Gość: obywatel
IP: 84.203.163.*
18.08.05, 13:02
Ponizej zamieszczam kilka pomyslow na "biznes" w Cork (ale takze w innych
miastach w Irlandii). Jezeli masz troche wolnej gotowki, mozesz sprobowac. Ci
pierwsi beda raczej skazani na sukces
1. Polski sklep
W Cork istnieja juz 2 sklepy oferujace pewna game typowo polskich produktow.
Jednak tak naprawde, sa to tzw. "ruskie" sklepy, prowadzone przez osoby
rosyjskojezyczne. W sklepach tych mozna kupic lub wypozyczyc rosyjskojezyczne
filmy na dvd, kupic rosyjska prase i rosyjskie produkty zywnosciowe. Polskie
produkty sa tylko dodatkiem... Tymczasem w Cork mieszka juz co najmnije
kilku - kilkunasto-tysieczna rzesza Polakow - potencjalnych klientow...
2. Polska gazeta
Dublin ma juz swoja "Polska Gazeta". Cork jest drugim pod wzgledem wielkosci
miastem w Irlandii. Mieszka tu juz kilkunatotysieczna rzesza Polonii -
przyszlych czytelnikow. Na poczatek moglaby to byc nawet czarno-biala gazetka
formatu A4, powielana na ksero i kosztujaca np. 1 euro. W Cork jest kilka
miejsc gdzie gromadza sie Polacy, tam tez moglaby byc kolportowana. Mozna by
liczyc na pozyskanie reklam np. od: firm oferujacych tanie loty i przewozy do
Polski, firm kurierskich, pubow oferujacych polskie piwo, itp.
3. Polska witryna internetowa
Istnieje juz co prawda kilka witryn adresowanych do Polonii w Irlandii, ale
mi osobiscie brakuje witryny skupiajacej sie przede wszystkim na Cork.
Porzadnie prowadzonej, z informacjami co, gdzie i kiedy, ze zdjeciami, itp.
Witryna powinna byc 2-jezyczna, tak zeby firmy irlandzkie rowniez mogly sie w
niej reklamowac. Wplywy jak wyzej: od: firm oferujacych tanie loty i przewozy
do Polski, firm kurierskich, pubow oferujacych polskie piwo, itp.
4. Polska agencja pracy
Agencji pracy jest tu mnostwo, w niektorych juz mozna nawet po polsku sie
porozumiec (za sprawa pracujacych tam Rodakow ale - wg mnie brakuje typowo
polskiej agencji. Problemem wielu Rodakow jest niewystarczajaca znajomosc j.
angielskiego. Nie jest to przeszkoda w samej pracy (widzialem juz duety
polsko - irlandzkie, gdzie Polak nie znal slowa po angielsku a Irlandczyk po
polsku co nie przeszkadzalo w komunikacji pozawerbalnej i wspolnej pracy ale
stanowi przeszkode w poszukiwaniu i znalezieniu pracy (w koncu trzeba wydukac
ze sie pracy szuka - i zrozumiec odpowiedz...) Na brak klientow taka agencja
narzekac z pewnoscia nie bedzie... Dodatkowo moze sluzyc pomoca przy pisaniu
i tlumaczeniu cv itp.
5. Polski fryzjer
Jest tutaj sporo "zakladow fryzjerskich" - i ciagle sa do nich kolejki.
Dodam, ze ceny sa raczej wysokie... W jednym z ogloszen w tutejszej gazecie
widzialem nawet wzmianke po polsku: "Mamy polska fryzjerke" Nie zapominajmy:
w Cork mieszka kilkanascie tysiecy Polakow...
6. Polski dentysta
Ceny za uslugi stomatologiczne sa tutaj bardzo wysokie, nawet dla rodowitych
Irlandczykow (niektorzy z nich podobno nawet wyjezdzaja na
specjalne "wycieczki" do Czech i Wegier - nie wiem dlaczego nie do Polski,
aby wyleczyc kilka zebow jednoczesnie lub wstawic proteze). "Tani" - jak na
tutejsze warunki dentysta jest po prostu skazany na sukces...
7. Polski bar
W Cork powstal juz polski pub. Mysle ze jest tu miejsce jeszcze na kilka
takich pubow Ale ciagle nie ma - polskiego baru. Z barszczem, "ruskimi"
pierogami, itp. Czeka kilkanascie tysiecy potencjalnych konsumentow (chociaz
mysle ze sporo Irlandczykow tez by sprobowalo egzotycznych dla nich potraw -
stajac sie stalymi klientami).
Piotr Slotwinski
www.obywatel.blog.onet.pl <-