Dodaj do ulubionych

UOKiK nałożył 8 mln kary za zmowę cenową firm b...

02.02.10, 11:32
i bardzo dobrze choc jedna normalna decyzja w tym nienormalnym kraju.. ale nie mowmy chop.. zaraz sie odwolaja od wyroku i nie zaplaca nic...
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc123 UOKiK nałożył 8 mln kary za zmowę cenową firm b... IP: *.ip.netia.com.pl 02.02.10, 11:55
      A mnie dziwi takie podejscie do sprawy przez UOKiK.
      Przeciez to byla zwykla polityka cenowa.
      Ustalamy ceny katalogowe na poziomie X dla klienta od tego -10 % dla
      duzych dystrybutor i powiedzmy - 20 % dla detalistow.
      Przynajmniej mozna bylo sie spodziewac ze taka sama puszka farby czy
      tez te same drzwi beda kosztowaly tyle samo w kazdym punkcie
      sprzedazy.
      Sam kupowalem drzwi gerdy i w sumie bylo to wygodne bo zadzwonilem
      do 3 dystrybutorow i otrzymalem taka sama cene. Wybralem tego ktory
      w rozmowie wydawal sie byc najbardziej rzetelnym.

      Zreszta Gerda nie jest jednym producentem drzwi a Sniezka jedynym
      producentem farb w polsce. Obie firmy maja spora konkurencje wiec
      nie rozumie skad takie podejscie UOKIK??
      Moze ta instutucja wzielaby sie za firmy ktorych w danej branzy jest
      tylko kilka. Chyba ostatnio tak zrobili w stosunku do cementowni. I
      z tym sie akurat zgadzam tymbarzdiej ze tam chodzilo o zmowe ceneowa
      kilku cementowni i klient nie mial inego wyboru jak tylko placic za
      worek cementu tyle ile podyktowali.
      A tutaj nie bylo zadnej zmowy lecz tylko ustalenie zasady ile ma
      kosztowac produkt i ile kazdy w lancuszku dystrybucji otrzymuje od
      tego i chyba glownie chodzilo tez o to aby nie niszczyc sie
      wzajemnie wewnatrz sieci dystrybucji.
      Przeciez jak komus nie odpowiadala cena puszki farby to kupil inna
      tansza lub drozsza Czyz nie??



        • tomalamas Re: UOKiK nałożył 8 mln kary za zmowę cenową firm 02.02.10, 12:32
          Widać, że nie masz pojęcia o rynku budowlanym... Gdzie rządzą bonusy, plany i sprzedaż na groszu... Większość obrotu w hurtowniach generują wykonawcy a oni biorą tam gdzie taniej. Zatem cena wyrównuje się na cenie zakupu, którą z grubsza wszyscy mają podobną. A później wszyscy orzą, by wyrobić plany i zarobić bonusy... I nie tylko w Śnieżce ale i w ICI, Henklu i innych...
          Średnia marża w hurtowniach nie dochodzi nawet do 10%, chyba, że masz na myśli markety budowlane rąbiące detalistów...
          • Gość: koala do tomalamas IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.02.10, 13:46
            "Widać, że nie masz pojęcia o rynku budowlanym... Gdzie rządzą
            bonusy, plany i sprzedaż na groszu... Większość obrotu w hurtowniach
            generują wykonawcy a oni biorą tam gdzie taniej. Zatem cena
            wyrównuje się na cenie zakupu, którą z grubsza wszyscy mają podobną.
            A później wszyscy orzą, by wyrobić plany i zarobić bonusy.."
            Guzik mnie obchodzą mnie Wasze bonusy, plany i takie tam... i
            dlaczego mam mieć pojęcie o Waszym rynku? Ja chcę solidnie i
            konkurencyjnie cenowo!
            • Gość: oi Re: do tomalamas IP: *.toya.net.pl 02.02.10, 14:13
              Ale to sa nadal ceny jednego producenta, przeciez producent ma prawo zrobic
              zalozenie za ile jego produkt bedzie sprzedawany.

              musieli by sie dystrybutorzy sami zmowic ze nie pojdzie produkt X za mniej niz X

              to jest zmowa, ale to ze snieżka czy gerda ustala ze ich produkt ma kosztowac X
              to przeciez jest normalne !!!

              • franek_13 Re: do tomalamas 02.02.10, 14:31
                Właśnie nie jest! Gerda może swoje drzwi sprzedać za ile chce, ale
                wara jej od cen po jakich sprzedaje je hurtownik! Czy zarabia na
                nich 10 czy 1000 zł., ale Gerda właśnie w tym macza palce i to jest
                niezgodne z prawem.
                • Gość: oi Re: jasne IP: *.toya.net.pl 02.02.10, 14:45
                  a cena na piwie, papierosach, gazetach , a promocyjne paczki od producenta?
                  to producent ustala cene swojego produktu, dystrybutor moze go nie nie
                  rozprowadzac jesli mu sie to nie oplaca albo bedzie go rozprowadzac kazdy
                  dystrybutor jesli cena producenta jest znacznie nizsza od ceny podobnych na rynku,

                  Jak juz napisalem gdzies nizej gdyby na paczce podali cene to mieli by taka sama
                  polityke tylko nie przez umowe z dystrybutorami a przez ocene marzy dystrybutora
                  przez klienta
                  • franek_13 Re: jasne 02.02.10, 15:26
                    Na piwie jest cena sugerowana, można kupić i taniej i drożej od niej.
                    Na papierosach jest cena maksymalna jaką musisz zapłacić, ale można
                    kupić taniej nawet o 50gr./paczka
                    Na gazecie jest cena wydawcy i tu... nie wiem jakie jest dokładne
                    rozwiązanie, ale mniemam że różni kioskarze mają różne upusty w
                    zależności od ilości sprzedaży, więc wydawca nie decyduje o ich
                    zarobkach.
                    Na drzwiach Gerdy zarabiam dokładnie tyle, ile wymyślił sobie ich
                    producent. Oczywiście mogę podnieść ceny drzwi i zarobię (w teorii)
                    inną niż wymyślona kwota, ale to przecierz bez sensu. Ja chcę
                    zarabiać mniej! Ale sprzedać więcej (tak jak przykład papierosów) i
                    nie mogę, bo...
                    • Gość: gosc123 Re: jasne IP: *.ip.netia.com.pl 02.02.10, 15:41
                      > Na drzwiach Gerdy zarabiam dokładnie tyle, ile wymyślił sobie ich
                      > producent. Oczywiście mogę podnieść ceny drzwi i zarobię (w
                      teorii)
                      > inną niż wymyślona kwota, ale to przecierz bez sensu. Ja chcę
                      > zarabiać mniej! Ale sprzedać więcej (tak jak przykład papierosów)
                      i
                      > nie mogę, bo...

                      I tutaj zadbal o Twoje intersy producent tych drzwi. Wyobraz sobie
                      teraz sytuacje ze kazdy kupuje u Gerdy po roznych cenach i sprzedaje
                      za tyle ile chce.
                      W takiej sytuacji ja jako klient 500 drzwi wysylam zapytanie do
                      ciebie( chociaz przy takiej ilosci pewnie wyslalbym od razu do
                      producenta) ty podajesz mi cene 1500 zł za sztuke ide do nastepnego
                      i pokazuje mu twoja oferte ten daje mi cene 1450 ide do nastepnego
                      ten .... itd itd
                      czy taka sytuacja by cie nie wkurzala jako sprzedawce?

                      Skoro Gerda ustalila ze nie mozna sprzedac drzwi ponizej 2000 PLn
                      tzn ze wszedzie dostane taka sama oferte cenowa. Zatem albo kupie
                      ich drzwi albo pojde do konkurencji i kupie tasze i a moze i lepsze.
                      Przeciez umowa Gerdy nie ograniczyla mnie i moglem wybrac markietowy
                      szmelc za 699 rodem z Chin. Tak czy nie?
                      Ale skoro ja mam bzika na punkcie tej marki to moj problem. Zatem
                      musze placic.


                      • franek_13 Re: jasne 02.02.10, 15:52
                        Jako sprzedawca oczywiście, że się wkurzam. Ale ja jestem również
                        klientem i to świadomym. A w ogóle to niech Gerda (i nikt inny na
                        siłę) się mną nie martwi, dam sobie radę:-)
                • Gość: gosc123 Re: do tomalamas IP: *.ip.netia.com.pl 02.02.10, 14:50
                  Ale Franek co sie tak goraczkujesz.
                  Jak nie chcesz sprzedawac drzwi Gerdy na warunkach jakie ci
                  proponuja to sie na nich wypnij i sprzedawaj innych producentow.
                  Zreszta jezeli jestes w branzy to dobrze wiesz ze Gerda wcale nie
                  jest najlepsza marka a ostatnio mieli duzo wpadek z jakoscia.

                  Jezeli jestes dobrym sprzedawca i zalezec ci bedzie nie tylko na
                  swoim jak najwiekszym zysku ale rowniez na satysfakcji klienta to
                  polecisz mu inne rownie dobre jak nie lepsze drzwi. I to pewnie za
                  cene nizsza od Gerdy przy wiekszej marzy dla siebie.
                  Trzeba tylko byc dobrze rozeznanym na rynku w ktorym sie obraca.
                    • Gość: gosc123 Re: do tomalamas IP: *.ip.netia.com.pl 02.02.10, 15:32
                      To nastepnym razem jak zawita do Ciebie przedstawiciel handlowy tej
                      firmy z prosba o sprzeadz ich produktow to mu powiedz co o tym
                      wszystkim myslisz i ze nie zamierzasz sprzedawac ich produktow na
                      takich warunkach.
                      Mozna czy nie??
                      A jak juz zamknie klamke z drugiej strony Twojego sklepu wlaczasz
                      google szuaksz innych producentow drzwi i pewnie z mila checia
                      wlaczą cie do sieci swojej sprzedazy.


        • panbramkarz Re: UOKiK nałożył 8 mln kary za zmowę cenową firm 02.02.10, 15:59
          Gość portalu: Brak napisał(a):

          > Y... nie?
          >
          > Wiesz chłopczyku co to jest konkurencja?
          >
          > Producent sprzedaje farbe za 20 zł, do dystrybutorów, i to miedzy
          nimi powinna
          > się wywiązać konkurencja cenowa!
          >
          > Jeden wezmie tylko 5 zł prowizji, drugi 2, trzeci 3...
          > Według twojego bełkotu, producent FINLANDI powinien z góry ustalić
          cene na wszy
          > stkie sklepy w polsce, i my mamy być z tego zadowoleni ?:)

          Tia a co powiesz na ceny papierosow? ceny na jogurtach batonikach
          itp na ktorych jest "sugerowana cena detaliczna"
      • Gość: sklepikarz gościu123 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.02.10, 12:21
        Gdyby nie było zmowy, to za drzwi zapłaciłbyś o 500zł. taniej - już
        rozumiesz? Z drugiej strony, co oznacza cena sugerowana np. na
        piwie? Czy to nie przypadkiem inna odmiana zmowy cenowej? Dlaczego
        producent sugeruje jaki zysk ma osiągnąć detalista, Czyżby dawał
        taki super upust?
        • Gość: gosc123 Re: gościu123 IP: *.ip.netia.com.pl 02.02.10, 13:27
          Ale ile razy mam powtarzac ze nikt ani mojej osobie ani nikomu
          innemu nie kaze kupowac dzrwi akurat Gerdy !!!!!!!!!!!
          Czy tez Farby sniezki !!!!!!!!!
          Jak jest dla mnie za drogo czy za tanio to kupuje Dekorala Tikurille
          albo jakis marketowy badziew 10 l w cenie 29,99 zł
          Tak czy nie????????????
          Jest konkurencja na tym rynku czy jej nie ma??????

          Chyba zle zostalem zrozumiany.
          Tez jestem zainteresowany tym zeby placic jak najtaniej i nie
          przeplacac ale w tych dwoch przypadkach konkurencja przeciez nie
          zostala zagrozona. To ze te dwie fabryki ustalily sobie takie anie
          inne ceny to jest ich sprawa. Przeciez oni nie zgadali sie z
          wszystkimi producentami drzwi/farb w Polsce i kazali wszystkim
          dystrybutorom kasowac klientow po takich a nie innych cenach i
          biedny klient nie mial innego wyboru jak tylko placic.


            • Gość: tak, tak Re: gościu123 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.10, 14:34
              byłoby więcej w kieszeni, bo na tym POlega wolny rynek.
              Nie wiem czy wiesz, ale mówił o tym Leszek Balcerowicz - to jest
              taki zasłużony członek Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, po
              okrągłym stole wkręcony do rządów postkomunistyczno-
              solidarnościowych jako EKSPERT od gospodarki.
            • panbramkarz Re: gościu123 02.02.10, 16:38
              Albo byloby 500 zyla mniej bo detalista ustalilby wyzsza cene,
              system "sugerowania" cen jest wlasnie po to zeby posrednicy
              (hurtownie sklepy) nie naliczali sobie bog wie jakich marz. Moim
              zdaniem jakurat dzialania tych firm byly z korzyscia dla klienta.
              Dlaczego np. "cos" w supermarkecie kosztyje 52 grosze a w malym
              sklepie 1 zyla? bo sprzedawca uwaza ze klient tego 1 zyla i tak
              zaplaci nalicza marze tak na "oko" natomiast w duzych sklepach marza
              jest procentowa i jezeli "cos" kosztuje w hurcie 35 groszy to duzy
              nie zrobi z tego 1 zyla doliczy "hurtowo" np. 50% marzy.
          • ulanzalasem Re: gościu123 02.02.10, 13:53
            Gość portalu: gosc123 napisał(a):

            > Ale ile razy mam powtarzac ze nikt ani mojej osobie ani nikomu
            > innemu nie kaze kupowac dzrwi akurat Gerdy !!!!!!!!!!!
            > Czy tez Farby sniezki !!!!!!!!!
            > Jak jest dla mnie za drogo czy za tanio to kupuje Dekorala Tikurille
            > albo jakis marketowy badziew 10 l w cenie 29,99 zł
            > Tak czy nie????????????
            > Jest konkurencja na tym rynku czy jej nie ma??????
            >
            > Chyba zle zostalem zrozumiany.
            > Tez jestem zainteresowany tym zeby placic jak najtaniej i nie
            > przeplacac ale w tych dwoch przypadkach konkurencja przeciez nie
            > zostala zagrozona. To ze te dwie fabryki ustalily sobie takie anie
            > inne ceny to jest ich sprawa. Przeciez oni nie zgadali sie z
            > wszystkimi producentami drzwi/farb w Polsce i kazali wszystkim
            > dystrybutorom kasowac klientow po takich a nie innych cenach i
            > biedny klient nie mial innego wyboru jak tylko placic.
            >
            >
            >



            Kartelowiec się znalazł ;]

            Ciekawe czy np. Cola i Pepsi, McDonald i KFC, czy Lay's i Crunchips (pe..) nie podzieliły się rynkiem ;]
        • Gość: gosc123 Re: gościu123 IP: *.ip.netia.com.pl 02.02.10, 14:02
          Sklepikarzu
          wydaje mi sie ze w tutaj chodzilo o to aby nie sprzedawac za cene
          nizsza od ustalonych. Jak chciales to mogles sprzedawac drozej nikt
          ci tego nie zabranial tylko wowczas kto by kupil u ciebie gdybys
          sprzedal cos drozej anizeli podano w katalogu producenta :D

          Widac denerwuje cie cena sugerowana an butelce piwa cos wiadzczy o
          tym ze jestes barzdo pazerny i interesuje cie od razu duzy zysk.
          A ja wlasnie ejstem zadowolony z tego ze na piwie jest wydrukowana
          wlasnie taka cena. Przynajmniej wiem ze jak w markecie jest promocja
          i Tyskie sprzedaja ponizej ceny wydrukowanej na butelce to nie robia
          mnie na szaro. Z kolei jak kupuje Tyskie u drobnego sklepikarza po
          cenie wyzszej od tej jaka jest na butelce to przynajmniej wiem jak
          bardzo jest pazerny :)
          • Gość: sklepikarz Re: gościu123 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.02.10, 15:09
            Pazerny? Jak sprzedam Ci Tyskie 20gr. drożej niż na butelce to
            zarobię 50gr. Jak hipermarket sprzeda Ci Tyskie 10 gr. taniej niż na
            butelce to zarobi 50gr. Kto Twoim zdaniem jest pazerny? Już nie będę
            pisał o tym, że hipermarket za zakup 20 palet dostanie 10 "kratek"
            gratis, o czym ja mogę pomarzyć. Ale jak już ja i mi podobni padną,
            to hipermarket wymusi na producencie by już nie sugerował cen na
            etykiecie i swobodnie podniesie Ci cenę Piwa, którą będziesz musiał
            przełknąć. Twoja opinia jest dobitnym przykładem, że "układ"
            hipermarket-producent piwa działa i ma się dobrze.
      • Gość: es Re: UOKiK nałożył 8 mln kary za zmowę cenową firm IP: *.ip.jarsat.pl 02.02.10, 12:29
        Już Ci tłumaczę. Kiedyś handel był rozdrobniony, każdy zadowalał się zbliżona marżą (w zależnosci od branży do 5 do 50%). Teraz duże "sieciówki" rządzą. Żeby wejść do Leroya czy Castoramy producent musi im odpalic minimum 35% ceny na marże. Dodatkowo musi osiągnąć pewien pułap sprzedaży. Jeżeli market nie ma dobrej marży x dobry wolumen sprzedaży towar wywala lub zmniejsza dla niego półki itp, dając miejsce takiemu który przyniesie duży zysk.
        Produkt musi być na tyle drogi by dawał duży jednostkowy zysk marketowi na każdej puszce farby, a jednoczesnie na tyle tani by sie masowo sprzedawał (tak by ten jednostkowy duzy zysk był jeszcze odpowiednio zwielokrotniony).

        Dlatego Śnieżka, a wcześniej Polifarb dają megaupusty sieciom handlowym. Nie chcą jednak walki cenowej miedzy marketami (w Leroyu 20% taniej niż w Castoramie - zamiast 35-40% leroye zarobiliby "tylko" 20% bo wtedy siadłaby sprzedaz w Casto i wypadliby z tamtej sieci) dlatego ustalają "ceny minimalne".
        Z kolei Gerda chce utrzymać okreslony poziom cen ponieważ cena pozycjonuje produkt. Nie może być tak że Gerda bedzie konkurowac cenowo z jakimis Dierrami, poniewaz jednak Dierre daje dobrze zarobic dystrybutorom (30% ceny) Gerda tez daje duze upusty zastrzegajac jedynie by którys z nich sie nie pokusił o zawalczenie cenami na rynku (rezygnujac z duzego jednostokowego zysku w zamian za duża sprzedaz tanich Gerd)
        • Gość: Poznańczyk Re: UOKiK nałożył 8 mln kary za zmowę cenową firm IP: *.icpnet.pl 02.02.10, 13:02
          Najwyraźniej masz kiepskie pojęcie jak działają firmy sieciowe, takim
          dystrybutorom nie można narzucić ceny sprzedaży bo oni rządzą się
          swoimi prawami i stać ich na płynne zmiany cen w jedną i drugą stronę.
          Nie do końca wierzę w te zmowy, jak sprawdzisz ceny w różnych marketach
          (nawet tej samej sieci) i sklepach to ceny się różnią, czasem nawet
          sporo. 35% marży na budowlance to raczej w sferze marzeń prezesa
          UOKiKu.
    • zdrowy_rozsadek78 Nic z tego nie rozumiem! 02.02.10, 12:12
      Gdzie tutaj jest zmowa cenowa? Jeśli dwóch, trzech, czterech producentów drzwi
      ustali cenę to wtedy mamy kartel, czyli zmowę cenową.
      Ale jeśli cena jest ustalana między siecią dystrybucji a producentem to o
      żadnej zmowie nie może być mowy, bo występuje tylko jeden producent!
      Idąc tokiem myślenia UOKiK należałoby teraz nałożyć karę na każdą firmę,
      która ma dział sprzedaży, bo po pierwsze ma tylko jeden dział sprzedaży (a
      więc monopol) oraz ustala cenę po jakiej dział sprzedaży ma ów towar sprzedać.
      Mam wrażenie, że w związku z potężną dziurą budżetową UOKiK dostał pod
      stołem dyrektywę od rządu, aby zebrać tyle a tyle pieniędzy. Wybrali więc
      sobie co bogatsze firmy i złupili je w imieniu prawa.
      Naturalnie firmy te odbiją sobie stratę na kliencie, w efekcie cały proces
      to przelanie kasy z kieszeni konsumenta do budżetu. Czyli podatek.
        • Gość: rosomak Re: A jesli masz 55 dystrybutorow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.10, 13:12
          to jest dbalosc o miejsca pracy. Kazda wojna cenowa konczy sie katastrofa dla
          dystrubutorow a potem dla klientow bo zaczynaja sie oszczednosci na produkcie,
          serwisie, pracownikach itd. W rezultacie nikt takego produktu nie chce dalej
          sprzedawc bo na nim nie zarabia. Rozumiem, ze dazy sie do splaszczenia rynku do
          poziomu producent-klient indywidualny J.Kowalski. Tylko gdzie sie podzieja ci
          wszyscy co straca robote?
          • kretynofil Hihihihi, JKM mi sie przypomnial... 02.02.10, 14:03
            Kiedys dla zartu rzucil - jest bardzo prosty sposob na likwidacje
            bezrobocia. Wystarczy wprowadzic przepis ze kazda firma (rowniez
            jednoosobowa) musi zatrudnic ksiegowa na pelny etat :)

            Takie gadanie nie ma sensu. Znikanie konkretnych miejsc pracy jest
            normalne. Pomysl ilu kiedys bylo szewcow, ktorzy znikneli kiedy
            pojawilo sie obuwie tak tanie ze nie warto bylo go naprawiac.

            Caly lodzki przemysl byl kiedys oparty na szwaczkach - ale i to sie
            zmienilo. To jest normalny proces. Nie mozna latac patologii
            (niewydolnosc sprzedawcow) innymi patologiami (zmowa cenowa). Byli
            tacy co probowali - i kazali przed kazdym automobilem puscic pieszo
            czlowieka z choragiewka ;)
            • Gość: rosomak Re: Hihihihi, JKM mi sie przypomnial... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.10, 19:59
              No i wlasnie tych szewcow brakuje. Za to chodzimy w tanich chinskich bucikach z
              rakotworczym klejem w srodku. Pewno chcialbys zeby twoje dzieci byly zdrowe?
              Tanie znaczy, ze trzeba kupowac to samo 2 albo 3 razy aby taki produkt
              funkcjonowal normalnie.
              Mysle, ze nie o taki rozwoj powinno nam chodzic. Poza tym ten urzad traci czas.
              Producenci beda dalej regulowac ceny tylko, ze bardziej rozsadnie bez zbednych
              dowodow. Leroy M. do tej pory nie zaplacil kary za afere z farbami (chyba z
              jakiegos Polifarbu) takze te newsy to takie igrzyska dla motlochu.
        • Gość: gosc123 Re: A jesli masz 55 dystrybutorow... IP: *.ip.netia.com.pl 02.02.10, 13:51
          Kretynofil o ile w temacie mieszkan i wogole developerow sie z Toba
          zgadzam to tutaj jednak wydaje mi sie ze nie masz racji.

          Tutaj nie chodzi o zmowe pomiedzy producentami roznych
          konkurencyjnych produktow tylko o ingerencje wewnetrzna polityke
          cenowa firmy.
          Jak dla mnie jest sprawa oczywista ze produkt danej marki moze byc
          sprzeadwany w tej samej cenie w roznych miejscach. Wlasnie dzieki
          takiej polityce cenowej masz wlasnie mzoliwosc porownania ty jako
          klient czy ktos cie robi w bambuko czy nie.
          Przykladowo gdyby puszka farby z nadrukowana cena wychodzila
          bezposrednio od producenta wowczas w markecie nie spotkalbys sie z
          takimi sytuacjami ze najpierw podwyzszaja cene do 50 zł po czym
          obnizaja cene na 49,99 i robia super promocje a glupie ludziska sie
          lapia na to.

          • kretynofil Polityka cenowa firmy nie ma nic wspolnego... 02.02.10, 14:12
            ...z cena dla koncowego odbiorcy.

            Tzw. sugerowana cena detaliczna ma zapobiegac nadmiernym marzom u
            koncowych sprzedawcow - jednak jesli jeden podmiot narzuca innym
            "minimalna" marze - to jest cos "nie tak".

            > Wlasnie dzieki takiej polityce cenowej masz wlasnie mzoliwosc
            porownania ty jako klient czy ktos cie robi w bambuko czy nie.

            Wlasnie w tym rzecz ze wbrew przeciwnie. W takim ukladzie wiesz tylko
            tyle ze nie masz wyboru - a kazdy robi Cie w bambuko dokladnie tak
            samo.

            > ze najpierw podwyzszaja cene do 50 zł po czym obnizaja cene na
            49,99 i robia super promocje a glupie ludziska sie lapia na to.

            Powyzej pisalem o piechurze z choragiewka przed kazdym automobilem.
            Nie mozna kazdego absurdu tlumaczyc ludzka glupota - bo ludzie za
            bardzo sie rozleniwia. Oczywiscie, trzeba starac sie pomagac, bo nasz
            swiat staje sie zbyt skomplikowany, przekracza nasze mozliwosci
            poznawcze - ale to nie znaczy ze trzeba wszystkich za raczke
            prowadzic.

            Przykladem moze byc ograniczenie predkosci w miastach -
            prawdopodobienstwo przezycia potracenia przy 50km/h jest
            znacznie wieksze niz przy 60km/h (granica to 55km/h - powyzej
            niej jestes statystycznie martwy). Takie cos ma sens.

            Walka ze zmowa cenowa tez.

            Ale juz wprowadzanie zmowy cenowej jako lekarstwa na "promocje" w
            hipermarketach - to wylewanie dziecka z kapiela. Oczywiscie, to tylko
            moje zdanie.
            • maruda.r Re: Polityka cenowa firmy nie ma nic wspolnego... 02.02.10, 16:47
              kretynofil napisał:

              > Tzw. sugerowana cena detaliczna ma zapobiegac nadmiernym marzom u
              > koncowych sprzedawcow - jednak jesli jeden podmiot narzuca innym
              > "minimalna" marze - to jest cos "nie tak".

              **************************

              Sprawa na pierwszy rzut oka faktycznie może wyglądać dziwnie. Nietrudno
              wyobrazić sobie jednak sytuację, w której sprzedawca detaliczny może sprzedać
              farbę po niższej cenie, ale jest ograniczony umową. Umowa dystrybucyjna stoi w
              sprzeczności ze swobodą handlu i uniemożliwia konkurencję.

              Ergo, sprzedawcy końcowi nie są w stanie konkurować ceną Śnieżki, co przynosi
              zysk wyłącznie producentowi i największym dystrybutorom - w jakimkolwiek sklepie
              nie zechcesz kupić Śnieżki - płacisz tyle samo. Nabywca farby też traci, bo jest
              przeświadczony, że produkt jest dobry, bo drogi. Nie jest świadomy faktu, że
              wysoka cena nie ma związku z jakością, a ze zmową.



      • kretynofil Chodzi o zmowe pomiedzy... 02.02.10, 12:31
        ...producentem farb a siecia dystrybucji. Masz wiec rozne podmioty.

        A sprawa o tyle smierdzi, ze zaden z dystrybutorow nie mogl
        zrezygnowac z marzy i nie mogl konkurowac z innymi dystrybutorami.

        No i bardziej ogolnie - czasami, zanim zabierze sie glos, warto sie
        zastanowic nad sensem potencjalnej wypowiedzi. Mozna uniknac
        zrobienia z siebie glupca :)
          • kretynofil A to juz klamstwo... 02.02.10, 14:15
            > Bardziej ogólnie: kto pyta, mniej błądzi – i dzięki temu wydaje się
            mądrzejszy ...

            Jedyny sposob zeby mniej bladzic, to samemu myslec. Od pytania zna
            sie tylko odpowiedzi, nie schemat rozumowania :)
            • Gość: pacal to też kłamstwo IP: 95.108.12.* 02.02.10, 18:28
              Nie każdą wiedzę można uzyskać za pomocą własnego myślenia. Nieraz trzeba zapytać.

              Tak z ciekawości, wyjaśnij mi czym twoim zdaniem ta ukarana umowa różniłaby się
              od sprzedaży dystrybutorom drzwi/farb za cenę XX PLN (cena z min. wymaganą
              marżą), ze zwrotem YY% (min. marża) w przypadku dalszej odsprzedaży?

              Efekt ten sam, a nikt normalny nie nazwałby już tego zmową cenową, chyba że
              producent cierpi na schizofrenię i zmówił się ze swoim drugim "ja".

              Surowe karanie czegoś, co (nawet jeśli jest odrobinę niezgodne z prawem) i tak
              można przeprowadzić inaczej - najzupełniej legalnie - jest kompletnym idiotyzmem.
      • Gość: stolarz Re: Kolejna zmowa cenowa rozbita. UOKiK nałożył 8 IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 02.02.10, 12:47
        Mam wrażenie, że wygląda to tak:
        Jako prducent drzwi, mogę je sprzedać po 100 (zysk, materiały,
        robocizna, pracownicy etc.), ale zastrzegam sobie umownie u
        kupujących hurtowników, że mogą je odsprzedać do detalistów po
        minimum 150, dając jednocześnie do zrozumienia, iż certyfikat
        bezpieczeństwa który posiadają jest honorowany przez wszystkie firmy
        ubezpieczeniowe co pozwoli im sprzedać znaczną ich ilość. W/w
        certyfikat jest "podbity" przez masę "ekspertów" którzy zwyczajnie
        za postawienie pieczątki dostali sowitą zapłatę. Jako producent nie
        muszę się martwić, że w końcu zadzwoni do mnie Zenek Hurtowy i
        zaproponuje zakup zamiast jak zwylke 50szt. po 100 na termin 30 dni,
        ale 500szt. za to po 70 za gotówkę. To jest zwykłe "psucie rynku" i
        groźba, że p. Zenek odbierze detalistów moim innym "lojalnym"
        hurtownikom bo sprzeda dalej po 110 i... nie daj Bóg bedę musiał mu
        za jakiś czas sprzedawać po 60!!! Jeden hurtownik (p. Heniek) wpada
        na genialny pomysł "by sprzedać dużo z mniejszą marżą" i chce golić
        moje drzwi po 110 i... tu "ZONK", nie może bo umowa...! Traci
        możliwość bycia dystrybutorem i takie tam (pewnie umowne kary).
        Tylko utrzymanie cen i trzymanie w szachu hurtowników da mi święty
        spokój i gruby portfel! Dlaczego mam zarabiać 10 jak mogę spokojnie
        50 na 1szt.? Zostanie tylko namówić ubezpieczycieli...
    • Gość: cement LOL - ile z tych kar UOKiK rzeczywiście śgiąga? IP: 78.133.200.* 02.02.10, 12:40
      Ile z tych kar UOKiK rzeczywiście śgiąga? znikomą porcję. Nie
      podniecajcie się że to poprawi konkurencję na rynku. procesy
      odwoławcze trwają latami. Publika się cieszy że kara została
      nałożona, a producenci nadal rypią wysokie ceny. Ale nikt się nie
      zastanawia ile z tej kary zostanie rzeczywiście ściągnięte. A nawet
      jak ściągną to producent musi sobie tą karę odbić, podnosząc ceny.
    • Gość: eamzeet Kolejna zmowa cenowa rozbita. UOKiK nałożył 8 m... IP: 212.244.23.* 02.02.10, 12:51
      No faktycznie zmowa taka średnia.
      Ale rozumiem o co chodzi.
      Myślę, że ten urząd powinien zając się tymi dystrybutorami bardziej.
      Wina prawna faktycznie pochodzi od Śnieżki bo to ona dała umowę im o cenie
      minimalnej ale w praktyce to była wina dystrybutorów bo to oni w praktyce
      tworzyli zmowę cenową. Ale im nie da się tego udowodnić.
      Odchodząc już od samej kary miejmy nadzieje, że zakazane umowy zostaną
      natychmiast wycofane. I sieci zaczną konkurować ceną a jak nie to dowalić im
      mega karę.
    • Gość: PO bardzo słusznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.10, 14:25
      Zachodnie firmy chciałyby eksportować do POlski wyroby chińskie, a
      okazuje się, ze na naszym rynku są inne wyroby - tańsze.
      Trzeba wesprzeć budżety zachodnich, zagranicznych firm. Polska ma
      ogromny dług wdzięczności w stosunku do USA, Europy Zachodnie oraz
      oczywiście do Rosji - trzeba to jakoś spłać. Kupować gaz rosyjski za
      drogo, firmy polskie udupiać, PO dobrze robi. POlacy to jest tania,
      głupia siła robocza, poza tymi, którzy rzadzą POlską.
    • geckoon Jaka zmowa ??? 02.02.10, 14:27
      Producent ustala cene po ktorej powinno sie sprzedawac jego produkty.
      To jest zupelnie normalne, takie cos jest na paczkach fajek, piwie, gazetach ...

      ok nie podali tej ceny na opakowaniu, moze powinni wiedzialbym czy nie przeplacam.
      Zmowa zaistniala by gdyby dystrybutorzy bez wiedzy producenta ustalili by że
      produkt X bedzie sprzedawany za "X i nie mniej"
      albo prducent X z producentem Y ustalil ceny.

      Po prostu UOKiK robi reklame .. mysle ze nie darmowa, akurat drzwi nie
      potrzebuje ale farby na pewno kupie sniezki :)
    • and_nowak Zmowa w obrębie jednej firmy? 02.02.10, 15:00
      Czegoś tu nie rozumiem:
      Jest sobie firma Gerda. Robi drzwi i zamki. Jest wiele innych firm robiących
      towary konkurencyjne. Gerda z nimi konkuruje ceną i jakością. Neważne z jakim
      skutkiem, kto lepszy, kto droższy - konkurencja jest i już.
      Gerda ustala zasady współpracy ze swoimi dystrybutorami.

      GDZIE TU ZMOWA?

      Jak właściciel kartofli powie pomocnikowi na rynku "nie sprzedawaj poniżej
      2zł/kg" - to czy to jest zmowa?

      W/g mnie zmowa jest wtedy, gdy KILKU sprzedawców zamiast konkurować ustali jakiś
      pakt o nieagresji i minimalnych cenach. Zwykle muszą stanowić większość rynku,
      inaczej zmowa jest nieskuteczna.

      Gdzie tu większość rynku, gdzie brak konkurencji ???
      • Gość: Z Re: Zmowa w obrębie jednej firmy? IP: *.mikolow.multimetro.pl 02.02.10, 15:38
        Dystrybutorzy nie są częścią tej samej firmy.

        Jak właściciel kartofli sprzeda sprzedawcom z rynku kartofle, to nie może im
        powiedzieć "sprzedawajcie po 5 zł za kilo". Nie. Może im sprzedać po 5 zł za
        kilo, ale nie ma prawa im mówić, po ile mają sprzedawać.

        A sprzedawcy nie mają prawa dogadywać się ze sobą "a to sprzedajemy po 10 zł".
        • and_nowak SRP - Suggested Retail Price 02.02.10, 17:49
          Zachodnie firmy często posługują się powyższym pojęciem - sugerowanej ceny
          detalicznej. Zwykle od niej są naliczane upusty, ale nie w tym rzecz: CENA JEST
          JAWNIE SUGEROWANA PRZEZ PRODUCENTA!

          Czyżby nasze przepisy były "mało kompatybilne" z zachodnimi?
          A może chodzi o to, że cena sugerowana to nie zmowa, a minimalna cena sugerowana
          to już jest zmowa?
          A jak to jest z WYŁĄCZNYMI przedstawicielami na dany obszar? Też są zakazani? Bo
          w końcu producent sprzedaje, a następnie ogranicza konkurencję pomiędzy
          dystrybutorami?
          W dalszym ciągu kupy mi się to nie trzyma, głównie z powodu "monoteizmu". UOKIK
          wnika w strukturę sieci sprzedaży, a nie zmowę między konkurentami!

      • panbramkarz Re: Zmowa w obrębie jednej firmy? 02.02.10, 16:03
        and_nowak napisał:

        > Czegoś tu nie rozumiem:
        > Jest sobie firma Gerda. Robi drzwi i zamki. Jest wiele innych firm
        robiących
        > towary konkurencyjne. Gerda z nimi konkuruje ceną i jakością.
        Neważne z jakim
        > skutkiem, kto lepszy, kto droższy - konkurencja jest i już.
        > Gerda ustala zasady współpracy ze swoimi dystrybutorami.
        >
        > GDZIE TU ZMOWA?
        >
        > Jak właściciel kartofli powie pomocnikowi na rynku "nie sprzedawaj
        poniżej
        > 2zł/kg" - to czy to jest zmowa?
        >
        > W/g mnie zmowa jest wtedy, gdy KILKU sprzedawców zamiast
        konkurować ustali jaki
        > ś
        > pakt o nieagresji i minimalnych cenach. Zwykle muszą stanowić
        większość rynku,
        > inaczej zmowa jest nieskuteczna.
        >
        > Gdzie tu większość rynku, gdzie brak konkurencji ???

        Masz zupelna racje moim zdaniem te dwie firmy komus podpadly nie
        chcialy moze wspomoc jakiejs parti albo wykupic reklamy w TVP bo ja
        tez tu nie widze zmowy "moj towar ja dyktuje warunki" dystrybutorzy
        nmoga sie nie zgodzic i nie handlowac moim towarem a klient sobie
        kupi inne drzwi lub farbe.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka