Wynalazek - co z nim dalej zrobić?

IP: *.mtvk.pl 25.09.07, 16:41
Wpadłem na pomysł pewnego urządzenia. Jest to "połączenie"
isteniejących już urządzeń w jedną całość lecz dzięki temu że
współpracują one razem na nowych zasadach otrzymujemy zupełnie nowe,
nieosiągalne dotąd możliwości. To tak jak krzesło+prąd=krzesło
elektryczne. Urządzenie to jest z dziedziny bezpieczeństwa biernego
w pojazdach. Starałem się przedstawić to rozwiązanie koncernom
produkującym samochody w naszym kraju lecz one odsyłają mnie do
swoich zagranicznych central a one znowu proszą o przedstawienie
gotowych patentów. Rozmawiałem więc z rzecznikiem patentowym w tej
sprawie i okazało się że urządzenie takie lub schematem czy
działaniem podobnie nie zostało jeszcze w UE czy USA opatenotwane!
Droga do patentu więc otwarta, brak jednak doświadczenia i czasu i
kasy by się tym zająć :-(
Czy ktoś z was ma pomysł co z tym dalej zrobić. Za pomoc chętnie
podzielę się "przyszłymi zyskami" Info na nunez74 małpa gazeta pl
    • Gość: jacek Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 19:38
      Problem z patentem jest taki, że on drogo kosztuje. Inna kwestia: masz sporo
      szczęścia, skoro te koncerny, którym wynalazek przedstawiłeś, same nie zaczną go
      robić. Niestety podkradanie pomysłów to powszechna praktyka w naszym kraju. Co
      pozostaje? Jeśli naprawdę wierzysz w powodzenie wynalazku, to zacznij go
      produkować i sprzedawać (o ile to możliwe) - nawet bez patentu w ten sposób
      możesz odnieść sukces.
      • Gość: nunez74 Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.mtvk.pl 27.09.07, 17:44
        Dzięki za odpowiedź ale źle mnie zrozumiałeś. Po pierwsze nie
        dysponuje środkami by opatentować ten wynalazek gdzieś dalej niż
        poza Polską, nie mówiąc już o wprowadzeniu do produkcji. Po drugie
        koncernom samochodowym nie przedstawiałem istoty rozwiązania a
        jedynie składałem oferty ewentualnej współpracy - te zaś w
        odpowiedzi proponowały abym przesłał gotowe patenty. Tak więc
        sytuacja jest patowa: nawet jeśli opatentuje w kraju to nie dam rady
        cokolwiek więcej z tym zrobić. A polski patent nie uchroni mnie od
        kopiowania tego pomysłu w cały świecie
        • Gość: jacek Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 16:06
          No to pozostaje udać się do jakichś inwestorów - jest wiele firm VC, są też
          programy unijne i krajowe (Inicjatywa Technologiczna INITECH) właśnie do tego
          służące...
          • dcio Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? 25.02.08, 13:28
            mam podobny problem, opatentowanie to koszty ok mln zl i oczewiscie
            patent nie obejmuje krajow nie nalezacych do WTO, czyli np Ukrainy
            gdzie beda mogli sobie swobodnie go wykorzystywac.

            Ja z kolei , wymyslilem silnik do napedow lodzi czy okretow , majacy
            minn. ta zalete, ze moze byc zasilany np pylem weglowym.
            • soul.brother Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? 26.02.08, 15:41
              musze ostudzić zapał wszelakiej maści wynalazców. wielkie koncerny posiadają
              własne działy odpowiedzialne za rozwijanie nowych technologi,a niezależnych
              wynalazców traktują jak kosmitów (w najlepszym wypadku). jeśli przedstawisz
              szczegóły twojego pomysłu, i jest on coś wart, to natychmiast zostanie
              ukradziony. jeśli zdobędziesz gotówkę i samodzielnie spróbujesz coś wdrażać,
              musisz sie liczyć ze obecnie już na rynku firmy bedą z Tobą walczć, nie
              przebierając w środkach ponieważ z góry zakładają ze nie masz kasy na ochrone
              prawną, czy jakąkolwiek inna obronę.

              piszac w skroce zycie wynalazcy jest ciezkie i skazane na cierpienia jakich
              zapewne nie możecie sobie nawet wyobrazić!

              • Gość: inventor Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.chello.pl 27.02.08, 10:40
                Bycie wynalazcą jest bardzo trudne. Jak sie dowiedziałem, że mam tą przypadłość to się tylko trochę ucieszyłem, że w końcu wiem jak może o mnie powiedzieć mój syn swojej nauczycielce. Poza tym to generalnie okropna choroba. Jak mam atak - wpadam w trans, widzę wszystko jak w przyspieszonym filmie, wszystko jest niesamowite i doskonałe. Zmienia się, wiruje, widzę wiele wymiarów, przestrzeń czas, parametry, ceny, bryły, koszty wytwarzania, kolory, faktury, narzedzia itd. itd. - wszystko w jednym czasie i z ogromną predkością. Dynamika obliczeń w mojej głowie jest taka że się skręcam z bólu. Jak robiłem swój dotychczas najciekawszy projekt to doliczyłem się 18 jednocześnie zmiennych parametrów. Jak ktoś posługuje się 4 to już mam do niego szacunek. Potrafię 10 h leżeć na dywanie nieprzytomny (dla obserwatora)a w srodku kocioł. I jeszcze ta cholerna odpowiedzialność przed resztą świata. Jak to przyjmą, jak się sprzeda, ile strace kasy, żeby to coś zrealizować. Ostatnio sprzedałem 3 mieszkania ale zrobiłem. Dwa lata pracy w stresie że wyjdę na idiotę. Otoczenie z politowaniem czekało kiedy mi przejdzie. Nie przeszło. Po 3 roku stres sie zmniejszył, nauczyłem pracowników i chodzę do firmy na kawę. Sprzedajemy w całej europie i powinno pracowac juz 50 osób. Pracuje 7 bo mi wystarczyło że sie nie myliłem. Kasa jest duża, ale mnie już dopadły następne demony. W innych profesjach można pogadać, pozwierzać się, zainteresować, a tu nikomu nic. Wszedzie albo ignoranci którzy nie rozumieją albo ci którzy rozumieja i chcą to mieć. Pracuje teraz nad czymś co jest tak obłędne że o spaniu mogę zapomnieć. Musze poznać kilka nowych rejonów wiedzy, zebrać, skoordynować, zapłacić i poczekać. Poznałem przy okazji tego projektu człowieka który zajmje się doborem kadr kierowniczych do korporacji. Tak mi przysłodził że byłem przekonany że żartuje. Pewnie myślał że mi pomoże a tu odwrotnie. W mojej głowie zaczęło się kręcić jeszcze szybciej. Zamiast sie trochę wychamować rozwinąłem koncepcję i zaraz przestanę jeść. Za pół roku bede miał do sprzedania coś fajnego co kosztuje 3 zł. To będzie ciekawe, przydatne, codziennie inne i bardzo ładne. Wyszło mi z obliczeń że jeśli tylko 20 mln ludzi codziennie kupi ode mnie to coś to ..
                I to sa te emocje. Większość ludzi na swiecie żyje w ten sposób że spełnia swoje potrzeby i za to płaci. Wystarczy poszukać potrzeby i ja zaspokoić. Jak wpisałem słowo klucz do wyszukiwarki to wyszło mi 90 mln wyników. Świat tym sie zajmuje, przeżywa, kupuje. A najgorsze jest to że jak przyjżałem sie temu co właściwie wymyśliłem to okazało sie ze to nie ryba tylko wędka. Jeśli zmienić tytuł, grupę docelową, opakowanie to dopiero robi sie jazda. Codziennie miliony ludzi. Albo śmiech. Dwie gorące ściany a Ty pośrodku. Jak przejdziesz pare razy to albo zwariujesz albo bedziesz tak elokwentny intelektualnie ze nie bedzie z kim rozmawiać.

                Rady;
                1.pytaj wszystkich zrób po swojemu
                2.jestes jedyną osoba która to widzi
                3.to czy jesteś ignorantem czy geniuszem okaże sie potem
                4.jeśli istnieje rozwiązanie to już je masz
                5.zmiana danych powoduje zmianę wyniku
                6.nikt Ci nie pomoże ale rozmawiaj z nimi
                7.żeby rozmawiac oczyść swój pomysł z cukru i pokaz to co bezpieczne
                8.oni żadko zobaczą to co widzisz
                9.inny wynalazca korzysta z pkt. 4 więc uważaj
                10.to choroba i dar jednocześnie, ci na końcu ławki zawsze mają inaczej
                • Gość: akodo niesamowite IP: *.chello.pl 28.02.08, 00:01
                  podziwiam Cię, przeczytałem Twoją opowieść z wielką przyjemnością. Życzę
                  wytrwałości :)
              • tinley Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? 27.02.08, 10:51
                > musze ostudzić zapał wszelakiej maści wynalazców. wielkie koncerny posiadają
                > własne działy odpowiedzialne za rozwijanie nowych technologi

                dokładnie tak... panom wynalazcom właśnie można polecić szukanie roboty w tych
                działach. cóż... taki lajf że teraz wszystko opanowały koncerny a mit z
                pucybuta... to tylko w erze
                Pop rpstu realia są takie nie inne. Koncern zrobi i wdroży twój projekt szybciej
                niż ty zdążysz dogadać sie z prawnikiem który poprowadzi cię przez droge
                uzyskania patentu który wcale nie gwarantuje jeszcze sukcesu niestety.
                Mówisz ze na ukrainie, rosji itd nie będą zwracać uwagi na Twój patent. Now
                własnie... Koncerny maja tą siłę że jednak piraci jakoś zwracają uwagę.
                Jakiś kolo w Stanach - polak opatentował jakiś cudowny fotelik dla dzieci w
                samochodzie. i co? i też go już wysiudali. Wprawdzie jakas firma zaproponowała
                mu z tego co pamiętam współpracę ale sprawa skończyła się chyba niczym bo ktoś
                już zaczął właśnie produkować to cuś na własną rękę.
                A blue ray? Wprawdzie to nie patent ale ile było gadania jakie to w Polsce
                technologie oparte na tym nie powstaną bo to nasze - polskie know how? I co? i
                d.a. Ale trudno kogoś zniechęcać. Moze właśnie spróbować ten wynalazek
                jakośopchnąc w inny sposób niż patentowanie i bawienie się w budowanie
                wszystkiego od zera. Mam jakies przykre wrażenie że w tym kraju karty zostały
                już rozdane. kto miał zrobić dobry biznes to go zrobił w latach 90 a teraz
                własne know how??? Nie wiem... Zależy tez od człowieka. Słyszałem historię o
                facecie który wymyślił świetną linie do produkcji papieru ściernego z odpadów
                szklanych tylko wzieło mu się i zmarło i stoi to ponoc i rdzewieje. A ponoć
                całkiem nieźle się zapowiadało.
        • Gość: js Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.adsl.inetia.pl 25.02.08, 15:54
          A ja bym sprobował wysłać propozycja do Toyoty. Ta firma stawia jest liderem w
          innowacjach, usprawnieniach w procesie produkcji, zarządzania jakością itd. Do
          japońskich firm jest się ciężko dostać i czeka się na reakcję, ale jak się uda,
          to ...
          Próbuj też w innych miejscach, ale uważaj żeby ktoś znany Ci nie podkradł pomysłu.
          Z innowacjami to jest tak, że zawsze napotyka się na opór materii u producentów
          - zwłaszcza w dużych korporacjach. Nikt nie chce się wychylać i podpisywać pod
          projektami nieznanych autorów.
          Szef Nokii usłyszał kiedyś, że telefonia komórkowa jest mało rentowna. Analitycy
          rynku odradzali mu inwestycję w tę branżę. Szacowali, że w 2000 r. będzie w
          Europie chyba ok. 1 mln użytkowników. Niezłe co?
        • valana Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? 26.02.08, 20:41
          Zgłoś do Polskiego Urzędu Patentowego to rozwiązanie, a następnie w ciągu 12
          miesięcy wybierz drogę na inne kraje przez PCT. Da Ci to prawie 30 miesięcy na
          zgromadzenie kapitału. Wielkie koncerny wcale nie mają patentów we wszystkich
          krajach świata, ale tylko w strategicznych.
    • Gość: zmęczon Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 12:54
      Opatentuj w Polsce. Od zgłoszenia patentu w Polsce masz rok ochrony również na
      świecie. W tym czasie musisz znaleźć kogoś kto wyłoży pieniądze na patentowanie
      dalej. Będzie Ci o tyle łatwiej iż dostaniesz z UPRP "stan techniki" czyli
      pisemko świadczące o innowacyjnosci pomysłu. Potem będziesz miał ułatwione
      zadanie. Słyszałem o jakiejś niemieckiej firmie z oddziałem we Wrocławiu, która
      kupuje prawa do do patentowania za granicą. Poza tym są bogaci ludzie w Polsce
      dla których 100kzł nie stanowi problemu, a udział w takich aktywach może być
      kuszący. A nawet jak i to się nie uda to i tak swoje zarobisz, nie ważne gdzie
      się produkuje, ważne gdzie się sprzedaje. Jeśli wyprodukują samochód na Ukrainie
      i sprzedadzą w Polsce, to i tak będziesz mógł od sprzedawcy zażądać opłaty
      licencyjnej.
    • furry Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? 26.02.08, 15:12
      Nie wiem, jak skomplikowany jest twój pomysł, ale może warto zacząć od
      zbudowania jakiegoś prototypu? Wtedy masz jakiś argument w ręku, kasę na patenty
      faktycznie najlepiej wziąć z firmy typu Venture Capital.

      Jakie są w ogóle szanse że to zadziała, a ile jest w tym "wydaje mi się"?
      Może podchodzą do sprawy nieufnie, bo np mają złe doświadczenia, a nuż ich
      Łagiewka ze zderzakiem nachodził? :-)

      powodzenia!
      • Gość: max Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.nrth.cable.ntl.com 26.02.08, 19:43
        Wlasnie , co z tym zderzakiem ?
        Podobno to byl genialny pomysl
        • Gość: adsf Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.isinfo.pl 27.02.08, 10:05
          Stara sprawa. Pomysl byl genialny ale... nie do konca - facet
          popelnil fundamentalny blad w zalozeniach (fizyka, szkola srednia).
          Chodzilo z grubsza o "umocowanie ukladu w przestrzeni". Jest troche
          informacji w internecie - jak dobrze zagooglasz to znajdziesz o co
          chodzilo i na czym sie gostek przejechal.
    • Gość: dobra rada Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.chello.pl 27.02.08, 00:21
      Cóż pomysł to nie wszystko. Jeśli liczysz, że się na nim obłowisz to niestety
      przeliczysz się. Nie dysponujesz prototypami ani badaniami wiec czego
      oczekujesz? Takich "nawiedzonych pomysłami" jest tysiące.Zrób prototyp -
      przetestuj daj do przetestowania komuś kto go będzie chciał kupić, zakup maszyny
      wyprodukuj części seryjne i nic tylko dostarczaj. A jeśli nie to znajdź jakąś
      firmę która Ci w tym pomoże, ale gwarantuję Ci że nikt palcem nie kiwnie jak mu
      nie powiesz na czym polega twój pomysł.
      Podoba mi się zdanie że "z kimś tam rozmawiałeś a on ci powiedział...." Masz to
      na piśmie? Zrobiłeś jakieś rozeznanie w patentach? www.freepatentsonline.com -
      popatrz czy ktoś nie opatentował czegoś podobnego, co zastrzegł itp.
      • dynksdynks Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? 27.02.08, 10:26
        nie jestem technikiem
        zapamietałem moze niezbyt dokładnie: ze polscy naukowcy wybrali sie do londynu do jakiegoś biura ktore profesjonalnie zajmuje sie takim
        patentami, pieniądze wykładali angole w zamian za przyszłe zyski
        to chyba byli naukowcy z wrocławia chemia bio chemia albo coś z medycyną wiecej nie pomne
        • dcio Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? 13.03.08, 05:55
          podbijam. Wynalzlem silnik do napedu samochodow i pompe ( moze bzmi smiesznie ale prawdziwie) pompa jest polaczeniem silnika z pompa przeplywowa do napedu statkow. moze byc zasilana pylem weglowyma nawet pylem drzewnym czy maka .
          • Gość: max Re: Wynalazek - co z nim dalej zrobić? IP: *.nrth.cable.ntl.com 14.03.08, 20:45
            A czy z niej wychodza bulki i brykiety ??
Pełna wersja