Dodaj do ulubionych

Ateista chrzestnym

16.10.18, 12:07
Nie ukrywam w rodzinie i wśród znajomych, że nie wierzę. Od lat.
Mam jednak wszystkie "szkolne" sakramenty, bo jak większość moich znajomych zrobiłam je z rozpędu, bo tak wypadało, bo wtedy jeszcze nie miało to dla mnie znaczenia.
Ostatnio poproszono mnie o bycie chrzestną. Dziecko jeszcze się nie urodziło, więc zdziwiłam się bardzo. Poprosiłam o czas do namysłu.
Czy to ma w ogóle sens? Zgadzać się na taką szopkę?
Obserwuj wątek
    • reinadelafiesta Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 12:18
      @Znudzona japonistka
      Według mnie nie zgadzać się. Chrzestny ma pewne obowiązki związane z wychowaniem dziecka w wierze. Jak zamierzałabyś je wypełniać? Przyszli rodzice wiedzą, że jesteś niewierząca? Czy wiedzą i im to nie przeszkadza i też szopkę dla tradycji, bo tak wypada odwalają?
        • aqua48 Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 13:34
          znudzona_japonistka napisała:

          > jakby nie zapytali o bycie chrzestną to nawet bym sie nie zastanawiała n
          > ad byciem na chrzcie - nie moja bajka.
          >
          To dlaczego zastanawiasz się teraz? Nie Twoja bajka i już. Nie możesz podjąć się, bo nie chodzisz do kościoła, nie przystępujesz do spowiedzi i komunii, nie praktykujesz - nie nadajesz się na chrzestną.
            • aqua48 Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 08:37
              znudzona_japonistka napisała:

              > Rozpatruje to raczej pod katem kulturowo-historycznym. Ani oni nie sa gorliwymi
              > katolikami, ani nikt z naszego kregu.

              To czy oni są czy nie są gorliwymi katolikami to już ich sprawa, Twoim zadaniem jest jedynie odmówić uczestnictwa w czymś co jest sprzeczne z Twoimi przekonaniami, wzięcia na siebie roli, której nie jesteś z tego powodu w stanie wypełnić zgodnie z wszystkimi zasadami.

              • duckduckgo1 Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 13:27
                aqua48 napisała:
                >
                > To czy oni są czy nie są gorliwymi katolikami to już ich sprawa, Twoim zadaniem
                > jest jedynie odmówić uczestnictwa w czymś co jest sprzeczne z Twoimi przekonan
                > iami, wzięcia na siebie roli, której nie jesteś z tego powodu w stanie wypełnić
                > zgodnie z wszystkimi zasadami.
                >

                A to dobre!
                Koleżanka ma rozkaz od naczelnej!
                Chyba się ktoś tu zagalopował... Przecież można zwyczajnie jak wszyscy odbebnic chrzest bez przekonania. Niebo nie spadnie nam na głowę.
                • znudzona_japonistka Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 14:00
                  Muszę przyznać, że myślałam o tym. Jednak wolę nie. Tak jak wiele osób tu zauważyło, to że dla mnie to tylko gusła to nie jest powód, żeby sobie robić żarty z przekonań innych ludzi. Nawet, jesli akurat rodzice dziecka wiedząc o moim braku wiary nie widza problemu.
                • majaa Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 14:12
                  Też tak uważam, że się Kolega zagalopował. Po pierwsze, jeśli chodzi o tych "wszystkich", a po drugie - sugerując autorce zachowanie nijak nie współgrające ani z kulturą ani z jej światopoglądem.
    • nchyb Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 13:41
      A tak z ciekawości zapytam - rodzice nienarodzonego - wiedzą o Twoim podejściu do wiary? Czy dla nich chrzest to prawdziwy sakrament, czy tylko tradycja, taka sama jak choinka i zajączek?
            • angazetka Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 15:10
              Nie. Bawienie się sakramentami wiary, której się nie wyznaje, jest niefajne.
              Mówię, możesz być świadkiem chrztu, czyli taką chrzestną bez konieczności przystąpienia wcześniej do spowiedzi i w ogóle bycia osobą wierzącą. Tak jest uczciwie.
            • reinadelafiesta Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 15:10
              Rzeczy istotne dla rodziców się nie zmienią: Twój status materialny, brak innych chrześniakow itd. Zapewne będziesz więc mogła spokojnie odgrywać ważną rolę w życiu dziecka tak czy siak. Bez całej tej zakłamanej otoczki.
              Nie wiem, ja bym chyba nie chciała być chrzestną z powodu zer na koncie. Ciekawa jestem Twojej decyzji.
            • nchyb Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 15:14
              >czy być ta chrzestną, tak dla dziecka a nie dla siebie.

              I do jakich wniosków doszłaś, bardzo jestem ciekawa?
              Czyli oni bardziej potrzebują dobrą ciocię do prezentów i wymiar duchowy nie ma dla nich znaczenia?
              • znudzona_japonistka Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 16:07
                No nie oszukujmy się, chrzestni nie mają żadnego wpływu na wychowanie w wierze. Pojawiają sie okresowo, często lub rzadko, ale są po to, zeby dzieckomiało wsparcie w dorosłym, który nie jest rodzicami/rodziną. Tak o tym myślę.
            • aqua48 Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 08:39
              znudzona_japonistka napisała:

              > Nad tym, czy być ta chrzestną, tak dla dziecka a nie dla siebie.

              Finansować zaprzyjaźnione dziecko spokojnie można i bez konieczności bycia jego chrzestną smile

              • duckduckgo1 Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 13:32
                Niby jak? I jak uzasadnić finansowanie jednego dziecka, a nie reszty w rodzinie czy wśród znajomych?
                Już widzę jak japinistka biegnie na każde urodzinki obok chrzestnej i prześcigają się w prezentacji. A potem jak dzieciaczków będzie więcej, to widzę jak to pierwsze jest zasypywane kasą od dwóch cioć.
                Koleżanka popłynęła z pobożnym życzeniem, conie?
                • reinadelafiesta Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 16:07
                  Duckduckgo1
                  Przy okazji spotkań z całą rodziną i pozostałymi dziećmi nie będzie nikogo wyróżniać. Ale wystarczy, że akurat tę rodzinę indywidualnie częściej odwiedza/będzie częściej odwiedzać i za każdym razem dawać prezent, spędzać więcej czasu na rozmowie z dzieckiem , zajmować się nim itp.
                  Pomijam w ogóle słuszność takiego postępowania, ale technicznie jest to możliwe bez robienia przykrości innym.
        • tt-tka Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 15:54
          znudzona_japonistka napisała:

          Dla nich ważniejsze jest to że jestem dob
          > rze sytuowana, bo chrzestny powinien opiekowac się dzieckiem (ich słowa).
          >

          Czyli zamozna a bezdzietna krewna/znajoma chca zaklepac na wylacznosc dla swojego dziecka ?
        • kora3 Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 16:43
          Japonistko, zaopiekowac się dzieckiem gdy przyjdzie potrzeba mozna także nie bedąc jego chrzestnym. Poza tym z czysto prawnego punktu widzenia bycie czyimś chrzestnym nie powoduje bynajmniej, że jest się załozmy "pierwszym w kolejce" do opieki zastępczej, gdy przyjdzie taka potrzeba. O takiej opiece decyduje sąd, a bycie czyimś chrzestnym nie czyni z automatu bycia dla dziecka kimś bliskim - chrzestnym moze byc wszak osoba w świetle prawa obca zupełnie dziecku i jego rodzicom - np. przyjaciółka mamy, czy kolega ojca.
          Rodzice chrzestni funkcjonują ze tak powiem tylko w zakresie wspólnoty Kościoła. I wymagane jest by chrzestnymi były osoby, które sa wierzace i praktykujące oraz żyjące wg nauki kościoła, bo wg tej nauki mają oni pomagać rodzicom dziecka w KATOLICKIM jego wychowaniu.
          Zatem Ty, jako osoba niewierząca i co za tym idzie najpewniej też niepraktykująca zwyczajnie nie możesz być chrzestną z kanonicznego punktu widzenia. Po prostu nie spełniasz podstawowego warunku by móc zostać chrzestną.
          • znudzona_japonistka Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 16:48
            Tak samo, jak para która mieszka razem parę lat nie może w świetle prawa kanonicznego wziąć ślubu bez rozgrzeszenia tego, co pod wspólnym dachem robili? wink Zejdź na ziemię. Mało kogo obchodzi prawo kanoniczne. Wesela, pogrzeby, chrzty to wydmuszki które sa wazne tylko kulturowo, przynajmniej dla znaczącej większości ludzi. Tak samo jak chodzenie do kościoła w niedziele jest predzej towarzyskim spotkaniem i wyniesionym z domu nawykiem, niz faktyzcną potrzebą duszy i serca żeby "przyjąc w siebie Jezusa".
            • kora3 Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 17:23
              znudzona_japonistka napisała:

              > Tak samo, jak para która mieszka razem parę lat nie może w świetle prawa kanoni
              > cznego wziąć ślubu bez rozgrzeszenia tego, co pod wspólnym dachem robili? wink Ze
              > jdź na ziemię


              Japonistko, niepotrzebnie się unosiszsmile jak pisałam - ja nie należę do wspólnoty Kościoła, ani nie stosuję się co oczywiste do jego zasad, tyle, ze te zasady po prostu znam.
              Co do Twego pytania - para o jakiej wspominasz przed ślubem przystępuje wszak do spowiedzi i ponieważ ma zamiar przestać trwać w grzechu i związac się sakramentem małżeństwa rozgrzeszenie otrzymuje - pod względem kanonicznym jest to całkiem w porzadku smile



              . Mało kogo obchodzi prawo kanoniczne. Wesela, pogrzeby, chrzty to
              > wydmuszki które sa wazne tylko kulturowo, przynajmniej dla znaczącej większośc
              > i ludzi. Tak samo jak chodzenie do kościoła w niedziele jest predzej towarzyski
              > m spotkaniem i wyniesionym z domu nawykiem, niz faktyzcną potrzebą duszy i serc
              > a żeby "przyjąc w siebie Jezusa".


              Myslę, ze róznie to bywa, nierzadko - tak własnie, jak opisujesz. Nie wiem do czego chcesz mnie przekonać - bo ajk wspomniałam, mnie zsady Kościołą nie obowiazują...

              Zwyczajnie dałam Ci dobrą radę, jak mozesz nie narazając sie na kwasy na luzie odmówić bycia tą chrzestną "Przykro mi, ale nie jeste wierzaca, wiec nie moge być chrzestną waszego dziecka"
              • znudzona_japonistka Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 14:04
                No właśnie. Grzech nie ma znaczenia, bo można na wszystko dostac rozgrzeszenie, a potem grzeszyć dalej tak samo jak wczesniej.
                To miałam na myśli pisząc "zejdź na ziemię".
                Do czego ty chcesz mnie przekonac, skoro piszesz o czymś, co ciebie nie dotyczy?
            • aqua48 Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 08:46
              znudzona_japonistka napisała:

              > Mało kogo obchodzi prawo kanoniczne. Wesela, pogrzeby, chrzty to
              > wydmuszki które sa wazne tylko kulturowo.
              > Tak samo jak chodzenie do kościoła w niedziele jest predzej towarzyskim
              > spotkaniem i wyniesionym z domu nawykiem, niz faktyzcną potrzebą duszy i serc
              > a

              To zależy od środowiska i sumienia ludzi którzy tak traktują wiarę. Tacy ludzie najczęściej jednak wcześniej czy później rezygnują z uczestnictwa w niedzielnych mszach, nie przystępują do sakramentów, nie organizują pogrzebów z księdzem. I to jest ok.
              Wiele osób jednak traktuje sprawy wiary, religii poważnie, nie tylko jako "miły zwyczaj" czy rodzinną tradycję. Zapewniam, że takich też jest nadal sporo.
              • nchyb Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 09:02
                >>Wiele osób jednak traktuje sprawy wiary, religii poważnie, nie tylko jako "miły zwyczaj" czy rodzinną tradycję.

                z opisu rodziców przyszłego dziecka wynika, że oni chyba bardziej od tradycji niż wiary...
            • majaa Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 12:09
              Nie przesadzaj, Japonistko, przykłady z własnego otoczenia bynajmniej nie uprawniają do szafowania takimi opiniami. Poza tym, nawet gdyby, to i tak bardzo to marne usprawiedliwienie dla powielania podobnego postępowania.
        • tt-tka Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 17:56
          znudzona_japonistka napisała:

          > Żeby może w przyszłości zaopiekowac się takim dzieciakiem jesli zajdzie potrzeb
          > a?
          >

          Bycie chrzestnym nie daje zadnych praw w tym wzgledzie.
          Natomiast przyjecie roli chrzestnej matki to imo moralne zobowiazanie - w tym wypadku, biorac pod uwage oczekiwania rodzicow, glownie zobowiazanie do swiadczen finansowych. Liczysz sie z tym, ze byc moze kiedys nie zdolasz lub nie bedziesz chciala tym oczekiwaniom sprostac ?
          Bo stworzyc wiez uczuciowa z dzieckiem mozna i jako przyszywana ciocia, bez zadnych ceremonialow i obrzedow.
    • magazynka Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 19:55
      Coś mi się obiło o uszy, że ksiądz wymaga od przyszłych chrzestnych jakichś dokumentów (z ich chrztu, komunii, czy bierzmowania), które potwierdzą religijność kandydatów. Mówiono mi też, że chrzestny powinien przynieść karteluszek, że tuż przed uroczystością był u spowiedzi.
      Nie twierdzę, że to prawda (może w niektórych kościołach) - tak mi mówiono i poproszona na chrzestną - odmówiłam, bo nie będę cyrkować jako ateistka.
      • kora3 Re: Ateista chrzestnym 17.10.18, 07:11
        To nie do końca tak Magazynko - generalnie wg zasad Kościoła osoba, która ma dostąpić godności chrzestnego (tak sie to hmm nazywa) ma być wierzącym i praktykującym katolikiem, Czyli takim, który wierzy, regularnie chodzi do Kościoła i przystępuje do spowiedzi i eucharystii i ma też wszystkie sakramenty, które musi mieć katolik - czyli jest ochrzczona, ma możliwości przyjmowania eucharystii i była bierzmowana.
        Jesli chrzestnym ma by c osoba spoza parafii, gdzie dziecko jest chrzczone, to z reguły wymaga się od przyszłego chrzestnego nie tak wspomnianych dokumentów (choć moze sie zdarzyć), jak potwierdzenia z jego parafii, że ww. arunki spełnia i moze być chrzestnym.
        Ze spowiedzia z tego co wiem - bywa róznie.
    • bene_gesserit Re: Ateista chrzestnym 16.10.18, 21:29
      Ceremonia chrztu ma ściśle określony przebieg i tekst. Ze względu na przysiegi, w nim zawarte, żadna ateistka czy agnostyczka nie powinna się decydować na uczestniczenie w niej, bo będzie to działanie bardzo wbrew sobie. Krzywoprzysięstwo po prostu.

      Tu dokładnie, o co chodzi:
      www.wszystkonachrzest.pl/przebieg-ceremonii-kosciele-pm-21.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka