Dodaj do ulubionych

Samotni w swoich związkach - szukam/poznam/popiszę

27.05.18, 19:31
Czasami bywa tak, że będąc w związkach czujemy się "samotni", a z takich czy innych powodów nie możemy się wycofać.. Przecież rozmowy już były..., kłótnie były..., próby były... i wszystko na nic.
Nikt nie może być męczennikiem w swoim związku i każdy ma prawo do szczęścia, a szczęście nie jedno ma imię dlatego zapraszam wszystkich którzy czują się samotni i chcą kogoś poznać.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ja kujawsko pomorskie - okolice Torunia. Zapraszam do kontaktu. Mój email: piter190186@onet.pl
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obserwuj wątek
    • czerwony-kubek Re: Samotni w swoich związkach - szukam/poznam/po 07.08.18, 22:38
      Witam
      Z mojej perspektywy wiem że problem samotności w związku to niełatwy problem do rozwiązania, przynajmniej w moim przypadku Jestem w długoletnim związku i teraz kiedy dzieci mają już swoje rodziny czuje się coraz bardziej samotna ,nie pomogły wcześniej żadne rozmowy prośby groźby względem do meza Może wyjaśnię o co mi chodzi , ja jestem osobą wesołą z poczuciem humoru , towarzyską lubie porozmawiać na każdy temat z ludźmi ,uśmiechnąć się zabawić się od czasu do czasu Natomiast mąż jest typowym domatorem wpatrzonym w większość dnia w TV nie jest i nie był nigdy zainteresowany żadnym wyjazdem np. na wczasy rodzinne czy jakimkolwiek wyjściem że mną do znajomych Oprócz tego ma problemy finansowe które długo przede mną ukrywał az w końcu parę lat temu , sama to odkryłam i całkowicie straciłam do niego zaufanie , nie mam siły i ochoty z nim już o czymkolwiek z nim rozmawiać zniewolil mnie całkiem swym zachowaniem i postępowaniem w życiu Teraz już nie jestem ta osoba która cieszyła się z każdego dnia z każdej drobnej przyjemności, siedzimy osobno , osobno śpimy, osobno spożywamy posiłek totalna zmiana na gorsze i wydaje mi się że chyba już tego nie da się naprawić bo żadne argumenty moje nie przemawiają mu do rozumu Nie wiem co z tego wyniknie i jak dalej mam żyć z takim mężem może mi ktoś podpowie i zrozumie mój problem Pozdrawiam wszystkich czytających mój post

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka