Dodaj do ulubionych

Takie samo imię w bliskiej rodzinie

07.12.18, 11:34
Nie ukrywam, ze zainspirował mnie wątek reklamowany na głównej. Jest pani, która ma szwagierkę i córeczkę. Teraz szwagierka będzie mieć/ma córeczkę i chce ją nazwac tak samo, jak na imię ma jej kuzynka, czyli córka watkodawczyni. Dziewczynki mają wspólną babcię, są jedynymi jej wnuczkami - jak na razie i no będą dwie o tym samym imieniu. Wątkodawczyni nie ukrywa, ze jest poirytowana pomysłem szwagierki. A Wy co o takim pomyśle sądzicie?
Obserwuj wątek
    • reinadelafiesta Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 07.12.18, 15:09
      Kora
      Z jednej strony rozumiem szwagierkę, bo skoro imię jej się podoba, to dlaczego miałaby nie nazwać tak dziecka? Z drugiej, pomysł mało praktyczny, będzie trzeba jakoś w przyszłości dziewczynki rozróżniać bez dodawania wiecznie, o ktorą chodzi, którą się woła itd. Ale oczywiście da się - jedna Aneczka, druga Anusia😁. Podobnie jak w przypadku dawania dziecku imienia jednego z rodziców - częściej chyba ojca. Ja osobiście nie przepadam, jest to dla mnie jakieś odbieranie kawałka tożsamosci, ale co kto lubi. W każdym razie dąsy są nie na miejscu.
      • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 08.12.18, 10:21
        Wiesz Reino, a ja nie rozumiem - przyznaję.
        Czy to mało praktyczne? No moze i tak, ale czy zawsze wszystko musi być praktyczne?smile Poza tym, nierzadko zdarza się, że jakieś imię w rodzinie powtarza się aż nader czesto z przyczyn całkiem od nikogo nie zależnych. Np. moja ciotka nosiła popularne imię - Anna. Wyszłą za mąż za faceta, którego siostra też była Anna, a którego brat ożenił się kilka lat po sluvie ciotki i wujka, a jakże - z Anną. smile No zdarza się? Zdarza i wielkiej tragedii jakoś nie było smile
        Moja koleżanka Basia wychodząc miała już córeczkę z innego zwiazku - Asię. A brat jej męza jest męzem także Basi i tatą ...Asi.
        Zatem choć w istocie w bliskiej rodzinie rzadko nadaje sie z załozenia kuzynostwu takie same imiona, to praktyka pokazuje, ze ludzie sie czasem w takie pary łączą, że imię się powtarza i nic nadzwyczajnego w zwiazku z tą "niepraktycznością" się nie dzieje.
        • aqua48 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 08.12.18, 11:26
          U mnie w rodzinie też się imiona powtarzają - moja teściowa i jej siostra dały swoim synom to samo imię, bo im się podobało. My chcieliśmy dać córce dwa piękne imiona po prababciach, ale okazało się że urodzili się chłopcy. Jedno z tych imion dostała potem kuzynka moich dzieci, a cały dublet dostanie inna dziewuszka, która niebawem przyjdzie na świat. Nie rozumiem zupełnie dlaczego ktoś miałby mieć o to pretensję.
        • reinadelafiesta Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 08.12.18, 11:42
          Kora
          Ale czego konkretnie nie rozumiesz? Chęci nadania takiego samego imienia? Uważasz, że szwagierka powinna nadać dziecku inne imię? Przecież napisałam, że z jednej strony rozumiem chęć nadania takiego samego imienia. Ty również przyznajesz, że nie widzisz przeciwskazań, a w rodzinie masz takie przypadki. Więc właściwie z czym w mojej wypowiedzi polemizujesz?
          A co do praktyczności, wyraźnie wypowiedziałam się, że choć m o ż e to nieść za sobą pewne niedogodności, to są one do uniknięcia, można je rozwiązać, podałam nawet przykłady. I wcale nie twierdziłam, że coś w związku z tą niepraktycznością się dzieje, a już z pewnoscią nie pisałam o tragedii i że wszystko musi być praktyczne. Mam wrażenie, że Twój post, w którym nie rozumiesz, ale nie piszesz w sumie niczego innego, co ja napisałam, trochę Ci się rozjechał z punktu widzenia logiki.
          • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 08.12.18, 20:24
            reinadelafiesta napisała:

            > Kora
            > Ale czego konkretnie nie rozumiesz? Chęci nadania takiego samego imienia? Uważ
            > asz, że szwagierka powinna nadać dziecku inne imię?


            Nie, nie rozumiem jaki problem ma matka dziewczynki już mającej to imię,Sorry, ale raczej wynima to z tego, co napsiałam smile

            Przecież napisałam, że z j
            > ednej strony rozumiem chęć nadania takiego samego imienia. Ty również przyznaje
            > sz, że nie widzisz przeciwskazań, a w rodzinie masz takie przypadki. Więc właś
            > ciwie z czym w mojej wypowiedzi polemizujesz?


            O Matko, z niczym poza tym,iz napisałaś, ze trochje rozumiesz tamtą wątkodawczynię, I nie tyle polemizuję z Twoimi odczuciami, co stwierdzam, ze ja =- dla odmiany - nie rozumiem

            Mam wrażenie, że Twój post, w którym nie rozumiesz, ale nie pisze
            > sz w sumie niczego innego, co ja napisałam, trochę Ci się rozjechał z punktu wi
            > dzenia logiki.


            No nie sadzę, ze mnie sie "rozjechał" Reino - po prosyu umiesciłam odpowiedź w kontekscie Twej wypowiedzi , wiec ...
            >
            • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 08.12.18, 20:42
              Sorry reino, nie doczytałam dobrze sad - rozumeisz panią, która tak chciałaby nazwac dziecko już noszące to imię, a jie te nafoszoną. Przepraszam ...
              Co do praktyczności i jej braku - napisałam o co chodziło - bywa tak, ze powtarzają się imiona zupelnie nieżaleźnie od innych i nic się nie dzieje, wiec ...
    • matylda1001 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 08.12.18, 15:09
      Moja znajoma ma czterech synów, wszyscy od dawna zonaci. Ma trzy synowe Kasie i jedną Magdę. Kasie w rodzinie funkcjonują jako Karolowa, Maćkowa i Sławkowa, nawet bez imienia bo po co? Teściowa mówi np: "wczoraj była u mnie Sławkowa" albo "Karolowa kupiła sobie bardzo ładne buty". Pozostaje miec nadzieję, że bezpośrednio do tych dziewczyn zwraca się po imieniu.
      Są sprawy, na które nie mamy wpływu. Kasia, w czasach gdy rodziły się dziewczyny była bardzo popularnym imieniem ale myslę, że tu gdzie można nalezałoby uruchomić wyobraźnię bo takie "podobieństwa" w rodzinach wprowadzają haos i rodzą nieporozumienia. Znałam rodzinę gdzie w jednym domu żyły obok siebie dwie Basie Wójcik (żona i siostra mojego kolegi) Tu tez zadziałała siła wyższa ale wiem, że nie raz dochodziło do nieporozumień bo nawet zawód miały ten sam. Nigdy natomiast nie zrozumiem kuzynek mojego męża - dwie rodzone, blisko ze sobą związane siostry nadały swoim pierworodnym córkom imię Ania. Najbardziej "zachwycona" pomysłem była babcia smile
      • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 10.12.18, 16:36
        Matyldo, a ja panie jakoś tam rozumiem, może od dawna, każda z nich, niezależnie od siebie wymarzyły sobie córeczki i obie wymarzyły sobie, ze Anie?smile
        Owszem, pewien kłopot to może być, ale jak sama widzisz - czasem, nawet bardzo często imiona się powtarzają całkiem przypadkiem i jakoś wszyscy dają radę, dlaczego więc robić problem z tego, gdy powtórzą się nieprzypadkowo?

        Tak mi sie przypomniało...Moja nieżyjąca już wspomniana tu ciotka Anna (ta mająca dwie szwagierki Anny - przypadkowo rzecz jasna) miała dwie siostry - moja mame i drugą ciotkę, młodsze. Wyszła za mąż i urodziła syna, nazwali go z mezem Tomek.
        Tymczasem moja mama wyszła za maż za ..Tomasza a potem drugiej cioci też los meza Tomka zesłał smile
        • matylda1001 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 11.12.18, 01:13
          To nie usprawiedliwienie. Już jako dziewczynka wymyśliłam sobie, że jak w przyszłości będę miała córkę to nadam jej imię Kamila. Byłam dwa miesiące w pierwszej ciąży gdy bratu męża urodził się syn. Naprawdę się popłakałam gdy dowiedziałam się, że będzie miał na imię Kamil. Na szczęście zwyciężył rozsądek i odpuściłam bo jakoś nie wyobrażałam sobie, że w tak bliskiej rodzinie dwoje dzieci, na dodatek równolatków będzie miało takie samo imię. No i tak... los podarzył smile mam dwie córki i żadnej Kamili a imię uwielbiam do dziś.
          Ten urodzaj na Tomków w Twojej rodzinie to sytuacja podobna jak z tymi Kasiami u mojej znajomej, wszystko czysty przypadek a nie (źle) przemyślana decyzja.
          • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 11.12.18, 08:21
            Owszem Matyldo to wałsnie przypadek, nie tylko w mojej rodzinie się powtarzajacy przeważnie w związku z popularnością jakiegoś imienia - wszystko prawda. Tylko jak właśnie takie przypadki pokazują - da sie z tym żyćsmile., wiec nie ma co robić afery nawet gdy to nie przypadek, a decyzja
                • matylda1001 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 11.12.18, 23:47
                  Korciu smile Kocham ten Twój upór smile
                  Wiesz... Kiedyś na wakacjach znalazłam sie w takiej przedziwnej sytuacji, że nie miałam sie gdzie umyć i 4 dni (słownie: cztery!) jechałam na wilgotnych chusteczkach. Nie zgniłam i muchy mnie nie zjadły. Dało się? Dało ale na wszystkich bogów świata i wszechświata, to jeszcze nie powód żebym to przykre doświadczenie miała przekształcić w stały zwyczaj big_grin
                  • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 08:20
                    Matyldo, ależ ja cię rozumiem i podejrzewam, że SAMA bym nie nadała dziecku imienia powielającego sie w bliskiej rodzinie, z tych samych co Ty powodów. Ale my tu mówimy o decyzji jakby osoby trzeciej, na którą to decyzję mamy ograniczony wpływ. W tym watku mowa nie o mamie/przyszłej mamie, która chce dać dziecku na imię tak, jak ma na imię jego kuzynka, tylko o mamie tej kuzynki, która nie akceptuje wyboru takiego samego imienia u kuzynki, jakie nosi jej córeczka. Tylko z pozoru to ta sama sytuacja - mamie majacej taki zamiar warto pokazac, ze jednak to jest utrudnienie, ale komuś kto jest na to wściekły, a nie ma na to wpływu - że z takim utrudnieniem - np. powstałym czysto przypadkowo - da sie żyć. Ot i tyle smile
      • aqua48 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 09.12.18, 11:07
        magazynka napisał(a):

        > Ja dziwiłam się, że koleżanka nadała drugiemu synowi takie samo imię, jakie nos
        > i jej mąż (ojciec tego syna). Oczywiście nazwisko to samo. Do dziś nie rozumiem

        A co tu jest do rozumienia. Ludzie mają różne zwyczaje rodzinne, a ja dość często spotykałam się z tym, że ojciec po prostu chciał by syn nosił imię po nim.
        Mój syn i jego ojciec mają różne pierwsze imiona ale takie same drugie, bo takie było życzenie mego męża. W rodzinie znajomej dzieci właśnie drugie imiona dostawały po rodzicach.
        W rodzinie mojej Mamy był z kolei zwyczaj, że dzieci z tego powodu, ze miały tak samo na imię jak rodzice wołało się nie pierwszym, tylko drugim imieniem. Czyli np. ciocia Anna Krystyna była zawsze w domu wśród swoich nazywana Krysią, nie Anią. Bo Anna to była jej matka smile
        • reinadelafiesta Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 09.12.18, 12:01
          Aqua
          Ok.rozumiem, że taki jest zwyczaj, nie zamierzam go dezawuować . Ale ciekawi mnie, czym jest spowodowany? Czy ojcu Twojego syna tak bardzo podoba się własne imię, że chciał potomka tak nazwać? A jaki jest sens nadawania córce imienia Anna, skoro od początku wiadomo, że będzie się ją nazywać Krysia? Chodzi o jakieś uhonorowanie własnej osoby? Upamiętnienie siebie? No ta tradycja z czegoś wynika przecież? Rodzaj otczestwa?
          • aqua48 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 09.12.18, 12:50
            reinadelafiesta napisała:


            > Ok.rozumiem, że taki jest zwyczaj. Ale ciekawi mn
            > ie, czym jest spowodowany? Czy ojcu Twojego syna tak bardzo podoba się własne i
            > mię, że chciał potomka tak nazwać?

            No, chciał by syn miał "jeszcze coś po nim". Stałego, na całe życie. Chyba coś w tym rodzaju. Po co? Nie wiem, nie wnikałam, imię mi się podobało, nie zamierzałam zatem się sprzeciwiać.

            >A jaki jest sens nadawania córce imienia Ann
            > a, skoro od początku wiadomo, że będzie się ją nazywać Krysia? Chodzi o jakieś
            > uhonorowanie własnej osoby? Upamiętnienie siebie? No ta tradycja z czegoś wyni
            > ka przecież? Rodzaj otczestwa?

            Też nie wiem dlaczego tak, babci nie poznałam, nie mogłam zapytać. Może w miejscowości z której się wywodziła taki był zwyczaj? Może uważali to z dziadkiem za słuszne, dobre i właściwie, by pierwsze imię było takie "odświętne" i służyło do wpisu do dokumentów, a drugim wołali? Dawali też imiona po zmarłych dzieciach następnym. Z tego co wiem, w innych rodzinach tak się nie robiło uważając, że to przynosi temu następnemu dziecku pecha. Moje ciotki i wujek którzy dostali takie imiona "odziedziczone" chyba nie żałowali tej decyzji rodziców.

              • mim_maior Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 09.12.18, 22:38
                Zwyczaj, że pierworodny ma imię po ojcu jest dość powszechny tam, gdzie z nazwiskiem dziedziczy się przywileje i pozycję. Albo przynajmniej kiedyś dziedziczyło, ale została choć tradycja. To zwyczaj pomagający zachować tożsamość rodu. Dla niektórych to ważne.
                • reinadelafiesta Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 10.12.18, 00:20
                  Mim_maior
                  Znam historię patronimików i rozumiem, że kiedyś imię po ojcu było nadawane na podobnej zasadzie. Ale współcześnie, w Polsce nie ma to praktycznego znaczenia, stąd moje pytanie, co dzisiaj konkretnie kieruje rodzicami? Dla zachowania tożsamości rodu wystarczy nazwisko. Jako wyraz poważania dla przodków - imię po dziadkach, pradziadkach - ok. Ale obecnie nadawanie własnego imienia dziecku trudno wytłumaczyć szacunkiem dla swojej osoby (pomijam jakieś zakochane w sobie jednostki) i dziedziczeniem przywilejów. Wychodzi na to, że jest to tradycja nie podbudowana niczym konkretnym. Trochę jak w anegdocie o odcinaniu kawałka kotleta przed smażeniem.
                  • aqua48 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 10.12.18, 13:27
                    reinadelafiesta napisała:

                    > Wychodzi na to, że jest to tradycj
                    > a nie podbudowana niczym konkretnym.

                    A czy musi być od razu tradycją z solidną podbudową. A jeśli komuś własne imię się podoba i uważa np. że jego dziecku przyniesie ono szczęście? Albo ma po prostu taką fantazję? Albo babcia Zofia była kochaną osobą i dlatego chce jej imię nadać swojemu dziecku? Jako pierwsze, drugie lub trzecie.
                    Napisałam wyżej ile w mojej niewielkiej rodzinie jest nie wiadomo skąd pochodzących zjawisk związanych z imionami. Nawet nie zwyczajów, bo nie przeszły one na inne pokolenia.
                    • reinadelafiesta Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 10.12.18, 13:50
                      Aqua
                      Nie pytałam o imiona po dziadkach, bo takie wyjaśnienie o szacunku, miłości itd.trafiają mi do przekonania, o czym zresztą mogłaś przeczytać. Ale równocześnie trudno mi założyć (choć może się mylę), że ojciec Twojego dziecka chciał nadać mu swoje imię z szacunku i miłości do samego siebie. Szukałam innych powodów, dlatego zapytałam. Twoje wyjaśnienie o pozostawieniu czegoś osobistego po sobie na resztę życia podobało mi się, nie komentowałam, nie podważałam. Tak samo jak np.tłumaczenie z przynoszeniem szczęścia - fajne. Natomiast szukanie związków z przywilejami i pozycją w dzisiejszych czasach mnie osobiście wydaje się kompletnie anachroniczne, a nawet w sumie smutne, że "zachowywanie tożsamości rodu" niektórzy opierają na imieniu. Wiem jednak, że ani nie muszę tego rozumieć, ani nie musi mi się podobać. W sumie, jak się okazuje, nie wiadomo co ludźmi kieruje, co sama potwierdzasz: "Napisałam wyżej ile w mojej niewielkiej rodzinie jest nie wiadomo skąd pochodzących zjawisk związanych z imionami"
        • matylda1001 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 11.12.18, 02:07
          aqua48

          >W rodzinie mojej Mamy był z kolei zwyczaj, że dzieci z tego powodu, ze miały tak samo na imię jak rodzice wołało się nie pierwszym, tylko drugim imieniem. Czyli np. ciocia Anna Krystyna była zawsze w domu wśród swoich nazywana Krysią, nie Anią. Bo Anna to była jej matka smile <

          To podobnie jak u Habsburgów na austriackim dworze gdzie każda kobieta wywodząca się z cesarskiej rodziny miała na pierwsze imię Maria. Tak więc wszystkie matki, córki, siostry, babki i prababki, ciotki i kuzynki były Mariami. Różniło je drugie imię... Maria Antonina, Maria Luiza, Maria Anna... Pół biedy było do czasu gdy Maria Teresa zażyczyła sobie żeby jej każda pierworodna wnuczka nosila imię dokładnie takie jak jej no i doszło do sytuacji gdy na sześciu czy siedmiu europejskich dworach królowały w tym samym czasie Marie Teresy smile
          To tak w charakterze ciekawostki gdyby ktos nie zauważył smile
          • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 11.12.18, 08:56
            Hmmm ja sie w bynajmniej nie królewskiej rodzinie mego kolegi spotkałam z obligatoryjnym nazywaniu dzieci imionami dziadków i babć. Przy czym zwracano sie do nich tak, jak miały faktycznie na imię. Gdzieś na forum już wspominałam o tej tradycji w rodzinie mego kolegi ze studiów. On sie jako pierwszy od prawdopodobnie wielu pokoleń wyłamał z tej rodzinnej tradycji, bo nie chciał, zeby córka miała na imię Leokadia, albo Bogusława - po jego matce, albo po teściowej. Wcale mu się nie dziwie, też bym tak nie nazwała dziecka, bo - uprzedzając - nie podobają mi się te imiona.
            Kolega jest po dziadku Bronisławem, jego brat po drugim Teofilem, a siostra o zgrozo - Bolesławą po babci.
            Być moze teraz nadanie takich imion dzieciom nie byłoby dla nich wielką krzywdą, bo imiona "podziadowskie" - w sensie takie, które nosili pradziadkowie tych maluchów są modne, ale za czasów mych narodzin naprawdę jednostkowe osoby dawały dzieciom takie imiona i imiona te kojarzyły się niefajnie.
    • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 11.12.18, 20:55
      No cóż, Koro. Tak to jest, jak się nie doczyta całego wątku... Wątek bowiem o którym wspominasz powstał na forum "Wszystko o imionach". I, owszem, autorka nie była zachwycona tym, iż szwagierka uparła się na imię noszone przez jej córkę, ale zirytował ją poważnie dopiero fakt, że rzeczona szwagierka, nadawszy to imię usiłowała manipulować jej córką i "wmówić jej" nielubiane ani przez autorkę ani przez jej córkę zdrobnienie! I tak, przykładowo: nie uznałabyś zapewne za fajne ani praktyczne gdyby twoja bliska kuzynka, z którą z racji zależności rodzinnych masz częsty kontakt, na dodatek nosząca to samo nazwisko co ty na imię miała Kora, ale i nie sądzę, by wzbudziło to w tobie jakieś emocje negatywne, poza praktycznym punktem widzenia. Jednak sądzę, że sytuacja diametralnie by się w twoich oczach zmieniła, gdyby mamusia "nowej" Kory oznajmiła, że od tej pory ty będziesz "Koreńką", bo "Kora" albo "Korcia" to jest JEJ córka...
      • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 09:53
        fakt, nie czytałam całego wątku, a pierwszym poście CHYBA smile o tym nie było. Owszem, taka sytuacja by mnie zirytowała i owszem powiedziałabym kuzynce, że sobie kategorycznie tego nie życzę. Lubię jasne sytuacje i tyle.
        Jak sobie teraz przypomnę, to miałam taką sytuację i to niezwiązaną z powtarzaniem sie imienia w rodzinie: moja ciotka pasjami nazywała mnie zdrobnieniem mego imienia, którego to zdrobnienia - nie znoszę. Dodam, że nie jest to najpopularniejsze zdrobnienie mego imienia, więc trudno tu mówic o przyzwyczajeniu czy coś w tym kierunku. Za każdym razem, już jako mała dziewczynka, mówiłam cioci, zeby mnie tak nie nazywała, bo ja tak nie lubię. Ciotka - z obserwacji - starała się stosować, acz czasem jej sie jeszcze wyrwało. Zatem znów mówiłam swoje, nie przypominam sobie, by ciotka mnie tak nazwała powyżej mego 10 roku życia - znaczy dotarło smile
        • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 10:40
          Pierwszy post o tym nie mówił, bo powstał zanim szwagierka urodziła - dopiero nosiła się z zamiarem nadania córce tego samego imienia. W odpowiedzi padały różne argumenty, bo (fakt) dwie dziewczynki w bliskiej rodzinie o tym samym imieniu i tym samym nazwisku to JEST niepraktyczne. Że do ogarnięcia? Oczywiście. I gdyby sytuacja była, ujmijmy to, losowa, czyli gdyby np jedna z dziewczyn weszła do rodziny poprzez małżeństwo - to nie ma o czym gadać.
          Natomiast samo "zdublowanie" imienia w bliskiej rodzinie, choć w autorce nie wzbudziło entuzjazmu to (wbrew temu jak TY oceniłaś - nie czytając wątku!) nie robiła z tego problemu czy afery! Wspomniała tylko szwagierce, że JEJ się ten pomysł nie podoba (jej prawo!) i dodała, jakie niezręczności z tego powodu mogą powstawać (bo mogą). Szwagierka miała to w nosie (jej prawo), nadała córce to właśnie imię. Po czym (moim zdaniem - jak najsłuszniejszą!) niechęć i irytację autorki wątku wywołały próby zmanipulowania JEJ dziecka, żeby zgodziło się na nielubiane zdrobnienie, bo wszak córeczka szwagierki...
          I tak, postępowanie szwagierki uważam za albo głupie albo wredne, albo i jedno i drugie. Bo nadając swojej córce to a nie inne imię - wiedziała przecież, że już jedna dziewczynka o tym imieniu i tak właśnie zdrabnianym w rodzinie jest. Córka wątkodawczyni wówczas miała kilka lat. I za głupotę skrajną uważam "liczenie" szwagierki, że skoro dotąd córka wątkodawczyni funkcjonowała w rodzinie jako Dominika - Domi, to nagle zacznie być Dominiką - Dusią, bo "Domi" zostanie właśnie jej córeczka. A próby manipulowania dzieckiem są wredne, niezależnie od celu tymże próbom przyświecającego.
          Widzisz, ty byłaś na tyle asertywna, że umiałaś powiedzieć "Proszę tak do mnie nie mówić, bo nie lubię tej formy mojego imienia.". I bardzo słusznie. Twoja ciotka zaś CHCIAŁA się do twojej woli dostosować, że jej się czasem wymykało - to inna kwestia. smile Też mam taką ciotkę, która uwielbia jedno z (nielicznych!) zdrobnień mojego imienia. Ja tej formy nie trawię. Jest dla mnie dziwaczna i po prostu brzydka. Ale zdaniem ciotki - właśnie brzmi elegancko i subtelnie. Ileś tam czasu walczyłam, w końcu dałam spokój - ona tak do mnie mówi, bo jej się to wydaje fajne, ja DLA NIEJ reaguję, a wszelkie próby innych w kierunku - ukróciłam zdecydowanie! No, ciotkę widuję dwa razy do roku, ma coś po osiemdziesiątce, a i wcześniej kontakty tez nie były bardzo zażyłe - więcej mnie by to nerwów kosztowało niż to warte. big_grin Ale tu mamy inną sytuację - osoba dorosła (ciotka!) świadomie i z "premedytacją" forsuje nielubiane przez nikogo zdrobnienie, żeby to "fajniejsze" przynależało do jej córki, choćby tylko w kręgu rodzinnym...
          • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 11:24
            Wiesz, myslę, ze w sytuacji rzadkich kontaktów to już w ogóle nie jest problem.
            Natomiast co do tego, ze ja byłam taka asertywna, no byłam, bo tak mnie wychowywali rodzice.

            A ad vicem tego wątku i wątku - matki - ja tu nie chciałam omawiać tamtej sytuacji jako tamtej, tylko sytuację tego rodzaju jako taką: bliska rodzina, pomysł nadania kolejnemu dziecku takiego samego imienia i co tutejsi bywalcy na taki pomysł.
            Z pierwszego postu w tamtym watku odniosłam wrazenie, ze wątkodawczyni była jednak poirytowana pomysłem szwagierki, nic nie wspominałam o robieniu jakiejś afery smile
            • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 11:46
              Twój post z 11.12, godzina 8:21. "da się z tym żyć smile, wiec nie ma co robić afery nawet gdy to nie przypadek, a decyzja".
              I początkowo autorka, no, uznała pomysł za nieszczególnie fajny. Cytat: " Okazuje się, że szwagierka planuje nazwać córkę, tak samo jak ja nazwałam moją. To będą (na razie) jedyne wnuczki mojej teściowej, spośród sporej gromadki wnuków. Co ciekawsze, również my ze szwagierką mamy tak samo na imię. Nie ukrywam, że pomysł wydaje mi się (delikatnie powiedziawszy) nietrafiony. A co Wy myślicie?". Wskaż mi gdzie tu autorka pisze o poirytowaniu? Nie, to tylko uznała, za niefajne. Kłopotliwe, ale nie robiła afer. Poinformowała szwagierkę, ze pomysł jej zdaniem niedobry. Kolejny cytat z tamtego wątku, w dwa lata później (wątek założony w 2016, odkopany przez "Gazetę" teraz, w 2018): "jasno określiłam swoj stosunek do tego pomysłu (negatywny) ale nic to nie dało. Efektem jest sporo niezreczności, o których zresztą tu pisałyście, ochłodzenie kontaktow i próby manipulowania moim dzieckiem tak, by zgodziło się na nielubiane zdrobnienie.". I tu już, owszem, widać irytację. Ale nie samym nadaniem identycznego imienia (choć nie ukrywa autorka, że nie jest fortunne takie zdublowanie w bliskiej rodzinie), co właśnie manipulowaniem dzieckiem.
              • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 11:53
                Nie pogniewaj sie, ale czytaj zgodnie z kontekstem - nic nie pisałam, że autorka tamtego wątku robi jakąś aferę, tylko w wymianie mysli z kimś, że w ogóle w takiej sytuacji nie ma co robić afery - że też trzeba sie tłumaczyć, ze sie nie jest wielbłądem smile
                • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 12:06
                  Koro - cały wątek (twój) jest niejako "w oparciu" o tamten. I tak, to co napisałaś poniekąd sugeruje, że autorka tamtego wątku "robiła aferę" z nadania tego samego imienia. Już w pierwszym poście tutaj piszesz o "poirytowaniu" autorki tym, że dziewczynki będą miały to samo imię - niezgodnie z prawdą! Bowiem autorka NIE BYŁA poirytowana faktem, że szwagierka chce nadać to samo imię - pomysł uważała za niefortunny, ale to nie to samo co irytacja. Zirytowało ją dopiero (i słusznie!) manipulowanie jej dzieckiem, bo bezmyślna szwagierka usiłowała właśnie "zarezerwować" na wyłączność dla swojej córeczki lubiane zdrobnienie. Tymczasem TY przedstawiłaś tu sprawę z gruntu fałszywie - odwracając sytuację. Wątkodawczyni - pieniaczka, która usiłuje zmonopolizować imię, no przecież jak to, każdy może nadać jakie chce, i szwagierka, która chce nadać swoje wymarzona, a ta jej bruździ. Oczywiście nie użyłaś takich słów ani określeń - ale taki jest kontekst twojej wypowiedzi już od pierwszego postu.
                  A wystarczyłoby, żebyś wyraźnie, w poście startowym zaznaczyła, że wątek cię co prawda zainspirował, ale chodzi ci o sytuację całkiem inną. A ty, owszem, o inspiracji wspomniałaś. Ale gdy ktoś (ja) przywołał wątek oryginalny i udowodnił ci nierzetelność w przedstawieniu sprawy - racji przyznać nie umiesz?
                  • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 12:48
                    O matko - napisałam, ze wątek mnie zainspirował do stworzenia tego - ten wątek nie jest o tamtej pani i jej sytuacji, tylko W OGÓLE o takim pomyśle, jak nadanie takiego samego imienia dwojgu dzieci w blsikiej rodzinie. Nikt tu, poza Tobą NIE pisał o tamtej konkretnej sytuacji, tylko o swoich raz doświadczeniach z takimi sytuacjami, jak to samo imię w bliskiej rodzinie, a dwa - o swojej postawie wobec takiej sytuacji.
                    Doprawdy nie rozumiem o co Ci chodzi.
                    Nie jest elegancko POWIELAĆ cudze wątki - w sensie kopiować to, co ktoś napisał w swoim na inne forum. Ale zapodanie samego PROBLEMU - na poziomie ogólnym, a tak powstał ten wątek, jest moim zdaniem jak najbardziej ok.
                    • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 12:59
                      Niestety, Koro, ale to TY napisałaś o (nieprawdziwym, jak widać) poirytowaniu wątkodawczyni tym, iż szwagierka nadała to samo imię. Przez co TY stworzyłaś fałszywą ocenę tejże wątkodawczyni - a ów wątek był na głównej, ale nie każdy w niego akurat wchodził.
                      Czy uznałabyś za ok, gdybym np napisała "Zainspirowana innym wątkiem przedstawiam problem: zmarł ateista a córka wyprawiła mu religijny pogrzeb. Wątkodawczyni jedzie po niej, że jak mogła, wszak wszyscy wiedzieli, że panu z Kościołem było nie po drodze. Domaga się jakichś "wyjaśnień" od pogrążonej w żałobie córki - swojej dalekiej znajomej) i tłumaczenia dlaczego wbrew domniemanej woli ojca postąpiła tak a nie inaczej. A wy co o tym pomyśle sadzicie?"... Podobny wątek założyłaś. W całkiem innym kontekście, dodam. I JA to wiem. Więc nie napisałabym czegoś, co jest nieprawdziwe. Najwyżej mogłabym napisać coś w stylu "Zainspirowana innym wątkiem przedstawiam problem: zmarł ateista a córka wyprawiła mu religijny pogrzeb. Wątkodawczyni uważa, że ponieważ wszyscy wiedzieli, iż panu z Kościołem było nie po drodze, to córka mogłaby jakoś uzasadnić swoją decyzję o takiej a nie innej ceremonii. A wy co o tym pomyśle sadzicie?"... Dostrzegasz różnicę?
                      • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 13:09
                        Kocynder - bądź tak miła i zacytuj, gdzie ja jakos oceniam tę wątkodawczynię, "jadę" po niej - czy cokolwiek takiego.
                        Tak, ja odebrałam jej pierwszy post tak, ze jest poirytowana pomysłem szwagierki. Tak sobie odebrałam, a wyraz "poirytowany" nie jest synonimem "wpaść w szał", "robić aferę", " chcieć się zabić" itd. Oznacza tyle do "podenerwowany/niezadowolony" itp. - w każdym razie nic oznaczającego silne emocje.
                        Np. ja byłam poirytowana, gdy ciotka nazywała mnie niefajnym dla mnie zdrobnieniem imienia. Byłam z tego powodu niezadowolona i tyle. Nie rzucałam się na ciotkę z pięsciami smile, ani jej nie obluzgiwałam, tylko spokojnie mówiłam "niech mnie ciocia tak nie nazywa, bo ja tego nie lubię" - tu też nie sądziłam bynajmniej, że tamta wątkodawczyni zachowuje sie jakoś histerycznie, tylko miałam przekonanie, nadal mam poniekąd, że jej sie pomysł kuzynki z nadaniem takiego samego imienia - nie podobał.
                        • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 12.12.18, 23:03
                          "Problem kompletnie wydumany" - owszem, przez ciebie. Bo autorka o ile nie była zachwycona o tyle nie miała "problemu" z nadaniem imienia przez szwagierkę. Brak entuzjazmu to jeszcze nie "problem".
                          "nie rozumiem jaki problem ma matka dziewczynki już mającej to imię" - bo matka nie ma problemu z takim samym imieniem dziecka szwagierki. Ma problem z tym, że wspomniana szwagierka próbuje manipulować jej własną córką i wmówić jej używanie nielubianego zdrobnienia.
                          "nie ma co robić afery nawet gdy to nie przypadek, a decyzja" - nikt nie robił "afery" o nadanie imienia. Natomiast o próby manipulowania dzieckiem - afera jest jak najsłuszniejsza!
                          "W tym watku mowa nie o mamie/przyszłej mamie, która chce dać dziecku na imię tak, jak ma na imię jego kuzynka, tylko o mamie tej kuzynki, która nie akceptuje wyboru takiego samego imienia u kuzynki, jakie nosi jej córeczka" - nieprawda. W tym wątku opierasz się na innym i na ten inny powołujesz, w którym wcale nie o to chodzi.
                          I tak dalej. Tak, Koro. Z niemal każdej twoje wypowiedzi bije "nierozumienie" matki, wkurzonej, że szwagiereczka pierw bezmyślnie uparła się przy TYM akurat imieniu, a teraz próbuje manipulować nie swoim dzieckiem, aby pogodziło się z nielubianym zdrobnieniem, bo ona (szwagierka) ma wizję, ze to jej córeńka będzie JEDYNĄ w rodzinie zdrabnianą tak i koniec. A zrozumienie pełne dla szwagierki, która "ma prawo". Oczywiście, ma prawo nadać takie imię, jakie sobie umyśliła i nawet nijak tegoż nie konsultować z nikim z rodziny. Ale nie ma prawa podburzać i wpływać na cudze dziecko, żeby zgodziło się na nazywanie tak jak ona sobie życzy!

                          O "aferach" TY sama napisałaś, więc sorry, ale może zwracaj uwagę co piszesz, to będziesz lepiej rozumiana...

                          "ja byłam poirytowana, gdy ciotka nazywała mnie niefajnym dla mnie zdrobnieniem imienia. Byłam z tego powodu niezadowolona". Ciekawe czy6 byłabyś równie miła i spokojna, gdyby ci ciotka powiedziała "A ja i tak będę do ciebie tak mówić, bo tak mi się podoba, poza tym X (twoje imię) lub Y (lubiane i używane przez ciebie zdrobnienie) to moja córka i nie będę tak do ciebie mówiła!"...
                          Że tamtej pani pomysł szwagierki się nie podobał - to fakt, sama to zresztą napisała. Uważała, ze to nie praktyczne i ogólnie niezbyt fajne. I tyle. Irytację i wkurzenie wywołało nie to, że szwagierka postanowiła nazwać córkę tak czy inaczej. Ani nawet, że to zrobiła. A wyłącznie późniejsze zachowania tejże kobiety.
                              • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 13.12.18, 10:31
                                Czytałam, ale nie rozumiem Twego podejścia - ja tu nie chciałam rozmawiać o sytuacji tej pani z wątku na głownej, tylko OGÓLNIE o takiej sytuacji, gfzie ejdno dziecko w bliskiej rodzinie ma już jakies imię i ktoś oczekujący dziecka/majacy nowo narodzone chce nadać mu to samo imię. OGÓLNIE
                                • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 13.12.18, 11:20
                                  Ogólnie. Ale przywołując tamten (konkretny!) wątek. I oceniając tamtą (konkretną!) osobę. I "nie rozumiejąc" jej wydumanego problemu. Więc tylko ośmieliłam się zwrócić Ci uwagę, że ów "wydumany problem" jest wyłącznie z twojej strony - bo GDYBYŚ zapoznała się z wątkiem, który PRZYWOŁUJESZ to byś wiedziała, że powód irytacji był całkiem inny niż sugerujesz. smile Tyle.
                                  A OGÓLNIE nadawanie dwojgu dzieciom w bliskiej rodzinie i noszącym to samo nazwisko tego samego imienia - JEST niepraktyczne. Owszem, nie jest ani tragedią, ani dramatem, ani traumą, ale po prostu nie jest wygodne. Zarówno może wywoływać uciążliwości natury urzędowej jak i po prostu wywołuje konieczność dodatkowego "dookreślania" w trybie zwyczajnie rodzinnym. Owszem, można mówić "Ania Wojtkowa i Ania Krzyśkowa", "Ania mała i Ania duża" czy "Ania i Andzia" - ale to jednak... No, po prostu może być niefajne. Ja tam nie chciałabym być określana w rodzinie jako "przypisana do rodzica" (Ania Wojtkowa), tym bardziej jako "duża czy mała". A zdrobnienia - no, sama wiesz, ze czasem się jakieś lubi a innego nie. I jeśli bym nie lubiła Andzi a lubiła Anię - to też nie miałabym ochoty "przymuszać się" do Andzi, bo Anią jest wszak kuzynka... uncertain
                                  • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 13.12.18, 11:32
                                    Nie, właśnie nie przywołując, bo nie cytowałam z tamtego wątku, ani sie nie wgłębiałam w szczegóły tamtej sytuacji - po prostu zapytałam co o takim pomyśle w ogóle i dlaczego sądzą TUTEJSI forumowicze.
                                    Tak, ze swej strony uważam, że problem jako taki jest nieco wydumany, bo przecież takie sytuacje - powtarzającego sie imienia w bliskiej rodzinie, także u osób noszących to samo nazwisko zdarzają się zupełnie przypadkiem - jak u mojej ciotki Anny, która wyszła za faceta mającego siostrę Anne, który w dodatku miał jeszcze brata poślubionego także z Annąsmile i choć na pewno bywa to niepraktyczne, jakoś sobie ludzie z takimi sytuacjami radzą.
                                    Jednocześnie - sama bym tak nie zrobiła - nie nazwałabym swego dziecka imieniem już noszonym przez inne w bliskiej rodzinie, żeby właśnie nie generować sobie i dziecku problemów. A gdyby ktoś inny tak zrobił ze tak powiem w stosunku do mego dziecka? Nadal uwazałabym, ze to mało praktyczne, ale nie robiłabym z tego hallo. Takie jest moje zdanie w temacie, a wątek założylam zeby sie dowiedzieć co o takich sytuacjach sądzi tutejsza reszta, a nie po to by rozmawiać o tamtej konkretnej sytuacji - sądziłam, ze to całkowicie zrozumiałe
                                    • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 13.12.18, 12:04
                                      Nie cytowałaś. To fakt, trudno, żebyś cytowała, skoro (jak sama twierdzisz) powołujesz się na coś czego nie czytałaś... smile
                                      Zapytałaś co sądzimy o takim pomyśle - jednak nie pomijając detalu, iż ta sytuacja w przytaczanym (choć nie czytanym) wątku wzbudziła irytację autorki. Więc może i "po prostu" zapytałaś, ale nadając swojemu pytaniu z góry pewien wydźwięk. Poza tym dość energicznie popierając osoby, oceniające "matkę - wariatkę", piszące o "rzucaniu się na mózg" niektórym rodzicom itp.
                                      Co do sytuacji "ogólnej" - to już napisałam: nie uważam takiej sytuacji za praktyczną. O ile na "zdarzenia losowe", takie jak np małżeństwo z osobą noszącą to samo imię co rodzeństwo nie ma się wpływu - o tyle na nadanie imienia dziecku - już tak. I decyzja o nadaniu imienia identycznego jak imię osoby już funkcjonującej w rodzinie - jest, moim zdaniem, niefortunna. I stwarza sporo kłopotliwych sytuacji. Że "da się" - no da. Tylko po cóż, na Bogów, przymuszać siebie, dziecko i bliskich do jakiejś ekwilibrystyki językowej, żeby rozróżnić dwie osoby?
                                      Natomiast i owszem, mnie by krew zalała, gdybym miała taką szwagierkę jak tamta wątkodawczyni. I nie dlatego, że imię to samo - ale dlatego, że podjąwszy durną decyzję - usiłuje wymóc by właśnie JEJ wybór był jedynym - zmusić wszystkich by6 kilkulatkę nazywali inaczej niż dotąd, bo lubiane zdrobnienie ma być "zarezerwowane" wyłącznie dla jej dziecinki.
                                      • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 13.12.18, 12:26
                                        Kocynder, na litość smile - nie czytałam tamtego wątku całego i też nie zakładałam tu je\go dubla, tylko watek o takiej SYTUACJI. Próbowałam Ci to wyjaśnić, nawet na przykładzie, ale no widzę, ze albo nie chcesz zrozumieć, albo nie potrafisz...
                                        Nic nie pisałam o zadnym rzucaniu sie na mózg ani też nie popierałam jak twierdzisz. Jesli ktoś tak napisał, to przecież nie w kontekscie tej konkretnej watkodawczyni, tylko ewentualnie hipotetycznej osoby, która z tego zrobiłaby wielki problem.
                                        Nie potrafię jaśniej wyłożyć tego, na czym polega poruszenie na poziomie ogólnym jakiegoś problemu opisanego w innym wątku.

                                        Co do sytuacji z tamtego wątku - nie czytałam o niej, ale wierzę Ci na słowo ze taka jest - ja na miejscu matki/rodziców dziewczynki konsekwentnie odmawiałabym przyjęcia zasad szwagierki skłaniając ku temu także dziecko (które jak piszesz nie chce być jakoś tam nazywane), na tyle konsekwentnie, ze skłaniałąbym je do niereagowania gdy ktoś sie tak do niego zwraca.
                                        I tak, na pewno byłabym już nie poirytowana tylko bardzo zła na szwagierke za takie praktyki, czego nie omieszkałabym jej okazac w sposób werbalny, paszczowo znaczy smile - oczywiscie z użyciem kulturalnych słow.
                                        • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 13.12.18, 12:50
                                          Koro - doskonale rozumiem. Tylko, że powołując się na tamten wątek, równocześnie chcesz omawiać kompletnie inną sytuację - czego najwyraźniej TY nie rozumiesz.
                                          Nie pisałaś o "rzucaniu na mózg". Pisała/pisał Droch. A ty TEŻ nie rozumiesz. Też. Czyli TEŻ uważasz, że taka irytacja to rzucanie się na mózg. I tak, np Aqua pisała konkretnie o TEJ osobie, która ty przedstawiłaś w sposób fałszywy: "Czy wątkodawczyni ma jakieś specjalne prawa do imienia swego dziecka? Nie rozumiem problemu ani powodu do irytacji.". Może gdybyś pierw przeczytała wątek i opisała sytuację rzetelnie - to jednak Aqua zrozumiałaby irytację autorki wątku? Zauważ, że Aqua nie pisze na poziomie OGÓLNYM - "no, nikt nie ma licencji na wyłączność", a pisze konkretnie o TEJ wątkodawczyni TEGO konkretnego wątku - i jakoś jej nie poczułaś się w obowiązku pouczyć, ze nie mówimy o tej konkretnej osobie a tylko na poziomie ogólnym. Dlaczego?
                                            • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 13.12.18, 13:23
                                              No ok, rozumiem. Czemu więc nijak nie poczułaś potrzeby pouczenia Droch czy Aquy, że NIE MÓWIMY tu o sytuacji z tamtego wątku, a omawiamy ogólnie pewne okoliczności? Obie (oboje) pisali o tamtej konkretnej watkodawczyni i to ci nie przeszkadzało, pomimo, że jak twierdzisz wątek miał być ogólny?
                                              • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 13.12.18, 13:36
                                                Nie, nie przeszkadzało, bo ja też nie myślałam w tym momencie o nikim konkretnym, nawet ie pamiętam NICKU tej wątkodawczyni - przedstawiłam PROBLEM polegający na tym, ze: w bliskiej rodzinie rodzi się dziecko i jego mama chce mu dać na imię tak samo, jak na imię ma inne dziecko z tej rodziny - mamie tego już nawanego dziecka sie to nie podoba, a WY jak zareagowalibyście na taki pomysł?
                                                • reinadelafiesta Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 13.12.18, 17:31
                                                  Kora
                                                  Koro, gdybyś po prostu zadała pytanie, co sądzimy na temat nadawania takich samych imion w obrębie bliskiej rodziny, to nie byłoby problemu. Jeżeli chciałaś zadać ogólne pytanie, to nie było potrzeby przywoływania tamtego watku - w ogóle. Cóż on bowiem miał do rzeczy, skoro Ciebie interesowała inna sytuacja, niż przedstawiona tam? Bo że zupełnie inna - to się właśnie okazało po wpisie Kocynder.
                                                  • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 14.12.18, 08:02
                                                    Reino, a ja zupełnie inna sytuacja mnie zainteresowała, no jaka?
                                                    Przeczytałam na głównej jeden post - założycielski. Jakaś babka pisała, że dziecko jej nosi jakieś imię, teraz szwagierka ma dziecko/bedzie miała i chce je nadac swemu. Wątkodawczyni pomysł się nie podobał. A ja zapytałam czy Wam sie podoba - koniec tematu.

                                                    Nic nie czytałam o żadnych zabiegach tej szwagierki w "przerabianiu" imienia dziecka watkodawczyni i nawet mi taka sytuacja przyzna,m sie nie przyszłaby do głowy - pytałam Was TYLKO o nadanie takich samych imion - co jest podejrzane/niezrozumiałe/tchnące sensacją? Co?
                                                  • reinadelafiesta Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 14.12.18, 09:51
                                                    Proszę Koro, to Twoje słowa:
                                                    "kora3 13.12.18, 10:31
                                                    " (...) ja tu nie chciałam rozmawiać o sytuacji tej pani z wątku na głownej, tylko OGÓLNIE "
                                                    To jak ogólnie Koro i nie o tej pani z wątku - to po jakie licho przykład tej pani z wątku z głównej przytoczyłaś, tak konkretnie? Po co, skoro nie o tej pani i nie o jej sytuacji pisałaś? Tym bardziej, że problem na głównej i problem z Twojego wątku to dwa różne problemy, czym innym spowodowane i nie prawdą jest, że "Jakaś babka pisała, że dziecko jej nosi jakieś imię, teraz szwagierka ma dziecko/bedzie miała i chce je nadac swemu. Wątkodawczyni pomysł się nie podobał." To nie o to chodziło, jak się okazuje. Więc jeszcze raz: po co tamtą sytuację przywołałaś, o co Ci chodziło i dlaczego nie spytałaś po prostu, co sądzimy o nadawaniu takiego samego imienia w najbliższej rodzinie?
                                                    P.S. nie będę ciągnąć tej dyskusji, bo Ty się Koro w życiu nie przyznasz, że to było bez sensu - choć to, co jest napisałaś o adminie i prokuraturze najlepiej świadczy o braku argumentów z Twojej strony.
                                                  • kora3 Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 14.12.18, 10:18
                                                    O matko Reino, chcesz się przyczepić - czepiaj się - ja już dostatecznie wyjaśniłam, ze wątek, a w zasadzie pierwszy post z niego z głównej mnie ZAINSPIROWAŁ do zapytania Was o taką sytuację.
                                                    Tak samo, jak wypowiedzi w moim własnym wątku na innym forum ZAINSPIROWAŁY mnie do zadania tematu TUTAj w temacie przysług, ZUPEŁNIE w oderwaniu od problemu poruszanegow tamtym wątku.
                                                    Jesli masz jeszcze jakieś wątpliwosci to moze zgłoś administracji,. bo mnie się już nie chce dalej tłumaczyć, ze nie jestem weilbładem.
                                                    PS. O tym, że zainspirował mnie wątek z głwonej wspomniałam, bo to prawda. Gdybym NIE wspomniała, byłoby zaraz "O Kora powtarza temat z głownej, a udaje, ze to jej własny hehe, wstyd, hańba, wiocha " itd.
                                                • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 14.12.18, 00:39
                                                  Nie, Koro. I Droch i Aqua pisały (pisali?) konkretnie o tej wątkodawczyni, o której wspominałaś ty. Że taka reakcja jest... Itd. I ty nie tylko nie pouczyłaś ich, że "rozmawiamy nie o tej konkretnej wątkodawczyni a ogólnie", ale wręcz przyklaskiwałaś ich ocenom! To jak to jest? Rozmawiamy ogólnie tylko wtedy, gdy ktoś ci udowodni brak rzetelności? A jeśli się z tobą zgadza to ok?
                                                  I nie pisz "ja TEŻ nie myślałam w tym momencie o nikim konkretnym" - bo i Droch i Aqua pisały/pisali wyraźnie o właśnie bardzo konkretnej osobie - autorce wątku, który cię zainspirował. Więc jeśli myślałaś TEŻ - to właśnie o tej konkretnej osobie i tej konkretnej sytuacji.
                                                  • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 14.12.18, 11:41
                                                    Nie, Koro. Aqua i Droch pisały/pisali konkretnie, w odpowiedzi na twoje "Zainspirował mnie wątek ze strony głównej w którym...", że WĄTKODAWCZYNI to i tamto. Ergo - nie pisali/pisały ogólnie, tylko właśnie o tym, konkretnym, przytoczonym przez ciebie przypadku.
                                                    Podejrzewać możesz co chcesz - ale to co jest napisane ma się nijak do twoich podejrzeń.
                                                    Odsyłanie do prokuratury - świadczy o kompletnym braku argumentów i jest (jak dla mnie) na poziomie przedszkola "Psze pani! A ona mi powiedziała brzydkie słowo!"... Odmawiam zniżania się do poziomu przedszkola...
                                                  • kocynder Re: Takie samo imię w bliskiej rodzinie 14.12.18, 12:13
                                                    Ostatni raz, przedszkolaku. Ani Aqua, ani Droch nie pisali "ogólnie". Pisali o wątkodawczyni z wątku przytoczonego przez ciebie. To jest napisane. Nie "przypuszczam co mięli na myśli", a czytam co napisali. I nie poczułaś potrzeby zwrócenia im uwagi, że nie chodzi ci o sytuację konkretną z tamtego wątku a ogólnie o sytuację PODOBNĄ do tam opisanej. Czyli dopóki użytkownik się z tobą zgadza - to może pisać o konkretach, ale jeśli nie - to tylko na poziomie ogólnym?
                                                    Nie twój watek (i w nim zachowanie) nie łamie ani prawa (odsuy7łanie do prokuratury) ani nawet netykiety (odsyłanie do admina). Jest po prostu nierzetelny, nieuczciwy wobec forumowiczów, których pytasz o ocenę nie przedstawiając WSZYSTKICH aspektów sprawy a wyłącznie te, które pasują ci do twojej teorii. Ale na brak rzetelności ani admina ani prokurator nic nie poradzi.
                                                    Dziękuję za wyjaśnienie rozróżnienia "płciowego" użytkowników, których nicki przytoczyłam. smile
                                  • kora3 Do Kocynder 13.12.18, 12:00
                                    Męczy mnie trochę to, ze nie zrozumialaś moich intencji i uważasz, że "obgaduję" tu tamtą wątkodawczynie sad
                                    Spróbuję wyjaśnić na przykładzie mój tok rozumowania...Otóż na innym forum, ja osobiscie ja smile założyłam watek o tym, że pani pana zaprosiła na wesele jako os. tow. i pan chce sie dołożyć do prezentu, a pani jest temu niechętna i co ludzie na to. Ludzie na to róznie, ale w toku tamtej dyskusji wyszło, ze czesc rozmówców uwaza, iż pan pani robi zgadzajac sie na pójście na to wesele przysługę. Ponieważ zaciekawiła mnie ta postawa, a czesc ludzi piszacych tu nie pisze na tamtym forum, TU zadałam pytanie czy przyjęcie takiego zaproszenia jako os. tow. widzą jaką przysługę - zupełnie abstrahując od tamtej sytuacji z dokładaniem sie do prezentu albo nie.

                                    Na tej samej zasadzie zapytałam w temacie, w jakim piszemy, nie o tamtą konkretną sytuację, a w ogóle o taką sytuacje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka