Dodaj do ulubionych

Efect doradztwo finansowe

IP: 85.20.81.* 14.02.09, 17:02
Dzwonil do mnie doradca z firmy efect i chcial sie umowic na
spotkanie, ktos moze mi powiedziec jak to wyglada?
Obserwuj wątek
    • fleshless Re: Efect doradztwo finansowe 15.02.09, 13:01
      Bądź przygotowany na to, że odwiedzi Cię chłopaczek w garniturku i będzie się z Tobą spoufalał - no przecież macie wspólnych znajomych - swoją drogą nie zaszkodzi zweryfikować u znajomego tej znajomości.
      Miej się na baczności, w końcu to obcy człowiek w domu. Oczywiście wielu z nich potrafi się zachować, ale bywa, że nie potrafią, o czym krążą legendy. Zwłaszcza, że ostatnio czasy zrobiły się bardziej nerwowe, ludzie są mniej skłonni do wydawania pieniędzy, czują się mniej bezpiecznie, co firmy tego typu z pewnością odczują. A ich pracownicy są pod silną presją, więc każdy "nieudany klient" oddala wizję marchewki, za to przybliża do kija i niektórzy mogą tego nie wytrzymywać.

      Pamiętaj, u siebie w domu i nic nie musisz!
      Jeżeli przestanie Ci się podobać towarzystwo tego Pana, to w każdej chwili możesz go wyprosić i nie musisz mu niczego tłumaczyć, nie jesteś mu nic winien! A on może robić dużo, żebyś poczuł się wobec niego zobowiązany - nie daj się!

      No ale jedziemy dalej:
      Przychodzi do Ciebie człowiek (a jest gotów siedzieć i cztery godziny - tak słyszałem) i zaczyna tam titu - titu gadka szmatka, im sympatyczniej, tym lepiej, oczywiście nic w tym złego, ale nie daj sobie narzucić reguł gry. Pan opowie Ci też parę rzeczy o "finansach", ale generalnie nie opowie Ci nic ponad to, co po godzinie szukania znajdziesz w necie. Co nie przeszkodzi gościowi twierdzić, że jest to bardzo cenna porada i, a jakże, powoła się na zasadę wzajemności (a to podręcznikowa metoda manipulacji) w odpowiednim dla siebie momencie. Ale nie licz, że przed spotkaniem poinformuje Cię o tym, po co tak naprawdę przychodzi - tym bardziej pamiętaj, że nic nie jesteś mu winien.
      Pan ma też w planie przeprowadzenie (wraz z wynotowaniem) wywiadu na temat Twoich zasobów - zastanów się czy naprawdę jesteś zainteresowany tym, żeby puszczać w świat informację na ten temat, tak po prostu bo ktoś twierdzi, że potrafi Ci doradzić? Najpierw go sprawdź.

      Co możesz zyskać?
      Szału ni ma - jest to firma zajmująca się akwizycją umów o charakterze ubezpieczeniowym, i sprzedaje to, co ma, co jest winna swojemu zleceniodawcy (sprzedaje SKANDIĘ, AXĘ, AEGONA). Także wcale nie jest tak, że mogą Ci doradzić wszystko - tak się składa, że najbardziej "optymalne i zindywidualizowane" rozwiązanie dla Ciebie zamknie się w ramach powyższych produktów.
      Być może te produkty same w sobie nie są takie złe, ale czy potrzebny Ci do tego pośrednik?
      Dodatkowo są to często ludzie po krótkim, kilkudniowym przeszkoleniu (z czego dwie trzecie to techniki sprzedażowo - manipulacyjne, a pozostała część to sprawy "merytoryczne") w związku z czym nie masz pewności, ani żadnej gwarancji, że są merytorycznie przygotowani (bo to, że znają parę wyszukanych i niby "specjalistycznych" słów, to jeszcze o niczym nie świadczy) i czy któryś nie wsadzi na jakąś minę.

      Na czym więc polega klu?

      Otóż jak już Pan Ci zaprezentuje swoje dobrodziejstwo inwentarza (a nie oszukujmy się - specjalistyczne informacje to to nie są), to Cię zaszachuje takim mykiem, że skoro tyle Ci dał, to teraz Ty mu daj kontakty do swoich znajomych, najlepiej 14 sztuk.
      I teraz się zastanów:
      - po pierwsze: czy nie znajdzie się znajomy, który nie będzie chciał Ci nakopać do dupy za udostępnianie jego telefonu byle komu?
      -po drugie: pamiętaj, że w tym kraju obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych i zgodnie z nią pozyskiwanie, a potem przetwarzanie danych osobowych bez uprzedniej i wyraźnej zgody osoby, której dotyczą jest przestępstwem - zadaj sobie pytanie czy chcesz brać w tym udział?
      Poza tym pamiętaj też, że nic nie musisz, oczywiście kolo będzie jeździł na zasadzie wzajemności jak na łysej kobyle - że to czas, że paliwo, że to forma "zapłaty", ale tym się nie przejmuj - sam tego chciał, nikt mu nie kazał. Takie jego ryzyko, że Ciebie to nie musi interesować, a poza tym patrz jak wyżej.

      A poza tym i być może to jest sedno całej sprawy (oprócz prowizji od sprzedanych umów):
      Firma się przedstawia jako taka, która ogranicza koszty, tj. nie ma biur, rozbudowanej struktury, itp (znany trick firm prowadzących tzw. marketing bezpośredni), ale czy na pewno wszystkie koszty da się tak po prostu bez konsekwencji obciąć?
      - no właśnie - w czasach kiedy bazy danych są całkiem konkretnym towarem, za który normalnie trzeba zapłacić pokaźną kasę, zdobycie psim swędem takiej bazy jest czystą korzyścią.
      Niech se zapłacą za bazę danych, niech zapłacą za zdobycie kontaktów do klientów - nie daj się wykorzystać i nie przysparzaj nieuzasadnionej i wątpliwej etycznie korzyści jakiejś firemce kosztem swoich bliskich i znajomych.

      Pamiętaj!
      Decyzji finansowej (zobowiązaniowej) nie podejmuje się po wpływem impulsu, pod presją i na czas. To Ty musisz tego chcieć i mieć w tym zakresie inicjatywę - jeżeli komuś bardzo zależy na tym, żeby teraz, już, zaraz podjął taką decyzję, to nie ufaj mu. Jeśli jest w porządku - będzie gotów czekać. A już na pewno go przegoń jak zacznie być nachalny.

      Polecam też zapoznanie się ze stronami:
      www.giodo.gov.pl
      www.uokik.gov.pl

      Pozdrawiam
          • Gość: anonim Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.wat.edu.pl 03.03.09, 11:13
            kolego "fleshless", po Twoich słowach wnioskuję, że starałeś się kiedyś o posadę
            w Efect, ale Ci się nie udało, albo wyrzucili Cię kiedy tylko zobaczyli, że
            jesteś totalnym kretynem. Mi Efect pomógł bardzo, i nieważne że przyszedł do
            mnie chłopaczek, bo naprawdę był młody. Ważne jest to, że ten chłopaczek dał mi
            coś -> dał mi produkt, o którym nie wiedziałem do tej pory, a miałem produkty,
            które totalnie były dla mnie niekorzystne. On dał mi wiedzę, którą myślałem, że
            już posiadam. Myliłem się i sądzę, że Ty, dając tak obszerny wykład starasz się
            zatuszować to, że jednak Panowie z Efect'u są konkretni, na temat i rzetelni. I
            nic mi nie wciskali, bo kiedy zobaczyłem ile traciłem do tej pory, zrozumiałem,
            że Efect mi pomógł.

            Szacunek dla firmy EFECT

            pozdrawiam
            • jan-w Re: Efect doradztwo finansowe 08.03.09, 15:00
              Charakterystyczne słownictwo, dowodzi ze 100% pewnością autorstwo akwizytora
              tego badziewia.
              Argument "krytykujesz ponieważ starałeś się,ale ci odmówili" również należy do
              stałego zestawu wyuczonego odgryzania się handlarzy cudownym odkurzaczami,
              ścierkami i innymi "produktami"...
              Sporo można o nich się dowiedzieć z wątku:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26&w=30555834
            • fleshless Kolego Anonim, 19.03.09, 12:06
              tak się składa, że nie pracowałem, ani nie starałem się o pracę w firmie Efect.
              Natomiast ciekawi mnie niezmiernie, skoro już kolega użył słowa "wnioskuję",
              jakiż to to tok rozumowania się pod tym "wnioskowaniem" kryje, z którym to słów
              ten wniosek kolega wysnuł?
              Bo ja, niestety, jak na kretyna przystało, nie widzę tego.
              • Gość: pracownik222 Re: Kolego Anonim, IP: *.acn.waw.pl 21.03.09, 02:08
                pracuje od roku, sledze forum i to wszystko co piszecie to racja. zalezy jakie kto ma jakie podejscie. nie pracy idealnej, nie ma idealnych pracownikow, sa lepsi i gorsi, jedni sa uczciwi, drudzy nie. wszedzie, nie tylko w efekcie. w sklepie osiedlowym, w banku, przy kasie w tesco czy za kolkiem w taksowce. zadna mi nowosc.

                ja nie narzekam na prace. zadna korporacja nie dalaby awansu w pol roku, mozliwosc rekrutacji wlasnych ludzi, szans na rozwoj i dobrych pieniedzy w krotkim czasie. klienci sa zadowoleni, ja jestem zadowolony. zostaje polecony dalej do osob szanujacych moja osobe i to co robie. jak komus sie nie podoba, to nie zamierzam uzerac sie ani walczyc z ludzmi, dla ktorych mialbym marnowac swoj czas i energie. jak mam byc czyims doradca finansowym, kiedy ta osoba boi podac sie nr dowodu, pesel, wielkosc oszczednosci, zarobkow czy numery telefonow do znajomych? niech takie osoby same sobie radza. nie stac mnie na bycie nachalnym czy proszenie sie, bo w tym czasie moglbym spotkac sie z wartosciowymi ludzmi, ktorzy wiedza o co chodzi. i tak - zarobie na nich. tak samo jak zarobi na nich piekarz, lekarz, fryzjer czy tramwajarz. czy kogos to dziwi?

                co do oferty produktowej, to sam sie czesto zastanawialem nad jakas alternatywa. poszedlem do open finance, expandera, a-z i wszyscy maja to samo. chetnie dowiem sie czegos nowego od was, odpowiedzcie mi co jest lepsze od axy czy aegona jesli chce sie budowac kapital [od roku mam aegona, zarobilem wiecej niz bym zarobil na lokacie dzieki funduszom obligacyjnym - 4%, funduszowi aegon bessa - 12% oraz funduszowi hedge ion - 30%]???

                pracuje, zarabiam, mieszkam na swoim, koncze studia na sgh. wiekszosc moich rowiesnikow kibluje w akademiku, siedzi na garnuszku u rodzicow lub praktykuje w ernstach czy deloittlach za kilkaset zlotych pracujac tyle co ja i aby dostac sie na stanowiska kierownicze potrzebuja min 8 lat bycia szeregowym repem. powodzenia zycze, chetnie ich zatrudnie i dam im taka sama szanse jaka ja dostalem rok temu.
                • fleshless Re: Kolego Anonim, 23.03.09, 15:40
                  "jak mam byc czyims doradca finansowym, kiedy ta osoba boi podac sie nr
                  dowodu, pesel, wielkosc oszczednosci, zarobkow czy numery telefonow do znajomych? "

                  - co innego podać dane (SWOJE, a nie cudze) w celu wykonywania umowy, a co
                  innego budować za friko czyjąś bazę danych;
                  - do wykonania umowy nie są konieczne numery do znajomych;
                  - zanim poda się numer znajomemu komuś obcemu, wypada spytać go wcześniej o
                  zgodę - równie dobrze mógłbyś powiedzieć, że ktoś się boi sprzedać Ci samochód
                  sąsiada, bo jest wystraszonym łopaciarzem bez ambicji - to zwyczajna erystyka,
                  żeby nie powiedzieć manipulacja;

                  - poza tym wszystko się zgadza, no może poza tym, że jedyną alternatywą dla
                  pracy w Efectcie jest praca na kasie albo przy kopaniu rowów.

                  Ja nikomu nie bronię robić interesów z Efectem - nie wykluczam, że ktoś może
                  zawrzeć korzystną umowę za ich pośrednictwem, aczkolwiek trudno mówić o wyborze
                  czy analizie w sytuacji gdy wynik "doradztwa" jest zawsze taki sam...
                  • Gość: pracownik222 Re: Kolego Anonim, IP: *.acn.waw.pl 29.03.09, 23:43
                    "- co innego podać dane (SWOJE, a nie cudze) w celu wykonywania umowy, a co innego budować za friko czyjąś bazę danych;"

                    telefon to nie dane osobowe.

                    budowanie bazy danych poprzez znajomych i darmowe podawanie kontaktow nie obciaza firmy marketingiem ani wykupywaniem czyis baz danych, wiec posrednictwo z produktach finansowych nie obciaza klientow kosztami. dzieki temu nie jest rowniez sponsorowane przez zaden bank.

                    czy wypada sie spytac czy nie wypada sie spytac zalezy od pracy jaka doradca wykonal. jezeli ktos uznaje ze sie komus przyda to wyswiadcza przysluge znajomemu, ze daje mozliwosc umowienia sie z konretna osoba. kompetencje i merytoryka sa zalezne od poziomu doradcy i to raczej jego broszka, zeby byly jak najlepsze aby mogl zostac dalej polecony. jak nie sa - to nie podawajcie numerow. ja osobiscie nie chce byc polecony po beznadziejnej analizie i sie skupiam na osobach, ktore rzeczywiscie mnie polecaja [podaja numer, ja sie umawiam ze za 4 dni dni sie odezwe, a oni w tym czasie poinformuja podane osoby]. tak jest latwiej i szybciej. szkoda mi czasu na osoby z ktorych nic nie bedzie po przewalczonej rozmowie przez telefon czy z kiepskiego polecenia. juz wole sobie zrobic wolny wieczor, odpoczac i przygotowac sie na spotkanie z osoba, ktora rzeczywiscie wyrazila chec po prawdziwej rekomendacji.

                    mozna zawsze sie umowic na uprzednie poinformowanie znajomych o takim przekazaniu numeru dalej.

                    ludzie, zawsze mozecie odmowic przez telefon, korona wam z glowy nie spadnie gdy zadzwoni koles i zaproponuje spotkanie a wy powiecie po prostu "nie". po co takie "

                    powiedz w takim razie czym sie zajmujesz, skoro porownujesz prace w efect do kopania rowow? ja sie nie wstydze ze pracuje w efect, wiec moge sie do tego spokojnie przyznac. koncze rownolegle studia dzienne na sgh. a Ty kolego? kim jestes, skad ta pogarda?

                    czemu narzekasz na jednorodny wynik, jezeli nie ma zadnej alternatywy na calym rynku produktow finansowych? przyznajesz racje co do korzystnego rozwiazania [znowu zadaje pytanie: czy jest cos lepszego od aegona?? chetnie poznam taki produkt, autentycznie jestem w stanie odkladac kolejne 300 na cos lepszego, tylko powiedzcie mi co] a jednak czepiasz sie tego. frustracja niewykorzystanej szansy awansu czy podjecia pracy u nas? chetnie ja dam Tobie szanse na zobaczenie jak to jest, wlasnie prowadze rekrutacje. zapraszam :) 606453298
                  • Gość: pracownik222 Re: Kolego Anonim, IP: *.acn.waw.pl 30.03.09, 01:50
                    cos sie zle wkeilo w poprzednim poscie:

                    po co robic takie wielkie "halo" z rzeczy, z ktorej zawsze mozna zrezygnowac [nawet po 2 miesiacach po zawartej umowy] albo w ogole odmowic i zrezygnowac z bezplatnego spotkania?

                    i jeszcze jedno: wedle Twojej maksymy 'sapere aude' [miej odwage poslugiwac sie wlasna madroscia] mam nadzieje ze dopuszczasz obiektywnego spojrzenia
                    • fleshless Re: Kolego Anonim, 31.03.09, 09:56
                      „telefon to nie dane osobowe.”
                      - „Za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące osoby fizycznej lub wszelkie informacje możliwe do zidentyfikowania tej osoby. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można określić przez numer identyfikacyjny lub jeden z czynników fizycznych, fizjologicznych, umysłowych, kulturowych czy społecznych. Danymi osobowymi są zatem takie dane, które pozwalają na określenie tożsamości konkretnej osoby, jak również na określenie jej tożsamości przy pewnym nakładzie kosztów, czasu lub działań.” (…)
                      „(…)W związku z powyższym należy uznać, że w przypadkach, gdy adres IP jest na stałe lub na dłuższy okres czasu przypisany do konkretnego urządzenia, które przypisane jest z kolei konkretnemu użytkownikowi, należy uznać, że stanowi on daną osobową.”
                      - i per analogiam:
                      -sam nr telefonu jeszcze nie, ale połączony z nazwiskiem konkretnego Iksińskiego może już być daną osobową.
                      Zachęcam do lektury strony (i ustawy zresztą też):
                      www.giodo.gov.pl/319/id_art/2258/j/pl/
                      „czy wypada sie spytac czy nie wypada sie spytac zalezy od pracy jaka doradca wykonal.”
                      - nie negując pracy, którą wykonuje doradca, wypada zapytać dlatego, że NALEŻY SZANOWAĆ AUTONOMIĘ innych ludzi – tym bardziej swoich znajomych.
                      Pomijam już to, że cel ten nie jest ujawniany przez doradcę z góry.

                      „budowanie bazy danych poprzez znajomych i darmowe podawanie kontaktow nie obciaza firmy marketingiem ani wykupywaniem czyis baz danych, wiec posrednictwo z produktach finansowych nie obciaza klientow kosztami. dzieki temu nie jest rowniez sponsorowane przez zaden bank. (…)”
                      - no ale to tylko połowa prawdy – druga połowa jest taka, że są zasady gromadzenia danych osobowych, i nie jest to moje widzimisie, tylko takie jest obowiązujące prawo – działanie nie respektując zasad tej ustawy jest działaniem bezprawnym;
                      - podłączenie się do prądu poza licznikiem albo zabranie cudzego samochodu z parkingu też nie obciąża kosztami jego nabycia, poza tym małym szczegółem, że taki sposób pozyskania majątku/praw/dóbr nie jest sankcjonowany przez prawo

                      „kompetencje i merytoryka sa zalezne od poziomu doradcy i to raczej jego broszka, zeby byly jak najlepsze aby mogl zostac dalej polecony. jak nie sa - to nie podawajcie numerow. ja osobiscie nie chce byc polecony po beznadziejnej analizie i sie skupiam na osobach, ktore rzeczywiscie mnie polecaja [podaja numer, ja sie umawiam ze za 4 dni dni sie odezwe, a oni w tym czasie poinformuja podane osoby]. tak jest latwiej i szybciej. szkoda mi czasu na osoby z ktorych nic nie bedzie po przewalczonej rozmowie przez telefon czy z kiepskiego polecenia. juz wole sobie zrobic wolny wieczor, odpoczac i przygotowac sie na spotkanie z osoba, ktora rzeczywiscie wyrazila chec po prawdziwej rekomendacji.”

                      - to jest wewnętrzna ideologia/retoryka firmy, do której firma ma prawo, każdy ma prawo w to wierzyć, ale ma też prawo nie wierzyć - nie jest to prawda obiektywna, bezwzględnie niepodważalna – mnie ta argumentacja nie przekonuje – nie bronię firmie szukać sposobów na wzbogacenie, taki czy inny spryt, ale niech robi to z szacunkiem dla prawa i ludzi.

                      „mozna zawsze sie umowic na uprzednie poinformowanie znajomych o takim przekazaniu numeru dalej.”
                      Można. Ale można, to jednak nie to samo, co trzeba. A skoro nie trzeba to można też nie. Ja zresztą nikomu nie bronię. Ja tylko nie lubię podchodów.

                      „ludzie, zawsze mozecie odmowic przez telefon, korona wam z glowy nie spadnie gdy zadzwoni koles i zaproponuje spotkanie a wy powiecie po prostu "nie". po co takie "
                      - od załatwienia spraw po bożemu, czyli najpierw zgoda, potem obdzwaniamy, też korona nie spada z głowy.

                      „po co robic takie wielkie "halo" z rzeczy, z ktorej zawsze mozna zrezygnowac [nawet po 2 miesiacach po zawartej umowy] albo w ogole odmowic i zrezygnowac z bezplatnego spotkania?”
                      - halo nie jest z powodu tego, że taka umowa to nie koniec świata, tylko z powodu stylu działania.

                      „porownujesz prace w efect do kopania rowow?”
                      - nigdzie nie sformułowałem takiego porównania – napisałem tylko, że to nieprawdziwa jest alternatywa: albo efekt albo kopanie rowów – rozumiem, że kolega nie wczytał się uważnie w treść mojego postu i po prostu pospieszył się z wnioskami
                      „ja sie nie wstydze ze pracuje w efect, wiec moge sie do tego spokojnie przyznac. koncze rownolegle studia dzienne na sgh.”
                      - cóż mogę na to powiedzieć: to dobrze, że kolega nie ma wyrzutów sumienia, że jest gdzie jest, gratuluję zawodowo – branżowego powodzenia i spełnienia.

                      „a Ty kolego? kim jestes, skad ta pogarda?”
                      - to nie jest Twoja sprawa kim jestem, tematem tego wątku jest zdaje się działalność i oferta firmy Efect, a nie moja skromna osoba, więc proszę trzymać się tematu – wciskanie argumentów ad personam pod płaszczykiem rzetelnej riposty jest nieeleganckie. Niech wystarczy Ci informacja, że żyję z czytania ustaw
                      Jaka pogarda? Nie każdy musi być fanem firmy Efect , ale to że ktoś nie jest fanem, nie oznacza zaraz pogardy – bez przesady.
                      Mogę Cię też zapewnić, że nie jestem z konkurencji i, jak już wspominałem: nie pracowałem ani nie starałem się o pracę w firmie Efect.

                      „ frustracja niewykorzystanej szansy awansu czy podjecia pracy u nas?”
                      - no i po co te imputacje? Zapewniam Cię, że motywacje, którymi kierują się ludzie nie zamykają się w tym, co Wam szefowie opowiadają o innych;

                      „czemu narzekasz na jednorodny wynik, jezeli nie ma zadnej alternatywy na calym rynku produktow finansowych? przyznajesz racje co do korzystnego rozwiazania [znowu zadaje pytanie: czy jest cos lepszego od aegona?? chetnie poznam taki produkt, autentycznie jestem w stanie odkladac kolejne 300 na cos lepszego, tylko powiedzcie mi co]”
                      - też już pisałem o tym, że nie wykluczam, że produkt, który sprzedajecie jest jakościowo dobry, jako taki, aczkolwiek samo wskazanie określonego, z góry wiadomego produktu to, jak dla mnie, mało na doradztwo;
                      - do tego, mając świadomość, że sytuacja jest zmienna – i to, co w danej chwili jest na topie, może w innej chwili może tam nie być oraz to, że firma ma podpisane umowy agencyjne z danymi (tymi, a nie innymi) przedsiębiorcami i że doradzanie innych produktów (gdyby tak się złożyło, że to jednak te inne produkty – nie będące w ofercie firmy, były bardziej opłacalne) byłoby sprzeczne z jej interesami – pozostaję nieufny co do tego wyniku…


                      „chetnie ja dam Tobie szanse na zobaczenie jak to jest, wlasnie prowadze rekrutacje. zapraszam :) 606453298”
                      - och! doprawdy zbytek łaski! – na razie mam z czego żyć, ale dziękuję, zanotuję sobie na czarną godzinę,
                      poza tym wróć do tematu

                      „i jeszcze jedno: wedle Twojej maksymy 'sapere aude' [miej odwage poslugiwac sie wlasna madroscia] mam nadzieje ze dopuszczasz obiektywnego spojrzenia”
                      - zapewniam Cię, że postaram się zrobić wszystko, aby pokładane we mnie nadzieje, nie okazały się płonne,
                      - poza tym przypominam, że tematem tego wątku jest działalność firmy Efect, a nie moja osoba.
                      - wyrażam swoje zdanie, do czego mam prawo. Mam też prawo do tego, żeby pozostać sceptycznym wobec działalności firmy Efect, co też niniejszym wyrażam. Argumenty podaję w tym i powyższych postach.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: pracownik222 Re: Kolego Anonim, IP: *.acn.waw.pl 31.03.09, 21:08
                        "NALEŻY
                        > SZANOWAĆ AUTONOMIĘ innych ludzi – tym bardziej swoich znajomych" -
                        to uwaga bardziej skierowana do klientow, raczej nie wina firmy. prosze o kontakty albo wymagam, jesli zalezy ludziom na wspolpracy w ten sposob. jak nie chca to nie. gdzie tu wina efectu ze podaja i im zalezy na wspolpracy??

                        i numer telefoniczny jest potrzebny do przygotowania i podpisania umowy. takie sa nasze warunki pracy z klientami. jak komus sie nie podoba to niech nie podpisuje umowy. zapraszamy do expandera czy opena.

                        "Pomijam już to, że cel ten nie jest ujawniany przez doradcę z góry." - powiedz kto tak zrobil, a od jutra moze juz nie pracowac. zawsze sie mowi, ze bedzie sie do nich dzwonilo w celu propozycji podobnego spotkania. po jaka cholere bylby podawany ten numer telefonu bez celu przedzwonienia? to tak jakby podawac numer buta, wiec zawsze jest tlumaczone po co mu ten numer.

                        "druga połowa jest taka, że są zasady gromadzenia danych osobowych, i nie jest to moje widzimisie, tylko takie jest obowiązujące prawo" - co to ma wspolnego z nieobciazaniem efectu kosztami marketingu, reklamy, czy bycia sponsorowanym [i przez to bycie nie niezaleznym]?? a dane gromadzone sa chronione i podpisywana jest przez klienta i doradce zgoda na przetwarzanie danych osobowych, gdzie wymienione sa cele przetwarzania, administrator danych, zakres przetwarzania, okres przetwarzania, przypis, ze dane osobowe klienta beda traktowane jako scisle poufne i nie beda udostepniane osobom trzecim bez zgody klienta i wymienione prawa klienta.

                        widzisz kolego, ta dyskusja jest bez sensu. to tak jak sprzeczac sie kto jest winny przy sciaganiu utworow z internetu itp. z jednej strony podajac znajomemu numer telefonu daje sie mu prawo do robienia z tym numerem co chce, z drugiej jednak moznaby sie spytac przed podaniem tego numeru dalej bo zostal podany nam i tylko nam [a nie nikomu innemu]. mozna uznac sam fakt podania numeru jako zezwolenie na rozporzadzanie tym numerem. mozna i tak nie uznac. zgoda ex post oraz ex ante - odwieczny problem.

                        problem ten nie dotyczy raczej efectu, lecz ludzi ktorzy polecaja. jak ktos chce to podaje, nie wyduszamy z nikogo tego numeru na sile czy pod nieobecnosc klienta wykradamy pierwsze 14 osob z listy z nieopatrznie zostawionej na stole komorki :) a jednak mowisz ze to my jestesmy ci zli. bo dostajemy numer telefonu do znajomego? bo polecajacy po spotkaniu pomyslal "kurde, zenkowi to by sie przydalo" i podaje namiar? to nasza wina? rany, co za bzdura. jak nie chce inwestowac z nami, nie chce sie ubezpieczyc, kredytu, leasingu, to nie!

                        "halo nie jest z powodu tego, że taka umowa to nie koniec świata, tylko z powodu stylu działania." - styl dzialania jest jasno przedstawiony na prezentacji firmy, tak samo jak warunki wspolpracy. jak ktos nie chce to nie chce. jak ktos sie zgadza to juz nie wina efectu ze sie zgadza. jak nie umowi sie z doradca ze najpierw chce poinformowac podane osoby, to tez nie wina efectu.

                        "nie wykluczam, że produkt, który sprzedajecie jest
                        > jakościowo dobry, jako taki, aczkolwiek samo wskazanie określonego, z góry wiad
                        > omego produktu to, jak dla mnie, mało na doradztwo" - aegon aegonowi nie rowny, dzieki dostepnym 77 funduszom mozliwosci jest mnostwo a strategia jest obmyslana przez doradcow inwestycyjnych [nie finansowych, inwestycyjnych], inna z kazdego miesiaca na miesiac. nie wiem, kiedy miales ostatni kontakt z efectem, duzo sie zmienilo przez ostatnie pare miesiecy. czym w takim razie jest dla Ciebie doradztwo? jak to powinno wg Ciebie wygladac aby sprostalo Twoim standardom?

                        "do tego, mając świadomość, że sytuacja jest zmienna – i to, co w danej chwili jest na topie, może w innej chwili może tam nie być" - dlatego warto trzymac pieniadze w skarpecie albo w sejfie. dlatego rowniez jest oferta ponad 70 funduszy i tam jest wystarczajaca ilosc aby zdywersyfikowac ryzyko. dlaczego zatem nie zalisz sie na 30 letnie produkty ing czy cu, tylko tego argumentu uzywasz td opcji, ktora daje maksimum bezpieczenstwa [zreszta fundusze ing czy cu tez sa dostepne]?

                        skoro nie chcesz ujawnic kim jestes i skad ta pogarda do efectu, to powiedz mi dlaczego nie atakujesz rownie zawziecie profitu czy a-z finanse [ktore dzialaja w dokladnie taki sam sposob]??? czy innych produktow innych doradztw, ktorych analiza i jej wynik tez jest z gory przesądzony?

                        chodzi tylko o sposob dzialania, na ktory, przypomne, zgadzaja sie obydwie strony? to troche bez sensu?

                        tylko prosze nie zaslaniaj sie regulaminem grona bo tak naprawde to wszystko dotyczy efectu.
                        • fleshless ODP 01.04.09, 09:38
                          Pokrótce:
                          - akapit nr 1: powtarzam po raz kolejny – nikomu nie bronię robić interesów z
                          Efectem,

                          - akapit nr 2: to się też zgadza – jeżeli podpisuję jakąś umowę, we własnym
                          imieniu, bo taka jest moja wola i zawsze chętnie się zgadzam na podanie telefonu
                          kontaktowego do mnie. Nie podaję natomiast numeru sąsiada, bo nie wiem czy
                          sąsiad ma takie życzenie (pomijam już to, że osobą właściwą do negocjowania
                          pozyskania tego numeru jest sam sąsiad, a nie ja). Piszesz ciągle: „jak nie
                          chce, to nie” no ale ja nie spieram się o podawanie SWOICH danych
                          – tylko INNYCH BEZ ICH ZGODY – nie widzisz różnicy, czy może jednak widzisz
                          tylko starasz się specjalnie ją zatrzeć?

                          - akapit nr 3: no tego Ci niestety nie powiem

                          - akapit nr 4 i 5: wszystko się zgadza, oprócz tych danych, które są gromadzone
                          i przetwarzane bez zgody – bo to, że ja się zgodzę na przetwarzanie danych
                          mojego sąsiada bez jego zgody, to nie ratuje takiego administratora i wbrew
                          pozorom nie jest to nierozwiązywalny filozoficzny dylemat bo prawo przecina go i
                          mówi „za zgodą” – w sensie normatywnym kolejność jest jasna. A „wina” Efectu”
                          polega na tym, że gromadzi dane również te, co do których zgody ich właścicieli
                          nie ma – to, że cześć z nich potem „sanuje” zgodą ich właścicieli nie oznacza,
                          że nie doszło do działania bezprawnego.
                          No i nie mieszaj sytuacji, w której ktoś na stopie prywatnej daje komuś numer
                          znajomego (aczkolwiek też w zależności od stopnia zażyłości, o zgodę wypada
                          zapytać bardziej lub mniej, albo nawet jest to konieczne – chyba, że ktoś nie ma
                          nic przeciwko temu żeby uchodzić za buraka bez manier) z sytuacją, gdy numer ten
                          jest podawany firmie (przedsiębiorcy), która w ten sposób prowadzi swoją
                          działalność. I nie mówimy tu o pojedynczej sytuacji, ale o pewnej rutynie.

                          - akapit 6: no dobra, nie powiedziałem tego, ale jak już się upierasz to powiem:
                          jesteście źli;
                          natomiast ad rem proponuję jeszcze raz ustalić zakres pojęcia gromadzenie i
                          przetwarzanie danych osobowych (oczywiście na warunkach ustawy o ochronie danych
                          osobowych obowiązującej aktualnie w Polsce) – oczywiście że o żadnym przymusie
                          bezpośrednim mowy nie ma, ale taka propozycja pada ze strony przedstawiciela
                          Efectu , poza tym to nie jest istotne czy te dane są spisywane na żądanie, w
                          atmosferze psychologicznego szachu, czy na skutek ekstatycznej gorliwości
                          klienta zachwyconego występem sprzedawcy, który sam siebie podaje (no cud –
                          miód, normalnie - klient idealny?!) cudze dane osobowe – i tak sednem sprawy
                          jest zgoda tego, do kogo dane należą – jak nie ma tej zgody, to nawet pozyskane
                          po dobroci od nieuprawnionego pozostają „nielegalne”

                          - akapit 7: przecież powtarzam to jak najęty: - jak ktoś sobie życzy zawierać
                          umowy za pośrednictwem Efectu, to niech sobie to robi – nic mi do tego – nawet
                          nie mówię, że to źle

                          - akapit 8: jeśli chodzi o idealne doradztwo, to jak dla mnie powinno być „jak w
                          Erze” – mało tu miejsca aby je precyzyjnie opisać – skrócę to do tezy, że
                          prowadzenie doradztwa na zasadzie analogicznej do sprzedaży w hipermarkecie
                          mrożonej pizzy – że „se można wejść z ulicy”, pogadać z przypadkowym człowiekiem
                          i zrobić interes życia – jest niemożliwe. Na taką skalę można mówić wyłącznie o
                          akwizycji, pośrednictwie, a nie o doradztwie z krwi i kości, bo takie wymaga nie
                          tylko fachowej wiedzy (w postaci nie tylko ogólnych wiadomości typu: że na
                          akcjach można zarobić więcej, ale ponosząc większe ryzyko, a na obligacjach
                          mniej, ale pewniej – ale także zorientowania w aktualnej sytuacji i rynkowej i
                          osobistej klienta), ale i zaufania, dyskrecji, ogólnie jakiegoś kodeksu
                          etycznego (co zresztą jest ze sobą sprzężone – bo żeby nabrać tego zaufania
                          trzeba zweryfikować wiedzę, którą ktoś nam prezentuje, itp.) – a tego nie da się
                          zbudować w 5, 10 minut albo nawet w godzinę.
                          Co nie oznacza, że taka działalność nie ma sensu i nie powinna być prowadzona
                          (choć niewątpliwie powinna podlegać nadzorowi rynkowemu). A to, że ktoś ma
                          problem z tym, że bardziej pasuje do niej przymiotnik „pospolity” niż
                          „szlachetny” no to już problem tego kogoś z problemem…

                          - akapit 9: znowu powtórzę – nie zwalczam ani nie promuję Egona czy innego
                          produktu; Swoją drogą: w skarpecie nie w skarpecie, Tobie bym ich na pewno nie
                          powierzył. Wybacz.

                          - akapit 10 i reszta:
                          - to Ty używasz słowa „pogarda” i sugerujesz, że właśnie to uczucie kieruje mną
                          w pisaniu tych postów – zapewniam Cię że nie ma we mnie pogardy ani do Ciebie,
                          ani do Efectu;
                          - nie wiem, co to za firmy, których nazwy wymieniłeś, ale jeżeli stosują metody,
                          o których rozmawiamy, to moja krytyka ich też dotyczy – jeśli Cię to pocieszy;
                          - nie zasłaniam się regulaminem forum tylko kieruję rozmowę na jej temat, bo
                          wielokrotnie próbowałeś skierować dyskusję na moją osobę, co nie tylko jest
                          wbrew sztuce dyskusji, ale kwalifikuje się jako dość prymitywny wybieg
                          erystyczny, dodatkowo bardzo nieelegancki;
                          - jak zgadzają się obie strony to betka, gorzej jak dwie strony się zgadzają, a
                          do tego „zgadzają się” jeszcze za jakąś trzecią stronę (np. naszego „sąsiada” z
                          poprzednich akapitów) bez jej wiedzy i zgody – jest różnica?
                          - a co ja mam ujawniać? – opisałem swoje doświadczenia z firmą Efect oraz swoje
                          refleksje na temat takiej działalności, podjąłem się też kilku polemik odnośnie
                          niektórych twierdzeń, którymi firma szermuje, zapewniałem Cię też że nie jestem
                          z konkurencji, ani nie pracowałem w firmie Efect i mnie stamtąd nie wyrzucili,
                          ani nie nie chcieli, bo ja też nigdy się tam nie pchałem – czego chcesz jeszcze?
                          Mam się przed Tobą wylegitymować? Przedstawić Ci notarialnie poświadczoną kopię
                          dowodu osobistego? A może wyciąg z danych ewidencji ludności albo akt urodzenia?
                          Przecież to jest absurdalny, niemożliwy do zrealizowania postulat.

                          Kto ma uszy, niechaj słucha, kto ma mózg, niech myśli – ja napisałem co miałem
                          do napisania, Ty napisałeś co miałeś do napisania – niech sobie każdy zważy to
                          według miary, na którą go stać, bo jeśli szukasz jakiegoś dowodu na obiektywną
                          konieczność lubienia Efektu, to raczej próżny Twój wysiłek.

                          Na obchodne powiem Ci tak:
                          - czasami brak reakcji jest lepszy niż histeryczna, sztampowa reakcja obronna –
                          bo to pachnie ideologią;
                          - po drugie: nie wierz tak bardzo swoim szefom, bo jesteś tylko narzędziem w ich
                          ręku – wykorzystują Cię, a Ty jeszcze ich tak gorliwie bronisz… Możesz mi nie
                          wierzyć, ale tak jest.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: pracownik222 Re: ODP IP: *.acn.waw.pl 06.04.09, 21:16
                            jeżeli chodzi tylko o telefony do znajomych to ciesze sie :)

                            szkoda ze zarzucasz mi "ideologie" czy tez "slepe zapatrzenie sie w kierownika", a samemu tak na prawde z uporem maniaka straszysz efectem pod pretekstem wypowiadania sie na forum. ja tez wyrazam moje zdanie, wdaje sie w polemike, bo forum na tym polega i uszanuj rowniez moja osobe. nie zarzucaj mi wiernego bronienia kiedy sam ciagle atakujesz, co tez pachnie niezdrowa ideologia :)

                            szkoda tez ze nie zamierzasz mi powierzyc swoich pieniedzy - moglibysmy podzielic sie prowizja ;) a tak nie bedziesz mial nic za te samo rozwiazanie. powiem wiecej, nasi klienci w przeciagu 4 miesiecy zarobili ok 8% przy naszych rozwiazaniach, sluchajac sie naszych doradcow INWESTYCYJNYCH. maja dostep do szerokiej gamy nie tylko inwestycji, ale rowniez takich rzeczy jak kredyty hipoteczne, gotowkowe, refinansowania tych kredytow, ubezpieczenia na zycie i nieruchomosci, leasingi, ofe, a dla przedsiebiorstw to sa fundusze unijne, kredyty inwestycyjne i restrukturyzacja tych przedsiebiorstw. doradztwo finansowe nie ogranicza sie do inwestycji.

                            niestety nie ma w Polsce praw regulujących kompetencje, wiedze jak i odpowiedzialność doradców finansowych. Mają się za to wziąć jakos niedlugo, z czego sie bardzo ciesze, poniewaz moze w koncu takie osoby dostana odpowiedni szacunek i beda traktowane na poziomie doradcow inwestycyjnych. Odpowiednie szkolenia oczyscilyby rynek ze sprzedawcow, jak i z osob niekompetentnych.

                            prawde powiedziawszy, nudzi juz mi sie te forum. co mialem do powiedzenia powiedzialem, z wieloma rzeczami sie nie zgadzam, samemu probuje byc odpowiedzialny za rzeczy uznawane przez was jako te nie fair i nie mam sobie nic do zarzucenia.

                            konczac te dyskusje chcialbym pozdrowic wszystkich nowych wspolpracownikow jak i klientow, ktorzy mam nadzieje sledza te forum i maja odwage poslugiwac sie swoim rozumem. sapere aude!

                            howgh!
                            • Gość: 123 Re: ODP IP: *.sta.asta-net.com.pl 20.04.09, 23:10
                              Szkoda że już skończyliście bo fajnie się Was czytało ;P
                              Każdy ma troche racji i troche nie, ale: (cytacik)
                              "a dane gromadzone sa chronione i podpisywana jest przez klienta i doradce zgoda na przetwarzanie danych osobowych, gdzie wymienione sa cele przetwarzania, administrator danych, zakres przetwarzania, okres przetwarzania, przypis, ze dane osobowe klienta beda traktowane jako scisle poufne i nie beda udostepniane osobom trzecim bez zgody klienta"
                              - nie najlepiej wygląda ta ochrona danych w praktyce... Na tzw. zapleczu gdzie pracują dziewczyny od przerobu danych papierowych na elektroniczne nie ma żadnego systemu ochrony tych danych (wcześniej nawet te kontrowersyjne dane znajomych klienta nie były wcale zabezpieczane). Przydałoby się jakieś szkolenie KAŻDEGO mającego kontakt z danymi albo chociaż jakaś kontrola bo osoby tam są zupełnie nieuświadomione np tego, że jak zobaczą gdzieś numer telefonu znanej osoby ( a i takie są klientami firmy) nie wolno im go zapisać na kartce i wynieść na zewnątrz a już wogóle nie wolno skorzystać do np dzwonienia. A to się działo... Zwykłe zaniedbanie szefostwa od strony organizacyjnej, ale to jest przestępstwo - popełnia je pracownik, który ten np numer tel. czy adres zapisuje, tylko że przełożeni są chyba także odpowiedzialni za to.
                              Tyle mam na ten temat.(pracownik222 powinien się zorientować o czym konkretnie mówię)
                  • Gość: JD Re: Kolego Anonim, IP: *.icpnet.pl 09.08.09, 00:39
                    Widzę, że musiałeś pracować w Efect, więcej, nie była to praca uczciwa - "wynik
                    doradztwa jest zawsze taki sam" - jeśli Twoja przygoda tak wyglądała to gratulacje.

                    Ja pracuję pół roku. Jeśli chodzi o inwestycje do wyboru mamy 3 narzędzia w
                    kilku mutacjach. Oprócz tego reprezentuję moich klientów w zakresie załatwiania
                    kredytów - nawet ludziom, którzy mają problemy w BIKu, ubezpieczeń - nie tylko
                    tych, w których pośredniczymy osobiście. Czasami załatwiam rzeczy na których nie
                    zarobię ani złotówki, ale to część mojej pracy. Nie można brać tylko tego co
                    generuje jednostki obrotowe. Wszystko zależy od podejścia.
            • Gość: nie doradzca Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 15:17
              Następny naganiacz z EFEKTU prawda jest taka na internecie aż huczy
              od waszej niekompetencji i prawie zerowej wiedzy finansowej... Więc koledzy
              szykujcie się na zwijanie waszego interesu> A swoją drogą to padnę jak Ci tak
              zwani kierownicy stracą pracę i zostaną z kredytami do których brania szefostwo
              ich nakłania.
              NAJGORSI Z NAJGORSZYCH to moja opinia ale co ja wiem o finansach 5 lat na
              studiach ekonomicznych, 2 domy na wynajem, i 3 sklepy. I to wszystko własnymi
              siłami osiągnięte.
      • Gość: agent Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.gprs.plus.pl 30.03.09, 12:44
        witam,
        Prawdą jest, że agenci przychodzą do klientów w celach zarobkowych. Jednak
        uczciwy człowiek nie będzie Ci oferował produktów złych i nieopłacalnych.
        Ostatnio za to, że klientowi przedstawiłem "zalety i WADY" jednego produktu, był
        mi bardzo wdzięczny i wybrał produkt na prawdę dobry, nie wpakowałem go w
        studnie, bo są niestety i takie produkty. Na tej umowie nie zarobiłem kokosów,
        bo zwróciło się ledwie za benzynę, ale klient sam z siebie polecił mnie 4
        osobom, które za 3 dni ubezpieczyły się u mnie i dzięki temu zarobiłem dobrze, a
        i miałem satysfakcję, w dodatku z tej grupy klientów, mam wiele poleceń!
        Agent generalnie nie powinien prosić o kontakty do nikogo, dla mnie to jest
        wyłudzanie danych osobowych i bez względu na to, co mówią "władze" firmy, ja
        tego praktykował nie będę.
        Jeśli natomiast ktoś chce poczytać więcej o samych ubezpieczeniach to zapraszam:
        www.ubezpieczenienazycie.com
        • Gość: dbh Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.04.09, 11:59
          Jestem po spotkaniu z Panem z tej "firmy". A oto moje spostrzeżenia:
          1/ nie znam firmy więc pytam skąd się wzięła na rynku, kto nią zarządza, jakie
          doświadczenie ma człowiek bądź ludzie, którzy ją założyli - słyszę odpowiedź:
          założycielem jest Pan ... (nazwiska nie pamiętam) a co robił wcześniej nie wiem,
          jak Pani chce to się dowiem i na następnym spotkaniu przedstawię szczegółowy
          życiorys (wypowiedź w lekko sarkastycznym tonie aczkolwiek z miłym uśmiechem na
          twarzy, który nie znikał przez całe spotkanie)
          2/ zależy mi na konkretnym produkcie, który już posiadam ale jak znajdzie się
          inna firma, która proponuje lepsze warunki - być może skorzystam - odpowiedź:
          nie znam wszystkich produktów na pamięć, skontaktuję się z osobą zajmującą się
          takim produktem i dam odpowiedź.
          3/spotkanie zaczęło od godzinnej gadki, którą byłam znużona i co chwilę
          prosiłam, żebyśmy przeszli do meritum, bo ja te wszystkie slogany sprzedażowe
          znam. Pan był nieugięty.
          4/ prośba o przekazanie kontaktów do znajomych mnie nie zdziwiła ale dałam
          namiary na ludzi, którzy nie dadzą się nabić w butelkę, bo tak samo jak ja
          pracują w finansach.
          5/ przed ponownym spotkaniem Pan dzwoni do mnie i informuje, że znalazł produkt,
          o który mi chodziło. Pytam o szczegóły i okazuje się, że to nie ten produkt.
          6/ Pan upiera się, że jednak przyjdzie przedstawić mi plan inwestowania i że mam
          przygotować pieniądze na 1 składkę. Odpowiadam, że nic nie będę wpłacać, bo
          najpierw chciałabym zapoznać się z tym, co przygotował. Słyszę w głosie Pana
          lekką irytację. Upiera się, że pieniądze mam przygotować i w przeciągu miesiąca
          mogę się wycofać. Stanowczo odmawiam i zapraszam na spotkanie.
          Moje wnioski: Pan nie zna się na tym o czym mówi, jest dobrze wyszkolony w
          sprzedażowych gadkach dopóki nie trafi na człowieka doświadczonego w finansach,
          któremu nie wciśnie byle czego. Jak się idzie do pracy w takiej firmie, trzeba
          wiedzieć kto nią zarządza i skąd się wziął. Jak trafia się na klienta, który sam
          jest finansistą i mówi o tym otwarcie na początku spotkania - nie podejmuje się
          z nim tematu nie mając wiedzy o tym produkcie, można się skompromitować. W taki
          właśnie sposób Pan z tej firmy stracił w moich oczach.
      • Gość: prawieidiota Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.04.09, 19:27
        Wszystko ładnie, pięknie, wręcz cudownie - gwarantowany EFECT. ale w skrócie
        jest to firma twierdząca iż działa na zasadach mlm. niestety większość ludzi
        kojarzy takie działania z piramidami finansowymi. szukając informacji o firmie
        efect znalazłem stronę networkmagazyn.pl poświęcona mlm i takich tam. co ciekawe
        ten magazyn nie ma zielonego pojęcia o działalności tak wielkiej i od wielu lat
        działającej firmy jak EFECT doradztwo finansowe. inny negatywny przykład dla
        działalności mlm to awantura o firmie rentier, oskarżoną o emisje obligacji bez
        zgody KNF mimo iż sam portal odnosił się odo tej kwestii. Na zakończenie w
        ramach środków zapobiegawczych tego rodzaju działalności należny unikać do czasu
        jednoznacznych regulacji prawnych. Na obecną chwile z uwagi na brak
        szczegółowych regulacji prawnych w zakresie działalności takich firm lepiej ich
        unikać.
        • Gość: jeh Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.sm-rozstaje.pl 16.05.09, 19:31
          popieram!!! spotykając się z przedstawicielem jakiejkolwiek firmy czy banku
          trzeba pamiętać,że są to sprzedawcy których zadaniem jest sprzedać!!!
          niekoniecznie pomóc jak twierdzą. Dla potencjalnych klientów instytucji
          finansowych radze niczego nie podpisywać bez zrozumienia treści podpisanych
          dokumentów.
          • Gość: Magdalena Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 21:23
            Wszystko super...tylko ja po raz kolejny przypominam, iż każdy doradca jest
            człowiekiem i każdy jest inny!nie generalizujcie bo nie wszyscy są bucami
            pragnącymi wcisnąć bubel!a co do umiejętnego czytania dokumentów to powinno to
            dotyczyć nie tylko umów z efect'em ale wszelakich!niestety społeczeństwo polskie
            cierpi na analfabetyzm wtórny, a potem ludzie płaczą, że ich oszukał taki, siaki
            i owaki doradca czy też inny mieszkaniec tego globu...komentarz jest prosty -
            źle się dzieje w państwie polskim...
            • Gość: Klient Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.nplay.net.pl 01.06.09, 15:08
              Witam wszystkich. Efect jest dobra firma jestem ich klientka od 2
              lat miałam wcześniej do czynienia z inna firma tego rodzaju i mogę
              stwierdzić ze w porównaniu z efektem to tamci to sprzedawcy. Weźmy
              pod uwagę to ze te wszystkie negatywne wypowiedzi to pochodzą albo
              od byłego pracownika tej że firmy któremu chyba nie wyszło i robi z
              siebie ofiarę losu albo od klienta który dzięki właśnie tej firmie
              przejrzał na oczy i się zdenerwował tym ze ktoś może mówić mu ze źle
              inwestuje. Tak samo było ze mną na początku i długo zastanawiałam
              się czy na pewno zacząć współpracować z efectem sprawdziłam jeszcze
              kilka innych firm i doszłam do wniosku ze to co mi oferuje efekt
              jest naprawdę dobre.
              • Gość: Magdalena Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.09, 15:41
                No brawo! jest światełko w tunelu ;)
                forum gazety charakteryzuje się tym, że tu obojętnie o czym by się nie napisało
                to i tak człowieka objadą i tak też jest z efectem! ale czasem pojawiają się
                jakieś takie "światełka"
                drogi Kliencie przygotuj się że zaraz zostaniesz zlinczowany, ale nie ma co się
                trollami przejmować! ważne, że wiesz jak jest ;)
              • fleshless Re: Efect doradztwo finansowe 05.06.09, 13:59
                Gość portalu: Klient napisał(a):

                > (...) Weźmy
                > pod uwagę to ze te wszystkie negatywne wypowiedzi to pochodzą albo
                > od byłego pracownika tej że firmy któremu chyba nie wyszło i robi z
                > siebie ofiarę losu albo od klienta który dzięki właśnie tej firmie
                > przejrzał na oczy i się zdenerwował tym ze ktoś może mówić mu ze źle
                > inwestuje. (...)


                To nie ludzie - to wilki!
              • Gość: kojot Re: Efect doradztwo finansowe IP: 62.69.219.* 17.06.09, 17:58
                Przeczytałem większośc tego forum i widzę, że negatywne wypowiedzi są głownie od
                pracowników natomiast te pozytywne od klientów. Ja również jestem klientem firmy
                Efect i tu się muszę pochwalić, że zarobiłem przez 11 miesięcy przy składce
                200zł aż 470zł :) i zawdzięczam to doradcy, który serwis o którym mówił na
                pierwszym spotkaniu działa, co miesiąc się ze mną kontaktuje. Kiedy będę coś
                potrzebował na pewno zgłoszę się do Efect.
                • Gość: Magdalena Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.09, 09:54
                  Dokładnie tak jest jak to kojot napisał.
                  Jak się ktoś w efect'ie nie sprawdza to odpada i potem ich obsmarowuje. Efect to
                  nie miejsce dla tzw. ciepłych klusek. Potem te ciepłe kluchy idą do innych
                  doradztw a raczej "doradztw" bo to w większości są firmy krzaki i chwalą się
                  jakimi bossami są bo oni pracowali w efect'ie (nie ważne, że byli tam 2
                  tygodnie) i rzucają listą nazwisk osób, które znają (również takich ciepłych
                  klusek i zupełnych świeżynek), a jak się im wymieni nazwiska osób naprawdę
                  znanych to oni nie wiedzą nawet kim te persony są...także cud, miód i orzeszki...
                  A co do zarabiania to pewnie, że można zarobić i to całkiem dobrze. Oczywiście
                  jak ktoś jest jeleniem i myśli, że takie zabawy nie wiążą się z ryzykiem i np.
                  wpadnie na pomysł wypłacenia kasy bo widzi jak nagle leci w dół i myśli, że
                  spadnie całkiem do zera i że padnie cała giełda i cały świat się zawali no to
                  życzę powodzenia...niektórzy inwestujący w ogóle nie słyszeli, że jest coś
                  takiego jak hossa i bessa...a co do serwisu efect'owego to jest on z mojego
                  doświadczenia dużo lepszy niż innych firm! także tych, których produktami efect
                  "handluje" ;) wiem to z własnego doświadczenia, bo już nie jedna taka firma
                  zalazła mi za skórę...echhh
                  • Gość: mastro Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.polito.it 18.06.09, 15:44
                    oj ludzie ludzie, sam pamietam jak pan Kczmarek powiedzial zeby
                    zawsze badac jak klient jest nastawiony do sprzedazy bezposredniej.
                    moi mili to nie doradztwo, tylko akwizytorska sprzedaz produktow
                    finansowych, i serwis(oczywiscie nie zawsze) generalnie sprowadza
                    sie do spootkania z klientem w rocznice polisy i tyle. Pozytywne
                    efekt funkcjonowania firmy to uswiadamianie o koniecznosci zbierania
                    na emeryture. Reszta to techniki sprzedazy i czasami wrecz wciskanei
                    klientowi produktu zeby nabic jednostki i pochwalic sie nimi na
                    tablicy szczurow.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Magdalena Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.09, 11:46
                      ok, tablica szczurów tablica szczurów...metoda jak nie drzwiami to oknem...ale
                      czy komuś stała się aż taka straszna krzywda od tego? Czy tylko Panowie z
                      efect'u tak robią?
                      Opowiem może historyjkę, która ostatnio wydarzyła się u mnie w biurze...mamy tu
                      3 telefony...dzwoni jeden z nich...okazuje się, że to jakiś z funduszy
                      emerytalnych...koleżanka poinformowała go, iż nie potrzebujemy jego usług...tyle
                      co odłożyła słuchawkę rozdzwonił się drugi telefon...ten sam Pan...koleżanka z
                      kamienną miną wysłuchała go, po czym poinformowała go, że dodzwonił się do tej
                      samej firmy i poinstruowała go również jak powinien rozmawiać z potencjalnymi
                      klientami ponieważ Pan nawet nie zapytał czy może zająć chwilkę tylko od razu
                      rozpoczął swój kilkuminutowy monolog...Pan oświadczył, iż zrozumiał i na tym
                      rozmowa się zakończyła...sekundę później usłyszeliśmy sygnał naszego kolejnego
                      telefonu...oczywiście wszyscy wybuchnęli śmiechem domyślając się kto
                      dzwoni...odebrała ta sama koleżanka...lekko poirytowana i już na wstępnie
                      oświadczyła Panu, że po raz trzeci dzwoni do tej samej firmy na co Pan bez słowa
                      rzucił słuchawką...cóż za wspaniałe wychowanie i kultura biznesowa...
                    • Gość: rozbawiony ;)) Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.chello.pl 21.06.09, 17:25
                      Wiem, że pisząc to mogę zaburzyć troszeczkę Twój światopogląd, ale cóż...
                      Wyobraź sobie, że na rynku nie ma firm działających charytatywnie.
                      Efect jak każda z tych firm chce zarobić, dlatego też szkoli swoich pracowników, tak by ich technika sprzedażowa pozwalała im zarabiać..
                      DOK działa! najczęściej się obija, ale działa:)To, że odzywa się do rocznych klientów jest raczej naturalne, dlatego że DOK dopiero się rozkręca i nie może serwisować tych, którzy są z nami krócej.
                      Tablica szczurów?!!!!
                      Nie wiem w jakim oddziale pracowałeś, ale naprawdę cię skrzywdzono...
                      Jeżeli tak dokładnie pamiętasz co Kaczmar mówił, to pochwal się tym...
                      pozdrawiam...

                      PS: przepraszam za brak jakiejkolwiek logiki... jestem po prostu niereformowalny ^^
                • fleshless Re: Efect doradztwo finansowe 18.06.09, 21:39
                  > Przeczytałem większośc tego forum i widzę, że negatywne wypowiedzi są głownie o
                  > d
                  > pracowników natomiast te pozytywne od klientów. Ja również jestem klientem firm
                  > y
                  > Efect i tu się muszę pochwalić, że zarobiłem przez 11 miesięcy przy składce
                  > 200zł aż 470zł :) i zawdzięczam to doradcy, który serwis o którym mówił na
                  > pierwszym spotkaniu działa, co miesiąc się ze mną kontaktuje. Kiedy będę coś
                  > potrzebował na pewno zgłoszę się do Efect.

                  Czasem, aż oczy bolą patrzeć jak się przemęcza, dla naszego klubu, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu Tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki!

                  - znajdź jedną różnicę... ;-]
                  • wrona151 Re: Efect doradztwo finansowe 01.07.09, 15:42
                    Witam,
                    Jestem TUTEK :) mieszkam w Łodzi. Studiuję na uniwerku ek-soc finanse i
                    rachunkowość na I roku . Narazie mam semestr letni ( jeszcze makro do zaliczenia )
                    Chodzę na szkolenie narazie, przeczytałem dużo postów z poprzedniego wątku.
                    Trochę mnie zniechęciło ( strata znajomych , studiów itp ).
                    Zobaczę jak te szkolenia będą i napiszę wam za 3tyg.
                    Cześć !:P
                    • Gość: pracownik222 Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.acn.waw.pl 02.07.09, 01:03
                      Witamy Tutka na pokładzie!
                      PWS się skończył, czas na rozmowy biurowe. Nie wiem kto powiedział Tobie, że traci się znajomych oraz studia przez pracę w Efekcie [szczególnie w wakacje?!]. Na pewno nie pomaga w tworzeniu nadmiaru wolnego czasu czy obijaniu się w upalne i duszne dni, jednak od razu nauczysz się rozmawiać z ludźmi w inny sposób, zyskasz szacunek osób z którymi się będziesz spotykał oraz masz nieprawdopodobną szansę pojechać sobie na rejsik. Ja takiej nie miałem :) chciałbym aby moi młodzi, jak i Ty, ją wykorzystali.
                      Powodzenia!
                      • Gość: annik.miller a ja mam fajny pomysł a propos efecftu IP: *.centertel.pl 12.10.09, 02:44
                        Pomysł polega na tym, że ja aktualnie jestem na szkoleniach w efect i zamierzam sprawdzić bardzo dokładnie co i jak. Niedlugo stworze albo swojego bloga albo swoj watek na forum, na ten temat, to sie okaze.
                        Moje nastawienie pomimo roznych opini, jest pozytywne, daje im szanse na przekonanie mnie do siebie. Bede wam opisywać każdy kolejny etap pracy dla tej firmy, szczerze i bez emocji. Tutaj jestem anonimowo wiec moge sobie na to pozwolić.
                        Nie mogę ujawniać szczegolow, bo chce postepować lojalnie wzgledem firmy dla ktorej bede pracowac, zapewne w pocie czola.
                        Kto wie moze dzieki temu dobrze zareklamuje efect, ale jesli dadzą plame i bede miec konkretne zarzuty co do sposobu traktowania wspolpracownika tudzież klienta, nie omieszkam napisać. ale wiecie co jestem dobrym młodym czlowiekiem z gleboko zakorzenionym poczuciem moralnosci, osoba z zasadami. Bedziecie mogli polegać na mojej opinii i sugerować się nią. Srednio bede pisywać 1x2tyg w zaleznosci od natchnienia i ilosci wolnego czasu.
                        annik.miller to pseudonim, rzecz jasna :)
            • Gość: mlody gda Re: Efect doradztwo finansowe - prowizja IP: *.chello.pl 14.01.10, 02:42
              tak lekko zmienie temat z JP... pracuje w efekcie :P 2 miesiace i powiem tak ...
              w pracy sa i buraki ktorzy tylko "cisna" na JP zeby pochwalic sie kolegom ile to
              oni maja na tablicy natrzepane punktow...
              ale sa tez tacy ktorym faktycznie zalezy i ni cholery nie oklamia klienta...
              sorki jestem na poczatku swojej pracy i nie ukrywajmy najpierw zajmuje sie
              rodzina i nie wcisnolem komus produktu bez wczesniejszej informacji ile cos
              kosztuje i jakie sa dokladne warunki ... czytanie OWU sie przyda... jesli ktos
              na doradztwie nie chce wplacic pierwszej skladki to ok! zostawiam OWU niech sie
              zapozna , przeczyta i wie o co kamam...


              teraz co do chamskiej sprzedazy i nabijaniu jednostek...
              podam przyklad : robilem analieze moim dziadkom! czyli nie ukrywajmy najblizsza
              rodzina , ktorej niechcialbym zrobic krzywdy.
              na doradztwo przyjechalem ze swoim przelozonym , wczesniej wyszlo ,ze maja 10tys
              wolnych srodkow ,ktore chcieliby pomnazac .
              Moj przelozony zaproponowal im AXA ze skladka stala 200zl po czym moj dziadek
              stwierdzil ,ze on chce wplacac 500zl bo go na to stac.
              Wiecie co zrobil moj przelozony? wybil mu ten pomysl z glowy!
              Moj dziadek ma lat 72 ( co nie zmienia faktu,ze dalej pracuje i czuje sie
              swietnie, dodam jeszcze ,ze sam produkt jest na moja babcie bo nie przekroczyla
              magicznej granicy wieku:) ) a produkt axy nie jest na rok czy 2 tylko na 10 ...
              a 82 lata to nie ukrywamy nie jest mlodosc... To jest cholernie nie moralne
              zeby sprzedawac komus produkt z ktorego klient nie wiadomo czy skorzysta....
              oczywiscie mogl mu wepchnac ta axe za 500 zl czy tez Aegona prestiga za 1000zl
              ale po co? Po to zeby kladac sie spac miec na sumieniu to , ze sie go oszukalo?
              ze sprzedalo mi sie wizje zlotych gor? Nie... wybil mu ten pomysl z glowy (nie
              ukrywam , ze moj dziadek jest dosyc opornym czlowiekiem wiec to troche trwalo)
              bo po co ma czlowiek placic kupe kasy z ktorej i tak niewiadoko czy skorzysta?
              200zl w axie czyli minimum zeby uruchomich sam produkt a te 10tys plus jakies ew
              inne nadwyzki maja isc na konto dodatkowe , ktore nie jest obarczone takimi
              oplatami jak konto skladek regularnych...

              Powracajac jeszcze do ludzi z efectu...

              nie ukrywam ,ze robia tam pranie muzgu pod tytulem "pracuj dla nas a za rok
              bedziesz jezdzil porshe i mial dz**ki na peczki" ale jezli ktos mniej wiecej
              wie o co chodzi i ma kregoslup moralny to nie bedzie za przeproszeniem robil
              skor*****sta ze bedzie klamal klientom po to zeby miec "statek" :)) tylko bedzie
              faktycznie sie przykladal do pracy a nie wciskal skandie bo tam jest duzo jp.....;)

              ja wyszedlem z zalozenia ,ze co mi szkodzi? czlowiek sie uczy cale zycie....
              narazie zamierzam tam pracowac ale nie mam parcia ,zeby jak najszybciej
              awansowac i byc cudownym tylko po to zeby dobrze doradzac, jak juz stwierdze ,ze
              mam juz odpowiedna ilosc wiedzy ,zeby isc dalej to pojde ale z satysfakcja ,ze
              jednak juz cos wiem i robie to dobrze....

              fakt faktem ,ze jest u mnie w biurze pare osob ktorym bym zlamanego grosza nie
              powierzyl bo widac ze im sloma z butow wystaje i mysla ze pana Boga za nogi
              zlapali i robia chamstwa zeby miec najwiecej JP...

              podsumowojac moja lekko chaotyczna wypowiedz to: ludzi to ludzie... mozna trafic
              na kogos komu faktycznie zalezy na zrobieniu dobrej roboty a mozna tez trafic na
              kogos kto ma cie gdzies i tylko dba o swoja wyplate a nie renome...

              ps. co do kontaktow to jesli klient nie ma pewnosci co do ludzi ktorych numery
              podaje bo "nie wiem czy on by sie na mnie nie obrazil" zawsze daje czas i czekam
              na potwierdzenie czy do danej osoby mam dzwonic a robie to ze wzgledu na swoje
              dobre imie na ktore pracuje....

              a teraz czekam na komentarze ,ze mam wyprany muzg....:D

              aha i dodam jeszcze to ,ze mieszkam w kawalerce ,ktora ma 22 m2 z dziewczyna i
              psem i nikt mnie nie namawia na nie niewiadomo jakie wydatki zebym sie
              "dozywotnio" z firma zwiazal i mial zwiazane rece:)

              pozdrawiam wszystkich:) mlody doradca efektu przed cpf'em :)
    • Gość: jabiz Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.159.23.146.static.crowley.pl 07.02.10, 10:41
      Moze teraz i Ja cos napisze na temat tej firmy, pracowałem tam jakis
      czas temu i moge powiedziec jedno: syf. Cała ta firemka oparta jest
      na jeden wielkiej manipulacji. Na info, czyli na pierwszym spotkaniu
      jest taka manipulacja ze bania mała. kierownik opowiadał nam ze był
      w Monte Carlo, że prezes Filip rozbił ferrari, oczywiście na młodego
      pracownika to działa, sam wierzy w to ze on kiedys tez rozbije
      ferrari czy bedzie w Monte.Powiedzcie mi która szanująca sie firma
      rekrutuje ludzi z ulicy, która firma sama stara sie o
      pracownika.młodzi ludzie, którzy tam pracują uwazają sie za mega
      finanasistów, myśla ze wiedzą wszyystko. Tak naprawde nie wiedzą
      nic. 10-15% wiedzy która tam jest przekazywan jest to wiedza
      merytoryczna, reszta to socjotechnika, manipulacja, na czele z
      magicznym pytaniem "dlaczego", ten kto tam pracował ten wie o co
      chodzi. Zwykły człowiek mający dostęp do interntu w 3 h jest w
      stanie zdobyć większa wiedze z finansów niz Ci ludzie zdobywają na
      tych meetingach w 3 miesiące. Myśla ze jak coś usłyszą o giełdzie,
      czy nieruchomościach to są mega ekonomistami czy finansistami. To
      tak samo jak człowiek, który zna kilka artykułów z kodeksu cywilnego
      uważał sie za prawnika.Jeden makler papierów wartościowch wie więcej
      niż ci wszyscy efekciarze razem wzięci, łącznie z kierownikami. Moim
      zdaniem ta firma pozyje jeszcze max 7 lat, potem Jacek Placek zwinie
      ten interes i wyjedzie do Honolulu i wiele osób zostanie z pustymi
      rękami, poniewaz uwierzyli w złote góry, poświęcili dla tej pracy
      studia, rodzinę, przyjaciół. Przestrzegam wszystkich przed tą firmą,
      szczególnie potencjalnych pracowników, nie pakujcie sie w to.
      • Gość: Magdalena Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.10, 09:45
        dżizasssss... dawno mnie tu nie było, wpadam sobie dla relaksu poczytać a tu
        takie hocki klocki...
        obudź się człowieku, puchu marny...czy w którejkolwiek pracy przekazali Ci 100%
        wiedzy z danej dziedziny? NIE!!NIE!!i jeszcze raz NIE!!otwórz oczęta, móżdżek i
        otrząśnij się! musisz sam zdobywać wiedzę, a nie liczyć, że ktoś Ci ją wleje do
        główki...jak Ci się chce to szukasz informacji, śledzisz notowania giełdowe,
        czytasz wiadomości gospodarcze itd. itp. i wtedy możesz powiedzieć, że się znasz
        na tym co robisz...aaa no i najważniejsze jest czytanie ze zrozumieniem!
        ale świat jest pełen idiotów i niekompetentne osoby pracują wszędzie! np. w
        zapapyziałych knajpach są Panie które liczą na karteczce, przepisując jeden
        dalej...pomimo, że tuż obok niej stoi kasa fiskalna...echhhh to się nazywa
        odpowiedni człowiek na odpowiednim stanowisku...
        także i efect'iarze bywają przytrzymani...życie...dlatego ja apelują po raz
        milion sto tysięcy dziewięćset pięćdziesiąty ósmy ---> kazdy jest
        człowiekiem!!!i widać od razu czy zadajesz się z debilem, zarobasem, cwaniakiem,
        czy kompetentnym gościem, który chce cokolwiek sensownego jeszcze w życiu zrobić!
        ja nie wiem dlaczego tak się wszyscy do nich doczepili...przecież jest masa
        takich firma doradczych będących tylko krzakami i na nich nikt psów nie
        wiesza...a tak to dopiero oszołomy pracują....echhhhh...
        nie mam coś dziś weny więc na tym zakończę mój jakże interesujący wywód
        • Gość: jabiz Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.159.23.146.static.crowley.pl 12.02.10, 14:36
          Ok, wporządku, w kazdej pracy trzeba samemu zdobywac wiedze, ale to
          jest po prostu śmieszne kiedy 20-letni studencik mysli że jest
          mądrzejszy od Prezesa NBP.Niektórzy z nich nazywają
          siebie "finansistami", to jakies żarty. Zeby móc nazywać sie
          finansistą trzeba naprawdę duzo wiedziec. Czy człowieka, który w
          internecie poczyta coś o anatomii nazwałabyś lekarzem? Masz racje,
          że kazdy jest tylko człowiekiem, ale inteligentny człowiek zna swoje
          wady i ograniczenia.Nie jeden makler czy doradca INWESTYCYJNY ma
          więcej pokory. A w Efekcie są ludzie, którym sie wydaje, że
          pozjadali wszystkie rozumy. A co do innych doradztw to oczywiscie
          nie są idealne ale naprawde wątpię, żeby w OF czy Expanderze tak
          bardzo oczerniali inne doradztwa, a to ma miejsce w Efekcie.
          • Gość: Magdalena Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.ip.netia.com.pl 12.02.10, 22:20
            spotkałam się pewnego pięknego dnia z doradcą z ING...Pan miał dobrze po 50 jak
            nie po 60, w zawodzie ponoć siedział od kilkudziesięciu lat, w ING był odkąd
            powstało...a na temat inwestycji wiedział mniej ode mnie...dzwonił do swojej
            niby sekretarki żeby mu sprawdzała informacje, które ja byłam mu w stanie podać
            od ręki...oczerniał przy tym niesamowicie efect opowiadając jakieś niestworzone
            historie i bajdurząc że zna doskonale tą firmę, opowiadał jak to tam wszystko
            wygląda, jakie są struktury, jak to mają 5 biur i jak się tymi biurami
            zarządza... jak wymieniłam Panu ile jest biur efectu i poopowiadałam mu o tym
            jak to wygląda od wewnątrz to gość aż zbladł i jeszcze mnie przepraszał bo nigdy
            nie trafił na tak mocnego przeciwnika w dyskusji, w pełni merytorycznej dyskusji!!!
            także w każdym doradztwie oczernia się konkurencję, wszędzie znajdą się ludzie
            nie mający pokory i zadzierający nos. Taki jest ten nasz dzisiejszy
            świat...świat pełen specjalistów od wszystkiego czyli tak naprawdę od
            niczego...życie...
            • Gość: zaskoczony Re: Efect doradztwo finansowe IP: 109.243.95.* 11.06.10, 22:23
              Magdaleno bez urazy ale czlowiek ktory ma na wizytowce Citi, ING,
              HSBC albo DWS mowi mi wiecej niz tajemniczy 20 letni fircyk z efectu
              ktory ma problem z ukonczeniem studiow. Uwazasz ze nie? Ten czlowiek
              moze i jest smieszny, moze ma 50 lat, moze ma gorszy garnitur ale
              mam pewnosc ze zostal przeszkolony i obowiazuja ga zlote zasady
              ktorych w efecie nie ma i dlugo jeszcze nie bedzie. Wiem bo niecaly
              rok temu jeszcze w efecie pracowalem. Nie masz skali porownawczej
              gdyz podobnie jak twoi koledzy nie pracowalas nigdy w instytucji
              finansowej zatem nie mozesz ze mna w tej kwestii polemizowac.
              Pracujac w efecie oszukiwalem klientow, wypelnialem sam analizy zeby
              sie kierownik odczepil, chodzilem na kacu na spotkania i umawialem
              sie z klientkami. WLASNIE TAK ROBILEM i kierownik nie mial nic
              przeciwko jak zarabialem dla niego kase!!! gadalem z kierownikiem i
              mi obiecal ze jak bede chcial zarobil latwe pieniadze moge wrocic.
              Moze wroce, spotkamy sie i wtedy zrozumiesz.
              • Gość: Magdalena Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.wzks.uj.edu.pl 12.06.10, 08:58
                każdy jest kowalem własnego losu! pracowałeś zgodnie ze swoim sumieniem...

                a co do doradców z innych firm to miałam styczność z całą masą takich panów z
                różnych firm i spora część miała niestety na temat finansów mniejszą wiedzę ode
                mnie.

                każdy jest człowiekiem i może albo pracować jak należy albo mieć wszystko w
                dupie i oszukiwać ludzi...panie w warzywniaku też oszukują na wydawaniu
                reszty...życie...
    • Gość: doradca finansowy Re: Efect doradztwo finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.10, 00:03
      Witam

      tak sobie poczytalem forum 1raz od 1 roku... i stwierdzam ze duzo sie nie zmienilo

      pracuje w tej firmie ponad 2 lata... od momentu kiedy przyszedlem do teraz to co kwartal max, pol roku sa zmiany... konkretne zmiany... ciagle sie rozwija... ma patenty by klient mial lepiej...

      tak Pani prezes ma w d... pracownikow a Pan prezes jest pozytywnym czlowiekiem to potrafi przez tel podczas rozmow tygodniowych sponiewierac wspolpracownika jak psa... jednakze oni naprawde chca dobrze dla swoich klientow firmy Efect

      kto z was wie ze prezes nie wspolpracuje z bankami ktorzy gratyfikacje
      za polecenie produktu przerzucaja na posrednika finansowego czyli sa takie warunki a Ty jak chesz cos zariobic narzuc wlasna marze...
      nie... albo produkty i bank lub TU placi prowizje a nie klient to mozemy to oferowac
      dlatego nie proponujemy kred.gotowkowych bo inne posrednictwa tam proponuja dodatkowa prowizje

      kto pracowal dluzej w efekcie niz 6mc i zrezygnowal to teraz siedzi w open. moneyexp, czy doradcy24... robi to samo... tylko pod innym logiem - wiem znam torche tych osob...

      sa osoby mlode - sam pamietam jak zaczynalem mimo doswiadczenia w branzy finansowej efect dal mi wiedze.... i zanim se wdrozylem.... baaa wciaz sie ucze czytam dowiaduje sie nowych rozwiazan... jednak musi byc wprawa

      Efect - ma plan rozwoju... nie dostaniesz od razu licencji do kredytow hipotecznych czy ubezpieczen majatkowych czy na zycie ... wszystko z czasem a nie jak w agencjach ze wszystko od razu czy w innych doradztwach co wiem od znajomych...
      w efect wpierw naucz sie jednego bys mogl nauczyc sie czegos innego

      tak efect ma nastawienie sprzedazowe - jednakze jak byc czyims doradca jezeli klient nie wzial Twego produktu ktory mu proponujesz? co to za doradztwo jezeli klient nie slucha ?

      proponujemy rozwiazania dobre dla klienta a nie tylko dobre dla firmy:
      byles w openfinance? - co proponuja getin bank wczesniej dom czy noble bank - sprawdz kto jest ich wlascicielem... ta sama osoba...

      agenci ing, cu ,amplico(aig wczesniej), generali, pzu, warta, itp itd
      co moga zaproponowac - tylko to co maja w ofercie...
      tak my tez.. - jednak nasz ucza co ma konkurencja...

      ing strategia lwa - ubezpieczenie - jak 3/4 chce tylko na Emeryture inwestowac po co duza suma ubezpieczenia? lub gwarancja ze tyle bedzie (dla umow przed 2000r)gdzie gwarantowana suma ubzp na dozycie... mimo ze sie wiecej wplacilo

      CU uniwersalne? masakra... - tez jak wyzej...

      poza tym w tych 'sztandarowych produktach" od kazdej skladki min 5% pobierane + inne oplaty...
      tak aegon,skandia,axa ma dodatkowa oplate za zarzadzanie ale dzieki temu mamy doradce inwestycyjnego ktory aktywnie zarzadza portfelem inwestycyjnym i sprawia ze wyniki sa powyzej sredniej rynku polskiej gieldy....

      a jak Ci doradca nie pasuje - zadzwon na infolinie i powiedz to - zostanie zweryfikowany - a jak masz produkt za naszym posrednictwem nie masz kontaktu z doradca...
      zadzwon na infolinie i powiedz jak sprawa wyglada to zapewne zostanie przydzielony Tobie doradca obslugowy

      coz moze gubie watek... jednakze czasami sam mialem chwile zalamania moze zmienic firme-
      • kojotbiznesu Re: Efect doradztwo finansowe 06.10.10, 10:44
        W moim domu również był 'kolega' z którym przez 3 lata byłem na jednej uczelni. Umówił się ze mną na spotkanie u mnie w domu i opowiadał mi niestworzone historie jak to efect jest super.
        Pracował tam już dobre 7 czy 8 miesięcy i jego sposób zachowania oraz epatująca pewność siebie z każdą minutą spotkania stawały się co raz bardziej irytujące.

        Oczywiście po około godzinie poprosił mnie żebym przekazał mu możliwie największą ilośc swoich kontaktów...brak słów...profesjonalizm to przede wszystkim dobre traktowanie swoich klientów a obdzwanianie jego znajomych powołując się na niego jest co najmniej nie fair.
        Oczywiście kontaktów nie otrzymał...
        • 2_kapucyn Pozwolę sobie podsumować :] 18.10.10, 10:54
          O Efekcie jest chyba najdłuższe forum w polskim internecie. Nie da się więc ukryć, że firma budzi kontrowersje. Znam doskonale tą firmę można powiedzieć że na wylot więc pozwolę sobie na kilka zdań podsumowania całej tej gadaniny.

          Co złe:
          - akwizytorzy bardzo często skotłowane przez firmową propagandę młodziki to ich pierwsza praca więc są kompletnie bez doświadczenia i z małą wiedza merytoryczną

          - mają mniej niż konkurencja a produkty "tylko w efect" lub "specjalnie dla efect" niewiele się różnią od komercyjnych rozwiązań i wcale nie robią szału. Konkurencja też ma produkty specjalnie dla siebie.

          - na wizycie akwizytora efectu nie zyskacie nic więcej niż na wizycie w konkurencyjnym butiku (expander,open,xelion itp (finamo już chyba nie istnieje)) a przynajmniej nikt nie będzie wam zaglądał do kieszeni stosował prostackiej sprzedażowy i na końcu cisnął na 14 polecen

          - generator potrzeb oraz pozysk danych i kontaktów zwany "pierwszym bezpłatnym spotkaniem analitycznym" jest nieco brutalny ma ci wsadzić regularne oszczedzanie na fundach i zmienic ofe oraz narobic pola dla ubezpieczeniowcow z drugiej linii - jest to nieco nieszczere - najpierw mówią przez telefon ze bezpłatnie i że będzie ciekawie itd człowiek się tym spotkaniem przejmie bo kumpel polecił i się jeszcze nie daj boże do tego spotkania przgyotuje kupi ciastko i zrobi kawe po czym dowiaduje się ze ma podać numery do znajomych zeby doradca dobrze wykonał swoja prace bo jak nie to doradca wychodzi :d nieco nieeleganckie prawda - podobnie jak oparta na bezmyślnym schemacie rozmowa przez telefon

          - O TFI bezpośrednio może zapomnieć jak oszczędzanie to na min 10 lat i podadzą wam pierdyliard powodów dlaczego to jedyna sensowna opcja a o opłatach i minimalnych składkach innych produktów albo nic nie wiedzą albo wiedza to co im na meetingach sprzedadzą co może być wiedzą delikatnie nieaktualną

          Co dobre:
          -Możecie sobie założyć Skandie, Axe albo Aegona bez wychodzenia z domu (najlepiej na pierwszym spotkaniu powiedzcie kolesiowi nie dam polecen daj ten wniosek i nara) Efekt z tego co wiem nie ma Generali a to też niezła regulara unita Nordeii też nie mają a to chyba tylko najtaniszy u-l na rynku z tym ze archaiczny bo bez dostępu do przez net.
          -Pózniej przyjdzie agent z drugiej linii ktory wam bedzie chciał wsadzić jakieś ubezpiecznia może mają coś ciekawego szczerze nie wiem więc nie będę tego oceniał.
          -Jak nie macie pojęcia o finasach to koles wam troche ciekawostek opowie.

          Z punktu widzenia firmy jako pracodawcy:
          Może być to dobra szansa na zarobienie pieniędzy i płaszczyzna do obycia z klientem.
          Cykl szkoleniowy jest niewiele warty ale w prownianu z konkurencją w tej bajce chyba najlepszy co daje pogląd na wykształcenie pośród na wykszatałcenie finansowych domokrążców w naszym kraju.
          Trochę poduczą manipulacji, wciskania i zamykania drzwi co może się w życiu przydać tym że jest to wiedza którą obecnie w pewnym zakresie już dysponuje co drugi akwizytor kablówki :]

          Dla potencjalnych zainteresowanych pracą mam klika rad:

          w Ef wszystko jest proste "podobała mu sie prezentacja-MUSI podać polecenia" w życiu tak nie jest wiec podaje pare rad jak sie w tym całym ef-profesjonalizmie nie pogubić

          NIGDY nie spisujcie na początku siebie ani swojej rodziny,
          NIGDY nie zaczynajcie robienia pieniędzy na znajomych
          10X SIĘ ZASTANÓWCIE zanim polecicie jakiegoś kumpla do roboty jak bedą was cisnąć to nie macie i koniec.
          NIGDY nie pożyczajcie pieniędzy (jak przełożony zasugeruje kredyt bo nie masz z czego żyć a ci nie idzie to znak że trzeba zmienić prace)
          Zawsze liczcie swoje zarobki jako cash-flow (nie bierzcie pod uwagę rocznych STORNO ani niczego czego nie macie w porfelu tylko aktualna gotówka minus obciążenia) bo może sie okazać ze zarabiacie 5 koła miesięcznie a nie ma z czego rachunków zapłacić z powodu firmowych rozliczeń.
          NIGDY niczego nie delarujcie (a jak beda wymagac to deklarujcie najmniej jak sie da).
          NIE KUPUJCIE BMW na kredyt :D

          Sprawy niby oczywiste ale warto o nic pamietać.

          W Efekcie nie ma z tego co wiem ani jednego managera z wyższym który wykonuje tam jakąś sensowna robotę 90% to zwykli poganiacze ukształtowani przez i na potrzeby systemu,i jak w każdej piramidzie zwykle 2xbardziej sprani od początkujących pracowników. Tak na dobrą sprawę to większość tamtych menagerów na dobra sprawę nie wie czym powinien się
          zajmować menago ale ich wiedza jest wystarczająca do poganiania ludzi i wysyłania planów. Nie należy ich słuchać tylko olewać i wyraźnie obszczać swoje terytorium.
          Rozsądnie, z głową zdobadzcie pare poleceń jak najdalej od siebie i zacznijcie sie uczyć
          jak wciskać produkty przegryziecie troche błota to może nauczycie sie robić pieniądze i być może kariere bo nie ukrywam, że jest to możliwe.

          Mimo, że obecnie już nawet nie siedze w sprzedaży nie mówiąc juz o finansach ale wiem od znajomych, że mimo pozornych reform i prób nieco sprofesjonalizowania tego radosnego grajdołka nic się nie zmieniło.

          Zeby nie być całkiem negatywny w odbiorze powiem że przez rok w Ef całkiem nieźle sie bawiłem i czasami zarobiłem nieco grosza.

          Pozdrawiam przyszłych klientów i obecnych doradców - pamiętajcie dżus, do przodu, pedałom egona na dziecko - wszak na dniach spiszemy miliard jednostek i nastąpi przekładany od 3 lat podział akcyjny :D


        • 2_kapucyn Słowem podsumowania ;] 18.10.10, 11:06
          O Efekcie jest chyba najdłuższe forum w polskim internecie. Nie da się więc ukryć, że firma budzi kontrowersje. Znam doskonale tą firmę można powiedzieć że na wylot więc pozwolę sobie na kilka zdań podsumowania całej tej gadaniny.

          Co złe:
          - akwizytorzy bardzo często skotłowane przez firmową propagandę młodziki to ich pierwsza praca więc są kompletnie bez doświadczenia i z małą wiedza merytoryczną

          - mają mniej niż konkurencja a produkty "tylko w efect" lub "specjalnie dla efect" niewiele się różnią od komercyjnych rozwiązań i wcale nie robią szału. Konkurencja też ma produkty specjalnie dla siebie.

          - na wizycie akwizytora efectu nie zyskacie nic więcej niż na wizycie w konkurencyjnym butiku (expander,open,xelion itp (finamo już chyba nie istnieje)) a przynajmniej nikt nie będzie wam zaglądał do kieszeni stosował prostackiej sprzedażowy i na końcu cisnął na 14 polecen

          - generator potrzeb oraz pozysk danych i kontaktów zwany "pierwszym bezpłatnym spotkaniem analitycznym" jest nieco brutalny ma ci wsadzić regularne oszczedzanie na fundach i zmienic ofe oraz narobic pola dla ubezpieczeniowcow z drugiej linii - jest to nieco nieszczere - najpierw mówią przez telefon ze bezpłatnie i że będzie ciekawie itd człowiek się tym spotkaniem przejmie bo kumpel polecił i się jeszcze nie daj boże do tego spotkania przgyotuje kupi ciastko i zrobi kawe po czym dowiaduje się ze ma podać numery do znajomych zeby doradca dobrze wykonał swoja prace bo jak nie to doradca wychodzi :d nieco nieeleganckie prawda - podobnie jak oparta na bezmyślnym schemacie rozmowa przez telefon

          - O TFI bezpośrednio może zapomnieć jak oszczędzanie to na min 10 lat i podadzą wam pierdyliard powodów dlaczego to jedyna sensowna opcja a o opłatach i minimalnych składkach innych produktów albo nic nie wiedzą albo wiedza to co im na meetingach sprzedadzą co może być wiedzą delikatnie nieaktualną

          Co dobre:
          -Możecie sobie założyć Skandie, Axe albo Aegona bez wychodzenia z domu (najlepiej na pierwszym spotkaniu powiedzcie kolesiowi nie dam polecen daj ten wniosek i nara) Efekt z tego co wiem nie ma Generali a to też niezła regulara unita Nordeii też nie mają a to chyba tylko najtaniszy u-l na rynku z tym ze archaiczny bo bez dostępu do przez net.
          -Pózniej przyjdzie agent z drugiej linii ktory wam bedzie chciał wsadzić jakieś ubezpiecznia może mają coś ciekawego szczerze nie wiem więc nie będę tego oceniał.
          -Jak nie macie pojęcia o finasach to koles wam troche ciekawostek opowie.

          Z punktu widzenia firmy jako pracodawcy:
          Może być to dobra szansa na zarobienie pieniędzy i płaszczyzna do obycia z klientem.
          Cykl szkoleniowy jest niewiele warty ale w porównianiu z konkurencją w tej bajce chyba najlepszy co daje pogląd na wykształcenie pośród na wykształcenie finansowych domokrążców w naszym kraju.
          Trochę poduczą manipulacji, wciskania i zamykania drzwi co może się w życiu przydać tym że jest to wiedza którą obecnie w pewnym zakresie już dysponuje co drugi akwizytor kablówki :]

          Dla potencjalnych zainteresowanych pracą mam klika rad:

          w Ef wszystko jest proste "podobała mu sie prezentacja-MUSI podać polecenia" w życiu tak nie jest wiec podaje pare rad jak sie w tym całym ef-profesjonalizmie nie pogubić

          NIGDY nie spisujcie na początku siebie ani swojej rodziny,
          NIGDY nie zaczynajcie robienia pieniędzy na znajomych
          10X SIĘ ZASTANÓWCIE zanim polecicie jakiegoś kumpla do roboty jak bedą was cisnąć to nie macie i koniec.
          NIGDY nie pożyczajcie pieniędzy (jak przełożony zasugeruje kredyt bo nie masz z czego żyć a ci nie idzie to znak że trzeba zmienić prace)
          Zawsze liczcie swoje zarobki jako cash-flow (nie bierzcie pod uwagę rocznych STORNO ani niczego czego nie macie w porfelu tylko aktualna gotówka minus obciążenia) bo może sie okazać ze zarabiacie 5 koła miesięcznie a nie ma z czego rachunków zapłacić z powodu firmowych rozliczeń.
          NIGDY niczego nie delarujcie (a jak beda wymagac to deklarujcie najmniej jak sie da).
          NIE KUPUJCIE BMW na kredyt :D

          Sprawy niby oczywiste ale warto o nic pamietać.

          W Efekcie nie ma z tego co wiem ani jednego managera z wyższym który wykonuje tam jakąś sensowna robotę 90% to zwykli poganiacze ukształtowani przez i na potrzeby systemu,i jak w każdej piramidzie zwykle 2xbardziej sprani od początkujących pracowników. Tak na dobrą sprawę to większość tamtych menagerów na dobra sprawę nie wie czym powinien się
          zajmować menago ale ich wiedza jest wystarczająca do poganiania ludzi i wysyłania planów. Nie należy ich słuchać tylko olewać i wyraźnie obszczać swoje terytorium.
          Rozsądnie, z głową zdobadzcie pare poleceń jak najdalej od siebie i zacznijcie sie uczyć
          jak wciskać produkty przegryziecie troche błota to może nauczycie sie robić pieniądze i być może kariere bo nie ukrywam, że jest to możliwe.

          Mimo, że obecnie już nawet nie siedze w sprzedaży nie mówiąc juz o finansach ale wiem od znajomych, że mimo pozornych reform i prób nieco sprofesjonalizowania tego radosnego grajdołka nic się nie zmieniło.

          Zeby nie być całkiem negatywny w odbiorze powiem że przez rok w Ef całkiem nieźle sie bawiłem i czasami zarobiłem nieco grosza.

          Pozdrawiam przyszłych klientów i obecnych doradców - pamiętajcie dżus, do przodu, wszak na dniach spiszemy miliard jednostek i nastąpi przekładany od 3 lat podział akcyjny :D

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka