Ciąża w firmie na koszt... podatnika

    • Gość: Mloda mama Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.warszawa.vectranet.pl 14.04.11, 16:13
      Pracowałam praktycznie do rozwiązania, o ciąży pracodawca był bardzo wcześnie poinformowany (w 2 m-cu), ustaliliśmy że nie pójdę na wychowawczy, tylko wracam po macierzyńskim do pracy. I co? 2 miesiące temu miałam wrócić do pracy, wdrożyłam nianię i jaką informację uzyskałam 3 tygodnie przed powrotem do pracy? Że nie mam do czego wracać!!!! Bo panienka, która mnie zastępuje, jest panną "bez zobowiązań" i chętnie siedzi po godzinach w pracy. Oczywiście oficjalnie to likwidacja stanowiska i względy ekonomiczne. Żenada. Jak dziewczyna nie miała być odrobinę "tańsza", jak nie ma skończonych studiów i ma niewielkie doświadczenie. Ale widocznie to wystarczyło, żeby mnie wysiudać ze stołka. Teraz żałuję, że nie poszłam na zwolnienie. I mam gdzieś dyskusje nt życia na koszt podatników.
      • tomekjot Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika 14.04.11, 16:15
        która mnie zastępuje, jest panną "bez zobowiązań" i chętnie siedzi po godzinach w pracy
        -
        Widocznie szef ma jakieś zobowiązania a ona je wypełnia w 100 proc.


        -
        inwestycjenaemeryture.blogspot.com/

      • Gość: bez owijania Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.cable.smsnet.pl 14.04.11, 18:57
        naślij PIP i wytocz sprawę w sądzie
    • Gość: Gość Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.11, 16:14
      mówi profesor Witold Orłowski, ekonomista. - Należy szukać elastycznych form zatrudnienia dla kobiet, pracodawcy powinni to rozumieć.

      Pracodawcy rozumieją tylko brzęk i szelest. Proszę zejść na ziemie i dostrzec wreszcie że w wykorzystywaniu przymusu ekonomicznego pracodawcy posuną się tak daleko jak tylko będą mogli. Proszę zejść na ziemie bo to państwo nie działa- wszędzie nepotyzm, korupcja, bieda i wyzysk. Zbudowano tu najgorszą możliwą wersję kapitalizmu- takiego z wilczą mordą. Ludzie wymierają albo wyjeżdżają a na ich miejsce przyjeżdżają Ukraińcy i Chińczycy. I nie dziwcie się że PiS ma w tej sytuacji takie poparcie ze swoimi narodowo-socjalistycznymi hasłami. Zróbcie coś z tym bo mówiąc szczerze to nam też się cierpliwość kończy.

      /-/ już spakowany ale jeszcze bez biletu
    • Gość: alfa Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: 84.77.49.* 14.04.11, 16:17
      "Można to zauważyć na przykładzie Szwecji, Danii i Francji, tam wysoka dzietność idzie w parze z dużą ilością pracujących kobiet, które nawet jak są w ciąży to chcą pracować"


      Tyle, ze potem w Danii maja roczny platyny urlop macierzynski, a w Szwecji sa to chyba 3 lata.
      • tomekjot Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika 14.04.11, 16:18
        Dlatego u nas nadrabiają sobie L-4
    • Gość: antonina Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: 78.147.59.* 14.04.11, 16:29
      Problem rozwiazalby sie sam gdyby zwonienie lekarskie po 7 dniach choroby bylo platne 45% pensji, a nie jak obecnie 100%.
      Wtedy tylko naprawde chorzy by szli na zwolnienia!

      Przeciez to jest niezly biznes!
      Nie rozumiem jednego.. sa kobiety, ktore faktycznie czuja sie OK, ale i takie, ktore czuja sie zle.

      Ale zeby 21-latce wystawiac L4 na zagrozona ciaze? Lekarz nawet nie potrafil wytlumaczyc dziewczynie, dlaczego wystawia jej zwolnienie!
    • hanurabi Ciąża w firmie na koszt... podatnika 14.04.11, 16:32
      Chciałbym delikatnie nadmienić , iż kobiety wracające do pracy po macieżyńskim mogą maksymalnie na dzień przed upływem urlopu macieżyńskiego złożyć wniosek o przejście na 7/8 etatu. Pracodawca nie może nie odrzucić wniosku. Trwać to może maksymalnie rok. Jesli wiesz, że po powrocie do pracy czeka Cię wymówienie, to lepiej chyba pracować przez rok za pensję 1/8 mniejszą niż zostać bez pracy. Zawsze to czas na spokojne szukanie nowej. Jedyną możliwością pracodawcy jest wypowiedzenie umowy z tytułu likwidacji stanowiska, albo zwolnienie dyscyplinarne. Wtedy przepis nie ma racji bytu. Z drugiej strony każdy sąd pracy podważy dyscyplinarkę w takich okolicznościach...
    • Gość: tolek Kombinowanie z L4 ma krótkie nogi IP: *.weltech.eu 14.04.11, 16:38
      • Gość: Mama z Francjiiii We Francji wcale kobiety nie chca pracowac IP: *.38.66-86.rev.gaoland.net 14.04.11, 16:50
        Do samego porodu.
        Pani Sroda niestetyu nie wie o cyzm mowi.
        We Francji Urlop macierzynski zacyzna sie 6 tygodni przed data porodu. a konczy 12 tygonid po urodzeniu dziecka.
        Mozna, za zezwoleniem lekrza pracowac do 3 tygodni przed porodem i przedluzyc urlop poporodowy o te 3 tygodnie. W praktyce rzako ktora kobieta tak robie, bo praca w 8-9 miesiacu jest czesto ponad sily ciezarnej.
        Natomiast zwolnienie w czasie ciazy jet platne 55 % pensji, chyba ze firma ma inne zasady, wtedy przez jakis czas mozna dostawac nawet 100%.
        I tu lezy pies pogrzebany, Francuzki nie ida na zwolniene w ciazy, bo traca na tym prawie polowe swojej pensji.

        Ja natomiast jestm teraz w drugiej ciazy, koniec 4 miesiaca. Do pracy dojezdzam ponad godzine w jedna strone a lekarz zwolniena nie chce mi dac, bo ciaza to nie choroba. Jestem bardzo zmeczona i nie mam sily na nic, ani an efektywna prace ani na zajmowanie sie starsza dcorka ani nawet na rozmowy z mezem.



    • Gość: inna Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: 57.66.162.* 14.04.11, 16:43
      Nie ma sie co dziwic kobietom, ze chca isc wczesniej na zwolnienie - skoro nie pracuja tak jak we Francji po 35 godzin w tygodniu ale przynajmniej po 45-50. Chodzenie do pracy nie jest zbyt przyjemne kiedy czuja sie oslabione i zbiera im sie na wymioty w pierwszym trymestrze lub tez gdy nosza dodatkowe 10kg w trzecim trymestrze. Poza tym - czasami to nie duza liczba godzin pracy ale stres w pracy powoduje wczesniejsze pojscie na zwolnienie. Drodzy Panowie, a Wy uwazacie, ze Wasze partnerki powinny w ciazy z Waszymi dziecmi chodzic do pracy do ostatniego dnia i ryzykowac zdrowiem swoim i dziecka? Uwazam, ze lepszym rozwiazaniem na nieatakowanie kobiet zwolnieniami z pracy byloby wprowadzenie obowiazkowego urlopu taciezynskiego na okres przynajmniej 3 miesiecy.
    • Gość: Pawian W dużej części winni są też lekarze.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 16:44
      którzy podczas badania "świeżo zaciążonej" kobiety od razu zalecają leżenie z nogami do góry (żeby dziecko nie wypadło, czy jak) przez cały okres ciąży i walą zwolnienie. Na marginesie wizyta 40 minut z czego 35 to wypisywanie papierów. Tak nastraszona kobieta wiadomo, że nie będzie ryzykowała zdrowia dziecka i rzuca zwolnienie z pracy po czym staje się jakimś inkubatorem i traktuje słowa lekarza jak wyrocznię. Do tego dochodzą badania kilka razy w tygodniu, na których kobieta w ciąży dowiaduję się, że jest z nią tragicznie a dziecko to wogóle... cud, że żyje. Tak zestresowana nie myśli już o niczym a już napewno nie jest przygotowana na przyszłą walkę z ZUSEM - Zeusem. A to, że w czasie kiedy ma leżeć robi zakupy dla przyszłego noworodka... nie dajmy się zwariować i dajmy tą możliwą przyjemność kobietą w ciąży. I tak mocno zestresowanym.
    • 1mzeta Dla zainteresowanych 14.04.11, 16:49
      Wystarczy wejść na forum "Ciąża i poród" i zobaczyć ile jest wątków z cyklu "szukam lekarza co wystawi mi L4" z samego faktu bycia w ciąży- początki ciąży bo: pracę mają stresującą, trzeba dojeżdżać, bo są zmęczone etc.
      No tak- pozostała część podatników nie ma pracy stresującej, nie musi do niej dojeżdżać no i co najważniejsze nikt nie jest zmęczony.
      A najśmieszniejsze jest to,że takie panny popracowały w życiu góra 5 lat i myślą,że takie pieniądze już na składki popłaciły,że im się "siedzenie w domu na L4 " należy jak psu buda.
      I jeszcze jakie oburzenie z ich strony jak się napisze,że takie wykorzystywanie L4 to złodziejstwo bo się okrada skarb państwa i podatników.

      Rozumiem być na zwolnieniu jak się ma problemy z ciążą, a nie żeby sobie w domu w stołek popierdzieć, po sklepach pobiegać i wszystkie psiapsiółki poodwiedzać....
    • Gość: Beata Nie wszystkie kobiety na L4 są zdolne do pracy :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.11, 16:55
      Wkurzają mnie takie artykuły! Wynika z nich, że jak kobieta idzie na L4 w ciąży to znaczy, że jest na chodzie i siedzi sobie w na urlopie w domku. Nie ma żadnego zastanowienia, czy jest grupa kobiet, która musi być na L4 z konieczności i jaka wielka jest ta grupa, tylko od razu stwierdzenie, że każda kobieta w ciąży, siedzi sobie w domu na L4 na wakacjach, na koszt podatnika. Żenada!!!
      Ja aktualnie jestem w piątym miesiącu, a od trzeciego jestem na L4 i do pracy raczej nie wrócę. Myślałam, że będzie jak w amerykańskich filmach.... zwymiotuję w przerwie na kawę kilka razy, a potem będę sobie chodzić uśmiechnięta do końca ciąży z rosnącym brzuszkiem.
      Pierwszy miesiąc był OK. W drugim mdłości na całego (żeby się otrzeźwić w pracy i zrobić coś konkretnego, zjadałam całe cytryny jak jabłka). Czułam, co w sąsiednim pokoju ludzie jedzą na śniadanie i mnie od tego smrodu skręcało. Pod koniec drugiego miesiąca mdliło mnie, gdy mąż w kuchni robił kanapkę z szynką i byłam w stanie określić po zapachu (dwa pokoje dalej), jakich użył składników. Wymioty trzymały od południa do 22ej. O 2ej w nocy pobudka i znowu akcja z bieganiem do WC do godz 5ej. Pod koniec drugiego miesiąca byłam tak wykończona, że wybrałam tydzień urlopu i zmieniłam lekarza, bo lekarka w przychodni strasznie się "przejęła" moim stanem. Oczywiście za wizyty płacę prywatnie. Lekarz od razu wypisał mi miesiąc L4. Potem się zrobiło ciekawie, bo na początku trzeciego miesiąca wysiadł mi kręgosłup. Jeśli ktoś uważa, że to naturalny stan, to życzę mu, żeby tylko przez tydzień przy zapaleniu korzonków nerwowych, pobiegał sobie kilkanaście razy dziennie do WC i nie mogąc się schylić, spróbował zwymiotować. Wszystkie leki na kręgosłup działają na zasadzie zwiotczenia mięśni i nie wolno ich stosować, bo to grozi poronieniem. Siedzę w domu od 3 miesięcy... mój mąż sprząta mieszkanie, robi zakupy i po powrocie z pracy gotuje obiady, gdy nie mogę w ogóle wstać z łóżka. Każde wyjście na 15 min spacer unieruchamia mnie na co najmniej tydzień. Byłabym przeszczęśliwa, gdybym mogła normalnie funkcjonować i iść do pracy. Siedzę zamknięta w domu od 3 miesięcy i chce mi się płakać z powodu bezsilności.

      A co z moją pracą? Szef uważał, że siedzę w domku na wakacjach i pichcę mężusiowi obiadki. Zmienił zdanie, gdy przy okazji badań lekarskich (firma jest rzut beretem od przychodni) odwiedziłam ich na chwilę, żeby coś zjeść, bo miałam zawroty głowy. Po 30 min musiałam dzwonić po męża, żeby mnie odwiózł do domu, bo nie mogłam chodzić.

      Czy boję się zwolnienia? Po studiach nie mających nic wspólnego z tym czym się teraz zajmuję, po pół roku pracy, miałam większą wiedzę niż 90% osób, które pracowały w dziale. Po roku dostałam zakres obowiązków, który wcześniej na pełen etat miały 3 osoby. Przez 4 lata w firmie uporządkowałam kilkanaście tysięcy dokumentów, wprowadziłam nowe rejestry elektroniczne, stworzyłam bazy danych map, przygotowywałam umowy na usługi i kalkulacje na miliony złotych, a także różne analizy ... Jestem w ciąży, jestem na L4, a moje stanowisko na mnie czeka, aż wrócę i tyle. Dobrych pracowników się nie zwalnia.
      • Gość: Kierownik Re: Nie wszystkie kobiety na L4 są zdolne do prac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 17:39
        Obawiam się, że z takim nastawieniem możesz już w przyszłości nie odnaleźć się w swojej starej pracy. Bo to, że Ty teraz się "kijowato" czujesz to jest pikuś do tego jak już będziesz mieć małe dziecko. Bo jak wytłumaczysz, szefowi, że Twoje dziecko jest po raz 10 raz chore w m-cu a Ty jesteś jedyną osobą, która może z nim zostać. Myślisz że z wiekiem dziecka wszystko się unormuje? Nic bardziej błędnego. Statystycznie m-c opłaconego przedszkola to 2 tygodnie dziecka w domu z powodu różnych chorób, przy dwójce dzieci wszystko razy dwa. To teraz sobie uświadom, że wszystkie premie diabli biorą a pod koniec roku uświadamiasz sobie, że ZUS to Twój drugi pracodawca - bo PIT roczny z ZUSu jest większy od tego z pracy. I nagle może okazać się, że zasadniczo nikt już nie pamięta kto ułożył te mapy a nagle znajduje się ktoś kto równie dobrze to robi.
    • Gość: Krzysiek Widzę że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 17:14
      Widzę że pani Środa woli bronić wizję "Zielonej Wyspy". Nagle złe kobiety w ciąży są wrogiem naszego pięknego bogatego państwa. Przedtem były też chyba bobry które wały przeciwpowodziowe podkopywały.
    • Gość: AVE Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 17:24
      Tym razem bezdzietna Magdalena Środa mądrzy się na temat ciąży i zatrudniania młodych matek. Każdy artykuł, w którym w roli eksperta występuje ten babiszon musi sięgać okolic dna.

      Dlaczego wyniki tych badań dotyczą tylko i wyłącznie ciężarnych kobiet?
      Jak wygląda w innych krajach branie zwolnień lekarskich na inne przypadłości?
      Czemu nie ma o tym słowa?
      Czemu Wyborcza szczuje społeczeństwo na ciężarne?!

      Dlaczego w Polsce tyle kobiet idzie na L4?
      1. W cywilizowanych krajach Europejskich urlop macierzyński zaczyna się obowiązkowo na kilka tygodni przed datą porodu. W PL kobieta musi pracować teoretycznie do daty porodu, ewentualnie może iść na wcześniejszy macierzyński, ale wtedy jej to utną z czasu spędzanego z dzieckiem. Takie to dziwne, że w 9 miesiącu ciąży ciężko jest pracować, więc kobiety chodzą do internistów po zwolnienie choćby na bolący kręgosłup. A lekarz takie zwolnienie wystawi, bo jaka byłaby awantura, gdyby nie dał L4 kobiecie w 9 miesiącu ciąży, która twierdzi że z powodu bólu kręgosłupa chodzić nie może.

      2. Stosunek do ciężarnych w PL. Nagminne łamanie praw pracowniczych kobiet ciężarnych w Polsce. Mobbing, przymuszanie ich do pracy w nadgodzinach, w warunkach zagrażających ciąży. Łatwiej iść na zwolnienie, niż przechodzić przez stresujące procedury w sądzie pracy.

      Dlaczego Wyborcza nie przytoczyła takiej ankiety, nie porównała np. ile muszą pracować ciężarne kobiety w Polsce, a ile w innych krajach UE. Gdzie jeszcze tak często jak w Polsce łamane są prawa ciężarnych kobiet.

      3. Nie jest żadną tajemnicą, że Polak potrafi i w dobie kryzysu wiele firm ratowało topniejące budżety każąc załatwić ciężarnym pracownicom L4. Zwolnienie pracownika jest kosztowne. Odprawa, ewentualne koszty rozprawy sądowej, jeśli zwolnionemu decyzja pracodawcy się nie spodoba. A ciężarna pracownica po 30 dniach zwolnienia ląduje na utrzymaniu państwa.


      Podsumowując mojego posta: nagonka na ciężarne, którą uprawia Wyborcza jest po prostu obrzydliwa. Zajęlibyście się czymś pożytecznym, poszukali przyczyn zjawiska, a powołujecie na eksperta idiotkę mówiącą banały i szczujecie społeczeństwo na ciężarne kobiety. Od tego nam dzieci nie przybędzie, a jak powszechnie wiadomo polskie wskaźniki demograficzne są w opłakanym stanie.
    • brown_aurelia Ciąża w firmie na koszt... podatnika 14.04.11, 17:29
      ten artykuł potwierdza, że trzeba niestety z czegoś zrezygnować. Albo kariera albo dziecko.
    • Gość: Olek Ale jazda... IP: *.cable.pruszcz.turmak.pl 14.04.11, 17:43
      Powiem szczerze, przykro się czyta te wszystkie negatywne komentarze.W obecnej sytuacji naszego kraju, przyszłych emerytów itp. kobiety w ciąży powinny być traktowane życzliwie, nawet te na zwolnieniu. I nawet tym symulowanym. Kobiety w ciąży będące na zwolnieniu nie są głównym generatorem problemów ZUSU i złej kondycji finansów publicznych. Pasożytów symulujących choroby i jeżdżących na wczasy do sanatorium jest zdecydowanie więcej i to oni generalnie generują cały ten problem. Pisze się w artykule, że kobiety w Skandynawii pracują do samego rozwiązania. Super. Ale może ktoś wspomni, że prawo do urlopu macierzyńskiego mają do 16 miesiąca życia dziecka, a w Polsce? Śmiechu warte. 100% wynagrodzenia w ciąży to ściema. Która z Pań była na takim chorobowym ta wie ile faktycznie się dostaje po odliczeniu składek . A w ciąży trochę wadatków jest. Wizyta, usg, leki, witaminy.
    • Gość: so_weezy Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.central.biz.rr.com 14.04.11, 17:47
      Pracuje na caly etat w USA i jestem w 39 tygodniu ciazy. W tych ostatnich tygodniach jest coraz bardziej niewygodnie, i chetnie wzielabym juz urlop, ale nie rozumiem dlaczego kobieta ktora przechodzi zdrowa ciaze powinna brac urlop wczesniej w ciazy.
    • Gość: Agent Wolski Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: 195.116.20.* 14.04.11, 17:49
      No cóż niech pani Środa sobie wyobrazi panią za kasą albo sprzątaczkę która sprząta jej biura i jest w ciąży. Gratuluje pomysłowości. Kobieta która urodzi dziecko daję dużo więcej państwu niż ta która nie urodzi więc powinna być chroniona. Po drugie chcę zauważyć, że kobieta pracująca również płaci składki wiec mówienie o tym, że płacą inni jest nadużyciem. A może pani Magdaleno jej mąż nigdy nie był na zwolnieniu lekarskim. Ale w naszym kraju lepiej mówić takie bzdury i płacić urzędnikom za nic nierobienie.
    • Gość: ciężarówka Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: 94.75.90.* 14.04.11, 17:49
      sama jestem w 6tym miesiącu ciąży i na szczęście dobrze znoszę. ale już słabo mi się robi jak słyszę pytania kiedy PLANUJĘ (!!!) iść na zwolnienie. I to głównie od dziewczyn, które jako argument używają, że można sobie odpocząć, posprzątać w domu, zrobić zakupy, remont etc...

      bynajmniej nie twierdzę, że wszystkie jak jeden mąż powinnyśmy pracować do dnia porodu, bo jak się kobieta źle czuje, albo jest zagrożona, to zdecydowanie powinna być na zwolnieniu.

      to jest stan patologiczny i naprawdę same sobie pracujemy na takie traktowanie przez "męskich szowinistów".

      zwolnienia się nie planuje. na zwolnienie się idzie jeśli jest taka potrzeba zdrowotna, a nie "organizacyjna".
    • Gość: Realista Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.play-internet.pl 14.04.11, 17:56
      Ciągle się mówi, że jest nas mało, że się starzejemy więc kobiety rodźcie dzieci. Jak rodzą to znów źle bo za dużo jest ich na zwolnieniu. Zdecydujmy się może i nie zasłaniajmy przykładami z Europy Zachodniej czy Skandynawii bo tam system opieki nad dziećmi pozwala kobiecie wrócić stosunkowo szybko do pracy a miejsc pracy także mają tam całkiem sporo. U nas tak nie ma i nie będzie (ani ten ani następne rządy tego nie załatwi obojętnie jak ministrowie będą zaklinać rzeczywistość). Nie ma co gadać o cofaniu się w rozwoju zawodowym itp. sprawach w sytuacji gdy drapieżna odmiana kapitalizmu powoduje częste zmiany osobowe w wielu firmach i trudność utrzymania stanowiska w tychże. Nie zaklinajmy realiów w jakich żyjemy tylko decydujmy: albo dzietność albo kobiety na traktory w imię zysku. Wybrać możemy tylko raz i oby był to dobry wybór bo skończymy jak ludzkość w książce Zajdla "Cylinder van Troffa".
    • mama_myszkina a to Polska właśnie.... 14.04.11, 17:58
      Do czego to jest podobne,żeby zatrudniać na umowy o dzieło, a wymagać pracy jak na etacie tyle,ze bez zaplecza socjalnego? To jest Dickensowskie piekło jak z XIX wieku.

    • Gość: żonaPosłaHofmana Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 17:59
      żona posła Hofmana dał tym kobietą przykład jak wyłudzać i wyłudzają
    • Gość: Kris30 Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.04.11, 18:04
      W czasie ciazy powinno byc mozliwosc pracowania na CZĘŚĆ ETATU przy pensji caloetatowej, tak, aby kobieta mogla pracowac po kilka (np. 4 albo 6) godzin dziennie - zwlaszcza pod koniec ciazy. A tak, kobiety biora L4 na calosc, mimo ze "troche" moglyby pracowac
      • Gość: byle Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 18:35
        menela zatrudniaja do robót interwencyjnych by później mógł brać zasiłek , a kobiety w ciąży by katowali.
    • Gość: Asia A jaka jest umieralność noworodków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 18:26
      Na którym jesteśmy miejscu w Europie?
    • Gość: Irysek Sprzeczne oczekiwania IP: *.toya.net.pl 14.04.11, 18:32
      Państwo chciałoby, żeby kobiety rodziły dzieci, pracodawcy - odwrotnie. Tylko kto potem będzie pracował w tych firmach?
    • askazbielan zlikwidować płatne zwolnienia 14.04.11, 18:51
      a wprowadzić prywatne ubezpieczenia zdrowotne
      zakładam się o 1 000 000 zł że wszyscy nagle w cudowny sposób ozdrowiejemy

      Prywatny ubezpieczyciel będzie kontrolował zarówno lekarzy, jak i ubezpieczonych

      ps. nie rozumiem, dlaczego nagonka jest na kobiety w ciąży, a nie na lekarzy? Przecież to lekarz kieruje daną osobę na zwolnienie lekarskie.
    • str-ato Ciąża w firmie na koszt... podatnika 14.04.11, 19:29
      Pracuje w duzej korporacji amerykanskiej. Sprawa wyglada tak...ciaza zwolnienie i juz. Po urodzniu powrot i praca czeka. Zadnych pie...i glupot. Moja zona takze poszla na ZWL po 3 mcu i super....rzygala do 9 mca. Facetom zycze urodzenia dziecka a pozniej madrowania sie na forum o tym, ze firma traci - raczej zyskuej dobrego i odpowiedzial;nego pracownika. Wszedzie na swiecie macierzynstwo traktuje sie jak dobro narodowe a u Nas...wstyd gadac. Zalosne gledzenie.
Pełna wersja