kradzież "na czarno"

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.12.04, 22:23
Przez pół roku pracowała w mojej firmie dziewczyna bez umowy o pracę.Ciągle
miałem wątpliwości czy jest ona odpowiednia osobą.Moje wątpliwości rozwiała
jej nagła rezygnacja z pracy.Dosłownie z dnia na dzień.Po jej odejściu
okazało się ze kradła.Zaniżała faktury wpisując towar do magazynu i różnicę
zabierała sobie do domu.
Wiem ,że pracowała na czarno ,ale czy mogę podać ją do sądu? Jakie mogą być
konsekwencje dla mnie ,że nie zatrudniłem jej legalnie? Czy po prostu
odpuścić sobie ? Czy mam jakieś szanse odzyskać pieniądze za skradziony towar?
Poradzcie coś, proszę.
    • charlie_x Re: kradzież "na czarno" 18.12.04, 23:24
      ...trafił swój na swego.Nic nie wskorasz.
    • Gość: darmo nie Re: kradzież "na czarno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 11:22
      W zasadzie należało ci się.
      powiedz mi jeszcze jak się ta Twoja firma nazywa...

      darmo.nie.w.interia.pl
    • Gość: nv Re: kradzież "na czarno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 13:00
      Chytry dwa razy traci.
    • Gość: Piotrek Re: kradzież "na czarno" IP: 195.85.209.* 19.12.04, 17:39
      Koszty jakimi ryzykujesz mogą przekroczyć kwotę którą byś chciał
      odzyskać więc jeżeli jest ona nieduża lepiej daj sobie spokój
    • wichura Re: kradzież "na czarno" 20.12.04, 12:23
      Cóż... gra rynkowa niejedno ma imię.
      Szansę na odzyskanie pieniędzy masz jako-taką (tj. jak od każdego dłużnika),
      ale możesz się narazić na koszty znacznie przewyższające spodziewane zyski. I
      już nie płacz - przecież i tak Ci się to opłaciło bardziej, niż jej legalne
      zatrudnienie.
Pełna wersja