Dodaj do ulubionych

Co wypada na siłowni?

10.10.18, 13:57
Wybieram się dzisiaj na siłownie po dłuższej przerwie, więc od razu wpadł mi w oko "artykuł" na gazecie o stroju sportowym, a w nim takie takie zdanie:
Sprany dres, czy wyciągnięty T-shirt zostają w szafie. Już dawno przestały być strojem odpowiednim na trening. Pora na zakupy.

Serio? Teraz trzeba na siłowni robić rewię mody? Ktoś zwraca uwagę na to w czym ćwiczą ludzie na maszynach obok? Jakiś absurd.
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 10.10.18, 19:02
      Positronium, wszak to artykuł sponsorowany, allegro tam promują smile

      Na siłownię, czy na fitness, gimnastykę, jogę czy rower najlepiej ubrać się w to, co chcesz i w czym będzie Ci wygodnie. Byleby było schludnie, czysto, nie śmierdząco, dorabianie ideologii do dziur czy plam jest dla mnie równie niefajne, jak wmawianie innym, że tylko super markowe, z najnowszej kolekcji itp...
      • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 09:25
        Wiem, wiem, że sponsorowany. smile Ale złość mnie chwyciła tak czy owak, bo tekst głupi jak buty, które promuje.

        Mam znajomego, który przekonuje mnie, że wystarczy prać siłowniane ubrania co drugą wizytę. Wietrzy je między dniami treningowymi.
    • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 09:16
      Wg - rewię mody to nie, ale strój powinien być zwyczajnie schludny, estetyczny. Uprzedzając - nie wcale nie musi być markowy, ani nowiutki, ale cokolwiek poplamionego, spranego i rozciągniętego nie nadaje się już do ubierania sie w to. stąd razi mnie tekst, że sprany dres czy (...) zostają w szafie (...)" - nie, nie powinny zostawać w szafie ich miejsce jest w kontenerze na śmieci!

      Jasne, zaarz mozesz napisać - a co Cię to obchodzi w czym kto ćwiczy - jesli nie smierdzi ...No tak, nic mnie w zasadzie nie obchodzi, podobnie jak nie powinno nas zasadniczo obchodzić w co się kto ubiera poza siłownią, prawda? A jednak obchodzi, bo wiele tu wątków na ten temat ...Siłownia, czy spacer, czy gala, czy praca - człowiek dobrze wychowany wygląda schludnie i tyle.

      Nawiasem mówiąc - podejscie tego rodzaju, że do ćwiczeń gimnastycznych nadają sie znakomicie rzeczy stare, dziurawe, powyciągane zwalczano jak pamietam za moich czasów szkolnych w szkołach. Nauczyciele WF apelowali, by dzieci przynosiły na zajęcia ubrania CZYSTE...No rzeczywiscie stroje niektórych nie wyglądały zbyt świeżo, ale to jeszcze dało się zrozumieć. To były czasy, gdy nierzadko trudno było "zdobyc" (czyt. normalnie kupić) białą bawełnianą koszulkę, a jak się juz kupiło, to trudno bnyło utrzymac jej śnieżną biel bo nie było takich jak teraz środków do prania. Biale rzeczy nierzadko sie zwyczajnie gotowało, co zwykle powodowało ich szarzenie. Stad te poszarzałe podkoszulki na WF-ie...Ale niektóre dzieci miały je zwyczajnie brudne sad Po co prac/gotowac po 2 godzinach ćwiczeń - dziecko to i tak zabrudzi znów - ot taka filozofia, a zapach był jaki był sad

      Podobne podejście by,o do ubrań na wycieczkiw plener - najlepiej takie już znoszone, "niewyjsciowe", bo na takiej wycieczce zniszczy się, popłąmi, dziura wyrwie - to znów też mozna zrozumieć, bo właśnie trudno było o ubrania, więc perspektywa, ze coś "wyjściowego" sie na wycieczce zniszczy byłą smile przerazajaca...Kiedyś, ale dziś?

      Przznaje, ze nie rozumiem w jakim celu dziś ludzie trzymają w szafach rzeczy, które nie nadają się do wyjścia między ludzi "na po domu" i własnie takie okazje jak siłownia, czy działka. Dzis, gdy w SH za kilka złotych mozna kupić prawie nowe rzeczy - niesprane, niepowyciągane, niepoplamione - jesli ktos by argumentował, że dla oszczedności używa takich koszmarków. Tak, uprzedzając, jego sprawa, ale ...
      • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 09:23
        Najbardziej lubię stare, sprane dresy do chodzenia po domu, cieplutkie, milutkie, oswojone, wygodne i ze mną zaprzyjaźnione smile
        Wolę moje porządne, stare dobre dresy od nowych rzeczy z SH za kilka złotych. Taka już jestem niewychowana.
              • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 10:01
                nchyb napisała:

                > no to w czym problem? Kora nie pisze o porządnym,, czystym, spranym do miękkośc
                > i dresie dobrej jakości, który ciągle dobrze wygląda smile

                Kora pisze: " sprany dres czy (...) zostają w szafie (...)" - nie, nie powinny zostawać w szafie ich miejsce jest w kontenerze na śmieci!"

                Mój cudowny sprany dres wyląduje w kontenerze dopiero wtedy, gdy się podrze. to, że jest sprany nie kwalifikuje go do kontenera. Apeluję o trochę rozsądku.


            • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 09:58
              Wiesz Bo, ja się przyznam szczerze, nie kupuję w SH - no zwyczajnie tak mam. Natomiast znam wiele pań, dobrze ubranych i niebiednych, które kupują. Ale moja uwaga na temat SH tyczyła się ogólnie tego, że GDYBY ktoś uzywał argumentu, iż trzyma w domu i nosi (gdziekolwiek) stare rzeczy, które do chodzenia sie obiektywnie nie nadają z oszczedności to włąsnie SH jest tu alternatywą.
                • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 10:20
                  To ładnie, a ja cenię ludzi rozsadmych, którzy wykorzystują rzeczy do momentu, gdy te sie do wykorzystania nadają. Oczywiście mozewsz uwazać, ze sprane nadają się do wykorzystania "na po domu" - dla mnie to straszliwe podejscie powiem Ci - coś nie nadaje sie do tego, żeby pokazać sie w tym na oczy ludziom na zewnątrz, niech więc tym wspaniałym widokiem napawają się najbliżsi, domownicy sad
                  I nie, nie chodzę na co dzień w domu ubrana wizytowo - uprzedzam, bo zaraz pewnie o tym byłoby - chodze ubrana wygodnie, ale SCHLUDNIE, w takich rzeczach, że nie miałabym problemu wyjsć w tym na zwyczajne luzackie spotkanie, do sklepu itd. Nie wyobrazam sobie, ze prezentuję swojemu partnerowi "uroczy" poowyciągany dres, bo nawet gdy go nie ma w dimu nie wyobrazam sobie ze tak chodzę. Tak jestem anuczona z mojego rodzinnego domu - może być najskromniej, ale czysto i schludnie - innej opcji nie ma
                  • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 10:22
                    kora3 napisała:

                    > Oczywiście mozewsz uwazać, ze sprane nadają
                    > się do wykorzystania "na po domu" - dla mnie to straszliwe podejscie powiem Ci

                    Rozumiem, ale gdybyś wskoczyła w mój sprany super-dres niełatwo byłoby Ci z niego wyskoczyć smile
                    • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 10:41
                      Bardzo niechętnie Bo "Wskoczyłabym" w cokolwiek cudzego - i uprzedzając, nie idzie o Ciebie, tylko o kogokolwiek - tak mam. W swoje sprane rzezcy jakoś nie "wskakuje" zwyczajnie się takowych pozbywam, bo nie widzę sensu trzymania tego w szafach, a musze też mieć miejsce na nowe rzeczy. Dresy poniekąd służą mi TYLKo do ćwiczeń, nie uwazam takiego stroju za fajny poza taką okoliczności a - dla mnie oczywiscie
                      • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 10:49
                        Koro, nie zrozumiałaś żartu smile
                        To, że sprane ubrania wyrzucasz świadczy o tym, że nie zapłaciłaś za nie dużo. Sprane znaczy tyle, że było wiele razy prane, że nie jest nowe. Szlachetne tkaniny mają to do siebie, że starzeją się również szlachetnie, oczywiście do pewnych granic. Jedni maja tak, że kupują dużo niedrogich rzeczy, inni mają tak, ze kupują mało rzeczy ale dobrej jakości, które nawet sprane wyglądają doskonale. Ludzie są różni.
                        • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 11:08
                          Wiesz Bo, to chyba Ty mnie nie zrozumiałaś ...Tak, ludzie są rózni - owszem. Ale ja akurat nie mam dylematów czy kupić sobie 5 tanich (dla mnie) powiedzmy bluzek czy jedną drogą (dla mnie), którą bedę nosić dwa lata smile Dziękuję poniekąd losowi, ze takich dylematów nie mam - kupuję sobie to, co chcę. Przyznaję, ze jako osoba rozsądna nie kupuj bluzek po 2 tysie, ale nie oszczedzam na garderobie...Zcy cena zawsze idzie w parze z jakoscią - no niestety nie - ostatnio kumpela wywaliła własnie spraną bluzke - po przecenie dała za nią 2,5 stówki - nie majątek, ale jak na zwykłą bluzkę nie tak mało ...Po 2 praniach wykonanych zgodnie z instrukcją kolor wypełzł, reklamacji nie uwzględniono, to co z tym miała robić? Omija teraz z daleka ten sklep i markę i tyle.

                          Generalnie - dla mnie nie ma znaczenia dlaczego dana rzecz nie nadaje sie do noszenia i czy była relatywnie tania czy droga - czy dlatego, ze się sprała, czy dlatego, ze podziurawiła, czy popłamiła, czy zdefasonowała - nie nadaje się i już i zupełnie mi obojetne czy zapłaciłam za nią 50 zeta, czy 300
                          • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 11:20
                            kora3 napisała:

                            > Wiesz Bo, to chyba Ty mnie nie zrozumiałaś ...

                            A co tu jest do rozumienia? smile
                            "W swoje sprane rzezcy jakoś nie "wskakuje" zwyczajnie się takowych pozbywam, bo nie widzę sensu trzymania tego w szafach, a musze też mieć miejsce na nowe rzeczy"

                            Wyrzucasz rzeczy nienowe, aby zrobić miejsca na nowe smile
                            • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 11:34
                              Wyrzucam czy też oddaję (to drugie, gdy rzecz nie jest zniszczona, ale już jej nie chcę) wszelkie rzeczy, w których nie mam już ochoty chodzić - logiczne chyba...
                              Nie przywiązuje się tak do rzeczy, żeby nosić je kilka lat, jesli sie do tego nie nadają - czy to z racji mody, czy stanu, czy znudzenia nimi, bo zapłąciłam za nie - to są rzeczy, przedmioty uzytkowe, mają swoje "zycie" dla mnie i juz smile
                              • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 11:41
                                Tak myślałam, pozbywasz się ubrań, bo ci się znudziły albo dlatego, że nie są nowe, to jest dość typowe smile

                                Ja mam inaczej, staram się kupować tylko takie ubrania, o których wiem, że mi się nie znudzą. Tego lata wymieniłam mój, już zbyt zniszczony 10-letni trench Burberry na nowy, podobny, zapłaciłam 400 zł, będzie mi służył kolejne 10 lat i na pewno mi się nie znudzi, tylko spierze, co tylko nada gabardinie szlachetności smile

                                Mamy po prostu całkiem odmienny stosunek do pewnych spraw.

                                  • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 11:52
                                    aaaa no teraz doczytuję ...bo zdziwiłam się, ze te 400 złotych to niby ma być wiele ...
                                    zależy co kto lubi - 4 tys. to nadal nie majątek, ale ja owszem, wołąłabym mieć 4 po tyśku co roku, abo co pół ...
                                    • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 11:59
                                      kora3 napisała:

                                      > zależy co kto lubi - 4 tys. to nadal nie majątek

                                      Nie, Koro, 4 000 zł to bardzo dużo pieniędzy, które ja muszę sobie uskładać. Ale wiem, że warto, bo nawet sprany nadal będzie doskonały przez bardzo dużo lat.
                                      • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 12:38
                                        No i widzisz, dochodzimy do tego o czym pisałam - duzo/mało to relatywne pojecia. Wg mnie 4 tys. złotych, to nadal nie jest majatek - w sensie suma, na którą nie moglabym sobie w tej chwili pozwolić "od ręki" planując jakiś zakup. Czy to jest duzo za płaszczyk? Zależy - właśnie jak długo taki płaszczyk ktoś ma zamiar nosić. Jesli Ty piszesz o dekadzie, to w przekiczeniu na lata - nie est to dużo- jednorazowo za płaszcz - owszem. Jak dla mnie - ok, zakładasz, że będzie Ci służył bardzo długo, bo spranie mu nie zaszkorzi - w sensie sprany nie bedzioe wyglądal nieelegancko. Przemawia do mnie to, o ile ktoś lubi tak długo chodzić w jednej rzeczy - nie kupując innej na te samą "okazję" - bo tak Cię zrozumiałam.

                                        Natomiast - no ja przypatrzyłabym na sprawę też czysto technicznie: jesli ma się tylko jedną rzecz bardzo "porządną", ale jedną bo bardzo drogą, to sie w tej jednej rzeczy chodzi - logiczne. Gdy się w niej cały sezon dany chodzi ryzyko, że ulegnie ona zniszczeniu znacznie wzrasta - mam na mysli zniszczenie nie przez spranie tylko np.przez trwałe zaplamienie czy rozdarcie. I co wówczas? Odtworzenie tej rzeczy w krótszym niż zamierzony do uzywania czasie jest trudne, bo jest - jak wspomniałaś - droga...

                                        Ja noszę relatywnie drogie buty - bo takie mam stopy, ze innych nie tolerują. I pamiętam z czasów mego dzieciństwa to, ze buty miałam zawsze bardzo porządne, robione przeważnie na zamówienie , mawiało się w starszym pokoleniu na to "na obstalunek" - były wygodne, zawsze skórzane oczywiście i ładne, ale po sezonie zniszczone, bo właśnie miałam jedne takie ...No ok, i tak trzeba było zrobić nowe, bo noga mi jeszcze rosła, ale chodzi o mechanizm. Gdybym teraz miała jedne tylko buty na sezon, nawet drogie i bardzo dobrej jakości, a tylko takie mam, to tez po sezonie byłyby zniszczone. Nie są, bo majac wiele innych par butów poza nowo kupionymi nie noszę wciąż tych samych...
                                        • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 12:52
                                          kora3 napisała:

                                          > Ja noszę relatywnie drogie buty - bo takie mam stopy, ze innych nie tolerują. [...] Gdybym teraz miała jedn
                                          > e tylko buty na sezon, nawet drogie i bardzo dobrej jakości, a tylko takie mam,
                                          > to tez po sezonie byłyby zniszczone. Nie są, bo majac wiele innych par butów p
                                          > oza nowo kupionymi nie noszę wciąż tych samych...

                                          Drogie niekoniecznie oznacza porządnie wykonane.
                                          Chodzę przez jesień-zimę-wczesną wiosnę prawie cały czas w jednych skórzanych trzewikach z wysoką cholewką. Wystarczy o nie dbać i służą latami.
                                          Ale konserwacja odzieży to jest trudny temat i szczerze mówiąc szkoda, że nie uczą jej w szkołach.
                                          • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 13:05
                                            wiesz, ja na serio mam wielkie doswiadczenie z butami i no moze ty masz takie stopy albo też masz to szzescie, ze zawsze się taksamo w sensie stylu ubierasz, ja sobie nie mogę i nie chcę zakladać takich barie, ze mam jedne buty - niewykonalne poniekąd ...
                                            • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 13:29
                                              kora3 napisała:

                                              > masz to szzescie, ze zawsze się taksamo w sensie stylu ubierasz,


                                              Ja też mam to szczęście, że od zawsze mam ten sam styl i też mam jedne jesienno-zimowe buty, niezniszczone choć maja już chyba 3 lata. Mam też parę tak zwanych eleganckich (czy tez wyjściowych) letnich pantofli z lat 50., po Mamie. Są piękne, niezniszczone i bardzo zadają szyku, bo NIKT takich nie ma. Moją wieczorową sukienką jest przedwojenna sukienka po Babci, z prawdziwej żorżety, z dżetami i naprawdę nie potrzebuję innej, bo żadna inna nie będzie tak piękna smile
                                              • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 13:59
                                                Alez masz prawo miec takie podejscie, ja róznie się ubieram tak latem, jak i wiosną jesienią czy zimą - czasem na sportowo, czasem wizytyowo - no róznie ...Jakoś słabo się widzę w szpilkachna materiale o powodzi, czy w tenisówkach na gali - na przykład - stąd muszę mieć różnego rodzaju obuwie
                                                • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:09
                                                  kora3 napisała:

                                                  > Alez masz prawo miec takie podejscie, ja róznie się ubieram tak latem, jak i w
                                                  > iosną jesienią czy zimą - czasem na sportowo, czasem wizytyowo - no róznie ...J
                                                  > akoś słabo się widzę w szpilkachna materiale o powodzi, czy w tenisówkach na ga
                                                  > li - na przykład - stąd muszę mieć różnego rodzaju obuwie
                                                  >

                                                  Jeśli już tak wykręcasz kota ogonem, jestem zmuszona to napisać.
                                                  Posiadam: jedną parę butów jesienno-zimowych, sandałki, skórzane tenisówki (to się jakoś nazywa), baleriny, dwie pary butów tzw. wyjściowych (jasne i czarne), buty górskie oraz parę kaloszy. Osiem sztuk. smile
                                                  • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:15
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Nio podziwiam, na serio i ...?
                                                    > Nadal zapytuje - jak sobie radzisz w sytuacji, gdy jedyne buty jesienno -zimowe
                                                    > nie pasują do stroju?
                                                    >

                                                    Mam jeden płaszcz zimowy, jeden trencz na jesień, więc nie ma takiej możliwości - buty pasują do tego i do tego.
                                                  • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:44
                                                    Nie, no teoretycznie to wszędzie - mozesz, pytanie tylko czy byłoby ci wygodnie, czy byłabyś stosownie do okolicznosci ubrana itd. Przyklady na szybko: do latania raczej nie płaszczyku, na poligonik także nie, na zieloną granicę bym nie polecała, na rajd samochodów terenowych np. takze
                                                  • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:48
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Nie, no teoretycznie to wszędzie - mozesz, pytanie tylko czy byłoby ci wygodnie
                                                    > , czy byłabyś stosownie do okolicznosci ubrana itd. Przyklady na szybko: do lat
                                                    > ania raczej nie płaszczyku, na poligonik także nie, na zieloną granicę bym nie
                                                    > polecała, na rajd samochodów terenowych np. takze
                                                    >

                                                    Aha. Rozumiem, że masz na myśli okoliczności sportowe. Mam kurtkę (tak zwaną outdoorową, co za nazwa!) i - jak pisałam - górskie buty.
                                                  • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:53
                                                    no to fajnie, a ja mam duzo róznych ubrań i butów, bo lubię smile - uwazam obie postawy za dobre - a Posit pytała o komnkret - czy wypada iśc na siłownię w znoszonych/zniszczonych rzeczach - wg mnie nie wypada. A Ty o ile amsz inne zdanie, mozesz przy nim pozostawac
                                                  • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:56
                                                    kora3 napisała:

                                                    > no to fajnie, a ja mam duzo róznych ubrań i butów, bo lubię

                                                    Żadna niespodzianka smile

                                                    > Posit pytała o komnkret - czy wypada iśc na siłownię w znosz
                                                    > onych/zniszczonych rzeczach - wg mnie nie wypada. A Ty o ile amsz inne zdanie,
                                                    > mozesz przy nim pozostawac

                                                    Tu nie mam zdania, bo nie bywam w siłowniach.
                                                  • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 15:01
                                                    No zadna, lubię fajnie wyglądac i stosownie do okazji, a też lubie nie zawsze tak samo smile

                                                    Na siłowni czasem bywam, ale dość nieregularnie i nie sprawiam sobie na te okolicznośc żadnych nowych rzeczy, bo uwazam, ze to niepotrzebne. A niepotrzebne, bo WSZYSTKO co mam w szafie, czy ma dwa dni, czy 10 lat nadaje się do włożenia i pokazania się wtym innym bez wzbudzania wrazenia łachmianiarza czy niechuja - i cały czas o to mi chodzi...To to siłownia, czy grill na działce, czy spacer po lesie
                                            • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 13:45
                                              Nosze codziennie więcej niż jedną parę butów. smile Bo skórzanym trzeba dać odpocząć. Zatem w drodze do i z pracy - skórzane trzewiki, w biurze - pantofle, w domu pantofle domowe, w drodze z domu na siłownie znowu trzewiki, a na siłowni sportowe. wink
                                                • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:19
                                                  Pasują zawsze do wszystkiego, bo zawsze chodzę w jednym schemacie - spodnie materiałowe (nie jeansy) + biurowy top/koszula, do tego ewentualnie żakiet/sweter.
                                                  Jak się przyjrzysz, to jest kalka tego, co do biura noszą mężczyźni... Im jakoś trzy pary butów mogą wystarczyć do wszystkiego, to czemu niby kobietom nie. wink
                                                  • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:32
                                                    Widzisz Posit, moze to jakas niespodzuanka jest, ale ...nie wszystkie kobiety pracują w biurach - np. ja - nie. I nie wszystkie panie, niezaleznie od tego gdzie pracują nosza się tak samo poza pracą, jak do pracy
                                • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 11:50
                                  bo_ob napisała:

                                  > Tak myślałam, pozbywasz się ubrań, bo ci się znudziły albo dlatego, że nie są n
                                  > owe, to jest dość typowe smile


                                  Nie wiem czy jest typowe, wg mnie jest normalne - jesli nie chcę już w czymś chodzić, to mogę komus oddać, jesli to jest niezniszczone i ktoś chce taką rzecz, albo wywalić jesli do chodzenia sie nie nadaje...Mam chodzić w czymś co mi się nie podoba by być nietypową ?P

                                  >
                                  > Ja mam inaczej, staram się kupować tylko takie ubrania, o których wiem, że mi s
                                  > ię nie znudzą. Tego lata wymieniłam mój, już zbyt zniszczony 10-letni trench Bu
                                  > rberry na nowy, podobny, zapłaciłam 400 zł, będzie mi służył kolejne 10 lat i n
                                  > a pewno mi się nie znudzi, tylko spierze, co tylko nada gabardinie szlachetnośc
                                  > i smile


                                  400 złotych za taki płaszczyk to dla mnie jest jakoś duzo, ale niezaleznie od tego ile coś kosztowało - jesli mi się nadal podoba to nosze, ale jesli z dowolnej przyczyny - nie, to się pozbywam - jak, to jak już napisałam zależy. Nie uwazam, ze MUSZE mieć tylko takie rzeczy, które bede nosić latami - przecież podobanie się sobie należy do przyjemności smile
                                  • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 11:53
                                    kora3 napisała:

                                    > 400 złotych za taki płaszczyk to dla mnie jest jakoś duzo

                                    Wyjaśniłam wyżej, że zjadłam jedno zero, powinno być 4 000 zł. Jeśli dla Ciebie 400 zł za oryginalny trench Burberry jest dużo, to znaczy tylko tyle, ze nie wiesz co to jest smile
                                    • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 11:57
                                      Nie, no własnie nie jest duzo, ty zjałdalś zero a ja "nie " - ale ile by cos nie kosztowało wg mnie oczywiscie - jesli mi się znudzi, albo nie wyglada tak jak sobie zyczę, to się tego pozbywam ...
                                      Na szczescie nie mam tak, ze mogę sobie pozwilić tylko na jaką s droższą rzecz raz na jakiś czas, na szczescie, bo rozumiem też, ze jesli ktoa ma taką sytuację, to tak gospodaruje
                                      • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 12:00
                                        kora3 napisała:
                                        > Na szczescie nie mam tak, ze mogę sobie pozwilić tylko na jaką s droższą rzecz
                                        > raz na jakiś czas, na szczescie, bo rozumiem też, ze jesli ktoa ma taką sytuacj
                                        > ę, to tak gospodaruje
                                        >
                                        Sęk chyba w tym, że te rzeczy bez dodatkowego zera rozpadną się dużo szybciej... Więc wydatek na płaszcze w perspektywie wieloletniej będzie taki sam, lub większy, jeśli ktoś lubi (czy musi) zmieniać okrycie co sezon.
                                        • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 12:10
                                          positronium napisała:

                                          > Sęk chyba w tym, że te rzeczy bez dodatkowego zera rozpadną się dużo szybciej..
                                          > . Więc wydatek na płaszcze w perspektywie wieloletniej będzie taki sam, lub wię
                                          > kszy, jeśli ktoś lubi (czy musi) zmieniać okrycie co sezon.

                                          Otóż to. W każdym razie ja mam osobne subkonto, na które co miesiąc odkładam 50 zł na przyszłe wydatki typu płaszcz Burberry czy nowy dres smile
                                            • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 12:21
                                              Z pudełka pewnie bym podbierała smile
                                              Zaraz po zakupie płaszcza zaczęłam składać na nowy, bo jak 10 lat temu pierwszy raz przymierzyłam taki w sklepie wiedziałam, że do końca życia z takiego nie wyskoczę. Miłość od pierwszego spojrzenia smile
                                              • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 12:35
                                                Klasyka, wiadomo.
                                                Kiedyś był chyba tu temat o ponadczasowych formach - coś w tym jest że niektóre rzeczy już na pierwszy rzut oka czarują tak, że od razu wiadomo - nigdy inne nie będą tak doskonałe. wink Może po części dlatego tak mnie irytuje ten pęd do wyglądania modnie na siłowni. Pooglądałam sobie ludzi w przerwach między ćwiczeniami; głownie panów. Ci, którzy mieli "konserwatywne", nawet czasem sprane, rzeczy wyglądali dużo lepiej, niż nowocześni kulturyści w trykotach opinających ciało tak niedyskretnie, ze wcale nie pozostawiały pola wyobraźni.
                                                • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 12:41
                                                  Na siłownię nie chodzę, więc trudno mi na ten temat coś napisać, natomiast "nowocześni kulturyści w trykotach opinających ciało" kojarzy mi się z cyrkiem, ogólnie z jakimś występem za pieniądze smile Na trendy nic nie poradzisz, to jak tsunami, tylko silny się oprze.
                                        • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 12:42
                                          Owszem Posit, tylko jak pisałam wyżej do Bo - gdy ma się jedną daną rzecz, to ryzyko, ze ulegnie ona zniszczeniu bardzo wzrasta. Mowa o nie wyeksploatowaniu się jako takim, ale o zniszczeniu np. przez zaplamienie, czy rozdarcie. No i co wówczas?
                                          Nie chodzi mi o to, by nie kupować drogich rzeczy szczególnie ponad czasowych, gdy ktoś lubi chodzić 10 lat w tej samej rzeczy - tearz skupiam się na czysto technicznej ze tak powiem kalkulacji. Ryzyko, ze dana rzecz ulegnie zniszczeniu nim się wyeksploatuje zawsze trzeba brać pod uwage.
                                          • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 13:46
                                            Koro, ale jak często rwiesz płaszcze?
                                            Spodnie, bluzki codzienne - to są rzeczy które mogą się szybko zużyć, zarówno ze względu na materiał jak i eksploatację. Ale nie muszą. Dobre jakościowo rzeczy nosi się inaczej niż sieciówkowe byleco.
                                            • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:04
                                              Posit, na serio nie musisz sugerowac, ze noszę "?ieciówkowe bylev co " choć tego pewnie kolezanka Ola bardzo czujna na to co JA napiszę dyplomatycznie nie zauważy ...W życiu zniszczyły mi sie dwa płaszcze, czego jeden był dośc drogi i raczej wóczas dla nie nieodtwarzalny, oba zniszczyły mi sie po ktrótkim czasie chodzenia i o takie zniszczenie mi szło - co wyraźnie napsiałam - szło o zniszczenai nie wynikające z ekspoatacji, tylko z przypadku. Jeden zniszczyłam sobie przycianąc go drzwoami samochodu - był długi, było ciemno i speiszyłam się - moa wina. Był wełniany i dość gruby, ale i tak został ślad po tym przycieciu ...Natomiast drugi - nie wiem co sie stało, wróciwszy do domu zobaczyłam na plecach sporą plamę - z oleju lub czegoś podobnego - byłam w CH, wiec naprawdę nie wiem, jak to sie stło - plama okazała się nieusuwalna także w praniu chemicznym
                                              • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:21
                                                Wyjątkowy pech Cię spotkał, współczuję
                                                Mnie się nigdy żaden płaszcz nie zniszczył. Serio, oddałam jeden kuzynce, bo już go nie nosiłam. Jeden zgubiłam. Nie mam przetarć, nie mam dziur, nie mam plam na płaszczach. A długi czas nosiłam cudo z plastiku zakupione w BonPrix. big_grin

                                                Konserwacja, konserwacja, konserwacja...
                                                • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 14:39
                                                  positronium napisała:

                                                  > Wyjątkowy pech Cię spotkał, współczuję


                                                  Nie przesadzaj Posit, taka sytuacja to zwyczajna niedogodność i nawet fałszywe "współczucie" do niej nie pasujesmile Zdarza się i już...

                                                  > Mnie się nigdy żaden płaszcz nie zniszczył. Serio, oddałam jeden kuzynce, bo ju
                                                  > ż go nie nosiłam. Jeden zgubiłam. Nie mam przetarć, nie mam dziur, nie mam plam
                                                  > na płaszczach. A długi czas nosiłam cudo z plastiku zakupione w BonPrix. big_grin
                                                  >
                                                  > Konserwacja, konserwacja, konserwacja...

                                                  >
                                                  Posit, nic nie da zadna konserwacja w przypadku heh wypadku, a przecież cały czas o tym mówię - nie o tym, ze coś sie zniszczy wskutek ekspoatacji, a włąsnie przypadku/wypadku. Przykład: moja kolezanka ostatnio "wywinęła" orła na równym chodniku, no po prostu źle stanęła, nogi sie jej poplatały i przewróciła się złamała sobie rękę i obcas smile Pewnie, wg Ciebie, gdyby pastowała czesciej buty, to chociaż obcas by ocalał? No chyba nie ?smile
                                                  • positronium Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 09:20
                                                    kora3 napisała:
                                                    > Nie przesadzaj Posit, taka sytuacja to zwyczajna niedogodność i nawet fałszywe
                                                    > "współczucie" do niej nie pasujesmile Zdarza się i już...


                                                    Ej, przystopuj. To, że Tobie moje współczucie wydaje się fałszywe rozumiem, ale mogłabyś może wziąć pod uwagę, że jednak jest szczere? Serio, takie przypadki, jakie opisałaś nigdy mi się nie przydarzyły, przy płaszczach jakie znam nie wydają mi się możliwe, nawet od znajomych dalszych i bliższych nie znam podobnych historii. Stąd wniosek, że jednak Ty masz wyjątkowe doświadczenie, a norma jednak wygląda trochę spokojniej.
                                                  • kora3 Re: Co wypada na siłowni? 15.10.18, 08:22
                                                    Wybacz Posit, po prostu sytuacja, gdy ktoś WSPÓŁCZUJE komuś innemu z racji zniszczenia płaszcza wydała mi sie tak absurdalna, że uznałam to za ironię....
                                                    CZy ja mam wyjątkowe doświadczenie, no raczej chyba nie - większość ludzi w swoim życiu doświadczyła tego, ze coś z ubrania im się przypadkiem zniszczyło nim się wyeksploatowało ...Ja bym powiedziała, że to Ty masz dośc unikatowe doświadczenie w postaci zgubienia płaszcza, ale też się za bardzo nie "dziwuję", bo zwyczajnie mam świadomośc, ze wszystko co nie jest wykluczone, jest mozliwe
                                              • kora3 Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 14:23
                                                Zupełnie tearz abstrahując od tego, ze są ludzie lubiący określony rodzaj rzeczy do ubrania i noszacych takowe z powodzeniem długie lata, bo nie przytrafi im się przypadek taki jak mnie i innym czasem też, ze się coś zniszczy nim wyeksploatuje...
                                                Zastanawia mnie znów technicznie - jak mozna założyć sobie,. ze bedzie sie coś nosiło 10 lat? Nie, ze DA się nosić 10 lat, tylko, ze na pewno bedzie i wydaje sie na to sporą dla siebie kwotę pieniędzy, która jest nie dow ydania jeszcze raz np. za rok. Ok, zakładam, ze są ludzie, którym sie nigdy przypadki nie zdarzają i Wy do nich należycie...ale co wówczas, gdy ktoś znacznie przytyje, albo schudnie? Przecież takie cos moze się zdarzyć nie tyle w ciągu dekady, a jak to mówią z dnia na dzień.
                                                No i jasne, wiem, Wy o siebie bardzo dbacie i w ogóle, ale czasem taka "akcja" organizmu nie zależy od stopnia dbania o siebie: hormony, czy silny stres potrafia na serio bardzo podziałać na wagę. Wiem to po sobie, bo kiedyś, lata temu zdarzyło mi się zleciec z 10 kg wagi w miesiąc wskutek silnego stresu i choc wczesniej byłam osobą szczupłą, to stałam sie osobą chudą! Wszystko co miałam do ubrania, z bielizną włącznie było na mnie za duze, w sensie za luźne. Spodnie, spódnice, staniki, sukienki, bluzki, kurtki i płaszcze. Cóż było robić, pokupowałam sobie nowe rzeczy, mniejsze, choć wcale nie zameirzałam bynajmniej "trzymać" tak niskiej wagi, ale no w czymś wszak musiałam chodzić ...No, ale gdybym wydała sobie założmy na jakiś płaszcz cały budżet przewidziany na to, no to musałabym albo zasuwać w za duzym, albo kupić tanie badziewie, zeby nie chodzić goła ...
                                                • bo_ob Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 14:28
                                                  Oczywiście, Koro, że może zdarzyć się, że człowiek przytyje. Wtedy płaszcz się sprzedaje za pół ceny (czyli mój trencz za 3 000 zł) i kupuje się jakiś inny większy.

                                                  Każda rzecz może się zniszczyć i wtedy (jeśli nie da się w żaden sposób naprawić) trzeba to po prostu odżałować.
                                                  • kora3 Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 14:37
                                                    że schudnie też ...No włąsnie, ale jesli ktoś kupił taki płaszcz za kwotę, na której wyasygnowanie go ponownie nie stać i usi niestety SZYBKO (bo w czyms chce chodzić) sprzedać go po niższej cenie, to to tak rózowo nie wyglada...
                                                    ale ok - fajnie, ze bierzesz pod uwage takie sytuacje w ogóle
                                                  • bo_ob Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 14:45
                                                    kora3 napisała:

                                                    > że schudnie też ...No włąsnie, ale jesli ktoś kupił taki płaszcz za kwotę, na k
                                                    > tórej wyasygnowanie go ponownie nie stać i usi niestety SZYBKO (bo w czyms chce
                                                    > chodzić) sprzedać go po niższej cenie, to to tak rózowo nie wyglada...
                                                    > ale ok - fajnie, ze bierzesz pod uwage takie sytuacje w ogóle
                                                    >

                                                    W życiu zdarzają się różne sytuacje, na przykład takie, że trzeba kupić ubranie zastępcze i nie robić z tego problemu.
                                                    Generalnie jakoś nie drę odzieży.

                                                  • kora3 Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 14:58
                                                    Mam takie zapytanie Bo - czy masz jakiś problem ze zrozumieniem słowa przypadek/wypadek? Bo odnoszę wrazenie, ze masz ...zasadniczo nie znam osoby dorosłej, która w jakich nieekstremalnych warunkach drze notorycznie ubrania, no moze poza rajstopami smile Ale jak słusznie zauważyłaś, sytuacje w zyciu są/bywają rózne, takz e takie na które mamy ograniczony wpływ, albo nie mamy go wcale. O takie własnie sytuacje mi szło w KONTEKSCIE zakładania, że coś będę uzytkować 10 lat i dlatego kupuję to za oszczedności i jest to kwota na szybko nieodtwarzalna.I tylko tyle, takie załozenie przy takich parametrach wydaje mi się zwyczajnie niepraktyczne i tyle. .
                                                  • bo_ob Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 15:05
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Mam takie zapytanie Bo - czy masz jakiś problem ze zrozumieniem słowa przypadek
                                                    > /wypadek?

                                                    Nie mam. Mnie jakoś dotychczas takie wypadki omijały, mogę więc tylko teoretyzować.

                                                    > Ale jak słusznie zauważyłaś, sytuacje w zyciu są/bywają rózne, t
                                                    > akz e takie na które mamy ograniczony wpływ, albo nie mamy go wcale. O takie wł
                                                    > asnie sytuacje mi szło w KONTEKSCIE zakładania, że coś będę uzytkować 10 lat i
                                                    > dlatego kupuję to za oszczedności i jest to kwota na szybko nieodtwarzalna.I ty
                                                    > lko tyle, takie załozenie przy takich parametrach wydaje mi się zwyczajnie niep
                                                    > raktyczne i tyle. .
                                                    >

                                                    A mnie bardzo niepraktyczne wydaje się posiadanie dużej ilości odzieży. O wiele praktyczniej jest mieć mało rzeczy ale dobrej jakości i takich, gdzie wszystko do siebie pasuje. Wtedy nie traci się czasu na zastanawianie co na siebie włożyć, bo czego człowiek by nie włożył i tak zawsze dobrze wygląda. Poza tym łatwiej zachować porządek w szafie i na bieżąco kontrolować stan odzieży. To o wiele bardziej praktyczne.

                                                    A że czasem coś przypadkowo się zniszczy? Trudno.


                                                  • ola5488 Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 15:08
                                                    bo_ob napisała:

                                                    > A mnie bardzo niepraktyczne wydaje się posiadanie dużej ilości odzieży. O wiele
                                                    > praktyczniej jest mieć mało rzeczy ale dobrej jakości i takich, gdzie wszystko
                                                    > do siebie pasuje. Wtedy nie traci się czasu na zastanawianie co na siebie włoż
                                                    > yć, bo czego człowiek by nie włożył i tak zawsze dobrze wygląda. Poza tym łatwi
                                                    > ej zachować porządek w szafie i na bieżąco kontrolować stan odzieży. To o wiele
                                                    > bardziej praktyczne.

                                                    Podpisuję się pod tym smile
                                                  • bo_ob Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 15:12
                                                    ola5488 napisała:

                                                    > Podpisuję się pod tym smile

                                                    Super smile
                                                    Bardzo nie lubię kupować ubrań i bardzo rzadko to robię, zajmuje mi to masę czasu, zanim na coś się zdecyduję. Ale jeszcze bardziej nie lubię zastanawiać się w co się ubrać.
                                                  • ola5488 Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 15:18
                                                    Niestety cierpię na podobną przypadłość, a z racji na częste delegacje zawsze muszę mieć nieśmiertelne, zawsze pasujące do siebie zestawy, które szybko mogę zapakować zanim ruszę na lotnisko wink Dobra jakość gwarantuje, że skoro już odcierpię czas poświęcony na wybór ubrania, to mam spokój na długi czas. Bardzo szkoda byłoby mi na to tracić więcej czasu big_grin
                                                    Dobrze wiedzieć, że ktoś ma podobnie, świietnie ujęłąś to, co sobie pomyślałam smile
                                                  • bo_ob Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 11.10.18, 15:27
                                                    W tej dobrej jakości jest haczyk. Pewne rzeczy się nudzą. Mam taką jedną koszulową bluzkę niezniszczalną, jak już nie mogę na nią patrzeć, chowam głęboko i wyjmuję po 2 latach i jest jak nowa - o, jaką mam fajną bluzkę! smile Mam ja już z 10 lat i jest jak nowa. Polecam.
                                                    Mam słabość do swetrów, mam ich najwięcej. Ale robię je samodzielnie, bo te które są w sklepach nie podobają mi się. Kupuję więc dobrą wełnianą włóczkę i w wolnych chwilach produkuję swetry dokładnie takie, jakie chcę. Też polecam smile
                                                  • ola5488 Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 12.10.18, 09:57
                                                    Dzięki smile To prawda, ja chyba jeszcze nie dotarłam do momentu, że coś mi się znudziło. Ale kto wie, co z czasem będzie smile W moim zawodzie mogę pozwolić sobie na sportową elegancję na co dzień, co jest dla mnie wygodne. Tak szczerze mówiąc, to nie traktuję tego w kategoriach minimalizmu (ani tak nie rozważam), po prostu szkoda mi czasu i miejsca na posiadanie dużej garderoby, kupowanie ubrań itp.
                                                    I podziwiam, że sama robisz swetrysmile. Nigdy nie miałam okazji się nauczyć, to też pewnie dobry sposób na wyciszenie i odpoczynek. Piękne są te ręcznie robione i rzeczywiście można zrobić dokładnie taki, jaki sobie wymarzysz smile
                                                  • kora3 Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 12.10.18, 07:24
                                                    Nie pojmuję zupełnie co nie pozwala mieć dużej liczby ubrań w dobrej jakości, gdzie to sie wyklucza? smile

                                                    Rozumiem Twoją ideę, ale no ja zwyczajnie nie lubię ciągle tych samych ubrań nosić i takich włąsnie "zestawów" - jasne, każda kobieta powinna mieć ich kilka w szafie, ale tak stale w tym chodzić ...No nie każdy lubi po prostu. Porzącdek w szafie należy mieć, ale duza liczba ubrań wcale w nim nie przeszkadza, wierz mi na słowo. Podobnie nie wiem dlaczego mając wiele ubrań miałoby się nie kontrolować ich stanu
                                                  • nchyb Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 12.10.18, 07:56
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Nie pojmuję zupełnie co nie pozwala mieć dużej liczby ubrań w dobrej jakości, g
                                                    > dzie to sie wyklucza? smile

                                                    Korciu, teraz w pewnych kręgach jest moda na drogi, ekskluzywny minimalizm.
                                                    Niektóre blogerki prześcigają się w opisach jednej walizki, do której mogą cały dobry, porządny i drogi dobytek spakować. Inny styl po prostu 😊
                                                  • kora3 Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 12.10.18, 08:38
                                                    Ach, no rozumiem smile To nie dla mnie - ja muszę mieć rózne ubrania, także takie, które z racji mody "zyją" jeden sezon, jak i takie które mam po 5 lat, ponadczasówki. Jednak ubieranie się tylko w ponadczasówki dla mnie byłoby zwyczajnie za nudne - dla mnie strój wyraża nie tylko osobowość, ale także mój nastrój smile dlatego nie potrafię i nie chcę ograniczać się do tylko klasycznych fasonów, czy kolorów. Cieszę się poniekąd, że nie muszę np. ze względu na pracę ...Prze 5 lat chodziłam w szkole średniej w garniturze i wystarczy mi takiej katorgi na cale życie smile
                                                • positronium Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 12.10.18, 09:35
                                                  kora3 napisała:
                                                  > Zastanawia mnie znów technicznie - jak mozna założyć sobie,. ze bedzie sie coś
                                                  > nosiło 10 lat? Nie, ze DA się nosić 10 lat, tylko, ze na pewno bedzie i wydaje
                                                  > sie na to sporą dla siebie kwotę pieniędzy, która jest nie dow ydania jeszcze r
                                                  > az np. za rok.

                                                  Tak samo, jak kupuje się auto na więcej niż rok czy dwa. Nawet jeśli w przyszłym roku będzie na rynku fajniejszy model, trzeba podczas zakupu wybrać taki, który sprawia radość, czy jest przydatny niezależnie od wieku.


                                                  Ok, zakładam, ze są ludzie, którym sie nigdy przypadki nie zdar
                                                  > zają i Wy do nich należycie...ale co wówczas, gdy ktoś znacznie przytyje, albo
                                                  > schudnie? Przecież takie cos moze się zdarzyć nie tyle w ciągu dekady, a jak to
                                                  > mówią z dnia na dzień.

                                                  Moja koleżanka z pracy, teraz po pięćdziesiątce, przyszła latem w świetnej bluzce. Bardzo na czasie. Bluzka ma, jak się okazało, dwadzieścia lat. Cały czas pasuje na nią jak w dniu, w którym ją kupiła.
                                                  Jak drastycznie zmieni się waga to znaczy, że coś się bardzo zmieniło w życiu takiej osoby... więc ubrania to pewnie rzecz o najmniejszej ważności. Nawet przyjmując, ze nic się nie zmieni i za 10 lat - można ubrania kupować tak, żeby ich nie wyrzucać po sezonie. Jak są ładne i dobre, to po co się rozstawać z powodu głupich mód?

                                                  > No, ale gdybym wyd
                                                  > ała sobie założmy na jakiś płaszcz cały budżet przewidziany na to, no to musała
                                                  > bym albo zasuwać w za duzym, albo kupić tanie badziewie, zeby nie chodzić goła ...

                                                  Jeżeli cały budżet na ubrania przeznaczysz na jedną rzecz... No to będziesz nieodpowiedzialna, fakt. Tylko czego to dowodzi? Nie tego, ze nie warto kupować dobrych ubrań, tylko tego, ze warto zainwestować w ciuchy zgodne z kanonami klasycznej elegancji - nie za wąskie, nie za szerokie, a przede wszystkim wykonane tak, że można je oddać do krawca i poprawić, jeśli akurat się schudnie lub przytyje.
                                                  Traktowanie ubrań jednorazowo/jednosezonowo jest nie tylko niebezpieczne z powodu na ekologię, ale też ze względu na wpływ jaki wywiera to na ludzi, którzy takie "modne" ubrania wytwarzają.
                                                  • kora3 Re: Jeszcze jedno Posit i Bo 15.10.18, 08:40
                                                    positronium napisała:

                                                    > Tak samo, jak kupuje się auto na więcej niż rok czy dwa. Nawet jeśli w przyszły
                                                    > m roku będzie na rynku fajniejszy model, trzeba podczas zakupu wybrać taki, któ
                                                    > ry sprawia radość, czy jest przydatny niezależnie od wieku.


                                                    Posit, albo udajesz, albo znów nie zrozumialaś ..Chociaż trudno poniekąd porównywać w ogóle samochód i ubranie. Samochód to jest siłą rzeczy rzecz długotrwałego użytku, ubranie - niekoniecznie. I owszem, samochód z założenia kupuje sie na 3 lata co najmniej, choc mozna zakłądać, ze posłuży znacznie, znacznie dłużej. Ale jak sama wiesz - samochody sie UBEZPIECZA - czesciowo nawet - obowiązkowo. Ubrań raczej się nie ubezpiecza smile
                                                    >
                                                    >
                                                    > Moja koleżanka z pracy, teraz po pięćdziesiątce, przyszła latem w świetnej bluz
                                                    > ce. Bardzo na czasie. Bluzka ma, jak się okazało, dwadzieścia lat. Cały czas pa
                                                    > suje na nią jak w dniu, w którym ją kupiła.


                                                    No i co ? Na mnie też pasują rzeczy sprzed np. 10 lat, a nawet 15. Ale wcale nie jest tak oczywiste, że tak jest.

                                                    > Jak drastycznie zmieni się waga to znaczy, że coś się bardzo zmieniło w życiu t
                                                    > akiej osoby... więc ubrania to pewnie rzecz o najmniejszej ważności. Nawet przy
                                                    > jmując, ze nic się nie zmieni i za 10 lat - można ubrania kupować tak, żeby ich
                                                    > nie wyrzucać po sezonie. Jak są ładne i dobre, to po co się rozstawać z powodu
                                                    > głupich mód?


                                                    Posit, znów albo udajesz, albo faktycznie nie rozumiesz ...Sama załozyłas wątek przecież i jego przewodnią myslą, tak sadzę, bylo pytanie- czy wypada na siłownię ubierac sie w rzeczy znoszone? Jesli coś wygląda ok, to nie ma sprawy - można i 20 lat nosić. Ja sama mam takie rzeczy "wiekowe", z którymi się nie rozstaje, bo włąsnie nie są zniszczone, czy szerzej znoszone i nadal mi się podobają i mi pasują, więc dlaczego miałabym sie rozstawać..
                                                    >

                                                    > Traktowanie ubrań jednorazowo/jednosezonowo jest nie tylko niebezpieczne z powo
                                                    > du na ekologię, ale też ze względu na wpływ jaki wywiera to na ludzi, którzy ta
                                                    > kie "modne" ubrania wytwarzają.


                                                    Wiesz, rozczarowałaś mnie trochę...A to dlatego, że patrzysz na sprawę tak zero- jedynkowo, a to raczej nie ejst typowe dla inteligentnych luzi, do których niewąpliwie należysz...Wg takiego myslenia: albo ktoś kupuje rzeczy tanie i po sezonie wymienia je na nowe w większości, albo stosunkowo drogie i ma je potem 20 lat - innej opcji nie ma smile Powiem Ci, że nie znam chyba literalnie nikogo, kto działa jak w opcji nr 1. Serio. większość znanych mi ludzi, czy też zawęzając, kobiet ma ubrania - rózne. Najcześciej kurtki, czy płaszcze są noszone znacznie dłużej niż tylko jeden sezon. Podobnie jak spodnie czy spódnice, sukienki. Wcale poniekąd nie muszą to być rzecz tylko klasyczne - rózne zreczy mozna z sobą łączyć poprzez np. dodayki czyniąc z nich kreacje zupełnie inne niż były z innymi dodatkami. Oczywiscie, jesli na kimś np. praca wymusza noszenie określonego stroju to zwykle tez taka osoba ma sporo rzeczy w takim stylu, bo też niepodobna cały czas chodzić w tym samym. Ale ludzie mający garderobę z załozenia rózną mają zwyczajnie rozne rzeczy, na rózne okazje, nastroje itd.
                                      • ola5488 Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 12:02
                                        kora3 napisała:

                                        > Na szczescie nie mam tak, ze mogę sobie pozwilić tylko na jaką s droższą rzecz
                                        > raz na jakiś czas, na szczescie, bo rozumiem też, ze jesli ktoa ma taką sytuacj
                                        > ę, to tak gospodaruje
                                        >

                                        Bardzo protekcjonalny ton, ale po co? wink
        • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 09:29
          Nowe rzeczy z SH własnie nie sa nowe, chyba o to Korze chodziło... wink Więc prędzej tam znajdziesz "wygodnie przynoszone" niż w nowym sklepie. Chociaż, byłam ostatnio w sklepie bielźnianym (po ten szlafrok, co wyglądał na za krótki, ale będzie ok) i było sporo rzeczy do ćwiczeń - całkiem miłych w dotyku. Nie mówiąc o mięciutkich sweterkach itp z nowoczesnych tkanin.
      • positronium Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 09:40
        Koro, myślę że dotknęłaś interesującego aspektu problemu rzeczy do ćwiczeń. Nie pomyślałam o tym aktywnie, ale faktycznie, tez pamiętam branie "gorszych" rzeczy na w-f. Może mam w głowie zakodowane, że do ćwiczeń nie wygląda się "trendy" i "cool".

        Chociaż, po wczorajszej wizycie zweryfikowałam trochę swój pogląd na to, co się nosi. Jest rewia. Szał. Panowie w legginsach nie są niestety tak dobrym obrazkiem, jak myślałam.
        • bo_ob Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 09:44
          positronium napisała:

          > tez pamiętam branie "gorszych" rzeczy na w-f.

          A ja pamiętam, że na w-f miało się tak zwany "strój do w-f" - tenisówki, koszulkę i spodenki. Używało się tego tylko do wuefu.
        • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 11.10.18, 09:55
          >>>Panowie w legginsach nie są niestety tak dobrym obrazkiem

          To zależy od pana, wielu z nich i w luźnym dresie nie wyglądałoby dobrze smile

          a co do legginsów, wiele z nich to tzw spodnie kompresyjne, które mają za zadanie odpowiedni ucisk mięśni podczas ćwiczeń, stąd ich obcisłość, a nie dresowe powiewanie...
          • positronium Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 09:43
            Nchyb, mam trochę rzeczy z UA,takich specjalistycznych, więc funkcjonalne są mi znane. I właśnie ze względu na ich obcisłość nosze je pod trykoty. Bo to praktycznie bielizna...
            Tamten pan był znakomicie wyrzeźbiony. Tylko właśnie te hiperobcisłe ciuszki raczej psuły wrażenie, bo wyglądał po prostu obleśnie. Dużo przyjemniej obserwowało mi się ludzi, którzy i owszem mieli tez legginsy, ale na nie założyli spodenki. Sensowniej, z wielu powodów (choćby odprowadzania potu).
            • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 10:49
              >> Dużo przyjemniej obserwowało mi się ludzi,

              No właśnie, to chyba jest problem. Sporo osób nie przejmuje się na siłowni wyglądem, bo idzie tam po prostu ćwiczyć. I nie myślą, że ktoś inny będzie ich obserwować i oceniać.
              Mi obcisłe ciuszki innych nie przeszkadzają, podobnie jak i luźne, powiewne trykociki, byleby nie śmierdziały starym niepranym i nie pranym potem smile
              Bo ja kompletnie nie zwracam uwagi na innych tylko idę ćwiczyć smile
              • positronium Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 11:08
                Ano cóż, w ćwiczeniach niestety trzeba robić przerwy, czasem i po pięć minut. Mam do wyboru oglądanie teledysków, lub ludzi na żywo. Wolę to drugie.
                Siłownia to moim zdaniem o tyle specyficzne miejsce, ze z jednej strony tak jak zauwążyłaś jest się tam w konkretnym celu (spocić się i zmęczyć), ale z drugiej - to nie własny ogródek. Dlatego myślę, ze warto mieć wzgląd na to, ze jest tam sporo obcych ludzi i np. koszulka z wycięciami do bioder jest słabym wyborem (w ćwiczeniach bardziej przeszkadza, niż pomaga).
                • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 11:35
                  >> np. koszulka z wycięciami do bioder jest słabym wyborem
                  >>cryingw ćwiczeniach bardziej przeszkadza, niż pomaga)

                  No nie do końca, Tobie może przeszkadzać, a komuś pomagać w ćwiczeniach.
                  Jak dla mnie - właśnie siłownia, klub fitness, sala jogi itp itd to są miejsca, gdzie należy zwracać uwagę na czystość i własną wygodę, a nie odczucia obserwantów.
                    • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 12:27
                      Na basenie jednych razić mogą zbyt obcisłe - ich zdaniem - kąpielówki panów, czy wtedy panowie trenujący pływanie powinni dla dobra innych pływać wolniej w luźnych szortach? IMO nie. Jeżeli oglądacz ma problem, to oglądacz powinien wybrać miejsce do ćwiczeń takie, gdzie mu/jej widok panów w obcisłych legginsach nie będzie groził. Np. w Twoim przypadku, jeżeli przeszkadzają Ci w ćwiczeniach panowie w obcisłych ciuszkach, może powinnaś poszukać sal z zajęciami tylko dla pań? Nawet w moim małym mieście są takie smile
                      • positronium Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 12:30
                        Nikt mi nie przeszkadza w ćwiczeniach, rozglądam się kiedy nie ćwiczę.
                        No rozumiem, że nie pochwalasz tego, że myślę coś o tym jak inni ludzie wyglądają. Jako zawodowy oglądacz zachowam sobie jednak prawo do oceniania w cichości mojej głowy i czasem pisania o tym w internecie. wink
                        • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 12:37
                          Ej, Positroniu, to nie chodzi o pochwalanie, lub jego brak smile
                          Ja, podobnie jak Ty, wyrażam swoją opinię.

                          Możesz myśleć jak ludzie wyglądają, gdy ćwiczą, jedzą, idą do teatru. Ja też o tym myślę, porównuję.
                          Ale przy tym uważam, że właśnie są miejsca /także siłownia/, gdzie własna wygoda jest ważniejsza od wrażeń estetycznych wzrokowo /bo nie zapachowo/ ewentualnych obserwatorów.

                          I dobra rada - jak nie chcesz mieć okazji do obserwacji innych - ćwicz intensywniej, jak pot Ci oczy zaleje, nie będziesz mieć okazji obserwacji dobrze zbudowanego, ale ponoć obleśnego pana w obcisłych szmatkach big_grin
                          Będziesz tylko marzyć, by skończyć i wrócić do domu big_grin big_grin
                          • positronium Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 14:17
                            nchyb napisała:
                            > I dobra rada - jak nie chcesz mieć okazji do obserwacji innych - ćwicz intensyw
                            > niej, jak pot Ci oczy zaleje, nie będziesz mieć okazji obserwacji dobrze zbudow
                            > anego, ale ponoć obleśnego pana w obcisłych szmatkach big_grin
                            > Będziesz tylko marzyć, by skończyć i wrócić do domu big_grin big_grin

                            Rada chybiona, bo można niezłej kontuzji nabawić się w ten sposób. smile
                            Pan w koszulce majatającej się raczej niewygodnie jest wbrew pozorom niebezpieczny dla innych. Bo podnosił ciężary (spore), a sztanga była poza stojakiem. Wiem, ze koszulka majtała mu się niewygodnie, bo widziałam jak szukał lepszej pozycji kiedy schylał się do złapania sztangi.
                            Jakby miał funkcjonalne ubranie (albo jakby w ogóle nie miał koszulki, a co), to byłoby bezpieczniej. Mam nadzieję, że na następnym treningu sztanga nie wypadnie mu z rak za wcześnie, jak już zadecyduje że jest dobry moment na zwyczajowe rzucenie jej na ziemię.

                            Lubię obserwować ludzi. I przypominam, wątek założyłam właśnie dlatego że też jestem zdania, że na siłowni wypada mieć rzeczy odpowiednie do ćwiczeń. A nie na pokaz.
                            • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 14:46
                              >>wypada mieć rzeczy odpowiednie do ćwiczeń. A nie na pokaz.

                              Odpowiednie DLA SIEBIE do ćwiczeń!
                              Jakoś nie dowierzam, by na prawdziwą siłownię, gdzie panowie naprawdę duże ciężary dźwigają, ktoś ubierał się na he he pokaz. Chyba, że to lanserski klubik fitness, a nie siłownia, bo to jednak różnica. Jedna sztanga siłownią nie czyni.
                              • positronium Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 14:50
                                A co czyni z siłowni lanserski klub fitness?

                                Stojaków jest tylko ze trzy, ławek chyba też ze trzy, jedno stanowisko z bambusową matą do martwego ciągu. Masa innych przyrządów do ćwiczeń,ale nie zaglądałam na rowerki itp., bo na nich nie ćwiczę. smile To chyba jednak normalna siłownia.
                                • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 15:04
                                  Siłownia to siłownia, klub fitness to klub fitness.
                                  Siłownia nastawiona głównie na ciężary, gdzie jest zdecydowana przewaga sztang, ciężarów i atlasów oraz maszyn z ciężarami, a gdzie bieżnie, rowerki i orbitreki służą jedynie krótkiej rozgrzewce kardio, a nie jedynym ćwiczeniom.
                                  Fitness klub to miejsce gdzie się ćwiczy. I będą tam i jakieś proste atlasy i stojaczek z ciężarkami, ale i sale do zumby i TBC itp.
                                  Możliwość przeprowadzenia prostego treningu siłowego nie czyni jeszcze z fitnessklub prawdziwej siłowni smile

                                  A he he lanserski klubik, to miejsce gdzie przybywa dużo osób ubranych wedle najświeższej mody sportowej, mniej przejętych ćwiczeniami, a bardziej super pozą przy bieżni, bez kropli potu itp, za to z mnóstwem czasu na plotkowanie i przechadzanie się pomiędzy poszczególnymi przyrządami itp... smile
                                  Znam takie, zrezygnowałam z korzystania z nich. Chodzące tam osoby częściej zwracają uwagę na wygląd innych niż na własne ćwiczenia.

                                  • positronium Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 15:12
                                    Czyli na siłce są karki i koksy, a w klubie hipsterzy i crossfitterzy? wink
                                    Musze przyznać, ze przy tych wszystkich obserwacjach nie sprawdzałam, czy ludzie ćwiczący koło mnie robią sobie zdjęcia, czy rozgrzewają się na kardio, czy gdzie indziej (ściany są niestety nieprzezroczyste), więc przyjmę roboczo, że jednak chodzę na siłownię. smile
                                    • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 15:19
                                      Nie, na siłowni mogą być i owszem, i karki i koksy i hipsterzy i crossfiterzy i kulturyści i biegacze i trójboiści i narciarze i triathloniści i cała reszta. Ale to będą głównie osoby trenujące, przychodzące konkretnie na trening siłowy, a nie wyłącznie dobrze powyglądać smile

                                      I jak najbardziej, większość z tych osób szykując się na trening w siłowni, chociaż w fitness klubie również, myśli o wygodzie podczas ćwiczeń. Swojej wygodzie. I domaganie się od nich by na compressy nakładali jeszcze coś luźnego, mogło przyjść do głowy tylko lekko wink przewrażliwionym amatorom i amatorkom big_grin
                      • nchyb Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 12:30
                        >>powinni dla dobra innych pływać wolniej w luźnych szortach? IMO nie.

                        przy czym mam tu na myśli typowy basen pływacki, gdzie się pływa, a nie letnie plażowisko przy basenie, gdzie więcej czasu spędza się na leżaku itp...
                    • tt-tka Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 12:34
                      No, pojecie "wygladac przyzwoicie" jest bardzo nieprecyzyjne. Jak i rozne sa kategorie przyzwoitosci smile
                      Ubior powinien byc wygodny dla uzytkownika, nie razacy dla innych.... i tu zaczynaja sie schody. Jednemu podobaja sie obcisle gatki, a do szalu go doprowadzaja luzno powiewajace szorty, innemu wrecz przeciwnie.
                      PS jesli mnie raza na basenie cudze owlosione plecy (nie raza, to tylko przyklad !), czy ich posiadacz powinien sie wydepilowac dla mojej przyjemnosci ? chyba jednak nie, a na pewno nie musi smile
    • tt-tka Re: Co wypada na siłowni? 12.10.18, 16:56
      positronium napisała:

      Ktoś zwraca uwagę na to w czym
      > ćwiczą ludzie na maszynach obok? Jakiś absurd.


      No absurd. Po czym okazuje sie, ze wlasnie zwracasz uwage na to, w czym cwicza inni na maszynach obok. Absurd zdubeltowany big_grin
        • tt-tka Re: Co wypada na siłowni? 14.10.18, 14:45
          smile
          Przypomnialo mi sie opowiadanko Mileny Moser (z tomu "Ksiega samotnic"), w ktorym mloda kobieta na silowni poczula sie jak smiec, kiedy inna obrzucila wrogim spojrzeniem jej sprane szorty, zarazem demonstrujac supermegawypas kostium do cwiczen, kolorowe opaski na wlosy i przeguby itp.... zakonczylo sie tak, ze ta obrzucona spojrzeniem wyciagnela tej drugiej koleczek zabezpieczajacy z jej przyrzadu. Streszczenie kiepskie, ale opis emocji tej "gorzej" ubranej wspanialy !

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka