Dodaj do ulubionych

kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodziców!

02.03.12, 16:49
Drodzy logopedzi. Dlaczego boicie się przyznać kiedy czegoś nie umiecie i nie wiecie? Dlaczego oszukujecie małych pacjentów i ich rodziców nie podając prawdy o swoim wykształceniu?
Zadaję te pytanie na forum bo zsotałam okrutnie oszukana przez 2 logopedów. Jeden w szkole a drugi w przedszkolu u mojego syna. Dziecko moje leczone jest od kilku lat bezskutecznie z ORM, logopedzi nie umieją postawić diagnozy, pomimo licznych badań neurologicznych i to specjalistycznych! badania te pokazują, że mój syn ma poważne zaburznia mowy związane z uszkodzeniem mózgu. Szkolni logopedzi, którzy nie maja kwalifikacji do stawiania dignoz dot. alalii, afazji itp i z uporem maniaka wmawiają mi ORM, chociaż są w bledzie. robią to, bo nic innego nie umieją!
Poruszyłam swój problem na innym forum. tam znaleźli się tacy logopedzi, którzy mieli czelność twierdzić, że diagnoza nie ma znaczenia, liczy się praca z dzieckiem. Co za róznica, czy dziecko ma afazję, czy ORM. Ja się pytam jako rodzic: Jak bez diagnozy można prowadzic dobrą terapię? i jakim trzeba być ignorantem by mówić takie słowa rodzicowi i pacjentowi? Na tamtym innym forum zostałąm poinformowana, by szukac pomocy u naurologopedy bo logopeda szkolny nie ma wiedzy, by leczyc moje dziecko. Znalazła się pani logopedka, która napisała, że każdy logopeda jest taki sam, i nie ma znaczenia z kim dziecko ma terapię. Zadzwoniłam do towarzystwa logopedycznego i poprosiłam o pomoc. Tam się dowiedziałam co wolno logopedzie po logopedii szkolnej i przedszkolnej. Jaką zdobył wiedzę i z kim mu wolno pracować. Tak naprawdę niewiele on umie. Czmu taki logopeda nie mówi porawdy rodzicowi?? czemu? okazuje się, że logopeda logopedzie nie równy.
Rodzice! zanim oddacie swoje dziecko "specjaliście logopedzie" to najpierw sptawdzcie jego kwalifikacje zawodowe dzwoniąc do towarzystwa logopedycznego, sprawdzając jakie kierunki logopedyczne ukończył wasz logopeda i ile godzin logopedii miał na studaich. nie każdy kierunek z logopedią w tytule daje tytuł logopedy. Logopeda szkolny, to nie jest specjalista od poważnych zaburzeń mowy. Ja tego nie wiedziałam i zmarowałam kilka lat własnemu dziecku!!
Logopedzi, dlaczego jestescie tacy nieuczciwi, dlaczego klamiecie, dlaczego oszukujecie dodając sobie tytuły których nie macie i prowadząc zajęcia z kimś z kim nie macie PRAWA prowadzić terapii? To powinno być karalne.
Obserwuj wątek
    • marta.krusz Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.03.12, 20:42
      Zgdazam się z panią. Takie postępowanie powinn być karalne. Ktoś taki powinien mieć odebrane prawo wykonywania zawodu.
      Czytałam pani wątek na innym forum. Współczuję, faktycznie sporo pani przeszła i została wprowadzona w błąd przez logopedów. A teorie głoszone przez panie "logopedki", że diagnoza nie jest ważna, zaś logopedzi wszyscy są sobie równi, to jakaś kpina.
      Nie jest prawdą, że logopedzi nie znają swoich kwalifikacji i nie wiedzą, jakie prawa dała im uczelnia. Wiedzą, jedynie się z tym kryją, ze swoją niewiedzą wink
      • pearl24 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.03.12, 23:46
        Ale to że logopeda pracuje w szkole nie znaczy že kończył logopedie szkolną czy przedszkolną.
        Ja konczyłam Podyplomowe Studium Logop na UW a z zamilowania do pracy z dziecmi pracuje i w szkole i przedszkolu choć mogłabym i w innych miejscach.

        Moge rozumiec rozgoryczenie Pani, trafiła Pani akurat na takie osoby ale mimo wszystko nie podoba mi sie ton Pani wypowiedzi, generalizowanie że logopeda szkolny niewiele potrafi.
        Osobiście czuję się nieswojo bo doskonale wiem ile potrafie mimo že pracuje w szkole, wiem tez że potrafie polecic innego specjaliste bo ja sie ńie czuje na silach, tak mam np z jąkaniem. Sa dużo bardziej odpowiedni logopedzi wiec lepiej isc do nich niz do mnie.

        Ale tak czy inaczej, czulam niesmak czytajac ten post.


        • yellow_papillon Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 03.03.12, 11:47
          "Ale to że logopeda pracuje w szkole nie znaczy že kończył logopedie szkolną czy przedszkolną."

          Ja np. przez logopedię szkolną rozumiem ukończenie "logopedii szkolnej", a nie samą pracę w szkole, bo poza szkołą jest jeszcze masa możliwości, także nie brałabym tego do siebiesmile

          Ale to, o czym pisze autorka wątku, to nic innego jak efekt otwierania logopedii na każdej uczelni - nikt nad tym nie panuje, więc nasz zawód się...zeszmaca, że tak dosadnie napiszę. Kiedyś było kilka ośrodków w kraju, teraz jest kilka, kilkanaście w każdym mieście, no to wybaczcie, ale nie można oczekiwać, że "logopeda" po szkole handlowej albo górniczej, która nie ma żadnych tradycji, będzie miał poza papierem jakąś porządną wiedzę.
          Przecież pracodawcy, który najczęściej jest ignorantem, to akurat nie interesuje, więc takie osoby tez pracują.

          Uważam, że takie zachowanie, jakie reprezentują przytoczeni logopedzi, jest karygodne.
          Niestety częste.
          I szczerze mówiąc, znam bardzo dużo logopedów z marna wiedzą, którzy przez lata zajmują się np. dziećmi w przedszkolu, a dorabiają łapiąc każdy przypadek, jaki im się trafi. I potem mamy tragedię, bo pani przez X lat pracowała z normą, a nagle trafia na patologię i oczywiście udaje, że wie, o co chodzi, bo X lat temu przecież to było na studiach.

          Nie można się znać na wszystkim.
          • barbara.krawczykiewicz Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 03.03.12, 13:39
            Ja swój wpis skierowałam do wszystkich tych pseudo-terapeutów, pseudo-logopedów od siedmiu bolesci, którzy zabierają się za terapię takiego zaburzenia, z którym pracowac mu nie wolno bo uczelnia nie dała mu takiej wiedzy!! Tych, co kończyli licencjat z elementami logopedii. Tych co konczyli logopedię, ale byli za leniwi na studiach, by wziąc podrezcik i opanowac chociaz teorię porządnie. Moja logopedka w szkole syna powiedziała mi, że nie ma czegos takiego jak afazja u dziecka, ze afazje maja emeryci po wylewach jedynie. Teraz juz wiem, że to bzdura. Teraz wiem, że ci wszyscy logopdzi - nieuki w ogóle sie nie odezwą, a moje słowa sa do nich własnie. Opisałam swój problem na innym forum. Wylałam juz wiadro łez przez logopedów, pseudo-logopedów. Dla mnie logopeda szkolny, to ktos po licencjacie z minimalna wiedzą. tak mi powiedziano w PTL. ten ktos nie zna afazji, głuchoty, alalii, mowy autystyków i innych powaznych zaburzeń. Po jakie licho się pcha do terapii dziecka z poważną wadą i oszukuje rodzica, że jest ekspertem??Dalej uważam, że to powinno byc karalne, zakaz wykonywania zawodu dozywotnio.
            Byłam na innym forum dla logopedów, nie dla rodziców gdzie gada się o kaszkach i ubrankach. forum dla logopedów. Liczyłam na wsparcie. usłyszałam stek bzdur, że diagnoza to nic niewazny element potrzebny jedynie rodzicowi a nie logopedzie, że co za róznica czy dzieciak ma afazje czy ORM. jezu!! Ja po moim dziecku widzę, że diagnoza musi byc inaczej terapia nie jest tym czym byc powinna. nie jestem logopeda i lekarzem, ale w ciemie bita tez nie byłam, studia skończyłam inne niz wy, ale to nie znaczy, że można ze mnie jako z matki chorego dziecka robic debila. Kiedy na forum ktos pisał rozsądnie, pomagał mi i wspierał, to ci eksperci, co twierdzli, że diagnoza nie ma znaczenia zaczeli sie prawie wyzywac, zamiast przeprosic mnie i innych za swoja niewiedze lub po prostu zamilknąć, kłocą sie ta nadal. napisałam im wprost, że zadzwoniłam po radę do towarzystwa logopedycznego, przeciez tam sa sami eksperci i chyba naprawde logopedzi co się znają na rzeczy, na terapii i na przepisach. ładnie mi wszystko wyłumaczyli, podniesli mnie na duchu, dali konkretną wiedzę. Podzieliłam sie tą wiedzą na forum, a oni nadal sie tam kłócą. czy to sa logopedzi? jak ja m am zaufac takim ludziom? oddac im dziecko na terapie? sami sie wyzywają, obrażają innych terapeutów, nie znaja swoich kwalifikacji. Ludzie!! ja sie tam poczułam jak wśród oszołomów. Dwie panie mi pomogły,skontaktowałam się z nimi i dostałam cenne rady. Z jedną z pan mialam dlugą rozmowe telefoniczną. W ciagu godziny dowiedziałam się wiecej niz w ciagu wielu lat terapii!! A reszta logopedów? Dziwne to dla mnie, chore jakieś.
            Musiałam sie wyżalić, po prostu musiałam.
            I napisze jeszcze raz, by rodzice zanim oddadza dziecko na terapie, najpierw sprawdzili kwalifikacje logopedy, bo mogą się nie źle przejechac.
            • marta.krusz Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 03.03.12, 16:10
              Miała pani pecha. Trafiła pani na zła forum. Pomijam fakt, że do tej pory i na logopedów trafiała pani byle jakich. Współczuję i rozumiem pani rozgoryczenie. Ale, jak przejrzy pani wpisy z tametgo forum, to zobaczy pani, że wśród krzyków i bzdur były tam też słowa konkretne i rzeczowe. Skierowane do pani i do osób z podobnym jak pani problem. Na nich trzeba było się skupić. Przejrzałam wątek jeszcze raz. To co przeczyta pani u p. Ostrowskiej, u p. Beaty, czy u neurologopedy to sama prawda. A że innych, tych jak to pani nazywa "logopdów-niekuków" ta prawda oburza i wszczynają awanturę niepotrzebnie burząc główną myśl wątku, to już zupełnia inna sprawa. Pieniaczki i nic więcej. Przekupki na rynku. I prawdą jest, że niektórzy powinni tam na zawsze zamilknąć, bo to co wypisują źle świadczy o całej grupie logopedów, o nas jako fachowcach. Zgadzam się z tym stwrdzeniem i jest mi wstyd, że "logopedzi" wpisują takie bzdury.
              Po prostu więcej niech pani nie dyskutuje z takimi, co twierdzą że nie ma znaczenia kim jest terapeuta i diagnoza to ściema. Chyba sama pani rozumie głupotę( tak! tak! głupotę) tych teorii?
              • barbara.krawczykiewicz Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 04.03.12, 14:40
                No tak, trafiałam fatalnie. Wpisy na forum czytałam wszystkie wielokrotnie. Przy niektórych miałam oczy wielkie ze zdziwienia. Skontaktowałam się z p. Łukaszewicz mailowo i z p. Ostrowską najpierw mailowo, potem tez telefonicznie. Przegadałam ponad godzinę na rzeczowej, konkretnej rozmowie. Dowiedziałam się wiecej niz podczas kilku lat terapii. Jestem umówiona u siebie z neurologopedą w ośrodku zdrowia i z p. Ostrowską, bo pod koniec marca będę do niej jechała. Dla mnie to kawałek drogi, bo mieszkam gdzie indziej.
                I było tak jak to pani teraz opisuje i radzi. Ja nie dyskutowałam z tymi, którzy twierdzili, że diagnoza nieważna, neurologopeda i logopeda szkolny to to samo itp. Ja z takimi wpisami w ogóle nie dyskutowałam i tym osobom nie odpisywałam wcale. Ale przeczytałam je, nie dało sie ich nie przeczytac. W szoku byłam i jestem nadal. bo mnie sie takie zachowanie nie mieści w głowie. Jeszcze żaden lekarz nie potraktował mnie tak, jak logopedzi. Po chamsku, obcesowo, z góry, jak debilną matkę przygłupiego dziecka. I jeszcze żaden lekarz nie okazał się takim konowałem bez wiedzy, jak logopedzi!! Mam żal ogromny.
            • mandolinka.bramborova Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 06.05.12, 20:19
              Moja
              > logopedka w szkole syna powiedziała mi, że nie ma czegos takiego jak afazja u
              > dziecka, ze afazje maja emeryci po wylewach jedynie.

              I Pani, i logopedka macie po części rację - afazja to zanik zdolności mowy u osób, które tę zdolność już wcześniej nabyło. Jeśli dziecko potrafiło mówić i utraciło w ten sposób wskutek urazu, to można mówić o afazji. Jeśli dziecko doznało urazu, gdy nie mówiło wcale lub mowa była słabo rozwinięta, a także gdy uszkodzenie mózgu, o którym Pani pisze, było wrodzone, to możemy mieć nie afazję, ale dysfazję - może o to logopedce chodziło? Nazwa podobna, uszkodzony być może ten sam kawałek mózgu, ale jednak praca z dzieckiem, które nie mówiło nigdy jest całkowicie inna, niż praca z przykładowym staruszkiem po wylewie, który był polonistą z zawodu. Więc
    • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 04.03.12, 20:20
      znaleźli się tacy logopedzi, któ
      > rzy mieli czelność twierdzić, że diagnoza nie ma znaczenia, liczy się praca z d
      > zieckiem. Co za róznica, czy dziecko ma afazję, czy ORM.

      Że co?? Proszę śmiało napisać nazwiska tych ... logopedami ich nie nazwę..."specjalistów".

      Znalazła się pani logopedka, która napisała, ż
      > e każdy logopeda jest taki sam, i nie ma znaczenia z kim dziecko ma terapię.

      A o specjalizacjach to ci "eksperci z forum" nie słyszeli? Najwyraźniej nie.
      Boże, co za wstyd. Pani serio to wszystko pisze?
      Nie wierzę, nie wierzę w to co czytam.
    • zielonazielona1 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 05.03.12, 07:50
      a ja wierzę w każde słowo matki dziecka. już jakiś czas temu pisałam o kwalifikacjach logopedów w moim mieście . działa u nas filia jednego z krajowych uniwersytetów , na której , oczywiście!!!!znalazła się logopedia. I nie , nie myślcie, że szkolna . W tytule studiów logopedia -CZAS TRWANIA 365 godz. (3 semestry). w programie studiów m, innymi ; rozwój sprawności językowych i komunikacyjnych dziecka, fonetyka, fonologia i gramatyka języka polskiego, psychologiczne problemy zaburzeń rozwojowych i ich związek z zaburzeniami mowy, Logorytmika. Koleżanki po tych studiach pracują nawet w słuzbie zdrowia.Nie ma na nich mowy o praktyce, jedna koleżanka podpisuje drugiej koleżance, zdarza się, że studia kończą ludzie z poważnymi wadami wymowy. Dzwoniłam w tej sprawie do Polskiego Związku Logopedów , którego jestem członkiem, ale jak do tej pory nie widać zmian na lepsze . Dlatego spotykając się z rodzicami , nauczycielami zawsze zwracam uwagę na to , by sprawdzać kwalifikacje logopedów. Jest to zbyt poważna terapia, żeby mógł wykonywać ją partacz! Wstydzę się za wielu logopedów???, których znam. Jest to niestety wina systemu kształcenia, ludzie zawsze wybierać będą łatwiejszą drogę.
        • blue_jay Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 10.03.12, 04:20
          Mysle, ze takie sytuacje beda sie zdazac bardzo czesto dopoki PZL nie zrobi jakichs wytycznych do zawodu i bedzie sie tego sztywno trzymal. Jestem czlonkiem ASHA (American Speech- Language-Hearing Association). Kazdy program na jakimkolwiek uniwersytecie MUSI byc zatwierdzony przez ASHA i uzyskac akredytacje. Po ukonczeniu studiow kazdy student jest zobowiazany do odbycia Clinical Fellowship w ciagu roku. (czlowiek pracuje pod nadzorem logopedy i musi wypracowac co najmniej 1200 godzin). Dopiero po tym roku dostaje pozwolenie do wykonywania zawodu bez zadnego nadzoru. Oprocz tego kazdy stan ma swoje wytyczne jesli chodzi o licencje do wykonywania zawodu. Wystarczy wpisac moje nazwisko na odpowiedniej stronie www, aby wyskoczyly dane od kiedy pracuje i czy moja licencja jest wciaz wazna. Kazdy rowniez moze spojrzec w moje dane odnosnie skonczonej szkoly. Nikt nie kwestionuje moich umiejetnosci, szkoly jakiej skonczylam i programu, bo nie ma takiej potrzeby. Gdyby gdziekolwiek byl rozdzwiek, nie mialabym prawa do wykonywania zawodu.
          Przykro czyta sie takie rzeczy, bo po prostu mozna inaczej.
          • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 28.03.12, 13:54
            Forum sobie wygooglałam, odnalazłam i zabrałam głos w dyskusji. Już jakiś czas temu. Złe jest to, że forum nie wymaga logowań i każdy może pisać ile chce, co chce i co wpis zmieniać podpis. Myślałam, że takie fora już nie istnieją, a jednak myliłam się. Nie tylko "wierzę", ale dokładnie wiem, co boli autorkę wątku i głupotę innych "logopedów" też poznałam. Kłamsta w żywe oczy też wink momentami było wesoło od tych kłamstwwink
            Co się zaś tyczy PZL. PZL ma chyba wszystko w nosie. Niby walczą o wysoki status logopedy, niby wymyślają przepisy, ustalają normy i standardy, ale wszystko piękne jest jedynie w teorii. W praktyce panuje totalna samowola. Wszystko wolno i każdemu. A wolno dlatego, że ze złamanie zasad i przepisów nie ponosi się żadnych konsekwencji. U nas prywatną praktykę może prowadzić każdy, całe życie bez nadzoru, bez sprawdzania nawet samego faktu, czy delikwent w ogóle ukończył jakiekolwiek studia!
            U nas "logopedzi" udają bezczelnie, że nie ma logopedii szkolnej, że neurologopeda to taki sam logopeda jak każdy inny, że specjalizacja nie ma znaczenia, że wystarczy nauka na kursach i już wszystko wolno. Mija się to wszystko z prawdą i rodzic z dzieckiem gubi się w tym gąszczu niedomówień i zwykłych kłamstw. Nie ma żadnej kontroli, nie panuje żadne prawo. Są uczelnie, które dają dyplom "logopedy", a w grafiku w czasie studiów uczelnia nie zapewnia ani jednej godziny praktyk!! Studen musi je załatwiac sam, kilkadziesiąt godzin zaledwie, w dowlonym gabinecie logopedycznym. To jest gorsze od horroru. Dla mnie to jest totalna beznadzieja. Doprowadzi do tego, a moim zdaniem już doprowadziło, że zawód logopedy będzie znaczył tyle co nic. Po co się liczyć z niedouczonym kretynem? Po co takiemu zapewniać miejsca pracy i godziwą zapłatę? Murarz i sprzątaczka mają często wiekszą wiedzę niż polski logopeda. Wiem co piszę, bo miałam "przyjemność" spotkać niedouczonych logopedów, którzy mnie pytali co mają robić i co ja myślę, mnie jako rodzica. Gdyby nie kontakty z logopedami, niedouczonymi amatorami, sama nigdy bym nie poszła na logopedię. Zmusiło mnie do tego życie.
            • blue_jay Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 19.06.12, 14:37
              Sloweczko> nie wiem jak nabywa sie kompetencje do wykonywania zawodu po polskiej uczelni. Ja szkole skonczylam tutaj. Po ukonczeniu studiow kazdy musi wziac Praxis Test (wiec pewnie musialabys takowy wziac). Nostryfikacja dyplomow (www.wes.org) i oczywiscie kompetencje uznane przez ASHA (www.asha.org/certification/CredEval/). Podejrzewam, ze najtrudniejsza rzecza beda praktyki. Nie wiem ile godzin mialas praktyk w szkole. Musialam wykazac odpowiednia ilosc godzin w 9 roznych kategoriach spedzonych na terapii i diagnostyce zarowno dzieci jak i doroslych. Nie wiem tez, czy logopeda w Polsce wykonuje MBSS (modified barium swallow studies), a tutaj jest to jedna z kategorii, w ktorych musisz udowodnic swoje doswiadczenie. Byc moze bedziesz musiala odbyc jakies zajecia w tutejszej szkole. Po egzaminach pracuje sie pod okiem doswiadczonego logopedy przez co najmniej 1260 godzin, dopiero pozniej dostajesz CCC i mozesz pracowac samodzielnie.
        • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 06.02.13, 10:54
          Dokładnie. Czyli skończyć choćby najzwyklejszą logopedię ogólną, dającą tytuł i kwalifikacje logopedy. Sama logopedia licencjacka, choćby nie wiem na jakiej uczelni tego nie zapeweni. Daje uprawnienia zaledwie logopedy szkolnego. Trzeba albo dorobić magistra w sytemie bolońskim, albo ukończyć pełną logopedię podyplomową.
          Patrz: "Wymagania kwalifikacyjne niezbędne do wykonywania poszczególnych zawodów
          medycznych."
          Tam są wszystkie wytyczne co komu wolno i po jakich kierunkach.
    • anik801 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 16.04.12, 21:00
      Już kiedyś pisałam na tym forum,że podyplomowe studia z logopedii na niektórych uczelniach to śmiech na sali!!!Ostatnio usłyszałam od koleżanki,że i tak wszyscy skończą,bo wykładowcy od samego początku mają powiedziane,że muszą w końcu wszystkim pozaliczać egzaminy.Odwoływane zajecia,albo zamiast 8 godzin.3 i do domu. Wpisy za samą tylko obecność(a i to czasem nie jest wymagane-koleżanka na listę wpisze). Na 10 wykładowców tylko 2 coś wymaga,a tylko jeden potrafi przekazać wiedzę. Niektóre zajęcia nie mają nic wspólnego z logopedią-nie wiem czemu służą(chyba żeby plan wypełnić).Naprawdę jaja, a nie studia.Pominę dziewczyny z wadami wymowy, z niedosłuchem.Przyjmują wszystkich jak leci,bo chodzi o kasę.
      --
      "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
    • mandolinka.bramborova Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 06.05.12, 20:12
      Może wsadzę kij w mrowisko, ale ja słyszałam już z kilku źródeł, że lepiej z diagnozą nominalną poczekać i tak zamiast np. sklasyfikować alalię, lepiej postawić dziecku diagnozę operacyjną, w której jest opisany np. etap rozwoju języka, zakres rozumienia. Z jednego hasła diagnozy nominalnej niewiele wynika (bo co z tego zrozumie np. nauczyciel czy rodzic? co najwyżej w internecie może sobie poszukać), ale z porządnej diagnozy operacyjnej płyną konkretne wskazówki nie tylko dla innego logopedy, ale też dla nauczyciela, psychologa, pedagoga, nawet rodzica - dzięki temu można się dowiedzieć, że w danym wieku dziecko nic nie mówiło, ale np. wykazywało duży poziom rozumienia. Diagnoza operacyjna jest o tyle lepsza, że można ją zindywidualizować, w odpowiednim momencie modyfikować (kiedy dziecko poczyniło postępy) i na jej podstawie budować program terapeutyczny (na haśle "alalia" się nie da. Albo inaczej - da się, ale co to za program...).

      Pani pyta, jak prowadzić terapię, jak nie ma postawionej jednoznacznej diagnozy, że mamy do czynienia z przywołaną przez Panią afazją lub alalią. Akurat jeśli chodzi o afazję, to sprawa jest inna, po podstawowym krokiem jest zbadanie defektu podstawowego i sklasyfikowanie, jaki to jest typ afazji. Ale w wypadku dzieci raczej do czynienia z afazją mieć nie będziemy.
      Zaś jeśli mamy do czynienia z uszkodzonym mózgiem, to jest kilka metod, które skupiają się na pracy z dzieckiem, nawet jeśli nie ma do końca pewności, z czym konkretnie mamy do czynienia. Mało tego - w metodach tych pracę nad wywołaniem mowy dziecka prowadzi się w podobny sposób u dziecka z autyzmem, jak i u dziecka z zespołem Downa - oczywiście z uwzględnieniem, czy i ile dziecko rozumie, i czy i jak się komunikuje. Nie jest więc ważne, na jakim tle występuje ORM, ważne, na jakim etapie rozumienia i porozumiewania jest dane dziecko.
      Zatem może trafiła Pani na niekompetentnych logopedów, a może na takich, którzy reprezentowali którąś z metod, o których piszę? Albo na takich, którzy są zwolennikami przewagi diagnozy operacyjnej, więc chcieli uniknąć diagnozy nominalnej? (Niektórzy stoją na stanowisku, że diagnoza nominalna służy etykietowaniu i do pewnego wieku dziecka jej unikają, bo dziecku trudno będzie się rozstać z etykietką np. autystyka).

      Ciekawa jestem, prezentujące różne szkoły logopedii, sądzą na ten temat.
      • logopeda123 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 01.06.12, 19:51
        zgadzam się z koleżanką: Diagnoza funkcjonalna przede wszystkim!
        diagnoza logopedyczna kończąca się nazwą zaburzenia mowy to piękna sprawa ale tak na prawdę, w Polskim systemie zupełnie nieużyteczna, a to dlatego że dziecko nie dostanie na te diagnozę nic (mam tu na myśli np. orzeczenie o potrzebie wczesnego wspomagania itp.). Dzieci dostają wprawdzie diagnozę alalii ekspresywnej podciągniętej pod zaburzenia ruchowe ale to jest wszystko.

        " jeśli mamy do czynienia z uszkodzonym mózgiem, to jest kilka metod, które s
        > kupiają się na pracy z dzieckiem, nawet jeśli nie ma do końca pewności, z czym
        > konkretnie mamy do czynienia. Mało tego - w metodach tych pracę nad wywołaniem
        > mowy dziecka prowadzi się w podobny sposób u dziecka z autyzmem, jak i u dzieck
        > a z zespołem Downa - oczywiście z uwzględnieniem, czy i ile dziecko rozumie, i
        > czy i jak się komunikuje."
        Zgadzam się.

        a odnośnie kwalifikacji logopedów, każdy rodzic ma prawo zapytać jakie studia skończył logopeda, chyba dla każdego jasne jest że studia pięcioletnie dają więcej kompetencji niż półtoraroczne studium.

        do koleżanki: diagnoza autyzmu jest wystawiana przez psychiatrę a nie przez logopedę
        • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 01.06.12, 21:56
          cyt: "a odnośnie kwalifikacji logopedów, każdy rodzic ma prawo zapytać jakie studia s
          > kończył logopeda, chyba dla każdego jasne jest że studia pięcioletnie dają więc
          > ej kompetencji niż półtoraroczne studium."

          Tak. Rodzic ma prawo spytać logopedę o kwalifikacje i o ukończone studia i kursy. Ma też prawo sprawdzić, czy dany logopeda nie kłamie, zadzwonić, napisac lub udac się osobiście na uczelnię i spytac, czy dana osoba ukończyła studia, kiedy i z jakim wynikeim. To jest legalne i uczciwe. Sama tak kiedyś sprawdzałam jednego lekarza. Akademia Medyczna powiedziała mi nawet więcej niż chciałam-nr indeksu i lata kiedy studiował.
          Co się zaś tyczy drugiej części wypowiedzi. Nie ma w naszym kraju absolwentów pięcioletnej jednolitej logopedii. Bo taka jest od niedawna, nikt jej jeszcze nie ukończył(np. logopedia z audiologią). Jest od kilku lat logopedia np. w ramach pięcioletnich studiów z filologii polskiej, ale w praktyce oznacza ona to samo co ukończenie dowolnych studiów magisterskich + podyplomowej czterosemestralnej logopedii. Ten sam program, ta sama ilość godzin logopedii, te same kwalifikacje. Proszę, nie wypisujcie bzdur, bo tylko mieszacie, zamiast rozjaśniać i naprowadzać!
          • kolorowydom1986 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 10:57
            wilk.w.owczej.skorze napisał:


            ]Nie ma w naszym kraju absolwentów
            > w pięcioletnej jednolitej logopedii.[/b] Bo taka jest od niedawna, nikt jej jes
            > zcze nie ukończył(np. logopedia z audiologią). Jest od kilku lat logopedia np.
            > w ramach pięcioletnich studiów z filologii polskiej, ale w praktyce oznacza ona
            > to samo co ukończenie dowolnych studiów magisterskich + podyplomowej czterosem
            > estralnej logopedii. Ten sam program, ta sama ilość godzin logopedii, te same k
            > walifikacje. Proszę, nie wypisujcie bzdur, bo tylko mieszacie, zamiast rozjaśni
            > ać i naprowadzać!

            FILOLOGIA POLSKA Z LOGOPEDIĄ NA UNIWERSYTECIE PEDAGOGICZNYM W KRAKOWIE DAJE UPRAWNIENIA DO WYKONYWANIA TYLKO ZAWODU LOGOPEDY (JEDEN ZAWÓD):
            -STUDENCI ODBYWAJĄ DWIE 3YGODNIOWE PRAKTYKI CIĄGŁE W OŚRODKACH SPECJALISTYCZNYCH (SPORO GODZIN SAMODZIELNIE PRZEPROWADZONYCH ZAJĘĆ POD OKIEM DOŚWIADCZONYCH SPECJALISTÓW)
            -PRZEZ 4 LATA STUDIÓW W CIĄGU ROKU PROWADZONE SĄ PRAKTYKI ŚRÓDROCZNE
            -JEDEN PRZEDMIOT NP. AFAZJA TRWA PRZEZ ROK (NA PODYPLOMÓWCE PRZEZ WEEKEND...)
            - logopedia na studiach magisterskich dziennych to minimum 1200godzin zajĘć z logopedii, na podyplomówce 600 godzin.... (MOŻNA SIEGNĄĆ DO USTAWY)
            - takie przykłady i porównania można mnożyć
            - WIĘC PORÓWNYWANIE POZIOMU WYKSZTAŁCENIA, KOMPETENCJI I WIEDZY Z LOGOPEDII PO STUDIACH MAGISTERSKICH ZE SPECJALNOŚCIĄ LOGOPEDYCZNĄ DO 2LETNIEJ PODYPLOMÓWKI NIE MA SENSU I WYDAJE SIĘ NIEZASADNE....
            • marta.krusz Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 12:46
              To akurat prawda, że w chwili obecnej nie ma logopedów po logopedii magisterskiej, bo takiego kierunku nie było jeszcze kilka lat temu. Stąd brak takich logopedów. Logiczne. Logopedia, o której ty wspomianasz, to logopedia w systemie bolońskim. Można być wyłącznie logopedą lub logopedą i filologiem polskim, w zależności od rodzaju ukończonych kierunków i specjalizacji I stopnia. Poza tym jest to wyłącznie logopedia nauczycielsska. Nie dostaniesz po niej pracy w szpitalu na oddziale neurologicznym. Nie masz pełnych kwalifikacji, choćbyś nie wiem, jak krzyczał tu na forum. Nie ma takiej możliwości. Przepisy zabraniają. Na podyplomówce, na której ja prowadzę ćwiczenia zajęcia z afazji trwają też rok, a nie weekend, jak sugerujesz. Na podyplomówce jest mniej godzin z jednego zasadniczego powodu. Studiują tam ludzie już z wiedzą specjalistyczną /pedagogiczną, psychologiczną, nauczcycielską, filologiczną itp./ są to magistrzy, często juz pracujący i z doświadczeniem w swoim zawodzie. Na podyplomówce skupiasz się jedynie na wiedzy z danej dziedziny, bez zagłębiania się w dziedziny interdyscyplinarne, a logopedia jest interdysyplinarna. Magistrzy już tę wiedzę mają. W sumie jak liczyć i czepiać się godzin, to po podyplomówce masz za sobą minimum około 2000 godzin nauki. Najpierw godziny studiów magisterskich, potem godziny studiów podyplowych. To pełne dwa lata więcej nauki.
              I nie krzycz na forum, to nie targowisko.
              • kolorowydom1986 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 15:05

                Logopedia, o której ty wspomianasz, to logopedia w sys
                > temie bolońskim. Można być wyłącznie logopedą lub logopedą i filologiem polskim
                > , w zależności od rodzaju ukończonych kierunków i specjalizacji I stopnia. P
                > oza tym jest to wyłącznie logopedia nauczycielsska. Nie dostaniesz po niej prac
                > y w szpitalu na oddziale neurologicznym.
                Nie masz pełnych kwalifikacji, cho
                > ćbyś nie wiem, jak krzyczał tu na forum. Nie ma takiej możliwości. Przepisy za
                > braniają. Na podyplomówce, na której ja prowadzę ćwiczenia zajęcia z afazji t
                > rwają też rok, a nie weekend, jak sugerujesz. Na podyplomówce jest mniej godzin
                > z jednego zasadniczego powodu. Studiują tam ludzie już z wiedzą specjalistyczn
                > ą /pedagogiczną, psychologiczną, nauczcycielską, filologiczną itp./ są to magis
                > trzy, często juz pracujący i z doświadczeniem w swoim zawodzie. Na podyplomówce
                > skupiasz się jedynie na wiedzy z danej dziedziny, bez zagłębiania się w dziedz
                > iny interdyscyplinarne, a logopedia jest interdysyplinarna. Magistrzy już tę wi
                > edzę mają. W sumie jak liczyć i czepiać się godzin, to po podyplomówce masz za
                > sobą minimum około 2000 godzin nauki. Najpierw godziny studiów magisterskich, p
                > otem godziny studiów podyplowych. To pełne dwa lata więcej nauki.


                PO FILOLOGII POLSKIEJ Z LOGOPEDIĄ (MAGISTERSKIEJ PIECIOLETNIEJ - TAKĄ DO NIEDAWNO KOŃCZYŁO W KRAKOWIE WIELE OSÓB) MOŻNA PRACOWAĆ W SŁUŻBIE ZDROWIA NA ODDZIAŁACH NEUROLOGICZNYCH. PRZYKŁADEM SĄ KRAKOWSKIE SZPITALE- PRAWIE WSZYSTKIE ZATRUDNIAJĄ LOGOPEDÓW PO 5LETNICH STUDIACH ZE SPACJELNOŚCIĄ LOGOPEDYCZNĄ, A NIE PO PODYPLOMOWYCH 2LETNICH....
                • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 20:02
                  PRAWIE WSZYSTKIE ZATRUDN
                  > IAJĄ LOGOPEDÓW PO 5LETNICH STUDIACH ZE SPACJELNOŚCIĄ LOGOPEDYCZNĄ

                  Podaj przykłady. Konkretne szpitale i nazwiska tych logopedów. Zalinkuj je tu, jako argument, zamiast wrzeszczeć na użytkowników forum. W chwili obecnej zatrudnienie takiego logopedy na oddziale neurologicznym jest niemożliwe. To znaczy jest niezgodne z obowiązującymi przepisami. Poza tym musiałoby też wiązać się z wolnymi etatami w szpitalach, a tych etatów dla logopedów na oddziale neurologicznym w karkowskich szpitalach, niestety brak. I to od lat, nie od dziś.

                  MAGISTERSKIEJ PIECIOLETNIEJ - TAKĄ DO NIEDAW
                  > NO KOŃCZYŁO W KRAKOWIE WIELE OSÓB

                  Nie tak wiele, raptem kilkadziesiąt osób na całe miasto. I są to jedni z pierwszych absolwentów takiego kierunku. Logopedia pięcioletnia to novum. Poza tym ta wspomniana przez ciebie to logopedia nauczycielska jedynie. Skromnie zatem w temacie logopedii.
            • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 20:25
              FILOLOGIA POLSKA Z LOGOPEDIĄ NA UNIWERSYTECIE PEDAGOGICZNYM W KRAKOWIE DAJE UPR
              > AWNIENIA DO WYKONYWANIA TYLKO ZAWODU LOGOPEDY (JEDEN ZAWÓD):


              Sam nie wiesz, o czym piszesz. Bo prawda jest zupełnie inna. Studia te, faktycznie w systemie bolońskim, dają uprawnienia nauczycielskie. Jest się filologiem i logopedą szkolnym. A nie jedynie logopedą, a już na pewno nie neurologopedą. Nawet po znajomości i omijając przepisy, nie dostaniesz po tym kierunku pracy na oddziale w szpitalu. Nie ma szans, absolwent nie ma takich kwalifikacji. O czym zresztą uczelnia informuje na swojej stroniewink

              www.wsp.krakow.pl/polski/index.php?p0=17&dokument=71
              Po tym kierunku możesz zrobić studia uzpupełniające magisterskie. Kończąc je absolwent otrzymuje tytuł magistra. Zdobywa uprawnienia nauczyciela logopedy ogólnego i filologa polskiego. To tyle w tym temacie. Nie mąć w głowach forumowiczom, bo piszesz o rzeczach nieprawdziwych.



            • maja_sara Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 20:43

              Krakowskie szpitale, ani żadne inne szpitale, nie zatrudniają logopedów po logopedii o której wspomiasz nam tutaj/ Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie/. A i praktyk na tym kierunku jest mniej niż wspominasz. W sumie maleńko. Ja na głupiej podyplomówce, i to tylko tej z logopedii ogólnej, miałam ponad 200 godzin praktyk. No ale nie studowałam w Krakowie, tylko w Gdańsku wink

              Oto co znalazłam o kierunku "logopedia" na Uniwersytecie pedagogicznym w Krakowie.


              Praktyki zawodowe:
              Praktyki odbywane w gabinetach logopedycznych i poradniach psychologiczno-pedagogicznych: 30 godzin na IV roku i 60 godzin na V roku w trzech pierwszych tygodniach października. Ponadto student realizuje praktykę śródroczną w wymiarze 60 godz.

              Ukończenie studiów daje kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela — logopedy zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 10 września 2002, § 6, p. 1: "Kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela — logopedy w szkołach i placówkach, w których mowa w § 2-8 posiada osoba, która ukończyła studia magisterskie lub podyplomowe w zakresie logopedii i posiada przygotowanie pedagogiczne".

              To cytat ze strony uczelni.
              Skończ się ośmieszać. Wypisujesz bzdury. A poza tym, mieszasz w głowach czytelników.

              --
              Martwi jesteśmy, to tylko krew w nas płynie.
              Życie to zupełnie co innego.
              • logopeda123 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 21:17
                logopedia pięcioletnia na aps
                dostajesz tytuł :pedagog specjalny, logopeda ( do niedawna jedyna taka pięcioletnia logopedia) , możesz pracować w poradniach, szpitalach, przedszkolach itp.
                przez 5 lat masz przedmioty z zakresu logopedii z naciskiem na patologię+ te z zakresu pedagogiki specjalnej na poziomie przydatnego minimum
                • maja_sara Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 22:22
                  Ale to Warszawa, tak? A tu pan upiera się jak ślepy i głuchy przy Krakowie. O Krakowie piszemy.
                  Poza tym logpedia na APS w Warszawie na pedagogice specjalnej wygląda tak:


                  SPECJALNOŚĆ: LOGOPEDIA (specjalności nienauczycielska)
                  studia pierwszego stopnia stacjonarne
                  studia pierwszego stopnia niestacjonarne

                  Absolwent, po zdaniu egzaminu magisterskiego, otrzymuje dyplom licencjata pedagogiki specjalnej ze specjalnością logopedy szkolnego. W ciągu 3 lat student zdobywa wiedzę z zakresu nauk podstawowych dla logopedii, czyli podstaw nauk medycznych, psychologii, pedagogiki, językoznawstwa, wiedzę dotyczącą normy rozwoju mowy i jej patologii u dzieci i osób dorosłych. W czasie ćwiczeń student ma możliwość stykania się osobiście z osobami mającymi różnego typu zaburzenia mowy, uczy się diagnozowania form zaburzeń w językowym porozumiewaniu się oraz prowadzenia usprawniania osób z tymi zaburzeniami. Duży nacisk położony jest na wykształcenie u studenta praktycznych umiejętności pracy terapeutycznej z takimi osobami. Służą temu zarówno ćwiczenia jak i coroczne praktyki studenckie.
                  Cechy osobowe konieczne do efektywnego studiowania logopedii i wykonywania w przyszłości zawodu logopedy to: życzliwa postawa wobec osoby pacjenta, cierpliwość, umiejętność niepoddawania się rutynie w pracy terapeutycznej, dociekliwość, łatwość w nawiązywaniu kontaktu z drugą osobą (także kontaktu wzrokowego), bezbłędna artykulacja, prawidłowy słuch, brak defektów twarzowo – zgryzowych, zainteresowanie problemami mowy i języka.
                  Uwaga: kwalifikacja na I roku studiów obejmuje ocenę predyspozycji językowych ( budowa i sprawność aparatu artykulacyjnego, brak wad wymowy).
                  Cechy pomocne: szerokie zainteresowania humanistyczne, zdolności muzyczne, zdolności plastyczne.

                  koniec cytatu

                  Logopedia szkolna to minimum logopedyczne. Mało kwalifikacji. Nie ma sznas na pracę w szpitalu, poradni itp. To praca jedynie w przedszkolu i w szkole. Nigdzie indziej, z braku pełnych kwalifikacji właśnie.
                  Po tym kierunku możesz na tej samej uczelni zrobić studia , drugiego stopnia.
                  Czyli to:

                  irk.aps.edu.pl/katalog.php?op=info&id=ZU-PC-L&kategoria=studia_2
                  Po tym kierunku nie wolno pracować w szpitalu na oddziale neurologicznym. Zresztą na stronie uczelni nie jest nigdzie napisane, że wolno. Obowiązujące w naszym kraju przepisy nie pozwalają zatrudnić takiego absolwenta. Porania to nie szpital. No niestety. By pracować w szpitalu na oddziale, trzeba mieć ukończoną neurologopedię. Nie ma bata. Przepisy określają to jasno i uczelnia nikogo nie wprowadza w błąd, też pisze jasno i konkretnie. Zatem proszę kolejeny raz, nie mieszajcie. Piszcie konkrety i prawdę, nie domysły.


                  --
                  Małe rączki potrafią ulepić kwiatek z plasteliny. Narysują słońce roześmiane. Zbudują domek z klocków. Przynoszą mi jabłko czerwone. W małych rączkach mieści się cała miłość...
                  • maja_sara Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 22:44
                    Cytat w mojej wypowidzi pochodzi ze strony APS . Tu źródło:

                    wnp.aps.edu.pl/index.php?md=6153

                    Myślę, że piszącemu ten tekst przeszkodził chochlik, bo zamiast "...po zdaniu egzaminu magisterskiego..." powinno być napisane "...po zdaniu egzaminu licencjackiego...". Tytuł magistra otrzymuje się po pięciu latach, czyli po studiach drugiego stopnia. wink

                    --
                    Małe rączki potrafią ulepić kwiatek z plasteliny. Narysują słońce roześmiane. Zbudują domek z klocków. Przynoszą mi jabłko czerwone. W małych rączkach mieści się cała miłość...
                  • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.06.12, 23:21
                    Dokładnie tak, jak piszesz, Maja.
                    Niektórym trzeba tłumaczyć jak krowie na miedzy.
                    Ludzie, bądź co bądź wykształceni, dopowiadają rzeczy, słowa, historie, które nie są faktami, wymyślają chyba podczas pisania.
                    Przepisy w Polsce są jakie są. Te dotyczące neurologopedów nie są takie głupie akurat. Praca w poradni, to nie jest praca w szpitalu. Poradnię dziś, podobnie jak gabinet, może otworzyć i prowadzić niemal każdy. Tu nie potrzeba specjalizacji i wielu fakultetów. By pracować w szpitalu, nie ma znaczenia jakim-powiatowym, wojewódzkim, klinicznym, rehabilitacyjnym-trzeba być neurologopedą ze spacjalizacją, z pełnymi kwalifikakacjami. Bez ukończenia podyplomówki z neuro się nie obejdzie.
                    Nie piszcie zatem tekstów w stylu "a w Warszawie..., a w Krakowie,... a w Pozananiu... to tacy mądrzy są i mają mnóstwo godzin praktyk i studiują 5 lat dziennie i o jezu jacy ci po podyplomówce są debile przy nich'. Bo potem, jak chcesz sprawdzić FAKTY okazuje się, że godzin praktyk jest mniej na 5latce niz na poyplomówce, że pięciolatka nie daje kwalifiakacji pełnych i czy chcesz, czy nie i tak lądujesz " z debilami" na podyplomówce wink No a poza tym...okazuje się, że np na takiej APS studia drugiego stopnia już też zaocznie, wcale nie dziennie. Czyli co? Weenendy raz miesiącu? A ponoć miało być tyle godzin i tyle lat nauki afazji, dysfazji i dyspraksji. Piszcie konkrety. Sparwdzajcie, zanim napiszecie na forum. Google nie boli, naprawdę. To forum ma służyc pomocą. Mieszanie, mącenie, wypisywanie bzdur niepodpartych przepisami, ustawami i założeniami edukacyjnymi konkeretnych uczelni, to jest sianie fermentu. Nikomu nie wychodzi na dobre.
                    • logopeda123 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 03.06.12, 17:09

                      odnośnie cytatu to dotyczy sytemu bolońskiego, i owszem 3 lata -logopedia szkolna, ale jak zrobisz dwuletnie magisterskie to masz uprawnienia logopedy
                      ja skończyłam tam logopedie pięcioletnia w starym systemie i na dyplomie wyraźnie mam napisane że jestem logopedą i mogę pracować w szkole przedszkolu i każdej placówce służby zdrowia
                      odnośnie tych szpitali to prawda że od zeszłego roku jest problem jeśli nie masz neuro, ale w przychodni już tego problemu nie ma
                      • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 03.06.12, 19:40
                        Przecież wszystko-jak krowie na miedzy-wyjaśnione jest w poście mai_sary.
                        Nie rozumiem po co powtarzasz to co jest napisane powyżej, a przy czym wcześniej sama namieszałaś i wprowadziłaś czytelników w błąd?
                        Poza tym nie pisz, a piszesz w jednym z postów, że ma się po 5letniej pedagogice z logopedą na APS uprawnienia do pracy w szpitalu. Bo się nie ma. Poradnia to nie szpital. Nie w każdej placówce zdrowia, a szpitale są takimi placówkami właśnie, dostanie się pracę nie mając ukończonej podyplomówki.
                        Ludzie, czy wy jacyś niekumaci jesteście? Przepisów i rozporządzeń dotyczących swojego własnego zawodu nie znacie??? To niepoważne i nieprofesjonalne. Z google korzystać też nie umiecie. Czytać ze zrozumiemienim też nie. Gdybyscie umieli nie wypisywalibyście tych wszystkich bzdur.

                        cyt za logopeda 123 "odnośnie tych szpitali to prawda że od zeszłego roku jest problem jeśli nie mas
                        > z neuro, ale w przychodni już tego problemu nie ma"

                        Problem? O czym ty piszesz dziewczyno? Nie ma problemu, bo nie ma takiej możliwości, by ktoś bez neuro dostał pracę w szpitalu. Kumasz to w ogóle, czy nadal nie?
                        • logopeda123 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 05.06.12, 20:12
                          kumam to dziewczyno i mój post wcale nie przeczy ze kumam, wprowadziłam czyteników w błąd bo znam osoby które w szpitalu pracują np. po afazjologii , ale też po logopedii, inna sprawa ze rzeczywiście to neuro muszą zrobić albo być w trakcie ale to od zeszłego roku


                          Poza tym nie pisz, a piszesz w jednym z postów, że ma się po 5letniej pedagogic
                          > e z logopedą na APS uprawnienia do pracy w szpitalu. Bo się nie ma.

                          info z mojego dyplomu:
                          "absolwent posiada kwalifikacje do zajmowania stanowiska logopedy w placówkach systemu zdrowia i poradnictwa oraz nauczyciela-logopedy w placówkach systemu edukacji"

                          • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 06.06.12, 21:16
                            Ty naprawdę nie kumasz.
                            Moje słowa były odpwiedzią nie na twój dyplom, ale na twój pierwszy wpis w tym wątku.
                            A brzmi on nastepująco:
                            "logopedia pięcioletnia na aps
                            dostajesz tytuł :pedagog specjalny, logopeda ( do niedawna jedyna taka pięcioletnia logopedia) , możesz pracować w poradniach, szpitalach, przedszkolach itp.
                            przez 5 lat masz przedmioty z zakresu logopedii z naciskiem na patologię+ te z zakresu pedagogiki specjalnej na poziomie przydatnego minimum "

                            Zatem nie pisz, że można po pięciolatce pracować w szpitalu, bo nie można.
                            Piszesz nieprawdę.
                            A dyplom twój też nic nie wspomina o pracy w szpitalach. Nie jest napisane nawet ogólnie na dyplomie"we wszystkich placówkach systemu zdrowia". Koleny zonk.

                            Jesteś trollem forumowym?
                          • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 07.06.12, 15:12
                            cyt z logopeda123 " bo znam osoby które w szpitalu pracują np. po afazjologii..."

                            Afazjologia? Był kiedyś /dwadzieścia lat temu!/ taki kierunek na UMCS, ale to też była podyplomówka. Czyli typowa logopedia podyplomowa dla magistrów. Inaczej - neurologopedia. Nie ma do dziś kierunku "afazjologia", który byłby kierunkiem magisterskim. Dziewczyno, skończ to trollowanie, bo się ośmieszasz i mieszasz innym, szukającym tu pomocy, w głowach.
                            • logopeda123 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 07.06.12, 18:17
                              wiem że trudno ci zrozumieć że nie masz racji, placówka służby zdrowia to min. szpital, sprawdź na stronie NFZ jeśli trudno ci to pojąć
                              "nie ma do dziś kierunku "afazjologia", który byłby ki
                              > erunkiem magisterskim"
                              a czy ja pisałam że te afazjologie można skończyć dzisiaj?

                              widzę ze tobie nie zależy na pomocy innym ludziom tylko udowodnieniu że masz rację, a jak jej nie masz to atakujesz
                              pozdrawiam serdecznie
                              • maja_sara do logopeda123 07.06.12, 21:24
                                Bardzo proszę, skończ tę jałową dyskusję. To ty, nikt inny tylko ty, napisałaś, że po pięciolatce można pracować w szpitalu. Co, jak wszystkim logopedom wiadomo, mija się z prawdą. Udowodniono ci to twój błąd i przestań dalej w to brnąć.
                                Forum to nie jarmark dla przekupek. Mam wrażenie, że trudno ci się z tym faktem pogodzić. Nie brnij w to po prostu, bo się sama "zakręcasz".


                                --
                                Na zawsze to się tylko odchodzi,
                                porzuca i znika na zawsze.
                                A wszystko inne jest na chwilę...
          • buziaczek.27 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 01.07.12, 12:22
            do: wilk.w.owczej.skorze

            "Co się zaś tyczy drugiej części wypowiedzi. Nie ma w naszym kraju absolwentó
            > w pięcioletnej jednolitej logopedii.
            Bo taka jest od niedawna, nikt jej jes
            > zcze nie ukończył"

            Jednolite studia magisterskie na kierunku filologia polska specjalność logopedia na UW w latach 2002/2003- 2007/2008, jeden rocznik około 60 osób, roczniki następnie - brak ze względu na koszty. 2550 godzin, w tym 900 godzin przedmiotów logopedycznych, 280 godzin praktyk. Wykładowcy m.in. Rodak (surdo i pedagogika), Szamburski (jąkanie), Przybysz-Piwko (lingwista, afazjolog), Stecko (obecnie prowadzi nero na SWPS; ORM, alalie, af. dz.), Hortis-Dzierzbicka (rozszczepy), Szczepankowski (surdo), Strachalska (afazja), Kilijańska i Maniecka-Aleksandrowicz (bezkrtaniowcy) i wielu innych wybitnych specjalistów (podaję co bardziej znane nazwiska). Program bardzo obszerny, który pozwolił /przeniknąć we wszystkie dziedziny logopedii./

            A tak ogólnie do wątku:
            Bardzo przykro było mi czytać ten wątek, ponieważ sama jestem logopedą, nie neuro, nie surdo, ale po prostu. Pracuję w szkole. I kocham to co robię, moja praca mnie uskrzydla, dodaje energii, wykonuję ją z przekonaniem i pasją. Co więcej, choć nie jestem tym okrzyczanym neurologopedą, mam znakomite przygotowanie do wykonywania zawodu logopedy i to w szerokim zakresie, nie tylko w zakresie dyslalii, ale właśnie do pracy z tymi "trudnymi" i/lub "nieoczywistymi" przypadkami, z pacjentami, którzy wymagają pogłębionej diagnozy, diagnoz kontrolnych i pracy w zespole wielospecjalistycznym.

            Drodzy Państwo!
            Zapewniam, że są dobrzy, czy bardzo dobrzy lub wręcz znakomici specjaliści. I mam nadzieję, że tylko na takich będziecie Państwo trafiać, zaś ci pseudo logopedzi z czasem się wykruszą. Szukajcie specjalistów, którzy oprócz wiedzy (którą należy zdobyć i stale zdobywać, uaktualniać - bo logopedia to nauka młoda i tu ciągle dowiadujemy się czegoś nowego), będą cechować się życzliwością, serdecznością, otwartością na pacjenta i jego potrzeby, oraz będą wykonywać swój zawód z pasją właśnie, bo bez tych wszystkich elementów razem nawet najwyższy tytuł będzie bezwartościowy.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Marta J.
            • marta.krusz Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 01.07.12, 18:53
              Filologia polska z logopedią, to dwie specjalizacje-filolog polski i logopeda ogólny. A my tu piszemy o studiach jedynie logopedycznych, dających tytuł magistra logopedy li i jedynie, bez drugiego fakultetu. Takich absolwentów dopiero wyczekujemy. Dziś nie ma ich w realu. Filologia polska z logopedią to żadne odkrycie, jest od lat i abolwentów takich wielu w różnych miastach.
              Poza tym, jak wziąć ilość godzin praktyk na studiach magisterskich, a więc pięcioletnich, to jest ich mało w porównaniu z podylomówką. Na podyplomowych logopediach gdzie jest semestrów zaldwie 4, praktyk jest 200 godzin. I są to wyłącznie praktyki logopedyczne. Na magisterce raptem kiladziesiąt godzin praktyk więcej, w tym połowa to praktyki pedagogiczne, przygotowujące do pracy nauczyciela j. polskiego w szkole.

              Nie rozumiem czemu się tłumczysz. "Jest mi przykro czytać ten wątek". Logopedów jak psów, jest ich nadmiar. Nie tak trudno trafić na logopedę nieuka. To, że autorka wątku na takich trafiała, nie znaczy że wszyscy tacy są. Nie trzeba zaraz tłumaczyć się. Bo słowa "praca mnie uskrzydla, jestem dobrym logopedą" brzmą w tym kontekście jak tłumaczenie. Autorka wątku ma świadomość tego, że są logopedzi zawodowi i amatorzy tego zawodu. Jej wpisy można czytać też na innym forum, gdzie otrzymała masę cennych rad od "logopedów", których wstyd nazwać logopedami. Ja się nie dziwię jej oburzeniu. Ja ją rozumiem.
            • maja_sara Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 01.07.12, 20:25
              Ale to prawda. Nie ma w naszym kraku absolwentów jednolitej logopedii. Czekamy na takich. Ci co są, są po logopediach w ramach drugiego fakultetu/specjalizacji na filologiach lub pedagogikach. Kierunek, o którym wspominasz to też kierunek dający dwie specjalizacje - nauczyciela języka polskiego i logopedy. Na pierwszym roku tego kierunku jest zaledwie 15 godzin "wstępu do logopedii".
              Jako, że nie lubię być gołosłowna i nie lubię tego u innych, pozwoliłam sobie sprawdzić ów kierunek. Nie wiem czemu piszesz, że kierunek na UW zamknięto z powodów finansowych. Nie jest to prawa, kierunek istnieje, studenci są.
              Poza tym druga nieścisłość. Ilość godzin praktyk logopedycznych. Nie 280 a 180. Nie wiem skąd masz swoje dane, bo uczelnia twierdzi inaczej. 280 może i tak, ale z praktykami nauczycielskimi z j. polskiego. A my mówimy o logopedii wyłącznie.

              Kolejna niezgodność. Ilość godzin dydaktycznych logopedycznych. Nie 900, tylko trochę ponad 600. Sorry, ale pedagogika, psychologia rozwojowa czy seminaruim dyplomowe to nie są przedmioty logopedyczne.

              Cyt: "...Program bardzo obszerny, który pozwolił /przeniknąć we wszystki
              > e dziedziny logopedii./..."

              O bezkrtaniowcach aż 15 godzin w ciągu 5 lat studiów. Zaiste, po tych 15 godzinach jest się ekspertem w tej dziedzinie. Tak samo aż 15 godzin nt. rozszczepów. Kurs daje więcej wiedzy. No niestety. Choćby nie wiem jak się chciało, nie jest się po tych studiach kimś, kto jest przygotowany do pracy z osoabmi po laryngektomii, czy do pracy z maluszkiem z rozszczepem podniebienia. Nie. Nie. Nie. Nie po 15 godzinach zaznajomienia się z tematem. Naprawdę uważasz, że w ciągu 15 godzin lekcyjnych można "przeniknąć te dziedziny logopedii". Ja uważam, że można je najwyżej "liznąć" i to jedynie po wierzchu.

              Info o studiach, wraz z pięcioletnim programem nauczania do wgląduTU.

              --
              Na zawsze to się tylko odchodzi,
              porzuca i znika na zawsze.
              A wszystko inne jest na chwilę...
              • maja_sara Re: ;-)) 01.07.12, 21:21
                <<<<Nie ma w naszym kraku absolwentów jednolitej logopedii.>>>>

                Nie ma w naszym kraju... wink
                --
                Martwi jesteśmy, to tylko krew w nas płynie.
                Życie to zupełnie co innego.
                • buziaczek.27 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 01.07.12, 23:09
                  Do: marta.krusz

                  Pani Marto, zgadzam się z Panią, że nie ma w tej chwili absolwentów jednolitych, jednokierunkowych studiów logopedycznych. Natomiast co do kierunku, od bieżącego roku powstał na UW: Logopedia ogólna i kliniczna.

                  W kwestii „tłumaczenia się”. Obawiam się, że Pani zupełnie nie zrozumiała intencji mojej wypowiedzi. Niestety forum aż się jeży od agresji, zacietrzewienia, postaw roszczeniowych i powiedzmy sobie szczerze: po prostu obelg.
                  Moja wypowiedź nie jest tłumaczeniem się. Wiele z wypowiedzi generalizujących – podkreślam generalizujących, po prostu mi ubliża jako dobremu logopedzie i nie jestem w stanie przejść obok po prostu milcząc, obojętnie.

                  A rozgoryczonych rodziców nie tylko doskonale rozumiem, ale również uważam, że sytuacje opisane na początku wątku w ogóle nie powinny mieć miejsca. Co więcej uważam, że niezależnie od ukończonych studiów powinno obowiązywać dopuszczenie do wykonywania zawodu.


                  Do: maja_sara ☺, Do: marta.krusz

                  Drogie Panie, odsyłam do Informatora dydaktycznego Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego 2002/2003, red. J. Porayski-Pomsta, Elipsa 2002.

                  Pani maja_sara napisała: „Sorry, ale pedagogika, psychologia rozwojowa czy seminaruim dyplomowe to nie są przedmioty logopedyczne.” Nie zgadzam się z Panią. Aby być logopedą, te przedmioty są po prostu niezbędne, zarówno przedmioty pedagogiczne (surdo, taflo, oligoprenopedagogiga, ped. ogólna, ped. zabawy), jak i psychologiczne (p. rozwojowa, kliniczna, neuropsychologia), natomiast logopedyczne seminarium dyplomowe jest znakomitym uporządkowaniem i podsumowaniem wiedzy ze studiów (oczywiście dobrze prowadzone). Obawiam się, że właśnie braki z tej wiedzy „wokółlogopedycznej”, często stanowią o większości popełnianych przez logopedów błędów.

                  W kwestii godzin praktyk, oczywiście się z Panią zgadzam, tak jest faktycznie, że logopedii stricte dotyczy 180 godzin (na moich studiach).

                  W kwestii kierunku; informacje, które Pani podaje oczywiście znajdują się na stronie IPS WP UW. Jakkolwiek przez 4 lata nie było naboru na studia, o których pisałam. Studia wprawdzie zostały reaktywowane, natomiast program różni się kardynalnie! (jeśli są Panie zainteresowane, odsyłam do wskazanego informatora).

                  W kwestii kolejnej, życzyłabym sobie, aby Pani maja_sara zamiast obcesowo krytykować i podważać kompetencje (bo to właśnie wynika z Pani wypowiedzi), jednak bardziej się wczytywała we wszystko co jest napisane, a nie tylko w to co chce Pani skrytykować właśnie.

                  Napisałam: „oprócz wiedzy (którą należy zdobyć i stale zdobywać, uaktualniać - bo logopedia to nauka młoda i tu ciągle dowiadujemy się czegoś nowego)...”
                  I tu podkreślam: stale zdobywać i uaktualniać, ponieważ doszkalanie się jest nieodłącznym, obligatoryjnym elementem tego zawodu.


                  Pozdrawiam ciepło obie Panie i życzę więcej spokoju ducha, a mniej złości i złośliwości.

                  • marta.krusz Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.07.12, 00:42
                    Natomiast co do kierunku, od bieżąc
                    > ego roku powstał na UW: Logopedia ogólna i kliniczna.

                    Powstał. Rok temu. W 2011. Powstały też inne, o czym tu na forum wspomianliśmy. Chodzi o to, że kierunki są, ale nikt ich jeszcze nie ukończył.

                    Obawiam się, że Pani zupełnie nie zroz
                    > umiała intencji mojej wypowiedzi. Niestety forum aż się jeży od agresji, zaciet
                    > rzewienia, postaw roszczeniowych i powiedzmy sobie szczerze: po prostu obelg.
                    > Moja wypowiedź nie jest tłumaczeniem się. Wiele z wypowiedzi generalizujących &
                    > #8211; podkreślam generalizujących, po prostu mi ubliża jako dobremu logopedzie
                    > i nie jestem w stanie przejść obok po prostu milcząc, obojętnie.

                    Ja po prostu nie biorę wszystkiego do siebie. Jak rodzic pisze, że trafił na debila logopedę, to ja mu wierzę i współczuję. Ale nie czuję się tym dotknięta do żywego. Nie na mnie nazywa "deiblem" czy nieukiem. Ja naprawdę tego rodzica rozumiem



                    Drogie Panie, odsyłam do Informatora dydaktycznego Wydziału Polonistyki Uniwers
                    > ytetu Warszawskiego 2002/2003, red. J. Porayski-Pomsta, Elipsa 2002.

                    Zalinkuj go tu. Wybacz, ale po bibliotekach w poszukiwaniu nieaktualnych już egzemplarzy biegać nie będziemy.


                    Pani maja_sara napisała: „Sorry, ale pedagogika, psychologia rozwojowa c
                    > zy seminaruim dyplomowe to nie są przedmioty logopedyczne.”

                    No cóż. To cię rozczaruję. Dla mnie to też nie są przedmioty logopedyczne. Oczywiście, wiemy że ogopedia to nauka interdyscyplinarna, bla, bla, bla...pdegogika niezbędna, psychologia tak samo, język polsski jeszcze bardziej itd, itp. To jednak nie przedmioty logopedyczne.
                    Sama najpierw studiowałam logopedię magisterską w ramach filologii. Dopiero potem podyplomówki, jako specjalizacje logopedyczne(neuro i surdo). Psychologia jest potrzebna, pedagogika też, ale to nie logopedia.

                    Obawiam się, że właśnie
                    > braki z tej wiedzy „wokółlogopedycznej”, często stanowią o większo
                    > ści popełnianych przez logopedów błędów.

                    A ja odnoszę wrażenie, że na różnego rodzaju logopediach często więcej jest godzin pedagogiczno-psychologicznych niż typowo logopedycznych. I uważam to za błąd. CO potem widać w praktyce, kiedy absolwent logopedii nie ma pojęcia jak wywołać dana głoskę lub nauczyć prawidłowego sposobu połykania, oddychania itp.

                    > W kwestii godzin praktyk, oczywiście się z Panią zgadzam, tak jest faktycznie,
                    > że logopedii stricte dotyczy 180 godzin (na moich studiach).

                    To wcześniej było celowe wprowadzanie w błąd? 280 a 130 to jedna różnica spora w pomyłce. Nie rozumiem takich "pomyłek".



                    > W kwestii kolejnej, życzyłabym sobie, aby Pani maja_sara zamiast obcesowo kryty
                    > kować i podważać kompetencje (bo to właśnie wynika z Pani wypowiedzi), jednak b
                    > ardziej się wczytywała we wszystko co jest napisane, a nie tylko w to co chce P
                    > ani skrytykować właśnie.

                    To niby nie do mnie, ale dyskutować wolno, to się wtącę. Ty naprawdę uważasz, że ma się po 15 godzinach jakąkolwiek wiedzę i umiejętności?
                    Bo ja znów się zgadzam z porzedniczką. Gdybym tak myślała i twierdziła inaczej nie robiłabym podyplomówek z neuro i surdo. Teoretycznie, i tylko teoretycznie, uczelnia dała mi pełne kwalifikacje logopedy ogólnego. Mogłam pracować wszędzie, poza szpitalem oczywiście. I co z tego? Za dużo pedogogiki i psychologii na studiach, za mało praktycznej wiedzy jak pracować z pacjentam po udarze, króry zatracił umiejętnośc picia, przełykania, żucia, gryzienia. A przecież niby miałam i teorię, i praktykę na studiach. I niby miałam być na to przygotowana. Wiedza moja o rozszczepach była taka, jakbym jedynie na google się oparła, a nie miała za sobą studiów interdysyplinarnych. Nie wstydzę się tego napisać, bo wiem, że inni absolwenci mają tak samo. Ja tylko nie napisałabym, i nie napiszę, że czuję się specajlistą, który na studiach dogłębnie poznał każdą działkę logopedii. O nie. W ogóle nie mieści mi się w głowie, jak można tak napisać po logopedii ogólnej. Logopedii połączonej z filologią polską. Wiem co piszę, bo tak samo kończyłam logopedię w ramach filologii. To jest logopedyczne minimum. A nie wiedza dogłębna. Szczerze powiedziawszy, ja jestem z lekka zszokowana takimi słowami.


                    • absolwentkaa Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.07.12, 02:54
                      > A ja odnoszę wrażenie, że na różnego rodzaju logopediach często więcej jest god
                      > zin pedagogiczno-psychologicznych niż typowo logopedycznych. I uważam to za błą
                      > d. CO potem widać w praktyce, kiedy absolwent logopedii nie ma pojęcia jak wywo
                      > łać dana głoskę lub nauczyć prawidłowego sposobu połykania, oddychania itp.

                      Odczuwam to samo.


                      >>Ty naprawdę uważasz, że ma się po 15 godzinach jakąkolwiek wiedzę i umiejętności?
                      Teoretycznie, i tylko teoretycznie,
                      > uczelnia dała mi pełne kwalifikacje logopedy ogólnego. Mogłam pracować wszędzi
                      > e, poza szpitalem oczywiście. I co z tego? Za dużo pedogogiki i psychologii na
                      > studiach, za mało praktycznej wiedzy jak pracować z pacjentam po udarze, króry
                      > zatracił umiejętnośc picia, przełykania, żucia, gryzienia. A przecież niby miał
                      > am i teorię, i praktykę na studiach. I niby miałam być na to przygotowana. Wied
                      > za moja o rozszczepach była taka, jakbym jedynie na google się oparła, a nie mi
                      > ała za sobą studiów interdysyplinarnych. Nie wstydzę się tego napisać, bo wiem,
                      > że inni absolwenci mają tak samo. Ja tylko nie napisałabym, i nie napiszę, że
                      > czuję się specajlistą, który na studiach dogłębnie poznał każdą działkę logoped
                      > ii. O nie. W ogóle nie mieści mi się w głowie, jak można tak napisać po logoped
                      > ii ogólnej. Logopedii połączonej z filologią polską. Wiem co piszę, bo tak samo
                      > kończyłam logopedię w ramach filologii. To jest logopedyczne minimum. A nie wi
                      > edza dogłębna. Szczerze powiedziawszy, ja jestem z lekka zszokowana takimi słow
                      > ami.
                      >

                      Pisałam o tym przed chwilą. Zgadzam się z tobą w 100%. I z tym, że godzin mało, że umiejetności faktyczne nie pokrywają się z kwalifiakacjami napisanymi na dyplomie. nie da się po 15 godzinach, no nie da się i już. Jak teraz iść do pracy? Nie chcę pracować w szkole, chciałam iśc do pracy do placówki gdzie są pacjenci naprawdę trduni. Ale po tym kierunku się nie da. sad sad sad sad sad
                      Po którym się da? Teraz idę na neuro. Co potem?
                      Buziaczek ty chyba sobie jaja robisz pisząc o zgłębieniu tematu. Przepraszam za dosadność, ale ja tak to odbieram. 15 godzin przy 1200 blu jay? I to mówię ja, absolwentka tego kierunku.
                      • maja_sara Re: dobre pytanie-i co dalej? 02.07.12, 16:46

                        absolwentkaa
                        <<<nie da się po 15 godzinach, no nie da się i już. Jak teraz iść do pracy? Nie chcę pracować w szkole, chciałam iśc do pracy do placówki gdzie są pacjenci naprawdę trduni. Ale po tym kierunku się nie da.
                        Po którym się da? Teraz idę na neuro. Co potem? >>>

                        Co potem? Dobre pytanie. Też je sobie zadawałam po studiach, bo choć dyplom z pełnymi kwalifikacjami miałam w ręku, a za sobą 198 godzin praktyk wyłącznie logopedycznych (dla mnie tylko 198 godzin, a nie aż), nie czułam się kompetentna do pracy w zawodzie logopedy. Logopedy, który zajmowałby sie trudnymi przypadkami, a nie jedynie dyslalią. Z teorii byłam dobra, chwalę sobie swoje studia. Ale teorii można się uczyć samemu w domu, zaś do pracy poza teorią i zapałem potrzebne są umiejętności, których studia nie dają.

                        Co zrobiłam? Miałam ten luksus, teraz po latach widzę, że to był naprawdę luksus, że miałam zapelcze finansowe i o byt nie musiałam się martwić. Miałam też znajomości i dzięki nim odbyłam, już z dyplomem w ręku i z tytułem, prywatne praktyki i praktyczną naukę zawodu. Nie zarabiałam, nie pracowałam, uczyłam się zawodu. Pod okiem doświadczonego logopedy. Najpierw pół roku w ośrodku dla dzieci i młodzieży z autyzmem. Potem kolejne pół roku z dziećmi z porażeniem mózgowym. Codziennie 3 godziny dziennie, łącznie z sobotami. To mi dało w sumie 900 godzin dodatkowych praktyk!! Po tym poczułam, że stoję pewnie na własnych nogach i że mogę zacząć pracę jako logopeda. Do dziś, a jestem logopedą z doświedczeniem wieloletnim, nie czuję się ekspertem, który zgłębił tajniki tej nauki. Są pacjenci, których odsyłam do innych specjalistów, np. osoby jąkające się. Ja zajęć z p. Szamburskim (bo też z nim miałam zajęcia na studiach) miałam tylko kiladziesiąt godzin i uważam, że to za mało by prowadzić terapię. A balbutologopedii nie robiłam. Później zrobiłam kolejne specjalizacje logopedyczne (i odbyłam kolejne praktyki), które są niezbędne jeśli chce się pracować z czymś więcej niż dyslalia i ORM.


                        --
                        Na zawsze to się tylko odchodzi,
                        porzuca i znika na zawsze.
                        A wszystko inne jest na chwilę...
                        • absolwentkaa Re: dobre pytanie-i co dalej? 02.07.12, 19:36
                          Boże, zadroszczę tylu godzin praktyk. Jak to się ma do moich marnych 180 godzin? Jak 1 do 10? sad Podziwiam profesjonalne podejście do sprawy, do zawodu i do pacjenta. I piszesz wprost, że nie czujesz się ekspertem po tylu godzinach praktyk i po specjalizacjach? Podziwiam zatem za skromność. I naprawdę, naprawdę zazdroszczę.
                          Co do praktyk, to właśnie staram się o miesiąc takich grzecznościowych, to znaczy też po znajomości załatwianych praktyk, w przedszkolu specjalnym. Nie da mi to tysiąca godzin, ale dodatkowe 100. Z czego już na samą myśl bardzo się cieszę. Mam nadzieję, że sprawa wypali i osoba zarządzająca przedszkolem zgodzi się na moją w nim obecność. smile
                  • barbara.krawczykiewicz szok, szok, szok 02.07.12, 11:30

                    Ja miałam tego pecha, ze trafiałam na logopedow pani pokroju. Tez twierdzili, ze sa ekspertami, ze sa dobrzy, ze maja pelne uprawnienia, wiedze i umiejetnosci. Trafilam na logopedow co to na studiach mieli po kilka godzin danego przedmiotu, a mnie wmawiali, ze zglebili temat!!!!!!!Zaden z pseudospecjalstow na ktorych w zyciu trafilam nie mial sobie nic do zarzucenia. Zuplnie nic. Zarowno ci ktorzy, mieli ze mna do czynienia osobiscie bo prowadzili "terapię" syna jak i ci ktorzy anonimowo wypisywali bzdury w niby formie pomocy dla mnie w necie. Nawet kiedy im w twarz mowilam, ze nie maja racji ze robia blad to sie usmiechali i pytali "a co pani chodzi? " Pani ma tak samo. Tupet trzeba mieć jak balon ogromny.
                    Wie pani co? Wstydziłaby się pani. Ale pani wstydu nie ma. Jak przeczytałam tekst, że po kilku godzinach zajęć czuje się ani specjalistą co to zgłebił tajniki przedmiotu, to spadłam z krzesła. Ja studia też konczylam, seminaria dyplowe mialam nawet dwa, na dwoch kierunkach. Ale nie zaliczylabym seminarium do godzin, ktore fachowo i doglebnie mnie wzbogacily z dzidziny moich studiow. Chciaz seminaria mialam rzeczowe i konkretne. Wie pani co? nawet podczas kawusi z kolezankami po fachu można zglebiac tajniki zawodu i sie dzielic wiedza, co jednak fachowo nie zalicza sie do wzbogacania wiedzy.
                    Wspólczuje pani pacjentom. I dziekuje za takiego fachowca co czuje sie dobry po 5 godzinach zajęć. Znam takich az za wielu!!!
                    Ludzie, jak wy tak możecie???????????????
                    • buziaczek.27 Re: szok, szok, szok 02.07.12, 12:39
                      Proszę Pani,

                      współczuję Pani ze względu na sytuację, która dotknęła Panią i Pani dziecko.

                      Niezależnie od tego, proszę mnie nie obrażać! tym bardziej, że nie jestem "pseudologopedą" po 5 czy 15 godzinach, jak Pani i pozostałe Panie tutaj insynuujecie, tylko osobą, która otrzymała solidne wykształcenie! odbywając pełne co najmniej semestralne! (= 30 godzin) lub roczne (=60 godzin) kursy z każdego przedmiotu logopedycznego w formie wykładów, ćwiczeń i/lub warsztatów:
                      • dyslalia 30,
                      • mowa niepłynna 30,
                      • profilaktyka logopedyczna 30,
                      • dyzartria i niedokształcenie mowy pochodzenia korowego 30,
                      • orm 30,
                      • rozwój mowy dziecka upośledzonego umysłowo 30,
                      • zaburzenia mowy w niedosłuchu i głuchocie 30,
                      • zaburzenia mowy i języka- afazja i uwarunkowane różnymi dysfunkcjami mózgowymi 60,
                      • zaburzenia głosu - fonacja pozakrtaniowa 30,
                      • wspomaganie rozwoju psychoruchowego i komunikacji- kody niewerbalne 60,
                      • metodyka logopedyczna cz I. i cz. II łącznie 60,
                      • rozwój mowy dziecka 30,
                      • trudności w czytaniu i pisaniu 30
                      • kształtowanie umiejętności logopedy cz I i II 60

                      oprócz tego przedmioty, których Panie nie uznajecie za logopedyczne:
                      • pedagogiczne podstawy logopedii cz. I 30,
                      • pedagogiczne podstawy logopedii cz. II warsztat 60,
                      • pedagogiczne podstawy logopedii cz. III (surdo, oligofrenio i tyflopedagogika) 60,
                      • medyczne podstawy logopedii cz. I i II (anatomia i fizjologia) 60,
                      • medyczne podstawy logopedii cz. III- patologia ośrodkowej i obwodowej części układu nerwowego 30,
                      • psychologia rozwojowa 30,
                      • psychologia kliniczna 30,
                      • lingwistyczne podstawy logopedii cz. I 30,
                      • lingwistyczne podstawy logopedii cz. II – fonetyka akustyczna, audytywna i wizualna 30,
                      • neuropsychologia 30,
                      • pedagogika specjalna przedszkolna i wczesnoszkolna 30,
                      • psycholongwistyka 30.

                      Wypis z informatora. Oprócz tego oczywiście mowa rozszczepowa w pełnym semestralnym 30 godzinnym wymiarze, co nie jest uwzględnione w informatorze, jednak było uwzględnione w programie; w ramach proseminarium kurs PJMu 60, w ramach zajęć pedagogicznych przygotowanie do pracy logopedy z dzieckiem głuchym, niewidomym i z niepełnosprawnością ruchową; masaż logopedyczny, metoda werbotonalna, piktogramy, system Blissa; warsztaty grafomotoryczne.
                      Praktyki swoją drogą.
                      Oprócz tego polonistyka w pełnym wymiarze.

                      Zapraszam Panie do bibliotek: Informator dydaktyczny Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego 2002/2003, red. J. Porayski-Pomsta, Elipsa 2002.
                      Polecam czasem wziąć do ręki książkę, a nie tylko googlować.

                      Takich studiów już nie ma i nie będzie, bo tak jak napisałam były zbyt kosztowne, właśnie ze względu na zajęcia z wybitnymi specjalistami PRAKTYKAMI, hospitacje i SAMODZIELNE PROWADZENIE ZAJĘĆ z pacjentami LIVE (nie video) pod kierunkiem tychże specjalistów.

                      Życzę miłego dnia.
                      • wilk.w.owczej.skorze Re: szok, szok, szok 02.07.12, 14:01
                        I jako ktoś dogłębnie wykształcony z dziedziny interdyspilinarnej nie wiesz, że nie używa się od co najmniej 20 lat hasła "upośledzony umysłowo"? Chyba jednak za mało tych godzin miałaś, skoro nawet podstawowe nazewnicto u ciebie szwankuje. "Solidne wykształcenie"? O Jezu! Nie mogę.


                        Oprócz tego oczywiście mowa rozszczepowa w pełnym semestra
                        > lnym 30 godzinnym wymiarze, co nie jest uwzględnione w informatorze, jednak był
                        > o uwzględnione w programie;



                        No tak. Godzin 280 też nie było uwzględnionych w informatorze, a jednak jakoś ci wskoczyły na klawiaturę. Teraz rozczepowcy. Dziewczyno. Naprawdę nie widzisz, że lekko dotykasz tematu, zamiast go zagłębiać? Mnie też żal twoich pacjentów.
                      • absolwentkaa Re: szok, szok, szok 02.07.12, 19:57
                        Dziękuję za wypis przedmiotów i godzin.
                        Zapoznałam się. I w sumie nadal nie rozumiem, czemu piszesz, że studia twoje były diamteralnie różne od moich. Były o 200 godzin krótsze od moich, jeśli chodzi o przedmioty logopedyczne. Piszę tylko o logopedii, nie dotykam w ogóle filologii w tym momencie. Miałam o 200 godzin wykładów i ćwiczeń więcej niz ty. Godzin praktyk tyle samo co i ty. I tak samo w różnych placówkach oświatowych i służby zdrowia. I co z tego? Skoro to tylko 180 godzin? Po 20-30 godzin na jedną placówkę. Dla mnie to mało. Za mało. Stanowczo za mało.
                        Nie wiem też czemu piszesz, że studia zakmnięto z powodów finansowych, że za drogie i że tak dobrych już nie będzie. Bo to nie tak. Studia moje powstały na bazie twoich, tylko zostały wzbogacone o te 200 dodatowych godzin logopedycznych. Wykładowcy ci sami, przedmioty dokładnie te same tylko u mnie w zwiększonej liczbie. Teraz już jest wstrzymany nabór na ten kierunek. Ci kótrzy go studiują, zakończą studia w terminie i otrzymają dyplom, ale nowi studenci będą już studiować na jeszcze bardziej udoskonalonych studiach, czyli na logopedii ogólnej i klinicznej. Tej naszej już nie będzie. Właściwie już jej nie ma, bo wygasa. Po ogólnej i klinicznej będzie się miało jedną tylko specjalizację, czyli jedynie logopedyczną. Nie tak jak my - logopedyczną i polonistyczną. Ktoś mądry wreszcie uznał, że nie warto łączyć tak obszernej dziedziny wiedzy jaką jest logopedia z drugą specjalizacją, bo logopedia na tym traci. Uważam to za słuszne posunięcie.
                        Po 180 godzinach praktyk, po 15 godzinach wykładów z bezkrtaniowców i kolejnych 15 z ćwiczeń z tego przedmiotu, po kilidziesięciu godzinach afazji i kilkudziesięciu godzinach z p. Szamburskim nie czuję się ekspertem logopedii. Znam się na dyslalii.
                        • terap.logop Re: szok, szok, szok 05.02.13, 23:09
                          Nie mogę tego czytać!!!! przecież nie liczą się tylko godziny spędzone na uczelni, każdą dziedzinę wiedzy należy zgłębiać, a nie tylko to co wykładowca przekazał podczas zajęć. Dostajemy spis literatury fachowej, z której należy korzystać!!!!!! kolejna sprawa: logopedia się ściśle łączy z wieloma dziedzinami nauki, a poloniści mają idealne przygotowanie do wstąpienia na "ścieżkę logopedii" smile!!!!! nie używa się określenia "bezkrtaniowców". Ekspertem nigdy się nie jest zaraz po studiach, lata praktyki się liczą.
                          • absolwentkaa Re: szok, szok, szok 15.02.13, 06:37
                            To nie czytaj.
                            I po co ci tyle wykrzykników?
                            Nie używa się określenia "bezkrataniowcy". Rozczaruję cię. Sprawdź literaturę przedmiotu, portale internetowe logopedyczne, artykuły pisane przez LOGOPEDÓW do
                            czasopsim lub na strony www. Używa się, tak samo jak używa się "laryngektomowani" czy "po resekcji krtani". Używa się zamiennie i żadna z tych form nie jest ani błędna, ani stygmatyzująca.
                              • absolwentkaa Re: szok, szok, szok 15.02.13, 23:51
                                To się zdecyduj. Nie mówi się, czy się będzie odchodziło dopiero.
                                Jak na razie mówi się. I mówią tak nawet specjaliści w dziedzinie.
                                "Laryngektomowani" znaczy nic innego jak "ludzie bez krtani", "ludzie po zabiegu usunięcia krtani", czyli dokładnie "bezkrtaniowcy". To wszystko są synonimy. I każde z nich jest w użyciu przez fachowców. Wbrew temu co twiedzisz , to określenie "bezkrtaniowcy" używane jest akurat najczęściej. Wystarczy poczytać jak również posłuchać. Więc się tak nie ciskaj, bo naprawdę nie warto.
                      • barbara.krawczykiewicz Re: szok, szok, szok 02.07.12, 21:41
                        Logopedo buziaczku! Przeczytaj ile godzin prakty odbyły blue jay, maja-sara. Skonfrontuj to ze swoimi godzinami i swoje podejscie do tematu z ich podejściem. Dla mnie jestes pseudologopeda. Przeczytam cały wątek i wiem, że blue jay nie uczyla się w Polsce. Ale maja -sara w Polsce. Nie dogadacie sie nigdy ze sobą, bo te dwie dziewczyny i ty jesteście logopedami z dwoch roznych światów. Miedzy wami jest kosmos. Rozumiem czemu buziaczek choć uważa się za specjaliste co to w kilka godzin przeorał dogłebnie zakamarki logopedii nie moze podpisac sie własnym nazwiskiem i decyduje się byc anonimowym buziaczkiem.
                        • buziaczek.27 Re: szok, szok, szok 03.07.12, 01:02
                          Klubie Wzajemnej Adoracji,

                          To co wypisujecie jest po prostu nieprawdopodobne, no ale cóż taki może urok etatowych odpisywaczek-podżegaczek (przy ponad 2,5 tysiąca postów u niektórych to chyba należy już mówić o etacie). Tylko zastanów się jedna z drugą, czy byś tak obcemu terapeucie w poradni, szpitalu czy szkole naubliżała LIVE, nic o nim nie wiedząc, nie znając, tylko dlatego, że ma na drzwiach wizytówkę LOGOPEDA, tak na starcie, jak wy tutaj. Wszystkie jesteście anonimowe (barbara.krawczykiewicz – któż panią zna?), więc można sobie pojechać do woli?

                          Po drugie, śmiać mi się chce, gdy czytam te wpisy o praktykach po znajomości. Żenada i kumoterstwo, nic poza tym. Kwiat polskiej logopedii Farsa!

                          Poza tym, mowa była o studiach, więc piszę na temat studiów, a nie przechwałki-dyrdymałki o praktykach nie wiadomo gdzie.
                          Łapiecie mnie za słówka i dorabiacie MEGAideologię, bo napisałam, że moje studia przygotowały mnie do wykonywania zawodu. A że wasze nie? Może wina nie leży po stronie uczelni, programów studiów i godzin praktyk, tylko po stronie studentek? „Sukcesu w Polsce się nie wybacza”- przykre, ale prawdziwe i to w każdej sytuacji.

                          Co więcej pisałam dwukrotnie, że zawód logopedy wymaga doszkalania się, że jest to konieczne, obligatoryjne. (Bo to młoda dziedzina, rozwijająca się, mamy nowe, co raz nowsze metody badań i neuroobrazowania, dowiadujemy się coraz więcej, ale mamy też nowe problemy diagnostyczne, nowe kategorie zaburzeń, coraz częściej cechy zupełnie różnych kilku zaburzeń u jednego pacjenta). To wymaga DOSZKALANIA SIĘ I ROZWIJANIA SWOJEGO WARSZTATU. I choć bez uzasadnienia, jak po krótce wyżej, to pisałam to już w poprzednich postach, no ale po co na to na to zwracać uwagę..., nieprawdaż?

                          Co do staży, praktyk i wolontariatów, które ja odbyłam m.in.(podkreślam M.IN.): Kajetany (głusi) 1.5 roku, Szpital im. Orłowskiego w Warszawie Oddział Neurologiczny (afazja, dyzartria) ponad 1 rok, Otwock (rozszczepy) 0,5 roku, Szpital Banacha – laryngektomowani ponad 0,5 roku. Regularnie, nieraz po kilka godzin dziennie, często z jednego końca Warszawy na drugi i po pracy. I przyjmowano mnie tam ze względu na WIEDZĘ i UMIEJĘTNOŚCI, a nie znajomości! Kursy w Polsce i za granicą, stypendia. Obecnie doktorat. I oprócz tego praca, zarobkowa, a nie na utrzymaniu rodziców.

                          „Nie musiałam pracować, więc po znajomości chodziłam na praktyki, bo studia mnie nie przygotowały do wykonywania zawodu” Co to w ogóle jest? Gratuluję szczerości, cóż za wyznanie, jakie tu wielkie poświęcenie odkrywania arkanów zawodu. Zaskakujące, jak to pięknie wyliczone. Gdyby pani była faktycznie zainteresowana poznaniem potrzeb i wymagań pacjentów, to chodziłaby pani bezinteresownie, wolontaryjnie, a nie odliczając godzin do podpisu. No ale to przecież tyle czasu, no szkoda żeby się zmarnowało i nikt nie usłyszał.

                          To co wypisujecie, to jakaś farsa. Wyżywanie się i wyładowywanie frustracji. Bo co, bez znajomości nie da się?

                          To jeszcze nic. ŻADNEJ Z WAS STUDIA NIE PRZYGOTOWAŁY DO WYKONYWANIA ZAWODU. Może studia nie dla was? Może trzeba było inny zawód wybrać? Znacznie łatwiej i szybciej obsługiwać kasę fiskalną. A menadżer sklepu w 10 minut przygotuje do wykonywania zawodu. I po co studia kończyć, w bibliotekach sztuczny tłum tworzyć?

                          A propos „ Podaj link, bo nie będę po bibliotekach biegać” napisała rzekomo wykształcona osoba po studiach wyższych. Nawet tego nie skomentuję.

                          Dyskusja na poziomie kloaki! Tylko wyzwisk brakuje tu do kompletu. (Ale, ale, drogie forumowiczki jeszcze nie wszystko stracone... Ciekawa jestem, czym jeszcze się popiszecie? Szkoda, że cegłą się nie da przyłożyć? Jak tu jeszcze dopiec, dokopać? Jeszcze jeden kamyczek do ogródka).

                          Najgorsze, najsmutniejsze, najśmieszniejsze i najbardziej ironiczne w tym wszystkim jest to, że być może w październiku spotkamy się na zajęciach (bo jak rozumiem wszystkie studiujecie), ponieważ jestem również wykładowcą na warszawskich uczelniach. Co za paradoks! 

                          I proszę mi tu nie gadać o terminologii, bo ją doskonale znam. A wpisy typu: mowa rozszczepowa są oczywistym skrótem lub DOKŁADNY WYPIS z INFORMATORA: upośledzenie umysłowe – obecnie zastępowany przez sformułowanie niepełnosprawność intelektualna.

                          TO JA SERDECZNIE WSPÓŁCZUJĘ WASZYM PACJENTOM i nikomu nie życzę trafić na takie LOGOPEDKI-PIENIACZKI! Same sobie ładną laurkę malujecie...

                          I jeszcze słowo do barbara.krawczykiewicz: Moim wpisem chciałam Panią wesprzeć. Chciałam Pani przekazać, że nie wszyscy są źli, niekompetentni, bez serca, realizujący tylko własne cele, skrupulatnie liczący stawki itd. itp. można wymieniać w nieskończoność. Proszę przeczytać moje posty jeszcze raz (może poza tym właśnie ostatnim, bo tu już mnie maksymalnie wkurzyłyście), o ile się uda bez uprzedzeń, może Pani jednak zauważy moje intencje. Choć obawiam się, że tak się nie stanie, ponieważ Pani widzi tylko wrogów wokół siebie, tych którzy wyrządzili, świadomie lub nie, krzywdę Pani i Pani dziecku i niestety rozciąga swoją opinię na wszystkich innych. Mimo oszczerstw i przykrych słów, które Pani napisała pod moim adresem (nie znając mnie, nic o mnie nie wiedząc, o mojej pracy, o efektach mojej pracy, ani o moich pacjentach), życzę Pani cudu, radości, ciepła, serdeczności, prawdy wokół siebie. Tego, by spotkała Pani dobrych i kompetentnych ludzi, którzy pozwolą zmienić Pani zdanie o logopedach. Tego, aby terapia dziecka się powiodła, dała rezultaty, jakich Pani oczekuje i o jakich Pani marzy.

                          Żegnam!
                          • absolwentkaa Re: szok, szok, szok 03.07.12, 01:42
                            Ustosunkuję się tylko do jednego.
                            Wszystkie jesteście anonimowe (barbara.krawczykiew
                            > icz – któż panią zna?), więc można sobie pojechać do woli?

                            Z tego co ja wyczytałm w wątku B. Krawczykiewicz to matka dziecka, nie logopeda.
                            Wszyscy są tu anonimowi i nawet jako anonimy nie piszą, że zgłębili temat.

                            W swoim pierwszym wpisie życzysz czytelnikom życzliwości, choć jednocześnie zarzucasz tym czytelnikom agresję. Sama zaś ociekasz pogardą i złością. Bardzo to "profesjonalne". Jestem w głębokim szoku.
                          • barbara.krawczykiewicz Re: do buziaczka 03.07.12, 09:34
                            Boże. Wbiło mnie w krzesło. Takiego jadu i i dzikiej furii nie spotkałam jeszcze u nikogo jak zyje. (barbara.krawczykiew
                            > icz – któż panią zna?), więc można sobie pojechać do woli?
                            Nie jestem logopedą. Pisalam o tym. A czy ktos musi mnie znac? Nie rozumiem. Barbara to moje imię Krawczykiewicz to nazwisko. Nie wstydze się ani jednego ani drugiego. I jak cos pisze to się podpisuje bo to sa moje slowa, ktorych nie musze sie wstydzic.
                            „Sukcesu w Polsce się nie wybacza”- przykre, ale prawdziwe i to
                            > w każdej sytuacji.
                            To nie jest przykre. Bo ja uważam ze to nie jest prawda tylko stereotyp. Przykre jest to, ze ty sie sama pod tym "sukcesem" nie możesz podpisac swoim nazwiskiem, tylko musisz ukryc sie pod infantylnym pseudonimem. Ale ja to w sumie rozumiem bo pod takim sukcesem utopionym w wiadrze pomyj nikt o zdrowych zmyslach nie podpisalby sie nawet inicjalami nie wspoimajac o pelnym imieniu i nazwisku!!
                            Tak bardzo cie boli, ze inni w kraju i zagranica staraja sie? Ze sie nie nadymaja jak balon.
                            Tak cie to boli ze musisz ten bol ukoic i popynac z fala nienawisci i popgardy. Bo pogarda i dziki szal widac w kazdym twoim zdaniu. piszesz w pierwszym swoim poscie, ze jestes dobra w swojej dziedzinie, terapeuta z pasja i sercem na dloni, napisalas ze praca cie uskrzydla. Ja tego nie widze w zadnym z twoich listow tutaj. W zadnym twoim wpisie nie ma radoisci, usmiechu, zyczliwosci dla drugiej osoby, nie ma profesjonalizmu. Zalalas swoim jadem wszystch tu. Rodzicow bogu ducha winnych, studentow w trakcie strudiow, absolwentow, logopedow z dlugi stazem i z krotkim, z praktykami i bez praktyk. Musisz naprawde cierpiec, zeby az tak walić i dac sie porwac fali nienawsci. Skrzydla ci inni twoim zdaniem marni logopedzi tak szybko ucieli? Dopiero co je mialas dzieki swojej pracy i profesjonalizmowi. A okazuje sie ze sam fakt, ze ktos moze odbyc 1200 godzin praktyk pozbawia cie tych skrzydel. I to niby ma mnie pocieszyc i dodac wiary w polskiego logopede? To maja byc slowa otuchy dla mnie rodzica? Ja mam po tych slowach zawierzyc tobie i oddac ci moje dziecko na terapie lub polecic cie mojej kolezance, ktora teraz sama szuka specjalisty dla dziecka? nigdy!! uciekac od ciebie jak najdalej bo w tym szale podczas zajec jeszcze dzieciakowi przywalisz. Fantazje tez masz ogromna jak balon. Jeszcze wczoraj bylas "zwyklym szkonym logopeda" bez okrzyczanych specjalizacji-bo ja teraz pisze tak jak ty sama o sobie napisalas a dzis juz jestes pracownikiem uniwrsytetu, doktoratntem i wykladowca akademickim po stazach w wielkim swiecie. czego ty sie nacpala???????????Nie wiem tylko po co tacy jak ty wchodza na fora i pisza paszkwile. Pacjent ci powiedzial ze marna jestes i nie ma ochoty z toba wspopracowac podczas pseudoterapii i musisz teraz wylac to widro nienawisci i pogardy na forum?
                            Uderz w stol a nozyce sie odezwa. Dobrze napisalam, ze profesjonalizmu w tobie nie ma i ze mialam pecha trafiac na logopedow twojego pokroju. Piszac to wtedy nie przypuszczalam, ze jestes jednak gorosza od nich, oni nie dorastli pograda tobie do piet.
                            Jest tu jakis moderator na forum? Niedopuszczalne jest pozwolic komus tak szalec. A ten ktos ten szal smie nazywac jeszcze sukcesm. Boze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ludzie trzymajcie mnie.
                          • maja_sara Re: szok, szok, szok 03.07.12, 11:34
                            Ojojoj. Kogoś nieźle poniosło.
                            W skali od 1 do 10 -->agresja=11

                            > To co wypisujecie jest po prostu nieprawdopodobne

                            Prawda bywa ciężka do zniesienia. Nikogo tu fantazja nie poniosła, same fakty dostępne na stronach uczelni. Rozumiem, że ciebie prawda boli.


                            „Nie musiałam pracować, więc po znajomości chodziłam na praktyki, bo stud
                            > ia mnie nie przygotowały do wykonywania zawodu” Co to w ogóle jest? Gratu
                            > luję szczerości, cóż za wyznanie, jakie tu wielkie poświęcenie odkrywania arkan
                            > ów zawodu. Zaskakujące, jak to pięknie wyliczone. Gdyby pani była faktycznie za
                            > interesowana poznaniem potrzeb i wymagań pacjentów, to chodziłaby pani bezinter
                            > esownie, wolontaryjnie, a nie odliczając godzin do podpisu. No ale to przecież
                            > tyle czasu, no szkoda żeby się zmarnowało i nikt nie usłyszał.
                            >


                            Rozczaruję cię, buziaczku, i to kolejny raz. Wszystkie praktyki i staże które odbyłam, odbyłam bezintersownie, wolontaryjnie. O czym zresztą napisałam powyżej, ale fala złości tak zalała twoje oczy, że nie byłaś już w stanie dojrzeć całego tekstu.

                            Co się zaś tyczy laurek, o których wspominasz. Laurkę i ocenę wystawiłaś jedynie ty i to samej sobie. Bardzo szpetna to laurka. Faktycznie, nie sposób się pod nią podpisać imieniem i nazwiskiem. Nawet nie jest mi ciebie żal.

                            --
                            Na zawsze to się tylko odchodzi,
                            porzuca i znika na zawsze.
                            A wszystko inne jest na chwilę...
                          • wykalaczka.com do buziaczek.27 22.10.12, 19:41
                            Wynika z tego, że jesteśmy koleżankami z roku. Studiowałam w tych samych latach co ty. Nie wnikam skąd w tobie tyle agresji i nienawiści i czy faktycznie ten akurat kirunek ukończyłaś? Bo to co piszesz mocno mija się z prawdą. I czemu się tak rzucasz?
                            Już w czasie naszych studiów wiadomo było, że kierunek bedzie się rozwijał. Co ty za brednie wypisujesz, że został zamknięty bo był za drogi i za wyjątkowy?? Jakaś totalna brednia. Co to za abdsurdalna teza!!?? To co jest teraz jest tym samym kierunkiem, który my kończylysmy, ale tak jak to okresliły tu dziewczyny, jest jakby na wyzszym poziomie. Jest więcej godzin i nieco bogatszy program. Faktem jest, że niektóre praktyki to ściema, bo w ciagu 20 godzin nie nauczysz sie niczego. W sumie jak zliczyć ilość godzin praktyk to się wydaje, że było ich tak dużo. Ale trzeba je podzielić na specjalizacje. 20-30 godzin praktyk na oddziale to ściema. A nie praktyka. Zajęcia z p. Stecko. Piszesz "były w realu". Ano były. Ten real polegał na tym, ze pani ta faktycznie była fizycznie obecna na zajęciach w sali. Zajęcia wygladały tak: pani wchodzi, wita nas, chwilę opowiada, włącza swój film z terpaią, oglądamy, po projekcji krótko go omawia. Po zająciach można było kupić płytkę dvd z instrukcją masażu. Kiedy spytałyśmy, czy będziemy się uczyć masażu na dzieciach p. odrzekła, ze nie, bo rodzuice dzieci nie wyrażą na to zgody. Na pytanie czy będziemy się uczyć na sobie masażu, pani odrzekła, że nie bo w sali nie ma do tego warunków. Może ciebie taka sytuacja zawchwyciła, z opisu twojego wynika, że tak. Mnie i moje kolezanki zdziwiła i zniecheciłą do tej pani. I tego realem nie nazwę. To jedynie instrukcja z taśmy.
                            Nie wiem skąd w tobie tyle negatywnej pasji? Tyle zawziętości i pogardy? I ty tu wspominasz o kloace? Kobito ty sama w tej kloace siedzisz. Ale to twój świat, jak tobie tam dobrze, to krzyżyk na drogę i siedź tam dalej.
                    • terap.logop Re: szok, szok, szok 05.02.13, 22:55
                      Niech Pani przestanie się tak bulwersować!!! oprócz godzin spędzonych na uczelni jest mnóstwo literatury dodatkowej, którą trzeba opanować. Każdy według własnego sumienia przygotowuje się do pracy z pacjentem. Miała pani pecha, nie zazdroszczę, jednak proszę tutaj wszystkich nie obrażać i się tak wytrząsać. Ciekawe, czy Pani tak idealnie swoje wszystkie obowiązki wykonuje. Pozdrawiam
                      • wilk.w.owczej.skorze Re: szok, szok, szok 06.02.13, 11:09
                        A ja rozumiem zbulwersowanie tej kobiety.
                        I krzyk na tę biedną kobietę nijak się tu ma. Tu należy się ochrzan logopedom. I tym na których trafiła ta kobieta, i tym którzy bronią takich specjalistów (tfu!).
                        Sama jestem matką, która miała pecha (coś mi sie wydaje, że ten "pech" zaczyna być normą) spotkać logopedów tej samej maści, co logopedzi na których trafiła autorka wątku.
                        Gdyby nie fatalny stan wiedzy logopedów, z którymi ja i moje dziecko mieliśmy styczność na przestrzeni lat, nigdy nie skończyłabym logopedii. Zrobiłam te studia dla dziecka, bo tylkopo nich mogłam robić specjalistyczne kursy przeznaczone dla logopedów, dzięki którym wiedziałam jak pracować z własnym dzieckiem, by mu pomóc. Bo logopedzi tego nie wiedzieli, chociaż powinni. Zadziwiające w tym wszystkim jest to, że już np. psycholog wiedział w czym rzecz, terapeuta ruchowy także. Tylko logopedzi niedouczeni byli.

                        "oprócz godzin spędzonych na uczeln
                        > i jest mnóstwo literatury dodatkowej, którą trzeba opanować"

                        Ano fakt. Tylko wszelkie fora logopedyczne pokazują, że logopedzi jednak tę część edukacji na ogół sobie darują. Literatura fachowa dla wspólczsenego studenta logopedii?? Tylko tyle ile wymaga egzaminacyjne minimum. I nic od siebie.
                        Można się wkurzać, że to ogólna ocena i nie należy wrzucać wszystkich do 1 worka. Ale fora logopedyczne roją się od niedouczonych studentów, absolwentów i terapeutów. I dotyczy to na ogół własnie logopedii, nie psychologii, nie psychiatrii, nie pedagogiki, nie rehabilitacji ruchowej itd. Tylko ten "mądry" i "obczajony w fachowej literaturze" logopeda kuleje z wiedzą i umiejetnościami.
                  • maja_sara Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.07.12, 16:57
                    > Pani maja_sara napisała: „Sorry, ale pedagogika, psychologia rozwojowa c
                    > zy seminaruim dyplomowe to nie są przedmioty logopedyczne.” Nie zgadzam s
                    > ię z Panią. Aby być logopedą, te przedmioty są po prostu niezbędne, zarówno prz
                    > edmioty pedagogiczne (surdo, taflo, oligoprenopedagogiga, ped. ogólna, ped. zab
                    > awy), jak i psychologiczne (p. rozwojowa, kliniczna, neuropsychologia), natomia
                    > st logopedyczne seminarium dyplomowe jest znakomitym uporządkowaniem i podsumow
                    > aniem wiedzy ze studiów (oczywiście dobrze prowadzone). Obawiam się, że właśnie
                    > braki z tej wiedzy „wokółlogopedycznej”, często stanowią o większo
                    > ści popełnianych przez logopedów błędów.

                    Wiem. Logopedia nauką interdyscyplinarną jest. Ale pedagogika, psycholgia, seminarium....to nie logopedia. Czy studenci, którzy studiowali np. samą pedagogikę, czy psychologię, studiowali "przedmiot logopedyczny"? Wątpię, by oni tak uważali.

                    W kwestii kolejnej, życzyłabym sobie, aby Pani maja_sara zamiast obcesowo kryty
                    > kować i podważać kompetencje (bo to właśnie wynika z Pani wypowiedzi), jednak b
                    > ardziej się wczytywała we wszystko co jest napisane, a nie tylko w to co chce P
                    > ani skrytykować właśnie.


                    Wybacz, ale po 15 czy 30 godzinach teorii wysłuchanej na wykładzie lub ćwiczeń na zajęciach, nie ma się żadnych kwalifikacji i kompetencji. Żadnych. Nie ma zatem czego podważać, buziaczku. To jest liźnięcie tematu, a nie jego zgłębienie.


                    --
                    Na zawsze to się tylko odchodzi,
                    porzuca i znika na zawsze.
                    A wszystko inne jest na chwilę...
              • absolwentkaa Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.07.12, 02:41
                Ja jestem prawie absolwentką tego kierunku.
                Specjalnie się zalogowałam żeby napisać, bo dziwne to dla mnie wszystko jest, niezrozumiałe.
                Rodzic, matka dziecka, jest zbulewrsowana postawą logopedów. A za to logopedzi ważają, że są specjalistami, a praktyka pokazuje, że do specjalistów to im daleko, oj dalekooooo. Ja się identyfikuję z tym rodzicem, chociaż jestem logopedą. Z pełnymi kwalifikacjami.
                Wybrałam te studia zgodnie z zaintersowaniami. Chcę pracować w zawodzie logopedy. I będę. Ale nie czuję się po tych studiach specjalistą. Jeszcze nie mam dyplomu w ręku, ale juz złożyłam podanie na neurologopedię, bo niestey ale ten kierunek nauczył mnie z neuro tyle co nic. Prawdą jest, że zajęć z bezkrtaniowców, zajęć z dysfagii, zajęć rozszczepów jest tyle na studiach że aż wtyd pisac, że cokolwiek było. Gdybym teraz dostała pacjenta z rurką tracheotomijną, który nie mówi, nie połyka, jest karmiony sondą, to przepraszam, ale wiem o jego problemie tyle, co nic. Dokładnie tyle co google, bo w google jest tyle ile w podstawowej literaturze. Byłam dobrą studentką, miałam same 4 i 5. Moja niewiedza nie wynika z olewania tematu, wagarów, wynika z traktowania specjalizacji "logopedia" po macoszemu.
                Pani buziaczek pisze, że jej kierunek był inny. O ile dobrze pamietam napisała pani, że się diametralnie różnił od tego ze strony www. Jak się róźnił? Bo ja nie umiem sobie tego wyobrazić. Wynika z tego, że pani miała 200 godzin logopedii mniej niz miałam ja, a ja czuję ogromy niedosyt. Pani zas pisze, że zgłębiła dziedziny. Może ja za duzo wymagam do siebie? no nie wiem, chyba nie. Tylko, że ja jestem przerażona, że mam iśc do pracy. I proszę nie pisac, że poczatki wszędzie są trudne, że trening czyni mistra, że logopedia to nauka żywa i stale się trzeba dokształcac. JA TO WIEM. Ale uważam też, że studia to powinien być jednak konkret, wiedza i umiejetności praktyczne, a nie streszczenie tematu w kilku godzinach. Wymienia pani p. Stecko jako eksperta. Jest to ekspert, ale jej zajęcia wygladają jak seans filmowy. pani puszcza swoje nagrania na DVD i tyle. Dziekuję, tyle to ja mogę sama w domu. Na studiach chciałam zgłębiać wiedzę. Nie zgłębiłam jej, nie z mojej winy.
                Jak czytam wpisy blu jay i czytam tam, że praktyki to MINIMUM 1200 GODZIN, to mi szczęka opada. Blu jay, czy ty uwierzysz, że my mamy po kilkanście godzin o tracheotomii, tyle samo o rozszczepach, kilkadziesiat godzin afazji? To ma być wiedza? I to są studia dzienne, magistrem się jest po nich, spacjalistą z dyplomem. Myślę sobie, że my przy tobie to jakiś śmiech na sali. Jakaś parodia specjalisty. Mamy dyplomy i co z tego? Kilkanascie godzin wykładów i mniej niż 200 godz. praktyk. A są to w wiekszości praktyki oparte na obserwacji. ja wie, wiem, takie też są potrzebne, od obserwacji się zaczyna. Ale gdzie czas na prawdziwą praktykę? Czas na praktykę, podczas której to ja prowadzę zajęcia i ja usprawniam pacjenta? Nie ma ich dużo, a jak są jest to kilka godzin. Blu jay, dasz wiarę???Bo mnie samej trudno w uwierzyć, kiedy konfrontuję się z tobą ;-(
                Mnie studia rozczarowały. Dogłębnie. Idę na neuro, bo muszę, bo inaczej będę się uczyła na pacjentach, juz tych prawdziwych, nie studenckich. A ja tak nie chcę!
                • barbara.krawczykiewicz Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.07.12, 11:50
                  Idę na neuro, bo muszę, bo inaczej będę si
                  > ę uczyła na pacjentach, juz tych prawdziwych, nie studenckich. A ja tak nie chc
                  > ę!
                  >

                  Właśnie. taka moja reflaksja. Byłam niedawno u okulisty, mam nietypowa wade wzroku plus inne dziwne rzeczy z oczami, nie bede tu opisywać. Okulista, pan profesor, zbadal mi oczy dogłebnie, faktycznie doglebnie bo wraz z nerwem wzrokowym i po badaniu powiedzial tak. "Proszę pani, ta pani ktora stoi kolo mnie, to moja doktorantka, juz jest lekarzem okulista, teraz pod moim okiem robi doktorat. Czy wyraza pani zgode, aby ona teraz powtorzyla badanie sama na pani? Zrobi dokładnie to samo co ja zrobilem. Inaczej sie nie nauczy, nie zobaczy, a pani ma nietypowe oczy." Wyrazilam zgode, bo czemu by nie. I refleksja mnie nachodzi, czemu logopeda tak nie moze. Czemu udaje fachowca nie bedac nim? Czemu lakarz z dyplomem pyta sie czy moze sie na mnie nauczyc czegos, a logopeda mowi "alez oczywiscie, ja jestem specjalista, lepiej pani trafic nie mogla jak do mnie". A potem po wyjsciu moim z gabinetu byc moze biegnie do domu i wertuje podreczniki i notatki, by sobie przypomniec " bo przeciez kiedys na wykladzei cos tam mowili na ten temat". Ja nie chce by logopeda uczyl sie na mnie i na moich dzieciach, bo na studiach mial kilkanasie godzin tematu. I wie w tej sprawie mniej niz ja!!!!!!!!Taka sama sytuacja spotkala mnie na USG. Pytanie, czy drugi lekarz moze na mnie cos tam wykonac, bo jeszcze czegos takiego nie widzial, a warto by sie nauczyl. Nie udaje eksperta. Mowi wprost ze sie uczy wlasnie teraz. Chociaz dyplom jeden juz ma. Jezuuuuuuuuuuu!! No normalnie az mna telepie jak czytam wypowiedzi tych wszystkich co to nie maja sobie nic do zarzucenia, a program studiow pokazuje, ze zdecydowanie takimi slowami ze sa ekspertami szafować nie powinni. AAAAAA!!!!
                • wilk.w.owczej.skorze Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 02.07.12, 13:52
                  Ale uważam też, że studia to powinien być je
                  > dnak konkret, wiedza i umiejetności praktyczne, a nie streszczenie tematu w kil
                  > ku godzinach. Wymienia pani p. Stecko jako eksperta. Jest to ekspert, ale jej z
                  > ajęcia wygladają jak seans filmowy. pani puszcza swoje nagrania na DVD i tyle.
                  > Dziekuję, tyle to ja mogę sama w domu. Na studiach chciałam zgłębiać wiedzę. Ni
                  > e zgłębiłam jej, nie z mojej winy.


                  Aj, aj, aj, dokładnie tak wyglądają zajęcia z p. Stecko. Wiem z autopsji. Wiem, że uznana jest za EKSPERTA, ale na jakiej podstawie? Chyba na podsawie lat pracy. Ćwiczenia(ćwiczenia!!) wygladają u niej tak, że pani puszcza swój własny film, który po zajęciach można u niej kupić i co najwyżej potem się go omawia. Teoretycznie po studiach jestem przygotowana do pracy z małym dzieckiem i umiem wykonać masaż tawrzy i wnęrza jamy ustenj. Tyle, że ćwiczeń praktycznych nie ma ani godziny. Pani się wiedzą praktyczną nie dzieli ze studentem.
                  Nie ćwiczy się ani na dzieciach, ani na specjalnie przystosowanych do tego celu manekinach, ani na sobie nawzajem!! To jest nienormalne, że takie zajęcia nazywają się w ogóle "ćwiczeniami" z "ekspertem". Taaaaaaa.

                  Nie studiowałam logopedii wczoraj, studiowałam lata temu. I już wtedy tak wyglądały zajęcia u p. Stecko. Od starszych koleżanek wiem, że je spotkało to samo rozczarowanie, o młodszych czytałam w necie. Mają takie samo zdanie o p. Stecko. To nie są zajęcia, to nie są ćwiczenia, to jest prodia.
                  Studiowałam logopedię sama dla siebie, a raczej dla mojego dziecka. Jest głęboko zaburzony i wymaga stałej spcjlistycznej pomocy, nie tylko logopedycznej. Logopedów poznałam od najgorszej strony. Gdyby nie ich marne umiejętności, nie poszłabym na studia. Na logopedię poszłam dlatego, że będąc logopedą mogę kończyć specjalistyczne kursy prznaczone wyłącznie dla logopedów i rehabilitantów. I sama codziennie pracować z synem. Inaczej bym nie mogła, bo mój pierwotny zawód wyuczony jest z zupełnie innej dziedziny.
                  Piszę to jako wytłumaczenie, bo jak raz napisałam, że jestem matką i mam doświadczenie, to mi zwrócono uwagę, że matka to nie logopeda i się nie zna. Może jestem niedouczona jako matka, ale jako logopeda jestem wykwalifikowana. I potwierdzam z przykrością, że po zajęciach z p. Stecko wie się tyle co przed zajęciami. Podobnie z p . Szamburskim. Poznaje się ogólnie metody pracy z osobami z niepłynnością mowy i tyle. Żadnej metody nie poznaje się od A do Z. Żadnej. By móc pracować z osobami jakacymi się trzeba skończyć balbutologopedię lub specjalistyczne, b. drogie kursy z terapii, inaczej wiedzę ma się jedynie liźniętą, a nie dogłębnie poznaną. To samo dotyczy neurologopedii.
                  Jestem głęboko dotknięta. Nie wypowiedziami p. Krawczykiewicz, tylko butą buziaczka, który po kilku godzinach czuje się "dobra w zawodzie". Ja podobnie jak p. Krawczykiweicz miałam w przeszłości pecha trafiać na takich "specjalistów", którym od 15 do 30 godzin na studiach wystarczało by praktykować i uważać sie jest jest w porządku wobec pacjenta.
                  • blue_jay Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 03.07.12, 05:21
                    To moze ja jeszcze dorzuce, ze to minimum 1260 godzin wykonuje sie juz po skonczeniu studiow. Podczas studiow min godzin praktyk to 450, w roznych srodowiskach (szpital acute care/ outpatient, 1 semestr w szkole, dom opieki, home health (tu praca albo z ludzmi powaznie chorymi albo maluszkami w domu). Zajecia teoretyczne w szkole odbywaly sie do poludnia, popoludniowe godziny odbywaly sie w szpitalu (albo na odwrot). Teoria od razu spotykala sie z praktyka. Wolno bylo mi "przyczepic" sie do jakiegokolwiek lekarza (to juz oczywiscie po godzinach). Oprocz laryngologa czy onkologa, neurolog byl dostepny, ale najbardziej wspominam babke, ktora robila badania fMRI. Ostatni semestr szkoly nie obejmuje juz zajec teoretycznych, to sa po prostu praktyki gdziekolwiek w USA. Aplikuje sie na te praktyki jak kazdy student medycyny. Praktyki wybiera sie juz najczesciej takie, ktore prowadza do tego, co czlowiek bedzie po nich robil, takie zawezenie dziedziny.
                    Oczywiscie nad ksiazkami siedzi sie caly czas i poglebia swoja wiedze, ASHA wymaga 3.6 CEUs (continuing education units) w ciagu 3 lat, moj stan 2.6 CEUs co 2 lata. (1CEU=10 godzin wykladow albo pobytow na konferencjach albo czytania literatury, oczywiscie wszystko jest akredytowane przez ASHA). Bez tych dodatkowych godzin czlowiek traci licencje do wykonywania zawodu.
                    Pomimo mnostwa godzin, swietnej szkoly, cudownych praktyk nie czulam sie na silach, aby stac samotnie jako logopeda. Ciesze sie, ze ten rok praktyk istnieje, bo zawod poznaje sie tez od tej drugiej strony, juz nie tak bardzo interesujacej> papierologii.
                    Ja mam nadzieje, ze sytuacja w Poslce sie wyprostuje. Idzie chyba ku dobremu, z tymi nowymi kierunkami przez Was wymienianych. Tutaj byl problem z physical therapists. Ci najnowsi opuszczaja uczelnie z tytulem PhD. Zaproponowano wiec tym, ktorzy szli starym tokiem nauki lub skonczyli studia dawno temu 2 dodatkowe lata szkoly w okreslonym czasie. W razie odmowy czekalo pozegnanie sie z zawodem albo pelnienie tylko funkcji asystenta. Moze tez jest potrzebny jakis drastyczny zabieg, aby wymagac od wszystkich takich samych umiejetnosci?

                    Przepraszam za angielskie slowka tutaj, ale nie znam polskiego specjalistycznego nazewnictwa.
                    • maja_sara Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 03.07.12, 11:40
                      Blue_jay, nie dorzucaj już nic. Bo prawda niektórych boli tak, że aż mu wrzody pękają i żółć musi się z nich polać. Inaczej dziewczynie nie ulży.

                      A tak na serio. W USA logopeda jak lekarz niemal. Super, można tylko zazdrościć, bo przygotowanie do zawodu potraktowane poważnie. Nijak się to ma do polskiej logopedii. Nie da się tego porównać żadną miarą.
                      --
                      Małe rączki potrafią ulepić kwiatek z plasteliny. Narysują słońce roześmiane. Zbudują domek z klocków. Przynoszą mi jabłko czerwone. W małych rączkach mieści się cała miłość...
    • anik801 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 19.11.12, 18:04
      Logopeda,który pracuje w szkole też może mieć dobre wykształceniewink Ja logopedię studiowałam na Uniwersytecie.Były to 2 letnie studia.Natomiast moja koleżanka miała logopedię na polonistyce jako dodatek i ona nie ma żadnego dyplomu,mówiącego o tym że jest logopedą-co nie przeszkadza jej w tym,aby pracować w szkole. Co do wiedzy i praktyki-zaraz po studiach nie jest się moim zdaniem super logopedą.To przychodzi z czasem. Myślę,że tak jest w każdym zawodzie-chirurg też może skopać swoje pierwsze operacje.Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi. Najważniejsze to przyznać się-nie radzę sobie z terapią pani dziecka.
      --
      "Naga prawda edukuje prostytutkę!"
    • basiamalisz123 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 30.12.17, 17:09
      Szanowna Pani. Przede wszystkim jest mi przykro jako logopedzie, że wrzuca Pani wszystkich do jednego worka, to bardzo niesprawiedliwe kroić wszystkich jedną miarą. Ponad to, musi Pani sobie zdawać sprawę, że logopeda ,który pracuje w szkole nie koniecznie jest logopedą szkolnym, a raczej w dzisiejszych warunkach, to się bardzo rzadko spotyka.Kolejna kwestia jest taka,że odróżnienie afazji, dysfazji od ORM jest b.trudne ze względu na występowanie zespołu takich samych objawów, zaś postępowanie terapeutyczne w przypadku jednego i drugiego jest bardzo podobne. Zatem tak do końca nie ma Pani racji. Proszę zostawić emocje na boku (chociaż wiem , że to trudne) i zaufać specjaliście koncentrując się na systematycznej pracy z dzieckiem . Pozdrawiam Barbara
      • kinga.1990 Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 19.03.18, 14:17
        Dlatego weryfikacja kwalifikacji logopedy powinna stanowić podstawę do dopuszczenia takiej osoby do pracy z dzieckiem z daną dysfunkcją. Szkoła powinna zadbać o to, by została zapewniona pełna specjalistyczna opieka dostosowana do dziecka, gdy tego wymaga oraz kiedy szkoła uzyskuje takie zalecenie z PPP. Po prostu żeby coś robić, trzeba się na tym znać. Tytuł to nie wszystko - za tym idą jeszcze szkolenia, praktyka i wiedza.

        --
        zamyślona
        • maja_sara Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 20.03.18, 13:37
          A ja bardzo proszę o jedno - nie ciągnąć jałowej dyskusji sprzed 6 lat. Proszę nie wywlekać starych, nieaktualnych już wątków.
          Co zaś tyczy się "wrzucania logopedów do jednego worka"... hmmm, ja rozumiem rodziców i stoję po ich stronie. Pani Barbara nie chce być w jednym worku z nieukami, ale w swoim poście zrobiła tyle błędów, łącznie z ortograficznym, że dla mnie, jako logopeda, jest już zdyskwalifikowana.


          --
          Na zawsze to się tylko odchodzi,
          porzuca i znika na zawsze.
          A wszystko inne jest na chwilę...
    • vomitus Re: kwalifiacje logopedów. ważne info dla rodzicó 09.09.19, 13:44
      Z moim dzieckiem byłam u psychologa dziecięcego, który stwierdził PORM - powiedział, że jest potrzebna praca z logopedą.
      Dowiedziałam się, że to psycholog bada poziom inteligencji dziecka, a nie logopeda. Logopedzi wspierają innych specjalistów, nie są lekarzami. Diagnoza logopedyczna ma być fundamentem do dobrej terapii i jest uzupełnieniem wcześniejszych diagnoz.


      --
      MK
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka