Rządowy pomysł zmiany zasad rozliczania PIT to ...

IP: *.aster.pl 02.11.09, 02:01
Tuskmeni nie wywiązali się prawie z żadnej obietnicy, a podrzucają łacha dla
zmyłki, mając ludzi za durniów. Sam chcę się rozliczać i nie mam z tym żadnych
problemów. Tuskmeni obiecywali zniesienie złodziejskiego "podatku Belki", a
próbują mi wcisnąć kit z rozliczenia PIT-u. Dlaczego złodziejski? W 2009r.
zainwestowałem na GPW ciężko zapracowane, już opodatkowane pieniądze w spółkę
X, która dała mi zysk 4000 zł. Zapłacę więc bolszewicki podatek na nierobów -
760zł. Ale zainwestowałem w 2008r.w spółki Y i Z i PONIOSŁEM STRATĘ 8000 ZŁ.
Czy ktoś mi zwrócił 19% ze straty, czyli 1520zł.? I to ma być sprawiedliwość?
Tylko komuchy mogły to wymyślić, a niesłowni Tuskmeni utrzymać. Donaldy,
Grześki i Zbyszki "nie idźcie tą drogą", jak by powiedział klasyk. Chcecie
starym wróblom wmówić, że końskie gó*no to owies?
    • Gość: GROSZ-ek Re: Rządowy pomysł zmiany zasad rozliczania PIT t IP: *.merinet.pl 02.11.09, 09:16
      Rozumiem, że kryzys, brak pieniędzy w budżecie, cięcia w administracji itd, ale
      te pomysły rządu są naprawdę żenujące:
      - obowiązkowe rozliczanie podatków pracowników przez pracodawcę;
      - rozporządzenie Ministra Zdrowia o punktach aptecznych wycinające wybiórczo
      dostęp do leków na wsi;
      - sondaz żowanie możliwości zmiany progów ostrożnościowych w konstytucji;
      - urzędowe blokowanie do hazardu w Internecie;

      Co to za urzędnicza gorączka? To już "nic nierobienie" się przejadło i teraz na
      gwałt trzeba coś wymyślać? To już niech lepiej wrócą do poprzedniej strategii ...

      Żenada.
      • Gość: SF Re: Rządowy pomysł zmiany zasad rozliczania PIT t IP: 212.160.172.* 02.11.09, 11:52
        dodajmy jeszcze pomysł na zrabowanie pieniędzy gromadzonych w OFE.
    • Gość: Be Re: Rządowy pomysł zmiany zasad rozliczania PIT t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.09, 09:26
      > Czy ktoś mi zwrócił 19% ze straty, czyli 1520zł.? I to ma być sprawiedliwość?

      Zwrócić nie zwróci, ale jeśli rzeczywiście inwestowałeś w akcję to stratę można rozliczyć przez 5 koljnych lat, z zastrzeżeniem, że nie więcej niż 50% w jednym roku. Tak więc jeśli masz zysk w tym roku 4000 zł i stratę z 2008 roku 8000 zł, to nie zapłacisz nic podatku, bo 4000 - 50% * 8000 = 0 zł.
      Jeśli chodzi jeszcze o zyski kapitałowe na akcjach czy funduszach ok niech ten podatek będzie, ale warto by się było zastanowić nad możlwością "uwolnienia" od podatku zysków, które stanowią np. mniej niż stopa inflacji + powiedzmy 2% (może trochę wiecej komplikacji, ale byłoby to zdecydowanie bardziej sprawiedliwe, bo niby czemu ściągać dodatkowy podatek od czegoś co praktycznie jest stratą). Także wattoby było wprowadzić możlwiość rozliczenia starty z funduszy inwestycyjnych, czego obecnie nie ma.
    • piggy1 Re: Rządowy pomysł zmiany zasad rozliczania PIT t 03.11.09, 13:24
      Określenie - bolszewicki jest bez sensu, bo w ZSRR nigdy nie było
      giełdy. Dochody z giełdy są od zawsze opodatkowane w krajach,
      których obywatele mogą inwestować w akcje. A też inwestują swoje
      wczesniej opodatkowane pieniądze. Bez podatku mozna natomiast
      inwestować i zarabiać, w USA na przykład - tylko kupując tzw.
      obligacje municypalne, wypuszczane przez miasto. I duzo mieszkańców
      USA tak własnie robi, tym bardziej, że takie obligacje mozna bez
      podatku komus podarowac albo zostawic w spadku. Nigdzie natomiast
      nie mozna sobie odliczyć od podatku straty wskutek gry na giełdzie.
      Podobnie jak nie odliczysz od podatku kwoty, jaka zainwestowałes np.
      w totka i nic nie wygrałes. Dobrze jest miec trochę wiedzy, zanim
      się o czymś napisze.
Pełna wersja