Jak radzić sobie z "syndromem ocalenia"

28.02.09, 00:53
Od militariow Jankesa trza trzymac na dystans (Yankee, to taki
cymbal, co urodzil sie na polnoc od Mason-Dixon Line). Zolnierze z
Poludnia, z ktorych ledwo co dziesiaty bywa czarny, tradycyjnie
stanowia najlepszy material na zolnierza. W odroznieniu od
maminsynkow z akademii, potrafia strzelac od 4 roku zycia, walnac w
ryja i przetrzymac miesiace w brudnych gaciach. Dla paniczyka z West
Point brak prysznica to juz tragedia, co dopiero wszy i swierzb.
Najbardziej poszukiwany material na zawodowca od zabijania to white
trash, zwlaszcza dziewczyny z Georgii. One potrafia szesnastu
machmudow zmusic do panicznej ucieczki w posranych burnusach.
Wystarczy takim pomachac lekko zuzytym tamponem, dla zabobona w
turbanie to gorsze niz bomba atomowa. Wojna nie wygrywa sie sama,
ktos musi to robic, kiedy pacyfki dasaja sie w kacie.
    • Gość: wtf co za genialne rady! IP: 94.78.156.* 28.02.09, 20:30
      Szczegolnie ta z piknikiem zaraz po zwolnieniu ludzi. Komunikat jest taki:
      mamy dosc pieniedzy zeby zrobic piknik, a byla okazja do zwolnien to
      zwolnilismy. Takiej firmie prognozuje duzy odplyw pracownikow przy pierwszej
      poprawie koniunktury.
      • Gość: Czeslaw jak nie dzis to jutro ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 20:47
        w wielu firmach tak bylo jest i bedzie ...

        zwalniaja osoby inni zostaja ...

        zwolnieni wqrwieni ... pozostawieni wqrwieni na to ze zwalniaja, ze koledzy
        poszli, ze roboty wiecej, ze sami moga poleciec wkrotce ...

        mowia do szefow czy wiecie, ze jak zwalniacie teraz a reszta jest zla i nie
        podoba sie to co sie dzieje, ze jak sie poprawi to duzo osob pojdzie ...

        a szefowie tak wiemy i sie obawiamy dlatego musimy robic dobry wizerunek firmy
        by kolejni niewiedzacy o nas jak dbamy/zwalniamy przyszli do nas ...

        a najlepiej jakby zwolnieni nie znalezli pracy i przyszli do nas po kryzysie
        przeta to wyszkolone specjalisty ...

        a h... z nimi ...
    • Gość: Monitor jasne... IP: *.63.rev.vline.pl 28.02.09, 21:04
      jasne i dlatego to Pólnoc wygrała Wojne secesyjną, a południowcy do dziś szczają po kostkach jak im przypomnieć marsz Shermana przez Georgie i obie Karoliny.
      ps.A jak mi powiesz że to nieadekwatny przykład to ja się spytam skąd Ci się ta linia Dixie wzieła...
    • Gość: T Cwaniactwo nie popłaca IP: *.acn.waw.pl 28.02.09, 22:23
      Pracodawcy sobie kombinują i zwalniają połowę pracowników a drugiej
      połowie każą pracowac dwa razy więcej. W efekcie Ci co zostai mają
      dość takiej pracy i jak tylko mogą szkodzą pracodawcy. W byłej pracy
      też tak robiliśmy pare lat temu. Jakośc produktu tak się obniżyła,
      że klienci z nas zrezygnowali i firma zbankrutowała. My sobie jakoś
      pracę znaleźliśmy... a nasz wyzyskiwacz już nie ma swojej firmy i
      sam musi być pracowniiem... dostał za swoje.
    • Gość: Menschenfresser Jak radzić sobie z "syndromem ocalenia" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.02.09, 22:41
      usamerykanski subszajsowy neobzduryzm !
      Zrobcie piknik i pogadajcie i tego. :))))
    • Gość: naiwniak oszuści! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 22:44
      A ja naiwnie myślałem, że zwalnia się bo nie ma pracy, a nie po to żeby tę
      samą pracę wykonało mniej ludzi. A gdzie etyka pracodawcy?

      N.
    • wlodzimierz.ilicz Piknik i wyrażanie szczerych opinii wobec praco- 28.02.09, 23:59
      dawcy po przeprowadzonych redukcjach.
      Cha, cha!
      Chyba autorowi artykułu odbiło.
      To jeszcze jeden dowód, że tzw. szkolenia dla przedsiębiorców i
      dyrektorów prowadzone przez takich "fachowców" to kolejny sposób na
      dojenie kasy przez kompletnych ignorantów od ignorantów jeszcze
      większych.
    • nessie-jp Jak radzić sobie z "syndromem ocalenia" 01.03.09, 01:44
      Co za stek kretyńskich banałów. Naprawdę tego pana dziwi, że 'ocalony'
      pracownik nie całuje szefa po rękach za to, że powyrzucał z pracy jego
      kolegów, szantażował wszystkich przez kilka tygodni groźbą zwolnień, a teraz
      dodatkowo za tę samą pensję każe pracować więcej? Bo jak nie, to... zawsze
      może cię zwolnić!

      Rozgoryczenie, nieufność i podejrzliwość to jak najbardziej zrozumiałe reakcje
      w takiej sytuacji.

      Psychiatro, zbadaj się sam... Na pewno masz jakiś syndrom.
      • 8y Re: Jak radzić sobie z "syndromem ocalenia" 01.03.09, 09:17
        Taka jest postpeerelowska socjalistyczna Polska. Zaledwie garstka firm postepuje
        moralnie.
    • Gość: Ebert Jak radzić sobie z "syndromem ocalenia" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.09, 11:29
      Świetny tekst przy założeniu , że pracownik nie myśli. Jeśl jednak
      myśłi.....to bzdury totalne powypisywano w artykule.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja