Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezrobociem

02.07.09, 18:32
Już to widzę.Realizacja w Polsce odbędzie się utartym schematem.Kwota dotacji
dla odważnych zostanie podzielona na biurwy.Pierwsze będzie doradztwo i
szkolenia.To robota dla nikomu niepotrzebnych biurew.Drugie jakaś zaliczka i
tzw "dotacja" na rozkręcenie.Nieszczęsny delikwent będzie hulał za nikomu
niepotrzebnymi kwitami z biznesplanami łącznie no i stałym doradztwem za
kasę.To tez robota głównie dla biurew ale ryzyko już niedoszłego
przedsiębiorcy.Trzecie podatki i przede wszystkim ZUS.Od pierwszego dnia.Tak
wyliczone aby w określonym czasie powiedzmy roku ZUS zjadł w całości tę
"dotację".To tez na hodowlę biurew a głównie klasy posiadaczy z KRUS.W Polsce
nic z tego nie będzie.Biurwy rozkradną a delikwent bankrut.W Polsce bezrobocie
tworzy ZUS.Próżna walka z wiatrakami.
    • profzwdrhab Mikrokredyty czyli droga do nikad 02.07.09, 18:56
      Po pierwsze to male firmy to z reguly nie przynosza zysku
      (szczegolne realnego, czyli ekonomicznego), co wynika z tego, ze sa
      one zbyt male aby wplywac na podaz i na ceny.
      Po drugie to sa to wyrzucone w bloto pieniadze, bowiem gdzie
      te firmy znajda klientow w warunkach recesji?
      A po trzecie to wiekszosc tych pieniedzy pochlonie
      biurokracja - rzadowa i bankowa...
    • profzwdrhab Mikrokredyty to poronione pomysly 02.07.09, 18:58
      Zas bezrobocie to na calym swiecie tworzy kapitalizm, a nie
      zadne ZUSy, KRUSy czy tez inne GUSy...
      • peperro Re: Mikrokredyty to poronione pomysly 02.07.09, 19:12
        Zgadza się w Polsce bezrobocie jest tworzony przez zus. Miliony ludzi nigdzie
        nie znajdują pracy, bo przemysł został zlikwidowany, a handel zdominowany przez
        markety się nie opłaca, usługi na obszarach biedy kiepsko przędą. Dla nich
        jedynym wyjściem to być aktywnym, mieć pomysł i podjąć działalność na własny
        rachunek. I tutaj podstawowy problem: państwo tak opodatkowuje pracę (chociażby
        podatek zusowski 830 zł bez względu, czy masz dochód, czy nie), że setki zajęć
        przynoszących ludziom słabe dochody (np. sprzedawca marchewki, opiekunka do
        dzieci, drobny rzemieślnik, kioskarz, itp., itd.)jest właściwie zakazana! W
        Polsce nie wolno legalnie zarabiać poniżej pewnego poziomu. Zus + podatek
        dochodowy stanowią taką zaporę przed indywidualną aktywnością, że lepiej nic nie
        robić i być na łasce opieki społecznej. To jest podstawa degrengolady państwa i
        źródło zła! W Polsce pracuje ok. 53% zdolnych do pracy, reszta jest nieaktywna.
        Z tego miliony chcą pracować, ale system im zabrania, bo im mniej zarabiasz, tym
        opodatkowanie pracy % wyższe. Absurd! Uwolnić pracę! Zlikwidować zus w obecnej
        postaci! Pozwolić ludziom na ich konstytucyjne prawo do pracy!!!

        • Gość: Rafał z Otwocka Re: Mikrokredyty to poronione pomysly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.09, 20:04
          Słuszna uwaga. Jest mnóstwo przedsięwzięć, które ze względu na
          rozmach działań, stopień doinwestowania, brak mozliwości
          zatrudnienia kogoś do pomocy, lokalizację itp czynniki, są w stanie
          przynieść miesięcznie przychodu(nie dochodu, zaznaczam) od 1500 do
          2000-2500 zł. Jak dla mnie to to sie nazywa smalbiznes z prawdziwego
          zdarzenia. Są to kwoty na tyle duże, że pozwoliłyby wielu ludziom na
          w miarę godną egzystencję, bez potrzeby wyciagania ręki po pomoc
          państwa, gdyby oczywiście owo państwo nie wyciągało swojej
          grabierzczej łapy po te wypocone grosiny, bez żadnego umiaru i
          przemyślenia. Ja prowadzę(między innymi) od 8 lat malutki 15-metrowy
          sklepik, we własnym domu i wiem już po tych latach, że więcej jak 20-
          25 tyś obrotu nie zrobię. Mam z tego jakieś 4 tyś przychodu. Żeby
          utrzymać go w stałym ruchu, przez 7 dni-inaczej dla mnie nic by nie
          zostało, muszę kogoś mieć do pomocy. Szczęściem ,że babka jest na
          emeryturze i nie chce umowy, ale i tak jak nie chcę, żeby kradła, a
          w handlu to norma, muszę jej godnie zapłacić. Płacę 8% od obrotu, to
          jest połowa zysku ze sklepu. Daje to około 1600-1800 zł. Jak odejmę
          jeszcze swój ZUS, prąd, reklamówki, księgową, wywóz śmieci, sanepid,
          koncesję na alkohol, serwis kasy fiskalnej i co tam jeszcze jest w
          ciągu roku,(przypominam że nie mam czynszu!)to jeśli coś mi zostaje,
          to tylko dlatego że napiżdżam większość poza kasą i nie płacę vatu i
          dochodu, ale mam powiedzmy na jedzenie i jakąś część domowych opłat.
          W tym momencie mogę jeszcze gdzieś popracować, żeby wogóle jakoś iść
          do przodu.
          • profzwdrhab Re: Mikrokredyty to poronione pomysly 02.07.09, 21:37
            A nie widzisz, ze ty do tego sklepu faktycznie dokladasz? Nie
            liczysz np. do kosztow swej placy, jako kierownika sklepu i odsetek,
            ktore bys dostal, gdybys swoj kapital 'zamrozony' w tym sklepiku
            ulokowal np. w obligacjach skarbu panstwa oraz czynszu, ktory bys
            dostal wynajmujac te czesc domu w ktorym masz ten sklepik.
            Ciagniesz ten sklepik tylko dla tego, ze nie masz innego wyjscia
            , poniewaz sytuacja na polskim rynku pracy jest wrecz
            tragiczna
            . Wspolczuje ci, jako jednej z wielu ofiar systemu
            wprowadzonego w Polsce po roku 1989.
        • profzwdrhab Re: Mikrokredyty to poronione pomysly! 02.07.09, 21:32
          Przeciez ZUS byl takze w PRLu, a wtedy o bezrobociu nikt nie
          slyszal. Bezrobocie tworzy kapitalizm rynkowy, bowiem w
          pogoni za zyskami, kapitalisci tna koszty, glownie przez zwalnianie
          pracownikow i zmniejszanie ich plac, a pozniej sie dziwia, ze nie ma
          chetnych do kupna ich wyrobow badz uslug (zapominaja, ze ich
          pracownik to dla innego kapitalisty jest konsumentem/nabywca).
          Kapitalizm to najmniej racjonalny system gospodarowania
          , bowiem
          powoduje marnostrawstwo najwazniejszego czynnika produkcji, jakim
          jest sila robocza. I na dodatek interes pojedynczego kapitalisty
          (obnizka kosztow) jest sprzeczny z interesem kapitalistow
          jako klasy
          (zwiekszenie spzredazy). Zwlaniajac pracownika badz
          obnizajac mu place kapitalista nie zdaje sobie sprawy, ze dziala w
          ten sposob wbrew interesowi swej klasy, bo skad mialby to wiedziec,
          jesli tego dzis nie ucza nawet na SGH.
          A ludzie nie pracuja, bowiem kapitalistom sie nie oplaca ich
          zatrudnic
          . Zgoda, ZUS trzeba zreformowac, ale przede wszystkim
          nalezy zniesc opodatkowanie pracy, a opodatkowac zyski i majatki.
          Oraz zniesc VAT
          , ktory skutecznie ogranicza popyt poprzez
          sztuczne zwiekszanie cen. Ale na to nie pojdzie ani PO ani PiS, ani
          a nawet SLD.
          lech.keller@gmail.com
          • senseiek obietnice wyborcze.. 02.07.09, 21:53
            > Oraz zniesc VAT, ktory skutecznie ogranicza popyt poprzez
            > sztuczne zwiekszanie cen. Ale na to nie pojdzie ani PO ani PiS, ani
            > a nawet SLD.

            To nigdzie nie przejdzie, bo VAT daje najwiekszy zysk dla budzetu panstwa.. i jego wielkosc negocjowalo sie wkraczajac do EU.. Bez renegocjacji nie mozna go ani zmniejszyc, ani zwiekszyc.

            PO nawet nie zrezygnowalo z opodatkowania gieldy i innych instrumentow finansowych. Pomimo tego, ze mialo to w obietnicach wyborczych. A sa one mikroskopijne w porownaniu z dochodem z VAT-u.
            • profzwdrhab Re: obietnice wyborcze.. 03.07.09, 09:16
              Mozemy przeciez wystapic z UE, a zostac w Szengen i Europejskim
              Obszarze Gospodarczym (jak np. Norwegia). I wtedy nie musielibysmy
              miec tego niszczacego gospodarke VATu, a w zamian moglibysmy
              wprowadzic podatki od ekstremalnego bogactwa i od zyskow ze
              spekulacji.
              • senseiek Re: obietnice wyborcze.. 03.07.09, 15:40
                > a w zamian moglibysmy
                > wprowadzic podatki od ekstremalnego bogactwa i od zyskow ze
                > spekulacji.

                Wprowadzanie podatkow od bogactwa to czysta glupota.. Byle rownac wszystkich, i
                tym co sie chce cos robic, i tym co sie nie chce, do jednego ubogiego parteru.
                Nie, dziekuje za cos takiego. To juz bylo w PRL-u i sie nie sprawdzilo. Podatki
                zeby byly sprawiedliwe musza byc jednakowe dla wszystkich. Musi byc ich malo, i
                miec klarowna strukture. Im sa one bardziej skomplikowane tym trzeba zatrudniac
                wiecej urzednikow, zeby je sprawdzali, a tym wiecej trzeba im placic z budzetu,
                a tym samym, wiecej budzet musi zarobic. Ale ci ludzie zyskuja prace- ktora w
                przypadku nieskomplikowanych podatkow bylaby zbedna, a tym samym oni by zasilili
                rzesze bezrobotnych..
                • mr_kagan Re: obietnice wyborcze.. 03.07.09, 19:18
                  Podatek musi byc taki, aby podatnik byl w stanie go zaplacic.
                  Podatek od bogactwa jest wiec najlepszym z podatkow, bowiem dotyczy
                  on tylko osob bogatych, a wiec tych, ktorych stac na zaplacenie tego
                  podatku. Przed wojna taki podatek wprowadzil np. minister Grabski, w
                  celu stabilizacji polskiej waluty.
                  Najgorszymi podatkami sa zas poodatki od dochodow z pracy i od
                  kosumpcji (poza konsumpcja luksusowa). A niestety, na tych podatkach
                  opiera sie nasz budzet, przez co mamy tak zle, jak mamy...
                  • senseiek gdzie sie nie pojawisz tam wciskasz brednie.. 04.07.09, 04:52
                    gdzie sie nie pojawisz "mr_kagan" tam wciskasz swoje socjalistyczno-komunistyczne brednie.. jak nie gieldowe tematy, to teraz podatki.. osmieszasz sie gosciu..

      • Gość: z Tiaaa... Bo za komuny nie było bezrobocia, prawda? IP: 217.98.20.* 02.07.09, 20:49
        A że do zajęcia dla 1 osoby tworzono 3 etaty, to już ci pasuje? Był
        czas na picie herbatki, no i na dłuugie przerwy. Praca zaczynała się
        niby od 7:00 rano, ale trzeba było zjeść śniadanie, no bo komu by
        chciało się wstać wcześniej i zjeść w domu. A potem "regulaminowa"
        przerwa śniadaniowa np. o 10:00, która przeciągała się do prawie
        11:00. A po 13:00 trzeba było "schodzić na bazę", bo przecież trzeba
        było odstawić sprzęt i narzędzia, umyć się i wypić herbatę lub kawę
        przed wyjściem do domu, o 15:00. I tak w koło Macieju, klawo było
        jak cholera. Ktoś oczywiście do całego interesu dopłacał, ale jakoś
        nie było specjalnie ciekawych, kto taki. Aż do momentu, kiedy tzw.
        gospodarka idioty wzięła i po prostu jeb.nęła mordą o beton.
        • profzwdrhab Re: Tiaaa... Bo za komuny nie było bezrobocia 02.07.09, 21:39
          Ano nie bylo. Poprzedni system nie byl idealny, ale obecny jest
          jeszcze gorszy. Nic tak nie demoralizuje czlowieka jak brak pracy i
          brak perspektyw na jej znalezienie...
    • ulanzalasem Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezrobociem 02.07.09, 19:00
      Co za banda idiotów! Zadłużymy się bardziej niż amerykanie i wtedy się zacznie...
    • Gość: kik 100 mln euro mikrofunduszy na 5 mln bezrobotnych? IP: *.acn.waw.pl 02.07.09, 19:03
      No ciekawe zaiste. Czyli jak sie nawet nie wszyscy a powiedzmy
      połowa zgłosi z pomysłem na mikrobiznes to faktycznie dostanie mikro
      wsparcie na poziomie 30 euro!!! Pozerstwo i na pokaz to wszystko
      Unia robi. Szkoda nawet komentować ta z.yd.o.kom.une.
    • Gość: Rafał z Otwocka Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezrobociem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.09, 19:25
      Coś o tym wiem. Właśnie otwieram dużą hurtownię i nie ukrywam, że
      boję się, czy na wszystko starczy mi gotówki. Pomyślałem więc, że
      sprawdzę jak to jest z tymi funduszami unijnymi. Udałem się więc do
      odpowiedniej komórki, przy naszym urzędzie miejskim i na początek
      pocałowałem klamkę. Dopiero po trzech wizytach trafiłem na panią,
      która właśnie w środku dnia wyskakiwała na zakupki, a ja tu tak
      niefartownie jej przeszkodziłem. Od pani natomiast się dowiedziałem,
      że pan który się zajmuje funduszami( co ona więc tam robi?)jest w
      terenie''służbowo''(chyba ciągle, jak widzę, a komórki też nie
      odbiera), a tak poza tym to na ten rok( a mamy już przeszło połowę)
      urząd marszałkowski województwa mazowieckiego jeszcze nie zatwierził
      funduszy dla małych firm. Poprostu pozabijać tych s...ów. Nie
      wspomnę już o całej procedurze, która trwa na tyle długo, że jest
      czas spokojnie zbankrutować i która jest zwyczajnie nie do przejścia
      bez pomocy nowych mafii tego stulecia, zwanych firmami
      konsultingowymi, czy jakoś tak. Nie chce mi się już dłuzej o tym
      pisać, bo zaraz zacznę łamać regulamin, jak mnie poniesie...
      • janan2 Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 02.07.09, 20:12
        Gość portalu: Rafał z Otwocka napisał(a):


        > pisać, bo zaraz zacznę łamać regulamin, jak mnie poniesie...

        Wszystko to już mam za soba,cała drogę.Ale na początku przyjąłem zasadę.Jak
        obojętnie jaka biurwa proponuje pomoc,doradztwo itp to szukaj pilnie gdzie jest
        pułapka.Unikaj biurew jak się da jak ognia.To rak pożerający i utrudniający
        wszystko.Kazda jedna to wróg śmiertelny dla chcących coś robić.Ona zresztą to
        samo wie że ty jesteś od razu przekręciarzem i przestępcą.Tak z zasady bo musisz
        być mądrzejszy od każdej z nich.Nigdy nie pisz się na żadne dotacje i kredyty bo
        obłupia cię podwójnie w bardzo krótkim czasie.Takie stworzono systemowe przepisy
        państwowe zmierzające w tym kierunku.Zacznij z mniejszego c i powoli do
        przodu.Ciężko ale skuteczne.Tak zaczynałem 20 lat temu i żyję.Bariera nie do
        przeskoczenia to ZUS.Nie rozwinie się zbytnio ani nie zatrudni więcej ze względu
        na szalejącą wysokość składek.Tu trzeba sobie powiedzieć że dalej się nie
        rozwijamy bo za pół roku bankructwo pewne.To oczywiście sztuczne problemy jak ta
        średnia krajowa od prezesów,mianowańców czy biurew.Znaczy nr.buta razy nr.
        kołnierzyka dzielone przez długość powiedzmy chodnika.To bariera.To nie żaden
        kapitalizm/choć też częsciowo/ tworzy bezrobocie.To biurokratyczne państwo i
        zgraja darmozjadów biurew i podatki czy składki na ich rzecz.Współczuję.Też się
        tak szarpałem ale przed "reformami"ZUS było łatwiej.
        • Gość: Rafał z Otwocka Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.09, 20:24
          Dzięki za słowa otuchy. Właśnie tak realizuję swój plan od około 10
          lat, bo poprostu w tym kraju nie da się inaczej, chyba że
          się ''dobrze urodzisz" - chociaż to pojęcie też u nas znaczy
          zupełnie co innego niż na świecie.
        • profzwdrhab Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 02.07.09, 21:43
          Zdecyduj sie, czy chesz socjalizmu, czli pomocy panstwa, czy tez
          kapitalizmu, czyli ze musisz sobie radzic sam. Zamiast narzekac,
          przyjmij do wiadomosci, ze sie po prostu na biznesmena nie
          nadajesz...
      • profzwdrhab Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 02.07.09, 21:41
        Jesli chcesz byc biznesmenem, to licz na siebie, a nie na rzad, ze
        ci da pieniadze na prowadzenie tego biznesu. Ci, ktorzy wyciagaja
        reke do rzadu, nie nadaja sie do biznesu.
    • jerry21 Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezrobociem 02.07.09, 20:41
      poje ..... ani biurokraci

      praca na swoim czy firma rodzinna - bez dodatkowych
      pracownikow powinna byc absolutnie wolna od wszelkich obciazen
      fiskalnych ( z wyjatkiem vat ale to tez z zastrzezeniami)
      wtedy byscie zobaczyli biurokraci , ze bezrobocie jest
      sladowe... jest zbrodnia przeciw wolnosci tlamszenie podstawowej
      indywidualnej aktywnosci gospodarczej ...to jest prawdziwy
      kapitalizm ...
      • Gość: Rafał z Otwocka Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.09, 21:16
        A gdyby tak zarejestrować działalnosć, odprowadzać vat i nawet jakiś
        dochód jak wyjdzie, ale nie zgłaszać do zusru, a kiedy się w końcu
        za jakiś czas połapią, chociaż kto wie - nie ma cię w spisie, znaczy
        nie zalegasz, powołać się na brak wystarczającego dochodu, aby
        płacić dodatkowy złodziejski haracz, ściągnąć wyborczą, fakty i inne
        szmatzety, może Palikota i Szymona Majewskiego, to może uruchomiłoby
        to jakąś realną debatę nad problemem małych rodzinnych
        mikrobiznesików i ich obciązeń? Ech, gdyby tak znowu mieć 20 lat i
        nie być odpowiedzialnym za rodzinę...
        • Gość: Jacek z Warszawy Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci IP: *.chello.pl 02.07.09, 21:21
          Nie da rady. Obecnie, gdy się rejestrujesz z działalnością gospodarczą (po kij
          to zresztą komu?... no, tak... dodatkowe etaty biurewskie...) sami cię od razu
          zgłaszają do ZUSu, USu, SRUSu... Tobie tylko pozostaje pokornie iść i uiszczać
          opłaty skarbowe za prawo donoszenia na siebie :(
          • profzwdrhab Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 02.07.09, 21:47
            To sie wynies do Somalii - tam nie ma rzadu, a wiec nie ma ZUSu,
            VATu itp.
        • profzwdrhab Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 02.07.09, 21:47
          Chcialbys sie dorobic naruszajac prawo, ale na starosc wyciagnalbys
          blagalna zebracza reke do ZUSu, na ktory dzis tak plujesz...
          • peperro Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 02.07.09, 22:18
            Za przeproszeniem jakieś głupoty wypisujesz. Jak nie mam pracy to powinienem
            mieć chociaż prawo do pracy na własny rachunek. Dzisiaj jestem w stanie np.
            zarobić świadcząc usługi 1000 zł. i to mi starczy na przeżycie. Jest chyba
            logiczne, że nie mogę za pozwolenie na własną działalność od państwa zapłacić
            830 zł (minimalny dla tzw. przedsiębiorcy) i 190 zł podatku dochodowego, bo bym
            jeszcze dopłacić. Więc lepiej nic nie robić. Zusu więc i tak nie płacę. Czy nie
            lepiej byłoby pozwolić ludziom, tak jak chociażby w Anglii, pracować obciążając
            ich minimalnym haraczem (W Anglii kilka funtów tygodniowo) i pozwolić im
            utrzymywać się legalnie samemu w zamian za naprawdę minimalne świadczenie
            emerytalne, niż zabraniać im pracy w ogóle? Za komuny też był zus i podatki, ale
            w rozsądnym wymiarze. Nie było tego, że szewc, czy ktoś podobny nie mógł
            pracować bo nie stać go było na zapłacenie zusu :-( I nijak to się ma do
            socjalizmu, czy kapitalizmu. Tu nie chodzi o ideologie, ale o skalę obciążeń
            podatkowych stosowanych przez państwo za to, że ktoś musi pracować na własny
            rachunek.
            • profzwdrhab Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 03.07.09, 09:13
              Innymi slowy: chcialbys miec dochod, ale nie placic od niego
              podatku.
              W PRLu nie bylo bezrobocia, to i skladka na ZUS mogla
              byc mniejsza. A pretensje to miej do Balcerowicza, ze wprowadzil
              wysokie bezrobcie, a wiec i wysokie obciazenia garstki pracujacych.
      • profzwdrhab Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 02.07.09, 21:45
        Prawdziwy kapitalizm to opodatkowanie zyskow i takie same
        traktowanie kazdej firmy, co oznacza brak pomocy panstwa dla
        przedsiebiorcow, niezaleznie od ich wielkosci... Ale wy byscie
        chcieli nie kapitalizmu, ale panstwa dobrobytu dla przedsiebiorcow
        ...
        • peperro Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 02.07.09, 22:23
          Tak na pewno w kapitalizmie szewc i właściciel fabryki butów płacą lub powinni
          płacić zus w tej samej wysokości. Czy mam tysiąc, czy milion dochodu to te 830
          muszę odprowadzić. I na tym polega niby kapitalizm?
          • profzwdrhab Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci 03.07.09, 09:11
            W prawdziwym kaptalizmie kazdy przedsiebirca jest tak samo
            traktowany. Niestety, jest tez cos takiego jak dochod ze skali
            produkcji - stad nie dziw sie, ze mala firma najczesciej marnuje
            kapital.
        • Gość: Rafał z Otwocka Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.09, 23:26
          Ciężko sie dyskutuje z kims kto wie wszystko i to najlepiej. Nie
          potrzebuję Twojego współczucia jako ofiary nowych czasów, bo choć
          pochodzę z rodziny, która nawet w komunie była relatywnie uboga, to
          dobrze sobie w obecnej rzeczywistości radzę, co nie zmienia faktu,
          że z wieloma jej chorymi objawami nie musze się zgadzać. Twój
          protekcjonizm wobec mojej jak widzę w Twojej ocenie niskiej wiedzy
          na temat ekonomii, jest pozbawiony podstaw. Gdyby nie opłacało mi
          się prowadzić mojego sklepiku w jakimś zakresie, nie robiłbym tego,
          a juz na pewno nie opłacałoby się go prowadzić nikomu, kto jeszcze
          musiałby płacić mi czynsz. a wywody na temat "prawdziwego
          kapitalizmu'...Tyle teorii ile sukcesów i porażek. Natomiast nie
          siła robocza jest najwazniejszym czynnikiem produkcji, a jej
          wydajność pracy, czyli jakość tej siły. Bezrobocie to podstawowy
          czynnik wzrostu wydajności pracy, która jest podstawą rozwoju
          gospodarki i tym samym stopy życiowej. Niektóre rzeczy, o jakich
          pisałeś w tej materii mają sens, niektóre przynajmniej dla mnie -
          nie. Kapitaliści w pogoni za zyskami inwestują, tym samym nawet jak
          by nie chcieli to tworzą miejsca pracy. Jesli zwalniają lub obcinają
          pensje, to najprawdopodobniej muszą chronić swoje inwestycje,
          chociaż nie zawsze jest to akurat najlepszy sposób. Jezeli robią to
          niepotrzebnie, szybko odczuwają szkody na skutek braku zawsze
          pożądanej wykwalifikowanej i doświadczonej siły roboczej - ta zawsze
          znajdzie pracę, w przeciwieństwie do niewiele umiejących. Idąc
          dalej, zupełnie żle mnie rozumiesz; ja niczego nie chcę dostać od
          Państwa. Gdybym otwierał interes, licząc że to będzie możliwe tylko
          jak coś dostanę, to byłbym idiotą, a nie mam wątpliwości że nie
          jestem. Więc tu powinienes mnie raczej przeprosić. Tak samo za
          opinię, ze nie nadaję się na biznesmena. Narzekać na złe rozwiązania
          systemowe, także te które przynajmniej w teorii mogłyby pomóc w
          rozwoju biznesu-jak fundusze unijne-mam prawo narzekać. Mógłbym
          sądzic z Twojej wypowiedzi, że np duży diler znanej marki samochodu,
          majacy ogólnopolską sieć salonów nie nadaje się do biznesu, lobbując
          rządowe(czytaj-z naszych podatków) dopłaty do nowych aut. Także
          deweloperzy, którzy wraz z lobby bankowym przeforsowali dopłaty do
          kredytów mieszkaniowych, nie "nadają się do biznesu" wg Ciebie? Do
          Somalii też nie mam potrzeby sie wynosić, bo u nas jest w pewnym
          sensie podobnie, chociaż mamy ZUS. Nie wiem czy zajarzyłeś, że
          podczas tej dyskusji próbuję wskazać na potrzebę jakiś nowych
          rozwiązań, w dobie kryzysu i braku zatrudnienia, które tak naprawdę
          jest w zasięgu, tylko blokowane jest przez zbyt duze obciążenia na
          pewnych poziomach działalności. I nikt tu nie chce się dorabiać
          łamiąc prawo, tylko złe i głupie prawo chciałby zmienić. Chociaż ja
          tu ewidentnie parafrazowałem z tym nierejestrowaniem sie w ZUSie, to
          napewno mogliby nasi spece od ekonomii coś mądrego wymysleć, bo
          głupsze i szkodliwe rzeczy, jak choćby becikowe i inne bzdety, juz
          wymyslano, no ale te mądre zazwyczaj są szkodliwe politycznie...Co
          do mojej błagalnej i rzebraczej ręki, to chociaż płacę od kilkunastu
          lat składki, do tego 2 filar, nie mam złudzeń, że jeśli dożyję
          emerytury, to co dostanę, cięzko będzie tak nazwać. Wychodzę więc z
          założenia, że skoro nigdy nie byłem bezrobotny - bo bardzo nie lubię
          tego jakże popularnego w Polsce zawodu - od Państwa chciałbym tylko,
          aby mi za bardzo nie przeszkadzało w zarabianiu. Ja nie piję, nie
          palę, nie uprawiam hazardu itd. Sam zadbam o swoją finansową
          przyszłość i naprawdę ja nic za darmo od Państwa nie chcę. Nie biorę
          zwolnień do ZUSU, nawet jak choruję, chodzę do lekarza prywatnie
          itd. Prawdziwego kapitalizmu nie było nigdy( chyba tylko w czasach
          prehistorycznych, kiedy była bezpośrednia wymiana jednych
          umiejętności, za inne i dopóki nie pojawił się pierwszy małpolud
          komunista, który nic nie umiał, albo mu się nie chciało, a reszcie
          stada było go szkoda, więc otczyli go opieką, a on stwierdził że to
          fajna fucha), tak jak nigdy nie było prawdziwego komunizmu. To są
          dwie utopie. Nigdzie nie ma tak, żeby wszystkie firmy były
          traktowane równo - chyba to jest oczywiste? Natomiast zupełnie nie
          rozumiem Twojego ostatniego zdania. Co złego w Państwie dobrobytu
          dla przedsiebiorców? Takie Państwo to przecież dobrobyt dla kazdego
          komu chce się pracować więcej, wydajniej, ciężej, mądrzej i
          efektywniej - znaczy sie dla każdego, bo przecież My tu nie
          rozmawiamy wogóle o lewusach, obibokach, rzoszczeniowcach,
          zawodowych bezrobotnych z kilkunastoletnia karierą? U nas jest tylko
          skrzywdzona i uciemiężona SIŁA ROBOCZA, na której dorabiają się żli
          kapitalisci, znaczy się ONI, no bo nigdy to MY...
          • profzwdrhab Iluzja kapitalizmu 03.07.09, 09:08
            Widze, ze nie chcesz zrozumiec, ze ten caly twoj interes to fikcja,
            i ze tak naprawde, to nic z niego nie masz poza klopotami. I winisz
            nie system, ktory ciebie zmusza do pracy de facto za darmo, a
            mitycznych komunistow, ktorzy przeciez nigdy w Polsce tak naprawde
            to nie rzadzili (to, co bylo w PRLu, to byla skrajna postac
            kapitalizmu panstwowego, a w PZPRze nie bylo praktycznie zadnego
            komunisty po odejsciu Gomulki).
            Owszem, kapitalista inwestuje, liczac na zyski. Juz Keynes napisal,
            ze kapitalista nie inwestuje na podstawie rachunku ekonomicznego,
            gdyz nie wie, jakie beda w przyszlosci ceny, a tylko z czystej
            chciwosci (bez inwestycji nie zwiekszylby swych zyskow). Ale jak
            kapitalista ma problemy z nadprodukcja, to od razu zwalnia
            pracownikow, powodujac wzrost bezrobocia i jeszcze wieksza recesje.
            Stad napisalem, ze kapitalizm jest systemem nieracjonalnym.
            I nie widzisz, ze dla takich jak ty (a jest ich zdecydowana
            wiekszosc w kazdym spoleczenstwie) najlepsze jest solidarne panstwo
            dobrobytu, dbajace o zwyklych obywateli, a nie o przedsiebiorcow.
            Bowiem rola panstwa jest troska o zwyklych ludzi, a nie o tych, co
            chca robic fortuny. Pomoc dla przedsiebiorcow to wrecz zboczenie,
            gdyz logika wolnego rynku jest taka, ze powinni na nim zostac tylko
            sami najlepsi, gdyz ci nienajlepsi, osiagajac nizsza niz maksymalnie
            mozliwa stope zysku, po prostu marnuja kapital, ktory powinni oni
            utracic droga bankructwa na rzecz tych, ktorzy osiagaja w danym
            momencie maksymalna stope zysku. Wszelaka pomoc panstwa
            dla przedsiebiorcow moze wiec tylko zepsuc rynek a posrednio i cala
            gospodarke
            . Wiec musimy wybrac miedzy modelem wolnego rynku, bez
            zadnej pomocy panstwa dla przedsiebiorcow, a modelem panstwa
            dobrobytu dla przedsiebiorcow, ktory musi spowodowac marnotrastwo
            kapitalu. A dla ciebie to idealem powinno byc to wspomniane
            solidarne panstwo dobrobytu, ktore zapewni ci godna prace dzis i
            godna emeryture na starosc. A tego sie nie da osiagnac poprzez
            wspomaganie nieudolnych przedsiebiorcow, a tylko przez ustalenie
            czytelnych regul gry dla firm i przez wysokie podatki, czyli
            podobnie jak w modelu skandynawskim, albo tez w ramach tzw.
            socjalizmu rynkowego, ktory chcial wprowadzic O. Lange.
            Poczytaj tez:
            www.emetro.pl/emetro/1,85648,6780341,Male_sklepiki_wykorzystuja_pracownikow.html
    • Gość: znamy to Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezrobociem IP: 85.128.7.* 02.07.09, 21:21
      Ciekawe ile z tych pieniędzy dostaną przedsiębiorcy. Jak dobrze
      pójdzie to może nawet 20%. Najpierw krajowa biurokracja określi
      kryteria dostępu i procedury składania wniosków. Oczywiście
      zwiekszając zatrudnienie adekwatnie do nowych obowiązków.
      Następnie okaże się, że wymysły biurokratów są na tyle debilne, że
      trzeba je zmienić. Po długich bojach w końcu udaje się. Powstaje 250
      stronicowy regulamin rozdziału dotacji. Jest troche skomplikowany
      więc w 2011 w trosce o dobro przedsiębiorców wymyślą system szkoleń.
      Na 4-dniowym szkoleniu w dobrej klasy hotelu przedsiębiorcy będą sie
      uczyć jak pozyskać dotację. Koszt szkolenia ok. 5 tyś na osobę. W
      2012 zaczną przyjmować wnioski. I już w następnym roku nieliczni
      szczęśliwcy dostaną pożyczkę w wysokości 10 tyś zł. Prasa będzie się
      rozpisywać jak to UE nowatorsko walczy z bezrobociem:) A ciemny lud
      to łyknie.
    • Gość: wacek Mikrokredyty - chory pomysł IP: *.adsl.alicedsl.de 02.07.09, 21:36
      bez smarowania nie da rady,to dobre dla urzednikow-tu koperta i tam tez.
    • Gość: nowa_firma Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezrobociem IP: *.c194.msk.pl 02.07.09, 22:47
      Założyłem firmę 5 miesięcy temu. Od tego czasu miałem kilkanaście nachalnych
      ataków banków - a to założenie konta z limitem debetowym, a to ofertę karty
      kredytowej (kilka razy). Co to jest jak nie mikrokredyty? Gdzie ten kryzys
      finansowy?
      • Gość: wojtek Re: Mikrokredyty - pomysł KE na walkę z bezroboci IP: *.chello.pl 04.07.09, 15:40
        założyłem firmę 2 lata,teraz objął mnie "pełny" ZUS,VAT płace 5 tys
        miesięcznie,dla siebie mam około 3-4 tys czystego zysku.Większość tej kwoty
        wydałem na lekarzy bo podupadłem na zdrowiu.Nie mam samochodu,nie mam
        mieszkania.Ponad połowę zysków oddaję państwu.
        Przylazła do mnie kontrola z US,od razu pytanie "to Pana mieszkanie?" bo
        mieszkanie 85 m2 należące do matki.Cmentarne hieny już chciały się przy... do
        mieszkania,bo im żal d... ściska że można mieszkać w normalnych warunkach.
        Jeśli ktoś ma głowę na karku,dobrze radzę,uciekajcie z Polski dopóki macie
        nieskażony umysł i sprawne ręce.Ten kraj jest skazany na porażkę
Pełna wersja