Dodaj do ulubionych

5-latek niemówiący w przedszkolu

13.07.10, 23:52
Witam,

piszę w imieniu mojej cioci, która ma problem z synem. Od września uczęszcza
do przedszkola, a nie odzywa się ani słowem. W domu gada jak najęty, z rodziną
rozmawia, a do wszystkich innych się nie odzywa. Mały trochę sepleni. Czy
takie zachowanie może być spowodowane blokadą przez to seplenienie? Ciocia
mieszka w Niemczech, rozmawia z nim polsku. Może dlatego się wstydzi?

Znacie jakichś godnych polecenia lekarzy w DE (okolice Braunschweig)?
Obserwuj wątek
    • justysialek Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 14.07.10, 13:02
      Wygląda to na mutyzm wybiórczy ale oczywiście to tylko sugestia -
      diagnozę powinien postawić specjalista po wykonaniu wywiadu,
      badania, obserwacji.
      W każdym razie mutyzm ma podłoże psychiczne i przede wszystkim
      wymaga pomocy psychologa. Oczywiście może być tak, że dziecko
      wstydzi się swojej wady wymowy i wtedy logopeda mógłby pomóc ją
      usunąć - tylko, czy dziecko będzie się do niego odzywało?!
      Dlatego przede wszystkim sytucję powinien ocenić psycholog i
      ewentualnie wykluczyć jakieś głębsze podłoże emocjonalne problemu.
    • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 14.07.10, 17:06
      dzieci tzw dwujezyczne z reguly maja problemy w srodowisku jezeli
      mama rozmawia z malym po polsku to jego mowa ojczysta jest polski a
      nie niemiecki i trzeba by bylo w domu przestawic sie na niemiecki a
      polski zredukowac,dziecko nie mowi w przedszkolu bo byc moze nie ma
      tych kompetencji ,nie potrafi sformulowac zdania a czesto moze nie
      rozumiec co sie do niego mowi- Sprachverständnis,albo jest nie
      rozumiany do tego dochodzi wada wymowy i trzeba jak najszybciej do
      logopedy sie udac
      • przyszybszona Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 14.07.10, 23:59
        Dziękuję za odpowiedzi. Maluch mówi po niemiecku lepiej niż po polsku i nie ma problemu ze zrozumieniem. Poczytałam trochę o objawach mutyzmu i wiele wskazuje na to, że może to być mutyzm selekcyjny. Ale oczywiście nie do mnie należy diagnoza.

        Kotku, widzę, że też z Niemiec piszesz. Znasz może dobrego logopedę w okolicach Braunschweig?
        • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 15.07.10, 18:23
          nie byla bym taka pewna jezeli chodzi o rozumienie i produkcje mowy
          a slowo mutyzm jest bardzo niebezpiecznym slowem,nie znam
          nikogo ,dobry logopeda to taki ktory z dzieckiem pracuje a nie bawi
          sie rodzicow ma w trakcie terapii i krok w krok wyjasnia rodzicom co
          maja robic w domu,
              • maja_sara błagam, pomagajcie, zamiast szkodzić! 18.07.10, 09:34
                Cyt:"stwierdzenie, ze dziecku dwujezycznemu nalezy "zredukowac"
                jeden jezyk na rzecz drugiego to jakies nieporozumienie moim
                zdaniem..."
                Słuszna uwaga. W tym wątku właściwie na wagę złota! Zredukowanie
                języka, którym dziecko posługuje się w domu bez większych problemów,
                na rzecz języka, które sprawia mu większą trudność / w tym wypadku
                j. niemieckiego/, to duży błąd. Od kulkudziesięciu lat odchodzi się
                od takiej "metody", bo doświadczenie pokazało, że niosła ze sobą
                więcej szkód niż pożytku.
                Autorko wątku-absolutnie nie redukować w domu jezyka ojczystego!
                Raczej poza domem stwarzać sytuacje, które pomagają pęsługiwać się
                językiem obcym.
                Skoro Pani mieszka w Niemczech proponuję kontakt z p. Bogumiłą
                Baumgartner. Można pisać na maila, odpowie i pomoże. Ta Polka,
                pedagog z wykształcenia, mieszka w Niemczech i zajmuje się
                dwujęzycznością dzieci. Czyli ktoś, kogo pani poszukujewink
                Jej książka "Przeżyć dwujęzyczność. Jak wychować dziecko
                dwujęzyczne" jest dostępna bez większego problemu w księgarniach
                netowych / choćby w Empiku/ , kosztuje niewiele, a jest istną
                kopalnią wiedzy i znajdzie tam pani sporo cennych wskazówek.
                • kotek-48 Re: błagam, pomagajcie, zamiast szkodzić! 30.07.10, 01:16
                  pracuje od 10 lat z dziecmi dwujezycznymi i wiem co pisze a jezeli
                  dziecko nie mowi w przedszkolu niemieckim mimo ze sie tym jezykiem
                  posluguje dobrze to co to znaczy?nie ma obycia jezykowego dlatego
                  boi sie mowic po polsku nie bedzie zrozumiane a po niemiecku brakuje
                  dziecku pewnosci i z doswiadczenia powtarzam z wlasnego
                  doswiadczenia wiem ze jedyna mozliwoscia jest zajecie sie mowa ktora
                  dziecko potrzebuje i rozwiniecie tzw.mowy ojczystej tzw
                  Muttersprache na ktorej budujemy inne mowy a w tym wypadku musi to
                  byc mowa ktora dziecku jest do dalszego zycia potrzebna i to sa
                  najnowsze naukowe odkrycia a tak naprawde to musze powiedziec
                  sprobujcie panstwo sami popracowac z dziecmi dwujezycznymi a potem
                  wypowiadajcie sie inaczej to nie ma sensu,w tym wypadku jedynym
                  wyjsciem jest poswiecenie uwagi jezykowi niemieckiemu a polski musi
                  byc zredukowany jezeli rodzice tego nie zrobia beda wystepowaly
                  wyzej opisane klopoty w pszedszkolu a potem w szkole i to wszystko
                  na ten temat bzdury zachowac dla siebie
                • anninka Re: błagam, pomagajcie, zamiast szkodzić! 01.08.10, 13:08
                  Dzien dobry.
                  Trafilam na to forum przez przypadek. Szukajac w internecie
                  informacji , ktore moglyby pomoc mojemu synkowi. Moj syn zachowuje
                  sie podobnie. Do tego jest skryty i niesmiały, szczegolnie w nowym
                  otoczeniu i wsrod ludzi, których nie zna. Z czasem sie oswaja
                  i „rozkreca”. Mieszkamy w Niemczech, oboje jestesmy Polakami. Syn
                  urodzil sie w Polsce i przez pierwsze 5 lat wychowywal sie w Polsce.
                  Obecnie mieszkamy w Niemczech, pracujemy tu i na najblizsze lata z
                  tym krajem wiazemy swoja przyszlosc. W tej chwili przebywamy na
                  wakacjach w Polsce, ale to tylko chwilowy powrot do kraju.
                  Nie wiem jak pomoc synkowi. Nie jestem pedagogiem i logopeda. A
                  musze mu pomoc!
                  Przeczytalam wszystkie opinie tu na tym forum. Szukalam takze
                  informacji w internecie. Troche poczytalam na stronach polskich i
                  niemieckich. I jest tak, jak pani pisze, ze specjalisci od jezyka
                  odradzaja redukcje jezyka ojczystego na rzecz tego obcego. I
                  podkreslaja jak wazny jest dla dziecka w obcym kraju jezyk jego
                  rodzicow. Cieszy mnie to w sumie, bo nie chcielismy oboje z mezem,
                  aby syn stracil kontakt z jezykiem polskim. Nie chcemy redukowac
                  polskiego! W domu rozmawiamy po polsku, tylko jak przychodza do nas
                  niemieccy znajomi lub sasiedzi, to wtedy przestawiamy się na jezyk
                  niemiecki.
                  Pisze do pani wlasnie, bo chciałam prosic o kontakt z pania
                  Baumgartner. Bardzo potrzebuje kontaktu ze spacjalista. Gdyby mogla
                  mi pani podac nr telefonu albo adres. Rozumiem, ze sa to dane
                  osobiste i moze na forum dostepnym dla kazdego nie mozna takich
                  danych umieszczac. Jesli tak, to prosze o email na moj adres
                  ana.pekalska@wp.pl
                  Z gory bardzo dziekuje!
                  Anna
                  • kotek-48 Re: błagam, pomagajcie, zamiast szkodzić! 01.08.10, 15:06
                    to o czym pani pisze jest to typowy objaw u dziecka dwujezycznego
                    mysle ze zdrowy rozsadek nakazuje rodzicom zyjacym w obcym kraju jak
                    najszybciej pomoc dziecku opanowac jezyk danego kraju a problemy
                    znikna na zawsze zredukowac znaczy sprowadzic do formy prostej
                    podstawowej czyli 3/4 rozmow prowadzic w jezyku niemieckim 1/3 w
                    polskim to jest redukcja mam wrazenie ze wiele osob tego slowa nie
                    rozumie adress tej pani znajdzie pani w internecie
                    • anninka Re: błagam, pomagajcie, zamiast szkodzić! 01.08.10, 15:51
                      W internecie nie znalazlam adresu pani Baumgartner. Znalazlam email,
                      ale nie adres i nie telefon. A mi zalezy na kontakcie osobistym, nie
                      na poradzie internetowej, bo uwazam, ze to za malo. Martwie sie po
                      prostu. Wyslalam w zeszlym tygodniu email do pani Baumgartner, ale
                      jak na razie nie otrzymalam odpowiedzi. Moze to sprawa wakacji i
                      urlopow, nie wiem. Moze za chwile odpowiedz otrzymam?
                      Poza tym kierowalam swoja prosbe do pani mai-sary, bo to co
                      znalazlam w internecie na stronach polskich i niemieckich potwierdza
                      to, co ta pani tu napisala. Podobnie jak pani blue-jay.
                      Jeszcze raz bardzo, bardzo prosze ta pania o kontakt na moj email!
                      • blue_jay Re: błagam, pomagajcie, zamiast szkodzić! 01.08.10, 16:22
                        w miedzyczasie kiedy czeka Pani na odpowiedz emailowa, proponuje
                        wejsc na forum gazety "Wielojezycznosc w rodzinie" i tam porozmawiac
                        z rodzicami, zadac pytanie, upewnic sie, ze robi sie dobrze. Tam
                        jest wielu rodzicow, ktorzy wychowuja dzieci wsrod 2-3+ jezykow wiec
                        beda w stanie rozwiac Pani obawy.
                  • kotek-48 Re: błagam, pomagajcie, zamiast szkodzić! 01.08.10, 18:59
                    nie chce sie znowu wymadrzac tylko chce powiedziec ze najpozniej za
                    dwa lata synek pani musi isc do szkoly w jakim jezyku bedzie
                    rozmawial pani synek z kolegami w szkole w jakim jezyku bedzie
                    rozmawiala nauczycielka z chlopcem w klasie w jakim jezyku beda
                    zadawane prace domowe w niemieckim czy w polskim co ma zrobic pani
                    synek w przypadku jak wielu zadan nie bedzie rozumial a o pisaniu i
                    czytaniu nie wspominam ma pani jeszcze troche czasu i wykorzysta go
                    pani do intensywnej pracy z dzieckim nad jezykiem niemieckim nie ma
                    pani innego rozwiazania a mowe polska pielegnuje pani tak dodatkowo
                    sama jestem przykladem jak po 20 latach pobytu w niemczech wiele
                    rzeczy zapomialam pomimo ze ten jezyk 5 lat w polsce studiowalam
                    i to forum traktuje w pewnym sensie jako plac cwiczen jezykowych
                    szkoda ze nie mam polskich liter zycze pani i pani rodzinie
                    wszystkiego dobrego kotek-48
              • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 30.07.10, 01:23
                tu nie chodzi o czyjes zdanie tu chodzi o dziecko ktore mowi w dwoch
                jezykach i jezykach z dwoch roznych grupp jezykowych dziecko ktore
                ma problemy z produkcja jezyka niemieckiego najprawdopodobnie
                wynikajaca z malego obycia w tym jezyku,jedynym rozsadnym wyjsciem
                jest zajecie sie jezykiem niemieckim a klopoty znikna pisze to z
                wlasnego 10 letniego doswiadczenia z pracy z dziecmi dwujezycznymi i
                nie mam wiecej ochoty pisac o tym bez sensu a jezeli ktos wie lepiej
                to prosze bardzo "pomagajcie i wmawjacie mutyzm dalej"
                  • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 30.07.10, 20:59
                    jedyna pani zasada jest tylko krytykowac a nie zastanowic sie nad
                    tym ze juz w niemczech zastanawiaja sie wszyscy jak rozwiazac
                    problem anlfabetyzmu w niemczech na dzien dzisiejszy jest 4,5
                    miliona analfabetow i liczba wzrasta dlaczego dlatego ze tacy
                    madrzy doradcy jak pani nie radza rodzicom-obcokrajowcom uczenia
                    dziecka niemieckiego i na ten jezyk kladzenia szczegolnego nacisku
                    tylko selektionuja dzieci ktore nie daja sobie rady w szkole
                    regularnej z powodu nieznajomosci niemieckiego isa wysylane do szkol
                    specjalnych rzadko ale to bardzo rzadko dzieci obcokrajowcow maja
                    dobre wyniki w szkole tam gdzie rodzice rozpoznali problem i zaczeli
                    wczesniej z dziecmi po niemiecku mowic zapobiegli wielu klopotom
                    szkolnym i zawodowym dziecka sieedze gleboko w tej problematyce nie
                    okreslam sie jako specjalistka ale wiem ze jest tylko jeden sposob
                    zapobiezenia wielu problemom to nauka jezyka kraju w ktorym sie zyje
                    nie pisze tego dla pseudologopedow pisze to dla wszystkich ktorzy
                    sie tym problemem interesuja i sami jakies doswiadczenia juz maja a
                    nie kurczowo sie jakiegos stwierdzenia trzymaja napisalam jeszcze
                    jezyk zredukoac ale pani chyba znaczenia tego slowa nie zna i nie
                    czyta pani moich uwag posiedzi pani sobie w tym wlasnym sosie i moze
                    jeszcze dojdzie pani do wniosku ze pani praca bez podloza
                    diagnostycznego to zgadywanka i mydlenie oczu tylko czyich wlasnych
                    dziecka czy moze jego rodzicow
                    • marta.krusz Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 30.07.10, 22:10
                      "nie
                      okreslam sie jako specjalistka "

                      I wszystko jasne.

                      Oprócz problemów z pisaniem, ma pani również problemy z czytaniem ze
                      zrozumieniem. Nikt z pośród piszących w tym wątku, dosłownie nikt,
                      nie radził autorce wątku, aby zrezygnowała z nauczania dziecka
                      języka niemieckiego. I proszę, jeśli nie dla autorki wątku, to
                      chociaż dla dobra samej siebie, przestać już się kompromitować.

                      Prosiła autrka wątku o kontakt ze spacjalistą na terenie Niemiec?
                      Prosiła. Dostała informacje o kontakcie? Dostała. Miejmy nadzieję,
                      że skorzysta.
                      • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 30.07.10, 22:39
                        zlosliwosci nie rozwiaza problemu ktory jest problemem niemieckim i
                        problemem europy zachodniej a jak na razie nie problemem polskim i
                        uwazam ze lepiej sie nie wypowiadac jak sie o tym przeczytalo a nie
                        praktycznie sprawdzilo i wyprobowalo a odkrecanie kota ogonem to tez
                        zaden sposb na dyskusje typowo po polsku jak nie wiem dalej to
                        wyjade z czyms innym jeszcze glupszym a jak ja pisze to nie pani
                        problem nie czytac tylko wziac sie do pracy i popracowac z dziecmi
                        dwujezycznie wychowywanymi
                        • marta.krusz Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 31.07.10, 00:22
                          Powtórzę jeszcze raz, bo wyraźnie ma pani problem ze zrozumieniem:

                          Oprócz problemów z pisaniem, ma pani również problemy z czytaniem ze
                          zrozumieniem. Nikt z pośród piszących w tym wątku, dosłownie nikt,
                          nie radził autorce wątku, aby zrezygnowała z nauczania dziecka
                          języka niemieckiego.

                          " a odkrecanie kota ogonem to tez
                          > zaden sposb na dyskusje typowo po polsku jak nie wiem dalej to
                          > wyjade z czyms innym jeszcze glupszym "

                          Proszę wziąć tę uwagę do siebie, bo pasuje jak ulał.

                          Resztę pani wypowiedzi pozostawię bez komentarza. Bo jak pisałam
                          wcześniej, one mówią nam o pani więcej niż byśmy chcieli wiedzieć.
        • kotek-48 Re: kotek-48 30.07.10, 14:37
          nie mam sie czego wstydzic pracuje juz od 10 lat w niemczech jako
          logopeda i musze powiedziec ze dopiero tu zobaczylam jakie braki
          przede wszystkim diagnostyczne i theoretyczne mamy w polsce i to co
          pisze to ma glebokie podloze theoretyczne i praktyczne nie wyssalam
          sobie tego z palca tylko pracuje dluzszy czas z dziecmi
          dwujezycznymi a moja wiedza jest poparta praktyka i doswiadczeniem
          nie dziwie sie ze takiego doswiadczenia nie ma pani w polsce ja sama
          jestem dwujezyczna i znam ten problem osobiscie tylko ja juz mialam
          rozwinieta mowe ojczysta i na jej grammatycznym i phonologicznym
          podkladzie budowalam jezyk niemiecki takie pojecia jak mowa czynna i
          bierna nie powinny byc pani obce rozumiec w danym jezyku nie znaczy
          mowic w danym jezyku i dziecko w warunkach domowych gdzie sie czuje
          pewnie i jest akceptowane takie jakie jest moze krok w krok byc
          wprowadzane w mowe czynna w pszedszkolu boi sie dziecko mowic zle
          byc moze bylo juz wysmiane przez inne dzieci i to jest calkiem
          normalna reakcja niemowienie jest najlepszym wyjsciem w tej sytuacji
          trzeba koniecznie zredukowac prosze zobaczyc co oznacza zredukowac i
          potem komus cos zarzucac mowe mniej wazna w tym przypadku mowe
          polska i czesciej mowic z dzieckiem w domu po niemiecku prostezdania
          ukladac zwracac uwage na rodzajniki cwiczyc slowka i po pewnym
          czasie przecietnie ok 6 miesiecy zacznie dziecko mowic w przedszkolu
          mozna w domu wyznaczyc czas mowienia po niemiecku np. od 5 do 7
          staramy sie mowic po niemiecku nalezy tez dziecku wyjasniac
          popelnione bledy pod warunkiem ze sie samemu to wie i umie
          • marta.krusz Re: kotek-48 30.07.10, 20:20
            Ja bym jednak radziła autorce wątku skontaktować się z
            profeskonalistą. Kimś kto nie krzyczy, że wie, tylko faktycznie wie.
            Bo pani nacisk na eliminację języka ojczystego jest błędem
            karygodnym.
            Ktoś tu podawał kontakt do takiej osoby.

            A tak na marginesie. Starsznie się czyta pani wypowiedzi. Jak
            bełkot. Nie wiadomo gdzie początek wypowiedzi, gdzie zaś jej koniec.
            Co jest zdaniem, a co równoważnikiem zdania. Co jest stwierdzeniem,
            co zaś jest pytaniem. Trudno uwierzyć z pani wypowiedzi, że zajmuje
            sie pani zawodowo językiem. Przykre to.
              • kotek-48 Re: kotek-48 30.07.10, 21:45
                tak na zakonczenie tego tematu dwujezycznosci chce opisac sytuacje
                ktora mi sie zdarzyla w poradni przyszedl najpierw mlody ojciec
                dwojga dzieci chlopcow i poprosil prawie na migi o natychmiastowy
                termin dla jego synow chlopca ktoremu grozilo przeniesienie do
                szkoly specjalnej z powodu nieznajomosci jezyka niemieckiego
                przejelam natychmiast i pokazalam ojcu co ma z synem cwiczyc i jak
                ma z synem cwiczyc i podkreslilam jeszcze ze te cwiczenie maja byc
                codziennie wykonywane ojciec zastosowal sie do tych zalecen i
                dziecko ktore jeszcze w marcu bedac w pierwszej klasie nie potrafilo
                czytac a pisanie sprawialo dziecku duze trudnosci w bardzo krotkim
                czasie opanowalo te umjejetnosci i przeszlo do nastepnej klasy
                zapytalam ojca dlaczego nagle jest nauka jezyka niemieckiego dla
                niego taka wazna a on mi tylko odpowiedzial ze jak do tej pory
                dostawal najciezsza prace i najnizej platna bo czesto nie wiedzial
                co jest w umowie napisane i nie chce zeby to samo jego syna
                spotkalo,swojemu dziecku chce lepsza przyszlosc zapewnic a tylko
                poprzez skonczenie szkoly i zdobycie zawodu moze to osiagnac,
                dlstego jeszcze raz powtarzam uczmy sie jezyka kraju w ktorym zyjemy
                bo inaczej bedzie zycie naszych dzieci tak wygladalo jak tego
                mlodego ojca z grecji
              • marta.krusz Re: kotek-48 30.07.10, 22:14
                Nie mogę, chociaż bardzo bym chciała. Pani błędy są rażące!
                A sposób, w jaki reaguje pani na krytrykę mówi o pani więcej
                niżbyśmy chcieli wiedzieć.
                • kotek-48 Re: kotek-48 30.07.10, 22:33
                  mam wrazenie ze pani nie ma zadnych podstaw mnie krytykowac a
                  jezeli dodam ze studiowalam polonistyke i po 20 latach sporadycznego
                  kontaktu z mowa ojczysta uwazam ze pisze wspaniale
                  • blue_jay Re: kotek-48 31.07.10, 23:10
                    nie wiem jak wyglada edukacja w Niemczech wiec na ten temat nie bede
                    sie wypowiadac. Pracuje z jedno jak i wielojezycznymi dziecmi
                    (najczesciej Latynosi). Jesli dziecko nie ma problemow z ojczystym
                    jezykiem nikomu nawet przez glowe nie przejdzie raz proponowanie
                    terapii bo nie od tego jest logopeda a dwa okrojenie ojczystego
                    jezyka na rzecz jez. angielskiego. Od tego jest ESOL i zajecia z
                    wczesnej interwencji aby w jakis sposob nadgonic ang zanim dziecko
                    pojdzie do szkoly.

                    Autorka napisala, ze maluch porozumiewa sie dwoma jezykami tylko ma
                    problem w przedszkolu.
                    • kotek-48 Re: kotek-48 01.08.10, 01:44
                      mysle ze dalsze dyskusje na ten temat nie maja sensu zajmuje sie
                      tym problemem od dluzszego czasu i po prostu sa to moje
                      doswiadczenia zawodowe poparte dobrym przygotowaniem theoretycznym
                      jestem nauczycielka i praktycznym i w niemczech doszlo sie tez do
                      tego wniosku ze nie tylko dzieci ale przede wszystkim rodzice
                      zostaja zmuszani do nauki jezyka kraju w ktorym zyja po to by ta
                      mowe swoim dzieciom dalej przekazywali i w ten sposob zapobiegali
                      rosnacemu analfabetyzmowi na dzien dzisiejszy zyja 4,5 milionow
                      analfabetow w niemczech wydaje mi sie ze nie podlega tu dyskusji co
                      rodzice powinni zrobic zeby zapobiedz wielu problemom szkolnym i
                      zawodowym swojego dziecka i jak juz pisalam nie chodzi mi o to zeby
                      sie madrzyc tylko o to ze pewne tezy nie sprawdzaja sie w zyciu i
                      czesto trzeba zmieniac sposob postepowania wszyscy ktorych na tym
                      forum moze zbulwersowalam nie musza sie ze mna zgadzac ale byc moze
                      beda mieli ta mozliwosc w takim multi kulti spoleczenstwie zyc i
                      pracowac i zdobywac te doswiadczenia ktore ja juz zdobylam
                      • kotek-48 Re: kotek-48 01.08.10, 01:48
                        moj polski pozostawia wiele do zyczenia ale to jest cena jaka sie
                        placi za 20 letni pobyt za granica cwicze fleißig i mam nadzieje ze
                        moje wypowiedzi beda wkrotce besser lesbar
                    • maja_sara Re: kotek-48 03.08.10, 18:54
                      Podobnie jest w Australii.
                      Tam dziecko obcojęzyczne w szkole/przedszkolu dostaje swojego
                      prywatnego tłumacza. Spędza on z dzieckiem cały dzień w szkole, jest
                      z nim na każdych zajęciach. Tłumacz, żeby było jasne, tłumaczy z
                      angielskiego na... angielski. Jest z dzieckiem tak długo, jak jest
                      to konieczne. Czasem kilka miesięcy, czasem kilka lat. Tu dużo
                      zależy od dziecka. Jak szybko dziecko "łapie" nowy język, jak szybko
                      odnajduje się w nowym otoczeniu i jak się rowija towarzysko.
                      Tłumacz jest opłacany przez państwo. W język ojczysty dziecka nikt
                      nie ingeruje nawet w najmniejszym stopniu. Nikt nie ogranicza
                      dziecku języka ojczystego nawwt o 1/100, nie móiąc już o tym, żeby
                      go ograniczać aż o 3/4.
                        • blue_jay Re: kotek-48 03.08.10, 21:55
                          Skoro edukacja w Niemczech jest taka a nie inna, wcale nie oznacza
                          to, ze jest to JEDYNE wlasciwie podejscie do dzieci z problemami.
                          Prosze uwierzyc, ze system w ktorym pracuje (USA) sprawdza sie
                          bardzo dobrze a jest inny od systemu w ktorym Pani pracuje. To, ze
                          Australia wybrala sobie taka a nie inna pomoc dla dzieci
                          wielojezycznych poparte jest na pewno jakimis badaniami i nikt nie
                          podjal tej decyzji o tak siup.
                          Skierowanie dziecka, ktore gorzej mowi po niemiecku do szkoly
                          specjalnej to dla mnie glupota przez duze G. Ale nie wypisuje 40
                          roznych postow aby udowodnic swoja racje.
                          Nie jest Pani jedynym logopeda/ nauczycielem (nie wiem kim, bo
                          okresla sie Pani dwoma terminami) ktory ma do czynienia z dziecmi
                          wielojezycznymi. Nie jest Pani tez jedynym logopeda/ nauczycielem z
                          wieloletnim stazem pracy. Moze warto zejsc z konia i posluchac
                          innych czasem?
                          • kotek-48 Re: kotek-48 03.08.10, 23:13
                            Jezeli nie ma pani wlasnych doswiadczen z dwujezycznoscia to prosze nie
                            zabierac glosu tu nie chodzi o to czy ja lepiej wiem czy nie a wydaje mi
                            sie ze wiem lepiej bo pracuje z dziecmi dwujezycznymi jestem nauczycielka
                            i logopeda a jakze i widac po moim sposobie pisania ze po 20 latach pobytu
                            w niemczech wymieszaly sie troche obydwie mowy ale nie zapomialam jezyka
                            polskiego/ studiowalam polonistyke na studiach dziennych 5 lat/ tak samo
                            jest z dziecmi ktore juz maja mowe ojczysta rozwinieta i na niej buduja
                            drugi jezyk USA ma rowniez narastajacy problem analfabetyzmu a kolega z
                            poradni w Polsce opowiadal ze tak zle piszacych po polsku dzieci jeszcze
                            nie badal /badania zawodowe/ do czego to zmierza nad tym trzeba sie
                            zastanowic ile pisze postow to nie jest wazne to jest dyskusja ktora mnie
                            juz nudzi
                            • marta.krusz Re: kotek-48 04.08.10, 00:23
                              Po raz kolejny daje pani świadectwo tego, że nie umie pani czytać ze
                              zrozumiemieniem. Wali pani na oślep!
                              I to my, użytkownicy tego forum od lat, prosimy, aby nie zabierała
                              pani więcej głosu.
                              • kotek-48 Re: kotek-48 04.08.10, 08:18
                                ma pani bardzo subtelny sposob wyrazania sie jezeli rozmawia pani tak z
                                dziecmi podczas therapie to mam nadzieje ze nikt z moich znajomych ani
                                rodziny nie bedzie musial posylac swojego dziecka na therapie do pani
                            • blue_jay Re: kotek-48 04.08.10, 15:03
                              Czy Pani w ogole czyta moje wypowiedzi? Napisalam, ze pracuje z
                              dziecmi wielojezycznymi nawet nie dwu ale WIELOjezycznymi, prosze
                              swoje rady zachowac dla siebie. I Pani nie wie lepiej, radze
                              uaktualnic troche swoje zaplecze zawodowe zanim zacznie sie Pani
                              wypowiadac i udzielac "porad".

                              Nie bardzo rozumiem po co pisze Pani o swoich wymieszanych jezykach,
                              jezyka polskiego uzywam bardzo rzadko, nie skonczylam polonistyki
                              tylko anglistyke i jakos nic mi sie nie miesza i jeszcze pamietam co
                              to sa znaki przestankowe.
                              • kotek-48 Re: kotek-48 04.08.10, 19:05
                                wielojezyczne dzieci sa to dzieci ktore maja np. ojca greka ktory z nimi
                                mowi po grecku matka turczynka ktora rozmawia z dziecmi po turecku a w
                                pszedszkolu panuje niemiecki rosyjski polski itp. pani studiowala tylko
                                anglistyke dlatego nie wie pani co to znaczy 20 lat zyc poza krajem z
                                wlasnym mezem i dziecmi tylko w ich mowie ojczystej rozmawic jestem na
                                takim juz etapie ze nie tylko mowie ale i mysle po niemiecku dla kogos
                                takiego jak pani nie bedzie nigdy mozliwe to zrozumiec trzeba samemu to
                                przejsc bedac na urlopie w domu w polsce bylam w kosciele i sluchalam
                                kazania wyglaszanego przez ksiedza ktory dosyc szybko i niewyraznie mowil,
                                musialm sie bardzo wsluchiwac w to co bylo powiedziane a w rezultacie
                                opuscilam duzo wyrazow i nie zrozumialam calosci i to dalo mi do myslenia
                                dlatego wlocze sie po forach bo nie jestem masochistka i cwicze sie w
                                pisaniu po polsku to samo przechodza dzieci polskie w niemczech i innych
                                obcych krajach jezeli nie rozumieja i nie posluguja sie biegle jezykiem
                                danego kraju
                                • blue_jay Re: kotek-48 04.08.10, 20:59
                                  Pani nie czyta dokladnie tego, co pisze, po lebkach ot tyle..
                                  Przyjela Pani pewne fakty, reszte przyzela za pewnik, choc pewnikiem
                                  nie jest. Gwoli wyjasnienia, skonczylam anglistyke w Polsce,
                                  mieszkam w USA od ponad 10 lat, tutaj skonczylam uniwersytet
                                  medyczny (wydzial logopedyczny), moj maz nie mowi po polsku.. wiec
                                  nawet nie mam na kim cwiczyc swojego polskiego..
                                  nie potrzebuje wyjasnien co do wielojezycznych dzieci, bo z takowymi
                                  pracuje, ale ciesze sie ze rozumie Pani roznice
                                  dalsze komentarze uwazam za zbedne
                                  dziekuje za dyskusje, jednostronna wlasciwie, bo oczywiscie Pani wie
                                  wszystko lepiej
                                  • kotek-48 Re: kotek-48 04.08.10, 21:41
                                    pani wogole nie rozumie co ja pisze sposob pani wyrazania jest bardzo
                                    subtelny wiec oczym my mamy dyskutowac o niczym bo jezeli mi wiadomo to
                                    logopedia medyczna to aphasia i zaburzenia motoryczne po urazach mozgu a
                                    wiec jest to tylko maly wycineczek tego co ja robie
                                    • kotek-48 Re: kotek-48 04.08.10, 21:45
                                      w razie gdyby pani nie rozumiala co to zaburzenia motoryczne to wyjasnie
                                      krotko u pacjetow z urazami mozgu sa to na pirwszym miejscu Dysphagie
                                      Facialisparese zaburzenia motoryczne narzadow artykulacyjnch szczerze
                                      powiedziawszy jest wcale pani nie przygotowana do pracy z dziecmi
                                      • blue_jay Re: kotek-48 04.08.10, 22:54
                                        nie ma Pani zielonego pojecia o czym Pani pisze. I to wszystko na
                                        ten temat. Najwyrazniej logopeda w USA jest kims innym niz logopeda
                                        w Niemczech. Afazja, dysarthria, apraxia jak najbardziej.. problemy
                                        z glosem, przelykaniem do tego praca z ludzmi niedoslyszacymi, z CI,
                                        z niewyrazna wymowa, z problemami z jezykiem. Robie to, o czym Pani
                                        sie nawet nie snilo, bo w EU logopeda nie wykonuje MBSS np.
                                        www.asha.org to w razie jakby chciala jeszcze zarzucic mi tu jakas
                                        niekompetencje i pouczyc co do wykonywanego zawodu
                                        • kotek-48 Re: kotek-48 04.08.10, 23:02
                                          prosze pania po 6 latach pracy w szpitalu dla pacjetow po wylewach i
                                          urazach powypadkowych a takze w osrodku rehabilitacyjnym robilam chyba
                                          dosyc duzo dlatego nie rozumiem pani zacietrzewienia a logopedia w
                                          niemczech jest na baaaaardzo wysokim poziomie z Cochlea pacjetami
                                          pracowalam juz jak pani nie wiedziala jeszcze co to logopedia w 2000
                                          zaczelam prace w przedszkolu dla dzieci gluchoniemych +CI dzieci
                                          +zaburzenia sluchowe korygowane aparatami sluchowymi wystarczy
                                    • maja_sara Re: kotek-48 04.08.10, 22:43
                                      To po raz kolejny źle pani wiadomo.
                                      Logopedia ukończona na Uniwersytecie Medycznym oznacza jedynie, że
                                      studiowało się w tym samym budynku, co studenci medycyny. To wcale
                                      nie oznacza, że studiowało się neurologopedię i jest się
                                      przygotowanym do pracy z afatykami. Poza tym, żeby być
                                      neurologopedą najpierw trzeba być i tak „zwykłym” logopedą.
                                      Ogólną logopedię można studiować zarówno na Akademii Medycznej, jak
                                      i na uniwerku czy w WSP. I to od lat, od kilku także w Polsce.
                                      • kotek-48 Re: kotek-48 04.08.10, 22:54
                                        aha moze i tak jest tego nie wiem tylko nie wiem kochanie czy nie
                                        zwrocilas uwagi ze pisalam o logopedie za granica logopedia medyczna nie
                                        jest dlatego medyczna bo jest w tym samym budynku dobry zart logopedia
                                        medyczna nazywa sie medyczna bo ma inny profil i specjalizacje np.w
                                        niemczech logopedia kliniczna i tacy logopedzi sa przygotowani tylko do
                                        pracy z np.aphasykami a nie z dziecmi chyba jestes tak zacietrzewiona ze
                                        nie zastanawiasz sie nad tym co piszesz a moj post byl odpowiedzia na
                                        uwagi jednej pani logopedki z usa
                                          • kotek-48 Re: kotek-48 04.08.10, 23:25
                                            i pani to wie bo przeciez pacjeci amerykanscy maja inne zaburzenia po
                                            wylewie lub urazie mozgu jak niemieccy hmm i pewnie lykaja nie
                                            predorsalnie do postdorsalnie tylko odwrotnie postdorsalnie do
                                            predorsalnie i musza miec wszyscy PEG ciekawe hmm a moze inaczej hmm
                                        • maja_sara Re: kotek-48 04.08.10, 23:14
                                          Napisałam wyraźnie, to pani nie czyta uważnie.
                                          Co innego neurologopedia/logopedia kliniczna, jak to pani nazywa/,
                                          co innego logopedia ogólna. I to też wyjaśniałam post wyżej.
                                          Obie można studiować w tym samym budynku, tak, i to nie żart! Tak w
                                          USA, jak i w Polsce. I studiowanie logopedii na medycynie, nie musi
                                          być jednoznaczne ze studiowaniem neuro..., ale może być.
                                          Poza tym pani blu-jay potwierdziła moje słowa.
                                          Proszę się więc kolejny raz nie zacietrzewiaćwink
    • przyszybszona Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 03.08.10, 10:44
      Dziękuję wszystkim, które próbowały pomóc smile , a kotkowi już podziękuję za
      uwagi. Moim zdaniem nie ma większej głupoty niż nie nauczyć dziecka ojczystego
      języka, obojętnie w jakim kraju się je wychowuje.

      Przekazałam namiary cioci, w tej chwili sytuacja wygląda tak, że chłopiec został
      skierowany do psychiatry i po serii badań (dwa pierwsze ma za sobą) zostanie
      postawiona diagnoza i podjęte będą kolejne kroki. Od dwóch miesięcy 2x w
      tygodniu spotyka się z nim pedagog-logopeda (raz w domu, raz w przedszkolu w
      grupie trzyosobowej), ale jak dotąd bez rezultatów.

      Może za mało dokładnie napisałam o sytuacji w domu. Matka jest Polką, ale ojciec
      Niemcem, język niemiecki przychodzi dziecku łatwiej niż polski, więc
      ograniczenie go niczego nie zmieni. Chłopiec często wtrąca do polskich
      wypowiedzi niemieckie zwroty jak nie zna odpowiednika, bajki/gry/książeczki
      wybiera raczej niemieckie i zasób słownictwa niemieckiego jest zdecydowanie
      większy. Jego blokada dotyczy obu języków: zarówno niemieckiego w przedszkolu,
      jak i polskiego w kontaktach z rodziną. Z niewiadomego mi powodu jakieś 2
      tygodnie temu zaczął rozmawiać ze mną, chociaż nie odzywał się do mnie od około
      2lat. Mówi płynnie i po polsku, i po niemiecku.
      • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 03.08.10, 21:24
        twoje wypowiedzi sa tak sprzeczne ze nie wiadomo wlasciwie o co chodzi a
        dziecko otrzymuje Frühförderung a moja gluptota zredukowania jezyka
        polskiego nie zostala potwierdzona bo zadaniem pani pedagog w tej histori
        jest wprowadzenie dziecka w jezyk niemiecki i to jest dowod na to ze
        niemieccy lekarze psycholodzy i pedagodzy rozsadzili to co ja tylko
        radzilam bo cos takiego nie otrzymuje sie na zawolanie tylko po zbdaniu
        kompleksowym dziecka wielokrotnie bralam udzial w takich komisjach
        • przyszybszona Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 04.08.10, 08:41
          Myli się pani, kotku. Pedagog została polecona z przedszkola, bez żadnych komisji i innych cudów. W przedszkolu nie mogą ocenić jak dziecko mówi, bo nie mówi w ogóle. Ani po polsku, ani po niemiecku. Oczywistym jest, że w obliczu konieczności pójścia do szkoły w przyszłym roku trenowany jest niemiecki. I naprawdę nie potrzeba tu pani przemądrzałych komentarzy. Dziękuję.
          • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 04.08.10, 09:01
            chyba wiem to troszeczke lepiej jak i co jest robione a czy dziecko
            dostaje pomoc czy nie jest to decydowane odgornie bo jest to zwiazane z
            kosztami taki pedagog otrzymuje duze pieniadze za to co robi i tak sobie w
            niemczech nikt nic nie dostaje a moich komentarzy prosze nie czytac i na
            nie nie odpowiadac i bedzie wszystko w porzadku jezeli dziecko mowi w domu
            to pani pedagog wprowadzi go w swiat jezyka obcego i uratuje dziecku jego
            przyszlosc w niemczech
              • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 04.08.10, 10:36
                o tym przypadku nie ma tu nikt pojecia bo nikt nie moze diagnozowac
                na odleglosc mozna przypuszczac pewne problemy a co jest naprawde
                okaze sie po roku czy 2 latach therapie i profesjonalnej diagnostyce
                przez specjalistow do tego przygotowanych i posiadajacych
                odpowiednia aparature i material diagnostyczny a tak na forum to
                mozna sobie gdybac i gdybac jeszcze ze 100 lat
                  • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 04.08.10, 14:53
                    ja nie potrzebuje zadnych wnioskow dla siebie wyciagac pisze o
                    swoich doswiadczeniach zawodowych i takie dzieci jak synek pani
                    cioci mam codziennie w gabinecie dlatego moge sie "wymadrzac" tyle
                    ile mi sie tylko podoba bo to forum otwarte prosze zalozyc forum
                    prywatne to wtedy tam nie bede sie wymadrzac tolerancja pogladow
                    innych rozmowcow jest dla pani i nie tylko obcym slowem tak jak
                    slowo redukcja a jak sie cos pani nie podoba to nie czytac moich
                    uwag musze wiele rzeczy 1000 razy powtarzac bo co do niektorych nie
                    dociera ze jak cos uwazaja za zle to niech nie czytaja i nie odpisuja
                    jezeli odpisuje pani na moje uwagi to zaprzecza pani samej sobie
                      • kotek-48 Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 04.08.10, 16:57
                        gdybym dbala o polski swoich dzieci to bylabym do tej pory
                        bezrobotna taka jest rzeczywistosc a moje dzieci sa obywatelami
                        niemieckimi i najprawdopodobniej swoja przyszlosc chca w niemczech a
                        nie w polsce budowac a w polsce porozumiewaja sie doskonale po
                        niemiecku i angielsku bo niewielu zacofancow tak mysli jak pani a
                        jak im bedzie polski potzrebny to sie tez go naucza bo maja do tego
                        predyspozycje i zakonczmy ta dyskusje o d... maryni bo zyje pani
                        gdzies w jakiejs dziurze zabitej deskami i trzyma sie swojej mowy
                        ojczystej i dobrze a pozwoli moze pani innym zyc i decydowac jak im
                        sie podoba i znow uzyje dla pani obcego slowa tolerancja a moje
                        dzieci sa mi wdzieczne ze nie pomieszalam im w glowach tylko
                        zrobilam to co bylo dla moich dzieci i dla mnie wlasciwe uczylam sie
                        niemieckiego i polecam to wszystkim ktorzy zamierzaja swoja
                        przyszlosc budowac w niemczech a maja taka mozliwosc poprzez EU
    • przyszybszona Re: 5-latek niemówiący w przedszkolu 16.01.11, 20:42
      Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi,
      późno, bo cały proces diagnozy trwał długo. Miałyście rację, chłopaczek ma mutyzm selektywny. Dziękuję, bo dzięki Wam jego mama mogła się trochę przygotować i poczytać i lepiej oswoić problem.

      Pani kotek-48 podziękuję za jakiekolwiek dalsze wypowiedzi. Hasło tolerancja w jej wypowiedzi brzmi wręcz groteskowo.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka