Dodaj do ulubionych

"Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju

IP: *.sds.uw.edu.pl 12.05.09, 08:43
Ta... za to u nas czekaja ich wysooko platne prace....

1. W Polsce naprawde malo sie ciekawych, nowych rzeczy robi

2. kolesiostwo i nepotyzm to dalej chleb powszedni - duzo czestszy niz na
Zachodzie, posad dla murzynow w Polsce jest pod dostatkiem, ale na te lepsze
czesto kompetencje nie wystarczaja - sadze ze wiekszosc Polakow moze podac
przypadki dziwnych awansow...
Obserwuj wątek
    • alakyr A co im kraj oferuje? 12.05.09, 10:13
      Firmy o kapitale krajowym - zarobki najniższe z możliwych na rynku,
      zatrudnienie na bardzej ambitne stanowiska tylko po znajomości albo
      w konkursach w których wiadomo od początku kto wygra.
      Firmy zagranczne - trochę lepsze płace, wyższa kultura pracy ale
      zawsze jesteś traktowany gorzej niż największy idiota z zagranicy.
      Jesteś wartościowy dla nich dopiero jak przepracujesz ileś lat za
      granicą i wrócisz jako już "ich" człowiek.

      No i ogólnie pojęta kultura życia w Polsce, wystarczy przeczytać
      dowolną gazetę, obejrzeć dowolny program TV i już byś wyp... z tej
      jaskiniowej krainy.
      • Gość: ehh jaskiniowa kraina IP: *.eti.pg.gda.pl 12.05.09, 10:40
        myślę, że sedno napisałeś pod koniec wypowiedzi.

        Społeczeństwo mamy takie, że kto może ucieka od tego chamstwa i prostactwa,
        brudasów rzucających śmieci i pety pod nogi, podpitych prymitywów, zabobonnych
        oszołomów...

        Smutne, ale tak jest.
        • lava71 Re: jaskiniowa kraina 12.05.09, 10:46
          W tym kraju nic się nie zmieni dopóki ludźmi rządzi obecna kasta polityczna na
          spółkę z kk. Dalej w TV będziemy oglądać żenujące produkcje typu "gwiazdy walczą
          w kisielu" czy taśmociągi wychwalające facetów w śmiesznych czarnych sukienkach.
          Choć ... może jest szansa. W połowie roku budżet tej Bananowej republiki się
          załamie i może ludzie wreszcie pójdą po rozum do głowy i przegonią tą polityczną
          i sekciarską sitwę.
          • kretynofil Widzisz, jest jeden problem... 12.05.09, 11:11
            Ktokolwiek chcialby ta sitwe pogonic bedzie potrzebowal dwoch rzeczy: mediow i
            poparcia ze strony ludzi.

            O mediach zapomnij - jakkolwiek nie lubie UPR to nie podoba mi sie to ze sa
            pomijani w wiekszosci mediow. Zgadnij co by bylo z nowa partia :)

            A co do ludzi - po prostu nie wierze ze w kraju w ktorym kazdy kazdemu jest
            wrogiem i nikt nie uwaza Polski za swoj kraj, ciagle sa jacys ONI, ktorzy sa
            wszystkiemu winni. Ktos kto przyjdzie i powie prawde oraz zaproponuje
            rozwiazanie (ktore wymusi oszczednosci, bez nich nie ma o czym gadac) bedzie
            nowym wrogiem...

            Sam news tez mnie rozsmieszyl, bo pisanie ze wiekszosc absolwentow ma na
            zachodzie prace poza zawodem sugeruje ze w PL to kazdy dostaje prace zgodna z
            kierunkiem ksztalcenia.

            Jasne :)
            • lava71 Re: Widzisz, jest jeden problem... 12.05.09, 11:21
              W brew pozorom poparcie ludzi można uzyskać niespodziewanie i nawet tego nie
              planując. Jeżeli w lipcu nie nastąpi jakiś cud (odkrycie w Polsce potężnych
              pokładów ropy naftowej albo uranu) to będziemy mieli poważny problem z
              finansowaniem podstawowych struktur państwowych: wojsko, Policja, służba
              zdrowia, szkolnictwo.
              Jak szpitale przestaną przyjmować chorych a Policja zamiast ścigać przestępców
              zacznie strajkować, to szybko doprowadzi to do otrzeźwienia społeczeństwa. Nawet
              puszczanie non stop "Plebanii" i "Rancza" nie zagłuszy tego co się będzie działo
              za oknami.
                • lava71 Re: Widzisz, jest jeden problem... 12.05.09, 11:30
                  Wybacz PO traktuję na równi z PiS. Co by nie gadać ludzie z obu partii są sobie
                  bliscy i wywodzą się z tego samego środowiska. Nawet mają wspólny cel ...
                  obsadzić swoimi kolesiami i rodzinami najwięcej stołków opłacanych z naszych
                  podatków.
                  Myślę, że jednak coś się zadzieje bo na jaw wyjdzie prawda. Ludzie w tym kraju
                  może i są ogłupieni przez media ale liczyć umieją i jak widzą, że coś drożeje o
                  20% gdy jednocześnie rośnie bezrobocie to jednak jest źle a nie dobrze.
                  • Gość: Macho Re: Widzisz, jest jeden problem... IP: 213.199.193.* 12.05.09, 11:34
                    Ale ani PO ani PiS nie mają na to ani pomysłu ani lekarstwa. I nikt
                    nie ma. Jedyny sposób poradzenia sobie z problemami polegałby na
                    drastycznym zwiększeniu PKB, a tego wobec "nieczynności" zawodowej
                    blisko połowy społeczeństwa nie da się uczynić. Podnoszenie podatków
                    na wiele się tutaj nie zda. Największe kwoty będą wydzierane od tych
                    którzy zarabiają najwięcej, a w takim przypadku zachęci to do
                    przenoszenia biznesów i robienia zakupów tam gdzie taniej. Jeśli VAT
                    wzrośnie np. do 25% byłoby dziwne gdyby lud nie rzucił sie na zakupy
                    do Niemiec czy na Słowację.
              • kretynofil Zloza ropy? Dobre :) 12.05.09, 12:35
                To co zostanie w lipcu odkryte w Polsce, to niewiarygodne poklady ludzkiej
                glupoty - nic sie nie stanie :)

                Zgadzam sie ze ludzkie poparcie mozna zdobyc niespodziewanie, ale jak to sobie
                wyobrazasz? Wyjdzie taki lava71, powie co mysli - i co?

                Nawet jesli w TV go pokaza, to jako oszoloma. Moze nawet zostanie tematem
                glownego newsa - ale za tydzien urodzi sie dwuglowy pies albo zginie 10 osob w
                wypadku i ludzie zapomna.

                Nawet jak nie zapomna, a lava71 bedzie mowil dalej, to w ktoryms momencie trzeba
                bedzie powiedziec cos konkretnego - i co wtedy? Myslisz ze ludzie pojda za kims
                kto powie ze maja za duzo przywilejow? Ok, zmniejszysz im podatki to Cie
                polubia, ale znowu zabraknie Ci kasy - i bedziesz musial znalezc ja gdzie
                indziej. Akcyza? VAT? KK? Lezysz :)

                Ludzi w Polsce wychowano jak zle psy - jedyne co ich przyciagnie to gnebienie
                "innych", ale to kosztuje. Zmniejszysz administracje? Wszyscy Ci przyklasna -
                ale kto za to zaplaci? Kowalski zaplaci, swoim czasem i swoja godnoscia, bo
                biurwy zywemu nie przepuszcza...

                To nie jest proste lava. Poparcie mozna zdobyc nienawiscia i burzeniem;
                budowaniem jest bardzo trudno - a zeby cos bylo z tego co piszesz, to trzeba
                wreszcie zaczac budowac. Problem w tym ze nasza slowianska dusza uwielbia zrywy,
                emocje, manifestacje i burdy - do budowania nie mamy juz zapalu...

                Polska kiedys zmieni sie na lepsze, to pewne, ale to bedzie trwalo kilka dekad -
                nienawisc trudno wyplenic, a przekazywanie pozytywnych wzorcow jest czasochlonne...

                Przyklad: kiedys gazeta napisala o parze dziadkow, ktorych bezduszny urzednik
                zmusil do koegzystencji w jakiejs zrujnowanej kamienicy - kilka osob, w tym ja,
                zdecydowalo sie im pomoc. Piekna, spontaniczna akcja - ale po kilku dniach dalem
                sobie spokoj bo zaczely sie klotnie o to kto ma wieksze prawo decydowac o losie
                dziadkow :) Dobrze ze cokolwiek udalo sie zrobic, ale przerazilo mnie to jak
                taka mala sprawa (w sumie 10 osob max) moze sie przerodzic w walke o wplywy...

                Wyobraz sobie zakladanie partii politycznej - jesli nie laczy Was milosc do
                pieniedzy, to podzieli Was wszystko :)
                • lava71 Re: Zloza ropy? Dobre :) 12.05.09, 12:54
                  Z ropą i uranem to oczywiście żart. Gdyby coś takiego się w tym kraju zdarzyło
                  to rząd zaraz wyciągnąłby z kapelusza jakiegoś "Lewandowskiego" i wszystko by
                  "sprywatyzowano";)

                  Czasem gdy oglądam stare kroniki filmowe i widzę etos pracy jaki był wśród ludzi
                  zaraz po wojnie to aż mi się nie chce wierzyć, że w dużej części ludzie Ci
                  pracowali za darmo (dzisiaj czytaj za frajer). Potem długie lata ludzie
                  odkładali sobie od przysłowiowej "gęby" aby mogły powstać wielkie kombinaty,
                  stocznie, kopalnie. I co z tego pozostało? Wspomnienie. Dobro wypracowane przez
                  pokolenie naszych rodziców zostało w szybki sposób sprzedane albo najzwyczajniej
                  w świecie rozłożone na łopatki. Zamiast reorganizować i podnosić rentowność,
                  łatwiej było zamknąć i zapomnieć.

                  Żal mi tylko tych wszystkich młodych, którzy dali się zwieść medialnemu
                  bełkotowi i zadłużyli się na całe życie na klitki w blokowiskach. "Państwo" w
                  żaden sposób nie reagowało gdy był jeszcze na to czas. W końcu niewolnicy są
                  lepsi od wolnych ludzi bo sumiennie pracują i nie mędrkują. Wystarczy im tylko
                  dostarczać tanich rozrywek na co dzień typu seriale telewizyjne, a co pewien
                  czas naobiecywać gruszek na wierzbie aby zdobyć poparcie do dalszego trwania
                  przy korycie.
                • lava71 Re: Widzisz, jest jeden problem... 12.05.09, 13:04
                  Zapomniałeś jeszcze tylko wspomnieć o zadłużeniu Polski przez Gierka.
                  Nie bój się, kartek już nie będzie ... no chyba, że takie z harmonogramem, kto w
                  którym śmietniku może grzebać w jaki dzień tygodnia.
                  Teraz też są sposoby na schładzanie. Wystarczy podnieść stopy kredytowe i zaraz
                  duża część społeczeństwa zapomni co to szynka.
                • cyryl189 Re: Widzisz, jest jeden problem... 03.07.09, 11:14
                  - Mnie także nasuwają się wątpliwości czy kiedykolwiek w tym kraju nastąpi
                  znacząca poprawa życia społeczeństwa.
                  Już nie ma komu i gdzie "zebrać się w kupę" i skutecznie pokazać władzy swoje
                  niezadowolenie: zapobiegliwa nasza elyta po prostu rozmontowała "system oporu"
                  jakim były wielkie, wielotysięczne zakłady pracy.Teraz jak górnik "coś brzęczy",
                  to kolejarz ma to w d....
                  Ostatni zryw narodu zjednoczonego zanotowano przy tworzeniu "Solidarności", gdy
                  pękał monopol PZPR. Pamiętam radość ludzi i moją kiedy PZPR wycofywała się na
                  ...jak się póżniej okazało: z góry upatrzone pozycje.Ogarnęła nas rewolucja
                  autentyczna. przez wodzów "na drobne" rozmieniona. Od wielu lat moja małzonka
                  powiewa mi przed nosem listą dłużników firmy "na P...". Nie ma szans aby ci
                  nieszczęśnicy z tej listy się wyrwali. Tyle w "temacie poprawy"...
    • Gość: Aska Bantustan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 10:29
      W firmach państwowych, również tych "sprywatyzowanych", rządzą bierni, ale
      wierni. Nepotyzm, głupota i zwykła niekompetencja mają się coraz lepiej. Z kraju
      uciekają nie tylko młodzi, ale również ludzie z ogromnym doświadczeniem
      zawodowym i wiedzą. Co więcej, tacy pociągają za sobą innych.

      Szef mojego męża wyjechał do pracy za granicę na początku roku (branża bardzo
      "międzynarodowa"). Po kilku zmianach organizacyjnych w firmie mąż ma dość i też
      wyjeżdża. Kto zostanie?
    • Gość: ddreaman "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju IP: *.zurich.com 12.05.09, 10:30
      I co z tego ze w polsce przed wyjazdem zarabialem 2x srednia
      krajowa? W UK moge zarobic 2x angielska srednia krajowa. Rachunek
      jest prosty. Jak w polsce beda mi placic 10 000 pln to w UK znajde
      oferte za 10K GBP. A prawda jest tez ze w cywilizowanych angielskich
      firmach obcokrajowcow traktuje sie lepiej niz polakow w polskich
      firmach. Moja firma zatrudnia 90 000 ludzi na swiecie i w zarzadzie
      jest polak. Wiec skanczcie mi tu pier... ze wyksztalcony polak za
      granica sie marnuje. Marnuja sie ci co zostaja. Pozdrawiam
    • klublubuski "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju 12.05.09, 10:31
      Ten kraj w ogóle jest skandalem. Postkolonialna biurokracja odziedziczona po
      zaborcach i okupantach, biurokracja której nikt nie potrafi okiełznać. Czy to
      normalne że tracę 7-8 godzin na wypełnienie byle wniosku czy formularza? Gdzie
      ktoś pyta o dokładną datę co do dnia, kiedy zacząłem studia, i o dokładny
      adres mojego urzędu skarbowego? Do tego ta propaganda. Z niektórych miast
      wyjechali wszyscy młodzi& wykształceni i nikt nawet o tym nic nie mówi, co
      więcej, dalej podaje się te osoby w statystykach mimo że to martwe dusze,
      które nie wrócą z emigracji, bo do czego? Do blokowisk- slumsów? Do mieszkania
      z rodzicami? Do miast bez pracy?
      • Gość: willy Bizancjum... IP: *.pools.arcor-ip.net 12.05.09, 11:27
        to bylo akurat najwyzej rozwiniete i najbogatsze panstwo Europy w
        sredniowieczu. Dla analfabetow i biedoty z pln. Europy, zyjacej w
        lepiankach, pisane dokumenty i murowane domy jawily sie jako
        nieprawdopodobny przepych. Nie wspominajac juz o tym ze ludzie
        chodzili odziani w ubrania a nie jutowe worki z 3 dziurami a panstwo
        mialo organizacje a nie bandy lokalnych kacykow ganiajacych sie z
        dzidami.

        Fajnie zeby Polska byla takim Biznancjum... ;)
      • Gość: abc "Znawcy" tematu zawerzaja temat IP: *.zone3.bethere.co.uk 12.05.09, 11:10
        Troche sie zmienia to widac golym okiem, inwestycje strasznie bolesnie ale
        powoli do przodu sie posuwaja.

        Ale faktem jest co umyka wielu "znawcom" tematu emigracji, ze wielu mlodych
        Polakow chce liznac troche zycia na Zachodzie, takiej normalnosci, wyszej
        kultury miedzyludzkiej, lepszej oferty kulturalnej, przezyc przygode a nie pojsc
        do roboty i zetknac sie z tym calym polskim piekielkiem na dzien dobry. Tu zyje
        sie troche bardziej na luzie, mozesz pojechac na ciekawe wakacje to tez poszerza
        horyzonty - stac cie. W PL wielu stac tylko na last minut 7 dni w hotelu przy
        plazy dla mnie to oglupiajace. Ale to i tak postep potrzeba czasu w koncu
        zarabiamy tylko 50% sr unijnej.

        Wydaje mi sie potrzeba nam czasu na zmiane mentalna i jednak tego zeby
        wyksztalconych ludzi bylo u nas przynajmniej 50% to wymusi pewne zmiany
        swiatopogloadowe, kulture pracy i inne, swobode wyrazania mysli. Pierwsze
        jaskolki budowy spoleczenstwa obywatelskiego juz widac, ale na to 3ba jeszcze
        troche czasu, na razie ginie to w szarej masie tandety serwowanej nam przez
        media, kosciol i przyglupia wladze. Smieszy mnie jak nasi poslowie nie znaja
        jezykow obcych a startuja do Parlamentu...

        Ale zaczac reformy mozna juz dzis, ustawowe rownouprawnienie kobiet i mezczyzn,
        ochrona mniejszosci np: seksualnych czy narodowych - w Polsce poki co kwitnie
        rasizm vide Farfal TVP. To rodzi zaufanie do panstwa. Poza tym nie czarujmy sie
        czeka nas emigracja do nas, skorzystajmy z tej szanse niech u nas znajda prace
        Ukraincy, Bialorusini i inni. My placimy podatki w UK, niech oni u nas. Ale
        madrze polityka emigracyjna na ksztalt Kanady, bierzemy lekarzy, wszelkiej masci
        specjalistow. Ale tego nie da sie zrobic bez polityki migracyjnej i czasem wrecz
        jawnego rasizmu, czy chamstwa w urzedach - nam z tym zle, a co dopiero
        obcokrajowcowi.
        Biurokracja to temat rzeka.

        Mnie i tak ciagnie do Polski, ale wroce tylko gdy bede mial gwarancje pracy dla
        angielskiej firmy i z czasem otworze swoja wlasna. Bo przyjazny system podatkowy
        i tylko mala przedsiebiorczosc moze ten kraj podzwignac. Za tym ida inwestycje
        zagraniczne, ale dopiero jak my sami sie podzwigniemy na wyzszy poziom
        konsupcji, bedziemy potrzebowac bardziej wysubliomwanych produktow czy uslug.

        Promocja kraju lezy, powoli cos sie rusza, ale tu w UK obserwuje ze tak naprawde
        nikt nic o nas i o Polsce nie wie.

        Przy okacji Euro2012 np: uwazam ze Krakow nie powinien byc wybrany, choc to
        nasza perla w koronie, piekne miasto - dlaczego?

        Dlatego ze wszyscy na swiecie znaja tylko Warsaw i Krakow, nie znam zadnego
        Anglika ktory skojarzy Gdansk (chyba ze powiem Danzig) albo Wroclaw (pomijam
        jesli akurat byl tu przypadkiem na weekend Ryanem tylko za podatki zeby sie
        zapic). Przy okazji tej imprezy mamy szanse pokazac ze jestesmy zrobic cos
        pomimo calej tej degrengolady i wypromowac regiony o ktorych ludzie w Europie
        nie wiedza....

        Koncze, moglbym tak dluzej, ale pewnie juz was znudzilem..
    • Gość: taki jeden "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju IP: *.customer.bit.nl 12.05.09, 10:47
      A ja zaraz po studiach (technicznych) szukalem pracy w Polsce, (Poznan)
      jedyne co sie trafialo to ofertowanie albo handlowiec, byla jedna taka rozmowa
      na ciekawe stanwoisko ale tam sie dowiedizalem ze nie mam doswiadczenia,
      powiedzialem sobie ze nie po to studiowalem zeby teraz przepisywac tabelki w
      excelu, wyjechalem za granice mialem 3 rozmowy
      wszystkie w firmach Hi-Tech aplikowalem na pozycje myslac ze sa wysoko poza moim
      zasiegiem z powodu braku dosiwadczenia, na 3 rozmowy do 2 sie dostalem a w 3
      firmie powiedzieli mi ze mam za wysokie kwalifikacje. Pracuje juz dwa lata wielu
      kolegow co zostalo w Polsce mi zazdrosci mojej pracy, o zarobkach nie wspominam
      bo to przepasc, mysle wracac za 2 lata do Polski ale czy ja sie tam odnajde?
      moje glowne obawy to powrot to malo ambitnych zajec i zazdrosc kolegow z pracy
      co beda sie starac pokazac ze jestes gorszy niz oni i udowdonic cos za wszelak
      cene, co do zarobkow nie mama zludzen wiem ze i tak nie dostane nawet polowy
      tego co zarabiam tu (nie mam znajomosci)
      • 4g63 Re: "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju 12.05.09, 11:28
        nie odnajdziesz się, doznasz silnego szoku, takiego jak obcokrajowcy pierwszy raz odwiedzający ten śmietnik, wcześniej byłeś po prostu przyzwyczajony, teraz dostrzeżesz masę różnic i szczegółów których wcześniej nie zauważałeś przez przyzwyczajenie.

        Jeśli ktoś sądzi że z emigracji ludzie będą tu wracać to się bardzo grubo myli, rzadko kto wybierze makabrycznie gorsze środowisko na rzecz lepszego.
    • Gość: Tadek "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju IP: *.icpnet.pl 12.05.09, 10:55
      Niestety trzeba przyznać, że w Polsce jesteśmy wyzyskiwani przez zagraniczne
      firmy. Przykładów jest mnóstwo, np. cena kilometra autostrady (gorszej jakości
      niż na zachodzie - materiały) i zarobki kadry inżynierskiej znacznie niższe niż
      w innych krajach. Dla mnie wyjazd za granice jest bardzo atrakcyjnym
      rozwiązaniem, ale poszukując pracy bardzo interesujące są dla mnie kraje poza
      europom - na świecie dzieje się mnóstwo ciekawych rzeczy, a w Polsce ze
      wszystkim się spieszymy chcemy tanio solidnie i bezawaryjnie, niestety wychodzi
      jak wychodzi, nie ciekawe, drogie i często marnej jakości.- Ogólnie jesteśmy
      oszukiwani bez przerwy i na bieżąco.
      Chce wyjechać żeby moc się rozwijać w Polsce niestety perspektywy na następne
      kilka lat są takie, że puki nie zrobię uprawnień to moje wykształcenie i
      umiejętności nie będą wykorzystane, a w tej chwili w każdym zawodzie trzeba
      mieć u nas uprawnienia. Firmą i koncernom zagranicznym działającym na rynku
      polskim potrzebni są "klikacze" - "myślący" robotnicy, którym z racji że nie
      mają doświadczenia można płacić mało i nie dopuszcza się ich do prac w których
      mogą nowe umiejętności i doświadczenie zdobyć, bo po co?
    • Gość: Glos z Irlandii "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju IP: 212.120.157.* 12.05.09, 10:59
      Mam 26 lat. Wyjechalem z Polski 2 lata temu. Jestem tutaj z zona(nie pracuje) i wlasnie urodzilo nam sie dziecko. Moje zarobki pozwalaja nam odkladac, powtarzam, odkladac co miesiac ok 3500-4000 euro (inzynier informatyk). Zyjemy normalnie. W pracy nie ma zawisci, szef nas czesto wygania z pracy "bo piatek i juz 17. Co wy tu jeszcze robicie". W czwartki bardzo czesto pijemy razem piwko po pracy. Wiem, ze ciezka praca i nauka jestem sobie w stanie zagwarantowac w przyszlym roku jeszcze wyzsze zarobki. Musze sie tylko rozwijac i uczyc. Poki co, planujemy wrocic do Polski, ale im dluzej tu jestem to mam coraz wieksze watpliwosci...
    • rita.1 "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju 12.05.09, 11:00
      I jest to jeszcze jeden dowód na to, że studia na wszystkich uczelniach powinny być płatne. Niech taki student zapłaci albo - po ukończeniu studiów - odpracuje otrzymane stypendium i może wyjeżdżać, aby poprawić swój byt. Nie widzę powodu aby wszyscy podatnicy w tym uczestniczyli. To rodzice mają zadbać o edukację i przyszłą karierę oraz dobrobyt swoich dzieci. Tak właśnie jest na Zachodzie. Najwyższy czas zreformować system szkolnictwa wyższego.
    • martica jacy wyksztelceni, smiech na sali 12.05.09, 11:12
      Absolwenci Zarzadzania i Marketingu zaocznie w Pipidowce kolo Koziej
      Wolki - kierunek nie dosc, ze kopalnia bezrobotnych to jeszcze
      konczony w fatalnych uczelniach.
      Ewentualnie jakies inne szkoly krzaki gdzie ucza podlewania kwiatkow
      w ogrodku albo sadzenia rzepy. Uczyc sie im nie chcialo, to poszli na
      byle co, aby papierek byl.
      Znajdzcie mi w Anglii absolwenta DOBREJ uczelni, dobrego kierunku
      (wiecej niz jednego, zaznaczam) w duzym miescie ze znajomoscia co
      najmniej dwoch jezykow obcych...Ciezko - coz, nie dziwota.
      Taki to drenaz mozgow, chacha - pokonczyli byle co (aby blizej do
      domu), mieli byle jakie oceny, a nawet polskiego nie znaja - poszlem,
      przyszlem, wyszlem. Angielski to w ogole w wiekszosci rzecz
      nieosiaglna - rodzice w duzych miastach sie zadluzali zeby dzieci
      chodzily na angielski, a ich rodzice z wiosek woleli pic wino marki
      wino. Tutaj byli za slabi, nie mogli znalezc pracy, to wyjechali, a
      potem dorobili sobie filozofie, ze pracy w Polsce nie da sie znalezc
      bez znajomosci. Jakos 90% ludzi potrafi...
      Nie czytaja ksiazek, nie chodza do teatrow/kin - to co robia ludzie
      po studiach w Polsce. Banda cwiercinteligentow z ktorych wiekszosc
      pierwsza w rodzinie skonczyla wiecej niz zawodowke. Oni nie czuja
      takiej potrzeby jak ksiazka czy teatr - drenaz mozgow? Nie obrazajcie
      ludzi po studiach w Polsce.
      • Gość: Aska Czyżby?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 11:27
        Zainteresuj się lepiej ilu absolwentów dobrych kierunków technicznych, np. po
        AGH czy na Polibudzie, zostało w Polsce. I to nie zaraz po studiach - ale 3-4
        lata później, gdy już zdobyli pierwsze "szlify" w zawodzie.

        Na potrzeby mojej pracy przeprowadzałam badania na AGH i Politechnice
        Warszawskiej - wnioski są zatrważające. Najlepsi absolwenci kierunków
        "państwowych", czyli takich po których - zgodnie z wykształceniem - praca jest w
        sektorze państwowym, nawet jeżeli na początku pracują w Polsce, najpóźniej po
        kilku latach uciekają za granicę.
        Owszem, jeżeli zgodnie z wykształceniem można znaleźć w Polsce pracę w firmie
        prywatnej - wyjazd nie zawsze się kalkuluje. Albo inaczej - nie ma przymusu
        ekonomicznego.
        Jeżeli jest to branża "państwowa" - nie ma innego wyjścia.
        • martica Re: Czyżby?? 12.05.09, 11:38
          Masz troche racji co za problem znalezc prace w branzy prywatnej?
          Chodzi o to, ze zdecydowana wiekszosc z tych osob NIGDY nie probowala
          znalezc dobrze platnej pracy. Zadowolili sie czym popadlo za 1500 pln
          i posluchali mitu o pracy za granica mlekiem i miodem plynacej.
          Zamiast TU starc sie cos znalezc. Zapewniam Cie, ze wiem o czym mowie
          nie z badan a z wlasnego doswiadczenia. A rzeczywistosc tam okazala
          sie dnem, jeszcze gorszym niz w Polsce. Ale doPolski nie honor wrocic
          do tych malych miasteczek...

          Gość portalu: Aska napisał(a):

          > Zainteresuj się lepiej ilu absolwentów dobrych kierunków
          technicznych, np. po
          > AGH czy na Polibudzie, zostało w Polsce. I to nie zaraz po studiach
          - ale 3-4
          > lata później, gdy już zdobyli pierwsze "szlify" w zawodzie.
          >
          > Na potrzeby mojej pracy przeprowadzałam badania na AGH i
          Politechnice
          > Warszawskiej - wnioski są zatrważające. Najlepsi absolwenci
          kierunków
          > "państwowych", czyli takich po których - zgodnie z wykształceniem -
          praca jest
          > w
          > sektorze państwowym, nawet jeżeli na początku pracują w Polsce,
          najpóźniej po
          > kilku latach uciekają za granicę.
          > Owszem, jeżeli zgodnie z wykształceniem można znaleźć w Polsce
          pracę w firmie
          > prywatnej - wyjazd nie zawsze się kalkuluje. Albo inaczej - nie ma
          przymusu
          > ekonomicznego.
          > Jeżeli jest to branża "państwowa" - nie ma innego wyjścia.
          • kretynofil Co za problem? 12.05.09, 11:46
            Juz Ci odpowiadam co za problem.

            Chamstwo takich prowincjuszy z pretensjami na stanowiskach w firmach - takich
            ludzi jak Ty :)

            Ja mialem dobra prace w PL i jakos bardziej mi pasowalo wyjechac, a wiesz czemu?
            Bo chcialem sie uczyc i rozwijac, a nie tylko podniecac sie ile srednich
            krajowych zarabiam...

            A takich wsiokow jak Ty tez widzialem w korporacjach na stanowisku rekruterow -
            i nic mnie tak nie bawilo jak ich nieudolne proby zamaskowania wsiowego akcentu :)

            No, baw sie dobrze, a jakbys chciala sie jeszcze troche dowartosciowac to
            ponizej znajdziesz portal dla takich jak Ty: durnych wsiokow z awansu
            spolecznego, ktorzy musza sie dowartosciowac wrazeniem swojej elitarnosci :)

            elita-polski.pl
            Powodzenia :)
          • Gość: Aska Nie ma problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 11:48
            Znajdź mi pracę w branży prywatnej dla nafciarza, gazownika, wiertnika czy
            geofizyka. To tylko przykład, takich zawodów jest znacznie więcej.

            W sektorze prywatnym NIE MA dla nich pracy, ponieważ na wszystkim łapę trzyma
            państwo. Nawet jeżeli spółka, która ich zatrudnia teoretycznie jest z o.o. Oni
            na prawdę nie mają wyjścia, jeżeli chcą pracować w zawodzie.
            Co do bardziej uniwersalnych zawodów, częściowo się zgadzam.
          • Gość: ax Re: Czyżby?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 11:54
            > Masz troche racji co za problem znalezc prace w branzy prywatnej?
            > Chodzi o to, ze zdecydowana wiekszosc z tych osob NIGDY nie
            probowala
            > znalezc dobrze platnej pracy. Zadowolili sie czym popadlo za 1500
            pln
            > i posluchali mitu o pracy za granica mlekiem i miodem plynacej.
            > Zamiast TU starc sie cos znalezc.


            Czy to miała być ironia? To może podasz kilka ofert w branży
            prywatnej za 4 tysiące na rękę? Wielu forumowiczów na pewno
            skorzysta.

            W tym po*ym kraju nawet znalezienie pracy za 1500 PLN wymaga
            znajomości lub wysłania 80 CV i czekania przez pół roku.
        • Gość: Macho Re: Czyżby?? IP: 213.199.193.* 12.05.09, 11:39
          Ta co w tym dziwnego. Za komuny było planowanie zapotrzebowania na
          ludzi wykształconych vs. możliwość wchłonięcia ich przez firmy
          państwowe (innych wtedy nie było). Teraz jest wolna amerykanka i
          nikt tego nawet nie obserwuje. Z resztą bardzo trudno przewidzieć
          jakie zawody/specjalizacje będą na topie za 5 lat gdy dzisiejsi
          maturzyści zakończą studia.
          • Gość: Aska Re: Czyżby?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 11:53
            Tu nie chodzi o możliwość wchłonięcia, ale o sens pracy w organizacji, gdzie nie
            liczy się wiedza, talent i chęć do pracy.
            Takie firmy zatrudniają, i to chętnie, tylko co później oferują.
            Nawet nie na starcie, tylko po latach, gdy pracownik powinien być bardzo cenny.
            Dlatego mamy tak, jak mamy.
            • Gość: Macho Re: Czyżby?? IP: 213.199.193.* 12.05.09, 12:02
              Przychodząc do korporacji człek godzi się na takie a nie inne
              traktowanie. Nie każdemu to pasuje, nie każdy może się w tym
              odnaleźć. Nie oczekiwałbym, że korporacje zmienią swoje praktyki. A
              poza tym bardzo często jest tak, że pracę X można wykonywać tylko w
              korporacji. Taka firma wie, że jeśli człowiek odejdzie/wyrzuci się
              go nie będzie to miało żadnego znaczenia dla niej. W USA wyrzucenie
              kogoś z roboty może być niebezpieczne, gdyż szybko pozyskując
              kredyty może stworzyć groźną konkurencję i praktycznie nie będzie
              sposobu by ją powstrzymać. W Polsce już na tym etapie się to nie uda
              a jeśli nawet firma uruchomi machinę rozmaitych powiązań często
              wątpliwych moralnie by takiego odszczepieńca usadzić w zarodku.
      • kretynofil Moge Ci pokazac takich kilku, biedne dziecie :) 12.05.09, 11:40
        > Znajdzcie mi w Anglii absolwenta DOBREJ uczelni

        Rozumiem ze moga byc takie jak Uniwersytet Wroclawski czy Warszawski,
        Politechnika Wroclawska lub Lodzka?

        No to spokojnie moge Ci podac kilkanascie nazwisk :)

        > dobrego kierunku (wiecej niz jednego, zaznaczam)

        Dobrego kierunku, prosze bardzo. Informatyka moze byc?

        Wiecej niz jednego? Przepraszam, kpisz sobie? Jak ktos jest na trudnych,
        wymagajacych studiach, to ledwo znajduje czas na ten jeden kierunek, zapominajac
        o imprezach, weekendach a czesto i o spaniu. Wielokrotnie mi sie zdarzalo na
        studiach zasypiac o 3:00 zeby sie zerwac o 6:00 na zajecia...

        Rozumiem ze jak ktos skonczy psychologie, pedagogike oraz archeologie to mu sie
        wydaje ze sila absolwenta tkwi w ilosci dyplomow :)

        Echhhh, kretynko...

        > w duzym miescie ze znajomoscia co najmniej dwoch jezykow obcych...

        Miasta Ci juz wymienilem. Wystarczajaco duze?

        A co do jezykow: angielski, niemiecki, francuski. Wystarczy?

        Tak, droga idiotko, znam takich ludzi - i, co najzabawniejsze, zapomnij ze
        jeszcze kiedys ich zobaczysz w Polsce :)

        Siedzcie sobie tam, robcie sobie po dwadziescia fakultetow z komunikacji
        spolecznej i gotowania barszczu - ale realia sa takie, ze na emigracji jest duzo
        specjalistow; co wiecej, bedzie ich tylko przybywalo, bo raczej niechetnie beda
        wracac...

        Do czego? Do szefa z trzema fakultetami? Bez zartow :)

        > Tutaj byli za slabi, nie mogli znalezc pracy, to wyjechali, a potem dorobili
        sobie filozofie, ze pracy w Polsce nie da sie znalezc bez znajomosci. Jakos 90%
        ludzi potrafi...

        Oczywiscie ze da sie znalezc w Polsce prace bez znajomosci. Sam pracowalem przez
        kilka lat, ale potem sobie to policzylem, przemyslalem... i wyjechalem :)
        Rozwijam sie tutaj szybciej niz w PL, zarabiam znacznie wiecej, poznaje
        ciekawych ludzi i... jest spokojnie. Nie ma takiej marticy, ktora swoje
        kompleksy leczy na forum :)

        > Nie czytaja ksiazek, nie chodza do teatrow/kin - to co robia ludzie po
        studiach w Polsce.

        Hihihihi :)

        Wiesz, w sygnaturce mam cos dla Ciebie. Specjalnie dla Ciebie :) Bedziesz tam
        pasowala jak ulal :)
        • Gość: Macho Re: Moge Ci pokazac takich kilku, biedne dziecie IP: 213.199.193.* 12.05.09, 11:45
          Słonko zejdź już z tych informatyków. To jest bardzo specyficzna
          dziedznia w której można zacząć edukację praktycznie od momentu gdy
          się dosięgnie do klawiatury. Jeśli założymy i to dość ostrożnie, że
          pierwszy komp dostaje się na Komunię czyli w wieku 9 lat do
          zakończenia studiów tzw. informatyk uczy się tego (z różnym
          nasileniem) przez ok. 15lat. I to tłumaczy uprzywilejowaną pozycję
          informatyków w stosunku do ludzi niemal wszystkich innych
          specjalności technicznych.
          • kretynofil Ale o co chodzi? 12.05.09, 11:48
            Podaje przyklad informatykow bo oni wlasnie najlepiej burza teorie tej wsiowej
            baby - w Polsce zarabiaja bardzo dobrze na tle spoleczenstwa, a ci ktorych znam
            sa doskonale wykszalceni - i mimo wszystko wyjezdzaja.

            Nie sadzisz ze to dobry przyklad?
          • yorek Re: Moge Ci pokazac takich kilku, biedne dziecie 12.05.09, 12:46
            Sorry kolego ale od siedzenia przed komputerem informatykiem się nie
            zostaje. I nie ma tu nic specyficznego, bo tak samo ktoś się
            interesuje od najmłodszych lat elektroniką, naprawą samochodów albo
            archeologią lub grą na instrumencie. Więc ma takie same szanse jak
            informatyk. Cała sztuka polega na tym aby zadać sobie zaje... ważne
            pytanie 'co chce w życiu robić?' a potem zacząć to robić, zamiast
            kończyć na siłe jakąś szkołe.
        • martica Re: Moge Ci pokazac takich kilku, biedne dziecie 12.05.09, 11:59
          A jak wytlumaczysz cos takiego - absolwent zarzadzania i marketingu,
          a jakze, ale nie po SGH. Spod Lodzi. Brak znajomosci angielskiego. W
          WAW zdolal jedynie znalezc prace w markecie w kadrach za 1500 PLN.
          Pojechal na wies pod Londyn a teraz ma tam 6GBP/godzine. Zaiste,
          drenaz mozgow.

          Wies podkapracka, marketing i zarzadzanie zaocznie na fatalnych
          ocenach, kasjer w gs. Zero angileskiego. Pojechal do Anglii i jest
          ochronairzem. Drenaz mozgow?

          Okolice WAW, zawodowka. Poszlem, przyszle, wyszlem.800 PLN w waw, tam
          5,73 GBP/h jako kierowca. drenaz mozgow?

          Okolice WAW, skoncziny semestr weterynarii na SGGW, podstawowy
          angielski, 1200 GBP na full time. Drenaz mozgow?

          Popatrz sobie na facebook albo nk z jakich wioch ludzie powyjezdzali
          do Anglii, jakie mieli w Polsce fatalne wyksztalcenie. Nie mieli tu
          czesto zadnego doswiadczenia zawodowego. Pojechali bez zbajomosci
          ejzyka angielskiego, a tam zalapali sie na pierwsza lepsza robote na
          dole drabiny spolecznej. Drenaz mozgow, smiech na sali.

          Wsrod moich znajomych po studiach (UW, SGH) nie ma w tej chwili
          NIKOGO kto by byl w Anglii - owszem byli, ale wrocili jak sie zaczal
          kryzys w City i natychmiast znalezli prace tutaj.

          W Anglii zostali w 90% ludzie z wiosek i po beznadziejnych uczelniach
          - taka prawda. Nie pisze, ze w 100%...






          [/b]kretynofil napisał:

          > > Znajdzcie mi w Anglii absolwenta DOBREJ uczelni
          >
          > Rozumiem ze moga byc takie jak Uniwersytet Wroclawski czy
          Warszawski,
          > Politechnika Wroclawska lub Lodzka?
          >
          > No to spokojnie moge Ci podac kilkanascie nazwisk :)
          >
          > > dobrego kierunku (wiecej niz jednego, zaznaczam)
          >
          > Dobrego kierunku, prosze bardzo. Informatyka moze byc?
          >
          > Wiecej niz jednego? Przepraszam, kpisz sobie? Jak ktos jest na
          trudnych,
          > wymagajacych studiach, to ledwo znajduje czas na ten jeden
          kierunek, zapominaja
          > c
          > o imprezach, weekendach a czesto i o spaniu. Wielokrotnie mi sie
          zdarzalo na
          > studiach zasypiac o 3:00 zeby sie zerwac o 6:00 na zajecia...
          >
          > Rozumiem ze jak ktos skonczy psychologie, pedagogike oraz
          archeologie to mu sie
          > wydaje ze sila absolwenta tkwi w ilosci dyplomow :)
          >
          > Echhhh, kretynko...
          >
          > > w duzym miescie ze znajomoscia co najmniej dwoch jezykow
          obcych...
          >
          > Miasta Ci juz wymienilem. Wystarczajaco duze?
          >
          > A co do jezykow: angielski, niemiecki, francuski. Wystarczy?
          >
          > Tak, droga idiotko, znam takich ludzi - i, co najzabawniejsze,
          zapomnij ze
          > jeszcze kiedys ich zobaczysz w Polsce :)
          >
          > Siedzcie sobie tam, robcie sobie po dwadziescia fakultetow z
          komunikacji
          > spolecznej i gotowania barszczu - ale realia sa takie, ze na
          emigracji jest duz
          > o
          > specjalistow; co wiecej, bedzie ich tylko przybywalo, bo raczej
          niechetnie beda
          > wracac...
          >
          > Do czego? Do szefa z trzema fakultetami? Bez zartow :)
          >
          > > Tutaj byli za slabi, nie mogli znalezc pracy, to wyjechali, a
          potem dorob
          > ili
          > sobie filozofie, ze pracy w Polsce nie da sie znalezc bez
          znajomosci. Jakos 90%
          > ludzi potrafi...
          >
          > Oczywiscie ze da sie znalezc w Polsce prace bez znajomosci. Sam
          pracowalem prze
          > z
          > kilka lat, ale potem sobie to policzylem, przemyslalem... i
          wyjechalem :)
          > Rozwijam sie tutaj szybciej niz w PL, zarabiam znacznie wiecej,
          poznaje
          > ciekawych ludzi i... jest spokojnie. Nie ma takiej marticy, ktora
          swoje
          > kompleksy leczy na forum :)
          >
          > > Nie czytaja ksiazek, nie chodza do teatrow/kin - to co robia
          ludzie po
          > studiach w Polsce.
          >
          > Hihihihi :)
          >
          > Wiesz, w sygnaturce mam cos dla Ciebie. Specjalnie dla Ciebie :)
          Bedziesz tam
          > pasowala jak ulal :)
          >
          • kretynofil Hihihi, elyta przemowila :) 12.05.09, 12:10
            > A jak wytlumaczysz cos takiego - absolwent zarzadzania i marketingu, a jakze,
            ale nie po SGH. Spod Lodzi. Brak znajomosci angielskiego. W WAW zdolal jedynie
            znalezc prace w markecie w kadrach za 1500 PLN. Pojechal na wies pod Londyn a
            teraz ma tam 6GBP/godzine. Zaiste, drenaz mozgow. (...)

            Nikt przeciez nie mowi ze 100% emigrantow jest wyksztalcona.

            Moze dla takiego matola jak Ty nastepujace stwierdzenie jest za trudne, ale
            wspanialomyslnie Ci to wyjasnie:

            "Wśród emigrantów zarobkowych z Polski zaskakuje wysoki odsetek osób z wyższym
            wykształceniem. Co czwarty z nich to absolwent wyższej uczelni, podczas gdy w
            całym polskim społeczeństwie takim wykształceniem może się pochwalić 14,7 proc."

            To znaczy (poszukaj sobie, biedne dziecie, na YouTube "zaskakujaca praca
            umyslu"), ze 75% emigrantow nie ma wyzszego wyksztalcenia. Ty akurat, nie wnikam
            dlaczego (chociaz sie domyslam), znasz tylko tych niewyksztalconych.

            Niemniej jednak kluczowa jest nastepujaca obserwacja: w calej probce
            polskiego spoleczenstwa 14,7% stanowia osoby mogace pochwalic sie dyplomem
            uczelni wyzszej - zas w grupie emigrantow jest to 25%. Wniosek jest prosty:
            ludzie wyksztalceni czesciej emigruja niz niewyksztalceni.


            No tak, tego tez nie zrozumiesz. Nadal za trudne. Wyobraz sobie cos takiego:
            masz trzy gruszeczki i dwa jabluszka. Jak widac, 40% Twoich owocow to jabluszka.
            I teraz owoce podskakuja i wpadaja do wiaderka - i wpadlo tam jedno jabluszko i
            jedna gruszeczka, w zwiazku z tym 50% owocow w wiaderku to jabluszka.

            Nadazasz? Przeczytaj to tyle razy, az zrozumiesz, mozesz sobie nawet narysowac -
            ale musisz to skomplikowane zadanie ogarnac zanim zaczniesz czytac dalej - bo
            zrobi sie jeszcze trudniej.

            No wiec wiemy ze 40% owocow to jabluszka, ale w wiaderku to 50% jest
            jabluszkami. Ja z tego wyciagam wniosek ze jabluszka czesciej niz gruszeczki
            wpadaja do wiaderka.

            Ty twierdzisz ze to nieprawda, bo przeciez w wiaderku jest gruszeczka. No dobrze.

            Zwroc jednak uwage na jedna rzecz: sposrod jabluszek do wiaderka wpadlo co
            drugie, a sposrod gruszeczek wpadla tylko co trzecia.

            To znaczy ze jabluszka wpadaja do wiaderka czesciej niz gruszeczki, prawda?

            No to teraz przeczytaj to wszystko jeszcze piec razy :)
            • martica Re: Hihihi, elyta przemowila :) 12.05.09, 12:42
              Nie jestem glupia, ale Ty najwyrazniej innych ludzi nie znasz -
              zreszta patrzac na nick i sposob wyrazania jest to oczywiste.
              Dlatego tez mnie nie dziwi ze nie ma Cie w Polsce bo taki brak
              kultury i chamstwo jest dosc typowe dla polskiej emigracji. Trzeba
              okazac swoja wyzszosc, pluc na Polske - typowe...lekcewazenie
              krytycznych glosow o sobie samych tez jest typowe dla emigrantow.
              Umiem czytac, a Ty chyba jednak nie - smieje sie ze sformulwoania ze
              to drenaz mozgow...Bo to wierutna bzdura.
              Smieje sie z tego ze taka to 'cenna' emigracja - tia, zapierniczjaca
              za minimum socjlane i zgrywajaca paniska w sklepie miesnym gdzie
              trzeba od razu nakupowac 10 kg bo w Anglii za drogo.
              Uciekali w Polsce nie majac tu nic lub prawie nic...

              A informatyk WSZEDZIE znajdzie prace - nie porownuj informatyka do
              ofiary losu po studiach zaocznych z Pipidowki...Smiac mi sie chce,
              normalnie...

              kretynofil napisał:

              > > A jak wytlumaczysz cos takiego - absolwent zarzadzania i
              marketingu, a ja
              > kze,
              > ale nie po SGH. Spod Lodzi. Brak znajomosci angielskiego. W WAW
              zdolal jedynie
              > znalezc prace w markecie w kadrach za 1500 PLN. Pojechal na wies
              pod Londyn a
              > teraz ma tam 6GBP/godzine. Zaiste, drenaz mozgow. (...)
              >
              > Nikt przeciez nie mowi ze 100% emigrantow jest wyksztalcona.
              >
              > Moze dla takiego matola jak Ty nastepujace stwierdzenie jest za
              trudne, ale
              > wspanialomyslnie Ci to wyjasnie:
              >
              > "Wśród emigrantów zarobkowych z Polski zaskakuje wysoki odsetek
              osób z wyższym
              > wykształceniem. Co czwarty z nich to absolwent wyższej uczelni,
              podczas gdy w
              > całym polskim społeczeństwie takim wykształceniem może się
              pochwalić 14,7 proc.
              > "
              >
              > To znaczy (poszukaj sobie, biedne dziecie, na YouTube "zaskakujaca
              praca
              > umyslu"), ze 75% emigrantow nie ma wyzszego wyksztalcenia. Ty
              akurat, nie wnika
              > m
              > dlaczego (chociaz sie domyslam), znasz tylko tych
              niewyksztalconych.
              >
              > Niemniej jednak kluczowa jest nastepujaca obserwacja: w calej
              probce
              > polskiego spoleczenstwa 14,7% stanowia osoby mogace pochwalic sie
              dyplomem
              > uczelni wyzszej - zas w grupie emigrantow jest to 25%. Wniosek jest
              prosty:
              > ludzie wyksztalceni czesciej emigruja niz niewyksztalceni.

              >
              > No tak, tego tez nie zrozumiesz. Nadal za trudne. Wyobraz sobie cos
              takiego:
              > masz trzy gruszeczki i dwa jabluszka. Jak widac, 40% Twoich owocow
              to jabluszka
              > .
              > I teraz owoce podskakuja i wpadaja do wiaderka - i wpadlo tam jedno
              jabluszko i
              > jedna gruszeczka, w zwiazku z tym 50% owocow w wiaderku to
              jabluszka.
              >
              > Nadazasz? Przeczytaj to tyle razy, az zrozumiesz, mozesz sobie
              nawet narysowac
              > -
              > ale musisz to skomplikowane zadanie ogarnac zanim zaczniesz czytac
              dalej - bo
              > zrobi sie jeszcze trudniej.
              >
              > No wiec wiemy ze 40% owocow to jabluszka, ale w wiaderku to 50%
              jest
              > jabluszkami. Ja z tego wyciagam wniosek ze jabluszka czesciej niz
              gruszeczki
              > wpadaja do wiaderka.
              >
              > Ty twierdzisz ze to nieprawda, bo przeciez w wiaderku jest
              gruszeczka. No dobrz
              > e.
              >
              > Zwroc jednak uwage na jedna rzecz: sposrod jabluszek do wiaderka
              wpadlo co
              > drugie, a sposrod gruszeczek wpadla tylko co trzecia.
              >
              > To znaczy ze jabluszka wpadaja do wiaderka czesciej niz gruszeczki,
              prawda?
              >
              > No to teraz przeczytaj to wszystko jeszcze piec razy :)
              >
              • Gość: sinpantalones Re: Hihihi, elyta przemowila :) IP: 193.144.103.* 12.05.09, 12:48
                Eh Zosiu, Zosiu. Bardziej sie martwie, ze do mojego Narodu naleza
                takie osobniki jak Ty niz ci, ktorzy kupuja 10 kg wedliny bo w
                Anglii drogo (a moze po prostu w Anglii wedliny sa paskudne, co?).

                Moze zbierz sobie podobnych, jedzcie gdzies pod Bialystok i zalozcie
                wlasne panstwo? Tylko postawcie wysoki plot aby czasem ktores z Was
                nie czmychnelo do realnego swiata.
              • Gość: Aska ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 12:57
                Droga Martico, z Polski wyjeżdżają również ludzie, którzy mają tutaj wszystko.
                Pracę, dom, rodzinę... osiągnęli wszystko w zawodzie.

                Wyjeżdżają, bo chcą się sprawdzić. Nie chcą czekać na emeryturę, skoro w ich
                życiu zawodowym już nic ciekawego się nie zdarzy, aby na niej wegetować za
                ochłapy z ZUS.

                1. Doktor habilitowany najlepszego polskiego uniwersytetu - ma dość nepotyzmu,
                układów, bylejakości. Wyjeżdża w lipcu.
                2. Bardzo dobra lekarz laryngolog (moja niestety :(. Wczoraj się pożegnałyśmy.
                3. Inżynier z tytułem naukowym. Świetny specjalista. Wyjechał z końcem roku.
                4. w tej chwili 90% kolegów męża ze studiów. On pracuje do wrzesnia. Wiem, że
                jeszcze na pewno ktoś się wybiera.

                Nikt z moich znajomych "Anglików" nie wrócił z powodu kryzysu. Nikt z ich też
                nie jest bezrobotny.
              • Gość: wert Re: Hihihi, elyta przemowila :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 13:04
                martica, ale o co Tobie chodzi? Gdyby w Polsce była normalna praca,
                ludzie by nie wyjeżdżali. Znam informatyka-programistę, który po 5
                latach pracy w 300-tysięcznym mieście osiągnął oszałamiające zarobki
                1700 PLN miesięcznie. Cały czas aktywnie szukał lepszej pracy, nie
                tylko w swoim mieście. Znalazł ją dopiero w Kanadzie, gdzie żyje od
                kilku lat i ma się świetnie. Wykorzystuje swoją wiedzę i zdolności,
                rozwija się i jest ceniony. Tu był tylko wykorzystywany i
                oszukiwany. Owszem, w Polsce, tak jak we wszystkich krajach 3go
                świata, jest trochę normalnych miejsc pracy, ale zdecydowanie za
                mało w stosunku do liczby wykształconych i zdolnych ludzi, i prawie
                wyłącznie w stolicy.
              • kretynofil Nie rozsmieszaj mnie biedna, glupia kobieto... 12.05.09, 13:21
                > Nie jestem glupia, ale Ty najwyrazniej innych ludzi nie znasz

                Primo, istotnie jestes glupia, skoro z informacji ze 75% emigrantow nie ma
                wyzszego wyksztalcenia, wyczytalas ze wszyscy je maja.

                Secundo, to Ty masz durnych znajomych, skoro nie znasz takich, ktorzy maja i
                wyksztalcenie i ciekawosc swiata.

                > Dlatego tez mnie nie dziwi ze nie ma Cie w Polsce bo taki brak kultury i
                chamstwo jest dosc typowe dla polskiej emigracji.

                Och, doprawdy?

                > Trzeba okazac swoja wyzszosc, pluc na Polske - typowe...

                Biedna, glupia kobieto - to ze sie natrzasam z Ciebie to nie oznacza ze pluje na
                Polske... Pokaz mi gdzie ja niby napisalem cos zlego o Polsce.

                A co do okazywania wyzszosci w celu leczenia kompleksow i plucie na kogokolwiek,
                to przeczytaj sobie jeszcze raz swojego posta.

                To Ty piszesz o emigrantach pogardliwie:

                "Tutaj byli za slabi, nie mogli znalezc pracy, to wyjechali"

                "Taki to drenaz mozgow, chacha - pokonczyli byle co (aby blizej do
                domu), mieli byle jakie oceny, a nawet polskiego nie znaja"

                "Pojechali bez zbajomosci ejzyka angielskiego, a tam zalapali sie na pierwsza
                lepsza robote na dole drabiny spolecznej"

                To sa, slonce, cytaty z Twojej wlasnej wypowiedzi...

                Nie moja wina ze masz kompleksy prowincjusza i znajomych, ktorzy boja sie
                sprobowac czegos innego (nie lepszego, innego!) - ale na milosc boska, zejdz z
                emigracji. Osmieszasz sie tylko piszac o czyms o czym nie masz pojecia...

                > Umiem czytac, a Ty chyba jednak nie - smieje sie ze sformulwoania ze to drenaz
                mozgow...Bo to wierutna bzdura.

                Dopoki z Polski wyjezdza wiecej osob wyksztalconych niz niewyksztalconych to
                jest to drenaz mozgow - czy Tobie sie to podoba czy nie.

                > Smieje sie z tego ze taka to 'cenna' emigracja - tia, zapierniczjaca za
                minimum socjlane i zgrywajaca paniska w sklepie miesnym gdzie trzeba od razu
                nakupowac 10 kg bo w Anglii za drogo.

                A wiesz ze cenna? Zdajesz sobie sprawe, oswiecona inaczej istoto, ze transfery
                pieniezne od emigrantow do PL wynosza mniej wiecej tyle samo co doplaty unijne?
                Przykro mi ze w Polsce zostaja takie buraki jak Ty, ktore potrafia tylko
                pogardzac robotnikami nie rozumiejac ich wkladu w rozwoj tego kraju.

                No, ale to jest akurat typowe dla Polski i ludzi ktorzy sie w niej tak dobrze
                odnajduja. I to nie jest plucie - to stwierdzenie faktu.

                > Uciekali w Polsce nie majac tu nic lub prawie nic...

                A to ich wina ze nic w Polsce nie mieli? Wybacz, ale ja naprawde nie rozumiem i
                mam nadzieje ze mi to wyjasnisz: dlaczego rodzina bez wyksztalcenia, pracujaca
                ciezko w Polsce NIE MA PRAWA (wedle takiego szybkobieznego buractwa jak Ty) do
                godnego zycia?

                Jakos w innych krajach sa traktowani z szacunkiem - to po co mieliby zostawac w
                Polsce gdzie sie ich traktuje jak bydlo (patrz swoje wlasne posty!). Ciekawe, co?

                I tak, wyobraz sobie ze sa ludzie ktorym sie udalo osiagnac wiecej niz Ty
                kiedykolwiek zdolasz, ktorym to przeszkadza i ktorych to zmusilo do emigracji...
                Nie kazdy ma takie ambicje jak Ty, zeby zadowolic sie poczuciem wyzszosci nad
                sprzataczka...

                > A informatyk WSZEDZIE znajdzie prace - nie porownuj informatyka do ofiary losu
                po studiach zaocznych z Pipidowki...Smiac mi sie chce, normalnie...

                Wybacz ze znam ludzi z roznych uczelni, ktorzy glownie sa informatykami. W
                takiej branzy pracuje.

                Moze jednak wyjasnisz mi jak to mozliwe ze ktos kto dostanie WSZEDZIE prace, kto
                doskonale radzi sobie w Polsce, mimo wszystko wyjezdza? Pytam, bo sama napisalas
                ze takie rzeczy sie nie dzieja - a dzieja sie jak najbardziej. Mozesz to wyjasnic?
            • rty99 Re: Hihihi, elyta przemowila :) 12.05.09, 13:40
              kretynofil napisał:



              > Niemniej jednak kluczowa jest nastepujaca obserwacja: w calej probce
              > polskiego spoleczenstwa 14,7% stanowia osoby mogace pochwalic sie dyplomem
              > uczelni wyzszej - zas w grupie emigrantow jest to 25%. Wniosek jest prosty:
              > ludzie wyksztalceni czesciej emigruja niz niewyksztalceni.



              Masz sie za madrego a glupis jak but! Analizujac te dane nalezy zwrocic uwage na
              to, ze dawniej nie dawano dyplomow na lewo i prawo, byle komu, stad wsrod ludzi
              mlodych, ktorzy zreszta najczesciej emigruja, odsetek ludzi po studiach wynosi
              ok.40%, natomiast wsrod starszych jest to ok. 7%. Dopiero w tym kontekscie mozna
              wlasciwie odczytac dane o tym, ze 25% emigrantow ma wyzsze wyksztalcenie.

              P.S. Zmien nick na kretyn
              • kretynofil A mozesz powolac sie na jakies dane? 12.05.09, 14:44
                Bo wiesz, jedyne co ja znalazlem to dane z 2002 roku, w ktorym odsetek osob z
                wyzszym wyksztalceniem w przedziale 25-29 lat wynosil 21,2% - to nadal tylko
                polowa Twoich 40%.

                A jak juz chcesz kogos nazywac kretynem to poszukaj lustra lub swojego ojca :)
          • mara571 Re: Moge Ci pokazac takich kilku, biedne dziecie 12.05.09, 13:17
            na wszystko mozna znalezc przyklady jak sie chce.
            A tak naprawde drenaz mozgow trwa od ponad 40 lat.
            Mojego rocznika 40 absolwentow uniwersyteckiego kierunku scislego w Polsce
            pozostalo 15 osob.
            Inne 15 osob kieruje dzisiaj duzymi zespolami badawczymi w Stanach Zjednoczonych.
      • Gość: bd3art Re: jacy wyksztelceni, smiech na sali IP: *.range86-154.btcentralplus.com 12.05.09, 11:41
        Jasne ty wiesz najlepiej jaka to tylko miernota wyjechala.
        Bzdury piszesz i tyle. Ktokolwiek ma ambicje, wiedze, zdolnosci i
        chec (szczegolnie chec) znajdzie sobie prace za granica na
        przyzwoitym stanowisku (byc moze lepszym niz w PL - trudno mi to
        osadzac bez doswiadczenia pracy w PL)
        Inna sprawa jest to ze "gros" emigrantow wybierze latwe rozwiazanie
        = nudna praca lub fizyczna praca za przyzwoite pieniadze, zeby tylko
        sie nie meczyc.
        Taki sam przekroj absolwentow mozesz zaobserwowac w PL i za granica,
        wiec nie gadaj ze kwiat polskiej inteligencji pozostal w PL a ci,
        ktorzy kupili dyplomy wyjechali oraz nie wiedza co to ksiazki, muzea
        albo dobry film.
        (na marginesie - skonczylem jedna z najlepszych uczelni
        ekonomicznych w kraju i znam 3 jezyki obce)
      • mara571 przepraszam, ale z ciekawosci musze zapytac 12.05.09, 12:55
        ilu to Anglikow, absolwentow DOBRYCH uczelni zna jakikolwiek jezyk obcy?
        Pytam dalej: ilu czyta ksiazki, regularnie chodzi do teatru?
        Od czasu do czasu wpadam tam na dwa, trzy miesiace sluzbowo.
        I co widze i slysze? Wieczor w restauracji albo w pubie, piatek, sobota
        pijanstwo, niedziela w ogrodzie, od czasu do czasu ida na koncert rockowy.
        Znajomosc geografii swiata ogranicza sie miejsc, w ktorych sie spedzilo urlop. A
        pracuje tylko z absolwentami wyzszych uczelni, ktorzy sa swietni w swoim zawodzie.
        Nie rob z Anglikow narodu intelektualistow czy wyjatkowo kulturalnego.
        Oni maja tylko troche lepsze elity i to juz od ponad 400 lat.
      • Gość: marta Re: Wyksztalceni, na dobrych uczelniach IP: 82.196.52.* 12.05.09, 14:03
        Uogolniasz, owszem do UK pojechali i tacy bez studiow ale rowniez
        duzo osob ma dyplomy, pracuje w zawodzie.

        Niektorzy robia dwa kierunki, inni jeden i zdobywaja doswiadczenie
        zawodowe. Pracowalam przy rekrutacji pracownikow - zwykle Ci z
        doswiadczeniem byli wybierani.

        W Polsce mialam dobra prace, teraz pracuje w tej samej firmie za
        granica. Bo zaoferowali mi lepsze stanowisko, lepsze warunki i
        mozliwosc rozwoju. Skonczylam swietne studia, stypendium i staz w
        Londynie, znam biegle angielski, mowie po francusku. Czytam ksiazki,
        chodze do opery, kina, muzeum.

        Pracuje we Francji, bo tu sie moge rozwijac i nie ma takiej
        zazdrosci jak w Polsce. Zazdrosci o zarobki, wyniki, prace, choc na
        to wszystko sama zapracowalam.

        Wiec nie pisz zle o tych co wyjechali. Czesc z nich to wlasnie
        polska inteligencja, ktora wybrala to co dobre dla niej.
    • Gość: liswitalis "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju IP: *.eastwest.com.pl 12.05.09, 11:21
      Ósmy miesiąc szukania pracy - oferuje wyższe wykształcenie, studia
      podyplomowe, drugi fakultet w trakcie. Moze mam zbyt arogancka
      postawe, bo szukam czegos, co choc troche bedzie sie wiazalo z moja
      wiedza? Kazde studenckie wakacje spedzalem w UK, doswiadczenie mam
      juz spore, jak na swoj wiek i ilosc godzin spedzonych na uczelni.
      Lubie RP i bede tesknil za znajomymi, ale wole pracowac fizycznie
      tam, niz tu.
    • Gość: bd3art "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju IP: *.range86-154.btcentralplus.com 12.05.09, 11:21
      A ja nigdy nie pracowalem w Polsce i nie wiem w zasadzie jak to
      wyglada.
      Po studiach prace zaczynalem w Czechach, teraz pracuje w UK dla
      jednej z najwiekszych IT firm na swiecie.
      Nie narzekam, ale prawda jest taka jezeli twoje kwalifikacje nie
      trafiaja w nisze, to musisz wykazac sie 2-krotnie lepszymi
      zdolnosciami i zapalem jako Polak w zach. europie, aby zrobic
      kariere.
      W tym samym czasie firma da wiecej szans ludziom z zach. europy,
      albo ludziom po prostu tanszym z podobnymi kwalifikacjami, ktorzy
      nie wyjechali.
      Oprocz tego liczy sie ilosc siwych wlosow na glowie.
      Ot zalety wielkich korporacji - po kilku latach czujesz jaki jestes
      wyzuty (owszem po drodze jakis tam awans, nagrody itd.)

    • Gość: Piotr "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju IP: 217.10.60.* 12.05.09, 11:23
      Jestem jednym z tych ktorzy wyjechali z wyzszym wyksztalceniem i mam
      dobrze platna prace na dosc powaznym stanowisku. Wszyscy moi koledzy
      ktorzy postapili podobnie rowniez maja prace na stawoiskach lepszych
      niz mogliby miec w polsce. Niezgadzam sie z opinia autora ktora mowi
      ze dla wszystkich wyjezdzajacych niezaleznie od wyksztalcenia
      oferowana praca jest jednakowo slaba.
    • Gość: civil "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 11:48
      Skoro państwo polskie funduje swoim obywatelom drenaż kieszeni, to
      obywatele zafundowali państwu drenaż mózgów. Państwo polskie ma dwa
      wyjścia aby zapobiec drenazowi mózgów:
      1. zamknąć granice, zabrać paszporty, zakazac opuszczania kraju i
      wrócić do haseł typu: Wzmozona kontrola dźwignią społecznego
      zaufania albo kazdy kilogram obywatela z wyższym wyksztalceniem
      szczególnym dobrem narodu.
      2. Zostawić granice tak jak teraz, ale przestać drenować kieszenie
      obywateli. Wtedy obywatele zostaną.
      • lava71 Re: "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju 12.05.09, 11:55
        Biorąc pod uwagę starą prawdę, że głupim społeczeństwem łatwiej kierować, to
        nasi politycy zrobią wszystko aby przegonić najmądrzejszych ludzi. Reszta karnie
        będzie pracować i nie będzie się mieszać do kręcenia lodów na poziomie kasty
        politycznej. Kler też będzie zadowolony bo ciemny lud więcej rzuca na tracę.
    • szuetamelrem "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju 12.05.09, 11:56
      Jestem nauczycielem j.francuskiego, obecnie mieszkam w Hiszpanii. Szukajac pracy w Polsce, najczesciej pojawiajacymi sie slowami sa: "plecy", "po znajomosci" itd. Dziekuje, ale w taka pajeczyne to ja zamiaru zadnego nie mam sie wplatywac. Mozna skonczyc studia magisterskie na Sorbonie, ale w moim kraju, to w sumie nie ma wiekszego znaczenia...
    • Gość: libero72 Nic dziwnego... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.09, 12:00
      Osobiście to nawet nie dziwię się, że wyjechali i nie mają ochoty
      wracać. Wystarczy że właczą tv, poczytają gazety i dostają takiej
      motywacji że cud że tylko te 2 mln wyjechało... I nie jest ważne czy
      to absolwent jakiegoś "renomowanego uniwerystetu" czy też czegoś
      udającego szkołę wyższą. Wyjeżdżają dlatego, że nie widzą tutaj
      szans. Jeżeli praca na zmywaku za granicą zapewni im wyższy standard
      życia niż inna praca w Polsce to chyba logiczne że wyjeżdżają. Co
      mają kierować się jakimś poczuciem "patriotyzmu"??? "Patriotyzmem"
      by PiS, PO, LPR czy inna banda cudotwórców nie wykarmią siebie i
      swoich rodzin.
      Może kiedyś doczekam się że przeczytam newsa że cała banda "obrońców
      uciśnionych" spod znaku związków zawodowych też wyemigruje gdzieś na
      Kubę... Pomarzyć można....
    • nieszybki "Rz": Wykształceni Polacy emigrują z kraju 12.05.09, 12:01
      i bedą emigrować.
      Szukalem pracy w IT. Duze firmy, duze miasta i nic. Teraz jestet u
      poludniowych sasiadow. Ci sami, co ze mną rozmawiali i uważali, ze
      jest cienki bolek, teraz ślą zapytania o support. Mam ubaw,
      szczegolnie, ze okazalem sie waznym i cenionym czlonkiem projektu,
      juz po 4miesiacach. Dobrej zabawy, polacy. Dobrej zabawy.
      Aha, najlepsze, ze jeden gosc stwierdzil, ze nie umiem po angielsku.
      No jakos calemu swiatu to teraz nie przeszkadza i jemu tez nie...
      HaHaHa!
    • dijkman Fenomen wysokiego poparcia PO 12.05.09, 12:09
      Od czasu wejścia Polski do UE wyemigrowało już więcej osób niż w
      stanie wojennym. Najbardziej denerwują mnie ci co głosowali w
      ostatnich dwóch wyborach na prawicę, a potem wyjechali bo się
      zawiedli.
      Tylko emigracja ponad dwóch milionów Polaków tłumaczy tak dobre
      notowania PO w sondażach. Wyjechali niezadowoleni i nie biorą udziału
      w sondażach.
      GW chyba sobie odpuściła propagandową akcję ,,Powrót" bo prawie nikt
      nie wraca. Trudno jednak oczekiwać, aby napisali o tym na pierwszej
      stronie. Tak samo jak nie napiszą o pacjentach na korytarzach w
      szpitalach, braku lekarzy pediatrów, wysokim bezrobociu, dziurawych
      drogach, zapaści szkolnictwa itd. Nie będą przypominać jak to miało
      być cudownie, a wyszło jak zawsze.
      • Gość: shaqu W Polscejest prawica ale to nie PO. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 12:55
        UPR jest partią prawicową, także Prawica RP, tylko niestety nie zostają
        zauważane przez demokratyczną większość (czyli więcej niż 5% wyborców), dlatego
        nie ma swoich przedstawicieli w sejmie i senacie. PO tylko udawało prawicę,
        wtedy kiedy było trzeba ludziom ściemniać przed wyborami. Bo co to za prawica,
        która popiera biurokratyczny styl rządzenia państwem. Na wszystkim musi być
        pieczątka i zatwierdzenie. Palikot miał coś zmienić, ale potrafi tylko
        wymachiwać penisem. Niestety ta cała PO to następna badziewna partia, kolejne
        skorumpowane złodzieje takie jak sld. Tusk nawet nie potrafi zrzec się
        dofinansowania swojej partii z budżetu. PO podatki podwyższyło podczas swoich
        rządów, a miało obniżać, więc coś tu nie gra.
        • marek.lipski Nie pisczcie o UPR.Jej program jest skandalem. 12.05.09, 13:07
          Odpowiadam na komentarz.Przeczytaj skandaliczny program UPR w internecie.
          Temat dzisiaj to emigracja.Dajcie sygnaly.Przyszlosc
          mlodego pokolenia w Polsce,jest wyjatkowo krytyczna.
          Swiat na was czeka.
          ____
          Gość portalu: shaqu napisał(a):
          UPR jest partią prawicową, także Prawica RP, tylko niestety nie zostają
          zauważane przez demokratyczną większość (czyli więcej niż 5% wyborców), dlatego
          nie ma swoich przedstawicieli w sejmie i senacie. PO tylko udawało prawicę,wtedy
          kiedy było trzeba ludziom ściemniać przed wyborami. Bo co to za prawica,która
          popiera biurokratyczny styl rządzenia państwem. Na wszystkim musi być
          pieczątka i zatwierdzenie. Palikot miał coś zmienić, ale potrafi tylko
          wymachiwać penisem. Niestety ta cała PO to następna badziewna partia, kolejne
          skorumpowane złodzieje takie jak sld. Tusk nawet nie potrafi zrzec się
          dofinansowania swojej partii z budżetu. PO podatki podwyższyło podczas swoich
          rządów, a miało obniżać, więc coś tu nie gra.
          • Gość: shaqu Program UPR jest normalny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.09, 14:47
            w przeciwieństwie do PO, PiS, SLD, PSL które zmieniają program co wybory lub nie
            mają programu i wciskają co chwila nowy kit. Program upr jest skandalem, ale dla
            ludzi leniwych i obłudnych. Program upr jest REALNY w przeciwieństwie do
            pseudoprogramów popisu. Donaldinho mówił co innego przed wyborami, przez 2 lata
            nie zrealizował żadnych obietnic wyborczych. Pomimo przychylności wielu mediów,
            nie da się ukryć, że po nie jest takie zajebiste jak pokazują sondaże. Jest to
            kolejna pseudo partyjka, która tak jak poprzednie rządzące partie, nie jest w
            stanie poprowadzić Polski do lepszej przyszłości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka