sakurada
27.04.06, 02:10
Witam!
Jestem po 3 zabiegach laserem diodowym na łydkach. Zostało mi tak z 50%
włosów, co i tak jest poprawą, acz nie taką, na jaką liczyłam. Jestem brunetką
o b. jasnej karnacji, atopowej skórze i niestety, hojnie obdarzoną przez
nature zbędnym owłosieniem... Chciałabym kontynuować zabiegi laserowe, które
przerwałam ponad rok temu z braku funduszy. Mam teraz jednak wątpliwości co do
ich długotrwałej skuteczności. Czy któraś z was jest po depilacji np. już 5
lat? Czy efekt jest rzeczywiście trwały? Ja jestem zadowolona z depilacji
laserowej, chciałabym tylko mniej więcej wiedzieć co ile lat trzeba by ten
proes powtarzać.
Kolejna sprawa to znikoma efektywność trzeciego zabiegu. Po pierwszym i drugim
namęczyłam się ze względu na wychodzące włoski i poparzenia (swędziało
przeokrutnie, aż spać nie mogłam), za to pozbyłam się wielu włosów. Natomiast
trzeci zabieg przebiegł prawie bez efektu, straciłam kilka włosków na
malutkiej powierzchi wąskiego paska skóry. Jesli taki efekt miałby być i po 4
zabiegu, to nie wiem, czy chcę się w to pchać. To chyba musiałabym zrobić tych
zabiegów kilkanaście... Jak to było u was?
Czy nie byłoby lepiej udać na kolejne depilaje z minimalnie odrośniętymi
włoskami, żeby było wiadać, gdzie się one uchowały, a nie parzono laserem
skóry już wydepilowanej? Wiem, wiem, włosy są w różnych stadiach rozwoju, ale
ja mam już takie powierzchnie, gdzie w ogóle nie odrastają i skupiska, gdzie
ostało się ich więcej. Wolałabym, żeby za to laserem dokładniej potraktowano
właśnie te owłosione miejsca, bo po co mamy się męczyć na próżno (ja i osoba
robiąca zabieg).
Jakby się komuś chciało to przeczytać i odpowiedzieć na pare moich pytań, to
będę wdzięczna.
Pozdrowienia,
S.