Dodaj do ulubionych

Jak to jest z zadłużeniem Łunii?

29.11.11, 22:22
Ja bardzo proszę jakichś mądrych ekonomistów na czym polega fenomen, że wszystkie kraje Łunii są mocno zadłużone. U kogo?
Grecja jest na skraju przepaści, ma miliardy euro długów, ale jednocześnie Włochy winne są Grecji też ciężkie miliardy. Podobnie Francja, Niemcy i kilka innych większych krajów.
Kiepsko dzieje się w Portugalii, Hiszpanii, we Włoszech. Kłopoty mają: Islandia, Francja, Belgia, Austria, Niemcy, Finlandia że o Polsce i całym bloku wschodnim nie wspomnę. Wielka Brytania mocno zaciska pasa, właściwie wszystkie kraje Europy również.
Więc ja się pytam gdzie są te pieniądze i komu ( jako kraje Europy) jesteśmy je winni. No bo przecież chyba nie USA, tam kryzys szaleje jak nigdy, deficyt budżetowy przekroczył dopuszczalne zapisy w konstytucji ( dlatego w tym roku dokonano zmiany w konstytucji - jakie to proste :) )
A może to jest tak jak w dowcipie:
Do małego miasteczka na południu Francji przyjechał Nowy Ruski.
Wstąpił do małego hoteliku, rzucił właścicielowi na ladę 100€ i poszedł do pokoju.
Hotelarz natychmiast wziął banknot, pobiegł za róg do dostawcy wina i oddal mu 100€ długu.
Winiarz natychmiast pobiegł do dostawcy serów i zwrócił mu 100€ długu.
Serowar pobiegł do prostytutki i oddał jej 100€ za usługi.
Prostytutka pobiegła do hotelarza i oddała mu 100€ za wynajmowanie pokoju na figle z klientami.
W tym momencie z góry schodzi Nowy Ruski i mówi że pokój mu się nie podoba, więc rezygnuje z gościny i zabiera swoje 100€.
I w ten oto sposób Nowy Ruski nic nie kupił a oddłużył pół miasteczka.
Czy z Łunią jest tak samo?
Obserwuj wątek
      • tgserwis Re: Jak to jest z zadłużeniem Łunii? 30.11.11, 00:28
        No dobra. Podatki, spekulacje giełdowe itp. Ale gdzie są te pieniądze? Nie mówimy o średniej pensji krajowej a o kwotach równych budżetom kilkunastu państw bogatej Europy. Kto ma tę kasę? Kto komu jest winien ?
        W Polsce nowo narodzone dziecko przychodzi na świat z długiem rzędu ponad 28 tysięcy złotych. Tyle wynosi w przybliżeniu wartość długu publicznego liczonego na głowę mieszkańca. Z drugiej strony w brytyjskim banku zdeponowane jest prawie 139 ton polskiego złota wywiezionego z Polski przez hitlerowców i złoto to jest depozytem USA i państw koalicji. Z jakiej racji? Wartość tego złota wraz z odsetkami za 65 lat pokrywa wszystkie nasze długi narodowe i jeszcze sporo zostaje. Dlaczego więc wciąż rośnie nasze zadłużenie?
        • adserserwis Re: Jak to jest z zadłużeniem Łunii? 30.11.11, 00:45
          Dowcip dobry . Ale życie jest okrutne .
          Właściciel sklepu z winami nie otrzymał w czasie zapłaty ,ale musiał odprowadzić podatek i utrzymać firmę . Wziął więc kredyt . Nie starczył on na zapłacenie dostawcy serów , który zlecił sprawę nie zapłaconej faktury , firmie windykacyjnej . Stojący na czele alfons ,za zwlekanie z zapłata zwiększył karnie kwotę ,dostawcy serów . Hotelarz i tak musiał posprzątać po Ruskim .
          I po dowcipie .
          • tgserwis Re: Jak to jest z zadłużeniem Łunii? 03.12.11, 00:02
            Powiem szczerze, że mimo medialnego bicia piany na temat J.E. Sikorskiego nie mam pojęcia co mówił i co zaproponował. Mignęło mi koło ucha piąte przez dziesiąte, ale nie mam pojęcia w temacie. Po prostu miałem mnóstwo innych zajęć od rana do nocy. Zajęć dla mnie ważniejszych, bo służących zapewnieniu bytu moim bliskim i sobie.
            Ale jedno wiem na 100% - reanimacja trupa nie ma żadnego sensu. Łunia, jej mać, zdycha. I niech to nastąpi jak najszybciej bo w obecnej formie jest to drylowanie kieszeni i naszych i państwowych. Założenie było piękne, ale wyszło jak zawsze. Jak powiedział kiedyś Ś.P. Prof. Geremek: " My ( masoni ) świetnie wiemy jak doprowadzić do przejęcia władzy. Lecz nie potrafimy jej utrzymać".
            Dlatego to wszystko MUSI pieprznąć. Mam nadzieję że już niedługo.
              • tgserwis Re: Jak to jest z zadłużeniem Łunii? 03.12.11, 23:03
                Nie, psa nie kopnę. Dam mu jeść, pić i pogłaszczę. Człowieka pogonię. Może nie każdego ,ale jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację że psu dam jeść a człowieka poślę precz.
                Chociaż nie. Jeśli przyjdzie do mnie człowiek który nie ma pieniędzy na jedzenie, to nakarmię i zaproponuję pracę. Jeśli będzie chciał pracować, to zarobi i na jedzenie i na utrzymanie. Jeśli nie będzie chciał pracować, to jednorazowo dam jeść i pożegnam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka