Dzien 15

12.04.05, 12:26
Wczoraj zgrzeszyłam. Późnym wieczorem zjadalam kromke chleba chrupkiego i
jedna kromke chałki. Jestem stuknieta i beznadziejna. Dzis boli mnie brzuch a
Pani Dieta powiedziałą, że NIE WOLNO pod żadnym pozorem jesć weglowodanów
(nie przyznałam sie jej, że zjadłam).
Dziś było ważenie: od poczatku diety - 14 dni - schudłam 6 kilogramów.
Od dzis zaczynam mieszaną.
Dziś na kolacje zjem NORMALNE jedzenia.
I tak na prawdę od dziś zaczynam liczyc te cholerne kalorie......
    • jestek Re: Dzien 15 12.04.05, 14:09
      Witaj Grzesznico :-)
      Gratulacje z powodu straconych kilogramów, 6 kg to bardzo ładny wynik. Co do
      liczenia kalorii, to kiedyś nie sądziłam, że kiedykolwiek przekonam się, żeby
      to robić. Ale w tej chwili, jeśli to wszystko ma mieć sens, to jest to
      konieczne. Po południu siadam więc i liczę ile zjadłam, żeby wiedzieć, na ile
      mnie jeszcze stać przed kolacją, ostatni posiłek jem około 18, nie zdarzyło mi
      się jeszcze przekroczyć 1200 kalorii (ale wtedy dodaję więcej ćwiczeń) i
      absolutnie nie chodzę głodna!
      Będę czekała na dalsze Twoje doniesienia :-)
      • ela.jot Re: Dzien 15 12.04.05, 15:04
        juz nie moge doczekac się dzisiejszej kolacji
        pierwszy NORMALNY posiłek
        postanowiłam, ze zjem pół pudełka chudego serka białego (wjejskiego) z papryka,
        ogórkiem, rzodkiewkami i moze jeszcze cos tam do niego wkroję
        juz sie ciesze
        i kupie sobie ogórka kwaszonego do którego zatesknilam............
        Kolacja będzie pycha. Tym bardziej, że przyjeżdza mój przyjaciel, który
        koniecznie chce zjeśc ze mną ten pierwszy normalny posiłek. Dla niego
        ugotowałam wczoraj pyszne spaghetti.. Ale nioe tkne klusek........
        • jestek Re: Dzien 15 12.04.05, 17:45
          No to z góry smacznego życzę :-) Będzie pysznie pewnie :-)
          A ja już jestem po kolacji (chrupki chlebek z białym serkiem i rzodkiewkami, do
          tego kefir 0%), a za godzinę będę na aerobiku, znowu trochę spalę. Ostatnie dni
          starałam się co najmniej pół godziny jeździć na rowerku stacjonarnym, ale
          aerobik to dla mnie czysta radocha :-) Mobilizuję się, żeby zacząć biegać, ale
          tego akurat dość mocno nie lubię, więc namawiam mojego chłopaka, bo razem to
          już jest fajnie, planujemy debiut na sobotę, może się uda :-)OK, a teraz miłego
          wieczoru życzę :-)
          • ela.jot Re: Dzien 15 13.04.05, 10:44
            Jestko
            Podziwiam za wytrwałość. Do jakiej chcesz dojśc wagi, a wł. ile jeszcze chcesz
            schudnać?
            A biegać to i ja nie lubie. Wole zdecydowanie basen i.....skakankę. Woieczór
            był super, napisałam o tym w dzisiejszym nowym watku. Pozdrawiam i na prawde
            podziwiam za wytrwałość.
Pełna wersja