Czy ktoś wie coś o pubie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 18:33
Jak w temacie, miejscowość ok 5 tys ludków, w okolicy pubu brak, jest
pizzeria i mały lokalik czynny tylko do 22, mój będzie klimatyczny,
kominek, "stare meble", ciepłe kolory. Czy jest szansa na tym zarobić, jak to
widzicie?
    • adam.67 Re: Czy ktoś wie coś o pubie 17.01.05, 09:19
      Witaj,

      Twój pomysł podoba mi się o tyle, że sam rozmyślam (na razie: tylko rozmyślam)
      o podobnej inicjatywie w miasteczku o podobnej wielkości. Tyle, że ja myślę o
      nieco innej niszy rynku.
      Jeśli chcesz, to moglibyśmy porozmawiać o tym na osobności, zapraszam na maila.
      Chętnie poznam Twoje i przedstawię moje uwagi.

      Pozdrowienia,
      Adam




      Gość portalu: renik napisał(a):

      > Jak w temacie, miejscowość ok 5 tys ludków, w okolicy pubu brak, jest
      > pizzeria i mały lokalik czynny tylko do 22, mój będzie klimatyczny,
      > kominek, "stare meble", ciepłe kolory. Czy jest szansa na tym zarobić, jak to
      > widzicie?
      • nocula Re: Czy ktoś wie coś o pubie 17.01.05, 14:56
        Chętnie pogadam, może na gg. O jakiej grupie wiekowej myślisz, jakie rozrywki,
        czy kogoś zatrudnisz itd. Czy masz w tym doświadczenie?
    • Gość: ja Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neonet.slask.pl / *.neonet.slask.pl 17.01.05, 17:00
      Najpierw zrób identyfikację organizacyjnych stakeholders.
      Czy Ci się to opłaci.
    • Gość: Didi Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:42
      wlasnie zamknalem taki lokal w miejscowosci okolo 3.5 tys. ludzi.

      a powiem ci tak: zrob najpierw analize ludnosci, ile mlodych ludzi jest, ilu
      rolnikow, studentow, czy sa duze firmy na tym terenie, czy jest miejsce na
      ogrodek letni. juz tlumacze czemu tak pisze.

      moj lokal znajdowal sie w zlej miejscowosci z przewaga rolnikow, dlatego bylem
      zbyt bardzo uzalezniony dochodowo od tego czy mleczarnie, skup bydla, rzeznie,
      spolem wyplaca na czas kasiore....

      studenci zjezdzali tylko na swieta, wiec 3 wizyty w roku : tragedia

      5000 ludzi, polowa starsi ludzie emeryci, nastepnie rolnicy ktozy chca
      odpoczac, studenci ktozy wyjezadzaja do miasta, dzieci w szkola, bezrobotni.

      Zostaje ci jakies 200 osob ktore jak beda chcialy to przyjda na piwko, ale
      pamietaj jedno: im mniejsza miejscowosc tym wiecej problemow z lokalnymi, bo
      sie czuja za bardzo swojsko i kontakty miedzy wlascicielem a nimi staja sie z
      czasem zbyt bliskie, co bardzo przeszkadza w prowadzeniu interesu np. : zakupy
      na zeszyt, jak sie nachleje to odwazny bardziej bo u siebie, a ty sproboj reke
      podniesc na niego, to cala wies nie przyjdzie do ciebie.

      sprzedaz prawdziwa wodke, a oni powiedza ze to ruska, i interes lezy....


      pozdrawiam

      ps. jezeli znajdziesz lokal za 400 zl/mies. to proboj. ale nieprzesadzaj z
      inwestycjami. to sie dlugo potem zwraca. styczne, luty, marzec, wrzesien,
      pazdiernik, i polowa grudnia to trudne miesiace. zarobisz na zycie, ale Audi A4
      nowego po 3 latach nie kupisz.

      pozdrawiam

      didi

      • Gość: Do Didi Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 15:27
        No nareszcie coś konstruktywnego, miejscowość o której nmyślę znajduje się 30
        km od Krakowa, studentów w cholerę, nie mieszkają w Krakowie, ale dojeżdżają
        więc wieczorem w domu, rolników brak, lokal mam swój więc nie płacę dzierżawy,
        zainwestowałam już dużo, miejsce na ogródek jest, audi mi się nie marzy może
        jakiś inny niemiec. I co o tym sądzisz, bo ja mam 0 doświadczenia
        • Gość: mic Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 15:38
          A co zaoferujesz klientom do jedzenia na gorąco? Masz konkurencję w postaci
          pizzerii, więc dobrze by było, żeby i u Ciebie ludzie mogli coś na ciepło do
          piwka przetrącić- i powiem Ci jeszcze, że hamburgery i hot-dogi nie są
          najlepszym pomysłem...
          • Gość: Renik Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 15:50
            Więc co? Czt ja wiem czy hamburger nie jest dobrym pomysłem, przecież trzeba
            brać pod uwgę, że na pizzę trzeba mieć 30 zł, plus piwko robi się 5 dych na
            dwie osoby, nie wszystkich na to stać. Myślałam o orzeszkach w niewielkich
            pojemnikach jako gratis do piwka, smalcu w inne dni, no różnie klienta trza
            przyciągać:)
            • Gość: mic Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 20:48
              Gość portalu: Renik napisał(a):

              > Więc co? Czt ja wiem czy hamburger nie jest dobrym pomysłem, przecież trzeba
              > brać pod uwgę, że na pizzę trzeba mieć 30 zł, plus piwko robi się 5 dych na
              > dwie osoby, nie wszystkich na to stać

              Hamburgery się już znudziły ludziom, może McDonalds jeszcze jakoś funkcjonuje,
              ale w lokalach trzeba ludzi przyciągnąć czymś innym. Sama prowadzę pub, który w
              tym momencie rozszerzam, bo chcę wypiekać pizzę. Po prostu nie mam innego
              wyjścia. Lokal prowadzę w 10-tysięcznej miejscowości i w zasadzie nie mam
              konkurencji, ale za miesiąc otwiera się tu pizzeria i jestem pewna, że
              zabraliby mi większą część klientów.
              Nie musisz robić pizzy, możesz wprowadzić coś innego, nawet fast-food, ale coś
              w rodzaju PAJDY (nie wiem, czy się z czymś takim spotkałeś). Pajdę przyrządzasz
              w takim specjalnym opiekaczu (koszt ok. 200 zł). Bazą jest samo pieczywo i ser
              żółty. Do tego dodajesz (w zależności od wyboru klienta- szynkę, albo salami,
              albo gyros; następnie surówki (wedle wyboru klienta) może być to np. pekińska,
              pomidor, ogórek, papryka itp.+ sosy (do wyboru- jakiś ostry, czosnkowy,
              łagodny, koperkowy). Wszystko zależy od Ciebie.
              Z własnego doświadczenia wiem, że atrakcyjnym żarciem można przyciągnąć
              klienta. Nawet, jeśli klient nie przychodzi z zamiarem skonsumowania czegoś, to
              jednak kilka piwek swoje robi.

              Myślałam o orzeszkach w niewielkich
              > pojemnikach jako gratis do piwka, smalcu w inne dni

              Bardzo dobry pomysł, chociaż z czasem musisz pomyśleć o odpłatnościach za w/w
              dodatki, chyba, że faktycznie piwo u Ciebie będzie po 5 zeta za kufel 0,5l
              (swoją drogą, to czy w takiej pipidówie taka cena jest akceptowalna? Bo u mnie
              najdroższe piwo jest po 3,80- nie licząc takich fucktycznie lepsiejszych, jak
              guiness i tak ludzie narzekają na ceny. z kega mam tyskacza po 3,30)
              Ja podawałam orzeszki gratis przez kilka dni od otwarcie, później
              zrezygnowałam, bo to nie jest tani gips. Jeśli chodzi o smalec, to po prostu
              nie miałabym czasu, aby go systematycznie robić, ale taki dobry smalczyk też za
              taniutko nie wychodzi.

              Jeśli nie masz odpowiedniego zaplecza, to rzeczywiście, nie ma co się bawić z
              żarciem, należy pozostać jedynie przy gotowych posiłkach. Ale jeśli masz
              możliwości, to czemu z nich nie skorzystać. Ja gwarantuję, że ludziom ta
              pizzeria się pewnie już dećko przejadła i możesz zachęcić ich czymś innym.

              Kolejna sprawa, to muza. Nie wiem w jakich klimatach lokal chcesz trzymać, ale
              jeśli zapuścisz jakąś techniawę albo jołjoł hiphop, to możesz być pewien, że
              szybciutko Twoją jedyną klientelą stanie się okoliczne dresiarstwo, a tego
              chyba nie chcesz... U mnie leci blues, jazz, rock, funky- taka muza jest
              zarówno dobra do spokojnego posiedzenia, a i czasem do extra zabawy dla
              klientów. No, może nie jazz, ale przy dobrym funky i bluesie już nieraz klienci
              u mnie tańczyli, pomimo braku miejsca wyznaczonego do takich wygibasów.

              Raz na jakiś czas- koncercik jakiejś fajnej kapeli (mnóstwo jest teraz młodych
              zapalonych do grania chłopaków, którzy za niewielkie pieniążki zagrają, a
              przyciągną też nowych klientów).

              Muszę narazie kończyć, jak mi się jeszcze cosik przypomni, to napiszę:)

              Pozdrawiam
              mic_zdołowana otwierającą się konkurencją:((((
              • Gość: Renik Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 21:11
                O super, a mogłabś mi dokładniej powiedzieć jak robić te pajdy, zaplecze mam,
                wybudowałam też dużą kuchnię, można szaleć:), czy byłabyś uprzejma na adres
                gazetowy (jest pwyżej Nocula itd) udzielić mi odpowiedzi na pytanie czy byłaś w
                stanie zarobić na 1 osobę obsługi
                • Gość: mic Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 22:01
                  Tu podaję adresy, które na szybko znalazłam w necie:

                  www.pabianice.net.pl/kebab1.htm
                  www.pabianice.net.pl/pay.htm
                  Hm, zabawne, że przede wszystkim właśnie w Pabianicach wyświetliły my się
                  strony w google, bo właśnie w Pabianicach jadłam pajdę:))))

                  Stronki są w sumie tylko z rodzajami i cennikiem, ale mniej więcej powinieneś
                  się zorientować o co w tym wszystkim chodzi.
                  Jak przyrządzać pajdę? Mogę Ci powiedzieć tylko tyle, ile widziałam, kiedy
                  przygotowywano ją dla mnie:))) Otóż do pajdy jest specjalne pieczywo- myślę, że
                  powinieneś je otrzymać w jakiejś hurtowni gastronomicznej. Pieczywo to jest
                  jakby taką kanapką do zapiekania- złożoną na pół. Wymiary (po złożeniu)- mała
                  ok. 20cm/10cm, duża ok. 25cm/12cm, ale podaję te dane wyłącznie z pamięci (tak,
                  jak zapamiętałam tą w Pabianicach).
                  Z tego, co pamiętam- oni na to pieczywo kładą ser (i może szynkę, tuńczyka,
                  albo salami, itp) i wkładają do takiej maszynki do zapiekania (coś w stylu
                  gofrownicy). Kiedy to już się podpiecze- nakładają sosy (wedle wyboru klienta),
                  a następnie również- według uznania - składniki (tak, jak pisałam- kapusta,
                  ogórek, pomidor, kukurydza- wszystko zależy od Ciebie, co tam byś chciał
                  podać). Nie jestem pewna co do gyrosa, ale on już jest podgrzany na tym
                  ruszcie, więc jest ciepły i chyba go nie zapiekają.
                  Po przygotowaniu pakujesz wszystko w jednorazową torbę do pajdy i heja:)

                  Taki opiekacz widziałam w makro, chociaż pewnie dostaniesz go równiesz w dobrze
                  zaopatrzonych sklepach agd.

                  Co do obsługi- mogę Ci odpowiedzieć tutaj. Lokal prowadzę wspólnie z
                  narzeczonym już od roku. Kokosów nie ma, bo trzeba spłacać kredyt, a jak
                  przychodzą do tego jeszcze raty koncesji, to zaczynają się schody. Tyramy w
                  dwójkę i jak narazie nie stać nas na pracownika, chociaż do pizzerii chcę
                  zatrudnić chłopaka, bo nie dalibyśmy rady. Mam nadzieję, że jakoś pójdzie i
                  damy radę utrzymać siebie i jego. Jeśli nie pójdzie, to z pracownika
                  zrezygnujemy i nadal będziemy to ciągnąć we dwójkę- taka karma:(((
                  Widzisz, ja lokal prowadzę w małym i na dodatek bardzo biednym miasteczku.
                  Tutaj np. latem ludzie wolą sobie kupić piwko lub tanie winko w monopolowym i
                  wypić 'na parku' pod chmurką niż zapłacić złotówkę drożej i wypić w lokalu.

                  Prowadzenie lokalu to ciężki kawałek chleba i jeśli miałabym możliwość cofnąć
                  się w czasie, to raczej nie zdecydowałabym się na taki typ działalności. Teraz
                  mam kredyty do spłacenia, sporo zainwestowałam, więc narazie nie mam wyjścia,
                  ale w perspektywie pozostaje możliwość zmiany profilu, z tym, że pojęcia
                  jeszcze nie mam, na jaki....

                  Dodam jeszcze, że jeśli masz rodzinę, dzieci, to nie baw się w to, chyba, że
                  faktycznie masz finanse i pewność, że interes raczej wypali. Wtedy można
                  zatrudnić sobie ludzi i mieć jako takie życie. W przeciwnym razie niestety-
                  zero życia rodzinnego, nieprzespane noce, nerwy, zmęczenie, ku..ca i tym
                  podobne. Ja kiedyś uwielbiałam stać za barem. A teraz jest to dla mnie zło
                  konieczne. szczerze mówiąc- nie mam nawet kiedy wziąć ślubu z moim kochaniem, a
                  plany takie są już od dawna. Mało tego- przez ten cholerny bar, coraz częściej
                  się kłócimy. Ten rodzaj pracy jest bardzo stresujący i nie każdy jest w stanie
                  się w niej odnaleźć.

                  Jejku, nie ale się rozpisałam:)))

                  No cóż, chyba, będąc całkowicie szczerym i obiektywnym- należy przedstawić
                  wszelkie za i przeciw. Prowadzę bar ponad rok i wiem, że jest dużo przeciw. Ale
                  gdyby nie obecna koniunktura, to pewnie byłoby więcej za:))))

                  Dodam jeszcze, że ludziom się nigdy nie dogodzi. A to muzyka będzie nie taka, a
                  to żarcie nie bardzo, a to ceny, a to, że można palić, a to, że nie można-
                  widzisz- 'dzień świra' w całej okazałości.

                  Cóż, chyba trzeba znaleźć złoty środek, umieć w chwilach euforii odnaleźć
                  odrobinę dystansu, a w chwilach zniechęcenia- poszukać w sobie odrobinkę
                  optymizmu... Hm, chyba zresztą nie tylko w interesach:)))

                  Powodzenia życzę i serdecznie pozdrawiam:)

                  PS. Jakbyś miał jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpiszę- jak tylko znajdę
                  chwilkę wolnego:)))
                  • Gość: mic Dodam jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 22:10
                    że jeślibyś chciał zobaczyć, jak taką pajdę się przyrządza (bo ja naprawdę
                    dokładnie nie pamiętam), to przejedź się do Pabianic. W centrum tegoż "miasta"
                    mieści się niejaki SDH "Trzy korony", dom handlowy- znany jako esdeh. Przy nim
                    właśnie mieści się punkt sprzedaży pajdy- wszystko przygotowują 'na oku'
                    klienta, więc mógłbyś sobie podpatrzeć to i owo:)))
                    • Gość: Rafal Pytanie do Mic IP: *.busdsl2.jtibs.net 23.01.05, 14:19
                      Czy mozesz mi powiedziec ile jest potrzebne na taka inwestycje?
                      Nie pytam ile Ty zainwestowalas,bo to niezbyt grzeczne,ale chodzi mo ogolnie ile na taka
                      inwestycje jest potrzebne?
                      Z gory dziekuje
                      pozdrawiam
                      rafal
                      • Gość: mic Re: Pytanie do Mic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 19:49
                        Sorki, że dopiero teraz odpisuję, ale nie byłam wcześniej w necie.
                        Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie- wszystko zależy od tego, co chcesz
                        mieć w tym lokalu- jakie meble, wystrój, poza tym- czy musisz go gruntownie
                        remontować. Myślę, że poniżej 20tys. nie ma co marzyć o otwarciu, ale naprawdę-
                        tak na oko ciężko wycenić:(
                    • Gość: Uć pajda to "grilowana kanapka" IP: *.jjs.pl 24.01.05, 19:46
                      Tak się to nazywa w Warszawie - może ułatwi poszukiwania!

                      W mieście Łodzi mówi się migawka i krańcówka :)
                • Gość: panwojtek Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.netcologne.de 25.01.05, 00:51
                  sluchaj mala, piepsz te pajdy i co tam jeszcze, chlebek z smalcuszkkiem jak
                  wypije dwa browarki, i jedno, gora dwa dania. zupka tresciwa, drugie danie, i
                  nazmiane masz 7 dni, zapiekanka ladnei zrobiona ale tanio, wiem cos otym.
                  mieszkam w kraju o wiekszej tradycji knajpiarskiej.
        • Gość: Didi Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 16:24
          ruszaj pomalu, bez nieptrzebnego rozpedu, zafunduj braci studenckiej imprezke z
          piwem, kielbaska i gitarka. Mysle ze warto powalczyc o brac studencka, wtedy
          sciagnie reszta mlodziezy.


          na ra

          Didi
          • Gość: panwojtek. Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.netcologne.de 25.01.05, 00:54
            zapomnij studentow, to bida nieprzyniesie ci nic procz garba i odciskow. robole
            sa prawdziwym zaglebiem
    • Gość: Didi Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 16:22
      witam

      zalezy jaki metraz masz, z tego co widze to zainteresuj sie programem z
      UE "dzialanie 3.4" i ruszaj do biznesu.

      klientela bedzie, wiec zadbac trzeba o mily wystroj, piwko i ...

      na przekazke ja zaoferujesz na poczatek smalczyk robiony przez babcie
      koniecznie z jablkiem, masz sukces murowany. Nastepnie zainteresuj sie o dobre
      drewno do kominka, zeby studenciaki mogli smazyc kielbachy sami, bedzie duzo
      radochy..

      wynajmij na poczatek znajomego grajka zeby cos zanucil na gitarze, rozkreci
      towarzystwo i tak pare wieczorkow i masz klimacik.

      nastepnie postaw pianino zeby studenciaki mogli sobie pograc i pospiewac, i
      czekam na zaproszenie na piwko..

      pozdrawiam i zycze powodzenia

      Didi
      • niuucha Re: Czy ktoś wie coś o pubie 25.01.05, 11:53
        A znasz więcej szczegółów na temat tego działania 3.4? Chodzi mi bardziej o to,
        jak to jest w praktyce, bo przez strony WWW ZPORRu jakoś przebrnęłam.Też
        zamierzam otworzyć knajpkę w małej turystycznej miejscowości. Chcę zaciągnąć
        kredyt ewentualnie właśnie pod ten ZPORR. Ktoś ma jakieś doświadczenia? Który
        bank lepszy?
        Napiszcie też o swoich doświadczeniach z urzędasami przy otwieraniu swoich
        knajpek. Dzięki

        pzdr
    • Gość: day nieodparady zdecydowanie nie, nawet sie nie fatyguj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 23:42
      bo nie ma sensu, idz na piwo do GSu
    • Gość: pawe l Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 08:01
      Bardzo dobry pomysł, przygotuj sie na przepychanke w sanepidzie , urzedach,
      zezwoleniach na budowę( przebudowę) opiniami BHP i PPOŻ Jestem doskonale w
      temacie , służe więc radą jak to zrobic od strony formalnej od A do Z. Sam
      prowadze taka knajpcie i powiem Tobie jedno naprawdę warto.....
      Zapraszam na gg 4666227. Pozdrawiam i wytrwałości
      • alex.under Pawel 27.01.05, 20:22
        Witaj Pawle
        Czy moglbys mi powiedziec ile potrzeba na otworzenie malego pubiku z "klimatem".
        jakis kominek,przytulnie,delikatna muzyka...
        Nosze sie z zamiarem otworzenia czegos takiego nad morzem.
        Moge prosic o jakies rady?
        Pozdrawiam
    • edoras Re: Czy ktoś wie coś o pubie 25.01.05, 11:21
      Bardzo ciekawy wątek, też od dłuższego czasu noszę sie z podobnym pomysłem.
      Miasto ok 38 tys. Jest kilka barów ale właściwie niezbyt sympatycznych a mnie
      się marzy właśnie cos z szeroko pojętym "klimatem". Młodych ludzi sporo ale
      przesiaduja w barach tylko w weekendy bo w dni powszednie raczej pustawo,
      niestety musiałbym zaczynać od zera i to jeszcze z kredytem na karku wiec
      raczej nieprędko się zdecyduję. Ale pomarzyć fajna sprawa..:-)
    • Gość: renik Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 23:23
      Reaktywuję właśnie wstawiłam maszyny do grania co o tym myślicie?
    • Gość: lida Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: 62.233.185.* 15.02.05, 19:24
      myślałam o otwarciu pizzerni/ludnosć-6,755os-64% to wiek19-65lat a 21% do
      19lat.w czasie od czerwca do października okolica zaludnia sie wczasowiczami
      jest ich prawie więcej niz mieszkanców.do najblizszej pizzernii jest 30km,jest
      jeden punkt z hod-dogami i hamburgerami-te ich specjały ludzie jedzą z musu bo
      nie mają wyboru,wiec konkurencyjka była by wskazana.a i jest jedna
      mordownia "pub" .
      moja opcja jest nastawiona na pizze,bagietki,piwo,soki,sałatki&frytki.
      wystrój miły,przytulny-świece na stołach,czerwone lampy,2 loze w koncie
      oddzielone parawanem(myśle o wygodnych sofach bądz rogówkach z ławą)
      muzyka w zależności od wieku,myśle o opcji puszczania swoich CD.
      by przyciągnąć klienta myśle o gratisach-ketchup do pizzy gratis,a w godzinach
      od 11 do 17 pizza za pół ceny oraz do zamówienia powyżej 20zł mała margerita.
      mam jeszcze kilka pomysłów ale w dalszej cześci rozwoju je wdroże w urzytek.
      łatwo pisać i snuć plany.
      by to zrealizować musze kupić piec i wyposarzyć od podstaw-myśle o urzywanych
      rzeczach.na które będe potrzebowała 16 tyś.
      czynsz co miesiąc 900zł + inne zusy itp razem=2000zł miesięcznie.
      jak myślicie wypali czy nie?czy ja zarobie na siebie? czy odłoże?
      może zacząć od pabu? i po czasie poszeżyć o pizzernie?
      pomóżcie coś wymyśleć!

      ja mam pomieszanie w głowie tak bardzo chce tej pizzerni że nie myśle
      obiektywnie.siedze i nie mam pracy,umowa o dzieło i zlecenie mnie nie cieszy za
      600zł.
      • alex.under Lida... 16.02.05, 20:18
        Na poczatek proponuje zakup slownika ortograficznego...
        Przepraszam,musialem...
        A jezeli chcesz otworzyc "pizzernie" w okolicach Kalisza to zapomnij...
        Tam za niedlugo psy beda dupami szczekaly...
        Anyway,zycze powodzenia!
        • Gość: lida Re: Lida... IP: 62.233.185.* 18.02.05, 14:06
          podziwiam ludzi którym chce sie wychwytywac ortografie innych ale to napewno
          tylko z nudów
          pizzernia miała by być na jurze krakowsko częstochowskiej,tu jeszcze psy dupami
          nie szczekają.
          • Gość: mic Re: Lida... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 13:07
            Pizza za pół ceny? A gdzie Twój zarobek? Poza tym, jeśli chcesz do pizzy
            podawać ketchup, to...no nie mam słów....
            Piec do pizzy jednokomorowy 4x32cm nowy kosztuje 5.000 zł. Aby spełnić wymogi
            sanepidu musisz mieć kuchnie podzieloną na 3 części. Część brudną- zwrot
            naczyń, zmywarko-wypażarka, zlew, umywalka; obieralnia warzyw- zlew, umywalka,
            lodówka; cz. czysta- przygotowalnia- lodówka, zlew, umywalka. Do tego jeszcze
            blaty, szafki itd. Jeśli chcesz podawać pizzę z jajkiem, musisz mieć również
            oddzielne pomieszczenie z naświetlaczem UV. Tyle jeśli chodzi o zaplecze.
            Oczywiście drogi czyste nie mogą mieszać się z drogami brudnymi.
            Do tego dojdzie jeszcze wyposażenie lokalu. I naprawdę myślisz, że zmieścisz
            się w kwocie, którą podałaś?????
            Pomysł masz dobry, bo jeśli nie masz konkurencji, to nie ma się co zastanawiać,
            bo w końcu ktoś się i tak otworzy. Pomyśl jeszcze nad dowozem pizzy.
            Ale spójrz na to troszkę bardziej realistycznie;-)))
            • Gość: mic Re: Lida... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 13:09
              Gość portalu: mic napisał(a):

              zmywarko-wypażarka

              Jezusie, no wypaRZarka, oczywiście;-)))
            • Gość: lida Re: Lida... IP: 62.233.185.* 20.02.05, 14:35
              strasznie Ci dziękuje,o ten sanepid najbardziej mi chodziło.
              co do wyposazenia kuchni mam oferte kupienia rzeczy urzywanych,piec 2 komorowy
              (w jednej piecze sie 4 pizze 28cm) cena 2300zł+gratis formy,radełko i łopata do
              wyjmowania,kuchnia nie będzie tak przesadnie drogo kosztować mam dojścia.meble
              na wyposażenie sali też urzywane 1 krzesło 43zł(chromowane) stół 100zł.

              by zachęcić do nowego lokalu trzeba czymś przyciągnać klienta,po kosztach.
              może zadużo odrazu tych gratisów,popracuje jeszcze nad tym.

              pozdrawiam i dziękuje
              -a to nie topik ortograficzny więc ;)
              • Gość: mic Re: Lida... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 01:56
                To jeszcze coś Ci doradzę. Zorientuj się- jaką największą pizzę podają w
                konkurencyjnej pizzerii. Jeśli największa to 32 cm, to pomyśl nad takimi
                wielkimi- rodzinnymi 42 cm. Ja popełniłam błąd, bo myślałam, że takich 42cm
                będzie sprzedawało się mało i kupiłam piec jednokomorowy na 4x32cm, tymczasem
                nie mogę się wyrobić, bo najwięcej sprzedaje się tych wielgachnych, a taka
                wchodzi do pieca tylko jedna:(((

                PS. musisz zrobić projekt lokalu u kogoś, kto ma uprawnienia- dowiesz się w
                sanepidzie kto takie rzeczy robi. Poza tym u mnie się czepiają o podjazdy dla
                niepełnosprawnych, no i że drzwi wszędzie muszą być 80cm... Aha, i szatnie dla
                pracowników+ kibel.

                PS2. No i oczywiście pomyśl nad dowozem. U mnie 90% pizzy sprzedaje się na
                wynos...

                Cieszę się, że mogę w jakiś sposób pomóc, bo przyznam się szczerze, że mnie
                nikt nie chciał, nawet mam znajomych, którzy prowadzą pizzerię i oni także
                baaardzo niechętnie. A sama dobrze wiem, ile takie porady znaczą. Wszystkiegop
                musiałam dowiadywać się, szukać sama:(
                • Gość: lida Re: Lida... IP: 62.233.185.* 21.02.05, 12:12
                  dziekuje bardzo twoje rady są dla mnie bardzo cenne.

                  moi znajomi odradzają mi,straszą długami,przepisami i uciażliwymi
                  kontrolami,zniechęcają,są fałszywi i zazdrosni.na nich nie mam co liczyć,a też
                  mają swoje interesy.

                  konkurencja ma tylko wielkość 32cm,ja bym chciała mieć 3 wielkości-średnią-dużą-
                  party.dostawa jak najbardziej w okolicy jest przewidziana.
                  chciała bym otworzyć ten lokal w czerwcu-napływ wczasowiczów zwiększył by obrót,
                  może jakoś wyszła bym na prostą po 4 miesiącach.nie licze na zyski ale chyba
                  nie będzie tak zle.na początku brat i mąż by mi pomagali a potem to myśle
                  przyjąć 2 osoby.jedną do kuchni,drugą do pomocy i rozwozu,ja bym zbierała
                  zamówienia i obsługiwała zreszta wszystko bym robiła.

                  możesz mi jeszcze podpowiedzieć ile musze wydać na produkty do pizzy tygodniowo.
                  jak to usprawnic by nie było strat?
                  ja te gratisowe margerity i pizze za pół ceny,przeznaczyłam z produktów już
                  pokrojonych ale nie wykorzystanych.nie wiem czy dobrze to wyjaśniłam ale chce
                  by nic sie nie zmarnowało a klienci byli zadowoleni.
                  jeśli podsunie ci sie jeszcze jakaś myśl to bardzo prosze pisz,są mi bardzo
                  pomocne.

                  pozdrawiam:)i powodzenia:)


                  • Gość: mic Re: Lida... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 03:04
                    > możesz mi jeszcze podpowiedzieć ile musze wydać na produkty do pizzy
                    tygodniowo
                    > .
                    > jak to usprawnic by nie było strat?

                    Oj, ciężko mi powiedzieć, zakupy staram się robić na bieżąco, jak czegoś
                    braknie, to lecę do sklepu i dokupuję. W tej chwili mam zap..., nawet nie mam
                    kiedy sobie tego policzyć, choć zyski widać gołym okiem, no ale mam jeszcze
                    sporo wydatków- ulotki, reklamy itd.
                    Musisz się zorientować- gdzie jest najtaniej. Ja latam od sklepu do sklepu,
                    gdzie indziej po warzywa, gdzie indziej po wędliny, a jeszcze gdzie indziej po
                    mąkę. Sery mi dowożą. Zimą jest cholerycznie małe bicie na warzywach, są
                    pierońsko drogie. Ale latem- to dopiero będzie raj:) No i warzywka, zwłaszcza
                    pomidorki i ogórki smaczniejsze:)

                    Pozdrawiam:)
                • Gość: renik Re: Lida... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 17:27
                  O widzę, że weszłaś w pizzę. I jak idzie. Ja otworzyłam ten pub, zyski na razie
                  w dalekiej przyszłości, grunt że nie dokładam. Czy u Ciebie też nawał gości w
                  sobotę, a w pozostałe dni cisza i spokój, bo ja jestem na razie załamana,
                  sobota wariactwo, krzesła z domu przyniosłam, w piątek nieźle, ale pozostałe
                  dni 3 klientów na krzyż. Napisz proszę jak wygląda sezonowośc w tym interesie,
                  wszyscy mnie pocieszają, że luty najgorszy z wiosną powinno być lepiej. Czy to
                  prawda?
                  • Gość: xavier Re: Lida... IP: 212.160.196.* 26.02.05, 18:17
                    Generalnie początek roku bywa kiepski.
                    Spróbuj pomyśleć czym możesz przyciągnąc klientów w pozostałe dni.
                    Na wiosnę faktycznie ludzi przybywa tym bardziej, jeśli jest to możliwe,
                    proponuje otworzyć choćby niewielki ogródek.
                    • Gość: renik xawier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 20:55
                      ogródek będę miała mega, cichy ustronny wśród zieleni, ze stołem tenisowym,
                      piaskownicą dla maluchów, ale czym przyciągnąć ludzi w środku tygodnia to nie
                      wiem, mam bilard, lotki, szafę grającą, i bryndza . Doradź.
                      • Gość: xavier Re: xawier IP: 212.160.196.* 27.02.05, 17:38
                        No tu niestety niewiele mogę pomóc, to wszystko zależy od tego co mogłoby
                        przyciągnąć ludzi u Ciebie w miejscowości. Czasem dobrym pomysłem jest
                        zorganizowanie Karaoke, czasem innych atrakcji to wszystko zależy od Twoich
                        klientów. Opisz swoich obecnych klientów i potencjalnych, może coś podopowiem.
    • Gość: aps Re: Czy ktoś wie coś o pubie IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 21.02.05, 23:23
      Z mojego doświadczenia wiem że na młodziezy raczej sie nie zarobi.Zamawiają po
      1 piwie i siedzą parę godzin.Jeszcze jak im puszczasz ich muzykę to potrafią
      siedziec we 3 przy 1 piwie:).Ja teraz puszczam tylko starsze stonowane utwory i
      musze powiedziec że młodziez wywiało. Przychodzą starsi i w srednim wieku, są
      mniej krzykliwy i mają o niebo więcej pieniędzy na swoje wydatki.Atmosfera jest
      spokojna, nie ma handlarzy narkotyków i lumpów.jeśli chcesz założyć ogródek
      letni to proponuję nie za wielki, gdyż z moich oserwacji wynika że staje on się
      miejscem posiedzen bez konsumpcji:)(lub konsumpcji pokątnej).Jesli wystawisz
      świeczniki, ozdoby, zestawy do przypraw i popielniczki na stołach to kup sobie
      odrazu potężny zapas,zobaczysz jak szybko giną:)))Ja to wszysko trzymam na
      kontuarze albo pod nim i wydaję na życzenie.Powodzenia!!
Pełna wersja