jesteś osoba upoważniona do informowania dziadków, nikt nie ma prawa oczekiwac że będziesz odgrywała szopkę. Sprawa się rypnie w ciagu roku.
    • reinadelafiesta Re: Kłamstwo w rodzinie 28.09.18, 14:40
      @Znudzona japonistka
      Zasadniczo uważam, że należy robić to, co uważa się za słuszne. Ale zdaję sobie sprawę, że życie rządzi się swoimi prawami i nie zawsze jest to możliwe. Nie żyjemy w próżni. Gdyby to była moja rodzina, po wysłuchaniu opinii męża, dzieci - podjęłabym ją sama i wzięła za nią odpowiedzianość. Gdyby chodziło o rodzinę męża- wyraziłabym zdanie, ale uważam że ostateczną decyzję powinien podjąć on.
      • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 10:15
        Oboje myślimy tak samo i oboje nie wiemy, jak teraz się zachować. Bo w praktyce - nie mozemy się kontaktowac z dziadkami nawet przez telefon zeby nikogo nie wysypać. Taka cisza przez następne trzy-cztery miesiące to będzie karanie niewinnych za głupotę kogoś zupełnie innego.
    • kora3 Re: Kłamstwo w rodzinie 28.09.18, 17:44
      Z mego punktu widzenia postępowanie zainteresowanych - zgryw na kochajacą się rodzinkę dla dziadków - jest głupie. Ale ich sytuacja, ich sprawa. Na Twoim miejscu jechałabym sobie na te narty i czesc
          • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 10:53
            Trudno nie klamac (albo nie powiedziec prawdy) jak dziadkowie pytają bezposrednio o to, gdzie jest osoba, która oficjalnie jest w pracy, a faktycznie po prostu w swoim nowym mieszkaniu. Albo jak pytaja, czy rozwodnicy razem byli na urlopie, bo jedna osoba wyjechała i własnie opowiada jak było itp.
            • baba67 Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 16:45
              To ciężko rzeczywiście. Ja bym nie kłamała ale tez i nie wchodziła w szczegóły. Oczywiście pomijam sytuacje kiedy taka wiadomość ma skończyć się czyimś pobytem w szpitalu (bo i takie sytuacje się zdarzają)-wtedy ustalamy strategie i solidarnie kłamiemy. W Twojej sytuacji najlepiej powiedzieć dziadkom oględnie że nie wiesz gdzie jest X nie bardzo się orientujesz co się dzieje bo zaganiana jesteś ale zdaje się że sa problemy ale lepiej żeby sami zapytali zainteresowanych.
            • kora3 Re: Kłamstwo w rodzinie 02.10.18, 18:45
              Ale Ciebie dziadkowie pytają gdzie jest ta osoba i jak sie bawili na urlopie razem? No chyba nie, skoro druga osoba opowiada - mam na mysli połowka tej dawnej pary. Ja bym pytana odpowiedziała "ne wiem, nie śledzę tego, dawno się z nim nie widziałam , wybaczcie, nie znam szczegółow" i zmieniała temat
                • kora3 Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 08:11
                  Nie Reino, wcale nie tak trudno,no chyba, ze Japonistka no. mieszka z tą eksparą (no teraz już polówką jej) jak to sie mawia "za płotem"...To faktycznie trudno powiedzieć, ze sie dawno nie widziało ...smile
                  Ale cała ta sytuacja ....no jak to jest? Babcia wysłuchała relacji bezpośredniej, czyli od byłej juz połowki pary o wspólnym urlopie, a teraz to weryfikuje u innych? Słabo sobie wyobrazam, ale o il.e "Nie wiem babciu, nie znam szczegółow, tyle co mi Kasia mówiła. Zalatana jestem ostatnio, nie wiem w co ręce włożyć..."

                  Jak już pisałam - osobscie uwazam kłamstwa w takich sytuacjach za głupie, niepotrzebne i "niebezpieczne" - to ostanie w tym zakresie, ze najpewniej sie wyda i bedzie kwas, lepiej powiedzieć samemu ...Ale daje ludziom prawo do decydowania o swoich sprawach, nawet głupio smile
                  I tak na serio to tu nie za bardzo potrafię sobie tę sytuację wyobrazic, powinnam dopytać u Japonisktki. Bo jak to własnie - połowka ekspary opowiada o wspólnym urlopie, a reszta ma to potwierdzac? T znaczy, ze dziadkowie jakoś szczególnie to weryfikują? Z wszystkimi tak robi? Dlaczego?
                  To raz, a dwa ...Na serio tak trudno u dorosłych luzdi nie znać szczegółow ich pozycia nawet będąc bliskimi?
                  Podkreślę jeszcze raz - uwazam kłamstwo w takiej sytuacji za złe wyjście, ale skoro ktoś uwaza, ze jest dobre, to tak trudno powiedzieć w dziesiejszych zcasach, ze ktoś wyjechał za granicę np. do pracy, w delegację dłuższą, do sanatorium (zależnie co do kogoś bardziej pasujesmile)? No chyba nie ...
                  A osoba postronna choć bliska zawsze moze powiedzieć "A gdzieś tam wyjechał, do pracy, czy gdzieś, Mówiła Mi Kasia, ale mi umknęło" - prosta dośc sprawa.
                  • reinadelafiesta Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 10:37
                    Kora
                    Jeżeli chodzi np. o rodzeństwo ( z małżonkiem) Japonistki, z którym się do tej pory utrzymywało kontakty, albo o rodziców Japonistki, czyli dziecko Dziadków ( z małżonkiem) - to owszem. Mogę sobie wyobrazić, że trudno. Jedno z nich pojawia się na spotkaniu rodzinnym, są Dziadkowie, Japonistka z mężem. I tak raz czy drugi. W koncu Dziadkowie pytają Japonistkę co sie dzieje, czy coś wie, bo małżonek siostry/ brata ew. zięć/ synowa nie przychodzą.
                    Dlatego uważam, że kłamanie czasem może być nawet technicznie rzecz biorąc bwrdzo trudne.
                    • kora3 Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 11:14
                      Nie barzdo rozumiem dlaczego mianoby o to pytać Japonistkę, tym bardziej, że jak sama pisze, osobiscie zainteresowana osoba opowiada np. o urlopie spedzanym z tą drugą osobą...Dlaczego dziadkowie mieliby te opowiesc weryfikować u Japonistki?
                      Jesli idzie o rodzeństwo to sprawa jest bardzo prosta akurat - wie Babcia, tacy jesteśmy zapracowani, że nawet nie ma kiedyś do nich wpaść i tak jestem cala szczeliwa, ze udało się dziś do Was zajrzeć. Nie mam pojęcia ...
                      Gorzej z własnymi rodzicami, ale też w tym stylu da się wybrnąć
                      • reinadelafiesta Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 14:22
                        Kora
                        Bo zakładam, że Dziadkowie kumaci, długo sobie nie dadzą wciskać kitu, że wszystko jest ok. I mogą chcieć zweryfikować sytuację u Japonistki. No nieciekawa sytuacja i tyle: albo Japonistka narazi się rozwodzącej się parze, albo będzie jej głupio z powodu Dziadków no i nie każdy z gęby cholewę chce robić.
                            • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 15:51
                              Przyjeżdżam do dziadków z mieszkania rozwodników, więc trudno udawać, ze nie wiem kto w tym domu jest, lub go nie ma.
                              Kwestię urlopu wyjaśniłam niżej. Rozmowa zaczeła się od naszego wyjazdu, rozwodniczka włączyła sięopisując swój urlop. Ewidentnie zapomniała, że była na nim sama i nie przygotowała od razu historyjki czemu nie pojechała z mężem. A zawsze jeżdzili razem do tej pory.
                              • kora3 Re: Kłamstwo w rodzinie 05.10.18, 09:41
                                Ale to nadal jest jej problem, a nie Twój - byłaś u nich - no byłam babciu, nie nie było X, nie wiem, nie pytałam - co w tym nadzwyczajnego.
                                Ja też gdy ostatnio byłam w rodzinnych stronach i odwiedziłam siostrę nie zastałam szwagra. Nie, nie pytałam o niego - dopiero siostra mi powiedziała, że pojechał do swojej mamy, bo ta jest w szpitalu. Gdyby mi nie powiedziała, to nie wiedziałabym kompletnie dlaczego go nie było i szczerze, nie dopytywałabym - no chyba, ze siostra sama by mi o jakimś kłopocie powiedziała. Więc nawet gdyby po tej wizycie moja mam spytała "A jak tam M (mąz siostry)? odpowiedziałabym "Nie wiem mamuś, nie było go, chyba ok , bo K. (moja siostra) nic nie mówiła" i tyle.

                                Co do historyjki o urlopie, a co Ty miałaś z tym wspólnego?Musiałaś się jakoś odnosić do tych opowieści?
                                Rozumiem ze czujesz się niezrecznie - serio. Ponadto uważam postępowanie pani rozwiedzionej czy też rozwodzącej sie za głupie w sensie oszukiwania dziadków, ale to nie Twoja sprawa
    • magazynka Re: Kłamstwo w rodzinie 28.09.18, 21:33
      Nie mieszałabym się w podobne sztuczki. Ciekawe, jak długo ta była para będzie się maskować - do śmierci dziadków?
      Odpuść sobie to przedstawienie i jedź na narty lub wymów się niedyspozycją.
        • kruszysia Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 09:33
          Dziadkowie są przecież czującymi i myślącymi ludźmi. Po kilku rozmowach pełnych uników i przemilczeń, wyciągną swoje wnioski i dojdą do prawdy. Do tego być może będą mieli (słuszny) żal do swoich bliskich, gdyż dorośli na ogół nie lubią być traktowani jak dzieci.
          • baba67 Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 11:35
            Z drugiej jednak strony dziadkowie nie powinni mieć pretensji do kogoś kto nie jest stroną a technicznie rzecz biorąc ich nie okłamał i tylko odesłał do jednej ze stron. Dla mnie trochę dziwne że dziadkowie mieszkający w Poznaniu dajmy na to pytają się japonistkę mieszkającą w Koszalinie gdzie jest i co robi osoba mieszkająca również w Poznaniu. Dziwne to jakieś.
    • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 11:34
      Imho wycieczke mozesz wykupic i pojechac, ale przeciez nie przestaniesz widywac dziadkow dlatego, ze ktos wytrwale chowa glowe w piasek ?
      Nie znosze takiego wkrecania w cudze klamstwa i to z szantazem emocjonalnym w tle.
      Powiedz rozstajacej sie czesci rodziny, ze JESLI dziadkowie zapytaja, odpowiesz prawde "zdaje sie oni sie rozstali", "byla mowa o rozwodzie", to juz sama sformulujesz najlepiej. Nie widze powodow do robienia z calej rodziny idiotow tylko dlatego, ze jednej osobie tak wygodnie.
        • znana.jako.ggigus Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 11:57
          To jest i szantaż i skupianie na sobie uwagi, skoro każdy w rodzinie zna inną wersję aktualnych wydarzeń. Znam też taką sytuację i zrobiłam tak, że wprost zapytałam zainteresowane osoby, co wiedzą na temat aktualnego stanu pewnej sprawy. Oczyściło się. Co prawda osoba, która każdemu mówiła - jesteś jedyną osobą, której powierzam tajemnicę - nie była amused, ale szczerze pisząc, zwisało mi to. To był szantaż. Była burza, przeszło, oczyściło się.
            • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 12:07
              Rozumiem to, ale jesli alternatywa jest w praktyce zerwanie stosunkow z dziadkami ?
              Zdecyduj sama, co jest dla ciebie wiekszym dyskomfortem - wspierac cudze klamstwa placzac sie przy tym czy zrobienie burzy. Ja bym jednak tym wygodnisiom zapowiedziala, ze zapytana klamac nie bede, ale to jak chcesz.
                • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 12:20
                  W takiej sytuacji nalezy sie zastanowic, ktore zlo mniejsze smile
                  Nie smieje sie, sytuacja nielatwa i klopotliwa, ale przeciez znasz swoich dziadkow - czy dla nich wiadomosc o rozwodzie to rzeczywiscie bedzie szok nie do przelkniecia i czarna rozpacz ? Czy tylko ich wiek/zasady/co tam jeszcze stanowia instrument zastraszania, a dobro jest wyimaginowane ?
                  Bo w sytuacji wymuszania na mnie, czyli dobro moje kontra wymuszajacego nie mialabym obiekcji. Nie ma co imho zastanawiac sie nad osoba rozstajaca sie, pomysl wylacznie w konfiguracji ja-dziadkowie.
                  • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 12:36
                    Absolutnie, masz rację...
                    Będę musiała po prostu porozmawiac jeszcze raz z meżem i wyrobić jasna strategię. Żadne z nas nie chce nagle bez wyjaśnienia urywac kontaktu z dziadkami. Wiadomo, ze powstrzymamy sie od wizyt (dziadkowie mieszkaja w tym samym miescie, co rozwodnicy), ale nie chce przestac telefonować.
            • znana.jako.ggigus Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 12:26
              Nie wymagam robienia burzy, ja jej też nie zorbiłam. Po prostu przy pewnym spotkaniu rodzinnym wzięłam parę osób na stornę, powiedziałam sprawa X, dotyczy Z i Y. Ja wiem to, co wiedzą inni? No i przede wszystkim wyszło na jaw, że jedna z uczetników sprawy wszysktim wciskała - jesteś jedyną osobą, której to mówię. A to przygniata, a poza tym ona ciągnęła sznureczki. Sprawa się rypła, po imprezie nastąpiły szumy, zlepy i ciągi. A teraz czysta atmosfera.

              Ja przygotowałam burzę, dałam burzy się wyładować.
        • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 11:58
          W takim razie wobec dziadkow ogledniej - nie mowisz, ale i nie podtrzymujesz cudzego klamstwa. "Nie wiem", "Nie widuje ich razem ostatnio", cos w tym stylu.
          Ale klamczuchom zapowiedz, ze TY klamac nie bedziesz - zasadniczo jestem przeciwna ostrzezeniom/pogrozkom, ktorych realizowac sie nie zamierza. Niech wiedza, ze innym niekoniecznie sie podoba to, co robia i ze ktos, czy kilkoro ktosiow, moze sie wylamac. Zmowa milczenia to jeszcze... moze daloby sie przelknac, ale aktywne klamstwo ?
          PS unikam z wygodnictwa. Za duzo fatygi zapamietac, co kto komu naklamal. Wystarczajaco duzo klamie w swoich sprawach, wiec w cudzych nie bede - to mniej wiecej zakomunikuj klamczuchom.
            • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 12:13
              Moze powiedz im slodko, ze inaczej definiujesz dobro rodziny ?
              Nie chcesz(opcjonalnie nie bedziesz) robic idiotow z doroslych, pelnosprawnych umyslowo ludzi (mam na mysli dziadkow) ani z siebie.
              "Szopka ma byc" to panstwo rozwodzacy sie moga zarzadzic wobec podwladnych ewentualnie "jam wacpanu nie chlek poddany" i durnych bezzasadnych rozporzadzen wykonywac nie musze. A moze i nie bede.
            • aqua48 Re: Kłamstwo w rodzinie 02.10.18, 11:40
              znudzona_japonistka napisała:

              > Ja tez mam zasadę, ze kłamanie jest zbyt wyczerpujące. Na rozwodników to nieste
              > ty nie działa, ma byc szopka i już. Dla dobra rodziny.
              >
              Jeśli tak to mogli nic nikomu nie mówić i utrzymywać fasadę dalej.
        • olivkah Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 12:47
          >Ale to nie moja odpowiedzialnośc informaowac dziadkow o tym rozwodzie.

          W serialach to się robi tak, że mówisz do zainteresowanych: albo wy im powiecie, albo ja to zrobię/my to zrobimy. Daję wam (dzień/tydzień/miesiąc/pół roku) czasu. Do tego czasu dziadkom na pytania odpowiadać: a to niech Zosia sama wam opowie.
          • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 13:46
            olivkah napisała:

            > W serialach to się robi tak, że mówisz do zainteresowanych: albo wy im powiecie
            > , albo ja to zrobię/my to zrobimy. Daję wam (dzień/tydzień/miesiąc/pół roku) cz
            > asu. Do tego czasu dziadkom na pytania odpowiadać: a to niech Zosia sama wam op
            > owie.

            W zyciu tez sie tak czasem robi smile
            I nie wiem, czy zycie inspirowalo sztuke, czy odwrotnie.
        • aqua48 Re: Kłamstwo w rodzinie 02.10.18, 11:39
          znudzona_japonistka napisała:

          > Ale to nie moja odpowiedzialnośc informaowac dziadkow o tym rozwodzie.
          > Straszne to, bo jak napisałaś szantaz emocjonalny jest i działa bardzo dobrze.

          Znam to z własnej rodziny. U mnie doszło do momentu kiedy nie mogłam pogratulować kuzynce wyższego stanowiska bo..oficjalnie nie wiedziałam że je otrzymała. Powiedziałam w tym momencie dość, i powiedziałam zainteresowanej, że jej gratuluję, ale nie wiem czy ona wie że dostała to stanowisko, bo to straszna tajemnica i żeby przypadkiem nikomu nic nie mówiła smile Przestałam się przejmować głupimi tajemnicami. Jak ktoś nie chce żebym coś wiedziała, to niech mi o tym po prostu nie mówi i koniec.
          W tym opisanym przypadku utrzymywałabym normalne kontakty z dziadkami, a na pytania z ich strony o poczynania rozwodników odpowiedziała wprost, że nie są już razem o ile wiem i niech dziadkowie drążą tych ludzi, jeśli chcą szczegółów. Takie ukrywanie prawdy ma krótkie nogi i prędzej czy później sprawa i tak się wyda. A wciąganie innych do kłamstwa jest paskudne i obrzydliwe.

    • majaa Re: Kłamstwo w rodzinie 01.10.18, 12:40
      Najpierw spróbowałabym jeszcze raz, na spokojnie przemówić rozwodnikom do rozumu, że podtrzymywanie fikcji i robienie szopki kompletnie nie ma sensu, bo i tak przecież wszystko się w końcu wyda. To głupota i dziecinada. Jeśli nie dadzą się przekonać, to powiedziałabym wprost, że nie będę robić idioty ani z siebie ani z dziadków, tj. specjalnie ich informować o tym nie będę, ale nie zamierzam też lawirować i kłamać, jeśli rozmowa zejdzie na temat tej pary. Zwłaszcza że cała ta sytuacja ma, jak widać, wpływ na Twoje plany, więc tym bardziej nie dałabym sobą manipulować.
      • verdana Re: Kłamstwo w rodzinie 02.10.18, 20:20
        Powiedziałabym rozwodzącej się parze, że nie masz zamiaru zrywać kontaktów z dziadkami, a okłamywanie ich na dłuższą metę jest niemożliwe. I że wobec tego sama nie poruszysz tematu, ale jak zapytają, to powiesz prawdę. I jeśli oni nie zawiadomią ich wcześniej, to trudno - nie będziesz kłamać i koniec.
    • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 13:12
      Odpisze ogólnie, bo widze że jest kilka niejasności.
      Zawsze jak odwiedzamy miasto zatrzymujemy się u tej rozstającej się teraz pary. Dziadków odwiedzamy wszyscy razem. Skoro jesteśmy od piątkowego wieczoru w domu, to trudno udawać, ze się nie zauwazyło nieobecności człowieka, który w tym domu powinien być.
      Opowieści o urlopie były z naszej strony. Do rozmowy włączyła się przyszła rozwodniczka i mówiła o swoim wyjeździe. i dziadkowie spytali o to, czy jej jeszcze-mężowi tez się podobało. I klops.
      Posżło kłamstwo, że nie pojechał, bo był w pracy. Mieszka i pracuje w tym samym miescie, więc nie da się robić przedstawienia że niby pojedzie za granicę jak to ktos zaproponował.
      Pikanterii sprawie dodaje fakt, ż że jednak babcia wie. Ale się nie przyznaje oficjalnie i tez brnie w kłamstwo. Nie mam pojecia dlaczego.
      Z rozchodzacej się pary to facet jest trzymany w ignorancji co do swiadomości dziadków.
      No, siły już nie mam na to wszystko.
      • aqua48 Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 13:27
        znudzona_japonistka napisała:

        > Opowieści o urlopie były z naszej strony. Do rozmowy włączyła się przyszła rozw
        > odniczka i mówiła o swoim wyjeździe. i dziadkowie spytali o to, czy jej jeszcze
        > -mężowi tez się podobało. I klops.

        No, ale to rozwodniczka powinna była wziąć na siebie ten klops, który ugotowała, nie Wy przecież.

        > Pikanterii sprawie dodaje fakt, ż że jednak babcia wie. Ale się nie przyznaje o
        > ficjalnie i tez brnie w kłamstwo. Nie mam pojecia dlaczego.
        > No, siły już nie mam na to wszystko.

        Odpuść sobie wobec tego utrzymywanie tej komedii.
        • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 13:37
          Rozwodniczka słabo kłami i do tego lubi szukac oparcia i ochrony u innych. W praktyce wiem, ze to nie moja sprawa, ale jak siedzimy przy stole i ona przy takim pytaniu patrzy błagalnie, to wiem czego oczekuje. I nie kłamie dla niej, ale takie zagrania mnie bardzo wyczerpują.
          Z perspektywy kilometrów i czasu widze że to jest jakies taktyczne zagranie. Nie wiem po co, ale ewidentnie ktos chce coś ugrać. Dozowanie informacji jest bardzo precyzyjne, bo miałam okazję porównac część wersji z koleżankami rozwodniczki. I ciekawe historie wychodzą.
          • aqua48 Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 14:45
            znudzona_japonistka napisała:

            > Rozwodniczka słabo kłami i do tego lubi szukac oparcia i ochrony u innych.
            > wiem, ze to nie moja sprawa, ale jak siedzimy przy stole i ona przy taki
            > m pytaniu patrzy błagalnie, to wiem czego oczekuje.

            Nie dawaj się nabrać na oczy kota ze Szreka. nie dawaj swojego przyzwolenia na sytuacje które są dla Ciebie niekomfortowe. To czysta manipulacja nie żadne wspieranie.

            > Dozowanie informacji jest bardzo precyzyjne, bo miałam okazję porównac

            Ale Ty nie musisz grać w tę grę.
            • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 15:36
              Nie daje sie nabrac. ale słuchanie jak ona łże, a do tego teraz swiadomość, ze poza jedną osobą przy stole wszyscy wiedzą że to kłamstwa... Szczerze mówiąc im więcej o tym myślę tym gorzej się czuje z tym, ze od razu nie powiedziałam "basta" i nie uderzyłam ręką w stół.
          • reinadelafiesta Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 18:48
            Znudzona japonistka
            Wiesz co? Znam parę, która się rozwodziła. Mąż prosił żonę, żeby nie informowała o tym jego matki, przynajmniej na razie: bo trzeba ją delikatnie przygotować, bo serce, bo coś tam. Żona się zgodziła i mimo że z teściową się widywała raz czy drugi, nic nie powiedziała. A on potem sam mamusię poinformował, przy okazji obrabiając cztery litery swojej exżonie, że ta nie poinformowała teściowej bo jest tchórzem i nie miała odwagi teściowej powiedzieć.
            Także żeby nie było tak, że do prośby rozwodników się przychylicie, a potem odium za niepoinformowanie Dziadków wszyscy zwalą na Was i do Was będą jakieś pretensje. A że bezpodstawne, to tego nikt jakoś nie będzie zauważał.
            • baba67 Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 08:55
              Co za doopek . Niemniej może matka zauważyła że to syn powinien ja poinformować pierwszy a nie jego eksżona. Skoro ona niby jest tchórzem to co powiedzieć o nim? Tu tak samo-zwalać winę na rodzine że nie poinformowała o moim rozwodzie? Co dziadkowie wydaje mi się maja wszystko ok z intelektem takiego pokręconegomyślenia nie kupią.Zresztą skoro babcia wie-trzeba z nią pogadać. Dla mnie problemu nie ma. Można przez telefon.O ile jesteś na 100% przekonana że wie.
              • reinadelafiesta Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 10:15
                Baba
                Co do tego, że to syn powinien poinformować - zgoda. Tylko właśnie powinien był powiedzieć: "mamo, Basia Ci nie mówiła, bo ją o to prosiłem, sam chcialem ci to powiedzieć." I to byłoby ok. A on zachował sie jak doopek w tej kwestii, masz Babo rację.
                Z babcią można pogadać, ale... Dla mnie to ciągle są jakieś działania zastępcze. To nie Japonistka ma kombinować, co tu zrobić, z kim rozmawiać itd. To rozwodzący się mają rzecz załatwić. Więc jeśli Japonistka z mężem nie mają ochoty w tym tkwić, to krótka piłka: " macie sami Dziadkom powiedzieć. Jak nie, to my sami z siebie nie powiemy, ale zapytani wprost przez Dziadków wyjaśnimy co i jak. Czy ci ludzie nie myślą, jak ich zachowanie wpłynie na całą rodzinę? Popatrz Babo, tu większym problemem niż sam rozwód, jest egoistyczne zachowanie tej pary i ono może więcej szkód narobić, niż samo rozstanie.
                • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 11:10
                  Dobrze zauwazyłas Reino, poinformowanie to jest odpowiedzialność rozwodzących się i ja o tym wiem. Oni oboje mają tendencję do chowania się za innymi (albo głowy w piasek) i do rozgrywania dziwnych zakulisowych gierek. Dowiedziałam się kilku bardzo niepokojących rzeczy i wiem, że jestesmy od poczatku manipulowani, przez obie strony.
                  • reinadelafiesta Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 11:20
                    Znudzona_ japonistka
                    Rozumiem, że takie postawienie sprawy może wydawać się trudne. Ale wydaje mi się, że jeśli obydwoje z mężem będziecie zgodni, solidarni i konsekwentni, to nie pozwolicie rozwodzącym się wejść sobie na głowę, wodzić za nos całej rodziny i będą musieli wypić piwo, którego naważyli. Są dorośli na rozwód, to tym bardziej mogą o nim powiedzieć.
                    • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 11:32
                      Japonistka z mezem juz pozwolili wejsc sobie na glowy i obawiam sie, ze oni tez beda musieli pic to piwo nawarzone przez kogo innego. W najlepszym wypadku TEZ, bo niewykluczone, ze glownie lub wylacznie oni.

                      Japonistko, nie wiem, czego sie dowiedzialas, ale jedna z opcji jest imho zawieszenie stosunkow z rozwodzaca sie para. Moze na dlugo, moze na zawsze. Bardziej zalezy ci na nich czy na dziadkach ?
                      • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 12:17
                        Zza komputera wszystko wygląda trochę wyraźniej. wink Może faktycznie weszli nam na głowę. Spotkaliśmy się i niby było normalnie, przynajmniej do momentu kiedy znowu nie zaczeli swoich podchodów.
                        Zalezy mi na wszystkich członkach rodziny tak samo - łącznie z panem, przez którego rozstanie się dzieje.
                        • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 12:29
                          Znaczy co ? Przepraszam za niedyskrecje, ale nie zrozumialam - spotkaliscie sie z rozwodnikami czy w obecnosci rozwodnikow z dziadkami ? Na czym polegaly podchody ? (nie doslownie, bron boru, chodzi mi o to, czy stworzono sytuacje, w ktorej musielibyscie sklamac lub potwierdzic cudze klamstwo czy podchody w sensie wymuszania na was wspolczucia, zrozumienia dla ich gierek)

                          Zalezy na wszystkich tak samo, rozumiem, nie namawiam do wojny smile
                          Ale w takiej sytuacji chcialabym zrozumiec/dowiedziec sie, PO CO jest ta gra. Siakos w troske o dziadka nie wierze. I bardzo nie fair sa proby manipulacji.
                          • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 13:21
                            Odpowiadając po kolei:
                            Odwiedzając ostatnio rodzinę spotkaliśmy się z dziadkami i rozwodniczką. Podczas wcześniejszej wizyty 9mój poprzedni temat) spotkaliśmy się z dziadkami wszyscy razem, na wyraźne życzenie rozchodzacych się.
                            Tworzono sytuacje w których albo musieliśmy kłamac, albo "zdradzilibyśmy" jedną ze stron.
                            Podchody były różne. Np. niby mimochodem rzucane uwagi w rodzaju "to było zaraz po tym, jak mnie pobił". Kiedy indziej tłumaczenia usilne "jak ty sobie wyobrazasz powiedziec dziadkowi co sie dzieje, przecież on dostanie napadu". Zapadło mi w pamięc "teraz jestem taki szczęsliwy/taka szczęśliwa - jak tylko przyjedziecie to zrobimy A,B,C,D (nierealne)".
                            Też nie rozumiem po co cała ta szopka. Nie jestesmy stroną w sporze, staramy się stac z boku mimo usilnych starań, żeby nas wciągac w sam środek rozstania.
                • baba67 Re: Kłamstwo w rodzinie 04.10.18, 15:09
                  No zgadzam się. Niemniej Japonistce zależy na dobrych stosunkach z rozwodniczką, gdyby tak nie było sama by taka opcję obrała.Działając wprost wywoła kwasy fochy i dąsy których nie chce.Jeśli babcia przestanie rżnąć głupa problem rozwiąże się sam.Japonistki, nie babci oczywiście.
      • baba67 Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 15:02
        Wziąć babcie na stronę i powiedzieć jak sprawy stoją (czyli kto sie bawi w teatrzyki) i jak Wy się z tym czujecie. jeśłi dziadek nie wie to może dlatego że babcia tak postanowiła (moze by starszy pan za bardzo przeżył) i niech babcia współuczestniczy jakoś w tej dziwnej sytuacji.
        • znudzona_japonistka Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 15:38
          To jest przedziwne. Wszyscy się na prawo i lewo tłumaczą, ze chca dziadkom (albo samemu dziadkowi) oszczędzić nerwów. A ja nie wiem jak on zareaguje, jak już po rozwodzie dowie się że przez miesiące wszyscy przed nim ukrywali to rozstanie. Łacznie z babcią.
          • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 03.10.18, 16:08
            znudzona_japonistka napisała:

            > To jest przedziwne. Wszyscy się na prawo i lewo tłumaczą, ze chca dziadkom (alb
            > o samemu dziadkowi) oszczędzić nerwów. A ja nie wiem jak on zareaguje, jak już
            > po rozwodzie dowie się że przez miesiące wszyscy przed nim ukrywali to rozstani
            > e. Łacznie z babcią.

            Coz, ja poczulabym sie b. zle, gdybym sie dowiedziala (a w koncu to nieuniknione), ze cala rodzina z moja wlasna zona na czele miesiacami robila ze mnie wala. Przepraszam za nieeleganckie okreslenie, ale tu na elegancje miejsca nie ma.

            Niemniej - do stosunkow babci z dziadkiem nie wtracalabym sie. Zapytaj babcie, w cztery oczy i na boku, jak dlugo ma trwac ta zabawa i czy masz zawiesic swoje wizyty u dziadkow na ten czas, bo klamac nie chcesz, nie umiesz i zle sie z tym czujesz. Doslownie - babciu, nie chce w to grac, zdecyduj, czy jednak powiecie, czy rezygnujemy z rodzinnych spotkan w tym skladzie, z naszym udzialem.

            Rozwodniczka - nie wiem, jakie stosuncki cie z nia lacza. Przestalabym bywac u niej do wyjasnienia sprawy. Po uprzednim dobitnym zapytaniu, co ona chce ugrac - bo masz racje, ona nie robi tego bezinteresownie i jakos watpie, czy w trosce o dziadka.
    • tt-tka Re: Kłamstwo w rodzinie 05.10.18, 12:56
      znudzona_japonistka napisała:


      > No i nie wiem, co robić. Kupić sobie te wycieczkę i odciąć się na razie zupełni
      > e od spotkań rodzinnych?


      Odpowiadajac na pytanie, w zwiazku z wszystkim, co napisalas - tak, kupic wycieczke.
      Co jest rozwiazaniem na jedne swieta, ale potem bedzie Wielkanoc, imieniny czy urodziny babci/dziadka i co tam jeszcze zwykle rodzinnie spedzacie.
      Czyli w praktyce masz wybor - postawic sprawe jasno wobec rozwodnicy, nawet ryzykujac, ze bedzie nieprzyjemnie, albo calkiem zrezygnowac z udzialu w spedach rodzinnych nie wiadomo, na jak dlugo. Wybor nalezy oczywiscie do Ciebie.
      PS wez pod uwage wybierajac, ze rozwodnica wciagnela juz spora czesc rodziny w swoje klamstwo i nie wiadomo na dobra sprawe, co komu powiedziala. "Nieobecni nie maja racji" i koniec koncow moze sie okazac, ze wszystko lub sporo jest Twoja wina, w kwestii milczenia, a moze i rozwodu sad
      PS2 gdy nie wiadomo, o co chodzi, to zwykle jednak wiadomo, o co... czy zasady dziadka moga skutkowac pominieciem rozwidnicy w testamencie albo wspolczucie dla niej skutkowac zwiekszeniem jej czesci, albo wplatanie Ciebie w klamstwa skutkowac konsekwencjami wobec Ciebie ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka