Dodaj do ulubionych

Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich?

IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 17.10.05, 16:53
Obserwuj wątek
    • Gość: jaldui Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 17.10.05, 16:54
      Witam,

      zgłosił się do mnie konsultant z firmy doradztwa finansowego Efect
      www.doradztwofinansowe.pl i zaproponował mi spotkanie w celu
      optymaizacji inwestycji oraz sprawdzenia korzystności umów i moich inwestycji.

      Czy miał może ktoś z was do czynienia z ta firmą i czy warto się z nimi
      zadawać, bo szczerze mówiąc to średnio chce udostępniać inforacje o moich
      dochodach, majątku itp a z drugiej strony szukam korzystnych kierunków
      lokowania kapitału.

      Fimry nie znam, na googlu mało o nich, jak ktoś coś wie to może się podzieli
      ?

      Pozdrawiam
          • Gość: nurek Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: 193.109.212.* 09.11.05, 11:32
            Do mnie zgłosił się wczoraj ich przedstawiciel. Zrobił prezentację itp,
            aczkolwiek bez żadncyh szczegółów dotyczących firmy. Mam obawy czy są oni
            wiarygodni.
            Oni działają na zasadzie poleceń, więc nie dziw się że znajoma skierowała ich
            do Ciebie. Mnie to trochę wkurzyło, że ktoś bez porozumienia ze mną daje namiar
            na mnie jakimś pośrednikom wrrrr.......
            • Gość: leniuszek Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.06, 21:39
              no coż, co do tego czy warto z nimi wspolpracowac, to ja nie chce oceniac, ale
              ja bylem w expanderze, bo chcialem inwestowac pieniadze - pokazali mi oferte.
              Stwierdzilem ze chcialbym to z czyms porownac, a wczesniej rozmawialem ze
              znajomym, u ktorego byl ktos z efectu, stwierdzilem ze sie spotkam i zobaczymy.
              I wiecie co sie okazalo? Zaproponowali mi dokladnie to samo!!!
              Podpisalem umowe z efect, bo mi powiedzieli, ze dostarcza mi dokumenty
              osobiscie do domu :) jestem leń, a skoro oni zalatwia za mnie wszystko, to ja
              wole tak.
                  • Gość: san Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:03
                    dla mnie ten efect to lipa straszna..
                    pracowalem tam i z tego co zauwazylem to jest poprostu wciskanie ludzia
                    skandii..
                    pelny nadziei kiedys poszedlem do biura szukac oferty na hipoteke dla klientki,
                    z bogatej oferty bankow i okazalo sie niestety ze oni wspolpracuja tylko z
                    millenium i chyba gettin..
                    a o funduszach juz nie wspomne...
                    na pytanie czemu zawsze wyubur pada na skandie odpowiadaja ze ona ma tak bogata
                    oferte ze tam wszystko jest..ale na pytanie jakie maja inne towarzystwa
                    odpowiedzia bylo milczenie...
                    no i podstawowa sprawa..nie wyszkoli sie dobrego doradcy w 3 dni..
                    • Gość: abcus Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.acn.waw.pl 07.09.07, 10:42
                      A jak idziesz pracować do innej pracy to co stoisz i się gapisz jak inni pracują
                      przez miesiąc?? Wcale tak nie jest, że mają tylko Skandię i Millenium czy Getin.
                      Widać w ogóle tam nie pracowałeś albo robisz im bez sensu koło pióra. Polacy
                      mają to do siebie, że lubią kombinować i patrzą jak tu złotóweczkę urwać dla
                      siebie. Nie o to chodzi. Ponieważ oszczędność jest tylko pozorna, zarówno jak
                      pozorne jest to że założymy sobie, iż od jutra odkładamy co miesiąc bez niczyjej
                      atencji w fundusze inwestycyjne, aż do emerytury - TO SIę NIGDY NIE UDA, a na
                      pewno nie będzie taniej!! Jestem doradcą finansowym w konkurencyjnej firmie i
                      mam na codzień do czynienia z cwaniakami różnego typy, jestem przekonany, że 99%
                      z nich nigdy nie odłoży z sensem na swoją przyszłość, a połowa utopi swoje
                      pieniądze.

                      pozdrawiam i życzę więcej forum tego typu gdzie wypowiadają się ludzie tego
                      typu, a będziemy z kulturą finansową świat doganiać przez następne 100 lat.
                      Dziwne jest to że w Niemczech jakoś nikt nic złego o Skandii, Aegonie czy
                      podobnym nic złego nie pisze.
                      • Gość: LUKI Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: 213.199.243.* 04.01.08, 18:32
                        Witam tez jestem doradca finansowym z konkurencji i szczerze mowiac
                        kazda firma doradztwa finansowego jest dobra i wiem ze efect tez
                        trzyma sie w czolowce a co do tej SKANDI to akurat wiem ze nie maja
                        tylko jej tylko jeszcze kilka innych, a co do tego ze najczesciej
                        SKANDIA to dlatego ze tak naprawde jest najlepsza i praktycznie w
                        kazdej firmie doradztwa finansowego ja znajdziesz
                            • Gość: Kaka Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.net.autocom.pl 10.01.08, 19:07
                              Zgadza się zawsze ktoś się bedzie czepiał jednej bądź drugiej firmy -
                              ale to jak ta firma "mieli" pracowników i ile jest negatywnych
                              postów choćby na tym forum to jednak jest swego rodzaju wyjątek - i
                              pytanie co dalej - jak przy tej ilości negatywnej krytyki od byłych
                              pracowników i klientów ( co wiadomo pójdzie do ich znajomych i
                              dalej) będzie się kształtowała pozycja firmy w przyszłość?? Łącznie
                              z beznadziejnym modelem zarzadzania opartym na zasadzie - nie pasuje
                              Ci to wypier....aj - chyba nie tak działają nowoczesne firmy??

                              A co do Skandii - to powyżej piszą że jest najlepsza - najlepsza na
                              jaki okres , dla kogo, na jaki cel?? Np. na emeryturę - ale może jak
                              klient nie potrzebuje zamrażać na taki długi czas bo jest świadomy
                              jak rynek produktów się zmienia - to czy nie lepiej tańszy produkt z
                              zamrożeniem na dużo kótszy czas ?? Zastanówcie się zanim napiszecie
                              że coś jest najlepsze - bo top że kierownik z krótkim stażem tak
                              powiedział i kazał bezmyślnie tak powtarzać to nie powód żeby tak
                              pisać na forum.
                              • Gość: ali Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: 195.205.31.* 14.01.08, 09:45
                                taki model zarzadzania tyo w Polsce i na swiecie norma. Jesli chodzi
                                o podejscie do pracownikow i do kszatałtowania wizerunku firmy to
                                jasne jest, ze ta firma jak i wiele innych jest firma mloda i ma
                                jeszcze troszke czasu na doszlifowanie swojego wizerunku. Kolejna
                                rzecza jest to ze im ktos sie dynamiczniej rozwija tym bardziej jest
                                atakowany. To przez bylych pracownikow to przez powiedzmy to sobie
                                szczerze konkurencje.
                                • Gość: romek Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.ict.pwr.wroc.pl 14.01.08, 19:33
                                  Taa..też tam pracowałem i serio nikt nie miał zielonego pojęcia o produktach
                                  finansowych. Co do Skandii zaś, to ludzie z samej góry mówili, że ona tak
                                  naprawdę jest do bani..że to produkt tymczasowy,bo coś trzeba sprzedawać. Mój
                                  kierownik nie miał zielonego pojęcia o kredytach. Chełpił się tylko faktem, że
                                  przeczytał jakąś książkę o wciskaniom ludziom kitu tak, żeby myśleli, że kupili
                                  coś niezwykle dobrego.
                                  System poleceń -w zasadzie nie działa. Głównie przez to ludzie wylatują, bo nie
                                  mają dość poleceń. Co do chamstwa 'doradców' -częste przypadki.
                                  Jeden kolega wyleciał po ponad roku za to, że chciał wolne -fajna firma, co?
                                  Kierownika też wywalili -nie dawał rady. A był w firmie od samego początku podobno.
                                  W ogóle takie tam bajki opowiadają, że z perspektywy czasu wstyd mi, że dałem
                                  się nabrać i tam pracowałem.
                                  Zwykli wyziskiwacze nastawieni na tylko i wyłącznie swój zysk -nie mylić z
                                  zyskiem klienta!!
                                  Aaa..należy jeszcze dodać nielegalne pobieranie od klienta pieniędzy, które on
                                  powinien sam wpłacić. Robią to po to, żeby sie klient przypadkiem nie rozmyślił,
                                  jak przejrzy na oczy.
                                  Szczerze odradzam współpracę z nimi zarówno jako klient, jak i jako pracownik!!
                                  Pozdrawiam:)
                                • Gość: kaku jaki model zarządzania - ?? IP: *.net.autocom.pl 14.01.08, 21:51
                                  Nakręcanie pracowników żeby pisali jednostki to sobie fajne fury
                                  kupuia(tak jak kierownicy na kredyt), wydadzą na imprezie 1000 zł ,
                                  ogólnie powydają jak najwięcej po to żeby porobić koszty - żeby jak
                                  najwiecej jednostek napisać = zawrzeć umów. Od razu napiszę że
                                  wiadomo że nie wszyscy muszą postępować tak jak nakręca kierwnictwo
                                  ale nie zdrowe i nie przyzwoite jest tak mamić pracowników. nie
                                  wydaje mi się aby taki model zarządzania upowszechniał się na
                                  świecie - narób sobie kosztów żebyś zapieprzał jak najwięcej.
                    • Gość: Betta Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.wro.vectranet.pl 19.12.07, 10:11
                      Byl u mnie taki jeden "doradca" praktykant-porazka. Skąd oni biorą
                      tych ludzi.Inwestuje i mam jakieś pojęcie o funduszach i ile można
                      na nich zarobić.U nich wszystko jest proste pieniażki-robią
                      pieniążki-proponują wyniki,a nie maja zielonego pojęcia z jakim
                      ryzykiem sie to wiąże.Może jest to spowodowane wizją-im więcej ludzi
                      sie nabierze-tym wiecej zarobimy- ale chyba nie tędy droga.Musza się
                      jeszcze wiele nauczyć. Serdecznie NIE polecam.
                    • Gość: Naytenic Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.chello.pl 19.11.08, 08:49
                      Sluchaj stary, masz wielkie szczęście, że wogóle zatrudnili analfabetę (wybur).

                      Efect to bardzo młoda, ambitna i rozwojowa firma, w której wszystko zależy od
                      doradców - to oni spotykają się z klientami Face to Face, umawiając się na
                      spotkania i przychodząc do Was. W odróżnieniu od Open Finance czy Expandera
                      gdzie się wchodzi jak po bułki do sklepu i nie ma podejścia indywidualnego do
                      konkretnych potrzeb klientów.

                      Wyszkolić doradce w 3 dni ? Stary... Szkolenia są podzielone na fazy, trwają
                      ponad półtora miesiąca kilka razy w tygodniu, są przygotowane przez zewnętrzne
                      firmy szkoleniowe, kończą się trwającymi prawie tydzień egzaminami pod Poznaniem
                      i przyznaniem Licencji która jest uznawana na europejskich rynkach pracy.

                      Drodzy Państwo, nie budujcie opinii o Firmie tylko na podstawie jednego
                      chamskiego, czy niedoinformowanego doradcy - To są naprawdę odosobnione
                      przypadki, które I tak w Efekcie długo nie popracują.

                      Serdecznie Pozdrawiam.
                      • Gość: cosmo Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.acn.waw.pl 25.11.08, 19:47
                        Widzisz sam jesteś niedoedukowany, bo piszesz głupoty o konkurencji nie mając
                        żadnych podstaw, żeby tak twierdzić. Znając życie powtarzasz to czego się
                        dowiedziałeś od swoich przełożonych, a oni nie mają pojęcia o czymś co nazywa
                        się kultura osobista i obycie. Mówiąc źle o innych firmach z branży wyrażasz się
                        źle o wszystkich doradcach, w tym o sobie kolego.

                        ps. pójdź i sprawdź zanim wydasz osąd i będziesz się chwalił informacjami
                        wyssanymi z palca. Zastanów się czasem zanim coś napiszesz.
          • Gość: cosmo Re: Moje spotkanie z EFECT IP: *.elartnet.pl 18.04.07, 14:04
            Moja przygoda z Efectem zaczęła się 2 lata temu, a dziś trafiłem na to forum
            przez przypadek, bo ktoś się złapał za głowę jak usłyszał z kim współpracuję i
            polecił mi zerwanie umów oraz przeczytanie tego tu forum. I powiem tyle takich
            bzdur jak się tu naczytałem to... ja nie wiem czy nie przebija to kiedyś
            wydawanej gazety: "Mity i fakty" hehehe.
            Przede wszystkim jak to było w moim przypadku, przyjąłem jegomościa z lekką
            ironią, bo interesuje się ekonomią, polityką wiem co się dzieje i tu miłe
            zaskoczenie już na samym początku, nie popatrzył na mnie spod byka, i nie wypluł
            głupiego "taaak??? czyżby???" jak inny doradca w stosunku do mojej koleżanki
            podczas jej wizyty w innym doradztwie, tylko podjął fajną rozmowę na temat
            bieżących wydarzeń. Nie próbował mi się w żaden sposób przypodobać, po prostu
            prowadziliśmy fajną rozmowę i potem przeszliśmy do prezentacji (zrobił to dosyć
            wprawnie co wywarło na mnie dobre wrażenie, fajnie jak ktoś się stara od samego
            początku, mimo że Cię nie zna). Prezentacja jakoś strasznie mnie nie poruszyła,
            ale przybliżyła mi firmę i upewniła mnie w przekonaniu, które we mnie narastało,
            że ten doradca nie taki straszny jak go malują. Potem przeszliśmy do analizy,
            była trochę mniej ekscytująca, ale wiadomo to nie ma być ciekawe tylko skuteczne
            i poprawnie zrobione. Podobały mi się wstawki, komentujące sytuację emerytalną,
            czy to jak Polacy inwestują w ROR :), no cóż gorzka prawda. Po analizie nastąpił
            moment podania danych kontaktowych do znajomych i ja zrobiłem tak. Chłopak
            naprawdę był spoko, odpowiadał na moje pytania, nie był nachalny i wiedziałem że
            spoko mogę go polecić do znajomych, bo nie zrobi mi obsuwy, ale postanowiłem się
            trochę poopierać, żeby zobaczyć co zrobi. Było trochę socjotechniki z jego
            strony, ale szybko zorientował się że ja na to nie idę, więc zmienił technikę.
            Wytłumaczył mi dokładnie dlaczego to jest dla niego bardzo ważne. Przede
            wszystkim poświęca swój czas, paliwo no i gardło, zupełnie za darmo
            uświadamiając mnie o co chodzi np w sytuacji dziury emerytalnej i przyznam mu
            rację, bo mimo iż znałem problem, to tak naprawdę nie słyszałem o jakimś
            ciekawym rozwiązaniu zanim on się u mnie nie pojawił. Co więcej, po tej
            analizie, może do niczego nie dojść, nie muszę się na nic przecież zgodzić no i
            kontakt się zakończy. Zakładając, że takich oporników jak ja się zdarzy więcej
            to chłopak z dnia na dzień traci pracę. Przecież oni nie mają siedziby, żadnej
            oprócz jakiegoś nędznego biura, ani przedstawicielstw. Na ulicy kogoś zaczepi?
            to zawołają policję albo się popukają w głowę. No to jak to ma działać? Open
            Finance, nie oszukujmy się za coś te pkt obsł. kl. musi utrzymać, na pewno nie z
            własnej kasy. To mnie przekonało, jeszcze bardziej :) Podałem mu w podziękowaniu
            za fajne spotkanie, więcej kontaktów niż tego wymagał. Ucieszył się, pogadał
            chwilę i wyszedł. Ja podesłałem esemsa do znajomych, jedna osoba odmówiła
            kontaktu, więc poinformowałem o tym doradcę (tak się umówilśmy, potem pytałem i
            rzeczywiście ta osoba nie otrzymała żadnego telefonu). Co więcej kilku znajomych
            odmówiło spotkania, dokładnie 4, doradca grzecznie im podziękował i życzył
            miłego dnia (obecnie 2 z tej 4 korzysta z jego usług :) ale to tak na marginesie.

            Po kilku dniach otrzymałem telefon, iż jest gotowy dla mnie produkt i fajnie by
            było się spotkać, aby omówić szczegóły, potem dowiedziałem się, że to jest
            faktyczne doradztwo. Zrodziły się we mnie wtedy wątpliwości, kurde niewiele
            wtedy zarabiałem, jakieś 2500PLN w W-wie to niewiele. No ale spoko, zaprosiłem
            do siebie doradcę w odpowiadającym mi terminie i zastrzegłem sobie, że mogę
            niczego nie podpisać, otrzymałem odpowiedź, że spokojnie to nie jest nic na co
            nie mógłbym sobie pozwolić, bo było by to nieetyczne. Rzeczywiście, kwota jaką
            mi polecił 250 zł, jak się potem dowiedziałem, było to minimum co powinienem
            odkładać. Byłem dosyć sceptycznie nastawiony, bo na analizie nie było mowy o
            żadnym produkcie, no ale mówię raz kozie śmierć. Czwartek godzina 20, dzwonek do
            drzwi 20:03, siadamy i zaczyna się. Nie odczuwałem żadnej presji, raczej lekką
            troskę i badanie mojego nastawienia, potem rzeczowe i wystarczające
            przedstawienie produktu. Szczerze to wiedziałem co to będzie, bo trochę
            pogrzebałem, żeby wiedzieć z czym do mnie przyjadą, podszedłem nawet do Open
            Finance, ale czego można się spodziewać za 250PLN/m-c. Dowiedziałem się
            wszystkiego dokładnie, wspólnie z doradcą odwiedziliśmy www, lecz moja niechęć
            nie zniknęła, teraz już wiem o co chodzi, (wtedy nie wiedziałem). Po prostu
            jakaś głupia, nie wiem obawa, zacofanie, podejrzenia, nieufność, że coś stracę,
            że mnie oszukają, może dlatego że pochodzę z małego miasta i moi rodzice skazili
            mnie trochę swoim PRLowskim podejściem do życia - wiecznej obawy. Niestety
            wychowali się w tamtym systemie. No i tu kolejne moje zaskoczenie, doradca
            zauważył moje niezdecydowanie, wręcz można powiedzieć niechęć i zaczął
            troszeczkę naciskać ale nie w jakiś chamski sposób. Wytłumaczył mi dokładnie
            dlaczego, na mnie naciska - bo po prostu nasze interesy się nałożyły, ponieważ
            on zarobi i ja zarobie, że nie ma się co przejmować, bo stawka jest ustawiona
            bardzo zachowawczo i ma mnie tylko wprowadzić w nawyk oszczędzania -
            inwestowania. Powiem, że trafił przynajmniej w moim przypadku w 10,
            przypomniałem sobie jak próbowałem odkładać podczas okresu studiowania po 50 PLN
            miesięcznie i wychodziła z tego jak zwykle - wielka KUPA. Wytłumaczył mi że
            powodów było kilka, przede wszystkim brak wymiernych korzyści, brak
            zobowiązania, no i brak celowości takiego oszczędzania, bo faktem jest że lepiej
            od oszczędzania lepsze jest zarobić 200 na ulotkach i to np zainwestować, wtedy
            się czuje, że coś się dzieje. Zastanowiłem się jeszcze 5 min i strzał,
            powiedziałem: "PODPISUJEMY". Muszę powiedzieć, że i tak nie byłem przekonany ale
            spodobało mi się to jak człowiek, ze mną się obszedł, chociażby taki szczegół,
            że wyciągnął papiery dopiero jak ja o to go poprosiłem. Potem wytłumaczył mi że
            zawsze tak robią, bo jeżeli by mnie do tego zmusił, to potem współpraca by się
            nie ułożyła na 80%, pomimo moich zysków. Zrobiłem przelew, otrzymałem
            potwierdzenie i zacząłem śledzić co się dzieje. Przez pierwsze 3 tygodnie miałem
            wątpliwości, zniknęły one zupełnie, gdy poszedł 2 przelew z mojej następnej
            wypłaty i już wiedziałem, że mam 400 PLN, które sobie pracują, w ogóle nie
            odczuwając tego faktu negatywnie w stosunku do moich bieżących wydatków .

            Dziś mogę powiedzieć, że spokojnie to była jedna z pierwszych ważniejszych i
            dobrych decyzji jakie podjąłem w swoim dorosłym życiu. Po jakimś czasie, jako że
            wszędzie dookoła trąbiono o hossie, dorzuciłem ekstra pieniądze na konto
            powiązane, aby na mnie pracowały i zrobiłem to również z moim doradcą. Niedawno
            kupowałem mieszkanie, na kredyt, też przed spotkaniem, zorientowałem się w
            ofercie i też nie było zaskoczenia dla mnie. Fajna sprawa, bo zmęczony po pracy
            dostałem wszystkie papiery do podpisania na moim stole, a wszystkich wpłat
            dokonał za mnie doradca. Trwało to w sumie z rozmową prywatną niespełna 1h, z
            czego byłem niezmiernie zadowolony. :)

            Teraz podsumowanie: być może ktoś z tu piszących trafił na głupka, nic lepszego
            jak przeprosić i poprosić o nr telefonu do przełożonego, zadzwonić i poprosić o
            kogoś innego, ludzie nauczmy się być asertywni a nie chowamy głowę w piasek

            Co do wykształcenia, mój doradca nie kończył studiów finansowych, bił na głowę
            merytoryką rozmowy swoich kolegów z UW czy SGH (mam na myśli moich znajomych).
            Zresztą dlaczego w tym zacofanym społeczeństwie nadal to jest oznaka mądrości,
            nic bardziej mylnego. Można zadać pytanie a Bill Gates??

              • Gość: cosmo Re: Moje spotkanie z EFECT IP: *.acn.waw.pl 31.07.07, 22:33
                hmmm, no nie wiem jakie mają inne produkty, z tego co oglądałem unit linked to
                nie ma w Polsce za wiele tego typu. W supermarkecie nie będę oszczędzał na
                emeryturę i dźwignię pod kredyt, bo mnie belka przy konwersjach zabije. Jak
                rozmawiałem z doradcą to mówił, że ich oferta jest szersza, ale Skandie polecają
                młodszym, bo fajniejsza ze względu na ofertę i opłaty.
              • Gość: abc Re: Ale ściema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 23:40
                Ciekawą masz teorję. ale jak jestes taki wyedukowany na rynku
                finansowym to podaj mi produkt, który jest najleprzy dla osoby około
                25 roku życia, która poważnie mysli o zabezpieczeniu przyszłości i
                jest leprzy od skandii a od razu go wezmę. ...............Tu ci
                pomogę zajmuje się finansami od 2 lat i powiem ci ze nie ma ch..a
                ale aktualnie na naszym rynku nic leprzego pod te parametry nie
                znajdziesz, bo niestety platform inwestycyjnych na naszym rynku na
                palcach jednej rękli mozesz sobie wyliczyć...........................
              • soul.brother Re: Ale ściema 05.11.07, 10:29
                Przykro przyznać racje ale tamten tekst o wspaniałym doradcy to zwykła ściema
                jest. Sam dokonałem kilku takich "inwestycji" zanim zrozumiałem ze nie tedy
                droga.....
                to sa metody na niby oszczędzanie dla osób które dysponują niewielkim nadmiarem
                gotówki ale nie mają wiedzy/umiejętności/odwagi co z tą gotówką robić.... może
                to być także objaw lenistwa naiwności a przede wszystkim brak wiedzy!.

                Tzw. "doradcy" sa szkoleni w podstawach socjotechniki (manipulacji ludźmi) nie
                posiadają wiedzy merytorycznej rzucają niezrozumiałe dla nikogo wyuczone hasełka
                aby stworzyć pozory znajomości tematu. Jednak proszę sprawdzić czy któryś z
                "doradców" inwestuje z powodzeniem?
                Gdyby posiadał praktyczną wiedzę to co powstrzymywałoby taką osobę przed
                samodzielnym inwestowaniem?




                • Gość: Ann Re: Ale ściema - "efectowny doradca" IP: *.lanet.net.pl 03.12.07, 15:13
                  Witam !
                  miałam wątpliwą przyjemność gościć u siebie 'super' doradcę
                  finansowego z Efectu 3 dni temu. W trakcie spotkania byłam w szoku,
                  co ten koleś plecie. Ale może od początku - miała to być ankieta - o
                  finansach, moich priorytetach itp itd a potem ktoś od nich zadzwoni
                  i potwierdzi, że ja to ja i że ich pracownik nie wziął tych
                  informacji z sufitu. W każdym razie - koleś, który do mnie przyszedł
                  w ogóle nie ma pojęcia o czym ze mną rozmawia - student Akademii
                  Rolniczej, kierunek weterynaria lub coś w tym stylu. Zadawał
                  pytania - a raczej czytał je z jakiejś "książeczki", nawet nie
                  próbując dostosować ich treści do rozmowy i mojej osoby, cyt. "czy
                  Pani/Pan...." - jakby się zastanawiał czy jestem kobietą czy nie. Po
                  drugie - sam zapytał się mnie, co to jest nieruchomość z rynku
                  pierwotnego (bo tego dotyczyło pytanie o posiadanych
                  nieruchomościach), po trzecie mówił, że Efect ma podpisane umowy o
                  współpracę ze WSZYSTKIMI Bankami TFI w kraju i moga wszystko( bez
                  ściemy ;o) - pracuję w Banku, mam znajomych w firmach doradczych -
                  renomowanych i wiem jak to wygląda i z iloma Bankami mogą
                  współpracować), a co mnie zwaliło z nóg -chłopak mi mówi, że
                  cyt: "mogą negocjować oprocentowanie w funduszach
                  inwestycyjnych" ;o) - bez komentarza.

                  Jak mozna tak nieprzygotowanych ludzi wysyłać na spotkanie z
                  Klientem??? Dla mnie to jest nie do pomyślenia!! Nie mówię o
                  kontaktach (podobno 14 sztuk) - dałam mu 3 kontakty i to do ludzi,
                  którzy już tych telefonów nie mają.

                  Powiem tak: jestem w szoku po tym spotkaniu i współczuję tym, którzy
                  dali się na to nabrać. Jak dla mnie to jest to nie doradca
                  finansowy, ale domokrążca, akwizytor, naciągacz. A jeśli ktos tutaj
                  pepla o dbaniu o przyszłość i że bez doradcy tego się nie da - to
                  wielka ściema. Wystarczy wygooglać kilka dobrych serwisów
                  ekonomicznych, trochę orientacji i każdy sam sobie dobierze coś dla
                  siebie, dla swoich potrzeb a nie tych wmówionych Ci przez doradcę -
                  trochę edukacji każdemu przyda się.
                  • Gość: jmyf Re: Ale ściema - "efectowny doradca" IP: *.chello.pl 05.02.08, 20:05
                    Bo trafiłaś na nowego pracownika, który dopiero zaczynał, ja wiem że to może
                    mało profesjonalnie wygląda ale wszystko zależy od tego jakiego gość ma
                    kierownika, bo to on by się Tobą opiekował. Po prostu trzeba było poprosić o
                    kolejne spotkanie i osobę bardziej kompetentną, jego przełożonego, który by Ci
                    coś konkretnego zaproponował. A tak do dupy się zachowałaś, bo nie dość że gość
                    pewno się zestresował to jeszcze go oszukałaś, a miał pewno szczere intencje.
                    Nie wiem jak idziecie do banku i widzicie przestraszoną kasjerkę to jeszcze jej
                    dowalacie, że źle wydaje?? Trochę więcej humanizmu ;) ludzie. :)
                • Gość: co.m Re: Ale ściema IP: *.chello.pl 05.02.08, 19:49
                  no właśnie sam się zastrzeliłeś, doradca finansowy to nie doradca inwestycyjny,
                  mylisz chłopaku pojęcia. Doradca finansowy to taki pan, który przychodzi i
                  dobiera Ci odpowiednie produkty finansowe, dba o twój kredyt, wybiera opcje
                  emerytalną, polisę edukacyjną dla dziecka, ewentualnie dźwignie finansową. Robi
                  to najczęściej w oparciu o proste produkty finansowe, czyli np fundusze
                  inwestycyjne, dla których da się przewidzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa
                  jakieś sensowne zwroty. Wszystko to wynika z matematyki i statystyki, czego uczą
                  w szkołach. Wystarczy tylko odróżnić doradcę od naciągacza, który obiecuje 20%
                  rocznie na funduszach i nie mówi nic o ryzyku spadków.

                  Doradca inwestycyjny, makler giełdowy to natomiast osoba biorąca na siebie
                  ciężar zarządzania naszymi pieniędzmi. Może zyskać sporo nic nie zarobić lub
                  nawet stracić większość kapitału, każdy z 3 scenariuszy jest prawdopodobny.
                  Dlatego też najpierw do doradcy finansowego a potem inwestycyjnego. Taka jest
                  kolejność na całym świecie. Natomiast jak się nie chce ryzykować nadmiernie to
                  zostaje tylko doradca finansowy.

                  pozdrawiam i polecam bardziej się zastanowić zanim się coś bzdurnego napisze
                • Gość: Andrzej Wierciński Re: Ale ściema IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.08, 10:23
                  Nie brak wiedzy, tylko brak czasu kieruje do doradcy - nikt go w dzisiejszym
                  swiecie nie ma.
                  Spotykałem się z doradcą onego czasu, teraz sam nim jestem - nikt nigdy nie
                  powiedział mi słowa którego nie zrozumiałem (chodzi mi o doradztwo) i sam takich
                  słow nie używam, nie wiem skąd Pan wytrzasnął taką wersje.

                  skąd pan wie ze nie inwestują, zagląda im pan do portwela ? na konto ?
                  Zastanawiające jest to, że ludzie potrafią się tam dorobić dużych pieniędzy.
                  Sądzi pan, że to tylko prowizje ? Przecież na jednej umowie średnio zarabia się
                  100 zł - bądźmy szczerzy, jeśli trafi się umowa za 500 zł to naprawde ma się
                  ochote kupić szampana i opijać, a umów ile można podpisać w miesiącu ??
                  To proszę mi wytlumaczyć skąd u osób które w finansach pracują od roku, czy
                  dwóch nowe audi, mazdy, o których wcześniej mogli jedynie marzyć....

                  P.S. Apropos wiedzy merytorycznej, faktycznie jej brak, szkoda tylko że przed
                  przystąpieniem do pracy, każdy musi zdać egzamin z jej posiadania, idąc do pracy
                  doradcy - było na ponad 200 osób, rozmowy kwalifikacyjne przeszlo 30, egzamin
                  zdało 6 - sądzę, że to nie byle kto zostaje doradcą....
                  Pozdrawiam
                  • Gość: realista Re: Ale ściema IP: *.enterpol.pl 04.08.08, 09:17
                    Co za bzdury piszesz? na jednej umowie 200zl na 10 lat regularnie czyli
                    najnizszej zarabia sie 600zl.
                    egzaminy to banal i zdaje je kazdy i nie sciamniac ze sa trudne. Kazdy kto tylko
                    chce to zdaje a jak nie zda za 1 razem to zdaje za 2 ale ro sie rzadko zdarza bo
                    kazdy na sali ma przewaznie takie same odpowiedzi;)
                    Ludzie tam pracujacy wiedza tyle o ekonomii co kazdy srednio rozgarniety
                    czlowiek moze przeczytac w internecie na kazdym portalu w dziale gospodarka.
                    wyksztalcenia ekonomicznego czy finansowego nie maja z reguly a nawet jak maja
                    cos wymeczone to zaocznie w Wyższej szkole lansu bo na panstwowa sa za glupi.
                    Samochody sa w kredycie lub leasingu bo to jest forma trzymania pracownika przez
                    te firme. NAciskaja kogos komu zaczyna wychodzic zeby wreszcie kupil "dobra
                    fure" a wiadomo ze w wieku 20 lat lub wiecej troche nigdzie nie zarobi na rate
                    tylko tutaj bo zarabia prowizyjnie.Wiec nie ma wyjscia i zapieprza na rate na
                    samochod zeby mu bank go nie zabral a jak miesiac gorzej wyjdzie to blady strach
                    pada i pozycza kase.
                    Wiem co mowie bo sam tam pracowalem i widzialem te żenujace praktyki. Pracowalem
                    tam rok ale ludziom w efect popieprzyl sie poczatek z koncem. Zaczynaja dobrze
                    skoncza bez wyksztalcenia bo rzucaja dla pracy studia i potem nikt ich nie
                    zatrudni a samo doswiadczenie w sprzedazy bezposredniej nie wystarczy do
                    zdobycia normalnej pracy.
            • wanilia67 Re: Moje spotkanie z EFECT 22.05.08, 00:44
              Błagam o kontakt do doradcy, o którym Pan pisze. Może będzie mi mógł pomóc. Podpisałam umowe z EFECT( SCANDIA)i, niestety, moj "doradca" ma mnie w nosie i nie zaglada do mojego portfela. Z tej przyczyny, od podpisania umowy, straciłam 20% wpłacanego kapitału( na poczatku roku 2008). Dodam, że teraz nie pracuje, wiec zastanawiam sie czy zerwc te polise( strata ok 5 tys) czy płacic, ale dbać( jak?) o skład portfela. Przepraszam za chaos w mojej pisaninie, ale pora jest taka, że juz prawie nie żyję.
              Z góry dziekuje, także za sensowną wypowiedź, która przyczytałam z prawdziwa przyjemnością.BS
              prosze o kontakt na mail: wanilia67@gmail.com
            • Gość: xexex Re: Moje spotkanie z EFECT IP: *.centertel.pl 30.06.08, 13:46
              Witam,
              Spotkałem się z doradcą firmy EFEKT w zeszłym tygodniu, czytam teraz sobie te
              posty i całkowicie zgadzam się z cosmo. W mojej sytuacji było tak, że
              przedstawiona została mi analiza trzech możliwości: AXA, Aegon i Skandia.
              Doradca przedstawił wady i zalety KAŻDEGO z nich, wstępnie wybrałem Skandię,
              jednak postanowiłem poczekać i sprawdzić sam na podstawie netu i OWU. I powiem
              tak, analiza była całkowicie poprawna, jestem zdecydowany wybrać Skandię i na
              chwilę obecną jestem całkowicie zadowolony z firmy EFEKT. Mam nadzieje, ze tak
              pozostanie jeszcze bardzo długo. Polecam!
              • xen-ia Re: Moje spotkanie z EFECT 08.08.08, 14:03
                Spotkałam się z doradcą finansowym miesiąc temu i myślę że gdyby nie to że
                skończyłam studia ekonomiczne to koleś próbowałby mi wcisnąć niezły kit. Na
                szczęście mam pojęcie o finansach i jak zobaczyłam w jaki sposób liczy przyszłe
                odsetki mojego kredytu aż mi się śmiać zachciało. Koleś wyciągnął zwykły
                słoneczny kalkulator policzył procent przez ilość lat i dni i niby wyszły mu
                odsetki. Haloo gołym okiem widać że tacy doradcy po beznadziejnych szkoleniach
                nie mają pojęcia o finansach i jak się oblicza odsetki albo procent od lokaty.
                Niestety ale na studiach trzeba uczyć się tego przez 5 lat a oni mają parę
                szkoleń i myślą że są wszechwiedzący i każdemu wcisną nieziemski kit. Na dodatek
                po całej analizie przez analityków przyjechał do mnie bez żadnego kierownika czy
                prawnika już z gotową umową do podpisania mimo że nie chciałam niczego
                podpisywać.A przecież taka umowa jest umową cywilno prawną i przy podpisywaniu
                trzeba mieć do tego uprawnienia. Poza tym sama pracuję jako doradca klienta i w
                mojej firmie nie pozyskujemy klientów przez 14 nielegalnie podanych kontaktów
                znajomych i szwendanie się od domu do domu. Moja praca polega na wykonywaniu
                telefonów do firm na dolnym śląsku i w ten sposób jesteśmy wiarygodni.A takie
                doradztwo jak ten cały efect z doradcami którzy nie mają zielonego pojęcia co to
                znaczy inwestycja niech sobie w d.... wsadzą bo naciągają tylko ludzi.
                • Gość: nk Re: Moje spotkanie z EFECT IP: *.acn.waw.pl 25.11.08, 20:01
                  Nie do końca masz rację. Jak ma uprawnienia i licencje wydane przez firmę,
                  której produkt proponuje może podpisać z Tobą umowę tu nie trzeba prawnika, bo
                  chyba jak kupujesz lokatę w banku to nie prowadzisz ze sobą adwokata? 14 poleceń
                  potrzebne jest do tego aby móc normalnie pracować i proponować swoje usługi
                  innym ludziom. Jest to "opłata" opcjonalna, jeżeli uznasz, że rzeczywiście warto
                  takiego kogoś, kto się u Ciebie pojawił polecić. Nikt nikogo nie zmusza do
                  dawania poleceń. Z drugiej strony musisz mieć świadomość, że doradca do Ciebie
                  dojeżdża i nie wystawia żadnej faktury z tego powodu (jak to się normalnie
                  odbywa na świecie). Dlatego apeluję o trochę zrozumienia. W Efecie jak dobrze
                  poszukasz to znajdziesz jak w każdej firmie, również dobrych doradców, którzy
                  dobrze rozplanują Twoją przyszłość. Niestety faktem jest i dużym problemem, że
                  wysyłają niedouczonych ludzi i rzucają ich na głęboką wodę. Firma oszczędza w
                  ten sposób na szkoleniach.
                • Gość: Edyta Re: Moje spotkanie z EFECT IP: 217.17.37.* 30.01.09, 13:13
                  Też miałam przyjemność (i za razem nieprzyjemność) spotkać się z doradcą firmy
                  Efect.
                  Pewnego dnia zadzwonił do mnie ich pracownik i przeprowadził ze mną rozmowę wg
                  standardowej formułki, która z resztą została tu na forum opisana. Ponieważ
                  polecił mi go mój najlepszy przyjaciel postanowiłam się z nim spotkać. Zdziwiło
                  mnie to, że obcy człowiek już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej wprasza
                  się do mojego domu, bo podobno "w kawiarni nie można poważnie rozmawiać o
                  finansach". Ale skoro mój przyjaciel jest jego klientem...
                  Jak wyglądało spotkanie? Podczas rozmowy telefonicznej doradca powiedział, że
                  analiza finansowa potrwa godzinę, a w rzeczywistości było to 4,5 godziny.
                  Oczywiście doradca rozmawiał ze mną na wiele innych tematów nie dotyczących
                  analizy i dużo opowiadał o sobie, o swoich studiach, o wakacjach i innych
                  pierdołach. Nie powiem, rozmowa była przyjemna. Mniej przyjemnie było gdy
                  doradca poprosił mnie o podanie kontaktów do 14 (słownie: czternastu!!) moich
                  znajomych. Domyślałam się, że o to poprosi, ale aż o 14??? Przejrzałam moje
                  kontakty i podałam mu 6, czy 7 kontaktów, tylko do bliskich znajomych, o których
                  wiedziałam, że na pewno nie będą na mnie źli, że rozdaję ich numery (bo niestety
                  zarówno ja jak i większość moich znajomych nie lubię gdy mój numer telefonu jest
                  tak po prostu podawany obcym ludziom). Doradca dwoił się i troił żebym podała mu
                  wiecej kontaktów, bo *tak działa ich firma, bo *jego praca opiera sie na
                  polecaniu, i wreszcie bo "z tych 14 kontaktów kilka osób ma już pewnie doradcę,
                  może 4 się z nim spotka na analizę, a może z jedną podpisze umowę" (liczby osób
                  są tu przypadkowe bo niestety ich nie zapamiętałam). I teraz pytanie: co to
                  klienta obchodzi?
                  No dobrze, tu się przyczepiłam, ale idźmy dalej.

                  Na drugie spotkanie, na którym miały zostać mi przedstawione wyniki mojej
                  analizy finansowej, doradca przyjechał z "analitykiem finansowym", a
                  przynajmniej powiedział, że tak będzie. Co się okazało dopiero później już po
                  tej drugiej rozmowie to nie był analityk finansowy tylko koordynator owego
                  doradcy (to powiedział przez telefon ich menedżer - a przynajmniej tak się
                  przedstawił). Ale dowiedziałam się o tym dużo później. Takie "maleńkie"
                  kłamstewko...

                  Druga rozmowa także była przyjemna, z tym, że rozmawiałam tylko z "analitykiem
                  finansowym", a doradca siedział z boku i okazywał delikatnie mówiąc
                  zniecierpliwienie. Włączał się do rozmowy tylko gdy zadawałam bardziej konkretne
                  (a może niewygodne) pytania na temat rozwiązań jakie mi panowie przedstawili - a
                  włączał się tak, że po prostu komentował wraz z "analitykiem" wygląd mojego
                  mieszkania albo pytał o sprawy dotyczące mojego życia, ale nie moich finansów.
                  To było sprytne odciąganie uwagi.

                  Co ci panowie mi przedstawili? Systematyczne oszczędzanie za pomocą platformy
                  funduszy Axa, Aegon, Skandia lub Generali. Okazało się, że najlepszym
                  rozwiązaniem jest dla mnie Axa - oczywiscie spośród tych 4 platform funduszy,
                  które mi przedstawiono. I rozwiazanie mi się podobało, uznałam, że jest warte
                  uwagi. I panowie już zamierzali wyjąć wniosek, który miałabym podpisać. Intuicja
                  podpowiedziała mi, żebym jeszcze to przemyślała. Gdy oznajmiłam swoja decyzje
                  panowie jeszcze mnie przekonywali, żebym podpisała to już teraz zaraz. Ale byłam
                  twarda i poprosiłam o trochę czasu. W ogóle zdziwiło mnie (ale pomyslałam o tym
                  dopiero później) to, że nie przedstawiono mi regulaminu proponowanego
                  rozwiązania (oczywiście doradcy opowiedzieli mi o głownych zasadach, ale
                  przecież trzeba najpierw przeczytać regulamin, prawda?) tylko od razu doradcy
                  chcieli przejść do podpisania umowy.

                  Przemyślałam tą sprawę i przypomniałam sobie, że podczas pierwszej rozmowy
                  powiedziałam doradcy, że interesuje mnie tylko pewne rozwiazanie, w którym nie
                  stracę pieniędzy (najwyżej mniej zarobię), ponieważ mam w tej chwili pieniądze
                  na funduszach, które straciły i wolałabym teraz zająć się innym sposobem
                  oszczędzania. Ponadto powiedziałam też, że nie zamierzam już teraz oszczędzać na
                  emeryturę, bo mam dopiero 23 lata, studiuję i nie mam jeszcze stałej pensji, bo
                  pracuję na umowę zlecenie. Powiedziałam wyraźnie że tym chcę się zająć mniej
                  więcej w przyszłym roku kiedy otrzymam stały etat (oczywiście lepiej płatny). A
                  tym czasem rozwiazanie jakie mi przygotowali ci wszyscy analitycy finansowi z z
                  firmy Efect to nadal były fundusze inwestycyjne i to takie, że przy rezygnacji w
                  ciągu najbliższych 10 lat stracę. Rozwiazanie zostało źle dobrane. I to ma być
                  mój "osobisty doradca finansowy"????
                  Po tym drugim spotkaniu zadzwonił do mnie "analityk" a już nie "mój osobisty
                  doradca" i zapytał mnie o decyzję, Powiedziałam mu, że nie chcę teraz podpisać
                  takiej umowy, bo przecież na pierwszym spotkaniu powiedziałam wyraźnie, że nie
                  chcę inwestować w fundusze a oni zaproponowali mi nic innego tylko znowu
                  fundusze... A na to ten pan "analityk" powiedział mi, że fundusze to pewny zysk,
                  że one na pewno utrzymaja się na rynku, nie są zagrożone upadkiem itd itp. No i
                  oczywiście że fundusze to długoterminowa inwestycja. (No jasne, że to wiem i
                  właśnie dlatego skoro już mam fundusze i czekam na ich ponowny wzrost nie chcę
                  pakować w kolejne fundusze pieniędzy tylko poczekać i zainwestować w inny
                  sposób, bardziej bezpieczny, bez takiego ryzyka). I pan "analityk" rozmawiał ze
                  mną pół godziny przez telefon i tłumaczył mi, dokładnie to samo co podczas 2
                  rozmowy, że mogę zmieniac zawartość portfela funduszy itp itd... Ale nie
                  docierało do niego to, że to rozwiazanie nie jest dla mnie do końca
                  odpowiednie... Po prostu chciał mi wcisnąć za wszelką cenę to rozwiązanie. I to
                  jest poważna firma??? To jest to "osobiste doradztwo finansowe"???? Jeśli tak to
                  wygląda to ja dziękuję.
                  Potem dowiedziałam się, że wszystkim moim znajomym próbowali wcisnąć dokładnie
                  to samo rozwiązanie, czyli platformę funduszy Axa (nie wiem, być może mieli
                  podobne potrzeby... ale w to wytłumaczenie nie wierzę biorąc pod uwagę to jakie
                  były moje potrzeby a co mi zaproponowali)

                  Inna sytuacja, która mi się nie spodobała, to to, że pan "analityk" powiedział
                  mi, że Axa zarobiła w ciągu ostatnich 3 lat 45%, wiec mozna powiedzieć, że
                  rocznie 15%... Każdy kto zna podstawy matematyki wie, że tak to nie wygląda...
                  ale idźmy dalej... Gdy podczas rozmowy telefonicznej zapytałam się go ile Axa
                  zarobiła w ciągu ostatniego roku (bo wiedziałam, że ostatni rok to same spadki
                  na giełdzie i wiedziałam dlaczego podaje zysk 3-letni) to oznajmił mi, że on nie
                  może mi podać dokładnej wartości w procentach, bo zysk jest zależny od tego jak
                  skonstruujemy swój portfel funduszy... To skąd on wziął tą wartość 45% na
                  spotkaniu??

                  Ponadto nie widziałam na oczy identyfikatorów służbowych tych panów (a muszą coś
                  takiego mieć) ani żadnej wizytówki. Gdy poprosiłam o wizytówkę odpowiedziano mi,
                  że są w druku... To kompletny nieprofesjonalizm. Jak człowiek ma zaufać doradcy
                  i to "osobistemu doradcy", który nie posiada ani identyfikatora ani wizytówki?
                  Teraz znowu można powiedzieć, że się czepiam. Ale jeśli człowiek ma powierzyć
                  komuś swoje oszczedności musi być ostrożny.

                  Popieram opinię, że pracownicy firmy Efect, przynajmniej ci na których trafiłam,
                  to nie są doradcy tylko sprzedawcy. Mi nie dość, że zaoferowali nietrafne
                  rozwiazanie, to kiedy zwróciłam na to uwagę nie próbowali zaproponować mi czegoś
                  innego, tylko nadal starali się mi to rozwiązanie sprzedać. I do tego nieudolnie
                  kłamali.

                  Z resztą oceńcie ich sami.

                  Osobom spotykającym się z jakimkolwiek doradcą finansowym doradzam nie
                  podpisywanie niczego od razu, bez przemyślenia i dokładne przeczytanie
                  regulaminu. Nie dajcie się omamić miłą rozmową, która ma za zadanie uśpienie
                  Waszej czujności. Najlepiej poczekajcie z decyzjami parę dni i dokładnie
                  przeanalizujcie przebieg całej rozmowy i proponowane rozwiązanie.

                  Jeśli chodzi o samo rozwiązanie, czyli o ofertę Axy, to jest ono dobre, jeśli
                  ktoś jest gotowy oszczędzać przez min 10 l
        • Gość: LMF Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.08, 18:46
          Ktos napisal tu,dlaczego nie moga sie na forum pojawic takze
          pozytywne tresci? Mysle, ze problemem firmy jest to, ze pojawia sie
          takie mnostwo negatywnych!
          Naprawde dla mnie(nie mam pojecia o finansach i bylem bardzo
          zadowolony, ze ktos pomoze mi przestac trwonic pieniadze) jest
          istotne nie ile kto zarabia, od kiedy firma jest na rynku, tylko
          jaki przyniesie to wlasnie...efekt.

          Moj przypadek w skrocie: (ciekawosta na koniec)
          Podpisalem polise, ktora wypelnil mi zgodnie z zalozeniami doradca.
          Oboje zauwazylismy po jednym bledzie pozniej. On-blednie wpisany
          okres rozliczeniowy, ja kwote. Dlasza procedura, to wyslanie
          nastepnych dokumentow o rezygnacji. Nastepnie podpisanie nowej
          umowy. Srodki mialy byc (przez axa) przetrasnferowane z jednej
          polisy na druga -wlasciwa.
          Minal czas, mialem sporadyczny kontakt z doradca, po
          czym...eh...zapomnialem o wszystkim...taki juz jestem.
          Efect: Do axy nie dotarlo nic o o rozwiazaniu blednej umowy! Stara
          istnieje i ma zalegle skladki.
          Ciekawostka: Doradtca wplacil pierwsza rate! Powiedzial, ze mi ufa i
          gdy polisa wejdzie w zycie, oddam mu te pieniadze(do reki, czy na
          konto). Minal okres kiedy moglem sie z axy wycofac, wiec teraz kasa
          przepadnie - nie moja... nie moja? Wyjasniam sprawe i bardzo jestem
          niespokojnie ciekawy, jak sie skonczy.
      • Gość: Dariusz Krupa Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.05, 15:20
        Witam.
        Mialem kontakt z OpenFinance,Expander i Efect.Wybralem Efect, bo mial najlepsza
        propozycje.
        Rok temu spotkalem sie z daradzca firmy Efect.
        Moj znajomy dal moj numer tel.Zadzwonil do mnie ich przedstawiciel i umowilismy
        sie na spotkanie.Pierwsze spotkanie mialo na celu poznanie moich planow na
        przyszlosc.W czasie drugiej wizyty,zostaly mi przedstawione konkretne
        rozwiazania.Rozwiazania te byly duzo korzystniejsze od lokat,na ktorych trzymam
        dosc spora ilosc gotowki.
        Podpisalem umowe i jestem bardzo zadowolony.
        Oprocz tego polecilem ich mojemu znajomemu,ktory wzial kredyt.Spotkal sie on z
        nimi.Do tej pory mi dziekuje.Doradca finansowy firmy poszedl z nim do banku i
        obnizyl kredyt,ktory on wzial 2 lata temu.
        Jestem z firmy Efect bardzo zadowolony.Sa najlepsi.
        pozdrawiam
        Ps.warto sie z nimi spotkac.
      • Gość: Speedy Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.attu.pl 11.05.06, 02:20
        Miałem do czynienia z wyżej wymienioną firmą, po wiem o niej krutko.
        Z całego serca polecam, profesionalnie podchodzą do sprawy, znają się na rzeczy, wiedzą co, gdzie, z kim i jak w kwesti finansowej. Korzystam z ich uslug juz prawie rok i do tej pory sie nie zawiodłem, wrecz przeciwnie, wiem więcej, a co ważniejsze mam wieksze korzyści majątkowe. Pozdrawiam!
          • Gość: nata Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.vide-sat.pl 15.10.08, 18:09
            Jedna osoba nie tworzy firmy! Jeśli trafiliście na jakiegoś chłopaczka bez
            wiedzy to nie znaczy że wszyscy którzy tam pracują tacy są. Ja jestem bardzo
            zadowolona z ich usług, jeśli mam jakieś wątpliwości zawsze mogę liczyć na
            mojego doradce z EFECTU. Nie jestem żadnym zakamuflowanym doradcą jeśli ktoś
            mógłby tak pomyśleć. Zbieranie kontaktów też mi się nie podoba, ale każda firma
            jakoś pozyskuje klientów, jedni przez reklamę inni przez polecenie, taki sposób
            na przetrwanie. Oni nie wciskają nic na siłę, jeśli nie chcę nie biorę, dziękuje
            i tyle, nikt mnie do niczego nie namawia. A ta ankieta jak ja nazywacie to
            "osobista analiza finansowa", bo niby jak można zaoferować klientowi produkt nic
            nie wiedząc o dochodach klienta i jego planach na przyszłość. Nie zaoferujesz mu
            czegoś na co go nie stać. Poza tym analizę robi doradca a najlepszy produkt
            dopasowują eksperci. Czytając to forum szczęka mi opada w dół, nie rozumiem jak
            można pisać o czym o czym się tak naprawdę nic nie wie. Ja trafiłam na świetnego
            doradce znającego się na rzeczy. A tak swoją drogą sądze że taki doradca który
            nic nie wie i tylko stwarza pozory, długo sobie nie popracuje bo nie będzie miał
            klientów, nikt go nie poleci i niestety przykro się mówi ale będzie musiał dać
            sobie z tym spokój. No i przez takich o to niedouczonych "doradców" powstają
            takie fora jak to, oczerniające tą firmę i odpychające potencjalnych klientów
            którzy mogliby być zadowoleni z usług EFECTU. Pomyślcie najpierw zanim coś
            napiszecie!
        • Gość: gosc portalu nikt nie pogania???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 14:35
          nikt nie pogania?!?!
          podstawowa zasada - jak sie nie podpisze umowy w dzien doradztwa to na 99% w
          ogole sie jej nie podpisze! to pierwsza podstawowa zasada na doradztwie!!!!
          wiec wciska sie jakies kity o transwerze gotowki, ktory sie konczy danego dnia,
          o innych zasadach jakie maja wejsc za tydzien itd!! zeby tylko wymusic
          podpis!!!
          a czy dziekowac beda za 30 lat to sie okaze czy dozyją! wiekszosc umow ktore ja
          podpisalem byly z 50 latkami... po co komu kupa kasy po 80tce??? 20 lat po
          przejsciu na emeryture?? na papmersy?
            • Gość: ja Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: 217.153.99.* 10.12.08, 11:43
              pewnie że nie z każdym warto, ale nie można sugerować się niczym innym niż
              poleceniem zaufanych znajomych. Pogadać o finansach można równie dobrze z
              doradcą Efectu jak i innych firm tego typu. Z tym można w domu przy swojej
              ulubionej herbacie - a to zawsze coś ;-). Ale mi najlepiej się gada z panem z
              zieleniaka - znamy się już jak łyse konie i wiemy co kogo zainteresuje, a
              dyskusje z nim zawsze mnie popychają o malutki kroczek do przodu. Rzadko o duży,
              ale nigdy mnie nie cofa.
              A do rzeczy. Efectowny naganiacz u mnie był i sprawił na mnie _miłe_ wrażenie,
              choć niestety nie powiedział mi nic, czego bym nie wiedział. Rozmowa się kleiła
              i była bardzo sympatyczna - prawi do końca. Dałem mu kilka kontaktów, ale nie
              14cie, bo nie chciałem wystawiać NIKOGO poza tymi, którzy wiadomo, że lubią z
              takim pogadać i nie dadzą sobie ciemnoty wcisnąć, albo takimi, którym taka
              rozmowa może być po prostu przydatna, a wiadomo, że nic nie kupią bo jeszcze są
              za młodzi (* do tego wrócę). Spotkałem się z nim między innymi dlatego, że
              akurat poszukiwałem specyficznego produktu finansowego i nie bardzo wiedziałem,
              jak się do tego szukania zabrać - do Expandera czy innego Open Finance szedłem
              kilka tygodni, ale jakoś ciągle nie mogłem tam dojść ;-). Ten przyszedł do mnie
              i to mnie zachwyciło. No ale pierwsze spotkanie to fajna rozmowa, wiadomo
              zapoznawcza, brak konkretów. Nieprzyjemny zgrzyt to to dość nachalne (choć
              grzeczne) domaganie się kontaktów. Ale jak twardo odmówiłem podania dużej ilości
              to się odczepił. Rozumiem - taki system, taka praca, musiał... ale ja NIE
              musiałem mu ich podawać tyle ile chciał i skorzystałem z tego prawa.
              Ale co dalej?
              Druga wizyta zepsuła cały efekt. Moje zapotrzebowanie na nietypowy produkt
              zostało praktycznie zignorowane. Przeszli do rzeczy, czyli sprzedawania mi tego,
              co mają na półce. Wszyscy co czytają ten wątek już dobrze wiedzą czego :). W
              sumie może to i dobre produkty, tylko że je ich nie chcę, sam potrafię tyle
              zarobić w sposób dla mnie wygodniejszy, choć rzeczywiście wymagający ode mnie
              trochę uwagi. No ale kto ma uważać na moje pieniądze i dobre dochody jak nie ja
              sam???

              No i jeszcze powrót do gwiazdki. Podałem mu kontakty na młodzież rodzinną, która
              jest właśnie na początku drogi życiowej, zero kasy na odkładanie, comiesięczna
              szamotanina o zebranie kasy na mieszkanie (obiadki u mamy). Pomyślałem sobie -
              niech się spotka, niech ktoś obcy, w garniturze, traktujący ich jak poważnych
              klientów ;-) opowie im o tym, co ich czeka na starość, co są warte ZUS i OFE i
              co można zrobić, żeby uniknąć mieszkania w kuble na śmieci. niech zaszczepi w
              nich niepokój i ciekawość finansową. Do tego nie musi być świetny. Do tego
              świetnie się nadaje KAŻDY naganiacz, każdej firmy. I - paradoksalnie - przez to,
              że jest obcy ma większą szansę coś ugrać niż umoralniające gadki rodziny...

              to tyle mojej przygody z Efectem. Zastanawiam się tylko czy zażądać zaprzestania
              przetwarzania moich danych i usunięcia ich z systemu...
        • Gość: abcus Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.acn.waw.pl 07.09.07, 11:07
          A gó.. ma wykształcenie do rzeczy. Ja kończyłem wydział zarządzania na SGGW i
          wiem więcej niż nie jedna osoba po SGH. Jestem w trakcie studiów podyplomowych i
          wcale nie mam kompleksów w byciu doradcą finansowym. Podpowiem tylko, że od
          kiedy to trzeba być doktorem nauk ekonomicznych, żeby ludziom doradzać w
          sprawach finansów. Popatrzcie na maklerów giełdowych, 8 szkoleń weekendowych,
          test i już możesz zarządzać milionami klientów. To rynek weryfikuje czy się do
          tego nadajesz czy nie. Podam jeszcze jeden przykład: prezes Banku Millennium
          skończył geogrfię!!! Czy on ma pojęcie o ekonomii???? A ma jeden z najlepszych
          banków i jest jednym z lepiej zarabiających ludzi w Polsce. Tak bzdury jak ty to
          mogą wypisywać tylko i wyłącznie ludzie z kompleksami własnego wykształcenia, Ci
          co się obryli przez 5 lat i teraz zapierdzielają za 5 brutto od rana do nocy w
          firmie konsultingowej. Ale z tym problemu nie mają, bo przecież prestiż ich
          wykształcenia poraża, zresztą sumy spływające na konto też :)
      • Gość: bobby Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 12:21
        Witam!

        Nie polecam kontaktu z tymi "doradcami". Miałem z jednym z nich do czynienia, po
        prostu chciał mi sprzedać jakieś badziewie i wziąć z tego największą prowizję :/

        Polecam spotkanie z doradcą z znanej firmy np. Open finance, zaraz po spotkaniu
        z panem z efect zadzwoniłem do Open i ich doradca bez nacisków wytłumaczył mi w
        co mogę obecnie inwestować. Okazał się na prawdę bardzo pomocny i pomógł nie
        tylko mi, ale też moim znajomym!!!

        • Gość: hehe Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.aster.pl 24.05.08, 22:44
          A co ty myślisz że my zgadujemy jak jest!? wydaje nam sie?! Ja 3 lata w tej firmie przepracowałem, poświęciłem się i wiem o tym na tyle dużo źeby powiedzieć ze to głębokie gó..... tak samo jak wiele osób które pisze na forum. nie powiem że jesteś idiota czy coś bo bylem taki sam na początku.
          Mnie też mówiono o tym forum co trzeba, żebym sie nie przejmował. Codziennie też prano mi łeb. Zobaczycie niektórym z was będzie dane nauczyć sie jak prac łeb. Dlaczego trzeba dzwonić wieczorem do swoich pracowników, dlaczego trzeba ściągnąć do biura codziennie na porcje bzdur żeby nie miał nawet dnia na myślenie o czym innym, dlaczego lepiej powiedzieć że ten który odszedł to frajer i sobie nie poradził, czemu trzeba wziąć zajebisty samochód na pewnym etapie i gdzie na info robi sie papkę z mózgu...
          Ludzie którzy odeszli z wysokich stanowisk mieli na tyle dużo jaj i sumienia żeby powiedzieć ze nie będa tego robić i nie będą pracować z takim idiotą jak FJ dl którego ważniejszy jest 1000JP niż każdy z ludzi który dla niego pracuje...
    • Gość: Jacek Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 18:46
      Ja tez otrzymalem telefon od takiego daradzcy finansowego, sam telefon mnie nie
      zdziwil, bo mnie kolezanka uprzedzila. Spotkanie podobalo mi sie, osoba byla
      bardzo konkretna i pomogla mi przy zmniejszeniu oprocentowania w kredycie,
      ktory jakis czas temu zaciagnalem, jak sie okazalo na niekorzystnych warunkach.
      Dodatkowo doradzca znalazl korzystne dla mnie ubezpieczenie samochodu, wiec
      musze chyba powiedziec, ze ogolnie to jestem zadowolony z firmy
      • Gość: eryk Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.icpnet.pl 02.12.05, 00:16
        mialem przyjemnosc tam pracowac. niestety przyjemnosc jest troche ironicznym
        stwierdzeniem. zrezygnowalem z paru powodow: po pierwsze i najwazniejsze -
        zaczalem pracowac tylko na swoj rachunek a poza tym zaczalem zdawac sobie sprawe
        z paru rzeczy: np. szkolenie - typowa psychomanipulacja - pokazuja mozliwosci
        jakie stoja przed Toba...sukces, sukces i jeszcze raz sukces. Ale nic
        konkretnego. Pytanie za 100 punktow - jak chcesz zrobic komus fachowa analize
        finansowa nie majac o tym zielonego pojecia? "fachowa" analiza w tym przypadku
        jest to dobranie jednego z pakietow inwestycyjnych (umowa ze Skandia). do tego
        tak naprawde nie potrzeba zadnego doradztwa. no ale jak wiadomo, ludziom mozna
        wmowic wiele rzeczy. Inna sprawa to podejscie do klienta - nie rzadko
        lekcewazace. Owszem moga pomoc w stworzeniu np. kredytu konsolidacyjnego
        dlatego, ze sa doradztwem, jednak takiego klienta pozniej przeklinaja - bo sami
        nie maja z tego zysku. Liczy sie ten kto zainwestuje w ktorys z pakietow.
        Arogancja i chwalenie sie...choc czasami nie ma czym i przed kim - sa i tacy
        pracownicy. O jednej z moich znajomych powiedzieli, ze jest glupia bo nie chce
        inwestowac u nich...he he dobre, szczegolnie, ze jest ona ekonomistka, potrafi
        inwestowac pieniadze (a ma ich znaczenie wiecej od tego doradcy - pewnie nawet
        wiecej od szefa). Ale jak miala do wyboru Deutsche Bank - ktory dal jej calkiem
        niezla propozycje to miala wybrac nieznana firme? Ale jezeli ktos potrafi sie
        sprzedac - nie majac pojecia o produkcie - to moze spokojnie tam isc do pracy.
        Ja wole robic to w czym jestem lepszy i na czym sie znam - i robic to dla
        siebie. I tyle. Moge jeszcze dodac, ze spotkalem tam ludzi, ktorzy, jak dla mnie
        byli...nieco smieszni. Bo 20-latek udajacy powaznego biznesmena troche smiesznie
        wyglada. I nie mam nic przeciwko robieniu kariery w tym wieku. Ale po co udawac
        wielkiego niezaleznego finansowo biznesmena, a do pracy byc podwozonym przez mame :)
        • Gość: byly pracownik Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: 213.199.198.* 30.12.05, 00:34
          Jestem bylym pracownikiem firmy Efect, a wlasciwie powinienem ujac to inaczej -
          jestem bylym klientem firmy Efect. Zgadzam sie z Erykiem, praca w tej firmie to
          zwykla manipulacja, kazdy nowy wspolpracownik jest najzwyczajniej w swiecie
          nowym klientem i na poczatku (dla ulatwienia pracy oczywiscie) zaczyna werbowac
          osoby ze swojego otoczenia! Mama, tata, brat, siostra, kuzyn ,ciotka... bo kto
          z rodziny nie pomoze biednemu chłopcu ktory zaczal prace w "powaznej" firmie
          zajmującej sie finansami o ktorych nie ma zielonego pojecia!? I tak z
          jednego "pracownika" robi sie nagle kilku nowych klientow! Szkolenia polegaja
          na zwyklym praniu mozgu!
          Druga sprawa to sama nazwa firmy wskazuje na DORADZTWO FINANSOWE, ale szczerze
          mowiac to zwykla agencja ubezpieczeniowa, ktora wciska na zasadzie manipulacji
          30-letnie umowy ubezpieczeniowe!!
          Moja rada dla przyszlych klientow to zanim cokolwiek podpiszecie poproscie o
          warunki ogolne do umowy ktora chcecie zawrzec i dokladnie je przestudiujcie!
          Poniewaz wiekszasc bzdur jakie "doradca" wciska klientowi sa zakłamane a jednym
          uchem wpadaja a drugim wypada i nie jestescie w stanie po czasie udowodnic
          czy "doradca" powiedzial to czy tamto! Nie dajcie sie nabrac na tabelki,
          wykresiki, kreski, kolka i na mądre słowa ktorych doradca sam w wiekszosci nie
          rozumie!!!! I nie dajcie sie nabrac ze akurat w tym momencie jest odpowiednie
          moment zeby zaczac oszczedzac! Ze niby jakis transwer gotowki nagle jutro sie
          konczy i dzis jest ostatni moment zeby w dana "inwestycje" wejsc!! To rada dla
          potencjalnych klientow, a rada dla potencjalnych pracowników(klientow) to
          dokladne przestudiowanie Umowy Zlecenia ktora kierownicy z firmy Efect daja do
          podpisania!
          • Gość: mefistofeles Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.chello.pl 29.06.06, 02:45
            wiesz jest różnica między klientem a pracownikiem nawet byłem. więc zdecyduj
            się. to że jesteś kiepski nie znaczy że masz prawo do wyrażania takich opinii
            chyba ze podpiszesz się imieniem i nazwiskiem, ale do tego trzeba mieć jaja.
            więc jak napisałem jesteś zwykłym nieudacznikiem i brak sukcesu czyli 100%
            EFEKTU rekompensujesz sobie wypisywaniem bzdur no chyba ze jakop były pracownik
            firmy patrząc na swoje zyski a nie zadowolenie klienta wciskałeś 2-latkom 30
            letnie umowy ubezpieczenia a moze pomyliłes poprostu produkty? zamiast 30
            letniej lokaty w funduszu inwestycyjnym dla małego Jasia wcisnąłeś jego
            rodzicom 30 letnie ubezpieczenie na zycie?
            kolejny który gryzie swego Pana i nie ma odwagi się podpisac. ale do tego
            trzeba mieć jaja atak jestes zwykłym fiutkiem bo na coś więcej musiałbys
            zapracować
        • Gość: rasputin Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 00:20
          ej stary ty chyba masz jajecznice w głowie.Malowniczo przedstawiłeś chyba swoją sytuację, bo nie znam innych takich debili. A więc przyszedłeś, sprali ci mózg i dlatego naciągałeś ludzi włączając rodzinę, a potem doznałeś iluminacji, że cie wszyscy wrobili. To jest podobne do objawów chorób łepetyny. Poszukaj specjalistów albo nie wypisuj bzdur.Widać od razu że byłeś oporny na wiedzę, bo jej nie masz ni kuta. Doradca finansowy to nie jest biznesmen. Ale biznesmenem też można być w wieku 20lat (czy ci się to we łbie nie mieści?).Szkoda, naprawdę szkoda że twoja mama sie tak namęczyła wożąc cię do pracy, a ty nawet nie zarobiłeś dla niej na benzynę..Pewnie jeszcze ci dawała drobne na batonika.I jak dla ciebie śmieszny jest człowiek, który chce coś osiągnąć,ma cel, uczy się(w przeciwieństwie do ciebie), pracuje i zarabia hajs na swoje utrzymanie, furę, mieszkanie i kobietę, to życzę ci szczęścia w samochodzie mamy,z piwem na ławce z kolegami, na korytarzach uczelni(bo odwołali zajęcia) i z pieniędzmi starych za które stawiasz lasce bilet do kina. I rób to w czym jesteś lepszy..hmm ciekawe co to jest?? narzekanie bo mi się nie udało?
          nie obraź się ale mnie wku..łeś
          • Gość: byly pracownik Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: 213.199.198.* 01.02.06, 16:07
            widze ze trafilem w czuly punkt i to co napisalem jest prawda inaczej nie
            wzbudzilm bym w tobie takich emocji!:)
            pracuj sobie pracuj w tej firemce z innymi "debilami", zarabiaj kupe siana,
            pogadamy za pare miesiecy jak sie obudzisz i stwierdzisz ze nie masz sumienia
            ilu ludziom spaprales zycie! bo ja osobiscie znam kilku takich...
            A biznesmenem i owszem mozna byc w wieku 20 lat - sprzedawanie na Bema to też
            biznes:)
            miłego dnia agencie!:)
            • Gość: rasputin Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 00:54
              powiem ci tak: głupota innych wku..a ludzi rozsądnych. Jeśli masz wyrzuty
              sumienia, bo spaprałeś ludziom życie, to znaczy ze nie wiedziałes co robisz.
              Więc albo jesteś głupi, bo nie kontrolowałeś swych poczynań albo skrajnie
              nieodpowiedzialny. Albo niezrównoważony. Wybieraj, chociaż to pewnie nie od
              ciebie zależy.. Jesteś mocno żałosny. "jak sie obudzisz i stwierdzisz ze nie
              masz sumienia" - co to ma być? weź, jeśli znasz takich co potracili sumienia, to
              stwórzcie sobie kółko powrotu do zdrowia duszy. Naprawdę dobrze że cie nie znam,
              bo jesteś ostrym looserem. I twoi koledzy również. Ale każdy się obraca w takim
              towarzystwie na jakie wygląda. POwodzenia na etacie.
              • Gość: byly pracownik Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: 213.199.198.* 02.02.06, 18:06
                No prosze jaka ciekawa dyskusja sie nawiązała i na jakże "wysokim" poziomie!:)
                Jesteś szalenie przekonany co do swoich racji i w ogień byś skoczył broniąc
                swojej firmy - cóż za lojalność!:) Argumentów i słownictwa przy tym używasz
                wyszukanych. Doceniam wysiłek.:)
                A powiedz nam ile tygodni pracujesz w firmie Efect (bo domyslam sie ze w
                miesiącach liczyc tego nie mozna) i jak wysoko zabrnąłeś w zniewalającej
                ścieżce kariery?:)
                Pozdrawiam z etatu!:)
                • Gość: Emil Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.ds9.univ.gda.pl 02.02.06, 19:33
                  Nie rozumiem Bylego Pracownika-dlaczego uwazasz,ze ktos moze miec wyrzuty sumienia po tym jak komus cos doradzil? Czyzbys sam doradzal komukolwiek cos do czego sam nie nie jestes przekonany? Jesli tak to nie chcialbym z Toba wspolpracowac ani w Efect'ie ani na zadym innym polu.
                  Znam kilku ludzi ktorzy maja produkty,ktore polecil im Efect i sa z nich bardzo zadowoleni,i nie wydaje mi sie,zeby kiedykolwiek pozalowali swojej decyzji. Sam jestem ekonomista i wiem,ze proponowane przez nich podukty sa skuteczne,poza tym nie sa to produkty Efectu jako takiego,tylko duzych firm,ktore sa na rynku rownie dlugo,jesli nie dluzej niz wspomniany wczesniej przez Eryka Doutsche Bank.
                  Poza tym argumenty,ktorych uzywasz- typu udawanie przez mlodych chlopakow biznesmanow-co wlasciwie chcesz przez to powiedziec? Czy moze rzeczywiscie przemawia przez Ciebie gorycz porazki? Co jest zlego w tym,ze mlodzi ludzie zamiast dzinsow nosza garnitury i stac ich na dobre samochody,bo chyba to wlasnie jest wg. Ciebie kreowanie sie na biznesmana... Jedyna rzecza,ktora moze byc tu malo naturalna,to to,ze ci ludzie sa rzeczywiscie bardzo mlodzi i zamiast zyc od imprezy do imprezy podejmuja sie pracy,mimo ze czesto wcale nie potrzebuja kasy,ale robia to bo chca sie rozwijac,chca zainwestowac swoj czas i energie we wlasny rozwoj.
                  Co prawda przepracowanych wieczorow,kiedy rowiesnicy szaleja w dyskotekach nikt im nie zwroci,ale tak to jest kiedy decydujesz sie w cos inwestowac,bez wzgledu na to czy beda to pieniadze,czy twoj czas.
                  Radze glebiej sie zastanowic nad sensem swoich slow i celem ich wypowiadania :).
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: byly pracownik Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: 213.199.198.* 03.02.06, 18:19
                    Tym razem post na poziomie (bez ironii). Fakt, kilka spraw nie zostało
                    wyjaśnionych przeze mnie.
                    Sprawa pierwsza, piszesz: "Nie rozumiem Bylego Pracownika-dlaczego uwazasz,ze
                    ktos moze miec wyrzuty sumienia po tym jak komus cos doradzil?"
                    Jak sam świetnie zdajesz sobie sprawę (jak myślę pracujesz w Efekcie) na
                    pierwsze tzw. "doradztwa" jeździ sie ze swoim kierownikiem. W skrócie - do
                    ciebie należy znalezienie potencjalnego klienta a do kierownika "doradzenie". I
                    po np. 3 dniach pracy w firmie nie mając bladego pojęcia o, szeroko ujmując,
                    inwestycjach siedzisz na tym spotkaniu i biernie sie poddajesz jego biegowi.
                    Nie wiesz (jeszcze) na czym polega ta praca. Kierownik barwnie opisuje
                    klientowi produkty, które zostały wybrane przez "ekspertów" indywidualnie dla
                    potrzeb danego klienta - przy czym po podpisaniu umowy okazuje się, ze produkt
                    ten, daje zarówno dla kierownika, dla firmy i dla ciebie najwyższą prowizje. To
                    kierownik doradza i dobiera produkt nie TY!
                    I w ten sposób rzeczywiście w ciągu miesiąca można zarobić nawet kilkanaście
                    tysięcy i kupić sobie niejeden garnitur i jakiś używany samochód. I proszę
                    wytłumacz nam w tym miejscu na czym polega (jak piszesz) SKUTECZNOŚĆ danego
                    produktu? Bo ja czegoś nie rozumiem… Skąd taka wysoka prowizja skoro klienci
                    inwestują kilkaset PLN na okres tylko kilku lat?
                    Sprawa druga, piszesz: „poza tym nie sa to produkty Efectu jako takiego,tylko
                    duzych firm,ktore sa na rynku rownie dlugo,jesli nie dluzej niz wspomniany
                    wczesniej przez Eryka Doutsche Bank”
                    Oczywiście zgadzam się! Efekt jest tylko pośrednikiem dużych firm (ma ich może
                    ze 4…) tylko akurat zupełnym przypadkiem zawsze pada na jedną firmę…
                    Sprawa trzecia, piszesz: „Czy moze rzeczywiscie przemawia przez Ciebie gorycz
                    porazki?”. Gorycz to na pewno przemawia, ale czy porażki? Sam kupiłem sobie
                    niezły samochód dzięki pracy w Efekcie. Gorycz da się odczuć kiedy odzywają się
                    do mnie znajomi, klienci Efektu, którzy po czasie orientują się, że
                    oszczędności ich życia zostały zamrożone na 30 lat…
                    • Gość: emil Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.ds9.univ.gda.pl 05.02.06, 13:59
                      Nie wiem,czy jest wlasciwie sens,zebysmy dalej ciagneli ta dyskusje,ale nie moge oprzec sie checi zaptania o kilka poruszonych przez Ciebie kwestii. Po pierwsze,wspominana przez Ciebie kilkakrotnie prowizja,twierdzisz,ze Efect wybiera produkty,przynoszace im najwieksze prowizje-to nie prawda! Nie wiem czy orientujesz sie jakie sa prowizje za inne produkty w innych firmach... Wcale nie nizsze... Poza tym wiesz zapewne,ze w Efect'cie,dazy sie do minimalizacji kosztow,nie dostaje sie na dziendobry samochodu,komorki i garnituru. Dlatego prowizje moga byc wysokie,ale nie sa zadnym kryterium przy dobieraniu produktow. Czy probowales moze sam poszukac czegos lepszego co polecilbys swoim znajomym,zeby zaspokoic ich potrzeby? Tak sie sklada,ze mialem stycznosc z innymi firmami,znam wiele tego typu produktow i wiem,ze jezeli chodzi o zabezpieczenie emeytalne,to Twoi znajomi,ktorzy posluchali doradcow z Efect'u podjeli najlepsza z mozliwych decyzji-ja to wiem i dlatego moglem polecic to wlasnej mamie,przyjaciolom i rodzinie... Nie moglbym polecac ludziom czegos,do czego sam nie jestem przekonany,tymbardziej,ze mam swiadomosc,ze w swoim otoczeniu mam pewien autorytet,jezeli chodzi o sprawy finansowe. I dlatego mam spokojne sumienie i nie rozumiem Twojego rozgoryczenia.
                      Pytasz na czym polega skutecznosc produktow-jezeli ktos zamrozil "oszczednosci calego zycia" na 30 lat,to gratuluje pomyslu :). Ale jesli sa to pieniadze odkladane systematycznie,co nie obciaza ich budzetu,to jeszcze kiedys Ci podziekuja...
                      Zycze Ci powodzenia w tym,czym zajmujesz sie teraz i nie mam zamiaru spierac sie z Toba,czy lepiej jest pracowac na etacie,czy na prowizji. Uwazam,ze kazdy powinien zajmowac sie tym,w czym jest najlepszy,ale nie dziw sie emocjom innych skoro wyrzucasz im,ze dali sie zmanipulowac,a klientom polecasz dokladne przestudiowanie warunkow ogolnych,tak jakby mieli znalezc tam cos niezgodnego z tym,co mowil im doradca.
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: byly Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: 213.199.198.* 10.02.06, 00:50
                        hmmm... Jezeli chodzi o zabezpieczenie emerytalne zgadzam sie z toba w 100%!:)
                        Efekt jest w tym najlepszy!! jesli chodzi o inne kwestie finansowe... nie ma
                        ich... no ewentualnie ubezpieczenia!:)
                        Nawet jesli odklada sie systematycznie kilkaset pln miesiecznie na wybranym
                        przez Efect produkcie to wartość wykupu bedzie równa wartości WPŁACONEJ dopiero
                        po kilkunastu latach i dobrze o tym wiesz - jesli nie wiesz to radze poczytac
                        OWU, albo zadzwonic bezposrednio do Ubezpieczyciela... po 5 latach wplacania
                        mozna wyciagnąć jedynie okolo 50% wplaconej sumy (takie wysokie sa koszty
                        likwidacji) - jesli o tym tez nie wiesz radze j.w.
                        Dopiero po 30 latach systematycznego "oszczedzania" mozesz wyjąć swe
                        oszczedności.. Zabezpieczenie emerytalne gwarantowane!
                        Pozdrawiam!
                    • Gość: hmmm Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.06, 19:12
                      Więc jeśli Twoi znajomi nagle orientują się że ich oszczędności życia są
                      zamrożone(zastanawiam się ile to jest... bo może to być np 1000 zł miesięcznie
                      przez min. 5 lat jeśli mowa o Skandii, co daje 60 tysięcy złotych. to są
                      oszczędności życia? no ok, a czy nie o to chodzi czasem, żeby tylko część tych
                      oszczędności była zamrożona aż do emerytury, a reszta wędrowała na doraźne na
                      krótszy czas? halo halo kolego! to jak Ty doradzałeś?), to znaczy że o czymś
                      zapomniałeś. Poza tym, nie zapominajmy, że klient ma na namysł 14 dni + 30 dni,
                      razem 44 dni, mało? Do tego czasu może OWU i wszystkie inne świstki przeczytać
                      tam i z powrotem, do czego zresztą zawsze klientów mocno zachęcam.

                      Na koniec jeszcze, z doświadczeń mojego dobrego znajomego, który był dawniej
                      agentem ubezpieczeniowym w commercial union, że oni też mieli wszystko klientom
                      tłumaczyć jak należy. nigdy nie sprzedał ubezpieczenia na życie dwulatkowi itd
                      itp, a po latach klienci, którzy kupowali UBEZPIECZENIE NA ŻYCIE (które polega
                      na tym, że składki idą w sporej części na pokrycie ryzyka inwestycyjnego, a
                      tylko w pewnej części - pozostałej - są inwestowane) narzekają, że nie mają
                      kokosów. Po prostu zapominają co kupowali. To tak jakbyśmy kupili oszczędny
                      samochód małolitrażowy i po latach narzekali że on tak wolno jeździ (no dobra,
                      nie całkiem dobre porównanie, ale wiecie co próbuję przekazać :P ).

                      Osobom które boją się sklerozy klientów, polecam motyw z wzięciem na piśmie
                      oświadczenia, że klient został poinformowany, że ma możliwość zmiany decyzji
                      przez te 44 dni (lub 7+30 jeśli była wpłata w banku) i że ma świadomość, że
                      kupuje produkt rynkowy, którego wyniki będą się zapewne różniły od
                      przedstawionych na symulacji:)

                      Żaden klient nie wziął mojej prośby na poważnie - wnioskuję, że taka jest kolej
                      rzeczy, a polak zawsze na wszystko będzie narzekał.

                      pozdrawiam
                    • Gość: cosmo Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.elartnet.pl 18.04.07, 14:54
                      No to im źle doradziłeś, po prostu olałeś etykę i poleciałeś na hajs. Już nie
                      wspominając o tym, że nie rozważyłeś opcji nie zamrażających. Pisałem wyżej i
                      dziwi mnie to co ty tu piszesz. Stary wydaje mi się że praca Ci się skończyła
                      właśnie z tego powodu, dałeś d... doradzając nie to co trzeba i Ci się grunt
                      wypalił. Trochę bujasz z tą piramidą, bo jakbyś wiedział i się kształcił to byś
                      wiedział że to jest macierz (tu dzież matrix - tak przynajmniej wynika z info o
                      tym kto jak zarabia w tej firmie), przez ekonomistów uważany za najbardziej
                      efektywny i motywujący do pracy. Aczkolwiek nie każdy sobie pozwoli na brak
                      etatu, trzeba mieć jaja po prostu.
                      Zapytaj się jakiegokolwiek finansistę spoza efekt, dlaczego prowizje są
                      wysokie!!! Co jest lepiej sprzedawać pieniądze czy rajstopy, co daje więcej
                      zysku?? Zresztą zastanów się co robią instytucje z pieniędzmi, np inwestują w
                      peryspektywiczne firmy, które wypalają bądź nie ale tak czy inaczej pchają naszą
                      gospodarkę.
                      Ide dalej wyobraź sobie sytuację, że Skandia jest przeciętna, no to ile potrwa
                      mariaż z rynkiem, z taką kiepską ofertą firm: Efekt, Open Finance, Expander itd??
                      W USA największe kariery robi się pomiędzy 24 a 32 rokiem życia, nikogo nie
                      dziwi fakt drogiego garnituru u 22 latka i 22 letniego narkomana na ulicy, po
                      prostu zdolności+wybór+możliwości zadecydowały, że są tu gdzie są.

                      Jeżeli chodzi o kasę, to odkładam regularnie i tą kasę zamroziłem, żeby nie mieć
                      pokusy z niej skorzystać, a częścią sobie obracam - inwestuje w FI i ten hajs w
                      każdej chwili mogę wypłacić. Chociaż nie planuje tego zrobić przez najbliższe 4
                      lata z tego względu, że zabezpieczam sobie kredyt, gdybym stracił np pracę na
                      jakiś czas, no i dlatego, że pieniądze zarabiają.

                      Wniosek: spaprałeś sprawę i ja bym się nie zgodził, żeby wrzucić coś na 30 lat,
                      jeżeli to stanowiłoby 100% moich oszczędności. No tak ale zarobiony byłeś i
                      samochód też kupiłeś.

                      • Gość: Saki Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.199.56.33.tesatnet.pl 20.04.07, 00:29
                        Pewnego dnia umawia się ze mną akwizytor. Umawiamy się na spotkanie lecz okazuje
                        się, że nie możemy spotkać się na mieście bo podobno na mieście źle rozmawia
                        się o pieniądzach. Spotykamy się więc u mnie w domu. Akwizytor (doradca) gada
                        coś o finansach, stopach zwrotu, procentach złożonych, aż w końcu mam mu podać
                        wszystkie informacje o moich oszczędnościach, zarobkach, kredytach, inwestycjach
                        - po prostu wszystko (no jasne - na mieście nie przypomniałbym sobie
                        wszystkiego). Roztacza przede mną czarna wizję ile będę dostawał emerytury,
                        okazuje się że bardzo mało – pewnie ma rację (ZUS kur..wa jego mać). Pyta ile
                        jestem w stanie dodatkowo przeznaczać na emeryturę, bo nie ma sensu przeznaczać
                        mniej niż 250 zł na miesiąc - tyle jestem w stanie przeznaczać. Mówię mu, iż
                        planuję zainwestować w fundusze lub w coś podobnego.
                        Potem doradca wypełnia kwestionariusz, a ja podpisuję klauzulę dot.
                        przetwarzania danych osobowych. Następnie analitycy w firmie mają sporządzić
                        specjalnie dla mnie ofertę produktu inwestycyjnego. Mój osobisty doradca
                        zwierza mi się, że on zainwestował w ubezpieczenie Skandia - podobno emerytura i
                        renta w jednym, a na dodatek cały zestaw funduszy odwlekających w niebyt podatek
                        Belki. Skandia - goli, pierd..li, krawaty wiąże, usuwa ciąże. No dobra
                        przygotuj pan ofertę - mówię. Przez trzy dni analitycy tak się zawzięli, że
                        przygotowali specjalnie dla mnie ofertę Skandia ubezp. na życie ... ze składką
                        pierdu pierdu PLUS. Na kolejnym spotkaniu magluję mojego doradcę - co to do
                        cholery jest ta Skandia. To jest oczywiście proste: podpisuję płacę i mam, a po
                        15 latach będą z tego kokosy. Przyszło mi do głowy, że może ja jednak nie chcę
                        płacić 250zł miesięcznie na emeryturę, a tylko 200, albo w ogóle nie składać na
                        emeryturę tyko inwestować wszystko w fundusze. Pan na to zaczął nie być już taki
                        miły i powiedział, że nie tak się umawialiśmy. No oczywiście że nie tak, ale mam
                        chyba prawo wyboru i mogę poznać jakieś alternatywy, albo po prostu zmienić
                        zdanie i nie podpisywać podsuniętej pod nos umowy. Nie mogliśmy znaleźć innych
                        warunków ubezp.. Skandia w internecie więc dobra mówię doradcy, przynieś pan
                        inne oferty i analizy i pomyślimy. W miarę rozwoju rozmowy doradca zachowywał
                        się coraz bardziej niesympatycznie – dawał do zrozumienia, że ma mnie z głupka.
                        Pożegnaliśmy się w zgodzie, ale nie wiem czy przedstawi mi inne oferty bo minę
                        miał nietęgą. Może analitycy połamią sobie zęby sporządzając specjalnie dla mnie
                        kolejną ofertę, która będzie zwykłą ofertą Skanii. Zastanawiam się czy mój
                        osobisty doradca myślał, że oszczędności swego życia zainwestuję w coś co widzę
                        przez pół godziny bez wczytania się w warunki inwestycji. A swoją drogą to
                        wystarczy wozić warunki wszystkich umów Skanii w swojej skórzanej teczce i już
                        można pracować w Efect z większym powodzeniem niż mój doradca. Ciekawe czy ten
                        akwizytor jeszcze zadzwoni?!
                        Tak w ogóle to zaciekawił mnie tą Skanią i chętnie o tym poczytam
                        --- tak to wygląda z pozycji zagubionego klienta.
                        Pozdrawiam.
                        • Gość: do saki Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.chello.pl 20.04.07, 08:42
                          Masz wrazenie, ze ta sama oferte doradca-akwizytor mogl miec przygotowana jak
                          juz wszedl do Ciebie na analize, jak wychodzil, mogl Ci ja przedstawic godzine
                          pozniej?Jezeli byl mlody to ogladal analize z przelozonym, jesli robi wszystko
                          samodzielnie - spojrzal zeby sobie przypomniec o czym z Toba rozmawiac. troche
                          sciema, co? I tak wlasnie dziala efect - nie dajcie sie nabierac!
                          • Gość: elo Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.07, 17:57
                            elo dla ziomkow :-) w kazdym razie mam jeden koment - Ci co staraja sie
                            oczerniac firme Efect, moga miec racje. Moze nawet zdarzyc sie, ze w kilku
                            przypadkach bluzgi beda jak najbardziej trafne. Ale powiem wam jedno. jesli
                            spotkacie doradcow, ktorych ja spotkalem to rura wam zmieknie jak talala. Poza
                            tym chcialbym Was pipuncie zobaczyc w akcji, chcialbym spotkac sie z waszaq
                            wiedza na temat produktow finansowych. chcialbym zobaczyc kogos kto mi powie ze
                            scndia jest do d...y.
                            JA JESTEM ZADOWOLONY I TYLE.
                          • Gość: bueeheheh Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.elartnet.pl 24.04.07, 18:08
                            No to się prawie obsrałem ze śmiechu. Wiem co to analiza, widziałem wszystkich
                            większych doradztw, w Polsce i powiem jedno, skoro jesteś pracującym studentem
                            (lub tuż po studiach) i posiadasz tylko ROR (jedyna usługa finansowa), kosisz
                            2500 na miesiąc, to się nie dziw, bo ja nawet bym godziny nie potrzebował, żeby
                            Ci doradzić (oczywiście jakbym miał bieżącą wiedzę na temat produktów
                            finansowych). Gorzej sprawa się ma jak posiadasz parę ubezpieczeń, ze trzy
                            posiadłości, ze 2 kredyty, no i jakieś opcje emerytalne, wciśnięte przez
                            akwizytora firmy ubezpieczeniowej. No to tu trzeba siąść już trochę i co wg
                            Ciebie wystarczy świstek papieru, na którym coś sobie ponotuje taki doradca?
                            Analiza to narzędzie, które pomaga dotrzeć do informacji o Tobie, pomocnych w
                            fachowym doradztwie. Zastanów się co piszesz następnym razem.

                            Acha chce nadmienić, że taka prywatna analiza konsumencka z założenia nie ma nic
                            wspólnego (no prawie) z fachową analizą techniczną, jakby miała to by było
                            strasznie śmieszne. Bueheheheh
                      • ola.x1 Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? 25.11.08, 21:56
                        Kilka dni temu miałam kontakt z firmą Efect. Przyznam, że byłam
                        bardzo zdziwiona faktem, że ktoś oczekuje ode mnie kontaktu do
                        kilkunastu znajomych??? To coś niebywałego. Tak jakby firma nie
                        wiedziała, że istnieje coś takiego jak ochrona danych osobowych i
                        nie wolno w ten sposób wyłudzać kontaktów. To firma działająca na
                        zasadzie "piramidy" i przyznam, że nie interesuje mnie jakie ma
                        efekty, kogo zatrudnia etc. Nie akceptuję firm działających na
                        zasadzie piramidy i myślałam, że ich czas bezpowrotnie przeminął w
                        latach 90tych...ale jak widać ta forma akwizycji nadal ma się dobrze.
                • Gość: Adrian Re: Doradztwo finansowe Efect - ktoś zna ich? IP: *.crowley.pl 25.03.06, 23:36
                  Ja mam 20 lat, studiuję ekonomię na UW i dziś zadzwonił do mnie pan z owej firmy
                  i zaproponował współpracę, zgodziłem się spotkac w czwartek (30 marca). Mój
                  numer dostał "podobno" od dziewczyny z którą studiuję ale ja osobiście jej nie
                  kojarze.. Wasze wypowiedzi są negatywne a ja chciałbym podjąc pierwszą prace i
                  może zdobyc doświadczenie a nie chce marnowac czasu na bzdury. Może jakieś
                  ccelne uwagi przyjdą Wam do głowy to chętnie posłucham..
                  Adrian