Do Vokulskiego

IP: *.ramtel.com.pl 12.08.05, 03:05
Masz fajne pomysly ale, pomysl to nie wszystko. A nawet to za malo.
Jak widzisz sklep spozywczy to zaden pomysl a kreci sie ich miliony...
moze gdybys przestal szukac nowych pomyslow a skupil sie na realizacji
jednego chocby najbanalniejszego z nich, cos by z tego wyszlo.
Pomysl to poczatek, potem liczy sie dazenie do celu, skuteczna realizacja,
walka z konkurencja, optymalizacja kosztow, strategia srata tata....
Nie ma pomyslow tak genialnych by nie trzeba ich realizowac...
pozdrawiam
    • Gość: fx-mar(at)gazeta Re: Do Vokulskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 11:41
      Nic dodac nic ujac.
      Nie wiem tez na co Pan Vokulski liczy. Moze na to, ze ktos za niego zrealizuje
      pomysl i podzieli sie kasa? Chyba nie tedy droga...
      Proponuje zabrac sie za realizowanie ktoregos z panskich pomyslow. O wiele
      lepiej Pan na tym wyjdzie.

      Pozdrawiam i powodzenia zycze,
      Marcin
      • Gość: mis Re: Do Vokulskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 14:58
        Ludzie o co wam chodzi, czlowiek daje jakas koncepcje, sam od razu nie musi jej
        realiozowac. Po co wogole ten post. Zastanowcie sie!! Jak ktos napisze mam xxx
        tys. w co zainwestowac, to piszecie ze jest glupi bo nie wie...
        ...a jak ktos daje jakis nowatorski pomysl, to piszecie ze jest glupi bo nie ma
        na niego pieniedzy... jesli wy macie swoje biznesy i wam dobrze idzie to
        proponuje sie nimi zajac a nie uprzykrzacie komus zycie ...

        pozdrawiam
        • Gość: fx-mar(at)gazeta Re: Do Vokulskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 23:17
          Nikt nie powiedzial ze kolega Vokulski jest glupi, czy cos w tym stylu.
          Nie powiem tez, ze jego pomysly sa glupie.
          To dobrze, ze chce sie podzielic z grupa swoimi przemysleniami na temat biznesu.
          Reszta uwag jak w watkach wyzej. A Ty kolego nie wciskaj nam w usta slow,
          ktorych nie powiedzial zaden z nas. Czytaj _UWAZNIE_ i nie rob z nas wrogow,
          ktorzy to niszcza ducha przedsiebiorczosci.

          Pozdrawiam,
          Marcin
    • vokulski Re: Do Vokulskiego 16.08.05, 23:15
      Już odpowiadam jakie mam motywacje itd.

      Więc przejawy pomysłowości występowały u mnie dość wcześnie , mając 10 lat
      zorganizowałem samodzielnie w oparciu o własny pomysł pierwsze "przedsięwzięcie
      biznesowe" w czasach jeszcze komuny na podwórku pomiędzy blokami pomiędzy
      drzewkami rozwiesiłem sznurki do tego spinaczami podczepiłem koce z czego
      wyszły pseudonamioty ( namiot wtedy to był rarytas ) i zorganizowałem salon
      gier , zniosłem różne planszówki itp. była loteria fantowa każdy los wygrywa ,
      sprzedawałem oranżadę z proszku na szklanki itp. , ale niestety sąsiadkom się
      to niepodobało i o mały włos jeszcze bym miał milicję na karku za spekulanctwo
      następnie kiedy byłem już starszy miałem 15 lat skończyłem szkołę podstawową no
      i myślałem co tu robić przez wakacje bo trzeba zarobić , więc zbadałem rynek i
      stwierdziłem że kasety to jest to ponieważ nawet nie znałem hurtowni ani nic
      nie było czasu jeździłem 200 km do Warszawy kupowałem kasety w detalu i
      normalnie z torbą pełną kaset wracałem i handlowałem na bazarku zarobiłem
      niezłe pieniądze , ale wakacje się skończyły i pora do szkoły , dodam że koleś
      który zakończył już edukację miał wtedy 19 lat sprzedawał obok mnie książki
      wpierw ze stolika turystycznego potem miał łóżko polowe itd. po 10 latach miał
      sieć księgarń na terenie województwa ale nie wszyscy potrafili nie
      przebalowywać łatwej kasy on każdy grosz inwestował , Boże dlaczego nie
      urodziłem się 3-4 lata starszy ) , potem w wieku 17 lat znowu wakacje znów coś
      trzeba było wymyślić ale kasetami handlowała już co 2 osoba więc , musiałem
      wymyślić coś innego , no i wymyśliłem art szkolne i papiernicze w 10 , tym
      razem już musiałem zarejestrować jak każdy biznesmen firmę , ja byłem zbyt
      młody , więc zarejestrowałem na siostrę , i co i znów sporo zarobiłem ale
      koniec wakacji oznaczał koniec biznesu i powrót do szkoły , potem dosłownie w
      tydzień po otrzymaniu świadectwa wyjechałem za granicę byłem tam 2 lata ,
      niestety nie spodobała mi się rola w społeczeństwie polaka -robola , bez
      wykształcenia , wróciłem do kraju zacząłem się uczyć
      Ponieważ pracy dla handlowców było dużo zarabiało się dobrze , po za tym
      chciałem poszaleć więc pracowałem i balowałem ;-) i tak płynął sobie czas ,
      w pewnym momencie wszyscy zaczęli mnie namawiać na to żebym spróbował własnych
      sił bo po co harować dla kogoś , no i z pełnym zapałem ruszyłem do boju nie
      wziąłem jednak pod uwagę że czasy się zmieniły i że pracą kapitału nie
      zastąpię , a bez zaplecza finansowego , niestety można się szybko wykrwawić , a
      ludzie raczej podetną następną żyłę niż zatamują krwotok , moja porażka w
      biznesie była też o tyle bolesna że przeniosło się to na życie prywatne ,
      straciłem to co najcenniejsze to życie członka rodziny a winna był właśnie ta
      moja firma , nie bezpośrednio , ale jeśli bym jej nie miał to wszystko by się
      potoczyło inaczej . Długów co prawda sobie nie narobiłem , ale się potężnie
      sparzyłem , oraz zrozumiałem że dla ludzików bez kapitału jest miejsce na dole
      i tylko czasami łut szczęścia , lub błąd statystyczny powoduje że się udaje

      No i teraz sytuacja obecna bo ona jasno wyjaśni moją motywację więc obecnie od
      kilku lat pracuje w największej firmie w swojej branży (korporacja from USA)
      zarabiam ani mało ani dużo około 2 tys. dodatkowo mam fuchę na 600 zł
      miesięcznie , dodatkowo z całkiem legalnego źródła mam 2 tyrs miesięcznie ,
      moja żona pracuje
      Pracę mam niestresującą , niezależną od wyników , mało rozwojową ale bardzo
      stabilną , praca w ciepełku stricte 8 h co do minuty

      I teraz pytanie do Was oceniających , czy ktoś z Was zostawiłby to i próbował
      biznesu mając na dzień dobry koszta z perspektywą że za coś trzeba żyć , płacić
      ZUS podatki stresować się urzędem skarbowym , harując dużo bardziej niż
      obecnie że może uda mi się zarobić więcej niż teraz a może mniej

      Bo ja już podchodzę do tego ostrożniej , i może 4 lata temu nawet bym się nie
      zastanawiał tylko bym działał to w tej chwili już nie ,

      Po za tym dla mnie najcenniejszy jest czas spędzony z dziećmi , a w biznesie
      może być różnie może z czasem będzie więcej czasu niż na etacie , a może być
      też tak że trzeba będzie cały czas siedzieć i pilnować żeby nie "uwiądł"

      Dochodzi do tego moja wada to jest słomiany zapał ( a może to zbytnia
      ostrożność , sam nie wiem ) , Na początku się motywuje a potem zacyna się
      analiza i jakoś to utyka w martwym punkcie

      Nie liczę na to że ktokolwiek się ze mną podzieli bo niby dlaczego miałby to
      robić po za tym jeśli bym na to liczył to bym nie pisał do wiadomości takiej że
      każdy może sobie wejść przeczytać dopytać i jeśli się mu spodoba to zacząć
      działać

      Czy moje pomysły są ciekawe czy nie , tego nie wiem to Wy oceniacie nie ja ,
      ja traktuje je jak taką pseudo burzę mózgów trening umysłu , czyli nie
      krytykuje na wstępie , tylko zostawiam innym do krytyki , czasami daje to
      bardzo fajny efekt

      Mojej pomysły mogą się wydawać śmieszne dla osób z większym kapitałem a takich
      jest wielu popatrzcie ile jest osób w Warszawie których stać na dom za 600 -700
      tys , jest masa samochodów wartych powyżej 100 tys. , więc ludzi którzy mają
      kasę i chcieli by ją w miarę skutecznie i bezpiecznie pomnożyć jest masa , ale
      ja pomimo mojej empatii nie jestem stanie myśleć w kategoriach średniego
      biznesu , bo po prostu jestem tym kim jestem i ograniczony do tego co jest mi
      znane

      Po za tym jak ktoś już napisał pomysł to nie wszystko !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Liczy się wiele czynników ale to już jest odrębny rozdział

      Mam nadzieję że wyczerpująco udzieliłem odpowiedzi ;-)

      • klakiernet Re: Do Vokulskiego 16.08.05, 23:53
        jak oddawałem eksponaty do tworzonego w W-wie muzeum PRL przyszedł mi do głowy
        taki zamysł: następne przedsięwzięcie powinno nazywać się Muzeum Polskiej
        Przedsiębiorczości/Kreatywności*(ponadczasowej)
        --
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14944
        • vokulski Re: Do Vokulskiego 17.08.05, 00:05
          klakiernet napisał:

          > jak oddawałem eksponaty do tworzonego w W-wie muzeum PRL przyszedł mi do
          głowy
          > taki zamysł: następne przedsięwzięcie powinno nazywać się Muzeum Polskiej
          > Przedsiębiorczości/Kreatywności*(ponadczasowej)
          > --
          > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14944



          Czyli co do muzeum ze mną jako eksponat a myślałem że 30 lat
          to tak niewiele ;-) a tu już niektórzy chcą mnie do lamusa wysłać , kórcze
          pora przejść do podziemia bo a nuż widelec ktoś skorzysta z Twojego
          pomysłu :-)
          • klakiernet Re: Do Vokulskiego 17.08.05, 00:15
            nie taka była moja intencja by odstawiać Cię do lamusa. Myślę ,że jest wiele
            projektów,które nigdy nie ujrzały (lub ujrzały tylko nieco) światła dziennego a
            warto je pokazać światu... i jako ciekawostkę i jako inspirację.
            • vokulski Re: Do Vokulskiego 17.08.05, 00:21
              klakiernet napisał:

              > nie taka była moja intencja by odstawiać Cię do lamusa. Myślę ,że jest wiele
              > projektów,które nigdy nie ujrzały (lub ujrzały tylko nieco) światła dziennego
              a
              >
              > warto je pokazać światu... i jako ciekawostkę i jako inspirację.
              >

              Wiem żartowałem sobie , jestem dziś w wyjątkowo dobrym humorze , chyba ten
              urlopik był mi potrzebny na zregenerowanie sił

              Pozdrawiam ciepło
              • klakiernet Re: Do Vokulskiego 17.08.05, 00:24
                ja też dzisiaj wróciłem z urlopu... tyle,że z pustą głową

                ---
                nie mam gadu gadu więc muszę coś wykombinować
                • Gość: wakacyjna Re: Do Vokulskiego IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 11:19
                  A wiec przyklady z praktyki i zycia kolegi teoretyka Vokulskiego moga wylacznie
                  zrazic i odstraszyc potencjalnych biznesowiczow.
                  • vokulski Re: Do Vokulskiego 19.08.05, 13:28
                    Każdej osobie dany jest rozum i możliwość korzystania z niego na swój użytek ,
                    oraz interpretacji tego co się czyta , chyba że się mylę ??
                • Gość: anna Re: Do Vokulskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:29
                  ja głowę mam pełną, kontrahenci czekają a kasy za mało
    • vokulski Re: Do Vokulskiego 19.08.05, 13:36
      Gość portalu: Pawel napisał(a):

      > Masz fajne pomysly ale, pomysl to nie wszystko. A nawet to za malo.
      > Jak widzisz sklep spozywczy to zaden pomysl a kreci sie ich miliony...
      > moze gdybys przestal szukac nowych pomyslow a skupil sie na realizacji
      > jednego chocby najbanalniejszego z nich, cos by z tego wyszlo.
      > Pomysl to poczatek, potem liczy sie dazenie do celu, skuteczna realizacja,
      > walka z konkurencja, optymalizacja kosztow, strategia srata tata....
      > Nie ma pomyslow tak genialnych by nie trzeba ich realizowac...
      > pozdrawiam

      Wiesz zastanawiałem się nad tym głębiej i masz rację z tym że sklepów jest masa
      tylko teraz podyskutujmy , ilu ludzi stać na otwarcie sklepu ?? ile potrzeba na
      otwarcie sklepu 50 -100 tys , to co staram się wymyślać staram się aby było
      tanie w uruchomieniu , w oparciu o powszechną wiedzę

      Na zaczęcie niektórych pseudobiznesów wystarczy czasami 2 tys i właśnie takich
      pomysłów staram się z różnym skutkiem poszukiwać , bo jeśli ktoś ma 200 tys na
      koncie to ma w d...pie poszukiwanie pomysłów tylko po prostu załatwia sobie
      miejsce (za kasę) w galerii handlowej i otwiera sklep proste proste , prawie
      niemożliwe do popsucia
Pełna wersja