Dodaj do ulubionych

Proponują mi cenę.... sklep typu lidl w dużym mieś

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 20:00
cena 2 500 000 za 6000 metrów kwadratowych pod średniopow. sklep
handlowy plus stacja benzynowa. Co o tym sądzicie? Duże miasto
woj. , do centrum miasta 3km, dzielnica willowo blokowa, pełna
komunikacja miejska (trwamwaje autobusy, ) 2 ulice szybkiego ruchu
wokół. Jest to dla mnie laika ogromna życiowa transkacja więc proszę
o radę czy to dobra cena . Dziękuję bardzo.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek Re: Proponują mi cenę.... sklep typu lidl w dużym IP: 193.59.95.* 30.07.08, 15:08
      w interesach problem jest Olu z takimi ludxmi jak Ty. Wiesz dlaczego?
      Dlatego, że jeśli firmie zależy na czasie jest skłonna zapłacić ile
      chce właściciel. A co na to właściciel? co na to Ty? ooooo tyle
      daja bez gadania to pewnie warta jest ze dwa razy tyle... jaki efekt?
      Firma się wk..., zrezygnuje, i przez następne lata tam nic nie
      powstanie, Tobie latka będa lecieć... zamiast za tą kasę zyć jak
      lord, bo jak sama wspominasz biznes nie jest twoją mocną stroną.

      Mam propozycję... zorganizuj milion, ja zorganizują dwa i sami
      postawimy tam market ze stacją. Pracuję w podobnym biznesie 8 rok...
      co Ty na to?
    • Gość: Tomek Re: Proponują mi cenę.... sklep typu lidl w dużym IP: 193.59.95.* 30.07.08, 15:15
      poza tym przeczytaj to co napisałaś. W ogóle nie zrozumiałe... o co
      Tobie chodzi...

      Powinno brzmiec mniej więcej tak:
      mam ziemię... tyle i tyle, tu i tu.
      Chcą mi za nią zapłacic tyle i tyle.
      Czy to dobra cena?


      Poza tym jak wspomniałaś tyle sama chciałaś, to tyle jest dla Ciebie
      warta. co Cię interesuje co tam postawią...?

      Idź na inny układ. Podpisz z nimi umowę długoterminową na dzierżawę.
      Będziesz miała stały dopływ kasy i nie sprzedaż praw do ziemi
      • Gość: marekkk Re: Proponują mi cenę.... sklep typu lidl w dużym IP: *.zetosa.com.pl 30.07.08, 17:46


        W wypowiedzi Tomka jest nieco racji i rozsądnych podpowiedzi, ale trzeba dodać, iż rozwiązań równie dobrych - w ocenie właściciela ziemi - może być kilka.

        Niektórzy bowiem mają inne plany / działają w innej branży / chcą się pozbyć ziemi / wyprowadzić / cokolwiek byle nie być związanym i użerać się najpierw o warunki (pamiętać należy że ci co kupują to nie ludzie z ulicy, ale dobrze wyposażeni w sztab prawny podmioty), później o wykonanie należyte umowy (nierzadkie przypadki) - stąd zastrzyk kapitału w postaci sprzedaży takiego kawałka gruntu może być bodźcem do rozwoju tejże właśnie ich działalności, spokoju, eliminacji ryzyka.

        Acz nie musi, generalizować nie warto o i czynić tego nie zamierzam, uczulam jednak na zachwyt, iz złapie się dojną krowę za nogi - obcych w takich biznesach do podziału tortu dopuszcza się niesłychanie rzadko.

        Czy zaproponowana cena jest ceną "odpowiednią"?
        Niestety zdecydowanie za mało danych by to ocenić.
        Na to czy za coś zapłaci się (ktoś) x czy x-y lub x+y wpływ ma niebywale wiele elementów, a im przedmiot umowy sprzedaży poważniejszy tym i analiza dogłębniejsza.
        Coby nie wchodzić w detale podstawowe elementy to ze strony nabywcy ryzyko czy uzyska stosowne zezwolenie (polskie realia) na budowę sklepu wielkopowierzchniowego - może ma ładny uśmiech i zaskarbił sobie przychylność odpowiednich osób, może nie ma i dopiero będzie taki uśmiech ćwiczył.
        Stosunkowo niedawno zmieniły się przepisy w tej materii (pozwoleń na lokalizację i budowę takich wielkopow., w skrócie im większy obiekt tym trudniej i szczebel wojewódzki), były co prawda zaskarżone, mają być uwalone, ale z tego co mi wiadomo wciąż nie są.

        To raz, dwa to wszystko co z taką inwestycja związane, łącznie z detalami końcowymi jak protesty mieszkańców:-)

        Co prawda to problem wyłącznie nabywcy niemniej należy to uwzględnić w perspektywie przyszłych negocjacji i odporności zainteresowanego do zakończenia ich podpisaniem umowy, a nie milczeniem.

        Paradoksalnie czasem lepiej oddać szybko, bowiem później może się okazać, że chociaż centrum to sprzedawać się będzie latami, a pewna odporność na wzrost cen na polskim rynku jest i ona już osiągnęła granice szczytowe, o ile nie przyzwoitości :-)

        Dlatego tez nie ma co bazować na podszeptach ciotek, kuzynów czy innych którzy twierdzą że słyszeli iż Stefan w Radzyminie za działkę dostał 5000 za metr, tylko działać samemu, poradzić się specjalisty (najlepiej takiego, który nie jest związany interesem z inwestorem lub pośredniczy w zakupie działek dla takich firm - a niestety większość pośredników nieruchomości za czymś takim biega bo to dla nich strzały życia niejednokrotnie). Spojrzeć na ceny działek w sąsiedztwie, poczytać co było na lokalnym rynku nieruchomości kilka miesięcy temu, kto i za ile kupił i sprzedał (nieraz takie dane sie pojawiają), podtrzymywać dialog z zainteresowanym.

        W międzyczasie możesz też sama poszukać kolejnych chętnych, wcale nie jest to takie trudne, musisz się jednak liczyć z tym, że przybędzie od razu sztab pośredników, którzy będą wytwornie czarować byle tylko przez ich łapy to przeszło.


        • Gość: ola Re: Proponują mi cenę.... sklep typu lidl w dużym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 09:40
          Dzięki za Wasze rozważania.
          Sytuacja natomiast ma się nastepujaco:
          1. Firma chcce ze mną podpisać umowę jak mówili pośrednicy -
          przedswstepną, przyrzeczenia - chcą się upewnić czy dostana warunki
          zabudowy gdyby nie dostali rezygnują.
          2. Sytuacja jest taka że jak ktoś intuicyjnie zauważył rady kuzynów,
          ciotek itp. i w moim przypadku tak jest - rodzina ma teren przyległy
          do mojego i trąbi że jestem głupia bo oni chcą 1000 zł za metr ale
          nie 300 czy 400 jak ja i w dodoatku z domemem .
          Zapominiałam dodać że na moim terenie ja poprostu mieszkam - mam dom
          jednorodzinny i za te pieniądze (połowe) gdyż jestem współw. muszą
          się znowu sama pobudować. Lecz z drugiej strony chęć odłączenia się
          od drugiego współwłaściciela jest bezcenna, więc pozostanę przy tych
          2, 5mln. A rodzinka niech spredaje po 1000 zł a mter przez następne
          lata i dzieli później między dzieci, wnuki które w tym czasie
          dorosną.
          • Gość: marekkk krąży, krąży złoty pieniądz IP: *.zetosa.com.pl 31.07.08, 14:13
            już się zlatują czując biznes życia.

            Olu, zalecam ostrożność, daleko idącą i w szczególności omijanie postaci niewiadomego pochodzenia, nie wdawanie się w nimi w relacje, albo poproś najpierw o aktualne potwierdzenie stanu rachunku bankowego na minimum 4 miliony zl. - skutecznie odsiejesz posługujących się formułką "bezpośrednio zainteresowanych".

            Nie szukaj wśród drobnicy, taka sugestię mogę przedłożyć, jeśli znają kogoś to jest to dłuuuugi łańcuch, a oni na samym końcu, ładnie omotają, że są w "kontakcie", że zagraniczny inwestor, że są "zainteresowani" itd.

            Ile to już człek takich doświadczył - schemat aż boli.
            Później okazują się gołodupcami mieszkającymi w bloku z mieszkaniem na kredyt, ale aspiracje mają boskie:>

            Działaj sama, rozejrzyj się, poszperaj, znajdziesz chętnych, którzy nie będą musieli liczyć na kredyt bądź robić gimnastykę aby tak dopiąć transakcję (z reguły nigdy im się to nie udaje, trwonią wyłącznie twój czas) by wydrzeć z niej 2 miliony dla siebie - przynajmniej na tyle liczą i na tym się ich liczenie kończy, wracają do utyskiwań na drogi prąd:)


            • Gość: ola Re: krąży, krąży złoty pieniądz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.08, 14:27
              takich też już przerobiłam, przychodzili, oglądali, przesuwali na
              papierze ściany, budowali hale,projektowali ogrody, wybierali pokoje
              dla siebie, traktując jakby nas właścicieli już właściciwe nie było
              a...... poźniej okazywało się że są z bloku, chcą kredyt i szukają
              inwestowa lub myśleli ze sprzedam za ... i teraz ciekawosta 1/10
              ceny.... lub połowę. Snuli marzenia kosztem mojego czasu,
              sprzątania, kopiowania dokumentacji itp.
          • Gość: marekkk Re: Proponują mi cenę.... sklep typu lidl w dużym IP: *.zetosa.com.pl 31.07.08, 14:33
            ad 1. - udaj się do radcy prawnego i wspólnie ustalcie treść umowy z taka opcją - punktem w umowie - iż pewna kwota zostaje w Twojej kieszeni, że w sytuacji jeśli do umowy nie dojdzie z ich winy (czyli nabywcy, ciebie niech nie interesuje to czy dostaną zgodę o której mówiłem czy tez nie, ich ryzyko, a Ty wcale nie musisz biernie czekać "za darmo") to owa ustalona kwota zostaje u Ciebie (coś na kształt zadatku). Wtedy możesz sobie czekać, byle nie w nieskończoność:)

            Radcy poszukaj chociażby w necie, wpisz odpowiednie hasła z nakierowaniem na taką osobę, która specjalizuje się w tym rynku (np z jakiegoś artykułu będzie wynikało, że się gdzieś przy większych transakcjach poruszała, opisów ka o tym świadczy, sama jeszcze poszukaj zanim się z nim skontaktujesz - pamiętaj, że oni nie pracują wedle stawek "dostępnych dla wszystkich śmiertelników", ale będziesz miała szansę na prawne zabezpieczenie tej transakcji w należytym stopniu).

            Chyba, żę chcesz zrezygnować z tej formy sprzedaży działki, poczekać, sama poszukać chętnych, może na inne zgłoszenia przez biuro.

            ad 2 - nie intuicyjnie, a z obserwacji otoczenia:)

            co do tej sytuacji ze współwłaścicielem to czy on wyraził zgodę?


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka