Ciąża w firmie na koszt... podatnika

    • Gość: akje Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.toya.net.pl 14.04.11, 19:34
      chciałam tylko zauważyć że mamy najniższy przyrost naturalny więc co za tym idzie tych zwolnień też nie jest dużo...a ciąża zdarza się w Polsce średnio jedna na całe życie jednej kobiety, więc chyba zdążyła to odpracować przez pozostałe 40 lat.
    • Gość: Gosc987 Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.pools.arcor-ip.net 14.04.11, 19:35
      Gazeto byś się wstydziła ten temat zaczynać, o co ci chodzi o brużdżenie wśród pracowników, albo poróżnienie społeczeństwa? Gazeto jesteś nowym Kaczyńskim?
    • Gość: romek A co z kobietami, które poroniły? Na przykład IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 19:35
      dlatego, że w czasie ciąży chodziły do pracy?
      Pani Środa, niech Pani wylezie choć na chwilę ze skorupy swojej ignorancji
      i rozejrzy się po świecie. Bo bredzi Pani.
    • Gość: n Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: 82.160.250.* 14.04.11, 19:55
      Kilka lat temu uważałam, że będę pracowała tak długo jak to tylko będzie możliwe. Dzisiaj - gdy planuję ciążę - wiem, że nie będę mogła liczyć na wyrozumiałość pracodawcy gdy np będę miała gorszy dzień i nie dam rady wstać z łóżka więc pewnie pójdę na łatwiznę i wezmę zwolnienie. Myślę, że potrzebujemy debaty na temat zaufania do pracowników i elastycznego czasu pracy w obie strony (u mnie jest tak, że normą są spotkania po godzinach ale jak ja potrzebuję czasami wyjść wcześniej to zawsze jest problem).
    • Gość: Karolina Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 20:01
      Jestem zbulwersowana tym artykułem. Krzywdzącym i niepotrzebnym - już widzę ilu rodzimych "przedsiębiorców" i "biznesmenów" dwa razy się zastanowi zanim zatrudni kobietę. O to pani chodziło? Brawo! Zajęła by się pani chyćby kilkoma dużymi państwowymi firmami, które zatrudniają "na czarno" a prawa pracownicze mają głęboko w d...ie. Ja w takiej pracuję i pierwszą ciążę przeżyłam bez etatu. Było bardzo ciężko, szczególnie że do pracy długo nie mogłam wrócić bo na miejsce w żłobku oczywiście czekałam 2 lata.... A z jednej pensji opiekunkę trudno opłacić. Błędne koło....
      Teraz mam etat i patrząc na moje składki nikt mi nie powie że komuś coś kradnę idąc na L4 jeżeli byłaby taka konieczność a niestety taki właśnie wydźwięk ma ten artukuł. Pani "profesor" - za długotrwałe L4 płaci ZUS, więc proszę do cholery nie bredzić! I to dzięki naszemu opiekuńczemu państwu polki rodzą dzieci coraz później co ma konkretne przełożenie na stan ich zdrowia w ciąży! Czy to tak trudno zauważyć????
      A czy wziął ktoś pod uwagę że część tych L4 to efekt kombinatorstwa naszych pracodawców? Podam mój przykład: etat na stanowisku kierowniczym - 1000 (tysiąc)zł brutto. Reszta? Ile wyrobisz tyle zarobisz. Dyspozycja w dni powszednie, weekendy, prawie każda wigilia, sylwester itp... Czasem od 4 rano, czasem do 23.... Jak był miała proszę mi powiedzieć z wielkim brzuchem zaiwaniać świątek piątek i nockę? Przy kolejnej ciąży dwa razy bym się zastanowiła czy nie iść na L4 zanim moja średnia nie osiągnie magicznej kwoty tysiąca zł brutto bo na wiecej nie dałabym rady... Ale pracodawcy są cacy? A nikt nie widzi że takie nagminne sztuczki to sposób na niepłacenie nadgodzin, wyżyłowanie pracownika do granic możliwości. Ile ma siłę. Więc ja na razie zap....lam ile mam siłę. Ale niech mi nikt do cholery nie wmawia, że to kobiety są za takie sytuacje odpowiedzialne, kiedy w końcu około czterdziestki w ostatniej chwili zachodząc w ciążę padają na pysk.
      Pani profesor wielkie dzięki za wsparcie! :-(
      Polka
    • Gość: "R" Ciąża nie jest chorobą! IP: *.182.64.50.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 20:13
      "W czasie rozmowy kwalifikacyjnej nie możemy zapytać się kandydatki o to, czy planuje w najbliższym czasie powiększyć rodzinę" - ha! teoretycznie, bo w ciągu ostatnich 6 mcy szukania przeze mnie pracy, pytano mnie o to w 70% rozmów kwalifikacyjnych, co ciekawe, w jednej z firm usłyszałam, że jestem zbyt dużym ryzykiem... kobiety są dyskryminowane ze względu na płeć i związanym z tym prawem natury - macierzyństwem. nie jestem matką. nie kwestionuję dolegliwości związanych z ciążą. nie mniej jednak fakt faktem w dużej mierze owe L4 ciążowe są nadużywane. kobieto, nikt nie każe Ci pracować pod przymusem w 8 mcu ciąży, jeśli rzeczywiście czujesz się jak źle. nie mówię o "ekstremalnych" zawodach, przytoczonych w którymś poście - np. pani sprzątającej czy kasjerce. nie sądzę jednak, by 3 mc był uciążliwy w wykonywaniu nawet tych obowiązków. i nie zgodzę się też, że tutaj trzeba dokonywać wyboru - praca albo rodzina. pracodawca przychylniej spojrzy na pracownicę wykazującą krztę odpowiedzialności, nie pozostawiając swojego stanowiska z dnia na dzień bez przekazania dotychczasowych obowiązków. jeśli to możliwe, zaproponować pracę zdalną. wszystko da się pogodzić i rozwiązać!
      • Gość: Gosc987 Re: Ciąża nie jest chorobą! IP: *.pools.arcor-ip.net 14.04.11, 22:52
        Ciąża nie jest chorobą!
        Autor: Gość: "R" IP: *.182.64.50.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.04.11, 20:13
        Dodaj do ulubionych Skasujcie
        Odpowiedz
        "W czasie rozmowy kwalifikacyjnej nie możemy zapytać się kandydatki o to, czy planuje w najbliższym czasie powiększyć rodzinę" - ha! teoretycznie, bo w ciągu ostatnich 6 mcy szukania przeze mnie pracy, pytano mnie o to w 70% rozmów kwalifikacyjnych, co ciekawe, w jednej z firm usłyszałam, że jestem zbyt dużym ryzykiem... kobiety są dyskryminowane ze względu na płeć i związanym z tym prawem natury - macierzyństwem. nie jestem matką.
        __________________________________
        takie pytanie nie jest dopuszczalne podczas rozmowy kwalifikacyjnej, a skoro padnie przyszła pracobiorczyni ma tu prawo skłamać i nic się jej nie wydarzy.
    • keredib Ciąża w firmie na koszt... podatnika 14.04.11, 20:51
      Pierwszą ciążę przepracowałam całą, jak Pan Bóg przykazał. Pomijam, że wiązało się to z lekami podtrzymującymi ciążę od 7. miesiąca, ale nie rozczulałam się zbytnio, bo bezpośredniego zagrożenia ciąży nie było.

      Drugą ciążę spędziłam prawie całą w domu. z Prostego powodu. Pamiętałam kłopoty (finansowe, organizacyjne i inne) związane z organizacją opieki nad pierwszym dzieckiem po macierzyńskim. Kłopoty z miejscem w żłobku (teraz w przedszkolu), brak wsparcia ze strony państwa itd.

      Siedzenie w domu pozwoliło mi zaoszczędzić pieniądze na chociaż odrobinę dłuższy macierzyński. Dodatkowo zaoszczędzić pół pensji, którą wydawałam na nianię dla starszego dziecka.

      Wiem, brutalne, niemoralne, okradanie państwa/podatników. Ale wielu rodziców w tym chorym systemie, w którym przychodzi nam bez supportu państwa rodzić dzieci po prostu nie ma wyboru...
    • Gość: Pokemontazo Ja rozumiem - ten biedny podatnik... IP: *.137.broadband2.iol.cz 14.04.11, 21:28
      Ale sprawa wyglada tak ze to nie sa nawet porownywalne pieniadze do tych ktore panstwo wydaje na inne p*doly...
      Tu chodzi o cos innego - mamy smieszny poziom dzietnosci i zaniedlugo zaczniemy doganiac rosje, a zabranie matkom tego luxusu ktory powoduje, ze moze przynajmniej czesc z nich sie na ta ciaze decyduje to zwyczajny k*ynizm.
      Juz teraz >ledwie< utrzymujemy armie emerytow, czego swietnym przykladem sa obciazenia "podatkowe"...
    • Gość: seaeh Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 22:29
      Wszędzie ciągle to trąbienie o potrzebie rodzenia nowych obywateli, bo państwo wyginie i nie będzie komu pracować. Ludzie, pobudka, żyjemy w globalnej wiosce, jest nas 7 miliardów ludzi na Ziemi. Ile ta planeta jest w stanie znieść? Jaką egzystencję w tym mrowisku będą miały nasze dzieci? Co będą jadły/piły? Woda się kończy, ropa się kończy, jedzenia też nie jest za wiele. Trzeba zakończyć rozmnażanie Homo Sapiens albo będzie wojna lub powszechny kanibalizm:)
    • Gość: Misia Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.11, 11:10
      Angielki czy Niemki zwyczajnie jeśli nie chcą - nie pracują. Mogą się utrzymać z pensji męża i dodatku socjalnego. A Polka z brzuchem ma za...p.. bo jakaś Pani, która już zapomniała jak to jest być w ciąży ma pomysł na uzdrowienie systemu? Jak pracodawca płaci jest ok, tylko jak państwo płaci jest be? To zróbcie coś, żeby pracodawcy opłacało się zatrudniać młode kobiety i żeby młode kobiety mogły sobie pozwolić na dzieci - np. ulgi podatkowe dla pracodawców zatrudniających mamy dzieci do lat 4.
      Jestem w 13 tygodniu ciąży i siedzę w pracy. Miesiąc temu przez tydzień byłam na zwolnieniu, bo mdlałam, rzygałam i miałam zawroty głowy...ale skoro nie umarłam to pewnie symulowałam....
Pełna wersja