depilacja bikini

06.10.06, 13:44
Jestem juz po 10 zabiegach depilacji bikini. Z kilku źrodeł słyszałam że tyle
zabiegów w zupełności wystarczy. Jednak nie pozbyłam sie całkowicie
owłosienia. Zastanawiam się czy nie zostałam oszukana. Pierwsze 4 zabiegi
miałam robione u innej kosmetyczki. Były bardzo bolesne i stosunkowo drogie
ale dawały bardzo dobre efekty. Następne robiłam w nowo otwartym punkcie w
Gorzowie i tu zaczął sie problem, bo efekty były prawie nie widoczne i ból
był o wiele mniejszy. Kiedy prosiłam kosmetyczkę aby zwiekszyła siłę lasera
mówiła że ona już jest maxymalna, gdzie w pierwszym gabinecie zabieg miałam
robiony na NAJMNIEJSZEJ sile (nie chciałam wiekszej ze względu na ból). Jak
poznać ze zostało się oszukanym? Teraz w Gorzowie zaczęła golić bikini moja
koleżanka. Efekty ma prawie niewidoczne a kosmetyczka nie chce zwiększać siły
lasera nawet do tej maxymalnej twierdząc że na początku może ją poparzyć.
Prawie się pokłóciły. Czy to nie powinno być tak że ma ona prawo decydować o
takich rzeczach skoro za to płaci? Szczerze mówiąc wydaje mi się że to
naciąganie na pieniądze, zwłaszcza że mam porównanie w dwóch źrodłach. Jak
się przed tym uchronić i jak walczyć? Jak poznać czy nie wyrzucimy pieniędzy
w błoto?
Pełna wersja